Dodaj do ulubionych

Listopad...

02.11.17, 12:57
... nagle a niespodziewanie sie zaczal smile
Padziernik podsumowany - bylo niezle, choc troche za duzo na ubrania poszlo, no ale innej rady nie bylo.
W listopadzie bedzie troche wydatkow okoloswiatecznych, ale nie jakos przesadnie wysokich, wiec nie powinno byc zle.
Edytor zaawansowany
  • 02.11.17, 17:00
    Chciałabym nauczyć się wydawać mniej. Wcześniej sporo oszczędzaliśmy ale też dość dużo wydawaliśmy. Teraz sytuacja bardzo się zmieniła. Mąż był bez pracy dwa miesiące, za dwa tygodnie zaczyna pracę ale pensja dużo mniejsza. Nawet nie ma mowy o odkładaniu. Pensja w zasadzie o tyle mniejsza ile odkładaliśmy co miesiąc. Ja co prawda chwilowo do sierpnia więcej zarabiam ale potem rezygnuję z części zajęć, bo jest mi bardzo ciężko.
    Muszę się nauczyć cokolwiek oszczędzać z mniejszych dochodów. Bo na normalne życie starczy w sam raz. Może spróbuję w listopadzie?
  • 02.11.17, 18:44
    Listopad chyba średni na rozpoczęcie takiej nauki, bo święta na nosie.

    --
    "Konsumpcja to dziś wręcz patriotyczny obowiązek"wink
  • 02.11.17, 18:57
    No niby tak. Ale my nie wydajemy szczególnie dużo na święta. Mam bardzo małą rodzinę na miejscu. Spora część bliskiej rodziny mieszka od 20-30 lat za granicą i praktycznie nigdy nie spędzamy razem świąt. Oni nie przyjeżdżają do Polski częściej niż raz na kilkanaście lat i nie zapraszają nikogo. Przyjeżdżają w innym czasie.
    Oczywiście trochę wydajemy ale nie są to duże pieniądze. Nie kupuję prezentów żadnym dzieciom oprócz swoich. Mamy w zasadzie tylko moich rodziców i męża mamę.
  • 02.11.17, 19:38
    Październik był fatalny
    Syn zdecydował się na hiszpański, naprawa samochodu, leczenie kanałowe plus koronka = zero oszczędności.
    3/4 prezentów mam kupione więc juz dużo nie zostało do kupienia.
    1.11. wiadomo dodatkowe wydatki ale z rozsądkiem.
    Przydałyby mi się jakieś zimowe buty ale jak nie znajdę idealnych dotre stare. Byle do wiosny.

    --
    BE STRONGER
    THAN YOUR STRONGEST EXCUSE
  • 02.11.17, 22:13
    A to faktycznie masz szanse☺u mnie duża rodzina i sporo dzieciaków,więc listopad średni by był na wdrażanie nowego.Próbuj póki myśl jest.

    --
    "Konsumpcja to dziś wręcz patriotyczny obowiązek"wink
  • 03.11.17, 07:37
    Chocolate-cakes! Powodzenia!

    --
    inteligentny-projekt.pl

    kazdystudent.pl
  • 03.11.17, 10:16
    A jak się chcesz do tego zabrać? Jakie masz pomysły? Co chcesz na pierwszy ogień? Da sie coś przyciąć tak, żebyście nie musieli obniżać standardu życia? Bo Ty to chyba bardzo rozsądnie wydajesz...
  • 03.11.17, 16:20
    Zawsze mi się wydawało, że wydaję rozsądnie, ale może jednak nie?
    Już zrezygnowałam z drogich wczasów za granicą i byliśmy z mężem na bardzo fajnym wyjeździe w Polsce. Standard super, pięknie i ciepło. Byliśmy bardzo zadowoleni.

    Myślę, że mamy po prostu spore opłaty, ratę kredytu, utrzymanie dwóch samochodów, dość daleki dojazd i nawet jeśli nie kupuję mnóstwa drogich ubrań czy kosmetyków, nie jadam raz w tygodniu w restauracji, gotuję prosto i zwyczajnie w domu, to idzie dość sporo.
    W tym miesiącu muszę się temu przyjrzeć.
  • 09.11.17, 17:29
    moze popatrzec ile chemii sie kupuje oraz co sie kupuje z tego najwiecej.Ja mieszkam zagranica I musze przyznac ze kupowalam duzo chemii ale teraz robie wlasne srodki do czyszczenia I mycia z uzyciem olejku roslinnych. Zdrowo prosto I taniej. Niewiem jak w Polsce ,ale gotuje w domu.Chleb pieke w domu.Ubrania dokupuje kiedy naprawde sie cos zniszczy I znosi na maksa wraz z butami.
    Duzo chodzimy na darmowe imprezy .Zero jedzenia w restauracjach bo jest drogo I niezawsze smacznie I zdrowo wink
    Na zakupy chodzimy z lista I staram sie kupowac hurtowo warzywa I owoce aby je przetworzyc w domu.
    Serdecznie pozdrawiam.
  • 11.11.17, 11:28
    Też pozdrawiam smile
    Lubię płyny do płukania chyba za bardzo. Chyba też leję za dużo szamponu, odżywki do włosów itp.
    Do restauracji chodzimy baaardzo rzadko, gotuję w domu.
  • 12.11.17, 18:17
    Zmień butelki na takie z dozownikiem. Działa smile
  • 12.11.17, 20:08
    Mam z dozownikiem smile
    Mnie się zawsze wydaje, że jak wezmę za mało, to nie będzie działać wink albo będę niedomyta. Już mam tą świadomość, córka mi ciągle mówi, że za dużo wszystkiego leję i dlatego często płyn czy szampon mam na tydzień. Muszę nad tym zapanować.
  • 16.11.17, 20:06
    Może to kwestia marki szamponu. Ja elseve leję minimalnie i jeszcze uprzednio rozcieńczam w butelce. A jak kupiłam taki zielony z lidla to niby tańszy, ale więcej lać musiałam. Gdy kupiłam pomarańczowy to wyrzuciłam bo mi się nie pienił.

    Też tak jest z pastą do zebów. Ktoś tu kiedyś pisał, że reklamy nam wmówiły, ze musi jej być taka kreska na szczoteczce a wystarczy kulka wielkości grochu.
  • 20.11.17, 21:49
    Szampon nie musi się pienić, by działać. To, że ma się pienić, też nam reklamy wmówiły.
  • 10.11.17, 08:15
    Może te opłaty przeanalizuj? Poczytaj jeszcze więcej na ten temat. Ja temu bym się przyjrzała na początek.
    Patrzyłam na nasze wydatki od 2010 roku wczoraj. Całe mnóstwo wyelimiowaliśmy. W każdej kategorii wydatków dało się coś zrobić. A w miarę pamiętam siebie z czasów, kiedy to wszystko wydawało mi się konieczne. I mam na myśli przede wszystkim takie rzeczy, których się pozbyliśmy bez obniżania standardu.
    Taki przykład z teraz - biorę stałe leki na alergię. Ja i córka. Pogadałam z lekarzem pierwszego kontaktu - dostarczyłam dokumentację od alergologa i teraz wypisuje mi co miesiąc leki ze zniżką 60% chyba. Inni lekarze twierdzili, że mi nie przysługują na receptę. Co miesiąc mam niższy koszt. Inne leki przyjmowane na stałe - dążyłam temat aż znalazłam zamiennik. Skonsultowałam z lekarze. Płace 10 zł, a nie min. 30 za opakowanie. W ten sposób przyglądałam się wszystkim powtarzającym się wydatkom. Kolejny przykład - prąd 130 co miesiąc tych 5 lat temu. Pasują nam dwie taryfy i rachunki o 50 zł tańsze o pewnie 3 lat.
  • 11.11.17, 11:24
    Też tak zrobiłam z lekami córki na alergię smile
    Alergolog państwowo, odczulanie co miesiąc także. Płacę tylko dosłownie grosze za szczepionkę.
  • 12.11.17, 18:19
    Dzięki za sugestię. Też owinąć się zająć odczulaniem. Tylko u mnie cała lista. Wieki to potrwa i to mnie zniechęca do zaczynią sad
  • 12.11.17, 18:21
    Powinnam się - tak miało być. Piszę na tel. Przepraszam za te błędy.
  • 11.11.17, 11:01
    Juz to nie raz pisałam, ze z tego forum wyniosłam nawyk, żeby zmniejszać opłaty stałe, długi spłacać jak da radę przed terminem. Jak już wspominałam nadpłacałam kredyt. Przy każdym nowym wygenerowanym harmonogramie byłam o jakieś "pieniądze" do przodu, opłaty stałe się zmniejszały choćby o 30zł i to mobilizowało do dalszego nadpłacania.

    Moze warto przejśc na kartę (telefon), przyjżeć się opłatom za internet, rzadziej podróżowac autem do miasta (kumulowac załatwianie spraw, jeden dzień tylko sprawy domowe)

    Warto się przyjżeć kazdemu wydatkowi, kuchni mimo wszytko jeszcze raz - pamiętam, ze w trudnych czasach zrezygnowałam z fety do sałatek, herbaty w torebkach (w sumie mi to zostało), odswieżaczy łazienkowych. Używam mało płynu do płukania - pół zakrętki - zawsze oszczędność.

    Warto przyjrzeć się wydatkom na garderobę, może czasem kujemy coś mało użytecznego i to wisi używane raz na dwa lata, koszula letnia co nie pasuje zawsze i malo wygodna tak na co dzień, choć ładna a do pracy malo elegancka (taką zakupiłam tego roku, będę ją zużywac latami i zabierac miejsce przydatnym ubraniom), ja kupuje tansze dzinsy niż kiedyś, bieliznę (biustonosze) zmieniam niektóre na tańsze (ale nadal dla mnie ładne), warto w promocjach buty i te kurtki (zwłaszcza jak kurtka taka do biegania na zakupy, lesie, sanki, bo taka bardziej wyjściowa to już mam do niej oczekiwania). Rzadziej dekoracje zmieniać, posciel, ręczniki - dbać o rzezcy, które się posiada, aby nie wymieniać często, nie nudzić się tak szybko, rzeczami które posiadamy. Musiałabyś poszukać nowych nawyków, których nie odczujesz na komforcie. Moze wczasy za granicą raz na dwa lata, a w Polsce zwiedzanie zamków, miast, których nie znasz, przy okazji jakieś spa, małe wycieczki do zagranicznych miast.

    Najlepiej to chyba usiąść z ołówkiem w ręku. Przyszły rok inaczej zaplanować. Przyjżeć się potencjalnym wydatkom w przyszłym roku, sprawdzić z czego zrezygnować , co przełożyć na rok kolejny, co dokonać oszczędniej tak by zmieścić się w budżecie.
  • 11.11.17, 15:31
    moja_codziennosc napisała:

    > Moze warto przejśc na kartę (telefon), przyjżeć się opłatom za internet, rzadzi
    > ej podróżowac autem do miasta (kumulowac załatwianie spraw, jeden dzień tylko s
    > prawy domowe)


    Opłaty za telefon mamy naprawdę małe, internet też. Chyba nic taniej nie znajdę. Do miasta jeździmy codziennie do pracy. Dwa dni mam takie, że z jednej pracy do drugiej. W niedzielę też do pracy autem. Sporo na to idzie, ale wychodzi dużo szybciej i sprawniej. Inaczej byłabym umęczona.



    > Warto się przyjżeć kazdemu wydatkowi, kuchni mimo wszytko jeszcze raz - pamięta
    > m, ze w trudnych czasach zrezygnowałam z fety do sałatek, herbaty w torebkach (
    > w sumie mi to zostało), odswieżaczy łazienkowych. Używam mało płynu do płukania
    > - pół zakrętki - zawsze oszczędność.


    Tu muszę się przyjrzeć smile


    > Moze wczasy za granicą raz na dwa lata, a w
    > Polsce zwiedzanie zamków, miast, których nie znasz


    Tu bez problemu tak zrobię, myślę, że na razie w ogóle odpada zagranica. Będzie tylko Polska smile


    > Najlepiej to chyba usiąść z ołówkiem w ręku. Przyszły rok inaczej zaplanować. P
    > rzyjżeć się potencjalnym wydatkom w przyszłym roku, sprawdzić z czego zrezygnow
    > ać , co przełożyć na rok kolejny, co dokonać oszczędniej tak by zmieścić się w
    > budżecie.

    Nigdy tego nie robiłam, przyznam szczerze. Potrafię zarobić, aby mieć coś w zapasie, aby wyjechać, aby odłożyć, ale z tego typu planami to gorzej wink
  • 11.11.17, 22:19
    O robieniu planów rocznych pisał tu kiedy ablims (to byłą osobowość warta naśladowania). Robi to się tak (a przynajmniej ja tak kiedyś zrobiłam i dziś też z ciekaowości), ze liczysz ile mniej więcej osiągniesz dochodu. Liczysz ile potrzebujesz na codzienne przeżycie. To znaczy ja od kwoty dochodu miesiecznego odejmuję to co na życie (opłaty, jedzenie, chemia, kosmetyki) i pozostałą kwotę mnoże razy 12 miesięcy i wtedy wychodzi mi kwota na dodatkowe w tym na oszczędzanie. Dodatkowe to dla mnie jakaś pula roczna na ubrania, na dom (tu wiem że będzie łóżko dla syna-mogę to już zapisać, ale coś jeszcze pewnie wypadnie dlatego przeznaczam na tę kategorię wiecej niż koszt łożka), na nieprzewidziane (telefon co padnie nagle- w tym roku jest szansa - drugi rok użytkowania), na auto: ubezpieczenie, potencjalne naprawy-co roku są, wakacje/wyjazdy, prezenty (w tym świąteczne przede wszystkim), lekarze dodatkowo/dentysta, zabawki dla syna. To dla mnie stałe kategorie. NA kazdą z nich przeznaczam jakąś pulę, która dotychczas się mniej więcej sprawdzała. Jak to zsumuję zobacze czy cos jeszcze zostanie co oszczędze. Jak nie zostanie można coś przycinać i potem w ciągu roku się pilnować. Mam też taką wersję tych kategorii megaminimalistyczna, gdyby nam się dochód drastycznie zmniejszył - czyli ile poterzbuje minimum na kazdą z tych kategorii. Ale tym razem zakładałam na każdą kategorię kwotę, którą faktycznie potrzebuj (optymalną ) i podliczając widzę że coś z przyszłym roku zaoszczędzę. Ale to takie teoretyczne wszystko. W kazdym razie ta dyskusja mnie zmobilizowała by sobie przyszły rok zobrazować finansowo.
  • 12.11.17, 08:21
    Wygląda to naprawdę sensownie smile
    Podziwiam smile
  • 12.11.17, 18:16
    Zamiast odświeżaczy używam patyczkow z takiej maty na stół. Do ładnej buteleczki po sosie sojowym wlewam wodę z olejkiem eterycznym (był drogi bo jest naturalny w 100%, ale wystarcza na b. DŁugo i moco pachnie).
  • 12.11.17, 20:10
    Super pomysł z tymi patyczkami smile
  • 13.11.17, 10:41
    To jeszcze olejek eteryczny z wodą i zużyta buteleczka po odżywce w sprayu. To wielu zastosowań smile
  • 03.11.17, 06:44
    Listopad - jedno przyjecie, jeden wyjazd, wymiana opon, a moze trzeba bedzie zimowki nabyc? Dokupienie prezentow, czesc juz nabylam. U nas Mikolaj - nasz czworka + Bratanek. Gwiazdka to juz w sumie 8 osob i upominek swiateczny dla bliskich znajomych. Urodziny w rodzinie, ale prezent juz jest. Reszta zwyczajna i comiesieczna. Znow chcialabym bazowac na tym co jest - chemia (piszac chemia mam namysli to co wykorzystuje w kuchni i lazience , z papierem toaletowym wlacznie smile) i jedzenie.
    Na szczescie nie mam parcia na kupno ciuchow. Traperki nabylam w sierpniu, a "wyjsciowe" kozaki sa calkiem calkiem smile
    Zobaczymy co z tego wyjdzie, ale zaoszczedzic - to mus!

    --
    Nigdy sie nie tłumacz - przyjaciele tego nie potrzebują, a wrogowie i tak nie uwierzą - M. Twain
    Co należy zrobić po upadku? To, co robią dzieci: podnieść się - A. Huxley
    "Ja kur.. nie wejdę? Ja?". - Artur Hajzer
    Fela 2003-2016
  • 20.11.17, 09:51
    Listopadowe mini-wakacje za nami, jeszcze nie podliczone szczegolowo, ale nie poplynelisny jakos specjalnie, wiec jest ok smile

    --
    Nigdy sie nie tłumacz - przyjaciele tego nie potrzebują, a wrogowie i tak nie uwierzą - M. Twain
    Co należy zrobić po upadku? To, co robią dzieci: podnieść się - A. Huxley
    "Ja kur.. nie wejdę? Ja?". - Artur Hajzer
    Fela 2003-2016
  • 20.11.17, 20:27
    kamarow - a co ten mlodzieniec lubi??? Jak pilke, to moze klasycznie nowa FIFA?

    U mnie listopad jakos sie toczy bez niespodziewanych wydatkow (poki co), ale do konca jeszcze 10 dni, wiec az strach zapeszac...
  • 20.11.17, 20:33
    Wiem raczej czego nie lubi. Wf-u i wlasnie pilki. Podobno lubi matematyke i angielski. I wiem, ze lubia go kolezanki. Wiem - slabo z moja wiedza i dlatego mam problem co kupic. Przypomnialo mi sie tez, ze lubi rysowac. Czytac nie znosi.
  • 20.11.17, 20:35
    to nie pomoge, bo znam tylko FIFE big_grin
  • 20.11.17, 20:36
    Sluchaj, a moze jakis zestaw lego, ponoc jakas odmiana technic? Mocno skomplikowana, podlaczana do komputera i cos tam dalej. Ja chyba zdam sie na rodzicow bratanka smile) i bede czekac gdy bede mogla wreczac mu kase lub bony (np do IKEI smile)

    --
    Nigdy sie nie tłumacz - przyjaciele tego nie potrzebują, a wrogowie i tak nie uwierzą - M. Twain
    Co należy zrobić po upadku? To, co robią dzieci: podnieść się - A. Huxley
    "Ja kur.. nie wejdę? Ja?". - Artur Hajzer
    Fela 2003-2016
  • 03.11.17, 10:21
    Ja sobie musiałam rozpisać jeden duży wydatek z tego miesiąca na dwa (listopad i grudzień) - tak, żeby mieć motywację do zwracania uwagi na to, ile wydajemy. Mamy przyjęty budżet wydatkowy na dany miesiąc i przez ten wydatek nic nie zostaje poza tym, co na zwykłe życie. Na 31.12 mam założoną określoną kwotę oszczędnosci na budowę. Trzeba przez 2 miesiące mocno się sprężyć, żeby ten cel osiągnąć. Z wyliczeń na sucho wynika, że powinno byc w sam raz (tak na dzisiaj). Jeśli się pojawią jeszcze dodatkowe zlecenia, to będziemy mogli poluzować. Ostanie 2 miesiące roku będę mega pracowite. Po świętach zamierzam całkowicie wyluzować i zająć się nicnierobieniem smile
  • 03.11.17, 11:07
    a tak z ciekawosci to ile wydajecie na prezenty? U mnie usredniajac, to wychodzi okolo 70zl na osobe dorosla i okolo 100zl na dziecko (mam dwoje). Rodzina niewielka, wiec zle nie bedzie.
  • 03.11.17, 15:33
    Ja kupuję orezenty dla 8 dzieci za ok 650 zł i dla 2 osób dorosłych ( wybranych w drodze losowania wśród najbliższych) za ok 150 zł. W sumie ok 800 zł wydam na upominki. Kupuję wszystkim dzieciom z najbliższej rodziny tj. bratankom, siostrzeńcom itp. oraz męża chrześnicy i jej bratu a także swojemu dziecku.
  • 03.11.17, 16:20
    098qwerty >> Napisz co kupujesz.
  • 03.11.17, 16:25
    Dokładnie jeszcze nie wiem, z braćmi i siostrami umawiamy się pod koniec listopada co kupujemy któremu dziecku, wiem że 15 latek dziecko chce książkę, 2 latek zabawkę może coś z duplo, mój syn to fan piłki nożnej więc coś w tej tematyce.
  • 03.11.17, 16:38
    W międzyczasie (listopad- styczeń) mam urodziny 4 dzieci. Syn w ramach prezentu urodzinowego chciał pójść jeszcze raz na mecz reprezentacji więc taki prezent dostanie (jest akurat okazja) a reszta dzieciaków prezenty lub kasa w okolicach 100 zł. Końcówka roku jest dla mnie ciężka właśnie pod względem finansowo-prezentowym.
  • 03.11.17, 16:41
    U nas kilka lat temu nastapila lekka zmiana, i trwa do dzis smile
    Obdarowywujemy sie wzajemnie i maja to byc prezenty w okolicach 50 zl. I maja to byc prezenty ktore wcale nie musza robic wrazenia na otoczeniu, tylko sprawic tradosc obdarowanemu. Np w zeszlym roku brat zapytal mnie, bym mu doradzial co kupic Dziecku memu. Mowie - kosmetyki o zapachu mango. I okazalo sie, WTEDY, ze zdobycie takowych graniczy z codem...Ale zdobyl smile
    U nas nastoletni bratanek jest zadowolony z meskich kosmetykow. Zreszta, nie mam innych pomuyslow niestety... Gdy moje Dziecko bylo w tym wieku, mialam pomyslow miliony.... i wiedzialam, ze beda trafione. A teraz.... ech...


    --
    Nigdy sie nie tłumacz - przyjaciele tego nie potrzebują, a wrogowie i tak nie uwierzą - M. Twain
    Co należy zrobić po upadku? To, co robią dzieci: podnieść się - A. Huxley
    "Ja kur.. nie wejdę? Ja?". - Artur Hajzer
    Fela 2003-2016
  • 03.11.17, 16:56
    Dla dziecka 1-6 lat pomysłów mam dużo a im dziecko starsze tym trudniej cokolwiek wymyśleć. Mam wrażenie że te dzieci już wszystko mają. Dla 10 latki myślałam o biżuterii typu bransoletki czy łańcuszki z zawieszkami tak za ok 50-60 zł.
  • 03.11.17, 18:34
    Popieram też uważam że okres 9,10 lat to najtrudniejszy dla kupowania prezentów
    Książki, płyty
    A co jak nie czyta nie słucha muzyki
    Ciuchy ?
    Ciężko trafić


    --
    BE STRONGER
    THAN YOUR STRONGEST EXCUSE
  • 03.11.17, 18:37
    Ja jeszcze inaczej mysle - dla dziewuszki spokojnie mozna wymyslic cos, ale dla chlopaka? Tzw nemo jestem....

    --
    Nigdy sie nie tłumacz - przyjaciele tego nie potrzebują, a wrogowie i tak nie uwierzą - M. Twain
    Co należy zrobić po upadku? To, co robią dzieci: podnieść się - A. Huxley
    "Ja kur.. nie wejdę? Ja?". - Artur Hajzer
    Fela 2003-2016
  • 03.11.17, 19:39
    A ja, jak już dzieci mam praktycznie dorosłe i żadnych dzieci w rodzinie, nie mam zielonego pojęcia co teraz lubią dzieci w wieku 5-16 lat. Miałabym ogromny problem z kupnem czegoś. Myślę, że po prostu bym zapytała rodziców dziecka, co lubi.
    Ja w ogóle mam duży problem z kupnem jakiegoś prezentu. Zawsze podpytuję smile
  • 03.11.17, 21:02
    Nooo ja wlasnie podpytalam smile

    --
    Nigdy sie nie tłumacz - przyjaciele tego nie potrzebują, a wrogowie i tak nie uwierzą - M. Twain
    Co należy zrobić po upadku? To, co robią dzieci: podnieść się - A. Huxley
    "Ja kur.. nie wejdę? Ja?". - Artur Hajzer
    Fela 2003-2016
  • 06.11.17, 10:01
    Ja dla dzieciaków w tym wieku kupuję gry planszowe, ewentualnie komputerowe.
    Zawsze warto podpytać samego dzieciaka, lub rodzica
  • 12.11.17, 18:23
    To może doradzisz jakąś grę na playstation?nie znam się ani trochę a wiem ze to by ucieszyło młodzieńca z rodziny.
  • 04.11.17, 19:52
    U mnie zaliczona wymiana opon, oleju w silniku i wykupienie ubezpieczenia samochodu na kolejny rok. Sporo wyszło, myślę nad zmianą auta na jakieś tańsze w eksploatacji (ale jest nas 5-cioro + potrzebny pakowny bagażnik). Dziewczynkom dokupiłam buty zimowe na promocji. I pies wylądował u weterynarza. Bilans już wychodzi na 0, bez nadwyżki.
  • 04.11.17, 22:46
    Nigdy nie dorabialiśmy, żyjemy z podstawowych pensji ale nie mamy kredytów, dlatego jest łatwiej. Nie mam za bardzo możliwości na dodatkową pracę, zdrowue też raczej delikatne.
  • 04.11.17, 22:49
    Wpisałam się w niewłaściwym wątku.
  • 06.11.17, 10:05
    Liczyłam na spokojny miesiąc, a zaczął się awarią i przymusową wymianą paneli w jednym pomieszczeniu. Trudno mi określić, czy będzie to spokojny miesiąc. Raczej nie. Z wydatków pozostałych czeka mnie zakup kurtki i butów dla męża, butów i spodni zimowych dla syna. Ja sobie już w tym miesiącu kupiłam perfumy w miejsce już się kończących (w zeszłym udało mi się kupic granatowe spodnie, ze spódniczki granatowej rezygnuję) - i te perfumy to ostatni wydatek na mnie w tym roku. Syn też raczej obkupiony (poza butami i spodniami na zimę). Mężowi by się ze dwie pary spodni przydały. Poza tym na liście są nadal firanki, lampa do dużego pokoju, kilka książek i prezenty świąteczne. Wyjadamy zapasy, aby zakończyć rok mniejszymi wydatkami na życie.
  • 07.11.17, 10:46
    Podczytuję Was i mam jedno zdziwienie: kupowanie kurtek i butów przed sezonem.
    Od zawsze kupuję takie rzeczy na wyprzedażach, obniżkach posezonowych i na rożnych okazjach, najczęściej za 50 % ceny. To porządne rzeczy i służą długo, dzieciom wiadomo krócej, bo wyrastają. Choć córka powoli dorasta do moich butów, a mąż zaczyna donaszać po synu wink Córka też nosi niektóre rzeczy po bracie.

    Ja dla siebie w pełnej cenie kupuję tylko jednej rodzaj butów - eleganckie czarne czółenka na średni obcasie, bo je bardzo upolować w przecenie. Ale czasem się udaje.
    Wolę rzeczy lepszej jakości, służą dużo dłużej. A na wyprzedaży mają rozsądne ceny.

    Teraz jest najgorszy czas na kupno zimowych butów/kurtek. Wystarczy poczekać miesiąc /półtora i ceny będą dużo lepsze. Serio nic z zeszłego roku się nie sprawdzi?

    --
    Takimi, jakimi wydają się być, rzeczy są rzadko. A kobiety nigdy.
    Pół wieku poezji
  • 07.11.17, 10:58
    Kupujemy w promocji kupujemy tylko nie zawsze się trafi.

    --
    "Konsumpcja to dziś wręcz patriotyczny obowiązek"wink
  • 07.11.17, 11:17
    nie, nie nie i jeszcze raz nie. My co roku po prostu MUSIMY mieć nowe kurtki, płaszcze, buty i parasolki wink

    Ja moją noszę już 4 zimą. A to dlatego, ze jak ją kupowałam był duży wybór, miałam z czego wybiarać i kupic sobie taką co by fason i kolor pasowały, do tego ocena ceny do jakości była ok (i jest - się sprawdziła). Mąż swoja kurtke nosi jeszcze dłuzej - nie będę pisał ile lat. 6 latkowi ciężko ubrań nie wymieniać co pół roku (choć faktycznie kurtkę zeszłoroczną nosił drugi rok, choć miałam wyrzuty sumienia jak musiał dodatkowo pod nia wciskać bluze w mrozne dni - na szczęscie w mojej krainie ich mało. Ja i mąż buty nosimy co najmniej 2-3 sezon - dobra jakość, ja mam dwie pary takich na codzien, plus jedne na "wyjscia" jedne do zdarcia na sankach. Jak widzę cos fajnego na wyprzedarzy - kupuję. Butów dla syna się nie odważę, nawet kurtki bym miała obawy, bo nie wiem czy skoczy rozmiar, a moze dwa nagle. Nie stać mnie na podwójne zakupy, nie mam miejsca na sterty nie noszonych kurtek. Nie mam też czasu na latanie po wyprzedażach, przebieranie, polowanie - to raczej główny argument, jak już czasem coś przejrzę na wyprzedaży zostaje same nieciekawe rzeczy, kurtki w czarnych kolorach z zielonymi zamkami (stanowcze nie dla 6-latka) itp. Coś za coś.

    A tak z ciekawości, co ile kupujesz kurtki? Mam wrazenie, ze jak ktoś kupuje "tanio" na wyprzedaży często ma po prostu tych egzemplarzy więcej i się wyrównuje. Ja oprócz kurtki mam płaszcz kupiony dwa lata temu.

  • 07.11.17, 11:31
    Dla córki - 164, lub S damskie, do 100 zł, ostatnio przejściowa, ocieplana wodoodporna jesienna 50 (Cropp). Poprzednie dwa lata - podobna , w podobnej cenie z Reserved.
    Dla mnie - płaszcz puchowy Tchibo, tak się nazywa, ale to po prostu kurtka do połowy uda (nosze od X do III, teraz będzie trzeci sezon jak dobrze liczę) koło 170 po obniżkach. Na najzimniejsze dni wkładam pod spód kamizelkę puchową (80 zł) - nie , nie mam wyrzutów sumienia big_grin
    Syn (najdrożej wink ) ale już rozmiary męskie - kurtka funkcyjna, puchowa w środku , z wierzchu gore tex, KappAhl 200 zł + druga kurtka narciarska z Tchibo 150.

    Odnośnie niezłych butów dla maluchów polecam marki własne Decathlon, oni (z kartą swoją ) dają 12 miesięcy na zwrot. Po sezonie są za polowe ceny.

    --
    Takimi, jakimi wydają się być, rzeczy są rzadko. A kobiety nigdy.
    Pół wieku poezji
  • 07.11.17, 15:37
    kanna napisała:


    > Odnośnie niezłych butów dla maluchów polecam marki własne Decathlon, oni (z kar
    > tą swoją ) dają 12 miesięcy na zwrot. Po sezonie są za polowe ceny.
    >
    Zwrot, ale nie uzywanych na litosc bossska!

    Buty z decathlonu sa swietne nie tylko dla maluchów.



    --
    Nigdy sie nie tłumacz - przyjaciele tego nie potrzebują, a wrogowie i tak nie uwierzą - M. Twain
    Co należy zrobić po upadku? To, co robią dzieci: podnieść się - A. Huxley
    "Ja kur.. nie wejdę? Ja?". - Artur Hajzer
    Fela 2003-2016
  • 07.11.17, 15:55
    tu są matki, co się chwalą, że coś kupują za jakąs cenę na olx, dziecko ponosi, a potem sprzedają za jeszcze wyższą niż zakupiły na olx, wszystko możliwe
  • 07.11.17, 16:57
    Piszę o zwrocie butów nieużywanych smile W odpowiedzi na argument - ale co będzie, jak nie trafię z rozmiarem za pół roku.

    --
    Takimi, jakimi wydają się być, rzeczy są rzadko. A kobiety nigdy.
    Pół wieku poezji
  • 07.11.17, 17:44
    To ma sens.
    Tylko to raczej kwestia tego, co każdego kręci w oszczędzaniu, co jest dla niego wręcz rozrywką, a czego nie lubi. Bo chyba kazdy ma takie dziedziny oszczedzania, gdzie to traktuje jak zabawę, a nie tylko przymus, by zaoszczedzić. Ja nie lubię rozcinac opakowań, zeby dostać się do wnętrza produktu, nie lubię chodzić po sklepach i porównywać cen. Lubię oszczędać taniej gotując (jak mam czas - to dla mnie zabawa). lubię kupić jakiś ciuch/but w promocji (też tescowej) jak jest okazja, ale specjalnie jeździć, aby upolowac coś, zmarażać pieniądze na kilka miesięcy i pamiętać, gdzie jest paragon żeby zwrócić ewentulanie- to ja już wole skupić się na oszczędnym gotowaniu a zakupy załatwić rach-ciach.

    Można sciągać aplikacje, kupować z bonami - jedna dziewczyna mówiła, ze ją to bardzo wciąga i satysfakcjonuje, jak udaje się jej wykorzystywac rabaty, które zbiera. Ja na żadne klubcarty mówie nie paniom sprzedawczynią. Żadnych smsów, maili, poczty.

    Mam też tak, ze póki jestem w takiej sytuacji że mogę trochę powybrzydzać (bywalam i w takiej ze zadowalałam się tym co jest, i nigdy nie wiadomo czy te czasy nie wrócą), lubię kupić synowi takie buty, żeby nam się obu ten kolor podobał, a na przecenach styczniowych różnie z tym. Mogłabym zaoszczędzić na ubraniach, ale wydaje mi się, ze i tak dużo nie kupuje, mamy sztuk w sam raz, wszytsko raczej przemyślane, choć zdarzy się wyjątek. Nosimy to całkowitego zużycia. Całkowitego w cudzysłowiu.
  • 07.11.17, 18:45
    Dokładnie tak.
    Trzeba oszczędzać w sposób, który daje człowiekowi satysfakcję.

    --
    Takimi, jakimi wydają się być, rzeczy są rzadko. A kobiety nigdy.
    Pół wieku poezji
  • 07.11.17, 16:00
    "Na najzimniejsze dni wkładam pod spód kamizelkę puchową (80 zł) - nie , nie mam wyrzutów sumienia big_grin"

    bo nie jesteś dzieckiem, które przez rok urosło i jest mu ciaśniej i mniej wygodnie z tą bluzą niż rok wcześniej

    Moja kurtka była za 300zł (4sezon noszę, miałam farta, - sieciówka ciut lepsza niż HM), mój mąż kolejny sezon odrobinę tańszą kurtkę od mojej. A z tymi promocjami to jest różnie, bo synowi kupiłam w październiku zimową w obnizce co była tymczasowo w cubusie. Tyle, ze maż mówi, ze za duża, ja mówię, że ma mu starczyć do konca marca, a syn rośnie. Buty kupujemy dla syna: deichman, cc, ale ostatnio NB w promocji, bo wiem, że są dla niego bardzo wygodne.
  • 07.11.17, 16:11
    jedne z butów zimowych kupiłam w promocji styczniowej, i już mam tak ich dość, bo nadal w dobrym stanie, a kupiłam bo cena była mega kusząca, wygląd nie do końca mój, ale zawsze to jeden wydatek mniej, oby tylko kiedyś zechciały się zedrzeć...
  • 07.11.17, 17:11
    To ja tak mam, ze nic nie zdzieram. Poprzednie trapery, mialy z 6 lat? A chadzalam wszystkie wyprawy terenowe + połowa zim.
    smile)
    Tyle, ze ja je bardzo lubiłam! I z zalem sie rozstalam, bo juz nawet z kudłatymi na spacerki nie dało sie chodzic ....

    --
    Nigdy sie nie tłumacz - przyjaciele tego nie potrzebują, a wrogowie i tak nie uwierzą - M. Twain
    Co należy zrobić po upadku? To, co robią dzieci: podnieść się - A. Huxley
    "Ja kur.. nie wejdę? Ja?". - Artur Hajzer
    Fela 2003-2016
  • 07.11.17, 17:31
    mam takie dwie pary od 2015, które bardzo lubię, nawet je nieco oszczedzam wciągając na nogi czesciej te nielubiane.
  • 07.11.17, 17:44
    Moje ukochane adidasy z Ecco - używane na wyjazdy itp. - przetrwały równo 10 lat. Pękła im podeszwa.

    Od 3 lat mam kolejne, które kocham wielką miłością. Ich zaletą jest to, ze da rade je też założyć do pracy casualowo, nawet jak coś mi nogę obetrze, to one nie uciskają.

    W pamiętnej promocji ecco (- 50 % od obniżonej ceny) kupiłam też córce trzewiki adidasowe z gore texem, za 150 zł, ona tez je pokochała tak mocno, ze w tym roku wyszukałam ten sam model (już za 300 uncertain niestety - to górna granica na buty dla mnie) i będzie miała na kolejne dwa lata, bo są przyduże. Ale będzie je nosić non -stop, od teraz do kwietnia. Może na duże mrozy coś innego założy.

    Ale moja córka jest wybredna butowo, jak jej coś nie przypasuje, to nie ma przebacz.

    --
    Takimi, jakimi wydają się być, rzeczy są rzadko. A kobiety nigdy.
    Pół wieku poezji
  • 07.11.17, 12:14
    Też zawsze kupuję na wyprzedaży w styczniu. No może nie zawsze ale zwykle.
  • 07.11.17, 15:39
    Ja mam sporo kurtek i plaszczy, natomiast Dziecko nabywa na promocjach, teraz np kupila - no, dostala w prezencie smile - kurtke na promocji 50%

    --
    Nigdy sie nie tłumacz - przyjaciele tego nie potrzebują, a wrogowie i tak nie uwierzą - M. Twain
    Co należy zrobić po upadku? To, co robią dzieci: podnieść się - A. Huxley
    "Ja kur.. nie wejdę? Ja?". - Artur Hajzer
    Fela 2003-2016
  • 07.11.17, 21:46
    Ja też nie kupuję tuż przed sezonem, w zasadzie tylko w sytuacjach awaryjnych. Z dziećmi takie niestety często się zdarzają, a "na zapas" nie bardzo można kupić...
  • 08.11.17, 11:42
    Listopad... Hmmm. Zaczął się od gości. Trochę kasy poszło na wyjście z nimi ale w sumie było to w planie, nie będę przecież ludzi w domu trzymać tylko wink miesiąc zapowiada się raczej spokojnie. Jedna impreza urodzinowa na którą zaostały zaproszone moje dzieci (i my przy okazji) ale tu prezent już jest. No i listopad to też miesiąc gdzie trzeba coś na grudzień odłożyć bo, choć do Polski nie jedziemy to ba po świętach zapowiedzieli się goście Ci co teraz byli i jeszcze jedni. Muszę wątki o karmieniu gości poczytać by im smakowało, a ja nie poszła z torbami 😁

    --
    Gdybym była zgrabniejsza, piękniejsza i młodsza mogłabym być nimfą, a tak jestem po prostu sobą
  • 10.11.17, 09:28
    To teraz Wasza kolej gościować u tych co byli u Was😜

    --
    "Konsumpcja to dziś wręcz patriotyczny obowiązek"wink
  • 10.11.17, 09:57
    My się gościowaliśmy u nich w pewnym sensie latem, będąc w Polsce. Siostra z mamą jeszcze chwiliwo z mamą mieszka więc będąc w domu rodzinnym byłam i u niej, drugich odwiedziliśmy też smile tyle, że wolę goścj w "systemie ratalnym" niż hurtem bo, łatwiej to ogarnąć jak jedni wyjadą drudzg przyjadą , ale w hurcie może być weselej, no zobaczymy jak to będzie. Jak przeżyję to dam znać he he 😂

    --
    Gdybym była zgrabniejsza, piękniejsza i młodsza mogłabym być nimfą, a tak jestem po prostu sobą

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.