A'propos zarobków... Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
                          • > A ile tej "darmowej pracy" proponujesz?

                            Ja "proponuje" tylko liberalizm, bez dokładnych recept o jakie mnie pytasz; to ile tej "darmowej pracy" będzie potrzebna/opłacalna aby się wybić i zostać kompetentnym pracownikiem którego warto zatrudnić, dbać o niego, dawać mu podwyżki, zależy m.in. od sytuacji na rynku, dziedziny, zdolności danego pracownika, tego jak się przykłada, itp.
                            • A ja proponuję żeby grzecznie podziękować darmowemu jeleniowi i wziąć kolejnego popuszczającego w majty z wrażenia na hasło Ernst & Young czy innego międzynarodowego korposyfu.
                              • z17 napisała:

                                > A ja proponuję żeby grzecznie podziękować darmowemu jeleniowi i wziąć kolejnego
                                > popuszczającego w majty z wrażenia na hasło Ernst & Young czy innego międzynar
                                > odowego korposyfu.

                                I przecież tak to działa w Polsce. Są firmy, których podstawą działania są stażyści za free. Pozdobywa taki stażysta doświadczenia, popracuje z rok, dwa za freee (*) i będzie mógł pójść z tą wiedzą do McD składać kanapki za 1500PLN (lub za 400-500PLN jak zniesiemy płacę minimalna)

                                (*) ja w ogóle to nie rozumiem dlaczego taki stażysta pracuje za darmo, on powinien co miesiąc płacić ciężką kasę korporacji, że korzysta z jej zasobów, może obcować z doświadczonymi pracownikami i jest w ogóle zauważony. Przecież on nic nie umie i jest nikim.

                                W.

                                PS. Dla tych co nie czają, oczywiście szydzę sobie...
                      • To bosko że masz czas i pieniądze aby bezpłatnie pracować dla firm nie generujących zysku.

                        Co doradzisz osobom, które muszą zarobić na swoje utrzymanie a mają pusto w cv ?
                  • nvv napisał:

                    > Więc pierwsza odpowiedź: dobrowolny ZUS uwolniłby małą przedsiębiorczość Polaków,
                    > która byłaby małym kołem zamachowym do przodu -- zwiększyłaby m.in. w naturalny
                    > sposób presje na zwiększenie płacy minimalnej, bo sporo Polaków mogłaby sama się
                    > utrzymać z prowadzenia prostych DG. Zwiększyłaby też dochody budżetowe, zmniejszając > presje na zwiększenie podatków.

                    A kto by niby płacił ZUS gdyby był on dobrowolny? Chyba tylko chory na umyśle. Twoje pomysły spowodowałyby NATYCHMIASTOWE bankructwo systemu ubezpieczeń społecznych (wszak z bieżących składek wypłaca się dzisiejsze świadczenia emerytów i rencistów).
                    • z17 napisała:

                      > (wszak z bieżących składek wypłaca się dzisiejsze świadczenia emerytów i
                      > rencistów).

                      Bieżących wpływów wystarcza na coś miedzy 40 a 50% na bieżąco wypłacanych świadczeń. Resztę dokłada budżet. Tak w kwestii formalnej.

                      W.
                • Już wyjaśniam

                  Pracodawca chętnie mnie zatrudnia, bo nie ryzykuje długotrwałych problemów związanych z prawem pracy i nieoczekiwanych kosztów związanych z rozstaniem.

                  Maleje bezrobocie wśród młodych kobiet, seniorów, osób po 50 ce, uzasadnienie jak wyżej. Decyduje casting oparty na kompetencjach.

                  Zamiast marnować pieniądze w ZUS sam sobie odkładam na emeryturę. Lub nie odkładam - p. system kanadyjski.


                  System nie zostanie wprowadzony bo obecny potworek żywi zbyt wiele umocowanych politycznie osób. Począwszy od urzędników, polityków i ich pociotków przez zawodowych związkowców do firm system obsługujących.

                  Teraz poproszę o kontrwizję wink
                  • wyihdia napisał:

                    > Maleje bezrobocie wśród młodych kobiet, seniorów, osób po 50 ce, uzasadnienie j
                    > ak wyżej. Decyduje casting oparty na kompetencjach.

                    Ha ha ha! Te grupy zazwyczaj mają kompetencje ZEROWE. O jakim castingu mówisz?

                    > Zamiast marnować pieniądze w ZUS sam sobie odkładam na emeryturę. Lub nie odkła
                    > dam - p. system kanadyjski.

                    1. Ja odkładam samodzielnie na emeryturę i gdy o tym mówię znajomym i bliskim, to patrzą na mnie jak na raroga. Moja własna małżonka nie chce słyszeć o żadnym odkładaniu, bo ona "potrzebuje pieniędzy teraz". Dla zdecydowanej większości ludzi własna starość to jakaś abstrakcja, a liczy się dzień dzisiejszy i tyle. Wprowadzenie dobrowolnego oszczędzania na emeryturę spowodowałoby, że za 20-30 lat tłumy roszczeniowych staruchów robiłyby zadymy na ulicach żądając od państwa socjalu. Zapewne po wodzą kolejnego ojca dyrektora.

                    2. System kanadyjski żeby się zbilansował i dawał godziwe świadczenie nie byłby wcale tani. To trochę tak jak z podatkiem pogłównym - nie da się go wprowadzić, bo większości ludzi nie byłoby stać na jego opłacanie.

                    > System nie zostanie wprowadzony bo obecny potworek żywi zbyt wiele umocowanych
                    > politycznie osób. Począwszy od urzędników, polityków i ich pociotków przez zawo
                    > dowych związkowców do firm system obsługujących.

                    Obecny system jest patologiczny, to fakt, ale te recepty które dałeś to czysty populizm.
                    • Zerowe kompetencje kobiet no, no smile grabisz sobie kolego u nowoczesnych kobiet. Osobiście znam też paru seniorów specjalistów, szanowanych przez pracodawcę. Gorzej gdy zbliży się wiek pomostowy, szef będzie miał orzech do zgryzienia.

                      Głoszę populizm ? smile Populizm polega właśnie na podtrzymywaniiu systemu przywilejów związanych z etatem i wznoszeniu w ten sposób kolejnych barier w zatrudnianiu osób ryzykownych w sensie prawa pracy. Barier takich jak przywileje chorobowe, ciążowo dziecięce, okres pomostowy, płaca minimalna, trudność rozstania się. Jak myślisz kto ciągnie z tego profity ? Bo na pewno nie wymienione przeze mnie grupy ani 35% młodych bezrobotnych na "wolontariatach". Ja też nie korzystam choć do żadnej z ww grup nie należę.

                      Więc kto na tym korzysta, hm ?



              • "nic nie umiem, mam dwie lewe ręce do pracy i się obijam
                > jak tylko nikt nie patrzy, ale się szanuje, jestem roszczeniowy, pracy za X zł
                > się nie imam, wolę zasiłek dla bezrobotnych".

                przez pewien okres miałam możliwośc przyjrzenie się ludziom pracującym w dużym sklepie spożywczym

                tym paniom, które biadolą, że pracują za małe pieniadze (kasjerki, wykładające towar)
                nie wiem, czy to specyficzne miejsce pracy, ale generalnie zasada była taka, ze skoro zarabiam tak mało (czy to najnizsza krajową, czy 200zł wiecej) to nie powinnam robić nic, czyli zapłacic mi powinni za samo przyjście do pracy i odbicie karty, karygodne było dla nich pilnowanie ile razy wychodzą na przerwę na papierosa

                ktos powie, jaka praca taka płaca, przyszła jedna taka na zlecenie (bo w tym okresie tylko tak zatrudniali), której się o zgrozo ... chciało się pracować...szybko stała się ulubienicą kierwonictwa i wrogiem koleżanek.... pensja szybko poszybowała w górę

                wniosek taki, ze niska płaca jest często efektem podejscia do pracy,
                kiedyś kolega powiedział mi, ze on będzie pracował wydajniej jak dostanie podwyżkę, ja uważam zupełnie odwrotnie
              • @ nvv: popieram w 100% to , co napisałeś. Mam wg spraw płacy min. , zależności podatki-świadczenia podobne poglądy.
          • > W efekcie nie możesz sobie legalnie dorobić np. sprzedając na allegro samodziel
            > nie wydziergane sweterki, bo aby to zrobić musisz mieć działalność gospodarczą
            > i płacić rzeczony ZUS -

            szkoda, ze nie opłaca się prowadzenia takiej drobnej dzialnosci, która by z pewnością przyczyniła się do różnorodności na rynku (tu odzieżowym), szybciej można byłoby znaleźć coś (ubranie) co trafia nam w gust (często się szuka czegoś zwykłego prostego, bez piór, ćwieków udziwnień - nie ma)

            zamiast tego mamy w sklepach tony cienkich szmat na jedno kopyto wyprodukowanych w chinach, sprzedawanych w kilkukrotnie wyższej cenie niż koszt produkcji
    • Kilka osób zarzuciło autorowi wpisu frustrację.

      Bardzo zaciekawił mnie taki sposób odbioru. Mógłbym prosić o rozwinięcie tej kwestii, czemu tak uważacie?

      Moim zdaniem autor, jak na polskie warunki, jest człowiekiem większego lub mniejszego sukcesu. Zarabia koło 6000PLN, córkę wyekspediował z Mordoru do normalnego świata. Nie widzę powodów do frustracji. Czego chcieć więcej?

      W.
      • Wiesz co... ja -- po przyjrzeniu się prac autora -- mam już niejaką opinie z psychologicznego punktu widzenia o nim, ale nie wiem czy w dobrym guście jest dyskusja o autorze za jego plecami, trochę to niefajne mi się wydaje. Chyba lepiej aby dyskusja była prowadzona o sednie tematu bez zarzutów personalnych o autorze -- już zarzuty padły o frustracje, ale nie z mojej strony.

        A z drugiej strony -- co ciekawe dla mnie -- chyba pytasz z ciekawości o opinie o autorze, bo może masz pewne wątpliwości i chcesz zasięgnąć opinii innych osób, więc... jednak kilka słów dla Ciebie po przyjacielsku, na wypadek jeśli autor jest w kręgu Twoich znajomych. Istnieją osoby, które roztaczają wokół siebie aurę kompetencji, prestiżu, "co to nie ja". Są przekonane o swojej wyższości. Starają się też otoczyć tytułami naukowymi, itp. i wszystkim co zwiększa "prestiż"/ważność takiej osoby. Pod tą aurą nie ma twardych fundamentów, tylko mało kto to dostrzega, bo i nie łatwo.
        Ja się od takich osób trzymam z daleka, bo ich cechą jest też wykorzystywanie innych i brak empatii oraz (wprost lub niewprost) krytyka prawie wszystkiego i wszystkich naokoło (na zasadzie: "skoro ja jestem zajebisty, to wszystko wokół jest beznadziejne"). Takie osoby są często nerwowe i na próby krytyki reagują często druzgocącą krytyką drugiej osoby. Ogólnie, są szalenie meczący i właściwie nie jest możliwe utrzymywanie z nimi jakiejkolwiek zdrowej relacji.
        • nvv napisał:

          > Wiesz co... ja -- po przyjrzeniu się prac autora --

          Przeczytałem tylko ten wpis i dyskusję pod nim.

          > mam już niejaką opinie z psychologicznego punktu widzenia o nim,

          A ja nie mam i w ogóle się nad tym nie zastanawiałem.

          > już zarzuty padły o frustracje, ale nie z mojej strony.

          Wiem, że nie z Twojej, natomiast przeczytałem całość dziś rano raz jeszcze i nie widzę, żadnych przesłanek ku frustracji. Wydaje mi się, że wiem dlaczego tak może być odbierane to co pisze, ale wstrzymam się, żeby nie sugerować - może się dyskusja jeszcze rozwinie.

          > A z drugiej strony -- co ciekawe dla mnie -- chyba pytasz z ciekawości o opinie
          > o autorze,

          Nie pytałem o opinie na temat autora, zaproponowałem dyskusję o temacie.

          >bo może masz pewne wątpliwości i chcesz zasięgnąć opinii innych osó
          > b, więc... jednak kilka słów dla Ciebie po przyjacielsku, na wypadek jeśli auto
          > r jest w kręgu Twoich znajomych.

          Ależ widzę lubisz teorie spiskowe... Nie znam człowieka, w życiu nie spotkałem, nie czytałem nic poprzednio z jego twórczości. Trafiłem przypadkiem stąd:

          wyborcza.biz/biznes/1,100896,13044585,Mcjob_to_ciagle_rzeczywistosc__Place__working_poors_.html?v=1&obxx=13044585#opinions
          Zresztą też niegłupie. Największa świątynia wolnego rynku i wolności ubezpieczeniowej, a jednak minimalną płacę też mają. Interesujące, czyż nie?

          W.
        • trafna charakterystyka...
    • Najbardziej przedsiębiorczy lub cwani już siedzą za granicą albo u koryta. Nie ma potencjału do zmiany bo zbyt wielu ludzi jest zainteresowanych by status quo trwało w nieskończoność, ludzi wpływowych, bogatych i tych spoza granic naszego kraju, którym pasuje neokolonialny model rozwoju Polski.
      • Państwo biedne bo ludzie nie placą podatków, ogólnie mało kupują, a dlaczego? Bo zwyczajnie nie mają za co. jakby mieli za co to i dochody panstwa by sie zwiększyły, i swiadczenia, a nie tylko podnoszenie cen w górę przy minimalnym wzroście płacy. Gdyby płaca realna była wieksza to i gospodarka by ruszyła, i ludzie nie kupowali by made in china tylko made in poland.

        A w dzisiejszych czasach nie jest łatwo otworzyć firmę, jest dużo konkurencji na rynku a budowanie bazy stałych klientów jest często długie.

        Co do ZUS, ktos napisał że powinien być uzalezniony od zysku firmy. Święta racja- bo prezes wielkiej korporacji płacąc 1000zł za ZUS nie odczuje tego, a co ma powiedzieć handlarz w małym osiedlowym sklepiku? Płaci tyle samo, a ma o niebo niższe obroty.
        --
        Zuzia 860g, Marysia 90g[*] 26tc
      • Wy tu się zagryzacie, a elity właśnie się raczą mniej lub bardziej szlachetnymi trunkami i mają głęboko w poważaniu Wasze teorie. Powiadacie: w Skandynawii to , a w USA tamto, a Niemcy siamto. Wiele naszych problemów wynika z braku odrębności narodowej i kulturowej i ze zgubnych porównań. Mamy taką historią, a" tamci" taką i nigdy nie będzie u nas jak u "tamtych". Jedno jest pewne -szanują siebie, swoje tradycje, kulturę, swoich rodaków; zostawiają najlepsze stanowiska dla "swoich", a gorsze udostępniają przeszczęśliwym "pracowitym Polakom", którzy będą się poniżać dla 1500 Euro myśląc, że stoją na uprzywilejowanej pozycji w porównaniu do rodaków pracujących za 1500 zł. A które firmy są teraz naprawdę polskie? harujemy za grosze dla naszych uwielbianych "zagranicznych" i śmieją się nam w twarz, gdyż w swoich krajach muszą płacić więcej, choćby dlatego, że płaca minimalna jest wyższa. Zapraszam wszystkich na piwo, na dziś koniec frustracji.
        • joanna100-19 napisała:

          > Wy tu się zagryzacie, a elity właśnie się raczą mniej lub bardziej szlachetnymi
          > trunkami i mają głęboko w poważaniu Wasze teorie. Powiadacie: w Skandynawii to
          > , a w USA tamto, a Niemcy siamto. Wiele naszych problemów wynika z braku odręb
          > ności narodowej i kulturowej i ze zgubnych porównań. Mamy taką historią, a" tam
          > ci" taką i nigdy nie będzie u nas jak u "tamtych".

          Tak jest, najlepiej się pogodzić i wytłumaczyć sobie, że "tutaj jest jak jest poprostu"

          To nieprawda!

          To ludzie kształtują swoje środowisko, swoje warunki do życia. Jest jak jest, bo jest na to przyzwolenie!!!

          > Jedno jest pewne -szanują si
          > ebie, swoje tradycje, kulturę, swoich rodaków; zostawiają najlepsze stanowiska
          > dla "swoich", a gorsze udostępniają przeszczęśliwym "pracowitym Polakom", którz
          > y będą się poniżać dla 1500 Euro

          Po raz kolejny propaganda, propaganda, i jeszcze raz kłamliwa propaganda. Polska prasa usilnie tworzy i kultywuje mit "Polaka na zmywaku".

          To Bzdura.

          Są Polacy szeregowi pracownicy, są Polacy na stanowiskach średniego szczebla kierowniczego, ale są również Polacy na pozycjach VP w brytyjskich firmach.
          Ja doskonale rozumiem, że jakby prasa w Polsce napisała o Polakach, którym się udało na wyspach, którzy odnieśli sukces, to od razu byłoby więcej chętnych do ucieczki z obozu pracy. A tego przecież nie chcemy, ktoś musi zapie**dalać na samolot Donalda...

          > myśląc, że stoją na uprzywilejowanej pozycji w
          > porównaniu do rodaków pracujących za 1500 zł.

          A nie stoją?! Powiedz, tak szczerze, wolisz się poniżać za 1500 euro czy 1500 PLN?

          W.

          • > > myśląc, że stoją na uprzywilejowanej pozycji w
            > > porównaniu do rodaków pracujących za 1500 zł.
            >
            > A nie stoją?! Powiedz, tak szczerze, wolisz się poniżać za 1500 euro czy 1500 P
            > LN?

            A musimy się poniżać? Nie możemy po prostu pracować?
            Czy my do pracy musimy mieć takie dziwne podejście?

            --
            tablica.pl/oferty/uzytkownik/62DT/
          • falllen_angel napisał:
            > Są Polacy szeregowi pracownicy, są Polacy na stanowiskach średniego szczebla ki
            > erowniczego, ale są również Polacy na pozycjach VP w brytyjskich firmach.
            > Ja doskonale rozumiem, że jakby prasa w Polsce napisała o Polakach, którym się
            > udało na wyspach, którzy odnieśli sukces, to od razu byłoby więcej chętnych do
            > ucieczki z obozu pracy. A tego przecież nie chcemy, ktoś musi zapie**dalać na s
            > amolot Donalda...

            Bo Cameron to sobie sam na samolot zapi..dala??

            I co w końcu nas wykańcza - podatki, płaca minimalna cz zmowa mediów? Zdecydujesz się?
          • Prasy nie czytam, w telewizji oglądam tylko "na wspólnej" wink, właśnie ze względu na propagandę i zniewolenie człowieka, narzucanie poglądów. Jakbym miała się poniżać to najchętniej na zasiłku, bo wtedy nie musiałabym nic robić. no cóż nasi rodacy za granicą sądzą, że są lepsi bo pracują non stop w kołchozach, w domu bywają trzy razy w roku, a życie toczy się gdzieś obok, a żyja wtedy gdy przyjeżdżają na kilka dni do Polski i mogą sobie pozwolić na większe zakupy, lepsze jedzenie i alkohol, a ich znajomym wydaje się, że żyją w raju, gdzie manna z nieba płynie.Popytajcie się ludzi emigrantów jak faktycznie wygląda ich życie, gdy nie pozują do zdjęć umieszczanych na facebooku...pewnie, że są i tacy, którzy odnieśli sukces, ale mowa o większości.
      • > Najbardziej przedsiębiorczy lub cwani już siedzą za granicą albo u koryta. Nie
        > ma potencjału do zmiany bo zbyt wielu ludzi jest zainteresowanych by status quo
        > trwało w nieskończoność, ludzi wpływowych, bogatych i tych spoza granic naszeg
        > o kraju, którym pasuje neokolonialny model rozwoju Polski.


        Amen!
        • Krytykujących "ten głupi naród" proszę o konkretne modele rozwiązań systemowych: co zrobić i jak znaleźć parlamentarną większość, która to przegłosuje, a potem WDROŻY.
          Jeśli rewolucja to tak samo: kto, jak i ZA CO ?
          • Tu chyba nie ma takiego rozwiązania bo mało kto chce sie wychylac smile "jest źle ale po co sie ludzie będą udzielać". Niestety Polacy lubia narzekać ale nie działają bo boja sie zmiany na gorsze i przyjmują z pokora co dają. Oczywiście są ludzie którzy mogą sobie pozwolic na przebieranie w ofertach pracy ale to są nieliczni specjaliści, za których pracodawca jest w stanie dużo zapłacić. Niestety nie każdy ma takie mozliwości dlatego harujemy za grosze.
            Ale z drugiej strony- z nas się smieją na zachodzie Europy że pracujemy za darmo, a popatrzcie na Polaków- smieją się z Ukraińców że pracuja w Polsce za mniej niz minimalna, często na czarno, żeby wyżywić swoja rodzinę bo w polsce to on ma niebo płacowe, podobnie jak my w Niemczech czy Anglii
            --
            Zuzia 860g, Marysia 90g[*] 26tc
            • O tuż to, właśnie sobie pomyślałam, że afrykańska rodzina miałaby ucztę z resztek, które wyrzucamy, każdego dnia do śmieci. Oni to faktycznie mają powody do narzekania. A my skupmy się na sobie, na naszych dzieciach, na naszym dobrze.
              zuzu-and-more napisała:

              > Tu chyba nie ma takiego rozwiązania bo mało kto chce sie wychylac smile "jest źle
              > ale po co sie ludzie będą udzielać". Niestety Polacy lubia narzekać ale nie dzi
              > ałają bo boja sie zmiany na gorsze i przyjmują z pokora co dają. Oczywiście są
              > ludzie którzy mogą sobie pozwolic na przebieranie w ofertach pracy ale to są ni
              > eliczni specjaliści, za których pracodawca jest w stanie dużo zapłacić. Niestet
              > y nie każdy ma takie mozliwości dlatego harujemy za grosze.
              > Ale z drugiej strony- z nas się smieją na zachodzie Europy że pracujemy za darm
              > o, a popatrzcie na Polaków- smieją się z Ukraińców że pracuja w Polsce za mniej
              > niz minimalna, często na czarno, żeby wyżywić swoja rodzinę bo w polsce to on
              > ma niebo płacowe, podobnie jak my w Niemczech czy Anglii
    • Komu nie chce się czytać całości, niech choć przeczyta ostatni akapit. sad
      • wiatro-dmorza napisała:
        > Komu nie chce się czytać całości, niech choć przeczyta ostatni akapit. sad

        Akapit, który jest totalnie bzdurny i demagogiczny? Powiem szczerze - uwielbiam takie artykuły, które można streścić w słynnym haśle 'lepiej być pięknym i bogatym'!

        Czemu 'jest jak jest'? Bo NIE MAMY KASY. To pieniądz robi pieniądz. Zalinkowany artykuł grzmi, że za mało oszczędzamy i inwestujemy. To ja się szanownego autora zapytam - A Z CZEGO? Z pustego i Salomon nie naleje ale jak widać łatwo autorowi napisać, że 'trzeba!'

        Rozwijamy się tak, jak na to pozwalają warunki. Ci, którzy myślą, że przez pstryknięcie palcami czy 'szanowanie się' z dnia na dzień będzie lepiej są po prostu głupi.
        • No...

          Ale co do pieniędzy, to ja tam uważam, że to jednak przede wszystkim praca tworzy pieniądz. smile Szybki dowód poprzez absurd: gdybyśmy wszyscy mieli tylko pieniądze (i liczyli że dalej będą tworzyć one kolejne pieniądze), ale nikt by nie pracował...

          Pieniądz ułatwia, daje możliwości, mądrze inwestowany (w sprzęt, automatyzacje, itp.) zwiększa efektywność pracy, ale za fundament uważam uczciwą, przemyślaną pracę oraz (co równie ważne) kompetencje. W Polsce brakuje nam też w dużej mierze kompetencji, "know-how". Może to nawet istotniejsze, bo pieniądz można pożyczyć (a jak ktoś jest kompetentny, ma dobry biznes plan na coś sensownego, jest rzetelny w spłacaniu, to dostanie na niski procent), z kompetencjami trudniej -- firmy trzymają je dla siebie, chronią, patentują, itp.

          Generalnie powody małego dobrobytu w Polsce są wielorakie i zazębione, warto o nich dyskutować, ale przerażają mnie czasem (co widać nawet na tym wątku) szybkie-proste-błędne-diagnozy i wynikające z nich "recepty" (jak np. zwiększanie płacy minimalnej), które próbują naprawiać skutek problemów nie zajmując się ich przyczynami.
        • araceli napisała:
          > Czemu 'jest jak jest'? Bo NIE MAMY KASY. To pieniądz robi pieniądz. Zalinkowany
          > artykuł grzmi, że za mało oszczędzamy i inwestujemy.

          Ale przecież ogromne pieniądze są dostępne i są "inwestowane" w spekulacje finansowe. Dlaczego nie u nas ? Bo inwestycja w Polsce wiąże się ze zbyt dużym ryzykiem w porównaniu do spodziewanych zysków. Ryzyko wprowadzają m.in rosnące koszty i prawo pracy, korpucja w polityce i dostępie do zasobów oraz mnóstwo innych przyczyn.

          Z oszczędności oczywiście nie zbudujemy drugiej Japonii nawet za sto lat.
    • i dlaczego skaczę z radosci że urodzilem sie w odpowiednim czasie w Polsce.

      Dlaczego w Szwecji od 20-30 lat nie powstala żadna wielka firma zatrudniająca parę tys pracowników bazująca na własnym kapitale?
      Dlaczego jego znajomi jak chcą żeby dziecko coś osiagneło a ma do tego predyspozycje to pchają go na studia w Stanach?

      Odpowiedź jest jedna - bo u nich sie nie opłaca. Poprzez politykę fiskalną i nadopiekunczość państwa wszelka własna inicjatywa jest tłumiona a średniactwo jest wzorem. Poziom zycia bezrobotnego nie różni sie na tyle od pracującego i nieźle zarabiającego żeby było to motywacją do przeprowadzki/zmiany profilu/założenia własnej firmy.
      Dla leni i sierot zyciowych idealny ustrój. A ci co chcą wiecej po prostu wyjezdzają.

      Dlaczego pracuje u nas (u nas w sensie w Europie wschodniej) tylu managerów z zachodu? bo u nas mogą przeskoczyć w 5 lat to co tam byłoby niemożliwe przez całe życie. U nas powstają fortuny, tam one albo są albo ich nie ma. Nie ma zmiany. Jest (tfu) stabilność czyli raj dla sierot życiowych.

      Cieszę się że u nas są takie dysproporcje i oby były jak najdłużej. Własnie mija mi 20lecie na rynku pracy. Nikt nigdy pracy mi nie załatwił. Zarabiam własnie wyklinaną wielokrotnosć sredniej i doszedłem do tego pracując dużo ciężej niz moi koledzy ze szkoły ktorzy wciąż narzekają i narzekają ale codziennie od 20 lat są w domu o 16.30.

      Zawsze powtarzam wszystkim - jesteś niezadowolony z pracy/ zarobków? weź d*pe w troki i wyjedź choćby na koniec świata nikt cie tu nie trzyma - udowodnij że umiesz pracować a na pewno gdzieś cię docenią. Tyle że komu by sie chciało... o ile łatwiej brać 1200 na rękę i narzekać niż 4000 ale zapierd*ielać uczciwie.

      I jeszcze raz - mogę zrozumieć że ktoś woli bezpieczeństwo i pewność pracy do śmierci niż wolność rynku i niby-liberalizm (bo do pełnego jeszcze daleko) ale to nie są poglądy wszystkich. Jest mnóstwo osób którym pasuje ta droga którą idziemy (oczywiscie poza polityką itp ale o tym sza..) i oni nie chcą zmiany. W d*pie miałbym całe to bezpieczeństwo jesli jakis idiota wymysliłby nastepną ustawę kominową dla całego społeczeństwa ktora definiowałaby maksymalne zarobki dla szefa fabryki przez sprzątaczka x3 albo x5.
      Wtedy byłby to powód żeby stąd uciec. Tak jak to robią mądrzy Szwedzi.

      --
      Lepszy mały ale własny i z przodu niż duży ale cudzy i z tyłu...
      • U nas dochodzi do sytuacji, że będziemy dzieci wysyłać za granicę, aby się czegoś nauczyli, bo jak patrze na naszą edukację to w przeciagu 20 lat wiedza uczniów spadła jakies kilkadziesiąt razy.
        W tym momenie w szkołach kształtujemy trolle, sieroty życiowe a szczególnie lenie, które łatwiej sterować i je kształtować.
        Reszte tekstu moge podsumować tak - jak widać trypel wcześniej też już próbowano ukształtować trolle. U niektórych się udało, przykre...

        --
        Uwielbiam Linuxa. Mój faworyt: Debian 6.0 smile
      • 16.12.12, 16:42
        trypel napisał:

        > Poziom zycia bezrobotnego nie różni sie na tyle od pracującego i nieźle zarabiającego żeby było to motywacją do przeprowadzki/zmiany profilu/założenia własnej firmy.
        > Dla leni i sierot zyciowych idealny ustrój. A ci co chcą wiecej po prostu wyjez
        > dzają.
        i tak jest w większości krajów starej demokracji, w jednym mieszkałam przez kilka lat - sporo ludzi totalnie bez motywacji, najlepiej robić kolejne dzieci bo zasiłki wysokie, radośnie grillować i spacerować po plaży jarając zioło, i tak dzień w dzień. No super po prostu.

        > Cieszę się że u nas są takie dysproporcje i oby były jak najdłużej. Własnie mij
        > a mi 20lecie na rynku pracy. Nikt nigdy pracy mi nie załatwił. Zarabiam własnie
        > wyklinaną wielokrotnosć sredniej i doszedłem do tego pracując dużo ciężej niz
        > moi koledzy ze szkoły ktorzy wciąż narzekają i narzekają ale codziennie od 20 l
        > at są w domu o 16.30.
        u mnie podobnie, o 16.30 to ja weryfikuję plan pracy na drugą część dnia.
        nie uważam się przy tym wcale za pracoholika, wszystko jest kwestią organizacji, mam czas na herbatkę u Mamy, trening, zadbanie o dom, drinka z przyjaciółmi, zakupy, leniwy weekend, długie spacery z psem itp.
        No z tym że mnie akurat do głowy nie przyszłoby kląć na czy świat stoi, bo o matko boska o godz. 19.00 wciąż pracuję. No pracuję, nie zawsze ale często.

        często wystarczy po prostu zmienić tok myślenia i zrozumieć, że jeżeli umiesz liczyć - to licz na siebie, a z pewnością niedługo będziesz mieć co liczyć.

        --
        - dobry wieczór, czy jest przyprawa do grzańca?
        - przyprawa do grzańca będzie wtedy, jak spadnie śnieg....

        • > często wystarczy po prostu zmienić tok myślenia i zrozumieć, że jeżeli umiesz l
          > iczyć - to licz na siebie, a z pewnością niedługo będziesz mieć co liczyć.
          >

          dobre !!!
        • yoko0202 napisała:

          > u mnie podobnie, o 16.30 to ja weryfikuję plan pracy na drugą część dnia.

          Canto

          Człowiek nie powinien spędzać życia w pracy
          bo to grzech
          Bóg dał nam Paryż, Wenecję
          architekturę secesyjną, zegarki
          i zegary Art deco
          dał nam poziomki
          zamglone świty za oknem kawiarni
          sklepy
          dał nam Tomasza Manna oraz Prousta
          a także wrzosowiska Irlandii
          oraz wymyślił bilard i nastolatki
          i tysiąc innych rzeczy
          jak wodospady, Boską Komedię,
          fajki, wiersze Rilkego,
          ulice wysadzane platanami
          na południu, amerykańskie
          samochody z lat czterdziestych,
          pióra Mont Blank, przewodnik
          po Grenadzie oraz
          Koniaki Giny Whisky i Bordeaux
          na pewno nie w tym celu
          żebym siedział
          przez osiem godzin dziennie
          w pracy
          jak jakiś chuj

          Andrzej Kotański
      • fallen angel nie odpowie tryplowi??? czemu???
      • > Wtedy byłby to powód żeby stąd uciec. Tak jak to robią mądrzy Szwedzi.

        jakos ci szwedzi dobrze sie maskuja , bo nie poznalem jeszcze zadnego blakaacego sie za chlebem po swiecie

        > Odpowiedź jest jedna - bo u nich sie nie opłaca. Poprzez politykę fiskalną i na
        > dopiekunczość państwa wszelka własna inicjatywa jest tłumiona a średniactwo jes
        > t wzorem. Poziom zycia bezrobotnego nie różni sie na tyle od pracującego i nieź
        > le zarabiającego żeby było to motywacją do przeprowadzki/zmiany profilu/założen
        > ia własnej firmy.

        to jest taka umowa spoleczna albo wszysc zyejmy dobrze
        albo promil pali 100 dolarowka mi w kominku
        a reszta zdycha na ulicy



        > ę kominową dla całego społeczeństwa ktora definiowałaby maksymalne zarobki dla
        > szefa fabryki przez sprzątaczka x3 albo x5.


        a nie wpadlo ci do glowy zeby tak zarzadac firma zeby sprzataczka miala 3 kola a ty 15

        • za chlebem?

          oni nie muszą sie błąkać nigdzie za chlebem. Chleba tam dostatek nawet dla takiego szweda co mu sie rano wstać nie chce do roboty.

          Ale jak ktoś chce wiecej ( w sensie WIECEJ) to firma albo zarejestrowana gdzieś, albo on sam gdzieś. Niestety chocbys miał pomysł jak z wody zrobić benzynę to w Szwecji fortuny na tym nie zbijesz bo ta tfuuu umowa społeczna nie pozwoli.


          A'propos fortuny społecznej: parę msc temu audycja w trójce, w usa zrobili badania (dość duża grupa, wszystkie stany, wszystkie grupy społeczne) na temat czy jesteś za podniesieniem podatków najbogatszym. Najbardziej przeciw byli młodzi najbiedniejsi - dlaczego -bo tam oni widzą szansę że ktoś z nich może kiedyś byc tym milionerem i wtedy dlaczego ma płacić większe podatki smile Nierealne w tzw panstwach socjalnych.

          co do ostatniego akapitu: mam nadzieję że nie masz nic wspólnego z zarządzaniem. Albo inaczej - mam nadzieję że masz ale pracujesz dla mojej konkurencji smile
          Sprzątaczce, ksiegowemu, tokarzowi płaci się tyle ile gdzie indziej +- 10%, jak płacisz mniej to ci ludzie uciekną a jak wiecej to nie szanujesz pieniędzy w zarządzanej przez Ciebie firmie.
          Dosadniej - okradasz własciciela. Chyba że własciciel na to idzie. Ale takich nie znam - nawet moi Szwedzi mają produkcję tutaj bo płacą mniej niz u siebie. I wcale nie chca płacić wiecej.
          --
          Lepszy mały ale własny i z przodu niż duży ale cudzy i z tyłu...
          • > oni nie muszą sie błąkać nigdzie za chlebem. Chleba tam dostatek nawet dla taki
            > ego szweda co mu sie rano wstać nie chce do roboty.
            >
            > Ale jak ktoś chce wiecej ( w sensie WIECEJ) to firma albo zarejestrowana gdzieś
            > , albo on sam gdzieś. Niestety chocbys miał pomysł jak z wody zrobić benzynę to
            > w Szwecji fortuny na tym nie zbijesz bo ta tfuuu umowa społeczna nie pozwoli.


            Umowa spoleczna w Szwecji zaklada, ze sa slabsi i silniejsi. Oczywiscie dla polaczka, ktoremu zawsze jest za malo, to nie pasuje. Ale ludzie w Szwecji zyja inaczej, maja inna mentalnosc. Powiedz jak to jest, ze tam rolnik moze wystawic stragan przy drodze, wystawic ceny i puszke i moze sobie wieczorem przyjsc i puszka jest jest pelna a ze straganu wziete tyle za ile zostalo zaplacone? Powiedz kiedy byloby to mozliwe w Polsce? Sorry, ale zebys Ty mogl zarabiac duzo duzo wiecej to ktos musi zarabiac duzo duzo mniej. A to jest wlasnie w niedorzwinietych spoleczenie krajach jak Polska. Tu pan prezes zarabia 50 tys a sprzataczki po 1.5 tys na reke. Na zachodzie Pan prezes zarabia 10 tys brutto a sprzataczka 1.5 tys na reke. To jest umowa spoleczna, ktora dlugoterminowo zapewnia spokoj, mniejsza przestepczos, zdrowsze bo niezestresowane spoleczenstwo.

            Mozesz tego nie widziec bo to jest typowa cecha polaczka, ktory wyjechal i zarabia pare groszy ale wiecznie mu malo. To jest plaga i dlatego znaczna czesc Polakow nigdy nie dojdzie do zadnej wyzszej funkcji. Bo przed nimi byli juz tacy co probowali zaprowadzic "polskie" zasady wynagradzania czyli sobie 50 tys a sprzataczki wrzuca sie do otymalizacji kosztow. Na to zgody rozwnietych spoleczenstw nie ma. I dlatego w Polsce bedzie tak jak bylo a gdziekolwiek poza bedzie tez juz nie ma szans sie wybic, taka opinie wyrobili polaczkowie.
            --
            Życie nie powinno być podróżą do grobu, w trakcie której tracimy czas na to, aby dotrzeć do niego cało i zdrowo, z atrakcyjnym, dobrze zachowanym ciałem. Znacznie lepiej poruszać się po tej drodze z piwem i chipsami w ręku, z dużą ilością seksu i nad grób dotrzeć wycieńczonym i zużytym, ale z okrzykiem: Było warto!
            • black_halo napisała:


              > Umowa spoleczna w Szwecji zaklada, ze sa slabsi i silniejsi. Oczywiscie dla pol
              > aczka, ktoremu zawsze jest za malo, to nie pasuje. Ale ludzie w Szwecji zyja in
              > aczej, maja inna mentalnosc. Powiedz jak to jest, ze tam rolnik moze wystawic s
              > tragan przy drodze, wystawic ceny i puszke i moze sobie wieczorem przyjsc i pus
              > zka jest jest pelna a ze straganu wziete tyle za ile zostalo zaplacone? Powiedz
              > kiedy byloby to mozliwe w Polsce?

              To jest już mozliwe w Polsce. Przez cały sezon dyniowy mijałem takie stoisko i nawet raz tam kupiełem. Puszka. Cena na każdej dyni. Działało. Nie wiem - moze mieszkasz w strasznie złodziejskim regionie. Popracuj nad tym.

              Na zachodzie Pan prezes zarabia 10 tys brutto a sprzataczka
              > 1.5 tys na reke. To jest umowa spoleczna, ktora dlugoterminowo zapewnia spokoj
              > , mniejsza przestepczos, zdrowsze bo niezestresowane spoleczenstwo.

              Najbardziej bawi mnie te 10 tys brutto. CEO duzej firmy zarabia parę x wiecej (na zachodzie, również w Szwecji, tylko że do 70% traci bo podatki). Uwierz że gdyby można było zatrudnić sprzątaczkę za ten 1000 to nikt by jej 1500 nie dał.

              >
              > Mozesz tego nie widziec bo to jest typowa cecha polaczka, ktory wyjechal i zara
              > bia pare groszy ale wiecznie mu malo.

              Nie wyjechałem. Praca w państwie socjalnym zabiłaby mnie szybko. Biorę pod uwage wyprowadzkę tylko do państw bardziej liberalnych gospodarczo.

              To jest plaga i dlatego znaczna czesc Pol
              > akow nigdy nie dojdzie do zadnej wyzszej funkcji.

              Znaczna część żadnego społeczeństwa nie dojdzie nigdy do wyższych funkcji. To z zasady jest dla niektórych.

              I dlatego w Polsce bedzie tak jak bylo

              Jest super.


              --
              Lepszy mały ale własny i z przodu niż duży ale cudzy i z tyłu...
              • To jest już mozliwe w Polsce. Przez cały sezon dyniowy mijałem takie stoisko i nawet raz tam kupiełem. Puszka. Cena na każdej dyni. Działało. Nie wiem - moze mieszkasz w strasznie złodziejskim regionie. Popracuj na




                co mi sie wydaje ze fantaziujesz
                w kraju gdzie zbieraczy wosp wali sie w pysk i zabiera puszke
                to nie ma sie prawa dzialac
                • zapraszam za rok. Droga z Konstancina do Piaseczna obok ogrodu botanicznego. Jakies 500 m za ogrodem po prawej. Gospodarstwo przy drodze.

                  Też sie zastanawiałem jak to możliwe. Warto by z włascicielem jakis wywiad zrobić. W kazdym razie skoro przez cały sezon działało to znaczy że coś tam do puszki trafiało.

                  --
                  Kochanie. Jubiler już był zamknięty. Ale kupiłem Ci jogurt.
          • Niestety chocbys miał pomysł jak z wody zrobić benzynę to w Szwecji fortuny na tym nie zbijesz bo ta tfuuu umowa społeczna nie pozwoli.

            Proponuję w Polsce wynaleźć taką technologię i zacząć ją wdrażać. Powodzenia.

            --
            tablica.pl/oferty/uzytkownik/62DT/
          • > Ale jak ktoś chce wiecej ( w sensie WIECEJ) to firma


            cos mi sie zdaje ze jestes w trybie chapac ile sie da
            przy pewnym poziomie dochodow wiecej przestaje sie tak liczyc
            za to wzrasta zapotrzebowanie na spokojna glowe

            > A'propos fortuny społecznej: parę msc temu audycja w trójce, w usa zrobili bad
            > ania

            a na podstawie tego forum moge ci zrobic badania ze polacy tryskaja optymizmem i szczesciem
            i nie chca zarabiac wiecej bo 300 euro na miesiac to wiecej niz potrzebuja
            w zasadzie preferuja prace za darmo

            > ie znam - nawet moi Szwedzi mają produkcję tutaj bo płacą mniej niz u siebie.
            > I wcale nie chca płacić wiecej.

            a po co , skoro polaczek bedzie pracowal prawie za darmo
            a zyski beda konsumowane w szwecji i beda budowac dobrobyt tamtego panstwa

            • Czyli Szwedzi tacy źli? Bo dla odmiany konsumują efekty pracy bednych Polaków? Ja na to patrze z drugiej strony: stworzyli 350 miejsc pracy w rejonie w którym pracy nie było żadnej.

              To jeszcze jeden przypadek: kolega opatentował 6 lat temu dość ciekawą rzecz, wstrzelił się w rynek, zatrudnia jakies 200 osób (firma oczywiscie w miejscu zagrożonym strukturalnym bezrobociem - bo płaci mniej ludziom- jasne), on (jako własciciel 100% firmy) ma żeby nie przesadzić między 1,5 a 2,5 mln pln rocznie. Jego sprzataczki pewnie po 1200 (takie są stawki tam gdzie fabryka). To co? powinien im teraz oddać to co zarabia czy jak? Wg mnie fajnie ża dał tylu ludziom pracę ale jak widać opinie mogą byc rózne.
              --
              Kasia posprzątała mieszkanie, wyprowadziła psa na spacer, odrobiła lekcje, ale mama i tak zauważyła, że jest w ciąży.
              • > To jeszcze jeden przypadek: kolega opatentował 6 lat temu dość ciekawą rzecz, w
                > strzelił się w rynek, zatrudnia jakies 200 osób (firma oczywiscie w miejscu zag
                > rożonym strukturalnym bezrobociem - bo płaci mniej ludziom- jasne), on (jako w
                > łasciciel 100% firmy) ma żeby nie przesadzić między 1,5 a 2,5 mln pln rocznie.
                > Jego sprzataczki pewnie po 1200 (takie są stawki tam gdzie fabryka). To co? pow
                > inien im teraz oddać to co zarabia czy jak? Wg mnie fajnie ża dał tylu ludziom
                > pracę ale jak widać opinie mogą byc rózne.


                Na zachodzie i w skandynawii spoleczenstwo poczuwa sie nieco do odpowiedzialnosci za innych a wiekszosc szefow rozumie, ze jak pracownik najnizszego szczebla zarobi wiecej to wiecej wyda a im wiecej wyda tym lepiej bedzie ogolnie. Dobrobyt calego spoleczenstwa bierze sie wlasnie z tego zrozumienia - im wszyscy maja wiecej tym wszystkim jest lepiej. Spoleczenstwo gdzie 99% zdycha z glodu a 1% pali studolarowkami w kominku to spoleczenstwo chore. Ale to jest przekonanie wielu przedsiebiorcow Polsce, ja musze sie nachapac a moi pracownicy niech pracuja za miske ryzu. A potem placz i lament, ze obciazenia wysokie a klientow brak - a skoro kazdy placi jak moze najmniej to skad ludzie maja brac pieniadze na towary i uslugi?


                Tak wiec postulaty o dobrowlnym ZUS i zniesieniu pensji minimalnej nie maja racji bytu w kraju jak Polska bo spoleczenstwo do tego nie doroslo. W wielu miejscach sprowadzilo by sie to do pracy za kwote porkywajaca bilet i bohenek chleba na dzien a moze i nie nawet. Natomiast za 20 lat tysiace tych "przedsiebiorcow" wyszloby na ulice bo okazaloby sie, ze 90% nie odlozyla na emeryture ani grosza a teraz panstwo ma im dac. Choc sami kantowali te panstwo na podatkach, akcyzie, vat i zusie dla pracownikow jak tylko sie da.
                --
                Życie nie powinno być podróżą do grobu, w trakcie której tracimy czas na to, aby dotrzeć do niego cało i zdrowo, z atrakcyjnym, dobrze zachowanym ciałem. Znacznie lepiej poruszać się po tej drodze z piwem i chipsami w ręku, z dużą ilością seksu i nad grób dotrzeć wycieńczonym i zużytym, ale z okrzykiem: Było warto!
                • black_halo napisała:
                  > Na zachodzie i w skandynawii spoleczenstwo poczuwa sie nieco do odpowiedzialnos
                  > ci za innych a wiekszosc szefow rozumie, ze jak pracownik najnizszego szczebla
                  > zarobi wiecej to wiecej wyda a im wiecej wyda tym lepiej bedzie ogolnie. Dobrob
                  > yt calego spoleczenstwa bierze sie wlasnie z tego zrozumienia - im wszyscy maja
                  > wiecej tym wszystkim jest lepiej. Spoleczenstwo gdzie 99% zdycha z glodu a 1%
                  > pali studolarowkami w kominku to spoleczenstwo chore. Ale to jest przekonanie w
                  > ielu przedsiebiorcow Polsce, ja musze sie nachapac a moi pracownicy niech pracu
                  > ja za miske ryzu. A potem placz i lament, ze obciazenia wysokie a klientow brak
                  > - a skoro kazdy placi jak moze najmniej to skad ludzie maja brac pieniadze na
                  > towary i uslugi?

                  Ja jestem bardzo ciekawa jaki % średniej krajowej (lub PKB pre capita) zarabia sprzątaczka na Twoim cudownym zachodzie. Bo wiesz - moi znajomi na przysłowiowym zmywaku średniej krajowej nie zarabiali jakoś. Zarabiali minimum.
                  • wiesz - moi znajomi na przysłowiowy
                    > m zmywaku średniej krajowej nie zarabiali jakoś. Zarabiali minimum.



                    to jest chyba logiczne nie sadzisz
                    w srednia wliczaja sie i wyzsze i nizsze pensje
                    trudno zeby najnizej platna praca byla w wysokosci sredniej
              • > Czyli Szwedzi tacy źli? Bo dla odmiany konsumują efekty pracy bednych Polaków?

                nie, widzisz podales dwa przyklady na potwierdzenie tego o czym pisze
                to co szwedzi robia to normalka
                problemem jest brak polskich firm ktore by tak robily
                bo poprostu polskich firm brak, wszytko zostalo sprzedane
                kasa przejedzona a zyski juz zawsze beda budowac czyjs dobroby a nie polski

                > inien im teraz oddać to co zarabia czy jak? Wg mnie fajnie ża dał

                prace dal , placi tyle zeby nie zdechnac z glodu
                wielki dobrodziej


                a żeby nie przesadzić między 1,5 a 2,5 mln pln rocznie.
                > Jego sprzataczki pewnie po 1200

                no wlasnie , 2 miliony vs 1200
                to teraz wyobraz sobie sytuacje
                on milion a pracownicy po 2 kola
                dla niego roznica zadna dla pracownika kolosalna
                czyli ci pracowniocy moga wiecej wydac
                pojawiaja sie jakies uslugi inne interesiki ludzie sie bogaca wszytkim zyje sie lepiej
                a tak bida z nedza marazm i nic sie nie zmienia

        • jamesonwhiskey napisał:

          > > Wtedy byłby to powód żeby stąd uciec. Tak jak to robią mądrzy Szwedzi.
          >
          > jakos ci szwedzi dobrze sie maskuja , bo nie poznalem jeszcze zadnego blakaaceg
          > o sie za chlebem po swiecie

          po kontynentalnej Europie się paru błąka, chociażby, żeby zobaczyć jak to jest kupować alkohol 24h na dobę.

          natomiast nie spotkałem żadnego, który by korzystał z niesamowitych możliwości jakie daje nowa, liberalna Polska.

          > to jest taka umowa spoleczna albo wszysc zyejmy dobrze
          > albo promil pali 100 dolarowka mi w kominku

          Wydaje mi się, że miłość do wolnego rynku, widoczna nawet w tym wątku, wynika z tego, że oni wszyscy wierzą, że będę należeli do tego promila.

          W.
      • trypel napisał:

        Ja rozumiem, że jest niedziela, że zrobiliście, że szwagrem do niedzielnego obiadu flaszeczkę, dwie, ewentualnie siedem. Ale jest stara, dobra zasada: piłeś nie pisz!

        > i dlaczego skaczę z radosci że urodzilem sie w odpowiednim czasie w Polsce.

        Każdego cieszy co innego, ale obiektywnie rzecz biorąc to w Europie trudno gorzej trafić.

        > Dlaczego w Szwecji od 20-30 lat nie powstala żadna wielka firma zatrudniająca p
        > arę tys pracowników bazująca na własnym kapitale?

        Wypisz mi proszę, powiedzmy trzy takie firmy, który powstały od '89 w Polsce. Dostaniesz w zamian listę szwedzkich.

        > Dlaczego jego znajomi jak chcą żeby dziecko coś osiagneło a ma do tego predyspo
        > zycje to pchają go na studia w Stanach?

        Poczytałeś troszkę o obu systemach edukacyjnych?!

        > Dla leni i sierot zyciowych idealny ustrój. A ci co chcą wiecej po prostu wyjez
        > dzają.

        Tak jest, co druga firma w liberalnej Polsce należy do Szweda, który tutaj właśnie buduję swoje lepsze jutro. I zbija swoją fortunę. Ja mam wrażenie, że do tej flaszeczki to jeszcze coś było troszkę mocniejszego, co?

        > Dlaczego pracuje u nas (u nas w sensie w Europie wschodniej) tylu managerów z z
        > achodu? bo u nas mogą przeskoczyć w 5 lat to co tam byłoby niemożliwe przez cał
        > e życie. U nas powstają fortuny,

        Opowiem Ci jak to działa, bo widzę, za nic nie kumasz, jeżeli już spieprzyłeś wszystko co mogłeś spieprzyć w swojej macierzystej firmie to możesz spróbować odkupić swoje grzechy w jakiejś Polsce czy Bułgarii. Uwierz mi, w te strony nie jedzie się w nagrodę...

        A ten tekst o powstawaniu fortun w kraju, który przez 20 lat nie jest w stanie zbudować ze 600 km drogi przez równinę i nie ma jednego miasta z pełną obwodnicą to tak dla śmiechu miał być? Jak nie dla śmiechu to pokaż mi przykłady tych fortun, ponieważ ślepy jestem i nie widzę.

        > Cieszę się że u nas są takie dysproporcje i oby były jak najdłużej.

        Takie dysproporcje cieszą do czasu gdy, Ci biedni i poniżani nie przyjdą do Ciebie, żebyś się z nimi podzielił. Poczytaj sobie, jak żyje w miarę bogaty, biały człowiek w RPA. A Polska jest na prostej drodze do takiego modelu.

        W.
        • nie mam szwagra

          nie przekonamy się nawzajem. ja widze pozytywy a Ty negatywy.

          na zakończenie ulubiony żart:

          Niedawno, kiedy pracowałam w ogródku, moi sąsiedzi, wracający ze spaceru, zatrzymali się na pogawędkę. Podczas rozmowy zapytałam ich córeczkę, kim chciałaby być, gdy dorośnie. Powiedziała, że chce zostać prezydentem. Jej rodzice oboje są postępowymi demokratami, zapytałam więc, "Gdybyś była prezydentem, co zrobiłabyś w pierwszej kolejności?" Odpowiedziała, "Dałabym jedzenie i domy wszystkim bezdomnym ludziom." Jej rodzice nie kryli dumy! "Cóż za szczytny cel! - powiedziałam - Ale nie musisz zwlekać, aż zostaniesz prezydentem, by to uczynić!". "Jak to?" zapytała. Odpowiedziałam jej, "Możesz przyjść do mnie, skosić mój trawnik, powyrywać chwasty i przyciąć żywopłot, a ja zapłacę ci 50 dolarów. Potem będziesz mogła pójść pod supermarket, gdzie kręci się bezdomny i dać mu te 50 dolarów, by odłożył na jedzenie i dom." Dziewczynka zastanowiła się przez chwilę, po czym spojrzała mi prosto w oczy i zapytała, "A dlaczego ten bezdomny nie przyjdzie do pani i nie zrobi tych wszystkich rzeczy, a pani po prostu jemu da te pieniądze?" Powiedziałam "Witaj w Partii Republikańskiej". Jej rodzice już się do mnie nie odzywają.
          --
          Lepszy mały ale własny i z przodu niż duży ale cudzy i z tyłu...
          • faktycznie gdzie indziej są ludzie zupełni inni.
            Np w UK big_grin
            artykuł na temat wzrostu płac w 2012r:
            Najwięcej w porównaniu z ubiegłym rokiem zarabiają szefowie i dyrektorzy wielkich firm – ich wynagrodzenia wzrosły o 15 proc. i osiągają średnio 112 tys. funtów (582 tys. zł) rocznie.

            "Na przeciwnym biegunie znajdują się pracownicy, którzy zarobili w 2011 r. mniej niż w 2010 – należą do nich pracownicy fizyczni i np. pocztowcy, których pensje zmniejszyły się o 0,9 proc. Według danych ONS, wielu pracowników zatrudnionych na pełen etat przeszło na umowy sezonowe. Liczba tych ostatnich w ubiegłym roku podatkowym wyniosła 72 tys"

            jacy oni uczciwi. te dyrektory znaczy sie, podwyżki sobie dają zeby sie dzielić po godzinach z tymi fizycznymi pewnie big_grin
            www.leicester.pl/2012/01/zarobki-w-wielkiej-brytanii-w-2012/
            no o przykładzie typu znany francuski aktor który spierdziela do Belgii (jak tysiące mu podobnych) bo nie chce oddawać swojej kasy na socjal na wałkoni... to już nie mówimy smile

            Albo o Kampradzie (ikea) który dzięki firmie zarejestrowanej w Liechtensteinie od dawna nie płaci podatków w Szwecji big_grin

            jacy oni dobrzy, chyba tylko dlatego że nie nasi smile nasi źli. Z gruntu

            --
            Kasia posprzątała mieszkanie, wyprowadziła psa na spacer, odrobiła lekcje, ale mama i tak zauważyła, że jest w ciąży.
            • trypel napisał:
              > jacy oni dobrzy, chyba tylko dlatego że nie nasi smile nasi źli. Z gruntu

              10/10!
            • Najwięcej w porównaniu z ubiegłym rokiem zarabiają szefowie i dyrektorzy wielkich firm – ich wynagrodzenia wzrosły o 15 proc. i osiągają średnio 112 tys. funtów (582 tys. zł) rocznie.


              no to sporo mniej niz w polsce
              jak ci szefowie angielskich firm moga wogole zyc
              twoj przykladowy kolezka ledwo wiaze koniec z koncem za 2,5 miliona


              > jacy oni uczciwi. te dyrektory znaczy sie, podwyżki sobie dają zeby sie dzieli
              > ć po godzinach z tymi fizycznymi pewnie big_grin

              wiesz 0,9% obnizki z 2k £
              to ciagle lepoiej niz 0% podwyzki od 300 £


              > no o przykładzie typu znany francuski aktor który spierdziela do Belgii (jak ty
              > siące mu podobnych) bo nie chce oddawać swojej kasy na socjal na wałkoni... to
              > już nie mówimy smile

              krzywa laffera,
              ja nie piszeo lupieniu bogatych i dawanie bezdomnym
              pisze o zrownowazonym rozkladzie dobr wypracowanych przez cale spoleczenstwo
            • www.wynagrodzenia.pl/artykul.php/wpis.1778
              Tyle w tym temacie: rozwarstwienie u nas jest wyzsze nie tylko w porwnaniu do UK ale tez do Grecji !! Natomiast dziarsko zmierzamy do poziomu USA a potem moze nawet dogonimy Meksyk. Poziom zycia jednak najwyzszy jest w krajach gdzie jest najnizszy poziom rozwarstwienia. To oczywiscie zbyt trudne do pojecia dla "polaczkow" ktorzy widza tylko czubek wlasnego nosa i ani milimetr dalej. A Ty wlasnie takim "polaczkiem" jestes ale do czasu.

              Srednia pensja dyrektora: 112 tys, srednia pensja kelnera - 12 tys. Porownaj sobie dodatkowo co mozna zrobic za 12 tys funtow i 12 tys zlotych.
              --
              Życie nie powinno być podróżą do grobu, w trakcie której tracimy czas na to, aby dotrzeć do niego cało i zdrowo, z atrakcyjnym, dobrze zachowanym ciałem. Znacznie lepiej poruszać się po tej drodze z piwem i chipsami w ręku, z dużą ilością seksu i nad grób dotrzeć wycieńczonym i zużytym, ale z okrzykiem: Było warto!
              • black_halo napisała:
                > Tyle w tym temacie:

                To 'badanie' obejmuje 20% społeczeństwa. 20%. A co z pozostałymi 80%? W przypadku płac bada się rozkład a nie skrajności bo to nie prowadzi do niczego.

                > Srednia pensja dyrektora: 112 tys, srednia pensja kelnera - 12 tys. Porownaj so
                > bie dodatkowo co mozna zrobic za 12 tys funtow i 12 tys zlotych.

                Jasssne - zarabiaj w UK wydawaj w Polsce big_grin To dopiero wyznacznik!
                • > > Srednia pensja dyrektora: 112 tys, srednia pensja kelnera - 12 tys. Porow
                  > naj so
                  > > bie dodatkowo co mozna zrobic za 12 tys funtow i 12 tys zlotych.
                  >
                  > Jasssne - zarabiaj w UK wydawaj w Polsce big_grin To dopiero wyznacznik!

                  Wyznacznikiem jest to co zostaje ci po oplaceniu mieszkania i rachunkow. Jesli kelner w UK ma na koniec miesiac wolne 200 funtow a kelner w Polsce 200 zlotych to jak myslisz? Ktoremu sie lepiej zyje? I to nie jest tak, ze 1 funtow = 1 zloty. Sporo rzeczy jest tanszych niz w Polsce, drozsze sa jedynie uslugi.
                  --
                  Życie nie powinno być podróżą do grobu, w trakcie której tracimy czas na to, aby dotrzeć do niego cało i zdrowo, z atrakcyjnym, dobrze zachowanym ciałem. Znacznie lepiej poruszać się po tej drodze z piwem i chipsami w ręku, z dużą ilością seksu i nad grób dotrzeć wycieńczonym i zużytym, ale z okrzykiem: Było warto!
                  • black_halo napisała:
                    > Wyznacznikiem jest to co zostaje ci po oplaceniu mieszkania i rachunkow. Jesli
                    > kelner w UK ma na koniec miesiac wolne 200 funtow a kelner w Polsce 200 zlotych
                    > to jak myslisz? Ktoremu sie lepiej zyje? I to nie jest tak, ze 1 funtow = 1 zl
                    > oty. Sporo rzeczy jest tanszych niz w Polsce, drozsze sa jedynie uslugi.

                    Masz rację - jeżeli zostaje. Mam sporo znajomych, którzy wyjechali za granicę i wiesz co? Mnie zostaje realnie więcej niż im. Nie mówiąc już o tym, że sporej części naprawdę niewiele zostaje. Więc tak - mnie żyje się lepiej.

                    PS. Ceny nieruchomości i stawki na wynajem też są u nas niższe.
                    • > Masz rację - jeżeli zostaje. Mam sporo znajomych, którzy wyjechali za gr
                      > anicę i wiesz co? Mnie zostaje realnie więcej niż im. Nie mówiąc już o tym, że
                      > sporej części naprawdę niewiele zostaje. Więc tak - mnie żyje się lepiej
                      > .
                      >
                      > PS. Ceny nieruchomości i stawki na wynajem też są u nas niższe.

                      Zostaje, zostaje. W Polsce wielu ludziom nie zostaje nic.

                      Co do cen nieruchomosci: za mieszkanie w miescie 10 minut pociagiem od Centrum Brukseli, blisko autostrad we wszelakich kierunkach place 550 euro + prad, gaz i woda jakies 200 euro. Ladne, odnowione, 1 sypialnia i duzy salon (38m2) a aneksem. Za dwupokojowe w stolicy gdzie wlasciciel zabral galki od regulacji temepratury, z oknami pamietajacymi wczesnego Gomulke, ktore sie nie domykaly i zima nawiewalo nam sniegu - placilam 2100 + media czyli prad, gaz i internet, mieszkalismy w 4 osoby. To bylo 6 lat temu. Do tego bylo pieronsko daleko do pracy.
                      --
                      Życie nie powinno być podróżą do grobu, w trakcie której tracimy czas na to, aby dotrzeć do niego cało i zdrowo, z atrakcyjnym, dobrze zachowanym ciałem. Znacznie lepiej poruszać się po tej drodze z piwem i chipsami w ręku, z dużą ilością seksu i nad grób dotrzeć wycieńczonym i zużytym, ale z okrzykiem: Było warto!
                      • black_halo napisała:
                        > Zostaje, zostaje. W Polsce wielu ludziom nie zostaje nic.

                        Tak - na pewno wiesz ile zostaje moim znajomym big_grin big_grin big_grin

                        Przypadki są różne - można trafić dobrze można źle. Tak samo w Polsce jak i na zachodzie. Nie ma co generalizować bo świat to nie skrajności.
              • black_halo napisała:
                > To oczywiscie zbyt trudne do pojecia dla "pol
                > aczkow" ktorzy widza tylko czubek wlasnego nosa i ani milimetr dalej. A Ty wlas
                > nie takim "polaczkiem" jestes ale do czasu.

                I jeszcze zapytam - czemu ma służyć to chamstwo? Po co obrażasz ludzi? Zarobki w ojro uprawniają do szmacenia rodaków? Taka to u Was 'wysoka kultura'?
                • > I jeszcze zapytam - czemu ma służyć to chamstwo? Po co obrażasz ludzi? Zarobki
                  > w ojro uprawniają do szmacenia rodaków? Taka to u Was 'wysoka kultura'?

                  Nie wiem jak bardzo trzeba byc zaslepionym, zeby uwazac, ze to co pisze jest obrazliwe a to co pisze typtl o Polakach nie. To jest tylko odpowiedz na skrajnie anty-czlowiecza, anty-polska postawe.


                  --
                  Życie nie powinno być podróżą do grobu, w trakcie której tracimy czas na to, aby dotrzeć do niego cało i zdrowo, z atrakcyjnym, dobrze zachowanym ciałem. Znacznie lepiej poruszać się po tej drodze z piwem i chipsami w ręku, z dużą ilością seksu i nad grób dotrzeć wycieńczonym i zużytym, ale z okrzykiem: Było warto!
                  • black_halo napisała:
                    > Nie wiem jak bardzo trzeba byc zaslepionym, zeby uwazac, ze to co pisze jest ob
                    > razliwe a to co pisze typtl o Polakach nie. To jest tylko odpowiedz na skrajnie
                    > anty-czlowiecza, anty-polska postawe.

                    Tak? A potrafisz wskazać co jest tam takiego 'anty-człowieczego' i 'anty-polskiego'? Bo szczerze powiedziawszy - ja widzę tylko konkretne poglądy anty-socjalistyczne.
              • czyli usa to niski poziom życia.
                OK - a co na to lekarz?

                artykuł sprzed 3 lat. Mało to świeże. Ale skoro nic innego nie ma.

                Szwecji na pewno nigdy nie przegonimy bo tam co bogatszy i tak ucieknie do jakiegoś raju podatkowego a oficjalnie wykaże że zarabia tyle co sprzątaczka big_grin

                a na koniec ten przykład z tak potężnym rozwarstwieniem to po co?

                --
                Kochanie. Jubiler już był zamknięty. Ale kupiłem Ci jogurt.
                • > czyli usa to niski poziom życia.
                  > OK - a co na to lekarz?

                  A moze powiesz, ze wysoki? Klasa srednia juz praktycznie nie istnieje od tego skrajnego liberalizmu bo cala produkacja przeniosla sie do Chin i Indii a teraz to juz nawet Chiny za drogie. USA to nie tylko duze miasta ale nawet i tam istnieje mnostwo ludzi majacych trzy etaty, zeby zwiazac z koniec z koncem. Nie mowiac juz o osiemdziesiecioletnich emerytach zmuszonych do dorabiania. A co powiesz o poziomie zycia ludzi, ktorym ubezpieczenie odmawia pokrycia kosztow leczenia? Bo nie rokuja? Albo zadnego ubezpieczenia nie maja wiec czesto musza wybierac, jak np. pan ktoremu w pracy ucielo trzy palce. Oszczednosci mial tylko na przyszycie jednego. To jest wedlug Ciebie wysoki poziom zycia?
                  >
                  > artykuł sprzed 3 lat. Mało to świeże. Ale skoro nic innego nie ma.

                  nie mam czasu szukac nic innego teraz

                  > Szwecji na pewno nigdy nie przegonimy bo tam co bogatszy i tak ucieknie do jaki
                  > egoś raju podatkowego a oficjalnie wykaże że zarabia tyle co sprzątaczka big_grin

                  Jasne, ja jakos tych Szwedow u siebie nie widze.
                  >
                  > a na koniec ten przykład z tak potężnym rozwarstwieniem to po co?

                  Po to zeby Ci uswiadomic, ze jesli stosunek placy szefa do najnizej oplacanego pracownika wynosi 1 do 10 to w Polsce 1 do 13 a praktycznie wiecej bo wiadomo, ze prezes Orlenu zarabia pare milionow rocznie a sprzataczka nawet i niech 25000 brutto rocznie.
                  --
                  Życie nie powinno być podróżą do grobu, w trakcie której tracimy czas na to, aby dotrzeć do niego cało i zdrowo, z atrakcyjnym, dobrze zachowanym ciałem. Znacznie lepiej poruszać się po tej drodze z piwem i chipsami w ręku, z dużą ilością seksu i nad grób dotrzeć wycieńczonym i zużytym, ale z okrzykiem: Było warto!
                  • oczywiscie że powiem że wysoki.
                    I całe szczescie że nie dla wszystkich bo próba zrównania już kiedyś na świecie miała miejsce i nie do końca wyszła.
                    Dla mnie - i zrozum to raz - nierówność jest zaletą, nierówność motywuje do pracy jednostki, a dzięki jednostkom ten swiat sie rozwija. Zawsze (oby) bedą tacy co nie bedą mieli na zycie. Chocby po to aby być przestrogą i motywacją dla innych.


                    Przykład jest z czapy bo prezesi dużych banków zarabiają wielokrotnosc ich polskich odpowiedników. Poza tym w zestawieniach nie ma opcji na akcje, premii w udziałach itd. Nagle okazałoby się że dysproporcje tam są jeszcze większe. I super.
                    Po cholere iść na szczyt skoro widać z niego to samo co z piwnicy?
                    --
                    Lepszy mały ale własny i z przodu niż duży ale cudzy i z tyłu...
                    • > oczywiscie że powiem że wysoki.
                      > I całe szczescie że nie dla wszystkich bo próba zrównania już kiedyś na świecie
                      > miała miejsce i nie do końca wyszła.
                      > Dla mnie - i zrozum to raz - nierówność jest zaletą, nierówność motywuje do pra
                      > cy jednostki, a dzięki jednostkom ten swiat sie rozwija. Zawsze (oby) bedą tacy
                      > co nie bedą mieli na zycie. Chocby po to aby być przestrogą i motywacją dla in
                      > nych.


                      Przeciez w Szwecji tez nie ma rownosci. Prezesa stac na Lamborghini a i tak jezdzi swoim dwudziestoletnim Volvo bo jest jeszcze dobre. Natomiast jego sprzataczke stac na Citroena C3 conajmniej. Ale wlasnie na tym polega dobrobyt - ze nawet ten najmniej zarabiajacy moze sobie pozwolic na rozne rzeczy, ktore Ty uwazasz za luksus, ktory wedlug Ciebie powinien byc dostepny jedynie dla wybranych. W Polsce synonimem tego jest Balcerowicz i jego slynne "pralka to luksus".

                      Poza tym jesli moze sie wybic tylko jednoska to co ma zrobic reszta? Miejsca na szczycie nie ma dla wszystkich chetnych i bardzo latwo spasc, bolesnie tlukac sobie 4 litery.

                      --
                      Życie nie powinno być podróżą do grobu, w trakcie której tracimy czas na to, aby dotrzeć do niego cało i zdrowo, z atrakcyjnym, dobrze zachowanym ciałem. Znacznie lepiej poruszać się po tej drodze z piwem i chipsami w ręku, z dużą ilością seksu i nad grób dotrzeć wycieńczonym i zużytym, ale z okrzykiem: Było warto!
                      • spójrz na mojego posta obok.

                        Jak w 2030 roku dalej tej sprzątaczki nie bedzie stac na C3 to zgoda. Cos idzie nie tak.

                        Na razie wszystko jest normalne. Mając na starcie 50 lat opóźnienia gonimy resztę. Mamy duże plusy (wciaż atrakcyjny koszt pracy), i sporo minusów (narzekactwo i lenistwo). Wszystko w naszych rękach. niczyich innych.

                        Natomiast jak ktos nie widzi różnicy między rokiem 1990 a teraz w kwestii dochodów w porównaniu do szeroko pojętego zachodu, nie widzi drogi jaką zrobilismy to pozostaje skierowanie do okulisty.

                        --
                        Lepszy mały ale własny i z przodu niż duży ale cudzy i z tyłu...
                        • > Jak w 2030 roku dalej tej sprzątaczki nie bedzie stac na C3 to zgoda. Cos idzie
                          > nie tak.


                          zarty sobie stroisz, ile to ja juz razay slyszalem za 10 lat za 20 lat za 30 dogonimy tych niemcow i bedzie pieknie
                          po 20 latach dystans sie zwiekszyl

                          > tę. Mamy duże plusy (wciaż atrakcyjny koszt pracy), i sporo minusów

                          nowoczesnej dochodowej gospodarki nie buduje sie na montowniach i nisko oplacanych robotnikach


                          > Natomiast jak ktos nie widzi różnicy między rokiem 1990 a teraz w kwestii docho
                          > dów w porównaniu do szeroko pojętego zachod

                          jest dobrze, polaka juz stac na 14 letniego wypierdzianego paska w td'iku
                          na rope go juz nie stac ale zawsze mozna sie przejsc po parkingu tirow

                          mamy swietne smieciowe jedzenie z dyskontu, ktore z jedzeniem nie ma nic wspolnego
                          kolejny sukces

                          w mojej opinii z jednego powodu jest lepiej
                          mozna sie spakowac i zniknac z tego padolu lez
                          • jamesonwhiskey napisał:

                            >
                            > po 20 latach dystans sie zwiekszyl


                            Ty tak poważnie????????????????????????????
                            to w takim razie dziękuję ale ta dyskusja nie ma sensu. Tu nawet nie ma co udowadniać jak ktoś jest aż tak ślepy

                            --
                            Kobieto! Nigdy nie stawaj pomiędzy twoim mężczyzną, a jego kolegami. Pamiętaj, że on nie zastąpi swoich kolegów masturbacją. Ale ciebie tak.
                            • > Ty tak poważnie????????????????????????????
                              > to w takim razie dziękuję ale ta dyskusja nie ma sensu. Tu nawet nie ma co udow
                              > adniać jak ktoś jest aż tak ślepy


                              zupelnie na powaznie
                              w dolarach niech bedzie ze polak zarabia wiecej
                              tyle ze jakos kupic moze mniej
                              glupi przyklad z przedszkolem dla dziecka czy wakacjami
                              w komunie kazdego bylo stac
                              teraz chyba nie bardzo
                              • dane statystyczne mówią zupełnie co innego. Sorry ale robisz sie niewiarygodny.

                                Jesli w 1990 łatwiej było kupić auto, TV, pralkę, pojechać na Kanary i wybudowac dom to chyba mamy na mysli inną Polskę.
                                --
                                Kobieto! Nigdy nie stawaj pomiędzy twoim mężczyzną, a jego kolegami. Pamiętaj, że on nie zastąpi swoich kolegów masturbacją. Ale ciebie tak.
                                • > dane statystyczne mówią zupełnie co innego. Sorry ale robisz sie niewiarygodny.

                                  W 2010 roku za miesięczną płacę mogliśmy nabyć więcej towarów niż 20 lat wcześniej. Przykładowo, w 1990 roku pozwalała na zakup 48 butelek wódki, a w 2010 – 155.

                                  Cena Big Mac’a z 3,1 PLN w roku 1994 wzrosła do 8,3 PLN w 2010 roku. Mimo to w 2010 roku za średnie wynagrodzenie mogliśmy nabyć 389 kanapek, w porównaniu ze 172 w 1994 roku.


                                  ok zgadzam sie z toba , po 20stu latach mozesz kupic 3x wiecej wodki
                                  i 2x wiecej hamburgerow
                                  dobrobyt panie
                                  • równiez wiecej samochodów, pralek, mebli, czyli dóbr konsumpcyjnych
                                    nie bardzo wiem gdzie jest to gorzej?

                                    --
                                    Kobieto! Nigdy nie stawaj pomiędzy twoim mężczyzną, a jego kolegami. Pamiętaj, że on nie zastąpi swoich kolegów masturbacją. Ale ciebie tak.
                        • za granica sprzataczka zarobi więcej niż w Polsce, ale za granicą to nagle sie okazuje, ze ona sprzatc potrafi, a w Polsce?? "tu się tak nie nabrudziło, szybko szczotka przelece"

                          • > za granica sprzataczka zarobi więcej niż w Polsce, ale za granicą to nagle sie
                            > okazuje, ze ona sprzatc potrafi, a w Polsce?? "tu się tak nie nabrudziło, szybk
                            > o szczotka przelece"

                            a czy ty widzosz jakikolwiek zwiazek pomiedzy placa a jakoscia pracy
                            • dziwne, by leń dużo zarabiał

                              uwazam, że jesteśmy leniwym narodem, Polak kombinuje, jak tu sie nie narobic a zarobic, a potem pretensje, ze w wieku 50 lat nadal 1200 dostaje

                              ale to jeszcze skutki z poprzedniego systemu, pracy nie szanujemy, prace traktujemy jak niewolnictwo, krzywdę
                              • > dziwne, by leń dużo zarabiał
                                >
                                > uwazam, że jesteśmy leniwym narodem, Polak kombinuje, jak tu sie nie narobic a
                                > zarobic, a potem pretensje, ze w wieku 50 lat nadal 1200 dostaje
                                >
                                > ale to jeszcze skutki z poprzedniego systemu, pracy nie szanujemy, prace traktu
                                > jemy jak niewolnictwo, krzywdę

                                Dziwne, ze sekunde po przekroczeniu kontroli granicznej nasza mentalnosc sie zmienia (pewnie te jakies fale w bramkach) i nagle nasza wydajnosc i produktywnosc wzrasta i zaczynamy szanowac prace. Problem nie polega na szeregowych pracownikach tylko na ludziach, ktorym ciagle jest za malo. Nawet jak maja 2.5 mln zlotych rocznie na czysto to uwazaja, ze dzieje im sie krzywda kiedy musza zaplacic minimalna i zus pracownikowi. A mogliby przeciez dac miske ryzu !
                                --
                                Życie nie powinno być podróżą do grobu, w trakcie której tracimy czas na to, aby dotrzeć do niego cało i zdrowo, z atrakcyjnym, dobrze zachowanym ciałem. Znacznie lepiej poruszać się po tej drodze z piwem i chipsami w ręku, z dużą ilością seksu i nad grób dotrzeć wycieńczonym i zużytym, ale z okrzykiem: Było warto!
                                • black_halo napisała:
                                  > Dziwne, ze sekunde po przekroczeniu kontroli granicznej nasza mentalnosc sie zm
                                  > ienia (pewnie te jakies fale w bramkach) i nagle nasza wydajnosc i produktywnos
                                  > c wzrasta i zaczynamy szanowac prace.

                                  Nie zmienia. Wiesz ile ludzi siedzi na socjalu, bo im się nie opłaca pracować? Ilu pracuje na czarno?

                                  Ambitny, pracowity człowiek przebije się i tu i tam.
                                  • > Nie zmienia. Wiesz ile ludzi siedzi na socjalu, bo im się nie opłaca pracować?
                                    > Ilu pracuje na czarno?

                                    ilu, ja nie znam nikogo pracujacego na czarno



                                    > Ambitny, pracowity człowiek przebije się i tu i tam.

                                    zamiast tracic pare na przebijanie sie
                                    wole skupic sie na czyms innym
                                    zreszta polscy przebijacze po pierwszym zawale kolo 40stki zaczynaja dostrzegac ze zycie nie polega na przebijanius ie
                              • ale to jeszcze skutki z poprzedniego systemu, pracy nie szanujemy, prace traktujemy jak niewolnictwo, krzywdę


                                zarobkii typu 1000 - 2000 to jest niewolnictwo
                                wiec inaczej sie nie da tego traktowac
                                • ale ja znam przypadki, że ktos zaczynał jako ten "niewolnik", dawał z siebie wszytko a potem to on dyktował warunki szefom

                                  ta pani "przelce tylko miotłom" to i raczej za 2500 by nie pracowała, Polak pracuje jak boi sie, że go zwolnia, jak ma kontrolę, inaczej bimba ile się da - takie moje spostrzezenie

                                  za granica się przykłada, bo koszt wyjazdu musi się zwrócic, bo czuje sie obco w obcym kraju, nie słyszac rodzimego języka, jest wystraszony

                                  Polak daje z siebie za granica wszytko dopóki nie wyczai, ze wcale takiej kontroli nie ma
                                  • > ale ja znam przypadki, że ktos zaczynał jako ten "niewolnik", dawał z siebie ws
                                    > zytko a potem to on dyktował warunki szefom
                                    >

                                    watpie, gdyby historia byla prawdziwa to konczyla by sie
                                    zalozyl konkurencyjna firme i teraz to ci szefowie pracuja u niego za czapke gruszek a tak lipa

                                    > za granica się przykłada, bo koszt wyjazdu musi się zwrócic, bo czuje sie obco
                                    > w obcym kraju, nie słyszac rodzimego języka, jest wystraszony

                                    dobre , szczegolnie jest wystraszony


                                    > Polak daje z siebie za granica wszytko dopóki nie wyczai, ze wcale takiej kontr
                                    > oli nie ma


                                    mam uczciwie zaplacone to i robie to co mam robic
                                    nie mozesz tego pojac , zbyt trudne
                                    • to skąd u ciebie takie rozgoryczenie, skoro wygrałes los na loterii?? ale ty chyba z tych którzy chcą sie upewnic, ze dobrze zrobili wyjeżdżajac, nie docieraja do ciebie historie ludzi, którym sie w Polsce powiodło, histeryczne kwitujesz to słowem: bajki

                                      mam pytanie, czy tobie powodzi się dużo lepiej niz znajomym, którzy pozostali w Polsce??

                                      mam kilka znajomych par co wyjechało, wiedzie im sie porównywalnie do mnie, tak jak juz ktos napisał, że jak ktoś potrafi sie wybic to wybije się tu i tu

                                      a może ty masz kompleks, ze nie byłes na tyle dobry wybić się tu??

                                      jesli komuś w Polsce jest źle, to uważam to za dobry pomysł by wyjechac chocby na zmywak, niech każdy dąży do takiego poziomu zycia jaki go zadowoli

                                      ja nie mam powodu by czegokolwiek zazdrościc moim znajomym z Anglii (aczkolwiek zazdorszcze poznania innego kraju) ani oni nie mają powodu zazdrościc mi, chyba dążyliśmy do podobnego poziomu życia
                                      • skoro wygrałes los na loterii?

                                        nic nie wygralem , to moje dzialania i wybory a nie slepy los

                                        > a do ciebie historie ludzi, którym sie w Polsce powiodło,

                                        nie wiem ale jakos trudno mi uwierzyc w to szalone powodzenie


                                        > a może ty masz kompleks, ze nie byłes na tyle dobry wybić się tu??

                                        nie bylem na tyle dobry zeby sie wybic w polsce
                                        po ilus latach za granica moje zdolnosci do wybicia sie jeszcze bardziej sie zmniejszyly
                                        placze po nocach ze nie moge pracowac w pl tak bardzo bym chcial a le nie jestem dostatecznie dobry


                                        > mam pytanie, czy tobie powodzi się dużo lepiej niz znajomym, którzy pozostali w
                                        > Polsce??

                                        to jest dosyc szerokie pojecie
                                        jest cos takiego jak work life balance i z tym na 100% jest duzo lepiej

                                      • malwi.2 napisała:
                                        > to skąd u ciebie takie rozgoryczenie, skoro wygrałes los na loterii??

                                        Ja też bardzo bym chciała wiedzieć skąd to rozgoryczenie, jad, plucie u ponoć szczęśliwych, dobrze zarabiających, cenionych przez pracodawcę emigrantów.
                                        • > Ja też bardzo bym chciała wiedzieć skąd to rozgoryczenie, jad, plucie u ponoć s
                                          > zczęśliwych, dobrze zarabiających, cenionych przez pracodawcę emigrantów. ..

                                          dobra idz se do roboty do centrum ksiegowego za 1500 bedziesz szczesliwa
(1-100)
przejdź do: 1-100 101-200 201-228
(201-228)

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.