Dodaj do ulubionych

Jak szybko i łatwo zmarnotrawić zasoby ;-)

30.09.17, 22:28
Wątek na wesolo. Forum o oszczędzaniu, ale tu podam sposób na odwrotny efekt: jak stracic szybko na zasobach. Otóż da sie to zrobić sprawiając sobie parkę bliźniąt. Ich osiagnięcia z ostanich tygodni:
- ukrycie sie w brodziku i wylanie na siebie kilku butelek szamponów, zeli pod prysznic i odżywek do wlosów.

- wyszabrowanie ze spiżarki ledwo napoczetej 4-kg suchej karmy dla kota, rozsypanie jej po calej podłodze w kuchni, oblanie wodą z kota miski i własnych kubeczków i rozciapacianie tak uzyskanej masy po reszcie mieszkania

- podkradnięcie się do pokoju starszej siostry, wykradzenie szkolnych nożyczek i pocięcie dwóch par spodenek aktualnie założonych plus kilku ciuchów z szafy siostry, oczywiście jak na złość tych z "wyższej półki"

- umieszczenie dwóch pilotów TV w muszli sedesowej

- stłuczenie ozdobnej donicy z kwiatem wskutek szaleńczego i niekiełznanego wymachiwania długą łyżką do butów, coś na kształt miecza.

To tak tylko kilka przykładów...

Macie jakieś swoje przykłady z życia??? smile
Edytor zaawansowany
  • 01.10.17, 09:08
    O kurcze smile
    Nieźle. Mam już duże dzieci i nie pamiętam takich akcji, ale pewnie były kiedyś. A dwa koty tylko śpią smile
  • 01.10.17, 15:58
    a te piloty to zostaly najpierw spozyte??tongue_out

    Jednym ruchem reki wywrocic kieliszek wina na klawiature prawie calkiem nowego laptopa...( to jasad()
  • 01.10.17, 18:12
    mam jedną sztukę, nie ma z kim psocić wink
  • 01.10.17, 19:20
    Dziecko mam grzeczne - nie psoci, ale mąż w tym roku dał czadu przy wykupie polisy AC i OC na auto. Wpisał źle datę początkową ubezpieczenia i nie było ciągłości w ubezpieczeniu dokładnie o 1 dzień się pomylił. Dopłata za ten 1 dzień ponad 600 zł.
  • 05.10.17, 15:48
    o matko ...
  • 04.10.17, 15:25
    Wylać herbatę na nowy laptop (to ja). Wstawić nowy samochód na parking podziemny, by nie został porysowany i po powrocie zobaczyć, że jakaś oferma porysowała ci cały bok (znów mój przypadek).
  • 05.10.17, 16:39
    Nam cały wgnieciono a sprawca dał nogę - kszot naprawy wynosił 6000. Drugim razem zostawiono kartkę z nr tel. Ale rys na boku po otwarciu samochodu nikt nie zliczy
    Jesli moge staram się nie parkować na parkingu podziemnym w centrach handlowych czy kinie bo łatwo o kogoś kto uderzy drzwiami albo zarysuje bok, miejsca parkingowe są coraz węższe. Obecnie nie należy bać się kradzieży a idiotów którzy zwieja po uderzeniu w czyjś bok
  • 06.10.17, 09:36
    "Obecnie nie należy bać się kradzieży"
    też tak myślałam dopóki znajomy nie powiedział, ze u niego w pracy dwie osoby straciły auta w ciagu ostatniego pół roku. Parkowali w pobliżu miejsca pracy i przyszli po zakończonej pracy - aut nie było.

  • 06.10.17, 14:43
    Jakie to były marki? Może na części poszły
    Nie znam ludzi ktorych spotkała kradziez samochodu w ciągu 15 lat. Nie znam statystyk krajowych. Za to co powyżej na parkingach owszem. Raz też nie mogłam odjechać spod centrum handlowego bo idiot zostawił samochód bez ręcznego i jego samochód stoczył się na mój zderzak. Poprosiłam dwie osoby żeby go potrzymaly żebym mogła wyjechać. Stoczył się dalej na kolejny😐
  • 06.10.17, 14:56
    przykładowo ze stron policji w mojej gminie - tylko miesiąc czerwiec:

    - kradzież samochodu Ford Mondeo, rocznik 2016, biały, 180 tys. zł strat
    - kradzież samochodu Ford Mondeo, rocznik 2015, szary, 84 tys. zł strat
    - kradzież samochodu marki Renault Master, rocznik 2011, biały, 36 tys. zł strat
    - kradzież samochodu Ford Fiesta, rocznik 2011, czarny, 25 tys. zł strat
    - kradzież samochodu Ford Mondeo, rocznik 2016, srebrny, 98 tys. zł strat
    - kradzież samochodu marki Renault Master, rocznik 2012, biały, 44 tys. zł strat
    - kradzież samochodu marki Mercedes GLE, rocznik 2016, czarny, 300 tys. zł strat
  • 06.10.17, 15:15
    Podobno kradzieze "zaleza" od miejsca , od modelu, od rocznika smile
    Na roznych terenach sa rozne "zapotrzebowania"

    zas co do samych zgloszen - przyjaciel M tydzien-dwa temu pojechal ze znajomymi na grzyby, w teren mu nieznny, i w trakcie - nie dosc, ze sie sam zgubil i błakał, to jak sie odnalazl - okazalo sie, ze nie ma samochodu. Pognal zglosic. Zglosil. Po paru godzinach znajomi zadzwonili, gdziez on u licha jest, czekaja przy samochodzie (jego) a jego nie ma i nie ma. Przyczyn wczesniejszego skontaktowania sie z przyjaciolmi nie pamietam, ale musialabym dopytac M. w kazdym badz razie samochod zgloszony jako skradziony - codwnie sie odnalazl uncertain

    --
    Nigdy sie nie tłumacz - przyjaciele tego nie potrzebują, a wrogowie i tak nie uwierzą - M. Twain
    Co należy zrobić po upadku? To, co robią dzieci: podnieść się - A. Huxley
    "Ja kur.. nie wejdę? Ja?". - Artur Hajzer
    Fela 2003-2016
  • 06.10.17, 16:06
    Pewnie masz racje. Samochody nie giną, po prostu ludzie zapominają, gdzie je zaparkowali.
  • 07.10.17, 12:38
    Ale co przeżył to jego.

    W jednej z galerii robie zdjęcie oznaczenia sektora żeby pozniej nie kręcić się od parasolki do piłki
  • 07.10.17, 12:34
    Strach posiadać Forda Mondeo.
    Sprawdziłam statystykę w dzielnicy, w ub roku ok 20 samochodów
  • 04.10.17, 18:25
    pontecorvo napisała:
    > - ukrycie sie w brodziku i wylanie na siebie kilku butelek szamponów, zeli pod
    > prysznic i odżywek do wlosów.
    >
    > - wyszabrowanie ze spiżarki ledwo napoczetej 4-kg suchej karmy dla kota, rozsyp
    > anie jej po calej podłodze w kuchni, oblanie wodą z kota miski i własnych kubeczków i rozciapacianie tak uzyskanej masy po reszcie mieszkania
    >
    > - podkradnięcie się do pokoju starszej siostry, wykradzenie szkolnych nożyczek
    > i pocięcie dwóch par spodenek aktualnie założonych plus kilku ciuchów z szafy s
    > iostry, oczywiście jak na złość tych z "wyższej półki"
    >
    > - umieszczenie dwóch pilotów TV w muszli sedesowej
    >
    > - stłuczenie ozdobnej donicy z kwiatem wskutek szaleńczego i niekiełznanego wymachiwania długą łyżką do butów, coś na kształt miecza.
    >



    A dzieci ile mają lat, że tak szkudzą?


    --
    Gdy jedna osoba cierpi na urojenia, nazywamy to szaleństwem.
    Gdy wielu ludzi cierpi na urojenia, nazywamy to religią.
  • 04.10.17, 20:07
    No coz, nasza sunia na dziendobry skonsumowała 2 piloty, nie jednoczesnie, ale jeden - kupienie nowego - zjedzenie.
    Gdy M odkupowal - to juz od razu 2 hurtem nabyl smile

    --
    Nigdy sie nie tłumacz - przyjaciele tego nie potrzebują, a wrogowie i tak nie uwierzą - M. Twain
    Co należy zrobić po upadku? To, co robią dzieci: podnieść się - A. Huxley
    "Ja kur.. nie wejdę? Ja?". - Artur Hajzer
    Fela 2003-2016
  • 06.10.17, 10:55
    tak, wzięcia psa to dobry "sposób" na zmarnotrawienie zasobówsmile
    u mnie po wczorajszej wichurze strata niespodziewana.
    zeby mniej huczało i nie było tak przerażająco - bo mamy w salonie wielkie okno tarasowe na calą scianę, do ziemi - spuściłam na dół rolety rzymskie.
    do głowy mi nie przyszło, że nasz nowy pies którego mamy od miesiąca, w nocy wpadnie na pomysł wygryzienia dziury w tejże rolecie i poprzegryzania sznurków, tak, że nie można bylo jej zwinąć..

    ale i tam, pomijając małe straty w ogródku, to pierwsza jego poważna "wtopa".
  • 06.10.17, 11:22
    Sorry, ale poplakalam sie ze smiechu smile))))

    --
    Nigdy sie nie tłumacz - przyjaciele tego nie potrzebują, a wrogowie i tak nie uwierzą - M. Twain
    Co należy zrobić po upadku? To, co robią dzieci: podnieść się - A. Huxley
    "Ja kur.. nie wejdę? Ja?". - Artur Hajzer
    Fela 2003-2016
  • 06.10.17, 19:09
    Dziecko : ozdobiło pięknie czarnym flamastrem świeżo pomalowany salon oraz sypialnie,przeprowadziło szybką akcje ,,denko" przy pomocy wody -pół dnia szorowałam kuchnie z tej paćki mączno-ryżowo-kaszowej,utopiło kilka pilotów w toalecie,doskonaląc umiejętność używania nożyczek przerobiło kilka par swoich spodni na krótkie.
    Pies-pożarł kilka par butów-w tym buty mojej siory cuuuudne i cholernie drogie,poszarpał kilka chodniczków łazienkowych i poduchy z sofy w salonie...
    Całe szczęście ,że oboje-pies i dzieć już z tego wyrośli


  • 07.10.17, 12:41
    Takie akcje robiła moja siostrzenica kiedy zostawala z nią babcia wpatrzona w tv
  • 07.10.17, 12:52
    No cos ty. Tu na forum panuje przekonanie, ze babcia to najlepsza opieka dla dziecka.
  • 07.10.17, 12:54
    No może przesadziłam. Kilka forumek tak twierdzi, ze naturane jest podrzucić dziecko babci a zostawiać je w świetlicy to postawa roszczeniowa wobec nauczycieli. Tylko co na to babcia.
  • 08.10.17, 14:42
    Nie tylko na forum. W realu znam jedna rodzine która zyluje na babci i dziadku. Za bardzo uświadomieni wychowawczo rodzice. Teraz te dzieci chodzą do placówek oddalonych od domu bo wszystko musi być przemyślane a dziadkowie robią za odbierajacych i karmiących. Z każdej kropki na ciele muszą się tłumaczyć bo dzieci na ciągłych dietach. W lato ukasił na szczęście komar😉
  • 08.10.17, 14:57
    Podziwiam Dziadkow, na prawde, ze tak daja sie wrabiac....

    --
    Nigdy sie nie tłumacz - przyjaciele tego nie potrzebują, a wrogowie i tak nie uwierzą - M. Twain
    Co należy zrobić po upadku? To, co robią dzieci: podnieść się - A. Huxley
    "Ja kur.. nie wejdę? Ja?". - Artur Hajzer
    Fela 2003-2016
  • 09.10.17, 17:14
    Mają tego świadomość bo sami o tym mowia5
  • 11.10.17, 13:15
    inaczej, gdy dziadkowie pomagają sporadycznie (ja głównie to widzę, wśród znajomych) a inaczej, gdy są "zatrudniani" i wpisani w grafik rodziny na stałe , tym bardziej jak odbija się to na ich zdrowiu i samopoczuciu,
  • 11.10.17, 14:16
    Oczywiscie, ze to co innego!

    --
    Nigdy sie nie tłumacz - przyjaciele tego nie potrzebują, a wrogowie i tak nie uwierzą - M. Twain
    Co należy zrobić po upadku? To, co robią dzieci: podnieść się - A. Huxley
    "Ja kur.. nie wejdę? Ja?". - Artur Hajzer
    Fela 2003-2016
  • 13.10.17, 08:17
    Ci wpisani w grafik to spory procent.
    Kiedyś dziadkowie mieli inne relacje, autorytet czy zadania w rodzinie niż obecnie
  • 10.10.17, 22:56
    > wyszabrowanie ze spiżarki ledwo napoczetej 4-kg suchej karmy dla kota, rozsypanie jej po calej podłodze w kuchni, oblanie wodą z kota miski i własnych kubeczków i rozciapacianie tak uzyskanej masy po reszcie mieszkania

    Kurcze, na to przecież czasu potrzeba i łomot jest.. same w domu zostały?

    --
    Takimi, jakimi wydają się być, rzeczy są rzadko. A kobiety nigdy.
    Pół wieku poezji
  • 11.10.17, 00:34
    Moi jak byli mali, chodząc na spacer codziennie przechodzili koło pasmanterii. Na wystawie cała gama kolorowych łatek do naszycia / naprasowania na ubrania. Codzienne westchnienia i "kupowanie - lizanie - marzenie" przez szybę.
    Codziennie pytanie "po co takie łatki" i moja nieopaczna odpowiedź: jak się ubrania zniszczą albo przedziurawią w jednym miejscu, to się naszywa imożna ubranie nosić dalej.
    Jak myślicie, co nastąpiło? Kolejnego ranka wstali wcześniej i wystrzygli sobie każde w parunastu ubraniach dziurki centralnie na środku, żeby przydały się łatki......
    Od tego czasu bardzo uważnie formułuję odpowiedzi na ich pytaniasmile

    Klasyka - pomalowana we wzorki ściana w salonie i ich pokoju tydzień po remoncie - bo przecież nudna taka biała.....
  • 11.10.17, 10:35
    Tych dzieci nikt nie pilnuje?

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.