Mieszkanie z użytkowaniem wieczystym - warto ? Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • Zastanawiam sie nad kupnem mieszkania z użytkowaniem wieczystym. Warto kupić?
    Wiem że gminy podnoszą opłaty wiec zaczęłam się zastanawiać...
    Bierzecie takie mieszkania pod uwagę przy szukaniu nowej nieruchomości?
    --
    tablica.pl/oferty/uzytkownik/1G70/
    • Według mnie nie warto, johano75. Podnoszenie tych opłat to łakomy kąsek dla władz i w perspektywie długoletniej (kupno mieszkania nie w celu późniejszej sprzedaży) niezbyt się opłaca. Chyba, że to lokal w centrum miasta i chcesz np. wynajmować pod działalność gospodarczą.
    • Chodzi o użytkowanie wieczyste całej nieruchomości, czy to ma być mieszkanie własnościowe, ale z wieczystym użytkowaniem gruntu?
      Z pierwszą opcją Ci nie doradzę, nie mam pojęcia.
      Jeśli chodzi o mieszkanie, najczęściej spółdzielcze, to ja zwróciłabym uwagę na lokalizację (jak jest cenna - środek miasta czy spokojna dzielnica mieszkaniowa), wielkość i wpływowość spółdzielni (większe mogą więcej, poza tym to są z reguły całe osiedla), no i kiedy ostatnio w mieście/dzielnicy były wyceniane grunty i podnoszone wszelkie opłaty: bo albo użytkowanie, albo podatek od nieruchomości się płaci.
      Wydzielona własność jest istotna głównie przy kupowaniu mieszkania na inwestycję, bo można je amortyzować szybciej.
      • za 54m (mieszkanie) w centrum dużego miasta płacę ok. 100zł rocznie.
        --
        Jeśli mężczyzna jest gotowy na wszystko dla kobiety, znaczy, że jest w niej
        zakochany.
        Jeżeli kobieta jest gotowa na wszystko dla mężczyzny, znaczy, że go urodziła.
        • Ale płacisz podatek od nieruchomości czy użytkowanie wieczyste?
          Ja mam za 52 m2 mieszkania w centrum miasta 1200 podatku od nieruchomości rocznie wliczane do czynszu, a po drugiej stronie ulicy za 38 m2 siostra ma 42 złote rocznie od mieszkania z wydzieloną własnością... Inna dzielnica, inne wyceny.
          • hmm, mieszkanie własnościowe z księgą wieczystą, ale to chyba podatek od nieruchomości jest.
            --
            Jeśli mężczyzna jest gotowy na wszystko dla kobiety, znaczy, że jest w niej
            zakochany.
            Jeżeli kobieta jest gotowa na wszystko dla mężczyzny, znaczy, że go urodziła.
            • Mając mieszkanie własnościowe (bez wyodrębnionej własności) też płaci się podatek od nieruchomości, tylko jest on zawarty w czynszu i nie wiadomo ile od wynosi. Jak chce się wiedziec ile wynosi taki podatek to trzeba zapytac w spółdzieleni.
              Ja swoje mieszkanie przekształciłam w odrębną własnośc i różnica jest taka, że teraz sama płacę podatek od nieruchomości do Urzędu Miasta (a tak był wliczony w czynsz).
              Podatek nie jest duży. Za cały rok kiedy płaciłam go w czynszu, wynosił coś ponad 100 zł na rok.
              W tamtym roku płaciłam sama za dwa miesiące (bo mieszkanie przekształciłam w odrębną własnośc w październiku) zapłaciłam 8 zł. Mieszkanie ma 34 m2. Za ten rok dopiero przyjdzie podatek do płacenia.
              • My mamy takie mieszkanie. 50m2 kupione od dewelopera, grunt na którym jest osiedle jest w użytkowaniu wieczystym - płecę 50 zł za rok. Jak dla mnie nie ma różnicy.
                --
                Karina i wesoła trójeczka
                • ja mam takie mieszkanie, do zeszlego roku placilam uzytkowania wieczystego 90 groszy rocznie, od tego juz 15 zl,ale znam osoby glownie w stolicy, u ktorych to uzytkowanie idzie w grube tysiace zlotych rocznie.
                  Z obecna wiedza o tym jak gminy doja wlascicieli takich mieszkan zastanowilabym sie 2 razy przed zakupem, nigdy nie wiadomo czy teren na ktorym budynek stoi nie okaze sie za rok czy 2 jakos wyjatkowo cenny.
                  • W moim przypadku nie mogłam kupic tej cząstki terenu, który przypada na moje mieszkanie, ponieważ teren na którym stoi blok należy do miasta. Miasto nie zamierza sprzedac, spółdzielnia nie zamierza kupic. Dlatego tutaj mam użytkowanie wieczyste, ale też za użytkowanie wieczyste płaci się w czynszu jak się nie ma odrębnej własności.
          • Chyba coś nie tak z podatkiem który płacisz. Wg maksymalnych stawek to za twoją powierzchnię podatek od nieruchomości wynosi 61,36 zł za rok (0,45 za m2 gruntu + 0,73 za m2 mieszkania). A jak gmina/miasto na ustala na maksymalnym poziomie tych opłat to trochę mniej - więcej być nie może.

            --
            Hanusia
      • mieszkanie pełna wlasność, a grunt należący do gminy.
        --
        tablica.pl/oferty/uzytkownik/1G70/
    • "Opis lokalu: Lokal mieszkalny będący przedmiotem rokowań zostanie sprzedany na własność wraz z udziałem w prawie użytkowania wieczystego gruntu"

      Czyli lokal mieszkalny jest moja własnością, a ziemia jest własnością gminy?
      Musze dowiedzieć się ile kosztuje użytkowanie wieczyste tego gruntu, bo ja w tej chwili mam mieszkanie z wykupionym gruntem i rocznie płace ok 30 zł podatku za grunt za 47m2
      Teren na którym stoi kamienica z 1940r. nie podlega zagospodarowaniu przestrzennemu, mieszkanie to sprzedaje gmina na przetargu. To mieszkanie ma 92,9 m2, na I pietrze z balkonem wychodzącym na ulicę.Bedzie to juz 4 przetarg (startowali z cena 180tys.) w tej chwili jest to 65 tys. Bardzo tanio, ale wszystko do temontu (ogrzewanie, sufity podwieszane,popękane tynki, siedem duzych okien i drzwi balkonowe) Sa piękne stare drzwi (które trzeba odnowić i piękny parkiet + podłoga z desek).
      Zastanawiam się czy stanąc do przetargu...?

      Mieszkanie do tej pory nie poszło bo było za drogie, teraz cena jest mniej więcej ok (na wolnym rynku kosztowałoby 2x tyle). Moim zdaniem mieszkania do tej pory nikt nie kupił bo jest duże (najpopularniejsze sa ok 50 m2). Nie wiem czy jeśli stanę do przetargu , a nie bedzie nikogo innego chętnego to oznacza to automatycznie że ja je muszę kupić? bo stając do przetrgu akceptuje cenę? Bo tak sobie myślę że ono moze sie nie sprzedać i może obniżą jeszcze cenę....nie wiem co robić...
      --
      tablica.pl/oferty/uzytkownik/1G70/
      • Sama sytuacja - że masz lokal z udziałem w użytkowaniu - jest normalna, nic niezwykłego. Działka jest własnością gminy, może nie ma wcześniej uregulowanego stanu prawnego. Znaczy uważać w Warszawie na "odbiory Gierka".

        Ja bym sprawdziła, kto zarządza kamienicą - czy to jest wspólnota czy coś innego. Bo jeśli samo mieszkanie do totalnego remontu, to może i kamienica, a jak wspólnota, to współudział w kosztach remontu całego budynku (wod-kan, elektryka, stropy, schody, dach, okna części wspólnych, ogrzewanie [oby się dało podłączyć do sieci], odwilgacanie piwnic...). Jak nie wspólnota, to kto będzie miał kasę na te remonty (czynsz?)? I czy budynek w jakimkolwiek zakresie (elewacja, wystrój, całość) nie jest objęty jakąś formą opieki konserwatora. Bo np. piękne stare drzwi będzie trzeba odnowić w pracowni specjalistycznej smile, a okna też jakoś zachować.

        No i sąsiedzi... Bez względu na to, czy zarząd komunalny, czy wspólnota, sąsiedzi są ważni.

        A warunki przetargu doczytaj. Różnie się zdarza, ale jakoś tam można się przeważnie wycofać.
        • Opis lokalu: Lokal mieszkalny będący przedmiotem rokowań zostanie sprzedany na własność wraz z udziałem w prawie użytkowania wieczystego gruntu.r. Lokal składa się z 3 pokoi o powierzchni użytkowej 29, 22 i 18 m², kuchni opowierzchni użytkowej 10,6 m², przedpokoju o powierzchni użytkowej 8 m², łazienki o powierzchni użytkowej 3,15 m² i spiżarni o powierzchni
          użytkowej 2,15 m², co łącznie stanowi 92,90 m². Lokal położony jest na 1 piętrze budynku 3-kondygnacyjnego, rok budowy: 1940. Budynek wyposażony jest w instalację wodno-kanalizacyjną, elektryczną, gazową, ogrzewanie: piece kaflowe.
          Nieruchomość ta wolna jest od długów, ciężarów i roszczeń na rzecz osób trzecich. Nieruchomość zlokalizowana jest na obszarze, który nie jest objęty miejscowym planem zagospodarowania przestrzennego.

          Firme zarzadająca budynkiem znam (ta sama co w mojej kamienicy).Jest wspólnota i to jest ostatnie mieszkanie które jes niewykupione w tej klatce (do wspólnoty należą 2 klatki).

          "Bo np. piękne sta
          > re drzwi będzie trzeba odnowić w pracowni specjalistycznej smile, a okna też jakoś
          > zachować."
          Większośc w tej kamienycy ma nowe drzwi uncertain masakra...
          Budynek objety opieka konserwatora, okna mozna wymienic na takie które maja takie same podziały.
          Sasiadów sprawdzałam w tej drugiej klatce (bo najpierw tam miała mieszkanie na oku, ale ono jest jeszcze niewykupione od gminy, a pani wystawiła na sprzedaż- biuro nieruchomości zajmuje się wyjasnieniem tej sytuacji) Wolałabym tamto mieszkanie, ale jak pani dostanie bonifikate od gminy to nie bedzie mogl go sprzedac przez 5 lat. Wiec zastanawiam się nad mieszkanie w tej drugiej klatce z przetargu.

          Sąsiadów musze jeszcze wypytac w tej klatce co jest to mieszkanie z przetargu...
          --
          tablica.pl/oferty/uzytkownik/1G70/
          • Bo gmina musi sprzedać w przetargu, jeśli nie ma lokatora zasiedzianego.

            Fajne mieszkanie smile. Z piecami jeszcze, chętnie bym wzięła, ale remontów mam na razie serdecznie dość.

            Zorientowana już jesteś nieźle w tym mieszkaniu smile. Policz sobie, czy stać Cię na remont i kupno, sprawdź, czy Ci nie machną jakiegoś parkingu wielopoziomowego albo centrum handlowego za budynkiem, i decyduj smile.

            Powodzenia.
    • Jeszcze jest jedna istotna różnica pomiędzy lokalem z własnością odrębną a z własnościowym prawem do lokalu. W przypadku odrębnej własności jest zakładana księga wieczysta, w tej drugiej opcji jej nie ma. Ponadto w przypadku zadłużenia - lokal z odrębną własnością podlega licytacji z nieruchomości. Z tego co wiem, jest to stosunkowo prosta procedura i nie ma prawa do lokalu zastępczego. W przypadku własnościowego prawa do lokalu ta procedura jest bardziej skomplikowana, trzeba mieć nakaz eksmisji i gmina musi zapewnić lokal zastępczy. Mieszkanie własnościowe również można sprzedać i w każdej chwili można przenieść we własność odrębną.
      • Mieszkanie będzie miało KW czyli pełna własność, tylko grunt jest w użytkowaniu wieczystym.
        --
        tablica.pl/oferty/uzytkownik/1G70/
      • Na własnościowe spółdzielcze też można założyć kw...
        --
        Och Olf...
        • Bardzo tanio, ale wszystko do temontu (ogrzewanie, sufity podwieszane,popękane tynki, siedem duzych okien i drzwi balkonowe) Sa piękne stare drzwi (które trzeba odnowić i piękny parkiet + podłoga z desek).

          Koszt ogrzewania - samo załozenie gazowego (piec, rury, kaloryfery, komin jwasoodporny) to minimum 20 000
          Okna - wszystkie niewymiarowe, na specjalne zamówienie - koszty duże, a jeszcze musisz zachować oryginalny rozkład i podział plus ewentualne szprosy - też na te kilka okien parę ładnych tysięcy.
          Popękane tynki - jeśli pękają, to trzeba kłaść nowe warstwy - poprzecierać - ale wtedy w słabych miejscach znów popękają, najlepiej kłaść flizelinę i na to gładź - znowu parę/paręnaście tysięcy, zależy, ile ścian tak podratujesz.
          Podłoga - renowacja drewnianej jest porównywalne cenowo z położeniem nowej deski. Bardzo ciężko znaleźć fachowca, który umie i chce to robic, bo robota ciężka i brudna (u nas cyklinowanie starych warstw na powierzchni 100m trwało tydzień i równało się wybiesieniem kilkudziesięciu wiader kolejnych zeszlifowanych warstw wstrętnych farb, potem długa zabawa z uzupełnianiem, fugowaniem, olejowaniem.
          Sufity podwieszane warto uzupełnić od razu ociepleniem - właść warstwe waty mineralnej, poczujesz różnicę w rachunku za ogrzewanie.
          Sprawdź, czy stropy są zdrowe, bo jak spróchniałe, to do tego wszystkiego jeszsze parędziesiąt tysięcy na rwanie i kładzenie nowych - pod warunkiem, ze sąsiedzi z góry/dołu się zgodzą - a nie muszą, bo to wspólnota i samodecydowanie jest.
          Musiałabyś wziąć na oględziny fachowca, który ten remont by Ci robił i dokładnie oszacować zakres i cenę robót plus materiały - gra może okazać się niewarta świeczki.
          Wiem, co mówię - miałam takie mieszkanie przez 13 lat, ratowane od gołych ścian i robione na błysk. Studnia bez dna.
          Do tego dolicz remonty wszystkiego, co akurat się posypie na klatce/elewacji/podwórku - przy małej wspólnocie fundusz remontowy jest mały - kolejne wydatki trzeba ponosić na to, nie ma odgórnego funduszu - jak w spółdzielni, że się na klikuset mieszkańców rozejdzie - wszystko wyliczą Wam na ilośc udziałów przypadającą na Ciebie.
          My wymiękliśmy i sprzedaliśmy przy remoncie dachu - zaplanowany na przyszłą wiosnę, koszt wstępny ok 5tyś na mieszkanie, jak znam życie,skończy się na kwocie dwa razy takiej. A sąsiad z parteru już drugi rok blokuje decyzję, bo jemu z dachu nie kapie, więc w zasadzie nie jest zainteresowany - a że ma ileś tam procent udziałów, jak wszyscy, to ma tez wpływ na decyzję.
          W odniesieniu do tego koszt użytkowania wieczystego jest najmniejszym problemem. Sprawdź, co było robione w budynku, a co musi być zrobione (dach, elewacja, klatka schodowa, stan kanalizacji, rur, piwnice (wilgoć itp), grzyb, pleśń - plus oszacuj koszty remontu i dopiero się decyduj.


          • Liczyłam sie z kosztem 80 tys. na remont + mieszkanie 65 tys = 145 tys. U nas takie mieszkania wyremontowane w kamienicy zaczynają się od kwoty 200 tys. w górę wiec myślę że sie opłaca. Mój partner stwierdził że poczekamy na 5 licytację, no więc jeśli nikt nie kupi to poczekamy i kupimy potem lub nie kupimy tego mieszkania bo przejdzie nam koło nosa...sama nie wiem co jest lepszym rozwiązaniem, bo mieszkanie podoba mi się...
            Cyklinowanie u nas to kwota ok 40 zł/m2 z lakieremw dwóch pokojach jest lakierowany parkiet (51 m2, reszta to deski nie wiem w jakim stanie- w jedenym pokoju deski sa ok. co do kuchni łazienki i przedpokoju to nie wiem bo jest linoleum)
            Ściany sa popękane wszędzie więc to mnie zastanawia...musiałabym sąsiada obok zapytać..np ile kosztują takie okna...

            Wiem jak to wyglada jak jest wspólnota. Dach i kominy mają zrobione+ rynny. Elewacji jeszcze nie. Powstawiane nowe okna i drzwi na klatce + domofony, nie jest źle.
            Ja mieszkam teraz tez w kamienycy , gdzie jest wspólnota wiec wiem jak to wyglada...
            Myślałam o takim własnie mieszkaniu , bo na mieszkanie w nowym budownictwie ok. 70 m2
            to koszt u nas ok 280 tys. mnie nie stać uncertain nie zaryzuje takiego kredytu, a to w sumie nie wymagałaby ode mnie az tak duzego wysiłku finansowego...oprócz tego że opłaty beda większe i za ogrzewanie też...
            eh cięzka decyzja....
            --
            tablica.pl/oferty/uzytkownik/1G70/
    • johana75 napisała:

      > Zastanawiam sie nad kupnem mieszkania z użytkowaniem wieczystym. Warto kupić?
      > Wiem że gminy podnoszą opłaty wiec zaczęłam się zastanawiać...
      > Bierzecie takie mieszkania pod uwagę przy szukaniu nowej nieruchomości?

      Wiadomo, że lepiej, jak jest grunt wykupiony, co własność to własność, ale jeszcze do niedawna mało, który budynek miał grunt na własność. W spółdzielniach też.
      Wg mnie nie jest to jakiś wielki minus. Znacznie ważniejszy jest, jak ktoś tu wspomniał, stan techniczny budynku, własność pozostałych lokali i członkowie wspólnoty.
      U nas za użytkowanie wieczyste płaciliśmy 56 zł rocznie/mieszkanie, grunt pod budynkiem 180 m2, ale to było kilka lat temu + podatek od nieruchomości (mieszkanie z KW). Wykupiliśmy od gminy w 2008 (chyba) za 2% wartości, a po roku działkę przylegającą do budynku 800m2.
      Kosztowało to nas ok. 3700/mieszkanie, ale działka została wyceniona na 765 zł/m2 (duże miasto i centrum) - my płacilismy tylko 2% x udział 25% (u nas są tylko 4 mieszkania).
      Teraz płacimy podatek od nieruchomości za mieszkanie 0,73 zł za m2 i za grunt 0,45 zł za m2.
      • Dzisiaj się dowiedziałam że nikt jeszcze nie złożył propozycji kupna termin jest do 20.02, wiec stwierdziliśmy że poczekamy na 5 licytację i wtedy już kupimy to mieszkanie.
        Myślę że problemem tego mieszkania jest to ze jest w kamienicy ( w PL. to nadal jest spostrzegane niezbyt dobrze), następny problem to jest wielkość - 93 m2 które trzeba wyremontować generalnie , a potem utrzymać i ogrzać! W tych czasach rodziny mieszkają w mniejszych mieszkaniach...
        Ogólnie to fakt ze boje się , że jesli bede musiała je sprzedać ( kiedyś, nie wiem) bo np. nie bedzie mnie stać na jego utrzymanie, to moze byc problem. Dlatego mieszkanie musi byc max. tanie w zakupie, żeby cena przy sprzedaży mogla byc tez maksymalnie niska wink
        --
        tablica.pl/oferty/uzytkownik/1G70/

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.