Dodaj do ulubionych

jak sie zyje w Polsce?

11.09.13, 21:08
Pytanie zadaje zupelnie powaznie bo wlasnie wrocilam na swoje zagraniczne smieci po tygodniowym pobycie i nie wiem ... Po rozmowie ze znajomymi wyszlo na to, ze pol kilo malin w warzywniaku za 6.90 pln to burzujstwo bo w auchanie sa jablka po 99 groszy za kilo.

Maz mojej najblizszej przyjaciolki buja sie ciagle na ulmowach okresowych, o dzielo, na zlecenie, na czarno... Ona sama nie jest pewna swojej posady choc w sumie panstwowej, glownie dlatego ze 70letnie pracownice urzedu ani mysla odejsc z pracy a pobieraja elemeryture i pensje. Druga przyjaciolka rodzi na dniach. Przerazilo mnie gdy powiedziala, ze same koszty prywatnego ginekologa wyniosly do tej pory 7 tys (wizyty plus badania) bo panstwowo dostala termin na po potencjalnym porodzie. Taksowkarz, ktory wiozl mnie na lotnisko stwierdzil, ze z koncem miesiaca rezygnuje bo oplaty go wykanczaja. Tak wiec po pracy robi kurs operatora koparki i od pazdziernika jedzie do UK.

Najwiekszy szok przezylam jednak kiedy w cieple popoludnie przeszlam sie za blok gdzie jest wypasiony plac zabaw. 10 lat temu na tym placu byly ledwie drabinki, hustawka i piaskownica a plac i okolice byly wypelnione dziecmi. Kilka dni temu na placu nie bylo ani jednego dziecka. Nie bylo ich takze rano, dopiero kilka sztuk wyszlo w sobote.

Zakupy w pobliskim supermarkecie, doslownie kilka podstawowych produktow plus znany krem w niebieskim blaszanym pudelku kosztowaly mnie ponad 100 zlotych. Para srednio przyzwoitych butow - ponad 200 zlotych. 2 tygodniki - 10 zlotych, nowa ksiazka - 35.

No wiec pytam powaznie, jak ludzie zyja w kraju gdzie mediana wynagrodzen oscyluje w okolicach 1700 zlotych na reke.
--
Życie nie powinno być podróżą do grobu, w trakcie której tracimy czas na to, aby dotrzeć do niego cało i zdrowo, z atrakcyjnym, dobrze zachowanym ciałem. Znacznie lepiej poruszać się po tej drodze z piwem i chipsami w ręku, z dużą ilością seksu i nad grób dotrzeć wycieńczonym i zużytym, ale z okrzykiem: Było warto!
Obserwuj wątek
Edytor zaawansowany
      • zuzanna56 Re: jak sie zyje w Polsce? 11.09.13, 21:49
        Żyję w Polsce całe swoje życie czyli ponad 40 lat. Nigdy nie chciałam nigdzie wyjeżdżać poza wyjazdem turystycznym. Jak się żyje? Normalnie, powiedziałabym. Też narzekam na drożyznę, na niemożność pójścia państwowo do sensownego ginekologa czy dermatologa, jeszcze na parę rzeczy. Ale na parę rzeczy także narzekają ludzie w innych krajach. Ogólnie, żyje mi się dość dobrze. Jesteśmy zdrowi i to jest najważniejsze. Mamy pracę - to druga ważna rzecz. Zarabiamy może nie dużo ale o wiele więcej niż wymieniona kwota. Mamy dwoje fajnych i mądrych dzieci. Czego chcieć więcej?
    • trypel bardzo fajnie się żyje 11.09.13, 21:36
      i raczej nie zamienię tego kraju na inny.

      też słyszę te narzekania ale jestem w stanie stwierdzić że są to głównie narzekania. Widze jednoczesnie jak w ciągu 20 lat wzrósł standard życia i że ze wszystkich Demoludów jestesmy najbardziej do przodu. Nawet Czechy od paru lat już nie są oazą szczęscia i dobrobytu.

      Oczywiscie są regiony permanentnej biedy która siedzi raczej w ludziach i ich głowach (bo mi panstwo pracy nie daje) niż w warunkach otoczenia i to naprawdę cięzko zmienić. Ale poza tym jak popatrze na moje pokolenie i powiedzmy 27 osob z maturalnej klasy ogolniaka to NIKT nie ma powodów do narzekania (oczywiscie nie wszyscy mieszkają w Polsce).

      PS najbardziej dobija własnie to narzekanie na wszystko wokół. To takie polskie. Nie widzimy największych plusów ale za to najmniejszy minusik bedziemy obracać na wszystkie strony

      --
      Lepszy mały ale własny i z przodu niż duży ale cudzy i z tyłu...
      • tiszantul Re: bardzo fajnie się żyje 11.09.13, 22:13
        > PS najbardziej dobija własnie to narzekanie na wszystko wokół. To takie polskie
        > . Nie widzimy największych plusów ale za to najmniejszy minusik bedziemy obracać na wszystkie strony

        to może wymień parę tych plusów, żebyśmy się tu mogli razem nimi cieszyć
      • black_halo Re: bardzo fajnie się żyje 11.09.13, 22:23
        > Oczywiscie są regiony permanentnej biedy która siedzi raczej w ludziach i ich g
        > łowach (bo mi panstwo pracy nie daje) niż w warunkach otoczenia i to naprawdę
        > cięzko zmienić.

        Oczywiscie sie nie znam na temacie bo mieszkam nie w Polsce a czytajac serwisy info mam wrazenie, ze wszystko zalezy od ladnego CV a nie od tego, ze sie mieszka w bylym PGR i nie ma sie nawet na bilet do wiekszego miasta ale mozesz mi wyjasnic jak wyjsc z biedy w tej sytuacji?

        > PS najbardziej dobija własnie to narzekanie na wszystko wokół. To takie polskie
        > . Nie widzimy największych plusów ale za to najmniejszy minusik bedziemy obraca
        > ć na wszystkie strony

        Tak jak slucham ludzi z pokolenia powojennego wyzu to slysze, ze jednak standard ich zycia spadl. Co najlepsze, moje pokolenie czyli wyz lat 80tych czesto mowi, ze nasi rodzice mieli dobrze bo mieli pewnosc zatrudnienia, tanie zlobki i przedszkola oraz mniej konsumpcyjnych pokus.
        --
        Życie nie powinno być podróżą do grobu, w trakcie której tracimy czas na to, aby dotrzeć do niego cało i zdrowo, z atrakcyjnym, dobrze zachowanym ciałem. Znacznie lepiej poruszać się po tej drodze z piwem i chipsami w ręku, z dużą ilością seksu i nad grób dotrzeć wycieńczonym i zużytym, ale z okrzykiem: Było warto!
    • volta2 Re: jak sie zyje w Polsce? 11.09.13, 22:45
      żyje się tragicznie, budżet się nie spina, a podwyżki w firmie są na poziomie tysiąca - gdyby było jak przed kryzysem, to by to były tysiące w dolarach lub euro. niestety, coś bąkają że to inne czasy i w złotówkach się liczą.

      tragedia jednym słowem
      (mam nadzieję, że właśnie takiej odpowiedzi oczekiwałaś - więc włala)

    • falllen_angel Re: jak sie zyje w Polsce? 11.09.13, 23:55
      black_halo napisała:

      > Pytanie zadaje zupelnie powaznie bo wlasnie wrocilam na swoje zagraniczne smiec
      > i po tygodniowym pobycie i nie wiem ...

      Podobno za 10 000 - 12 000 netto idzie wyżyć na jakimś tam poziomie.

      Ale powstaje zasadnicze: pytanie czy lepiej być wielką rybą w małym, mętnym stawiku, czy może jedną ze zwykłych rybek, ale w wielkim jeziorze, z czyściutką wodą i przepływającą rzeczką. (*)

      W.

      (*) dzisiaj tak poetycko, trochę melancholijnie a trochę egzystencjalistycznie... w trójce Wolna Grupa Bukowinawink
      • aurinko Re: jak sie zyje w Polsce? 12.09.13, 08:13
        jagoda_pl napisała:

        > "same koszty prywatnego ginekologa wyniosly do tej pory 7 tys (wizyty plus bada
        > nia) bo panstwowo dostala termin na po potencjalnym porodzie"
        >
        > W to akurat nie wierzę...

        Ja też w to nie wierzę. Chyba, że się zaparła, że chce iść do najbardziej znanego ginekologa, który ma ileś tam tytułów przed nazwiskiem i ale to nie czekałaby pół roku. Ginekologów na NFZ jest na pęczki, żeby trafić do sensownego na fundusz trzeba poszukać, popytać, poczytać opinie, podzwonić po przychodniach. Czyli - trzeba włożyć w to jakiś wysiłek. I znajdzie się, z terminem 4-6 tygodni.
        --
        pomoz-amelce.pl
        • hermilion Re: jak sie zyje w Polsce? 16.09.13, 22:55
          Wizyta prywatna z badaniem niech będzie 200. Ile ich miałaś? 20? Do tego - zapłaciłaś za pród prywatnie? Bo dopłata do opieki położnej i lekarza - po 1000zł .. nie wiem na co wydałaś te 10k .. chyba - bo chciałaś.
      • taniec_pingwina Re: jak sie zyje w Polsce? 12.09.13, 10:44
        jagoda_pl napisała:


        >
        > W to akurat nie wierzę...

        A ja wierzę, bo 5 lat temu na ciążę, nie licząc porodu wydałam ok. 10 tys. (częste badania ze wzgl. na wcześniejsze problemy, częste wizyty, za wszystko płaciłam)
      • wuwujama Re: jak sie zyje w Polsce? 13.09.13, 18:32
        Tez nie wierze. Od 11 lat chodze do tego samego panstwowego gina ze zwyklej przychodni, ktory prowadzil moja ciaze. Cala ciaze pracowalam do godz 16 i nie mialam problemu z umowieniem terminu w odpowiednich godzinach. A jesli dzialo sie cos niepokojacego zawsze moglam przyjsc nieumowiona, przedstawic problem i lekarz tego samego dnia mnie przyjmowal, tyle ze czasami trzeba bylo troche poczekac, bo pierwszenstwo mialy umowione pacjentki, ale to zalezalo od problemu. Zreszta kazdy lekarz ma obowiazek przyjac zawsze, jesli sprawa jest nagla i pilna, zagraza zdrowiu. Teraz tez nie mam problemu z terminami.
        I ja i maz i dziecko cale zycie chodzimy tylko do panstwowych lekarzy, lacznie z dentystami, tyle ze im trzeba doplacic za ponadstandardowe uslugi.
      • dansch ok 4000 za ciąże 26.09.13, 11:46
        moje ciążowe wizyty z badaniami to koszt ok 4000 zł. Dostałam w przychodni termin 1 wizyty w 12 tyg ciąży czyli z becikowego nici (musi być do 10 tc). Byłam w 6 tyg czyli 6 tygodni czekania na wizytę. Śmiech na sali!
    • d.d.00 Re: jak sie zyje w Polsce? 12.09.13, 08:18
      black_halo napisała:

      > Pytanie zadaje zupelnie powaznie bo wlasnie wrocilam na swoje zagraniczne smiec
      > i po tygodniowym pobycie i nie wiem ... Po rozmowie ze znajomymi wyszlo na to,
      > ze pol kilo malin w warzywniaku za 6.90 pln to burzujstwo bo w auchanie sa jabl
      > ka po 99 groszy za kilo.

      jak dla kogo

      > Maz mojej najblizszej przyjaciolki buja sie ciagle na ulmowach okresowych, o dz
      > ielo, na zlecenie, na czarno... Ona sama nie jest pewna swojej posady choc w su
      > mie panstwowej, glownie dlatego ze 70letnie pracownice urzedu ani mysla odejsc
      > z pracy a pobieraja elemeryture i pensje. Druga przyjaciolka rodzi na dniach. P
      > rzerazilo mnie gdy powiedziala, ze same koszty prywatnego ginekologa wyniosly d
      > o tej pory 7 tys (wizyty plus badania) bo panstwowo dostala termin na po potenc
      > jalnym porodzie. Taksowkarz, ktory wiozl mnie na lotnisko stwierdzil, ze z konc
      > em miesiaca rezygnuje bo oplaty go wykanczaja. Tak wiec po pracy robi kurs oper
      > atora koparki i od pazdziernika jedzie do UK.

      Z tym ginekologiem to też jakieś bajki. Wszystkie moje znajome chodziły na NFZ, wizyty co miesiąc, do tego zrobione wszystkie badania.

      > Najwiekszy szok przezylam jednak kiedy w cieple popoludnie przeszlam sie za blo
      > k gdzie jest wypasiony plac zabaw. 10 lat temu na tym placu byly ledwie drabink
      > i, hustawka i piaskownica a plac i okolice byly wypelnione dziecmi. Kilka dni t
      > emu na placu nie bylo ani jednego dziecka. Nie bylo ich takze rano, dopiero kil
      > ka sztuk wyszlo w sobote.

      Szkoła się zaczęła.

      > Zakupy w pobliskim supermarkecie, doslownie kilka podstawowych produktow plus z
      > nany krem w niebieskim blaszanym pudelku kosztowaly mnie ponad 100 zlotych. Par
      > a srednio przyzwoitych butow - ponad 200 zlotych. 2 tygodniki - 10 zlotych, now
      > a ksiazka - 35.

      i to dużo? To normalne ceny, ich poziom w Polsce nikogo już nie dziwi.

      > No wiec pytam powaznie, jak ludzie zyja w kraju gdzie mediana wynagrodzen oscyl
      > uje w okolicach 1700 zlotych na reke.

      Normalnie.



      --
      pożyjom uwidim
      • black_halo Re: jak sie zyje w Polsce? 12.09.13, 09:57
        > Z tym ginekologiem to też jakieś bajki. Wszystkie moje znajome chodziły na NFZ,
        > wizyty co miesiąc, do tego zrobione wszystkie badania.

        > Szkoła się zaczęła.
        Nie wiem co teraz dzieci robia po szkole ale za moich czasow we wrzesniu na ogol przychodzilo sie do domu, odrabialo lekcje i lecialo na podworko. Aktualnie na ulicach zauwazylam bardzo malo dzieci na rowerach, rolkach i deskorolkach, na placu zabaw praktycznie zero a przeciez nie wszystkie chodza do przedszkola czy zlobka a wlasnie dla takich jest piaskownica.

        > i to dużo? To normalne ceny, ich poziom w Polsce nikogo już nie dziwi.

        Otoz moja srednia pensja to nieco ponad 2 tysie ale euro na reke. Gdybym za zwykle zakupy musiala zaplacic 100 euro, ksiazke 35 a litr benzyny ponad 5 ojro to nic by mi nie zostalo na koniec miesiaca. Byc moze nie umiem gospodarowac pieniedzmi ale poziom cen w Polsce jest dla mnie szokujacy.

        Nie mam zielonego pojecia jak jest generalnie, natomiast faktycznie nie dopisalam, ze ma jakies tam problemy i np. endokrynolog przyjalby ja grudniu najwczesniej a ona rodzi za dwa tygodnie. Jeszcze kiedy mieszkalam w Polsce to mialam ginekologa na NFZ i na ogol trzeba bylo sie zapisac jakos z 1-2 tygdonie wczesniej ale w naglych wypadkach przyjmowal bez kolejki.

        > Normalnie.

        Normalnie to jest dla mnie wtedy kiedy czlowiek nie musi sie zastanawiam czy kupic dziecku buty czy sobie kurtke na zime albo czy kupienie kawalka dobrego miesa na swieta nie zrujnuje budzetu na nastepne trzy miesiace.
        --
        Życie nie powinno być podróżą do grobu, w trakcie której tracimy czas na to, aby dotrzeć do niego cało i zdrowo, z atrakcyjnym, dobrze zachowanym ciałem. Znacznie lepiej poruszać się po tej drodze z piwem i chipsami w ręku, z dużą ilością seksu i nad grób dotrzeć wycieńczonym i zużytym, ale z okrzykiem: Było warto!
        • zuzanna56 Re: jak sie zyje w Polsce? 12.09.13, 10:21

          black_halo napisała:

          > Otoz moja srednia pensja to nieco ponad 2 tysie ale euro na reke. Gdybym za zwy
          > kle zakupy musiala zaplacic 100 euro, ksiazke 35 a litr benzyny ponad 5 ojro to
          > nic by mi nie zostalo na koniec miesiaca.


          Założyłaś, że każdy w Polsce zarabia 1700 zł netto a ludzie na tzw. zachodzie zarabiają minimum 2 tysiące euro netto. I to jest błędne założenie. Znam ludzi żyjących w Niemczech za 2 tysiące euro ale to jedna osoba pracuje na 4 osoby. Znam innych w Niemczech czy Holandii mających do dyspozycji 4 tysiące euro na 4 osoby. Znam ludzi w Polsce żyjących zarówno za 4 jak i za 8 jak i za 12 oraz 20 tysięcy netto na 3-5 osób.



          > Normalnie to jest dla mnie wtedy kiedy czlowiek nie musi sie zastanawiam czy ku
          > pic dziecku buty czy sobie kurtke na zime albo czy kupienie kawalka dobrego mie
          > sa na swieta nie zrujnuje budzetu na nastepne trzy miesiace.


          To ja tam mam. Budżetu mi to nie rujnuje. Pogadam że drogo, ale kupię. Poszukam obniżek, wyprzedaży, promocji. Albo kupie w normalnej cenie.
          • black_halo Re: jak sie zyje w Polsce? 12.09.13, 10:34
            > Założyłaś, że każdy w Polsce zarabia 1700 zł netto a ludzie na tzw. zachodzie z
            > arabiają minimum 2 tysiące euro netto. I to jest błędne założenie. Znam
            > ludzi żyjących w Niemczech za 2 tysiące euro ale to jedna osoba pracuje na 4 os
            > oby. Znam innych w Niemczech czy Holandii mających do dyspozycji 4 tysiące euro
            > na 4 osoby. Znam ludzi w Polsce żyjących zarówno za 4 jak i za 8 jak i za 12 o
            > raz 20 tysięcy netto na 3-5 osób.

            Wcale nie zakladam bo przeciez wiem, ze sa tacy co zarabiaja wiecej ale sa i tacy co pracuja we dwojke za minimalna i maja razem ze 2600 na miesiac? I sie jeszcze ciesza, ze w ogole pracuja? Albo tacy co robia na czarno i szef nie wyplaca im pensji przez trzy miesiace?

            Rozne sa oczywiscie sytuacje ale skoro mediana to ok. 1700 na reke, a to lepszy wskaznik niz srednia, ktora w Polsce jest liczona jedynie dla przedsiebiorstw i to powyzej 9 pracownikow to znaczy, ze te osoby co zyja za wiecej niz 6-8 tys to raczej mniejszosc niz wiekszosc i to w wiekszym miastach.
            --
            Życie nie powinno być podróżą do grobu, w trakcie której tracimy czas na to, aby dotrzeć do niego cało i zdrowo, z atrakcyjnym, dobrze zachowanym ciałem. Znacznie lepiej poruszać się po tej drodze z piwem i chipsami w ręku, z dużą ilością seksu i nad grób dotrzeć wycieńczonym i zużytym, ale z okrzykiem: Było warto!
        • tiszantul Re: jak sie zyje w Polsce? 12.09.13, 10:25
          > > Normalnie.
          >
          > Normalnie to jest dla mnie wtedy kiedy czlowiek nie musi sie zastanawiam czy ku
          > pic dziecku buty czy sobie kurtke na zime albo czy kupienie kawalka dobrego mie
          > sa na swieta nie zrujnuje budzetu na nastepne trzy miesiace.

          Oj halo, ludzie wszędzie uważają, że jest normalnie. Zapytaj w Afryce. Wręcz im gorzej, tym bardziej normalnie, bo mniejsze wymagania.
        • calimeczka Re: jak sie zyje w Polsce? 16.09.13, 22:50
          Założyłaś że się żyje źle i beznadziejnie, że czasy już nie te jak za Twojego dzieciństwa, a w ogóle to tam gdzie Ty mieszkasz jest najlepiej.
          Więc po co pytasz jak się żyje?
          Mieszkałam w UK, byłam tam z najbliższą mi osobą, miałam dobrą pracę, życzliwych ludzi wokół siebie i jak tylko nadarzyła się czym prędzej wróciłam tutaj.
          Dlatego że tutaj mi się bardziej podoba, i dlatego, że właśnie tutaj żyje się normalnie.
          Warunkiem szczęścia nie jest mieć co roku nową kurtkę, choć i to da się spokojnie zorganizować.
          I nie zakładaj z góry, że każdy kto odpowie że właśnie normalnie się żyje, jest dziwny.
    • aurinko Re: jak sie zyje w Polsce? 12.09.13, 08:27
      Mieszkam w Polsce od urodzenia i mam nadzieję, że tak zostanie. Moja rodzina to 2+3+kot ;p Mój partner ma stałą pracę na normalną umowę, z zapleczem socjalnym, ubezpieczeniem, urlopami itd. Ja prowadzę działalność gospodarczą. Nie przepracowuję się. Utrzymujemy rodzinę, wystarcza nam na wszystkie nasze potrzeby, czasem niepotrzebnie wydajemy pieniądze a to oznacza, że gdybyśmy się spięli to byśmy sporo więcej odkładali. Nie mamy problemu z zakupem książek do szkoły, ciuchów dla dzieci czy siebie czy wyjazdem na urlop. Ale to nie znaczy, że nie zwracamy uwagi na ceny, zwłaszcza, że kupujemy dobre jakościowo produkty, czasem trzeba wydać dodatkowo za przywiezienie warzyw czy mięsa z "naszych źródeł" no ale coś za coś. Moje dzieci nie miały problemu z dostaniem się do żłobka, przedszkola, do szkół - mówię o placówkach, które nam odpowiadały. Mamy dobrych lekarzy na NFZ, nie mamy jakiś nadzwyczaj poważnych problemów. Ogólnie nieźle, chociaż parę rzeczy - wiadomo - nie podoba nam się w kraju, ale nigdzie na świecie nie jest idealnie.
      --
      pomoz-amelce.pl
      • falllen_angel Re: jak sie zyje w Polsce? 12.09.13, 08:46
        aurinko napisała:

        > Moje dzieci nie miały problemu z dostaniem się do żłobka, przeds
        > zkola, do szkół - mówię o placówkach, które nam odpowiadały. Mamy dobrych lekar
        > zy na NFZ, nie mamy jakiś nadzwyczaj poważnych problemów.

        Tak się wzruszyłem, że aż uroniłem łezkę.
        Pięknie to powiedziałaś, po prostu pięknie. Nawet piękniej niż tutaj:


        www.youtube.com/watch?v=oY9NPJeg3ug

        W.
          • tiszantul Re: jak sie zyje w Polsce? 12.09.13, 10:07
            > Boli cię coś, czy się po prostu nudzisz?

            No dobra, już wiemy, że na polską oświatę i służbę zdrowia nie można narzekać, ale z pewnością to nie wszystkie PLUSY życia w Polsce? opowiedz coś jeszcze
            • aurinko Re: jak sie zyje w Polsce? 12.09.13, 10:10
              A gdzie ja napisałam, że nie można narzekać? Autorka wątku pytała "jak się żyje w Polsce" - ja odpowiadam - mnie i mojej rodzinie na tyle dobrze, że nie chcemy i nie musimy emigrować.
              --
              pomoz-amelce.pl
              • tiszantul Re: jak sie zyje w Polsce? 12.09.13, 10:14
                > A gdzie ja napisałam, że nie można narzekać? Autorka wątku pytała "jak się żyje
                > w Polsce" - ja odpowiadam - mnie i mojej rodzinie na tyle dobrze, że nie chcem
                > y i nie musimy emigrować.

                obawiam się, że zadowolenie z tutejszej oświaty i służby zdrowia świadczy wyłącznie o tobie
                  • black_halo Re: jak sie zyje w Polsce? 12.09.13, 10:29
                    aurinko napisała:

                    > tiszantul napisała:
                    >
                    > > obawiam się, że zadowolenie z tutejszej oświaty i służby zdrowia świadczy
                    > wyłąc
                    > > znie o tobie
                    >
                    > Świadczy o mnie?? Rozwiń.

                    Rozwine ja. Polski system edukacji lezy i kwiczy na dnie rynsztoku. Niedawno przeczytalam, ze wyrzucono z kanonu kolejne lektury, ktore ma sie zastapic harrypotterem i fantastyka. Oczy mi sie naturalnie otworzyly po wyjezdzie bo dopoki mieszkalam w Polsce to bylam przekonana, ze Polska edukacja najlepsza na swiecie jest a zagraniczne firmy czekaja na polskich absolwentow juz na lotniskach i dworcach aby zrekrutowac tych geniuszy przed innymi. Otoz nie. Kolejne otrzezwienie przychodzi, kiedy porowna sie wlasna wiedze z wiedza kolegow w pracy. Ostatnie lata uplynely mi na intensywnym nadrabianiu brakow edukacyjnych.

                    Co do sluzby zdrowia to powiem jedynie tyle, ze 6 lat temu korzystalam jedynie z ginekologa - dobry na NFZ, chodzilam do stomatologa - naturalnie prywatnie i rodzinnego - konowala, ktory przez rok przekonywal mnie, ze objawy niedoczynnosci tarczycy sa spowodowane a to upalem, a to brakiem swiatla a to jesienna depresja a to wiosennym przesileniem. Po tym czasie poszlam i zrobilam komplet badan prywatnie i uslyszalam, ze moge przyjsc do jego prywatnego gainetu homepatii, jedynie 300 zlotych za wizyte. Do endokrynologa natomiast chcialam sie zapisac ale niestety terminy byly na za rok.
                    --
                    Życie nie powinno być podróżą do grobu, w trakcie której tracimy czas na to, aby dotrzeć do niego cało i zdrowo, z atrakcyjnym, dobrze zachowanym ciałem. Znacznie lepiej poruszać się po tej drodze z piwem i chipsami w ręku, z dużą ilością seksu i nad grób dotrzeć wycieńczonym i zużytym, ale z okrzykiem: Było warto!
                    • aurinko Re: jak sie zyje w Polsce? 12.09.13, 10:33
                      Black_halo, a doczytałaś gdzieś, że napisałam iż wszyscy mają super-hiper i w ogóle cud miód i orzeszki? Bo zachowujesz się jakbym właśnie takie stwierdzenie napisała. Zatem jaśniej - piszę o sobie, swojej rodzinie i swoich doświadczeniach. O tym jak nam się żyje a nie Kowalskiej czy Iksińskiej.
                      --
                      pomoz-amelce.pl
                      • zuzanna56 Re: jak sie zyje w Polsce? 12.09.13, 10:42
                        Ja także piszę o sobie. Tak, wkurza mnie służba zdrowia choć mam także dobre doświadczenia z poważnego leczenia dzieci. Edukacja, no różnie jest. A w takiej Wielkiej Brytanii to jest super? Tez różnie. Ale generalnie odpowiadam na pytanie: żyje mi sie normalnie, dośc dobrze.
                      • roza660 Re: jak sie zyje w Polsce? 23.09.13, 10:41
                        Aurinko zgadzam się z Tobą ,wolę sobie żyć w tym kraju u siebie,niż lepiej jako obcy w innym.Narzekanie na wszystko to taki sport narodowywink co do szkolnictwa to kto nie pozwoli przeczytać każdemu całej klasyki? Zakazu nie,kupować nie trzeba,podreptać do biblioteki i czytaćsmile żyje się dobrze,u siebie nawet niebo jest lepsze,gwiazdy ładniejsze,wiem co mówię ,bo mieszkałam trochę za wielką wodą,Polska jest super i jedzenie też mamy lepszesmile
                        • black_halo Re: jak sie zyje w Polsce? 23.09.13, 11:43
                          roza660 napisała:

                          > Aurinko zgadzam się z Tobą ,wolę sobie żyć w tym kraju u siebie,niż lepiej jako
                          > obcy w innym.Narzekanie na wszystko to taki sport narodowywink co do szkolnictwa
                          > to kto nie pozwoli przeczytać każdemu całej klasyki? Zakazu nie,kupować nie tr
                          > zeba,podreptać do biblioteki i czytaćsmile żyje się dobrze,u siebie nawet niebo je
                          > st lepsze,gwiazdy ładniejsze,wiem co mówię ,bo mieszkałam trochę za wielką wodą
                          > ,Polska jest super i jedzenie też mamy lepszesmile

                          Wlasnie sie zastanawialam co to znaczy czuc sie obco. No i musze powiedziec, ze obco czulam sie moze przez pierwszych pare miesiecy kiedy nie znalam jezyka, teraz czuje sie jak u siebie.

                          Co do lektury - niestety ale postepuje degradacja polskiego szkolnictwa i widac to po kazdym kolejnym roczniku wychodzacym. Oczywiscie mozna mowic, ze Pana Tadeusza mozna sobie wypozyczyc z Biblioteki ale ilu gimnazjalistow siegnie po takie cos? Jesli jest tylu funkcjonalnych analfabetow, dla ktorych Harry Potter i saga Zmierzch to szczyt kunsztu literackiego to kto przeczyta Gombrowicza, Hlasko, Lema?

                          Jedzenie w Polsce jest lepsze niz amerykanskie, tego nie da sie ukryc ale jednak to co rzucaja teraz do supermarketow to wola o pomste do nieba.
                          --
                          Życie nie powinno być podróżą do grobu, w trakcie której tracimy czas na to, aby dotrzeć do niego cało i zdrowo, z atrakcyjnym, dobrze zachowanym ciałem. Znacznie lepiej poruszać się po tej drodze z piwem i chipsami w ręku, z dużą ilością seksu i nad grób dotrzeć wycieńczonym i zużytym, ale z okrzykiem: Było warto!
                          • jagoda85 Re: jak sie zyje w Polsce? 23.09.13, 19:51
                            black_halo napisała:
                            > Wlasnie sie zastanawialam co to znaczy czuc sie obco. No i musze powiedziec, ze
                            > obco czulam sie moze przez pierwszych pare miesiecy kiedy nie znalam jezyka, t
                            > eraz czuje sie jak u siebie.
                            >
                            > Co do lektury - niestety ale postepuje degradacja polskiego szkolnictwa i widac
                            > to po kazdym kolejnym roczniku wychodzacym. Oczywiscie mozna mowic, ze Pana Ta
                            > deusza mozna sobie wypozyczyc z Biblioteki ale ilu gimnazjalistow siegnie po ta
                            > kie cos? Jesli jest tylu funkcjonalnych analfabetow, dla ktorych Harry Potter i
                            > saga Zmierzch to szczyt kunsztu literackiego to kto przeczyta Gombrowicza, Hla
                            > sko, Lema?
                            >
                            > Jedzenie w Polsce jest lepsze niz amerykanskie, tego nie da sie ukryc ale jedna
                            > k to co rzucaja teraz do supermarketow to wola o pomste do nieba.

                            wiesz problem jest tutaj złożony jeśli chodzi o obcość, czucie się obcym, nie każdy potrafi się przestawić, i to nie jest zależne od człowieka, natomiast jeśli chodzi o jedzenie z supermarketów, to jest i względnie dobre, jest i fatalne, każdy ma wolny wybór i kupuje to co chce, i gdzie chce, nie ma przymusu kupowania w supermarkecie
                            --
                            Jestem jak trzcina, zawsze wracam do pionu.
                          • roza660 Re: jak sie zyje w Polsce? 23.09.13, 23:48
                            Naprawdę nie martw się o szkolnictwo w POLSCE,tam gdzie jesteś wszystko miodem płynie,a życie jest jak polukrowana babeczka,a ja mam fajne życie,robię co lubię,mam swoje pomidory,owoce,jajka jem od wolno biegających kur,a szybkę i kiełbasę produkuje mi mąż,spaceruję z psami i zbieram grzyby,a jak mi się nie chce to nic nie muszę,kocham to moje życie w tym kraju i co by nie mówić,zawsze będziesz obcy w kraju gdzie nie jest się urodzonym ,język znasz na jakimś poziomie,ale czy to wystarcza?W razie jakiejś zadymy politycznej najpierw wykopią obcych....musisz się pocieszać,nawet przyjechać ponarzekać nie masz czasu ,bo musisz pracować,moja bratowa przyjechała do Polski po prawie 20 latach i też plotła ,że nic się nie zmieniło i nic się jej nie podoba,to kwestia mentalnosci
                            • jamesonwhiskey Re: jak sie zyje w Polsce? 24.09.13, 00:57
                              a życie jest jak polukrowana babeczka,a ja mam fajne życie,robię co lubi
                              > ę,mam swoje pomidory,owoce,jajka jem od wolno biegających kur,a szybkę i kiełba
                              > sę produkuje mi mąż,spaceruję z psami i zbieram grzyb


                              lal, wow , ale fajnie
                              a w tej kielbie musisz sie grzebac bo w sklepie przemielona 5 razy przegnila padlina z sola drogowa? no w sumie razsadny wybor
                              bez obrazy takie ekscesy i zycie na krawedzi to moze na emeryturze sobie zapodam

                              aju gdzie nie jest się urodzonym ,język znasz na jakimś poziomie,al
                              > e czy to wystarcza?W razie jakiejś zadymy politycznej najpierw wykopią obcych..


                              jak milo, pare dobrych slow od rodaka i juz cieplej na emigranckim sercu
                              na marginesie spokojna twoja rozczochrana
                              po paru latach mozna sie znaturalizowac


                              > ..musisz się pocieszać,nawet przyjechać ponarzekać nie masz czasu ,bo musisz pr
                              > acować,moja

                              no widzisz a ty masz tak fajnie nic nie musisz polazisz w blocie z psami albo nie polazisz
                              rewela


                              oja bratowa przyjechała do Polski po prawie 20 latach i też plotła ,że
                              > nic się nie zmieniło i nic się jej nie podoba,to kwestia mentalnosci

                              no widzisz te chamski eemigranty
                              co do mentalosci wyjatkowo sie z toba zgodze , udalo ci sie cos rozsadnego na koniec napisac
                              rozumiem ze piszesz o mentalnosci polakow mieszkajacych w tym grajdole

                              • roza660 Re: jak sie zyje w Polsce? 26.09.13, 12:44
                                Wiem jak reagują emigranci na to co w kraju,im lepiej w kraju to gorzej z psychiką emigranta,najlepiej jak w Polsce coś się dzieje źle,to samopoczucie emigranta nawet znaturalizowanego chyb w górę,każdy ma prawo ,żyć jak chce i gdzie chce tylko po co pluć na kraj pochodzenia,zawsze jest alternatywa, możesz sobie szynkę w delikatesach kupić ,po co Ty chodzisz po marketach? Emerytura to starość,a ta jest prezentem od losu ,doczekaj w zdrowiu,bo możesz nie mieć z kim i gdzie chodzić.Lubię Twoje komentarze za szeroko pojętą inteligencje,tylko po co tyle agresji i takiej ironii w Tobie? Mam wrażenie ,że co by nie napisac na forum to od razu znajdzie się szpilka od kogoś.Frustraci......pozdrawiam serdecznie
              • zuzanna56 Re: jak sie zyje w Polsce? 12.09.13, 10:27

                aurinko napisała:

                > mnie i mojej rodzinie na tyle dobrze, że nie chcem
                > y i nie musimy emigrować


                Ja tak samo. Nie mówię, że jest super hiper i w ogóle. Ale tu jest moje miejsce na ziemi. Tu chcę mieszkać. W porównaniu do mojej rodziny a dokładnie dwóch rodzin z dziećmi żyjących na zachodzie, żyje nam się podobnie. Jedna rodzina żyje może trochę lepiej finansowo ale druga skromniej, nie stać ich na wiele rzeczy, które ja mam w Polsce. Mówię o ludziach około czterdziestki czy trochę po.
                • black_halo Re: jak sie zyje w Polsce? 12.09.13, 10:42
                  > Ja tak samo. Nie mówię, że jest super hiper i w ogóle. Ale tu jest moje miejsce
                  > na ziemi. Tu chcę mieszkać. W porównaniu do mojej rodziny a dokładnie dwóch ro
                  > dzin z dziećmi żyjących na zachodzie, żyje nam się podobnie. Jedna rodzina żyje
                  > może trochę lepiej finansowo ale druga skromniej, nie stać ich na wiele rzeczy
                  > , które ja mam w Polsce. Mówię o ludziach około czterdziestki czy trochę po.

                  Ja bym bardzo chciala mieszkac w Polsce, miec normalna prace, dostep do sluzby zdrowia i dobra edukacje dla potencjalnych dzieci. Nie mowie, ze tu jest super hiper odlotowo ale jednak zyje sie w duzo mniejszym stresie. A kazda wizyta w Polsce mnie stresuje, glownie ze wzgledu na rodzicow, ktorzy dochodza do wieku emerytalnego i zupelnie nie umiem sobie wyobrazic jak maja funkcjonowac przy galopujacych w gore cenach wszystkiego. Przykro mi tez kiedy patrze na kolezanke z kredytem na 40 lat na 42m2. Oczywiscie mam ten luksus, ze jakby co to moge wyslac troche ojro rodzicom.
                  --
                  Życie nie powinno być podróżą do grobu, w trakcie której tracimy czas na to, aby dotrzeć do niego cało i zdrowo, z atrakcyjnym, dobrze zachowanym ciałem. Znacznie lepiej poruszać się po tej drodze z piwem i chipsami w ręku, z dużą ilością seksu i nad grób dotrzeć wycieńczonym i zużytym, ale z okrzykiem: Było warto!
                    • nastka1979 Re: jak sie zyje w Polsce? 12.09.13, 11:02
                      zuzanna56 napisała:

                      > Moim rodzicom nie jest źle. Są zdrowi i to jest ważne. Maja przyzwoite emerytur
                      > y. Maja czas na uniwersytet trzeciego wieku, spotkania ze znajomymi, wyjazdy.

                      Moi dokładnie tak samo...
                      • black_halo Re: jak sie zyje w Polsce? 12.09.13, 11:50
                        nastka1979 napisała:

                        > zuzanna56 napisała:
                        >
                        > > Moim rodzicom nie jest źle. Są zdrowi i to jest ważne. Maja przyzwoite em
                        > erytur
                        > > y. Maja czas na uniwersytet trzeciego wieku, spotkania ze znajomymi, wyja
                        > zdy.
                        >
                        > Moi dokładnie tak samo...

                        Moi rodzice dostana emerytury wedle noych zasad, duzo nizsze od tych, ktore dostawli ludzi jeszcze kilka lat temu choc wyzsze od tych co beda za kilka lat. Moze nie beda to nedzne emerytury a szalu nie ma. Moj ojciec 2 lata przed przejsciem na emeryture robi w budowlance ale w okresie letnim po 12-14 godzin a od grudnia do marca a czasem kwietnia siedzi sie w domu bez dochodu.
                        --
                        Życie nie powinno być podróżą do grobu, w trakcie której tracimy czas na to, aby dotrzeć do niego cało i zdrowo, z atrakcyjnym, dobrze zachowanym ciałem. Znacznie lepiej poruszać się po tej drodze z piwem i chipsami w ręku, z dużą ilością seksu i nad grób dotrzeć wycieńczonym i zużytym, ale z okrzykiem: Było warto!
                        • zuzanna56 Re: jak sie zyje w Polsce? 12.09.13, 12:35
                          black_halo napisała:

                          Moj ojciec 2 lata przed przejsc
                          > iem na emeryture robi w budowlance ale w okresie letnim po 12-14 godzin a od gr
                          > udnia do marca a czasem kwietnia siedzi sie w domu bez dochodu.


                          Współczuję. Wiem ze tak jest. Nie tylko w Polsce. Może to kwestia innego zawodu, innego wykształcenia, nie wiem. Nie znam nikogo (osobiście) kto robi w budowlance. Może kwestia wieku, moi sa starsi. Żyja naprawde dobrze.
                          • volta2 Re: jak sie zyje w Polsce? 12.09.13, 12:42
                            Nie znam nikogo (osobiście) kto robi w bud
                            > owlance.


                            Zuzanno, mój osobisty robi w budowlance. jest ciężko, faktycznie, dlatego udał się po podwyżkę o jakieś drobne 8 tysięcy. czeka na odpowiedź, nie powiedzieli mu od razu że to nierealne. ale ma dobry temat. ]]
                            bez żalu odrzucił projekt za jakieś 50-50 tysięcy miesięcznie ale na dzikowie. oddał namiary koledze. nie mówię, że nie chcę go za to zabić, już mi tak doskwiera bieda, że i na dzikowo bym się wybrała na dłuższe wakacjesmile
                          • black_halo Re: jak sie zyje w Polsce? 12.09.13, 12:43
                            zuzanna56 napisała:

                            > Współczuję. Wiem ze tak jest. Nie tylko w Polsce. Może to kwestia innego zawodu
                            > , innego wykształcenia, nie wiem. Nie znam nikogo (osobiście) kto robi w bud
                            > owlance.
                            Może kwestia wieku, moi sa starsi. Żyja naprawde dobrze.

                            No wiec w czasach kiedy moi rodzice chodzili szkoly robilo sie przewaznie zawodowke, po zawodowce faceci szli do wojska a kobiety do pracy na kilka lat, po czym brali sluby, mieli dzieci, czekali na mieszkanie, dorabiali sie i tak zyli. Moj ojciec mial naprawde dobrze do paru lat wstecz ale zwolnili go tu przed okresem ochronnym. Teraz po prostu sie buja na zasilku przedemerytalnym - cale 975 zlotych plus to co dorobi. Mama pracuje w szkole w administracji ale jako nie-nauczyciel pensja jest ledwo troche wyzsza niz minimalna. Zle nie maja ale na emeryture wedle starych zasad mogliby odejsc wczesniej i uzyskac wyzsze swiadczenie.
                            --
                            Życie nie powinno być podróżą do grobu, w trakcie której tracimy czas na to, aby dotrzeć do niego cało i zdrowo, z atrakcyjnym, dobrze zachowanym ciałem. Znacznie lepiej poruszać się po tej drodze z piwem i chipsami w ręku, z dużą ilością seksu i nad grób dotrzeć wycieńczonym i zużytym, ale z okrzykiem: Było warto!
                            • zuzanna56 Re: jak sie zyje w Polsce? 12.09.13, 12:50

                              black_halo napisała:


                              > No wiec w czasach kiedy moi rodzice chodzili szkoly robilo sie przewaznie zawod
                              > owke, po zawodowce faceci szli do wojska a kobiety do pracy na kilka lat, po cz
                              > ym brali sluby, mieli dzieci, czekali na mieszkanie, dorabiali sie i tak zyli.


                              A kiedy to było? Czy twoi rodzice maja 50-60 lat? Czy ja wiem, czy wtedy szło się przeważnie do zawodówki? Zależy kto. Mój tata ma wyższe wykształcenie, mama srednie. Sa przedziale 67-70 lat, juz jakis czas na emeryturze. Mama ma niską ale tata dosyć wysoką.
                  • milka_jogurtowa Re: jak sie zyje w Polsce? 13.09.13, 12:30
                    . Prykro mi tez kiedy patrze na kolezanke z
                    > kredytem na 40 lat na 42m2. Oczywiscie mam ten luksus, ze jakby co to moge wys
                    > lac troche ojro rodzicom.

                    A ty czasem w Belgii nie mieszkasz? Bo jeśli weszłaś na temat mieszkań, to to bardzo śliski temat wink)) Ciasnota tam wielka a ceny masakryczne.

                    Masz swoje? Ile metrów? A może spłacasz kredyt? Ale kredyt w Belgii to dopiero zabawa. Przeciętny dom 100-150 euro, jaki buduje polska rodzina za miastem na kredyt do dom dla milionera tam.

                    --
                    http://fajnamama.pl/suwaczki/canhbhw.png
        • prunio4 Re: jak sie zyje w Polsce? 12.09.13, 10:22
          Moje dzieci nie miały problemu z dostaniem się do żłobka, przeds
          > > zkola, do szkół - mówię o placówkach, które nam odpowiadały. Mamy dobrych
          > lekar
          > > zy na NFZ, nie mamy jakiś nadzwyczaj poważnych problemów.
          >
          > Tak się wzruszyłem, że aż uroniłem łezkę.
          > Pięknie to powiedziałaś, po prostu pięknie. Nawet piękniej niż tutaj:
          www.youtube.com/watch?v=oY9NPJeg3ug

          fallen: jak nie przepadam za Twoją arogancją, tak ten post Ci się udał big_grin .

          ***///***///***///***///***///***///***///***
          www.youtube.com/watch?NR=1&v=PQVnE_9s7-I&feature=fvwp
          • falllen_angel Re: jak sie zyje w Polsce? 12.09.13, 11:55
            prunio4 napisała:

            > Moje dzieci nie miały problemu z dostaniem się do żłobka, przeds
            > > > zkola, do szkół - mówię o placówkach, które nam odpowiadały. Mamy d
            > obrych
            > > lekar
            > > > zy na NFZ, nie mamy jakiś nadzwyczaj poważnych problemów.
            > >
            > > Tak się wzruszyłem, że aż uroniłem łezkę.
            > > Pięknie to powiedziałaś, po prostu pięknie. Nawet piękniej niż tutaj:
            > www.youtube.com/watch?v=oY9NPJeg3ug
            >
            > fallen: jak nie przepadam za Twoją arogancją, tak ten post Ci się udał big_grin .

            Dziękuję i przepraszam za arogancję, choć się raczej nie poczuwam.

            To prawda, że czasem zaszydzę troszeczkę, jak w tym przypadku.

            Ale jak mam zareagować, gdy moi znajomi raportują z Warszawy, że w przedszkolu nie starcza miejsc nawet dla uprzywilejowanych (pracownicy oświaty, samotne matki itd). I nawet załącznik do wniosku w postaci 3000PLN nie pomaga. A tu czytam, że wszystkie placówki, dla wszystkich dzieci, i to nie tam gdzie było miejsce - na drugim końcu miasta, tylko te starannie wyselekcjonowane. Wszystkie. Farsa po prostu.

            W.
      • momas Re: jak sie zyje w Polsce? 12.09.13, 09:05
        Sciśle temat ujmując
        - oczywiście, nie ma problemu z dostaniem się do żłobka, czy przedszkola, ale.... raczej prywatnego. Nie samorządowego - zdecydowanie tańszego (w sensie kosztów ponoszonych przez rodziców)
        Co ma istotne znaczenie, gdy zarobki są nie najwyższe.
        Piszę o dużych miastach, typu Warszawa, Poznań, Wrocław Gdansk itp...

        Np dane z rekrutacji żlobkowej (samorządowa) z zeszłego roku w Warszawie. Najbardziej typowa sytuacja: miejsc 80 - podan o przyjęcie ok 600....

        -sprawa prowadzenia ciązy.
        O ile ciąza przebiega pomyślnie - jest ok. Koszty 7 tys są bardzo grubo przesadzone.
        Niestey, kjezeli tylko pojawiają sie komplikacje - koszty rosna lawinowo. Dlaczego? Np wizyta u nefrologa, w stolcy to co najmniej trzy miesiące oczekiwania.Wiadomo, jeśli nie śa to konsultacje tylko, a coś sie rzeczywiscie dzieje - nie kończy sie na jednej.
        Gdy jest zagorożenie - nie czeka sie zwykle trzech miesięcy, tylko reaguje natychmiast - prywatnie..
        Jezeli potrzeba kilku specjalistów i specjalistycznych badań ( tak bywa ) - koszty rosną lawinowo.

        Na szczęscie - większość ciąz przebiega normalnie, tak więc nie można uogólniać, ze prowadzenie ciązy tyle kosztuje...


        --
        Liczba literówek jest wprost proporcjonalna do poziomu irytacji.
        • aurinko Re: jak sie zyje w Polsce? 12.09.13, 09:11
          Momas, można się dostać do państwowych placówek, w dużym mieście typu Gdańsk. I nie trzeba żadnych cudów. Przerobiłam to trzykrotnie, w różnych latach. Oczywiście nie wszyscy się dostają, ale to nie jest tak, że każdy z marszu się nie dostaje.
          --
          pomoz-amelce.pl
          • momas Re: jak sie zyje w Polsce? 12.09.13, 09:20
            nie, no wierzę, w końcu przedszkola i żłobki są pełne - ktoś sie tam dostaje smile
            piszę z perspektywy stolicy. gdzie jest co roku ogromny problem.
            Tak wiem, stolica to nie pępek Polski tongue_out

            Ale takie Siedlce nie mają ani jednego samorządowego żłobka, a nie jest to jedyne miasto takie w PL


            --
            Liczba literówek jest wprost proporcjonalna do poziomu irytacji.
              • falllen_angel Re: jak sie zyje w Polsce? 12.09.13, 10:24
                tiszantul napisała:

                > > Ale takie Siedlce nie mają ani jednego samorządowego żłobka, a nie jest t
                > o jedy
                > > ne miasto takie w PL
                >
                > przecież Siedlce to nie jest miasto typu Gdańsk. Wszędzie ci malkontenci smile

                Dokładnie, tylko narzekania i narzekania.

                A przecież wystarczy szybki rzut oka na mapę i od razy widać, że Siedlce mają położenie wręcz cudowne - w trójkącie trzech wielkich ośrodków miejskich. Każdy rodzić z Siedlec może sam wybrać czy wozi pociechę do Lublina, do Białegostoku czy też do Warszawy.

                Ja bym osobiście wybrał Białystok.

                W.
                  • falllen_angel Re: jak sie zyje w Polsce? 12.09.13, 11:44
                    tiszantul napisała:

                    > > Ja bym osobiście wybrał Białystok.
                    >
                    > Białystok kiedyś wygrał ranking na najwyższa jakość życia w Polsce smile

                    A Ty myślisz, że ja tak przypadkowo, zrządzeniem losu ten Białystok (*) wybieram.

                    W.

                    (*) dziwię się, że nie Łódź wygrała, tam to się musi żyć...
                    • black_halo Re: jak sie zyje w Polsce? 12.09.13, 11:53
                      falllen_angel napisał:

                      > tiszantul napisała:
                      >
                      > > > Ja bym osobiście wybrał Białystok.
                      > >
                      > > Białystok kiedyś wygrał ranking na najwyższa jakość życia w Polsce smile
                      >
                      > A Ty myślisz, że ja tak przypadkowo, zrządzeniem losu ten Białystok (*) wybiera
                      > m.
                      >
                      > W.
                      >
                      > (*) dziwię się, że nie Łódź wygrała, tam to się musi żyć...

                      Nie najezdzalabym na ten Bialystok az tak bardzo. Poza pensjami jakos zycia faktycznia wysoka, czysto, mala przestepczosc, w ciagu kilku lat wybudowane porzadne drogi ...
                      --
                      Życie nie powinno być podróżą do grobu, w trakcie której tracimy czas na to, aby dotrzeć do niego cało i zdrowo, z atrakcyjnym, dobrze zachowanym ciałem. Znacznie lepiej poruszać się po tej drodze z piwem i chipsami w ręku, z dużą ilością seksu i nad grób dotrzeć wycieńczonym i zużytym, ale z okrzykiem: Było warto!
                      • falllen_angel Re: jak sie zyje w Polsce? 12.09.13, 12:05
                        black_halo napisała:

                        > falllen_angel napisał:
                        >
                        > > tiszantul napisała:
                        > >
                        > > > > Ja bym osobiście wybrał Białystok.
                        > > >
                        > > > Białystok kiedyś wygrał ranking na najwyższa jakość życia w Polsce
                        > smile
                        > >
                        > > A Ty myślisz, że ja tak przypadkowo, zrządzeniem losu ten Białystok (*) w
                        > ybiera
                        > > m.
                        > >
                        > > W.
                        > >
                        > > (*) dziwię się, że nie Łódź wygrała, tam to się musi żyć...
                        >
                        > Nie najezdzalabym na ten Bialystok az tak bardzo.

                        Kiedy szydzę to szydzę, a kiedy mówię, że wybieram Białystok to mówię jak jestwink

                        > Poza pensjami jakos zycia faktycznia wysoka, czysto,

                        Tanie paliwo, tania wóda, ogólnie dużo taniego różnego surowcasmile Możliwości dorobienia spore. Można się odnaleźć.

                        W.
              • momas Re: jak sie zyje w Polsce? 12.09.13, 10:26
                Pisałam o Siedlacach, bo ... zwykle prasa - pisząc o problemach rekrutacji do placówek typu żłobek/przedszkole - zajmuje sie tymi dużymi miastami.
                A w Polsce, jest zdecydowanie więcej miast mniejszych, podobnych do Siedlec - gdzie dostępność tu - akurat żłobków jest, praktycznie żadna.
                Czyli pozostaje urlop wychowawczy (obecnie częsciowo płatny, ale to od niedawna!) lub niania, czy dziadkowie (o ile tacy są i wyrazają chęć pomocy).

                Skutkach takiej polityki - to już zupełnie osobny temat...
                --
                Liczba literówek jest wprost proporcjonalna do poziomu irytacji.
      • edytas Re: jak sie zyje w Polsce? 12.09.13, 13:22
        > Moje dzieci nie miały problemu z dostaniem się do żłobka, przeds
        > zkola, do szkół - mówię o placówkach, które nam odpowiadały. Mamy dobrych lekar
        > zy na NFZ, nie mamy jakiś nadzwyczaj poważnych problemów.

        to jakaś kraina iluzji ... ale się uśmiałam czytając tę baję ....hehe--
        • aurinko Re: jak sie zyje w Polsce? 12.09.13, 13:43
          I żebyś się jeszcze pośmiała - w czerwcu br. zapisałam najmłodsze dziecko (2,5l) do żłobka miejskiego, 2 września podpisałam umowę ze żłobkiem. Mały chodzi od poniedziałku. Mogłabym biadolić bo żłobek jest oddalony o 3 przystanki tramwajem a nie jest pod moim domem ale cóż, nie można mieć wszystkiego ;p
          --
          pomoz-amelce.pl
    • tiszantul Re: jak sie zyje w Polsce? 12.09.13, 10:22
      > No wiec pytam powaznie, jak ludzie zyja w kraju gdzie mediana wynagrodzen oscyl
      > uje w okolicach 1700 zlotych na reke.

      większość nie wyjedzie, więc muszą wierzyć, że jest w miarę fajnie oraz że będzie coraz lepiej. Będzie sporo wpisów, jak to jest super i będzie coraz lepiej, a także sporo wpisów osób, których sytuacja życiowa nie zmusza, żeby w to wierzyć.
    • babcia.stefa Re: jak sie zyje w Polsce? 12.09.13, 10:39
      Nie narzekam jakoś szczególnie - stać nas na prowadzenie normalnego życia middle-middle-class i do niczego wyższego nie aspirujemy.

      Ale zdajemy sobie sprawę z tego, że zawdzięczamy to - używając metafory Fallena - byciu grubymi rybami w mętnym bajorku. (W sumie nam taki układ pasuje). Wiem też, że trochę ulegamy złudzeniu "wszyscy tak mają", bo obracamy się wśród osób z tego samego środowiska.
      • taniec_pingwina Re: jak sie zyje w Polsce? 12.09.13, 10:50
        Mnie się żyje fajnie. Jednak ponieważ ani ja ani mąż nie lubimy się przepracowywać, szukamy promocji, okazji, korzystamy z wyprzedaży.
        Wyjazd nawet mi nie w głowie i mam nadzieję, że tak zostanie.
        Choć jednocześnie mam świadomość, że przy naszych zawodach byśmy na Zachodzie nie musieli szukać żadnych okazji, a mieli letni dom na Cyprze np. wink Trudno, aż tak mi na nim nie zależy, żeby się przenosić.
    • araceli Re: jak sie zyje w Polsce? 12.09.13, 10:54
      Ludziska - po co wdajecie się w pyskówki z emigrantami - oni i tak wiedzą lepiej! Jakoś przecież trzeba zracjonalizować dezercję wink Nie karmić troli!


      --
      Co inni myślą o Tobie to nie Twój interes.
      • tiszantul Re: jak sie zyje w Polsce? 12.09.13, 11:05
        > Ludziska - po co wdajecie się w pyskówki z emigrantami - oni i tak wiedzą lepie
        > j! Jakoś przecież trzeba zracjonalizować dezercję wink Nie karmić troli!

        Za późno, Polska właśnie zniosła karę śmierci za dezercję.
      • black_halo Re: jak sie zyje w Polsce? 12.09.13, 12:12
        araceli napisała:

        > Ludziska - po co wdajecie się w pyskówki z emigrantami - oni i tak wiedzą lepie
        > j! Jakoś przecież trzeba zracjonalizować dezercję wink Nie karmić troli!
        >
        >


        ha ha. Wlasnie przeszukalam sobie serwij pracuj kropka pl i co widze. Po takiej mechanice i budowie maszyn, pare lat temu jeszcze niezle studia mozna znalezc nieco ponad 100 ofert pracy z czego czesc to sa oferty dla inzynierow sprzedazy czyli nie oszukujmy sie - akwizytorow czy moze ladniej nazwanych - PH. W kraju jest chyba 19 uczelni technicznych, ten kierunek mozna studiowac strzelam na 15? Kazdego roku konczy go minimum 200 osob na kazdej z tych uczelni czyli 3000 w skali kraju. 100 ofert dla 3000 absolwentow.
        --
        Życie nie powinno być podróżą do grobu, w trakcie której tracimy czas na to, aby dotrzeć do niego cało i zdrowo, z atrakcyjnym, dobrze zachowanym ciałem. Znacznie lepiej poruszać się po tej drodze z piwem i chipsami w ręku, z dużą ilością seksu i nad grób dotrzeć wycieńczonym i zużytym, ale z okrzykiem: Było warto!
        • araceli Re: jak sie zyje w Polsce? 12.09.13, 12:27
          Jeżeli uważasz, że jedynym sposobem na znalezienie pracy przez inżyniera jest portal pracuj.pl to nic dziwnego, że miałaś problemy i wyjechałaś z kraju smile

          --
          Co inni myślą o Tobie to nie Twój interes.
          • black_halo Re: jak sie zyje w Polsce? 12.09.13, 12:35
            araceli napisała:

            > Jeżeli uważasz, że jedynym sposobem na znalezienie pracy przez inżyniera jest p
            > ortal pracuj.pl to nic dziwnego, że miałaś problemy i wyjechałaś z kraju smile

            Pudlo, spakowalam sie zaraz po obronie. Mnostwo innych znanych mi osob wyjechalo juz z doswiadczeniem, zeby nie pracowac za jalmuzne.

            Ale nie mam zamiaru wdawac sie z toba w przepychanki slowne bo naprawde ciezko znizyc sie do tego poziomu dyskusji.
            --
            Życie nie powinno być podróżą do grobu, w trakcie której tracimy czas na to, aby dotrzeć do niego cało i zdrowo, z atrakcyjnym, dobrze zachowanym ciałem. Znacznie lepiej poruszać się po tej drodze z piwem i chipsami w ręku, z dużą ilością seksu i nad grób dotrzeć wycieńczonym i zużytym, ale z okrzykiem: Było warto!
            • araceli Re: jak sie zyje w Polsce? 12.09.13, 12:45
              Ale kto się 'przepycha'? Starasz się udowodnić za wszelką cenę tezę, że w Polsce żyje się strasznie i zracjonalizować sobie, że dobrze zrobiłaś, że wyjechałaś.

              Spakowałaś się po obronie? Cóż... większość studentów polibud pracuje już przed obroną - niektórzy tak intensywnie, że ciężko im te studia skończyć. Czy wszyscy - zapewne nie ale zdaje się że Ty też w Belgii zmywak zaliczałaś właśnie dlatego, że jako inżyniera zatrudnić Cię nie chcieli.

              Zwykle dobierasz argumenty jak Ci się podoba. W Belgii niby żyje się super a ostatnio poleciał przykład koleżanki z rodziną, która po kupnie domu na kredyt ma problemy finansowe. Kłopoty w raju? Jak widać też się zdarzają.

              --
              Bycie niewierzącym nie oznacza, że jest ci WSZYSTKO JEDNO.
              • black_halo Re: jak sie zyje w Polsce? 12.09.13, 12:59
                > Ale kto się 'przepycha'? Starasz się udowodnić za wszelką cenę tezę, że w Polsc
                > e żyje się strasznie i zracjonalizować sobie, że dobrze zrobiłaś, że wyjechałaś
                > .

                Kazdy musi racjonalizowac swoje wybory . Ten co zostal a mogl wyjechac tez.

                > Spakowałaś się po obronie? Cóż... większość studentów polibud pracuje już przed
                > obroną - niektórzy tak intensywnie, że ciężko im te studia skończyć. Czy wszys
                > cy - zapewne nie ale zdaje się że Ty też w Belgii zmywak zaliczałaś właśnie dla
                > tego, że jako inżyniera zatrudnić Cię nie chcieli.

                A kto mowi, ze nie pracowalam? Pracowalam ale za takie pieniadze, ze po zrobieniu oplat w stolicy ledwo wystarczalo mi na jedzenie. Kiedy wreczylam szefowi wypowiedzenie to uslyszalam "jesli chodzi o pieniadze to ja chetnie dam podwyzke". Tu mialam chwile zawahania ale szybko zostalam sprowadzona na ziemie - 100 zlotych brutto. Oznaczalo to jakies 70 zlotych wiecej miesiecznie. Jako inzyniera zatrudnic mnie nie chcieli ale jak tylko nauczylam sie lokalnego jezyka to nie mam zadnych problemow z praca.

                > Zwykle dobierasz argumenty jak Ci się podoba. W Belgii niby żyje się super a os
                > tatnio poleciał przykład koleżanki z rodziną, która po kupnie domu na kredyt ma
                > problemy finansowe. Kłopoty w raju? Jak widać też się zdarzają.

                Gdybys umiala czytac to moze zrozumialabys temat "jak zyje sie w Polsce". Nie pytam czy w Polsce jest lepiej czy gorzej, nie gloryfikuje miejsca gdzie teraz mieszkam. No i oczywiscie wszedzie sa ludzie popleniajacy bledy finansowe skutkujace wielkimi problemai jak chociazby wspomniana kolezanka.

                --
                Życie nie powinno być podróżą do grobu, w trakcie której tracimy czas na to, aby dotrzeć do niego cało i zdrowo, z atrakcyjnym, dobrze zachowanym ciałem. Znacznie lepiej poruszać się po tej drodze z piwem i chipsami w ręku, z dużą ilością seksu i nad grób dotrzeć wycieńczonym i zużytym, ale z okrzykiem: Było warto!
                • araceli Re: jak sie zyje w Polsce? 12.09.13, 13:24
                  black_halo napisała:
                  > Jako inzyniera zatrudnic mnie nie chcieli ale jak tylko
                  > nauczylam sie lokalnego jezyka to niemam zadnych problemow z praca.

                  A to nie przypadkiem Ty pisałaś, że nie przedłużyli Ci umowy, bo 'kryzys'? Wersja zmienia się jak akurat pasuje smile


                  --
                  Co inni myślą o Tobie to nie Twój interes.
                  • black_halo Re: jak sie zyje w Polsce? 12.09.13, 13:37
                    araceli napisała:

                    > black_halo napisała:
                    > > Jako inzyniera zatrudnic mnie nie chcieli ale jak tylko
                    > > nauczylam sie lokalnego jezyka to niemam zadnych problemow z praca.
                    >
                    > A to nie przypadkiem Ty pisałaś, że nie przedłużyli Ci umowy, bo 'kryzys'? Wers
                    > ja zmienia się jak akurat pasuje smile

                    No i co z tego? Kryzys w 2008 roku dopadl nie tylko mnie i wiele osob z duzo wiekszym doswiadczeniem tez wylecialo z pracy.
                    --
                    Życie nie powinno być podróżą do grobu, w trakcie której tracimy czas na to, aby dotrzeć do niego cało i zdrowo, z atrakcyjnym, dobrze zachowanym ciałem. Znacznie lepiej poruszać się po tej drodze z piwem i chipsami w ręku, z dużą ilością seksu i nad grób dotrzeć wycieńczonym i zużytym, ale z okrzykiem: Było warto!
                    • araceli Re: jak sie zyje w Polsce? 12.09.13, 13:43
                      black_halo napisała:
                      > No i co z tego? Kryzys w 2008 roku dopadl nie tylko mnie i wiele osob z duzo wi
                      > ekszym doswiadczeniem tez wylecialo z pracy.

                      To z tego, że pamięć jak widać krótką masz.

                      Twój opis Twojej sytuacji w tamtym okresie (znajdź sobie w wyszukiwarce) był tak żałosny, że naprawdę jesteś ostatnią osobą, która powinna zakładać takie wątki jak ten.

                      --
                      Kryjąc się w fortecy sztywnej konsekwencji, schronić się możemy przed zakusami rozumu.
                      • black_halo Re: jak sie zyje w Polsce? 12.09.13, 16:42
                        > Twój opis Twojej sytuacji w tamtym okresie (znajdź sobie w wyszukiwarce) był ta
                        > k żałosny, że naprawdę jesteś ostatnią osobą, która powinna zakładać takie wątk
                        > i jak ten.

                        Aha, czyli ku przestrodze przed braniem kredytu zaraz w pierwszej pracy nie mozna napisac, ze czasem przychodzi kryzys i choc nic na to nie wskazuje to mozna ostro dostac po czterech literach?
                        --
                        Życie nie powinno być podróżą do grobu, w trakcie której tracimy czas na to, aby dotrzeć do niego cało i zdrowo, z atrakcyjnym, dobrze zachowanym ciałem. Znacznie lepiej poruszać się po tej drodze z piwem i chipsami w ręku, z dużą ilością seksu i nad grób dotrzeć wycieńczonym i zużytym, ale z okrzykiem: Było warto!
                        • araceli Re: jak sie zyje w Polsce? 13.09.13, 08:22
                          black_halo napisała:
                          > Aha, czyli ku przestrodze przed braniem kredytu zaraz w pierwszej pracy nie moz
                          > na napisac,

                          Och nie nie! Ja piszę o Twojej autentycznej rozpaczy tak całkiem niedawno, że w tej rajskiej Belgii nawet na zmywaku Cię nie chcieli. Oj krótką się ma pamięć, krótką smile

                          Odgrzeb swoje wypowiedzi z tamtego okresu i zapytaj sama siebie 'jak się żyje w Belgii'?


                          --
                          Bycie niewierzącym nie oznacza, że jest ci WSZYSTKO JEDNO.
                          • black_halo Re: jak sie zyje w Polsce? 13.09.13, 13:46
                            > Och nie nie! Ja piszę o Twojej autentycznej rozpaczy tak całkiem niedawno, że w
                            > tej rajskiej Belgii nawet na zmywaku Cię nie chcieli. Oj krótką się ma pamięć,
                            > krótką smile

                            Autentyczna rozpacz to ja przezywam jak cie czytam na tym forum. Zero merytorycznych argumentow tylko osobiste wycieczki. Ale rozumiem, trzeba sobi jakos zracjonalizowac, ze sie nie ma zadnych umiejetnosci wartych cos poza Polska a konkretnie ta posadka w urzedzie co chrzestna zalatwila.

                            --
                            Życie nie powinno być podróżą do grobu, w trakcie której tracimy czas na to, aby dotrzeć do niego cało i zdrowo, z atrakcyjnym, dobrze zachowanym ciałem. Znacznie lepiej poruszać się po tej drodze z piwem i chipsami w ręku, z dużą ilością seksu i nad grób dotrzeć wycieńczonym i zużytym, ale z okrzykiem: Było warto!
                            • araceli Re: jak sie zyje w Polsce? 13.09.13, 14:00
                              black_halo napisała:
                              > Ale rozumiem, trzeba sobi jakos zracjonalizowac,
                              > ze sie nie ma zadnych umiejetnosci wartych cos poza Polska a
                              > konkretnie ta posadka w urzedzie co chrzestna zalatwila.

                              No no no no no! To się Jaśnie Pani merytoryczną wypowiedzią popisała big_grin

                              Wiesz - ja po prostu leję ze śmiechu z dyskusji z osobą, która jest żywą ilustracją przypowieści o belce i drzazdze. Sama masz kiepskie doświadczenie za granicą a kąsasz ludzi, którzy mieszkają w PL aż zęby łamiesz. Po co? Życie nie nauczyło Cię jeszcze pokory?

                              Był taki wątek na emamie - czemu ponoć szczęśliwi emigranci przesiadują na polskich forach i non-stop narzekają, jak to w PL źle? Czemu ciągle atakują Polaków?

                              --
                              Co inni myślą o Tobie to nie Twój interes.
                              • black_halo Re: jak sie zyje w Polsce? 13.09.13, 14:49
                                > Wiesz - ja po prostu leję ze śmiechu z dyskusji z osobą, która jest żywą ilustr
                                > acją przypowieści o belce i drzazdze. Sama masz kiepskie doświadczenie za grani
                                > cą a kąsasz ludzi, którzy mieszkają w PL aż zęby łamiesz. Po co? Życie nie nauc
                                > zyło Cię jeszcze pokory?

                                Jak lejesz ze smiechu to to jest raczej powazna medyczna dolegliwosc? Jak sie zyje w kraju gdzie refunduja 60 pampersow na miesiac? I wcale nie kasam, sama wypowiadasz sie na tematy o ktorych nie masz zielonego pojecia jak np. zycie poza wlasnym grajdolkiem. A ze ci czasem ktos odpowie nie w tonie, ktory ty uwazasz za stosowny to juz trudno.

                                > Był taki wątek na emamie - czemu ponoć szczęśliwi emigranci przesiadują na pols
                                > kich forach i non-stop narzekają, jak to w PL źle? Czemu ciągle atakują Polaków
                                > ?

                                Ja tam czytam dla rozrywki tongue_out A co do narzekania jak jest zle w Polsce to i sami Polacy narzekaja. Jesli jednak niepozytywna uwage zapoda dezerter jak to mowisz to zaraz sie znajdzie obronca kraju, ktory bedzie kruszyl kopie i probowal udowodnic, ze za 2 tysiace euro na reke zyje sie dokladnie tak samo jak za 2 tys zlotych na reke.
                                --
                                Życie nie powinno być podróżą do grobu, w trakcie której tracimy czas na to, aby dotrzeć do niego cało i zdrowo, z atrakcyjnym, dobrze zachowanym ciałem. Znacznie lepiej poruszać się po tej drodze z piwem i chipsami w ręku, z dużą ilością seksu i nad grób dotrzeć wycieńczonym i zużytym, ale z okrzykiem: Było warto!
                                • araceli Re: jak sie zyje w Polsce? 13.09.13, 14:56
                                  No niestety - o życiu za granicą wypowiadasz się Ty - ja tylko wyłapuję nieścisłości i manipulacje. Wypisywane przez Ciebie głupoty punktują akurat osoby za granicą mieszkające smile

                                  --
                                  Gdzie wszyscy myślą tak samo - nikt nie myśli zbyt wiele.
          • jamesonwhiskey Re: jak sie zyje w Polsce? 12.09.13, 16:51
            > Jeżeli uważasz, że jedynym sposobem na znalezienie pracy przez inżyniera jest p
            > ortal pracuj.pl to nic dziwnego, że miałaś problemy i wyjechałaś z kraju smile

            to jaki to sposob na znalezienie pracy
            bo po "zachodniemu" to
            wrzucic zyciorys na monstera
            i na drugi dzien odebrac 20 telefonow z agencji
            przejzec oferty
            wybrac 3-4 i umowic sie na rozmowy
    • irima2 Re: jak sie zyje w Polsce? 12.09.13, 11:16
      A skąd wzięłaś to 1700? Nie mam czasu szukać, z GUSu znalazłam dane z października 2010 i wtedy mediana wynosiła 2906,78zł brutto czyli jakieś 2091 na rękę. Od tego czasu wzrosła średnia i płaca minimalna, czyli mediana powinna być wyższa.
      Nie twierdzę, że 2091 to jakaś super kwota za która można nie wiadomo jak żyć ale jak się rozmawia o tym jak się w Polsce żyje to dyskusja tak właśnie wygląda - zarobki się zaniża, wydatki podaje się jakieś z kosmosu. 7 tys za gina? po pierwsze nie ma problemu z lekarzem na NFZ, koleżanka pewnie nie zadzwoniła nawet się dowiedzieć tylko z góry przyjęła, że ona na NFZ nie będzie chodzić. Drugą ciążę prowadziłam prywatnie i wydałam znacznie mniej - wystarczy chociażby wykupić abonament w prywatnej lecznicy. Ale jak ktoś chce to wyda i 30 tys tylko nie przyjmujmy tego jako punktu odniesienia.
      W dyskusjach jak to źle jest w Polsce a dobrze gdzie indziej wyłapuje się tez tylko same plusy zycia za granicą. Z tego co opowiadają mi znajomi to wszyscy pracują na umowach u nas nazywanych "śmieciowych" - można ich w każdej chwili zwolnić, nie mają tyle płatnych dni urlopu więc też nie demonizujmy, że ktoś pracuje na umowę okresową.
      A odpowiadając na pytanie to w Polsce żyje się mniej więcej tak jak wszędzie - niektórym żyje się coraz lepiej a większości żyje się coraz gorzej i ta różnica ciągle się pogłębia. I to powinno najbardziej niepokoić. Bo coraz trudniej przeskoczyć tę granicę.--
      Wspólne czytanie
      • black_halo Re: jak sie zyje w Polsce? 12.09.13, 12:00
        No dobra, troche sie machnelam, 400 zlotych no ale tez szalu nie ma. szczegolnie przy bardzo europejskich cenach a nawet wyzszych niz europejskie. Niektore rzeczy sa tansze a zwykly codzienny uzytek wydaje mi sie jakos maskarycznie drogi, np. 12 zlotych za plyn do plukania kiedy ja za dokladnie ten sam produkt place polowe.
        --
        Życie nie powinno być podróżą do grobu, w trakcie której tracimy czas na to, aby dotrzeć do niego cało i zdrowo, z atrakcyjnym, dobrze zachowanym ciałem. Znacznie lepiej poruszać się po tej drodze z piwem i chipsami w ręku, z dużą ilością seksu i nad grób dotrzeć wycieńczonym i zużytym, ale z okrzykiem: Było warto!
        • chwalipieta Re: jak sie zyje w Polsce? 12.09.13, 12:13
          black_halo napisała:
          ....
          > , np. 12 zlotych za plyn do plukania kiedy ja za dokladnie ten sam produkt plac
          > e polowe.

          kupujesz ten płyn co 2 dzień że tak Cię cena przeraża????

          ile kosztuje mieszkanie 50m2? ja płacę 95 EURO ( za czynsz, c.o., śmieci, f.remontowy)
          • johana75 Re: jak sie zyje w Polsce? 12.09.13, 13:00
            No własnie ile kosztuje twoje mieszkanie i w jakim kraju i ile M 2. Jaka masz pensję? Bo ponad 2 tys. euro w De to szału nie ma, normalnie mozna mieszkać, ale kredytu na mieszkanie za pół miliona euro nie dostaniesz...
            jesli ktos w Pl. zarabia ponad 2 tys. zł to tez nie dostanie pol miliona, dokładnie tak samo...a nawet nie dostanie kredytu na mieszkanie za 200 tys...trzeba porównac ceny.
            Ja w Pl. płacę razem z kredytem 150 euro za mieszkanie + media W De nie znajde takiego mieszkania no chyba że gdzies na wypiź....;p
            • stef63 Re: do johana75 12.09.13, 19:38
              johana75 napisała:

              Ja w Pl. płacę razem z kredytem 150 euro za mieszkanie + media W De nie znajde
              > takiego mieszkania no chyba że gdzies na wypiź....;p


              Johana75 możesz napisac ile dokładnie płacisz za to mieszkanie w złotówkach i rozbic na: czynsz, c.o, woda, gaz, prąd, kredyt, itd.
              Ja chyba mam mniejsze mieszkanie (34 m2) niż Ty, nie mam kredytu i płacę sporo więcej.
              150 euro x 4,22 zł = 633 zł. Tak mało, że aż nie mogę uwierzyc.
              • johana75 Re: do johana75 12.09.13, 21:12
                Kredyt w tej chwili 370 zł raty malejące ( ale na połowę wartości mieszkania). Czynsz 212 zł
                Co mam na gaz ok 150-200 zl na miesiąc + 50 zł gaz uzywany do gotowania i ogrzania ciepłej wody. W czynszu jest opłata z a wodę.Prąd ok 100zł na miesiąc.

                Teraz na nowym mieszkaniu 84 m2 bede płacic około 330 zl. czynszu + 650 rata kredytu - malejąca na 3/4 wartości mieszkania + media + ogrzewanie na gaz.
              • giaros Re: do johana75 13.09.13, 11:20
                stef63 napisała:

                >
                > Johana75 możesz napisac ile dokładnie płacisz za to mieszkanie w złotówkach i r
                > ozbic na: czynsz, c.o, woda, gaz, prąd, kredyt, itd.
                > Ja chyba mam mniejsze mieszkanie (34 m2) niż Ty, nie mam kredytu i płacę sporo
                > więcej.
                > 150 euro x 4,22 zł = 633 zł. Tak mało, że aż nie mogę uwierzyc.

                Ale wliczasz w to energię, TV, net itp., czy to tylko opłaty "obowiązkowe"?
                Ja za mieszkanie 74 m2 płacę ok. 120 euro/m-c (eksploatacja, woda - zimna, ciepła, ścieki, ogrzewanie, śmieci, fundusz remontowy, administrowanie) + 2,4 euro gaz + 31 euro prąd+2,2 euro podatek od nieruchomości, razem obowiązkowe opłaty wynoszą ok. 156 euro/mc. Opłat za TV, kablową, Net nie wliczam, bo tego można nie miećwink
                Mieszkanie w Trójmieście.
          • stef63 Re: do chwalipieta 12.09.13, 19:31
            chwalipieta napisał:

            ile kosztuje mieszkanie 50m2? ja płacę 95 EURO ( za czynsz, c.o., śmieci , f.remontowy)


            A ile euro zarabiasz na miesiąc?

            Ja za to samo tylko mieszkanie 34 m2 płacę 80 EURO - liczę euro po 4,2 zł. Mieszkanie własnościowe, 14-letnie, zero kredytów, do tych opłat dochodzą jeszcze opłaty za prąd, gaz, net, tv, tel, bilet miesięczny na tramwaj, ubezpieczenie mieszkania, podatek, użytkowanie wieczyste - będzie za to ok. 105 euro.Razem stałe opłaty około mieszkaniowe wynoszą mnie ok. 185 euro miesięcznie i są to ceny rosnące - niestety.
            • chwalipieta Re: do chwalipieta 13.09.13, 09:36
              stef63 napisała:


              > A ile euro zarabiasz na miesiąc?

              średnio ok. 1000E

              > Ja za to samo tylko mieszkanie 34 m2 płacę 80 EURO - liczę euro po 4,2 z
              > ł. Mieszkanie własnościowe, 14-letnie, zero kredytów, do tych opłat dochodzą je
              > szcze opłaty za prąd, gaz, net, tv, tel, bilet miesięczny na tramwaj, ubezpiecz
              > enie mieszkania, podatek, użytkowanie wieczyste - będzie za to ok. 105 euro.Raz
              > em stałe opłaty około mieszkaniowe wynoszą mnie ok. 185 euro miesięcznie i są t
              > o ceny rosnące - niestety.

              pozostałe opłaty to ok 90E
    • solejrolia Re: jak sie zyje w Polsce? 12.09.13, 12:09
      trudno jest żyć, ale ponieważ nam, tu w Polsce ogólnie było zawsze gorzej niż mieszkańcom zachodu, to jesteśmy juz do tego po prostu przyzwyczajeni, że jak jest kasa, to się kupuje, a jak nie ma kasy, to wybiera: albo buty, albo kurtka na zimę.
      tak samo z kryzysem, zachód dość mocno odczuwa kryzys, a u nas- jedni odczuli, a inni- zupełnie nie, a może nawet i na odwrót, polepszyło się niektórym, bo zmienili auto na nowszewink.
      poza tym Polska to kraj różnego rodzaju absurdów, głupoty, czasem braku logiki, a czasem dobrych chęci (bo pzrepisy choć nieludzkie, to jednak przepisy), i braku poszanowania społeczeństwa i dlatego jesteśmy biedniejsi niż ci, którzy zarabiają w ojro. i zyje nam się tu trudniej (nie tylko finansowo, tylko ogólnie trudniej).
      napiszę gorzko:
      jak remont ulic, to tak, by sparaliżować miasto.
      (patrz teraz Łódź- jest nieprzejezda, a za chwilkę rozkopią jeszcze centrum, nie chodzi tylko o naszą wygodę, chodzi, ze my tu nie mamy teraz jak dojechać do pracy.)
      jak szkolnictwo, to tak by rodzice musieli kupować całe zestawy książek i co roku muszą to być nowe, bo zmieniają program.
      jak żłobek, to wyłacznie prywatny, bo gminnych NIE MA. przodszkoli tez za mało, to dzieci przedszkolne wysłano do szkół (nieprzygotowanych szkół zupełnie na takie małe dzieci!)
      jak NFZ, to tak,że oczekiwanie na wizytę do lekarza to ok 2-3 i więcej miesięcy. ale z drugiej strony takie totalnie niezorganizowanie się.bo np jak się okaze że na wizytę nie mogę dotrzeć, to nie mam jak powiadomić lekarza, że zwalniam miejsce, bo do rejestracji godzinami próbuję i nie dodzwonię się. więc wkurzona "chrzanię to" moja wizyta przepada, ale w tym czasie nikt nie zostaje przyjęty. a lekarz czeka bezczynnie.
      najgorzej własciwie to mają się teraz mali przedsiębiorcy, bo na każdym kroku jest utrudniane im prosperowanie. i nie są w żaden sposób chronieni.
      czytałaś może to:
      m.wyborcza.biz/Firma/1,116167,14410744,Prawo_nie_przewidzialo_przedsiebiorczych_kobiet__Absurdy.html
      a przeciez takie absurdy można spotkać co chwilkę.
      albo jak inwestycja, to liczy się w przetargu CENA< CENA> 100% CENA, a potem albo ammy fatalne wykonanie, albo opóxnienia i przekręty, albo...i to bardzo często....niezapłacone mają za swoją pracę podwykonawcy. i główny wykonawca ma w dup.ie (i państwo również), ze np 30 firm podwykonawczych poległo na jakiejś tam większej inwestycji, że komornicy zmietą ich w powierzchni ziemi.
      ludzie mało zarabiają, więc kiepsko się starają (za takie pieniądze, to mi się nie opłaca) i roszczeniowi są bardzo. a pracodawca wydojony przez zusy-srusy, czy zarobi czy nie zarobi musi oddać zusowej mafii w zębach kasę, więc nie może pozwolić sobie na większe wypłaty, i daje minimalną umowę, albo jakieś tam zlecenie czy dzieło. i koło się zamyka.
      tak więc odpowiadając na pytanie, odpowiem, że jest trudno.
      a co, jeszcze mnie drażni, to ogólne rozmymłanie i narzekactwo.zwróćcie uwagę, że ludziom, którym jest ewidentnie gorzej (biedniej) oni popadają w taki marazm, ze szok.
      pracodawco, powiedz fizycznemu pracownikowi, że coś źle zrobił, że ma poprawić,
      to pirzgnie narzędzia, strzeli focha, i tyleśmy go widzieli na robocie, na następny dzień nie przyjdzie do pracy i już, bo jak ma tak zapierd.lać to mu się to nie opłaca.
      albo to:wsi spokojna-wsi z pryzmą śmieci za domemuncertain czemu człowiek, którego stać na wiele potrafi zakasać rękawy i posprzątać sobie za swoją posesją, wykosić trawę wzdłuż ogrodzenia, pozamiatać przed bramą. a jeśli nie ma sam czasu, to sobie najmuje, ale chodzi mi o to, że takiemu zależy, bo wie, że dom, to jego wizytówka. a tak- im biedniejsza chałupa, to większy wokół burd.el. i to widać jadąc przez Polskę od strony Niemiec ku granicy wschodniej, no naprawdę wyraźnie widać gdzie biedniej, a gdzie bardziej zamożnie, gdzie porządek, a gdzie coraz większe zaniedbanie, i ogólny brak dbałości o to co się ma. nie wierzę, ze wszystko można wytłumaczyć, że nas nie stać, że nie ma pracy. czasem wychodzi taka nasza mentalność, polaczkowość, zwyczajne olewactwo i niechciejstwo.

      --
      portal-ogrodniczy.pl
      • black_halo Re: jak sie zyje w Polsce? 12.09.13, 12:53
        solejrolia napisała:

        > trudno jest żyć, ale ponieważ nam, tu w Polsce ogólnie było zawsze gorzej niż
        > mieszkańcom zachodu, to jesteśmy juz do tego po prostu przyzwyczajeni, że jak j
        > est kasa, to się kupuje, a jak nie ma kasy, to wybiera: albo buty, albo kurtka
        > na zimę.

        Racja. Moja babcia wspominala, ze za mlodu miala 4 sukienki, jedna do pracy w polu, jedna do pracy w gospodarstwie, jedna na wyjscia do miasta i jedna do kosciola. Jak ta do kosciola robila sie podniszczona to stawala sie sukienka do wyjscia na zakupy czy do lekarza a do kosciola kupowalo sie nowa. Jak nie bylo za co albo byly wazniejsze wydatki - to sie nie kupowalo.

        Ale ja nie o tym, po prostu zastanawiam sie jak z tej mediany, 4000 na 2+1 albo 2+2 wyzyc do pierwszego kiedy ma sie ten kredyt czy placi wynajem, wszystkie oplaty ida bez przerwy w gore, byle jakie zarcie bo juz nawet nie napisze jedzenie kosztuje mnostwo pieniedzy, nie wspominam a jakiejkolwiek kulturze typu raz w miesiacu nowa ksiazka czy wyjscie do kina albo teatru.
        --
        Życie nie powinno być podróżą do grobu, w trakcie której tracimy czas na to, aby dotrzeć do niego cało i zdrowo, z atrakcyjnym, dobrze zachowanym ciałem. Znacznie lepiej poruszać się po tej drodze z piwem i chipsami w ręku, z dużą ilością seksu i nad grób dotrzeć wycieńczonym i zużytym, ale z okrzykiem: Było warto!
        • katja75live Re: jak sie zyje w Polsce? 12.09.13, 13:27
          Ja zupelnie nie rozumie Twojego pytania. W Polsce mieszka sie tak jak wszedzie - wszystko zalezy od tego co sie robi, a nie od tego gdzie sie zyje.
          Czasy komuny juz dawno temu sie skonczyly i nie ma juz prostych podzialow na ''wschod'' i ''zachod'', i tu i tam mozna zyc bardzo dobrze i bardzo biednie.
          Ja akurat mieszkam w jednym z krajow tzw. zachodniej Europy i tak: moze i istnieja tu jeszcze resztki tzw. socjalu i czlowiek nie zostanie na noc pod mostem, ale szczerze mowiac moze to nawet i lepsze niz tzw socjalne mieszkania w gettcie emigranckim. Zasilki socjalne jak kogos interesuje wyliczaja stawke zywieniowa na 30 EUR dla jednej osoby na tydzien (i mozna za to mniej wiecej kupic chleb i ryz). Poza tym, wiele osob nawet majac prace zyje na niewiele wyzszym poziome, bo place minimalne sa porownywalne z zasilkami. Tak jak juz Joanna pisala 2.000 EUR na przyklad w DE, to na prawde szalu nie ma i jest to porownywalne z 2.000 zl w Polsce. Placa minimalna jest cos 1.200-1.300 i na prawde ciezko z tego wyzyc nie mowiac o jakis przyjemnosciach.
          • black_halo Re: jak sie zyje w Polsce? 12.09.13, 13:47
            Tak jak juz Joanna pisala 2.
            > 000 EUR na przyklad w DE, to na prawde szalu nie ma i jest to porownywalne z 2.
            > 000 zl w Polsce. Placa minimalna jest cos 1.200-1.300 i na prawde ciezko z tego
            > wyzyc nie mowiac o jakis przyjemnosciach.

            Zartujesz, prawda? Jestesmy we dwojke wiec mamy wiecej ale gdybym byla sama to prosze bardzo, wyjamuje mieszkanie za 400-500 euro, prad+ gaz - 100, woda - 30, internet + tv + tel - 70, ubezpieczenie samochodu - 100, jedzenie - 300 euro na miesiac. Czyli wydaje 1100. Przy zarobkach 1200-1300 moze byc ciezko ale moge tez nie miec samochodu ale majac 2 tys dla siebie zostaje mi 900 euro. Zakladam, ze zeby co 5 lat kupic nowy samochod sredniej klasy musze odlozyc 200 euro miesiecznie, kolejne 200 na wakacje. Zostaje 500 do rozdysponowania na ciuchy, rozrywke, kulture i oszczednosci na czarna godzine. Ksiazka - 5-20 euro, bilet do kina - 9.5, wyjscie do knajpy - 15-30, restauracji - 30-60, wyjscie na piwo - 10, koncert Placebo -49, Motorhead - 42.25 ... Faktycznie nie jest to luksusowe zycie ale zeby pisac, ze szalu nie ma to troche przesada. Za 2 tys w Polsce na Motorhead sie nie pojdzie.
            --
            Życie nie powinno być podróżą do grobu, w trakcie której tracimy czas na to, aby dotrzeć do niego cało i zdrowo, z atrakcyjnym, dobrze zachowanym ciałem. Znacznie lepiej poruszać się po tej drodze z piwem i chipsami w ręku, z dużą ilością seksu i nad grób dotrzeć wycieńczonym i zużytym, ale z okrzykiem: Było warto!
            • katja75live Re: jak sie zyje w Polsce? 12.09.13, 14:24
              Bardzo optymistycznie wyliczylas te koszty. 400-500 EUR za mieszkanie to albo na tzw. krancu swiata (gdzie nie ma pracy, albo ogromne koszty dojazdu), albo w tzw. gettcie ktore bedzie przypominalo Nairobi. Nie wiem kto chcialby tam zyc, to na prawde duzo gorsze miejsca do zycia niz na przyklad tzw.. wielka plyta w Polsce.
              Nie bede wiecej wchodzic w szczegoly, jak dla mnie dziadowania w UE za 1.300 EUR niczym sie nie rozni od dziadowania w Polsce powiedzmy za 1.500 zl. I tu i tam wiele osob tak zyje, bo nie ma wyjscia, nie wyemigrujemy wszyscy do Ameryki smile (tam standard zycia jest faktycznie wyzszy).
              • black_halo Re: jak sie zyje w Polsce? 12.09.13, 16:42
                O innych krajach nie bede sie wypowiadac ale prosze bardzo:

                www.immoweb.be/nl/Rent.Estate.cfm?IdBien=4533349&xgallery=gallery&xpage=1
                W sam raz dla jednej osoby, 15 minut spacerkiem od stacji kolejowej z ktorej dojezdza sie w 10 minut do centrum brukseli i 25 minut do centrum Antwerpii, 5 samochodem od wjazdow na trzy glowne autostrady.

                www.immoweb.be/nl/Rent.Estate.cfm?IdBien=4532918&xgallery=gallery&xpage=1
                Tu mozna za mniej jak 500 euro wynajac caly domek w jednym z wiekszym miast Belgii, porady dookola ile chcesz. Sama tam dojezdzam.

                www.immoweb.be/nl/Rent.estate.cfm?idbien=4540468&ongletactif=4&xincludedetail=4&mycurrent_section=Rent&xbg=N#ongletphoto

                Mieszkanko w tym samym miescie, w sam raz dla jednej osoby, blisko centrum. To chyba nie tak zle co?
                --
                Życie nie powinno być podróżą do grobu, w trakcie której tracimy czas na to, aby dotrzeć do niego cało i zdrowo, z atrakcyjnym, dobrze zachowanym ciałem. Znacznie lepiej poruszać się po tej drodze z piwem i chipsami w ręku, z dużą ilością seksu i nad grób dotrzeć wycieńczonym i zużytym, ale z okrzykiem: Było warto!
            • chwalipieta Re: jak sie zyje w Polsce? 12.09.13, 14:53
              black_halo napisała:

              > Zartujesz, prawda? Jestesmy we dwojke wiec mamy wiecej ale gdybym byla sama to
              > prosze bardzo, wyjamuje mieszkanie za 400-500 euro, prad+ gaz - 100, woda - 30,
              > internet + tv + tel - 70, ubezpieczenie samochodu - 100, jedzenie - 300 euro n
              > a miesiac. Czyli wydaje 1100. Przy zarobkach 1200-1300 moze byc ciezko ale moge
              > tez nie miec samochodu ale majac 2 tys dla siebie zostaje mi 900 euro. Zaklada
              > m, ze zeby co 5 lat kupic nowy samochod sredniej klasy musze odlozyc 200 euro m
              > iesiecznie, kolejne 200 na wakacje. Zostaje 500 do rozdysponowania na ciuchy, r
              > ozrywke, kulture i oszczednosci na czarna godzine. Ksiazka - 5-20 euro, bilet d
              > o kina - 9.5, wyjscie do knajpy - 15-30, restauracji - 30-60, wyjscie na piwo -
              > 10, koncert Placebo -49, Motorhead - 42.25 ... Faktycznie nie jest to luksusow
              > e zycie ale zeby pisac, ze szalu nie ma to troche przesada. Za 2 tys w Polsce n
              > a Motorhead sie nie pojdzie.


              126,42 PLN'ów kosztuje bilet na koncert Motorhead we Jahrhunderthalle Frankfurt, Frankfurt, Niemcy na 2 listopada 2013r. (link: www.viagogo.pl/Concert-Tickets/Hard-Rock-Metal/Motoerhead-Tickets/E-545232)

              o jakich ty 2tys. piszesz?????

              a mieszkanie za 400-500 euro to chyba na głębokiej prowincji.

              reszta cen wymienianych przez Ciebie powyżej taka sama jak u nas.
              • black_halo Re: jak sie zyje w Polsce? 12.09.13, 16:47
                > 126,42 PLN'ów kosztuje bilet na koncert Motorhead we Jahrhunderthalle Frankfurt, Frankfurt, Niemcy na 2 listopada 2013r.
                (link: rel="nofollow">www.viagogo.pl/Concert-Tickets/Hard-Rock-Metal/Motoerhead-Tickets/E-545232)
                >
                > o jakich ty 2tys. piszesz?????
                >
                > a mieszkanie za 400-500 euro to chyba na głębokiej prowincji.
                >
                > reszta cen wymienianych przez Ciebie powyżej taka sama jak u nas.

                Zle napisalam, mialo byc, ze zarabiajac 2 tysiace to sie raczej na ten Motorhead nie pojedzie, chyba ze sie przyoszczedzi na jedzeniu czy paliwie. Skromnie liczac, wynajem kawalerki w mniejszym miescie - 1000 z oplatami, bilet miesieczny - 80, telefon - 25, internet - 50, jedzenie - chyba trudno za mniej niz 400. Zostaje nam 450 zlotych na wszelkie inne wydatki przy optymistycznym zalozeniu, ze wynajem naprawde jest w tej cenie.
                --
                Życie nie powinno być podróżą do grobu, w trakcie której tracimy czas na to, aby dotrzeć do niego cało i zdrowo, z atrakcyjnym, dobrze zachowanym ciałem. Znacznie lepiej poruszać się po tej drodze z piwem i chipsami w ręku, z dużą ilością seksu i nad grób dotrzeć wycieńczonym i zużytym, ale z okrzykiem: Było warto!
                • chwalipieta Re: jak sie zyje w Polsce? 13.09.13, 09:49
                  black_halo napisała:

                  > Zle napisalam, mialo byc, ze zarabiajac 2 tysiace to sie raczej na ten Motorhea
                  > d nie pojedzie, chyba ze sie przyoszczedzi
                  na jedzeniu czy paliwie. Skromnie li
                  > czac, wynajem kawalerki w mniejszym miescie - 1000 z oplatami, bilet miesieczny
                  > - 80, telefon - 25, internet - 50, jedzenie - chyba trudno za mniej niz 400. Z
                  > ostaje nam 450 zlotych na wszelkie inne wydatki przy optymistycznym zalozeniu,
                  > ze wynajem naprawde jest w tej cenie.

                  prawdziwy fan nie będzie jadł tydzień żeby koncert zaliczyć wink

                  jak by z tych 2.000PLN'ów zostało 450 to by było super smile ale często niestety tak nie ma uncertain
            • johana75 Re: jak sie zyje w Polsce? 12.09.13, 22:05
              > Zartujesz, prawda? Jestesmy we dwojke wiec mamy wiecej ale gdybym byla sama to
              > prosze bardzo, wyjamuje mieszkanie za 400-500 euro, prad+ gaz - 100, woda - 30,
              > internet + tv + tel - 70, ubezpieczenie samochodu - 100, jedzenie - 300 euro n
              > a miesiac. Czyli wydaje 1100. Przy zarobkach 1200-1300 moze byc ciezko ale moge
              > tez nie miec samochodu ale majac 2 tys dla siebie zostaje mi 900 euro. Zaklada
              > m, ze zeby co 5 lat kupic nowy samochod sredniej klasy musze odlozyc 200 euro m
              > iesiecznie, kolejne 200 na wakacje. Zostaje 500 do rozdysponowania na ciuchy, r
              > ozrywke, kulture i oszczednosci na czarna godzine. Ksiazka - 5-20 euro, bilet d
              > o kina - 9.5, wyjscie do knajpy - 15-30, restauracji - 30-60, wyjscie na piwo -
              > 10, koncert Placebo -49, Motorhead - 42.25 ... Faktycznie nie jest to luksusow
              > e zycie ale zeby pisac, ze szalu nie ma to troche przesada. Za 2 tys w Polsce n
              > a Motorhead sie nie pojdzie.

              Pewnie że idzie wyżyć, ale bez szaleństw. Np Speyer bardzo małe miasteczko kolo wiekszego Manheim Czynsze różne czesto bez ogrzewania:
              www.1a-immobilienmarkt.de/bw/immobilienmarkt/suche/
              300 euro na jadzenie to tylko w Aldi i Lidl to wystarczy, czyli żadne wyszukane jedzenie ,wiem bo kupuje tam też, całkiem takie samo jak w Pl.
              Zapomniałas o ubezp. i paliwie do auta jak juz chcesz odkładac na auto 200 euro przez 5 lat.

              Nie chodziło mi o 2 tys. zl w Pl. tyle w przeliczeniu 8 tys. I za 8 tys. w Pl. żyje sie lepiej, niz za 2 Euro tys. w De. Zarabiając 2 tys. Euro nie dostaniesz kredytu w Niemczech na nieruchomość, na samochód tak, a w Pl majac 8 tys. dostaniesz kredyt o to mi chodzi. I koszty mieszkania sa niższe w Pl. chodzi mi o czynsz za mieszkanie własnościowe + rata kredytu.
              Ciuchy kupuje na wyprzedażach w sieciówkach w De i w Pl. i sa porównywalne, jedzenie też.
              jeśli chodzi o lekarzy w De to tez sa kolejki np. czekam na endokrynologa 4 miesiące...

              Dlatego ja pracując w Niemczech 10 dni, mieszkam kolejne 20 dni w Pl. bo jest mi taniej dojazd kosztuje mnie 330 zł. więc jest spoko. przez 5 lat dorobiłam sie mieszkania bez kredytu 84 m2 lub 2 mieszkań z częściowymi kredytami 47 +84 m2) w De. mieszkałabym na wynajętym nadal , Nie można porównywać 2 tys. zł z 2 tys euro!


            • milka_jogurtowa Re: jak sie zyje w Polsce? 13.09.13, 12:36
              > Zartujesz, prawda? Jestesmy we dwojke wiec mamy wiecej ale gdybym byla sama to
              > prosze bardzo, wyjamuje mieszkanie za 400-500 euro, prad+ gaz - 100, woda - 30,
              > internet + tv + tel - 70, ubezpieczenie samochodu - 100, jedzenie - 300 euro n
              > a miesiąc

              A no właśnie doczytałam, czyli możesz tylko pomarzyć o kredycie, w Polsce akurat jest jeszcze chyba o wiele łatwiej ze względu na niższe ceny, i tak myślicie całe życie się tułać po wynajmowanych?
              --
              http://fajnamama.pl/suwaczki/canhbhw.png
              • black_halo Re: jak sie zyje w Polsce? 13.09.13, 13:39
                > A no właśnie doczytałam, czyli możesz tylko pomarzyć o kredycie, w Polsce akura
                > t jest jeszcze chyba o wiele łatwiej ze względu na niższe ceny, i tak myślicie
                > całe życie się tułać po wynajmowanych?

                Przy w miare stabilnych dochodach conajmniej raz na tydzien otrzymuje telefon z mojego banku z pytaniem czy nie chce zainwestowac w fundusze, zalozyc dodatkowego konta emerytalnego i czy nie chce przypadkiem kupic domu bo odsetki niskie a taniej juz nie bedzie. Nie wiem jaka tepota panuje w tym banku bo za kazdym razem mowie, ze jak bede chciala to sama sie do nich zglosze. Kredyt jak najbardziej dostane ale poczekam do nastepnego roku, w 2014 sa wybory i dopiero po wyborach oglosza co sie stanie odpisem od podatku ze wzgledu na hipoteke. Jesli to zlikwiduja to ceny leca w dol o minimum 25-30% bo na dzisiaj wiekszosc ludzi liczy, ze przez 20 lat dostanie ponad 50 tys euro zwrotu podatku a to jest wlasnie jakies 25% wartosci przecietnego domu. Domek na mojej ulicy wlasnie trzeci raz ma obnizona cene, 4 pokoje, spory ogrod, wszedzie blisko. Chetnych nie ma.
                --
                Życie nie powinno być podróżą do grobu, w trakcie której tracimy czas na to, aby dotrzeć do niego cało i zdrowo, z atrakcyjnym, dobrze zachowanym ciałem. Znacznie lepiej poruszać się po tej drodze z piwem i chipsami w ręku, z dużą ilością seksu i nad grób dotrzeć wycieńczonym i zużytym, ale z okrzykiem: Było warto!
                • milka_jogurtowa Re: jak sie zyje w Polsce? 13.09.13, 14:55
                  to sama sie do nich zglosze. Kredyt jak najbard
                  > ziej dostane ale poczekam do nastepnego roku, w 2014 sa wybory i dopiero po wyb
                  y k> orach oglosza co sie stanie odpisem od podatku ze wzgledu na hipoteke. Jesli to
                  > zlikwiduja to ceny leca w dol o minimum 25-30% bo na dzisiaj wiekszosc ludzi l
                  > iczy, ze przez 20 lat dostanie ponad 50 tys euro zwrotu podatku a to jest wlasn
                  > ie jakies 25% wartosci przecietnego domu

                  O ludzie, ktoś kto pisał to ma chyba rację- ty rzeczywiście coś ściemniasz, w Belgii mnóstwo domów na sprzedaż i to chyba o czymś świadczy= ze o kredyt bardzo trudno, a do ciebie tak walą drzwiami i oknami hehe. I jeszcze tak współczujesz tej koleżance że ma kredyt na 40 lat, ciebie pewnie stać na kredyt 5-10 letni, hehe

                  I jeszcze nie słyszałam, żeby ktoś decyzję o kredycie uzależniał od wyników wyborów, hehe, dobre wink pamiętaj że jest coś takiego jak obietnice wyborcze= większość nie jest potem spełniana wink Ale można się czasami pośmiać na tym forum wink
                  --
                  http://fajnamama.pl/suwaczki/canhbhw.png
                  • black_halo Re: jak sie zyje w Polsce? 13.09.13, 15:11
                    > O ludzie, ktoś kto pisał to ma chyba rację- ty rzeczywiście coś ściemniasz, w B
                    > elgii mnóstwo domów na sprzedaż i to chyba o czymś świadczy= ze o kredyt bardzo
                    > trudno, a do ciebie tak walą drzwiami i oknami hehe. I jeszcze tak współczujes
                    > z tej koleżance że ma kredyt na 40 lat, ciebie pewnie stać na kredyt 5-10 letni
                    > , hehe

                    W Belgii mnostwo domow stoi na sprzedaz bowiem od calkiem niedawna wprowadzono wymog posiadania 10% wkladu wlasnego. Tymczasem jeszcze 2 lata temu mozna bylo sie zapozyczyc na 100% wartosci nieruchomosci na 30 i wiecej lat. Obecnie na 90% i kredyt nawet na 25 jest trudno uzyskac.

                    > I jeszcze nie słyszałam, żeby ktoś decyzję o kredycie uzależniał od wyników wy
                    > borów, hehe, dobre wink pamiętaj że jest coś takiego jak obietnice wyborcze= wię
                    > kszość nie jest potem spełniana wink Ale można się czasami pośmiać na tym forum
                    > wink

                    Albo jestes tak glupia jak piszesz albo nie wiem co Ci odpowiedziec. Jesli za rok po wyborach oglosza, ze likwiduja ulge podatkowa z tytuly hipoteki to proste i oczywiste jest, ze ceny domow i mieszkan pojda w dol. Obietnice wyborcze mowia nam, ze ulgi nie zabiora ale w trawie piszczy juz dosc glosno o tym, ze budzet sie nie domyka i cos trzeba z tym zrobic. Gdybys choc troche znala belgijski rynek nieruchomosci to bys wiedziala, ze dochody z wynajmu sa nieopodatkowane. Wiec zapewne jedna z pierwszych zmian bedzie odpodatkowanie wynajmu co wprawi, ze mnostwo ludzi rzuci swoje mieszkania na sprzedaz. Wieksza podaz to nizsze ceny. Moge poczekac ten rok z kupieniem domu, nie ma pospiechu.
                    --
                    Życie nie powinno być podróżą do grobu, w trakcie której tracimy czas na to, aby dotrzeć do niego cało i zdrowo, z atrakcyjnym, dobrze zachowanym ciałem. Znacznie lepiej poruszać się po tej drodze z piwem i chipsami w ręku, z dużą ilością seksu i nad grób dotrzeć wycieńczonym i zużytym, ale z okrzykiem: Było warto!
                    • milka_jogurtowa Re: jak sie zyje w Polsce? 13.09.13, 17:13
                      black_halo napisała:

                      >
                      > W Belgii mnostwo domow stoi na sprzedaz bowiem od calkiem niedawna wprowadzono
                      > wymog posiadania 10% wkladu wlasnego. Tymczasem jeszcze 2 lata temu mozna bylo
                      > sie zapozyczyc na 100% wartosci nieruchomosci na 30 i wiecej lat. Obecnie na 90
                      > % i kredyt nawet na 25 jest trudno uzyskac.


                      No ale przecież ty go dostaniesz od ręki, jak byś chciała to już za 5 minut, doradcy w banku przecież czekają na ciebie, jak nas poinformowałaś.

                      >

                      >
                      > Albo jestes tak glupia jak piszesz albo nie wiem co Ci odpowiedziec. Jesli za r
                      > ok po wyborach oglosza, ze likwiduja ulge podatkowa z tytuly hipoteki to proste
                      > i oczywiste jest, ze ceny domow i mieszkan pojda w dol. Obietnice wyborcze mow
                      > ia nam, ze ulgi nie zabiora ale w trawie piszczy juz dosc glosno o tym, ze budz
                      > et sie nie domyka i cos trzeba z tym zrobic. Gdybys choc troche znala belgijski
                      > rynek nieruchomosci to bys wiedziala, ze dochody z wynajmu sa nieopodatkowane.
                      > Wiec zapewne jedna z pierwszych zmian bedzie odpodatkowanie wynajmu co wprawi,
                      > ze mnostwo ludzi rzuci swoje mieszkania na sprzedaz. Wieksza podaz to nizsze c
                      > eny. Moge poczekac ten rok z kupieniem domu, nie ma pospiechu.

                      O ludzie, jakie dyrdymały, zawsze widzisz jedną stronę problemu, korzystną dla ciebie, oczywiście jak rozumiem liczysz ze ceny spadną o 99 % ale nikt oprócz ciebie nie wpadnie na to żeby dom kupowac, więc będziesz chodzić, przebierać, zbijać cenę, wybrzydzać a wszyscy sprzedający Belgowie będą ci bić pokłony, wow chciałabym tak różowo patrzeć na świat wink

                      --
                      http://fajnamama.pl/suwaczki/canhbhw.png