01.05.17, 11:47
No i tradycyjnie juz zakladam nowy coemiesieczny watek smile

Nie wiem jak Wam, ale mi kwiecien zlecial blyskawicznie i jakos wydatki byly w normie, wiec moge byc zadowolona.
Poki co, to maj zapowiada sie calkiem niezle, choc bede musiala odlozyc na kolonie dla syna, wiec az tak super nie bedzie... Ale oby bez niespodziewanych wydatkow obylo sie, a bede zadowolona smile
Czego i Wam zycze!
Edytor zaawansowany
  • 01.05.17, 12:01
    Maj zapowiada się bez większych, nietypowych wydatków, ale kto wie, lepiej nie zapraszać.
    Syn wyjeżdża na dwa tygodnie, będzie w domu więcej jedzenia smile
    Jedzie jako trener i nie płaci za wyjazd.
    Do 7 maja mam w pracy luz, a raczej wolne. Potem będzie przez dwa tygodnie bardzo ciężko. No ale dodatkowo zarobię.
    Spróbuję więcej odkładać.
  • 01.05.17, 12:32
    Maj będę miała tak zapracowany, że mowy nie będzie, abym sobie w jakikolwiek sposób "poszalała" w sklepach - zwyczajnie nie będę miała czasu. I bardzo dobrze, bo w takie zapracowane miesiące najwięcej oszczędzam wink

    Dodatkowo nie mam żadnych zachcianek, chyba, że coś mi wpadnie do głowy, w co szczerze wątpię.
  • 01.05.17, 16:49
    U mnie maj przyszedł wraz z rozliczeniem PIT. Zupełnie nie przewidziałam, że 20% podwyżki pensji to 900% większa dopłata do podatku (przy przeskoczeniu progu podatkowego). Mądra Polka po szkodzie, trzeba będzie jakiś "fundusz" oszczędnościowy na przyszły rok założyć...
  • 01.05.17, 20:08
    u mnie maj bedzie "cięższy" od kwietnia i raczej w tych 5400 zł sie nie wyrobię. Bo:
    - rachunek za prąd i gaz
    - prezent komunijny dla chrześniaka męza
    - warsztat samochodowy sad
    - fryzjer z farbą (nienawidzę, ale rok nie byłam, głupio tak z odrostami na tę komunie paradować)
    - pewnie coś do ubrania dla najstarszej

  • 04.05.17, 12:51
    dasz radę, my mamy w maju komunię córki i zieloną szkołęsmile Już przestałam liczyć ile wydaliśmywink po bialym tygodniu czekają mnie zakupy związane z zieloną szkołą.A od kwietnia urodziny, najpierw córki, potem męża, taty, brata, bratanicy potem moje, dzien matki wiadomo i dzień dziecka.
  • 01.05.17, 21:24
    U nas maj zapowiada się pod znakiem pierwszego z czterech wesel - mamy już garderobę skompletowaną, zostają paznokcie, dojazd i prezent - planuję pokryć wszystko z nadwyżek finansowych zarobionych w kwietniu.
    Przebieg auta za chwilę przekroczy magiczną liczbę, po osiągnięciu której trzeba wymienić rozrząd - w maju kupimy części, w czerwcu zostanie tylko opłacenie mechanika.
    Z garderoby planuję kupić balerinki w kolorze innym niż czarne. Plus kilka par spodni/spodenek/spódnic dla córki - będę polować na okazję na Olx.
  • 01.05.17, 21:36
    kupujesz używane czy nowe , tez chce zaoszczedzic a za dużo kupuje/wydaje na ciuchy dla 6 latki...?
    jeżeli używane to co używane opłaca się kupic a co nowe
  • 03.05.17, 12:23
    Garderoba córki to mieszanina - najpierw przeglądam co mam w zapasie po dzieciach z rodziny i robię listę co jest potrzebne na dany sezon. Część rzeczy kupuję nowych, pilnuję przecen (bawełniane spodnie z reserved - biorę co sezon), część wyszukuję na allegro/olx - zwykle min. 3 rzeczy, żeby przesyłka się opłacała. Szukam w miarę solidnych firm, rzeczy kilka złotych droższe, praktycznie w idealnym stanie.
  • 03.05.17, 18:48
    ja dla synow zwykle kupuje rzeczy na wyprzedazy w SMYKu i C&A - dobre gatunkowo sa wedlug mnie no i ceny na wyprzedazach sa dosc atrakcyjne smile
  • 02.05.17, 17:05
    Maj to sporo, o, wielkie sporo smile wiecej wydatkow niz w kwietniu, niestety....
    Wydatki zaczelismy od wizyty u mechanika, krotkich wakacji Dziecka i rozsad jarzyn do ogrodka.
    Pieknie czyscimy lodowke w dwojke, i to bym chciala pokontynuowac.
    Inauguruje tez sezon przetworow - zaczynam miodkiem z mniszka, syropem jak kto woli.
    W tym roku darowalam sobie syrop z forsycji.


    --
    Nigdy sie nie tłumacz - przyjaciele tego nie potrzebują, a wrogowie i tak nie uwierzą - M. Twain
    Co należy zrobić po upadku? To, co robią dzieci: podnieść się - A. Huxley
    "Ja kur.. nie wejdę? Ja?". - Artur Hajzer
    Fela 2003-2016
  • 03.05.17, 11:16
    kwiecień był mocno wydatkowy i choć jak już w kwietniowym wątku pisałam planowane te wydatki to i tak mam wrażenie, że poszło ciut za dużo, straciliśmy kontrolę nad wydatkami codziennymi trochę, maj to dalsze remonty i wydatki z tym związane, ale to już końcówka, no i powracanie do kontroli wydatków bo, spisywałam je owszem, ale czy jakoś zwracałam większą uwagę to nie całkiem, ten miesiąc będzie miesiącem poprawy big_grin

    --
    Gdybym była zgrabniejsza, piękniejsza i młodsza mogłabym być nimfą, a tak jestem po prostu sobą
  • 04.05.17, 20:00
    Autko zatankowane na full, na upartego wystarczyloby do konca miesiaca, ale nie znosze jezdzic na tzw oparach.
    Wczoraj wypad za miasto - dwa koncerty, 3 zabytki, mnóstwo kramów (ale ogladalismy tylko tym razem) i lokalne pysznosci na obiad i deser - akumulatorki mocno podładowane!
  • 10.05.17, 20:11
    350 za naprawe kuchenki, teoretycznie mozna to bylo odwlec, ale... juz wlasnie tak odwlekalismy, nawet nie bede pisac ile wink
    A nie dzialal jeden palnik i termoobieg ....

    --
    Nigdy sie nie tłumacz - przyjaciele tego nie potrzebują, a wrogowie i tak nie uwierzą - M. Twain
    Co należy zrobić po upadku? To, co robią dzieci: podnieść się - A. Huxley
    "Ja kur.. nie wejdę? Ja?". - Artur Hajzer
    Fela 2003-2016
  • 11.05.17, 16:17
    170 za psie obroze p.kleszczowe
    115 w sklepie - 15 na kosmetyki, 15 na mopa, 75 na totalne jedzeniowe braki - glownie jarzyny, platki, makarony i herbaty
  • 23.05.17, 12:37
    Za nami pierwsze, majowe, wakacje smile
    Wszystkie wydatki płyna z planem, czyli tak jak bylo wiadomo, wieksze niz normalnie. Po cichu licze na czerwiec....
    W koncu zadzialal metoda stoicyzmu, mojego wink
    Gdy ktoregos pieknego dnia zarowno M jak i Dziecko wrocili do domu i fizycznie nie było jak zakupow wtloczyc do lodowki - sami doznali olsnienia pt "ojojoj nie ma gdzie wlozyc, to trzeba wyjesc zapasy, a nie kupowac!"
    No BINGO! trzeba smile)

    --
    Nigdy sie nie tłumacz - przyjaciele tego nie potrzebują, a wrogowie i tak nie uwierzą - M. Twain
    Co należy zrobić po upadku? To, co robią dzieci: podnieść się - A. Huxley
    "Ja kur.. nie wejdę? Ja?". - Artur Hajzer
    Fela 2003-2016
  • 31.05.17, 13:26
    Finansowo zakończyłam maj. Jak juz kilka razy pisałam - było dużo wydatków, duzo duzych, zaplabnowanych wydatkow, ale i kilka niestety nieplanowanych.
    Zrobiłam sobie tez zestawienie wydatkow z ostatnich 5 miesiecy i oile takie np oplaty srednio spadly nam teraz niz po pierwszym kwartalepodobniez kwestia auta, no to wlasnie pozostale - wzrosly i to od ok 1/3 do przeszlo drugie tyle.
    Musze teraz na spokojnie przeanalizowac i.... bardzo restrykcyjnie wink trzymac sie wnioskow z oych analiz wink

    --
    Nigdy sie nie tłumacz - przyjaciele tego nie potrzebują, a wrogowie i tak nie uwierzą - M. Twain
    Co należy zrobić po upadku? To, co robią dzieci: podnieść się - A. Huxley
    "Ja kur.. nie wejdę? Ja?". - Artur Hajzer
    Fela 2003-2016
  • 31.05.17, 14:19
    U nas maj to był niewydatkowy i niewyjazdowy miesiąc. Okazało się, że za hiszp. mam zapłacić w czerwcu i nawet jest spora nadwyżka właśnie na ten cel. O dziwo - nie było niezaplanowanych wydatków. Padło żelazko to przyniosłam stare z piwnicy, które miało iść na elektrośmieci. Ekspres był na gwarancji - na razie zastąpiliśmy kawiarką. Mąż narzeka, bo zostawiliśmy w domu tylko taką na jedną kawę - dużą po zakupie ekspresu dałam mamie.

    W czerwcu dojdzie opłata za nast. rok angielskiego. Stopniowo kupujemy walutę, opłacamy też atrakcje i noclegi sierpniowego urlopu. Pod koniec mies. pewnie prywatnie ortopeda. I możliwe, że jeszcze szczepienie HPV, ale muszę to przemyśleć i dokładniej zbadać temat. Ma ktoś doświadczenia z tym szczepieniem?
  • 04.05.17, 06:08
    Maj będzie bardzo ciężki. Zaplanowane i konieczne wydatki przekraczają dochody, nie mogę sobie pozwolić na żadne zboczenie z celu, żaden impulsywny zakup, żadna gazetka, książka, zeszycik, bluzeczka nawet z marketu. Nastawiam się na kreatywność wszelaką - prezentową też. Choć boję się pomyśleć, co jeśli wypadnie jakaś naprawa? Choroba? sad Będę sprzedawać co się da, choć już niewiele mam takich rzeczy, których jestem gotowa się pozbyć: jakiś jeden czy dwa nienoszone pierścionki i w sumie chyba tyle - pewnie znalazłoby się kilka książek czy ubrań do pozbycia, tylko nie wierzę, że ktoś to kupi... Maszyny do szycia nie chcę jeszcze się pozbywać - wierzę, że się zmobilizuję i nauczę się szyć, może teraz jest dobry moment. Przymierzam się też do sprzedaży/zamiany na mniejszy i starszy samochodu. Dojrzewam to tego, chwilkę mi jeszcze trzeba.
  • 04.05.17, 08:34
    Może zerknij jeszcze raz na wydatki i może udałoby się z 2-3, no chociaż jeden przesunąć na kolejny miesiąc? Może jakiś rachunek tylu np prąd, woda, nawet z zadzwonieniem i uprzedzeniem. Zresztą z prądem można dzwoniąc do BO A się dogadać.
    Wybierz z jeden dwa takie które możesz opłacić maxymalnie najpóźniej.
    Ja wiem, że teraz wydaje się, że nie masz możliwości ruchu, a potem się okazuje,_,że jednak się da.
    TrZymam kciuki, pisząc z kom

    --
    Nigdy sie nie tłumacz - przyjaciele tego nie potrzebują, a wrogowie i tak nie uwierzą - M. Twain
    Co należy zrobić po upadku? To, co robią dzieci: podnieść się - A. Huxley
    "Ja kur.. nie wejdę? Ja?". - Artur Hajzer
    Fela 2003-2016
  • 09.05.17, 14:38
    Dzięki czekolada - tak będę robić - już jedną rzecz udało się przełożyć. Ale komunijny łańcuszek i pierścionek i tak pójdzie do odstrzału - może będzie na dentystę...
  • 04.05.17, 23:02
    W maju komunia w rodzinie, więc prezent. Musiałam kupić też szpilki, bo nie miałam żadnych wyjściowych butów. Poza tym dwa wyjazdy na koncerty do innych miasta, bilety już mamy, ale paliwo, jedzenie i raz nocleg. I już. Poza tym mam zamiar sporo odłożyć.
  • 05.05.17, 17:01
    Mieliśmy iść w maju na ślub i wesele ale nie idziemy. To znaczy już dawno powiadomiliśmy zainteresowanych.
    Rodzina bliska bo to kuzynka męża (wieeele lat młodsza) ale mąż ma ponad 30 kuzynów, z którymi w ogóle nie utrzymuje kontaktów. Nikt nie jest pokłócony, nic z tych rzeczy. Spotykają się, jeśli w ogóle , na pogrzebach. Dziadkowie nie żyją ponad 15 lat, więc nie spotykają się nawet tam.Teściowa utrzymuje kontakt z częścią rodziny. Tak już jest od lat.
    No i nagle otrzymaliśmy zaproszenie. Nie widziałam dziewczyny na oczy, mąż ją widział chyba 15 lat temu jeden raz. Z jej mamą raczej się nie widujemy, choć była na komunii naszego dziecka wiele lat temu, ale generalnie widziałam ją może 4 razy w ciągu ostatnich 25 lat. Ślub jest w sobotę a ja w niedzielę od rana pracuję, mam sześc godzin lekcyjnych. Można by iść i o 24.00 wrócić. Nie mam kompletnie tego typu sukienki i butów, nie noszę takich rzeczy a na weselu byłam ostatnio chyba 14 lat temu. Musiałabym kupić na raz. Może zrezygnować z zarobku w niedzielę i poszukać zastępstwa, choć byłoby to źle widziane i mogłabym nie mieć godzin za rok. Podobno ciotka jest zaskoczona że nie przyjdziemy. Nie żałuję oczywiście decyzji, stwierdziłam że wydatki na prezent, ubranie i ewentualnie brak mojego zarobku to byłoby bardzo lekko licząc tysiąc zł i wolę to sobie dołożyć do wyjazdu latem itp. Tak w ramach forum oszczędzamy wink
  • 05.05.17, 17:19
    Z punktu widzenia młodych i ciotki czy ciotek to bedzie oh- jak mogliscie nie isc.ALe ja cie rozumiem.bedac na studiach lata juz temu nagle przyjeżdza do nas jakis kuzyn ale to tak daleki ze hoho.Ją mloda widze pierwszy raz, jego -mlodego pierwszy raz i oni przychodza prosic mnie na druhnE.Pech ,nie pech w tę wlasnie sobote mialam egzamin na studiach co wesele.Mowie im ze nie dam rady , wprost odpowiedzileli ze sciemniam egzaminem.Ale na litosc!! !! druhna ja, nie znalam mlodych --nawet ze zdjęcia! zadnego z druhnow /druhen.PRzeciez to chore! proszenie by kasa. Gdybym nie mialam egzaminu pewnie bym i tak nie poszla. Teraz szykuje sie w rodzinie u kuzynki drugie dziecko.Dwa lata temu wesele. potem za okolo 7 mcy chrzciny.WSzystko w knajpach, wesele i chrzciny ponad 1200zl (wiadomo zawsze jakich ciuch, jak nie sukienke to nawet buty mi czy dla męza, czy koszula..)Teraz beda miec drugie chrzciny pewnie za 2-3mce . I nie wiem czy pójde.Do córka mojej mamy siostry, ale n ie spotykamy sie nigdy na kawce, spotkaniu niedzielnym,.NiGdy.To po to mam isc by na chrzciny dac 400zl a dziecko pewnie zobacze nastepnym razem do komuni..Dla mnie to takie proszenie na wyrost.Niech robia chrzciny dla najblizszej rodziny , ich bliskich przyjaciol. a nie ze na chrzciny jest z 80 osób, ja,moje rodzienstwo z rodzinami, tak samo nie utrzymuja kontaktow.Eh.
  • 05.05.17, 18:35
    Pomijajac wszystko inne, z czym sie zgadzam - to naprawde TRZEBA na wesele/chrzciny/komunie nabywac kiecke, ktora zalozy sie 1 RAZ???? w szoku jestem, naprawde....

    --
    Nigdy sie nie tłumacz - przyjaciele tego nie potrzebują, a wrogowie i tak nie uwierzą - M. Twain
    Co należy zrobić po upadku? To, co robią dzieci: podnieść się - A. Huxley
    "Ja kur.. nie wejdę? Ja?". - Artur Hajzer
    Fela 2003-2016
  • 05.05.17, 19:04
    Gdybym miała coś odpowiedniego, to bym nie kupowała. To znaczy nie kupuję bo nie idę. Ale naprawdę nie mam niczego takiego w swojej szafie. Nie mam też tego typu butów i nie potrzebuję w ogóle.
  • 05.05.17, 19:15
    Nie pamiętam kiedy ostatnio byłam na weselu, jakoś kilkanaście lat temu i wtedy kupiłam sukienkę, którą na siłę gdzieś tam ubrałam drugi raz. Buty też kilka razy. Nie chodzę już na wesela, bo nie mam dużej rodziny, wszystkie wesela były dawno temu. Gdybym teraz poszła, to bym sobie coś kupiła. Gdybym potem za rok znowu poszła (chociaż naprawdę nie mam do kogo) to ubrałabym to samo, bez problemu. W szafie mam 10 par balerinek, czarnych i granatowych oraz czarne conversy. Jeśli chodzi o eleganckie sukienki, to mam jedną piękną ale jest czarna. Mam ładny damski granatowy garnitur, kilka eleganckich letnich bluzek ale kompletnie nic na wesele. Bo nie chodzę.
  • 05.05.17, 19:46
    Ale mnie nie chodzi, o to, by w kiecce "na wesele" iscc na kolejne wesele.
    Czy na wesele nie mozna pojsc w kiecce, ktora mozna wykorzystac na swieta/teatr/imieniny/urodziny/jubileusze/komunie/chrzcini/czy normalne wyjscie z mniejszymi dodatkami?



    --
    Nigdy sie nie tłumacz - przyjaciele tego nie potrzebują, a wrogowie i tak nie uwierzą - M. Twain
    Co należy zrobić po upadku? To, co robią dzieci: podnieść się - A. Huxley
    "Ja kur.. nie wejdę? Ja?". - Artur Hajzer
    Fela 2003-2016
  • 05.05.17, 20:05
    Pewnie że można. W ogóle nie mam z tym problemu. Tylko że naprawdę w tej chwili nie mam w szafie niczego takiego. Generalnie chodzę w spodniach. Mam ze trzy pary eleganckich. Sukienki ze trzy takie na luzie, nie do teatru. Jedną elegancką ale jest czarna.
  • 05.05.17, 20:54
    Sluchaj, popatrz co ja napisalam - nie pisalam konkretnie do Twojej aktualnej sytuacji, tylko zapytalam a propos, gdyz jak widze nie tylko Ty omawialas kwestie zakupu "sukni weselnej".
    I kolekny margines - moja bratowa maiala wlasna kiecke slubna, ktora po lekkich zmianach i dodatkach przez lata , do ciazy, sluzyla jej jako wyjsciowa kreacja na wielsze, uroczystsze imprezy.

    --
    Nigdy sie nie tłumacz - przyjaciele tego nie potrzebują, a wrogowie i tak nie uwierzą - M. Twain
    Co należy zrobić po upadku? To, co robią dzieci: podnieść się - A. Huxley
    "Ja kur.. nie wejdę? Ja?". - Artur Hajzer
    Fela 2003-2016
  • 05.05.17, 21:10
    ok
    rozumiem
    już się nie wypowiadam
  • 05.05.17, 22:49
    Jak już jesteśmy przy temacie sukien ślubnych: moja siostra zaraz po swoim ślubie, oddała swą białą suknię do profesjonalnego farbowania i potem hasała w niej w wersji ciemny burgund na niejednym weselu czy innym sylwestrze smile
  • 08.05.17, 22:57
    czekolada72 napisała:

    > Ale mnie nie chodzi, o to, by w kiecce "na wesele" iscc na kolejne wesele.
    > Czy na wesele nie mozna pojsc w kiecce, ktora mozna wykorzystac na swieta/teatr
    > /imieniny/urodziny/jubileusze/komunie/chrzcini/czy normalne wyjscie z mniejszym
    > i dodatkami?

    Można, oczywiście pójśc na wesele w sukience, która nadaje się też na inne uroczystości. Ale jednak dla mnie ślubna może być bardziej strojna. Ostatnio byłam na weselu, kupiłam sobie niedrogo fajną sukienkę, którą po tym jednym razie spróbuję odsprzedać, bo następne wesele pewnie będzie znów za 5-10 lat wink
  • 09.05.17, 15:21
    My też mieliśmy zaproszenie na ślub i wesele w maju. Nałożyło się w czasie z naszym wyjazdem. Ale się ucieszyłałam, bo wcale nie miałam ochoty iść. Podobna sytuacja. Zero kontaktu i zaproszenie na wielkie wesele. I jak to interpretować... Już trzecia taka impreza, na którą chyba zostaliśmy zaproszeni ze względu na pieniądze, które damy w prezencie.

    Widzę po wpisach tu, że to nie tylko nasz wybujała wyobraźnia nam podpowiada, że chodzi o coś innego niż obecność...

    Czyżby wesela, chrzciny, osiemnastki, komunie bywały biznesem, na którym zarabiają zapraszający...
  • 09.05.17, 23:04
    To wesele w rodzinie męża wcale nie było duże, około 60 osób. Z rodziny męża około 30 ale to jest wielka rodzina i naprawdę dziwne że zaprosili akurat nas i resztę faktycznie bliskich osób. Zagadka się rozwiązała smile później, bo na ślub przyjechała siostra męża, która jest chrzestną (zza granicy, rzadko jest w Polsce) a my mieliśmy być tak przy okazji. Dobrze że nas tam nie było, męża siostra czuła się trochę na doczepkę, w sensie że wypada zaprosić chrzestną, która mieszka za granicą od prawie 30 lat i w zasadzie się jej nie zna bo kontakt był raz na 10 lat. Ach, dziwne to wszystko. Ale jak piszesz, podobne układy i widać to funkcjonuje w wielu rodzinach.
  • 10.05.17, 21:19
    Też byłam ostatnio na kilku weselach, gdzie kontaktu nie było ale dla mnie to to była miła niespodzianka, że mnie zapraszali. Bo takie wesele to jednak koszt dla młodych, a i organizacja tak duzej imprezy też męcząca i dużo zachodu kosztuje. Ale rodzina po latach się spotyka, potańczy, wypije. Jakos nie dopatrywałam się w tym niecnych zamiarów a raczej czułam taką chęć zrobienia spędu rodzinnego bo jest okazja. Nie sądze że na ślubie można się obłowić.
  • 10.05.17, 21:21
    Sama miałam kameralne (ze 20 osób) i było mi miło, ze mnie zapraszają osoby nie patrząc na rewanż : ty mnie nie zaprosiłaś to ja ciebie też nie zaprosze, a kokosów to ja w kopercie nie dawałam.
  • 10.05.17, 21:48
    1/3 miesiaca za nami. Nie jest zle, choc poki co byl jeden niespodziewany (choc tak naprawde to jakby planowany od jakiegos czasu, czekajacy na odpowiedni moment) wydatek... Zobaczymy co bedzie dalej...
  • 10.05.17, 21:58
    A ja dziś na zebraniu w harcerstwie córki w związku z krotkimobozem rozpoczynającym się 1 czerwca. Wyjazd był opłacony wcześniej, ale bez autokaru, No i dzis dowiedzialam sie, że ... 300 zł trzeba w tych dniach jeszcze doplacic.... super...

    Ponadto nadal brak pomysłu na prezen komunijny chrześniaka męża. Doszly nas delikatne sugestie, że oczekiwane są pieniądze... No i pojawia sie pytanie: ILE?
  • 05.05.17, 22:51
    U mnie du...a w kwestii oszczędnego maja: od kilku dni zaczęła rwać górna siodemka, jutro dentysta, zapewne kanały i tego typu przyjemności i zapewne nic albo niewiele zostanie do odłożenia sad
  • 08.05.17, 21:18
    Jednak nie kanały, bo to ósemka była sad I po prostu ją wyrwał, pozbawiajac mnie 120 zł wink
    Dzis fryzjer i też dokladnie jak dentysta 120 zł ...
    Apteka mnie czeka jutro - alergia synka.
  • 09.05.17, 14:36
    120 zł za wyrwanie ósemki? WOW! Mnie też to czeka, ale odkładam i odkładam, bo po pierwsze się boje, a po drugie zaśpiewano mi wielokrotnie wyższą sumę...
  • 09.05.17, 23:08
    Miałam jakiś czas temu wyrywaną ósemkę w przychodni, państwowo, u chirurga. Nic nie płaciłam i byłam bardzo zadowolona. Z tym że czekałam chyba 2-3 miesiące.
  • 08.05.17, 07:35
    U mnie pierwszy tydzień maja jak zazwyczaj zgodnie z przewidywaniami. Niespodzianki pojawiają się najczęściej w drugiej połowie miesiąca. Wyjazd był w miarę udany. Tylko dzień wyjazdu i powrotu deszczowe. Reszta dni słonecznie. Zmieściliśmy się w planowanych wydatkach na niego. Odpoczęliśmy. I niemal z marszu z powrotem do intensywnej pracy. Następny dłuższy wypoczynek w sierpniu dopiero uncertain
    Znalazłam tańszego psiego fryzjera, ale okazał się porażką. Wracamy do droższego, który zna rasę i wie jak się zająć psem. Mam nadzieję, że w maju uda mi się pokończyć duże zlecenia i wreszcie jakieś konkretniejsze pieniądze wpłyną na konto.
  • 09.05.17, 11:53
    Piszę tu pierwszy raz. U mnie maj kiepski w niedzielę syn jedzie na wycieczkę do Londynu , wszystko ma opłacone ale muszę jeszcze druga parę butów mu kupić, parasol i dokupić trochę funtów. Potem mam komunie oczywiście żadnych szaleństw, obiad dla rodziny i tort wszystko, idę w kiecce która kupiłam 2 lata temu i obleciałam wszystkie wesela , buty też mam z tamtych wyjść. Szkoda mi kasy skoro chodzę raz na parę lat na takie imprezy a potem wisi ciuch w szafie i się kurzy. No i jeszcze na początku czerwca córka jedzie na mini zieloną szkołę i muszę za nią zapłacić ale nie wiem ile.Mam nadzieję że żadnych niespodzianek nie będzie i wystarczy nie skończę miesiąca na minusie to będzie ok.

    --
    Lena ur.29.04.2008r

    Filip ur.18.05.2003r
  • 11.05.17, 10:35
    Tak sobie patrzę na wydatki i wiecie co? U mnie nie ma miesiąca, żeby wydatki ograniczały sie do podstaw (jedzenie, chemia, opłaty). W KAŻDYM miesiącu jest coś, a to czyjeś urodziny, imieniny, a to komunia, a to wycieczka szkolna, a to wyjazd jakiś weekendowy, albo w domu sie cos popsuje i trzeba dokupić.
  • 11.05.17, 11:09
    Ale TAK jest u wszystkich...

    --
    Nigdy sie nie tłumacz - przyjaciele tego nie potrzebują, a wrogowie i tak nie uwierzą - M. Twain
    Co należy zrobić po upadku? To, co robią dzieci: podnieść się - A. Huxley
    "Ja kur.. nie wejdę? Ja?". - Artur Hajzer
    Fela 2003-2016
  • 11.05.17, 11:11
    Wszystko, co wymieniałaś jest przewidywalne. Rozejrzyj się po rodzinie własnej i trochę dalszej i zrób taki spis miesięcy i obok co kiedy wypadnie. Nawet wycieczki szkolne są przewidywalne IX/X albo wiosna.
    Potem warto pomyśleć, co z agd było dawno kupione. U mnie np. było do przewidzenia, że piekarnik po tym jak wymieniliśmy po kolei pralkę, lodówke, zmywarkę. Wiem, że niemiło się myśli, że np. drogi laptop służy nam już np. 4 lata i może w każdej chwili paśc, no ale trzeba mieć to na uwadze i uwzględniać w planach. To samo dotyczy drobnego agd czy innych sfer życia.
    Raczej każdy ma tak samo. Dobrze jest podliczyć wydatki z takiej kategorii z całego minionego roku i założyć, że tyle będzie teraz + jakiś margines. Mniej się wtedy człowiek irytuje, że znowu i znowu coś...
  • 11.05.17, 11:30
    Zawsze jest coś u każdego. Popatrz w kalendarz.Styczeń dzień Babci i Dziadka, luty ferie, kwiecień Wielkanoc, maj komunie dzień Matki, czerwiec Dzień Dziecka, potem wakacje, wrzesień wiadomo szkoła, grudzień Mikołajki Boże Narodzenie Sylwester. Dodać do tego urodziny wszelakie... I zawsze coś może się zepsuć, zgubić itd.Takie życie.Jest to mega wkurzające ale co zrobić.
  • 11.05.17, 11:36
    Ja jeszcze całkiem niedawno nie przyjmowałam do wiadomości, że np. będę musiała zapłacić za jakieś prześwitlenie, że się rozchorujemy, że padnie blender, suszarka, auto, rower, że nagle trzeba do dentysty... Efektem była złość, irytacja, że znowu i znowu nie idzie... Potem stwierdziłam, że szkoda moich nerwów i lepiej sobie inaczej w głowie poukładać.
  • 11.05.17, 12:33
    kamarow69 napisał:

    > Ja jeszcze całkiem niedawno nie przyjmowałam do wiadomości, że np. będę musiała
    > zapłacić za jakieś prześwitlenie, że się rozchorujemy, że padnie blender, susz
    > arka, auto, rower, że nagle trzeba do dentysty... Efektem była złość, irytacja,
    > że znowu i znowu nie idzie... Potem stwierdziłam, że szkoda moich nerwów i lep
    > iej sobie inaczej w głowie poukładać.

    No to chyba w liceum musialas byc...
    Przeciez nawet na studiach bedac, czy bedac w pierwszej pracy - wydaje sie nieco wiecej niz jedzenie, chemia, kosmetyki i ciuchy....

    No ludzie!


    --
    Nigdy sie nie tłumacz - przyjaciele tego nie potrzebują, a wrogowie i tak nie uwierzą - M. Twain
    Co należy zrobić po upadku? To, co robią dzieci: podnieść się - A. Huxley
    "Ja kur.. nie wejdę? Ja?". - Artur Hajzer
    Fela 2003-2016
  • 11.05.17, 12:44
    Na studiach to na jedzenie. Ciuchy, chemia, kosmetyki... tia Może szampon do włosów...
  • 11.05.17, 12:50
    widocznie rozni studenci rozne studia rozne wydatki ....

    wink

    --
    Nigdy sie nie tłumacz - przyjaciele tego nie potrzebują, a wrogowie i tak nie uwierzą - M. Twain
    Co należy zrobić po upadku? To, co robią dzieci: podnieść się - A. Huxley
    "Ja kur.. nie wejdę? Ja?". - Artur Hajzer
    Fela 2003-2016
  • 11.05.17, 14:42
    kamarow69 napisał:

    > Wszystko, co wymieniałaś jest przewidywalne. Rozejrzyj się po rodzinie własnej
    > i trochę dalszej i zrób taki spis miesięcy i obok co kiedy wypadnie. Nawet wyci
    > eczki szkolne są przewidywalne IX/X albo wiosna.

    pewnie tak, chyba kwestia zmiany podejścia

    > Potem warto pomyśleć, co z agd było dawno kupione. U mnie np. było do przewidze
    > nia, że piekarnik po tym jak wymieniliśmy po kolei pralkę, lodówke, zmywarkę.

    Kurczę, no niekoniecznie. Od początku roku wymieniłam pralkę (nagle padła), zaraz po tym zmywarkę (to akurat było planowane), następnie zepsuł sie odkurzacz, ale jeszcze go mąż zreanimował (ale i tak trzeba będzie kupić nowy w najbliższych miesiącach), a dzisiaj popsuła sie suszarka do włosów (2,5 letnia, więc nie jakas bardzo wiekowa wink


    Mniej się
    > wtedy człowiek irytuje, że znowu i znowu coś...

    I nad tym muszę popracować smile
  • 12.05.17, 14:18
    I tak długo służyła wink Mi teraz się psują sprzęty na gwarancji: właśnie suszarka, blender, żelazko. Mam paragony.
  • 11.05.17, 15:10
    ja tak z naprawą auta postanowiłam, ale juz na przyszły rok to wprowadzę. Po gwarancji jest i nagle zaczęly się różne usterki. I żeby na przyszły rok nie byc przybitą, że znów wydatek u mechanika załozę jakąś pulę na auto (biorac pod uwagę ile nas ono w tym roku wyniesie)
  • 11.05.17, 15:13
    Jeszcze w sumie konkretne nie podsumowałam kwietnia, choć zmieściłam się ogólnie w kwocie (nie wiem ile na zycie konkretnie poszło). Jestem dumna, ze mało poszło na mnie: na ubrania - muszę kombinować z tego co jest. A w tym miesiącu - ciężko. Auto u mechanika rujnuje wszystko.
  • 12.05.17, 15:37
    Kwiecień podsumowany. Wyjątkowo mało wyszło na życie. Pewnie na starych zapasach jechaliśmy i z chemi i z żywności. Ale miłe zaskoczenie. Gdyby tak ograniczyć słodycze.... Poza tym od tego miesiąca zarabiam około 500zł mniej. Czas poszukać innej pracy...
  • 12.05.17, 17:59
    ooo - czyli nie tylko u mnie za duzo na slodycze idzie??? smile Pewna pociecha to dla mnie big_grin

    Poki co, nie jest zle, a to juz prawie polowa miesiaca smile
  • 12.05.17, 14:03
    i to nie czekolada72 smile)
    a... czekolada 90g
    Wlasciwie gdyby nie starszy Pan mamroczacy to przy polce z czekoladami, okraszajacy niezbyt miłymi epitetami owa "zmianę" - nie zwróciłabym uwagi, tylko wzięła czekolady i była zadowolona.
    A tak - wzięłam i ... nie jestem zadowolona.
    Waga/gramatura się zmieniła - cena nadal jak przy 100g... Ech....


    --
    Nigdy sie nie tłumacz - przyjaciele tego nie potrzebują, a wrogowie i tak nie uwierzą - M. Twain
    Co należy zrobić po upadku? To, co robią dzieci: podnieść się - A. Huxley
    "Ja kur.. nie wejdę? Ja?". - Artur Hajzer
    Fela 2003-2016
  • 12.05.17, 15:26
    a z tą gramaturą to nawet jakiś czas temu było w programie Bosackiej, "wiem co jem, wiem co kupuję" czekolady, masła itp itd gramatura w dół, ale cena nie

    --
    Gdybym była zgrabniejsza, piękniejsza i młodsza mogłabym być nimfą, a tak jestem po prostu sobą
  • 12.05.17, 18:40
    Po dwóch dniach pełnych śniegu, nawet w centrum miasta, w końcu zrobiło się wiosennie.
    Po bardzo ciężkim tygodniu pracy, dziś pojechaliśmy na giełdę kwiatową i poszło 200 zł. Kwiaty i inne rośliny piękne smile
  • 13.05.17, 07:11
    A w maju ... Dobrze poczytać forum, żeby człowiekowi głupie pomysły przeszły smile . Planowanie jedzenia. Tak sobie poczytałam i muszę właśnie to zrobić. Dzisiaj kotleciki mielone - kupię 2 kg mięsa za 22 zł i przerobię na kotlety. Do tego ziemniaczki lub kasze. A na jutro zrobię pizzę synowi . Trzeba się wziąć za planowe jedzenie - bo inaczej finansowo pojadę nie wiadomo gdzie. Przeszukałam oferty sklepów - wiem gdzie kupić mięso i inne rzeczy . Zaraz zrobię listę i do roboty. Samo się nie chce nic robić smile)).
  • 15.05.17, 10:14
    Tak, od kilku dni nastała w naszym zyciu nowa epoka!
    Epoka braku za naszym winklem kolorowych kubełków na segregowane smieci...
    Ponoc kubełki to relikt sprzed poprzedniej rewolucji, a jako, ze kolejna rewolucja już od lipca - to póki co meczymy sie z żóltymi workami.
    Do tej pory miałam luz! Makulatura - dla zabawy chyba? - zamiast do recyclingowanego kubła - zbierana do worow po psiej karmie i wywozona raz na kwartal do punktu skupu (poki jeszcze istnieje"po drodze").
    Szkło, ktore nie bylo wykorzystywane na przetwory - do jednego z 2 kubełków.
    Wszelkie inne recyklingowe smieci - do "zoltego". w zwiazku z tym w domu mielismy 2 pojemniki - na zwykle smieci i na kompost.
    a teraz, 5 dni - a tu pelniutki zolty wor. dla mnie kosmos. Nie wiem jak to bedzie od lipca, ale poki co - widze, ze przewidziane 4 worki to nawet polowa naszych potrzeb nie bedzie.
    Naprawde przeraza mnie ilosc tych smieci... a przecie i tak - nakretki oddajemy na zboprki, butelki plastikowe - sluza za minimini szklarenki....
    Nie wiem - czy te smieci takze jak przydasie - rozpoaczkowywuja sie??


    --
    Nigdy sie nie tłumacz - przyjaciele tego nie potrzebują, a wrogowie i tak nie uwierzą - M. Twain
    Co należy zrobić po upadku? To, co robią dzieci: podnieść się - A. Huxley
    "Ja kur.. nie wejdę? Ja?". - Artur Hajzer
    Fela 2003-2016
  • 20.05.17, 14:59
    jakWam idzie? U mnie szlo dobrze, ale jakos tak przestalo.... Wszystko notuje wiec wiem na co, ale myslalam, ze bedzie nieco lepiej w tym maju uncertain Jeszcze 10 dni...
  • 20.05.17, 17:53
    idzie jak po grudzie, czekam aż maj się skończy i liczę, że czerwiec będzie lepszy, trzeba dokręcić sobie dyscyplinę bo, się poluzowało i liczę, że pech nas opuści wink

    --
    Gdybym była zgrabniejsza, piękniejsza i młodsza mogłabym być nimfą, a tak jestem po prostu sobą
  • 22.05.17, 15:43
    U nas idzie dobrze. Mimo że to już druga połowa miesiąca. Ta w której najczęściej się pojawiają - nie wiem dlaczego - niespodzianki wydatkowe. Córka ma mnóstwo nauki, więc nigdzie nie jeździmy. Na szczęście w maju trochę mniej też pracujemy.
  • 31.05.17, 12:38
    Koniec. Mąż jednak stracił pracę sad
  • 31.05.17, 12:40
    Bardzo mi przykro.
  • 31.05.17, 13:13
    Dzięki, nawet nie mam siły myśleć co dalej...
  • 31.05.17, 13:19
    Przykro mi bardzo,trzymaj sie.Na pewno jest Ci teraz ciezko.
  • 31.05.17, 13:22
    Przykro sad Mam nadzieję, ze rychło znajdzie coś nowego!

    --
    Nigdy sie nie tłumacz - przyjaciele tego nie potrzebują, a wrogowie i tak nie uwierzą - M. Twain
    Co należy zrobić po upadku? To, co robią dzieci: podnieść się - A. Huxley
    "Ja kur.. nie wejdę? Ja?". - Artur Hajzer
    Fela 2003-2016
  • 31.05.17, 16:46
    Staram się myśleć pozytywnie. Dziękuję.
  • 31.05.17, 17:33
    O kurczę... Jestem jednak przekonana, że wszystko się ułoży i za to trzymam mocno kciuki. Bądźcie dobrej myśli, to bardzo ważne.
  • 31.05.17, 18:10
    przykro mi z powodu straty pracy przez meza... Kurcze... Trzymam kciuki za znalezienie czegos nowego szybko.

    U mnie tez maj zakonczony, kolejna pensja od wczoraj na koncie. Maj byl taki w sumie sredni, ale nie odlozylam tyle ile powinnam... a powinnam sporo zwazywszy na nadchodace wakacje i ubezpieczenie samochodu uncertain
  • 31.05.17, 21:34
    Dziękuję dziewczyny.
    Ma jeszcze 3 miesiące pracy i 6 miesięczną odprawę. Zwolniono wiele osób i idą do sądu.
    Na razie jakoś będzie, mamy oszczędności i po prostu je przejemy choć mąż ma nadzieję znaleźć pracę.
    A maj minął i jakoś leci.
    Byłam dzisiaj u dentysty i wydam sporo przez najbliższe trzy tygodnie niestety, bo jest co robić. Nie mam wyjścia.
  • 01.06.17, 09:40
    Trzymaj się Chocolate. Przez jakiś czas jeszcze będzie u nas rynek pracownika i myślę, ze mąż znajdzie pracę szybko. Sama też zamierzam szukać teraz, bo jak zobaczyłam moją pierwszą pensje po zmianach, to mnie się płakać zachciało.
  • 01.06.17, 12:16
    Dzięki
    Sama nie wiem czy znajdzie szybko pracę. Mam nadzieję że za kilka miesięcy tak.
    Może mój mąż pracuje tam gdzie ty? Te zmiany to teraz ostatnio?
  • 02.06.17, 11:09
    odpisałam na twoja pocztę
  • 31.05.17, 21:35
    U mnie slabo 2400 na wydatki biezace dla dwoch osob codzienne jedzenie, benzyna, buty kupilam i w sumie prezent na dzien mamy no i awaria kranu kurcze w styczniu liczylan kazdy grosz i zeszlam do 1500 , luty nie liczylam marzec tez nie kwiecien 2300 i bylam w szoku a maj to juz w ogole a niby oszczedzalam ehhhh nie martw sie moj maz tez stracil prace kiedys ze dwa razy za drugim razem zdazylismy wziac jeszcze kredyt, oprocz tych ktore juz posiadalismy a 2 tyg pozniej wypowiedzenie o prace, potem zachorowal i wrocil do szukania pracy po 6 miesiacach, zbieralismy sie finansowo po tych 6 mies chyba z rok albo i poltora. Ale jak juz zaczal szukac to znalazl w ciagu tygodnia. To bylo jakies 3 lata temu a teraz pracy jest wiecej dacie rade !
  • 01.06.17, 16:59
    Ożeż cholera. Jako koleżanka po fachu z napięciem śledziłam, jak wam się powiedzie i liczyłam, że będzie dobrze.

    Może mąż jednak coś znajdzie. Teraz jest duży ruch, to łatwiej pracę stracić, ale i łatwiej znaleźć. Mój ojciec zawsze mówił, że nie trzeba unikać zatłoczonych parkingów, bo jak dużo samochodów stoi, to zawsze któryś wyjeżdża, z pracą jest podobnie.

    Trzymam kciuki mocno.

    --
    Moja siostrzenica do myszy uratowanej przed kotem: "Nie bój się nas, myszko, my jesteśmy człowiekami. Nie zjemy cię, bo jesteś obrzydliwa".
  • 02.06.17, 11:12
    Jeszcze nie podsumowałam ostatecznie, bo coś mi się nie zgadza. Ale to był ciężki miesiąc. Ten rok już taki będzie. Choć mam cichą nadzieję, że jesienią będą tylko głównie opłaty i to co na życie. Teraz było auto (droga naprawa) i nadal poprawiamy naszą przestrzeń.
  • 08.06.17, 21:25
    Lepiej późno niż wcale smile

    Maj był dla mnie finansowo dziwny, tak dziwny, że nie umiem odpowiedzić sobie, czy cos oszczędziłam czy nie.... Wiem, że w założonych limtach sie nie zmieściłam... Wyszło (jak dla mnie nieoczekiwanie) kupno opon, lekarze prywatni, leki, dentysta, wyjazd dziecka zagranicę, obkupienie jej w "miliard" itd.
    Wykorzystywałam jakies zakamuflowane oszczędności, jakieś zelazne rezerwy, coś tam sama sobie potem pooddawałam, ale bylo w tym tyle chaosu, że ostatecznie, jaki był maj ciężko mi powiedzieć... Kłopoty domowe (zdrowie dziecka) przysłoniły mi ćzęściowo dbałość o finanse, trochę "popłynęłam".

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.