Dodaj do ulubionych

Wynajem mieszkania- jak na tym nie stracić?

24.07.13, 20:48
No więc tak, niestety tak się życie ułożyło że mam świeżo odremontowane mieszkanie a muszę się z niego wyprowadzić. Mieszkanie było kupowane na kredyt który się nadal spłaca, więc nie mogę sobie pozwolić żeby stało puste. Z drugiej strony widzę, że ceny wynajmu mocno spadły, więc o jakimś zarobku na wynajmie mogę pomarzyć, dobrze byłoby gdyby mieszkanie było w stanie się samo utrzymać no i nie chciałabym mieć żadnych problemów ....w każdym razie mam kilka pytan do osób doświadczonych wynajmowaniu mieszkania, bo w kwestii wynajmu jestem zielona:

- o jaką kaucję prosić, coś tam mi się obiło o uszy że opłaty za trzy miesiące, no ale czy to realne?

- jak rozegrać kwestię opłat za wodę- ja wodę oszczędzam ale ona jest wliczona w czynsz, a więc zależna od zużycia, mam pokazać wynajmującemu ile wynosi czynsz?

- jak z opłatami za zużycie energii ( gazu na szczęście nie ma) - prosić żeby wynajmujący je opłacał, czy bezpieczniej byłoby samemu płacic? tylko skąd będę wiedzieć ile, skoro rachunek chyba powinien dostawać wynajmując?

- co jeśli wynajmujący chciałby założyć internet/ kablówkę- robi to wtedy na swoje nazwisko czy ja muszę w tym uczestniczyć?

- i chyba najważniejsze- co jeśli wynajmujący poprosi o możliwość czasowego zameldowania? wchodzić w to czy to niebezpieczne?

Dzięki za wszelkie porady wink
Obserwuj wątek
Edytor zaawansowany
    • falllen_angel Re: Wynajem mieszkania- jak na tym nie stracić? 24.07.13, 21:16
      durmitor napisała:

      > No więc tak, niestety tak się życie ułożyło że mam świeżo odremontowane mieszka
      > nie a muszę się z niego wyprowadzić. Mieszkanie było kupowane na kredyt który s
      > ię nadal spłaca, więc nie mogę sobie pozwolić żeby stało puste. Z drugiej stron
      > y widzę, że ceny wynajmu mocno spadły, więc o jakimś zarobku na wynajmie mogę p
      > omarzyć, dobrze byłoby gdyby mieszkanie było w stanie się samo utrzymać no i ni
      > e chciałabym mieć żadnych problemów ....w każdym razie mam kilka pytan do osób
      > doświadczonych wynajmowaniu mieszkania, bo w kwestii wynajmu jestem zielona:
      >
      > - o jaką kaucję prosić, coś tam mi się obiło o uszy że opłaty za trzy miesiące,
      > no ale czy to realne?

      Tak to prawda, są tacy co tyle żądają. W obecnej sytuacji to jest nierealne. Standard to jedna

      > - jak rozegrać kwestię opłat za wodę- ja wodę oszczędzam ale ona jest wliczona
      > w czynsz, a więc zależna od zużycia, mam pokazać wynajmującemu ile wynosi czyn
      > sz?

      (1) A dlaczego masz mu nie pokazywać? To jakaś wielka tajemnica?

      (2) Jeżeli są licznik na wodę to wliczona jest zapewne tylko zaliczka, za pewną ilość tej wody no osobę. Kwestia dowiedzenia się ile to jest oraz elementarnej arytmetyki.

      > - jak z opłatami za zużycie energii ( gazu na szczęście nie ma) - prosić żeby
      > wynajmujący je opłacał, czy bezpieczniej byłoby samemu płacic?

      Oczywiście bezpieczniej jest płacić samemu. Jeżeli zaufasz, to wcześniej czy później, ktoś potraktuje te opłaty jak szybką pożyczkę, którą albo spłaci albo nie.

      > tylko skąd będę
      > wiedzieć ile, skoro rachunek chyba powinien dostawać wynajmując?

      Może ci przysłać skany, albo w ostateczności focię komórką wykonaną, a potem zapłacisz to sobie przelewikiem.

      > - co jeśli wynajmujący chciałby założyć internet/ kablówkę- robi to wtedy na s
      > woje nazwisko czy ja muszę w tym uczestniczyć?

      A to jest kwestia do ustalenia między tobą a najemcą. Opinie są podzielone. Ja jestem zwolennikiem, że zakłada sobie sam - ale ma to niestety swoje wady.

      > - i chyba najważniejsze- co jeśli wynajmujący poprosi o możliwość czasowego zam
      > eldowania? wchodzić w to czy to niebezpieczne?

      Samobójstwo. A jak lubisz z Panem Bogiem pograć w kości...

      > Dzięki za wszelkie porady wink

      Gdzieś, nawet niedawno, powinien być dłuższy mój post na ten temat. Z czasów gdy mi się jeszcze chciało tutaj coś napisać.

      W.
      • karolinek Re: Wynajem mieszkania- jak na tym nie stracić? 24.07.13, 21:24
        > > - i chyba najważniejsze- co jeśli wynajmujący poprosi o możliwość czasowe
        > go zameldowania? wchodzić w to czy to niebezpieczne?
        >
        > Samobójstwo. A jak lubisz z Panem Bogiem pograć w kości...

        Na podstawie umowy najmu moze się sam zameldować na czas określony.
        Nie potrzebna jest mu do tego zgoda własciciela, ani jego obecność przy tym.
        Wystarczy w urzędzie przedstawić umowę.
      • tiszantul Re: Wynajem mieszkania- jak na tym nie stracić? 24.07.13, 21:25
        > > - i chyba najważniejsze- co jeśli wynajmujący poprosi o możliwość czasowe
        > go zameldowania? wchodzić w to czy to niebezpieczne?

        > Samobójstwo. A jak lubisz z Panem Bogiem pograć w kości...

        A to nie jest tak, że z umową najmu najemca se idzie do urzędu i się tymczasowo melduje, bez żadnego pytania o zgodę?
        • falllen_angel Re: Wynajem mieszkania- jak na tym nie stracić? 24.07.13, 21:31
          tiszantul napisała:

          > > > - i chyba najważniejsze- co jeśli wynajmujący poprosi o możliwość c
          > zasowe
          > > go zameldowania? wchodzić w to czy to niebezpieczne?
          >
          > > Samobójstwo. A jak lubisz z Panem Bogiem pograć w kości...
          >
          > A to nie jest tak, że z umową najmu najemca se idzie do urzędu i się tymczasowo
          > melduje, bez żadnego pytania o zgodę?

          Szanowny Pan ma oczywiście rację, chociaż nie jestem pewien czy niektóre formy - np. najem okazjonalny- nie wyłączają tego prawa.

          W poprzednim wątku, ktoś pisał, że sądzi się o zaległe 5000 czy 6000, tak? Skomentuję to tak, każdy żyje tak jak umie....

          W.
    • alba27 Re: Wynajem mieszkania- jak na tym nie stracić? 24.07.13, 23:11
      Co do rachunków to co miesiąc wynajmujący podaje nam stan wody i gazu (prądu co 2 miesiące), my mailem podajemy stan liczników dalej i jak otrzymujemy fakturę to wręczamy wynajmującemu, który od razu nam płaci.
      Kaucję to raczej 1 miesięczną pobrać bo więcej raczej będzie ciężko.
      W umowie dokładnie opisz wszystkie sprzęty i ich stan, podaj też stan liczników.
      • brysia0 Re: Wynajem mieszkania- jak na tym nie stracić? 25.07.13, 07:14
        1. Kaucja teraz najczęściej 1 czynsz, jeżeli się da to 2
        2. umowę na energię mogą sami najemcy podpisac i wtedy to ich problem czy płacą ( Ty nie masz w tym czasie umowy )
        3. internernet, kablówka - j.w.
        4.moi najemcy osobna płacą na moje konto kwotę dla mnie i osobno na opłaty do spółdzielni i ja opłacam spółdzielnię, wtedy na bieżąco wiem co się dzieje i nie ma długów, bo od razu interweniuję
        5. woda jest w opłatach ekspolatayjnych, ale co 3 mies ja spisuję liczniki wraz z najemcami i na bieżąco widac, jak wygląda zużycie ( ilośc metrów razy koszt metra)

        to są moje doświadczenia osobiste . Powodzenia
    • beverly1985 Re: Wynajem mieszkania- jak na tym nie stracić? 25.07.13, 08:44
      W Polsce wciąz istnieje obowiązek meldunkowy, wiec jeśli ktoś u ciebie mieszka, okazjonalnie lub stale, to ta osoba ma nie tylko prawo, ale obowiązek obywatelski zgłosic ten fakt w urzędzie. Wystarczy pójść z umowa do urzędu.

      Sama meldowalam sie tymczasowo 3 razy, w tym 2 razy informowalam o tym wlasciciela mieszkania a trzeci raz nie, bo go nie lubiłam tongue_out
    • mojemieszkanie24 Re: Wynajem mieszkania- jak na tym nie stracić? 25.07.13, 09:22
      ODPOWIEDZI NA TWOJE PYTANIA:

      1. miesięczna kaucja, nikt ci nie zapłaci 3 miesięcy…. Może, że będą się bić o to mieszkanie ( moi rodzice tak mają, że ludzie się o to ,,biją” wtedy możesz szaleć z kaucją)
      2. ty bierzesz tylko za wynajem, resztę opłacają wynajmujący ( zanim wynajmą na pewno zapytają ile wynosi czynsz). Nie daj się wrobić w taki układ, że będziesz chciała za mieszkanie jakaś kwotę i sama będziesz opłacała czynsz i resztę. Nigdy na takim czymś nie zyskasz, BO NIE UPILNUJESZ ile ktoś zużywa wody. Co miesiąc sprawdzaj czy nie ma zadłużenia- wystarczy TELEFON DO SPÓŁDZIELNI czy tam do energetyki
      3. rachunek za energię będzie na twoje nazwisko więc będziesz go dostarczała do wynajmującego żeby opłacił
      4. Internet to już zależy od twojej woli. Ja ci radzę, by założyli go wynajmujący, bo co będzie jak się wyprowadzą za 2 miesiące ? Ty zostaniesz z Internetem do opłacenia
      5. Nie wchodzić w układ: czasowe zameldowanie. Jeżeli będzie to rodzina z dzieckiem to ,,pozbycie” się ich będzie praktycznie niemożliwe. Prawo niestety nie stoi po stronie wynajmującego. W dzisiejszych czasach nie ma potrzeby tymczasowego zameldowania. Ja cały czas byłam zameldowana u rodziców a wynajmowałam mieszkania. Raz było mi potrzebne zaświadczenie gdzie mieszkam i ile płącę za mieszkanie ( wystarczyło tylko oświadczenie wynajmującego- tyle). Prawo olej, mówię ci na serio bo tylko możesz na tym stracić.
      • sengas Re: Wynajem mieszkania- jak na tym nie stracić? 25.07.13, 10:17
        > 5. Nie wchodzić w układ: czasowe zameldowanie. Jeżeli będzie to rodzina z dziec
        > kiem to ,,pozbycie” się ich będzie praktycznie niemożliwe. Prawo niestety
        > nie stoi po stronie wynajmującego. W dzisiejszych czasach nie ma potrzeby tymc
        > zasowego zameldowania. Ja cały czas byłam zameldowana u rodziców a wynajmowała
        > m mieszkania. Raz było mi potrzebne zaświadczenie gdzie mieszkam i ile płącę za
        > mieszkanie ( wystarczyło tylko oświadczenie wynajmującego- tyle). Prawo olej,
        > mówię ci na serio bo tylko możesz na tym stracić.

        Jak już tu pisano, nie ma w tej sprawie nic do gadania. Wynajmujący może się sam zameldować tymczasowo i nie musi się nikogo pytać o zgodę.
      • beverly1985 Re: Wynajem mieszkania- jak na tym nie stracić? 25.07.13, 17:33
        > 5. Nie wchodzić w układ: czasowe zameldowanie. Jeżeli będzie to rodzina z dzieckiem to
        > ,,pozbycie” się ich będzie praktycznie niemożliwe. Prawo niestety nie stoi po stronie
        > wynajmującego. W dzisiejszych czasach nie ma potrzeby tymczasowego zameldowania. Ja cały
        > czas byłam zameldowana u rodziców a wynajmowałam mieszkania. Raz było mi potrzebne
        > zaświadczenie gdzie mieszkam i ile płącę za mieszkanie ( wystarczyło tylko oświadczenie
        > wynajmującego- tyle). Prawo olej, mówię ci na serio bo tylko możesz na tym stracić.


        Rodziny z dzieckiem nie da sie wywalic z mieszkania bez względu na to, czy są zameldowani, czy nie.

        • durmitor Re: Wynajem mieszkania- jak na tym nie stracić? 26.07.13, 09:55
          beverly1985 napisała:

          > > 5. Nie wchodzić w układ: czasowe zameldowanie. Jeżeli będzie to rodzina z
          > dzieckiem to
          > > ,,pozbycie” się ich będzie praktycznie niemożliwe. Prawo niestety n
          > ie stoi po stronie
          > > wynajmującego. W dzisiejszych czasach nie ma potrzeby tymczasowego zameld
          > owania. Ja cały
          > > czas byłam zameldowana u rodziców a wynajmowałam mieszkania. Raz było mi
          > potrzebne
          > > zaświadczenie gdzie mieszkam i ile płącę za mieszkanie ( wystarczyło tylk
          > o oświadczenie
          > > wynajmującego- tyle). Prawo olej, mówię ci na serio bo tylko możesz na ty
          > m stracić.
          >
          >
          > Rodziny z dzieckiem nie da sie wywalic z mieszkania bez względu na to, czy są z
          > ameldowani, czy nie.
          >

          Co wy z tymi rodzinami z dzieckiem, możecie rozwinąć temat...

          Rozumiem ze jest jakas ochrona rodziny ale bez przesady, jak by mi nie chcieli placic i nie chcieli się wyprowadzić to naprawdę NIC nie mogę zrobić??????

          • falllen_angel Re: Wynajem mieszkania- jak na tym nie stracić? 26.07.13, 11:41
            durmitor napisała:

            > Co wy z tymi rodzinami z dzieckiem, możecie rozwinąć temat...
            >
            > Rozumiem ze jest jakas ochrona rodziny ale bez przesady, jak by mi nie chcieli
            > placic i nie chcieli się wyprowadzić to naprawdę NIC nie mogę zrobić??????

            Nic, i jeszcze dodatkowo musisz im wodę i prąd opłacać. Ewentualnie znaleźć lokal zastępczy.

            W.
            • durmitor Re: Wynajem mieszkania- jak na tym nie stracić? 26.07.13, 12:00
              falllen_angel napisał:

              > durmitor napisała:
              >
              > > Co wy z tymi rodzinami z dzieckiem, możecie rozwinąć temat...
              > >
              > > Rozumiem ze jest jakas ochrona rodziny ale bez przesady, jak by mi nie c
              > hcieli
              > > placic i nie chcieli się wyprowadzić to naprawdę NIC nie mogę zrobić????
              > ??
              >
              > Nic, i jeszcze dodatkowo musisz im wodę i prąd opłacać. Ewentualnie znaleźć lo
              > kal zastępczy.
              >
              > W.

              A jak sama mam dziecko i nie mam innego mieszkania to co? ja mam na ulicy mieszkac a oni u mnie?
              • falllen_angel Re: Wynajem mieszkania- jak na tym nie stracić? 26.07.13, 20:15
                tiszantul napisała:

                > > Nic, i jeszcze dodatkowo musisz im wodę i prąd opłacać. Ewentualnie znale
                > źć lo
                > > kal zastępczy.
                >
                > Czy lokalem zastępczym może być jakaś melina opłacona na trzy miesiące z góry?

                Z tego co wiem, to może. Ale może również zaistnieć potrzeba posiadania dobrych prawników...

                W.
    • araceli Re: Wynajem mieszkania- jak na tym nie stracić? 25.07.13, 11:15
      1. Kaucja to standardowo 1-miesięczna opłata za wynajem. Jak mieszkanie jest bardzo atrakcyjne to można żądać więcej.
      2. Opłaty - rób sama. W umowie zastrzegasz, że cena = opłata za wynajem + czynsz do spółdzielni + media (prąd i gaz) + rozliczenia mediów (woda, ogrzewanie). Wszędzie możesz podać adresy do korespondencji (w gazowni, energetyce, spółdzielni). Rachunki przychodzą do Ciebie a Ty wysyłasz skany/zdjęcie do najemców. Ja robię tak, że rachunki wysyłam na koniec miesiąca (tak przychodzą) a najemy zwracają pieniądze na moje konto z opłatą za następny miesiąc.
      3. Kablówka/internet - na własne nazwisko - dostawcy zgadzają się na to bez problemu. Uwzględnij zapis, że się na to zgadzasz w umowie najmu, zwykle to wystarczy, żeby najemca sam sobie podłączył, czasem dostawca wymaga zgody na własnym druku.
      4. Co do czasowego zameldowania to najemca na podstawie umowy może zameldować się sam (na okres przewidziany w umowie).

      --
      Kryjąc się w fortecy sztywnej konsekwencji, schronić się możemy przed zakusami rozumu.
      • tiszantul Re: Wynajem mieszkania- jak na tym nie stracić? 25.07.13, 13:51
        9 tysięcy złotych za metr mieszkania na parterze w dziesięciopiętrowym bloku z lat 70. w dzielnicy Wyględów, trzy pokoje na 48 metrach, wyjątkowa okazja dla konesera. Bądź, zgodnie z tematem wątku, dla inwestora: rata 2100, opłaty ze 400, razem 2500 plus media, więc wynająć należałoby za 3000 plus media. Poza tym oczywiście najlepiej wziąć od najemcy trzymiesięczną kaucję.
          • tiszantul Re: Wynajem mieszkania- jak na tym nie stracić? 25.07.13, 14:28
            > 3 tys za mieszkanie 48m2? plus 9tys kaucji?! Nie da rady.
            > Zeby to było w jakiejs porzadnej kamienicy to mozna i firmie, ale jesli to ma b
            > yc os fiz.-nie da rady.

            to nie słyszałeś/słyszałaś, że rata jest zawsze niższa niż koszt najmu? że najemca spłaca komuś innemu kredyt? jeśli jednak masz rację, że opłaty wstępne w wysokości sześć tysięcy (miesięczna kaucja) plus 1500 dla pośrednika (normalny weźmie jednorazowo pół czynszu) to trochę drogo, to cóż, trudno, nie ma innego wyjścia, trzeba to mieszkanie sprzedać po 430 tysięcy
              • durmitor Re: Wynajem mieszkania- jak na tym nie stracić? 25.07.13, 16:19
                Dziękuję za wszystkie pomocne odpowiedzi. Tak, jak ktoś pisał, mieszkanie jest w płatnej strefie parkowania tak więc spodziewam się prośb o możliwość zameldowania. O i nawet nie wiedziałam ze można się zameldować bez wiedzy/zgody wlasciciela.

                Co do czynszu to dużo osob napisalo żeby najemca sam go placil. W sumie jak kiedyś dawno temu wynajmowałam mieszkania to nigdy nie spotkałam się z takim rozwiązaniem, tym bardziej ze u mnie to bardziej skomplikowane, place jakby dwa czynsze. Dalej mysle jak rozwiazac ta sprawę oplat za wode która jest wliczona w czynsz, może w administracji mogliby mi wystawiać takie zaświadczenie o zużyciu i kosztach bo tak głupio chyba wynajmującemu dawac wyciag z czynszu.
                • best_bej Re: Wynajem mieszkania- jak na tym nie stracić? 25.07.13, 16:47
                  Wynajmowałam w zyciu wiele mieszkań- jesli ufasz lokatorowi- moze placic czynsz sam, jesli go nie znasz- plać sama, bo potem bedzie dym. Powiedz zę woda kosztuje w czynszu tyle i tyle (to stała opłata?) i niech ci płaci.
                  Co do kaucji- zazwyczaj jest to miesieczna równowartość kosztu wynajmu, mozesz zaznaczyc w umowie że zostanie zwrócona po rozliczeniu wszytskich opłat licznikowych, żeby się nie okazało ze masz po rozwiązaniu umowy dopłate do prądu czy gazu i bedziesz szukała wiatru w polu.
                • araceli Re: Wynajem mieszkania- jak na tym nie stracić? 25.07.13, 17:26
                  durmitor napisała:
                  > sze. Dalej mysle jak rozwiazac ta sprawę oplat za wode która jest wliczona w cz
                  > ynsz, może w administracji mogliby mi wystawiać takie zaświadczenie o zużyciu i
                  > kosztach bo tak głupio chyba wynajmującemu dawac wyciag z czynszu.

                  A czemu głupio, coś w tych opłatach ukrywasz? U mnie to jest wręcz załącznik do umowy. Jak się czynsz zmieni to co zrobisz?

                  Nie warto jest ustalać ceny wynajmu w umowie jako to co chcesz dostać + czynsz bo skarbówka może Cię ściągnąć o podatek od czynszu (paranoja ale tak właśnie jest).

                  Co do wody to przy umowie spisujesz protokół w którym wpisujesz stan licznika wody. Przy opuszczeniu mieszkania rozliczasz (minus wpłacone zaliczki i rozliczenia przez spółdzielnię/wspólnotę).

                  --
                  Błogosławieni, którzy nie mając nic do powiedzenia, nie ubierają tego w słowa.
                  • durmitor Re: Wynajem mieszkania- jak na tym nie stracić? 26.07.13, 09:52

                    > A czemu głupio, coś w tych opłatach ukrywasz? U mnie to jest wręcz załącznik do
                    > umowy. Jak się czynsz zmieni to co zrobisz?

                    no w sumie masz rację

                    >
                    > Nie warto jest ustalać ceny wynajmu w umowie jako to co chcesz dostać + czynsz
                    > bo skarbówka może Cię ściągnąć o podatek od czynszu (paranoja ale tak właśnie j
                    > est).

                    o ludzie...
                    >
                    > Co do wody to przy umowie spisujesz protokół w którym wpisujesz stan licznika w
                    > ody. Przy opuszczeniu mieszkania rozliczasz (minus wpłacone zaliczki i rozlicze
                    > nia przez spółdzielnię/wspólnotę).

                    No tylko ja chce wynająć na dluzej, to by szlo w tysiące złotych .....chyba wpisze w umowę ze opłaty za wode zgodnie z zużyciem, to chyba najsensowniejsze rozwiązanie, na szczęście na kaloryferach nie ma podzielników ciepła, tak więc w to nie musze się już bawic..
                    • araceli Re: Wynajem mieszkania- jak na tym nie stracić? 26.07.13, 10:09
                      durmitor napisała:
                      > No tylko ja chce wynająć na dluzej, to by szlo w tysiące złotych .....chyba wpi
                      > sze w umowę ze opłaty za wode zgodnie z zużyciem, to chyba najsensowniejsze roz
                      > wiązanie, na szczęście na kaloryferach nie ma podzielników ciepła, tak więc w t
                      > o nie musze się już bawic..

                      Oczywiście możesz wpisać w umowie, że woda zgodnie ze zużyciem - to tez jakać opcja. Wygoda zależy to też od tego, jak często aktualizowana jest wysokość zaliczki na wodę, w niektórych wspólnotach jest np. kwartalnie, półrocznie. Można też zawsze zadzwonić do administracji i dobrowolnie zaliczkę podwyższyć.

                      --
                      Błogosławieni, którzy nie mając nic do powiedzenia, nie ubierają tego w słowa.
                      • durmitor Re: Wynajem mieszkania- jak na tym nie stracić? 26.07.13, 11:58
                        >
                        > Oczywiście możesz wpisać w umowie, że woda zgodnie ze zużyciem - to tez jakać o
                        > pcja. Wygoda zależy to też od tego, jak często aktualizowana jest wysokość zali
                        > czki na wodę, w niektórych wspólnotach jest np. kwartalnie, półrocznie. Można t
                        > eż zawsze zadzwonić do administracji i dobrowolnie zaliczkę podwyższyć.
                        >

                        No wlasnie tak chyba będzie najprościej...
      • black_halo Re: Wynajem mieszkania- jak na tym nie stracić? 29.07.13, 09:39
        falllen_angel napisał:

        > durmitor napisała:
        >
        > Odpowiadając na pytania zawarte w tytule, czyli jak na tym nie stracić.
        >
        > Podrzucić komuś gorącego kartofla, jak tutaj kolo próbuje:
        >

        No choc szczerze napisal. Ale i tak pierwsze co pomyslalam - kredyt na 43 !!! O qrwa !
        --
        Życie nie powinno być podróżą do grobu, w trakcie której tracimy czas na to, aby dotrzeć do niego cało i zdrowo, z atrakcyjnym, dobrze zachowanym ciałem. Znacznie lepiej poruszać się po tej drodze z piwem i chipsami w ręku, z dużą ilością seksu i nad grób dotrzeć wycieńczonym i zużytym, ale z okrzykiem: Było warto!
    • wyihdia Re: Wynajem mieszkania- jak na tym nie stracić? 25.07.13, 15:46
      > - o jaką kaucję prosić, coś tam mi się obiło o uszy że opłaty za trzy miesiące,
      > no ale czy to realne?

      nierealne. nastaw się na 1,
      1.5 to już będziesz dobrym negocjatorem albo szczęściarzem.

      > - jak rozegrać kwestię opłat za wodę- ja wodę oszczędzam ale ona jest wliczona
      > w czynsz, a więc zależna od zużycia, mam pokazać wynajmującemu ile wynosi czyn
      > sz?
      Wpisać czynsz do umowy ? Wynajmujący nie musi mieć stałej opłaty

      >kablówkę/internet
      Tylko na jego nazwisko, inaczej ryzykujesz problemy


    • iza1973 Re: Wynajem mieszkania- jak na tym nie stracić? 25.07.13, 20:37
      mam mieszkanie na wynajem i u mnie wygląda to tak:
      -kaucja w wysokości kwoty za najem za 1 miesiąc
      -ja opłacam czynsz do spółdzielni i rachunki za prąd i gaz
      -co 2 miesiące lokatorzy płacą za zużycie wody zimnej, ciepłej, gazu i prądu wg liczników --wypełniają excela, stawki są z faktur, ja niestety pokrywam opłaty przesyłowe. nie jestem w stanie w ten sposób obciążyć lokatorów kosztem ogrzewania.
      teraz będę zmieniała lokatorów i zamierzam wprowadzić pewne zmiany - lokatorzy będą płacić czynsz do spółdzielni i różnice w licznikach.
      -internetu ani kablówki nie zapewniam, lokatorzy załatwiają to we własnym zakresie
      -meldunku nie proponuję. ostatnio nikt nie napierał na to.
      Podpisałam normalnie umowę, płacę podatek ryczałtowy. Cena najmu jest ceną rynkową. pokrywa koszty utrzymania mieszkania, remontów co jakiś czas i częściowo spłaty kredytu.


      Finanse Osobiste Kobiecą Ręką
    • monika3411 Re: Wynajem mieszkania- jak na tym nie stracić? 28.07.13, 20:44
      Od roku z hakiem mieszkam w wynajętym mieszkaniu. U mnie opłaty wyglądają tak : płacę właścicielce umówioną kwotę, która zawiera czynsz do spółdzielni. Nie wiem ile on wynosi. Płacę rachunki za prąd i gaz na podstawie faktur otrzymanych od właścicielki. Raz na pół roku jest rozliczenie za wodę, właścicielka mi je przysyła mailem, ja na jej konto niedopłatę i ona płaci. Internet - poprosiłam właścicielkę o podpisanie umowy z lokalną kablówką (rozmawiają tylko z właścicielem mieszkania). Faktury opłacam ja.
      Meldunek nie jest mi potrzebny, gdyby był, to zameldowałabym się.
      Zapłaciłam też kaucję w wysokości połowy miesięcznej opłaty.
      Kaucja w wysokości trzymiesięcznej opłaty? Najemca tak jak Wy jest zwykłym pracującym człowiekiem, a nie krezusem, który lekką ręką wyjmie kilka tysięcy złotych.
      Swoją drogą - przykro czytać te Wasz rady - na dzień dobry zakładacie, że najemca to złodziej oraz wandal, który tylko czyha, żeby zdewastować wynajmowany pałac.
      Pewnie, że można trafić na najemcę - niszczyciela. Jednak najemca też może kiepsko trafić jeśli chodzi o właściciela mieszkania.
      • johana75 Re: Wynajem mieszkania- jak na tym nie stracić? 28.07.13, 22:15
        > Swoją drogą - przykro czytać te Wasz rady - na dzień dobry zakładacie, że najem
        > ca to złodziej oraz wandal, który tylko czyha, żeby zdewastować wynajmowany pał
        > ac.
        > Pewnie, że można trafić na najemcę - niszczyciela. Jednak najemca też może kiep
        > sko trafić jeśli chodzi o właściciela mieszkania

        Zrozum że właściciel mieszkania ma dużo wiecej do stracenia od wynajmującego. Często mieszkania sa wyposażone w meble kuchenne czy inne za kilka tys. zł. a często okazuje sie że np. brakuje po wyprowadzce kilku rzeczy, bądx co gorsza prawa lokatora sa tak chronione ze nie mozna go wyrzucić na bruk a on może sobie nie płacić i mieszkac i miesięczny czynsz czy nawet 3 miesięczny nie zabezpieczy tego wszystkiego. Sama wynajmowałam kilkanaście lat mieszkania i wiem jak to jest. Teraz moze okazac sie że to ja będe wynajmować mieszkanie , po generalnym remoncie którego np. nie bede mogla sprzedać przez jakis czas i jestem przerażona. Wolałabym sprzedać....
        --
        tablica.pl/oferty/uzytkownik/1G70/
        • monika3411 Re: Wynajem mieszkania- jak na tym nie stracić? 28.07.13, 22:28
          Przecież nie ma przymusu wynajmować skoro to takie niebezpieczne. A zakładanie od razu na wstępie, że zostaniesz okradziona, a mieszkanie doszczętnie zniszczone... skąd bierzecie tych najemców? Nic dziwnego, że nie ma chętnych na wynajem skoro na dzień dobry ma się metkę złodzieja i wandala, a żeby zapłacić kaucję, trzeba oddać dwumiesięczne zarobki. "Moją" właścicielkę widziałam trzy razy w życiu - na oglądaniu mieszkania, przy podpisywaniu umowy i ostatni raz - ok. 8 miesięcy temu kiedy wymieniane były okna w mieszkaniu (mieszkam tu ponad rok). A te określenia - wyjazd interwencyjny, pożegnaj się z meblami.... całe szczęście, że nie trafiłam na nikogo takiego.
          • johana75 Re: Wynajem mieszkania- jak na tym nie stracić? 29.07.13, 22:50
            Czasami taki przymus jest bo np. nie mozesz sprzedać a mieszkanie jest na kredyt więc wynając muszisz (jesli nie stac cie na jego utrzymanie ) i tyle.
            Nie piszemy że wszyscy sa złodziejami tylko jak sie max zabezpieczyć, Cos za bardzo personalnie to przyjmujesz...
            --
            tablica.pl/oferty/uzytkownik/1G70/
            • monika3411 Re: Wynajem mieszkania- jak na tym nie stracić? 30.07.13, 00:19
              No tak, musisz wynająć, bo ktoś musi kredyt spłacić. Fajnie brać kasę, ale najlepiej jakby ten najemca mieszkał gdzie indziej....
              Ostatnie zdanie - wypraszam sobie.
              Może to Ty coś za bardzo bierzesz do siebie.
              Sądząc po tym, co przeczytałam w tym wątku, to taki najemca jak ja to skarb tongue_out
              • tiszantul Re: Wynajem mieszkania- jak na tym nie stracić? 30.07.13, 11:38
                > No tak, musisz wynająć, bo ktoś musi kredyt spłacić.

                Najemca płaci cenę rynkową i raczej go nie obchodzi, czy właścicielowi starczy na ratę smile

                > Sądząc po tym, co przeczytałam w tym wątku, to taki najemca jak ja to skarb tongue_out

                oczywiście, że normalny najemca to marzenie każdego wynajmującego smile
                • monika3411 Re: Wynajem mieszkania- jak na tym nie stracić? 30.07.13, 14:42
                  Oczywiście, że to nie sprawa najemcy, czy właścicielowi starcza na ratę. Ba - nie najemcy sprawa czy mieszkanie jest na kredyt - przecież wcale nie musi. Właściciel też nie jest raczej zainteresowany czy najemca po tym jak już odda mu większość pensji ma za co żyć.
                  Nie bronię ślepo najemców - z pewnością są tacy jak ja - dbający o wynajęte mieszkanie jak o swoje (a może i bardziej), jak i tacy, którzy bezmyślnie niszczą.
                  Wśród wynajmujących też są różni ludzie - od normalnych po dziwolągi...
                  Mierzi mnie nazewnictwo wynajmujących wypowiadających się tutaj - najemca z samej racji tego, że jest najemcą staje się godny pogardy i gorszy od robactwa (tak tak, nikt nie użył dokładnie takich słów). Jego pieniądze już jednak nie są tak oślizgłe jak on....
                  To naprawdę poraża w większości wypowiedzi.
                  Doskonale rozumiem niepewność - nie wiemy na kogo trafimy, czepiam się li i jedynie tego pogardliwego tonu bijącego z wielu wypowiedzi.
                    • johana75 Re: Wynajem mieszkania- jak na tym nie stracić? 30.07.13, 14:55
                      araceli napisała:

                      > monika3411 napisała:
                      > > (tak tak, nikt nie użył dokładnie takich słów)
                      >
                      > Więc po prostu 'poraża' cię coś czego tutaj nie ma.

                      A mnie wydaje sie że ją poraża cos innego, ale nie napiszę (częśc się domyśli),bo ja nie mam zamiaru wdawać sie w dyskusje...

                      Dokladnie jak ktos napisał że najemca płaci cene rynkowa, nie obchodzi go czy starczy włascicielowi na kredyt, to jego sprawa. Jesli najemcy nie odpowieda taka cena to szuka innego mieszkania w niższej cenie i to wszystko...

                      --
                      tablica.pl/oferty/uzytkownik/1G70/
                      • monika3411 Re: Wynajem mieszkania- jak na tym nie stracić? 30.07.13, 15:12
                        Droga Johano, ja nie mam nic do ceny - oczywiście, że jak się nie podoba, to można znaleźć lepszą. W ogóle nie o to mi chodzi. Czy nie widzisz określeń w rodzaju "wyjazd interwencyjny"? To są określenia rodem ze słownictwa tzw smutnych panów, a nie normalnego człowieka. Napisałam piętro wyżej - czepiam się WYŁĄCZNIE pogardliwego sposobu wypowiadania się o najemcach mieszkań. Nie tylko mnie to uderzyło w tym wątku, więc przewrażliwiona raczej nie jestem. To tyle z mojej strony. Pozdrawiam.
                        • falllen_angel Re: Wynajem mieszkania- jak na tym nie stracić? 30.07.13, 15:46
                          monika3411 napisała:

                          > Droga Johano, ja nie mam nic do ceny - oczywiście, że jak się nie podoba, to mo
                          > żna znaleźć lepszą. W ogóle nie o to mi chodzi. Czy nie widzisz określeń w rodz
                          > aju "wyjazd interwencyjny"? To są określenia rodem ze słownictwa tzw smutnych p
                          > anów, a nie normalnego człowieka.

                          Nie chciało mi się bardzo odzywać, ale muszę.

                          Masz mieszkańca, który od marca do sierpnia ma serię niefortunnych zdarzeń. Najpierw zmienia pracę, potem matka jest chora i musi kupić leki, potem siostra ma operację i musi dać w łapę. Takie tam, co miesiąc nowe, cholerne wytłumaczenia. W połowie sierpnia gdy zadłużenie sumaryczne przekracza 5000 PLN, mieszkaniec przestaje odbierać telefony oraz odpisywać na @.

                          Opowiedz mi jak postępujesz w takiej sytuacji?

                          Jak zachowujesz szacunek, wrażliwość, zrozumienie dla zaistniałej sytuacji oraz stoicki spokój.... Jak z sercem przepełnionym miłością jedziesz przez pół Europy, żeby sprawdzić czy Twoje mieszkanie w ogóle jeszcze istnieje...

                          W.
                          • durmitor Re: Wynajem mieszkania- jak na tym nie stracić? 30.07.13, 16:56
                            >
                            > Masz mieszkańca, który od marca do sierpnia ma serię niefortunnych zdarzeń. Naj
                            > pierw zmienia pracę, potem matka jest chora i musi kupić leki, potem siostra ma
                            > operację i musi dać w łapę. Takie tam, co miesiąc nowe, cholerne wytłumaczenia
                            > . W połowie sierpnia gdy zadłużenie sumaryczne przekracza 5000 PLN, mieszkaniec
                            > przestaje odbierać telefony oraz odpisywać na @.

                            no i jak się to skonczylo?
                            • falllen_angel Re: Wynajem mieszkania- jak na tym nie stracić? 02.08.13, 12:38
                              durmitor napisała:

                              > >
                              > > Masz mieszkańca, który od marca do sierpnia ma serię niefortunnych zdarz
                              > eń. Naj
                              > > pierw zmienia pracę, potem matka jest chora i musi kupić leki, potem sio
                              > stra ma
                              > > operację i musi dać w łapę. Takie tam, co miesiąc nowe, cholerne wytłuma
                              > czenia
                              > > . W połowie sierpnia gdy zadłużenie sumaryczne przekracza 5000 PLN, mies
                              > zkaniec
                              > > przestaje odbierać telefony oraz odpisywać na @.
                              >
                              > no i jak się to skonczylo?

                              Czekam, aż koleżanka monika sypnie nam garścią dobrych rad jak się postępuje w takiej sytuacji...

                              Ale widzę, że coś komputer jej się zepsuł, albo musi jakiś problem z internetem wink

                              W.
                              • monika3411 Re: Wynajem mieszkania- jak na tym nie stracić? 03.08.13, 09:17
                                Daruj sobie.
                                Nie każdy siedzi całymi dniami na forum.
                                Nie wynajmować mieszkania skoro to taki stres, niebezpieczeństwo i obawa.
                                A gwoli przypomnienia - podkreślałam już kilka razy - nie podoba mi się jedynie pogardliwy ton waszych (niektórych) wypowiedzi.
                                Pewnie, że można trafić na najemców - szkodników. Można też trafić na nieuczciwego wynajmującego - co powiesz na to, że płacisz ciężkie pieniądze za wynajem i nagle przypadkiem dowiadujesz się, że mieszkanie jest zadłużone na wiele tysięcy? Bo właściciel nie raczy płacić czynszu. Nius dnia bym powiedziała. Jak w świetle tej wiedzy przekazywać pieniądze za media? Uwierzysz, że są opłacane? Może któregoś pięknego dnia wrócisz do domu i będziesz miał odcięty prąd i gaz. Może za chwilę odetną ci wodę, bo rachunki nieopłacone mimo, że uczciwie je płacisz. Szukać innego mieszkania? Przeprowadzka to nie jest jak strzelić palcami, zresztą jak wiadomo z wypowiedzi w tym wątku niezamężnej kobiecie z dziećmi nikt nie chce wynajmować mieszkań, bo POZBYĆ się takich trudno (zupełnie jak karaluchów, co nie?).
                                • araceli Re: Wynajem mieszkania- jak na tym nie stracić? 03.08.13, 10:11
                                  monika3411 napisała:
                                  > Pewnie, że można trafić na najemców - szkodników. Można też trafić na nieuczciw
                                  > ego wynajmującego - co powiesz na to, że płacisz ciężkie pieniądze za wynajem i
                                  > nagle przypadkiem dowiadujesz się, że mieszkanie jest zadłużone na wiele tysię
                                  > cy? Bo właściciel nie raczy płacić czynszu. Nius dnia bym powiedziała.

                                  I? W takiej sytuacji możesz się od razu wynieść i nic nie tracisz. Przeprowadzka to naprawdę pikuś przy tym co ma w odwrotnej sytuacji wynajmujący. Jak mieszkanie zadłuży najemca to właściciel nie może go wyrzucić i musi spłacić długi. Uważasz, że to jest TO SAMO????

                                  --
                                  Gdzie wszyscy myślą tak samo - nikt nie myśli zbyt wiele.
                                  • monika3411 Re: Wynajem mieszkania- jak na tym nie stracić? 03.08.13, 10:31
                                    Po raz nie wiem który mówię, że czepiam się WYŁĄCZNIE pogardliwego tonu wielu wypowiedzi w tym wątku! Oczywiście, że nie zazdroszczę sytuacji, w której najemca zadłużył mieszkanie, czy też je zniszczył. Wynajmujący jednak też może okazać się "w praniu" nieuczciwy, nie tylko najemcy są złem wcielonym. Nie tylko zresztą ja pisałam tu - skoro to takie niebezpieczne - nie wynajmujcie swoich pałaców. Nie będziecie mieć problemu z tymi okropnymi najemcami, nie będziecie musieli robić wyjazdów interwencyjnych ani żegnać się z meblami.
                                    Nie przekonasz mnie, że KAŻDY najemca to wandal i złodziej. A ja nie przekonam ciebie, że to nieprawda.
                                    Życzę miłego dnia i idę myć okna w moim wynajętym mieszkaniu.
                                    • araceli Re: Wynajem mieszkania- jak na tym nie stracić? 03.08.13, 11:06
                                      monika3411 napisała:
                                      > Po raz nie wiem który mówię, że czepiam się WYŁĄCZNIE pogardliwego tonu wielu
                                      > wypowiedzi w tym wątku!

                                      Tonu, który sobie uroiłaś. Czepiasz się określeń 'wyjazd interwencyjny' czy 'pożegnaj się z meblami', których w tym wątku użyłaś tylko TY. To jakieś rozdwojenie jaźni? Obrażasz samą siebie a potem płaczesz, że ktoś Cię określa pogardliwie???


                                      Nie - nie każdy najemca to wandal i złodziej ale chyba nie potrafisz zrozumieć, że wynajmujący nigdy nie wie co mu się trafi a jak trafi się źle to stoi w góry na straconej pozycji więc stara się możliwie dobrze zabezpieczyć.

                                      --
                                      Bycie niewierzącym nie oznacza, że jest ci WSZYSTKO JEDNO.
                                • durmitor Re: Wynajem mieszkania- jak na tym nie stracić? 03.08.13, 11:09
                                  Można też trafić na nieuczciw
                                  > ego wynajmującego - co powiesz na to, że płacisz ciężkie pieniądze za wynajem i
                                  > nagle przypadkiem dowiadujesz się, że mieszkanie jest zadłużone na wiele tysię
                                  > cy? Bo właściciel nie raczy płacić czynszu. Nius dnia bym powiedziała. Jak w św
                                  > ietle tej wiedzy przekazywać pieniądze za media? Uwierzysz, że są opłacane? Moż
                                  > e któregoś pięknego dnia wrócisz do domu i będziesz miał odcięty prąd i gaz.

                                  Hehe, ale przykład z kosmosu, oczywiste jest ze nie będzie placil 50 pln za światło, bo co tam dla niego ze straci kilkaset złotych z wynajmu, jak się ta osoba wyprowadzi a następnej nie znajdzie bo nikt nie wezmie mieszkania bez swiatla, trochę przesadzilas z tym snuciem czarnych wizjiwink
                                • falllen_angel Re: Wynajem mieszkania- jak na tym nie stracić? 03.08.13, 11:44
                                  monika3411 napisała:

                                  > Daruj sobie.
                                  > Nie każdy siedzi całymi dniami na forum.
                                  > Nie wynajmować mieszkania skoro to taki stres, niebezpieczeństwo i obawa.

                                  Czasem trzeba, żeby zmniejszyć stratę. Też żałuję, że nie sprzedałem w porę, ale nie ma co płakać nad rozlanym mlikiem.

                                  > A gwoli przypomnienia - podkreślałam już kilka razy - nie podoba mi się jedynie
                                  > pogardliwy ton waszych (niektórych) wypowiedzi.

                                  A ja się pytałem jak nazwiemy - skoro tak bardzo Ci się nie podoba określenie "wyjazd interwencyjny" - taki nieplanowany wyjazd z miejsca odległego o parę godzin podróży od lokalizacji nieruchomości w celu odebrania zaległych pieniędzy, wyprowadzenia lokatora czy też innych zdarzeń losowych?

                                  > Pewnie, że można trafić na najemców - szkodników.

                                  Na kogo można trafić to Ty mi nie mów, ja już bardzo dobrze wiem. Zbyt dobrze.

                                  > Można też trafić na nieuczciw
                                  > ego wynajmującego - co powiesz na to, że płacisz ciężkie pieniądze za wynajem i
                                  > nagle przypadkiem dowiadujesz się, że mieszkanie jest zadłużone na wiele tysię
                                  > cy? Bo właściciel nie raczy płacić czynszu. Nius dnia bym powiedziała.

                                  Widzisz, u mnie wszystkie rachunki przychodzą do mieszkania, lokatorzy mają pełny wgląd i kontrolę. Jak również mieszkańcy są odpowiedzialni za ich opłacanie. Tak trochę traktuję to jako pracę badawczą, a nuż jeszcze coś mnie w życiu zaskoczy....

                                  Wiesz, ilu płaciło wszystko, w terminie oraz na czas do tej pory?

                                  J E D E N

                                  Myślałem właśnie, że trafił mi się drugi, ale widać na wakacje mu zabrakło...

                                  W.
                          • chce.oszczedzac Re: Wynajem mieszkania- jak na tym nie stracić? 09.08.13, 14:16
                            Falllen, w przypadku kiedy lokator ma serię niefortunnych zdarzeń typu matka w szpitalu, siostra poroniła, krowa urodziła dwugłowe cielę itd to ja odcinam wodę. Raz też odcięłam prąd (spokojniutko da się to zrobić w pełni legalnie nawet jesli lokator ma licznik na swoje nazwisko). W terminach dozwolonych przez prawo wezwania do zapłaty itd i sprawa do sądu na procedurę uroszczoną o kasę. Wyrok i sprzedaż fimie która skupuje tego typu długi. Biedny lokator poprostu ma serię niefortunnych zdarzeń i kur*a właścicielka (w tej roli przemiła "chcę.oszczędzać") która nie chce go sponsorować jest jeszcze jednym niemiłym zdarzeniem w tej jego niefortunnej serii ;->



                            --
                            Kto chce, szuka sposobu.
                            Kto nie chce, szuka powodu.
                                • volta2 Re: Wynajem mieszkania- jak na tym nie stracić? 09.08.13, 15:58
                                  wyrobi się powiadasz?
                                  to nieuleczalny przypadek wg mnie

                                  a to rozpaczanie że on na końcu Europy mieszka - doprawdy mocno wzruszające jest.
                                  myślisz, że mnie jako wynajmującą mieszkanie obchodzi gdzie się znajduje jego właściciel?
                                  oczywiście dla komfortu współpracy lepiej bliżej niż dalej - tak żeby telefon wystarczył jeden że coś cieknie czy klima nie działa, ale to już nie mój problem jak on techniczny serwis rozwiązuje.

                                • falllen_angel Re: Wynajem mieszkania- jak na tym nie stracić? 09.08.13, 16:57
                                  chce.oszczedzac napisał(a):

                                  > Fallen sobie chyba całkiem dobrze radzi,

                                  Ja bym powiedział nawet, że bardzo dopszesmile, więcej niż na kilka stówek nikt mnie jeszcze nie przewalił.

                                  > tylko emocje się w nim nieraz gotują a emocje w kontaktach z lokatorem bardzo zły doradca.

                                  Jakie emocje? Jak toleruję 6 czy 8 miesięcy mniejszych czy większych długów to ja jestem dusza nie człowiek a serduszko muszę mieć ze złota, powinienem wywalić raz raz...

                                  Faktem jest, że mimo, że staram się do każdego nowego lokatora podchodzić z wyzerowanym licznikiem, to jednak bagaż doświadczeń ciąży i jestem coraz ostrzejszy. Obecny, który z oszczędności na niezapłaconym prądzie organizuje sobie wakacje, już dostał konkretną notę dyplomatyczną.

                                  W.
                                  • chce.oszczedzac Re: Wynajem mieszkania- jak na tym nie stracić? 11.08.13, 12:38
                                    Fallen, to zazdraszczam, bo ja w plecy przez te wszystkie lata jestem znacznie więcej, niż kilka stówek. Ale nie ma mowy o niepłaceniu przez tyle m-cy ile Ty tolerujesz. Trzymam się terminów kodeksowych, wezwania wysyłam, dzwonię, przypominam, sms'uję, proponuję ugody i jak najszybciej się delikwenta pozbywam.


                                    --
                                    Kto chce, szuka sposobu.
                                    Kto nie chce, szuka powodu.
                                • volta2 Re: Wynajem mieszkania- jak na tym nie stracić? 09.08.13, 21:46
                                  chyba całkiem dobrze radzi,

                                  jeśli przyjmuje pod dach miglanców to już tu znaczy, że sobie nie radzi.
                                  kwestie jak się ich pozbywa to wynik tego, że ich najpierw przyjmuje(wszak agentów robotę wyśmiewa, znaczy chyba ich nie lubi, chyba nie korzysta z ich usług?)

                                  nie umie odsiewki zrobić na wejściu i tyle. desperat, sprawa tyczy dużego miasta a nawet chyba Białołęki(ale mogę się mylić, nie śledzę gościa w detalu)

                                  • chce.oszczedzac Re: Wynajem mieszkania- jak na tym nie stracić? 11.08.13, 12:41
                                    Fallen, prawda to, że nie korzystasz z agentów? Ja zaczęlam jakiś czas temu i sobie roboty i kosztów odjęłam. Ja nie płacę mojemu ani grosza, pobiera od lokatora prowizję. Dostaje ode mnie klucze do mieszkania i on się goni z oglądającymi, robi wstępny odsiew. Nie muszę jeździć i pokazywać lokali, robi to za mnie miły pan agent.


                                    --
                                    Kto chce, szuka sposobu.
                                    Kto nie chce, szuka powodu.
                        • falllen_angel Re: Wynajem mieszkania- jak na tym nie stracić? 30.07.13, 15:58
                          monika3411 napisała:

                          > Droga Johano, ja nie mam nic do ceny - oczywiście, że jak się nie podoba, to mo
                          > żna znaleźć lepszą. W ogóle nie o to mi chodzi. Czy nie widzisz określeń w rodz
                          > aju "wyjazd interwencyjny"? To są określenia rodem ze słownictwa tzw smutnych p
                          > anów, a nie normalnego człowieka.

                          Drugi miglanc. Też oczywiście cały czas zadłużony, jedynie daje radę płacić z dołu, czyli pod koniec miesiąca płaci za miesiąc, który się kończy. Widzimy się 28/12, wszystko jest OK, nic się nie dzieje. 03/01 telefon, że on się wyprowadza 07/01 i że trzeba przyjechać mieszkanie odebrać. Nic to, że dwumiesięczny okres wypowiedzenia w umowie, nic to, że z dzieckiem mam na narty jechać. On dostał mieszkanie komunalne, on się wyprowadza, na dalej nie płaci, a ty pier**lnij wszystko i jedź mu kaucje oddać. Przyjeżdżam i się spotykamy 10/01, oczywiście mieszkanie nadal pełne jego mebli, ale on tylko do 07/01 mieszkał - przecież tak mi powiedział, więc za pozostałe dni nie płaci. A te meble to on w ciągu kilku dni zabierze przecież. I o co mi w ogóle chodzi. I jak to ja mu kaucji nie chcę oddać.

                          Opowiedz mi jak postępujesz w takiej sytuacji?

                          Jak zachowujesz szacunek, wrażliwość, zrozumienie dla zaistniałej sytuacji oraz stoicki spokój.... Jak z sercem przepełnionym miłością jedziesz przez pół Europy, żeby głupi ch** mógł Cię zrobić w ch**a?

                          W.
                          • volta2 Re: Wynajem mieszkania- jak na tym nie stracić? 30.07.13, 16:05
                            komfort że mi nie odpowiesz jest duży więc w podsumowaniu trafił cha na swego.

                            wiadomo że w Polsce tylko ku i złodzieje, adres europejski tego nie zmenia, skoro jest złodziej to wiadomo już kogo w tym układzie mamy z drugiej strony

                            rada nie do wykorzystania:
                            zamknąć mieszkanie na kluczyk i napawać się właścicielskim zadowoleniem.
                          • durmitor Re: Wynajem mieszkania- jak na tym nie stracić? 30.07.13, 16:55

                            > Drugi miglanc. Też oczywiście cały czas zadłużony, jedynie daje radę płacić z d
                            > ołu, czyli pod koniec miesiąca płaci za miesiąc, który się kończy. Widzimy się
                            > 28/12, wszystko jest OK, nic się nie dzieje. 03/01 telefon, że on się wyprowadz
                            > a 07/01 i że trzeba przyjechać mieszkanie odebrać. Nic to, że dwumiesięczny okr
                            > es wypowiedzenia w umowie, nic to, że z dzieckiem mam na narty jechać. On dosta
                            > ł mieszkanie komunalne, on się wyprowadza, na dalej nie płaci, a ty pier**lnij
                            > wszystko i jedź mu kaucje oddać. Przyjeżdżam i się spotykamy 10/01, oczywiście
                            > mieszkanie nadal pełne jego mebli, ale on tylko do 07/01 mieszkał - przecież ta
                            > k mi powiedział, więc za pozostałe dni nie płaci. A te meble to on w ciągu kilk
                            > u dni zabierze przecież. I o co mi w ogóle chodzi. I jak to ja mu kaucji nie ch
                            > cę oddać.

                            hmmm, nie rozumiem, po co rzucasz wszystko i jedziesz tak daleko? chyba po to pobrałeś sobie kaucję,zeby takich sytuacji uniknąć?
                          • johana75 Re: Wynajem mieszkania- jak na tym nie stracić? 30.07.13, 20:16
                            > Drugi miglanc. Też oczywiście cały czas zadłużony, jedynie daje radę płacić z d
                            > ołu, czyli pod koniec miesiąca płaci za miesiąc, który się kończy. Widzimy się
                            > 28/12, wszystko jest OK, nic się nie dzieje. 03/01 telefon, że on się wyprowadz
                            > a 07/01 i że trzeba przyjechać mieszkanie odebrać. Nic to, że dwumiesięczny okr
                            > es wypowiedzenia w umowie, nic to, że z dzieckiem mam na narty jechać. On dosta
                            > ł mieszkanie komunalne, on się wyprowadza, na dalej nie płaci, a ty pier**lnij
                            > wszystko i jedź mu kaucje oddać. Przyjeżdżam i się spotykamy 10/01, oczywiście
                            > mieszkanie nadal pełne jego mebli, ale on tylko do 07/01 mieszkał - przecież ta
                            > k mi powiedział, więc za pozostałe dni nie płaci. A te meble to on w ciągu kilk
                            > u dni zabierze przecież. I o co mi w ogóle chodzi. I jak to ja mu kaucji nie ch
                            > cę oddać.

                            Sprzedaj dług facetom bez karków i tyle ;P
                            --
                            tablica.pl/oferty/uzytkownik/1G70/
                        • johana75 Re: Wynajem mieszkania- jak na tym nie stracić? 30.07.13, 20:12
                          Czy nie widzisz określeń w rodz
                          > aju "wyjazd interwencyjny"? To są określenia rodem ze słownictwa tzw smutnych p
                          > anów, a nie normalnego człowieka. Napisałam piętro wyżej - czepiam się WYŁĄCZNI
                          > E pogardliwego sposobu wypowiadania się o najemcach mieszkań.

                          Nie widzę, a moze nie przeczytałam. Kazdy ma prawo zabezpieczyć sie jak uważa, a jak to nazywa to nie moja sprawa. Ja miałam takie wjazdy interwencyjne co miesiąc i co miesiąc właścicielka patrzyła jak mieszkanie wygląda a nie bylo remontowane ...oooo a może jeszcze dłużej. trudno jej sprawa i jej mieszkanie musiałam to zgryźć, dlatego wolałam zaciągnąć kredyt i mam spokój nikt mi wjazdów interwencyjnych nie robi i tyle;p
                          --
                          tablica.pl/oferty/uzytkownik/1G70/
                  • volta2 Re: Wynajem mieszkania- jak na tym nie stracić? 30.07.13, 15:18
                    moniko, są na tym świecie jeszcze nienormalni wynajmujący, tylko ich trzeba poszukać.

                    jak masz szczęście to znajdziesz, i to w rynkowej cenie.

                    niestety, normalny wynajmujący w Polsce to koszmar nad koszmary, co czujesz przez słowa, które są nienapisane i ja się z tobą zgadzam.
                    jako nienormalny wynajmujący cieszę się stałymi lokatorami od paru lat, mieszkają już u nas ostatnie 2 lata bez aneksu, bo nikt o to nie zadbał by podpisać, relacja po kilku formalnych przedłużeniach umowy zaczęła opierać się na zaufaniu z dwóch stron. ani ja nie wytnę im numeru ani oni nam. ale to w przyrodzie raczej rzadkość, wiec doceniamy i my i oni.
                  • chce.oszczedzac Re: Wynajem mieszkania- jak na tym nie stracić? 09.08.13, 14:05
                    Wynajmuję od 2003 roku (więcej niż jedno czy dwa mieszkania) - nigdy do tej pory nie spotkałam uczciwych, porządnych lokatorów. Takich którzy byliby od początku do końca okey. Stąd też w kółko mam sprawy w sądzie, o niezapłacone czynsze, zdewastowane lokale i wyposażenie, nigdy jednak nikogo nie nazywam robactwem! Nie pogardzam ludźmi, ale też nie zgadzam się na to, by ślizgali się moim garbem. Wśród znajomych którzy także mają lokatorów żartujemy, że uczciwy lokator to rzadszy okaz, niż krasnoludki big_grin

    • ann.38 Re: Wynajem mieszkania- jak na tym nie stracić? 28.07.13, 23:08
      Mieszkałam jakiś czas w wynajmowanych mieszkaniach i zawsze byłam tam zameldowana. Jest to obowiązek i nie zgodziłabym się mieszkać niezgodnie z prawem. Ponadto zameldowanie czasowe jest często potrzebne do załatwienia niektórych spraw, np. wyrobienie paszportu, odebranie listu poleconego i wiele innych, już nie pamiętam, ale przy rodzinie czteroosobowej, to trochę tych spraw było. Jeżeli chodzi akurat o płacenie podatku, to tu nie ma problemu- można płacić jeżeli się oświadczy, że się mieszka pod danym adresem nawet bez meldunku. Rachunki za prąd i gaz opłacałam samodzielnie, bo chciałam mieć na nimi kontrolę i faktycznie wyłapałm błąd. Woda była w czynszu i wlściciciel brał od nas tę kwotę oddzielnie, a kiedy załozono wodomierze, to oddawał jak była nadpłata.
    • nostress.ka21 Re: Wynajem mieszkania- jak na tym nie stracić? 29.07.13, 09:22
      Przerażające są niektóre Wasze teksty. Takie traktowanie potencjalnego najemcę, jak krętacza, złodzieja, oszusta i niszczyciela jest cholernie krzywdzące. Jednak wyjaśnia w sporej mierze zachowanie wynajmujących.

      Ja stoję po 2 stronach barykady. Wynajmujemy dwa mieszkania jako wynajmujący, a 3 najmujemy. Owszem ostrożności nigdy za wiele, ale bez przesady!

      Najem okazjonalny jest bardzo dobrym rozwiązaniem Waszych problemów z ewentualnym pozbyciem się lokatorów. Kosztuje to trochę czasu i pieniędzy, ale chociaż macie pewność. I może to być osoba niepełnosprawna, matka z ósemką dzieci i pies z kulawą nogą, taka umowa chroni Was przed przywłaszczeniem Waszego mieszkania przez złych najemców.

      Co do kaucji: W PL przyjęło się, że płaci się równowartość jednego czynszu. Zauważcie, że wiąże się to z wpłaceniem kaucji i opłaty za pierwszy miesiąc, jest to najczęściej kwota w wysokości kilku tysięcy i większość ludzi ma problem z wyłuskaniem takiej kasy bez uszczerbku na finansach. To są tacy sami ludzie jak Wy!

      Zawsze można posłużyć się trikiem odnośnie opłaty za 3mc czy nawet pół roku lub rok z góry, ale wtedy dajecie jakąś bonifikatę. Czyli na przykład przy płatności za 6mc z góry, obniżacie kwotę do uiszczenia o przynajmniej 100 zł miesięcnie. Takich ofert jest sporo, najczęściej pozostają bez odzewu, ale spróbować można.

      Umowa:
      jeśli przygotuje się umowę, która nie jest żywcem ściągnięta z jakiegoś portalu ogłoszeniowego, ale dostosowana jest do konkretnego Najmecy, mieszkania i jego oczekiwań, to już jest więcej niż połowa sukcesu.
      Zróbcie paragraf mówiący o tym, że brak płatności za jakiś tam okres wiąże się z natychmiastowym zerwaniem umowy najmu w trybie natychmiastowym. Na przykład: w umowie jest, że kwota najmu+czynsz spółdzielczy(+zaliczka na media) to płatność w kwocie X płatna na konto Y w terminie np do 5 każdego miesiąca. Natomiast jeśli na przykład kwota nie zostanie zaksięgowana na koncie 7 dni po tym terminie to jest to równoznaczne z rozwiązaniem umowy i wyprowadzką lokatorów najpóźniej w ostatnim dniu miesiąca i w tym przypadku z kaucji zostaje pobrana opłata miesięczna. Natomiast jeśłi kasy nie macie na koncie po 14 dniach od umówionego terminu to znaczy, że umowa jest rozwiązana w trybie natychmiastowym i mają 72 godziny na wyprowadzkę.

      Media:
      W mieszkaniu, które najmujemy płacimy media sami, dostajemy faktury i je płacimy, są one imienne na najemcę, jednak mieszkanie jest wynajęte na działalność gospodarczą, a nie na osobę prywatną i to od firmy, także to rządzi się innymi prawami.
      Natomiast mieszkania przez nas wynajmowane:
      Średnie roczne zużycie z okresu poprzednich lokatorów + wyrównanie średniorynkowe. Np. mieszkała jedna osoba, która w mieszkaniu tylko spała, a nagle wprowadza się czteroosobowa rodzina to: woda 4X4m, gaz i prąd - odpowiednio zwiększone. Wyliczone średnie miesięczne rachunki (nawet jeśli rozliczenie jest kwartalne) i w czynszu najmu pobierana jest zaliczka na te wszystkie opłaty. Czyli w umowie mam zaznaczone, że opłata uiszczana przez najmcę wynosi:
      X- kwota najmu, tak zwane odstępne
      Y - czynsz spółdzielczy ( jeśli w czynszu jest woda to zaznaczamy, że tam jest na przykład 6 metrów wody)
      Z - u nas jest to 200zł zaliczki na opłaty licznikowe

      Następnie zaznaczone, że rozliczamy zużycie kwartalnie i kwota 200zł jest do weryfikacji. Kolejny punkt to:rozliczenie wszelkich kosztów dodatkowych następuje na przykład pod koniec umowy lub w maju czy czerwcu, czyli wtedy kiedy najczęściej rozliczane jest ogrzewanie. My mamy również coś takiego, że jeśli różnica w zaliczkach a zużyciu jest mniejsza/większa niż 10%to się nie rozliczamy z tego. Tzn nie oddajemy kilunastu złotych, ani nie krzyczymy, że tyle są nam winni, bo to po prostu nieopłacalne.

      Stan mieszkania:
      Wszystko się niszczy, zużywa, ma prawo zepsuć! I nie ma co lamentować, że pralka kosztowała 1500 zł i po 3 latach się zużyła i teraz trzeba oddawać kasę. No sorki, ale zużycie sprzętów wynikające z normalnej eksploatacji jest całkowicie normalne i trzeba się z tym liczyć. Po to bierzecie kasę, żeby jakiś tam procent był traktowany jako zużycie. W końcu możecie sobie odliczyć od podatku (przy rozliczeniu na zasadach ogólnych).


      I tak na koniec: już z 2 mc temu pisałam o tym, że szukam jakiegoś sensownego mieszkania na dłużej w Warszawie. Na dłużej czyli na jakieś 3 lata, za sensowne pieniądze, w konkretnej lokalizacji itp... to co oferują niektórzy wynajmujący to rozbój w biały dzień. Jednak nic nie pobije niektórych środków ostrożności podejmowanych przez wynajmujących. Ostatnio pan chcący wynająć mieszkanie po swoich rodzicach, czyli ostatni remont mieszkanie przeszło w latach osiemdziesiątych, stwierdził, że:
      - w grę wchodzi tylko najem okazjonalny - jestem za
      - już w czasie oglądania mieszkania chciał zobaczyć nasze zeznania podatkowe za ubiegły rok, aby móc zweryfikować wypłacalność
      - chciał mieć podpięte do umowy zaświadczenie z pracy lub potwierdzoną notarialnie umowę o pracę, tak by mieć pewność, że dochody nie skończą się za 3 miesiące
      - zażądał(!) numeru telefonu do właściciela mieszkania, w którym aktualnie mieszkamy w celu uzyskania referencji
      Jednak najlepsze jest to, że swoje brzydkie mieszkanie traktował jak pałac i zachowywał się tak, jakby był emocjonalnie związany z każdym elementem tego luksusowego wnętrza, łącznie z butlą gazową i kuchenką, jaką pamiętam z lat osiemdziesiątych smile

      Także: trochę pokory, traktujmy ludzi tak jak sami chcielibyśmy być traktowani i nie przesadzajmy! Jeśli nie, to sprawa jest prosta: zabezpieczcie folią każdy element swojego mieszkania, zamknijcie na 4 spusty i niech mieszkanie stoi puste, będzie to Was trochę kosztowało, ale widocznie święty spokój ma swoją cenę.

      Zawsze wyglądam ładnie w kościele...
      • durmitor Re: Wynajem mieszkania- jak na tym nie stracić? 29.07.13, 22:43
        nostress.ka21 napisała:

        > Przerażające są niektóre Wasze teksty. Takie traktowanie potencjalnego najemcę,
        > jak krętacza, złodzieja, oszusta i niszczyciela jest cholernie krzywdzące. Jed
        > nak wyjaśnia w sporej mierze zachowanie wynajmujących.
        >
        > Ja stoję po 2 stronach barykady. Wynajmujemy dwa mieszkania jako wynajmujący, a
        > 3 najmujemy. Owszem ostrożności nigdy za wiele, ale bez przesady!
        >
        > Najem okazjonalny jest bardzo dobrym rozwiązaniem Waszych problemów z ewentualn
        > ym cpozbyciem się lokatorów. Kosztuje to trochę czasu i pieniędzy, ale chociaż m
        > acie pewność. I może to być osoba niepełnosprawna, matka z ósemką dzieci i pies
        > z kulawą nogą, taka umowa chroni Was przed przywłaszczeniem Waszego mieszkania
        > przez złych najemców

        Dzięki za ciekawy post, a propos problemów z pozbyciem się lokatorów, to czy ktoś może rozwinąć temat. Nie slyszalam o takich problemach, wiem ze chronieni sa tzw. komunałkowie, to znaczy mieszkancy mieszkan komunalnych/soclanych - wszystko im się należy za darmo i nie można ich wyrzucić jak by cos.

        No ale prywatne mieszkanie? Czy to takie skomplikowane, żeby wyrzucić najemcę, który nie placi, nie chce się wyprowadzic? To w sumie po co podpisuje się umowę, skoro twierdzicie ze ona przed niczym nie chroni?

        Prawo prawem, no ale jakos sobie nie wyobrażam ze w swoim mieszkaniu to ja mam utrzymywać osoby które nie radza sobie w zyciu i powinny być w wiezieniu/ pod skrzydlami opieki społecznej itp. itd
        • figrut Re: Wynajem mieszkania- jak na tym nie stracić? 01.08.13, 21:27
          > No ale prywatne mieszkanie? Czy to takie skomplikowane, żeby wyrzucić najemcę,
          > który nie placi, nie chce się wyprowadzic? To w sumie po co podpisuje się umowę
          > , skoro twierdzicie ze ona przed niczym nie chroni?
          >
          > Prawo prawem, no ale jakos sobie nie wyobrażam ze w swoim mieszkaniu to ja mam
          > utrzymywać osoby które nie radza sobie w zyciu i powinny być w wiezieniu/ pod s
          > krzydlami opieki społecznej itp. itd
          Umowa nie chroni jeśli wynajmuje się mieszkanie rodzinie z dzieckiem do któregoś roku życia (nie pamiętam którego). Miałam taką sytuację niedawno. Najemcy zadłużyli mi gaz na 2500 zł. i do tej pory spłacam to zadłużenie (prąd również zadłużyli, ale kwota mniejsza). Umowę mieli na rok, a mimo wypowiedzenia w odpowiednim czasie i wygasającej umowy wyprowadzić się nie chcieli, a ja według prawa nie mogłam ich wyrzucić na bruk. Według prawa nie mogłam im też zakręcić wody ani odciąć prądu, choć oni mogli mi nie płacić, bo "według prawa" znowu, ja swoich pieniędzy za zadłużenie mogę dochodzić na drodze sądownej, ale i tu nie da rady, bo na papierku w umowie o pracę pan miał najniższą krajową, a ja nie mogę pozbawić rodziny środków do życia. Teoretycznie sytuacja bez wyjścia, choć ja chamstwo potraktowałam jak na ich poziom przystało. Mieszkanie jest po teściowej, a w nim na stałe zameldowany jej syn z konkubiną i dwójką dorosłych już dzieci. Na szczęście ich nie wymeldowałam do tej pory. Nie mieszkają w tym mieszkaniu od 14 lat, ale z pomocą przyjechali. Weszli z tobołami w czasie kolacji najemców i stwierdzili, że wrócili do domu i teraz wspólnie będą mieszkać, bo mają do tego prawo. W ciągu jednego dnia najemca ruszył tyłek i poszukał innego lokalu. Mieszkanie na kupie z czwórką obcych ludzi w jednopokojowym mieszkaniu chyba im nie odpowiadało. Zostały mi co prawda ogromne długi po ich wyprowadzce i nauczka na przyszłość - rodzinom z dziećmi niestety mieszkania już nie wynajmę. Przykre jest to, że nasze państwo takim chorym prawem utrudnia wynajęcie mieszkania uczciwym rodzinom.
          • durmitor Re: Wynajem mieszkania- jak na tym nie stracić? 02.08.13, 07:43
            > Umowa nie chroni jeśli wynajmuje się mieszkanie rodzinie z dzieckiem do którego
            > ś roku życia (nie pamiętam którego). Miałam taką sytuację niedawno. Najemcy zad
            > łużyli mi gaz na 2500 zł. i do tej pory spłacam to zadłużenie (prąd również zad
            > łużyli, ale kwota mniejsza). Umowę mieli na rok, a mimo wypowiedzenia w odpowie
            > dnim czasie i wygasającej umowy wyprowadzić się nie chcieli, a ja według prawa
            > nie mogłam ich wyrzucić na bruk. Według prawa nie mogłam im też zakręcić wody a
            > ni odciąć prądu, choć oni mogli mi nie płacić, bo "według prawa" znowu, ja swoi
            > ch pieniędzy za zadłużenie mogę dochodzić na drodze sądownej, ale i tu nie da r
            > ady, bo na papierku w umowie o pracę pan miał najniższą krajową, a ja nie mogę
            > pozbawić rodziny środków do życia. Teoretycznie sytuacja bez wyjścia, choć ja c
            > hamstwo potraktowałam jak na ich poziom przystało. Mieszkanie jest po teściowej
            > , a w nim na stałe zameldowany jej syn z konkubiną i dwójką dorosłych już dziec
            > i. Na szczęście ich nie wymeldowałam do tej pory. Nie mieszkają w tym mieszkani
            > u od 14 lat, ale z pomocą przyjechali. Weszli z tobołami w czasie kolacji najem
            > ców i stwierdzili, że wrócili do domu i teraz wspólnie będą mieszkać, bo mają d
            > o tego prawo. W ciągu jednego dnia najemca ruszył tyłek i poszukał innego lokal
            > u. Mieszkanie na kupie z czwórką obcych ludzi w jednopokojowym mieszkaniu chyba
            > im nie odpowiadało. Zostały mi co prawda ogromne długi po ich wyprowadzce i na
            > uczka na przyszłość - rodzinom z dziećmi niestety mieszkania już nie wynajmę. P
            > rzykre jest to, że nasze państwo takim chorym prawem utrudnia wynajęcie mieszka
            > nia uczciwym rodzinom.

            O ludzie, współczuję, szczyt chamstwa, ale bardzo dobrze to rozegrałaś!!!!! A z tymi długami to nie da się jakoś przez komornika itp.? w końcu to nie sa male pieniądze....
            • izabela1112 Re: Wynajem mieszkania- jak na tym nie stracić? 02.08.13, 20:04
              Cóż, ja też nie wynajmuję rodzinom z dziećmi. Taka rodzina ma mnóstwo innych wydatków i w razie kłopotów z forsą najpierw tną wydatki na czynsz, bo przecież nie na dzieci czy jedzenie. Zawsze wynajmuję na umowę zgłaszaną do US. Nigdy nikt nie chciał się meldować. Nie mam cennych sprzętów. Pełne wyposażenie agd ( także zmywarka), meble IKEA, w pełni umeblowane, ale tak, żeby ktoś mógł wstawić trochę sprzętów swoich, jeśli je ma. Staram się wyobrazić sobie sytuację wynajmującego, nigdy nie pytam o pracę, pity itp. Więc nie wynajmę samotnemu facetowi w średnim wieku z warszawskim meldunkiem ( w Wawie), bo pewnie żona go wyrzuciła z domu, bo pije i stracił pracę. Najlepiej wynajmować firmom, młodym pracującym ludziom lub studentom. Największy błąd jaki popełniłam – wynajem koleżance za pół ceny. Mieszkała kilka lat, więc podarowałam jej 18 tysięcy, zostawiła mieszkanie brudne okropnie ( stary tłuszcz pod szafkami, nie do doczyszczenia wanna itp.),zrezygnowała z dnia na dzień. Nigdy nie wynajmuj „ po koleżeńsku", albo dalekiej kuzynce, zawsze problemy.
              • durmitor Re: Wynajem mieszkania- jak na tym nie stracić? 03.08.13, 08:34
                izabela1112 napisała:

                > Cóż, ja też nie wynajmuję rodzinom z dziećmi. Taka rodzina ma mnóstwo innych wy
                > datków i w razie kłopotów z forsą najpierw tną wydatki na czynsz, bo przecież
                > nie na dzieci czy jedzenie. Zawsze wynajmuję na umowę zgłaszaną do US. Nigdy n
                > ikt nie chciał się meldować. Nie mam cennych sprzętów. Pełne wyposażenie agd (
                > także zmywarka), meble IKEA, w pełni umeblowane, ale tak, żeby ktoś mógł wstawi
                > ć trochę sprzętów swoich, jeśli je ma. Staram się wyobrazić sobie sytuację wyna
                > jmującego, nigdy nie pytam o pracę, pity itp. Więc nie wynajmę samotnemu faceto
                > wi w średnim wieku z warszawskim meldunkiem ( w Wawie), bo pewnie żona go wyrz
                > uciła z domu, bo pije i stracił pracę. Najlepiej wynajmować firmom, młodym prac
                > ującym ludziom lub studentom. Największy błąd jaki popełniłam – wynajem k
                > oleżance za pół ceny. Mieszkała kilka lat, więc podarowałam jej 18 tysięcy, zos
                > tawiła mieszkanie brudne okropnie ( stary tłuszcz pod szafkami, nie do doczyszc
                > zenia wanna itp.),zrezygnowała z dnia na dzień. Nigdy nie wynajmuj „ po k
                > oleżeńsku", albo dalekiej kuzynce, zawsze problemy.

                Dzięki, to prawda, z jednej strony jak się wynajmie znajomemu to glowa spokojniejsza, z drugiej tak jak piszesz może być to wykorzystywane...
              • araceli Re: Wynajem mieszkania- jak na tym nie stracić? 03.08.13, 10:16
                izabela1112 napisała:
                > Największy błąd jaki popełniłam – wynajem koleżance
                > za pół ceny. Mieszkała kilka lat, więc podarowałam jej 18 tysięcy, zostawiła
                > mieszkanie brudne okropnie ( stary tłuszcz pod szafkami, nie do
                > doczyszczenia wanna itp.),zrezygnowała z dnia na dzień. Nigdy nie wynajmuj
                > „po koleżeńsku", albo dalekiej kuzynce, zawsze problemy.

                Ja również raz wynajęłam dwóm młodym dziewczynom z polecenia kolegi, które akurat przeprowadziły się do dużego miasta za pracą. Nigdy więcej!

                --
                Gdzie wszyscy myślą tak samo - nikt nie myśli zbyt wiele.
              • falllen_angel Re: Wynajem mieszkania- jak na tym nie stracić? 03.08.13, 11:52
                izabela1112 napisała:

                > Cóż, ja też nie wynajmuję rodzinom z dziećmi. Taka rodzina ma mnóstwo innych wy
                > datków i w razie kłopotów z forsą najpierw tną wydatki na czynsz, bo przecież
                > nie na dzieci czy jedzenie.

                Nie zgodzę się. Zupełnie niezależnie od stanu cywilnego, wydatki na media czy na czynsz są _zawsze_ łatwym i tanim pieniądzem do pożyczenia na brakujące, bieżące wydatki. Zwykle na początku próbuje się tak, żeby właściciel mieszkania się nie zorientował, chyba w nadziei, że uda się to wyprowadzić na prostą.

                Moi obecni lokatorzy właśnie zaczęli kombinować przy prądzie...

                > Staram się wyobrazić sobie sytuację wyna
                > jmującego, nigdy nie pytam o pracę, pity itp. Więc nie wynajmę samotnemu faceto
                > wi w średnim wieku z warszawskim meldunkiem ( w Wawie), bo pewnie żona go wyrz
                > uciła z domu, bo pije i stracił pracę.

                Heheheh, ten kobiecy punkt widzenia. A może wreszcie się uwolnił od swojej starej zrzędy, nareszcie ma całą pensyjkę dla siebie, może znowu zacząć żyć pełną piersią, i jedynego czego potrzebuje to miłej norki, żeby młócić młode klaczki.

                W.
              • chce.oszczedzac Re: Wynajem mieszkania- jak na tym nie stracić? 09.08.13, 14:24
                Izabela, ja zawsze szczegółowo wypytuję o stan rodzinny, zdrowotny, dzieci, poprzednich małżonków, od jakiegoś czasu nie wynajmuję jeśli nie dostanę zaświadczenia o zatrudnieniu i zarobkach (na druczku który sama skonstruuowałam) - i tu muszę sobie przyznać, że od kiedy biorę zaświadczenia od lokatorów to (odpukać) żaden nie fika jakos tragicznie mocno. Kaucja także jest koniecznością - jeśli kogoś nie stać na zapłatę kaucji w wysokości jednomiesięcznego czynszu to jestr prawie pewne że już w pierwszym półroczu będzie zalegał z opłatami. Jeśli ktoś nie ma ochoty opowiadać o swoich sprawach, jego sprawa, przecież nie musi się zwierzać obcej babie, ale ja nie wynajmę mu mieszkania.

                Co do wynajmowania znajomym albo osobom poleconym - masakra. Nigdy więcej. Unikam także wynajmowania osobom z jednej rodziny, tzn. np. na paretrze jedna siostra z rodziną, na drugim piętrze druga siostra z rodziną. W razie problemów z jednymi ma się od razu w komplecie problem z drugimi uncertain


                --
                Kto chce, szuka sposobu.
                Kto nie chce, szuka powodu.
                • volta2 Re: Wynajem mieszkania- jak na tym nie stracić? 09.08.13, 14:30
                  ma ochoty opowiadać o swoich sprawach, jego sprawa, przecież nie musi się
                  > zwierzać obcej babie, ale ja nie wynajmę mu mieszkania.

                  zdarzył mi się raz taki wścibski facet - muszę przyznać że z limitem na mieszkanie który wahał się od 2000 do2500 dolarów- wstałam i wyszłam. naprawdę nie chciało mi się opowiadać skąd mam wyczarować kasę na jego cudny apartament.

                  sama też swoich najemców nie dopytuję co porabiają, bo nic mi to nie pomoże w chwili kiedy przestaną płacić. dzięki temu nie tracę klientów - nikt nie chce odejść od tak dyskretnej gospodynismile
                  kaucja, wysoka cena wywoławcza i już jest stosowny odsiew na wejściu. raz na rok albo rzadziej kurtuazyjna wizyta i wystarcza.
                  • chce.oszczedzac Re: Wynajem mieszkania- jak na tym nie stracić? 09.08.13, 14:39
                    Volta, Ty masz mieszkanie w innym świecie niż ja, u mnie dobry wywiad to niestety, podstawa. Ty szukasz lokatorów wśród innych warstw społeczeństwa niż ja. Ty masz mieszkanie w stolicy, ja w złej lokalizacji. Zawsze jak dobrze przepytam to zbieram informacje które sa podstawą do zawarcia (lub nie) umowy. Wolę wydawać się wścibska niż potem użerać się z niepłacącymi lokatorami.
                    A szczegółowe informacje zebrane w wywiadzie znacznie ułatwiają windykowanie długu, skoro wiem, jak się nazywa i gdzie pracuje, jakim samochodem jeździ itd. - te informacje są bardzo przydatne panom z windykacji którzy zawsze są mi wdzięczni za to, że jestem w stanie ich dużo udzielić.

                    Ale np. kurtuazyjnych wizyt nie składam nigdy. Zdarzają mi się interwencyjne wjazdy ze strażą miejską do lokatorów, ale kurtuazyjne wizyty to składam ciotkom wink


                    --
                    Kto chce, szuka sposobu.
                    Kto nie chce, szuka powodu.
                    • volta2 Re: Wynajem mieszkania- jak na tym nie stracić? 09.08.13, 16:09
                      ale jak czytam o tych twoich notorycznych sprawach w sądzie - to zastanawiam się, czy to jednak nie twoja wina, kogo ty sobie tam wybierasz?

                      ja mam faktycznie coś w rodzaju rentgena w oczach - jak widzę człowieka to wiem o nim więcej niż on sam o sobie. może stąd nie mam złych trafień? oczywiście kwestia skali, ty masz dużo więcej roboty z tego co zrozumiałam.

                      kurtuazyjnych wizyt nie składam nigdy
                      a ja owszem, dla mnie to taki wywiad, czy czegoś nie chcą, czy czegoś nie potrzebują? czy dobrze im się mieszka? dla mnie to ważne. nawet jeśli tylko raz do roku. czasem telefonicznie.

                      żeby nie było za słodko - wynajmujemy kobiecie miejsce garażowe, dogadałam się z jej mężem w windzie, ustliliśmy cenę, kobiety na oczy nie widziałam.
                      ta potrafi nie płacić miesiącami, rekord -to 10 miesięcy. ale jak się zorientowaliśmy że nie płaci, to nawet nie było jak jej przypomnieć, kontaku telefonicznego nie mamy, mailowego też nie, które ich mieszkanie też nie wiemy. w końcu w wakacje zostawiłam jej karteczkę na miejscu garażowym z liścikiem czy dalej chce wynajmować i z prośbą o uregulowanie. uregulowała i dalej płaci nieregularnie, taki typ. ale nam też się zdarza nieregularnie opłacać czynsz, bo się zampomiało więc dopuszczamy że tu jest podobnie.
                      kobieta placi jak jej się przypomni, co 3-4 miesiące hurtem.
                      • chce.oszczedzac Re: Wynajem mieszkania- jak na tym nie stracić? 11.08.13, 12:27
                        Volta, przez ostatnie ok.10 lat miałam około 50 lokatorów, mam kilka spraw w sądzie. I owszem, to jest moja "wina", bo jeśli jest cień szansy że będzie z czego ściągnąć albo że da się to sprzedać windykatorom - to oddaję do sądu. Tyle w tym mojej winy, że nie daję się dymać.
                        A ilu Ty miałaś lokatorów?

                        Rentgena w oczach zazdroszczę, ja tak nie mam.

                        Co do spotkań kurtuazyjnych, to ja widuję się z moimi zwykle raz w m-cu, czasem częściej, czaem rzadziej, jak jestem na miejscu i spotykam kogoś na podwórzu, klatce schodowej itp to zamieniam kilka słów a czasem więcej. Dla mnie jest ważne, aby czynsz był na czas opłacony i aby nie było dewastacji oraz skarg innych lokatorów i interwencji policji. Jak się im mieszka - rzecz drugorzędna, tego też mnie nauczyło doświadczenie. Jednym się mieszka fenomenalnie, uważają, że miejsce jest ciche i spokojne a drudzy mi się skarżą, że to jest menelska okolica. Dwa mieszkania które dzieli 5 metrów i dwie różne opinie.

                        --
                        Kto chce, szuka sposobu.
                        Kto nie chce, szuka powodu.
                        • volta2 Re: Wynajem mieszkania- jak na tym nie stracić? 11.08.13, 20:28
                          A ilu Ty miałaś lokatorów?

                          ja na szczęście niewielu, bo nikt się nie wyprowadza, najkrócej rok i też żałowali że wróciłam i sama dla siebie mieszkania potrzebuję, najdłużej 6 lat i chyba będzie szedł siódmy, bo nie wspominali o zmianach(ale rozmowy odbędą się we wrześniu, wypowiedzenia nie dostaliśmy a widzieliśmy się ze 2 m-ce temu?
                          wynajmujemy od 8 lat i nikt nie był niezadowolony, w sensie że oni czy że mysmile

                          sprawa w sądzie - jak piszę, to dla mnie jakiś kosmossmile

                  • falllen_angel Re: Wynajem mieszkania- jak na tym nie stracić? 09.08.13, 22:54
                    volta2 napisała:

                    > ma ochoty opowiadać o swoich sprawach, jego sprawa, przecież nie musi się
                    > > zwierzać obcej babie, ale ja nie wynajmę mu mieszkania.
                    >
                    > zdarzył mi się raz taki wścibski facet - muszę przyznać że z limitem na mieszka
                    > nie który wahał się od 2000 do2500 dolarów

                    Mówisz, że w kraju trzeciego świata, gdzie ludzie cały czas lepią chatki z gówna takie ceny jak w Paryżu za apartman z widokiem na wieżę?!

                    Teraz to mi naprawdę zaimponiłaś....

                    W.
                • tiszantul Re: Wynajem mieszkania- jak na tym nie stracić? 09.08.13, 16:00
                  > Izabela, ja zawsze szczegółowo wypytuję o stan rodzinny, zdrowotny, dzieci, pop
                  > rzednich małżonków, od jakiegoś czasu nie wynajmuję jeśli nie dostanę zaświadcz
                  > enia o zatrudnieniu i zarobkach (na druczku który sama skonstruuowałam)

                  naprawdę są klienci, którzy akceptują taką procedurę? opowiadają ci o swoim stanie zdrowia? o poprzednich małżonkach? po prostu siedzicie sobie przy stole i kandydat na najemcę mówi, jak się czuje, co mu dolega, jakie choroby przechodził? wierzysz im na słowo, czy również oceniasz stan zdrowia tak na oko? jakie schorzenia uniemożliwiają najęcie Twojego mieszkania?
                  • chce.oszczedzac Re: Wynajem mieszkania- jak na tym nie stracić? 09.08.13, 16:19
                    Nie wszyscy chcą mówić, obowiązku nie mają. Nie siadamy przy stole, raczej oglądając mieszkanie, podwórze, piwnicę zadaję pytania i patrzę i słucham. Oglądam zaświadczenia o zatrudnieniu i zarobkach, um-zlece, sporadycznie pity roczne, kwitki z kwotą renty itd. To nie W-wa, nie te standardy, nie ta warstwa społeczna. Inaczej się wynajmuje szczurom z korpo a inaczej takim osobom dla jakich ja mam mieszkania, poprostu. Też bym wolała wynajmować za duże pieniądze luksusowe mieszkania, ale nie dysponuję takowymi, na razie pracuję z tym, co mam.

                    Tu gdzie mam mieszkania na wynajem jest naprawdę lokalizacja średnia lub nawet zła i muszę mieć oczy otwarte i uszy. Wiele razy się sparzyłam, teraz jestem wścibską babą (przed podpisaniem umowy) i mam względny spokój. Zanim mnie tu zadziobią, że wypytuję ludzi i oglądam ich papiery to proszę zauważyć, że lokatorzy są osobami dorosłymi i wyrażają zgodę na tego typu postępowanie; nigdy nie łamię prawa.

                    --
                    Kto chce, szuka sposobu.
                    Kto nie chce, szuka powodu.
                    • volta2 Re: Wynajem mieszkania- jak na tym nie stracić? 09.08.13, 16:48
                      uspokój się, te luksusowe mieszkania to tylko w twojej wyobraźni.

                      mieszkanie za które płaciliśmy 2000 i następne za 2500 dolarów to nie w Polsce.
                      ale gospodarze z wachlarzem zalet i wad jakby z nad wisłysmile

                      najfajniejszy był dziadek-sąsiad, który oferował swoje mieszkanie za tysiaka. było kiepsko zrobione, ale że za ścianą, byliśmy w stanie przymknąć oko na niektóre sprawy.
                      ale mimo wszystko mówimy dziadkowi że mamy 2 tysiaki do wydania, i żeby wycyklinował podłogę, zabrał regał(rodem z polski, koleżanka taki miała) i coś tam jeszcze.
                      po godzinie przyszedł i powiedział, że nie chce 2 tysiaków, on chce tysiaka i może wycyklinować podłogę, a regał ma zostać.(miał 2 miesiące na te roboty, bo wyjeżdżałam z dzieciakami na wakacje do polski)

                      nie dogadaliśmy sięsmile choć cała kamiecnica nam kibicowała. chcieli nas oglądać jako egzotyki no i prestiżno jak jewropejcy mieszkają w sąsiedztwie. wartość mieszkania od razu wzrastasmile
                  • falllen_angel Re: Wynajem mieszkania- jak na tym nie stracić? 09.08.13, 17:05
                    tiszantul napisała:

                    > > Izabela, ja zawsze szczegółowo wypytuję o stan rodzinny, zdrowotny, dziec
                    > i, pop
                    > > rzednich małżonków, od jakiegoś czasu nie wynajmuję jeśli nie dostanę zaś
                    > wiadcz
                    > > enia o zatrudnieniu i zarobkach (na druczku który sama skonstruuowałam)
                    >
                    > naprawdę są klienci, którzy akceptują taką procedurę? opowiadają ci o swoim sta
                    > nie zdrowia? o poprzednich małżonkach?

                    Tak dokładnej analizy nie prowadzę. Pytam jedynie o zawód (pewnym zawodom nie wynajmuję) oraz o telefon do poprzedniego wynajmującego. Powiem Ci z doświadczenia, że 90% ludzików którzy chcą się wprowadzić na już, na wczoraj, właśnie z tragarzami przechodzili nieopodal, zostali z poprzedniego miejsca wywaleni za mniejsze lub większe przekręty.

                    W.
                    • tiszantul Re: Wynajem mieszkania- jak na tym nie stracić? 09.08.13, 17:18
                      > Powiem Ci z doświadczen
                      > ia, że 90% ludzików którzy chcą się wprowadzić na już, na wczoraj, właśnie z tr
                      > agarzami przechodzili nieopodal, zostali z poprzedniego miejsca wywaleni za mni
                      > ejsze lub większe przekręty.

                      Zgadzam się, ale takie zachowania identyfikujesz bez pytania o stan zdrowia i zmiany stanu cywilnego.
                      • chce.oszczedzac Re: Wynajem mieszkania- jak na tym nie stracić? 11.08.13, 12:33
                        Tiszantul, zmiany mężów i żon mnie interesują. Jeśli facet ma ex żonkę i dzieciarnię, to zwykle ma też alimenty zasądzone które znacząco obniżają jego zdolności regulowania bieżących zobowiązań. Pytanie o stan cywilny jest łagodniejsze w odbiorze, niż pytanie o alimenty.

                        --
                        Kto chce, szuka sposobu.
                        Kto nie chce, szuka powodu.
                    • martalik Re: Wynajem mieszkania- jak na tym nie stracić? 12.08.13, 02:19
                      Falllen piszesz >pewnym zawodom nie w
                      > ynajmuję) oraz o telefon do poprzedniego wynajmującego.
                      A możesz napisać jakie zawody masz na myśli i krótkie uzasadnienie czemu akurat te nie?
                      Ja lubię lokatorów księgowych. Są najczęściej skrupulatni, słowni i uczciwi.
                      Telefon do poprzednich wynajmujących to już nie taka prosta sprawa. Jak lokator będzie nieuczciwy, poda numer do znajomych. Czasem wynajmujący nie był ok i lokator chciał się od niego uwolnić, więc informacje mogą być niezbyt obiektywne.
        • martag2 Re: Wynajem mieszkania- jak na tym nie stracić? 08.08.13, 20:41
          Zebyś nie miała problemu z pozbyciem się wynajmujących, musisz mieć wpisane w umowie, gdzie po zakończonym najmie się przeprowadzą, dokładny adres, najczęściej wpisuje się adres zameldowania wynajmującego. Poszukaj umowy w internecie z takim zapisem.

          ostatnio wynajmowałam mieszkanie, był kłopot, teraz byłoby już łatwiej ( jeśli mieszkanie jest w mieście, w którym są uczelnie)
          - kaucja za 1 m-c
          - odbieramy opłaty w wynajmowanym mieszkaniu, umawiając się wcześniej, sprawdzam wtedy stan mieszkania
          - r-ki za prąd i gaz pokazuję najemcom i dają mi kasę na uregulowanie
          - wodę płacą po rozliczeniu jeśli zużyli więcej niż jest w czynszu, jeśli zuzyją mniej ja im oddam różnicę
          - czynsz ja płacę
          • tiszantul Re: Wynajem mieszkania- jak na tym nie stracić? 08.08.13, 21:56
            > Zebyś nie miała problemu z pozbyciem się wynajmujących, musisz mieć wpisane w umowie, gdzie po zakończonym najmie się przeprowadzą, dokładny adres, najczęściej wpisuje się adres zameldowania wynajmującego. Poszukaj umowy w internecie z takim zapisem.

            należy znaleźć jeszcze chętnego klienta, który nie tylko będzie miał jakiś adres zastępczy, ale i formalną zgodę właściciela na podanie tego adresu oraz ewentualne dokwaterowanie mu tego klienta w razie czego, dalej - klienta, który ponadto zgodzi się zobowiązać do poddania się EGZEKUCJI, zamiast od razu dzwonić do następnego mieszkania na wynajem. Ogólnie życzę wielu udanych egzekucji na najemcach smile

            > ostatnio wynajmowałam mieszkanie, był kłopot, teraz byłoby już łatwiej ( jeśli
            > mieszkanie jest w mieście, w którym są uczelnie)

            uczelnie właśnie rozsyłają okólniki do pracowników, w których można przeczytać, jakie kierunki w tym roku nie prowadzą naboru smile
    • malinka654 Re: Wynajem mieszkania- jak na tym nie stracić? 03.03.19, 20:49
      Tak w skrócie: - umowa jeszcze raz umowa. nie byle jaka, tylko dobrze napisana i zrozumiała dla 2 stron i chroniąca wynajmującego; przed wynajmem zapoznaj się z tematem, nie wynajmuj na szybkiego, zastanów się nad najemcami, oceń ich, jak już będziesz wynajmować to ubezpiecz najemców od OC w życiu prywatnym i jak będziesz zgłaszać szkodę z ubezpieczenia OC. Zgłoszenie nie może być w ostatnim miesiącu najmu ale dwa miesiące przed wyprowadzką, żeby dopiąć temat do końca i nie musieć zabierać z kaucji za szkody bo zawsze najemca będzie miał pretensje w przypadku zabezpieczenia kaucji na poczet strat w przypadku nawet czekania na odszkodowanie. Zawsze najemca musi przed ubezpieczycielem powiedzieć że szkoda powstała z jego winy. Nie można używać określenia: szkoda powstała z użytkowania, albo z przypadku, itp. Najemca musi osobiście napisać pismo do ubezpieczyciela i wyrazić swoją winą i chęć aby ubezpieczyciel wypłacił z jego ubezpieczenia za szkody. W temacie OC najważniejsza jest wina sprawcy - najemcy. Jest parę wątków w internecie na ten temat. Polecam poczytać.

      Może przydadzą się moje rady:
      - ludzie nie mają wysokiej kultury osobistej i nie widzą swoich błędów, nie widzą problemu w tym że zniszczyli klamkę do okna, do drzwi, zniszczyli kafelki, porysowali lub zalali panele, pobrudzili ściany, zniszczyli szafę . Nawet cię o tym nie poinformują jak się wyprowadzą. Przecież to można sprawdzić. Lepiej od razu powiedzieć przed wyprowadzką, że doszło do szkód i zaproponować rozwiązanie lub samemu wyczyścić ściany lub wymienić samemu klamkę lub naprawić rolety niż zostawiać to właścicielowi.
      - bądź pewny że mieszkanie jakie dajesz w najem odbierzesz w pogorszonym stanie. Czy tego chcesz czy nie, wentylator się zużyje, ściany zostaną pobrudzone, podłoga zostanie porysowana, kafelki zostaną porysowane lub popękane, klamka od okna zostanie zniszczona, klamki od drzwi tak samo, panele zostaną zalane, szafa zostanie zniszczona, łóżko zostanie zniszczone przez kota.
      - tym którzy wynajmują na prawdę radzę się dobrze zastanowić komu się wynajmuje i na jak długo. Zwierzęta i dzieci odpadają, na bank coś zniszczą lub ubrudzą, porysują itp. Tutaj nie ma granic szkód.
      - nie ma granic wyobraźni co najemca może zrobić z mieszkaniem.
      - zawsze trzeba mieć kaucję i dobrą umowę - mieszkanie oddaje się w takim stanie w jakim się otrzymało.
      Mogę tylko powiedzieć że najemca zawsze będzie mówić że szkody to nie szkody, że to zwyczajne użytkowanie mieszkania.
      - należy poinformować na samym początku że mieszkanie oddaje się po najmie w takim stanie w jakim było przed najmem. Jeśli zostały pobrudzone ściany, należy albo je odmalować albo wyczyścić jeśli jest to możliwe.
      - na prawdę ludzie nie rozumieją że mieszkanie należy oddać takim jakim było. Jest to bardzo przykre. Jeśli będziesz egzekwował doprowadzenie mieszkania do stanu przed najmem i zabezpieczysz część kaucji na te szkody, wiedz że najemca na pewno będzie miał o to pretensje. Jeszcze przyjdzie z swoimi rodzicami, dziadkami, znajomymi i będzie miał do ciebie pretensje że jego kosztem chcesz się wzbogacić na odnowieniu mieszkania. Jest to bardzo przykre. Ludzie mają mentalność taką: płacę za najem to mogę robić z tym mieszkaniem co chcę i nie ponoszę odpowiedzialności za szkody jakie powstały w mieszkaniu. To nie są szkody, to jest użytkowanie. Jednak doprowadzenie mieszkania do stanu przed najmem wymaga dużo czasu. Na prawdę bardzo dużo czasu. Same drobne naprawy jak wymiana kółeczek od drzwiczek do prysznica, wymiana wentylatora, wymiana kafelek, pomalowanie brudnych ścian zajmuje czas.

      - Warto co miesiąc przyjść na kontrolę i jeśli po kolejnym spotkaniu ludzie nie dbają o mieszkanie, niszczą je, nie dbają o czystość, należy umowę z takimi ludźmi od razu rozwiązać. Później są same problemy.

      - Są takie osoby, które nic nie zniszczą na mieszkaniu, na prawdę można takie spotkać i trzeba się trzymać takich osób.
      - Trzeba się wyzbyć emocji i być przygotowanym na różne sytuacje - zalania, zniszczenia, konflikt z sąsiadami, itp. Nie ma granic problemu.

      - Dużo negatywnych rzeczy jednak jest to zapis pewnego doświadczenia pozbieranego z różnych opowieści i doświadczeń osób, które wynajmują mieszkania.

      - Życzę obu stronom uczciwości i otwarcia na siebie nawzajem, tylko proszę pamiętać że każda ze stron ma swoje prawa i oczekiwania. Najemca liczy na dobry standard i rozsądną cenę, a wynajmujący na uczciwych ludzi, po których nie będzie trzeba sprzątąć.

      - aha na bank najemcy coś zostawią w mieszkaniu po najmie jak żelazko, poduszkę itp. Jest to śmieszne że można zapomnieć swoje rzeczy jak się ktoś wyprowadza smile
      • smiechupara Re: Wynajem mieszkania- jak na tym nie stracić? 11.03.19, 19:36
        No widzisz, a ja napiszę z drugiej strony barykady. Siostra wynajmowala mieszkanie, Pani pobrał zaliczke na ewentualne szkody i niestety tych pieniędzy nie oddala. Osobiście pomagałam sprzątać, mieszkanie na blysk, a ona nawet nie miała się o co przyczepić, tylko powiedziała że nie odda. Więc nieuczciwych i wśród wynajmujących nie brakuje.
        • mama_dorota Re: Wynajem mieszkania- jak na tym nie stracić? 12.03.19, 12:25
          Nasi najemcy szukali mieszkania na wynajem, gdy ich poprzednia wynajmująca bez żadnego ostrzeżenia wystawiła mieszkanie na sprzedaż. I tak do nas trafili. Po prostu pewnego dnia wyszli przed dom, a tam stoi tablica... Każdy zna takie historie, bo uczciwość nie zależy ani trochę od strony tego układu.

          --
          Spotkanie w Małżeństwie

          kazdystudent.pl
          • mama_dorota Zmiana najemców - zwierzęta 26.04.19, 12:30
            Od maja zmieniają się nam najemcy. Obecni po ponad 3 latach świetnej współpracy wyprowadzają się na większe lokum. Sami ich trochę namówiliśmy, bo to nowe lokum jest własnością naszych znajomych, których dotychczasowi lokatorzy się nie sprawdzili (zalegali z czynszem i opłatami itp., więc ich wyprosili).

            Jedni z umówionych po wystawieniu naszego ogłoszenia zainteresowanych mają prawdopodobnie psy (znalazłam to w sieci), a tego nie rozważyliśmy wcześniej, w ogłoszeniu nic nie napisaliśmy. Omówiliśmy to z mężem i stwierdziliśmy, że jeśli to się potwierdzi, to nie będziemy im odmawiać, bo wydają się wiarygodni z różnych powodów, ale nie chcemy ryzykować większych niż standardowe zniszczeń. Informacja o kaucji była w ogłoszeniu, ale zastanawiam się, czy jej nie zwiększyć. Jak myślicie? O ile?

            Kolega z pracy zasugerował, żeby zorientować się, jak oni te psy wychowali i czy w obecnym mieszkaniu dają radę zachować czystość, ale przecież ja tego sama nie sprawdzę. Mogę oczywiście zapytać i to zrobię, ale powiedzą tylko to, co chcą.


            --
            Spotkanie w Małżeństwie

            kazdystudent.pl
    • emilia_wyparlo Re: Wynajem mieszkania- jak na tym nie stracić? 07.03.19, 15:09
      Kaucje pobieram w wysokości jednego czynsz czyli np 2000 zł. Wszystkie rachunki prąd gaz przychodzą do mnie opłacam wysyłam screen-y do wynajmujących i w nastepnym przelewie dostaje pieniądze za liczniki. Ja informuje o wysokości czynsz uprzedzam też o ewentualnej niedopłacie za wode. Kablówka internet we własnym zakresie Wynajmujący „bierze” to na siebie. Nigdy nie melduje i nie ma takiej opcji. Nie odwiedzam lokatorów mam zapasowe klucze ale używam tylko w przypadku awarii ( miałam taki wypadek) informuje lokatorów. Z każdym indywidualnie ustalam termin płatności jesli ktoś ma pensje 10-go to umawiamy się na przelew 15-go.
        • leda16 Re: Wynajem mieszkania- jak na tym nie stracić? 09.03.19, 16:39
          Widzę, że nikt z piszących w końcowych postach nie kwapi się odprowadzać podatek do urzędu skarbowego za dochody z najmu smile A na złośliwości zawistnego sąsiada bądź najemcy można stracić naprawdę sporo. Kilkanaście tysięcy grzywny + podatek z rosnącymi odsetkami za wszystkie lata wynajmu. US jest bezlitosny, zwłaszcza w epoce PiS-owskiego terroru podatkowego zwanego "uszczelnianiem vat". Od 2013 r. przepisy też się trochę zmieniły i dlatego warto zawrzeć umowę najmu z teoretycznie tygodniowymi płatnościami najmu. Wówczas okres wypowiedzenia skraca się do miesiąca zamiast do trzech w wypadku miesięcznych płatności, co jest bardzo istotne, jeśli najemca uporczywie zalega z płatnościami za media lub używa mieszkania niezgodnie z umową. W praktyce nadal najemca jest bardziej chroniony niż właściciel. Bezwzględnie należy ubezpieczyć mieszkanie trochę powyżej jego wartości rynkowej, bo w razie np. jego spalenia, od razu można kupić nowe. Wszelkie wydatki (zakup wyposażenia, remont, itp) można odliczać od podatku, jeżeli taką formę zgłaszasz do US. Można też płacić podatek ryczałtowy, wówczas np. od kwoty 1500 zł płaci się 138 zł. miesięcznie. Polecam osobiście odbierać płatności co miesiąc, wówczas ma się stałą kontrolę nad sposobem użytkowania mieszkania. Wszelkie naprawy sprzętu typu pralka, lodówka, mikrofala pokrywa niestety właściciel. Do niego należy też obowiązek odmalowania mieszkania po 5 latach użytkowania. A i jeszcze jedno - na podstawie umowy najmu, najemca ma prawo się w mieszkaniu zameldować na okres, na jaki opiewa umowa najmu

          --
          www.pmiska.pl

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się