Dodaj do ulubionych

jak oszczędzać siebie w tygodniu

22.04.17, 20:38
by mieć siłę na robienie ciekawych rzeczy w weekend?

Ja po całym tygodniu w sobotę po śniadaniu najchętniej wróciłabym do łóżka pod kocyk. Na dodatek bardzo często boli mnie głowa tak do popołudnia. To jest efekt całego tygodnia na wysokich obrotach i lawirowania z czasem, którego potrzeba na pracę, obowiazki, czas dla dziecka, i inne wyskakujące rzeczy w tygodniu plus jakieś wizyty koleżanek "na kawę". Jak kiedyś dotarło do mnie, ze mam po śniadaniu w sobotę mega lenia, to się załamałam stanem mojego organizmu. Ale jak się w niego wsłuchałam, to okazało się, ze ten mój organizm potrzebuje właśnie co najmniej pół sobotniego dnia na regenerację. I potem wieczór i niedziela jest już ok.

Ale w sumie mogłybyśmy podyskutować, jak oszczędzać siebie w tygodniu, by sobotę od bladego świtu wykorzystać na pasje, sport, minipodróże. Jak to u Was jest?


Edytor zaawansowany
  • liliawodna222 22.04.17, 20:50
    Mam podobne spostrzeżenia. Żyję w takim pędzie, iż ostatnio zaliczyłam potężny spadek formy i humoru. Spałabym NON-STOP! Dosłownie jestem w stanie zasnąć w każdej chwili, wszędzie i w każdej pozycji.
    W weekendy bardzo często zaliczam popołudniowe drzemki, m. in. dlatego, że OCZYWIŚCIE, kiedy mam okazję pospać dłużej, to budzę się bladym świtem rześka jak skowronek, a zarazem wściekła, bo wiem, jak to się skończy: kawka, laptopik, spacer z psem, coś tam sprzątnę, coś umyję, zerknę w TV, znowu się pokręcę (niestety, odkurzacza nie wyciągnę, bo obudziłabym rodzinę)... itd. No i kiedy moja rodzina łaskawie się budzi, to ja jestem z powrotem gotowa do łóżka, a oczy same mi się zamykają.

    Tak więc przykro mi, nie podzielę się swoim sposobem, jak oszczędzać siebie w tygodniu, bo sama go nie mam, ale liczę na to, że jak zwykle coś doradzicie smile
  • way.on.the.hill 22.04.17, 22:06
    Lilia, może to przesilenie wiosenne. Zrobi się cieplej i wróci energia. Może wspomóż się dużą ilością warzyw-witamin, przed snem meliska-na spokojny i dluuugi sen. Ja po takim leniwym dniu odzyskuje chęć do codziennych prac. A już w ogóle taki spokojny wieczór jak dziś ( w naszym domowym zaciszu, cała rodziną) daje mi kopa i chęć do życia. Ja zawsze lubiłam te twoje sobotnie podsumowania dużych zakupówsmile
  • liliawodna222 22.04.17, 22:22
    Tak? Dzięki, ale co w nich ciekawego? big_grin Nudy na pudy... wink No ale ok, co prawda to nie ten wątek, ale napiszę, bo było nietypowo. Specjalnie dla Ciebie smile Otóż dzisiaj mąż mnie wystawił wink - polazł na jakieś spotkanie na cały dzień nie bacząc, iż lodówka świeci pustkami. Poszłyśmy więc do sklepu z córką same (ale wyczyn! big_grin), żeby kupić cokolwiek, byle było na śniadanie. Kupiłam też ponad kilogram schabu z myślą, by jutro zrobić bitki. Ten plan z kolei oznacza, że jutro będę miała - pardon le mot - usyfioną olejem całą kuchnię, a to już temat na jeden z naszych pozostałych wątków wink Tak czy siak, wydałam 120zł, nic specjalnego nie kupiłyśmy, czyli jutro ZNOWU trzeba będzie gnać do sklepu po resztę. No i zgroza - nie kupiłam sobie kawy sad o ja biedna. Mam jakąś nędzną resztkę w słoiku, czyli wystarczy tylko na jedną , a ja zawsze piję rano dwie kawy, więc będę miała kolejny powód do wisielczego nastroju i to OD RANA wink
    Jednym słowem: nie sprzątnęłyśmy, bajzel jest solidny, zakupy żadne, więc niedziela zapowiada się po prostu f a n t a s t y c z n i e...

    Aha, piszesz o przesileniu... MOŻE. A może to starość nadciąga? big_grin big_grin big_grin
  • chocolate-cakes 22.04.17, 22:36
    Jaka tam starość? 😉
    Ja też piję rano dwie kawy smile
  • liliawodna222 22.04.17, 22:41
    No kokietuję, kokietuję... smile Staram się trzymać i nie dawać, ale faktycznie byłam ostatnio nie do życia, nawet na forum niespecjalnie zaglądałam, żeby nie przynudzać. ... wink

    Dwie kawki powiadasz? Ach, nasze kolejne podobieństwo smile
  • mama_dorota 27.04.17, 13:18
    Lila, zrób sobie test na niedoczynność tarczycy.
    www.chorobytarczycy.eu/test/test.html#0
    liliawodna222 napisał(a):

    > Mam podobne spostrzeżenia. Żyję w takim pędzie, iż ostatnio zaliczyłam potężny
    > spadek formy i humoru. Spałabym NON-STOP! Dosłownie jestem w stanie zasnąć w ka
    > żdej chwili, wszędzie i w każdej pozycji.
    > W weekendy bardzo często zaliczam popołudniowe drzemki, m. in. dlatego, że OCZY
    > WIŚCIE, kiedy mam okazję pospać dłużej, to budzę się bladym świtem rześka jak s
    > kowronek, a zarazem wściekła, bo wiem, jak to się skończy: kawka, laptopik, spa
    > cer z psem, coś tam sprzątnę, coś umyję, zerknę w TV, znowu się pokręcę (nieste
    > ty, odkurzacza nie wyciągnę, bo obudziłabym rodzinę)... itd. No i kiedy moja ro
    > dzina łaskawie się budzi, to ja jestem z powrotem gotowa do łóżka, a oczy same
    > mi się zamykają.
    >
    > Tak więc przykro mi, nie podzielę się swoim sposobem, jak oszczędzać siebie w t
    > ygodniu, bo sama go nie mam, ale liczę na to, że jak zwykle coś doradzicie smile


    --
    inteligentny-projekt.pl

    kazdystudent.pl
  • chocolate-cakes 22.04.17, 21:11
    Niestety nie wiem. Pracuję intensywnie od poniedziałku do czwartku. Piątek mam wolny od stałej pracy, zwykle mam /miałam godzinę lub dwie lekcji. To jest dzień, w którym zwykle ogarniam dom, robię zakupy. W niedzielę pracuję, czasem tylko 2-3 godziny rano, a czasem 5-6. W sobotę odpoczywam, idę na spacer, czasem do kina. W ciągu tygodnia nie sprzątam w ogóle, to znaczy chodzi mi o wielkie sprzątanie, oczywiście sprzątam po obiedzie itp. Często po pracy czytam coś, leżę, rozmawiam z dziećmi. W ciągu tygodnia robię szybkie zakupy, ale takie że wchodzę do Lidla z gotową listą i spędzam tam 15 minut. Mąż też gotuje i sprząta, czasem dorosły syn, córka rzadko.
    Nie umiem wyjechać na weekend bo akurat teraz mam pracę, kiedyś co drugi lub trzeci weekend, ale wtedy też mam czas na przygotowanie się do zajęć czyli na pracę. Wyjeżdżam w czasie wakacji i ferii. Ewentualnie w czerwcu na weekend. Myślę że dobrze jest dzielić się pracą z rodziną smile
  • anula36 23.04.17, 00:03
    a czy naprawde po 5 dniach orki od rana do wieczora trzeba w kolejne 2 dni zasuwac juz od bladego switu? A jesli sie tego nie robi wpadac w poczucie winy?
    Minipodroz mozna zaplanowac 1 x w miesiacu i w tygodniu poprzedzajacym wyjazd troche przystopowac, wyspac sie,
    a w pozostale weekendy moze po prostu warto sobie dac te pol dnia na regeneracje, odzyskanie sil?
    sport uprawiac w niedziele,albo sobote po poludniu, to samo pasje, zamiast zalamywac sie ze nie jestesmy robotamismile
    A jak oszczedzac sie w tygodniu? ja stosuje takie zasady: mniej pracowac, ograniczyc kontakty towarzyskie do pozadanego minimum, poszukac pracy blizej domu,zeby nie katowac sie dojazdami, podzielic sie obowiazkami z rodzina, planowac aktywnosci i dotrzymywac planow, ugotowac wiecej za kazdym razem kiedy spedzam dluzszy czas nad garami i zamrozic na inne dni w tygodniu, rozpracowac sklepy pod drode do domu,zeby nie zbaczac na zakupy.
    Ja mam jeszcze to szczescie ze pracuje zgodnie z moim biologicznym zegarem, pozno zaczynam, fakt ze pozno koncze,ale nie cierpie na niedostatki snu.

  • kwietniowapani 23.04.17, 21:41
    anula36 napisała:


    ja stosuje takie zasady: mniej pracowac, ogran
    > iczyc kontakty towarzyskie do pozadanego minimum, poszukac pracy blizej domu,ze
    > by nie katowac sie dojazdami, podzielic sie obowiazkami z rodzina, planowac akt
    > ywnosci i dotrzymywac planow, ugotowac wiecej za kazdym razem kiedy spedzam dlu
    > zszy czas nad garami i zamrozic na inne dni w tygodniu, rozpracowac sklepy pod
    > drode do domu,zeby nie zbaczac na zakupy.

    Popieram!! Doszłam do tych samych wniosków i teraz m.in ograniczam kontakty towarzyskie
  • chocolate-cakes 24.04.17, 07:02
    Większość z tych rzeczy robię. Jeśli chodzi o pracę to od września pracuję mniej, sama tego nie ograniczyłam, ale widzę, że czuję się duuuużo lepiej. Co prawda po drodze wzięłam jakieś dodatkowe rzeczy, ale nie tyle co kiedyś. Mój mąż i syn robią mnóstwo rzeczy w domu. Córka niekoniecznie. Zakupy robię na trasie blisko domu. Kontaktów towarzyskich nie mam prawie żadnych ale nie wiem czy to dobrze. Pracy bliżej domu szukam od dawna, ale to akurat kompletnie nierealne aby się udało, może kiedyś. Mam jeszcze maj bardzo pracowity, każda niedziela a kilka dni do 19.00, bo będę na ustnych maturach. Na początku czerwca kończy mi się praca dodatkowa, zostaje tylko etat, piątek,sobota i niedziela wolne. Lipiec i sierpień wolne i wtedy będę regenerować siły. W poniedziałek zaczynam pracę dopiero o 10.00 i to jest miłe smile
  • kamarow69 23.04.17, 21:59
    Ja wybrałam dłuższy wypoczynek raz na kwartał, bo przestały mi wystarczać minipodróże, wycieczki. Miałam wrażenie, że się rozdrabniamy i poświęcamy czas i pieniądze na coś, o czym po paru dniach już nie pamiętaliśmy.
    Od lutego do teraz jak mam spadek formy to wracam wspomnieniami do pięknych i ciepłych ferii, kiedy nasyciłam oczy cudownymi widoki. Poza tym jednym wyjazdem do teraz właściwie nigdzie indziej nie byliśmy.
  • coralin 23.04.17, 11:59
    Mam to samo. Sobotnie przedpołudnie mam bardzo leniwe z tym, że nie mam do siebie o to pretensji. W ciągu tygodnia działam na intensywnych obrotach, nic nie zawalam, ale to trochę wyczerpuje baterie.
  • 9agatka 24.04.17, 13:49
    Ja sprzątam i robię zakupy w piątek. Najważniejsze, to nie spać też znacznie dłużej niż w tygodniu. Inaczej - głowa boli.
  • fil.lo 24.04.17, 23:20
    Moje sposoby: przerzucać część obowiązków na innych domowników - np. u mnie sprzątanie to sprawa męża; nie spotykać się towarzysko za dużo; dobrze planować (zakupy z listą w czasie powrotu z pracy, obiady na dwa dni). Ale i tak jestem zmęczonasmile
  • way.on.the.hill 25.04.17, 15:53
    chyba wprowadzę dla równowagi 15 minutówki 'zupełnego nic nie robienia' - zero rozpraszaczy tylko ja i moje myśli i odpoczynek. Często wydaje mi się, ze odpocznę przed laptopem - coś tam obejrzę, ale to tylko jakas odskocznia, ale żaden odpoczynek.
  • kamarow69 25.04.17, 17:00
    A masz psa? To są takie 15-minutówki smile Trzy razy dziennie to minimum. My zazwyczaj bierzemy swojego raz na 40-60 min na spacer.
  • delfina77 27.04.17, 10:23
    Ja mam podobnie, dlatego sobotę poświęcam na odpoczynek, a w niedzielę robię zakupy, sprzątam itp. Dla mnie to optymalne rozwiązanie, nie umiem 'oszczędzić' energii tak by nie czuć się zmęczoną pod koniec tygodnia
  • joanna_poz 27.04.17, 14:15
    sobota i blady świt to nie dla mnie.
    w sobotę i niedzielę przede wszystkim się wysypiam i wstaję 9-10.
    to mi się należy po całym tygodniu pobudki o 6:20.
  • mama_dorota 27.04.17, 14:36
    Słusznie. Ja też tak uważam. W sobotę do południa, o ile nie mam szczególnych planów mogę sobie przeznaczyć na co chcę, staram się tylko włączyć pralkę, bo już wtedy coś się dzieje, ale jak chce mi się spać, to i do tego nie czuję przymusu. Daję też pospać dzieciom, syn ma do szkoły 4 razy w tygodniu na 7:20, raz na 8:15, wstaje wraz ze mną przed 6:00. W moim rodzinnym domu za lenistwo uważano spanie po 8:00, u mnie nie.

    joanna_poz napisała:

    > sobota i blady świt to nie dla mnie.
    > w sobotę i niedzielę przede wszystkim się wysypiam i wstaję 9-10.
    > to mi się należy po całym tygodniu pobudki o 6:20.


    --
    inteligentny-projekt.pl

    kazdystudent.pl
  • nata.kalinowska 28.04.17, 10:19
    U mnie jest tak - staram się automatyzować wszystkie zadania codzienne (operacyjne). Jeśli chodzi o utrzymanie porządku, to przez jakiś czas miałam Pani do sprzątania, ale w tym momencie w domu już jeździ odkurzacz automatyczny. Na kuchni mam multicooker, wolnowar (sous vide) i robota do gotowania. W taki sposób tracę mniej czasu na przyrządzanie potraw dla rodziny smile
  • majewski-karol 11.05.17, 17:42
    też zastanawiam się nad kupnem robota odkurzacza,
    jakiej marki jest ten robot?
  • nata.kalinowska 12.05.17, 14:15
    To jest mamibot,
    link do poczytania: www.mamibot.tech/blog/roboty-hybrydowe/
  • way.on.the.hill 12.05.17, 15:29
    tak czułam, że to trole
  • miedzymorze 28.04.17, 22:13
    Odruchowo bronię się przed założeniem, że w weekend to koniecznie trzeba COŚ ZROBIĆ, bo kto 'tylko' odpoczywa to jest przegrywem suspicious
    Mikropodróże - raczej planujemy w długie weekendy, a i to nie wszystkie, czasem wpadnie jakaś uroczystość u rodziny w innym mieście, wtedy też staramy się coś (zabytek, muzeum, punkt widokowy itp) zobaczyć przy okazji
    Jeśli chodzi o pasje, to pasjami lubię to uczucie kiedy budzę się wyspana, wiem, że jeszcze nie muszę wstawać i dostaję kawę do łóżka ;D Całe szczęście, nawet po tygodniu jestem padnięta jak koń po westernie to na tę pasję mam siłę.
    Sport - co tam akurat wypadnie, basen, spacer, rower...

    W tygodniu staram się kłaść spać przed północą, żeby potem nie musieć 'odsypiać'. No ale nie zawsze to wychodzi...
    pozdr,
    mi



Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.