Dodaj do ulubionych

Po raz setny - jak się ogarnąć z żywieniem rodziny

11.12.17, 20:10
Odżywiamy się okropnie, wydajemy dużo pieniędzy, strasznie dużo wyrzucamy i nasze jedzenie jest bardzo niezdrowe.
Rozmawiałam dzisiaj z synem, 9 lat o tym co lubi jeść, poniżej lista.
Gofry (sklepowe słodkie paczkowane), płatki, naleśniki (z czekoladą)
Hot dogi (parówki 97% mięsa)

Szkoła:
Jabłko
Rolki z suszonych owoców
Krakersy
Kiełbaska peperoni
Jogurt(słodki najchętniej jeszcze z mini ciasteczkami)

Obiad:
Ziemniaki puree
Kiełbaski surowe pieczone
Kurczak panierowany
Kurczak z ryżem i warzywami (posiekane wszystko w kostkę)
Rosół
Spaghetti bolognese ( bez cebuli)
Zupkę chińska jednego rodzaju
Sos pieczeniowy ciemny z torebki
Pizza peperoni
Frytki
Samosy
Kalmary panierowane
Brokuły gotowane
Marchewka
Kanapka z masłem i kabanosem(tylko francuskim)


Ja jestem w stanie w sumie zjeść wszystko, mam spore problemy z waga ( jednak jak przygotowuje sobie jedzenie to szybko chudnę), moj mąż twierdzi że lubi wszystko ale to wszystko to burgery, mięsa w sosie, kuchnia polska i pizza...
nie wiem od czego zacząć, od lat powtarzam sobie od jutra, od następnego tygodnia, miesiąca roku będziemy się lepiej odżywiać i nic...
Może macie dla mnie jakieś wskazówki? Tutaj tyle rozsądnych osób😊
Edytor zaawansowany
  • san_vito 12.12.17, 07:50
    Po pierwsze zamienilabym jogurt slodki na naturalny - mozna dodac owoce swieze lub suszone. Tylko to posilek ze szkoly. A jak waga 9 latka? Czy jest b. chudy? Chlopcy w tym wieku raczej sa. Ja np swoja corke edukuje. Np cukier to biala smierc dlatego staramy sie go nie uzywac. Nutella jest w domu, ale na czarna godzine jakby nie dalo sie przemycic lekow.

    Co bym zmienila. Przede wszystkim staralabym sie serwowac zdrowe jedzenie. A podawanie zdrowego jedzenia zaczyna sie od zakupow. Czyli musisz dobrze zrobic zakupy. Na pewno restrykcyjna zmiana dzisiaj jemy zdrowo nie zadziala.
    I jak 9 latek nie zje, to trudno. Nie zachecamy go, zeby zjadl, to jego sprawa czy zje. Ma podane, z glodu nie umrze.
    Wydaje mi sie, ze Twoje dziecko steruje wami i je co chce. I jest bardzo duzy.
    Wpisalabym w google obiad, sniadanie fit itp.
    Warto zerknac na bloga Agnieszki Maciag.

    W skrocie warto wprowadzic kasze na poczatek raz w tygodniu. Duzo pysznych surowek. I raczej usunelabym kielbaski i zupki chinskie - to produkty rakotworcze.
  • kolorowadrukareczka 12.12.17, 10:17
    Dziękuje,
    Najtrudniejsze dla mnie jest właśnie to, żeby nie przejmować się że nie zje - wiem ze będą krzyki i awantury i nie wolno mi będzie ulec.
    Nie jest chudy, ma nadwagę.
  • san_vito 12.12.17, 12:33
    Czyli musisz sie nastawic na to, ze poczatki nie beda latwe i wewnetrznie sie uspokoic. Skoro ma nadwage, to tym bardziej sie zmotywuj i nie przejmuj sie tym czy zje czy nie zje - jemu wlasnie o to chodzi, abys Ty sie przejela. Jak zobaczy, ze to Ciebie nie rusza to na pewno sie uda.

    A jak ze wsparciem meza? Bedzie Ciebie wspieral przy zmianie nawykow zywienia rodziny. Zadbajcie rowniez o dobra atmosfere w trakcie posilkow. Oraz starajcie sie wspolnie jesc przynajmniej jedno danie.
    Na pewon warto rozmawiac z dzieckiem o tym co jest zdrowe lub co nie jest zdrowe. I warto poszukac smacznych zdrowych smakow.
    Zacznij od listy zakupow i staraj sie, aby nie bylo w domu nie zdrowych rzeczy. Wtedy bedzie latwiej.

    Przygotuj sie do tego zadania. Nie musisz juz dzis zmienic wszystko aby bylo perfekcyjnie.
    Polecam tez zakup zdrowych przekasek np orzechy nerkowca, wloskie, rodzynki, suszone sliwki. To wszystko niestety kosztuje i jesli nie ma funduszy to trzeba przemyslec np zamiast orzechow luskany slonecznik.

    Zrob sobie plan. Np od tego tygodnia raz w tygodniu jemy kasze do obiadu.
    Od nastepnego kupuje pieczywo pelnoziarniste.
    Od razu kupuj duzo warzyw.
    Nie uzupelniaj niezdrowej zywnosci np slodkie platki poczekaj az sie skoncza i ich nie kupuj.
    polki.pl/rodzina/dziecko,jak-zmienic-nawyki-zywieniowe-u-dziecka-wywiad,10399555,artykul.html

    Nie strasz dziecka, np od jutra juz nie bedzie niezdrowej zywnosci. Mow raczej przy posilku to jest zdrowe to jest nie zdrowe.
    Dzialaj obrazowo. Jezeli ktos ma w rodzinie jakas chorobe i jest ona spowodowana zlymi nawykami, to mozesz to dziecku wytlumaczyc.

    Mam nadzieje, ze bedziesz miala wsparcie meza. Duzo rozmawiajcie o tym, dlaczego zmieniacie nawyki.

    Zachecaj syna do wspolnego gotowania zdrowych potraw. I staraj sie spedzac z nim troche wolnego czasu. Chociaz codzienny spacer. Wyjscie na lodowisko, co kolwiek.
  • san_vito 12.12.17, 12:41
    Jak juz dzieci dadza mi w kosc to spiewam po prostu ra ma da sa ...
    agnieszkamaciag.pl/ra-ma-da-sa-mantra-uzdrawiajaca-i-otwierajaca-serce/

    Dodatkowo zawsze nakladaj synowi male porcje. Jak powie co tak malo. Odpowiedz, ze jest mozliwosc dokladki.
    Jezeli nie zje masz porcje np na obiad do pracy - na poczatku bedzie marudzil, to jest po to, aby ograniczyc Twoja wscieklosc. Ty rowniez jestli to mozliwe zabieraj obiad do pracy.
    A tu linki:
    portal.abczdrowie.pl/pytania/jak-zmienic-nawyki-zywieniowe-dziecka
    www.fit.pl/dziecko/jak-zmienic-nawyki-zywieniowe-u-dzieci/16268/
    www.mamazone.pl/artykuly/starsze-dziecko/dieta/zmiana-diety/
  • san_vito 12.12.17, 12:44
    I nie mow dziecku, ze ma nadwage, ze musi schudnac. Mow raczej mam nadwage i stan przedcukrzycowy (jesli faktycznie masz) lub ciezko mi sie chodzi po schodach i musze zmienic swoj sposob odzywiania.
    Szczegolna uwage zwroc na pieniadz jakie Twoje dziecko ma w szkole. Aby nie bylo, ze nadrabia nie zdrowymi przekaskami.
  • kolorowadrukareczka 12.12.17, 12:51
    Dziękuje bardzo za rzeczowe wsparcie. Na szczęście sklepik w szkole jest tylko raz w tygodniu.
    Co do wsparcia męża to jest różnie, niby chce ale sam nic nie zrobi🙄.
    Myśle jednak, że jak już ja zacznę to się dołączy.
    Złych nawyków się w sumie nauczyłam od niego niestety, zanim zamieszkaliśmy razem bardzo rzadko mi się zdarzały obfite kolacje lub fastfood.
    Muszę krok po kroku zacząć wprowadzać zmiany.
  • mama_dorota 12.12.17, 12:46
    Problem w tym, że rodzinie trudno dogodzić, czy w tym, aby regularnie gotować w domu?

    Warto pójść do dietetyka, który wypyta dobrze syna, co lubi i pomoże wybrać odpowiednie dla zdrowia potrawy, a jednocześnie jako autorytet przemówi do dziecka silniej od matki.

    Warto wobec syna zastosować zasadę, że będzie mógł coś niezdrowego zjadać, ale raz w tygodniu, żeby w ten sposób ograniczyć zjadanie świństw ukradkiem. Oczywiście nadal nie masz gwarancji, że tego nie zrobi, ale jest szansa, że będzie starał się kontrolować, skoro zakazany owoc będzie jednak czasem dostępny.

    Z mężem też trzeba to omówić, bo widać, że upodobania syna i taty idą w parze. Pogadajcie rodzinnie i podejmijcie decyzję. Powiedz, jak się czujesz, że niepokoi cię waga, wydatki itp. Niech oni też powiedzą, jak się czują, najpierw najważniejsze jest, aby każdy miał swobodę wypowiedzi, ale notuj, co mówią, potem ze 2-3 dni na przemyślenia i powrót do tematu, ale już wspólne szukanie rozwiązania i nie na hurra, ale krok po kroku. Jeśli nie przejdzie zdrowe jedzenie przez 6 dni w tygodniu, to niech będzie najpierw 1-2 razy w tygodniu, ale wtedy musisz się postarać, żeby naprawdę było smaczne, bo to umożliwi następne kroki w kierunku zdrowszej i być może tańszej diety. Ale dopóki nie masz noża na gardle i stać was na to, nie dacie rady zmienić wszystkiego na raz.

    --
    inteligentny-projekt.pl

    kazdystudent.pl
  • kolorowadrukareczka 12.12.17, 12:58
    Dziękuje,
    Syn nic nie podjada bez naszej wiedzy ponieważ ja go zawożę do szkoły a mąż odbiera. Zakupy robię ja w drodze z pracy.
    Z przerażeniem zauważyłam, że już nie umiem gotować. Nie wiem jak to się stało, kiedyś nawet miałam blog o tematyce kulinarnej a teraz dwie lewe ręce. Mam wrażenie ze poza schabowym, mielonym i spaghetti bolognese nie umiem nic zrobićsad
    Mam pełno książek kucharskich ale wcale z nich nie korzystam, nawet jak miałam wielki plan ze coś zmienię to i tak każdy przepis był „nie, i tak tego nie zjedzą”...
  • san_vito 12.12.17, 19:41
    Taka historia mi sie przypomina. Moja corka byla strasznym niejadkiem do ok 2.5 roku zycia. Jak zjadla 3 lyzki zupy to ja bylam zadowolona i posilek odhaczony jako zjedzony. Pewnego dnia nie chciala nic zjesc. No trudno kolejny gorszy dzien pomyslalam. Pamietam, ze dla siebie i dla meza przygotowalismy obiad: kasz jeczmienna kurczak pieczony z pomidorem i serem no i surowka z pora jablka i marchewki. Corka zauwazyla obiad i sie na niego rzucila. Skonczylo sie na tym, ze jedno z nas nie mialo obiadu. To tak odnosnie uprzedzen.
  • moja_codziennosc 12.12.17, 12:56
    Nie głodź syna, to okrutne. Przemycaj zdrowe rzeczy, transformuj jego ulubione potrawy ku takim zdrowszym. Zbadaj jakie warzywa lubi - dawaj jako przekąski do szkoły: może marchewka w słupki, ogórek/kalarepa w słupki. Na obiad spagetii z kilkoma listami rukoli -lepsze i zdrowsze to niż chinka. Tłumacz mu jak ważne jest to co jemy. Jeśli sami zmienicie z mężem nawyki dziecko też się z czasem dostosuje. Nic nie na siłę - bo i sama chyba byś nie chciała by cię nagle ktoś odciął od dawnej diety i zaserwował z dnia na dzień dietę królika.
  • kolorowadrukareczka 12.12.17, 13:06
    Nie mam zamiaru nikogo głodzić, spokojnie 🙂 u mnie problemem są godziny pracy, wychodzę z domu z dzieckiem o 8:35 a wracam o 18:30 lub 20:30. Do tego pracuje co druga sobota 10-20. Moj mąż wychodzi o 6 a wraca z dzieckiem 17-17:30.
    Postanowiłam ugotować coś zupełnie nowego w niedziele oraz zaplanować kilka nowych posiłków na następny tydzień.
    Trzymajcie kciuki, mam nadzieje że będzie lepiej.
  • kanna 12.12.17, 15:23
    Czyli mąż karmi dziecko po szkole?
    Sam robi, czy kupuje coś gotowego?
    Podgrzeje to, co zostawisz?

    Paradoksalnie, to korzystny układ - opór syna na "niedobre" jedzenie uderzy najpierw w męża.


    --
    Takimi, jakimi wydają się być, rzeczy są rzadko. A kobiety nigdy.
    Pół wieku poezji
  • kanna 12.12.17, 15:27
    A i odnośnie spaghetti - ja już doszłam do proporcji 50 / 50 a nawet czasem 40/60. Stopniowo zastępowałam mięso warzywami, tyle tylko, ze te warzywa muszą być poszatkowane bardzo drobno (mikser).
    Zastępuje tez makaron biały razowym.

    --
    Takimi, jakimi wydają się być, rzeczy są rzadko. A kobiety nigdy.
    Pół wieku poezji
  • moja_codziennosc 12.12.17, 17:34
    Wszyscy się uwzięli na dziecko. Autorka z kolei na męża. A sytuacja jest jej winą, bo zamiast mężowi nowe nawyki wpoić to sama przytyła na jego nawykach a teraz na siłę, będzie dziecko trawą karmić. Bez sensu coś robić powodując opór. Delikatnie niech zacznie. Moze niech najpierw sama się odchudzi a potem dziecko.
  • moja_codziennosc 12.12.17, 17:39
    Inna sprawa, ze jak patrzę na godziny pracy autorki i męża to współczuję. Ale tak jak ktoś już tu pisał na forum, aby normalnie żyć w tym kraju STANDARDOWEJ rodzinie nie wystarczy na życie ograniczając pracę tylko do etatu. Jak się nie ma czasu i sił na gotowanie to się je byle szybko, byle głód zaspokoić.
  • kanna 12.12.17, 17:43
    Na nikogo się nie uwzięła, po prostu widzi konieczność zmiany nawyków. To ciężka robota, szczególnie że dużo pracuje.
    Szukanie winnego niczemu nie służy - to patrzenie wstecz a trzeba myśleć, co dziś można zrobić, aby jutro było lepiej. I to chce robić Autorka.

    --
    Takimi, jakimi wydają się być, rzeczy są rzadko. A kobiety nigdy.
    Pół wieku poezji
  • moja_codziennosc 12.12.17, 18:02
    "Szukanie winnego niczemu nie służy"

    tak jak i ofiary, ofiarą ma byc dziecko, bo skoro ma ojciec odpierać OPÓR, to proponujecie zmianę nawyków drastyczną. Na wrzaski dziecka mają pomóc mantry, jeszcze trochę i korki do uszu ktoś zaproponuje. Jak autorka chce na ostro. to niech najpierw na własnej skórze wypróbuje. To jest UZALEŻNIENIE - nie da się z dnia na dzień odciąć coś raz na zawsze bezboleśnie. A to nie alkohol, zeby trzeba było drastycznie. Można PŁYNNIE.

    Ale doradźmy moze tak by ojciec po 10H pracy nie musiał walczyć z dzieckiem. Ja proponuję zamiast chinki spagetii wprowadzić. Jajko sadzone. Pierogi dzieci lubią. Już szybciej jakieś kopytka, a warzywa jako przekąska. Poszukać co syn lubi. Kiełbaska moze być ale do tego mizeria. Moje dziecko uwilabia sałatkę: makaron drobny, pekinka, jajko, kukurydza, groszek, może tez byc rzodkiewka i do tego majonez. Proponuję znaleźć balans, zeby było apetycznie ale i żeby warzywa były.
  • kolorowadrukareczka 12.12.17, 18:43
    Dziecko absolutnie nie ma tutaj być żadną ofiarą...nie wiem skąd taki pomysł😱 płynne przechodzenie to jest właśnie to na czym mi zależy. Nie każde dziecko lubi pierogi, moje na przykład nie je pierogów ani krokietów żadnych.
  • kolorowadrukareczka 12.12.17, 18:36
    Bardzo śmiała opinia twierdzić, że sytuacja jest moją winą... nie mam zamiaru nikogo trawą karmić - daleko posunięty wniosek. Każda zmiana niestety spowoduje opór ale to nie znaczy, że mam wszystko zostawić tak jak jest.
  • san_vito 12.12.17, 19:51
    To nie Twoja wina. Niestety godziny pracy ciezkie. Do tego praca w weekendy nie bedzie latwo. Ktos zauwazyl, ze najlepiej zaczac zmiane od siebie. Nie zgodze sie. To raczej zwykle nie dziala. Warto razem porozmawiac tak jak opisano wyzej. Mozesz zdradzic ile godzin pracujesz tygodniowo. Bo jezeli 5 dni plus czasem weekend to b. duzo. I warto rozwazyc tylko szybkie potrawy.
    Sprobojcie prostych rzeczy: gotowane jajka, gotowana fasola szparagowa. i pamietaj male porcje plus dokladki. Co zostanie w garach do pracy.
  • kolorowadrukareczka 12.12.17, 21:20
    Pracuje 45-50 godzin tygodniowo, do tego robię dwa kursy... trochę mam dość
    Młody jajek nie jadą kompletnie - ma odruch wymiotny na zapach jakiegokolwiek jajka...
    jak był mały to jadł jajecznicę, pomidory, seler naciowy chrupał, cukinie jadł i milion innych rzeczy. Im starszy tym mniej zje...😕
  • kolorowadrukareczka 12.12.17, 18:40
    Dziekuje bardzo, tez kupuje makaron razowy. Sos robię zawsze z mielonego indyka lub kurczaka i pomidorów z puszki. Następnym razem dodam marchewkę i może trochę cukinii. Powoli i do czegoś dojdziemy🙂
  • kanna 12.12.17, 18:54
    Cebulę też można zbindować i dać do sosu. Nie poczuje, zapewniam.
    I używam dużo dyni - do zagęszczania wszystkiego. Piekę, blenduję i mam zamrożoną.

    --
    Takimi, jakimi wydają się być, rzeczy są rzadko. A kobiety nigdy.
    Pół wieku poezji
  • jeste_m_sobie 12.12.17, 20:26
    w Biedronce (i w innych sklepach też) są od jakiegoś czasu bardzo zdrowe zupy warzywne, o prostym składzie, kilkudniowym terminie ważności, przechowywane w lodówce. Świetne ne moment, kiedy absolutnie nie ma czasu na nic. Nakład pracy zerowy - wystarczy odgrzać. Można dodać do tego makaron, ciemny ryż itp. Mogę polecić też mieszanki sałat, już poszatkowane i umyte, świetna baza do różnych zdrowych sałatek.
    Odnośnie do upodobań smakowych syna - to w dużym stopniu kwestia przyzwyczajenia, kubki smakowe muszą mieć czasu, żeby się przestawić. Przyzwyczajenia smakowe buduje się już od okresu prenatalnego (dieta matki), ale myślę, że przed okresem dojrzewania dużo jeszcze da się zmienić.
    Lubicie chodzić razem do restauracji? Może to byłaby Wasza wspólna rodzinna atrakcja? Jest wiele świetnych i niezbyt drogich knajpek ze zdrowym jedzeniem, przy okazji można zaczerpnąć nieco inspiracji, a dla męża i syna będzie to wskazówka, że można tak jeść i nie umrzeć smile
    Powodzenia!
  • jeste_m_sobie 12.12.17, 20:27
    Jest jeszcze pyszna a la nutella z awokado albo - druga wersja - ze słonecznikiem. Na pewno wyguglsza bez problemu.
  • kolorowadrukareczka 12.12.17, 21:31
    Lubimy chodzic do restauracji i chodzimy prawie co weekend, młody siedzi obrażony a na końcu wybiera nuggetsy frytki i lody...
  • jeste_m_sobie 13.12.17, 09:03
    Hm, a jakby go wdrożyć bardziej w proces decyzyjny? Chodzi o to, żeby choć częściowo potrzeba zmian wyszła od niego - dziewczyny już o tym pisały. Może mógłby przygotować jakąś prezentację do szkoły na temat zdrowego odżywiania? Albo - jeśli coś trenuje - mógłby z nim porozmawiać trener? Albo ktoś inny, kogo lubi i kto jest dla niego autorytetem?
    Jeśli pójdziecie do "zdrowej" restauracji, pewnych rzeczy po prostu nie będzie w menu, i już.
  • mama_dorota 13.12.17, 08:24
    Czy syn jada obiady w szkole?

    --
    inteligentny-projekt.pl

    kazdystudent.pl
  • damdalen 12.12.17, 19:51
    Podam kilka propozycji dań:

    Pizza? To może taka domowa, na cieście półrazowym, na wierzch oprócz ulubionych składników jakaś cukinia, posypane nie za dużą ilością dobrego jakościowo sera. Najlepiej w formie mini-pizzerinek, które można zabrać do szkoły. Albo muffinki pizzowe. Można zamrozić na zapas. I ważna uwaga - nie pizza pepperoni, bo w wyrobach typu salami pod wpływem wysokiej temperatury tworzą się bardzo duże ilości rakotwórczych nitrozoamin.

    Frytki i kurczaczek panierowany? Owszem, ale z piekarnika. Udka lub pałki bez skóry zamarynować dobę w maślance z przyprawami, obtoczyć w płatkach kukurydzianych z domieszką owsianych i do piekarnika, bez obsmażania. Na blachę dorzucić ziemniaki i warzywa pokrojone w formie frytek, spryskać olejem, posypać przyprawami. Podać z dipem, np. feta zmiksowana ze świeżą papryką lub pieczony bakłażan i czosnek z łyżką majonezu i ketchupu.

    Mięsa w formie nadziewanych kolorowych roladek czy roladek, ze szpinakiem, marchwią, suszonymi pomidorami. Małe można dać na parę lub patelnię ceramiczną, większe w upiec w rękawie.
    Pulpety z mięsa indyczego lub cielęcego, nadziewane kawałkiem ciągnącej mozzarelli, gotowane a nie smażone, w sosie pomidorowym doprawionym przyprawą do pizzy, podane z ryżem brązowym.

    Chyba mało zup jadacie? Może sprawdzą się takie zupy-krem z groszkiem ptysiowym. Albo pomidorówka o smaku pizzy z bazylią i posypana parmezanem.

    Surówki? Fajne będą takie z dodatkiem owoców, np. marchewka z mandarynką, czerwona kapusta z granatem, seler z rodzynkami i orzechami, sałata z pomarańczami.

    Zdrowy fastfood? Tortilla z grillowanym indykiem, dużo warzyw, sos na bazie jogurtu.

    Samosy? to może w zamian warzywne sajgonki z kiełkami fasoli mung. Papier ryżowy warto posmarować białkiem, bo bardziej chrupiące i trochę mniej tłuszczu chłoną.

    Nie zapominajmy o rybach: może pstrąg pieczony wraz z frytkami z piekarnika, paluszki rybne homemade, zapiekanka z łososiem i brokułami, skoro lubi to warzywo.

    Na tym etapie rozwoju dziecka ważne spożywanie strączkowych, także dorzucać fasolki do czego się da. Np. trochę czarnej fasoli zmiksowanej można dodać do sosu bolońskiego. Hummus do kanapek, tortilli.
  • kolorowadrukareczka 12.12.17, 21:16
    Dziekuje z propozycje potraw.
    Młody nie toleruje żadnych sosów zimnych poza keczupem.
    Surówek tez nie jadą... tylko ogórka zielonego w całości.
    Żadne tortillę tez mu nie pasują.
    Zup tez nie - tylko rosół.
    Nie da się nic nowego wprowadzić jeżeli nie postawie go przed faktem - to jest do jedzenia co zrobiłam i nic innego nie będzie, możesz zjeść ile chcesz.
    Trochę się obawiam ale będzie tylko gorzej, młody zaczyna mieć nastoletni apetyt i niestety tylko na swoje potrawy.
    Co do pizzy - jedyna jaka jada to peperoni oraz margharita.
  • jeste_m_sobie 13.12.17, 09:04
    No to niech się raz przegłodzi. Mam wrażenie, że to trochę próba sił z jego strony. Nie chcę brzmieć zbyt zasadniczo, ale to Wy, rodzice, musicie ją wygrać - w każdym razie na polu jedzenia.
  • jeste_m_sobie 13.12.17, 09:04
    A rzeczy niezdrowych niech po prostu nie będzie w domu.
  • kanna 13.12.17, 18:01
    Odnośnie pizzy: zrób sama ciasto, przetrzyj pomidory na sos. Daj mało sera, ale dobrego gatunkowo.
    Ja do ciasta na pizzę dodaje dyni.

    --
    Takimi, jakimi wydają się być, rzeczy są rzadko. A kobiety nigdy.
    Pół wieku poezji
  • moja_codziennosc 13.12.17, 20:20
    Ważne pytanie wcześniej Dorota zadała czy jada w szkole?
    I według mnie niepotrzebnie się martwisz, ze tak mało potraw toleruje. Rzadko dzieci w tym wieku doceniają różne smaki. A jak lubi rosół to mu gotuj ten rosół - duży gar -zamrażaj, albo wekuj na gorąco. A podejerzewam, ze ta nadwaga to raczej pewnie od słodyczy. Dużo jecie słodyczy? My mamy ustalony weekend na słodycze. Czasem coś przekąsimy w tygodniu - bo wszystko jest dla ludzi - drobne przyjemnosci też. Według mnie nie uda ci się na siłę go zmienić. Wszyscy będzie mieli dość nadąsanego 9latka. Zacznij stopniowo, np w weekendy. Masz ciężko z tyloma godzinami pracy. I podejrzewam, ze za gotowaniem też nie przepadasz. Tłumacz synowi, ze nugetsy raz na jakiś czas, ale na dłuższą metę , bo tuczą, nie będzie lubił swojej sylwetki. Wydaje mi się, ze w tym wszystkim najważniejsze byś znalazła czas na gotowanie. I gotuj to co lubi, lepsze to niż nugetsy.
  • ana119 13.12.17, 22:29
    Ten zestaw obiadowy nie jest mały. Ułożyć menu tak żeby nowości były raz na tydzień a potrawy znane i lubiane tylko zdowsze w pozostałe dni. Nie lubi cebuli to ja zmiksować albo dodać czosnek. I niech pomaga przy gotowaniu. Dawać zadania do wykonania mp obrać ziemniaki ogórka ulic kotleta na schabowe czy co tam lubi. Żeby przyswoić sobie produkty. Instruujesz jak zrobić naleśniki podpowiadają składniki. Dzieci w taki sposób uczą się i z czasem przyswoja nowe.
  • an.16 14.12.17, 11:35
    Wiesz, na początek zrezygnuj z wysoko przetworzonej żywności (kiełbasy wędzone, kabanosy) i panierek. Wszelkie jasne buły typu pizza tez powinny być ograniczone. Wprowadź inne mięsa oprócz drobiu, bo nie dosyć że kurczak pojawia się w panierce i ryżu to jeszcze serwujesz mielonego kurczaka/indyka w sosie. W ogóle nie jecie ryb??? Jogurtu słodzonego nie kupuj w ogóle (albo ogranicz do rzadkich okazji). Nie rób żadnych "słodyczowych" weekendów. Słodyczy nigdy nie należy jeść bez umiaru. Wprowadź makaron z mąki pełnoziarnistej (moje dzieci już nie chcą innego) i dosypuj ta mąkę do naleśników/wypieków. Jecie mało warzyw. Jak piekę mięso, to w piekarniku ląduje również blacha pełna warzyw: ziemniaki, bataty, dynia, kalafior, cukinia, kapusta. Oczywiście nie wszystko naraz. Róbcie szybkie, proste dania, które lubią nastolatki: quesadillę, chilii con carne, pad thai. Zapoznaj się (jeśli nie znasz) z czarną fasolą (pyszna, moje ostatnie odkrycie), świeżą kolendrą, cieciorka (ulubiony strąk mojej córki). Strączkowe kupuj suszone, namocz i gotuj sama. Dzieci zazwyczaj lubią tez avocado i bakłażana. No i sushi - moje przepadają - ale to opcja "wyjściowa".
  • kolorowadrukareczka 15.12.17, 00:06
    Dziękuje wszystkim za wsparcie, bardzo to doceniam.
    Syn jada obiady w szkole ale z tego co mówi to raczej tylko skubnie, narzeka strasznie że nie potrafią gotować, że brokuły rozgotowane i pare innych uwag jeszcze zawsze ma... ja raczej robię warzywa aldente wiec jest do takich przyzwyczajony.
    Zapewniam Was, że jeszcze w żadnej chyba restauracji nie mieli nuggetsow lub kurczaka w panierce i frytek, naprawdę. A lubimy podróżować i zawsze jemy w restauracjach/barach. Nie chce mu zamawiać czegos, czego i tak nie zje bo to tylko strata pieniędzy, humoru i żywności.
    Trzeba zakasać rękawy i urozmaicić menu - postaram się raz w tygodniu podać coś nowego.
    Co do mąki - używam tylko z pełnego przemiału do naleśników i do ciasta daje tez kakao w proszku bez cukru, nadzieniem jest czekolada pokruszona, nie nutella.
    Jest umowa że słodycze są tylko w piątek po szkole, wtedy jest tez w szkole sklepik w którym można coś słodkiego kupić.
  • san_vito 15.12.17, 12:15
    W restauracji niech zamawia co chce. Po to sie tam idzie. W szkole narzeka, ze nie potrafia gotowac, bo najprawdopodobniej jest tam zdrowsze jedzenie niz w domu.

    Z Twoim synem nie jest tak zle.
    Wasze problemy:
    Maz ktory zamawia jedzenie zamiast odgrzac lub przygotowac
    Czeste jedzenie w restauracjach
    Ty tez niby chcesz zmiany a potem usprawiedliwiasz sie, ze nie jest tak zle, bo moze nie jest.
    I wasz najwazniejszy problem. Syn wraca ze szkoly b. glodny. Bo nie zjada tam obiadu. Spada mu cukier we krwi i rzuca sie tylko na cos co mu ten cukier podwyzszy. Czyli np. pizza, cola (nie wspomnialas o coli ale gdy mi cukier spadnie to od razu na nia sie rzucam) I tu warto sie zastanowic nad przekaska podana juz w samochodzie. Moze to byc zielony banan. Moze ciasteczka owsiana, a moze cos co Ty wymyslisz.
    Ten spadek cukru podejrzewam, ze wszyscy macie. Ba ma go wiekszosc ludzi, ktorzy za malo jedza w pracy/szkole. Tez kiedys to przechodzilam. Teraz w pracy jem I sniadanie, II sniadanie, obiad i przekaske. Ale mam ten komfort, ze pracuje przed komputerem i mam ustawowo co 5 min obowiazkowo przerwe.
  • san_vito 15.12.17, 12:16
    Mialo byc 5min przerew co godzinetongue_out
  • kwietniowapani 15.12.17, 12:59
    a już pozazdrościłam pracysmile
  • damdalen 15.12.17, 16:36
    Przydałoby się zaktywizować męża i syna w kuchni. Powrót do domu tuż po 17 wcale nie jest taki późny, więc spokojnie można obiad przygotować. Proponuję zakupić jakiś robot kuchenny - zwykle mali i duzi chłopcy lubią bawić się takimi urządzeniami. Znam kilku panów, którzy rozkręcili się kuchennie po zakupieniu jakiś sprzętów z przepisami na pendrivie, szybkowarów, piekarników z termosondą, itp. A jedno z dzieci w rodzinie surówki zjada tylko pod warunkiem, że osobiście uczestniczy w składaniu malaksera i podaje warzywa. A nóż zadziała to w Waszej rodzinie, a na pewno usprawni przygotowanie posiłków.
    Mój mąż zaczął gotować z filmikami Jamiego Oliviera. To też poszerzyło mu kulinarne horyzonty, bo z domu rodzinnego wyniósł dość ograniczony repertuar smaków. Bardzo polecam Jamiego, chyba nawet miał jakiś program o "zdrowych fast-foodach".

    Natomiast jeśli chodzi o odchudzanie, to w przypadku dziecka najlepiej poprzez sport. Może zapiszecie go do jakiejś sekcji sportowej, jakieś dżudo albo popularna piłka. Jeśli trafi do takiej aktywnej sportowo grupy rówieśniczej, to jest też szansa na zainteresowanie bardziej świadomym odżywianiem. Dla 9-latka to nawet nie jest za późno na profesionalne uprawianie jakiejś dyscypliny. Albo chociaż zabierajcie dziecko na basen kilka razy w tygodniu. Jak młody będzie miał wilczy głód po treningu, to jest szansa, że zje wszystko co mu podsuniecie.
  • ana119 15.12.17, 17:55
    Tez uważam ze syn bierze przykład z ojca. Może kuchnia wschodnia pasuje mężowi i niech zacznie gotować. Zscznijcie od prostych przepisów
  • mtree 15.12.17, 18:56
    my co prawda mieszkamy w stanach ale mysle ze pomoge. My tutaj mamy niedobre I niezdrowe jedzenie lecz odkrylam miejsca z organicznym noirmalnym jedzeniem.Jest drogo wiec niema miejsca na szalenstwo. Wydajemy okolo 500 dolarow na jedzenie dla 5 osob . Kupuje jablka I robie nalesniki ,miesko kure na rosoly I risotta. Pizza wlasna z zielenina cebulka czosnkiem I pepperoni . Sniadania to nietylko mleko ale smoothie z bananem I truskawka mrozona w okresie niesezonowym. ZUpy rozne .Leguminy.
  • jacues 16.12.17, 09:02
    Tak jak pisali inni syn powinien pomagać przy gotowaniu. Może np.obierać warzywa, tylko uzywaj do tego obierarki do warzyw, może szatkować, trzeć itp. Gotuj zupy i tak jak ktoś pisał gorace do słoików.Wtedy można je przechowywać dłużej. Jesli lubi tylko rosół to rób tak z rosołem. Niech z Twoją pomocą zrobi zupe krem na bazie tego właśnie rosołu. Warto nauczyć go jadania zup, bo to było by najlepsze na poczatek z uwagi, że to Ty możesz to przygotować wcześniej a chłopaki sobie odgrzeją. Uważam, że musisz dziecku wytłumaczyć dlaczego nawet lekka otyłość jest niezdrowa, jakie są konsekwencje otyłości a potem jakie jest życie jak masz alergie, cukrzycę. Powiedz, że trzeba zapobiegać a nie leczyć. Wytłumacz to mu na miarę jego wieku. Myslę, że trzeba mu mówić prawdę i uświadamiać, no i dawać przykład swoim zachowaniem. Pamietam jak koleżanka opowiadał ao mamie blizniaczek, które nie chciały jeść obiadu. Matka do nich mówi: zjedz obiad bo następnym posiłkiem bedzie dopiero kolacja, nie dostaniesz nic do jedzenia przed kolacją. Moja koleżanka była trochę zdziwiona, jak to tak dzieciom nie dać jeść jak będą głodne itp. A mama bliżniaczek mówi: muszą zjeść co jest teraz bo w przeciwnym razie bedę stała w kuchni przez cały dzień. Syn jest jeszcze w takim wieku, że delikatnie i powoli można go uczyć zdrowego jedzenia. Warto to robić, bo to jest nasze zdrowie.
  • chlonny 07.04.18, 17:30
    Nie odchudzisz dziecka, jesli wciąż będzie jadło smażone panierowane kotlety, obiady robione na tłuszczu, dosładzane jogurty, danonki, monte, piło colę, słodzone soki, żarło pizzę mrożoną (najwiekszy syf) słodycze (kolejny syf, poczytaj czym jest olej palmowy i syrop glukozowo fruktozowy) itd itd
    oprzyj dietę o mięso gotowane duszone, pieczone, a nie smażone i nie panierowane. tam się kryje masa tłuszczu. ja wiem ze to jest smaczniejsze, ale co zrobić, jeśli jest nadwaga?
    zamiast ziemniaków - różnego rodzaju kasze.
    nie kupuj danonków, serków, monte, innego słodzonego dziadostwa, to nie ma wartości odżywczych a tuczy.
    soki owocowe ze sklepu - sam cukier i to uzależnia,
    dżemy sklepowe - to samo sam cukier i polepszacze
    makarony - tak samo tuczą.
    warto edukować go powoli, nie wszystko na raz bo będzie problem.
    Ja np będąc dzieckiem nigdy nie wypiłam coli, od zawsze wiedziałam ze to niezdrowe i sama ta myśl powodowała ze mi nie smakowało i nie ciągnęło mnie to do tego. i tak wiele innych rzeczy mi wmówiono.
    byłam aż przesadnie chudym dzieckiem , ale nie można powiedzieć, że źle karmionym.
  • lena.113 07.04.18, 19:41
    Ja ostatnio kupiłam wyciskarki do soków moim zdaniem rewelacja sok pyszny moja córka woli świeżo wyciskamy z jabłek i marchwi czy jabłek i jarmużu aniżeli cole także.. .
    Kasze,kasze ,jogurt naturalny ż owocami płatkami i miodem

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.