Dodaj do ulubionych

Styczeń 2018 :)

01.01.18, 13:05
Tym razem ja zaczynam wink
Po szalonym grudniu nie mam ochoty wydawać już kasy i nie nęcą mnie żadne promocje. Ale co z tego, skoro muszę opłacić angielski córki (1500,-) i moje studia (ponad 2000,-). Do kitu. Nic nie zaoszczędzę. Liczę na 13-tkę, ale nie wiem kiedy będzie.
Edytor zaawansowany
  • 01.01.18, 19:21
    U mnie zaczyna się rok zaciskania pasa. Wierzę że będzie dobrze. Byle zdrowie wszystkim dopisywało smile

    --
    Gdybym była zgrabniejsza, piękniejsza i młodsza mogłabym być nimfą, a tak jestem po prostu sobą
  • 01.01.18, 20:02
    O, to podobnie jak u mnie smile
    I tez - byle zdrowie, ale juz w tym tygodniu mamy wydatek u weta, a w nastepnym u dentysty.
    Zrobiłam sobie pożadne rozliczenie zeszłego roku, "rachunek sumienia", wiem jakie duże wydatki nas czekają, wiem mniej więcej ile potrzebujemy na wyjazdy, no i wychodzi, że trzeba własnie mocno pooszczędzać...

    --
    Nigdy sie nie tłumacz - przyjaciele tego nie potrzebują, a wrogowie i tak nie uwierzą - M. Twain
    Co należy zrobić po upadku? To, co robią dzieci: podnieść się - A. Huxley
    "Ja kur.. nie wejdę? Ja?". - Artur Hajzer
    Fela 2003-2016
  • 01.01.18, 20:55
    "wiem jakie duże wydatki nas czekają, wiem mniej więcej ile potrzebujemy na wyjazdy, no i wychodzi, że trzeba własnie mocno pooszczędzać..."

    Ja też lubię sobie rozplanować tak rok: wyjazdy, potencjalne wizyty prywatne, dentystę, potencjalne naprawy auta, ubezpieczenie auta, coś na nieprzewidywane zostawić itp.

    Styczeń u mnie zapowiada się spokojnie. Będę zużywac jedzenie i chemię (którą zakupiłam jeszcze jesienią). Ubrania wszyscy mamy - jeśli coś to dopiero na wiosnę. Jedną rzecz do domu chce kupić. Mam nadzieję na spokojne dwa pierwsze miesiace roku. Tfu, tfu.
  • 03.01.18, 10:07
    Poki co stówka u weta, chcialabym, by na tym się skończyo...
    Zakupy na Sylwestra, niby same "przekaski", ale jak dotarłam do stoiska z serami - to oszalałam...., w ogóle zaszalałam, ale nastepne zakupy jedzeniowe - w połowie przyszłego tygodnia!

    --
    Nigdy sie nie tłumacz - przyjaciele tego nie potrzebują, a wrogowie i tak nie uwierzą - M. Twain
    Co należy zrobić po upadku? To, co robią dzieci: podnieść się - A. Huxley
    "Ja kur.. nie wejdę? Ja?". - Artur Hajzer
    Fela 2003-2016
  • 01.01.18, 22:05
    Świetna reklamawink
  • 01.01.18, 22:08
    Styczeń oboz syna, a reszta to jak zawsze.

    --
    "Konsumpcja to dziś wręcz patriotyczny obowiązek"wink
  • 01.01.18, 22:24
    Styczen zapowiada sie przecietnie - raczej zadnych nieprzewidzianych wydatkow nie bedzie (oby!!!), ale zaczne odkladac na wakacje i ubezpieczenie samochodu.
  • 02.01.18, 09:06
    My nie planujemy żadnych specjalnych wydatków w styczniu. Szykujemy się na ferie w lutym. Tuż przed końcem roku kupiliśmy bilety, wczoraj zarezerwowaliśmy noclegi, jeszcze auto zostało. Na luty też jest opłata za 1 sem. języka. Powoli się przymierzam do zrobienia mostu u dentysty, ale najchętniej to bym to jeszcze odłożyła ile się da uncertain
  • 02.01.18, 20:29
    Na razie idzie dobrze big_grin
  • 02.01.18, 21:20
    Dziś wydałam 41zł. Kupiłam: chleb, 1l mleka, banany, kilka jabłek, mandarynki, wędlinę i pierś kurczaka. Jutro nie zamierzam wydać ani grosza. Jeszcze nie wiem, co zjemy.
    Chemię będę wykorzystywać do ostatniej kropli, kapsułki czy innej granulki big_grin
    KONIEC WYDAWANIA KASY!!!
  • 03.01.18, 16:26
    Liliawodna, podpinam się pod Twój wpis. Też muszę ukrucić wydawanie, w ostatnim miesiącu jakoś straciłam panowanie troche, chemii też mam lekki nadmiar wink

    --
    Gdybym była zgrabniejsza, piękniejsza i młodsza mogłabym być nimfą, a tak jestem po prostu sobą
  • 04.01.18, 08:45
    KONIEC WYDAWANIA KASY!!!
    U mnie też. Zredukowałam o ok. 70% pracę dodatkową (ponadetatową). Będzie ciężko, ale trzeba żyć, być z rodziną,zadbać o zdrowie i ogólnie wszystko uporządkować.
  • 02.01.18, 22:33
    ja to oszczędzam aktualnie pieniążki na dzidziusia który się urodzi w sierpniu , tak żeby w poźniejszym okresie wszystko juz pokupować i nie martwić sie ze na cos moze zabraknąć , jak to mój dziadek mawia '' lepiej nosić niż się prosić '' hihi pozdrawiam
  • 03.01.18, 16:27
    Nortusia dużo zdrówka smile

    --
    Gdybym była zgrabniejsza, piękniejsza i młodsza mogłabym być nimfą, a tak jestem po prostu sobą
  • 04.01.18, 08:46
    Piękny masz celsmile Powodzenia!
  • 05.01.18, 12:51
    Witam, zachęcam do wypełniania ankiet za kasę, w ciągu roku można zarobić dobre pieniądze, wszystko jest przejrzyste, w polskim języku, polecam!
    xurl.pl/ankietypewnakasa
  • 05.01.18, 16:50
    Witam, zachęcam do wypełniania ankiet za kasę, w ciągu roku można zarobić dobre pieniądze, wszystko jest przejrzyste, w polskim języku, polecam!
    xurl.pl/ankietypewnakasa
  • 08.01.18, 22:11
    Jakoś się trzymam - nie wydaję. Zobaczymy, jak będzie dalej.
  • 09.01.18, 09:59
    Postanowiłam, że styczeń to będzie miesiąc czystek. Trzeba przetrząsnąć trochę zapasy jedzenia i chemii
    (Ok czekam na przesyłkę z kosmetykami ale tam tylko jedna rzecz moja) sumiennie przyjrzeć szafy z ubraniami i co nie noszone/Nie ten rozmiar/zniszczone/Nie trafione wyeksmitować. To samo z szeroko pojętym rupieciami w domu leżącym w myśl zasady "Może się przyda " nie przydało się przez 2-3 lata to i w tym roku się nie przyda.
    Wszystko to przełoży się na oszczędności w jakiś sposób i pieniędzy i przestrzeni, a i czasu bo, mniej przerzucania szukając czegoś. O i prądu bo, jak w szafie luźniej to nie będzie się tak gniotło mam nadzieję.

    --
    Gdybym była zgrabniejsza, piękniejsza i młodsza mogłabym być nimfą, a tak jestem po prostu sobą
  • 09.01.18, 15:54
    JA dziś w ramach odgracania sprzedałam komodę - nie potrzebnie kupioną - w jej miejsce stanął mebel wyższy i bardziej pojemny na dobytek mojego dziecka. Ubrań się nie pozbywam, bo jak się pozbędę to znając życie w jego miejsce kupię znów coś w czym chodzić nie będę. Od marca ruszę na zakupy. Kupię jakąś białą koszulką i biały top i już dwa nie używane sweterki będę miała z czym połączyć. Trzymam się postanowienia, ze do marca rzadnych ubrań, kosmetyków, fryzjera. Chyba, ze mogłabym się rozejrzeć na wyprzedazy kurtek... żeby wydatek z końca roku przenieść na początek. I najlepiej jakbyśmy z mężem się wybrali, bo on też by nowej potrzebował.
  • 09.01.18, 17:01
    Uffff wlasnie do mnie dotarlo, ze w sumie... nic nie musze z ciuchow dokupic smile
    Jedynie prawdopodobnie na wiosne/lato jakies tenisowki czy balerinki; moze, moze jeszcze pozniej adidasy. I to wszystko smile
    Fryzjer - farbe w domu sobie zrobie, najwyzej jakies wycieniowanie wlosow, ale to i tak przelom lutego/marca, z naciskiem na poczatek marca wink
    Kosmetyki - z okazji Mikolaja i Gwiazdki dopielnily sie zapasy, wiec tylko na biezaco... szczoteczki do zebów i nic dentystyczna smile

    --
    Nigdy sie nie tłumacz - przyjaciele tego nie potrzebują, a wrogowie i tak nie uwierzą - M. Twain
    Co należy zrobić po upadku? To, co robią dzieci: podnieść się - A. Huxley
    "Ja kur.. nie wejdę? Ja?". - Artur Hajzer
    Fela 2003-2016
  • 09.01.18, 18:51
    O wiośnie to ja jeszcze nie myślę smile Liczę na zrzucenie kilku kg (jak zawsze big_grin ), ale z pewnością będę potrzebowała kilku rzeczy. Do fryzjera chodzę raz w miesiącu, ale na szczęście bardzo mało płacę (30zł za podcięcie). Farbuję też sama w domu. Doszła mi ta siłownia, jednak rezygnacja z niej nie wchodzi w rachubę.
  • 09.01.18, 19:32
    Zauważam, ze jak minął czas swięteczny, gdy trzeba było latać po sklepach, a teraz nic nie potrzebuję poza jedzeniem i odrobinę chemii to mam więcej czasu i tak w weekend trochę go przeznaczyłam na porządek w dokumentach, ulotkach. Część zeskanowałam i wyrzuciłam papier. Ja myślę o wiośnie w takich kategoriach, że póki chłód nas zabunkrował w domu to będę porządkować papiery. Zwykłam to robić przed nowym rokiem, ale w zeszłym się nie wyrobiłam, a zima na to tak samo dobra jak jesień. Tak zwane porządki wiosenne smile
  • 09.01.18, 20:46
    Ubrań pozbywam się i nic w to miejsce nie kupuję. Przy okazji wyrzucania poznałam się na nowo z paroma zapomnianymi ubraniami.
    Dziś mąż mi oświadczył, że dodatkowe zlecenie może mieć. Potrzeba nam jasy to fakt, ale nie zgodziłam się. Kasa to nie wszystko, a i tak nie ma dnia w tygodniu, od października chyba, kiedy oboje jesteśmy w 100% cały dzień w domu.
    Może to głupie z mojej strony, ale to aż tak duże pieniądze nie są by jeszcze bardziej się rozmijać... a może jestem w błędzie? Ech, odwieczna walka serca i rozumu wink

    --
    Gdybym była zgrabniejsza, piękniejsza i młodsza mogłabym być nimfą, a tak jestem po prostu sobą
  • 09.01.18, 20:54
    Ja moze nie radykalnie, ale jednak, stosuje zasade - pozbywam sie min 2 ciuchow - nabywam jeden.

    --
    Nigdy sie nie tłumacz - przyjaciele tego nie potrzebują, a wrogowie i tak nie uwierzą - M. Twain
    Co należy zrobić po upadku? To, co robią dzieci: podnieść się - A. Huxley
    "Ja kur.. nie wejdę? Ja?". - Artur Hajzer
    Fela 2003-2016
  • 10.01.18, 09:55
    Jak dobrze liczę za jakiś czas powinnaś chodzić nago smile smile smile
  • 10.01.18, 10:11
    A tak na serio to my też próbujemy panować nad ubraniami i butami.
    W zeszły weekend sprawdziłam, co kupiliśmy w w 2017 i za ile. Wyszło na to, że każdy mniej więcej tyle samo wydał na siebie, chociaż nikt tego nie pilnował i nie sprawdzał w ciągu roku. Mąż kupił sobie rewelacyjne rzeczy, w których świetnie wygląda. Ja kupiłam mnóstwo beznadziejnych. Córka w większości trafnie wybierała. Najgorzej ze mną. Kupiłam nawet rzeczy, których wcale nie założyłam uncertain Zastanawialiśmy się skąd to się wzięło i doszliśmy do wniosku, że w przypadku mężą i córki ja mówię, że NIE, bo to kiepski wybór. Dla siebie wybieram w zasadzie sama, kieruję się jakimiś pinterstami i potem żałuję. Ustaliliśmy, że w tym roku wspólnie zdecydujemy, czy to, co wybiorę jest naprawdę super. Dopiero wtedy kupię.

    Zrobiliśmy taką tabelkę ubrań na ten rok. I już pierwsza rzecz z listy została zamówiona.
    Najwięcej na tej liście jest butów: córka 3 pary, ja trzy, mąż jedna. Na ferie lecimy na Sycylię - licze na to, że tam na wyprzedażach kupimy chociaż część. Poza tym każdy planuje kupić klasyczne jeansy, mąż do tego spodnie garniturowe. 7 koszul już zaniósł do wytaliowania (zeszczuplał podczepiając się pod moją dietę :p ). Córka do nowej szkoły chce wymarzony płaszcz, torebkę sama ma sobie kupić z kieszonkowego. To około września. I jeszcze mąż chce znaleźć kurtkę typu softshel. Czyli dużo nie planujemy wydać w tym roku. Bielizna jest. Po zrobieniu listy uzupełniłyśmy z córką na ten rok. Ciekawe jak nam pójdzie.
  • 11.01.18, 20:37
    Jeśli chodzi o buty, to spokojnie mogłabym przechodzić rok w tym co mam (15 par mam w tym sportowe). Ale planuję (w ramach zmiany stylu) buty na wiosne (jakieś jasne) na delikatnym obcasie. I na delikatnym obcacie botki na przyszłą zimę. Przydałby się jakieś na imprezę latem, ale może tu założe te z wiosny (nie wiem jeszcze co założę do ubrania), a te botki na za rok zapisze na liście - ale marzą mi się takie.

    Na moje ubrania w 2017 poszło duuuzo, męża nie podliczyłam, ale rozsądnie zapewne, sporo też poszlo na syna - kiedys dostawał ubrania po innym chłopcu, ale wzrostem sie zrównali. Mimo to, że musze jakoś zapanowac nad wydatkami dla niego - choć nie szalejemy, kupuje to co wiem, że założy (choc od tej jesieni nie nosi bluzek z długim rękawem i 6 nowych leży, a dotychczas co roku ich 6 potrzebowałam).

    Ja moich ubrań nie mam z czym łączyć. Mam duzo swetreków i dużo bluzek na krótki, ale one nie pasują stylem do siebie. Ale nie będę sweterków się pozbywać, zamówię na wiosnę ze dwie bluzki bardziej eleganckie i ze dwa topy (moze biała i czarna bluzka, biały i czarny top). Do tego przydałaby mi się jakaś luźniejsza koszula, może też biała koszula taka cienka i cos w stylu spódniczka/sukienka - choćby na imprezę latem. Z jedne spodnie materiałowe (dodatkowo - bo jedne mam) i pewnie jesienia ze dwie pary dzinsów - bo te co mam znoszę. I wtedy na zimę kurtka - choć moja obecna jak sie patrze, wygląda lepiej niz niejedea nówka na wieszaku w h&m, wiec moze kurtkę podaruję, ale dla odmiany na co dzień jakiś szary płaszcz... Doprawdy w tym roku zamierzam nie kupowac na zapas, ale dokupić by miec strój na każda okazję i wykorzystać sztuki co mi aktulanie nie pasują za bardzo do tego co mam. Na razie te co mam łączę, ekperymentuję (juz tak od początku listopada) i tak zamierzam do końca lutego. Przydałoby mi się pozużywac to co mam i zrobić w szafie luz, bo juz i miejsca i wieszaków brakuje.
  • 12.01.18, 08:21
    Wydaje mi się, że tylu par nie mam. Nie bardzo chce mi się liczyć, ale bliżej 10. Powodzenia z porządkowaniem garderoby.
  • 12.01.18, 09:04
    A ja tak sobie dumam - czy liczyc wszystkie buty czy te codzienne, czy te uzywane czesciej niz raz na rok?
    Bo np zimowe:
    Chodze na zmiane w traperach i botkach. ale mam tez kozaki na obcasie, klasyczne, nadajace sie wylacznie do trzymania sie M pod rekę i przejscia dom- auto(pasazer) - impreza - i nazad.
    Mam sniegowce, które sa w stanie idealnym, ale... juz drugi sezon leza w pudle, sniegu nie widac. Do tego jeszcze 2 pary zimowcow, nie wiem jak sprecyzowac, ktore sa juz wylacznie na spacery z kudlatymi w tzw prawdziwa zime, a ze tej poki co de facto u nas nie ma - ganiam w kaloszach.
    Czyli mam zimowych 2 czy 7 par?
    to samo z letnimi i wiosenno-jesiennymi smile

    --
    Nigdy sie nie tłumacz - przyjaciele tego nie potrzebują, a wrogowie i tak nie uwierzą - M. Twain
    Co należy zrobić po upadku? To, co robią dzieci: podnieść się - A. Huxley
    "Ja kur.. nie wejdę? Ja?". - Artur Hajzer
    Fela 2003-2016
  • 12.01.18, 09:49
    Zmobilizowałaś mnie do większej precyzji - 11 par butów noszonych (zima: trekingowe, ocieplone botki, lato: sportowe sandały, japonki, tenisówki; pozostałe: adidasy, baleriny, szpilki, kalosze, nieocieplone botki) + 3 pary nienoszone prawie wcale (beżowe wysokie szpilki, kozaki na wys. obcasie, jedne japonki). Plus wymieniam się butami z córką - ja czasem noszę jej oficerki, trekingowe, często eleganckie sandałki, ona moje zimowe i jesienne botki. W sumie to myślę, że mamy minmalną ilość butów. Pewnie dlatego częściej niektóre wymagają wymiany.
  • 12.01.18, 10:44
    Iiii tam - zmobilizowalas smile
    Ja poprostu tak dumam, bo niby butow mamtyyyyyle, a tak naprawde, to w czym ganiam - 2 x zimowe, 2 x czolenka, balerinki, tenisowki, klapki/japonki, adidasy + drewniaki, tramki i kalosze - ogrodowo-psowe. aj-waj gdy ktores sie rozlecą wink

    --
    Nigdy sie nie tłumacz - przyjaciele tego nie potrzebują, a wrogowie i tak nie uwierzą - M. Twain
    Co należy zrobić po upadku? To, co robią dzieci: podnieść się - A. Huxley
    "Ja kur.. nie wejdę? Ja?". - Artur Hajzer
    Fela 2003-2016
  • 12.01.18, 10:44
    zimowe nieco zużyte na sanki - jak bedzie śnieg
    zimowe na płaski (drugi rok, nosze bez przerwy, mam ich dość, a pewnie i trzeci wytrzymają)
    zimowe na obcasie - te wymienią na botki z niskim obasem
    dwie pary przejsciowych (wystarczyłby jedne)
    dwie pary balerin
    dwie pary sandałków (a nie ma lata, zużywam je już hoho)
    szpilki czarne
    czarne eleganckie na niskim obcasie
    adidasy do biegania
    trampki sznurowane i wsuwane - wystarczyłaby jedna para: albo takie, albo takie

    do tego dwie pary klapek pod prysznic, i jedne klapki do chodzenia po domu

    więc w sumie naliczałam 14 wyjściowych (15 para beżowe wysokie szpilki - się pozbyłam)
  • 11.01.18, 21:14
    Pochwal się jaka to dieta ?

    --
    Biofeedback
  • 12.01.18, 08:19
    Renatago, jeśli to pytanie do mnie, to żadna na dieta-cud. Już niedawno pisałam, jak to u nas wygląda z żywnością, posiłkami. Do tego ruch. Teraz ćwicze rano po 20-40 min. Jak ciepło, jeździmy na rolkach.
  • 10.01.18, 10:27
    Nie znasz zasobów mojej szafy....

    --
    Nigdy sie nie tłumacz - przyjaciele tego nie potrzebują, a wrogowie i tak nie uwierzą - M. Twain
    Co należy zrobić po upadku? To, co robią dzieci: podnieść się - A. Huxley
    "Ja kur.. nie wejdę? Ja?". - Artur Hajzer
    Fela 2003-2016
  • 10.01.18, 14:41
    Jak ktoś z was chce mieć 2% do 3% zwroty z zakupów lub z paliwa to dzwońcie na numer 534-941-274, lub piszcie na email: smyk880@o2.pl
  • 10.01.18, 22:44
    Do opłacenia II semestr programowania starszaka (900), basen starszaka( 700) , basen młodszynki ( 600/2 raty). Chciałabym wysłać starszaka na tydzień obozu feryjnego, ale nie wiem czy dam radę finansowo ogarnąć wszystko ...odczuwam brak 500+ na córę.
    Kupiłam sobie torbę, bo w końcu jakaś mi się spodobała, buty przejściowe dla młodszej.....no i w bonito koszyk zapakowany na 400 PLN ( sic!) .....codziennie patrzę na niego i nijak nic nie znika tongue_out

    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/l22ndf9h6w1vt6qz.png
  • 11.01.18, 08:35
    Ja też w tym miesiącu bonito, ale znalazłam na allegro używane odpowiedniki tych najdroższych - w jednej księgarni, więc tania przesyłka. Może tak spróbujesz, jeśłi to nie nowości?
  • 11.01.18, 19:11
    Nie potrafię czytać używanej książki .....nie pytaj dlaczego wink. Uwielbiam nowe, moje własne itd wink

    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/l22ndf9h6w1vt6qz.png
  • 11.01.18, 19:43
    odnośnie ksiązek to ja ksiażki kupuje na literacka.pl Są z Krakowa i w Krakowie mają jakieś darmowe punkty odbioru zamówionych książek a Ty chyba z Krakowa.
  • 12.01.18, 08:08
    Sprawdziłam na kilku tytułach - literacka.pl naprawdę jest tańsza. Ogromne podziękowania za polecenie! Też jestem z Krakowa, a pojeic anie miałam o nich. Bonito podniosło ceny rzed świętami i z niektórymi tak zostało uncertain Dlatego alternatywa mile widziana.
    Aros sprawdzałam kilka razy i Bonito wtedy okazywało się tańsze.
  • 12.01.18, 10:24
    Może sprawdź jeszcze nieprzeczytane.pl
  • 12.01.18, 11:45
    Jest jeszcze lepiej - dodaję do listy. Dzięęękuję!
    A znasz jakieś tańsze księgarnie językowe?
  • 12.01.18, 11:29
    na tym co ja zamawiałam wyszło ogółem 8 pln mniej, w bonito rabat 6, czyli końcowo 2 pln....Zostałam w bonito

    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/l22ndf9h6w1vt6qz.png
  • 11.01.18, 20:17
    mnie ktoś polecał aros, ale nie korzystałam. JA kiedy wiem, ze ksiażkę kupuję dla siebie, aby stała na półce to też wolę nowe. Ale gdybym miała tylko po to, zeby przeczytać i puścić dalej to używana byłaby ok. Z tym że używane mam z biblioteki. Choć, jedną co chce przeczytać nie ma w bibliotece.
  • 11.01.18, 20:22
    Kupuję tyko te, które chcę, czyli zostaną ze mną smile. Cierpię na chroniczny brak miejsca, ale uwielbiam książki......

    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/l22ndf9h6w1vt6qz.png
  • 12.01.18, 08:11
    Ja kupuję, czytam i sprzedaję dalej (o ile nie ma w bibliotekach czy na Legimi to kupuję). Ostatnie 4 książki kupiłam, bo już je przeczytałam raz czy dwa, i wiem, że powinnam je mieć w domu. Niewygodne jest sięganie do ebooka, jak potrzebuję coś znaleźć. Nie mówiąc o podkreślaniu. Absulutnie nie muszę mieć nowych ksiażek - ale w idealnym stanie i twardej oprawie chętnie smile
  • 12.01.18, 11:31
    Książki toleruję tylko w wersji tradycyjnej uncertain.-Z biblioteki nie jestem w stanie ruszyć....Taki bzik czy jak tam zwał, o....drogie hobby. Ale zdrowe wink Robię zapas I czytam wink

    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/l22ndf9h6w1vt6qz.png
  • 11.01.18, 20:23
    p.s.aros, to bonito - tam końcówki wrzucają

    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/l22ndf9h6w1vt6qz.png
  • 12.01.18, 08:12
    O - dzięki, nie wiedziałam.
  • 11.01.18, 22:09
    Kupiłam sobie w sklepie internetowym spodnie za 200 zł po obniżce, niestety źle leżą i oddaję je.
    Nigdzie nie mogę znaleźć normalnych dżinsów wąskich, ale nie jak rajstopy i z wyższym stanem.
    No i miałam dzisiaj pół godziny między jedną pracą a drugą. Weszłam do biblioteki a potem do ciucholandu. Kupiłam naprawdę fajne dżinsy za 14 zł smile. Pierwszy raz w życiu. To się nazywa oszczędność smile
    Wpłacona zaliczka na weekend z mężem w lutym nad morzem, ale 200 km od nas.
  • 12.01.18, 08:15
    Ja znalazłam w tym roku czarną sukienkę w lumpeksie. Taką elegancką - za 36 zł. Świetnie leży. Już miałam ją na sobie 3 razy z różnych okazji smile
    I jeszcze dla córki taką prostą rozkloszowaną i rękawem 3/4 na chłodne dni do szkoły.
    Obie należą do kategorii wyjątkowo udanych zakupów.
  • 12.01.18, 14:11
    Cholate- dżinsy wąskie- ale bez przesady, z wysokim stanem kupiłam w Big Starze. Coś około 150 zl (sklep wyprzedażowy), piękne.
  • 12.01.18, 16:35
    Dzięki. Właśnie o coś takiego mi chodzi. Tamte oddane to levis. Ale jakieś takie szerokie na dole. Ostatnio kupowałam w sklepach typu Zara czy Mango, ale to już nie to. Muszę powrócić do Big Star, Lee czy coś w tym stylu.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.