Dodaj do ulubionych

Czy bycie bogatym to grzech ...

09.04.13, 13:18
nie chce rozpętac III wojny światowej , bo sa w tym ode mnie lepsi uncertain
ale chciałam zainicjowac dyskusje ( mam nadzieje burzliwa ,ale bez obrażania ) na temat bogactwa .
Odnoszę wrażenie ,ze w innych krajach bogactwo jest cecha pozytywną .
natomiast u nas w PL jest dokładnie na odwót. Jesli bogaty , to znaczy ,ze kradł ...
( w sumie po częsci to i prawda , ale dotyczy tylko pewnego odsetka )
Ale chodzi mi o zwyczajnych ludzi , którzy dorobili sie jakogos tam majątku .W większosci przypadków oprócz zawiści nie spotyka ich nic dobrego.
Nawet jesli nie epatują bogactwem , to i tak sa sola w oku dla sąsiadów i rodziny .
Zapraszam do dyskusji smile
--
"Nikt nie spodziewa się hiszpańskiej Inkwizycji"
Obserwuj wątek
Edytor zaawansowany
    • anika_ic Re: Czy bycie bogatym to grzech ... 09.04.13, 13:57
      Odbieram twoje pytanie jako skrót myślowy. Pracowitością i pracą ludzie się bogacą (stare przysłowie), a więc nie grzech być bogatym. Inną sprawą jest to, że właśnie teraz następuje niespotykane wręcz rozwarstwienie społeczeństwa - większość zarabia ledwo ledwo lub średnio na jeża (i cieszy się, że mają pracę), a tylko kilka procent zrobiło wielkie majątki. Jeśli na wyzysku innych, cwaniactwie i nieuczciwości - to "grzech". W ten sposób samoistnie nasuwa mi się pytanie: czy ważniejszy jest zgromadzony majątek czy co bogactwo zrobiło z danym człowiekiem? Może to z tym jest większy problem w naszym kraju?
      A bogactwa i wszelkiego dostatku (również niematerialnego) życzę wszystkim, tak jak i sobie smile.
      --
      www.inspirujacacodziennosc.blogspot.com
      • beatrix_75 Re: Czy bycie bogatym to grzech ... 09.04.13, 14:05
        OK -nie sprecyzowałam , nie chodzi o bogactwo -mam 30 k ./miesiąc .
        Chodzi o bycie bogatszym od swoich sasiadów / rodziny .
        Chodzi mi generalnie o ludzką zawisc na tle pieniędzy .
        Owszem , to forum jest o oszczedzaniu ,ale po pierwsze sa osoby , które maja więcej i z nimi m.inn chciałabym omówic ten problem ,a po drugie -jedno nie wyklucza drugiego , czy mamy tu tylko "biadolic " czy tez mozemy nieco bardziej rozwinac i skrzydla i pryzmat myslowy ?
        Generalnie -wg mnie -osoby obrotne nie sa zbyt pozytywnie odbierane .
        W pieniadzach nie ma nic złego , ale tak jak piszesz Anika - wszystko zalezy co z nimi robisz i jaki to ma wpływ na nas.
        --
        "Nikt nie spodziewa się hiszpańskiej Inkwizycji"
        • zuzanna56 Re: Czy bycie bogatym to grzech ... 09.04.13, 14:23
          Bogata nie jestem. Młoda już niestety tez nie. Pracuję dość długo, oszczędzam dość długo. Nie wydaję wszystkiego co mam. Nie zarabiamy z mężem dużo, ale więcej od niektórych znajomych (od niektórych dużo, dużo mniej). Nie gadam o pieniądzach, noszę zwykłe ciuchy, kupuję zwyczajne jedzenie itp. Ostatnio miałam bardzo dziwną sytuację. Muszę wydać naprawdę wielką sumę na wyjazd dziecka (i chcę). Część koleżanek poczuła się bardzo zdziwiona, że mam tyle pieniędzy, że nie biorę kredytu, ze nie jęczę. Ktoś to brzydko skomentował, że skąd mam tyle pieniędzy. Dziwne to było i przykre dla mnie. Kilka osób mi powiedziało, że skoro pracuję w weekendy i sobie dorabiam, to myśleli, że nie mamy pieniędzy na podstawowe rzeczy. Dla nich to dziwne i nieprawdopodobne, żeby pracować dodatkowo właśnie po to, aby te pieniądze odłożyć. Tak mi się skojarzyło gdy przeczytałam tytuł wątku, choć bogata nie jestem.
          • beatrix_75 Re: Czy bycie bogatym to grzech ... 09.04.13, 14:44
            Ja też nie jestem , chciałabym być , dlatego pracuje i oszczędzam podobnie jak Ty i większosc na tym forum .
            Twój przypadek dobrze ilustruje moje ( niestety )pesymistyczne zalozenie .
            Uwielbiamy liczyc innym pieniądze .
            i zazwyczaj lepiej siedzieć cicho i nie przyznawać sie do niczego.


            --
            "Nikt nie spodziewa się hiszpańskiej Inkwizycji"
          • coralin Re: Czy bycie bogatym to grzech ... 09.04.13, 20:36
            Wynika to z tego, że inni wiedzą lepiej od nas jak powinniśmy wydawać swoje pieniądzewink Jeśli chodzi o wyjazd dziecka to nie wiem dokładnie o co chodzi, ale w polskim społeczeństwie częste i drogie podróżowanie uchodzi za zbytek.
            • zuzanna56 Re: Czy bycie bogatym to grzech ... 10.04.13, 08:30
              Z tym wyjazdem to nie chciałabym tu dokładnie pisać, ale jest to taka wygrana (dziecko aktywnie działa w pewnej dziedzinie), ale też trzeba sporo wydać, wyjazd bardzo daleki. Dziecko nie jest już małe, to nastolatek. Dla nas to taka podróż życia można powiedzieć, super sprawa. Dokładnie jak piszesz, dla wielu ludzi to zbytek.
        • simari1980 Re: Czy bycie bogatym to grzech ... 10.04.13, 08:49
          Mam kogoś takiego nienawidzącego bogatych w rodzinie. Sam jak był młody i był na garnuszku rodziców, to miał od nich pieniadze, jedyny miał auto w mieście markowe ciuchy w latach 70tych to był dla nastolatka rarytas. Niestety nie potrafił sobie poradzić w życiu ( dobry człowiek ale troche taka dupa) no i wszyscy wokół niego sie podorabiali czegoś, może nie majątku ale domu, fajnego auta, fajnej pracy. Widzę z jaką zazdrością ( a może nawet zawiścią) mówi o swoim szwagru, który dobrze sobie radzi, nie chodzi o to ze jest bogaty ale, że radzi sobie dużo lepiej niż on. Moja bratowa mimo, że zamożna to wiecznie narzeka, że nie ma pieniędzy i zazdrości ich innym, bo zawsze znajdzie sie któś kto ma ich wiecej.....I chyba własnie w tym problem. W Polsce, nie tylko biedny zazdrości bogatemu ale i bogatszy jeszcze bogatszemu. Chyba niestety taką mamy naturę. Oczywiście nie wszyscy ale jednak....
    • volta2 Re: Czy bycie bogatym to grzech ... 09.04.13, 15:21
      ja akurat bardzo lubię przebywać z ludźmi zamożnymi- jest w nich tak duże zadowolenie z życia, radość, chęć dzielenia się- że trudno mi by było być wobec nich zawistną czy mieliby być mi solą w oku.

      no i towarzyskie rozmowy pt. kupiłam sobie futro z norek, parę sznurów pereł, z szeszeli przywiozłam te muszle- odczytuję jako autentyczną chęć podzielenia się swoją radością a nie "epatowanie" bogactwem.
      i zazdroszczę szczerze - co przyznaję głośno, cmokam i podziwiam te perły, perskie dywany i inne bogactwasmile
      stąd jestem ulubioną koleżanką, przed którą nie trzeba się ukrywać i uważać, żeby może nie daj boże przykrości nie zrobić. i nikt mnie o zawiść nie posądza.

      ale tacy znajomi to raczej rzadkość, to fakt - stąd ludzie najczęściej się ukrywają(przed wścibskimi sąsiadami) a w najlepszym przypadku po prostu milczą(rodzina/znajomi).
        • volta2 Re: Ależ bycie bogatym, to nie grzech, a szczęści 09.04.13, 17:16
          ale te perskie dywany na podłodze u nich leżą, nie sposób przejść, by nie zauważyć

          nie jeżdżą nigdzie indziej jak szeszele, borneo, itp. więc nie mogą się odezwać gdy rozmowa tyczy wakacji?

          nie dziwota, że ludzie się ukrywają albo szukają sobie podobnych - żeby swobodnie cieszyć się ostatnimi wydarzeniami inaczej niż na fejsiesmile

          co zaproponujesz pani na wyjście do teatru zamiast norek? gore tex? żeby nie była buraczkiem?
        • hermilion Re: Ależ bycie bogatym, to nie grzech, a szczęści 09.04.13, 19:29
          > ale obnoszenie się z futrami z norek i wakacjami na Seszelach ( szczególnie w t
          > owarzystwie mniej zamożnych), to impertynencja, brak klasy i buractwo

          Niestety w POlsce tak jest - bo też panuje tu polactwo, które chętnie by innych ściągneło na swój niezbyt wysoki poziom zamiast dopingować do osiągania sukcesów..

          Tak to już jest że u innych ludzie modlą się do pana Boga aby im dał okazję zarobić na równie wspaniały dom co sąsiadowi .. a w POlsce modlą się o to aby mu się ten dom spalił .. wot kultura.
            • joanna100-19 Re: Ależ bycie bogatym, to nie grzech, a szczęści 09.04.13, 21:26
              Ale się nie zrozumiałyśmy... Wcale nie uważam, że jak ktoś jest bogaty, to ma chodzić w łachmanach. Jakbym była bogata, to pewnie sama ubierałabym się wyjątkowo dobrze i ogólnie nie szczędziła sobie luksusówsmile. W końcu to jest atrybut bogactwa że można sobie pozwolić na luksusowe produkty. A jak ktoś jest bogaty, to i tak zazwyczaj to widać, nie ukryje się tego. Ale obnoszenie się z tym opowiadanie jakie to drogie futro sobie kupiłam itd, to chyba przyznajcie - nie jest zbyt eleganckie. Nie sadzę, że Polacy jako tako wytykają ludzi bogatych, raczej ich podziwiają. (no może oprócz polityków i podejrzanych biznesmenów), ale w zasadzie naśmiewają właśnie z takich bogatych buraków, którzy bogactwo traktują tylko przez pryzmat zakupów.
    • izzunia Re: Czy bycie bogatym to grzech ... 09.04.13, 16:06
      Burzę to pewnie ja teraz wywołam... wydaje mi się, że to wynika z dominacji religii w danym kraju.
      Katolicyzm (europa środkowa i wschodnia) - stado owieczek, które mają być biedne i podążać za swoim pasterzem, a co zarobią oddać na tacę. Jeśli masz dużo to Bogu się to nie podoba...
      protestantyzm (stany, europa zachodnia) - im więcej pracuje, tym więcej masz i tym lepiej służysz Bogu, skoroś bogaty, to Bóg ci darzy
      to takie dwa chyba najbardziej widoczne przykłady.
      I tak, zawiść, że ktoś ma więcej w Polsce jest masakryczna - zgodnie z dykteryjką - jak na zachodzie sąsiad ma 10 krów to modlę się "Panie spraw abym miał więcej", w Polsce - "spraw by mu zdechły".


      --
      ---
      9/10 facetów woli duże cyce. ten dziesiąty woli tych dziewięciu.
      Mordimer Madderdin
      • roodolff Re: Czy bycie bogatym to grzech ... 09.04.13, 16:29
        Wcale Ci się nie wydaje. Czytałam o tym - tzn. jak się ma religia do poziomu zamożności i stosunku do bogactwa. Jest tak jak piszesz, Izzuniu smile

        I tak, zawiść, że ktoś ma więcej w Polsce jest masakryczna - zgodnie z dykteryj
        > ką - jak na zachodzie sąsiad ma 10 krów to modlę się "Panie spraw abym miał wię
        > cej", w Polsce - "spraw by mu zdechły".
        I to jest dla mnie autentyczna zagadka. Tzn. wierzę, że tak jest i nie raz słyszałam podobne opinie, ale sama się z tym chyba nie spotkałam (albo jestem tak zadowolona z siebie wink, że tego nawet nie zauważyłam).

        Raz miałam kontakt z ludźmi naprawdę bogatymi. Pani przywiozła sobie właśnie suknię wieczorową z Paryża i pytała jak wygląda (i nie to było wyznacznikiem bogactwa, gdyby ktoś miał wątpliwości). "Bardzo ładnie", powiedziałam. No suknia była ładna, pani szczupła... Natomiast zaskoczyło mnie to pytanie o tyle, że nie byłyśmy koleżankami, a ona była moim zleceniodawcą i różnica naszych dochodów była gigantyczna (kilkusetkrotność?). Odebrałam to jako drobne dziwactwo. Nietakt może nie, ale taką zaskakującą bezpośredniość. Może niezręczność? Może wynikającą z dużego awansu ekonomicznego w stosunkowo krótkim czasie?

        Żeby ogarnąć temat bogactwa i wszystkich niuansów z nim związanych - od zarządzania, po bon-ton - trzeba chyba więcej niż jednego pokolenia wink

        A czy być bogatym to grzech? Raczej cnota smile Jeśli się umie w tym odnaleźć.

        I jeszcze mam wrażenie, że u nas majętność bywa mylona z życiem ponad stan. O zamożności decyduje majątek netto moim zdaniem.

        Piszę z perspektywy osoby ani biednej, ani bogatej - taki ni pies nie wydra, coś na kształt świdra wink Wyjaśniam, bo punkt widzenia zależy od punktu siedzenia, nieprawdaż?
      • volta2 Re: Czy bycie bogatym to grzech ... 09.04.13, 17:21
        tu masz dużo racji, bogaty i ucho igielne w narodzie trzyma się mocnosmile

        pamiętam jak na jakiejś zakrapianej imprezie 100 lat temu wujek wzniósł toast, coś w stylu "żeby było nam tak dobrze jak jest teraz" - ciotka się zakrztusiła i od razu zaczęła strofować męża, że przecież tak dobrze to nie jest i żeby sobie zgromadzeni nie wiadomo czego nie wyobrażali (a powszechnie było wiadomo, że ciotka kasę ma).
        • nelamela Re: Czy bycie bogatym to grzech ... 09.04.13, 18:54
          To chyba zależy od mentalności samych bogatych....Mam znajomych we Francji-bogatych od pokoleń,są bardzo skromnymi,normalnymi ludzmi.Nigdy bym nie powiedziała że tyle posiadają-winnice,zamek...i wiele innych.Dla nich to jest zupełnie normalne-nigdy nikt w ich towarzystwie nie dał mi odczuć że jestem ta biedna...wręcz przeciwnie bardzo miło spędzam z nimi czas.I mam też "bogatych"znajomych w Polsce-tak zwanych nowobogackich-zawsze temat krazy na temat kasy-ile na co wydali,co mają...Dla mnie to jest niesmaczne...
            • z17 Re: Czy bycie bogatym to grzech ... 10.04.13, 22:01
              Problemem są kompleksy ludzi. Co za problem w tym, że jakaś Pani zapytała się czy dobrze wygląda w jakiejś sukni? No sorry, może jako facet nie wiem o co kaman, ale przecież to jest niewinna sytuacja! Co tu w ogóle ma do rzeczy ile kto zarabia? Chodzi o to czy suknia ładna i dobrze leży, czy też nie.
              • roodolff Re: Czy bycie bogatym to grzech ... 11.04.13, 10:04
                z17 napisała:

                Co za problem w tym, że jakaś Pani zapytała się c
                > zy dobrze wygląda w jakiejś sukni? No sorry, może jako facet nie wiem o co kama
                > n, ale przecież to jest niewinna sytuacja! Co tu w ogóle ma do rzeczy ile kto z
                > arabia? Chodzi o to czy suknia ładna i dobrze leży, czy też nie.

                No wiesz, ja o takie rzeczy pytam koleżanki/męża/rodzinę, a nie współpracowników (szczególnie tych finansowo ode mnie zależnych i kompletnie nie orientujących się w trendach jeśli chodzi o dany rodzaj ubrań). Wyobrażasz sobie, że np. pytasz swojego mechanika samochodowego, czy nowy garnitur od... (tu wpisz wybranego projektanta tongue_out) dobrze leży? Uważasz, że to jest relacja i sytuacja odpowiednia na tego rodzaju prezentację i pytanie?
      • hermilion Re: Czy bycie bogatym to grzech ... 09.04.13, 19:51
        > Burzę to pewnie ja teraz wywołam... wydaje mi się, że to wynika z
        > dominacji religii w danym kraju.

        Jest to pogląd mocno promowany przez społeczeństwa krajów katolickich niestety nie mający wiele wspólnego z prawdą. Działa tu reguła logicznego błędnego koła - za przyczynę wzięto efekt.

        W rzeczywistości społeczeństwa bogate to te w których rozwineła się klasa średnia w wyniku uzyskania przywilejów wolności osobistej oraz zrównania wobec prawa a następnie utrzymania takiej sprawiedliwości.

        Bezpośrednio ten właśnie rozwój społeczny był przyczyną kataklizmu ..
        en.wikipedia.org/wiki/Consequences_of_the_Black_Death

        Natomiast jednym z konsekwencji rozwoju społecznego było odejście od zfeudalizowanej religii katolickiej na rzecz mieszczańskiej - protestanckiej.

        Mozna powiedzieć że protestantyzm pochwala bogacenie się niejako wtórnie - ludzie najpierw się uniezależnili i wzbogacili a potem poszukali uzasadnienia wobec istniejącego dysonansu poznawczego pomiędzy własnym bogaceniem się z kapitału a podejściem KK do lichwy.

        valdi20.w.interia.pl/psychologia/dysonans.htm
        Polska niestety poszła w kierunku dokładnie przeciwnym - szlacheckiego bezchołowia, gdzie żadnej zbrodni (z zdradą wlącznie) nigdy nie ukarano a chłopa sądził jego własny pan. I dlatego właśnie Polska wygląda tak jak wygląda

        PS. I dlatego obecne rządy są takie złe - powracają z pełnym impetem do złotej wolności szlacheckiej gdzie przy sile znaczy w prawie ..
        • roodolff Re: Czy bycie bogatym to grzech ... 09.04.13, 20:38
          hermilion napisał:

          Działa tu reguła logicznego błędnego koła
          > - za przyczynę wzięto efekt.
          >
          Bardzo ciekawy ten zalinkowany artykuł. Przyznam, że z takim podejściem dotąd się nie zetknęłam.
          Jednak taki porządek przyczynowo-skutkowy, o jakim piszesz, przedstawiony jest jako jeden z możliwych (In Western Europe, the sudden shortage of cheap labour provided an incentive for landlords to compete for peasants with wages and freedoms, an innovation that, some argue[weasel words], represents the roots of capitalism, and the resulting social upheaval "caused" the Renaissance, and even the Reformation). Tego "some" jest w odnośnym fragmencie sporo. Czyli, jak to często w nauce bywa, nie ma nic pewnego smile Aczkolwiek ciekawe i - nie powiem - jak dla mnie przekonujące.
          • hermilion Re: Czy bycie bogatym to grzech ... 10.04.13, 23:31
            No nie da się wszystkiego tak do konca udowodnic ale ogladalem o tym rowniez program i podane byly dowody - w Anglii do dzisiaj maja 1000 lat ksiąg parafialnych i analiza ksiąg sprzed czarnej śmierci i po niej dowodzi tej tezy przynajmniej w zakresie Anglii.

            Pewnie były też inne przyczyny ale wydaje się że czarna śmierć dała impuls do przemian społecznych po okresie ok 500 względnego spokoju, przyrostu populacji i równomiernego choć dosyć powolnego wzrostu wiedzy w okresie średniowiecza.

            Wydaje się mi również że nasze społeczeństwo zbliża się do czasów przełomu - warto poczytać o sytuacji w Europie przed czarną śmiercią - nie był to jedyny kataklizm a miały tak doniosłe efekty ponieważ dotknęły populację podatną na plagę wskutek osiągnięcia poziomu pojemności środowiska.

            Przykładowe objawy takiej sytuacji: wzrost cen żywości / pogorszenie jakości żywności, zwiększenie grupy społecznej nie dającej rady zarobić na podstawowe utrzymanie (żywność) i generalnie zatrzymanie się rozwoju społecznego na wysokim poziomie rozwoju, w którym nie ma już nisz do zapełnienia i nie sposób się dorobić - wydaje się znajome?

            www.historyguide.org/ancient/lecture30b.html
            en.wikipedia.org/wiki/Malthusian_catastrophe
            • roodolff Re: Czy bycie bogatym to grzech ... 11.04.13, 10:13
              hermilion napisał:

              >
              > Pewnie były też inne przyczyny ale wydaje się że czarna śmierć dała impuls do p
              > rzemian społecznych

              Przecież napisałąm, ze mnie ta teoria zaciekawiła i wydaje się przekonująca smile
              >

              > Wydaje się mi również że nasze społeczeństwo zbliża się do czasów przełomu -
              >
              > Przykładowe objawy takiej sytuacji: wzrost cen żywości / pogorszenie jakości ży
              > wności, zwiększenie grupy społecznej nie dającej rady zarobić na podstawowe utr
              > zymanie (żywność) i generalnie zatrzymanie się rozwoju społecznego na wysokim p
              > oziomie rozwoju, w którym nie ma już nisz do zapełnienia i nie sposób się dorob
              > ić - wydaje się znajome?
              >

              Ja też wietrzę zmiany. I bardzo jestem ich ciekawa. Wg mnie sporo działań oddolnych całkiem fajnie się zapowiada - wiele z nich umożliwił net. Poczynając od giełd wymiany i takiego np. crowdfundingu... Moim zdaniem to zmierza w stronę rezygnacji z bezmyślnego konsumpcjonizmu. Może schyłek kapitalizmu się zapowiada powoli? Fakt, że czasy przemian raczej nie należą do spokojnych big_grin Ciekawe tylko, co się z tego chaosu wyłoni i kiedy.
      • ira_07 Re: Czy bycie bogatym to grzech ... 10.04.13, 20:45
        > Katolicyzm (europa środkowa i wschodnia) - stado owieczek, które mają być biedn
        > e i podążać za swoim pasterzem, a co zarobią oddać na tacę. Jeśli masz dużo to
        > Bogu się to nie podoba...

        Katolicyzm i Europa Wschodnia? Znaczy Rosja, Ukraina i Białoruś? Łał. A ja myślałam, ze dominuje tam prawosławie.

        > protestantyzm (stany, europa zachodnia) - im więcej pracuje, tym więcej masz i
        > tym lepiej służysz Bogu, skoroś bogaty, to Bóg ci darzy

        Protestantyzm to Europa Północna - na zachodzie przecież mnóstwo krajów tradycyjnie katolickich - Francja, Belgia, Włochy, Irlandia, Austria... No i to o czym piszesz to nie protestantyzm, to kalwinizm, to kalwinizm podkreślał, że powodzenie, zamożność, to oznaka Bożej łaski, to powiązanie z wiarą w predestynację. Owszem - protestancki etos pracy etosem pracy, ale to też rzecz związana bardziej z kalwinizmem - a najbogatsze kraje Europy są raczej luterańskie. Więc teoria się rypła... Sprowadzanie bogactwa do protestantyzmu to duże uproszczenie... Mówię to jako protestantka. Jeden z największych Kościołów luterańskich to Kościół w... Etiopii.

        > Burzę to pewnie ja teraz wywołam... wydaje mi się, że to wynika z dominacji rel
        > igii w danym kraju

        I na wschodzie i na zachodzie dominuje jedna religia - chrześcijaństwo. Katolicyzm i protestantyzm to nie są religie!
        --
        Until the very end
        • hermilion Re: Czy bycie bogatym to grzech ... 23.04.13, 22:58
          > piszesz to nie protestantyzm, to kalwinizm, to kalwinizm podkreślał...

          Jakby Ci to powiedzieć .. kalwinizm to nurt protestantyzmu, obok luteranizmu, anglikanizmu, baptyzmu, adwentyzmu i innych ....

          Inaczej mówiąc protestantyzm to określenie wszytkich wyznań powstałych w trakcie reformacji ..
    • mocno.zdziwiona Re: Czy bycie bogatym to grzech ... 09.04.13, 19:04
      Napiszę Wam z perspektywy Hiszpanii. Katolickiej smile
      Tutaj na osoby zamożne patrzy się z niejakim podziwem. Na zamożne czyli takie, które mają ładne mieszkanie, lepszy samochód, oszczędności. Ale na osoby prawdziwie bogate patrzy się z niedowierzaniem i często z podświadomym myśleniem "gdzie on tyle nakradł". Bogaci często są tutaj wmieszani w machloje, przekręty, łapówy i o tym rzeczywiście słychać. Takich ludzi zbytnio się nie lubi.
    • guderianka Re: Czy bycie bogatym to grzech ... 09.04.13, 20:41
      Masz rację
      W Polsce bogactwo ma negatywne konotacje a to dzięki naszej niechlubnej historii i poczynaniom najpierw szlachty, potem przejściom wojennym,potem latach PRL. Polacy wiele razy zaczynali OD NOWA i bogactwo często rodzilo się z działań nieuczciwych, kolaboranckich i kombinatorskich. Stąd to przekonanie.
      Znam bogatych, którym odwaliło-sloma z butów wystaje
      Ale mam przyjaciółkę-bogatą, która nie ma kompleksow wynikających ze swego stanu posiadania i potrafi się dzielić. Znam ją kilkanaście lat , jest bogatsza niż była-i w tej kwestii się nie zmieniła, podchodzi do życia z wielką pokorą, potrafi dostrzec potrzeby innych i się podzielić. Mam też koleżankę zamożną, która również "ma gest" -i nie chełpi się tym, nie unosi dumą, jest świetna wink
      --
      http://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/aj/bi/e83n/A8WTTObXAoZ7NOGD9X.jpg
      • joanna100-19 Re: Czy bycie bogatym to grzech ... 09.04.13, 21:39
        Ano może trochę ma to związek z naszą historią i sytuacją w kraju. Ale zauważcie, że ludzie bluzgają tylko na tych bogatych, którzy dorobili się nie wiadomo jak i nie wiadomo gdzie, albo właśnie na wyzysku innych. A wzbogacanie się celebrytów, to już w ogóle kpina. W momencie kiedy historia wzbogacenia jest jawna (sąsiad założył firmę, ciężko pracował przez lata) to nikt się nie czepia, a jedynie może zazdrościć, bo jest czego.
      • gogologog Re: Czy bycie bogatym to grzech ... 10.04.13, 14:14
        > W Polsce bogactwo ma negatywne konotacje a to dzięki naszej niechlubnej histori
        > i i poczynaniom najpierw szlachty, potem przejściom wojennym,potem latach PRL.
        > Polacy wiele razy zaczynali OD NOWA i bogactwo często rodzilo się z działań nie
        > uczciwych, kolaboranckich i kombinatorskich.

        Dokladnie tak. W Polsce nikt nie moze powiedziec ze jest bogaty od pokolen. No bo od ilu??
        Jeszcze 100 lat temu byli zaborcy i nic nie zapowiadalo zmian, potem 2 wojny swiatowe, wojna z sowietami, wielki kryzys, 40 lat PRL i 20 lat dzikiego kapitalizmu bananowego.
        W kazdym z tych okresow, ktos kto mial troche wiecej musial bardzo uwazac aby obecna wladza mu nie zabrala.
        A do bogactwa dochodzilo sie najczesciej przez kolaboracje z okupantem.
        Kto pracowal i wyznawal jakies idealy czesto ginal, tracil rodzine, zeslania, wiezienia czy chociazby mial blokade rozwoju w czasach PRL.
    • koronka2012 Re: Czy bycie bogatym to grzech ... 09.04.13, 22:56
      Zauważyłam, ze ludzie naprawdę bogaci - od dawna, nie od paru latsmile nie afiszują się tym co mają, gdzie jadą, itd. Nie żeby ukrywali - ale po prostu nie jest to dla nich coś o czym warto rozmawiać. Przywykli do pewnego standardu, więc nie będą katować otoczenia opisem ile dań serwowano w hotelu. Za to widać w nich klasę, nie wiem na czym to polega, ale jest coś takiego, taka niewymuszona elegancja...
      • joanna100-19 Re: Czy bycie bogatym to grzech ... 09.04.13, 23:10
        Też tak sądzę. Widziałam jakiś czas temu wywiad z właścicielem m.in. nowej sieci w Polsce Virgin Mobile Polska. Jest on bardzo bogatym i baaardzo mądrym człowiekiem. To on powiedział słowa, które zapamiętałam,że "bogactwo to szczęście" i są to wielkie słowa. Kilkanaście tysięcy złotych miesięcznie, to chyba jeszcze zbyt mało, aby nazwać siebie bogatym,ale jednak wystarczająco dużo, aby się wywyższać i opowiadać o nowych butach za 2 000 zł.
    • alba27 Re: Czy bycie bogatym to grzech ... 10.04.13, 08:57
      Fajny wątek. Ostatnio często o tym myślę. Mamy średnie dochody, dom ( niewielki kredyt i wiele wyrzeczń), porządne wakacje raz w roku ( cały rok odkładamy) raczej nie jesteśmy rozrzutni, wolimy na codzień żyć skromniej , odłożyć na konkretny cel. Znajomych mamy bogatych i biednych, ci bogaci opowiadają nam o swoich egzotycznych wakacjach i poczynionych inwestycjach, bo przecież są naszymi przyjaciółmi, więc dlaczego mieliby nas okłamywać, że na wakacje nie jeżdżą? wiemy, ze uczciwie się dorobili i kasa nie uderzyła im do głowy . Mam natomiast problem ze mną, jak ktoś na moim poziomie lub biedniejszy spyta czy mam dom albo gdzie byłam na wakacjach to wstydzę się powiedzieć, mam poczucie winy, myślę, że grzeszę i brak mi pokory, walczę z tym bo posiadanie pieniędzy nie jest niczym złym , ja mam z tym problem.
      • beatrix_75 Re: Czy bycie bogatym to grzech ... 10.04.13, 09:13
        Ja czasem też tak miewam , szczególnie jak poczytam niektore wypoiwedzi osób na tym forum .
        Ale -przecież nikt nie dał nam tych pieniędzy, cięzko na nie pracujemy i mamy prawo z nich korzystać bez poczucia winy .
        Jesli jednak poczucie winy sie pojawia , mozna spóbować zalagodzić je działalnościa charytatywną .
        A wracając do religii , Hindusi , jak wiadomo , wierza w reinkarnacje i prawo karmy , oznacza to ,ze jelsi w poprzednich wcieleniach "nabrechtalismy w papiery" , to w obecnym zyciu ponosimy za to konsekewncje -jestesmu biedni , chorzy , ulomni ..podobno w Indiach nikt sie nie pochyli nad umierającym na ulicy biedakiem , wynika to z w/w powodow.
        Mozna sie zastanawiac , czy to właściwe...ale wszystko wynika z zakorzenionych wzorców ...
        bo np. KK uczy nie tylko pokory ale i dzielenia z innymi .

        --
        "Nikt nie spodziewa się hiszpańskiej Inkwizycji"
        • hugo43 Re: Czy bycie bogatym to grzech ... 10.04.13, 09:24
          a ja od zawsze uwazam,ze dostatnie zycie to naturalny stan rzeczy.ciezko pracujemy,by zyc godnie.bieda to stan nienaturalny,jak choroba i trzeba sie z niej jak najszybciej wyrwac.uwielbiam przebywac wsrod osob,ktore sa zadowolone z wlasnego zycia,bez wzgledu na stan posiadania.to sie udziela i uwazam,ze jak mamy jeczec i marudzic,to lepiej sie nie odzywac.
        • guderianka Re: Czy bycie bogatym to grzech ... 10.04.13, 09:39
          Podobno wink
          Poczytaj o działalności charytatywnej Sai BAby
          Religia w Indiach to znacznie więcej niż opisałaś. Dałaś skrót, który dopasował się na potrzeby wątku ale nie do końca odpowiada prawdzie
          Jeśli chodzi o KK- nie tylko w Polsce jest to popularna i wiodąca religia. Brazylia, Irlandia, Malta, Słowacja, Austria, Francja. Nie znam mentalności tych społeczeństw-ale mam wrażenie że jest całkowicie inna niż nasza polska wink,
          --
          http://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/aj/bi/e83n/A8WTTObXAoZ7NOGD9X.jpg
          • beatrix_75 Re: Czy bycie bogatym to grzech ... 10.04.13, 09:49
            Tak , na pewno uzyłam pewnego skrótu myslowego , chodziło mi jedynie o przedstawienie jeszcze jednej opcji , zupełnie innego światopoglądu .

            Tak , my Polacy - jesteśmy specyficzni ...wynika to z naszej niedawnej historii , z tego ,ze nie bardzo umiemy sie jeszcze odnaleźc w nowej rzeczywistości kapitalistycznej , nie wiemy , jak sie zachowywać .A cześc osob ( starszych ) mentalnie jest w ogóle w poprzedniej epoce ...


            --
            "Nikt nie spodziewa się hiszpańskiej Inkwizycji"
    • ofelia1982 Re: Czy bycie bogatym to grzech ... 10.04.13, 09:53
      A ja się z Tobą zgadzam.
      Mnie denerwuje, że ludzie zazdroszczą pieniędzy, ale nie patrzą na to ile ksoztowało kogoś ich zarobienie.
      W dalszej rodzinie czasem słyszymy, że nam się tak super powodzi, ale to pewnie dlatego, ze Warszawa etc.
      Ale nikt już nie patrzy na to ile pracy wymagało dosatnie się na te studia, utrzymanie się w obcym mieście za niewielką kwotę, potem praca i duży stres..Moj mąż zazwyczaj jest w domu najwcześniej ok 19-20. Owszem, dobrze mu płacą, ale czasem synek go nie widzi przed zaśnięciem. Więc to nasz wybór oczywiście, ale to nie jest tak, że zarabiamy fajnie bo na nas spłynęło szczęście.
      Widzę, że w rozmowach często ludzie odnoszą się to efektu, a nie patrzą na drogę, która do tego efektu doprowadziła..
      --
      Moje aukcje:
      allegro.pl/listing/user.php?us_id=1161539
      tablica.pl/oferty/uzytkownik/kOnr/
      • re_ni73 Re: Czy bycie bogatym to grzech ... 10.04.13, 10:01
        Ofelia podpisuję się pod tym co napisałaś,to jest prawda. Mam w rodzinie taką osobę, 25 lat temu zaczynała od starego domu na wsi.Ciężką pracą dorobiła się naprawdę dużo,sklepów,hodowli psów itp. Mimo,że nie mamy ze sobą kontaktu darzę ją szacunkiem i podziwiam za wysiłek i odwagę oraz pomysł(kto by w dzisiejszych czasach woził towar w workach pociągami z jednego końca polski na drugi). Jednak swoim samozaparciem doszli do czegoś.
        --
        Życie to bajka.Jak się skończy? Tylko zależy od ciebie
      • beatrix_75 Re: Czy bycie bogatym to grzech ... 10.04.13, 10:01
        Tak jest niestety .
        a poza tym wiele osób denrwuje to ,ze mając tyle samo,co my nie potrafią oszczędzac .Nam sie udaje , im nie ...potem pojawiają sie czasme zlosliwe komentarze .."no pewni to dlatego ,ze oszczedzają na wszsytkim , my przynajmniej jemy , co chcemy /wyjeżdzamy gdzie chcemy itp ." smile
        Albo - " ..pewnie dostali /dostają od tesciów ...rodziców.,bo skąd by mieli "
        G...wiedzą , a gadać , gadają i sieją plotki .
        Ja staram sie zyć wg regułu "Zyj i pozwól żyć innym ...jak chca "

        --
        "Nikt nie spodziewa się hiszpańskiej Inkwizycji"
          • verdana Re: Czy bycie bogatym to grzech ... 10.04.13, 11:49
            Hm. Niezaleznie od wszystkiego, jakos obce mi jest zarówno uczucie, ze jak ktoś jest bogaty, to pewnie wredny typ i złodziej, albo że bogatemu nalezy sie szacunek, bo umiał zarobić. Jakoś ilość pieniędzy zupełnie nie przekłada sie u mnie na ocenę osoby. Pieniądze to pieniądze - ich posiadanie lub brak nie jest podstawą do traktowania człowieka jako "lepszego" czy "gorszego".
            I nie wiem, czy bogactwo to szczęście. Na pewno szcześciem może być względna zamożność, sytuacja, gdy swobodnie starcza na większość potrzeb. Ale bogactwo?
            --
            zpopk.blox.pl
                • guderianka Re: Czy bycie bogatym to grzech ... 10.04.13, 12:31
                  Zabrzmiało strasznie egzaltowanie wink
                  A czy jeśli ma się miłość, zdrowie, pokój ale nie ma się co do gara włożyć to człowiek jest szczęśliwy ? Nie, a z czasem przestanie być zdrowy a w miłości zaczną się zgrzyty

                  PIENIĄDZE są środkiem do szczęścia, do realizacji marzeń, spełnienia pragnień, pomagania innym, zycia w otoczeniu w jakim się chce mieszkać i zabierają masę innych problemów a w razie problemów ze zdrowiem-pomagają po dwakroć dając możliwość prywatnego drogiego leczenia i etc

                  --
                  http://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/aj/bi/e83n/A8WTTObXAoZ7NOGD9X.jpg
                  • mama_dorota Re: Czy bycie bogatym to grzech ... 10.04.13, 12:38
                    Egzaltowanie? Z punktu wodzenia logiki twoje wnioskowanie jest nieprawidłowe, ale mogę wyjaśnić swoje stanowisko.

                    Bez pieniędzy w ilości wystarczającej do w miarę komfortowego życia pieniądze są potrzebne, a jakie komfortowe ma być to życie zależy już indywidualnie od osoby. Chciałam zwrócić uwagę na fakt, że pieniądze do szczęścia nie wystarczą, choć są bardzo pomocne. Zdrowie też nie. I nawet miłość może nie wystarczyć. Na SZCZĘŚCIE składa się wiele rzeczy.
                    --
                    www.inteligentny-projekt.pl/
                    • mama_dorota Re: Czy bycie bogatym to grzech ... 10.04.13, 12:53
                      Tak. I bogaty też jest nieszczęśliwy, gdy straci bliską osobę, doświadczy zdrady, ciężko zachoruje.

                      Ale wracając do tematu, to nie jest grzechem być bogatym, ale grzechem jest, gdy będąc bogatym nie zwracasz uwagi na chorego Łazarza leżącego pod twoim płotem.
                      --
                      www.inteligentny-projekt.pl/
                      • verdana Re: Czy bycie bogatym to grzech ... 10.04.13, 13:12
                        Być może grzechem jest też chęć bycia bogatym za wszelką cenę. Jak napiosała jedna z dyskutantek, szanuje tych, co dorabiają się pieniędzy, pracując niezwykle ciężko, czasem tracąc przy tym zdrowie...
                        Czy na przyklad praca od rana do wieczora, kiedy dzieci widzi sie tylko spiące - ale konto rośnie. Można by pracować mniej, ale wtedy rosloby wolniej.
                        I to dla mnie juz przypadki, gdy bogactwo zdobywa sie kosztem znacznie ważniejszych wartości.
                        --
                        zpopk.blox.pl
                        • mama_dorota Re: Czy bycie bogatym to grzech ... 10.04.13, 13:24
                          Tak, takie bogactwo też szczęścia docelowo nie da, ale jestem ostrożna w ocenianiu, gdyż czasem chwilowo trzeba zdecydować się na większy wysiłek, niż uważa się za właściwy, bo trzeba odrobić jakieś straty. Jeśli to nie o to chodzi, tylko chodzi o samo bogacenie się, to faktycznie, też jest problem. Każdy z nas wybiera, rzadko można mieć wszystko na raz. Niektórzy poświęcają rodzinę dla pieniędzy, inni pieniądze dla rodziny, a wielu jest pomiędzy, jeszcze inni nie mogą lub nie chcą poświęcać ani tego, ani tego.
                          --
                          www.inteligentny-projekt.pl/
                        • beatrix_75 Re: Czy bycie bogatym to grzech ... 10.04.13, 13:30
                          To , co piszesz, jest bardzo wazne ,ale nie zawsze da sie tak wypośrodkować niesttey -na zasadzie -pracuje do 18.00 ani minuty dłuzej .
                          Mozna to zrobic prowadząc DG , ale na etacie ? Niejednokrotnie trzeba sie podporzadkowa c, nawet jesli to oznacza dłuzsze siedzenie w pracy , wyjazdy służbowe itp
                          --
                          "Nikt nie spodziewa się hiszpańskiej Inkwizycji"
                          • verdana Re: Czy bycie bogatym to grzech ... 10.04.13, 14:05
                            Nie, nie - nie mówię o tym, ze czasem trzeba coś poswięcić dla pracy, bo to oczywiste.
                            Chodzi o przypadek, gdy poświęca sie zdrowie i czas dla rodziny nie po to, aby się utrzymać, ale po to, by byc bogatym. Zdecydowanie nie to samo.
                            --
                            zpopk.blox.pl
                        • mama_dorota Re: Czy bycie bogatym to grzech ... 10.04.13, 16:45
                          > ten grzech dotyczy również biednych więc nie czyń z bogatych tych złych

                          Całkowicie się z tym zgadzam. Przeciętny, niemal najbiedniejszy Polak należy prawdopodobnie do 10% najbogatszych ludzi na świecie.

                          > idealnie wpisujesz się swoimi słowami w ten wątek wink

                          Chyba nie zrozumiałam.
                          --
                          www.inteligentny-projekt.pl/
                            • mama_dorota Re: Czy bycie bogatym to grzech ... 11.04.13, 08:43
                              > Z Twoich wypowiedzi można wysnuć wniosek , że "potępiasz" bogatych

                              Ja bym takiego wniosku ze swoich wypowiedzi nie wysnuła. Nie potępiam bogatych. Osobiście uważam, że bogactwo także zobowiązuje i faktycznie zaczyna się to już od najniższego stanu posiadania. Nawet w najtrudniejszym finansowo momencie swojego życia mogłam chociażby zrobić pranie koleżance, która była w gorszej sytuacji, zaprosić kogoś na nasz skromny obiad, mogłam podarować komuś choćby karton mleka. Na im więcej mnie stać, tym bardziej mogę pomóc osobie, która faktycznie ma palącą potrzebę. W przypadku osoby bogatej użycie majątku w taki sposób, aby stworzyć miejsca pracy zazwyczaj nie nadwyręża jego kondycji finansowej. Mój mąż co rusz "przygarnia" w swojej małej firmie kogoś, kto oprócz pracy potrzebuje też trochę "wychowania" do odpowiedzialnego i samodzielnego życia. Takie jest moje podejście do stanu posiadania w ogóle, bogactwo także.

                              A do potępiania kogokolwiek bardzo mi daleko, ale wtedy, gdy pada słowo "grzech" odwołuję się do źródeł. Każda wiara ma swoje podstawy, moja wynika z tego, co mówi Biblia, a ona bogatych nie potępia, ale nakłada na nich pewne zobowiązania, zresztą nie tylko na nich. Poza tym, to nie tylko w bankach "dobro do ciebie wraca". Po prostu warto pomagać, ale trzeba to robić z głową.
                              --
                              www.inteligentny-projekt.pl/
                              • guderianka Re: Czy bycie bogatym to grzech ... 11.04.13, 09:18
                                Więc tym bardziej Twoje wypowiedzi wpisują się w kontekst tego wątku.
                                Ja nie uznaję pojęcia "grzech", coś takiego nie istnieje w moim życiu. I nie czuję się w żaden sposób zobowiązana by pomagać innym tylko dlatego, że mam lepiej.
                                Człowiek bogaty MOŻE pomóc/wspomów-jeśli chce, ale oczekiwanie że to zrobi to jakaś pomyłka. Twoje wypowiedzi piękne obrazują skąd bierze się takie a nie inne podejście do bogactwa wynikające z zasad religii.
                                --
                                http://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/aj/bi/e83n/A8WTTObXAoZ7NOGD9X.jpg
                                • mama_dorota Re: Czy bycie bogatym to grzech ... 11.04.13, 09:46
                                  > Więc tym bardziej Twoje wypowiedzi wpisują się w kontekst tego wątku.
                                  > Ja nie uznaję pojęcia "grzech", coś takiego nie istnieje w moim życiu. I nie c
                                  > zuję się w żaden sposób zobowiązana by pomagać innym tylko dlatego, że mam lepi
                                  > ej.
                                  > Człowiek bogaty MOŻE pomóc/wspomów-jeśli chce, ale oczekiwanie że to zrobi to j
                                  > akaś pomyłka. Twoje wypowiedzi piękne obrazują skąd bierze się takie a nie inne
                                  > podejście do bogactwa wynikające z zasad religii.

                                  Ok. W takim razie ja po prostu wierzę, że tak i tak warto żyć, żyję wg tego i u mnie się to potwierdza, z doświadczenia wiem, że warto, jestem naprawdę szczęśliwa. A ty, tak jak ja, masz wybór i wybierasz po swojemu, nie wierzysz i uważasz, że będziesz szczęśliwa, gdy będziesz bogata. Masz prawo, nikt ci tego nie zabrania.

                                  Tylko jeśli chodzi o oskarżanie czy potępianie kogokolwiek, to wydaje mi się, że raczej ja jestem tu potępiana "o religię". Ja ciebie nie oskarżam, nie oskarżam o nic bogatych. Mam chyba jednak prawo uważać, że bycie bogatym nie jest tożsame ze szczęściem. Więcej szczęścia przynosi właśnie pomaganie, niż posiadanie, choć posiadanie w pewnych granicach jest też po prostu potrzebne.
                                  --
                                  www.inteligentny-projekt.pl/
                                  • guderianka Re: Czy bycie bogatym to grzech ... 11.04.13, 10:29
                                    A kto Cię potępia za Twoją religię ?
                                    To Ty piszesz o bogactwie jako o czymś złym-poczytaj swoje wypowiedzi. I nie piszesz, ze Twoim zdaniem, wg Ciebie-ale jakby to była obligatoryjna zasada dotycząca wszystkich

                                    Mam chyba jednak prawo uważać, że bycie bogatym nie jest toż
                                    > same ze szczęściem. Więcej szczęścia przynosi właśnie pomaganie, niż posiadanie
                                    > , choć posiadanie w pewnych granicach jest też po prostu potrzebne


                                    jasne, że masz prawo. Zwłaszcza jeśli napiszesz, ze według Ciebie tak jest i Ty tak żyjesz, a nie że wszyscy powinni i że wszyscy powinni odczuwać szczęście tak jak Ty wink
                                    --
                                    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/aj/bi/e83n/A8WTTObXAoZ7NOGD9X.jpg
              • gogologog Re: Czy bycie bogatym to grzech ... 10.04.13, 14:31
                > PIENIĄDZE DAJĄ szczęście, dają możliwość realizacji wszystkiego co mu się zamar
                > zy smile

                Sa badania i naukowo stwierdzono ze do pewnego poziomu zamożności jest korelacja miedzy iloscia pieniedzy a poczuciem szczescia.
                Powyzej juz takiej zaleznosci nie ma.
                I moim prywatnym zdaniem tam wlasnie zaczyna sie bogactwo ....
                  • verdana Re: Czy bycie bogatym to grzech ... 10.04.13, 18:22
                    Odczuwanie zamożnosci to co innego, niż zamożność.
                    Jest pewien poziom zamożności, przy bogactwa, przy którym człowieka stać juz mniej-wiecej na wszystko. Kupienie drugiego samochodu moze jeszcze komuś dać szczęście, kupienie działki w górach, gdy sie juz ma nad morzem - też. Ale kupienie piątego samochodu juz szczęścia specjalnie nie dodaje, a siódma działka przestaje być w ogóle powodem do zadowolenia.
                    Poza tym trzeba powiedzieć, zę marzenia o czymś, czy czekanie na coś, na co się zbiera pieniadze - też mogą byc powodem do szczęścia. Bogaci na takie szczęście szansy nie mają.
                    --
                    zpopk.blox.pl
                      • verdana Re: Czy bycie bogatym to grzech ... 10.04.13, 20:06
                        A daje Ci szczęście dwunasta para zimowych butów?
                        Takie badania prowadzono wielokrotnie, m.in na ludziach, którzy wygrali na loterii. Poczucie szczęścia z bogactwa jest bardzo krótkotrwałe i mija mniej więcej po pół roku do roku.
                        Szczęście oparte wyłącznie na posiadaniu nie jest szczęściem trwałym, bo człowiek szybko przyzwyczaja sie, ze może kupić wszttko co chce - jesli moze kupić jeszcze wiecej, niewiele mu to daje.
                        --
                        zpopk.blox.pl
                          • verdana Re: Czy bycie bogatym to grzech ... 10.04.13, 22:35
                            Ja sobie wyobrazam, ze szczęście dałabym np. możność kupienia sobie tego, czego naprawdę bym chciała. Natomiast nie wiem, po co byłyby pieniadze, a które juz nawet nie ma co sobie kupić, bo wszysko juz mam. A to jest własnie bogactwo.
                            Poza tym zalezy mi na pieniądzach, zapewniajacych spokojne życie na średnim poziomie, natomiast - i to szczerze - absolutnie nie na bogactwiesmile
                            --
                            zpopk.blox.pl
                              • verdana Re: Czy bycie bogatym to grzech ... 11.04.13, 18:13
                                Zdajesz sobie sprawę co to oznacza? Konieczność zatrudniania ochroniarzy, możliwość, zę Twoje dzieci zostaną porwane, problem z tym, ze Twoje dzieci wiedziałyby "od zawsze", ze niezaleznie co zrobią, będą bogate - nie musza sie uczyć, nie muszą pracować. Że nie wiesz, czy partnerzy Twoich dzieci wybrali je, bo kochają, czy kochają ich pieniądze.
                                Nie, za nić w swiecie nie chciałabym byc obrzydliwie bogata, naprawdę.
                                --
                                zpopk.blox.pl
            • ofelia1982 Re: Czy bycie bogatym to grzech ... 10.04.13, 12:22
              > Hm. Niezaleznie od wszystkiego, jakos obce mi jest zarówno uczucie, ze jak ktoś
              > jest bogaty, to pewnie wredny typ i złodziej, albo że bogatemu nalezy sie szac
              > unek, bo umiał zarobić

              A ja szanuję właśnie ludzi, którzy tylko swoją pracą osiągnęli sukces. To nie jest łatwe - wymaga samozaparcia, wyrzeczeń, pracy, czasem odbija się na zdrowiu..

              --
              Moje aukcje:
              allegro.pl/listing/user.php?us_id=1161539
              tablica.pl/oferty/uzytkownik/kOnr/
                • zosiaonline Re: Czy bycie bogatym to grzech ... 10.04.13, 19:16
                  Na tytułowe: jeśli to temat dyskusji akademickiej, to bycie bogatym zdecydowanie nie jest grzechem wink) Oczywiście, że może. Chrześcijaństwo nic nie ma przeciwko ludziom bogatym. To jak dochodzą do bogactwa i co z nim robią, to już inna historia. Ale osobiście rozumiem, że może kogoś interesować litera prawa, sens religijny czy moralny. Nie widzę w tym nic złego. Trzeba spytać albo wykładowcę etyki (zna teorię), albo faktycznie ludzi bardzo bogatych (oni znają praktykę) wink)

                  Patrzę czasem jak ci "zamożni" niekiedy (nie jest to regułą) robią wszystko by wpaść w zbiór "bogaci". Dosłownie - wszystko. A odnośnie osób, które są na bezrobociu nie z wyboru - nie są fajtłapami ani niezaradnymi ludźmi. Po prostu jeszcze nie znaleźli swojego miejsca w życiu. Na bezrobociu szukając pracy warto zająć się czymś dobrym. Pomagać innym. Dobro wraca do nas. Nie zawsze od razu, ale wraca.

                  Niezależnie od stanu posiadania chcę zwrócić uwagę na jedno: nasze życie nie jest niezwykłe, ani w dobrą, ani w złą stronę. Jest normalnym życiem tysięcy osób. Czy w tej bogatszej części, czy w biedniejszej.

                  p.s. Proszę zerknąć do Pierwszego Listu do Korytian, jak mnie pamięć nie myli rodział 7, wersety od 17. Św. Paweł pisze tam, m.in. o powołaniu każdego z nas. Jeden jest powołany do jednego, drugi do drugiego i to, do czego się jest powołanym tak naprawdę nie ma znaczenia w obliczu Boga.
    • mama_dorota Re: Czy bycie bogatym to grzech ... 10.04.13, 12:41
      Oglądaliśmy ostatnio ciekawy film, dość przewidywalny wprawdzie, ale świetnie on ilustruje to, czy pieniądze to grzech.

      Myślę, że przewijają się w nim wszystkie poruszone tu zagadnienia:
      www.filmweb.pl/film/Bezcenny+dar-2006-279217
      --
      www.inteligentny-projekt.pl/
      • joanna100-19 Re: Czy bycie bogatym to grzech ... 10.04.13, 13:27
        Chyba wiadomo jaki będzie wniosekwink A swoja drogą, to nie wiedziałam, że na forum o oszczędzaniu udzielają się Bogacze....Bycie bogatym jako cel sam w sobie jest pozbawiony sensu. Ktoś tu napisał, że oszczędza żeby być bogatym, chyba coś się tu poprzewracało. I może tak nie przeceniające Innych Narodów, w których bogaci są tak czczeni i uwielbiani, a tylko u nas szykanowani. Podejrzewam, że w krajach, gdzie dobrobyt jest bardziej powszechny niż u nas, ludzie żyją na mniej więcej równym poziomie, i nawet ci najmniejsi mają całkiem dobrze, ludzie po prostu aż tak nie zwracają na to uwagę, w kraju kontrastów (m.in w Polsce) roznice sa widoczne i ludzie o nich mówią, to chyba normalne... Na jakiej podstawie wystawiacie opinie ludziom z innych krajów?
    • malwi.2 Re: Czy bycie bogatym to grzech ... 10.04.13, 13:32
      myślę, że fajnie być bogatym

      choć mnie bogactwo nie imponuje, mnie imponują ludzie pracowici, to się często wiąże z bogactwem, ale nie zawsze, podczas studiów spotkałam kilka osób, które bardzo zaimponowały mi swoją pracowitością i choć nawet karierę w swoim środowisku jakąś zrobiły, bogactwa nie osiągnęły... naukowcy z pasją

      odpowiadając na pytanie, tak, to grzech być bogatym, a jeszcze jak ktoś jawnie się tym próbuje cieszyć z innymi oooo... trzeba go postawić do pionu i umniejszyć jego zasługi, albo poszukać dziury w całym, co z tego, ze dobrze zarabia, ale pewnie go żona zdradza, a dzieci to widuje "od święta"
      • joxanna Re: Czy bycie bogatym to grzech ... 25.04.13, 12:47
        Pracowitość mi nie imponuje. Tzn. nawet bardziej cieszyłby mnie majątek, który spadnie z nieba. Albo dzięki geniuszowi.

        Ale jest dla mnie istotne, czy pieniądze zostały zarobione etycznie - bez wyzysku, bez śmiecenia, niszczenia, pod każdym względem.
        • malwi.2 Re: Czy bycie bogatym to grzech ... 26.04.13, 14:50
          joxanna napisała:

          Albo dzięki geniuszowi.


          w ten geniusz to ja nie wierzę wink
          ten geniusz to dla mnie ciężka praca lub/i często praca od najmłodszych lat (np Beethoven, Mozart)
          nie wiadomo jaki w nas talent drzemie a go nie odkryliśmy
    • poziomek86 Re: Czy bycie bogatym to grzech ... 10.04.13, 19:33
      Odnośnie samego tematu wink Bycie bogatym chyba nie jest grzechem. Przynajmniej wg samej Góry wink

      "Który nie ma względu na osoby książąt, i nie waży sobie więcej bogacza nad ubogiego; bo oni wszyscy są czynem rąk jego."

      "nie będziesz dawał pierwszeństwa biedakowi, ale też nie będziesz miał względów dla bogatego. Sprawiedliwie sądzić będziesz bliźniego swego"

      Chociaż z drugiej mówił też:

      "Błogosławieni ubodzy, bo wasze jest królestwo Boże"
      --
      Mój Blog o Oszczędzaniu
    • ira_07 Re: Czy bycie bogatym to grzech ... 10.04.13, 20:57
      Bo w PL wiele majątków powstało na przekrętach. Na Zachodzie majątki powstawały często latami, w Polsce - szybko. Na Zachodzie wszystkim ludziom żyje się względnie dobrze, w Polsce rozwarstwienie jest ogromne. W moim rodzinnym mieście działa wielka firma - wielkie, światowe zamówienia, ochy, achy, nagrody, a pracownicy trzymani za mordy i za najniższą krajową. I to zapewne nie jest rzadkość, dorabianie się kosztem wyzysku i wykorzystywania biedy. Myślę, że w tym tkwi problem. Jest sporo ludzi zamożnych, uczciwych i ciężko pracujących, to prawda. Ale dobro zawsze gorzej się sprzedaje, więc więcej słychać o bogaczach-cwaniaczkach. Przecież co chwilę jakaś afera, to kiełbasa myta w ludwiku, to sól drogowa, to ludzie bez wypłaty...

      Mówi się, że zawiść to nasza narodowa cecha. Po części tak, po części to zasługa historii, tylu prób skłócenia chłopów między sobą, chłopów ze szlachtą... Taka była sytuacja, że współpraca między różnymi grupami się włodarzom nie opłacała. Myślę, że to problem bardzo szeroki.

      W
      > większosci przypadków oprócz zawiści nie spotyka ich nic dobrego.

      Czy ja wiem? Jak umarł Inglot, to w necie roiło się od komentarzy podziwiających jego zaradność, jego firmę.
      --
      Until the very end
        • beatrix_75 Re: Czy bycie bogatym to grzech ... 11.04.13, 08:56
          dokładnie tak , i majątki szlacheckie i majątki kapitalistyczne powstaly na wyzysku chłopów i robotników ....nic nie bierze sie z niczego , no chyba ,ze wydobyte złoto czy ropa nafowa ,ale i na to ( odwierty , sprzęt itpo ) potrzeba kasy na inwestycje ..która z jakiego żrodla pochodzi ?
          chyba nie z kosmosu smile
          Oczywiscie 15 -ty potomek z rodziny szlacheciej nie ponosi winy za działania pra-pra ..dziadka ,ale fakt pozostanie faktem .

          (..) Jak umarł Inglot, to w necie roiło się od komentarzy podziwiających jego zaradność, jego firmę. (..)
          no tak , masz racje ...po śmierci .... wielu sławnych osób przychylnosc społeczeństa zyskują dopiero , gdy odejda...

          --
          "Nikt nie spodziewa się hiszpańskiej Inkwizycji"
          • ira_07 Re: Czy bycie bogatym to grzech ... 11.04.13, 09:14
            Za życia też był raczej podziwiany niż osądzany od czci i wiary. Masz jakieś informacje, aby Inglota dotykała szczególna zawiść i zazdrość, oskarżenia o oszustwa?

            > no tak , masz racje ...po śmierci .... wielu sławnych osób przychylnosc społecz
            > eństa zyskują dopiero , gdy odejda...
            --
            Until the very end
            • beatrix_75 Re: Czy bycie bogatym to grzech ... 11.04.13, 09:36
              nie ,nie mam .Ale wiesz ...dziwnym trafem o biznesmenach z polskimi korzeniami niewiele sie pisze ...wszyscy znają NAszego Papieża , L.Walęse ,A.Malysza itp ...ale zaloze sie ,ze o śp .panu Inglot niewielu rodaków wiedzialo ,ze to Polak .
              To samo z Maksymilianem Faktorowiczem ( pochodził z polskiej rodziny zydowskiej ).



              --
              "Nikt nie spodziewa się hiszpańskiej Inkwizycji"
        • ira_07 Re: Czy bycie bogatym to grzech ... 11.04.13, 09:12
          A napisałam, że KAŻDY? Bo nie widzę. Chyba wyraźnie napisałam, że jest też masa ludzi uczciwych? Nie musisz mi mówić czym był XIX wieczny kapitalizm, ale ja mówię o XXI wieku. U nas to wszystko wyglądało jednak inaczej.
          --
          Until the very end
          • roodolff Re: Czy bycie bogatym to grzech ... 11.04.13, 10:19
            ira_07 napisała:

            Nie musisz mi mówić czym był XIX wieczny kapitalizm, ale ja m
            > ówię o XXI wieku. U nas to wszystko wyglądało jednak inaczej.

            Czy aby na pewno? Czy ten "nasz" kapitalizm faktycznie przypomina europejski XXI wieku, choćby 2. poł. XX?

            Wg mnie to jakaś taka hybryda - trochę jak XIX-wieczny; trochę jak amerykański (a tam bynajmniej nie jest tak słodko jak na filmach, np. dopiero Obama wprowadził obowiązkowe ubezpieczenia zdrowotne); a trochę może o XXI wieku. Z pewnością niewiele ma on wspólnego z europejskim kapitalizmem przełomu wieków (XX/XXI) ze stosunkowo wysoką płacą minimalną i rozbudowanymi osłonami socjalnymi.
      • mama_dorota Re: Czy bycie bogatym to grzech ... 11.04.13, 10:00
        Mam znajomych, dość bliskich, którzy są dość zamożni, nie wiem, czy bogaci, bo cię nie chwalą, ale mam wrażenie, że oni się jakoś tak świadomie dopasowali do ogółu znajomych, że za bardzo nie odstają, choć byłoby ich stać, czyli jakby zadziałało to w drugą stronę. Oni nie szukali znajomych według stanu posiadania, tylko dopasowali swój styl do stanu posiadania znajomych. Widać, że stać ich na więcej, ale nie oślepiają, choć wydaje mi się, że gdyby było to bardziej widać, to nie miałabym tremy, aby przyjąć ich zaproszenie, bo są tak bardzo naturalni. Są bardzo szczęśliwymi ludźmi.
        --
        www.inteligentny-projekt.pl/
        • bopo123 Re: Czy bycie bogatym to grzech ... 11.04.13, 10:25
          może a nawet na pewno pieniądze szczęścia nie dają ale pewien poziom zamożności na pewno pozwala być bardziej szcześliwym bo pozbawionym troski o podstawowe potrzeby to jak z piramidą potrzeb najważniejsze jedzenie smile a zamożni maja podstawowe potrzeby zapewnione i mogą więcej czasu poświęcić na przyjemne rzeczy.
          Bogatym z biedniejszymi trudno się przyjaźnić pamiętacie odcinek "Przyjaciół" w którym cześć współlokatorów miała kasę pracowała a część nie to dobry przykład na przyjaźń bogatych z biednymi smile
        • zuzanna56 Re: Czy bycie bogatym to grzech ... 11.04.13, 10:42
          mama_dorota napisała:

          > Mam znajomych, dość bliskich, którzy są dość zamożni, nie wiem, czy bogaci, bo
          > cię nie chwalą, ale mam wrażenie, że oni się jakoś tak świadomie dopasowali do
          > ogółu znajomych, że za bardzo nie odstają, choć byłoby ich stać, czyli jakby za
          > działało to w drugą stronę. Oni nie szukali znajomych według stanu posiadania,
          > tylko dopasowali swój styl do stanu posiadania znajomych.



          Są to pewnie mądre i fajne osoby, do tego empatyczne.
          Z drugiej strony dopasowanie swojego stylu do stanu posiadania innych nie zawsze ma sens. Rozumiem, że są sytuacje gdy nie opowiadają o tym ile maja na koncie itd, bo są po prostu dobrze wychowani. Ale czy nie kupują nowego samochodu gdy stary im padnie, czy rezygnują z drogiego ale świetnego wyjazdu, nie kupią nowych mebli, nie wyślą dziecka na obóz językowy bo ich fajni i bliscy znajomi nie mogą sobie na to pozwolić? Rozumiem to, że ktoś jest skromny i nie opowiada za wiele o pieniądzach, ale dopasowanie się do stylu życia innych to dziwna sprawa, przynajmniej dla mnie.
          • mama_dorota Re: Czy bycie bogatym to grzech ... 11.04.13, 10:47
            Robią to, ale nie otaczają się ludźmi zupełnie biednymi, tylko klasą średnią, która jest u nas dość zróżnicowana. Spotykałam tez u nich i biednych, ale dopasowanie się do każdego nie jest możliwe. Myślę, że oni po prostu wybrali.
            --
            www.inteligentny-projekt.pl/
          • volta2 Re: Czy bycie bogatym to grzech ... 11.04.13, 11:35
            no, dla mnie to też dziwne, żeby żyć jak znajomi, bo coś tam...

            a mamy i takich w naszej grupie, bliskiej bardzo(tak myśleliśmy) którzy "ukryli" fakt, że kupują kolejny dom. przecież trudno ukryć przeprowadzkę, jeśli się chce dalej z grupą utrzymywać kontakt. kiedyś ich trzeba do domu zaprosić. bali się pewnie takich co to z zawiści pożyczą by pleśń ściany zjadła, developer zwinął akcje, itp.

            jakoś im wybaczyliśmy - ale dało nam do myślenia, że nam nie ufają czy jak?(nam - to nie tylko ja i mąż, również reszta znajomych). inna sprawa, że nie powiedzieli też o śmierci mamy(czyli ukryli i to co dobre i to co złe)

            dlatego po stokroć wolę koleżankę od norek, pereł i brylantów, bo dzieli się ze mną i swoją frajdą z życia i troskami na równi(śmierci w rodzinie, kłótnie z teściową, problemy z mężem czy dzieckiem) zamiast być skromną i dobrze wychowaną niunią z buzią w ciup.
    • malwi.2 Re: Czy bycie bogatym to grzech ... 11.04.13, 11:30
      tak sobie myślę... z niektórych wypowiedzi wynika, że ludzie bogaci są do zaakceptowania pod warunkiem, że zachowują się i żyją skromnie wink wręcz okazują, że ich bogactwo jest im obojętne

      a ja lubię ludzi nieskromnych, mi nie przeszkadza, że ktoś jest zadowolony z życia, otwarty, pewny siebie, pewny swej wartości, lubię słuchać o sukcesach innych, wiem jaką ciężka pracą jest to często okupione. I ten optymizm smile Zaraża smile
    • fanny Re: Czy bycie bogatym to grzech ... 11.04.13, 11:51
      Ciekawa dyskusja i ciekawa jest perspektywa dyskutantow. Bardzo subiektywna i zachodniocentryczna.
      Na poczatku watku pada pytanie, kto to jest bogaty czlowiek.

      Czy wiecie, zeby byc w srodku skali bogactwa na swiecie wystarczy dochod roczny $1,225 czyli w przyblizeniu 4000 PLN?
      A zeby znalezc sie w grupie 1% najbogatszych ludzi na swiecie wystarczy zarabiac rocznie ok 100 000 PLN?
      A w tym watku ktos napisal "Kilkanaście tysięcy złotych miesięcznie, to chyba jeszcze zbyt mało, aby nazwać siebie bogatym". LOL

      Czy wiecie ze 100(!) najbogatszych osob na swiecie zarobilo _TYLKO_ w zeszlym roku kwote, ktora czterokrotnie przewyzsza te, potrzebna by zlikwidowac ekstremalne ubostwo na swiecie?

      Generalnie nie czuje sie winna temu, ze moja rodzina jest bogatsza niz 99% innych rodzin. Ale tez nie mam poczucia, ze to zasluga nas samych i naszej ciezkiej pracy!
      W najwiekszym stopniu to zasluga czystego przypadku, ze urodzilismy sie w Polsce a nie w Indiach czy Somalii i na stracie mielismy lepsze szanse. Staram sie doceniac swoje szczescie i wykorzystywac potencjal ktory mamy.

      Natomiast przyznam sie, ze im wiecej podrozuje, tym zaczynam sie czuc coraz bardziej niekomfortowo, gdy siegam do mini baru w hotelu, zeby wyjac z niego zimna cole za $2, bedac w kraju gdzie wiekszosc ludzi musi przezyc dzien za mniej. Czuje sie niekomfortowo biorac druga w ciagu dnia kapiel w upalnym kraju, gdzie ludzie maja utrudniony dostep do pitnej wody. Trace radosc z pysznego fine dining, gdy pomysle, ze za ten obiad moja rodzina placi wiecej niz inna rodzina, mniej przez zycie uprzywilejowana, potrzebuje zeby moc posylac dzieci przez rok do szkoly.
      Robie wiec takie drobne, glupie rzeczy jak picie wody postawionej przy lozku zamiast coli z mini baru, branie krotkiego prysznica i staram sie, by czesciej jadac bardziej lokalnie. Z drugiej strony to takie moje glupoty i wyrzeczenia od ktorych innym wcale nie przybywa..

      f.
      --
      People don't move markets. Markets move people...
      • mama_dorota Re: Czy bycie bogatym to grzech ... 11.04.13, 11:58
        > Czy wiecie, zeby byc w srodku skali bogactwa na swiecie wystarczy dochod roczny
        > $1,225 czyli w przyblizeniu 4000 PLN?
        > A zeby znalezc sie w grupie 1% najbogatszych ludzi na swiecie wystarczy zarabia
        > c rocznie ok 100 000 PLN?

        Ogólnie myślę podobnie, tylko to powyżej mi nie pasuje. Nie można oceniać stanu majątkowego po samych przychodach. Koszty mają nawet większe od nich znaczenie i mieszczący się w tych kwotach polski bezrobotny na zasiłku nie jest bogaty, nawet obiektywnie, gdyż i tak z reguły jest zadłużony.
        --
        www.inteligentny-projekt.pl/
          • mama_dorota Re: Czy bycie bogatym to grzech ... 11.04.13, 12:02
            No nie, w dochodzie ujęte są koszty uzyskania przychodu. W biednym kraju, czyli zazwyczaj gorącym, dość przyzwoite mieszkanie kosztuje znacznie mniej, niż w Polsce, a u nas koszt mieszkania pewnie można porównać z niejedną afrykańską rezydencją.
            --
            www.inteligentny-projekt.pl/
            • fanny Re: Czy bycie bogatym to grzech ... 11.04.13, 13:21
              mama_dorota napisała:

              > No nie, w dochodzie ujęte są koszty uzyskania przychodu. W biednym kraju, czyli
              > zazwyczaj gorącym, dość przyzwoite mieszkanie kosztuje znacznie mniej, niż w P
              > olsce, a u nas koszt mieszkania pewnie można porównać z niejedną afrykańską rez
              > ydencją.

              Oczywisice ze ciezko jest uznac, ze polski bezrobotny na zasilku jest bogaty.
              Ale jesli pomyslisz o 3 doroslych osobach, np. rodzicach i ich doroslym synu mieszkajacych gdzies w pokoiku 3mx3m bez biezacej wody i elektrycznosci, to jesli tylko kazda z tych osob zarobi po 350 zlotych na miesiac (czyli dochod calej rodziny wyniesie ponad 1000 zl), to beda oni bogatsi niz polowa calej ludnosci na swiecie. Takie sa bezlitosne fakty.
              Byloby cudownie gdybysmy zyli w swiecie, gdzie kazdemu nalezy sie mieszkanie w przyzwoitych warunkach, ale tak nie jest.

              f.

              --
              People don't move markets. Markets move people...
              • guderianka Re: Czy bycie bogatym to grzech ... 11.04.13, 15:06
                tylko kazda z tych osob zarobi po 350 zlotych na miesiac (czyli dochod calej
                > rodziny wyniesie ponad 1000 zl), to beda oni bogatsi niz polowa calej ludnosci
                > na swiecie. Takie sa bezlitosne fakty.


                fakty to są takie, że te 350 zł na osobę w rodzinie stanowi w Polsce granicę skrajnego ubóstwa
                W myśł tego co piszesz takie osoby powinny stopy całkować paniom w MOPS, że mają bieżącą wodę, toaletę i suchy chleb. Żenujące jest Twoje porównanie.
                --
                http://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/aj/bi/e83n/A8WTTObXAoZ7NOGD9X.jpg
      • roodolff Re: Czy bycie bogatym to grzech ... 11.04.13, 12:22
        fanny napisała:

        > Ciekawa dyskusja i ciekawa jest perspektywa dyskutantow. Bardzo subiektywna i z
        > achodniocentryczna.


        Chapeau bas smile Takiego głosu w tej rozmowie brakowało moim zdaniem.

        Etyczne podróżowanie nie jest przecież niemożliwe. Czytałaś na ten temat, Fanny?

        I - jak wnioskuję z wypowiedzi - Twój post właśnie mógłby być przykładem tego, z jaką skromnością można podchodzić do własnej pozycji materialnej. Wydaje mi się, że częściej taką postawę reprezentują osoby "urodzone w bogatej rodzinie" niż te które "doszły do majątku własną ciężką pracą i nie mają się czego wstydzić wink ". Zapewne zdarzają się wyjątki smile

        A w chwaleniu się nowymi brylantami przed p r a w d z i w y m i przyjaciółkami nie widzę nic złego, ale już przed przypadkowymi osobami, to chyba nietakt - nie mówię żeby nie nosić, ale już pokazywanie i podkreślanie, że to np. ostatni prezent od męża, przy braku większej zażyłości między rozmawiającymi, uznałabym za co najmniej dziwne. A właściwie nietaktowne wink Bynajmniej nie określiłabym takiego zachowania jako "otwartość" i "umiejętność cieszenia się". Moja czterolatka prezentuje np. portierowi nową sukienkę, mówiąc: "Zobacz! Tatuś mi kupił!", ja tego nie robię smile Mam wrażenie, że z norkami może być podobnie - wystarczy wyczucie sytuacji wink

        • beatrix_75 Re: Czy bycie bogatym to grzech ... 11.04.13, 12:44
          Jesli człowiek będzie przy każdym przełykanym kęsie myślał o biednych , to jedynie roztroju nerwoego sie nabawi .
          Ja także ubolewam nad złem tego swiata , że dzieci głodują ( to boli najbardziej ) - dlatego nie wolno marnować jedzenia i tego własnie uczę swojego syna .
          By nie był obojetny na los innych .
          Ale nie zbawię calego swiata !
          Dlatego koprzystajmy z naszych dorobków w sposob świadomy , pomagając przy tym innym na miare naszych możliwosci .
          --
          "Nikt nie spodziewa się hiszpańskiej Inkwizycji"
          • mama_dorota Re: Czy bycie bogatym to grzech ... 11.04.13, 12:54
            Właśnie. Z odmówienia sobie czegoś jedynie oszczędności nam przybędzie, chyba że zadamy sobie trochę trudu, aby znaleźć sposób przekazania tego, co nam zbywa (lub więcej, jeśli ktoś zdecyduje) tam, gdzie to się spotka z prawdziwą potrzebą. Czasem nie trzeba szukać daleko, ale i na tych daleko są sposoby.
            --
            www.inteligentny-projekt.pl/
            • beatrix_75 Re: Czy bycie bogatym to grzech ... 11.04.13, 13:06
              Osobiście też jestem za pomoca regionalną. Dalsza pomoc (np. Afryka ) wymag niestety olbrzymich nakładow i tutaj dobrze wpasowauja sie niektórzy znani aktorzy /piosenkarze
              ( celowo nie uzywam slowa na "c" , bo ma negatywne ostanio znaczenie )
              jak np.A.Jolie , która bardzo cenię i wielu innych , o których działalności ni ejest tak glośno.

              --
              "Nikt nie spodziewa się hiszpańskiej Inkwizycji"
              • momas Re: Czy bycie bogatym to grzech ... 11.04.13, 14:02
                Z ta pomocą dalszą organizowaną przez wielkie organizacje - róznie bywa...ale to bardzo szeroki temat.
                Inna sprawa... Nie wyrzucasz jedzenia, bo w innych częsciach swiata głodują. Niby tak, ale... w obliczu tego , ile jedzenia marnuje sie ogólnie (bo jablka nie moga miec plamek, bo marchwwka przetrminowala sie o jeden dzień itd, węic wszystko fru - do śmietnika. Piszę o sieciach sklepów) - twoje oszczedzanie zywności niewiele da. sad
                Z drugiej strony - oszczedzasz, nie marnując jek czyli mozesz np przeznaczyc oszczedzona kase na adopcje dziecka z tzw krajów tzeciego świata.
                (wplacasz rocznie sumę z przeznaczenioem na np edukacje konkretnego dziecka). Mozna i taksmile. Albo na dozywianie konkretnego dziecka wykupując mu obiady w szkolnej stołowce.
                O

                --
                Liczba literówek jest wprost proporcjonalna do poziomu irytacji.
            • jarkotowa1 Re: Czy bycie bogatym to grzech ... 11.04.13, 13:12
              Oczywiście, że to nie grzech. Nie widzę powodu, dla którego ludzie ciężko pracujący i pomnażający swój majątek mają się tego wstydzić i ukrywać. A to jak ukazują swój majątek (większy czy mniejszy) świadczy o jego klasie. Znam rdziny bogate (i bardzo bogate) rodziny, o których nikt by nie powiedział, że są bogate. Wyglądają normalnie, wakacje spędzają i w Europie i na Mazurach, mają kilkuletnie auta, nie noszą rolexów, ciężko pracują, mieszkają w blokach/domach (różnie, w zależności od etapu w życiu). Ale znam też parę, gdzie każde z nich zarabia po 3 średnie krajowe, ma "sztab ludzi" do obsługi swojej rodziny (mają dzieci), mają fury na pokaz, metki na pokaz, ścigają się z bogatszymi znajomymi, są religijni i z pogardą i wyższością traktują wszystkich dookoła. To dopiero jest klasa!
        • fanny Re: Czy bycie bogatym to grzech ... 11.04.13, 13:04
          roodolff napisał:

          > Etyczne podróżowanie nie jest przecież niemożliwe. Czytałaś na ten temat, Fanny?

          Nie czytalam, ale dzieki Tobie zaczelam wlasnie przegladac rozne strony na ten temat.
          Jestem Ci wdzieczna za podrzucenie mi tego konceptu smile

          Za to wlasnie kocham wszelkie fora - za mozliwosc dowiedzenia sie czegos, czego sie wczesniej nie wiedzialo i za szanse poznania nowych idei.

          f.

          P.S. Dziekuje za mile slowa.

          --
          People don't move markets. Markets move people...
          • mama_dorota Re: Czy bycie bogatym to grzech ... 11.04.13, 13:16
            Tak sobie myślę, że gdybym tak podróżowała i miała zamiar pomóc, to chciałabym zobaczyć tych ludzi, dla których coś robię, ten zachwyt w oczach dziecka, gdy spełnia się jego marzenie, te łzy w oczach innej osoby, której nagle z ulgą spada z serca wielki kamień lub wypić herbatę z kimś, komu mogę coś zafundować. Myślę, że mnie osobiście dałoby to wiele radości. Mogłabym też poznać dany kraj nie z okien autokaru, ale taki, jakim on jest naprawdę i ludzi, takimi jacy naprawdę są.

            Już wspominałam, że moje mieszkanie zostało zbudowane przy pomocy fundacji Habitat for Humanity. Spłacamy je przez cały czas, ale na bardzo dobrych warunkach. Na naszej budowie musieliśmy przepracować wiele godzin, przyjeżdżały też grupy z Zachodu. Nie zapomnę wypowiedzi jednej osoby spośród nich, która powiedziała, że pochodzi z Polski i przyjechała na akcję HfH dlatego, że chciała poznać Polaków, chciała z nimi pracować. Poznawanie kraju z okien autokaru już ją nudzi.
            --
            www.inteligentny-projekt.pl/
              • mama_dorota Re: Czy bycie bogatym to grzech ... 11.04.13, 20:51
                Też chciałabym być bogata, ale mam obawę, że mogłoby mnie to jednak zepsuć wink. Mam nadzieję, że Ktoś tam wyżej wie, co jest dla mnie najlepsze.

                Co do Habitat for Humanity, to podaję za wikipedią (wszystko się zgadza):
                Habitat for Humanity to pozarządowa, chrześcijańska, ekumeniczna, nie nastawiona na dochód organizacja dobroczynna działająca w 100 krajach świata. Pomaga niezamożnym rodzinom w zdobyciu własnego mieszkania.
                Habitat oferuje program budowy prostych, solidnych i tanich mieszkań dla rodzin żyjących w trudnych warunkach mieszkaniowych. Organizuje proces budowy i jego finansowanie, kwalifikuje rodziny, pozyskuje wolontariuszy i sponsorów. W trakcie budowy większość prac wykonują przyszli mieszkańcy i wolontariusze. Rodziny wpłacają 10% ceny mieszkania przy rozpoczęciu budowy, a następnie spłacają swoje mieszkania w nieoprocentowanych ratach i tym samym zasilają fundusz na kolejne inwestycje.
                Habitat pomaga rodzinom, które:
                nie mają własnego mieszkania lub mieszkają w warunkach poniżej polskiego standardu mieszkaniowego,
                mają środki na spłatę kosztów mieszkania w nieoprocentowanych ratach,
                akceptują warunki działania Habitatu.
                Rodzina musi przepracować minimum 500 godzin przy budowie domu.
                Od momentu powstania organizacja pomogła ponad milionowi osób, budując ponad 200 tysięcy domów na całym świecie.
                Historia[edytuj]

                Organizacja jest chrześcijańska, ale zdecydowanie ponadwyznaniowa. Kryteria doboru rodzin w ogóle nie dopuszczają możliwości, aby przynależność wyznaniowa lub jej brak miały jakikolwiek wpływ na decyzję o przyjęciu do programu.

                Tu biografia założyciela, ale po angielsku:
                www.habitat.org/how/millard.aspx
                Organizacja powstała w 1976 jako inicjatywa Millarda i Lindy Fuller. W roku 1984 w działania Habitatu zaangażowali się Jimmy Carter, były prezydent USA, wraz z żoną Rosalynn.
                Pierwszy oddział Habitatu w Polsce powstał w 1992 roku w Gliwicach z inicjatywy obecnego dyrektora gliwickiej organizacji lokalnej Adama Króla. W 1994 roku rozpoczęła się budowa domów. Obecnie w Polsce działają organizacje lokalne w Gliwicach, Gdańsku, Poznaniu, Wrocławiu, Warszawie. Od momentu powstania organizacja w Polsce pomogła 94 rodzinom w stworzeniu godnego miejsca do życia.


                Wszystko się zaczęło od bogatego filantropa. Dzięki niemu organizacja rozrosła się na cały świat, dotarła także do Polski, na początku do Gliwic. Niestety, u nas grunt do takiej działalności jest oporny, ale my mieliśmy tę możliwość, aby skorzystać. Musieliśmy na budowie przepracować ponad 900 godzin (do programowych 500 doszło 400), potem spłacaliśmy raty oprocentowane jak inflacja, teraz już zupełnie wg nominalnej wartości (zaszły pewne zmiany w jednym z oddziałów). Dzięki HfH "odbiliśmy się od dna". Mieszkaliśmy w 27m2 wynajmowanej za 300 zł/mc suterenie, a za swoje 45m2 mieszkanie płacimy niecałe 340 zł miesięcznej raty.

                Niestety, w naszym kraju budowanie jest bardzo drogie, dlatego łatwiej jest sfinansować domy w Afryce, ale w kilku ośrodkach HfH jednak działa. Jeśli nie ma funduszy na budowanie, organizuje remonty.
                --
                www.inteligentny-projekt.pl/
            • anten_ka Re: Czy bycie bogatym to grzech ... 11.04.13, 22:33
              Myślę, że pomagać powinno się bezinteresownie. Pomaganie ludziom aby " zobaczyć zachwyt w ich oczach i łzy" to zachowanie egocentryczne. To sobie w ten sposób poprawiamy nastrój i podbudowujemy Ego. Utwierdzamy się też w tym jacy jesteśmy wspaniali smile
              • malwi.2 Re: Czy bycie bogatym to grzech ... 12.04.13, 08:40
                ja raczej odniosłam wrażenie, że mama dorota o tym "zachwycie i łzach" pisała raczej nie przez pryzmat egocentryzmu, ale dlatego, że jest wrażliwą osobą

                z resztą nie można pomóc i nie czuć się przez to odrobinę lepiej
                • malwi.2 Re: Czy bycie bogatym to grzech ... 12.04.13, 09:04
                  tak sobie myślę... odchodząc od tematu (wybacz beatrix), że fajnie, że są organizacje, które uczą pomagania, empatii i poczucia jedności od najmłodszych lat jak pewna akcja na "O"

                  niesamowite jest to, że wśród dzieci zbierających dziś do puszek, są te, którym przed laty ta fundacja pomogła czy uratowała życie