Dodaj do ulubionych

wrzesień - oszczędzamy

31.08.17, 14:45
Dziś co prawda ostatni dzień sierpnia, ale u mnie już wrzesień w finansach bo, wczoraj wypłata przyszła. Wrzesień zapowiada się oszczędny, za miesiąc córa idzie do przedszkola, więc ja już zaczynam szukać dodatkowych zajęć by dorobić.
Myślę, że wydatków większych być nie powinno poza małą wyprawką do przedszkola typu kapcie i buty do ćwiczeń bo, resztę już ma. Planujemy ten miesiąc na spokojnie przeżyć. Dopiero na październik planujemy wydatek - chcemy kupić rower córce na wyprzedażach w sklepie rowerowym, ale to już na inny wątek wink
A jak u Was? jeszcze sierpień czy już wrzesień?


--
Gdybym była zgrabniejsza, piękniejsza i młodsza mogłabym być nimfą, a tak jestem po prostu sobą
Edytor zaawansowany
  • 31.08.17, 15:28
    Tak, tak - u mnie już tez finansowo wrzesień smile
    I będzie to wrzesień mocno obciążony wydatkami....
    Opłaty - dodatkowo w nim opłata za wodę (za 2 miesiace rozliczenie, a wiadomo, ze lipiec i sierpien to moc podlewania ogrodka).
    Czeka mnie zakup traperkow w Decatlonie, odbior okularow - juz jutro smile w Fielmannie.
    Juto tez planuje kupic prezent imieninowy dla M.
    Nastepny weekend - spora rodzinna, imieniinowa kolacja, a zaraz potem ..... frruuuu na wakacje smile
    Jedziemy autkiem, wiec reszta miesiaca to beda wydatki zwiazane z paliwem, jedzeniem i miejscowymi, okolicznymi atrakcjami smile
    Dopiero pazdziernik planuje w aurze minimaliznmu totalnego smile

    --
    Nigdy sie nie tłumacz - przyjaciele tego nie potrzebują, a wrogowie i tak nie uwierzą - M. Twain
    Co należy zrobić po upadku? To, co robią dzieci: podnieść się - A. Huxley
    "Ja kur.. nie wejdę? Ja?". - Artur Hajzer
    Fela 2003-2016
  • 31.08.17, 15:36
    O jak fajnie, że jedziecie na urlop smile
    Gdzie się wybieracie?
  • 31.08.17, 15:40
    Tradycyjnia jak co roku od... 10 lat już chyba? - Pomorze Zachodnie smile

    --
    Nigdy sie nie tłumacz - przyjaciele tego nie potrzebują, a wrogowie i tak nie uwierzą - M. Twain
    Co należy zrobić po upadku? To, co robią dzieci: podnieść się - A. Huxley
    "Ja kur.. nie wejdę? Ja?". - Artur Hajzer
    Fela 2003-2016
  • 31.08.17, 17:19
    Wydatki wydatki,dwójka szkolniakow.Mimo darmowych podręczników uzbiera się sporo opłat okołoszkolnych.I zajęcia dodatkowe znowu się reaktywują.Oj oj ciężko będzie coś rozsądnego odłożyć.

    --
    "Konsumpcja to dziś wręcz patriotyczny obowiązek"wink
  • 08.09.17, 18:16
    Chyba sie poplacze, mam wrazenie, ze wiekszosc kasy zostawiam w aptece sad
  • 08.09.17, 20:47
    Współczuję.
    Zdrówka życzę

    --
    BE STRONGER
    THAN YOUR STRONGEST EXCUSE
  • 31.08.17, 17:51
    Czekolada, jaka kwota jest wg ciebie komfortowa na taki wyjazd? Na ile dni wyjeżdżacie i ile osób?

    My postanowiliśmy w tym roku nie biedować, ale w Austrii to się wiąże i tak ze znaczącymi wydatkami. Wydaliśmy około 6500 zł za 4 osoby w 15 dni. Jest w tym paliwo, spożywka, trochę atrakcji typu zwiedzanie, Tatralandia czy karta turysty w Innsbrucku oraz 2 noclegi - w Słowacji i w Pradze. W Salzburgu mieliśmy darmowy nocleg u mojej bliskiej przyjaciółki. Odwdzięczyć się możemy tym samym. Jedzenie kupowaliśmy na własny koszt, a czasem gotowałyśmy na zmianę dla wszystkich.

    Ogólnie to polecam takie karty, ja dopiero teraz je poznałam. W Innsbrucku dzięki takiej karcie za 39 euro mieliśmy dużo atrakcji, tylko czas nas ograniczał (24 godziny, a nie nocowaliśmy tam i na miejscu byliśmy dopiero około 12:00, zwiedzanie z reguły możliwe jest do 17:00, czasem do 18:00). Tylko 2 z nich: kolejka linowa na sam szczyt i zwiedzanie skoczni narciarskiej to 40 euro, a udało nam się zobaczyć więcej. Na 15-latkę było 50% zniżki.

    I teraz mamy taki plan, żeby zwiedzać różne miasta w weekendy w taki sposób: tani lot z Ryanair, mieszkanie z airbnb i karta turysty smile

    --
    inteligentny-projekt.pl

    kazdystudent.pl
  • 31.08.17, 18:15
    Zawsze sprawdzam karty turysty i inne smile
    Np. w Lizbonie bilet dobowy na komunikację kosztuje 5 E. Dzięki niemu można jeździć wszystkim też - uwaga - windami łączącymi dzielnice, które wchodzą w skład komunikacji miejskiej.
    Jednorazowy przejazd najstarszą to 6.5 E.
    big_grin

    --
    Takimi, jakimi wydają się być, rzeczy są rzadko. A kobiety nigdy.
    Pół wieku poezji
  • 31.08.17, 18:57
    Cóż, myślę, ze naszych wakacji nie da się porównać z Twoimi....
    Przede wszystkim - jest nas 2 dorosłych, jestesmy w Polsce, i wakacjujemy 3 tygodnie.
    Mamy swoj ulubiony i sprawdzony sposob na wakacje, i szczerze mowiac - na F nie spotkalam nikogo, kto by w podobny sposob wypoczywał. Na innych F tez nie spotkalam.
    Wiec moje informacje nie są wspolmierne, ale... nie ukrywam.
    Na podstawie poprzednich 2 lat, i nieco dłuzszego pobytu - 4-6 tygodni.
    Koszt mieszkania to min 950 zl - wynajmujemy samodzielne mieszkanie lub mały domek.
    Paliwo - w zaleznosci od miejsca pobytu i ilosci wycieczek oraz odległosci tychze od naszego miejsca pobytu - ok 500-750-800zl.
    wyzywienie - gotujemy sami, gdyz nigdy, ale to nigdy nie wpadlibysmy na to, ze jest to zajecie meczace. No nigdy!
    Cos tam zabieramy z domu, ale bazujemy na ... miejscowych rybach prosto z kutra. Ryby przywozimy tez do domu - w sloikach lub zamrozone. Kupujemy miejscowy miód i miejscowe przetwory, takze w Niemczech.
    Na jedzenie wydajemy ok 800 zl, na Niemcy - ok 600 zl.
    Na atrakcje - typu bilety wstepow, drobiazgi na pamiatke - 150-250; ale... my najczesciej jezeli mamy dla kogos "upominek" to to sa z nad morza jednak ryby smile

    Czyli generalnie - 3300-4000 tak jakby wychodzilo w 2 poprzednich latach. Mysle, ze nie wiecej, a moze mniej nieco?

    --
    Nigdy sie nie tłumacz - przyjaciele tego nie potrzebują, a wrogowie i tak nie uwierzą - M. Twain
    Co należy zrobić po upadku? To, co robią dzieci: podnieść się - A. Huxley
    "Ja kur.. nie wejdę? Ja?". - Artur Hajzer
    Fela 2003-2016
  • 31.08.17, 20:06
    Malutko na bilety wstępu, u nas zawsze tu spora kwota wychodzi jakoś.

    --
    "Konsumpcja to dziś wręcz patriotyczny obowiązek"wink
  • 31.08.17, 20:16
    perspektywa13 napisała:

    > Malutko na bilety wstępu, u nas zawsze tu spora kwota wychodzi jakoś.
    >

    Tez na 2 osoby?

    Nam np wyszlo owszem o niebo wiecej, gdy spedzalismy poltora tygodnia minionej jesieni w Kazimierzu Dolnym i codziennie bylismy w kilku, stosunkowo drogich, palacach, skansenach i muzeach. MIMO, ze zwracałam uwage na dni bezpłatne w nich.
    Ale bedac kolejny raz nad morzem, w tej samej okolicy - - najwiecej czasu chce spedzic na bezplatnej plazy smile
    Zreszta - to jest akurat okolica, gdzie sporo mozna zwiedzic za symboliczne co laska, zas te 2-3 moje ulubione , gdzie zagladam rok w rok - to jest srednia polka cenowa.
    Niestety - nic na to nie poradze - zreszta jak juz pisalam - kwoty sa orientacyjne!



    --
    Nigdy sie nie tłumacz - przyjaciele tego nie potrzebują, a wrogowie i tak nie uwierzą - M. Twain
    Co należy zrobić po upadku? To, co robią dzieci: podnieść się - A. Huxley
    "Ja kur.. nie wejdę? Ja?". - Artur Hajzer
    Fela 2003-2016
  • 01.09.17, 05:48
    Tak,nawet jak moją czwórkę podzielę na 2 to i tak za wstępy wychodzi sporo.Ale masz rację zależy od miejsca wypoczynku.

    --
    "Konsumpcja to dziś wręcz patriotyczny obowiązek"wink
  • 01.09.17, 07:35
    A może zdradzisz ile to jest ta spora kwota dla 4 osób i przez jaki czas? I w jakich częściach Polski? Oraz czy są to wyłącznie muzea/zabytki? Dla orientacji.

    --
    Nigdy sie nie tłumacz - przyjaciele tego nie potrzebują, a wrogowie i tak nie uwierzą - M. Twain
    Co należy zrobić po upadku? To, co robią dzieci: podnieść się - A. Huxley
    "Ja kur.. nie wejdę? Ja?". - Artur Hajzer
    Fela 2003-2016
  • 01.09.17, 13:24
    Pamiatek to w ogóle nie liczę,pisze o wejściach. Musiałabym przeliczyć, ale samo wejście np. do parku miniatur to koszt kolo 90 dla 4 osób. Pisze o Szklarskiej i jednak zwiedzaniu.Nad morzem fakt na wstępy idzie dużo mniej.

    --
    "Konsumpcja to dziś wręcz patriotyczny obowiązek"wink
  • 01.09.17, 14:02
    Karkonosze maja opinie wyjątkowo drogiego rejonu. Gdziekolwiek się wybierzesz, zapłacisz choćby za parking. Jeżdżąc np. w Beskidy i Karkonosze widzieliśmy dużą różnicę.

    --
    inteligentny-projekt.pl

    kazdystudent.pl
  • 01.09.17, 18:14
    Popatrz, a za wejscie do parku miniatur nad jeziorem Myczkowskim - 5 zl /osoby....
    Ale juz Hortulus - 32 / os


    --
    Nigdy sie nie tłumacz - przyjaciele tego nie potrzebują, a wrogowie i tak nie uwierzą - M. Twain
    Co należy zrobić po upadku? To, co robią dzieci: podnieść się - A. Huxley
    "Ja kur.. nie wejdę? Ja?". - Artur Hajzer
    Fela 2003-2016
  • 01.09.17, 20:06
    Szkoła, zeszyty, dodatkowe zajęcia, nowe buty sportowe, na szczęście plecak od kilku lat ten sam.
    Stomatolog ehhh znowu sad
    Nie płacimy w tym mcu czynszu - miła niespodzianka
    Połączyliśmy ofertę telefoniczną więc rachunki będą nizsze
    Powinnam iść do fryzjera ale może do X wytrzymam
    Szukam już kozaków bo mam duzy rozmiar i szeroką łydkę
    Muszę rozłożyć wydatki jesienno zimowe bo niestety ale garderoba wymaga wymiany

    --
    BE STRONGER
    THAN YOUR STRONGEST EXCUSE
  • 01.09.17, 08:39
    Ale mi się podoba taki urlop. Suuuper! Na razie córka jeździ z nami, ale już za chwilę będzemy jeździli we dwoje. I spokojnie mogłabym tez popracować na takim długim urlopie.
  • 01.09.17, 10:08
    Oczywiscie, ze spokojnie bys mogla!
    Znam osoby, ktorym bardziej(!) oplaca sie zamknac mieszkanie na 4 spusty na kilka miesiecy (pi razy oko od maja do konca pazdziernika) i wynajac maly dom w gluszy, i tam sie przeniesc , praca z komputerem, ew raz co plus minus 2-3-4 tygodnie pojawienie sie w miescie!
    Pierwszy raz zostawilismy Mala gdy miala skonczone 16 lat i zaczela 2 klase liceum, tez byl to wrzesien. Zostawilismy pelny zamrazarnik roznosci, mogla, gdyby chciala, wspierac sie babcia lub wujem, ale nie chciala smile)
    Miala pod opieka 2 duze psy, my bylismy pod telefonem pelne 24/dobę, ale nie było to potrzebne.
    Zas po powrocie opowiadala zszokowana, jak koleznki w ktoryms tam momencie dziwily sie, ze ona sobie umie ugotowac WSZYSTKO - na co ona była jeszcze bardziej zdziwiona, ze jak mozna nie umiec ....

    Mam tez kuzynowstwo, oboje nauczyciele, ktorzy na cale wakacje przenosza sie pod namiot, od lat na to samo pole namiotowe. Przez lata byly rozne warianty, ostatnio - dzieci stamtad wyjezdzaly na obozy, potem wracali, znowu razem, to jedno, to drugie po cos wracalo do domu, ale generalnie - 2 miesiace pod namiotem smile

    Najwazniejsze - nic na siłę smile

    --
    Nigdy sie nie tłumacz - przyjaciele tego nie potrzebują, a wrogowie i tak nie uwierzą - M. Twain
    Co należy zrobić po upadku? To, co robią dzieci: podnieść się - A. Huxley
    "Ja kur.. nie wejdę? Ja?". - Artur Hajzer
    Fela 2003-2016
  • 01.09.17, 12:39
    To te wakacje to pierwszy etap wdrażania córki - z gotowaniem już sobie poradzi. Na razie ma skończone 14.
    Dziwnie łatwo poszło. Dzisiaj sama się pyta, co może upiec w weekend, bo by chciała. I domagała się gotowania i pieczenia w weekendy na zmianę z tatą - kiedy ustalaliśmy na nowo listę obowiązków.
  • 31.08.17, 20:58
    Podliczyłam większe wydatki do końca roku. Chciałabym większość z nich ponieść we wrześniu, by móc w październiku odpocząć od ciągłego użycia karty. Potrzebujemy jeszcze jednej komody, żeby wypełnić przestrzeń, może jakieś ozdobne poduszki do pokoju syna, firanki do dużego pokoju, jedna mała przeróbka - koszt fachowca dojdzie. Poza tym popsuła mi się suszarka i deska do prasowania. Syn potrzebuje butów i trampek do szkoły, ja kurtki jesiennej. No i fajnie gdybym uzepłeniła wreszcie szafę o granatową spodniczkę i spodnie - nie udało mi się w sierpniu. Wyprawka do szkoły, podręczniki - ale zerówka w szkole mniej kosztuje niż przedszkole, także zmniejszą się koszty. Sporo czeka nas jeszcze wydatków do konca roku. Ale ciesze się, ze w domu coraz przytulniej - choć bolało płacenie za każdą zmianę. Poza tym mam w miarę pełną szafę, butów sporo na jesień/zimę - musze je zedrzeć wreszcie. Tylko coś tam dokupię, jak tę kurtkę jesienną a potem zimową. Syn i mąż też w miarę obkupieni. Ale to był ciężko wydatkowo rok...
  • 31.08.17, 21:01
    A, i jeszcze weekendowy wyjazd planujemy we wrześniu - odpocząć, wyciszyć, pojednać się z naturą.
  • 31.08.17, 22:27
    na koncie juz wrzesniowa pensja, ale wydatki (stale) beda dopiero za kilka dni... O ile nic nie "wyskoczy" to bede mogla zaczac oszczedzac na przyszloroczne wakacje smile
  • 31.08.17, 23:39
    Starszak rozpoczyna przygodę z liceum, młodszynka II klasa sp zatem wydatków mi nie brakuje.....a do tego nie złożyłam wniosku o 500+ więc oszczędzamy żeby "przeżyć" październik wink.
    Bardzo chciałabym zmienić kanapę, ale nie jest to konieczne dlatego odwlekam w czasie. Na pewno muszę już szukać butów na zimę, bo sezon tuż tuż i jak na mnie, to niezwykłe, że zima jeszcze niezaopatrzona. Wystawię zimę 2016/17 na Allegro i zapewne coś wpadnie, jak zawsze.
    Z dnia na dzień poszłam do pracy...ot, ogłoszenie na fb, rozmowa i po 48h od wysłania zgłoszenia - pracowałam. Nie będzie kokosów, ale dodatkowa gotówka oczywiście mnie cieszy.

    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/l22ndf9h6w1vt6qz.png
  • 01.09.17, 08:23
    Super, że udało Ci się szybko znaleźć pracę smile
  • 01.09.17, 08:41
    Ale szybka akcja z tą pracą smile
  • 01.09.17, 22:42
    Akcja z pracą mnie samą zaskoczyła smile.....dodam jeszcze, że zamiast CV napisałam "kilka zdań" o sobie wink - zdecydowanie na luzie, bo była godzina 22, a na drugi dzień o 15 już rozmowa ( telefon z samego rana). No i start kolejnego dnia. Niech trwa smile


    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/l22ndf9h6w1vt6qz.png
  • 01.09.17, 08:51
    U nas wypłata już od dawna na koncie. Na to nie patrzę, bo ja mam DG, a miesiąc i tak ma zaplanowany budżet.
    Wrzesień nie zapowiada się szczególnie trudny. Jakieś opłaty szkolne, kilka podręczników językowych, wycieczka do Ruminii. Jeszcze sem. szkoły językowej chciałabym opłacić we wrześniu. Może jakimś cudem się zmieści uncertain
    W październiku tradycyjnie miesiąc bez wydawania smile
  • 01.09.17, 09:35
    We wrześniu z wiadomych mi wydatków:
    - opłata za moje doskonalenie pływania
    - podręczniki językowe dzieci, a w zasadzie syna, bo córka ma podręczniki darmowe, jednak rok temu coś dokupowaliśmy, bo podręcznik wieloletni do języków się nie do końca sprawdza
    - tygodniowe odwiedziny u rodziny w Anglii, połączone ze zwiedzaniem, bilety lotnicze kupione (po 75 zł smile ), ale jeszcze musimy wynająć auto, bo odwiedziny w 3 miejscach rozsianych wzdłuż kraju, za pociąg wyszłoby podobnie i nie udałoby się pozwiedzać, ale na okoliczność tego wynajmu musieliśmy zmienić kartę kredytową (powiązanie z kredytem hipotecznym) na taką z większym limitem, bo na karcie ustanawiany jest depozyt, na szczęście nowa karta wymaga takiego samego obrotu rocznego
    - wycieczka szkolna syna
    - 2 prywatne konsultacje lekarskie i zapisane na nich leki

    --
    inteligentny-projekt.pl

    kazdystudent.pl
  • 02.09.17, 10:50
    Wrzesień zapowiada się burzliwie.
    Auto zjedzie z warsztatu- faktura będzie na około 6000 smile, do tego dwa razy ubezpieczenie w szkole, wszelkie składki za rok z góry od razu popłacę też. Młodemu trzeba dofinansować strój na zawody- 130zł. No i za kwietniowy urlop musimy zapłacić- 2600zł za całość. Do tego rocznica ślubu, więc jak co roku weekend w hotelu w Krakowie.
    Oby do października, choć tam jawi się niebezpieczeństwo w postaci czterdziestki męża smile

    --
    W weekendy ematka staje się matką.
  • 02.09.17, 12:44
    A to mi się wydawało że mam duże wydatki wink
    Od razu opcja kupienia w promocji butów sportowych na zalando wydała mi sie blahostka

    --
    BE STRONGER
    THAN YOUR STRONGEST EXCUSE
  • 03.09.17, 07:59
    Ja bardzo lubię juz na samym początku miesiąca pozbyć się z konta kasy którą i tak muszę wydać na stałe opłaty.Wówczas mam kwotę,którą mogę dysponować.Wrzesień nieco specyficzny,bo sporo opłat takich szkolnych jednorazowych:ubezpieczenie, komitet,opłacenie semestru zajęć dodatkowych i takie tam.Więc potrwa zanim zostanie na koncie to,co już nie wydam na tego typu ekscesy.Październik,ach październik, zacznę wtedy już za prezentami się rozglądać cha cha.

    --
    "Konsumpcja to dziś wręcz patriotyczny obowiązek"wink
  • 03.09.17, 18:36
    Wczoraj dumna blada wyszłam z zakupów, że mało wydałam, a w Lidlu spotkałam znajomego który powiedział mi o czymś co ja przeoczyłam. Otóż, że w innym miejscu jest wyprzedaż starych kolekcji. Lidl co jakiś czas robi je, ale nigdy nie byłam. Wybrałam się więc. Najpierw sama, ale potem pojechałam po rodzinkę i tu już troszkę kasy poszło. Jednak nie na pierdoły. Kupiliśmy parę koszulek dzieciom, ja sobie i mąż sobie też, jakieś spodnie, dla dzieci gry edukacyjne czy puzzle. Przezornie kupiliśmy puzzle czy gry też już na prezenty świąteczne czy urodziny dzieci w rodzinie smile w sumie niespodziewanie wypłynęło z konta trochę, ale patrząc na perspektywę następnych paru miesięcy, gdzie by trzeba było kupić te rzeczy i to w regularnej cenie to jesteśmy mocno do przodu smile
    Myślę, że na następną taką akcję również się wybiorę.

    --
    Gdybym była zgrabniejsza, piękniejsza i młodsza mogłabym być nimfą, a tak jestem po prostu sobą
  • 03.09.17, 19:47
    O nie znam tej akcji.
    Tez juz niedługo będę się rozglądać za prezentami.
    W zeszłym roku były szale, szaliki, apaszki i dobre art. spożywcze. Dla dzieci gry.
    W tym planuję np. piżamy, książki plus dobry alkohol dla dorosłych wink
    Lubię tak tematycznie dla całej rodzinki

    --
    BE STRONGER
    THAN YOUR STRONGEST EXCUSE
  • 03.09.17, 21:27
    w PL Lidl robi wyprzedaże, ale bez szału niestety

    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/l22ndf9h6w1vt6qz.png
  • 04.09.17, 08:17
    Ja pierwszy raz byłam i jestem zadowolona, może innym razem się okazać, że też szału nie będzie, pewnie to zależy od tego co im z ofert schodzi w czasie ich trwania, a te wyprzedaże to czyszczenie magazynu. Jednak patrząc na Lidla w DE i na tego w PL uważam, że jego polityka ogólnie jest niesprawiedliwa.

    --
    Gdybym była zgrabniejsza, piękniejsza i młodsza mogłabym być nimfą, a tak jestem po prostu sobą
  • 04.09.17, 14:19
    > Jednak patrząc na Lidla w DE i na tego w PL uważam, że jego polityka ogólnie jest niesprawiedliwa.

    Jaką sprawiedliwość masz na myśli? W handlu nikt nie kieruje się sprawiedliwością, ale możliwością sprzedaży.

    W Austrii chcieliśmy robić zakupy w Lidlu, jak w domu, ale koleżanka nas ostrzegła, że jej zdaniem tam kiepsko się robi zakupy ("nic tam nie ma") i jej mama, która w Koszalinie zaopatruje się w Lidlu też tak twierdzi. Pojechaliśmy i faktycznie kiepsko było, ale mój syn znalazł swój upragniony lidlowy produkt, zresztą wychwalany także na tym forum, a u nas już od 2 lat niedostępny - mieszankę warzyw (marchewka, groszek, kalafior, kukurydza z masłem i ziołami). Tak go to ucieszyło, że na 2 tury kupiliśmy chyba z 12 opakowań, a on jadł to prawie codziennie smile

    --
    inteligentny-projekt.pl

    kazdystudent.pl
  • 04.09.17, 16:42
    Ha! Ja zas uwazam ze Nie,ieckie Lidle w porownaniu z polskimi to niczym wypasiony gigant do zapyzialego karzelka smile Przy czym bardzo lubie polskie Lidle i czesto robie tam zakupy!

    --
    Nigdy sie nie tłumacz - przyjaciele tego nie potrzebują, a wrogowie i tak nie uwierzą - M. Twain
    Co należy zrobić po upadku? To, co robią dzieci: podnieść się - A. Huxley
    "Ja kur.. nie wejdę? Ja?". - Artur Hajzer
    Fela 2003-2016
  • 04.09.17, 17:45
    Wiem, że pojęcie sprawiedliwości w handlu jest względne wink
    Chodzi mi o ceny. Mam wrażenie, że w niemieckim Lidlu jest taniej. Oferty się zazębiają, odzieżowe zwłaszcza bo, na to uwagę kiedyś zwróciliśmy z mężem. Jakoś ta sama oferta była w różnym czasie w Lidlu niemieckim i Lidlu polskim. I tak jakoś odniosłam wrażenie, że w polskim drożej liczą.
    Zresztą ostatnio nawet w necie jakieś były porównania Lidla i Rossmana (ten się nawet zgłoszenia do urzędu doczekał) o różnicach w cenie i jakości. Nie wiem na ile to nagonka,a na ile prawda, ale odczucie wówczas miałam, że oferty są różne.
    No ale ja to taka marzycielka jestem aby każdemu było dobrze i w ogóle wink

    --
    Gdybym była zgrabniejsza, piękniejsza i młodsza mogłabym być nimfą, a tak jestem po prostu sobą
  • 04.09.17, 18:14
    Ja mam wrazenie, ze ceny tego co jest to sa nawet dosc zblizone, tyle, ze jakosc w niemieckich jest lepsza i w niemieckich jest poprostu wiecej artykulow, i wiecej .... jakby to powiedziec... "działów".
    w Polsce to glownie spożywka, nieco kosmetyków, tekstylia, papiernicze, majsterkowania, odrobina wyposazenia domu, drobne AGD.
    Nie wiem zas czy wszystkie niemieckie Lidle sa TAKIE, ale my trafilismy do kilku w pasie nadmorskim i ok 100 km w głąb - i w nich było bardzo duzo sprzetu sportowego, wielko gabarytowego wink , duze agd, meble. Cos, co chyba fizycznie nie zmiesciloby sie w polskich pawilonikach lidla smile

    --
    Nigdy sie nie tłumacz - przyjaciele tego nie potrzebują, a wrogowie i tak nie uwierzą - M. Twain
    Co należy zrobić po upadku? To, co robią dzieci: podnieść się - A. Huxley
    "Ja kur.. nie wejdę? Ja?". - Artur Hajzer
    Fela 2003-2016
  • 05.09.17, 09:03
    We Francji też są takie duże (powierzchniowo). Wielkości naszych superamarketów mniej więcej. Ale tylko niektóre. Takie bardzo na obrzeżach miast.
  • 06.09.17, 13:14
    A ja to lubię w Lildu, że to sklep, po którym nie muszę robić kilometrów. I myślę, że po początkowym zachłyśnięciu hipermarketami wiele osób chętnie wróciło do zakupów bliżej miejsca zamieszkania. Austriacki Lidl, o którym pisałam, był podobny wielkością do naszego. Niedaleka Billa też, ale była o niebo lepiej zaopatrzona, tyle ze droższa.
    A przy okazji taka moja mała dygresja.
    W mojej okolicy sklep z podobnym zaopatrzeniem, jak ta Billa, jest typowo rodzimym, miejscowym, który z małego rodzinnego sklepiku wyrósł na całkiem pokaźny. Kluczowe jest solidne zaopatrzenie, nawet niskie ceny tak ludzi nie przyciągają, jak to. Mało kto lubi krążyć po mieście godzinami.

    --
    inteligentny-projekt.pl

    kazdystudent.pl
  • 06.09.17, 17:52
    Mama_dorota, to duża zaleta, zwłaszcza, że jak się robi tam często zakupy to człowiek zapamięta gdzie co jest i wpada i wypada ze sklepu. Niestety nie wszystko tam jest. No i poniedziałki i czwartki to dni nowych ofert więc czasem się tam da zatrzymać na dłuższą chwilę wink
    Raz próbowałam się zaopatrzyć w owoce i warzywa na bazarku który jest raz w tygodniu niedaleko mnie. Owoce i warzywa piękne, takie od rolników, ale ceny takie, że ho ho. Kupiłam owoce dla dzieci i wróciłam sporo biedniejsza. Słyszałam już jakiś czas temu, że w mieście jest taka rodzina żyjąca od pokoleń tu, ponoć jedna z pierwszych rodzin i od pokoleń są rolnikami no i u nich można się zaopatrzyć w swojskie produkty, ale jakoś po tym bazarku mam obawy czy mnie stać. Może w ramach eksperymentu się kiedyś tam wybiorę bo, jednak warto czasem zapłacić za coś bezpośrednio od producenta.

    --
    Gdybym była zgrabniejsza, piękniejsza i młodsza mogłabym być nimfą, a tak jestem po prostu sobą
  • 05.09.17, 12:25
    W moim mieście nie ma dużego Lidla, są takie zwykle i chyba w ogóle w okolicy nie widziałam, albo po prostu nie zwracałam uwagi. Jakiś czas temu zamknęli jednego Lidla bo, 500m dalej wybudowali nowego. Stary budynek jest teraz właśnie używany do wyprzedaży ze starych ofert, a że też mały jest to młyn tam straszny.
    Jeśli o jakość chodzi. Możliwe jest, że jest inna. Rossman właśnie za równice jakościowe doczekał się skargi konsumentki w Polsce, rzecznik Rossmana tłumaczył się tym, że to nie prawda i że różnice w składach które wpływają na jakość, są jedynie błędami w tłumaczeniach etykiet. Wątpię w tę wersję, pewnie aby dojść prawdy trzeba by było oddać produkt z DE i z PL do badań.
    Jednak w kwestii proszków czy płynów do prania, to choć osobiście dawno polskich nie kupowałam bo, by się to trochę z sensem mijało (choć kosmetyki polskich firm sobie przywożę big_grin ) to koleżanka mi mówiła, że są coraz bardziej w porządku.

    --
    Gdybym była zgrabniejsza, piękniejsza i młodsza mogłabym być nimfą, a tak jestem po prostu sobą
  • 04.09.17, 10:37
    Ale super pomysł! Nie mam dużej rodziny do obdarowania, ale spróbuje to zrobić - piżamy są super! Dzięki za podpowiedźsmile
  • 04.09.17, 10:37
    to było do gingers73
  • 04.09.17, 18:21
    Nie ma za co smile
    Wczoraj na tchibo była promocja
    Kupiłam już 7 piżam za ponad 200 zł
    A ich jakość jest ok
    Jak dalej tak pójdzie zaraz będę mieć prezenty
    Jeszcze szybciej niż rok temu

    --
    BE STRONGER
    THAN YOUR STRONGEST EXCUSE
  • 05.09.17, 07:08
    U mnie zakupy szkolne już zrobione, ostatnie przeoczone rękawki na basen, klapki i kilka bluz dla całej ferajny (przecena w decathlonie). Czekają mnie jeszcze konieczne ubezpieczenie samochodu i dentysta bliźniaków. Zaczynam przymierzać się do kupna opału - ceny poszybują potem w górę. Oby zima nie była mroźna smile
  • 09.09.17, 09:32
    Dziś dopiero dziewiąty, a ja już wydałam majątek na wyposażenie syna do szkoły - powyrastał mi ze wszystkiego, nowy plecak, przybory, buty itp. Opłata za wodę po sezonie też niemała. Teraz jeszcze zajęcia dodatkowe - dziś wybieramy się na "otwarte drzwi" , trzeba coś wybrać - chcę opłacić za semestr z góry. W samochodzie padło mi radio, ale chyba w tym miesiącu nie naprawię - niech będzie chociaż jeden miesiąc bez mechanika sad W sumie we wrześniu nie zaoszczędzę zbyt wiele, na pewno odłożę 300zł na wakacje - to muszę, choćbym miała jeść chleb ze smalcem do końca miesiąca.
  • 09.09.17, 19:20
    Na wydatki okołoszkolne (składki, podręczniki, przybory) poszło już około 500zł. Do tego buty na jesień. Kurtkę kupiłam w promocji wiosną w tesco - poza tym syn woli nosić bluzę póki co. Jeszcze będzie zakup ksiażki do angielskiego i to chyba wszytko już w tym miesiącu. Aha, obiady październikowe w szkole. Sobie zakupiłam kurtkę jesienną, potrzebuję też zimowej i w sumie to mógłby być ostatni tegoroczny wydatek na mnie - wszystko co najpotrzebniejsze mam, ale mam kilka rzeczy na liście, które jak mi w padną w oko to kupię - choć na pewno nie buty, tu mam rygor, szlaban, duży czerwony zakaz wstępu do obuwniczych. Spodnie przydałby się mężowi - postaram się wyciągnąć go na zakupy jeszcze w tym miesiącu. Przegląd auta opłacony. Zakupy pod tytułem dom - zobaczymy jak się ułożą, czy będzie czas na poszukiwania. Uzupełnie w tym miesiacu też apteczkę na jesienne przeziębienia - póki co jesteśmy zdrowi, ale to może znienacka ulec zmianie przy tej aurze. A aura jak aura. Ja to uwielbiam jesień w każdej jej odsłonie.
  • 11.09.17, 14:31
    Udało nam się dwie fajne rzeczy kupić w tym miesiącu. Ja znalazłam dla siebie fajnego softshela za 43 zł, a mąż w TK Maxie znalazł skórzane mokasyny za 120 zł. Prawie dokładnie to, czego szukał smile Z nieplanowanych wydatków kupiliśmy bilety do teatru na październik. Okazało się, że córka zamiast na wf będzie chodziła na jogę. Dodatkowy stały wydatek w budżecie. Poza pierwszych 10 dni minęło gładko. A jak u Was?
  • 11.09.17, 15:55
    U nas dziś zebranie przedszkolne, dwóch przedszkolaków do opłacenia, zobaczymy ile wyjdzie łącznie na początek. Poza tym znalazłam sobie żakiet i kurtkę. Żakiet kupiłam, po zapisaniu się do "klubu" dostałam 10% mniej. z kurtką czekam na weekend zniżek, ale akurat mój sklep będzie objęty zniżką dopiero w październiku. Gratyfikacja odłożona w czasie, ale 40 zł zniżki zostanie w kieszeni. Reszta zgodnie z planem, wydatki (poza tymi z budowy domu) w całkowitej normie. A jogę baaardzo polecam, na pewno córka będzie zadowolona. To jest mój obecny ból, bo mąż całe wieczory spędza na budowie i nie mogę jeździć na zajęcia z jogi. Staram się ćwiczyć w domu, z różną regularnością to wychodzi, a jednak teraz widzę że cotygodniowa praktyka z instruktorem dawała mi wiele dobrego.
  • 12.09.17, 08:05
    Mam nadzieję, że jej się spodoba. Pierwsze zajęcia ma w sobotę. Może później będę ćwiczyła z nią dodatkowo w domu, bo ja sama nie lubię zajęć w grupie.
    Możesz coś więcej napisać o weekendzie zinżek - co to takiego?

    Budujesz dom? Napisz coś więcej. Na jakim jesteście etapie?
  • 12.09.17, 09:33
    Weekend zniżek to akcja gazetowa ze zniżkami do sklepów. O ile w sklepie stacjonarnym gazeta z kodem jest potrzebna, to online wystarczy sam kod. Tutaj np. jest rozkład zniżek na najbliższe 2 miesiące:
    Zniżki 09/10

    Co do budowy domu - jesteśmy na etapie wykonywania instalacji wewnętrznych, tj. prąd, woda, kanalizacja, lan, ogrzewanie (podłogówka) + rekuperacja. Planujemy się wprowadzić za rok.
  • 12.09.17, 10:46
    monika887 Dziękuję za listę. Zapisałam sobie. Pochwalę się, jak skorzystam smile

    Możesz napisać, w jakiej technologii zbudowaliście dom? Widzę, że na rekuperację teraz wszyscy się decydują. Przynajmniej Ci, z którymi rozmawiamy. Możesz chociaż tak skrótowo napisać o budowie: jaki projekt, metraż, jakie koszty poszczególnych etapów itp. Byłabym Ci ogromnie wdzięczna za takie informacje (i rady) na świeżo. Rozumiem, że macie stan surowy zamknięty w tej chwili. Czyli teraz prace w środku i potem tynki, podłogi, kuchnia, łazienki? Grodziliście też teren budowy? Buduje Wam firma czy sami zatrudniacie poszczególene ekipy, coś robicie samodzielnie?
  • 12.09.17, 10:53
    Kamarow69, a dlaczego wszyscy decydują się na rekuperację? Pytam, bo mieliśmy o to w domu zażarte dyskusje. Mąż długo nie umiał mi podać rzeczowych argumentów. Inwestycja naprawdę droga, nie ma co liczyć na zwrot w eksploatacji.

    --
    inteligentny-projekt.pl

    kazdystudent.pl
  • 12.09.17, 11:02
    Byłam przy jednej rozmowie ze znajomym, który używał chyba rok. Podawał nam koszty i wynikało z tego, że jemu się opłaca. Możliwe, że zakładał mu ktoś znajomy i miał inne ceny zakupu niż rynkowe. Koszty grzania domu 150 m w szeregówce miał niższe niż mieszkania 80 m z poddaszem użytkowym. Mam zaufanie do jego decyzji - to typ człowieka, który wszystko liczy. Dość zamożnego.
    Z rozmów w ostatnich 2 tygodniach - dwie budowy w trakcie, przy obu rekuperacja. Budują ludzie po studiach technicznych. Zakładam, że dokładnie przeliczają, bo to ten typ.
  • 12.09.17, 14:12
    Co do rekuperacji - montujemy ze względu na fakt, że dom ma być ogrzewany powietrzną pompą ciepła (co+cwu) i jest to zalecane przez wszystkich producentów pomp. Rekuperacja z założenia ma ograniczyć straty ciepła. Jest to jakiś koszt, ale ...
    znaczną oszczędność uzyskamy dzięki temu, że nasza gmina pozyskała dofinansowanie z ue (85 %) na m. in. pompy ciepła, solary, fotowoltaikę i inne takie oze. W związku z tym montując pompę ciepła i ok. 20 szt. paneli fotowoltaicznych na dachu ("tworzących" prąd) za 15 % ich wartości mam zapewnione bezpłatne ogrzewanie i chłodzenie domu przez najbliższe 20 lat i może dłużej. a prądu pewnie i na telewizor i lodówkę starczy smile
    staramy się kierować w stronę "domu oszczędnego", czyli np. grubsze ściany, więcej ocieplenia, lepsze okna itp. to też podnosi koszty.
    projekt domu - malutki tomcio 2g (najmniejszy jaki znalazłam z podwójnym garażem), bardzo zmieniony co do rozkładu pomieszczeń, ale dzięki temu dopasowany do nas. robią nam różne ekipy, mąż sam kładł elektrykę i sieci (łącznie z okablowaniem do monitoringu i wszelkich innych bajerów "inteligentnego domu" - to taki jego bakcyl), sam też (z wujkiem instalatorem) ma położyć podłogówkę. szwagier kładzie tynki, bliski znajomy robi wodę i kanalizację. ja odpowiadam za wyżywienie budowlańców i stały dostęp wody pitnej smile jakoś to idzie, ale jednak codzienna wizyta na budowie jest konieczna.
  • 12.09.17, 14:27
    Bardzo fajny domek smile

    --
    Nigdy sie nie tłumacz - przyjaciele tego nie potrzebują, a wrogowie i tak nie uwierzą - M. Twain
    Co należy zrobić po upadku? To, co robią dzieci: podnieść się - A. Huxley
    "Ja kur.. nie wejdę? Ja?". - Artur Hajzer
    Fela 2003-2016
  • 12.09.17, 17:08
    Bardzo Ci dziękuję za informacje. Obejrzałam ten projekt. Podoba mi się.
    Też planujemy dom z prostym dachem dwuspadowym. Ilośc pomieszczeń jak w tym projekcie, ale to na jednym piętrze. Góra ma być pod wynajem. W związku z tym schody będą musiały być z oddzielnym wejściem.
    Jak w Waszym przypadku mają się realne koszty do tych podanych w projekcie? Możesz mi napisać, co się pokryło, a co istotnie się rozminęło. Nie wiem na ile może ufać tym wycenom podawanym przy projektach.
    Ile Was kosztowało wprowadzanie zmian w projekcie? Są określone jakieś stawki? Zastanawiam się co lepsze - projekt indywidualny czy modyfikacje gotowego. Ale tych pewnie za wiele nie znajdziemy z powodu tej osobnej klatki schodowej.
  • 12.09.17, 18:06
    Kamarow, a Ty budujesz u nas w miesie czy pod nim? Na obrzezach?
    Pytam z czystej ciekawosci, bez zamiaru wykorzystania wiedzy smile

    --
    Nigdy sie nie tłumacz - przyjaciele tego nie potrzebują, a wrogowie i tak nie uwierzą - M. Twain
    Co należy zrobić po upadku? To, co robią dzieci: podnieść się - A. Huxley
    "Ja kur.. nie wejdę? Ja?". - Artur Hajzer
    Fela 2003-2016
  • 14.09.17, 08:40
    Mamy działkę na wsi koło puszczy. Na razie nie budujemy.
  • 13.09.17, 08:52
    patrząc na koszty budowy na stronie Dominanta to faktycznie stan surowy otwarty wyszedł podobnie, w tym jeszcze zrobiliśmy drenaż, którego nie było w projekcie oraz zmieniliśmy strop i schody na betonowe. Za wszystkie okna łącznie z dachowymi zapłaciłam 21.000 zł. nawet kupując lepsze drzwi i parapety nie zamierzam dobić do kwoty podanej przez projektanta (39.600). Więc ... wychodzi taniej smile
    Koszt zmian w projekcie był nieduży, za przygotowanie wszelkich dokumentów, od warunków zabudowy, przez uzgodnienia z dostawcami mediów po pozwolenie na budowę (z projektem już zaadaptowanym) zapłaciliśmy 2 tys. Po drodze był jeszcze geodeta, który tez nie był jakoś strasznie drogi (cena zależy ponoć od powierzchni domu i ilości punktów tyczenia, tj. kantów, rogów itp.). Kierownik budowy za całość wziął 2.700 (dziennik budowy będzie prowadził do końca).
    Ale my mieszkamy z dala od dużego miasta, w bardzo małym miasteczku, gdzie wszyscy się znają, więc ceny też są niższe (coś na zasadzie: ja ci mniej policzę za adaptację projektu, a ty mi kiedyś tam naprawisz taniej komputer). Sami murarze przyznali, że bliżej aglomeracji podnoszą ceny o 50 %.
    Mam nadzieję że pomogłam. Sama wiem, że takie informacje przed podjęciem decyzji są bezcenne smile
  • 14.09.17, 08:42
    Ogromnie Ci dziękuję za te informacje. Dla mnie są bardzo cenne. Ostatnio mam dużo pracy, ale jak tylko się odrobię, poprzyglądam się temu dokładniej. Na razie sobie pozapisuję tylko. Jeśli nie masz nic przeciwko, to będę dalej pytała o przebieg budowy.
  • 11.09.17, 21:19
    Kupiłam sobie kilka ładnych bluzek i torebkę smile Z większych wydatków - trzeba opłacić córce angielski.
  • 12.09.17, 06:55
    Coraz gorsze to forum.Nic się tu nie dzieje.
  • 12.09.17, 09:15
    To widzą chyba wszyscy. Sama tez jakoś mniej chętnie się udzielam. Może to okresowe? Wakacje? Widzisz jakieś powody? Sam się tu udzielasz czy raczej czytasz? Czego oczekujesz po tym forum? Informacji? Porad? Dyskusji?
    Ja przede wszystkim motywacji do doglądania własnych finansów smile I czasem po prostu lubie po prostu popalać na tematy luźno z tym związane.
  • 12.09.17, 09:25
    Kamarow, wystarczy zerknac na historie tego pana i zaprzestac zamartwiania sie jego uwaga uncertain

    --
    Nigdy sie nie tłumacz - przyjaciele tego nie potrzebują, a wrogowie i tak nie uwierzą - M. Twain
    Co należy zrobić po upadku? To, co robią dzieci: podnieść się - A. Huxley
    "Ja kur.. nie wejdę? Ja?". - Artur Hajzer
    Fela 2003-2016
  • 12.09.17, 10:40
    smile
  • 12.09.17, 15:20
    po wydatkach remontowych w lipcu i sierpniu to te wrześniowe sa malutkiesmile
    kupiłam 3 nowe lampysmile bo stare po remoncie nie pasowaly
    i z dużą przyjemnością wydałam sporo pieniedzy na wyprawkę dla naszego nowo adoptowanego psasmile

    wydatki szkolne na szczęscie niewielkie.
  • 15.09.17, 21:02
    Przeleciało mi nie wiem kiedy pół września.
    W nowej pracy muszę się wykazać smile, w starej, gdzie mam pół etatu też mam mnóstwo dodatkowych obowiązków, ale w sumie takich, które sobie sama narzuciłam w ciągu ostatnich lat. Dzisiaj dostałam jeszcze godziny indywidualne, mam też wychowawstwo, bo nie wypadało odmówić. Jeszcze ktoś prosi o korepetycje. Początek jest ciężki ze względu na papierologię oraz poznawanie nowych uczniów.
    Ale jestem naprawdę zadowolona z nowej pracy. Dużo fajniejsza młodzież. Koledzy i koleżanki też sympatyczni i normalni smile
    Przez ostatnie dwa tygodnie mąż robi zakupy i gotuje. Powoli się ogarniam. Mąż teraz nie pracuje, dostał odprawę, na razie jest spokojny i jeszcze optymistyczny. Jakoś leci smile
  • 16.09.17, 10:23
    Świetnie, że wszystko zaczyna się układać smile
    Ja mam powakacyjny bałagan organizacyjny, ale zaczynam wychodzić na prostą. Też dużo papierów, lektury i mało czasu (jak zwykle). Ale lubię ten rytm.
    Z wydatkami sama już nie wiem... Dziwnie mało idzie na dom, za to trochę sobie folguję: jakieś tam łaszki, torebka, przyjemności typu fryzjer czy kosmetyki. Dostałam od męża piękne perfumy smile , a dziś idziemy sobie na randkę wink
    Kocham jesień-wrzesień wink
  • 16.09.17, 10:27
    Aha, jeszcze co do kasy: naszą córkę opętała namiętność do kina big_grin Lata praktycznie w każdy weekend.
  • 16.09.17, 11:35
    Ja dzisiaj kupiłam dwie letnie sukienki i sandały, bo w październiku jadę z uczniami w ciepłe miejsce i stwierdziłam, że nie mam co na siebie włożyć smile a ostatnio nic letniego nie kupowałam, bo lato u mnie było bardzo zimne.
  • 20.09.17, 21:55
    2/3 miesiaca za nami... Na szczescie smile Wydatki "okoloszkolne" niby nie jakies ogromne, ale ziarnko, do ziarnka... uncertain
    Osobiscie czekam z utesknieniem na padziernik.
  • 21.09.17, 10:41
    Ja jeszcze nie spawdziłam, ale w miarę się mieścimy w założeniach. Przkroczymy w przyszłym tyygodniu - opłata za francuski uncertain No ale to akurat jest tego warte smile
  • 22.09.17, 10:08
    Wrzesień u nas to jak kolejka górska. Raz szło ładnie w górę, a potem ostro w dół. Pech chciał, że ten miesiąc okazał się dla mnie bezrobotny niemal. Szefowa przed wyjazdem zostawiła info o jakimś zastępstwie dla mnie za kogoś, a potem cisza. Ona wyjechała a jej zastępca rozporządził się po swojemu. No i pracy dla mnie brak. Coś na własną rękę udało się dorobić ale nie wiele. Może październik będzie lepszy...

    --
    Gdybym była zgrabniejsza, piękniejsza i młodsza mogłabym być nimfą, a tak jestem po prostu sobą
  • 22.09.17, 10:29
    Trzymam kciuki, żeby się udało.
  • 22.09.17, 19:32
    Dziękuję smile

    --
    Gdybym była zgrabniejsza, piękniejsza i młodsza mogłabym być nimfą, a tak jestem po prostu sobą
  • 26.09.17, 11:14
    To chyba ostatni tak ciężki miesiąc jesli chodzi o wydatki dodatkowe. W październiku jeszcze kilka rzeczy z listy zejdzie, m.in. kurtki zimowe. W listopadzie i grudniu daję na luz i tylko wydatki okołoświąteczne planuję. Już któryś rok z rzędu tak robię, ze robię porządne zakupy ze spożywki, chemii, kosmetyków w październiku czy listopadzie, a grudzień to wtedy korzystanie z tych zapasów, tylne ścianki i zakupy na święta. Lubię kończyk rok spokojnie.
  • 02.10.17, 16:13
    Miesiac podsumowany. Przekroczyliśmy założony budżet. Ale to nie był jeden z najgorszych wydatkowo miesięcy w tym roku. Nawet jeden z lżejszych. Wszystkich zamierzeń nie zrealizowałam, przechodzą na następny.
  • 02.10.17, 18:43
    Wrocilismy do domku, moge podsumowac.
    Przede wszystkim nasze wakacje - wszystko kosztowalo nas jakies 3400. W tym noclegi, paliwo, jedzenie - to podstawa. ale tez jedzenie na zas czyli np moc ryb i miodu. Mnostow rokitnikowych wyrobow z Niemiec; z Niemiec tez troche chemii do lazienki, kosmetykow i ichniejszego alkoholu. Ogrody w dobrzycy - nie tylko inspirujace zwiedzanie, ale i moc sadzonek (dobrze, ze w ogole sie zmiescily smile) A, i zapas kosmetykow z nad morza, nie, zeby jakies ilosci hurtowe, ale tak, bym nie musiala kupowac przez najblizsze kilka miesiecy smile
    Tak wiec orientacyjny budzet nie zostal przekroczomy.
    Natomiast ogolnie to wrzesien byl koszmarny!
    Zwlaszcza ze wzgledu na wydatki na leki, owszem, niektore leki wystarcza na przeszlo mieisac, ale nie zmienia to faktu, ze kilka stowek poszlooooooo
    Nabylam traperki i trzy dzianinki, ale za to sprzedalam jedna kiecke. Nie za sume cen moich nowych ciucho, ale zqwsze cos smile
    No to... do pazdziernika!

    --
    Nigdy sie nie tłumacz - przyjaciele tego nie potrzebują, a wrogowie i tak nie uwierzą - M. Twain
    Co należy zrobić po upadku? To, co robią dzieci: podnieść się - A. Huxley
    "Ja kur.. nie wejdę? Ja?". - Artur Hajzer
    Fela 2003-2016
  • 03.10.17, 10:42
    Ja też podsumowałam miesiąc dopiero wczoraj. Budżet mocno przekroczony i to nie licząc wyjazdu zagranicznego, który idzie z puli na podróże. Przeanalizowałam te wydatki i nie było niczego kupionego niepotrzebnie, w sensie pierdoły, o których za 10 min nie pamiętam. Ale jednak za dużo na rozrywkę, przyjemności. Zrobiła się kumulacja z opłatami za szkołę językową, kilkoma książkami, do tego softshel dla mnie, 2 sukienki, sweter i mokasyny męża na nowy sezon, doszła nowa opłata za joge i od października dojdzie koszt basenu na 3 osoby, jeszcze ta karma psiaka, zapas tabletek do zmywarki na rok, nowy plecak, maliny do mrożenia, zapas witamin, 2 droższe kremy, a i droższy groomer tym razem. W każdym razie wnioski wyciągnięte, pozapisywane. A październik ma być miesiącem oszczędzania (na kolejne podróże zresztą).

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.