Dodaj do ulubionych

3 dzieci - jak żyć ?

05.01.13, 21:54
W czerwcu stracę dochód dodatkowy 600 zł. Mąż zarabia ok 4000 zł. Mamy troje małych dzieci 2, 4, 6 lat. Na codzień siedzę w domu i opiekuję się maluchami, a praca jest dodatkowa.
Mamy ktedyt mieszkaniowy - rata 400,00
czynsz 700,00
przedszkole dla starszej dwójki 160,000
gaz 70,00
prąd 140,00
tv 60
intern. 38
telefony 60 + 60 = 120,00
benzyna 170,00
ropa 100
ubezp. na życie 70,00
plus dodatkowe wydatki jak ubezpieczenie aut (są dwa), przeglądy, choroby dzieci, nasze, komitety w przedszkolu i ubezp., naprawy aut itd.
Odkładaliśmy do tej pory i "parę groszy" na czarną godzinę mamy, ale co dalej? Wątpię, żebym znalazła pracę, która pokryje koszty opiekunki dla trojga moich pociech. Najstarszy często choruje. Koszty to 1. leki a 2. opieka w domu.
Co zrobić - może macie jakieś rady?
Obserwuj wątek
Edytor zaawansowany
    • indigoblue Re: 3 dzieci - jak żyć ? 05.01.13, 22:20
      zaraz Większość mnie zlinczuje ale ja stoję na stanowisku ale żeby rodzić dzieci, a tym bardziej troje, to trzeba mieć zapewnione odpowienie fundusze;

      niestety wg mnie racjonalizować wydatki, ciąć gdzie się da - byćmoże telefon, Tv w pierwszej kolejności
      • malgorzata_anna Re: 3 dzieci - jak żyć ? 05.01.13, 22:30
        Powiem Ci, że co najśmieszniejsze - też stałam na takim stanowisku zanim ich nie urodziłam wink
        I nie piszę tego wcale złośliwie. Jednak teraz jestem w takiej sytuacji i zamierzam jakoś ją (pozytywnie) rozwiązać. Stąd też ten wątek.
        • asia_i_p Re: 3 dzieci - jak żyć ? 05.01.13, 22:50
          Przepraszam, ale się nie mogę powstrzymać od małego off-topic - to jedna z najmilszych reakcji na nieprzyjemnego posta, jaką mi się zdarzyło czytać. Całkowicie pozbawiona agresji, pewna siebie. Naprawdę budzi mój szacunek.
          --
          Moja Mama (z namysłem, usiłuje sobie przypomnieć): "Wyjmij belkę ze swego oka i..."
          Mój Tato (pomocnie): "i wsadź ją bliźniemu swemu!"
          • indigoblue Re: 3 dzieci - jak żyć ? 05.01.13, 23:29
            faktycznie odpowiedź godna szacunku
            przy czym przysięgam,mój post nie miał być negatywny, nie miał na celu urazić nikogo, szanuję ludzi oszczędnych, zaradnych, niemniej jednak jest wyrazem moich myśli;
            jak czytam coś takiego to na usta mi się ciśnie "jak tak można".
            i teraz tak od siebie - ja przy naszym wspólnym dochodzie ponad 8 tys, którego nie pochłaniają kredyty hip a szkolenia, zastanawiam się kiedy będzie ten właściwy moment
            pozdrawiam autorkę wątku
          • klarysa991 Re: 3 dzieci - jak żyć ? 05.01.13, 23:31
            mi tez strasznie się to podoba...smile

            a w ogole co za beznadziejna i chamska uwaga ...

            syt. materialna moze ulec zmianie w ciągu calego zycia tyle razy.. ze czy sie ma 3 czy 1 dziecko mozna stracic srodki do zycia.....albo moze sie znaczaco zmniejszyc dochód..

            • araceli Re: 3 dzieci - jak żyć ? 05.01.13, 23:51
              klarysa991 napisał(a):
              > a w ogole co za beznadziejna i chamska uwaga ...

              Może to musztarda po obiedzie ale dlaczego od razu 'chamska'? Taka prawda - może przykra teraz ale nie przestaje być prawdą. I tak warunki mogą się zmienić i mało tego przy trójce dzieci jest to baaaardzo prawdopodobne (np. konieczność zostania w domu jednego z rodziców).
              • mlodyniedowziecia Re: 3 dzieci - jak żyć ? 06.01.13, 15:46
                Chamstwo to inaczej niekrzesanie, grubiaństwo lub przeciwieństwo kultury.
                Wypominanie komuś ze ma:
                Małe zarobki,
                Trójkę dzieci,
                jest co najmniej nieokrzesaniem.
                W dodatku to nie jest prawda. Zarobek 4000 przy jednej osobie pracującej może wystarczyć na 3 z wyjatkiem Warszawy (ale sądząc po racie kredytu mieszkają w innym miescie). Poza tym to stan przejściowy -2 latek za rok pójdzie pewnie do przedszkola i mama wraca do pracy.
                My z 3 (w tym dwójka w szkole) żyjemy w zasadzie za podobną kwotę. Z tym że na luzie, bo dochody sporo większe i żona też na wychowawczym.
                Ale na temat:
                Zrezygnowałbym z samochodu nr 2 - to powinno dać kilkaset złotych (ubezpieczenia, przeglądy, paliwo). Obciąłbym też kablówkę.
                Na życie ( jedzenie,chemia, ubrania dzieci, zajęcia dodatkowe) nam starcza 2000 przy czym żona gotuje ( nie jemy na mieście), a dzieci są większe.





            • crises Re: 3 dzieci - jak żyć ? 06.01.13, 10:56
              Prawdopodobieństwo, że sytuacja materialna zmieni się na gorsze na przestrzeni kilkudziesięciu lat, dąży do jedności. A w gorszych czasach jednak łatwiej jest przeżyć mając np. dwoje dzieci, a nie pięcioro, nie?
              --
              "Słyszeliście może o kolesiach, którzy wyskakują z krzaków w parku na Jasnej Górze i pokazują pindola? (...) To teraz pomnóżcie to przez tysiąc. Tym właśnie jest blogosfera."
      • 1yna-taka Re: 3 dzieci - jak żyć ? 06.01.13, 17:23
        indigoblue napisała:

        > zaraz Większość mnie zlinczuje ale ja stoję na stanowisku ale żeby rodzić dziec
        > i, a tym bardziej troje, to trzeba mieć zapewnione odpowienie fundusze;
        >
        > niestety wg mnie racjonalizować wydatki, ciąć gdzie się da - byćmoże telefon,
        > Tv w pierwszej kolejności

        Zgadzam się z tobą w 100% dzieci to luksus troje to już naprawdę ogromne koszta, ale skoro już są, to ich rodzice muszą sobie poradzić. Musisz odda 3 dzieci do placówek, żłobek, przedszkole, szkoła z świetlicą i znaleźć prace na etat. W przypadku choroby dzieciaków, tymczasowa opiekunka lub babcia.
    • malwi.2 Re: 3 dzieci - jak żyć ? 05.01.13, 22:20
      zostaje ci 2000, nie jest jakos tragicznie, ale też i nie lekko
      jak dla mnie telefony drogo, ja tv nie mam ale wydaje mi się, ze 60zł to też chyba drogo, zwłaszcza, że każdy grosz u ciebie sie liczy
      ubezpieczenie też mam, wolę mieć
      prąd dużo, zwłaszcza, że macie gaz, szukaj oszczedności na prądzie -przeszukaj wątki (niższa temp. prania itp)
      planowanie posiłków, zakupy z kartką, raz, dwa razy w tygodniu tani posiłek, nie marnowanie resztek
      nie wiem jak u ciebie ze słodyczami, może na tym można przyciąć, domowe ciasteczka dla dzieci zamiast gotowych

      dzieci pójdą do szkoły, przedszkola ty do pracy i będzie lżej, teraz masz najtrudniejszy okres, musisz bardzo się pilnować z wydatkami (i mąż też!)

      dobrze, że już teraz myślisz o przyszłości a nie jak już nie będzie grosza w portfelu, powodzenia!

      • kio-ko Re: 3 dzieci - jak żyć ? 06.01.13, 09:28
        no tragedia, znam ludzi którzy żyją za te 2 tysiące też z 3 dzieci i dają radę.
        W moim regionie ludzie zarabiają po 1500zł albo i mniej i mają dzieci i żyją, głodem nie przymierają. Nie kupują pierdół, nie wydają na durnoty.
          • johana75 Re: 3 dzieci - jak żyć ? 05.01.13, 23:42
            malgorzata_anna napisała:

            > Wodę pobiera też oczywiście mała zmywarka, zmywam zazwyczaj na programie szybki
            > m (1h)
            Porównaj ile kW zużywa zmywarka na konkretnych programach. ja myje zawsze na Eco, no chyba że naczynia stoja 3 dni ( bo byl wyjazd) to wtedy włączam płukanie przed wyjazdem.
            Czesto krótsze programy biorą więcej prądu. To samo jest z pralką tez porównaj i wybieraj najczęściej programy z max. załadunkiem a nie te krótkie do których wkładasz najczęściej ok 2,5 kg zamiast 5 kg.
            --
            tablica.pl/oferty/uzytkownik/1G70/
    • marzeka1 Re: 3 dzieci - jak żyć ? 05.01.13, 22:25
      Nie stać was na dwa samochody przy tych dochodach; duże macie też abonamenty na telefony- da się spokojnie znacznie tańsze znaleźć: jak mam abonament w Orange 29,99 zł, a mąż raz na 2/3 miesiące ładuje kartę za 50 zł.
    • asia_i_p Re: 3 dzieci - jak żyć ? 05.01.13, 22:45
      Tak jak dziewczyny piszą - odpuścić jeden samochód i obniżyć opłaty za telefony. Od wakacji powinna ci odejść opłata przedszkolna za jedno dziecko, bo już pójdzie do zerówki, prawda?

      Możliwości dorobienia - odbieranie z przedszkola i przechowanie u siebie malca jakiejś pracującej zawodowo mamy, choć rozumiem, że już mając trójkę możesz nie mieć siły - ale zawsze to jakaś opcja. Wzięcie pod opiekę na wakacje pierwszaka, z którym pracujący rodzice nie mają co zrobić też.
      --
      Moja Mama (z namysłem, usiłuje sobie przypomnieć): "Wyjmij belkę ze swego oka i..."
      Mój Tato (pomocnie): "i wsadź ją bliźniemu swemu!"
      • malgorzata_anna Re: 3 dzieci - jak żyć ? 05.01.13, 22:51
        wszystko ok, tylko co zrobię jak zachoruje mój zerówkowicz / pierwszoroczniak - wtedy z opieki nad innym maluchem - nici. A choruje dosyć często na zapalenie zatok przynosowych, ktore czasmi przechodzi w zapalenie oskrzeli uncertain
        • jo-asiunka Re: 3 dzieci - jak żyć ? 05.01.13, 23:46
          Ja się opiekowałam dzieckiem sąsiadów. Umówiliśmy się, że jak będzie któreś chorować, to i tak będę się opiekować sąsiadem, tak samo jakby to było rodzeństwo - nie ewakuuje się drugiego z domu, jak jedno jest chore. Ale mieszkamy drzwi w drzwi na jednej klatce schodowej, więc odpadał problem z transportowaniem chorego dziecka do mnie przez wiatry i śniegi.
      • malwi.2 Re: 3 dzieci - jak żyć ? 05.01.13, 23:15
        dwa samochody - faktycznie, raczej niepotrzebnie, a może w ogóle zrezygnować z samochodów??

        nie wiem gdzie mieszkacie, ale przesiadka na autobusy miejskie, pks to tylko kwestia przyzwyczajnia, a u was chodzi o to by ciąć zanim koszty przewyższą przychody, ciąć by miec poduszkę, by spać spokojnie, by miec np na dentystę, bo za zaniedbania się płaci kilka razy wiecej...

        bez samochodu można żyć, raz na jakiś czas taxi wychodzi taniej niż utrzymanie samochodu cały rok



    • falllen_angel Re: 3 dzieci - jak żyć ? 05.01.13, 22:51
      maja-b55 napisał(a):

      > Nie zgadzam się jeśli chodzi o samochody. Czasami bywa tek, że jeden samochód n
      > a warsztacie a dziecko się rozchoruje.

      Wtedy się dzwoni po TAXI

      > Uważam, że samochód to "jak łyżka do zupy", niezbędne.

      Oczywiście, jak się ma na nie kasę. Jak się nie ma zupy to i łyżka na nic.

      Zwłaszcza, że w opisanym przypadku to te samochody głównie stoją i tracą na wartości. I w ogóle nie kumam po co są dwa.

      W.
    • falllen_angel Re: 3 dzieci - jak żyć ? 05.01.13, 23:13
      maja-b55 napisał(a):

      > od razu widać, że mieszkasz w mieście. U mnie nie ma TAXI.

      W życiu jeszcze nie byłem w miejscu gdzie nie ma TAXI. Czasami trochę dłużej się czeka.

      > Mieszkam w Beskidach od 2 lat.

      Po słowackiej stronie mają TAXI.

      W.
        • araceli Re: 3 dzieci - jak żyć ? 06.01.13, 10:15
          kio-ko napisał(a):
          > a ty wiesz ile ona za taką taką taksówkę zapłaci?

          Zapewne mniej niż miesięczny koszt utrzymania samochodu. Jazda samochodem to nie tylko paliwo - to koszt amortyzacji, ubezpieczeń, napraw.
                  • linn_linn Re: 3 dzieci - jak żyć ? 06.01.13, 15:21
                    Przede wszystkim watek nie jest o Tobie. 4000 zl. na 5 osob i 2 samochody to troche za malo. Jesli nie, to podaj wlasciwy bilans rodzinny. Autorka watku bedzie wdzieczna. Przy jednej pensji mozna miec i 4 samochody, ale nie prz TEJ pensji. Nie patrz na koszty benzyny, ale wez pod uwage wszystkie koszty utrzymania 2 samochodow. Co tniemy? Kredyt, jedzenie, prad?
              • crises Re: 3 dzieci - jak żyć ? 06.01.13, 17:32
                A ile razy w miesiącu musisz awaryjnie jeździć gdzieś po nocy?!

                Zresztą - nie wiemy, jak to wygląda w przypadku wątkotwórczyni, ale generalnie dwa samochody przy pięciu osobach w rodzinie utrzymywanych z jednej średniawej pensji to spora ekstrawagancja.
                --
                "Słyszeliście może o kolesiach, którzy wyskakują z krzaków w parku na Jasnej Górze i pokazują pindola? (...) To teraz pomnóżcie to przez tysiąc. Tym właśnie jest blogosfera."
        • kaka73 Re: 3 dzieci - jak żyć ? 06.01.13, 11:33
          Ja uważam, że dzieci powinny chodzić do przedszkola, a koszt jest niewielki.
          Mieszkasz w mieście? Zastanów się nad potrzebą dwóch samochodów, naprawy, ubezpieczenia itd.
          Posty na temat ilości dzieci są nie na miejscu. Czyli chcąc mieć 3 dzieci najlepiej mieć 900 tys oszczędności - bo tyle podobno kosztuje wychowanie 3 dzieci do dorosłości?
          Nasza populacja już by wyginęła gdyby myśleć tak jak ty. To nie komuna - pracę się traci z dnia na dzień i to nawet bardzo dobrą. Możesz zarabiać 20 ty na mc i kolejnego dnia być na bruku.


          --
          Karina i wesoła trójeczka
          • marzeka1 Re: 3 dzieci - jak żyć ? 06.01.13, 11:37
            Ilości dzieci się nie czepiam, bo to indywidualna sprawa- na dodatek na 3 dzieci przysługuje całkiem już sensowna ulga na dzieci (mam 2 dzieci i te 2 tyś., do dla mnie np. obóz syna).
            Za to przy takich dochodach naprawdę sensu utrzymywania 2 samochodów, czyli płacenia 2 OC, paliwa, napraw nie widzę zupełnie; jeden - to już w ich wypadku sporo, dwa- pochłaniacz kasy zupełnie niepotrzebny. Mam znacznie większe dochody i też sensu posiadania 2 aut nie widzę (tyle że mieszkam w centrum miasta, nieźle na dodatek skomunikowanego).
            Uważam też, że 120 zł za 2 telefony w ich sytuacji to za dużo.
          • crises Re: 3 dzieci - jak żyć ? 06.01.13, 12:02
            >To nie komuna - pracę się traci z dnia na dzień i to nawet bardzo dobrą.

            To może tym bardziej lepiej nie szaleć za bardzo w temacie rozrodu?
            --
            "Słyszeliście może o kolesiach, którzy wyskakują z krzaków w parku na Jasnej Górze i pokazują pindola? (...) To teraz pomnóżcie to przez tysiąc. Tym właśnie jest blogosfera."
              • nvv Re: 3 dzieci - jak żyć ? 06.01.13, 13:32
                > crises-jak chcesz dawać rady odnośnie planowania rodziny to założ swój wątek. W
                > tym wątku autorka dzieci pyta o coś innego a dzieci już SĄ na świecie. HELOŁ.

                HELOŁ. smile Słuszna uwaga, zgadzam się z Tobą. Tylko ja np. odbieram takie wątki jako jakąś drogę zbyt na skróty. Bo całe forum uważam, że jest przepełnione radami o tym jak oszczędzać. I teraz przychodzi kolejna osoba i -- tak to często odbieram -- zamiast zabrać się do lektury i wyciągać wnioski (a na każdej rzeczy można oszczędzić, są o tym osobne wątki) jakby chce aby podali jej/jemu na tacy gotowe rozwiązania, tymczasem to nawet sensu zwykle nie ma wg mnie, bo -- żeby miało sens -- trzeba by dużo dokładniej opisać swoją sytuacje życiową -- np. do czego używa się dwóch aut, dlaczego wygaduje się tyle i tyle na komórce, itd. itp. i wtedy można by coś sensownie dyskutować merytorycznie. A tak to, to rady w stylu "na prądzie możecie oszczędzić, bo ja płacę mniej" są (wg mnie) wręcz absurdalne, bo nie wiemy na co faktycznie autorka zużywa ten prąd, może ma sytuacje zupełnie inną i musi tyle zużywać, może już ostro oszczędza. Podobnie z gazem. Podobnie z paliwem, itd. itp.

                Generalnie oszczędzanie jest szukaniem pewnego kompromisu i (zwykle) cięcia pewnych wygód (np. mniej rozmów przez komórkę, ograniczenie programów w TV, itp.), wiele osób by chciało "mieć ciastko i zjeść ciastko" i jeszcze żeby ciastko samo przyszło, bo samemu to się nie chce czytać wątków na forum...

                I piszę to tak ogólnie i off-topicznie, do autorki generalnie nic nie mam, poza radą aby po prostu rozejrzała się po forum, bo jest to mnóstwo rad i każdy możliwy wydatek jest zwykle wałkowany w detalach na wielu osobnych wątkach -- są rady jak zużywać mniej gazu, są dyskusje o sensowności ubezpieczenia na życie, są wątki o tym u którego operatora najtaniej wychodzi mieć telefon, są wątki o tańszym internecie (nawet darmowym, Aero2), itd. itp. prawie wszystko co autorka wymieniła -- całe forum jest przepełnione odpowiedzią "jak żyć" i odpowiedzią na pytanie autorki "może macie jakieś rady?"

                No ale ja facetem jestem, lubię wprost, merytorycznie, rozwiązywać problemy; Wy kobiety -- jak rozumiem -- lubicie sobie ot podyskutować. smile
                • guderianka Re: 3 dzieci - jak żyć ? 06.01.13, 16:56
                  nvw-zgadzam się z Tobą
                  Ale nie widze nic złego w tym, że ktoś chce by podejść indywidualnie do jego przypadku i doradzic konkretnie w jego sytuacji. Masz rację ,że to droga na skróty ale nie ma chyba co winić kogoś, że chce łatwiej a nie trudniej ? wink
                  --
                  http://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/aj/bi/e83n/A8WTTObXAoZ7NOGD9X.jpg
                  TrzyBit
                  • nvv Re: 3 dzieci - jak żyć ? 06.01.13, 18:03
                    No właśnie, nie ma co winić, każdy chce na skróty. Tylko teraz się zastanawiam czy powinniśmy (ba, czy w ogóle wypada) tu (na tym wątku) dyskutować o liczbie dzieci vs dochodów. Śliska i kontrowersyjna sprawa.
                    Jakby autorka była w poważnych tarapatach nie na własne życzenie (np. choroba czy inne nieprzewidywalne zdarzenie losowe -- a urodzenie 3 dzieci za takie nie uważam), to uważam że nietaktem byłoby tu rozprawianie o liczbie dzieci, byłoby to (wg mnie) faktycznie nieokrzesanie, wręcz chamstwo, i sam bym pewnie zastanowił się jak jej pomóc.

                    Ale wygląda to chyba jednak troszkę inaczej -- jakby w dużej mierze autorka sama na własne życzenie znalazła się w pewnej sytuacji, a teraz pyta publicznie jak żyć.
                    Są osoby na tym forum, które zarabiają więcej, wydają mniej i nie decydują się na dzieci. Trochę to prosi się o dyskusje o sednie problemu autorki (w oczach indigoblue i moich, bo przyjmuje do wiadomości, że w oczach wielu osób sedno problemu leży gdzie indziej -- np. państwo daje za mało zasiłków), choćby w celach edukacyjnych dla innych... a autorka nie pytając na czym przyciąć, gdzie oszczędzić, tylko zadaje ogólne/filozoficzne pytanie "jak żyć?", co niektórym ciśnie na usta/klawiaturę pewne ogólne/filozoficzne odpowiedzi... Ot, moje 3 grosze. A teraz zmykam, bo zaraz pewnie mi się oberwie. wink
                    • araceli Re: 3 dzieci - jak żyć ? 06.01.13, 18:17
                      nvv napisał:
                      > Ale wygląda to chyba jednak troszkę inaczej -- jakby w dużej mierze autorka sam
                      > a na własne życzenie znalazła się w pewnej sytuacji, a teraz pyta publicznie
                      > jak żyć.

                      Ja się pod tymi słowami podpiszę. Osłabia mnie zawsze gadanie, że 'przecież pracę można zawsze stracić' itd. więc róbta co chceta i nie przejmujcie się przyszłością'. Są rzeczy, które da się przewidzieć albo przynajmniej da się uwzględnić jako czarny scenariusz. Np. fakt, że przy trójce dzieci może zajść konieczność zostania jednego rodzica w domu. Także pytanie 'jak żyć' warto sobie zadać przed a nie po.

                      To tak ogólnie - abstrahując od autorki wątku, żeby ktoś nie zarzucał.
                      • malwi.2 Re: 3 dzieci - jak żyć ? 06.01.13, 20:01
                        Osłabia mnie zawsze gadanie, że 'przecież pra
                        > cę można zawsze stracić' itd. więc róbta co chceta i nie przejmujcie się przysz
                        > łością'

                        dziwnie sie składa, ze osoby zakładajace wątki: "jak zyć" to nie sa osoby które oszczedzały i z dnia na dzień znalazły sie na przysłowiowym bruku, ale osoby co własnie nie myslały o przyszłości i przejadały każdą kwotę bo liczy sie dziś
                    • nvv Re: 3 dzieci - jak żyć ? 06.01.13, 18:30
                      A jeszcze coś mi się nasuwa, co teraz zauważyłem -- w tytule tego wątku jest "3 dzieci - jak żyć?". Jakby autorka specjalnie prowokowała dyskusję w tym (kontrowersyjnym) kierunku. tongue_out
                      • crises Re: 3 dzieci - jak żyć ? 06.01.13, 18:35
                        Pardą, z tym byłam pierwsza. tongue_out
                        --
                        "Słyszeliście może o kolesiach, którzy wyskakują z krzaków w parku na Jasnej Górze i pokazują pindola? (...) To teraz pomnóżcie to przez tysiąc. Tym właśnie jest blogosfera."
                      • mlodyniedowziecia Re: 3 dzieci - jak żyć ? 06.01.13, 18:50
                        Nie sądzę, że to prowokacja. Po prostu informacja o rzczywistości.
                        Przy wątkach osób z forum o życiu 2+2 za niecałe 2 tysiące tego nie uważałbym za oszczędnościowy hardcore. W Polsce te 4 tysiące to całkiem sporo i z własnego doświadczenia wiem, że przy oszczędnościach wystarczy na spokojne życie nawet dla 5 osób. Zwłaszcza w obliczu śladowego kredytu, taniego przedszkola i bliskości pracy męża (co wynika z wydatków na benzynę). Tu bym się zastanawiał czy pytanie jak żyć jest na miejscu. Nagła utrata znacznej części dochodów częściowo usprawiedliwia desperację.
                        Dziwi mnie przy tym atak na wybory autorki z punktu widzenia " dzieci to wydatki więc nie warto mieć dzieci". Każdy kto ma chociaż jedno wie jakie to wydatki rodzi. Matka zostaje w domu na jakiś czas (tak samo jest przy trójce jak i jednym). Wątek o czarnym dupsku, czyli o sytuacji sto razy gorszej, który wyzwolił tyle bezinteresownego wspólłczucia na forum ( i słusznie), dotyczył jak pamiętam singielki. Czy ktoś odpowiedzialny powie, że trzeba sie hajtać na siłę, żeby mieć wsparcie drugiej osoby.? Przecież to absurd.
                        • crises Re: 3 dzieci - jak żyć ? 06.01.13, 18:56
                          Wątek o czarnym dupsku dotyczył sytuacji losowej - choroby, pecha, a nie czyichś wyborów życiowych.

                          W XXI wieku mamy już ten luksus, że rodzicielstwo nie musi i nie powino być zdarzeniem losowym jak upadek meteorytu.
                          --
                          "Słyszeliście może o kolesiach, którzy wyskakują z krzaków w parku na Jasnej Górze i pokazują pindola? (...) To teraz pomnóżcie to przez tysiąc. Tym właśnie jest blogosfera."
                    • guderianka Re: 3 dzieci - jak żyć ? 06.01.13, 20:44
                      Ale powiedz-jakie znaczenie ma to, jakie sa motywacje jej zachowania . Czy w sytuację weszła celowo czy niefortunnym zbiegiem okoliczności. Czy dla Ciebie jako człowieka ktory może pomóc albo nie-to jest ważne ? To ona się buja ze wszystkimi motywacjami, problemami , pytaniami. Ty jesteś taki sam, masz tę samą wiedzę i przekonania bez względu na to co dzieje sie w zyciu autoki (i innych)-więc dlaczego by nie pomoc? By ukarac ?
                      --
                      http://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/aj/bi/e83n/A8WTTObXAoZ7NOGD9X.jpg
                      TrzyBit
                      • nvv Re: 3 dzieci - jak żyć ? 06.01.13, 21:04
                        > Ale powiedz-jakie znaczenie ma to, jakie sa motywacje jej zachowania . Czy w sy
                        > tuację weszła celowo czy niefortunnym zbiegiem okoliczności. Czy dla Ciebie jak
                        > o człowieka ktory może pomóc albo nie-to jest ważne ? To ona się buja ze wszyst
                        > kimi motywacjami, problemami , pytaniami. Ty jesteś taki sam, masz tę samą wied
                        > zę i przekonania bez względu na to co dzieje sie w zyciu autoki (i innych)-więc
                        > dlaczego by nie pomoc? By ukarac ?

                        Yy.. nie chcę nikogo karać. Jest forum dyskusyjne, chcę dyskutować. :]
                        Staram się na tym forum pomagać (każdemu) -- dzieląc się wiedzą jaką mam. I również inni mi tu pomagają (dzieląc się wiedzą). Takie wątki jak ten... no powiedz, o czym mamy/możemy tu dyskutować? Tzn. ja rozumiem, że część osób chciałoby tylko taką grupę wsparcia ze wzajemnym głaskaniem się i wtedy (w takiej grupie wsparcia-głaskaczy) zupełnym nietaktem jest wyjeżdżanie z pewnymi przemyśleniami, które głaskaniem nie jest. Ja wychodzę z założenia, że kontrowersyjne tematy też można ruszyć. suspicious I czasem lubię takie "jatki", ale merytoryczne, i wątek o tytule "3 dzieci - jak żyć?" aż płaczę i uśmiecha się o taką dyskusję o dzieciach...
                • linn_linn Re: offtopikowo 07.01.13, 07:23
                  To, ze kobiety lubia dyskutowac / mezczyzni tez, ale raczej na tematy typu pilka nozna & Co. /, nie jest wada, a zaleta. Zdrowiej jest wyrzucac z siebie problemy, konfrrontowac sie z innymi, widziec, ze nie tylko my jedni na swiecie ten problem mamy: nie tylko zdrowiej, czasem moze uratowac zycie.
                  Zgadzam sie natomiast co do pierwszej czesci. Jednym z wnioskow, jaki nasuwa sie podczas lektury kilku ostatnich watkow / nie chce krakac, ale bedzie ich pewnie coraz wiecej /, jest to, ze problemy finansowe nie zaczynaja sie wraz z utrata pracy, wpadka kredyrowa itp. Maja zrodlo wtedy, gdy sytuacja finansowa jest jeszcze lepsza. Lancuch kredytow, abonamenty / niewolnictwo komorkowe /, zero oszczednosci / jakos to bedzie, w koncu sa rodzice, rodzenstwo, chwlowki itp. /... dlugo mozna wymieniac. Dopiero zalamanie sie dochodow sprawia, ze zaczynamy sie zastanawiac co tu zrobic z pieniedzmi, gdy grozi nam np. utrata domu. Kazdy pozar mozna w koncu ugasi, ale jakie sa tego koszty? A na forum jest faktycznie kopalnia porad: duzych, srednich i malutkach. Poza tym nikt nie da nam na zawolanie zlotej porady: znamy szczegoly wlasnej sytuacji, nie cudzej. Nie zmienia to faktu, ze z takiego watku mozna sie sporo nauczyc: tzreba tylko chciec.
              • crises Re: 3 dzieci - jak żyć ? 06.01.13, 17:36
                HELOŁ, no są, ale może wątek edukacyjnie przyda się komuś, kogo ochroni przed zrobieniem sobie trzeciego dziecka przy jednej osobie pracującej i dochodach 4 k PLN.
                --
                "Słyszeliście może o kolesiach, którzy wyskakują z krzaków w parku na Jasnej Górze i pokazują pindola? (...) To teraz pomnóżcie to przez tysiąc. Tym właśnie jest blogosfera."
      • dulcysia00 Re: 3 dzieci - jak żyć ? 06.01.13, 14:30
        Witaj,
        myślę że troszkę przesadzasz z pytaniem - jak żyć? zbyt dramatyzujesz co najmniej jakby na życie zostawało Ci 500 zł.
        Wasz dochód uszczupli się o 600 zł, to aż tyle albo tylko tyle ( zależy jak na to patrzeć).
        Gdyby w obecnych czasach każda rodzina 5 osobowa miała dochód 4 tys i po opłatach 2 tys na stracenie w miesiąc byłoby całkiem dobrze.W rzeczywistości mają dużo mniej,naprawdę dużo mniej.I dzieci głodne,chłodne i brudne nie chodzą.
        Rady radami, Ty najlepiej wiesz co Wam jest do życia niezbędne,jedni się obejdą bez łososia a inni nie.
        Jak ktoś wyżej już zauważył całe to forum to skarbnica pomysłów, z każdym się zgadzać nie musisz ale możesz znaleźć coś dla siebie. Pytanie tylko,czy chcesz/potrafisz zrezygnować z pewnych rzeczy,bo jeśli nie to wtedy,być może rzeczywiście masz problem.
        Powodzenia.
          • kio-ko Re: 3 dzieci - jak żyć ? 06.01.13, 15:03
            jak pisałam wyżej u mnie pensja 1500 i niższa to normalka i ludzie dają sobie rade i dzieci mają też.
            Chyba chodzi o to że ktoś się przyzwyczaja do życia na określonym poziomie a potem jak dochód się zmiesza nie wie z czego zrezygnować.
            A najpierw rezygnujemy z pierdół- abonamentów i wszystkiego co zbędne
            • indigoblue Re: 3 dzieci - jak żyć ? 06.01.13, 15:12
              dobrej jakości, zdrowego jedzenia, wakacji, dokształcania, sportu, innych przyjemności - bo to wszystko zbędne i zamiast żyć wegetujmy bo przecież trzeba było się rozmnażać dla podtrzymania populacji niż myśleć, czy będzie mnie stać na zapewnienie odpowiedniego czyt. normalnego, średniego poziomu życia a nie oglądania przez całe życie każdej złotówki ze wszystkich stron zanim się ją wyda;
              swoją drogą 4000 zł to nie jest małe wynagrodzenie ale jednak zdecydowanie za małe aby utrzymać 5-osobową rodzię w której z dnia na dzień wraz z dorastaniem dzieci wydatki będą rosnąć
              • teresk.a Re: 3 dzieci - jak żyć ? 06.01.13, 16:03
                Gdy dzieci będą dorastać autorka będzie pracowac. Nawet wczesniej , pewnie za dwa ,trzy lata. I beda wtedy miec ok. 6000 zł.
                Skąd tyle tu agresji w kierunku dzieciatych .
                Przecież autorki dzieci nie sa na garnuszku Państwa. Na pewno nie sa zaniedbane.
                Ojciec ich dobrze zarabia. Matka o nie dba, jest osobą rozsądna. Nie są zadłuzeni.
                A W życiu nie wiadomo co sie podzieje. ktoś kto mówi że przy 8000 nie stać go na dziecko, może za parę lat może się obudzić z ręką w nocniku. bez dzieci, z dużo gorszymi dochodami.
                • indigoblue Re: 3 dzieci - jak żyć ? 06.01.13, 16:35
                  będzie albo nie będzie - nie wiadomo; poza tym też nie wiadomo, ile zarobi dlatego takie myślenie jest bez sensu; a niech na nieszczęście stracą dochody męża, czego nie życzę, to co? a wtedy będziemy pisać, że trzeba było myśleć za wczasu

                  poza tym nie wykazuję agresji względem dzieciatych jednakże irytuje mnie sytuacja, w której ktoś zdecydował się na dużą rodzinę przypuszczalnie bez zabezpieczenia finansowego a potem zadaje pytanie "jak żyć"; wtedy na usta ciśnie się jedna odpowiedź - przypadkiem nie dorobić się 4 potomka bo to będzie dramat;



                  offowo - to chyba dobrze, jeśli życie potoczy się tak, że za kilka lat będę mieć duzo niższe dochody nie będę miała dzieci na utrzymaniu - to normalne i zdrowe podejście;

                  • mlodyniedowziecia Re: 3 dzieci - jak żyć ? 06.01.13, 17:56
                    Posiadanie dzieci to wybór jak każdy inny i różne są też powody (np. religijne - neokatechumenat, pragmatyczne - były wicepremier Pawlak, lub po prostu rodzice lubią dzieci - Henryka Krzywonos). Celowo pomijam patologie i wybór dla zasiłku, bo w tym wątku tego nie ma.
                    I to sie nie zmienia przy pierwszym i piątym dziecku.
                    Poza tym, co widzę w otoczeniu ( największe miasto Polski B), trudniej jest często pracującym za minimalną z jednym niż dobrze zarabiającym z szóstką. Dlatego nigdy nie potępiam i nie krytykuje rodziców jedynaka ani kobiet decydujących się na aborcję.
                    Wbrew Twoim opiniom sporo jest osób dobrze sytuowanych (adwokaci, architekci, lekarze, dawna arystokracja) z conajmniej 3. Dlatego sformułowanie "przypuszczalnie bez zabezpieczenia finansowego" uważam za szczególnie nietrafione.
                    W dzisiejszym świecie nie ma nic pewnego. Ludzie z różnych przyczyn ( choroba, decyzja urzędu skarbowego) z dnia na dzień tracą dochody i majątek. Czy to oznacza, że nie można mieć dzieci.? Czy większym dramatem jest śmierć czterdziestoletniej matki na raka niż utrata pieniędzy? To i to sie zdarza, ale gdyby pamiętać o tym w każdej minucie życia, to chyba nie wyglądałoby ciekawie.
                    I na koniec jedna uwaga z własnego doświadczenia. Zazwyczaj ojcowie piątki dzieci (poza naprawdę zamożnymi) bardziej koncentrują się na potrzebach materialnych dzieci niż na własnych zachciankach. To samo dotyczy matek. Nie wiem na ile wynika to z konieczności (wiecej dzieci to mniej czasu na zakupy, podróże), a na ile to świadomy wybór.
                    Wiem jedno, najbardziej szkoda mi tych którzy chcieliby mieć dzieci, a nie mogą.
                • nvv Re: 3 dzieci - jak żyć ? 06.01.13, 17:31
                  > Skąd tyle tu agresji w kierunku dzieciatych .

                  A może to wcale nie agresja? Ot, neutralnie wypowiedziane (napisane) przemyślenie, które -- jeśli ktoś jest nadwrażliwy na tym punkcie i łatwo przypisuje negatywne emocje rozmówcy (o co łatwiej w Internecie, gdzie nie ma intonacji głosu), może odebrać negatywnie, ale może wcale nie było takiej intencji. Więc nie róbmy tu z siebie agresywnych wrogów, indigoblue już napisała na tym wątku że nie miała na celu być negatywna i nie chce nikogo urazić, a jedynie dzieli się swoją refleksją. Ja mam takie same refleksje, ale również nie ma we mnie agresji -- po prostu uważam, że powinno się dążyć do tego aby wpierw mieć solidniejsze zaplecze finansowe, zanim człowiek decyduje się rozmnażać, co jest moją prywatną opinią, do której chyba mam prawo, jednocześnie akceptuje że życie płata figle (nawet jak mamy zaplecze finansowe) i to, że inni mają inne podejście.
                  Zastanawiam się tylko czy powinienem tą opinią się tu dzielić, bo nie jest ona konstruktywną informacją dla autorki tego wątku, ale z drugiej strony -- to forum dyskusyjne, gdzie wymieniamy się informacjami i poglądami i gdzie chyba również na taki temat możemy -- z wzajemnym poszanowaniem siebie -- podyskutować? Tylko nie róbmy z tego jatki jak na wątku Ofelii, gdzie przypisuje się rozmówcy co raz bardziej absurdalne i nieprawdziwe zamiary, myśli i intencje.

                  > A W życiu nie wiadomo co sie podzieje. ktoś kto mówi że przy 8000 nie stać go n
                  > a dziecko, może za parę lat może się obudzić z ręką w nocniku. bez dzieci, z du
                  > żo gorszymi dochodami.

                  No może, ale nic z tego nie wynika w tej dyskusji. Ten argument (powtarzany często, również już na tym wątku) uważam za absurdalny tak samo jak np. powiedzenie, że nie ma sensu zabierać ze sobą na rejs statkiem zapasowego pontonu, bo może być taki wypadek że i ponton zostanie przedziurawiony i i nie pomoże przetrwać.
                  Owszem, może się zdarzyć że ktoś dużo zarabia, ma odłożone oszczędności i może wydarzyć się sytuacja losowa, która go pozbawi tego zaplecza finansowego, ale takie ryzyko nie jest chyba powodem aby postępować nieracjonalnie.
              • kio-ko Re: 3 dzieci - jak żyć ? 06.01.13, 16:25
                ja tam żyje bez wakacji i dobrze się mam.
                Sport czemu nie ale nie muszę za to płacić- spacery i bieganie mi wystarczają. Czasem rower.
                Zdrowe jedzenie z własnego ogrodu- tańsze jak w sklepie.
                Z internetu tylko nie rezygnuje bo się przydaje
                Na kino mnie nie stać i nie czuję się jakaś gorsza z tego powodu. Teatru w najbliższym mieście nie ma...
                Ja oglądam każda złotówkę zanim ją wydam i wcale nie jest mi z tego powodu wstyd. Jeszcze jestem młoda może się dorobię. I szczerze powiem że nie znam osoby która zarabia 4tysiaki, na Wschodzie nie ma tak dobrze chyba.
                • malwi.2 Re: 3 dzieci - jak żyć ? 06.01.13, 19:23
                  nie wiem czy tak dobrze się masz, wyczuwam w twych postach rozgoryczenie

                  co do ilości dzieci: jeden chce je mieć i kochać, inny chce je mieć, kochać i dać im szansę na lepszą przyszlość niż sam miał

                  2 tys dla jednych dużo dla innych mało - to zależy czy ktoś chce jeść zdrowo, czy tylko się zapchać
              • mlodyniedowziecia Re: 3 dzieci - jak żyć ? 06.01.13, 16:27
                Co za dziwne sądy o osobie której w ogóle nie znasz?
                Brak wakacji - mnie 10 dni nad morzem (polskim), a mam 3 dzieci jak autorka wątku kosztuje:1500 noclegi, 500 dojazd i co tam wydam na miejscu. Pracodawca daje mi jak wielu innym 1200 świadczenia urlopowego, jedzenie kupuje i gotujemy na miejscu ( do knajp raczej z 2 latkiem trudno). Załóżmy ze dołożę 1500. Przy rozsądnym planowaniu to 120 zł miesiecznie. Chyba że wakacje to tylko Egipt - jak powiedziała moja jedna znajoma- idą ciężkie czasy w tym roku nie bedzie RPA a co najwyżej Tunezja.
                Dokształcam się stale ( aplikacja - koszt srednio 400 zł miesiecznie) jemy zdrowo ( działka własne przetwory, mięso często wsiowe od znajomych teścia) i zapewniam nie wegetujemy a trochę wiecej niż 4000 starcza nam na trójkę dzieci.
                Jak ktoś zauważył ekstra pieniądze zawsze sie trafia ( ulga na dzieci i internet to 3 tys., jakieś bonusy na koniec roku) , mozna dorobić , a mama w końcu wraca do pracy.
                Uważam że mamy średni (normalny) poziom życia właśnie. Mimo że dochodu sporo więcej staramy się żyć bez szaleństw i zapewnić dzieciakom start (własne mieszkania, ewentualne oszczednosci na studia za granicą jeśli zechcą).
                Znam kilka rodzin 3 plus i wszyscy żyją bez głodu. Jedni maja nawet 6 dzieci i tylko tato pracuje. Zrezygnowali z samochodu całkiem ( potrzebny byłby prawie autobus). Na wakacje jeżdżą koleją, z pomocy państwa nie korzystają. Nie stać ich na szaleństwa ale chyba nie o to chodzi. Dzieci chodzą na lekcje języków, zajęcia sportowe, każde ma markowy rower, komórkę, wszystkie świetnie się uczą. Z pewnością ich życia nie nazwę wegetacją (i swojego też nie). Wystarczy trochę ogarnięcia i starań matki (domowe obiady, przetwory) oraz rezygnacja z podążania za modą (telefon dla nastolatka - tak ale na kartę i nie iphone5).
                • araceli Re: 3 dzieci - jak żyć ? 06.01.13, 17:01
                  mlodyniedowziecia napisał:
                  > Co za dziwne sądy o osobie której w ogóle nie znasz?

                  Wydaje mi się, że to nie sąd o osobie tylko o sytuacji. Dokładnie tak samo jak poprzedni. To co jest a co nie jest 'standardem' dla każdego będzie czym innym. Ty utrzymujesz 5-osobową rodzinę za 4 tysiące a inni płacą 1,5-2tys samego kredytu, żeby mieć gdzie mieszkać.

                  A fakty niestety są twarde:
                  wyborcza.pl/1,76842,13116431,Polska_bieda_2012__Im_wiecej_dzieci__tym_jej_wiecej.html
                  • mlodyniedowziecia Re: 3 dzieci - jak żyć ? 06.01.13, 17:26
                    A mnie sie wydaje, po przeczytaniu kilku postów i wyraźnych odwołań do sytuacji autorki wątku, ze racżej to wycieczki osobiste.
                    Dwa, autorka wątku płaci tego kredytu 400. Z 2,5 tys. dla banku faktycznie z 3 dzieci coś cienko bym to widział.
                    • araceli Re: 3 dzieci - jak żyć ? 06.01.13, 17:52
                      mlodyniedowziecia napisał:
                      > A mnie sie wydaje, po przeczytaniu kilku postów i wyraźnych odwołań do sytuacji
                      > autorki wątku, ze racżej to wycieczki osobiste.

                      A może jednak to jest dyskusja o sytuacji na aktualnie podanym przykładzie?
                  • malgorzata_anna Re: 3 dzieci - jak żyć ? 06.01.13, 17:30
                    Płacę niską ratę kredytu, bo stać mnie było na wysoki wklad własny - w przeciwieństwie do osób które " płacą 1,5-2tys samego kredytu, żeby mieć gdzie mieszkać".
                    Nie rozumiem dlaczego gdy ktoś pisze na tym forum, że ma 800 zł na życie rodziny 2+2, albo 300 do któregośtam, albo wysokie zadłużenie - wtedy każdy usiłuje mu doradzić, bo ma ciężko, a ja zostałam zdyskwalifikowana już na wstępie, nie z powodu dochodów - bo do polskiej biedy trochę mi brakuje, nie z powodu wykształcenia (mam wyższe), ani kosmicznego zadłużenia - tylko dlatego że mam troje dzieci.. Jest to dla mnie naprawdę przykre uncertain

                    • crises Re: 3 dzieci - jak żyć ? 06.01.13, 17:45
                      To może należało zatytułować wątek jakoś inaczej niż "3 dzieci - jak żyć ?"

                      (Wydaje mi się, że osoba z wyższym wykształceniem powinna znać zasady stosowania spacji w okolicach znaków interpunkcyjnych).
                      --
                      "Słyszeliście może o kolesiach, którzy wyskakują z krzaków w parku na Jasnej Górze i pokazują pindola? (...) To teraz pomnóżcie to przez tysiąc. Tym właśnie jest blogosfera."
                    • araceli Re: 3 dzieci - jak żyć ? 06.01.13, 17:48
                      malgorzata_anna napisała:
                      > Płacę niską ratę kredytu, bo stać mnie było na wysoki wklad własny - w przeciwi
                      > eństwie do osób które " płacą 1,5-2tys samego kredytu, żeby mieć gdzie mieszkać
                      > ".
                      > Nie rozumiem dlaczego gdy ktoś pisze na tym forum, że ma 800 zł na życie rodzin
                      > y 2+2, albo 300 do któregośtam, albo wysokie zadłużenie - wtedy każdy usiłuje m
                      > u doradzić, bo ma ciężko, a ja zostałam zdyskwalifikowana już na wstępie, nie z
                      > powodu dochodów - bo do polskiej biedy trochę mi brakuje, nie z powodu wykszta
                      > łcenia (mam wyższe), ani kosmicznego zadłużenia - tylko dlatego że mam troje dz
                      > ieci.. Jest to dla mnie naprawdę przykre uncertain

                      Nie dostałaś rad bo jak napisał Nvv - prawie nic o swojej sytuacji nie napisałaś.
                      • mlodyniedowziecia Re: 3 dzieci - jak żyć ? 06.01.13, 18:09
                        Podała dochody i wydatki to chyba wystarczy, żeby ocenić sytuację od strony odpowiedzi na pytania jak żyć.
                        Trafiło ją parę ocen jak się okazało część z czapki (brak zaplecza, nieodpowiedzialność) i parę rozsądnych rad ( samochód, telefony, oplaty).
                        Wyszło że mąż zarabia przyzwoicie, mieszkanie kupili w większości za swoje, nie mają innych długów czyli rozsądnie i normalnie.
                        Jedyne co ją wyróżnia to trójka dzieci. Faktycznie odbiega od średniej, ale to chyba nie kosmos ( co widać nawet w mediach jak się wyraził pewien polityk z Torunia "mętnego nurtu" patrz serial rodzinka.pl).
                        • araceli Re: 3 dzieci - jak żyć ? 06.01.13, 18:12
                          mlodyniedowziecia napisał:
                          > Podała dochody i wydatki to chyba wystarczy, żeby ocenić sytuację od strony odp
                          > owiedzi na pytania jak żyć.
                          > Trafiło ją parę ocen jak się okazało część z czapki (brak zaplecza, nieodpowie
                          > dzialność) i parę rozsądnych rad ( samochód, telefony, oplaty).

                          Czyli na ogólnikowe informacje dostała ogólnikowe odpowiedzi. To samo mogła przeczytać po prostu na forum nie zakładając wątku.
                            • araceli Re: 3 dzieci - jak żyć ? 06.01.13, 18:42
                              mlodyniedowziecia napisał:
                              > Ogólnikowe? Zerknij, proszę do pierwszego postu. Podała szczegółowe dochody i w
                              > ydatki , numer pesel chyba nam nie jest potrzebny.

                              Chodziło mi np. o taką kwestię jak dyskutowane tu 2 samochody. Bez komentarza autorki na temat możemy sobie podywagować jedynie.
                    • indigoblue Re: 3 dzieci - jak żyć ? 06.01.13, 17:49

                      jeśli o mnie chodzi nie zdyskwalifikowałam Cię za 3 dzieci; właściwie to wogóle Cię nie zdyskwalifikowałam, wyraziłam swój pogląd na powszechnie dostępnym forum, iż nie wyobrażam sobie podjecia nieodpowiedzialnej decyzji zakładania dużej rodziny przy braku odpowiedniego zaplecza finanoswego, a to zasadnicza różnica, a następnie pytania odpowiadającego popularnemu sloganowi "jak żyć"

                      malgorzata_anna napisała:

                      > Płacę niską ratę kredytu, bo stać mnie było na wysoki wklad własny - w przeciwi
                      > eństwie do osób które " płacą 1,5-2tys samego kredytu, żeby mieć gdzie mieszkać
                      > ".
                      > Nie rozumiem dlaczego gdy ktoś pisze na tym forum, że ma 800 zł na życie rodzin
                      > y 2+2, albo 300 do któregośtam, albo wysokie zadłużenie - wtedy każdy usiłuje m
                      > u doradzić, bo ma ciężko, a ja zostałam zdyskwalifikowana już na wstępie, nie z
                      > powodu dochodów - bo do polskiej biedy trochę mi brakuje, nie z powodu wykszta
                      > łcenia (mam wyższe), ani kosmicznego zadłużenia - tylko dlatego że mam troje dz
                      > ieci.. Jest to dla mnie naprawdę przykre uncertain
                      >
                    • mamuska25 Re: 3 dzieci - jak żyć ? 06.01.13, 17:56
                      A ja Cię doskonale rozumiem, ponieważ sama mam 4 dzieci i niemal na każdym kroku jest mi to wytykane. Nieważne, o co chodzi zawsze suma sumarum wyjdzie, że to"przez dzieci bo tyle ich mamy".
                      Wkurza mnie to na maxa. Tym bardziej, ze najczęściej do rodzin wielodzietnych od razu jest przylepka "patologia".
                      Jesteśmy totalnym przeciwieństwem wszystkiego co możnaby uznać za patologicznie, ale etykietka jest bo 4 dzieci sad
                      Stwierdzenia typu: "Żeby mieć dzieci, trzeba mieć na nie fundusze" są zupełnie dla mnie bzdurne! Przecież niejednokrotnie wszystko wiedzie się super, a potem pójdzie coś nie tak, czy jakieś zdarzenie losowe, utrata członka rodziny czy inne nieszczęścia i wpada się w pułapkę.
                      Może nie bardzo podchodzi to wszystko pod zapytanie, ale bardzo mnie osobiście dotykają wątki osób, które są obrażane z powodu ilości dzieci.
                      Trzymaj się, głowa do góry, będzie dobrze!
                      • crises Re: 3 dzieci - jak żyć ? 06.01.13, 17:59
                        Oho, następna, do której nie dociera, że w razie jakiegoś fakapu jednak łatwiej przetrwać za kwotę X 3 niż 6 osobom.
                        --
                        "Słyszeliście może o kolesiach, którzy wyskakują z krzaków w parku na Jasnej Górze i pokazują pindola? (...) To teraz pomnóżcie to przez tysiąc. Tym właśnie jest blogosfera."
                        • mamuska25 Re: 3 dzieci - jak żyć ? 06.01.13, 18:10
                          crises napisała:

                          > Oho, następna, do której nie dociera, że w razie jakiegoś fakapu jednak łatwiej
                          > przetrwać za kwotę X 3 niż 6 osobom.

                          Przepraszam cię bardzo, ale w moim otoczeniu jakoś wielodzietni nie narzekają tyle co 2+1 czy 2+2. A zawsze bierze się to stąd, że im wyżej ktoś d.. ma, tym bardziej po wszystkich sra!
                          przykre ale prawdziwe, zwłaszcza na gazetowych forach sad

                          Może od razu wprowadźmy ograniczenie dla wszystkich małżeństw 2+1, bo w razie czego łatwiej im będzie przeżyć... big_grin
                          • crises Re: 3 dzieci - jak żyć ? 06.01.13, 18:21
                            Nadal nie kumasz.

                            Argument, że "liczba dzieci nie ma znaczenia, bo każdy może stracić pracę" jest o tyleż bez sensu, że znakomita większość rodzin w pewnym momencie staje w obliczu jakiegoś poważnego problemu finansowego - tylko że ten problem jest wprost proporcjonalny do liczby dzieci w rodzinie i dobrze byłoby sobie zdawać z tego sprawę.
                            --
                            "Słyszeliście może o kolesiach, którzy wyskakują z krzaków w parku na Jasnej Górze i pokazują pindola? (...) To teraz pomnóżcie to przez tysiąc. Tym właśnie jest blogosfera."
                        • alin9 do crises 06.01.13, 18:39
                          Moim zdaniem nie chodzi tu o docieranie tekstu.Też mam trójkę dzieci.Zarobki "powalające dla Ciebie".Gdybym drugi raz wybierała to byłoby tak samo.Najpierw praca potem trójka dzieci.Teraz odwracając sytuację mogę powiedzieć biedni Ci co mają jedynaka.Raczej to nie jest miłe.Tak jak Piszesz łatwiej przeżyć w 3 niż 6.A jakość tego życia?Niepowtarzalne momenty.Będąc tylko w trójkę nie przeżyjecie tego co w szóstkęsmileBądźmy wobec siebie milsi.
                          • crises Re: do crises 06.01.13, 18:52
                            O, tu z kolei mamy nieumiejętność stosowania spacji oraz przecinków w ogóle. Jakaś plaga wśród tych jakoby świetnie wykształconych wielodzietnych?

                            (Co są zarobki "powalające dla mnie"? No pochwal się, pochwal.)
                            --
                            "Słyszeliście może o kolesiach, którzy wyskakują z krzaków w parku na Jasnej Górze i pokazują pindola? (...) To teraz pomnóżcie to przez tysiąc. Tym właśnie jest blogosfera."
                              • crises Re: do crises 06.01.13, 19:05
                                No, brak takowego widać gołym okiem. Masz coś jeszcze, czym chcesz się pochwalić?
                                --
                                "Słyszeliście może o kolesiach, którzy wyskakują z krzaków w parku na Jasnej Górze i pokazują pindola? (...) To teraz pomnóżcie to przez tysiąc. Tym właśnie jest blogosfera."
                                  • crises Re: do crises 07.01.13, 17:40
                                    No tak, od razu wiedziałam, że z tymi zarobkami to ściema.
                                    --
                                    "Słyszeliście może o kolesiach, którzy wyskakują z krzaków w parku na Jasnej Górze i pokazują pindola? (...) To teraz pomnóżcie to przez tysiąc. Tym właśnie jest blogosfera."
                          • nvv Re: do crises 06.01.13, 19:10
                            > Teraz odwracając sytuację mogę powiedzieć biedni Ci co
                            > mają jedynaka.Raczej to nie jest miłe.

                            To zależy. Jeśli ma jakiś walor edukacyjny/konstruktywny, to nawet jeśli nie jest miłe -- może warto napisać (jeśli tak myślisz), podyskutować, zastanowić się nad tym.
                            Podam kontr-argument do tej implikowanej biedoty: ja zdecydowałem się nie mieć nigdy dziecka; mam inne priorytety w życiu i dzięki moim wyborom/kompromisom mam na nie czas, którego bym nie miał gdybym zakładał (wielodzietną) rodzinę; nie czuje się z tego powodu biedny, ani bogaty. Po prostu coś za coś. I -- uprzedzając insynuacje i ataki -- nie czuję się lepszy od kogoś kto ma X dzieci, ani gorszy. I chyba zupełnie nie o to chodzi w tej dyskusji.
                            Tu chodzi o to, że autorka pyta jak żyć, do diaska, pod kątem ekonomicznym (co implikuje nazwa forum) i jeśli dyskutujemy o ekonomicznym wymiarze decyzji o liczbie dzieci, to bieda ma korelacje statystyczną z dzietnością -- niedawno był o tym też artykuł na onecie, na szybko nie znajdę, gdzie pokazali taką zależność. Pojedyncze przypadki alla "znajomy ma 5 dzieci i zarabia nieźle a znam takiego co ma jedno dziecko i ledwo przędzie"... ja nie wiem nawet czy jest sens się do nich odnosić, bo co bardziej inteligentni będą wiedzieć że to nic nie wnosi w dyskusje, a reszcie to jak grochem o ścianę (co widzę po staraniach crises).

                            > Będąc tylko w trójkę nie przeżyjecie tego co w szóstkęsmile

                            A będąc w jedynkę nie przeżyjesz tego co w szóstkę, takie gadanie. Każdy ma swoją ścieżkę życia i może kwestie filozoficzne odłóżmy. A jeśli je rozważamy, to chce zauważyć dla równowagi, że życie w mniej licznej rodzinie też ma zalety (większe bezpieczeństwo finansowe, pracując tyle samo można więcej zapewnić dzieciom; można więcej czasu poświecić sobie nawzajem. można więcej czasu mieć na swoje inne cele życiowe, itp.). Mnie bardzo korci aby napisać też o innych wymiarach (głównie ekologicznych) decyzji o wielodzietności, o czym zupełnie się prawie nie pisze. Życzyłbym sobie aby każdy rodzic decydujący się na dziecko chociaż wiedział ilu było ludzi na świecie jak się urodził (tak z grubsza, co do miliarda), ile jest teraz i ile będzie za 40 lat i widział też na wykresie populacje ludzką tak od 1800 do projekcji w 2050 i wziął też pod uwagę jakie dobro (jemu i nam wszystkim) szykuje płodząc kolejnego potomka w czasach kiedy co raz wyraźniej widać, że nieodnawialnych zasobów jest ograniczona ilość, żywność drożeje m.in. powodu zmian klimatycznych które będą co raz silniejsze, itp. i generalnie Ziemia nie jest z gumy, sramy dosłownie pod siebie i wielkość populacji jest jednym z głównym czynników. To również drażliwy i kontrowersyjny temat... i chyba zbyt abstrakcyjny i górnolotny dla większości, bo mam podejrzenie że większość dzieci nawet nie jest planowana, więc -- heloł -- o czym mowa; a jak już ktoś myśli o przyszłej populacji, to raczej w krótkowzrocznym charakterze: aby było komu pracować na jego emeryturę...
                            • alin9 Re: do nvv 06.01.13, 19:22
                              Widzisz zgadzam się z Tobą.Szanuję Twój, jak i wybory innych osób.Niestety nie każdy tak postępuje.Niektórzy mierzą wszystkich własną miarką.
                              może warto napisać (jeśli tak myślisz)-to raczej do tych co tak myślą
                              Co do drugiej części wypowiedzi.Pochodzę z nielicznej rodziny i moim zdaniem nie jest wtedy ,tak do końca,różowo.
                              • crises Re: do nvv 06.01.13, 19:29
                                alin9 napisała:

                                > Widzisz zgadzam się z Tobą.Szanuję Twój, jak i wybory innych osób.

                                Stwierdzenie "biedni Ci co mają jedynaka" to zaiste wyjątkowy wyraz tego szacunku.

                                --
                                "Słyszeliście może o kolesiach, którzy wyskakują z krzaków w parku na Jasnej Górze i pokazują pindola? (...) To teraz pomnóżcie to przez tysiąc. Tym właśnie jest blogosfera."
                                  • mlodyniedowziecia Re: do nvv 06.01.13, 20:47
                                    "Pardą" - to dobre w wykonaniu osoby, która w co drugim poście wyśmiewa niedoskonałości językowe innych i pije do ich braków w wykształceniu.
                                    Nawiasem mówiąc przypomina mi się tekst o królu Michale Korybucie Wiśniowieckim - " znał x języków, ale w żadnym nie miał nic do powiedzenia".
                                    • crises Re: do nvv 06.01.13, 23:27
                                      ROTFL.

                                      Jeżeli przekonanie, że naprawdę nie wiem, jak to się pisze, jakoś pomoże Ci w trudnym życiu, częstuj się.
                                      --
                                      "Słyszeliście może o kolesiach, którzy wyskakują z krzaków w parku na Jasnej Górze i pokazują pindola? (...) To teraz pomnóżcie to przez tysiąc. Tym właśnie jest blogosfera."
                                • alin9 Re: do crises 06.01.13, 21:09
                                  Stwierdzenie "biedni Ci co mają jedynaka" to zaiste wyjątkowy wyraz tego szacun
                                  > ku.
                                  Zabolały odwrócone słowa?Dziwne twardzielusmile
                                  • crises Re: do crises 06.01.13, 23:38
                                    Cóż, widok kogoś, kto obsikuje mur, jest nieprzyjemny, ale absolutnie nie nazwałabym go "bolesnym". Zniesmaczenie kłamstwem i buractwem i tyle.
                                    --
                                    "Słyszeliście może o kolesiach, którzy wyskakują z krzaków w parku na Jasnej Górze i pokazują pindola? (...) To teraz pomnóżcie to przez tysiąc. Tym właśnie jest blogosfera."
                              • nvv Re: do nvv 06.01.13, 19:42
                                A jakie -- jeśli chcesz się podzielić takimi informacjami/wnioskami -- są wady nielicznej rodziny? Bo piszesz że nie było do końca różowo implikując, że z powodu nielicznej rodziny. Serio mnie to ciekawi. Bo ja mam przeciwne doświadczenia życiowe -- tzn. takie, że różowe to nie jest nic, prawda, ale wychowywanie się w wielodzietnej rodzinie w której rodzice nie mają czasu dla dzieci, bo muszą wpierw zapewnić potrzeby niższego rzędu (papu i dach nad głową)... no, ujmę to inaczej: wybrałbym raczej wychowanie się w mniej licznej rodzinie, w której rodzice mają więcej czasu dla siebie i dla dzieci, i nie ma tylu stresów/napięć z powodów ekonomicznych.
                                • malwi.2 Re: do nvv 06.01.13, 20:18
                                  nvv napisał:
                                  ale wychowywanie si
                                  > ę w wielodzietnej rodzinie w której rodzice nie mają czasu dla dzieci, bo muszą
                                  > wpierw zapewnić potrzeby niższego rzędu (papu i dach nad głową)...

                                  a to są potrzeby wyższego rzędu?? wink

                                  chyba nie mówisz o wspólnym, rodzinnym podróżowaniu i chodzeniu do teatru??
                                  czy te w/w (teatr, podróże) mogą dostarczac jakis wrazeń, uwrażliwiać?? wzbogacać wewnętrznie??
                                  czy to na prawdę jest potrzebne do egzystencji na ziemi?? wink
                                • guderianka Re: do nvv 06.01.13, 20:55
                                  : wybrałbym raczej wychowanie się w mniej licznej rodzinie, w której ro
                                  > dzice mają więcej czasu dla siebie i dla dzieci, i nie ma tylu stresów/napięć z
                                  > powodów ekonomicznych


                                  ze skrajności w skrajność
                                  wielodzietni nie mają czasu dla dzieci a jednodzietni mają full czasu i full kasy
                                  Mój Maż jest jedynakiem a ja jedynaczką,mamy troje dzieci-ja chciałabym jeszcze dwojką ale racjonalność Meża jest silniejsza niz moja emocjonalność-Kasa. Do czego zmierzam. Moja rodzina zapewniła mi mniej czasu niż ja mojej trójce, mniej miłości i mniej uwagi. Nie dlatego,że była dysfunkcyjna czy nieudolna. Dlatego, że rodzice skupiali się na sobie a ja miałam swoje życie i swoje sprawy (z jednej strony to dobrze). Ekonomicznie było tak sobie-bo rodzice nie umieli oszczędzac, paradoksalnie miałam "gorzej" niz kazde z moich dzieci. I to nie dlatego, ze my jestesmy bogaci. Ale dlatego że umiemy zarządzać finansami.
                                  Gdybym ja miała wybór , to chciałabym się urodzić w rodzinie wielodzietnej i zamożnej big_grin

                                  p.s. nie wiem dlaczego wielodzietnie (sram we własne gniazdo tongue_out)zaprzeczają, że im więcej dzieci tym gorszy status finansowy. To jest do bólu logiczne. Zakładając, że potrafi sie mądrze dysponowac kasą mając zarobi XY i jedno dziecko Z można poświęcić mu więcej niż mając zarobi XY i dzieci ZŹŻ-bo tu już finanse rozkładają się na trzy + dwa a nie na dwa+jeden.
                                  --
                                  http://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/aj/bi/e83n/A8WTTObXAoZ7NOGD9X.jpg
                                  TrzyBit
                                • alin9 Re: do nvv 06.01.13, 21:16
                                  Odpowiem krótko.Są to zaiste wyjątki.Mam konkretnie na myśli choroby przewlekłe,utrata dziecka/rodzica w młodym wieku.Wyobraź sobie trzyosobową rodzinę.Jedna osoba pracuje.Druga przebywa w szpitalu(bez pewności ,że przeżyje) i do tego niepełnosprawne dziecko.
                                  wybrałbym raczej wychowanie się w mniej licznej rodzinie, w której ro
                                  > dzice mają więcej czasu dla siebie i dla dzieci, i nie ma tylu stresów/napięć z
                                  > powodów ekonomicznych.
                                  Ten fragment mi tu nie pasujesad
                                  • crises Re: do nvv 06.01.13, 23:41
                                    > Odpowiem krótko.Są to zaiste wyjątki.Mam konkretnie na myśli choroby przewlekłe
                                    > ,utrata dziecka/rodzica w młodym wieku.Wyobraź sobie trzyosobową rodzinę.Jedna
                                    > osoba pracuje.Druga przebywa w szpitalu(bez pewności ,że przeżyje) i do tego ni
                                    > epełnosprawne dziecko.

                                    I do tego jeszcze koklusz, szarańcza, dżuma i gradobicie.

                                    Zatrudnij się do pisania ckliwych historyjek do "Faktu" i "Superekspresu".
                                    --
                                    "Słyszeliście może o kolesiach, którzy wyskakują z krzaków w parku na Jasnej Górze i pokazują pindola? (...) To teraz pomnóżcie to przez tysiąc. Tym właśnie jest blogosfera."
                            • crises Re: do crises 06.01.13, 19:38
                              > Życzyłbym sobie aby każdy rodzic decydujący się na dziecko (...) chociaż wiedział ilu było
                              > ludzi na świecie jak się urodził (tak z grubsza, co do miliarda), ile jest teraz i ile będzie za
                              > 40 lat i widział też na wykresie populacje ludzką tak od 1800 do projekcji w 2050 i wziął też
                              > pod uwagę jakie dobro (jemu i nam wszystkim) szykuje płodząc kolejnego potomka (...).

                              Co do "nam wszystkim", to zaraz dostaniesz w twarz argumentem o emeryturach, a co do "jemu samemu", to na tym wątku świetnie widać, że większość ludzi woli się łudzić, że jakoś to będzie - na przykład że przylecą ufoki i jednym pstryknięciem uwolnią nas od takich problemów, jak zmiany klimatyczne, kończąca się ropa, nadciągające wojny o surowce, kryzys taki, że obecny będziemy wspominać z czułością i pewnie jeszcze parę innych przyjemności.

                              --
                              "Słyszeliście może o kolesiach, którzy wyskakują z krzaków w parku na Jasnej Górze i pokazują pindola? (...) To teraz pomnóżcie to przez tysiąc. Tym właśnie jest blogosfera."
                            • mlodyniedowziecia Re 06.01.13, 21:51
                              No właśnie chodzi o to, że różnym ludziom co innego sprawia przyjemność. Jednemu śmiech dzieci, innemu podróże.
                              Z drugiej strony czy coś daje frajdę dowiadujemy się zazwyczaj po spróbowaniu. Tylko że raz użyte narty można sprzedać, a dziecko zostaje. Nie namawiałbym więc nikogo na siłę. Mam jednak świadomość po kontakcie z wieloma starszymi ludźmi, że na dziecko też są lepsze lata i gorsze. Powiem coś jeszcze - nigdy nie spotkałem sześćdziesięciolatka żałującego posiadania dzieci, a takich którzy płakali z powodu braku wnuków ( bo dzieci nie) już kilku. No tylko - nie ma wnuków bez dzieci.
                              Sam należę do ludzi raczej poukładanych, ale gdy spotkałem swoją obecną żonę przewróciłem życie do góry nogami i wiesz co, nie żałuję. Fakt, należę do szczęśliwców, którym wiele się udaje, ale szczęściu trzeba pomagać. Nie muszę więc stawać przed wyborem pasje czy dzieci, dobre auto czy dzieci, wolny czas czy dzieci.
                              Odnośnie statystyki. Przeglądałem dane GUS na których oparli się dziennikarze. Ci zaś ze statystyki znają tylko średnią arytmetyczną i raczej nie wdają się w głębsze analizy. Rodziny wielodzietne mają mniejszy przeciętny dochód na osobę - z tym się zgodzę. Tylko co z tego? To oczywiste, że jak zarabiają dwie osoby a wydaje pięć to będzie mniej na głowę niż 2+1.
                              Z kolei sytuacja autorki wątku, nie hipotetyczna, nie średnia, ale rzeczywista jest taka, że ma dochód nie taki znów mały - 800 zł na osobę netto ( ok. 1200 brutto). Jeżeli porównamy ją z singlem na minimalnej (co niestety wcale nie jest rzadkie statystycznie) okaże się że wielodzietni mają lepiej. Bo wprawdzie na głowę mniej ale i koszty stałe na osobę mniejsze. Koszty mieszkania autorki to trochę ponad 200 na głowę a singla 400-500, samochód dla singla to lwia część wydatków ( z minimalną raczej nierealne) itp.
                              Zgodnie z danymi GUS największy dochód na osobę poza przedsiębiorcami mają ... emeryci. I tylko takie wydatki na leki, doktora itp. że klepią biedę.
                              Co więcej, przeciętną rodzin wielodzietnych zaniża patologia - liczna i korzystająca z pomocy państwa. Autorka do niej nie należy.
                              Liczba osób młodych, nie mogących pozwolić sobie nawet na jedno dziecko jest niestety spora. Przy czym nie zawsze dotyczy to pieniędzy wprost ( dochodu), ale i warunków mieszkaniowych, oraz faktu braku możliwości przerwania pracy ( umowy czasowe).
                              A o filozofii... Teraz jako ojciec trójki dzieci, właściciel firmy, pracujący na pół etatu, aplikant, lepiej się bawię, niż jako singiel. Z tatą, teściem, dwoma braćmi, szwagrem i siedmioma chłopakami w wieku 0-12 dajemy czadu, czasami lepiej niż na studiach. Poza tym, trzydziestolatkowi nie wypada bawić się kolejką, kupić LEGO, skakać jak małpa po drzewach bez opinii niepoważnego, a ojciec - cóż podobno robi to dla dzieci wink
                              Mam kumpla z trójką, który jeździ po Europie kamperem, robi sobie długie wakacje - i nie jest leniem, a troskliwym ojcem pokazujących dzieciom świat. Jak mówi reklama porsche cayenne - kupujesz go dla rodziny i tej wersji się trzymaj.
                              Jak widzisz ograniczenia, one cóż, są w naszej głowie.
                              Odnośnie przeludnienia i ekologii. Może jestem egoistą, ale nie martwię się brakiem wody w Afryce ani ciasnotą w Tokio. W Polsce i naszym regionie Europy liczba ludności nie wzrasta gwałtownie od 20 lat. W niektórych państwach ( Ukraina, Węgry) wręcz spada. Nawet w okresie 40 lat dramatycznie rośnie głównie na półkuli południowej. Czy mój wybór o liczbie posiadanych dzieci ma na to jakikolwiek wpływ? Nie sądzę.





                              • nvv Re: Re 06.01.13, 22:12
                                I takie dyskusje lubię, dzięki za napisanie przemyśleń, fajnie tak przeczytać jak się żyje komuś kto obrał inną ścieżkę życiową, faktycznie LEGO to już nie wypada mi się bawić. wink

                                Wszystkie karty jeszcze nie zostały rozdane, jeszcze (odpukać) mogę spotkać kobietę, która zawróci mi w głowie, a będzie bardzo chciała mieć dziecko, i może tu dołączę do Was, rodziców, ale nie planuje takiej wpadki. suspicious

                                Mam tylko jedną drobniutką uwagę: co do tego, że starsi niedzieciaci żałują, że nie mieli dzieci, a mający dzieci nie żałują że ich mieli. W psychologii jest taki efekt: krótko terminowo mamy tendencje do żałowania tego, że coś zrobiliśmy, długo-terminowo żałujemy bardziej tego czego (nawet nierozsądnego) nie zrobiliśmy. Myślę, że w części to trochę tłumaczy czemu takie przemyślenia (żałowanie nie zdecydowania się na dziecko X lat temu) mogą być częstsze wśród niedzieciatych starców.
                              • zosiaonline Re: Re 06.01.13, 23:11
                                mlodyniedowziecia, chyba w tym tkwi sedno - taka frajda, z której człowiek nie zdaje sobie sprawy wink Bardzo pozytywny wpis. Mały człowiek zmienia świat dorosłych o 180 stopni wink Mój mąż po narodzinach synka zwariował ze szczęścia, wstawał do niego po nocach, zaprojektował rakietę, a ja nie śmiałam pytać za ile lat będą w stanie razem bawić się tymi kolejkami i klockami i gadżetami (niektóre własnej roboty..) big_grin
                                Aaa, mamy póki co jedno dziecko. W planach rodzeństwo wink I to była pozytywna motywacja - by z "koczowniczego" trybu życia przenieść się na osiadły tryb (częściowo), po walce rozumu z sercem remontujemy niedawno kupiony dom i na wiosnę maluch zacznie się bawić w ogrodzie wink Młodzi już bardzo nie jesteśmy, raczej z tych poważnych racjonalistów wink

                                pozdrawiam Cię serdecznie, powodzenia w zabawach z dzieciakami (pewnie świetnie się spisujesz jako tatasmile)
                                Zośka
                          • alicja044 Re: do crises 13.01.13, 21:59
                            My też mamy trójkę i dochód duzo mniejszy od autorki ale kredytu nie mamy ,trzeba myśleć niż sie bieże kredyt moim zdaniem, ciezko jest ale jakoś się żyje i to najważniejsze ze radzimy sobie sami. Ja jeszcze tez w domu bo przy takich maluchach nie idzie iść do pracy aż troche podrosna.
                    • linn_linn Re: 3 dzieci - jak żyć ? 07.01.13, 07:41
                      Dyskusje na faktem posiadania lub nie trojki dzieci sa nie na miejscu, ale zwroc uwage, ze nie wszyscy poszli tym torem. Przykre jest to, ze tego nie zauwazylas / rad tez nie / i wrzucilas wszystkich do jednego worka.
                    • oliwkowa75 Re: 3 dzieci - jak żyć ? 11.01.13, 11:09
                      Hmm, wg mnie dostałaś całkiem sporo rad, a teksty o ilości dzieci olej - nie o tym wątek.

                      Ja też nie rozumiem po co 2 samochody? No chyba, że mieszkasz na skrajnym zadupiu. Jak rozumiem jeden jest dla Ciebie, drugi dla męża. Jeśli potrzebny Ci samochód do odwożenia dzieci, to mąż może jeździć do pracy komunikacją, od tego się nie umiera. Ale, tak jak ktoś już pisał, nie pisałaś po co Wam te dwa samochody.

                      I też pisałaś, że opiekunka dla trójki dzieci będzie więcej kosztować niż Ty zarabiać w pracy. Hmm, dwoje jak rozumiem w przedszkolu, więc opiekunka w zasadzie do jednego dziecka. I też zależy jakie masz wykształcenie i możliwości zarobkowe, no i gdzie mieszkasz. Może warto to jednak rozważyć.


                  • linn_linn Re: artykul 07.01.13, 07:36
                    Bieda realna a bieda wg GUS-u to 2 rozne biedy:
                    "Pułap "względnej biedy" wyliczony przez GUS - w skomplikowany sposób, który tu nie miejsce streszczać - to tylko 1863 zł na czteroosobową rodzinę (rodzice i dwoje dzieci). To oznacza, że rodzina z dochodami 2 tys. zł nie jest już uznana za biedną w rozumieniu GUS, chociaż w praktyce jej problemy są bardzo podobne do tych, które mają ubodzy. Nie wiadomo nawet dobrze, ile takich ludzi jest w Polsce."

                    • stef63 Re: artykul 07.01.13, 18:31
                      [i]linn_linn napisała:

                      > Bieda realna a bieda wg GUS-u to 2 rozne biedy:
                      > "Pułap "względnej biedy" wyliczony przez GUS - w skomplikowany sposób, który tu nie miejsce streszczać - to tylko [b]1863 zł na czteroosobową rodzinę[/
                      > b] (rodzice i dwoje dzieci). To oznacza, że rodzina z dochodami 2 tys. zł nie jest już uznana za biedną w rozumieniu GUS, chociaż w praktyce jej problemy są bardzo podobne do tych, które mają ubodzy. Nie wiadomo nawet dobrze, ile takich ludzi jest w Polsce."
                      > [/i]

                      1863 zł na cztery osoby to nie jest względna bieda tylko bieda z nędzą.
                      2000 zł na cztery osoby to też bieda z nędzą.
                      Jak można ustanawiac takie minima? Przecież za takie pieniądze nie da się życ.
                      Czy od takich kwot minimalnych są liczone różnego rodzaju zasiłki?
                      Jeżeli tak, to ten, kto to wymyślił sam powinien życ miesiąc w miesiąc za takie pieniądze.

    • crises Re: 3 dzieci - jak żyć ? 06.01.13, 18:01
      living_concept napisał:

      > korekta tekstów;
      > tłumaczenia,

      Jezusiemaryjojózefieświntynadeskorolce, wszystko, tylko nie to.

      --
      "Słyszeliście może o kolesiach, którzy wyskakują z krzaków w parku na Jasnej Górze i pokazują pindola? (...) To teraz pomnóżcie to przez tysiąc. Tym właśnie jest blogosfera."
    • lisia312 Re: 3 dzieci - jak żyć ? 06.01.13, 20:17
      dziwię się bardzo, że kwestia porady stała się tematem pobocznym. Przecież autorka NIE PYTA, czy ma dzieci wystarczająco, czy za dużo- może doczekałaby się od niektórych propozycji oddania np. do adopcji sad, o gorszych możliwościach nie wspomnę.
      Pyta o radę i tyle.
      Ale faktycznie Autorko, może coś bliżej o sytuacji:
      - dlaczego potrzebne są 2 samochody - może dałoby się zrezygnować z jednego
      - koszt komórek wysoki, jeżeli nie służą do pracy
      - kwestia dorobienia jednak.
    • ira_07 Re: 3 dzieci - jak żyć ? 07.01.13, 00:47
      > Dopóki jestes w domu, może masz możliwość dorabiania przez internet - korekta t
      > ekstów; nie wiem, jak z językami - ale może jakieś tłumaczenia,

      Przestańcie doradzać takie dorabianie jak korekta czy tłumaczenia! Korekta to nie jest taka prosta sprawa i nikt laika do niej nie zatrudni. Wszędzie chcą wyższego polonistycznego i doświadczenia. Nie wystarczy 5 z polskiego na świadectwie i dobre oko. Zresztą autorka wątku pomyliła dywiz z półpauzą, więc raczej na korektora się nie nadaje. Tłumaczy też jest pełno i sama znajomość języka to nie wszystko. Nikt nie zleci tłumaczenia komuś, kto nic nigdy nie tłumaczył.

      Wprowadzanie danych to już prędzej.
      • re_ni73 Re: 3 dzieci - jak żyć ? 07.01.13, 08:05
        Ja proponuję, żeby autorka wątku już od przyszłego miesiąca uczyła się żyć tak, aby nie wydawać tych 600 zł dodatkowej pracy. Później jak straci swój dochód będzie jej dużo łatwiej. Przy takich zarobkach i 5 osobach nawet i 200 zł. mniej robi jednak różnicę.
        Rada co do sprzedaży samochodu jest naprawdę dobra.
        --
        Życie to bajka.Jak się skończy? Tylko zależy od ciebie
      • araceli Re: wielodzietni 07.01.13, 17:23
        mama_trzech napisała:
        > Kiedyś był wątek na temat wielodzietności [url=http://forum.gazeta.pl/forum/w,1
        > 6714,139139963,139298238,Wielodzietni_zebrza_.html?s=0&v=2]Wielodzietni żebrzą[
        > /url]. Co prawda na innym forum, ale po przeczytaniu komentarzy - myślę że wpis
        > uje się w ten temat smile

        Z uśmiechem na ustach przeczytałam ten wątek. No w sumie nie dotrwałam do końca smile Zawsze zaskakuje mnie, że budżety wielodzietnych są z gumy. Za kilka tysięcy są w stanie opłacić kredyty, opłaty, pojechać na wakacje a dzieciom opłacić wszelkie zajęcia dodatkowe i kupić wszyyyyyystko czego chcą. W sumie potem okazuje się, że to te dzieci niczego nie chcą poza rodzeństwem ale co tam - wielodzietni potrafią mnożyć pieniądze razy dzieci wink
        • crises Re: wielodzietni 07.01.13, 17:38
          Najbardziej mną wstrząsnęło kompletne niekojarzenie faktów - laska przypiernicza się do "konsumpcjonistów", że mordują planetę lataniem na wakacje na Hawaje, ale jakoś nie potrafi zajarzyć, że robienie kolejnych ludzi (którzy będą przez wiele lat śmiecili, wydzielali metan i CO2 i zużywali zasoby planety oraz - latali na Hawaje) jest jeszcze gorsze niż przelecenie się raz w roku na wakacje.
          --
          "Słyszeliście może o kolesiach, którzy wyskakują z krzaków w parku na Jasnej Górze i pokazują pindola? (...) To teraz pomnóżcie to przez tysiąc. Tym właśnie jest blogosfera."
          • nvv Re: wielodzietni 07.01.13, 19:38
            > Najbardziej mną wstrząsnęło kompletne niekojarzenie faktów - laska przypiernicz
            > a się do "konsumpcjonistów", że mordują planetę lataniem na wakacje na Hawaje,
            > ale jakoś nie potrafi zajarzyć, że robienie kolejnych ludzi (którzy będą przez
            > wiele lat śmiecili, wydzielali metan i CO2 i zużywali zasoby planety oraz - lat
            > ali na Hawaje) jest jeszcze gorsze niż przelecenie się raz w roku na wakacje.

            No. Dla znających j. angielski i mających niecałe 3 minutki czasu, polecam ten filmik:
            www.youtube.com/watch?v=QjsikRTIX28
            (nie jest naukowy i jest trochę wulgarny, jak to w stylu Doug Stanhope, ale w barwny, zabawny i dosadny sposób mówi o tym co jest jakby tematem tabu i zbiorowym wyparciem -- dokładnie to co opisuje crises powyżej).
        • mama_trzech Re: wielodzietni 07.01.13, 19:13
          Zalinkowałam wątek bo zawsze warto poznać sytuację od drugiej strony, czyż nie?
          Po za tym pozwolę sobie zacytować fragment jednej z wypowiedzi z którym się utożsamiam "(...) drażni mnie to jeśli ktoś po ilości dzieci ocenia mnie i wkłada do wora z rodzinami patologicznymi."
          Autorka ma już dzieci, a wątek dotyczyć miał w zamierzeniu (jak rozumiem) indywidualnej oceny przypadku, a nie dywagacji na temat ile i czy mieć dzieci.
          • araceli Re: wielodzietni 07.01.13, 19:25
            mama_trzech napisała:
            > żsamiam "(...) drażni mnie to jeśli ktoś po ilości dzieci ocenia mnie i wkłada
            > do wora z rodzinami patologicznymi."

            Wielodzietność nie jest synonimem ubóstwa ale... no właśnie ALE. Pozwolę sobie zacytować inną wypowiedź:
            'patologia i bieda nie rosnie liniowo wraz z iloscia dzieci, pewnie gdyby zrobic badania nie byloby zadnej sensownej zależności'

            A co na to badania? Tutaj raport, na podstawie którego powstał linkowany przeze mnie wcześniej artykuł gazety:
            www.stat.gov.pl/cps/rde/xbcr/gus/WZ_ubostwo_w_polsce_2011.pdf
            Odsetek rodzin poniżej granicy ubóstwa skrajnego (minimum egzystencji):
            1. Rodziny bez dzieci: 1,6%
            2. Rodziny z 1 dzieckiem 1,9%
            3. Rodziny z 2 dzieci 3,8%
            4. Rodziny z 3 dzieci 9,7%
            5. Rodziny z 4 i więcej dzieci: 24,%
            6. Matka lub ojciec z dziećmi na utrzymaniu: 7,8%

            Bieda nie rośnie liniowo - rośnie WYKŁADNICZO!!

            Oczywiście na tym forum i na wielodzietnych te biedne rodziny dziwnym trafem nie występują wink
            • mlodyniedowziecia Re: wielodzietni 07.01.13, 22:51
              Znowu podstawy statystyki.
              Nawet z 4 i więcej dzieci biedna jest tylko czwarta rodzina, z trójką ( próg wielodzietności) co 10.
              Czyli biorąc pod uwagę, że większość wypowiedzi pochodzi od wielodzietnych z trójką ( jest ich zresztą w ogóle w populacji znacznie więcej niż liczniejszych) brak biednych na forum nikogo kto rozumie statystykę nie dziwi.
              Zwracam uwagę, że samotne matki i ojcowie (bez względu na liczbę dzieci) mają prawie taki sam udział biedy jak wielodzietni z trójką. Czy to oznacza, że warto być razem za wszelką cenę?
              • araceli Re: wielodzietni 07.01.13, 23:15
                mlodyniedowziecia napisał:
                > Znowu podstawy statystyki.
                > Nawet z 4 i więcej dzieci biedna jest tylko czwarta rodzina, z trójką ( próg w
                > ielodzietności) co 10.

                Nie 'biednych' tylko poniżej minimum egzystencji. Poniżej urealnionej ustawowej granicy ubóstwa jest już 21,1% gospodarstw z trójką dzieci i 44,7% z czwórką lub więcej. To dla Ciebie 'tylko'?

                I zobacz poniżej jakich kwot mówimy - minimum egzystencji 4-osobowej rodziny to w tym badaniu dochód 1336zł NA RODZINĘ (urealniona ustawowa 1627). To koszmarnie niskie progi. Nie sądzę, żeby poza nimi rozkład szybował ostro w górę.

                Możesz się obrażać na rzeczywistość ale to badanie zadaje kłam twierdzeniu, że liczba dzieci nie wpływa na finanse rodziny - wpływa i to znacząco. Tak - są bogate rodziny wielodzietne ale to raczej wyjątek niż reguła.
                • mlodyniedowziecia Re: wielodzietni 07.01.13, 23:51
                  Mylisz skutki z przyczynami. Przyczyną jest bieda. Wielodzietność skutkiem. Znaczny wpływ ma tzw. patologia. Nie jest tak, że wielodzietność implikuje biedę.
                  Popatrz szerzej w wyniki. Większość rodzin wielodzietnych mieszka na wsi. Tam przy własnym jedzeniu, opale i braku czynszu, kredytu hipotecznego oraz często nieujawnianych dochodach pod stołem oficjalne 1600 zł nie brzmi już tak strasznie.
                  Mając określone doświadczenia i pewien krąg znajomych zupełnie nie rozumiem Twojej i paru innych osób pasji w udowadnianiu nam wielodzietnym jak to mamy źle.
                  Trafiają do mnie argumenty nvv, za brakiem potomstwa, bo to jego wybór i szanuje to. Rozumiem postawę - nie mam dzieci, bo mnie nie stać. Nie namawiam zatem każdego do wielodzietności. Ale argumenty - nie posiadajcie dzieci, bo wielodzietność równa się biedzie to dla mnie zupełny, biorąc pod uwagę odsetek wielodzietnych w moim otoczeniu i ich poziom życia, strzał kulą w płot.
                  • araceli Re: wielodzietni 08.01.13, 00:02
                    mlodyniedowziecia napisał:

                    Taaa... zostań wielodzietny to będziesz milionerem. Jassssne big_grin

                    Niepotrzebnie się nadymasz i przyjmujesz postawię 'naszych biją'. Nikt tu nie udowadnia, że wielodzietność implikuje biedę ale, że jest silna zależność między finansami rodziny a liczbą posiadanych dzieci. Zależność, której wiele osób próbuje przeczyć - Ty również. Opowieść o wsi i własnym opale jest po prostu rozczulająca big_grin
                    • nvv Re: wielodzietni 08.01.13, 09:57
                      > Niepotrzebnie się nadymasz i przyjmujesz postawię 'naszych biją'. Nikt tu nie u
                      > dowadnia, że wielodzietność implikuje biedę ale, że jest silna zależność między
                      > finansami rodziny a liczbą posiadanych dzieci. Zależność, której wiele osób pr
                      > óbuje przeczyć [...]

                      Ja tu stanę mentalnie za araceli, jeśli mogę. Może niepotrzebnie kilka osób stawia się w "obronie" i trochę opatrznie patrzy na argumenty finansowe wielodzietności jakby dokładnie im ktoś implikował/wyrzucał, że są biedniejsi bo mają więcej dzieci, niż gdyby ich nie mieli -- a to oczywiście może być nieprawda w sensie tym, że osoba XYZ mając więcej dzieci ma np. więcej szczęścia, więcej zapału do pracy, pójdzie znaleźć lepszą pracę, będzie bardziej zmotywowana i z energią do życia, zarobi -- i tutaj te argumenty mlodyniedowziecia do mnie przemawiają.

                      Wciąż, HELOŁ, nie sposób podważyć matematyki, która mówi że dwoje rodziców zarabiających sumę X, mając na utrzymaniu Y liczbę dzieci, może pozwolić sobie na pewien "standard" życia, który jest zależny od Y, tj. liczby dzieci. Prawda?
                      A w razie ew. problemów z pracą/zdrowotnych/etc. (oby ich oczywiście nigdy nie było), łatwiej i w mniejszym stresie i panice utrzymać się rodzinie mające mniejsze koszta stałe, które... znowu, są zależne od liczby dzieci (czyli mniejsza liczba dzieci implikuje dla mnie większe bezpieczeństwo finansowe), nie zaczarujemy rzeczywistości i matematyki nawet największą miłością do tychże dzieci.

                      Natomiast wiadomo, że pieniądze w życiu to nie wszystko i wymiary ekonomiczne to tylko jeden wycinek życia (oby nigdy nie najważniejszy), w gruncie rzeczy szkoda aby to pieniądze decydowały o tym ile/czy mamy dzieci, i może też stąd łatwiej o pewne wyparcie argumentów ekonomicznych.