Dodaj do ulubionych

oszczędzanie-nie oszczędzanie

02.08.13, 08:55
taki dziwny tytuł mi wyszedł..

w lipcu W OGÓLE nie oszczędzałam na jedzeniu i ubraniach- kupowałam to co chciałam i ile chciałam- w ramach potrzeb oczywiście, nic na siłę. Eksperymentalne wydawanie na extrasy w stylu fast food, słodycze, lody (masa lodów), ciasta- sprawiło, że budżet comiesięczny (ok. 1000zl) został przekroczony o 450zł. Sprawdzę jeszcze sierpień -trudno będzie bo wyjazdowy i przez jakiś czas oddzielnie ja z dziećmi a oddzielnie Mąż-dwie kuchnie-ale też weryfikujący nasze wydatki bo 5 osoba, która niedawno była tylko piersiowa jest już pełnoprawnym członkiem żywieniowym.
Do czego zmierzam. 450 zl to bardzo dużo-wiem na czym zostały one nabite. Kupując w czerwcu masę ryb-mieliśmy fazę na rybne smaki- nie wydawałam tyle kasy co w lipcu. Wniosek-może nie odkrywczy- że "śmieci" są dużo droższe niż normalne dobrej jakości drogie jedzenie.
Czy można wysnuć wniosek, że osoby wydające masę kasy na jedzenie-jedzą "śmieci' ?
p.s. bez obrażania się proszę-"śmieci" to fast food, cukierki, lody, ciastka, drożdżówki, czekolady,garamżerka itp
--
http://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/aj/bi/e83n/A8WTTObXAoZ7NOGD9X.jpg
Obserwuj wątek
Edytor zaawansowany
    • araceli Re: oszczędzanie-nie oszczędzanie 02.08.13, 09:10
      guderianka napisała:
      > Czy można wysnuć wniosek, że osoby wydające masę kasy na jedzenie-jedzą "śmieci'?
      > p.s. bez obrażania się proszę-"śmieci" to fast food, cukierki, lody, ciastka,
      > drożdżówki, czekolady,garamżerka itp

      Śmieci nie koniecznie - gotowe jedzenie tak. Jak już pisałam w wątku obok - najdroższy jest czas. Nie mając czasu sięgamy po gotowce - nie koniecznie są to śmieci - po prostu żywność bardziej przetworzona, która wychodzi drożej. Nie mówiąc już o jedzeniu na mieście.

      --
      Błogosławieni, którzy nie mając nic do powiedzenia, nie ubierają tego w słowa.
      • mama_dorota Re: oszczędzanie-nie oszczędzanie 02.08.13, 09:17
        Co do żywności gotowej, lub częściowo przygotowanej, to przez większą część roku ze 2 obiady w tygodniu organizuję z gotowych mrożonej warzywnych z lidla, już przyprawionych np. meksykańska, która jest naszym przysmakiem i nasze comiesięczne wydatki na jedzenie to ok. 1200 zł. Wydatki na obiady lub choćby przekąski na mieście są znacznie droższe. No i kupowane słodycze.
        --
        inteligentny-projekt.pl
        • araceli Re: oszczędzanie-nie oszczędzanie 02.08.13, 09:22
          mama_dorota napisała:
          > przez większą część roku ze 2 obiady w tygodniu organizuję z gotowych
          > mrożonej warzywnych z lidla, już przyprawionych np. meksykańska,
          > która jest naszym przysmakiem

          Akurat te mieszanki z Lidla są wyjątkowe - smaczne i tanie smile Chińska też jest dobra a włoska świetnie pasuje z makaronem!

          --
          Gdzie wszyscy myślą tak samo - nikt nie myśli zbyt wiele.
          • aurinko Re: oszczędzanie-nie oszczędzanie 02.08.13, 10:08
            Niestety gotowe mrożonki typu "danie włoskie" czy "meksykańskie warzywa na patelnię" często zawierają niezdrowe tłuszcze trans (tłuszcze roślinne, olej roślinny - w przypadku produktów przetworzonych są to utwardzone tłuszcze) cukier, sól, ocet. Jeśli komuś zależy na zdrowiu to radzę czytać skład.
            --
            pomoz-amelce.pl
              • aurinko Re: oszczędzanie-nie oszczędzanie 02.08.13, 14:07
                mama_dorota napisała:

                > Ja zawsze czytam skład i wybieram to, co nie ma glutenu oraz różnych dziwnych d
                > odatków.

                No chyba jednak nie, bo akurat tak lubiana przez Ciebie mieszanka meksykańska z lidla ma w składzie dokładnie to, o czym wcześniej pisałam.


                --
                pomoz-amelce.pl
                • mama_dorota Re: oszczędzanie-nie oszczędzanie 02.08.13, 16:02
                  Cukier, sól - wcale ich nie używasz?

                  Ocet, olej roślinny - jedyne produkty, w których je spożywamy to właśnie te mieszanki. Margaryny w domu nie używam. Nie wydaje mi się, aby to były istotne ilości.

                  Przeczytałam ten skład i tak uczciwie pomyślałam, że najbardziej enigmatyczne są te "przyprawy".
                  --
                  inteligentny-projekt.pl
                  • aurinko Re: oszczędzanie-nie oszczędzanie 02.08.13, 20:06
                    Cukru nie używam, sól różową owszem używam. Ale nie o to chodzi co ja używam.
                    W produktach przetworzonych (a takimi są akurat te konkretne mrożonki) sól i cukier wymykają się spod kontroli, nie wiesz tak naprawdę ile cukru i soli spożywasz bo część masz ukrytą w tego typu produktach. Tłuszcze trans są szkodliwe, powodują miażdżycę. Tu niby nieznaczna ilość, tam troszeczkę - to przecież tylko "odrobinka". Te odrobinki dzielnie odkładają się w organizmach.
                    Chociaż nie moje zdrowie, nie moja "broszka", tak tylko rzuciło mi się w oczy wychwalanie produktów ze szkodliwymi składnikami.
                    --
                    pomoz-amelce.pl
                          • mama_dorota Re: oszczędzanie-nie oszczędzanie 03.08.13, 14:08
                            No tak. Już zapomniałam, że przyznawanie się do tego, co się wkłada do garnka to na tym forum największy ekshibicjonizm. Co człowiek, to inne podejście do żywienia i sfora ideologów żywieniowych dowodzących, że właśnie taka dieta to największe zło na świecie.
                            --
                            inteligentny-projekt.pl
                            • virgaaurea Re: oszczędzanie-nie oszczędzanie 03.08.13, 14:32
                              Eeee, nie denerwuj się tak, nie wartowink

                              Z tego, co wiem (nie dotyczy to mieszanki, ktorej Ty używasz, tej nie znam, tylko ogólnie kwestii mieszanek warzywnych):
                              - jesli jest w nich cos niekorzystnego dla zdrowia, to nie chodzi o "dziwne skladniki", a o duza ilosc oleju w pierwszej kolejnosci, w drugiej nadmiar soli, ewentualnie jeszcze cukier

                              - konsument oczekuje, ze warzywa będą dobre krotko po wrzuceniu na patelnie z zamrazarki; wiec producent je wstepnie obsmaza, niektore warzywa jak ziemniaki musza byc obsmazone, bo przeciez by sie nie ugotowaly w tak krotkim czasie; do tego rozne warzywa maja rozny czas przygotowania, a konsument chce wrzucic na 5min wszystko na patelnie, stad koniecznosc labo krojenia na kawalki odpowiedniej wielkosci, albo ( i czesciej) poddania obrobce termicznej wszystkiego. Warto miec tego swiadomosc, bo o ile mrozenie zachowuje wartosci warzyw, a o tyle podsmazenie ich w najtanszym oleju juz takie super nie jest. Pewnie, ze mozna jesc, jak smakuje, warto tylko o powyzszym wiedziec.
                              - drugi powszechny problem to solenie tych mieszanek, mocno przekraczajace jakiekolwiek normy; soli i tluszczu potrafi byc w takiej mieszance nie mniej niz w hamburgerach znanej sieciwink

                              Od czasu do czasu mieszanka na pewno nikomu nie zaszkodzi, hamburger tez zreszta. Jesli masz ekstremalnie malo czasu to mozesz przeciez kupic mrozonki oddzielnie - np. W jednej paczce fasolke, w drugiej brokul, w trzeciej marchewke itd i mieszac sobie w proporcjach, jakie lubiciesmile Te zwykle (wiadomo, tzreba sprawdzic, ale zwykle) nie sa ani podsmazone ani posolone, masz po prostu zamrozone warzywa.

                              Mysle, ze dodatkkwo czasem jest jeszcze taki efekt, ze jak zjem frytki, to wiem, ze je zjadlam, nie zjem ich tez nastepnego dnia, na kolacje zjem juz cos bardzo zdrowego itd. A taka wstepnie obsmazona mieszanka to pozornie same zdrowe warzywa, nie mysli sie o tluszczu i soli, wiec niby mozna sobie wrzucić codziennie na kolacje bez wyrzutów sumienia, a i jeszcze skoro taaaka porcja warzyw byla to pozwolic sobie na dowolnie kaloryczne cokolwiekwink
    • mama_dorota Re: oszczędzanie-nie oszczędzanie 02.08.13, 09:14
      Rozmawiałam o tym z koleżanką w pracy i wynik był taki, że oni dużo wydają na słodycze. Czasem patrzę z ciekawości na to, co ludzie w sklepie wystawiają na matę do kasy i widzę, że za kwotę dziennego wyżywienia całej rodziny kupują trochę słodyczy i piwo. Papierosy to już dodatkowy temat. Nie żebym im zazdrościła czy krytykowała, tylko cieszę się, że mogę oszczędzać na tym, czego zupełnie nie jest mi żal.
      --
      inteligentny-projekt.pl
      • guderianka Re: oszczędzanie-nie oszczędzanie 02.08.13, 09:19
        araceli-dokładnie, czas, jedzenie na mieście jest koszmarne dla budżetu. "głupi" kebab to 10zł- w naszym przypadku x 4 +jakiś obiad dla Najmłodszego+ napoje-wychodzi ok. 50zł na jeden posiłek. Podczas gdy- spisywałam nawet, jeśli ktoś jest ciekawy mogę wkleić- jestem w stanie zrobić wartościowy obiad dla całej rodziny za kilkanaście złotych.

        mama_dorota- też to obserwuje, często nawet dzielę się refleksami z Meżem na temat emerytów, którzy mówią, że nie mają pieniędzy na życie a w ich koszykach lądują bezwartościowe ale drogie "śmieci".-a mam próbkę porównawczą bo aktualnie nie pracuję i robię zakupy w godzinach, gdy starszych ludzi jest w sklepie najwiecej
        --
        http://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/aj/bi/e83n/A8WTTObXAoZ7NOGD9X.jpg
        • anna.1112 Re: oszczędzanie-nie oszczędzanie 02.08.13, 09:44
          Guderianka... ja jestem ciekawawink Wklejwink

          guderianka napisała:

          > araceli-dokładnie, czas, jedzenie na mieście jest koszmarne dla budżetu. "głupi
          > " kebab to 10zł- w naszym przypadku x 4 +jakiś obiad dla Najmłodszego+ napoje-w
          > ychodzi ok. 50zł na jeden posiłek. Podczas gdy- spisywałam nawet, jeśli ktoś je
          > st ciekawy mogę wkleić- jestem w stanie zrobić wartościowy obiad dla całej rodz
          > iny za kilkanaście złotych.
            • marzeka1 Re: oszczędzanie-nie oszczędzanie 02.08.13, 09:58
              "p.s. bez obrażania się proszę-"śmieci" to fast food, cukierki, lody, ciastka, drożdżówki, czekolady,garamżerka itp "
              - czy ja wiem, Guderianko, czy to wszystko "śmieci"- tak raczej rozumiem fast foody, byle jakie lody czy słodycze, ale już dobra gorzka czekolada- niekoniecznie.
              Za to zgadzam się, że wrzucaniem gotowców jak leci do koszyka powoduje zachowanie "jakie to wszystko drogie".
            • araceli Re: oszczędzanie-nie oszczędzanie 02.08.13, 18:56
              guderianka napisała:
              > rel="nofollow">zrodzona-z.bloog.pl/id,330176391,title,Stawka-obiadowa-2zl,index.html

              Jakkolwiek wierzę w tanie, zdrowe jedzenie i ryż z prażonymi jabłkami i śmietaną lubię to jednak ciężko zaliczyć go do tych zdrowych wink Nie mówiąc już, że w linku co chwila jest 'warzywa z działki od koleżanki 0zł', 'jabłka o mamy 0zł' itd.

              --
              Co inni myślą o Tobie to nie Twój interes.
                  • guderianka Re: oszczędzanie-nie oszczędzanie 02.08.13, 20:49
                    Napisałaś
                    zdrowe jedzenie i ryż z prażonymi jabłkami i śmietaną lubię to jednak ciężko zaliczyć go do tych zdrowych wink
                    a nie odżywczych
                    poza tym
                    tu masz wartości odżywcze ryżu białego /ryżu brązowego /Ryż Parboiled



                    Energia 360kcal 357kcal 355



                    Białko 6,7g 7,1g 7,8g



                    Tłuszcze0,7g 1,9g 0,9g



                    Węglowodany 79g 76,8g 78,8g



                    Indeks glikemiczny 80 65



                    Błonnik 2,4g 8,7g



                    Woda 13g 13g



                    Wapń 10mg 32mg



                    Żelazo 0,8mg 1,3mg



                    Magnez 13mg 110mg



                    Fosfor 135mg 250mg



                    Potas 111mg 260mg



                    Sód 6mg 10mg

                    \Jabłko pieczone mają masę witamin, składników mineralnych-mniej niż surowe ale jednak-są zdrowe.
                    Do tego białko jaja, śmietana, cynamon.
                    Faktycznie, posiłek bez dużej ilości wartości odżywczych co nie znaczy że pozbawiony ich całkiem, czy niezdrowy wink
                    Dla porównania posiłek mający dużo wartości odżywczych, z którego mieso zostaje na drugi dzień
                    ćwiartki kurczaka-8zł
                    ziemniaki -1kg
                    warzywa-surowe/gotowane - ok 2-3
                    całość-ok 12 zł+energia-niech będzie 15zł-na 4 osoby (choć i male piąte się naje)-
                    3,75 zł za zdrowy, smaczny posiłek

                    --
                    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/aj/bi/e83n/A8WTTObXAoZ7NOGD9X.jpg
      • volta2 Re: oszczędzanie-nie oszczędzanie 02.08.13, 10:48
        no akurat piwo zakupione w markecie to chyba duża oszczędność?
        dużo taniej wyjdzie wypić w domu niż wyjść do pubu i za pół literka zapłacić 8 zeta? oby tylko?

        oczywiście najtaniej wyjdzie jak nie będziemy pić i jeść, rozrywkować się i rekreować, no ale chyba nie o to oszczędzającym chodzi?
    • virgaaurea Re: oszczędzanie-nie oszczędzanie 02.08.13, 11:33
      > Czy można wysnuć wniosek, że osoby wydające masę kasy na jedzenie-jedzą "śmieci
      > ' ?

      zgadzam się z Tobą

      Nigdy nie kupowałam "typowych śmieci" - typu hamburger z fastfoodu, deserek mleczny czy batonik w kiosku. Ale okresowo, z powodu braku czasu odżywiałam się tak "niby zdrowo" - warzywa czesto z mrozonych mieszanek, pieczywo niby w miarę ok, ale kupne, czasami kupowane słodycze (np. lody latem, gorzka czekolada marki na W), za mało warzyw, za dużo węgli i tak dalej. Sytuacja (zdrowie) zmusila mnie to zainteresowania sie bardziej tematem żywienia i robieniem praktycznie wszystkiego samodzielnie (praktycznie niekupowania żywności przetworzonej).

      Owszem, jest to czasochłonne (powiedziałabym nawet, że czas jest głównym kosztem), ale mimo, że kupuję drogie składniki, zupełnie nie oszczędzam na jakości, to wychodzi BARDZO tanio. Drugim plusem jest nie tylko zauważalny wpływ na zdrowie, ale i jeszcze bardziej zauważalne korzyści dla sylwetki.

      Z perspektywy czasu stwierdzam, ze w wielu pozornie fajnych produktach jest masa śmieci (mieszanki mrożonych warzyw mają dodatki czy np. warzywa są wstępnie obsmażone i potrafią być bardzo tłuste), gorzka czekolada jest coraz mniej gorzka (kiedyś 70% to była tzw. deserowa, teraz już 65 i 70 jest sprzedawane jako gorzka) i też miewa ciekawy skład, wędliny czy suszona żurawina - wiadomo itd.

      Uwagi, że w PL jest droga w stosunku do zarobków żywność uważam trochę za marudzenie.
      Nie wiem, czy w jakimś kraju Unii jest tańsza, te które znam (a jest ich trochę) wypadają znacznie mniej korzystnie.

      Guderianka - nieśmiało proponuję samodzielne robienie lodów... Bez maszyny nie mają aż tak aksamitnej konsystencji, ale są imho o wiele smaczniejsze.
      • linn_linn Re: lody bez maszynki 02.08.13, 11:45
        Ja dzis skusilam sie na lody w lodziarni, ale tylko dlatego, ze byly z orzeszkow piniowych. Absolutnie nie naleza do kategorii smieci. smile

        Przy okazji wklejam instrukcje robienia lodow dla tych, ktorzy nie maja maszynki:
        forum.gazeta.pl/forum/w,20012,55402709,146106632,Re_Lody_bez_maszynki_instrukcja.html
        / tlumaczylam ja kiedys, a ostatnio wkleilam do watku przyszpilonego: mogla jednak umknac uwadze /
      • guderianka Re: oszczędzanie-nie oszczędzanie 02.08.13, 14:25
        Virga-robiłam rok temu, niemal całe wakacje. Smakowały nam ale raczej jako coś nowego, odmiennego, poza tym miałam cukrzycę ciążową i nie miałam wyrzutów sumienia jak zjadłam takiego loda. No, miałam mniejsze wyrzuty wink
        Ale
        Nie chce mi się -serio, to w chwili obecnej dla mnie sporo pracy. Lody takie wychodzą drożej niż kupne no i nie są do końca zdrowe-w takim sensie że M a od niedawna Młodsza mają nietolerancję laktozy, łatwiej, taniej, szybciej zjeść loda ze sklepu (najtańszego bo po droższych mają sraczkę) niż domowego
        Ale kto wie, może z czasem temat wróci wink
        --
        http://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/aj/bi/e83n/A8WTTObXAoZ7NOGD9X.jpg
        • linn_linn Re: lody 02.08.13, 16:38
          Kupne wychodza tanio dlatego, ze skladaja sie glownie z wody, cukru i chemii / plus mnostwo powietrza: zeby bylo ich duzo objetosciowo /.
          www.wysokieobcasy.pl/wysokie-obcasy/1,102560,9860463,Tak_sie_kreci_lody.html
          Nawet w lodziarni warto wiedziec, ktore lody danego dnia zostaly zrobione tradycyjnie, a ktore nie. Szczegolnie jesli maja tam kilkadziesiat smakow: 3-5 robia tradycyjnie, a reszte z polproduktow. Takie lodziarnie nalezy omijac: takze we Wloszech.
            • aurinko Re: lody 02.08.13, 20:09
              guderianka napisała:

              > pisałam-ze względów zdrowotnych omijac będziemy te tradycyjne wink

              Możesz rozwinąć? Co jest bardziej szkodliwego w lodach tradycyjnych, niż w lodach np. na patyku? Moje dzieciaki uwielbiają lody i kupując im w sklepie gotowca mam pełną świadomość, że kupuję im paczkę chemii i że ze zdrowiem to nie ma nic wspólnego, w porównaniu do lodów zrobionych w domu.
              --
              pomoz-amelce.pl
              • linn_linn Re: lody 02.08.13, 20:24
                Pewnie chodzi o wspomniana nietolerancje laktozy. Mozna wtedy robic sorbety: jeszcze lepsze, gdyz dodatkowo maja mniej kalorii. Smakolyk dla kazdego: mozna jesc bez wyrzutow sumienia.
                • guderianka Re: lody 02.08.13, 20:37
                  Nietolerancja laktozy. Pewnie , że można robić. Czasem robię. Jednak nie damy rady jeść ich stale. Lubimy "chemika" w lodach. Zajrzałam teraz na skład lodów, które jemy ostatnio stale-w ciągu tygodnia ok 3 l:
                  woda, cukier, tłuszcz roślinny, syropgf,konentrat sproszkowanych białek serwatkowych,serwatka w proszku(z mleka)odtłuszczone mleko w proszku, kakao o obniżonej zawartości tłuszczu,truskawki,emulgator E471,stabilizatory E410 E412 E407,regulator kwasowości E330, barwniki E162 E160b,aromaty
                  wyjaśnienia E
                  E-471 - preparat białkowo-tłuszczowy
                  E-407 - spulchniacz

                  E-410 - zagęstnik (spulchniacz, stabilizator)
                  E-162 - barwnik naturalny
                  E-160a, b - barwnik naturalny: karoten (E-160b - prowitamina A)

                  E-412 - zagęstnik: guma guaranowa (spulchniacz, stabilizator
                  E-330 - kwas cytrynowy

                  Więc nie jest tak źle, bo na pierwszym miejscu nie jest cukier, nie są tłuszcze i nie jest mleko
                  --
                  http://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/aj/bi/e83n/A8WTTObXAoZ7NOGD9X.jpg
                  • linn_linn Re: lody 03.08.13, 06:47
                    Dobrze tez nie: taki spis zniecheca w ogole do zakupu / tym bardziej systematycznego /. Ja wole jedna galke porzadnych lodow niz pudlo takich, ale to oczywiscie kwestia preferencji indywidualnych.
                    • guderianka Re: lody 03.08.13, 07:52
                      Wy nie czytacie -albo nie chcecie
                      Mąż po łyżce takich lodów ma mega problemy, corkę boli brzuch. W imię czego mam im dawać coś, co powoduje bóle a nie kupować tego, co bóli nie powoduje a daje przyjemność ?

                      Aurinko-odłtłuszczone mleko w proszku na którymś miejscu listy-ma laktozę , ale mało. Ma. Ale niektóre lody mają je na pierwszym drugim miejscu-organizm od razu na nie reaguje
                      --
                      http://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/aj/bi/e83n/A8WTTObXAoZ7NOGD9X.jpg
                      • virgaaurea Re: lody 03.08.13, 11:03
                        Guderianko, nie wiem czy wam podpasuja, ale sa na rynku lody na mleku sojowym i ryzowym. Sa troche drozsze, ale troche, na poziomie np. Grycana. Probowalam, troche roznia sie smakiem, ale w sumie calkiem ok.
                        Moja kolezanka na mleku sojowym lody robi, tyle ze to czasochlonna zabawa.

                        Natomiast bdb rozumiem brak czasu, tez rzadko robie lody wg podanych wyzej przepisow lub podobnych. Zauwazylam, ze po prostu mamy ochote na zimny deser kiedy jest goraco i robie tak:

                        miksuje maly sloiczek powidel sliwkowych (albo pol na pol z dzemem truskawkowym lub gruszkowym, powidla i dzemy mam wlasne, nie dodaje do nich nic cukru, cukier tylko z owocow), kubek smietany (lub pol na pol z jogurtem), dosypuje troche cukru. przelewam wszystko do takich wysokich, doc szczuplych foremek silionowych i wstawiam do zamrazarki. Przed zdjedzeniem na jakies 3 minuty wyjmuje, wychodzi cos posredniego pomiedzy sorbetem a lodami. Cala procedura przygotowania zajmuje 5 minutsmile
                        Kluczem sa foremki o duzej powierzchni w stosunku do objetosci, wtedy nie bedzie efektu lodowej bryly. Wg mnie wychodzi calkiem smaczne, i takie "konkretne" - mala porcja zaspokaja apetyt na lody, a algidy z pudelka potrafilam zjesc duuuzowink tyle, ze laktoza jest
                        • aurinko Re: lody 03.08.13, 11:14
                          U nas ostatnio hitem są lody z mrożonych bananów i wiśni. Wystarczy zmiksować zamrożone banany i wiśnie (akurat jest sezon na wiśnie), żadnego cukru ani nic innego nie trzeba dodawać, nie są jak typowy sorbet - banan nadaje gładkości i kremowej konsystencji, połączenie z wiśniami idealne w smaku. Zamiast wiśni można dodać inne owoce, np. porzeczkę (czerwona, czarna), maliny, jagody, jeżyny. Robiłam też kawowe lody na mleku migdałowym (kawa zbożowa, mleko migdałowe, daktyle, odrobinka oliwy z oliwek, robi się o wiele szybciej niż "tradycyjne" lody), lody z koziego jogurtu, miodu i czerwonych porzeczek (też są teraz dostępne świeże). Możliwości jest wiele, a tych lodów nie trzeba miksować kilka/kilkanaście razy w trakcie mrożenia, wystarczy 1 góra 2 razy. Proste, szybkie, smaczne.
                          --
                          pomoz-amelce.pl
                        • guderianka Re: lody 03.08.13, 11:56
                          Fajny pomysł wink
                          JA robię czasami desery- w ilości ok 10 szt-do szklanek najpierw kisiel-schładam, galaretkę-musi stężeć-banany, mandarynki, albo inne owoce, na to inny kisiel i na to bita śmietana (ze śmietany 30%)na to starta czekolada. Jest genialne.
                          Ale robię rzadko, bo mi się nie chce no wink to jest tez dzięki temu rarytas dla dzieciaków wink
                          --
                          http://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/aj/bi/e83n/A8WTTObXAoZ7NOGD9X.jpg
                      • linn_linn Re: lody 03.08.13, 11:58
                        Czytamy, czytamy / sorbety z sezonowych owocow na pewno zadnych dziwnych reakcji nie wywoluja /. Prawda jest taka, ze najprosciej i najwygodniej jest wlozyc pudelko "chemii" do koszyka. Mozna znalezc inne rozwiazania, ale trzeba chciec: sa troche bardziej skomplikowane, ale mniej niz sie to moze wydawac. Kwestia wyboru.
                        • asfo Re: lody 03.08.13, 12:33
                          Grycan produkuje rożne rodzaje sorbetów o niezłym składzie, bez laktozy i z owoców - ostatnio nawet znalazłam pestkę w pomarańczowym. Natomiast utwardzany tłuszcz roślinny to najgorsze świństwo jakie może być - można sobie załatwić system krwionośny na cacy w bardzo młodym wieku i nie potrzeba nawet mieć nadwagi.

                          www.menshealth.pl/dieta/Tluszcze-trans-ukryty-zabojca,3658,2
                          • virgaaurea Re: lody 03.08.13, 13:34
                            Te sorbety i lody maja jako jedne z nielicznych rzeczywiscie zauwazalna, a nie symboliczna ilosc owocow i lepszy sklad. I pare fajnych pomyslow na smaki tez. Ale jak dla mnie jest z nimi jeden problem - sa tak przerazliwie slodkie, ze wymiekamsad
                            Juz pomijam skutki zdrowotne opychania sie takimi ilosciami cukru, zwyczajnie smakowo nie do przejsciasad
    • fruzia01 Re: oszczędzanie-nie oszczędzanie 02.08.13, 13:20
      nie wiem czy to prawda
      ja w lipcu przekroczyłam budżet żywnościowy przez owoce; starszak kocha maliny a że jest warzywno-owocowy niejadek to kupowałam - codziennie od 3,5 do 5pln za mały koszyczek; czasem koszyczków 2(drugi dla młodszego), czasem do tego borówki (5pln), morelki, brzoskwinie; nie powiem, kupując mu codziennie śmieciowy deserek za max 1,5pln (który dziecko też kocha) byłoby taniej
      • skarbonka-bez-dna Re: oszczędzanie-nie oszczędzanie 02.08.13, 14:15
        A ja się w pełni zgadzam. Pamiętam ile sama wydawałam na jedzenie i pamiętam ile i co kupowałam. Teraz, z czasem coraz mniej, ale ciągle serce boli jak widzę co P wrzuca do koszyka i ile to kosztuje i jak psuje zdrowie - głównie jemu, ale mi także. Czekolada, batoniki, napoje, ciastka, piwo, pizza... ale nie umiem oduczyć, żadne argumenty nie trafiają, a wręcz mam wrażenie, że gdy coś mówię to jest gorzej. Moje ciasta (nie pieke jak cukiernia, ale zaręczam, że smacznie - goscie się zawsze zajadają, dokładki biorą, przy jednej wizycie blacha wymieciona, i staram się troszke zdrowiej - lepsza mąka, mniej cukru, domowe powidła etc.) jem sama, czasem wmuszę kawałek na litość. Nie wiem co z tym zrobić, naprawdę. Kiedyś był tu taki wątek, że facet nie chce rzucić fajek a nie starcza do pierwszego, ktoś się oburzał, że facet nie chce i trzeba go zmusić. No, ale jak nie chce to nie chce - ja to rozumiem. Są chyba sprawy do których dorosły człowiek musi dojrzeć sam. Szkoda tylko, ze w niektórych przypadkach odbija się to też na innych, a już szczególnie przykro gdy na dzieciach (jak to było chyba z fajkami).
    • milka_jogurtowa Re: oszczędzanie-nie oszczędzanie 02.08.13, 16:01
      Zgadzam się, ja nie kupuję smieciowego jedzenia, ostatnio naszła mnie wyjątkowo ochota na czipsy, nie kupowałam chyba z 10 lat, ale jak zobaczyłam w sklepie ile paczuszka czipsów kosztuje to mi od razu przeszła ochota na śmieci. Za 5 PLN to mam bochenek chleba razowego i coś do tego chleba. Już nie podając innych przykładów......jak butelka coli, ciasteczka itp. i przeliczając cenę na "normalne" jedzenie.
      --
      http://fajnamama.pl/suwaczki/canhbhw.png
      • b-b1 Re: oszczędzanie-nie oszczędzanie 03.08.13, 07:42
        Niekoniecznie jedzą śmieci. Mój rachunek jedzeniowy teraz w wakacje jest przekroczony z powodu dwóch produktów-soków ze słonecznej tłoczni-cena 15zł za 3litry i lodami z pobliskiej mleczarni-cena za litr 13zł. Soków kupuję 4-5 na tydzień, lodów co najmniej 1 litr wychodzi dziennie -bo jak wakacje-mam dzieci swoje i różne dochodzące koleżanki. Produkty do śmieciowych nie należą -a schodzi ich po prostu latem więcej-szczególnie przy upałach.
    • asfo Re: oszczędzanie-nie oszczędzanie 03.08.13, 12:22
      Nie do końca. Mi dużo wychodzi na rzeczy typu dżemik 100% owoców (2x droższy od typowego), sznycelek cielęcy czy kaczka od czasu do czasu, piwo z lokalnego browaru zamiast przemysłowych sików, kiełbasa dobrej jakości, syrop malinowy z malin (a nie z aronii), jajka 0 albo 1 zamiast klatkowych itd - jak sobie poczytam etykiety to mi się odechciewa oszczędzania na jedzeniu. Jak to się wszystko zbierze to wychodzi miesięcznie spora suma.
    • chce.oszczedzac Re: oszczędzanie-nie oszczędzanie 06.08.13, 22:59
      Mnie trudno oszczędzać latem, nie tyle z powodu śmieciowego jedzenia, co z powodu malin, jagód, borówki amerykańskiej,... Taniej by było gdybym dzieciom kupiła po batoniku i małym serku niż po koszyczku malin. Moje dzieciaki zjadają po około pól kg owoców dziennie i o ile niew kupuję najtańszych, to wydaję tylko na to 10-20zł dziennie.


      --
      Kto chce, szuka sposobu.
      Kto nie chce, szuka powodu.
      • focia Re: oszczędzanie-nie oszczędzanie 13.08.13, 09:47
        No niestety - w sezonie owoce robią swoje w budżecie domowym. Staram się wyważyć ilość i raczej kupować jabłka czy śliwki a nie małe pudełeczko malin czy borówek, ale z dziećmi wiadomo, jest to trudne.

        Ostatnio miałam rozmowę ze znajomą - najpierw stwierdziła, że tygodniowy budżet na jedzenie 300 - 350 zł jest niemożliwy, potem, ze no tak - ja mam dzieci 2-3 lata, jak będę miała nastolatków to zobaczę smile Pewnie tak, ale zajrzałam do lodówki i chyba znalazłam przyczynę - my nie kupujemy soków, mlecznych deserków, chipsów, gotowców. Nasze zakupy to mięso, czysty nabiał, trochę serów, warzywa i owoce z bazarku. Najwięcej kosztują owe serki, deserki typu Monte itp, chipsy, paluszki, lody itp. Nie chcę wchodzić w rozważania co jest zdrowsze - każdy sam decyduje o swojej kuchni. Ale opierając dietę na takich właśnie produktach nie dziwmy się że wychodzi drogo...
        • ale_to_ja Re: oszczędzanie-nie oszczędzanie 14.08.13, 09:35
          focia napisała:

          > ????

          Nie chce mi się wszystkiego tu tłumaczyć i pisać ale jak czytam to mi momentami słabo.
          Tego nie kupować, tego nie jeść, tego nie gotować itd....

          Mam momentami wrażenie, że powinniście żyć 100 - 200 lat temu kiedy korzystano tylko z tego co w ogródku, na polu i w oborze.

          Po to technika poszła do przodu, żebym nie stała cały dzień przy garach w domu!

          • chce.oszczedzac Re: oszczędzanie-nie oszczędzanie 14.08.13, 09:57
            ale_to_ja, napisałaś:

            Nie chce mi się wszystkiego tu tłumaczyć i pisać ale jak czytam to mi momentami słabo.
            Tego nie kupować, tego nie jeść, tego nie gotować itd....


            To jest forum "Oszczędzamy" a nie np. "Technika ułatwia życie Pani domu", stąd może wpisy dotyczące ograniczania, oszczędzania, przycinania, niewydawania pieniędzy wink


            --
            Kto chce, szuka sposobu.
            Kto nie chce, szuka powodu.
          • focia Re: oszczędzanie-nie oszczędzanie 14.08.13, 10:44
            A czy ktoś tego od ciebie wymaga? Każdy żyje tak jak mu wygodnie i jakie ma możliwości. Jeśli lubisz i stać Cię na żywność przetworzoną - super! Ale nie każdy lubi i nie widzę powodu aby im zabraniać czy wyśmiewać. Zdrowe żywienie i niekorzystanie z gotowców nie oznacza też stania godzinami przy garach.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się