Dodaj do ulubionych

Powiedzcie, proszę, szczerze

13.04.17, 23:49
Czy kwota 5400 zł/mc na utrzymanie rodziny 5-osobowej (rodzice, dzieci w wieku szkolnym i przed przedszkolem) jest wg Was realna, mozliwa? Bez obciążeń kredytowych, standardowe opłaty, ze stałych opłat dodatkowych 450 zł na nianię 10h tygodniowo?

Bo właśnie toczymy dyskusję z mężem, ja jestem dobrej myśli, on niekoniecznie...
Edytor zaawansowany
  • 14.04.17, 07:04
    Ale czy nagle będziecie mniej zarabiać czy mieliście wcześniej dodatkowe dochody np z wynajmu, bo przecież rodziną jesteście od dawna chyba i wiecie ile płacicie za rachunki, jedzenie itp?
  • 14.04.17, 20:09
    Przepraszam, napisałam zbyt skrótowo. Chodzi o to, że tę kwotę 5400 zł ustaliłam po odjęciu części dochodów, którą chciałabym przeznaczyć na oszczędzanie. Wiem, że to, co pozostawałoby na tzw. "życie" to nie porażająca kwota, ale mam nadzieję, że może wystarczy smile
  • 14.04.17, 22:10
    Po prostu spróbujcie. Powodzenia smile
  • 14.04.17, 09:57
    Mnie byłoby bardzo ciężko. Też mam rodzinę 5-osobową. Wymagałoby to od nas znacznych zmian nawyków zakupowych, a i tak nie wiem, czy dalibyśmy radę. Zależy jeszcze, ile u was wynoszą standardowe opłaty.
  • 14.04.17, 10:00
    ja - po odjęciu kredytu na dom- to i w 3 osoby miałabym problem.
  • 14.04.17, 09:59
    pytanie co to sa standardowe opłaty u Ciebie?

    inne sa standardowe opłaty jak się mieszka w bloku i ma mieszkanie 50 metrów, a inne przy 100 metrach.
    inne jak się ma dom, ogród.
    inne u rodziny posiadającej samochód (jeden lub dwa), inne u użytkowników komunikacji miejskiej.
    inne u tych co co miesiąc mają jakies polisy na zycie, NNW.
    inne jak dzieci w szkole jedza obiady.
    inne jak sa w rodzinie 4 telefony komorkowe, inne jak mniej.

    itp itd.
  • 14.04.17, 10:36
    Do takiej analizy niezbędne są uśrednione koszty/wydatki z zeszłego roku. Ja na takiej podstawie określiłam u nas limit miesięcznych wydatków. Wiem w jakiej kategorii ile było w zeszłym roku i to stanowi punkt wyjścia. Fajnie mieć tę górną granicę, ale nie powinno się jej trzymac za wszelką cenę. Powinno się mieć w rezerwie dodatkową kwotę na nieprzewidizane sytuacje.
    Można też np. w kwietniu wydać 5600, w maju wpisać te nadprogramowe 200 zł do wydatków zaraz na początku miesiąca.
    Albo jak wydasz 5000 zł zamiast 5400 to dodać 400 zł do kwoty do wydania miesiąc później.

    Ale bez średnich kosztów za poprzedni rok to nie ma większego sensu.
  • 14.04.17, 12:08
    I bardzo zależy od tego, gdzie mieszkasz - w małej miejscowości, czy w Warszawie, Sopocie, Gdańsku, Krakowie? W dużych miastach to bardzo mało - same dojazdy są drogie, czynsze wysokie.
    U mnie w trzyosobowej rodzinie same wydatki na mieszkanie i dojazdy to sporo ponad 1000 zł miesięcznie. Do tego telefony, abonament telewizyjny itd - to pewnie z 1200. U Ciebie dojdą rożne opłaty szkolne, podręczniki, zeszyty, wycieczki, komitet rodzicielski. Jak by nie liczyć u Ciebie, doliczając nianię wyjdzie jakieś 3500 tys. na 5 osób na życie, czyli dziennie koło 100 złotych na jedzenie itd. A dzieci rosną, potrzebują butów, nowych ubrań. Myślę, ze trudno będzie zapewnić im wszystkie potrzeby.
  • 14.04.17, 20:28
    Mieszkam zaraz przy Trójmieście, w tzw. sypialni smile Mieszkanie kosztuje nas najwięcej: gaz, bo ogrzewanie, dalej prąd (tu gotowanie), woda, TV/net, śmieci, podatek itd.
    Wydaje się, że na ubrania nie wydajemy jakoś ekstrawagancko dużo, zresztą trudno tu mówić, bo zależnie z kim się porównujemy smile

    Chyba najwięcej jednak kosztuje jedzenie i wszelkie zakupy / koszty nieplanowane typu leki, naprawa samochodu itp.
  • 15.04.17, 08:17
    Ja też zaraz przy Trójmieście ale chyba z innej strony niż ty smile
    Urodziłam się w Gdańsku i całe życie mieszkałam w Gdańsku i w Gdyni. Od prawie dziesięciu lat mieszkam w innej gminie, pięć kilometrów od miasta. Do miasta dojeżdżamy wszyscy, choć w różne miejsca. Ja mam pracę tam gdzie córka licealistka, dosłownie kilka minut od jej szkoły, więc czasem jeździmy razem. Syn student dojeżdża na uczelnię do Gdańska i Sopotu. To w naszym przypadku daje bardzo duże koszty, których nie ma ktoś kto ma pracę i szkołę kilka km od domu i jedzie autobusem. U nas jest to kosz utrzymania dwóch samochodów. Syn swój samochód utrzymuje sam. Możliwe, że gdybym odliczyła koszt kredytu, gdybyśmy wszyscy dojeżdżali autobusem, nie mieli w ogóle samochodu, to taka suma starczyłaby nam na cztery osoby. Nie liczę dokładnie kosztów, wiem tylko że utrzymanie małego domu to średnio tysiąc złotych, mamy niestety szambo. Na pewno, gdybym miała tyle przeznaczyć na życie, nie byłoby w tym żadnych wyjazdów, ubrania też skromnie. Myślę że dałoby się.
    W tym roku mieliśmy po latach stabilizacji, niepewną sytuację w pracy i nie rezerwowalam żadnych drogich wyjazdów na lato. Już wiem, że z pracą jest ok, choć możliwe że już niedługo będziemy mieć pewnie łącznie ze dwa tysiące mniej niż przez ostatnie lata. Trudno, co zrobić. Kupiłam niedawno przez travelist fajny wyjazd dla mnie i męża w Sudetach, akurat była dobra cena. Wszystko się da smile
  • 15.04.17, 13:21
    Mam wrażenie że mieszkamy w tej samej gminie !
  • 15.04.17, 13:44
    Hmm... może smile
    Chociaż u mnie w okolicach, w promieniu kilku kilometrów są akurat trzy różne gminy smile
  • 15.04.17, 13:59
    Jest jezioro ?Jeziora ?
  • 15.04.17, 14:17
    My się nie podpisujemy tu imieniem i nazwskiem, bo zależy nam na anonimowości. Dzięki temu możemy więcej "tajemnic" ujawniać . Niech sobie chocolate gdzieś tam mieszka. Nie wnikajmy gdzie.
  • 15.04.17, 14:20
    Masz rację.napisalam szybciej niż pomyślałam.pozdrawiam
  • 01.05.17, 09:13
    mam.nowy.login napisał(a):

    > Masz rację.napisalam szybciej niż pomyślałam.pozdrawiam

    No i skontaktowałyśmy się. Jednak zupełnie inna gmina, chociaż jezioro jest. Pozdrawiam serdecznie 😀
  • 15.04.17, 14:43
    Możemy się skontaktować na pocztę gazetową smile
  • 17.04.17, 21:08
    chocolate-cakes napisała:

    > Ja też zaraz przy Trójmieście ale chyba z innej strony niż ty smile

    Też tak myślę: ja bardziej na północ smile

    > Urodziłam się w Gdańsku i całe życie mieszkałam w Gdańsku i w Gdyni. Od prawie
    > dziesięciu lat mieszkam w innej gminie, pięć kilometrów od miasta. Do miasta do
    > jeżdżamy wszyscy, choć w różne miejsca. Ja mam pracę tam gdzie córka licealistk
    > a, dosłownie kilka minut od jej szkoły, więc czasem jeździmy razem. Syn student
    > dojeżdża na uczelnię do Gdańska i Sopotu. To w naszym przypadku daje bardzo du
    > że koszty, których nie ma ktoś kto ma pracę i szkołę kilka km od domu i jedzie
    > autobusem.


    U nas dojazdy w tym momencie tylko mąż. Jeździ codziennie do Gdańska, skm-ką. Koszt ok. 82 zł, więc nie tragicznie.

    U nas jest to kosz utrzymania dwóch samochodów. Syn swój samochód ut
    > rzymuje sam. Możliwe, że gdybym odliczyła koszt kredytu, gdybyśmy wszyscy dojeż
    > dżali autobusem, nie mieli w ogóle samochodu, to taka suma starczyłaby nam na c
    > ztery osoby.


    My też 2 samochody. Wciąz się zastanawiam nad pozbyciem sie mojego staerego grata, ale są powody (głównie psychologiczne chyba), że lepiej się czuję prowadząc go, niż naszego wspólnego. A niestety to auto "kosztożerne", psuje się często, no i to ubezpieczenie sad
    Własnie za parę dni musze opłacić pzu, strasznie wysokie w porównaniu z ub rokiem.


    Nie liczę dokładnie kosztów, wiem tylko że utrzymanie małego domu
    > to średnio tysiąc złotych, mamy niestety szambo. Na pewno, gdybym miała tyle pr
    > zeznaczyć na życie, nie byłoby w tym żadnych wyjazdów, ubrania też skromnie. My
    > ślę że dałoby się.
    > W tym roku mieliśmy po latach stabilizacji, niepewną sytuację w pracy i nie rez
    > erwowalam żadnych drogich wyjazdów na lato. Już wiem, że z pracą jest ok, choć
    > możliwe że już niedługo będziemy mieć pewnie łącznie ze dwa tysiące mniej niż p
    > rzez ostatnie lata. Trudno, co zrobić. Kupiłam niedawno przez travelist fajny w
    > yjazd dla mnie i męża w Sudetach, akurat była dobra cena. Wszystko się da smile


    My też Sudety, w KArkonosze się wybieramy, ale nie z tych 5400 zł, tylko zapewne z oszczędności.

    No nic, zobaczę w praktyce, czy się uda. Myślę, że jak nie teraz, to potem juz w ogóle nie, bo dojdzie duży koszt w postaci przedszkola dla dwójki dzieci.
  • 21.04.17, 20:37
    Tu nie chodzi o wydatki na ubrania ekstrawaganckie ale dzieci szkolne i przedszkolne to co roku nowe kozaki, nowa kurtka na zime, na wiosne, nowe adidasy, buty do szkoły przedszkola. U nas córka latem 2 pary sandałek zalicza. Kalosze.
  • 14.04.17, 20:12
    No właśnie nie prowadziłam rejestru wydatków w ostatnich latach. Kiedyś tak, w początkowych latach małżeństwa, kiedy bylismy zwyczajnie biedni jak myszy kościelne i musieliśmy mocno zaciskać pas smile
  • 22.04.17, 08:18
    Zapisz sie do grupy na facebooku trojmiasto sprzedam dla mam. Duzo ubran sprzedaja ludzie za symboliczne kwoty. 3 dzieci czyli przedszkole panstwowe sie nalezy dla dwojki.
  • 21.04.17, 20:33
    Tez przez rok z mezem zapisywalismy wszystkie koszty. Stałe, dodatkowe typu prezenty (mamy mase dzieci do kupienia prezentów gwiazdkowych i urodzinowych), koszty samochodów, koszty wakacji, ubran (małe dziecko wiec co roku kurtka, spodnie zimowe, buty itd). I po roku ustalilismy ile spokojnie mozemy odkładac. U nas łatwiej bo zarabiamy sporo oboje a 2 dzieci. Ale tez nie wydajemy duzo.
  • 22.04.17, 10:32
    jak netto to szału nie ma ,ale nie jest źle, znam takich którzy mają 3000 na 3 osoby i jeszcze wynajmują pokój bo nie mają swojego lokum
  • 22.04.17, 10:43
    Przy tak małych dzieciach luzik.Przy nastolatkach na styk albo i gorzej.Powodzenia!
  • 30.04.17, 22:27
    Przepraszam, że tak Was męczę swoją sytuacją, ale właśnie kończy sie kwiecień i po podsumowaniu portfela okazało się, że owa kwota 5400 zł była wystarczająca!!! Ale na styk smile
    Autentycznie mam w portfelu 40 zł i troche bilonu smile
    I tak: miesiąc kwiecień był w finansach łatwiejszy niz np marzec czy maj, bo nie przypadały w nim rachunki za prąd i gaz (ogrzewanie) - rachunki przychodzą co 2 miesiące. Mamy cały czas paskudne zimno, więc piec pracuje non stop niestety sad

    Ale oprócz tzw. "Zycia" były wydatki jednorazowe:

    - ubezpieczenie mojego starego gruchota (830 zł, oczywiście po tej okropnej podwyżce)
    - prezent na roczek chrześniaka (ok. 250 zł)
    - "wyjście na miasto" z okazji naszej rocznicy: kino, dobra kolacja w fajnej knajpce
    - książeczki dla dzieci (niestety nie opanowuję się w sieciowych dyskontach książkowych, najlepiej kupiłabym "wszystko")
    - wielkanoc - ale tu skromnie, bo gości nie mieliśmy, a była ta impreza roczkowa u siostry

    Czyli i tak dobrze i jestem zadowolona z tego miesiąca, bo odlożyłam sumkę na okreslony cel.

    Maj - nie zapowiada się tak uroczo, ponieważ przyjdą rachunki, a ponadto komunia chrześniaka męża, nie mamy na razie ani prezentu ani nawet pomysłu sad. dodatkowo mój gruchot odstawiony bedzie do mechanika, bo pierwszy raz w życiu nie dostałam pozytywu na przeglądzie technicznym. I to będzie finansowy dramat, jak sądzę sad

    Mój gruchot powinien pójść do odstrzału, patrząc ekonomicznie, ale mam powody (głównie psychologiczne), że nie potrafię podjąć ostaecznej decyzjisad

    Dzięki za wsparcie...
  • 02.05.17, 18:38
    Z opłatami warto wprowadzić uśrednianie. Unika się wtedy skoku - w tym 200, a w następnym 1800. Ja to robię tak - założyłem stałe konto (polecam zacząć właśnie w maju/czerwcu bo zazwyczaj są już niższe rachunki za ogrzewanie) i tam wpłacam to co zostało po uśrednieniu. W gorsze miesiące wypłacam, a koszt miesięczny jest stały (właśnie ten odpis). Nasze wydatki (2+2gimnazjalistów+przedszkolak):
    - 2500 życie (jedzenie, ubranie, chemia),
    - 900 samochody szt.2 (też stosuję uśrednianie),
    - 900 nauka (przedszkole, zajęcia dodatkowe),
    - 1000 dom (opłaty),
    - 400 kieszonkowe (w tym nasze),
    - 400 ubezpieczenia na życie, składka do samorządu zawodowego, komórki
    - 400 - kredyt hipoteczny
    - 300 - prezenty (też stosuję uśrednianie).
    Gdybym musiał zejść niżej - sprzedaję jedno auto (też stare i dla przyjemności trzymane) - 400 zł, zmieniam ogrzewanie na piec na drewno (-150 zł), rezygnuję z jednej polisy (-100), więcej jedzenia produkuję sam (-300 zł), obcinam kieszonkowe (-100 zł) i schodzę do 5750. Gdyby jeszcze obciąć kredyt - kwota 5400 staje się realna, tylko że wymaga sporych wyrzeczeń (w tym znacznej produkcji jedzenia, rezygnacji z auta i palenia w piecu. Ale da się.
  • 04.05.17, 10:17
    Podoba mi się to rozgraniczenie.Ja mogę rozbijać na pierdylion ,żeby było ładnie.Generalnie mam dwie kategorie i po kasie.Brawa dla autorki.
  • 04.05.17, 11:30
    Ustawiłam wszystko tak, aby za gaz i prąd płacić co miesiąc. Za prąd - rozliczenia rzeczywiste i nie interesuje mnie prognoza. Za gaz - dzielę te 2-miesięczne rachunki na 2 i płacę co miesiąc, czyli połowę nadpłacam, połowę płacę w terminie, dzięki czemu mam ustawione po prostu stałe zlecenie i co miesiąc taką samą kwotę. Na to samo umówiłam się z lokatorami w wynajmowanym mieszkaniu.

    --
    inteligentny-projekt.pl

    kazdystudent.pl
  • 05.05.17, 10:32
    Tak z ciekawości jak to Zrobiłaś?Mnie zaraz ścigali telefonicznie dostawcy energii.Ostatecznie musiałam się wycofać,mimo rozmowy na ten temat.
  • 05.05.17, 11:38
    Tak jak opisałam. Może masz innego dostawcę, niż ja.
    www.energa.pl/dla-domu/rozliczenia-i-faktury/rozliczenia-rzeczywiste
    Prognoza za gaz w naszej taryfie (przez 1 rok była inna) to 5 takich samych kwot wg prognozy. Załóżmy, że prognoza na cały rok to 2000 zł, czyli 5 rachunków po 400 zł płatnych co 2 miesiące. Żeby mieć stałą kwotę wydatków na ten cel płacę co miesiąc 200 zł, czyli raz płacę o miesiąc wcześniej, a raz na czas. Trochę ich kredytuję, ale co mi tam...

    alin9 napisała:

    > Tak z ciekawości jak to Zrobiłaś?Mnie zaraz ścigali telefonicznie dostawcy ener
    > gii.Ostatecznie musiałam się wycofać,mimo rozmowy na ten temat.

    --
    inteligentny-projekt.pl

    kazdystudent.pl
  • 06.05.17, 09:52
    Dzięki za linka.Spróbuję przeforsować ponownie u mojego.

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.