Dodaj do ulubionych

Styczeń 2018 :)

01.01.18, 13:05
Tym razem ja zaczynam wink
Po szalonym grudniu nie mam ochoty wydawać już kasy i nie nęcą mnie żadne promocje. Ale co z tego, skoro muszę opłacić angielski córki (1500,-) i moje studia (ponad 2000,-). Do kitu. Nic nie zaoszczędzę. Liczę na 13-tkę, ale nie wiem kiedy będzie.
Edytor zaawansowany
  • martini-7 01.01.18, 19:21
    U mnie zaczyna się rok zaciskania pasa. Wierzę że będzie dobrze. Byle zdrowie wszystkim dopisywało smile

    --
    Gdybym była zgrabniejsza, piękniejsza i młodsza mogłabym być nimfą, a tak jestem po prostu sobą
  • czekolada72 01.01.18, 20:02
    O, to podobnie jak u mnie smile
    I tez - byle zdrowie, ale juz w tym tygodniu mamy wydatek u weta, a w nastepnym u dentysty.
    Zrobiłam sobie pożadne rozliczenie zeszłego roku, "rachunek sumienia", wiem jakie duże wydatki nas czekają, wiem mniej więcej ile potrzebujemy na wyjazdy, no i wychodzi, że trzeba własnie mocno pooszczędzać...

    --
    Nigdy sie nie tłumacz - przyjaciele tego nie potrzebują, a wrogowie i tak nie uwierzą - M. Twain
    Co należy zrobić po upadku? To, co robią dzieci: podnieść się - A. Huxley
    "Ja kur.. nie wejdę? Ja?". - Artur Hajzer
    Fela 2003-2016
  • moja_codziennosc 01.01.18, 20:55
    "wiem jakie duże wydatki nas czekają, wiem mniej więcej ile potrzebujemy na wyjazdy, no i wychodzi, że trzeba własnie mocno pooszczędzać..."

    Ja też lubię sobie rozplanować tak rok: wyjazdy, potencjalne wizyty prywatne, dentystę, potencjalne naprawy auta, ubezpieczenie auta, coś na nieprzewidywane zostawić itp.

    Styczeń u mnie zapowiada się spokojnie. Będę zużywac jedzenie i chemię (którą zakupiłam jeszcze jesienią). Ubrania wszyscy mamy - jeśli coś to dopiero na wiosnę. Jedną rzecz do domu chce kupić. Mam nadzieję na spokojne dwa pierwsze miesiace roku. Tfu, tfu.
  • czekolada72 03.01.18, 10:07
    Poki co stówka u weta, chcialabym, by na tym się skończyo...
    Zakupy na Sylwestra, niby same "przekaski", ale jak dotarłam do stoiska z serami - to oszalałam...., w ogóle zaszalałam, ale nastepne zakupy jedzeniowe - w połowie przyszłego tygodnia!

    --
    Nigdy sie nie tłumacz - przyjaciele tego nie potrzebują, a wrogowie i tak nie uwierzą - M. Twain
    Co należy zrobić po upadku? To, co robią dzieci: podnieść się - A. Huxley
    "Ja kur.. nie wejdę? Ja?". - Artur Hajzer
    Fela 2003-2016
  • chocolate-cakes 01.01.18, 22:05
    Świetna reklamawink
  • perspektywa13 01.01.18, 22:08
    Styczeń oboz syna, a reszta to jak zawsze.

    --
    "Konsumpcja to dziś wręcz patriotyczny obowiązek"wink
  • mysz1978 01.01.18, 22:24
    Styczen zapowiada sie przecietnie - raczej zadnych nieprzewidzianych wydatkow nie bedzie (oby!!!), ale zaczne odkladac na wakacje i ubezpieczenie samochodu.
  • kamarow69 02.01.18, 09:06
    My nie planujemy żadnych specjalnych wydatków w styczniu. Szykujemy się na ferie w lutym. Tuż przed końcem roku kupiliśmy bilety, wczoraj zarezerwowaliśmy noclegi, jeszcze auto zostało. Na luty też jest opłata za 1 sem. języka. Powoli się przymierzam do zrobienia mostu u dentysty, ale najchętniej to bym to jeszcze odłożyła ile się da uncertain
  • mysz1978 02.01.18, 20:29
    Na razie idzie dobrze big_grin
  • liliawodna222 02.01.18, 21:20
    Dziś wydałam 41zł. Kupiłam: chleb, 1l mleka, banany, kilka jabłek, mandarynki, wędlinę i pierś kurczaka. Jutro nie zamierzam wydać ani grosza. Jeszcze nie wiem, co zjemy.
    Chemię będę wykorzystywać do ostatniej kropli, kapsułki czy innej granulki big_grin
    KONIEC WYDAWANIA KASY!!!
  • martini-7 03.01.18, 16:26
    Liliawodna, podpinam się pod Twój wpis. Też muszę ukrucić wydawanie, w ostatnim miesiącu jakoś straciłam panowanie troche, chemii też mam lekki nadmiar wink

    --
    Gdybym była zgrabniejsza, piękniejsza i młodsza mogłabym być nimfą, a tak jestem po prostu sobą
  • amsterdama 04.01.18, 08:45
    KONIEC WYDAWANIA KASY!!!
    U mnie też. Zredukowałam o ok. 70% pracę dodatkową (ponadetatową). Będzie ciężko, ale trzeba żyć, być z rodziną,zadbać o zdrowie i ogólnie wszystko uporządkować.
  • nortusia 02.01.18, 22:33
    ja to oszczędzam aktualnie pieniążki na dzidziusia który się urodzi w sierpniu , tak żeby w poźniejszym okresie wszystko juz pokupować i nie martwić sie ze na cos moze zabraknąć , jak to mój dziadek mawia '' lepiej nosić niż się prosić '' hihi pozdrawiam
  • martini-7 03.01.18, 16:27
    Nortusia dużo zdrówka smile

    --
    Gdybym była zgrabniejsza, piękniejsza i młodsza mogłabym być nimfą, a tak jestem po prostu sobą
  • amsterdama 04.01.18, 08:46
    Piękny masz celsmile Powodzenia!
  • dranaesthesia 30.01.18, 18:17
    To tak ja!
  • tobiasz103 05.01.18, 12:51
    Witam, zachęcam do wypełniania ankiet za kasę, w ciągu roku można zarobić dobre pieniądze, wszystko jest przejrzyste, w polskim języku, polecam!
    xurl.pl/ankietypewnakasa
  • tobiasz103 05.01.18, 16:50
    Witam, zachęcam do wypełniania ankiet za kasę, w ciągu roku można zarobić dobre pieniądze, wszystko jest przejrzyste, w polskim języku, polecam!
    xurl.pl/ankietypewnakasa
  • liliawodna222 08.01.18, 22:11
    Jakoś się trzymam - nie wydaję. Zobaczymy, jak będzie dalej.
  • martini-7 09.01.18, 09:59
    Postanowiłam, że styczeń to będzie miesiąc czystek. Trzeba przetrząsnąć trochę zapasy jedzenia i chemii
    (Ok czekam na przesyłkę z kosmetykami ale tam tylko jedna rzecz moja) sumiennie przyjrzeć szafy z ubraniami i co nie noszone/Nie ten rozmiar/zniszczone/Nie trafione wyeksmitować. To samo z szeroko pojętym rupieciami w domu leżącym w myśl zasady "Może się przyda " nie przydało się przez 2-3 lata to i w tym roku się nie przyda.
    Wszystko to przełoży się na oszczędności w jakiś sposób i pieniędzy i przestrzeni, a i czasu bo, mniej przerzucania szukając czegoś. O i prądu bo, jak w szafie luźniej to nie będzie się tak gniotło mam nadzieję.

    --
    Gdybym była zgrabniejsza, piękniejsza i młodsza mogłabym być nimfą, a tak jestem po prostu sobą
  • moja_codziennosc 09.01.18, 15:54
    JA dziś w ramach odgracania sprzedałam komodę - nie potrzebnie kupioną - w jej miejsce stanął mebel wyższy i bardziej pojemny na dobytek mojego dziecka. Ubrań się nie pozbywam, bo jak się pozbędę to znając życie w jego miejsce kupię znów coś w czym chodzić nie będę. Od marca ruszę na zakupy. Kupię jakąś białą koszulką i biały top i już dwa nie używane sweterki będę miała z czym połączyć. Trzymam się postanowienia, ze do marca rzadnych ubrań, kosmetyków, fryzjera. Chyba, ze mogłabym się rozejrzeć na wyprzedazy kurtek... żeby wydatek z końca roku przenieść na początek. I najlepiej jakbyśmy z mężem się wybrali, bo on też by nowej potrzebował.
  • czekolada72 09.01.18, 17:01
    Uffff wlasnie do mnie dotarlo, ze w sumie... nic nie musze z ciuchow dokupic smile
    Jedynie prawdopodobnie na wiosne/lato jakies tenisowki czy balerinki; moze, moze jeszcze pozniej adidasy. I to wszystko smile
    Fryzjer - farbe w domu sobie zrobie, najwyzej jakies wycieniowanie wlosow, ale to i tak przelom lutego/marca, z naciskiem na poczatek marca wink
    Kosmetyki - z okazji Mikolaja i Gwiazdki dopielnily sie zapasy, wiec tylko na biezaco... szczoteczki do zebów i nic dentystyczna smile

    --
    Nigdy sie nie tłumacz - przyjaciele tego nie potrzebują, a wrogowie i tak nie uwierzą - M. Twain
    Co należy zrobić po upadku? To, co robią dzieci: podnieść się - A. Huxley
    "Ja kur.. nie wejdę? Ja?". - Artur Hajzer
    Fela 2003-2016
  • liliawodna222 09.01.18, 18:51
    O wiośnie to ja jeszcze nie myślę smile Liczę na zrzucenie kilku kg (jak zawsze big_grin ), ale z pewnością będę potrzebowała kilku rzeczy. Do fryzjera chodzę raz w miesiącu, ale na szczęście bardzo mało płacę (30zł za podcięcie). Farbuję też sama w domu. Doszła mi ta siłownia, jednak rezygnacja z niej nie wchodzi w rachubę.
  • moja_codziennosc 09.01.18, 19:32
    Zauważam, ze jak minął czas swięteczny, gdy trzeba było latać po sklepach, a teraz nic nie potrzebuję poza jedzeniem i odrobinę chemii to mam więcej czasu i tak w weekend trochę go przeznaczyłam na porządek w dokumentach, ulotkach. Część zeskanowałam i wyrzuciłam papier. Ja myślę o wiośnie w takich kategoriach, że póki chłód nas zabunkrował w domu to będę porządkować papiery. Zwykłam to robić przed nowym rokiem, ale w zeszłym się nie wyrobiłam, a zima na to tak samo dobra jak jesień. Tak zwane porządki wiosenne smile
  • martini-7 09.01.18, 20:46
    Ubrań pozbywam się i nic w to miejsce nie kupuję. Przy okazji wyrzucania poznałam się na nowo z paroma zapomnianymi ubraniami.
    Dziś mąż mi oświadczył, że dodatkowe zlecenie może mieć. Potrzeba nam jasy to fakt, ale nie zgodziłam się. Kasa to nie wszystko, a i tak nie ma dnia w tygodniu, od października chyba, kiedy oboje jesteśmy w 100% cały dzień w domu.
    Może to głupie z mojej strony, ale to aż tak duże pieniądze nie są by jeszcze bardziej się rozmijać... a może jestem w błędzie? Ech, odwieczna walka serca i rozumu wink

    --
    Gdybym była zgrabniejsza, piękniejsza i młodsza mogłabym być nimfą, a tak jestem po prostu sobą
  • czekolada72 09.01.18, 20:54
    Ja moze nie radykalnie, ale jednak, stosuje zasade - pozbywam sie min 2 ciuchow - nabywam jeden.

    --
    Nigdy sie nie tłumacz - przyjaciele tego nie potrzebują, a wrogowie i tak nie uwierzą - M. Twain
    Co należy zrobić po upadku? To, co robią dzieci: podnieść się - A. Huxley
    "Ja kur.. nie wejdę? Ja?". - Artur Hajzer
    Fela 2003-2016
  • kamarow69 10.01.18, 09:55
    Jak dobrze liczę za jakiś czas powinnaś chodzić nago smile smile smile
  • kamarow69 10.01.18, 10:11
    A tak na serio to my też próbujemy panować nad ubraniami i butami.
    W zeszły weekend sprawdziłam, co kupiliśmy w w 2017 i za ile. Wyszło na to, że każdy mniej więcej tyle samo wydał na siebie, chociaż nikt tego nie pilnował i nie sprawdzał w ciągu roku. Mąż kupił sobie rewelacyjne rzeczy, w których świetnie wygląda. Ja kupiłam mnóstwo beznadziejnych. Córka w większości trafnie wybierała. Najgorzej ze mną. Kupiłam nawet rzeczy, których wcale nie założyłam uncertain Zastanawialiśmy się skąd to się wzięło i doszliśmy do wniosku, że w przypadku mężą i córki ja mówię, że NIE, bo to kiepski wybór. Dla siebie wybieram w zasadzie sama, kieruję się jakimiś pinterstami i potem żałuję. Ustaliliśmy, że w tym roku wspólnie zdecydujemy, czy to, co wybiorę jest naprawdę super. Dopiero wtedy kupię.

    Zrobiliśmy taką tabelkę ubrań na ten rok. I już pierwsza rzecz z listy została zamówiona.
    Najwięcej na tej liście jest butów: córka 3 pary, ja trzy, mąż jedna. Na ferie lecimy na Sycylię - licze na to, że tam na wyprzedażach kupimy chociaż część. Poza tym każdy planuje kupić klasyczne jeansy, mąż do tego spodnie garniturowe. 7 koszul już zaniósł do wytaliowania (zeszczuplał podczepiając się pod moją dietę :p ). Córka do nowej szkoły chce wymarzony płaszcz, torebkę sama ma sobie kupić z kieszonkowego. To około września. I jeszcze mąż chce znaleźć kurtkę typu softshel. Czyli dużo nie planujemy wydać w tym roku. Bielizna jest. Po zrobieniu listy uzupełniłyśmy z córką na ten rok. Ciekawe jak nam pójdzie.
  • moja_codziennosc 11.01.18, 20:37
    Jeśli chodzi o buty, to spokojnie mogłabym przechodzić rok w tym co mam (15 par mam w tym sportowe). Ale planuję (w ramach zmiany stylu) buty na wiosne (jakieś jasne) na delikatnym obcasie. I na delikatnym obcacie botki na przyszłą zimę. Przydałby się jakieś na imprezę latem, ale może tu założe te z wiosny (nie wiem jeszcze co założę do ubrania), a te botki na za rok zapisze na liście - ale marzą mi się takie.

    Na moje ubrania w 2017 poszło duuuzo, męża nie podliczyłam, ale rozsądnie zapewne, sporo też poszlo na syna - kiedys dostawał ubrania po innym chłopcu, ale wzrostem sie zrównali. Mimo to, że musze jakoś zapanowac nad wydatkami dla niego - choć nie szalejemy, kupuje to co wiem, że założy (choc od tej jesieni nie nosi bluzek z długim rękawem i 6 nowych leży, a dotychczas co roku ich 6 potrzebowałam).

    Ja moich ubrań nie mam z czym łączyć. Mam duzo swetreków i dużo bluzek na krótki, ale one nie pasują stylem do siebie. Ale nie będę sweterków się pozbywać, zamówię na wiosnę ze dwie bluzki bardziej eleganckie i ze dwa topy (moze biała i czarna bluzka, biały i czarny top). Do tego przydałaby mi się jakaś luźniejsza koszula, może też biała koszula taka cienka i cos w stylu spódniczka/sukienka - choćby na imprezę latem. Z jedne spodnie materiałowe (dodatkowo - bo jedne mam) i pewnie jesienia ze dwie pary dzinsów - bo te co mam znoszę. I wtedy na zimę kurtka - choć moja obecna jak sie patrze, wygląda lepiej niz niejedea nówka na wieszaku w h&m, wiec moze kurtkę podaruję, ale dla odmiany na co dzień jakiś szary płaszcz... Doprawdy w tym roku zamierzam nie kupowac na zapas, ale dokupić by miec strój na każda okazję i wykorzystać sztuki co mi aktulanie nie pasują za bardzo do tego co mam. Na razie te co mam łączę, ekperymentuję (juz tak od początku listopada) i tak zamierzam do końca lutego. Przydałoby mi się pozużywac to co mam i zrobić w szafie luz, bo juz i miejsca i wieszaków brakuje.
  • kamarow69 12.01.18, 08:21
    Wydaje mi się, że tylu par nie mam. Nie bardzo chce mi się liczyć, ale bliżej 10. Powodzenia z porządkowaniem garderoby.
  • czekolada72 12.01.18, 09:04
    A ja tak sobie dumam - czy liczyc wszystkie buty czy te codzienne, czy te uzywane czesciej niz raz na rok?
    Bo np zimowe:
    Chodze na zmiane w traperach i botkach. ale mam tez kozaki na obcasie, klasyczne, nadajace sie wylacznie do trzymania sie M pod rekę i przejscia dom- auto(pasazer) - impreza - i nazad.
    Mam sniegowce, które sa w stanie idealnym, ale... juz drugi sezon leza w pudle, sniegu nie widac. Do tego jeszcze 2 pary zimowcow, nie wiem jak sprecyzowac, ktore sa juz wylacznie na spacery z kudlatymi w tzw prawdziwa zime, a ze tej poki co de facto u nas nie ma - ganiam w kaloszach.
    Czyli mam zimowych 2 czy 7 par?
    to samo z letnimi i wiosenno-jesiennymi smile

    --
    Nigdy sie nie tłumacz - przyjaciele tego nie potrzebują, a wrogowie i tak nie uwierzą - M. Twain
    Co należy zrobić po upadku? To, co robią dzieci: podnieść się - A. Huxley
    "Ja kur.. nie wejdę? Ja?". - Artur Hajzer
    Fela 2003-2016
  • kamarow69 12.01.18, 09:49
    Zmobilizowałaś mnie do większej precyzji - 11 par butów noszonych (zima: trekingowe, ocieplone botki, lato: sportowe sandały, japonki, tenisówki; pozostałe: adidasy, baleriny, szpilki, kalosze, nieocieplone botki) + 3 pary nienoszone prawie wcale (beżowe wysokie szpilki, kozaki na wys. obcasie, jedne japonki). Plus wymieniam się butami z córką - ja czasem noszę jej oficerki, trekingowe, często eleganckie sandałki, ona moje zimowe i jesienne botki. W sumie to myślę, że mamy minmalną ilość butów. Pewnie dlatego częściej niektóre wymagają wymiany.
  • czekolada72 12.01.18, 10:44
    Iiii tam - zmobilizowalas smile
    Ja poprostu tak dumam, bo niby butow mamtyyyyyle, a tak naprawde, to w czym ganiam - 2 x zimowe, 2 x czolenka, balerinki, tenisowki, klapki/japonki, adidasy + drewniaki, tramki i kalosze - ogrodowo-psowe. aj-waj gdy ktores sie rozlecą wink

    --
    Nigdy sie nie tłumacz - przyjaciele tego nie potrzebują, a wrogowie i tak nie uwierzą - M. Twain
    Co należy zrobić po upadku? To, co robią dzieci: podnieść się - A. Huxley
    "Ja kur.. nie wejdę? Ja?". - Artur Hajzer
    Fela 2003-2016
  • moja_codziennosc 12.01.18, 10:44
    zimowe nieco zużyte na sanki - jak bedzie śnieg
    zimowe na płaski (drugi rok, nosze bez przerwy, mam ich dość, a pewnie i trzeci wytrzymają)
    zimowe na obcasie - te wymienią na botki z niskim obasem
    dwie pary przejsciowych (wystarczyłby jedne)
    dwie pary balerin
    dwie pary sandałków (a nie ma lata, zużywam je już hoho)
    szpilki czarne
    czarne eleganckie na niskim obcasie
    adidasy do biegania
    trampki sznurowane i wsuwane - wystarczyłaby jedna para: albo takie, albo takie

    do tego dwie pary klapek pod prysznic, i jedne klapki do chodzenia po domu

    więc w sumie naliczałam 14 wyjściowych (15 para beżowe wysokie szpilki - się pozbyłam)
  • renatago 11.01.18, 21:14
    Pochwal się jaka to dieta ?

    --
    Biofeedback
  • kamarow69 12.01.18, 08:19
    Renatago, jeśli to pytanie do mnie, to żadna na dieta-cud. Już niedawno pisałam, jak to u nas wygląda z żywnością, posiłkami. Do tego ruch. Teraz ćwicze rano po 20-40 min. Jak ciepło, jeździmy na rolkach.
  • czekolada72 10.01.18, 10:27
    Nie znasz zasobów mojej szafy....

    --
    Nigdy sie nie tłumacz - przyjaciele tego nie potrzebują, a wrogowie i tak nie uwierzą - M. Twain
    Co należy zrobić po upadku? To, co robią dzieci: podnieść się - A. Huxley
    "Ja kur.. nie wejdę? Ja?". - Artur Hajzer
    Fela 2003-2016
  • look_up1 10.01.18, 14:41
    Jak ktoś z was chce mieć 2% do 3% zwroty z zakupów lub z paliwa to dzwońcie na numer 534-941-274, lub piszcie na email: smyk880@o2.pl
  • iberka 10.01.18, 22:44
    Do opłacenia II semestr programowania starszaka (900), basen starszaka( 700) , basen młodszynki ( 600/2 raty). Chciałabym wysłać starszaka na tydzień obozu feryjnego, ale nie wiem czy dam radę finansowo ogarnąć wszystko ...odczuwam brak 500+ na córę.
    Kupiłam sobie torbę, bo w końcu jakaś mi się spodobała, buty przejściowe dla młodszej.....no i w bonito koszyk zapakowany na 400 PLN ( sic!) .....codziennie patrzę na niego i nijak nic nie znika tongue_out

    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/l22ndf9h6w1vt6qz.png
  • kamarow69 11.01.18, 08:35
    Ja też w tym miesiącu bonito, ale znalazłam na allegro używane odpowiedniki tych najdroższych - w jednej księgarni, więc tania przesyłka. Może tak spróbujesz, jeśłi to nie nowości?
  • iberka 11.01.18, 19:11
    Nie potrafię czytać używanej książki .....nie pytaj dlaczego wink. Uwielbiam nowe, moje własne itd wink

    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/l22ndf9h6w1vt6qz.png
  • jacues 11.01.18, 19:43
    odnośnie ksiązek to ja ksiażki kupuje na literacka.pl Są z Krakowa i w Krakowie mają jakieś darmowe punkty odbioru zamówionych książek a Ty chyba z Krakowa.
  • kamarow69 12.01.18, 08:08
    Sprawdziłam na kilku tytułach - literacka.pl naprawdę jest tańsza. Ogromne podziękowania za polecenie! Też jestem z Krakowa, a pojeic anie miałam o nich. Bonito podniosło ceny rzed świętami i z niektórymi tak zostało uncertain Dlatego alternatywa mile widziana.
    Aros sprawdzałam kilka razy i Bonito wtedy okazywało się tańsze.
  • affne 12.01.18, 10:24
    Może sprawdź jeszcze nieprzeczytane.pl
  • kamarow69 12.01.18, 11:45
    Jest jeszcze lepiej - dodaję do listy. Dzięęękuję!
    A znasz jakieś tańsze księgarnie językowe?
  • iberka 12.01.18, 11:29
    na tym co ja zamawiałam wyszło ogółem 8 pln mniej, w bonito rabat 6, czyli końcowo 2 pln....Zostałam w bonito

    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/l22ndf9h6w1vt6qz.png
  • moja_codziennosc 11.01.18, 20:17
    mnie ktoś polecał aros, ale nie korzystałam. JA kiedy wiem, ze ksiażkę kupuję dla siebie, aby stała na półce to też wolę nowe. Ale gdybym miała tylko po to, zeby przeczytać i puścić dalej to używana byłaby ok. Z tym że używane mam z biblioteki. Choć, jedną co chce przeczytać nie ma w bibliotece.
  • iberka 11.01.18, 20:22
    Kupuję tyko te, które chcę, czyli zostaną ze mną smile. Cierpię na chroniczny brak miejsca, ale uwielbiam książki......

    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/l22ndf9h6w1vt6qz.png
  • kamarow69 12.01.18, 08:11
    Ja kupuję, czytam i sprzedaję dalej (o ile nie ma w bibliotekach czy na Legimi to kupuję). Ostatnie 4 książki kupiłam, bo już je przeczytałam raz czy dwa, i wiem, że powinnam je mieć w domu. Niewygodne jest sięganie do ebooka, jak potrzebuję coś znaleźć. Nie mówiąc o podkreślaniu. Absulutnie nie muszę mieć nowych ksiażek - ale w idealnym stanie i twardej oprawie chętnie smile
  • iberka 12.01.18, 11:31
    Książki toleruję tylko w wersji tradycyjnej uncertain.-Z biblioteki nie jestem w stanie ruszyć....Taki bzik czy jak tam zwał, o....drogie hobby. Ale zdrowe wink Robię zapas I czytam wink

    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/l22ndf9h6w1vt6qz.png
  • iberka 11.01.18, 20:23
    p.s.aros, to bonito - tam końcówki wrzucają

    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/l22ndf9h6w1vt6qz.png
  • kamarow69 12.01.18, 08:12
    O - dzięki, nie wiedziałam.
  • chocolate-cakes 11.01.18, 22:09
    Kupiłam sobie w sklepie internetowym spodnie za 200 zł po obniżce, niestety źle leżą i oddaję je.
    Nigdzie nie mogę znaleźć normalnych dżinsów wąskich, ale nie jak rajstopy i z wyższym stanem.
    No i miałam dzisiaj pół godziny między jedną pracą a drugą. Weszłam do biblioteki a potem do ciucholandu. Kupiłam naprawdę fajne dżinsy za 14 zł smile. Pierwszy raz w życiu. To się nazywa oszczędność smile
    Wpłacona zaliczka na weekend z mężem w lutym nad morzem, ale 200 km od nas.
  • kamarow69 12.01.18, 08:15
    Ja znalazłam w tym roku czarną sukienkę w lumpeksie. Taką elegancką - za 36 zł. Świetnie leży. Już miałam ją na sobie 3 razy z różnych okazji smile
    I jeszcze dla córki taką prostą rozkloszowaną i rękawem 3/4 na chłodne dni do szkoły.
    Obie należą do kategorii wyjątkowo udanych zakupów.
  • amsterdama 12.01.18, 14:11
    Cholate- dżinsy wąskie- ale bez przesady, z wysokim stanem kupiłam w Big Starze. Coś około 150 zl (sklep wyprzedażowy), piękne.
  • chocolate-cakes 12.01.18, 16:35
    Dzięki. Właśnie o coś takiego mi chodzi. Tamte oddane to levis. Ale jakieś takie szerokie na dole. Ostatnio kupowałam w sklepach typu Zara czy Mango, ale to już nie to. Muszę powrócić do Big Star, Lee czy coś w tym stylu.
  • mysz1978 23.01.18, 21:01
    Co to za cisza w styczniowym watku??? Jak idzie oszczedzanie?
    U mnie nienajgorzej dotychczas, no ale jeszcze tydzien zostal... Oby nic niespodziewanego nie wyskoczylo...

    Czekam na PIT bo chcialabym sie jak najszybciej rozlizyc i dostac zwrot tongue_out
  • chocolate-cakes 23.01.18, 21:09
    Cóż, miałam godzinę okienka w pracy i weszłam do centrum handlowego. Kupiłam sobie bardzo fajną kurtkę Benetton, obniżka 70%. Mam podobną, mam chyba dwa lata. Ta ma inny kolor, jest nieco dłuższa. Bardzo się cieszę smile
    Jeszcze książkę Cobena kupiłam, nie przetłumaczona jeszcze, w dobrej cenie smile. Bardzo lubię Cobena.
  • liliawodna222 23.01.18, 21:53
    O, taka obniżka grzechu warta wink Też bym skorzystała smile
    A ja miałam nie kupować, a kupiłam kilka bluzek na lato, w sumie wydałam ok. 200zł. W tym tygodniu idę jeszcze do fryzjera. Nie wydaję na chemię, tylko pięknie wszystko wykańczamy smile Robię bardzo przemyślane obiady. Styczeń jest długi i niecierpliwie czekam na pensję oraz 13-tkę.
  • kamarow69 24.01.18, 09:15
    U mnie też spokojnie. Fajny ten miesiąc. Też robię przemyślane posiłki, żeby nie przekroczyć założonego budżetu. Opłaciliśmy wyjazd z lutym i w kwietniu. I kupiliśmy zgodnie z planem jeansy dla wszystkich (wyprzedaż w Crossie wyprzedażowym - 50% od najniższej ceny na metce :0 ). Wszystkie pięknie leżą. Dwie godziny mierzyliśmy. Sobie wzięłam 2 identyczne pary jak się okazało przy kasie, że te moje kosztują 50 zł. Wczoraj je ponosiłam. Rzeczywiście mega udany zakup. Kupiłam też sobie wreszcie książkę Lim "Jak kontrolować swoje finanse" (na Allegro za parę zł) i jeszcze kilka innych. Wreszcie też mam własny egzemplarz książki "Zamień chemię na jedzienie" Bator. Są tam też przepisy na zdrowe, proste i tanie dania. Teraz z Boniko kosztuje poniżej 20 zł.
    My niecierpliwie czekamy na wyjad na ferie. Jeszcze 17 dni. Kończę duże zlecenie i możemy jechać smile
  • liliawodna222 24.01.18, 11:03
    Dżinsów mam sporo, bo głównie w nich chodzę smile Wiem jak to ważne, żeby miały odpowiedni krój, a nie jest łatwo o takie wink Dlatego na ogół też kupuję po dwie pary. Ale ostatnio poluję na koszulę dżinsową - taką klasyczną, bez żadnych błyskotek i falbanek (a takie widuję o zgrozo w sklepach) i... nie ma! Im dłużej szukam, tym bardziej jestem zdesperowana wink
  • kamarow69 24.01.18, 09:19
    Kurtki zazdroszczę. Moja córka ma stamtąd czarną puchową do połowy bioder. Szukałam podobnej i w końcu kupiłam w Zarze, ale to już nie to. Jest krótsz i futerko przy szyi tak milutko nie przylega. I jej jest cieplejsza. Chyba ma z prawdziwego puchu. Moja sztuczna. A Twoja jak wygląda? Możesz opisać?

    Kupowałyście może w Benettonie płaszcze? Ciekawi mnie jak się noszą. Córce się spodobał jedan za 500 zł i zastanawiam się, czy warto polować podczas wyprzedaży. Chodzi o takie proste typu dyplomatka, z guzikami. Są szare, czarne i beżowe. Chyba nie na zimę, raczej przejściowe
  • liliawodna222 24.01.18, 11:04
    Niestety, nie mam nic z Benettona...
  • wyrzeczenie 24.01.18, 12:37
    Mam kurtkę i płaszcz z benettona, płaszcz fajny lekki i ciepły , kurtka tez ma prawdziwy puch , jedyny minus to zamek w płaszczu, po jednym sezonie niestety zaczyna się pomału psuć , w kurtce jest lepszy - grubszy i solidniejszy Wiec problemu pewnie z nim nie będzie
  • wyrzeczenie 24.01.18, 12:42
    Eh doczytałam dopiero że nie chodzi o płaszcz puchowy...To nie pomogę sad
  • chocolate-cakes 24.01.18, 12:43
    Też miałam płaszcz, jeszcze mam ale trochę za ciasny smile i kurtkę. Bardzo je lubię. Są ciepłe. Mam też kilka innych ubrań i bardzo je lubię.
  • chocolate-cakes 24.01.18, 12:49
    Ja mam puchowe. Dla mnie super. Ale nie za 500-600 - 700 zł. Na wyprzedaży cena 170 - 250 zł smile
  • kamarow69 24.01.18, 13:14
    Fajna cena smile Może nast. kurtkę uda mi się taką właśnie kupić. Córka swoją puchówkę z Benettona nosi już 3 rok. Cały czas jest ok.
  • moja_codziennosc 24.01.18, 18:24
    Też bym mogła pochodzić za płaszczem/kurtką, ale czasu na razie mi brak. Z roku na rok odkładam ten zakup, a jak by sie udało cos z górnej półki w przecenie to byłby znów zakup na lata. Moze w internecie popatrzę chociaż.
  • chocolate-cakes 24.01.18, 18:31
    Ja wpadłam na pół godziny do centrum handlowego, bo miałam w szkole godzinę okienka smile
    A czasem chodziłam dwie godziny i nic.
    Ostatnio miałam ciężki czas, kilka razy byłam poza domem od 7.00 do 19.00.
    Ale już teraz będzie lepiej na szczęście.
  • mysz1978 24.01.18, 19:07
    ja nie mam zadnych okienek - moze to i lepiej?
    Od dawna nie kupilam nic do ubrania, a dzinsy najczesciej kupuje w C&A smile
  • chocolate-cakes 25.01.18, 06:49
    smile

    To okienko jest w nowej pracy. Jedno w tygodniu. A w starej 3-5 w tygodniu to norma. Niestety.
  • kamarow69 24.01.18, 13:12
    Nie napisałam precyzyjnie. Chodziło mi o zakup płaszcza z Benettona. Wełanianego (właściwie cześciowo wełnianego, bo to nie wełna 100%). Czy one się nadają na nasze zimy, czy raczej wiosna i jesien albo tylko jak zima z temp. plusową?
  • nastka1979 24.01.18, 23:26
    Ja lubię ciuchy z Benettona kupować dla córki. Jakość naprawdę dobra i nadają się do suszenia w suszarce. Jakieś H&My czy Zary w suszarce od razu się deformują i robią się z nich szmaty.
  • liliawodna222 26.01.18, 13:42
    Fryzjer zaliczony (35zł), farbę, którą jakiś czas temu kupiłam w Rossmannie w promocji położę dziś jak zwykle samodzielnie. Zrobiłam najniezbędniejsze zakupy i wydałam ok. 60zł. Bardzo, ale to bardzo chcę przyoszczędzić w najbliższym czasie, mimo chwilowego zakupowego szaleństwa ciuchowego sprzed kilku dni.
    Najgorsze jest to, że muszę na wiosnę kupić kilka niezbędnych ubrań.
  • chocolate-cakes 26.01.18, 17:12
    Ja podobnie smile
    Farbę położę sobie za jakiś czas, sama. Do fryzjera pójdę tylko na obcięcie grzywki. Byłam u fryzjera ostatnio na początku grudnia na cięciu i farbowaniu, mam jak na mnie dość krótkie włosy, do szyi. Nie będę obcinać na pewno co najmniej jeszcze trzy miesiące.
    Trochę ostatnio poszło na ubrania, dziś na leki bo córka mocno przeziębiona. Byłam dzisiaj po pracy w nowej bibliotece, wypozyczyłam książkę i dwa filmy, będę miała co robić przez najbliższe dwa tygodnie ferii smile. Co prawda mam zajęcia w niedzielę i jeszcze jakieś korepetycje ale to prawie nic w porównaniu z codzienną pracą. No i na koniec ferii wyjeżdżam z mężem na 3 dni.
    Tym razem nie podliczyłam wydatków tylko moje zarobki w styczniu. Jest fajnie, mogłabym tyle zarabiać tylko pracować o połowę mniej smile
    Jeszcze czeka mnie i córkę okulista prywatnie i zrobienie okularów. Syn też potrzebuje nowych. Ja dwie pary. Ale nie ma wyjścia.
  • liliawodna222 28.01.18, 21:35
    My jeszcze nie zapłaciliśmy rachunków... Strach się bać...
  • chocolate-cakes 29.01.18, 08:20
    U mnie popłacone. Patrzę wczoraj na konto i nie wierzę. Na co do cholery tyle wydajemy. Rachunki, opłaty...
    Fakt, że kupiłam jakieś ubrania, głównie na wyprzedaży, ale nie tylko. Są w tym też bluzki na lato czy wiosnę i w sumie do jesieni a nawet zimy tego roku mogę nic nie kupować. Jeszcze usiądę i wszystko zliczę dokładnie ale na razie wniosek mam jeden, wszystko za dużo kosztuje i chyba nigdy nie przestanę odrabiać ponad etat. Na razie mam pierwszy dzień ferii i zamierzam odpocząć, to znaczy najpierw trochę posprzątać bo przez ostatnie dwa tygodnie nikt nie miał na to siły. Potem poprać, obiad zrobić. Poczytać smile
  • kamarow69 29.01.18, 09:23
    Mój mąż wczoraj stwierdził, że ma wrażenie, że cały styczeń tylko kasę przepuszczamy. Kupujemy zgodnie z planem, na wyprzedażach, ale i tak idą na to duże kwoty i w tym miesiącu pewnie nic nie odłożymy. Też wydaje mi się, że ceny do naszych zarobków są za wysokie.
    W weekend znalazłam dla siebie buty w TK Maxie - dokładnie to, czego szukałam. I zupełenie przypadkowo płaszcz dla córki. Mieliśmy wczoraj 30 min przed kinem i weszliśmy do centrum handlowego. Benettona tam nie było, ale poszliśmy do Zary. Wełniany w 53%, granatowy, o dziwo ciepły (założyłam, żeby sprawdzić), prościutki. Bardzo podobny do tego, który córka chciała kupić jesienią za 500 zł. Z 300 był przeceniony na 160 zł smile Ostatni. Niestety obłazi bardzo, ale to chyba wszystkie ciemne w większym lub mniejszym stopniu... Czekam teraz na ferie. U nas za 2 tygodnie. Jeszcze kilka par butów, jedne spodnie i mam nadzieję wreszcie skończy się to przepuszczanie pieniędzy. Chcę już wrócić do oszczędzania...
  • chocolate-cakes 29.01.18, 10:27
    smile

    Granatowy smile
    Pozdrawiam 😀
  • kamarow69 29.01.18, 11:33
    Znowu to zrobiłam smile smile smile To jest silniejsze ode mnie :o I jeszcze córkę wciągnęłam do kółeczka fanów granatu.
  • chocolate-cakes 29.01.18, 12:14
    😆 smile
  • moja_codziennosc 29.01.18, 13:54
    To my styczeń oszczędzamy smile Żadnych przecen, ubrań (tylko dwie bluzy dla syna w tesco za 20zł, przecenione ponad połowę, jedna na teraz druga jak z pierwszej wyrośnie). Przeglądam szafę. Cos powyrzucam, co się już do ubrania nie nadaje. W lutym zrobię sobie listę życzeń do bonprixa albo lepiej zalando. Ale przez ostatnie 3 lata (choć sztuk sprzed 3 lat już niewiele zostało w przyzwoitym stanie), nazbierałam tyle ubrań że kombinuję z tego co jest. Widze, ze słabo się łączą, ale mam wyciągnąc wnioski do zakupow tegorocznych. Wszystko ma byc przemyślane.

    W marcu planuję fryzjera, moze kosmetyczkę jeszcze na wiosnę i pedicure - zawsze to sama robię. Póki co, wyjałem maskę dziegciowa - nigdy masek specjalnie nie kupowałam, ale do tej mnie jeden blog przekonał no i taki wiek, ze trzeba cos robić. Dodatkowo jakieś wiosenne dania chcę wprowadzić, by się od wewnątrz pielęgnować.
  • chocolate-cakes 29.01.18, 14:04
    Oby tak dalej smile
    Chociaż ty się trzymasz w oszczędzaniu smile
    Co do ubrań, to moje wszystkie do siebie pasują, bo są granatowe smile smile smile i szare, ewentualnie czarne i kremowe. Czasem jakiś róż, ale to rzadko. Bywa wzorek w kropki i kwiatki granatowe smile
    Maseczkę dziegciową dała mi jakiś czas temu córka, jakaś taka z rosyjskimi napisami. Świetna jest.
  • kamarow69 29.01.18, 16:48
    Poczytałam o tej masce i planuję kupić. Już wykorzystałam budżet styczniowy na przymności, ale wrzuciłam na listę w lutym. W ogóle to fajny pomysł był z tym planowym wydawniem na przymności każdego miesiąca. Kupiłam sobie żonkile, 2 książki i dwa razy byłam w kinie na to konto. Od razu zima przyjemniejsza.
  • chocolate-cakes 29.01.18, 18:39
    I super 👌. Ja jutro idę wieczorem z mężem do kina. We wtorek w Heliosie taniej smile
    Chodzimy od czasu do czasu do kina studyjnego, fajne filmy i taniej.
  • kamarow69 29.01.18, 19:08
    u nas w Multikinie można kupować bilety po 10 i 11 zł - z czego skwapliwie korzystamy smile Noramlna cena wczoraj za "Czas mroku" 37 zł za 1 szt. (!)
  • chocolate-cakes 29.01.18, 19:30
    O, to muszę zobaczyć to multikino.
  • anula36 30.01.18, 06:24
    multikino.pl/promocje/megasrody
  • kamarow69 30.01.18, 09:06
    Ta jest mniej korzystna niż ta multikino.pl/promocje/masterpass Masz 10 zł (płciliśmy 11 zł - chyba po drodze ktoś pobiera 1 zł za którąś operację) niezależnie od dnia tygodnia. I jeszcze jak zainstalujesz aplikację BeamUp - ostatecznie płaciliśmy za bilety po 10 zł (płacisz po 15 zł za 1 sz. i potem za 2 szt. zwrot 10 zł na konto). I jeszcze można wykorzystać na bilety punkty z Orlenu (wtedy płacisz punktami).
  • amsterdama 26.01.18, 21:58
    U mnie szło bardzo dobrze. Do tego tygodnia. Pojawło się kilka nieplanowanych wydatkow min. odzież i łyżwy dla dziecka. Mam na koncie 0, w portfelu 70 zł. Ale też pełną lodówkę i bak. Tak bardzo chciałabym skończyć ten miesiąc bez debetusad
  • martini-7 28.01.18, 12:32
    Styczeń już prawie się skończył i w sumie nie jest źle. Specjalnie dobrze też nie bo, odpadło mi z końcem stycznia od wypłaty 120 € , ale odczuje to dopiero w marcu. Urodziny córki przetrwaliśmy wink mam nadzieję, że te ostatnie dni stycznia upłyną spokojnie smile

    --
    Gdybym była zgrabniejsza, piękniejsza i młodsza mogłabym być nimfą, a tak jestem po prostu sobą
  • chocolate-cakes 28.01.18, 17:02
    U nas były niedawno urodziny syna i byliśmy z tej okazji dzisiaj na obiedzie w bardzo przyjemnej restauracji smile
    Ostatnio rzadko gdzieś wychodzimy w czwórkę, tym bardziej było świetnie i smacznie.
  • perspektywa13 28.01.18, 18:47
    Kończ się styczniu Kończ. Co za miesiąc!długi niemożliwe.

    --
    "Konsumpcja to dziś wręcz patriotyczny obowiązek"wink
  • liliawodna222 28.01.18, 21:34
    Zdecydowanie za długi wink
  • chocolate-cakes 29.01.18, 14:39
    Policzyłam wydatki z konta. Poszło 8 tysięcy z małym kawałkiem. Część to rachunki, które płacimy co dwa miesiące, dodatkowe ubezpieczenie, też jakoś co 2-3 miesiące i przypadło w styczniu, trochę na ubrania, na które przez najbliższe 4-5 miesięcy nie wydam nic. Już dawno zauważyłam, że poniżej tej sumy nie da rady zejść, bo zawsze jest jakiś większy wydatek, na przykład w grudniu poszło tysiąc złotych na naprawę sprzęgła. No jest jak jest. Robię zaraz obiad z resztek smile ale po południu idę coś kupić na najbliższe dni. Mam dwa tygodnie wolnego więc trochę pogotuję. Na razie zrobiłam porządek w domu, bo już był niezły syf wink. Tak spędzam ferie smile. Ale mam kilka książek do czytania, głównie z biblioteki.
  • anula36 29.01.18, 16:26
    Ja sie dzielnie trzymalam do przedwczoraj, teraz jeszcze 2 dni do konca miesiaca,a ja az sie bojewink
    Ostatnie 3 dni to nowa kurtka za 330 zl ( cena wyjsciowa producenta 430), prezenty na lutowe urodziny dla 2 bliskich osob 150 zl, fryzjer 30 zl + farba w promocji - 20, poloze sama, dzis prywatny lekarz ( absolutnie niezbedny, skonam nim doczekam na NFZ) 130 zl + 100 leki, podatek od nieruchomosci + WU- 50 zl na caly rok ( chociaz to taniotongue_out) .
    No i w sobote bylam na koncercie koled i pastoralek w lokalnym domu kultury - wstep wolny.
    O noworocznym remoncie samochodu wole nie pamietacsmile
  • czekolada72 29.01.18, 16:57
    I ja takze podliczylam, i zgodnie z przewidywaniami - zero oszczednosci uncertain
    Zaczal sie ten miesiac wetem, i wetem konczy, w sumie jakies niecale trzy stowki. Pluz zarcie 115.
    Dzis tez nabyty kolejny worek, ale to juz z puli lutowej.
    Kolejne poltora stowki - moj dentysta.
    Sporo poszło na leki dla M.
    Ubezpieczenie auta.
    Zaliczka na wyjazd Mamy.
    Urodzinowa impreza Mamy - 70 smile Warto bylo!
    Jedzeniowo - wbrew wszystkiemu - stosunkowo malo, stosunkowo do podobnych zimowych miesiecy.
    Praktycznie zadnych wydatkow na ciuchy - 10 zl za dwa szale smile
    Na szczescie - nie potrzebuje nic kupowac, tak jak pisalam wczesniej - w perspektywie lata pewnie jakies tenisowki/balerinki a potem moze adidasy.

    W lutym chcialabym oddac do wyczyszczenia dwa moje kozuchy, chyba zdecyduje sie podciac wlosy, aktualnie mam do lopatek, ale po zimie - dmetnie troche wygladaja, wiec tak gdzies do ramion bym podcieniowala. Potem farba, ale to w domu.
    Imieniny Dziecka.
    Niestety tez - wyrownanie za prad za poprzednie polrocze i woda za ostatnie 2 miesiace.
    Tak bez notatek to mi nic wiecej nie przychodzi do glowy,,,

    --
    Nigdy sie nie tłumacz - przyjaciele tego nie potrzebują, a wrogowie i tak nie uwierzą - M. Twain
    Co należy zrobić po upadku? To, co robią dzieci: podnieść się - A. Huxley
    "Ja kur.. nie wejdę? Ja?". - Artur Hajzer
    Fela 2003-2016
  • kamarow69 29.01.18, 17:02
    Widzę, że już perspektywa wiosny się nieśmiało pojawia gdzieś między wierszami smile Dzisiaj przez chwilę nawet w Krakowie było cudne włośne. Wiatr smog rozgonił. A do tego ptaki śpiewają i chwilę po 7 się rozjaśnia.
    U nas też sporo poszło na leki. Ciągle jakieś choroby od listopada.
  • perspektywa13 29.01.18, 17:14
    Ja od stycznia zapisuje znowu i juz chyba pomału mi się klaruje czy na pewno warto wydawać na zas na prezenty.Dzieci mam sporo w rodzinie to fakt,ale gdybym tuz przed dana impreza zaszła do sklepu i zakupiła podarek tez nie byłoby źle. No chyba ze konkretna rzecz to co innego,można wcześniej. A tak mam aktualnie w domu 'zamrożoną'kasę i miejsce zajęte. I co Wy na to?

    --
    "Konsumpcja to dziś wręcz patriotyczny obowiązek"wink
  • mysz1978 29.01.18, 17:24
    ja jakos w ryzach sie trzymalam smile Jeden ze styczniowych wiekszych wydatkow to abonament RTV (wiem, wiem - dla wielu szczyt glupoty big_grin ) a tak to jakos wszystko w normie...
    Niestety sporo na jedzenie idzie - dla 3 osob prawie 1000zl uncertain a nie gotuje jakos namietnie na codzien, bo synowie jedza obiady czasem poza domem
  • anula36 29.01.18, 17:44
    dla mnie jedzenie dla 3 osob za 1.000 zl to tanio, my tyle we dwoje przejadamy.
    Tez popelnilam abonamentowy szczyt glupotysmile o tyle mi latwiej,ze w zwiazku z zawirowaniami z naliczaniem za wode mam 250 zl nadplaty za 2017 wiec akurat wyszlo na zero.
  • anula36 29.01.18, 17:46
    ja od kilku lat pracuje nad uskromnieniem prezentow glownie dla doroslych, bo dzieci mam malo w najblizszym otoczeniu, z sukcesemsmile
  • perspektywa13 29.01.18, 18:01
    Tylko wiesz,często jest tak,ze dana rzecz w takiej cenie ze zal nie brac,a wiem ze uraduje danego gościa, tyle że za jakiś czas.I ten czas siedzi mi w szafie.Ale nie tylko dzieci w rodzinie,mam młodsze, ktore jeszcze w fazie urodzin szkolnych i co raz jest zapraszane.I w sumie to wygodne,wyjmuje z szafy i mam.Ale z drugiej strony gdzie mój minimalizm?

    --
    "Konsumpcja to dziś wręcz patriotyczny obowiązek"wink
  • kamarow69 30.01.18, 09:10
    Ja przestałam kupowac na zapas jak tablet i 2 książki przeleżały ze 2 lata, czekając na okazje. Ale za to wcześniej robię listy co komu chce kupić i ustalam budżet na to. Po prostu potem się rozglądam ze 2 miesiące wcześniej i tyle.
  • kamarow69 30.01.18, 09:11
    Ja zapisuję stale i nie zamierzam od tego odchodzić. Mało tego - w weekend staram się weryfikować jak idzie. Ten system się sprawdza.
  • perspektywa13 01.02.18, 08:19
    To prawda,zapisywanie ma sens.

    --
    "Konsumpcja to dziś wręcz patriotyczny obowiązek"wink
  • chocolate-cakes 29.01.18, 18:33
    Podjechałam do sklepu. Kupiłam parę rzeczy, trochę na obiad, coś z chemii i kosmetyków, część w promocji, wszystko sobie zaplanowałam. I tak wyciągam to na szafki w kuchni, układam w lodówce i myślę, że to niemożliwe, że wydałam na tak mało rzeczy 143 zł. W Biedronce. Jakoś to wszystko podrożało. Otworzyłam teraz wino, czytam sobie i odpoczywam smile
  • perspektywa13 29.01.18, 19:18
    Na koniec miesiąca taka kasą dysponujesz?😜

    --
    "Konsumpcja to dziś wręcz patriotyczny obowiązek"wink
  • chocolate-cakes 29.01.18, 19:38
    smile

    Ano.
    Zwykle miałam na koncie pod koniec miesiąca duuuużo więcej. Odkąd mąż stracił pracę, a potem dostał nową, ale w zasadzie zarabia połowę tego co wcześniej, zostaje nam dużo, dużo mniej. Teraz po prostu zostawiam to wszystko na koncie bieżącym, a nie ruszam kompletnie oszczędności. Do wszystkiego da się przyzwyczaić. Ważne, że jest praca i to całkiem fajna. Jesteśmy zdrowi. Córce dobrze idzie w szkole a synowi na studiach. Mam moje ukochane dwa koty smile
    Za dwa tygodnie wyjeżdżam z mężem na weekend. Mam w końcu dwa tygodnie wolnego smile
  • mysz1978 29.01.18, 20:40
    tez widzialam, ze sa promocje cenowe w Multikinie, ale nie wiem czy w kazdym miescie...

    Co do kasy za jedzenie ,to moze i nie jest jakos BARDZO duzo, ale odkad zapisuje wydatki (od prawie 3 lat) to zauwazalny jest wzrost wydatkow w tej grupie - dzieci jedza wiecej, no i ceny rosna... Nie wliczam w tą kwote obiadow szkolnych dla synow uncertain
  • czekolada72 30.01.18, 07:15
    Mam takie pytanie - czy ty i inne szkolne dziewczyny wykorzystujecie w czasie ferii, wakacji i innych wolnych dni - urlop? Czy urlop urlopem a wolne wolnym? Pytam z czystej ciekawosci smile

    --
    Nigdy sie nie tłumacz - przyjaciele tego nie potrzebują, a wrogowie i tak nie uwierzą - M. Twain
    Co należy zrobić po upadku? To, co robią dzieci: podnieść się - A. Huxley
    "Ja kur.. nie wejdę? Ja?". - Artur Hajzer
    Fela 2003-2016
  • chocolate-cakes 30.01.18, 08:01
    W sensie wyjazdu? Czy chodzi o to, że w czasie ferii mogę przyjść do pracy a wziąć na przykład urlop cztery dni w maju albo w listopadzie?
    W szkole pracuję ponad dwadzieścia lat. Z przerwą na pracę na kursach językowych. Teraz jest już trzecia szkoła, dwie publiczne i jedna niepubliczna. Moja mama przepracowała 30 lat w szkole.
    Generalnie urlop ma większość szkół w czasie ferii zimowych. Latem lipiec i tak do 20 sierpnia, choć kiedyś miałam obowiązkowe szkolenia 15-25 sierpnia. Po 20 sierpnia mogę być na egzaminie poprawkowym, a 1-15 lipca na rekrutacji do liceum. No ale nie co roku jest każdy nauczyciel w każdym typie szkoły.
    Nie mogę wziąć urlopu kiedy indziej. Są tacy, którzy biorą dwa dni bezpłatne, zdarza się. Ewentualnie dwa dni tak zwane koleżeńskie to znaczy, że ktoś cię zastąpi ale potem ty jego. Raczej tego nie robię, bo nie chcę, żeby uczniowie tracili lekcje.
    Nie wiem czy odpowiedziałam na pytanie smile
  • czekolada72 30.01.18, 09:36
    Moze zle sie wyrazilam.
    Wiekszosc ludzi pracujacych ma do wykorzystania ok 26 dni urlopu czyli jakies 5 tygodni i dzien.
    Wakacje plus ferie zimowe plus ferie swiateczne nie liczac innych szkolnych wolnych to ok minimum 13 tygodni. Moja ciekawosc tyczy sie wiec jak realnie przeklada sie urlop do wolnego dla nauczycieli.

    --
    Nigdy sie nie tłumacz - przyjaciele tego nie potrzebują, a wrogowie i tak nie uwierzą - M. Twain
    Co należy zrobić po upadku? To, co robią dzieci: podnieść się - A. Huxley
    "Ja kur.. nie wejdę? Ja?". - Artur Hajzer
    Fela 2003-2016
  • chocolate-cakes 30.01.18, 13:41
    Akurat w obecnej szkole nie ma wolnego dla uczniów nawet w czasie matur. Nauczyciele są albo w komisji albo na lekcji. Ale szkoła ma taką możliwość, aby dobrze oddzielić tych, co piszą egzamin.
    Oczywiście mamy wolne w święta państwowe czy Boże Ciało.
    Tak generalnie to nauczyciele mają wolne w czasie ferii czy wakacji oprócz może 10-12 dni, gdy jest rekrutacja czy egzamin poprawkowy, jakieś szkolenie. Myślę, że to się nie zmieniło od co najmniej 35 lat, wcześniej raczej też było podobnie. To prawda, że urlopu jest naprawdę sporo. Porownywałam nawet do innych krajów bo mam znajomych w różnych częściach Europy. Jest bardzo podobnie. W niektórych krajach latem jest krótszy urlop ale jesienią są dwa tygodnie wolnego.
    Myślę, że w Polsce są na pewno jakieś różnice pomiędzy typem szkoły, ja mam doświadczenie z liceum.
  • kamarow69 30.01.18, 09:12
    Może to wino było za 100 zł? smile Ale w Biedronce chyba nie ma tych droższych.
  • anula36 30.01.18, 09:14
    jest Madera za 50,00 ,moze to byy 2 butelki, tak na 2 nozkismile
  • chocolate-cakes 30.01.18, 09:22
    kamarow69 napisał:

    > Może to wino było za 100 zł? smile Ale w Biedronce chyba nie ma tych droższych.


    smile
    Akurat wino było kupione wcześniej smile
  • moja_codziennosc 30.01.18, 10:03
    Może po prostu się pomyliłaś o tę jedynkę z przodu wink
  • chocolate-cakes 30.01.18, 13:49
    Słabo coś ostatnio widzę wink
    Jutro idę do okulisty, może coś poradzi.
  • moja_codziennosc 29.01.18, 19:24
    Tyle się napisałam i przypadkiem zamknęłam stronę ech.
    Ta maseczka to dziegciowa właśnie. W gemini zamówiłam. Przy okazji odnośnie lekarstw to tu mieliśmy szczęście, mało chorowliśmy zeszłego roku. Teraz mój syn pokasłuje.

    Ubrania mam też kolorystycznie podobne, ale bluzek pod sweterki nie mam. MAm dużo takich bardziej na sportowo. Dokupię kilka delikatnych bluzek i topów na wiosnę.

    Odnosnie cen, to juz do wszystko gorzko przetrawiłam (ale za kazdym razem boję się podliczeń na koniec miesiaca). Gdy znalazłam pracę po wychowawczym byłam zadowolona z proporcji mojej pensji do kosztów życia. I człowiek tak szuka lepiej płatnej, cieszy się że znalazł, że spokojne życie a potem ceny wręcz z dnia na dzień idą w kosmos i idzie do sklepu i się okazuje, zę tylko połowę z listy kupi. Szkoda gadać.

    O wiośnie tak nie myślę. Musi pomrozić jeszcze sypnąc sniegiem. Żeby było po bożemu smile wszystko po kolei

    Ja też odpoczywam - mam tydzień urlopu, bo mój syn ma ferie. Ale trochę inaczej odpoczywam, bo musze przede wszystkim skupić by jemu czas wolny uatrakcyjnić.
  • ametystowa.pani 29.01.18, 23:27
    To ja się dołączę. Koniec miesiąca, pustka w portfelu...I tak co miesiąc albo co gorsze z długiem. Mam malutki sukces, bo przestałam kupować ubrania bo np. zniżka, promocja, a to mail bo mam kartę itd... to już mały sukcesik, bo można w ten sposób nieźle przepuścić i w nałóg wpaść. Styczeń u nas zawsze był masakryczny bo pełno opłat, jakieś ubezp. itd. W tym roku spore wydatki, mim komunia, wesela w rodzinie, wakacje... Na ferie pojechała jedna sztuka, drugie zostało.
    Mam wrażenie,że wszystko podrożało, a pensje stoją.

    --
    "Życie nie jest lepsze ani gorsze od naszych marzeń, jest tylko zupełnie inne." William Shake­speare
  • kamarow69 30.01.18, 09:02
    Zastanawiam się, czy w Polsce nie powinno być uregulowane prawnie podnoszenie wielkości wynagrodzenia o wysokość inflacji... U mojego męża do roku jest zwiększana pensja o kilka procent. I to jest uczciwe.
    Jeśli natomiast ktoś pracuje 5 lat bez podnoszenia wynagrodzenia o inflację, to po 5 latach są właśnie takie efekty o jakich pisałaś - brakuje mu na życie.
    Chyba zostaje regularne zmienianie pracy, żeby dostać odpowiednio wyższe wynagrodzenie. Bo upominanie się o podwyżkę rzędu kilku procent każdego roku wydaje mi się absurdalne.
  • moja_codziennosc 30.01.18, 09:58
    Miałam dwie rozmowy w ostatnim pół roku. W jednej i drugiej pracy oferowali mniej niż w obecnej. W tej drugiej chętnie by mnie przyjęli, ale odmówiłam. To tylko dowodzi, ze trafnie ktoś porównał slogan: "zawsze mozesz zmienić pracę" do "przecież można jeść ciasteczka"
  • czekolada72 30.01.18, 10:13
    Oj, zgadzam się po całosci!

    --
    Nigdy sie nie tłumacz - przyjaciele tego nie potrzebują, a wrogowie i tak nie uwierzą - M. Twain
    Co należy zrobić po upadku? To, co robią dzieci: podnieść się - A. Huxley
    "Ja kur.. nie wejdę? Ja?". - Artur Hajzer
    Fela 2003-2016
  • chocolate-cakes 30.01.18, 13:47
    moja_codziennosc napisała:

    > Miałam dwie rozmowy w ostatnim pół roku. W jednej i drugiej pracy oferowali mni
    > ej niż w obecnej. W tej drugiej chętnie by mnie przyjęli, ale odmówiłam. To tyl
    > ko dowodzi, ze trafnie ktoś porównał slogan: "zawsze mozesz zmienić pracę" do "
    > przecież można jeść ciasteczka"

    Zgadzam się, niestety tak właśnie jest sad
    Ciężko jest o dobrą pracę i godne zarobki.
  • lena.113 30.01.18, 17:43
    ehh smutne to co czytam...
    nie raz mi smutno że żyję w kraju, gdzie jak dwoje ludzi pracuje na całe etaty ( wykształconych) i ma 1,2 dzieci musi tak ,,dziadować,,
    kurczę płacę zusy/srusy i na leczenie kanałowe wydaję krocie co mi budżet domowy detonuje w danym miesiącu
    do okulisty termin za 8 miesięcy-hm teraz zle widzę...
    z córką do dentysty prywatnie i tak dalej
    żeby na wakacje jechać trzeba odkładać,dzieci wysyła się na kolonie na raty, raz jedno,raz drugie...i szuka atrakcji w mieście dla dziecka biorąc urlop...
    a rachunek z promocji w biedronce zastanawia,co ja wzięłam,z czego mogłam zrezygnować...
    kuczę będzie kiedyś noramlnie?nie muszę kupować diamentów,kaszmirowych swetrów i jedwabnych szali,ale chyba nie powinno się kombinować ze zwykłymi codziennymi wydatkami typu normalne jedzenie,niezbędne leki,wizyta u lekarza,potrzebne buty czy ogrzanie mieszkania?
    smutne to...

  • chocolate-cakes 30.01.18, 17:53
    No tak, ale z drugiej strony to forum na temat oszczędzania, dlatego takie tematy są tu poruszane. Na forum anglistów czy miłośników kotów nie gadam o tym. A tu wiadomo. Są ludzie, którzy mają połowę naszych zarobków, nawet teraz po sporej obniżce, i pewnie też sobie radzą ale być może nie mają potrzeby nic pisać. Taka tu tematyka, po prostu. A o dobrą pracę jest ciężko, to prawda.
  • lena.113 30.01.18, 17:59
    no tak, ale nie da się ukryć,że jak nawet wezmie się 2 srednie krajowe ,odejmie rate wynajmu lub kredytu,opłaty typu czynsz,prad,gaz,telefon, tv,odejmie opłatę za przedszkole i jakieś obiady w szkole i składki szkolne/kina,koszty dojazdów do pracy...to zostaja grosze...i trzeba kombinować...
  • chocolate-cakes 30.01.18, 18:09
    To prawda.
    Z tym że tu pisze sporo osób, które mają pewnie łącznie sześć średnich krajowych i też czują potrzebę oszczędzania, nie wydawania na bzdety itp. Stąd narzekanie na ceny i potrzebę pójścia do lekarza prywatnie, bo inaczej czeka się długo. Nie dlatego, że nie ma się tych pieniędzy, ale dlatego że płacimy składki i fajnie by było iść do lekarza państwowo.
    Część osób po prostu stara się wszystkiego nie wydać i zaoszczędzić co miesiąc tą średnią krajową.
    Ale oczywiście zgadzam się, że pensje w tym kraju nie są wysokie.
  • moja_codziennosc 30.01.18, 19:08
    Byłam w grudniu u dentysty i sie zaskoczyłam ceną. Nie dosć że ceny mocno wzrosły to jakość spadła - dostałam znieczulenie, po którym jeszcze mogłam czuć i miałam dać znak jak będzie boleć. Juz mi było głupio było krzyczeć że boli, bo bolało. Jak zobaczyłam rachunek za dwie "małe plomby" i zdjęcie to pomyślałam o tych ludziach dla których paragon na te kilkaset zł to dylemat w stylu , ze jak to zapłacę to skąd ja wezmę pieniadze na buty dla dzieci na wiosnę. Co ja pisze o jednych butach, to przecież cała wiosenna wyprawka by wyszła. Dla rodzin , gdzie zarobki nie przekraczają 4000 łącznie to jest frustracja, gdy nagle bolący ząb sie odezwie, bo gdy ona dostaje 1700 on 2300 to jest balansowanie na krawędzi, a jak jeszcze do tego coś muszą wynajmować... Ciągłe odmawianie sobie, dzieciom. Jakieś minimum powinno być zapewnione.

    Przed swiętami w szał zakupów nie wpadłam. Ale jak zwykle dużo aut w galeriach, na parkingach. Korki na drogach w stronę centrum miasta. Fajnie, wzrost konsumpcji, pkb i cholera wie czego. Ale czy te drobne trybiki tej maszyny, czyli umordowani szałem światecznych zakupów sprzedawcy, kierowcy, magazynierzy czy oni na tym skorzystali? Oni co najwyzej dostali propozycje nie do odrzucenia zarobienia na nadgodzinach. Zyskiem podzieliło się kilkoro osób najmniej umordowanych.

    Ja w tym roku zamówiłam kila rzeczy (prezentów na święta) u polskich producentów, bezpośrednio. Wyszło przypadkiem, ale jak sobie uświadomiłam, byłam zadowlona, ze wsparłam polskie rzemiosło a mogłam to samo kupić w jakimś hm home.

    Lena współczuję ci. Podczytuj to forum i nie łam się. Czasem bywa, ze los się odwraca i zaczyna sprzyjać. Powodzenia.
  • lena.113 30.01.18, 21:30
    Eh nie udaje mi się oszczędzać mimo naprawdę wysokich dochodów
    Może żyje w luksusie nie wiem ,by zaoszczędzić musiałabym:
    zrezygnować z logopedy córki
    stomatologa (tzn wyrwać zęby do leczenia kanalowego)ortodonty córki,który mnie czeka
    endokrynologa (chora tarczyca),alergolog
    I żadne sensowne pakiety medyczne nie obejmuje stomatologii
    studiów starszej córki w innym mieście
    przedszkola młodszej na rzecz bezpłatnej zerówki w szkole że świetlica
    zajęć młodszej córki
    samochodu tutaj sporo,nie wiem tylko jak mąż do pracy by dojechał...
    Wakacji nic specjalnego ostatnio mazury /kilka weekendów w roku i tydzień ferii
    Świat (plus prezenty sporo dzieci w rodzinie dorosłym nie robimy poza seniorami)
    ryb w piątki (niby zdrowe),Eco warzyw,serów,
    Odzieży w sklepach na promocjach na rzecz lumpeksow
    Wyjść do restauracji te 3 razy w miesiacu
  • lena.113 30.01.18, 21:35
    Wtedy tzn gdybym ż tego weź zrezygnował a co miesiąc zostawaloby mi 5 tyś zl oszczędności...
    Jak myślicie co uciąć?
  • perspektywa13 30.01.18, 22:12
    Pytasz co uciąć? Może ta restauracja 3 razy w miesiącu?

    --
    "Konsumpcja to dziś wręcz patriotyczny obowiązek"wink
  • chocolate-cakes 30.01.18, 23:20
    Lena, niestety dopiero gdy ktoś traci pracę albo dochody mu drastycznie spadają, to okazuje się, że zawsze jest z czego zrezygnować. My przez lata mieliśmy naprawdę przyzwoite dochody, nie ogromne, absolutnie nie, ale było ok. Zawsze coś odkładaliśmy. Ale to oznaczało przycinanie po to, by nie wydać wszystkiego. Warto było, bo gdy mąż niespodziewanie stracił pracę, lęk nie był aż tak wielki. Na szczęście w ogóle nie ruszyliśmy oszczędności ani odprawy. Żyjemy na bieżąco, ale nic nie odkładamy, no trochę może. No właśnie, wcześniej częściej była restauracja, ale też niezbyt często, bo może raz w miesiącu. Teraz dużo rzadziej. Wyjeżdżamy na weekendy, niedrogie, ale już na wczasy z biura podróży za granicę nie. Z tym że jest pewna suma, poniżej której nie udaje się zejść. Bo są u nas cztery osoby, mieszkamy pod miastem, mamy dwa samochody, dwa koty i kredyt. Staram się nie chodzić do lekarza prywatnie, ale do dentysty i ginekologa chodzę. Alergolog państwowo, córka chodzi od roku raz w miesiącu na odczulanie. Dermatolog państwowo. Ale jutro idę do okulisty, dwie osoby i pójdą dwie stówy. Mój wzrok jest ważny.
  • lena.113 31.01.18, 08:24
    Mój wzrok też
    Restauracje przytne do jednego wyjścia ZAOSZCZEDZE jakieś 300-400 zł
    To wciąż zbyt mało,by myśleć o zakupie domu muszę przez 2 lata oszczędzać po 2 tyś zl mies
    Na resztę kredyt który będzie się wplacala ż wynajmu mieszkania
    Ja wychowana w dużym domu ż ogrodem już duszę się w mieszkaniu dodatkowo moja spokojna 10 lat temu jak kupowałam mieszkanie okolica zmieniła się niemal w centrum wielkiego miasta ż korkiem obrzeża znacznie się przeniosły dalej...
    No ciuchy mogę donaszac te co mam
    Wakacje też spędzam w Polsce
    Od września córka idzie do szkoły opłata za przedszkole odpadnie ale obiady w jej szkole nie są dofinansowane i kosztują 160-170 zł mięs.. .wiele nie ZAOSZCZEDZE
    Eh jedzenie?to mi się nie udawało przyciąć
    Za 3 lata skończę spłacać wsz kredyty wtedy lub wcześniej chce kredyt na dom muszę ostro zacząć oszczędzać
  • kamarow69 31.01.18, 08:41
    A jak chwilowo będziesz miała przestój z wynajmem mieszkania? Nie będzie na ratę za dom. Dwa lata po 2 tys. to 48 tys+odsetki zgromadzone przez ten czas. Masz jakieś oszczędności? To się nie spina wg mnie. Chyba że dopiero zaczynasz myśleć o domu i to takie luźne pomysły...
  • lena.113 31.01.18, 09:37
    Jak będzie przestój w wynajmie to będę miała spokojnie na ratę za e lata odejdę mi weź aktualne kredyty za 1.5 roku córka ukończył studia w Wawie będę jej pomagać ale liczę na to że za 3 lata to już będzie pracować no i na pewno odejdzie mi koszt opiekunki córki,która odbiera ja ok 16 30 ż przedszkola w dni gdy ja lub mąż jesteśmy na szkoleniu delegacji też zagranicznej itp myślę że 10 latka już sama przejdzie te 120 m do domu ,bez ulicy,szkoła na tej samej ulicy,ogółem odejdzie mi co najmniej 4 tyś wydatków mięs więc nawet jak nie będzie wynajęte to będzie na ratę.. .
    Zresztą to mało prawd by byli niewynajete jest w trójmieście mogę wynająć nawet na doby latem sąsiedzi tak robią lipiec wrzesień a od pazdz wynajmują na pokoje studentom i sporo zarabiają ...
    Jak nie kupię domu teraz to potem będę już za stara...
  • kamarow69 31.01.18, 09:49
    Też mam takie podejście - chcę przeprowadzić się do domu, zanim będzie za późno na takie poważne zmiany. Tylko nie chcę brać kredytu na dom. Mam jeszcze naście lat kredytu w chf za mieszkanie, w którym mieszkam.
  • kamarow69 31.01.18, 09:51
    Trochę zazdroszczę odwagi. Ja się zrobiłam bardzo asekuracyjna. Zaczyna mi to ciążyć...
  • moja_codziennosc 31.01.18, 15:38
    Może to nie kwestia odwagi, tylko plusów i minusów jednej i drugiej sytuacji (blok-dom). Ja też jestem asekuracyjna, ale ja nie potrafiłabym logicznie działać, gdybym wpakowała się w sytuację z nożem na gardle. Mamy w planach większe mieszkanie, ale w tym malym nie jest źle, miescimy się z naszymi rzeczami, mamy piwnicę, suszarnię - co by suszarka nam mieszkania nie zagracała, ikeowe meble- bardzo pojemne dla naszych szpargałów. Przyzwyczailismy się do miejsca, lokalizacji a jak jeszcze syn przyzwyczai się do kolegów z okolicy to będzie jeszcze większy dylemat. I też myslę, ze moze za 5 lat będę za stara, ale do tego czasu pooszczędzam. Kto wiem, moze nam się uda zupełnie bez kredytu kupić mieszkanie z jednym pokojem wiecej, zwłaszcza, ze nie mamy cisnienia na nowe. Z resztą sytuacja finansowa pokieruje naszymi wyborami i je "ułatwi", bo sporo możliwości odpadnie. Nie chcemy ładowac się w jakieś duże raty , ale odkładac na wymianę auta co 10 lat, na przyszłość naszego syna, na czarne godziny itp.

    Mnie by odpowiadał taki pomysł, aby budować bez kredytu mimo rozciągniecia w czasie. A potem urządzanie po kolei jak gotówka wpadnie jak mama_dorota robi.

    Ciekawe co będziemy pisać tu za te 5 lat. A moze podsumowania w okrągłych latach? wink 2020 pierwsze?
  • kamarow69 01.02.18, 09:49
    Ja z powodu asekruacji właśnie chcę wybudować dom za gotówkę. Ale nie chcę rozciągać tego w czasie. Wolę teraz cieszyć się tym, że córka ma te naście lat, korzystać z życia, podróżować z nią. Jeśli zaczniemy budowę, to boję się, że to wyjdzie na pierwszy plan.
  • chocolate-cakes 31.01.18, 09:57
    No to po prostu poczekaj spokojnie aż starsza córka skończy studia a młodsza pójdzie do szkoły. To już w sumie niedługo. Odejdzie ci sporo kosztów.
    Też jestem z Trójmiasta. Myślisz już gdzie mniej więcej chcecie kupić dom?
  • ametystowa.pani 31.01.18, 12:48
    Ja mieszkam w domu, niestety z kredytem. Gdybym mogła cofnąć czas, to bym wybrała mieszkanie. Domy są dla bogatych. Też z Trójmiastawink

    --
    "Życie nie jest lepsze ani gorsze od naszych marzeń, jest tylko zupełnie inne." William Shake­speare
  • chocolate-cakes 31.01.18, 12:58
    Domy są różne, małe, duże, w centrum dużego miasta, na obrzeżach, na wsi. Można mieć różne rodzaje ogrzewania. Mieć kredyt lub nie. Mieć pracę w domu lub nie. Myślę, że nie ma co uogólniać.
  • lena.113 31.01.18, 13:11
    Bakowo dalszy Jasień na Warszawskiej budują szeregi za 500...
    Tak dlatego chce za 3 lata kupić bo koszty odejdę spore ale chce maksymalnie zaoszczędzić by kredyt był jak najmniejszy
    Mogę też pożyczyć od rodziny ale nigdy tego nie robiłem i wolałabym sama uskladac...
    Jak teraz nie to już utkne w tym bloku...a mam mnóstwo rzeczy i jest mi ciasno mimo że mam prawie 70 m...i ogrodu tarasu mi brakuje,bo na balkonie hałas samochodów...
  • ametystowa.pani 31.01.18, 14:29
    To nawet fajna lokalizacja. Kiedyś chcieliśmy kupować w Borkowie bliźniak, potem coś zaczął deweloper kręcić, że mają być szeregi i zrezygnowaliśmy. Chciał jak najwięcej wcisnąć na małej powierzchni.To bardziej mąż chciał domu- ja stworzenie miejskiewink Bloki mi nie przeszkadzają, bo wychowałam się na osiedlu wieżowców. No i mieszkanie się sprząta raz dwa.

    --
    "Życie nie jest lepsze ani gorsze od naszych marzeń, jest tylko zupełnie inne." William Shake­speare
  • chocolate-cakes 31.01.18, 08:52
    Lena, bo życie po prostu kosztuje sad
    Ty zdaje się masz córkę na studiach w innym mieście, pewnie to są spore koszty. Mój syn studiuje na miejscu, mieszka z nami. Trochę sobie dorabia, sam musi zarobić na swój samochód i jego utrzymanie. Od 10 lat mieszkamy w domu pod miastem, jest cisza, spokój ale też dojazdy to koszt, najwygodniej jest samochodem a to kosztuje. Wczoraj trochę inaczej zrozumiałam twoje wypowiedzi. Sama nie mam na to dobrej rady. Robię to co robiłam zawsze czyli kosmetyki i chemia w promocji, żadnych drogich kremów itp, patrzę co ile kosztuje w spożywczym, gotuję w domu, mam sensowne pakiety tv i telefon itp.
    Po utracie pracy męża zrezygnowaliśmy jeszcze z paru rzeczy. Nadal wydajemy chyba dużo i w tej chwili faktycznie byłoby ciężko przyciąć. Nie mam zamiaru zrezygnować z wyjazdu weekendowego raz na jakiś czas ( niedrogo - travelist) czy z mojego samochodu, nie mam zamiaru kupować wszystkich ubrań w second handzie, nie kupować w ogóle książek ( i tak więcej wypożyczam). To już wolę więcej pracować, co też robię.
    Pozdrawiam serdecznie 😀
  • moja_codziennosc 31.01.18, 08:47
    Ja twój pierwszy post, źle zrozumiałam i myślałam, ze masz trudniejszą sytuację. Według mnie dobrą metodą jest na początek miesiaca wrzucic np ten 1000 na konto oszczednosciowe, a potem tak kierować budżetem by się zmieścić, co może oznaczac zakup tańszego jedzenia, ugotowania gulaszu z zołądków, zrezygnowania z droższych dodatków do sałatek (z doswiadczenia piszę). Wydaje się, ze przy takich dochodach w każdej kategorii można uszczknąć. Np próbować jakieś leczenie przenieść na NFZ, może tarczycę, alergologa, chociaż sprobować - choć czasem to dużo zachodu, urywanie z pracy - o ile pozwalajaą, bo terminy nieelastyczne. Zrezygnowałabym z restauracji. Przynajmniej ograniczyła do raz na dwa miesiace. Zerówka w szkole faktycznie taniej wychodzi, ale w trakcie roku dziecko przenosić to niezbyt dobry pomysł. Może z jakis zajęć dodatkowych córkę wypisać, może jakieś jej się znudziły. Wakacje - można co drugi dzień swój obiad ugotowac, zabrać jakiś słoik z daniem.

    Jest dużo więcej kategorii, np zabawki. U mnie tu jest duże pole do popisu, choć, synowi już łatwiej tłumaczyć że na to wszystko trzeba zarobić, ze to nie małe wydatki, uczy się juz czekać na prezenty np do nastęonego miesiąca.

    Najlepiej warto spisywac wszystko, sprawdzać, co było niepotrzebne. Mam tu na myśli w skali miesiaca, ale i roku. Jaki sprzęt można było taniej kupić, po co te poduchy na kanapie wymienialiśmy skoro stare były jeszcze ok. Jak mnie bierze ochota na wymienianie, to zaczynam nie od tego co działa, jest w dobrym stanie, ale od tego co już czas wymienić, a sie nie chce szukać. Z takiej rozpiski rocznej można wnioski na przyszłość wyciągać.

    Mimo wszystko myślę, ze masz duze pole do manewru. Gdy nam spadły dochody kilka lat temu, to się okazało, ze wiele rzeczy można było zastąpić lub wyeliminować ale wczesniej nawet by nam to do głowy nie przyszło, bo to taka norma była, że coś jest.

    Można by długo pisać jeszcze co ja u siebie stosuje.
  • kamarow69 31.01.18, 08:52
    Spora część osób na tym forum może się podpisać pod tym zdaniem: "Gdy nam spadły dochody kilka lat temu, to się okazało, ze wiele rzeczy można było zastąpić lub wyeliminować ale wczesniej nawet by nam to do głowy nie przyszło, bo to taka norma była, że coś jest." Ja też smile Dzięki temu wiele się nauczyłam. Dochody mamy teraz na wyższym poziomie niż przed tą sytuacją, ale czego się nauczyliśmy - to nasze smile
  • chocolate-cakes 31.01.18, 09:03
    Dokładnie tak smile
  • lena.113 31.01.18, 17:34
    dobre rady..
    na NFZ próbowałam,ale może faktycznie w złym okresie, bo potrzebowałam porad/badań natychmiast, teraz może faktycznie lepiej ,spróbuję bo mogę poczekać,zobaczymy ile...
    z dentystą nic nie wymyślę raczej,pocieszam się ze został mi 1 ząb do kanałowego i jeden mężowi,potem ewent malutkie plomby...
    co do okulisty,to na razie nie nosze okularów,wiec pewnie jeszcze zakup dojdzie...
    od września 1 klasa ,zawsze troszkę mniej...
    chemia i kosmetyki tutaj nie przesadzam...
    raczej odzież,obuwie,jedzenie -to muszę przyciąć
    zrobiłam exela do wydatków i się przeraziłam,jedzenie okropnie ,ale też niestety takie pierdoły typu : bilet do teatrzyku w przedszkolu, bilety do wyjścia, warsztaty, plastelina/play dohy ,piórnik takie niby nic...prezent na urodziny kolegi,torebka do niego,papier
    frustruje mnie to ,że wszystko przepuszczam,choć patrzę na ceny /promocje
    wakacje mam wynajęty domek ,to zadupie,jest kuchnia,łódki,kajaki,jezioro,będę gotować, choć zawsze restauracje na wakacjach były dzień w dzień..
    muszę zrobić listę tanich dań, które wszyscy lubimy
    co do zabawek , mąż niestety rozpieszcza córkę,rozmawiałam i nic
    zresztą on z tych nieoszczędzających, niestety, nawet na ceny dopiero po latach moich uwag ,zaczął zwracać uwagę, bo tak wrzucał do koszyka i na moje pytanie:ile to kosztuje ? robił wielkie oczy ,ewentualnie odpowiadał ; no a ile może kosztować malutki kartonik lodów ( no kosztował , to były drogie lody na 05 l 26 zł w Piotrze i Pawle...),więc wsparcia nie mam,ale się uczy...

  • chocolate-cakes 31.01.18, 17:45
    Lena, ja tam cię dobrze rozumiem.
    A z tym domem to przemyśl szereg. Naprawdę lepszy jest dom wolnostojący, bez sąsiadów u boku.
    Pozdrawiam, trzymaj się smile
  • lena.113 31.01.18, 19:56
    Jasne tyle że projekt wolnostojącego jaki mi się podoba to koszt 550-600 i w tym wypadku działka musi się przesunąć ż okolicy granic w lub tuż za administr miasta Gdańsk gdzieś pod Żukowo...i dojazdy choć ja spoko 2 dni mogę w domu pracować i tylko że 3 dojeżdżać..
  • chocolate-cakes 31.01.18, 22:26
    Wiem, pewnie że to drożej. Zobaczysz jeszcze pewnie za jakiś czas. Dla mnie było ważne, aby nie mieszkać w bliźniaku czy szeregówce, mieć sporą działkę i po prostu w domu odpoczywać, bo inaczej to jest trochę jak w bloku tylko, że daleko od centrum miasta. Ale to oczywiście jest moje zdanie.
  • nastka1979 31.01.18, 17:48
    Ja ciastolinę robię sama smile
  • moja_codziennosc 31.01.18, 18:09
    Jeszcze mi przyszły do głowy takie kategorie jak fryzjer, kosmetyczki itp.
    Co do dentysty, to gdy opowiedziałam moją historię znajomej (bo zapomnialam dodać, ze ząb co jakis, czas mnie poboli nadal) to ona poleciła mi dentystkę nie z żadnego centrum, ale prywatny gabinet, ma rentgen, ceny przystępne i jest dobra. Omijałam ostatnimi czasy takie małe jednosobowe gabinety, bo i raz się zniechęciłam. Tam gdzie chodziłam dotychczas nie było drogo i byłam zadowolona. Ale tym razem przezyłam rozczarowanie. Na dodatek byłam swiadkiem rozmowy dentysty co mi ząb borował z pania z recepcji i narzekał, że mlodzi dentysci w centrum powinni bardziej się hamowac z używaniem materiałów, dlatego sam mi dał takie znieczulenie, że znieczuliło lekko. Nie chcę juz tu szczegółów opisywać, ale żenada po prostu. Moze trzeba dać szanse jednoosobowym gabinetom.

    My na wczasach tez stołujemy sie w barach, ale ostatnio jak bylismy na wyjeżdzie i zapachniało nam z domku sąsiadów obiadem ugotowanym to pomyślałam, ze to nie jest zły pomysł, zawsze taniej. Stołowanie na zewnątrz na początku nam sie podoba, potem zaczynamy się nudzić, a potem jak za te znudzone potrawy płacimy rachunek minimum 100zł to włącza mi sie mysl, ze to takie pieniadze wyrzucone w błoto.

    Kosmetyki - zrób liste czego uzywasz. Może bez czegos da sie obyć, moze krem wymienić na zwykły nivea.
    Chemia - mniej lać płynów do podłóg itp

    I warto zapisywac co się kupiło. My tak robiliśmy, gdy bylo krucho i sie okazywało, że w sumie nie potrzebna była ta cytryna, skoro herbaty z nię nie pijemy, a ja ostatecznie zrobiłam babkę nie cytrynowa a pisakową. Grosz do grosza, choc te rady bardziej przydatne dla kogoś, kto naprawde musi złotówką z każdej strony przeglądać zanim wyda. I tu mi się ablims przypomina. Ten to był mistrz.
  • tororg 31.01.18, 18:52
    Zapraszam na nowo powstałą stronę z torrentami, znajdziesz na niej darmowe torrenty, polskie torrenty i to całkiem za darmo. Najlepsze torrenty torrento.pl
    torrento.pl

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.