Jak skutecznie wynająć mieszkanie? Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • Witam serdecznie, na fali wątków mieszkaniowych wink i ja poproszę o radę. Mam mieszkanie do wynajęcia, 2 pok. w fajnej dzielnicy, cenę za wynajem określiłam na takim poziomie jak zbliżone ogłoszenia. Niestety odzew prawie zerowy, tzn. jedna osoba obejrzała, właściwie więcej tel. nie było. Ogłaszałam na Tablicy i Gratce. Co robię źle? Czy praktykuje się wieszanie ogłoszeń na tablicach, przystankach, czy może w pobliżu uczelni? Jak długo może trwać szukanie chętnych do wynajęcia? Proszę o radę, szczególnie osoby mające doświadczenie w temacie.
    Pozdrawiam
    • Mieszkam w warszawie od trzech miesiecy nie moge wynajac mieszkan z ktorych sie utzymwalam, bo rynek jest tak nasycony, ze sz przeycony. Nikt sie nie zglsszsa, pojedyncze osoby, obcokrajowcy. To niestety przestalo byc nie tylko ooplacslne, ale na koszty nie wystarczs. Ludzie kupuja albo wybrxydzaja. Ofert jest zatrzesienie, czesto sa to nowe tzn z 2013 r osiedla, a moje sa z
      • przeraża to co piszecie, od września mam zamiar wynajmować 3 pokojowe mieszkanie, nie wyobrażam sobie że trzeci rok będzie stało puste, bo przez te 2 lata wygenerowało okropne spustoszenie w moim budżeciesad
      • Rynek warszawski nie jest przesycony, raczej osoby wynajmujący mają wygórowane wymagania. Widać to po ogłoszeniach wiszących miesiącami czy latami. Horrendalne kwoty najmu + czynsz administracyjny + opłaty, a w zamian niewiele dają. Widać to, naprawdę. Kiedy pojawia się sensowne ogłoszenie, znika w momentalnie. Bywa, że po kilku godzinach jest już nieaktualne.

        Ja szukam "okazji", w tym czasie obejrzałam kilka mieszkań w konkretnej lokalizacji i to były porażki. Ale każde przyzwoite mieszkanie za sensowne pieniądze znikało w ciągu jednego dnia. Ba! o jedno kłócili się moi sąsiedzi i w końcu zaproponowali wynajmującemu kwotę wyższą niż chciał byle tylko mieszkanie nająć.

        Także radzę zejść na ziemię i nie kalkulować wynajmu po wygórowanych stawkach, lepiej wynająć za mniejsze pieniądze, ale wynająć niż ładować kasę miesiącami w puste lokum.

        --
        Zawsze zakładam stringi w niedzielę...
        Zawsze wyglądam ładnie w kościele...
    • Ogolnie slabo jest.
      Z ogloszeniami nie ma reguly. Mialem wynajmujacych z ogloszen na przystankach, z gazety, internetu, z polecenia, z tablicy w biurowcu, sam odpisalem na "szukam mieszkania".
      Ja mam kilka zasad: nie wynajmuje rodzinie i znajomym, nie korzystam z agencji, cena w ogloszeniu minimalnie powyzej sredniej, odsiewam wszystkie podejrzane telefony i maile, po selekcji zawsze sam spotykam sie z wynajmujacymi, ostatecznie jak ktos jest z sensem to wynajmuje mu po cenie sredniej lub minimalnie taniej, mam zawsze dobre relacje z wynajmujacymi (zdazylo sie kiedys ze sie cos nie kleilo - natychmiast sie rozstalismy).
      Ten przepis nie musi zadzialac w Twoim przypadku smile
      • dlaczego uważasz,że wynajmowanie przez agencję nie jest dobrym pomysłem?
        Wiem, finansowo się na traci, ale chyba ma to swoje plusy. Chociażby ze mnie nie interesuje zabawa w umawianie się z potencjalnymi wynajmującymi.
        • > dlaczego uważasz,że wynajmowanie przez agencję nie jest dobrym pomysłem?
          > Wiem, finansowo się na traci, ale chyba ma to swoje plusy. Chociażby ze mnie ni
          > e interesuje zabawa w umawianie się z potencjalnymi wynajmującymi.

          Ba ... Cos za cos...
          Tak jak wspomnialem moja metoda nie musi byc idealna dla kazdego ...
        • > dlaczego uważasz,że wynajmowanie przez agencję nie jest dobrym pomysłem?
          > Wiem, finansowo się na traci, ale chyba ma to swoje plusy. Chociażby ze mnie ni
          > e interesuje zabawa w umawianie się z potencjalnymi wynajmującymi.

          Proporcjonalnie do spadku popytu w agencjach wzrosło poczucie realizmu, ja w zeszłym roku skorzystałem z agencji, która zadowoliła się pobraniem 1/4 miesięcznego czynszu od każdej ze stron transakcji.
        • inga_iga napisała:

          > dlaczego uważasz,że wynajmowanie przez agencję nie jest dobrym pomysłem?

          Wszystkie agencje z którymi miałem doświadczenie były do dupy.

          > Wiem, finansowo się na traci, ale chyba ma to swoje plusy.

          Na przykład?

          > Chociażby ze mnie nie interesuje zabawa w umawianie się z potencjalnymi wynajmującymi.

          Ale przecież jak agencja przyprowadza klienta to też trzeba być obecnym!?

          W.

          • falllen_angel napisał:
            > Ale przecież jak agencja przyprowadza klienta to też trzeba być obecnym!?

            Chyba żartujesz? W komplecie z mieszkaniem się chcesz wynająć, że masz być 'okazany' potencjalnym najemcom?

            --
            Co inni myślą o Tobie to nie Twój interes.
            • araceli napisała:

              > falllen_angel napisał:
              > > Ale przecież jak agencja przyprowadza klienta to też trzeba być obecnym!?
              >
              > Chyba żartujesz? W komplecie z mieszkaniem się chcesz wynająć, że masz być 'oka
              > zany' potencjalnym najemcom?

              Dajesz agencji pełne pełnomocnictwo do podpisania umowy na dowolnych warunkach?

              Z drugiej strony ja bym chyba nie chciał, żeby agencja miała klucze od mojego mieszkania. Kumpel kiedyś był agentem nieruchomości, i posiadali trochę kluczy, i przynajmniej mieli gdzie zabierać panienki na małe conieco.

              W.
          • Przykład jest poniżej,zresztą sam go cytujesz.
            Skoro miałeś do czynie z agencjami to chyba powinieneś to wiedzieć.
            Może rozwiniesz myśl, dlaczego "Wszystkie agencje z którymi miałem doświadczenie były do dupy." na chwilę obecną, Twój wpis nie ma żadnego merytorycznego wkładu w dyskusję.
            • inga_iga napisała:

              > Przykład jest poniżej,zresztą sam go cytujesz.
              > Skoro miałeś do czynie z agencjami to chyba powinieneś to wiedzieć.
              > Może rozwiniesz myśl, dlaczego "Wszystkie agencje z którymi miałem doświadczeni
              > e były do dupy." na chwilę obecną, Twój wpis nie ma żadnego merytorycznego wkła
              > du w dyskusję.

              Mój wpis zapytuje jakie to wartości dodane wnosi współpraca z agencją? Podasz przykłady?

              W.
              • proponuje przeczytać raz jeszcze mój wpis. Tam jest odpowiedz na Twoje pytanie. Natomiast ja na swoje odpowiedzi się nie doczekałam, bo informacja że coś jest do d.. bez argumentacji jest bezwartościowe.
                • Ja wynajmuję mieszkanie kilkuletnie (kupione w tym celu) w Katowicach - ani razu nie udało mi się wynająć bez agencji. Tutaj rynek takich wynajmów zdaje się nie istnieje . Mieszkanie w średniej cenie na dobrym osiedlu. Agencja bierze pół czynszu - mam podpisane umowy z wieloma agencjami - zawsze jakaś przyprowadzi klienta. Przez 5 lat nie miałam problemów z najemcami - kilka miesięcy temu wynajmowała Pani z kilkumiesięcznym dzieckiem - po 5 mcach zostawiła syf i długi (6tys zł - sprawa w sądzie). Ostatni raz wynajęłam komuś z dzieckiem (złe doświadczenia) - z reguły są to pary lub osoby samotne które pracują tutaj.
                  Z drugiej strony wynajmujemy tez w innym mieście od kogoś mieszkanie (męża praca ) i zawsze przez agencję - prowizję płaci firma męża.
                  Nie wynajmuję studentom - za krótki okres czasu za fajne mieszkanie.
                  Moje mieszkanie stoi max miesiąc puste w czasie zamiany lokatorów - czasami nie ma luki.

                  --
                  Karina
                  • pól czynszu to strasznie dużo, przez cały okres wynajmu tyle płacisz?
                    Mi studenci pasują, ale zdaje sobie sprawę ze strat które mogę ponieść w mieszkaniu. A mieszkanie jest po gruntownym remoncie ze całym sprzętem agd i meblami nowym. Mieszkanie jest w 3mieście, więc przez okres letni mogę je wynajmować letnikom.
                    Z doświadczenia wiem,że nie ma reguły kto niszczy bardziej, studenci, rodzina, czy singiel na delegacji. Wynajmowałam kawalerkę i studenci potrafili zostawić mieszkanie w lepszym stanie, niż elegancka kobieta pracującą.
                    • > pól czynszu to strasznie dużo, przez cały okres wynajmu tyle płacisz?

                      sporo agencji bierze cały czynsz wink
                      • Nie, to jednorazowa opłata tylko podczas podpisania umowy.
                        --
                        Karina i wesoła trójeczka
                        • to dobre warunki, agencja z którą wstępnie rozmawiałam, chce pół czynszu przez 3m-ce.
                          • Ja zamieszczam ogłoszenie na gratce, oto dom itp agencje same dzwonią i takie są moje warunki - każda się zgadza.
                            Odzew z ogłoszeń bezpośrednich zerowy - czasami ktoś zadzwoni jednak zero konkretów - wolę przez agencję .
                            Karina
                            • Karina bardzo dziękuje za pomocne rady. Do tej pory zawsze wynajmowałam mieszkanie samodzielnie, ale miałam niedaleko bo ok 30km do mieszkania, teraz mam 400km wiec nie wyobrażam sobie moich spotkań z potencjalnym wynajmującymbig_grin
                              • Nie ma za co. Ja mam 40km ale też nie jeżdzę na spotkania - tylko finalne - zostawiam 1 agencji klucze - oni się znają między sobą i wypożyczają klucze. Mam z reguły do czynienia z rozsądnymi agentami - nie miałam problemów jak do tej pory jako klient i właściciel bo stoję po obu stronach.
                                Zawsze jest ryzyko związane z wynajmem grunt aby je zaakceptować.
                                Pozdrawiam
                                Karina
                                • Apropo studentów - siostra wynajmuje od kilku lat 2 mieszkania w Krakowie (we tym jedno 3 pokojowe) i też nie miała problemu z nimi - wynajem był przez cały rok bez przerw. Zależy na kogo się trafi. To akurat byli chłopcy spokojni -zero zniszczeń = po kilku latach do odmalowania mieszkanie ale to naturalne przecież.
                                  --
                                  Karina
                              • inga_iga napisała:

                                > Do tej pory zawsze wynajmowałam mieszka
                                > nie samodzielnie,

                                To po czym wnosisz, że tak zapytam, że agencje takie wspaniałe?

                                > teraz mam 400km wiec nie wyobrażam sobie moich spotkań z potencjalnym wynajmującymbig_grin

                                Nie bój nic nauczysz się i tego...

                                W.
                                • strasznie irytują mnie takie trolle forumowe, które nie mają nic do powiedzenia, ale mimo tego udzielają się i piszą żeby pisać.
                                  • nga_iga napisała:

                                    > strasznie irytują mnie takie trolle forumowe, które nie mają nic do powiedzenia
                                    > , ale mimo tego udzielają się i piszą żeby pisać.

                                    to była uwaga do falllen_angel.
                                    • inga_iga napisała:

                                      > nga_iga napisała:
                                      >
                                      > > strasznie irytują mnie takie trolle forumowe, które nie mają nic do powie
                                      > dzenia
                                      > > , ale mimo tego udzielają się i piszą żeby pisać.
                                      >
                                      > to była uwaga do falllen_angel.

                                      Ale przecież to widać z drzewka.... jeżeli ktoś radzi sobie z drzewkiem.

                                      W.
                                  • inga_iga napisała:

                                    > strasznie irytują mnie takie trolle forumowe, które nie mają nic do powiedzenia
                                    > , ale mimo tego udzielają się i piszą żeby pisać.

                                    Ale są lepszy czy też gorsze od takich, które udzielają światłych rad opartych na swoich wyobrażeniach?

                                    W.
                        • Każdemu pasują inni klienci, każdy rynek jest inny - najważniejsze aby byli. U mnie podstawą jest to aby mieszkanie na siebie zarobiło - tzn. spłacało kredyt i jeszcze coś zostało i tak się dzieje. Przez 5 lat mam już sporo spłacone - więc za jakiś czas będzie moje i taki miałam cel.
                          Co do niszczenia to fakt - różni ludzie się trafiają. Ja byłam pewna , że matka z 6 tyg. dzieckiem i partnerem to idealni kandydaci - grubo się pomyliłam. Brud z programu PPD to pestka.
                          Za to my jesteśmy idealnymi klientami - maż bywa w mieszkaniu średni 3 razy w tygodniu aby się wyspać - i tak od kilku lat. Ja nie miałam szczęścia do tak długich wynajmów naszego mieszkania.
                          --
                          Karina
                  • tez wynajmuje mieszkanie w Katowicach, ale dopiero od zeszlego roku. pierwszy raz dalam ogloszenie na tablicy i zadzwonili z agencji. ode mnie wzieli 200zl, ale w sumie sie nie napracowali bo gosc pare razy zadzwonil i byl w sumie 3x w mieszkaniu, przy czym pare razy mnie na koniec wkurzyl bo wiedzial ze mi na czasie zalezy a wszystko robil na ostatnia chwile... ale zarobil na studentach. chcielismy koniecznie zeby w umowie bylo x dla nas + czynsz do spoldzielni - tak kombinowal ze w koncu napisal 1800 ( w tym x + czynsz + czesc zaliczki na wode, reszta wody wg zuzycia big_grin) a kombinowal tak zeby wziac te 1800 od studentow.
                    moje mieszkanie chyba ciezkie do wynajecia rodzinie bo 4 pokojowe, zostaja studenci. ale jeden zostaje na drugi rok i teraz to on sie martwi czy kolegow znajdzie, umowe juz na kolejny rok podpisal.
    • > Witam serdecznie, na fali wątków mieszkaniowych wink i ja poproszę o radę. Mam mi
      > eszkanie do wynajęcia, 2 pok. w fajnej dzielnicy, cenę za wynajem określiłam na
      > takim poziomie jak zbliżone ogłoszenia. Niestety odzew prawie zerowy, tzn. jed
      > na osoba obejrzała, właściwie więcej tel. nie było. Ogłaszałam na Tablicy i Gra
      > tce. Co robię źle? Czy praktykuje się wieszanie ogłoszeń na tablicach, przystan
      > kach, czy może w pobliżu uczelni? Jak długo może trwać szukanie chętnych do wyn ajęcia? Proszę o radę, szczególnie osoby mające doświadczenie w temacie.
      > Pozdrawiam

      W ogłoszeniach są ceny ofertowe i te ogłoszenia mogą wisieć miesiącami. Jak chcesz wynająć, to daj niższą cenę. Na początek 10%, jak dalej nie będzie zainteresowania, to 20%... itd. Możesz popytać w paru agencjach o warunki, tam też rośnie desperacja i mogą Ci dość tanio wyszukać lokatora.
      • W Szczecinie jest raczej problem z wynajęciem, ale dla lokatorów. Mieszkania szybko znikają, a koszta najmu nie są małe, bo 2 pokoje z średnim standardzie , to ok. 1300 zł plus rachunki za gaz,prąd i media. I to takie mieszkania "po babciach", które teraz wynajmują ich dziecismile. W życiu nie słyszałam, żeby ktoś tu wynajmował przez agencje, w żadną stronę. Daje się ogłoszenie lub szuka na infoludek.pl lub tablica i bez problemu.
        • Trolle forumowe rzeczywiście denerwujące.

          Widać każde miasto inne - ja mówię z doświadczenia Katowic, Wrocławia.
          1300 zł plus czynsz za stare mieszkanie to dużo - ja mam trochę więce3j, ale mieszkanie nowe, nowocześnie urządzone.
          --
        • > W Szczecinie jest raczej problem z wynajęciem, ale dla lokatorów. Mieszkania sz
          > ybko znikają, a koszta najmu nie są małe, bo 2 pokoje z średnim standardzie , t
          > o ok. 1300 zł plus rachunki za gaz,prąd i media. I to takie mieszkania "po babc
          > iach", które teraz wynajmują ich dziecismile. W życiu nie słyszałam, żeby ktoś tu
          > wynajmował przez agencje, w żadną stronę. Daje się ogłoszenie lub szuka na info ludek.pl lub tablica i bez problemu.

          Masz prawo wyciągnąć wniosek, że autorka wątku nie oferuje swojego mieszkania w Szczecinie wink
    • Kilka miesięcy temu szukałam mieszkania do wynajęcia w Wa-wie na min. rok dla 1-os. pracującej. Moje warunki: blisko centrum, 2 pokoje, z normalnym sąsiedztwem, czyste i kompletnie umeblowane. Przez ponad miesiąc odwiedziłam kilkadziesiąt mieszkań. Wnioski są takie, że ludzie wynajmują mieszkania urządzone jak najtańszym kosztem (często są to meble za czasów Gierka) z minimalnym wyposażeniem, za to za wygórowaną kwotę jak na taką "bylejakość".
      Jeśli ktoś oferuje mieszkanie w odpowiednim stanie to znika ono z ogłoszeń w dniu wystawienia.
      • Właśnie o tym mówię, także dziwi mnie, że autorka wątku oferuje fajnie mieszkanie w dobrej dzielnicy i nie ma chętnych, ale może w każdym mieście jest inny rynek. Fakt, że może studenci mogą być uciążliwi, gdyż po porostu urządzają dużo imprez. Też tak robiłamsmile Ale przecież większość wynajmujących to właśnie studenci, którzy składają się po kilka stów, po 2 zamieszkują jednej pokój i mieszkają sobie w czasie studiów.
        • Już odpowiadam. Mieszkanie próbowałam wynająć za sporo niższą kwotę, niż którą wymieniasz, bo 900 zł + opłaty. Mieszkanie nie jest "po babci" lecz po 3 os. rodzinie. Standard średni, tzn. nie prosto po remoncie, ale: częsciowo wyposażone, meble kuchenne z pełnym agd lodówka, zmywarka, prawie nowa pralka, spora szafa w zabudowie itp.
          I tak jak pisałam, zero odzewu...
          • a co jest w tych opłatach? Tylko rachunki, czy także czynsz do spółdzielni/wspólnoty?
            • media a także opłaty licznikowe, stanowiące elementy składowe czynszu
              • No to jest naprawdę niewiele, przynajmniej jak na Szczecin. Może w połowie września coś się ruszy, wtedy właśnie studenci szukają mieszkań do wynajęcia, chyba, że lokalizacja jest dla nich nieodpowiednia, ze względu na odległość od uczelni itd. Chyba nie pozostaje CI jak dodawać ogłoszenia do skutku na tablicy i portalach regionalnych. Kiedy ja szukałam mieszkania do wynajęcia, zwracałam uwagę na standard oraz umeblowanie, obecność pralki, lodówki, szafy, czyli są to rzeczy, które muszą znaleźć się w Twoim ogłoszeniu, bo pisałaś że to wszystko jest. Zmywarka na wynajmowanym lokum to już coś!smile Napisz kwotę za całość jaka wychodzi dla wynajmujących, gdyż przeważnie są to w miarę stałe liczby plus minus kilkadziesiąt złotych. Czyli przykładowo "900 zł plus opłaty, przy normalnej eksploatacji wychodzi ok. 1300 zł miesięcznie". Chyba tylko dobrą reklamą i konkretnymi informacjami można zwiększyć zainteresowanie ogłoszeniemsmile
          • Niestety co miasto do inny rynek, np. w Łodzi zaskoczyły mnie niskie ceny wynajmu. I tam za 900zł na prawdę jest w czym wybierać, w Gdańsku czy Wrocławiu za 900zł nie wynajmie się nic.
      • To prawda. Mieszkania na wynajem są albo "przytulne" - czytal "remont we wczesnych latach 90-tych albo wyremonetowane tanim kosztem i urządzone Ikeą specjalnie pod wynajem- za toi baaardzo drogie. Trudno trafic cos pośrodku.
        • beverly1985 napisała:
          > To prawda. Mieszkania na wynajem są albo "przytulne" - czytal "remont we wczesn
          > ych latach 90-tych albo wyremonetowane tanim kosztem i urządzone Ikeą specjaln
          > ie pod wynajem- za toi baaardzo drogie. Trudno trafic cos pośrodku.

          Tak z ciekawości - ile to dla Ciebie 'baaardzo drogie'?

          --
          Kryjąc się w fortecy sztywnej konsekwencji, schronić się możemy przed zakusami rozumu.
          • araceli napisała:

            > beverly1985 napisała:
            > > To prawda. Mieszkania na wynajem są albo "przytulne" - czytal "remont we
            > wczesn
            > > ych latach 90-tych albo wyremonetowane tanim kosztem i urządzone Ikeą spe
            > cjaln
            > > ie pod wynajem- za toi baaardzo drogie. Trudno trafic cos pośrodku.
            >
            > Tak z ciekawości - ile to dla Ciebie 'baaardzo drogie'?
            >

            Ja się wypowiem.
            Mowa o warszawskim rynku, bardzo drogie to:
            grupa A (przytule sprzed ćwierćwiecza) --> 2 pokoje 40 mkw 1600 zł odstępnego + czynsz do spółdzielni/wspólnoty + media = 2200 zł minimum

            grupa B (Ikea + plastikowe boombastik) --> 2 pokoje 40 mkw 2400 zł + media (lekko licząc 300zl)

            dodam jeszcze grupę B+ czyli mieszkania względnie nowe, uznawane za trzydziestometrowe apartamenty, z odrobinę lepszym standardem - tak zwane studio za 2500 zł + opłaty, a w nich ogrzewanie.

            O prawdziwej klasy apartamentach i cenach rzędu 10 tysięcy za 80 metrów się nie wypowiadam smile

            --
            Prawda o mnie jak prawda bywa względna, bo jak każda kobieta jestem zmienna
        • beverly1985 napisała:

          > To prawda. Mieszkania na wynajem są albo "przytulne" - czytal "remont we wczesn
          > ych latach 90-tych albo wyremonetowane tanim kosztem i urządzone Ikeą specjaln
          > ie pod wynajem- za toi baaardzo drogie. Trudno trafic cos pośrodku.

          Masz zupełną rację, w "przytulnych" jest też zwykle kolekcja mebli z ostatnich 40 lat całej rodziny (oraz często też sąsiadów). Oczywiście tylko tych, które nie znalazły swojego miejsca na działce.
          Ale, ale oprócz "zapuszczonej nory z gratami z ostatniego półwiecza" oraz "snu ambitnego inwestora" pojawia się ostatnio trzecia, już całkiem liczna grupa. Są to apartamenty robione pod siebie, z pełnym wypasem, z przepychem iście bizantyjskim, które niestety trzeba było opuścić (oczywiście tymczasowo).

          Mój kumpel podczas swojej ostatniej przygody z Warszawą wynajął coś takiego, dwa pokoje, czterdzieści parę metrów, plazma na ścianie z 50 cali, a w kuchni lodówka z kostkarką oraz otwieracz do puszek (elektryczny dodam dla mnie rozgarniętych). I to wszystko za 1400 już z opłatami dla wspólnoty.

          I tutaj ukłon w stronę mojej ulubionej interlokutorki, uważam, że drogo zaczyna się jakoś pomiędzy 30-35 PLN z metra. Oczywiście dla rynku warszawskiego.

          W.
          • Każdy ma jak widać swój gust. Dla mnie mieszkanie pod wynajem i takie mam jest urządzone w całości w sklepie IKEA w dobrym guście - meble są ładne - w domu również mam większość z tej sieci i nie uważam, ze są kiepskie. Nie kupuję ich na następnych 40 lat jak za czasów Gierka.
            I nie mam problemu z wynajmem tego mieszkania. To się podoba.

            Z drugiej strony teraz szukam we Wrocławiu mieszkania w konkretnej lokalizacji - musimy opuścić własnie takie ładne wc stylu Ikea wynajęte i jestem w szoku jak można wynajmować i i urządzać w takim kiczu mieszkania nowe kupione za kilkaset tysięcy. Obejrzeliśmy kilka ale są urządzone w stylu mebli ze sklepu Bodzio itp. a odstępne 1500 zł za 45 m.
            Za tyle wynajmuję teraz fajne mieszkanie i nie mówię tu o jakimś luksusie i 50 cal tv.
            Więc szukam dalej.
            --
            Karina
        • moje mieszkanie jest urządzone właśnie Ikeą. Prawda jest taka,że wynajmując człowiek liczy się ze zniszczeniami, wiec meble Ikeowskie jakoś odżałuje, z droższymi jest już gorzej. Przykład kuchni, za meble bez agd zapłaciłam w Ikei ponad 4000zł, za takie podobne w salonie musiałbym wydać ponad 10000zł. Prawda jest taka,że ludzie chcą ekskluzywnie i tanio a tak się nie da. Urządziłam mieszkanie w średnim standardzie i takiej tez żądam ceny. Myślę,ze to uczciwe.

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.