Dodaj do ulubionych

Nadgodziny a "przyzwoitość"

03.01.18, 14:13
Jakie jest wasze zdanie na temat pracy zostawania w pracy po godzinach?

Nie mam na myśli przejściowych kryzysów, awarii i innych sytuacji, które się zdarzają i nie sposób je uzgodnić z przełożonym albo zostawanie w pracy, żeby pomóc koledze/koleżance. Mam na myśli programowe zostawanie w pracy dłużej niż etat albo praca zdalna z powodów: "bo cały czas jest dużo pracy" albo "taki jestem obowiązkowy".


--
inteligentny-projekt.pl

kazdystudent.pl
Edytor zaawansowany
  • 03.01.18, 15:49
    Wszystko zalezy od wladzy, czy zgadzaja sie czy nie; u nas poki co, od lat sie zgadzaja, tyle, ze od kilku lat sa lekkie ograniczenia w ilosci. W sumie - wszyscy sa zadowoleni.

    --
    Nigdy sie nie tłumacz - przyjaciele tego nie potrzebują, a wrogowie i tak nie uwierzą - M. Twain
    Co należy zrobić po upadku? To, co robią dzieci: podnieść się - A. Huxley
    "Ja kur.. nie wejdę? Ja?". - Artur Hajzer
    Fela 2003-2016
  • 03.01.18, 16:16
    Miałam w pracy kolegę co kiedyś otwarcie powiedział, że zostaje po godzinach jak kasy mu potrzeba. Łaził gadał w czasie pracy, symulował mocno zapracowanego, a potem zostawał bo, przecież się nie wyrobił. Takie zostawanie to nie, ale jeśli faktycznie trzeba i szef pozwala to ok. Gorzej jak Ty nie chcesz/nie możesz, a szef co rusz Ci proponuje wink

    --
    Gdybym była zgrabniejsza, piękniejsza i młodsza mogłabym być nimfą, a tak jestem po prostu sobą
  • 03.01.18, 16:26
    mam znajomą u której w pracy jeden tydzień na cały miesiąc, a nawet dwa trzeba robic nadgodziny, bo inaczej praca nie zrobiona. Dla mnie to chore, jak ma się rodzine, dzieci. Jak ktoś z zespołu jest na urlopie to nie ma bata, żeby wyszła o 16.00, a jak jeszcze ktoś zachoruje to już katastrofa. Według mnie za mało tam jest ludzi - oszczędnosci. U mnie co jakiś czas jest możliwość pracy w nadgodzinach, ale zawsze ktoś sie chetny znajdzie, a jak nie znajduje sie nikt za naszą nie zbyt wysoką stawkę za godzinę, to do dorzucają jakąs lepszą stawke i sie znajduje chętny/chętni, pracodawca i tak na nas dużo zarabia. Ale zostawianie na siłę, to juz nie przyzwoitość, to jest nie fair. Tylko gdzie te prace, gdzie mozna się obijać 8h by potem popracować za kasę ekstra? wink wszędzie zapier.dziel.
  • 03.01.18, 17:57
    Gość był w dziale w którym część swojej pracy wykonywał za biurkiem, a część musiał w tzw. Terenie. Miał pole do popisu wink
    Parę lat temu to było.

    --
    Gdybym była zgrabniejsza, piękniejsza i młodsza mogłabym być nimfą, a tak jestem po prostu sobą
  • 03.01.18, 16:38
    Z racji wykonywanego zawodu mam trochę inne doświadczenia. U mnie nadgodziny wyglądają tak, że gdy nie ma innego nauczyciela z powodu choroby, wtedy idę do klasy i mam płatne zastępstwo. W zasadzie czy mam ochotę czy nie. Często jest to w okienku, ale bywa godzinę po pracy. Choć wtedy raczej pytają czy mogę zostać. Gorzej jest gdy ktoś długo choruje. Mam takie dwie koleżanki. Ciągle na zwolnieniu. Wtedy mam swoją grupę i jej grupę w jednej sali. Oczywiście nie dostaję za to wynagrodzenia. Każda grupa ma inny podręcznik i inny poziom. Oczywiście od czasu do czasu to nie jest żaden problem ale 6-7 kolejnych lekcji już tak, bo uczniowie bardzo tracą na tym.
  • 03.01.18, 17:06
    My mamy dwa rodzaje "nadgodzin" - odgornie narzucony - 3-4 soboty w ciagu polrocza - za to wolny dzień w tygodniu, rozliczenie kwartalne.
    I nadgodziny - mozna sobie popracowac dluzej, po czym odebrac w dogodnym dla nas terminie.
    O platnych nadgodzinach mowy nie ma.

    W sumię to nie wiem czego tyczyc ma tytułowa "przyzwoitość" Mamy-Doroty ???

    --
    Nigdy sie nie tłumacz - przyjaciele tego nie potrzebują, a wrogowie i tak nie uwierzą - M. Twain
    Co należy zrobić po upadku? To, co robią dzieci: podnieść się - A. Huxley
    "Ja kur.. nie wejdę? Ja?". - Artur Hajzer
    Fela 2003-2016
  • 03.01.18, 18:46
    Piszesz o ludziach,którzy zostają w pracy dla swojej satysfakcji,bo uważają się za lepszych od reszty,bo bez nich firma się zawali i tak mocno oddani są firmie? Nie znam takich😁każdy z moich znajomych ma zakres obowiązków i pracuje od do.Może i maja nadgodziny ale nie za free.A ty chyba piszesz o kimś kto sam z siebie w pracy zostaje?

    --
    "Konsumpcja to dziś wręcz patriotyczny obowiązek"wink
  • 03.01.18, 19:02
    Znam takich i jestem przeciwna takiemu "procederowi". A wiecie dlaczego? Bo potem podświadomie lub świadomie szef oczekuje, że pozostali też będą tak "gorliwie" podchodzić do pracy. Co innego, gdy trzeba zastąpić kogoś chorego lub jest sytuacja gardłowa.
  • 03.01.18, 21:04
    No dobrze, chyba dociera do mnie o kim piszesz. Szczerze, to nie znam takich, ale... znam podobnych. I jedno co o nich moge napisac to to, ze ci ludzie nie maja zadnego innego zycia poza praca; bez rodziny, bez przyjaciol , bez zainteresowan, bez pasji, bez marzen etc etc - masakra! I bardzo czesto okazuje sie, ze szefowie wcale nie sa ich postawa zachwyceni.

    --
    Nigdy sie nie tłumacz - przyjaciele tego nie potrzebują, a wrogowie i tak nie uwierzą - M. Twain
    Co należy zrobić po upadku? To, co robią dzieci: podnieść się - A. Huxley
    "Ja kur.. nie wejdę? Ja?". - Artur Hajzer
    Fela 2003-2016
  • 04.01.18, 07:49
    Macie rację, właśnie o takich mi chodziło. Nie powinnam pisać "nadgodziny", a "bezpłatne zostawanie po godzinach", bo u nas się za taką dodatkową pracę nie płaci. Nadgodziny są wtedy, gdy jest to określona potrzeba i dodatkowa praca albo praca w weekendy uzgodniona z przełożonym.

    Tak, czuję naciski, żeby też tak się poświęcać. Nie od przełożonego, a od współpracownika. Nie zrobię tego, bo mam rodzinę i ona jest dla mnie najważniejsza, do tego nadwątlone zdrowie, ale w ostatnim czasie już zaczęłam wątpić w to, że moje zachowanie jest w porządku. Zresztą obecnym najwyższym przełożonym też się wydaje, że jeśli ktoś pracuje "od - do", to nie jest zaangażowany, ale przełożeni zmieniają się regularnie i następne osoby mają inne podejście.

    --
    inteligentny-projekt.pl

    kazdystudent.pl
  • 04.01.18, 08:33
    O, to już wiem o co chodzi. Znam kilka takich osób. I generalnie zgadzam się z wami.
  • 04.01.18, 08:37
    Przez wiele lat pracowałam w instytucji, która wymagała ode mnie programowego zostawania po godzinach za darmo. Była to moja pierwsza praca, byłam mało asertywna, a koledzy- również zostający po godzinach- traktowali to jako normę. Ulegaliśmy szantażowi emocjonalnemu:" nie można zatrudnić więcej ludzi, bo nie ma kasy, a praca musi być wykonana dobrze."
  • 04.01.18, 09:42
    > Ulegaliśmy szantażowi emocjonalnemu:" nie można zatrudnić więcej ludzi, bo nie ma kasy, a praca musi być wykonana dobrze."

    Do nas trzeba zatrudnić więcej osób i tu się z kolegą zgadzamy, więc tym bardziej nie rozumiem, dlaczego robi wszystko, aby udowodnić, że da się pracę wykonać zbyt małymi zasobami. I nie jest to absolutnie problem z brakiem możliwości zaangażowania nowych pracowników.

    --
    inteligentny-projekt.pl

    kazdystudent.pl
  • 04.01.18, 09:49
    No to trzymaj się! Ciężka współpraca z takim kolegą.
  • 04.01.18, 11:28
    Dziękuję smile

    --
    inteligentny-projekt.pl

    kazdystudent.pl
  • 04.01.18, 19:13
    To to co piszesz, to już masakra. A podjerzewam, ze branża taka, ze firmę stać na uzupełnienie braków kadrowych. Ale po co skoro można się wykazać i ludzi wyzyskiwać. U mnie też są naciski na nadgodziny, ale one są płatne. I ja nawet na płatne nie chce zostawać, bo mam swoją rodzinę swoje problemy i obowiazki poza pracą. I też kiedys usyłyszalam "niezaangażowana bo po godzinach nie zostaje" i poczułam się jakbym w twarz dostała, bo w pracy do swoich obowiązków przykładam się należycie i skrupulatnie, bo i mam satysfakcję ze swojej obowiązkowości. A tu taki zarzut, ze nie ważna jakość tylko ilość.
  • 04.01.18, 21:56
    W tym roku minie 15 lat odkąd rozpoczęłam pracę zawodową. Pracowałam w 4 miejscach. Wypłatę na nadgodziny - przepracowane w 1 dniu dostałam raz. Wolne też baaaardzo rzadko.
    Zapytam inaczej: czy gdy o 15:05 dzwoni telefon (a rozpoczynam pracę o 7:00) i słyszę w słuchawce głos wiceprezesa "proszę do mnie wejść, bo musimy omówić to to i to ..." to umiecie odpowiedzieć "przepraszam Szefie, ale ja już jestem po godzinach pracy"? Bo ja niestety nie umiem ...
  • 04.01.18, 22:57
    Rany julek- wiceprezes z bożej łaski który wykorzystuje swych pracowników za free. Wielki Janusz polskiego biznesu. Nigdy nie miałam takiej sytuacji, ze musiałam za darmo pracować w nadgodzinach. W poprzedniej pracy mimo ze sama nie miałam dzieci koleżanki przyzwyczaily kierowników, ze po 15.30 lecą na swietlice po dzieci i koniec pracy. Ale i tez kierownicy szanujacy nas byli. Mój znajomy (ale facececi tez na więcej umieją sobie pozwolić) mówi ze jego koledz z pracy juz sie przyzwyczaili, ze po 17.00 nie odbierze tel. Bo jest albo na boksie, albo wraca z dzieckiem z basenu, albo jest w trakcie lekcji.
  • 04.01.18, 23:24
    W tej pierwszej pracy były nadgodziny, ale rzadko, byłyśmy na nie przygotowane, wkasciwie bardziej musiały sie przygotować koleżanki z dziećmi , ja póki nie miałam dzieci bylamw pełni dyspozycyjna i cieszłam.sie na dodatkowy grosz. W tamtej jak i obecnej pracy wszystko było skrupulatnie rozliczane: W poprzedniej pilnie kontrolowaly to kadry w obecnej komputery. Moze gdybym zarabiała b.dobrze nie byłabym zła, ze musze raz na jakiś czas zostać chwile dłużej. Niektore stanowiska maja ten minus, ze telen po.godzinach wypada odebrac. Ale gdybym musiała biec do świetlicy bo mieliby ja zamknąć za pol godziny to bym nie stawala na rzęsach by kierownika nie zostawiać w pol zdania.
  • 11.01.18, 18:13
    Witam, zachęcam do wypełniania ankiet za kasę, w ciągu roku można zarobić dobre pieniądze, wszystko jest przejrzyste, w polskim języku, polecam!
    xurl.pl/ankietypewnakasa

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.