Dodaj do ulubionych

1000 zł na życie

07.05.17, 22:28
Witajcie. Nadeszła taka chwila w moim życiu, że nagle drastycznie zmieniła się nasza sytuacja finansowa i raczej nie ma szansy na szybką poprawę. Więc po opłaceniu wszystkich rachunków, raty kredytu, opłaty za paliwo zostaje nam 1000zł na jedzenie, chemię, bieżące rzeczy do domu, ewentualne wyjścia czy prezenty. Podpowiedzcie mi jak nauczyć się gospodarności? Czy za taką kwotę damy rady wszystko ogarnąć? Jest nas troje ( syn ma 3 lata). Z jedzenia mamy jajka za darmo i latem troszkę warzyw i owoców, ale to raczej niewielkie ilości.
Edytor zaawansowany
  • 08.05.17, 09:23
    Czy możesz napisać trochę więcej o tym, co się stało i jakie widzicie perspektywy na przyszłość?

    --
    inteligentny-projekt.pl

    kazdystudent.pl
  • 10.05.17, 06:54
    Hmm na chwilę obecną ja pracuję na etacie i trochę dorabiam w domu. Mąż jest po wypadku, więc jego dochody drastycznie zmalały ( ma własną firmę). Czeka go rehabilitacja, ale chce jak najszybciej wrócić na rynek. Myślę, że rok na pewno zanim wrócimy do jakiejś stabilizacji...
  • 10.05.17, 09:20
    Bardzo Ci współczuję. To samo mogłoby spotkać każdego. Mnie też. Dobrze, że masz jakiś odcinek czasu, na który trzeba się przygotować psychicznie, że nie musisz przyjmować, że to już będzie na stałe. Łatwiej coś takiego udźwignąć.
    Na tym forum są w większości ludzie po takich ciężkich okresach. Ja też! U mie to trwało 2 lata. Głowa do góry.
    Pisz często. Pytaj nawet o głupoty. Tu są ludzie, którzy rozumieją, bo sami doświadczyli na własnej skórze.
  • 10.05.17, 19:27
    mnie bardzo pomogło zapisywanie wydatków tzn zakupów spożywczych i przemysłowych - zwróciłam uwagę, czego naprawdę potrzebuję;
    zrób sobie listę takich rzeczy, których na pewno potrzebujecie
    spróbuj zrobić sobie tygodniowe lub szersze menu, co pozwoli zaplanować zakupy
    jeśli masz możliwość, to kupuj w tanich sklepach Lidl/Biedronka - produkty są o parę złotych tańsze, niż w dużych marketach, tu złotówka - tam 2 złote i masz dodatkową paczkę sera żółtego itp...
    można zwrócić uwagę na zużycie wody i ogrzewania - to nie od razu odczuwalne, ale rachunki na przyszłość będą niższe
    jeśli zalegają Ci przeczytane książki/ubrania - wystaw na allegro - jeśli lubisz czytać, nie kupuj książek - są biblioteki
    podobnie z gazetami/czasopismami - można przejrzeć w necie
    kosmetyki - tak jak Dziewczyny piszą wyżej - nie potrzebujemy ich tak dużo, a papier toaletowy można kupić za 5,50 zamiast za 8,90 smile
    dodatkowo może będziesz mogła sporadycznie dorobić? - jakieś okazyjne sprzątnięcie mieszkania komuś? ugotowanie obiadu lub upieczenie ciasta? dorywcza popołudniowa opieka nad dzieckiem?
    no i ewidentnie planowanie jadłospisu
    opłata rachunków przez internet - opłaty pocztowe są irracjonalne
    ubranka dla dziecka - zakup używanych

    powodzenia smile
  • 10.05.17, 20:09
    Z tym papierem to trzeba koszmarnie uwazac, zeby zamiast 5,50 - nie wydac w efekcie ... 11,-
    Ten tani papier jest, ze tak ujme - cieniutki i rwacy sie.... Zeby bylo efektywnie - trzeba wziac podwojna "porcje". wiec naprawde lepiej rozgladnac sie po promocjach i jednak nabyc porzadny. Pisze to z doswiadczenia, bo pare razy sie przejechalam wlasnie na takim oszczedzaniu na papierze uncertain

    --
    Nigdy sie nie tłumacz - przyjaciele tego nie potrzebują, a wrogowie i tak nie uwierzą - M. Twain
    Co należy zrobić po upadku? To, co robią dzieci: podnieść się - A. Huxley
    "Ja kur.. nie wejdę? Ja?". - Artur Hajzer
    Fela 2003-2016
  • 10.05.17, 22:19
    Dokladnie.Nie zawsze to co tanie na pierwszy rzut ok, jest naprawdę tanie. Tani papier zazwyczaj jest cienki i są małe rolki, które kończą się błyskawicznie.
  • 10.05.17, 22:24
    Rachunki płace internetowo. Na chwilę obecną zrezygnowaliśmy z jedzenia na mieście, co wcześniej zdarzało nam sie często. Jestem z zawodu księgową, więc mogłabym jeszcze jakąś firmę rozliczać, tylko czasowo już za bardzo nie mam kiedy. Spróbuję jakiejś jednoosobowej działalności poszukać. Dziś przyszła wypłata, raty kredytów przelane, rachunki zapłaciłam. Ehh i właśnie planuje jadłospis na tydzień do przodu.
  • 10.05.17, 22:29
    A jak opłacacie telefony? Mozesz zmienic siec, zeby miec dodatkowe pieniadze comiesiac?
  • 10.05.17, 22:36
    Zmiana sieci raczej nie wchodzi w grę, bo tylko jedna sieć ma u mnie w domu zasięg. Jutro chce się skontaktować z konsultantem w sprawie zmiany abonamentu na nizszy.
  • 11.05.17, 08:26
    Szkoda, że nie możesz Vergin Mobile mieć - tam masz 30 min za darmo. Przy dwóch numerach to już jest 60 minut. Mi i córce te 30 min wystarcza. Jeszcze Nju było tanie. Ale niemal na pewno problemy z zasięgiem w przypadku obu.
  • 10.05.17, 22:19
    Dziękuję za wsparcie. Najtrudniejsze dla mnie jest to, że do tej pory raczej nie liczyłam wydatków. Po prostu kupowałam to, co było potrzebne.
  • 11.05.17, 09:00
    Czy mąż może i zamierza skorzystać z sanatorium z ZUS? Czy jest to możliwe z uwagi na dziecko i firmę? Rok temu złożyłam wniosek i wyjechałam kilka tygodni później. To był dla nas trudny materialnie czas po przeprowadzce do nowego niewykończonego domu, mąż miał w tym okresie wyjątkowo mało zleceń. Wyjechałam ze względu na zdrowie i ogólne przemęczenie, nie z uwagi na sytuację materialną, ale sanatorium z ZUS jest zupełnie darmowe, długie, w ramach zwolnienia lekarskiego. Przemyślcie.

    --
    inteligentny-projekt.pl

    kazdystudent.pl
  • 11.05.17, 09:36
    Sanatorium ZUS to standardowo 24 dni. Trzeba byc naprawde niezwykle chorym/po niezwykle ciezkiej chorobie, by zostalo ono przedluzone. a i tak obecnie czesciej niz wydluzanie - jest powrot do domu i ewentualna kolejna komisja

    --
    Nigdy sie nie tłumacz - przyjaciele tego nie potrzebują, a wrogowie i tak nie uwierzą - M. Twain
    Co należy zrobić po upadku? To, co robią dzieci: podnieść się - A. Huxley
    "Ja kur.. nie wejdę? Ja?". - Artur Hajzer
    Fela 2003-2016
  • 11.05.17, 13:45
    Nie miałam na myśli przedłużania sanatorium, ale taki 24-dniowy pobyt.

    --
    inteligentny-projekt.pl

    kazdystudent.pl
  • 11.05.17, 14:24
    Widocznie dla mnie 24 dni to standardowy pobyt...

    --
    Nigdy sie nie tłumacz - przyjaciele tego nie potrzebują, a wrogowie i tak nie uwierzą - M. Twain
    Co należy zrobić po upadku? To, co robią dzieci: podnieść się - A. Huxley
    "Ja kur.. nie wejdę? Ja?". - Artur Hajzer
    Fela 2003-2016
  • 11.05.17, 14:51
    Nie bardzo rozumiem, czemu piszesz o przedłużaniu. Ja nie pisałam o przedłużaniu, tylko po prostu o wyjeździe, który może pomóc zarazem podreperować zdrowie i zaoszczędzić pieniądze, o ile ma kto zaopiekować się dzieckiem, a jednocześnie mąż sobie może na to pozwolić, biorąc pod uwagę swoją firmę.

    --
    inteligentny-projekt.pl

    kazdystudent.pl
  • 11.05.17, 16:14
    Powtorze wiec - dla mnie 24 dni to standard a nie "długie".
    Długie, to np pol roku, a niechby nawet - 3 miesiace.

    --
    Nigdy sie nie tłumacz - przyjaciele tego nie potrzebują, a wrogowie i tak nie uwierzą - M. Twain
    Co należy zrobić po upadku? To, co robią dzieci: podnieść się - A. Huxley
    "Ja kur.. nie wejdę? Ja?". - Artur Hajzer
    Fela 2003-2016
  • 11.05.17, 16:19
    A wiesz co jeszcze/ To sugerowanie wyjazdu z dolozeniem (!) zaoszczedzenia pieniedzy - dla mnie osobiscie jest takie troche (eufemizm) niesmaczne!
    Tak samo jak starsi ludzie w sanatoriach totalnie olewajacy gimnastyke i krytykujacy wyzywienie, ale majacy sile na tance i %.
    Celowo pisze starsi, bo tylko w ww sytuacji takowych widzialam, a nie mlodszych.

    --
    Nigdy sie nie tłumacz - przyjaciele tego nie potrzebują, a wrogowie i tak nie uwierzą - M. Twain
    Co należy zrobić po upadku? To, co robią dzieci: podnieść się - A. Huxley
    "Ja kur.. nie wejdę? Ja?". - Artur Hajzer
    Fela 2003-2016
  • 11.05.17, 20:53
    Taki wyjazd nie wchodzi w grę. Obecnie ja muszę więcej pracować, więc mąż w miarę możliwości jest z dzieckiem.
  • 11.05.17, 21:05
    A moze leczenie z zus, ale w trybie stacjonarnym.
    Co prawda bez wyzywienia, ale dla zdrowia.
    www.zus.pl/documents/10182/24210/Programy_rehabilitacji_leczniczej_w_systemie_stacjonarnym.pdf/abd3cadd-9099-4813-b22a-958b76f8598a
    www.zus.pl/documents/10182/24210/Programy_rehabilitacji_leczniczej_w_systemie_ambulatoryjnym.pdf/6f2864d6-fb5e-4eb8-b670-aea4d814b020
    www.zus.pl/swiadczenia/prewencja-i-rehabilitacja/prewencja-rentowa/kierowanie-na-rehabilitacje-lecznicza-w-ramach-prewencji-rentowej-zus

    Podobnie jest tez w krusie, jezeli maz jest ubezpieczony w krusie a nie w zusie.

    --
    Nigdy sie nie tłumacz - przyjaciele tego nie potrzebują, a wrogowie i tak nie uwierzą - M. Twain
    Co należy zrobić po upadku? To, co robią dzieci: podnieść się - A. Huxley
    "Ja kur.. nie wejdę? Ja?". - Artur Hajzer
    Fela 2003-2016
  • 11.05.17, 21:09
    Dzięki, muszę się z tym zapoznać bo nawet nie wiedziałam o takiej możliwości.
  • 11.05.17, 21:38
    smile

    --
    Nigdy sie nie tłumacz - przyjaciele tego nie potrzebują, a wrogowie i tak nie uwierzą - M. Twain
    Co należy zrobić po upadku? To, co robią dzieci: podnieść się - A. Huxley
    "Ja kur.. nie wejdę? Ja?". - Artur Hajzer
    Fela 2003-2016
  • 12.05.17, 08:51
    Byłoby niesmaczne, gdyby nie było realnej konieczności rehabilitacji. Niektórzy ludzie nie wyjeżdżają i rehabilitują się na miejscu, inni robią tak, jak to opisałaś. Jeśli ktoś faktycznie potrzebuje rehabilitacji, a jednocześnie ratuje go każda zaoszczędzona kwota, to chyba nie ma w tym nic niesmacznego, tak jak nie ma nic niemoralnego w tym, ze rodzina w trudnej sytuacji pod koniec miesiąca ucieszy się z zaproszenia na obiad nie tylko dlatego, że będą mogli spotkać się z przyjaciółmi czy rodziną. To jest życie, bądźmy szczerzy i nie przesadzajmy.

    Też powtórzę. Wyjechałam z uwagi na stan zdrowia, lekarz całkiem uczciwie mnie skierował, ale potem odkryłam, ze przy okazji zaoszczędzę kilka groszy, co nam się niewątpliwie przydało.

    No ale to już nie dotyczy autorki.

    --
    inteligentny-projekt.pl

    kazdystudent.pl
  • 12.05.17, 11:33
    Wiesz.... ja mam znajomego , ktory opowiada jaki to jest sprytny, i OSZCZEDNY!, bo chodzi do marketow i zjada sniadanie i obiad w trakcie promocji.

    Sorry, ale ja pozostane przy wlasnym zdaniu , takze w kwestii spotkan na obiadkach u rodziny.
    Tez slyszalam o ozywionych kontaktach dzieci - rodzice, gdy dzieciom(doroslym) zabraklo kasy, z roznych wzgledow, jak kasa wracala - relacje zanikaly.
    Podobniez ma sie sytuacja - wielokrotnie tu zreszta opisywane - gdy "rodzina w trudnej sytuacji" jechala na wakacje do rodziny na wsi, no bo tamtym manna z nieba leci, nieprawdaz; natomiast nawet kilkudniowa rewizyta ... nie wchodzila w gre, bo... w trudnej sytuacji jestesmy , nieprawdaz.

    Zostanmy wiec przy swoich zdaniach.

    PS
    A jeszcze nie!
    Na upartego - mozna chadzac na wyzywienie do caritasu lub innych kuchni prowadzonych przez zakony, i to wcale nie tych dla bezdopmnych, ale takich, gdzie obiad kosztuje, bezmiesny, 5 zl.

    --
    Nigdy sie nie tłumacz - przyjaciele tego nie potrzebują, a wrogowie i tak nie uwierzą - M. Twain
    Co należy zrobić po upadku? To, co robią dzieci: podnieść się - A. Huxley
    "Ja kur.. nie wejdę? Ja?". - Artur Hajzer
    Fela 2003-2016
  • 12.05.17, 12:35
    mama_dorota > czekolada72 to chyba taki typ, ale ją i tak lubię. Mama mi powtarzała "mądrzejszy ustępuje". Trzeba odpuścić, bo nie przekonasz. Ale włos mi się też zjeżył, jak przeczytałam co napisała. Uznałąm, że przeoczyła info o wypadku. Teraz widzę, że nie przeoczyła.

    Cieszę się, że autorka wątku nie zwraca uwagi na takie różne nietakty i robi swoje. Zuch kobieta!
  • 12.05.17, 13:42
    Też lubię Czekoladę, dlatego mnie to "ruszyło", ale trochę mi też wyjaśniła swój punkt widzenia.

    Przyjaciele mi tak nie robią, zaś nie-przyjaciele czasem próbują, ale faktycznie rzeczywiście w swojej naiwności mogłam kogoś zachęcać do wpraszania się ludziom na darmowy obiad wink

    --
    inteligentny-projekt.pl

    kazdystudent.pl
  • 08.05.17, 10:02
    Chyba najwięcej daje najpierw nauczenie się, jak tanio gotować.
    W drugiej kolejności przyjrzyj się chemii i kosmetykom. Z większości można zrezygnować.
    Macie jakieś oszczędności w razie gdyby pojawił się nagły wydatek typu konieczność prywatnej wizyty u lekarza, naprawa auta albo wymiana agd?
  • 10.05.17, 06:56
    Nie mamy oszczędności. Wydaliśmy pieniądze na 2 duże inwestecje i jak na razie mamy tylko kredyty.
  • 10.05.17, 09:15
    To spróbuj zaraz na początku miesiąca odkładać z tej kwoty, którą masz do dyspozycji na wszelkie niespodzianki. To może być nawet 50 czy 100 zł. Nie żartuję. Kwota, której "nie ma", a uratuje Was w podbramkowej sytuacji. Za resztę będziesz musiała sobie poradzić. Jak coś zostanie, a to już jest mało prawdopodobne, to dołóż tam. Tak samo jak dostaniesz zwrot podatku, jakiś prezent, bonus z banku, uda Ci się coś sprzedać. Powoli ta kwota urośnie i będzie Ci pomagała spać spokojniej. Ustalcie sobie jasne zasady, kiedy można będzie ją wydać.
  • 08.05.17, 10:29
    Bedzie trudno, ale jak nie macie innego wyjścia, to musicie dac radę. I dacie.

    Przejżyjcie rachunki i gdzie się da to pozmieniajcie na jak najbardziej ekonomiczne.
    Pokasuj wszelkie kablówki , dodatkowo płatne aplikacje, czy co tam macie.
    Przegląd szaf i zakamarków- i wykorzystanie na maksa wszelkiego dobra jakie zgromadziliście. Na pewno chemii, czy innych macie, w zapasie, a kolejne zakupy musicie robić juz "z głową" czyli tylko to, co jest niezbędne i nie ma zmiłuj.
    To co zalega w szafach, nie używacie, bo jest zbędne i sprzedawalne- np. ubranka czy zabawki po dziecku, jakieś dziwne sprzęty elektroniczne, nie wiem co jeszcze wam moze zalegać- na allegro, stracisz trochę czasu, ale przyda się każdy grosz.
    Rezygnacja z zakupów takich drobiazgów jak codzienne gazetki, drożdżówka bo "nagły głód chwycił na mieście" to gumy do zucia, to batonik. Ogólnie rezygnacja wszystkiego co jest niezbędne do przeżycia. Np. jak nie musicie gdzieś jechać, to nie jedźcie.
    Oczywiście tanie gotowanie- tu jest bardzo realny wpływ na to, ile się wydaje.
    I wbrew pozorom najłatwiej jest zaoszczędzić na jedzeniu.


    --
    Ile rzeczy należy mieć w d...e, to się w głowie nie mieści!
  • 08.05.17, 12:19
    Jeśli nie wypadnie choroba, ząb czy inny podobny problem, to jakoś się wam uda.Jak pisała poprzedniczka dokładnie sprawdź co masz w szafkach/zamrażarce.Ja np wiem,że gdyby nagle zamknęli sklepy czy dopadła mnie choroba to tydzień spokojnie przeżyję na tym co mam. Zrezygnuj z chleba, upiecz sama więcej i do zamrożenia. Rób potrawy jednogarnkowe, zupy kremy. Z chemii niezbędne minimum czyli płyn do wc ,płyn do naczyń, proszek do prania.Środki higieniczne wiadomo.Prezenty symboliczne, rodzina zrozumie.
  • 08.05.17, 17:10
    Popatrz tutaj godnezycie.blogspot.com/
  • 12.05.17, 20:18
    Świetny blog! Dzięki za link.
  • 08.05.17, 19:31
    A nie pomyśleliście o dodatkowej pracy aby zwiększyć dochody ? dawno temu jak byłam w finansowym dołku , to znalazłam pracę chałupniczą, a mąż może dorabiać w jakimś warsztacie, a ty możesz popilnować dzieci sąsiadkom za wynagrodzeniem, nie można spoczywać na laurach z założonymi rękami i jęczeć !!! trzeba poszukać dodatkowej pracy, albo zmienić obecną na lepiej płatną !!!
  • 08.05.17, 21:34
    na jedzenie i chemie wystarczy, ale na niespodziewane wydatki (agd, lekarstwa itp) to jednak dobrze byloby miec jakis zapas.
    No i tak jak pisza - na jedzeniu da sie zaoszczedzic - robienie zakupow "z listą", przetwarzanie warzyw i owocow; mrozenie, wekowanie itp. Mysle, ze sie Wam uda - powodzenia! smile
  • 10.05.17, 06:58
    Na chwilę obecną mam jeszcze w zamrażarce mięso na kilka obiadów i trochę soków domowej roboty, ale wiadomo, że te zapasy szybko się skończą.
  • 11.05.17, 08:51
    Na szczęście zaczyna się sezon taniejących warzyw. Można zorganizować się tak, aby na jedzenie starczyło 1000 zł, dużo trzeba robić samodzielnie, tylko wszystko zależy od tego, co jadacie.

    Napisz więcej o waszej sytuacji materialnej i jedzeniu. Pamiętam znajomych z Olsztyna (dużo jezior), którzy w kryzysie finansowym udostępnili swoje mieszkanie na niedrogi wynajem i oferowali je znajomym z innych miejsc kraju. Ona wyjechała na ten czas wraz z dziećmi do rodziców, on zamieszkał ze swoją matką. Skorzystaliśmy i to był wspaniały urlop.

    Im więcej napiszesz, tym więcej będziemy mogli poradzić. Nie zrażaj się tymi, którzy będą szukać dziury w całym, a zazwyczaj taki ktoś się znajdzie.

    --
    inteligentny-projekt.pl

    kazdystudent.pl
  • 11.05.17, 17:25
    Sorry gosik, że spytam, ale mąż miał jakieś ubezpieczenie na życie na wypadek niezdolności do pracy i od nieszczęśliwych wypadków?
  • 11.05.17, 20:50
    Niestety nie, wydawało się nam, że jesteśmy młodzi i nas to nie dotyczy....ehh mądry Polak po szkodzie
  • 12.05.17, 19:47
    No właśnie, większość ludzi tak ma, a sprzedawców ubezpieczeń traktują jak zło najgorsze. Nie żebym zajmowała się ubezpieczeniami, jestem z zupełnie innej branży. Ale odkąd "poszłam na swoje" mamy ubezpieczenia i to pozwala spokojniej spać. W dodatku, nasze ubezpieczenia mają też opcje odkładania kapitału. W sytuacji podbramkowej można takie ubezpieczenie zlikwidować i całkiem przyzwoita kasa wraca na konto. Jak staniecie na nogi to polecam o tym pomyśleć.
  • 11.05.17, 21:00
    Jutro będą moje pierwsze w życiu zakupy z kartką. Mamy dość spory ogród, dorobiłam dzisiaj więcej grządek. Wysieje więcej warzyw, tymbardziej że mam możliwość darmowej rozsady od mamy. Co drugi dzień będziemy jeść jajka na śniadanie w różnej postaci, bo ich mamy nieograniczony dostęp. Znacie jakieś ciekawe dania obiadowe z jajkami? Obecnie mam jeszcze na ogrodzie szczypiorek, rzodkiewki, natkę pietruszki, rabarber. Jakieś propozycje jak to maksymalnie wykorzystać?
  • 11.05.17, 21:14
    Oprócz sadzonego kotelty jajeczne, żurek z jajkiem, pieczeń rzymska z jajkiem. Szczypiorek do jajek, pomidorów, kanapek, bialego sera,Rzodkiewka do białego sera, sałaty zielonej , ogórków. Rabarbar kompot, ciasto.Pietruszka- pesto do makaronu.
    Nie obrzydną wam te jajka po tygodniu? Jak masz miejsce to sadz, siej co się da, korzystaj.
  • 11.05.17, 21:37
    A masz może jakieś doświadczenie co warto posadzić i nie ma zbyt dużych wymagań? Myślałam o sałacie, roszpunce, szpinaku, marchewce, selerze naciowym. A jajka nie wiem, mogą nam obrzydnac, zobaczymy.
  • 12.05.17, 00:03
    To co wymienilas plus rukola, pomidory koktajlowe -zbierzesz mnostwo a łatwiejsze w uprawie niz normalne bo nie chorują.Oczywiście ziola typu mięta bazylia i co tam jeszcze lubicie.Mięta będzie do wody z cytryną, bazylia do sosow sałatek czy pesto ze słonecznikiem.Ogórki tez proste w obsłudze.Ja miałam przez pewien czas mini ogródek przed blokiem i mialam tam truskawaki pomid koktajlowe, ogórki, poziomki , seler, pietruszkę zieloną, koperek, rukolę, sałatę i marchewkę.Teraz posilkuję się balkonem i tam mialam ziola rukolę i pomidory koktajlowe.
  • 12.05.17, 19:54
    Zapomniałam napisać, że z ziół mam co roku lubczyk, bazylie, tymianek, miętę i melise. A pomidorki koktajlowe potrzebują podpory? Ogórki jeszcze nigdy mi sie nie udały, ale zaryzykuje jeszcze raz w tym roku.
  • 12.05.17, 22:19
    Wszystko zalezy jak wysokie masz krzaki. Ja swojego czasu mialam podwiazane do konstrukcji szklarni. "Drzewka" mialy ok 150 cm wzrostu wink bez podpor - byloby po nich ... I po pomidorkach smile)

    --
    Nigdy sie nie tłumacz - przyjaciele tego nie potrzebują, a wrogowie i tak nie uwierzą - M. Twain
    Co należy zrobić po upadku? To, co robią dzieci: podnieść się - A. Huxley
    "Ja kur.. nie wejdę? Ja?". - Artur Hajzer
    Fela 2003-2016
  • 12.05.17, 11:19
    ggoossiikk napisał(a):

    > A masz może jakieś doświadczenie co warto posadzić i nie ma zbyt dużych wymagań
    > ?

    Polecam równiez szpinak nowozelandzki (taka odmiana) on rośnie cały czas, nie tylko wiosną i jesienią, nie straszne mu upały. Ma grubsze liście, rośnie na łodygach w góre, duzo tego wychodzi.

    Cukinie sa plenne i daja sporo mozliwości wykorzystania, nie sa bardzo wymagające. Zrobisz zupę, leczo, smażone plasterki w mące lub cieście, duszoną z czosnkiem i winem, makarony z cukinią, jako dodatek do szaszłyków lub w paskach grillowaną.

    Buraki, niby te sklepowe tanie, ale smak zupełnie inny. A tez mozna je różnie wykorzystać (zupa, sałatka, przetwory octowe).

    Fasolka szparagowa, plenna, my w sezonie jemy w takich ilościach, że rezygnujemy juz często z wypełniacza w postaci ziemniaków, ryżu itp.

    Rukola drobnolistna.
  • 12.05.17, 19:55
    O dziękuję o przypomnieniu o cukinii i fasolce. Przecież są takie pyszne.
  • 05.06.17, 10:40
    mało wymagająca jest cukinia i dynia - rosna jak chwasty. Cukinia to takie troche puste warzywo ale bardzo uniwersalne. A dynie można jeść do wiosny nastepnego roku
    Ja na jajkach jade od dawna . to podstawa mojego zywienia... ale ja z nimi nic nie robię, bo za leniwa jestem takze najczęściej to jajecznica z 3-4jaj/dziennie bez chleba z warzywami i ciągnę na tym do obiadu. Bardzo treściwe jedzenie, w przeciwieństwie do kanapek z okładem lub owsianki - bo po tych to głód czuję juz po 2-3h
  • 12.05.17, 08:41
    Szybko się zabierasz do działania. Gratuluję! Mocno trzymam kciuki. Stałe opłaty, grządki, lista zakupów, menu... Za chwilę się okaże, że będę się od Ciebie uczyła tzw. gospodarności smile
  • 12.05.17, 20:42
    Ojj obawiam się, że do tego jeszcze daleka drogasmile
  • 12.05.17, 08:56
    Ogród to strzał w 10-kę. Pamiętam znajomych rodziców z moich lat dziecięcych, którzy na bezrobociu przez wiele miesięcy żyli głównie z ogrodu, a jak się poszło do nich w gości, to ich dzieci pilnowały, żeby ktoś czegoś nie zniszczył. Nie zapomnij o dyni. Nawet jeden owoc to kilka sporych obiadów i można z powodzeniem zapakować je w słoiki. Na zimę można zasiać jarmuż i brukselkę, bo one wytrzymują nawet mrozy.

    Jajka osobiście jem codziennie na śniadanie od kilku lat.

    Rzodkiewki można jeść w całości, wraz z liśćmi. Może liście nie są zbyt smaczne, ale de facto zdrowsze od korzeni. Ja je kroję do zupy jarzynowej.

    --
    inteligentny-projekt.pl

    kazdystudent.pl
  • 12.05.17, 08:57
    Koniecznie zasiej też buraki. nie wiem jak jest z brokułem, bo w tym roku pierwszy raz siałam i na razie mi rośnie.

    --
    inteligentny-projekt.pl

    kazdystudent.pl
  • 12.05.17, 09:24
    Warto też posadzić cukinię. Rośnie jak chwast. Tylko nie za dużo, bo potem trudno przejeść.
    Ja dynię po upieczeniu w piekarniku zamrażam w kawałkach.
  • 12.05.17, 09:30
    Do jedzenia nadają się także pokrzywa i podagrycznik. Ten ostatni tępię jako chwast w ogrodzie, a w mojej ekologicznej kooperatywie można go kupić jako jedno z ziół.

    Z pokrzyw robię nawóz, a od tego roku zamierzam zrobić z niej preparat przeciwgrzybiczy i przeciw szkodnikom.

    --
    inteligentny-projekt.pl

    kazdystudent.pl
  • 12.05.17, 20:45
    No właśnie dziś mnie olśniło, że liście rzodkiewki mogę dać do koktajli a teraz znalazłam na internecie przepis na pesto z nich. Więc też to pewnie spróbuję. Zapisuję na moją listę dynię i jarmuż. Muszę jeszcze dokładnie przeczytać co i jak z jakimi warzywami.
  • 12.05.17, 22:18
    Dynia niemal nie wchłania azotanów i metali ciężkich z gleby, więc dla małych dzieci bardzo wskazana. Uprawiać dynię i cukinię można nawet na trawniku: zdjąć darń, dać jakiś nawozów organicznych/kompostu/dobrej ziemi, wsadzić 2 nasionka, do ściółkowania zastosować karton (niezadrukowany) - wystarczy zrobić małe kółko po środku dla wyrastającej rośliny i nie trzeba plewić, potem przy koszeniu trochę poprzesuwać łodygi. Z cukinii fajna jest żółta i okrągła odmiana 'di Nizza'. Kabaczka też warto zasadzić, bo ma grubą skórkę i dobrze się przechowuje aż do zimy. Z dyni ja jeszcze uprawiam odmianę bezłupinową na pestki, bo pestki w sklepach chińskie i dość drogie. Przy tej odmianie zostawia się na krzaczku najwyżej 2 zawiązki owoców, by miąższ dostatecznie dojrzał. Wszelakie dyniowe pozostałości są dobrą paszą dla kur. Dla dyniowatych dobrze wybrać miejsce jak najbliżej ujęcia wody, bo trzeba je systematycznie podlewać.

    Dla dziecka polecam jeszcze groszek cukrowy (odmiany bez celulozowej osłonki), jeżeli nie zjecie młodych strączków, to potem można klasycznie wyłuskać groszek. Świetne do mrożenia, tak jak i fasolka szparagowa. Fasolę na suche nasiona też warto zasadzić - tyczkowe mało miejsca zajmują, nie chorują, bardzo pożywny zamiennik mięsa. Te rośliny też ściółkuję np. skoszoną trawą.

    Ogórki spróbuj uprawiać na sznurkach. Dobrze robi im sąsiedztwo hyzopu, estragonu, bazylii, czosnku. W przypadku ogórków dość ważny jest wybór odmiany.

    Krzaki pomidorków koktajlowych są dość duże, więc raczej nie obędzie się bez podpory, ale tym będziesz martwić się później. Bardzo wskazanie jest zadaszenie dla pomidorów lub uprawa pod balkonem, w doniczce na zadaszonym tarasie. Pomidory ściółkuję pokrzywą. Sieję obok czerwoną bazylię i wsadzam aksamitki.

    Z papryki bezproblemowe są ostre odmiany, udają się w gruncie, wystarczą ze 3 krzaki.

    Z jarmużem nie musisz się śpieszyć. Nie dasz rady wszystkiego naraz wsiać i wsadzić. Marchew czy pietruszkę na zimowe przechowywanie można jeszcze chyba siać w połowie czerwca. Szparagówkę czy sałatę dobrze dosiewać stopniowo. Podobno już późna pora na cebulę, ale ja i tak jutro zamierzam posadzić.
  • 12.05.17, 11:24
    ggoossiikk napisał(a):

    > Jutro będą moje pierwsze w życiu zakupy z kartką. Mamy dość spory ogród, dorobi
    > łam dzisiaj więcej grządek. Wysieje więcej warzyw, tymbardziej że mam możliwość
    > darmowej rozsady od mamy. Co drugi dzień będziemy jeść jajka na śniadanie w ró
    > żnej postaci, bo ich mamy nieograniczony dostęp. Znacie jakieś ciekawe dania ob
    > iadowe z jajkami?

    Naleśniki smile Nie typowo jajeczna potrawa, ale sporo jajek idzie do nich. Faszerowane ze szczypiorkiem i odrobiną majonezu.

    Obecnie mam jeszcze na ogrodzie szczypiorek, rzodkiewki, natk
    > ę pietruszki, rabarber. Jakieś propozycje jak to maksymalnie wykorzystać?

    Jak masz duzo rabarbaru, to może jakies dżemy do słoiczków? Fajny jest rabarbar zapieczony pod kruszonką. Oczywiście w cieście np. biszkopcie (przy okazji sporo jajek pójdzie do biszkoptu).
    Natke możesz tez zamrozić, będzie później na całą zimę prawie jak świeża.
    Szczypiorek i rzodkiewki do twarożków, sałaty, do kanapek jako dodatek.
  • 12.05.17, 11:49
    Z rabarbarem i szczawiem , ktore nota bene ja uwielbiam, pouwazaj nieco, gdyz nie bardzo sa wskazane dla osob z problemami nerkowymi.
    Jajka - od klasyki - na miekko, na twardo, w koszulce, i wszelakie wariacje, poprzez jajka sadzone, jajecznice, omlety, konczac ma jajku jako dodatku do zupy - jajko na twardo lub kluski lane; jako podstawie drugiego dania - owe sadzone, na twardo w rozmaitych sosach; konczac na jajkach jako jednym z glownych skladnikow - omlety, nalesniki, ciasta, pieczywo, kluski, placki. No i desery. Bezy z bialek, sporadyczny kogel-mogel z zoltek (i gorzkiego kakao).

    Do ogrodka - przede wszystkim zalezy jak sloneczny masz ogrodek i jaka ziemie.
    Niestety wbrew powszechnemu przekonaniu - nie wszystko i wszedzie rosnie jak chwast....
    (W moim np nie rosna chwasty, a pokrzywe musialam sadzic z rozsadki....)
    Nie wszedzie tez udaja sie korzeniowe - marchew, pietruszka, seler.
    Rozwaz, bo moze sie okazac, ze wydasz kase na nasiona, stracisz czas i miejsce. Podobnie bywa z cebula.
    Z reguly buraki, kabaczki/cukinie, wszelkie sałaty (uwaga na slimaki), pory, ogórki i pomidory sa w miare "bezpieczne".
    Truskawki i poziomki , a moze masz mozliwosc, no ale to na kolejny rok, zasadzenia krzakow porzeczek i agrestu, drzewek wisni ? Sa kwasne i malo zachecajace dla ptakow, w przeciwienstwie do czeresni.
    Jako pesto, "salatke" lub "szpinak" mozna wykorzystac wiekszosc lisci i natek. Od "chwastow" typu pokrzywa, mniszek, podagrycznik, komosa, poprzez np liscie stokrotek, poziomek, porzeczek; na natce pietruszki i marchwii oraz lisciach rzodkiewki, kalarepy i kalafiora konczac.

    Jezeli masz ziola, mozesz nie tylko suszyc, ale i przygotowywac ziolowo-owocowe napary do picia na codzien.

    Dasz rade! smile

    --
    Nigdy sie nie tłumacz - przyjaciele tego nie potrzebują, a wrogowie i tak nie uwierzą - M. Twain
    Co należy zrobić po upadku? To, co robią dzieci: podnieść się - A. Huxley
    "Ja kur.. nie wejdę? Ja?". - Artur Hajzer
    Fela 2003-2016
  • 12.05.17, 12:05
    Oprócz zup, naleśników, placków ziemniaczanych, racuchów, które są tanie polecam placki jogurtowe, które są szybkie a może je wykorzystać zamiast tortilli. Prosta i tania jest focaccia, pizza domowa też dużo nie kosztuje.
  • 12.05.17, 12:13
    1000roslin.pl/podagrycznik-cudowny-chwast-ogrodku/

    --
    Nigdy sie nie tłumacz - przyjaciele tego nie potrzebują, a wrogowie i tak nie uwierzą - M. Twain
    Co należy zrobić po upadku? To, co robią dzieci: podnieść się - A. Huxley
    "Ja kur.. nie wejdę? Ja?". - Artur Hajzer
    Fela 2003-2016
  • 12.05.17, 20:21
    Jak robisz te plackie jogurtowe?
  • 13.05.17, 09:25
    roibi się je mega prost: duże opakowanie jog greckiego czyli ok 400ml, mąki ok 400g (ile jogurt zabierze )szczypta soli, zioła jak lubicie troszkę proszku do pieczenia.Wyrabiasz, rozdizleasz na placki wałkujesz i smażysz na suchej patelni.Potem możesz mięć farsz jaki chcesz, szynka ser warzywaa lbo kurczak, sos barbecue, salami itd
  • 16.05.17, 10:48
    Fajny przpis. Zapisuję do wypróbowania. Dodam tylko różne mąki.
  • 12.05.17, 14:03
    Rolada jajeczna - milion przepisów w necie. Jak zrobisz z ogrodowym szpinakiem to masz danie za darmo. Gotuj dużo zup, zup kremów bo tanio i zdrowo, a jak masz swoje warzywa to prawie za darmo. Zasiej fasolkę bo plenna i w sezonie wcale nietania i ogórki, część pokisisz albo zrobisz w curry lub musztardzie. Jak masz ogród to nie zginiesz.
  • 12.05.17, 14:04
    A rzodkiewki są bardzo smaczne na ciepło z bułką tartą. Z ziół możesz robić rozmaite pesto.
  • 12.05.17, 19:50
    W końcu ten ogród porządnie wykorzystam zamiast samych kwiatów wink
  • 12.05.17, 20:10
    Chciałam się jeszcze z Wami podzielić moimi przemyśleniami. Zanim pierwszy raz tu napisałam wydawało mi się, że zmieścić się w kwocie 1000zł jest niemożliwe. Byłam pewna, że będziemy się musieli znów zapożyczyć. A teoretycznie powinno to być takie proste. Mam spory ogród z raczej dobrą glebą. Mieszkam blisko lasu, więc mogę korzystać w sezonie z jego dobrodziejstw. A jednak człowiek tak sie rozleniwia, przyzwyczaja do wygod, szerokiego asortymentu w sklepach, że jak tylko sytuacja trochę się pogorszy to wydaje się, że świat się wali.
  • 12.05.17, 20:16
    Dopiszę tu resztę, bo nie wiem jak edytować wcześniejszą wypowiedz. Dopiero jak przeczytałam Wasze rady, za które bardzo dziękuję, to doszłam do wniosku, że może damy rady. Powinnam się cieszyć, że sytuacja tylko tak się zakończyła. Mąż jest z nami, dojdzie do siebie. Kiedyś uwielbiałam modne teraz zielone koktajle. Mogłabym do nich wykorzystać liście rzodkiewki, natkę pietruszki, pokrzywę. Niby to wszystko wiedziałam, a jakoś w kryzysowej sytuacji wszystko zapomniałam. Przynajmniej będziemy zdrowsi z tego naszego oszczędzaniasmile Warzywa ekologiczne, muszę pomyśleć o jakiś owocach jeszcze ( dzięki za podpowiedz o porzeczkach). Koniec filozofowaniasmile
  • 12.05.17, 21:51
    Bedzie dobrze, zobaczysz, uda sie Wam smile

    --
    Nigdy sie nie tłumacz - przyjaciele tego nie potrzebują, a wrogowie i tak nie uwierzą - M. Twain
    Co należy zrobić po upadku? To, co robią dzieci: podnieść się - A. Huxley
    "Ja kur.. nie wejdę? Ja?". - Artur Hajzer
    Fela 2003-2016
  • 12.05.17, 22:25
    > anim pierwszy raz tu napisałam wydawało mi się, że zmieścić się w kwocie 1000zł jest niemożliwe. Byłam pewna, że będziemy się musieli znów zapożyczyć. A teoretycznie powinno to być takie proste. Mam spory ogród z raczej dobrą glebą. Mieszkam blisko lasu, więc mogę korzystać w sezonie z jego dobrodziejstw. A jednak człowiek tak sie rozleniwia, przyzwyczaja do wygod, szerokiego asortymentu w sklepach, że jak tylko sytuacja trochę się pogorszy to wydaje się, że świat się wali.

    Jak to przeczytałam, od razu pomyślałam, że skoro to dopiero początek przemyśleń, to i z innych obciążeń trochę uszczkniecie, znajdziecie oszczędności, choćby na rachunkach czy paliwie. A wtedy warto takie pieniądze faktycznie odkładać, jak już ktoś tutaj radził, chociaż po 50 zł, bo teraz taka kwota ma dla was znaczenie.

    Jeśli będziesz miała nadwyżkę warzyw, a z reguły tak jest, że jak coś obrodzi, to trudno na raz przejeść, pomyśl już teraz o tym, czy nie uda się sprzedać i choćby 100-200 zł odłożyć. Jak dobrze pomyślicie, to za rok będziecie bogatsi, niż przed wypadkiem, bo jak to na forum się często powtarza, nie to jest najważniejsze, ile zarabiacie, ale ile wam zostaje. Rok zaciskania pasa może być niezwykle przydatnym punktem zwrotnym w życiu całej rodziny.

    --
    inteligentny-projekt.pl

    kazdystudent.pl
  • 13.05.17, 06:47
    1000 zł na jedzenie to sytuacja niemall komfortowa. Dziennie daje 30 zł. Przy planowym gospodarowaniu to sporo pieniędzy. Planowanie posiłków to podstawa. Jak najmniej kupowania przetworzonych produktów. Można samemu piec biszkopty, bułeczki, chałeczki itd. Jak miewam kryzysy pod koniec miesiąca często nawet podpłomyki zamiast chleba wrzucam na patelnię. Podstawą jest baza w domu. Jajka, mleko, mąka, ziemniaki. Ktoś powie niezdrowo - a ja powiem , że kwestie diet są niewątpliwie związane z modą i marketingiem - a jeść trzeba zbilansowanie. Jajka - to jeden z najzdrowszych produktów- przygotowuję z nich wiele potraw. Zupy, warzywa, pierogi, placki. I niekoniecznie trzeba na tym wszystkim tyć.A na śniadanie zupy melczne .Mój nastoletni syn uwielbiał płatki owsiane i kaszę manną i to często nawet na kolację . Dla malucha pamiętam jak piekłam proste biszkopty ( bez proszku do pieczenia) - zamiast bułek - jadł to do mleka. Zapach ciasta w domu pieczonego - niesamowity. A ja wrzucałam tylko jaka , cukier do ubijania mi mikserze - na koniec mąkę . 15 minut pracy - 35 min pieczenia. Koszt - niewielki. Mój mąż dziwi się zawsze jak potrafię w szybki sposób zrobić coś taniego do jedzenia. Po prostu - trzeba chcieć ! I Tobie tego życzę! Zobaczysz po pierwszym miesiącu będzie tylko lepiej.
  • 13.05.17, 07:28
    W dużej mierze się z tobą zgadzam. Moje wielkie dzieci nadal lubią płatki owsiane, ja lubię też jęczmienne, wszyscy lubimy kaszę mannę. Też planuję posiłki, rozpisuję na kilka dni do przodu, tak aby wykorzystać np pół kubka śmietany czy trochę przecieru pomidorowego, jeśli zostanie. Tylko że nie zawsze mam tyle czasu i siły na pieczenie tych bułeczek, a druga rzecz to wzrastają bardzo rachunki za prąd a już i tak płacimy bardzo dużo. Więc nie wiem jak to jest do końca z oszczędnością. Jest na pewno zdrowo i człowiek wie co je. Co do rachunków za prąd, to wdrożyłam pewien plan i jest trochę lepiej.
  • 13.05.17, 07:51
    Gaz jest dużo tańszy niż prąd. Kupiłam kuchenkę gazową . W domu mam dwa piekarniki - jeden elektryczny, a drugi gazowy. proste rzeczy piekę w gazowym. . A wydałam na 2 kuchenki dobrej klasy tyle, za ile kupiłabym jedną . To jest zaleta domu, że jest gdzie to wstawić... A za prąd płacę jak za zboże.Pralka, zmywarka, komputery, lodowka, telewizor itd. Ale czasem sobie myślę, że jdeno wyjście do kina dla 3 osobowej rodziny to pół mojego rachunku za prąd miesięcznie - więc trochę mi lepiej ...Mamy kino plus multimedia w domu smile
  • 13.05.17, 07:55
    Ja niestety nie mogłam mieć gazowej.
  • 15.05.17, 20:41
    Nie wiem gdzie mieszkacie i czy moja rada Wam się przyda, ale napiszę, że można spróbować dojeżdżać do sklepów może i nawet pracy na rowerze. Odnośnie stomatogow to ostatnio odkryłam, że w pobliskim Wrocławiu mamy kliniki stomatologiczne, gdzie w ramach studiów studenci leczą zęby. Robią to w nowoczesnych gabinetach najnowszym metodami. Warto dokładnie przyglądnac się lekarzom na NFZ.
  • 15.05.17, 20:43
    Warto też prosić, dociskać lekarza POZ ws. skierowań na badania i rehabilitację.
  • 04.06.17, 10:00
    Za 1000 zł powinniście dać radę, ale z wyjściami może być ciężko.

    "opłaty za paliwo"

    Gdzie mieszkacie? Czy do pracy macie niedaleko (do 10km) i bezpieczny dojazd rowerem? Może ewentualnie dojazd komunikacją miejską (prawie zawsze jest tańszy niż samochodem, jak masz bilet miesięczny)? Na zakupy też można dojeżdżać rowerem lub chodzić pieszo. Jeśli mieszkacie w dużym mieście, to można sprzedać auto - to skarbonka bez dna, a w dużym mieście masz komunikację publiczną.
  • 04.06.17, 18:50
    Zarabiam dość dobrze, jestem lekarzem, mamy 5-letnią córkę. Nasz budżet na tzw. życie - to 1300 złotych, specjalnie nie biedujemy. Awaryjnie wystarczy i 800.
  • 07.06.17, 10:28
    ta z pewnością...

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.