Dodaj do ulubionych

wczorajsze wiem co jem - oszczędzanie

02.03.15, 09:28
Witajcie,

oglądaliście wczoraj wieczorem "wiem co jem"? był ciekawy odcinek o kupowaniu w marketach, o rabatach, promocjach o produktach pod marką własną oraz oszczędzaniu.
Może wiele nowych wiadomości nie wniósł jeśli ktoś już trochę po świecie chodzi i choć przez chwilę oszczędzać musiał, ale fajna powtórka. Ale jedna ciekawa informacja tam była, mianowicie ile procent naszych dochodów idzie na żywność, otóż jeśli dobrze zapamiętałam to 24%. Niemcy wydają tylko 11% a Brytyjczycy 10% (jeśli dobrze pamiętam). Jawna niesprawiedliwość, sporo mniejsze są dochody w PL, a większe wydatki sad
Muszę zrobić przegląd moich zapisków i sprawdzić jaki procent u mnie idzie na jedzenie.
--
Ludziom, zawdzięczam naprawdę wiele, zwłaszcza problemów...
Obserwuj wątek
Edytor zaawansowany
    • bruxelkowa Re: wczorajsze wiem co jem - oszczędzanie 02.03.15, 10:51
      Ja bym w te statystyki nie wierzyla.
      Nie mieszkam w Polsce ale codziennie czytam w necie informacje i czesto odnosnie zycia za granica pisza takie glupoty ze pekam ze smiechu.
      Jesli w kraju gdzie mieszkam ludzie mieliby wydawac 10% dochodow na jedzenie to chodziliby glodni albo zyli o chlebie i dzemie. Ludzie na jedzenie wydaja duzo, duzo wiecej. Jesli rodzina ma 3000 netto to nie wyda 300 na jedzenie tylko z 600 i wiecej (mowie o zdrowym jedzeniu i produktach dobrej jakosci, na lidlu i aldiku da sie przeciagnac na ok 450€ ale to bedzie skromnie i na styk). No ale w prasie to fajnie wyglada ze wszedzie dobrze a tylko w Polsce zle.
      • alpepe Re: wczorajsze wiem co jem - oszczędzanie 02.03.15, 11:28
        nie wiem, skąd pogarda dla tych dyskontów. Wystarczy uważnie kupować i można nie dość, że masę pieniędzy zaoszczędzić, to jeszcze kupić dobry towar. Ja niestety od przeprowadzki mam daleko do lidla, o aldi nie wspominając, no i sytuacja mnie nie zmusza do życia z ołówkiem w ręce i wężem w kieszeni, ale nie rozumiem tego, że niby jak to tanie dyskonty, to na pewno gorsze towary.
        --
        Tak walczę ze złem
        A zło rośnie we mnie z każdym dniem
        • bruxelkowa Re: wczorajsze wiem co jem - oszczędzanie 02.03.15, 11:45
          Dlaczego pogarda? Sama tam kupuje bo maja czesc produktow w dobrej cenie i przyzwoitej jakosci no ale nie wszystko np.ser z konserwantami, szynka ociekajaca woda itd ale za to swietne sa m.in. jogurty naturalne, soki bez dodatku cukru itd. U mnie po prostu rodzina 2+2 kupujaca tylko w lidlu i aldiku nie zejdzie ponizej 450? miesiecznie a to i tak bedzie sporo kombinowania dla pani domu jak z tego zrobic posilki w domu + do pracy a dzieciom jedzenie do szkoly (dzieci siedza w szkole od 8h30 do 15h20 codziennie wiec na samej kanapce nie ujada).
      • gabilu Re: wczorajsze wiem co jem - oszczędzanie 02.03.15, 12:52
        Nie wiem czy wierzyć w te statyski czy nie, ale prawda jest taka, że jedzenie w Polsce jest bardzo drogie. Najniższe krajowe pensje na zachodzie są mniej więcej 4 razy wyższe niż u nas, a ceny żywności w sklepach tylko trochę wyższe niż w Polsce. Nawet gdyby były 2 razy droższe (a takie ceny są chyba tylko w Skandynawi) to i tak wychodzimy na tym gorzej.
          • leni6 Re: wczorajsze wiem co jem - oszczędzanie 03.03.15, 10:15
            Też uważam, że jedzenie w Polsce jest tanie. Aktualnie wszyscy sąsiedzi przyjeżdżają do Polski na zakupy spożywcze. Jeżdżę też sporo turystycznie po Europie i ceny są znacznie wyższe niż w Polsce. Za najtańsze uważam w Polsce mięso i nabiał. Pensje są oczywiście wyższe na zachodzie. Generalnie te kraje są bogatsze, nie dziwne, że mniejszą część dochodów wydają na żywność. Jak się popatrzy na wydatki na nieruchomości czy opiekę nad dzieckiem to już nie koniecznie tak samo to wygląda.
      • martini-7 Re: wczorajsze wiem co jem - oszczędzanie 02.03.15, 15:28
        Też od pewnego czasu nie mieszkam już w Polsce, ale zarówno w Polsce jak i tu, staram się notować wydatki. No nie ma co oszukiwać, że wyjazd naszej rodziny z Polski był pokierowany sytuacją finansową. Jedno jest pewne, w każdym kraju da się przejeść dużo kasy. My staramy się robić zakupy racjonalnie i liczymy się z kasą. Jednak jeśli popatrzeć na dochody w PL, a w DE i na siłę nabywczą jednostki tj. co możesz kupić za 1 zł, a co za 1 euro, no niestety w PL jest ciut ciężej.
        --
        Ludziom, zawdzięczam naprawdę wiele, zwłaszcza problemów...
    • beatrix_75 Re: wczorajsze wiem co jem - oszczędzanie 02.03.15, 16:21
      no tak włąsnie wychodzi to znaczy 1/4 dochodów idzie na jedzenie.
      Bo jesli przyjać ,ze wydajemy ok. 1000-1300 zł na jedzenie , to łątwo policzyć ,ze jesli to miałoby być te 10 % to museilibysmy miec na rękę 10 000-13 000 zł , kto ma tyle ręka w górę wink he he
      • martini-7 Re: wczorajsze wiem co jem - oszczędzanie 08.03.15, 15:24
        Racja Linn-linn ale gdzie ten wzrost dochodów? Obecnie jestem na urlopie wychowawczym ale kiedy jeszcze pracowałam to niestety widziałam wzrost cen, ale moja pensja jakoś stała w miejscu. Wiem, można pracę zmienić, ale nie zmienia to faktu, że wiele osób ma podobnie. Taka właśnie sytuacja sprawia, że ludzi z kraju wymiata. Dziś jesteśmy za granicą, mąż pracuje, ja dom i małe dzieci, nie jest kolorowo, ale początki łatwe nigdzie nie są. Jednak przy moich zarobkach i perspektywach zarobków męża mogłoby być ciężej, a to właśnie dlatego, że dochody często nie nadążają za wydatkami.
        Naturalnie nic nie generalizuję, nikogo nie oceniam, ot taki wniosek i nadzieja, że kiedyś będzie lepiej.
        --
        Ludziom, zawdzięczam naprawdę wiele, zwłaszcza problemów...
          • finezja90 Re: wczorajsze wiem co jem - oszczędzanie 08.03.15, 20:12
            Co wy z tym lidlem? Tam nie ma nic. Super, że kupuje coś niemieckiego przyciąga tych ludzi czy co ?
            Jogurty okropne ( tylko marka pilos jest znośna)
            Mięso, wędliny paczkowane, sery żółte są podłej jakości.
            Lody często mają znikomą ilość owoców ( zielona budka, algida są super )
            Ubrania- no coments
            Słodycze drogie bo harribo misie są po 5 zł a wszędzie po 3-3,50
            Pieczywo jak świeże to super, potem glina.
            Chemia, wina i wody ok
            Czyli co jest w lidlu co kupują tłumy ???
            • martini-7 Re: wczorajsze wiem co jem - oszczędzanie 08.03.15, 20:26
              Ja kupuję w Lidlu ubrania i jakoś nie mogę powiedzieć, żeby się rozpadały. Kupuję tam pieczywo (ten sam chleb co w lidlu w sklepie koło mnie kosztuje 2,6 euro, a w Lidlu 1,39) kupuję śmietanę bo lepsza niż w np w kauflandzie.
              Nie robię tam całych zakupów, ale są produkty które wolę kupić tam niż w innym markecie.
              Nie ma sklepów idealnych, w każdym są lepsze i gorsze oraz tańsze i droższe, rzeczy więc zakupy z czystego rozsądku robi się nie zawsze w jednym miejscu
              --
              Ludziom, zawdzięczam naprawdę wiele, zwłaszcza problemów...

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się