Dodaj do ulubionych

Zakupoholizm - wątek informacji i wsparcia

12.01.18, 21:38
Chciałabym stworzyć taki wątek informacyjno-pomagający. Ja chętnie poinformuję, ale i poczytam Wasze rady i sugestie w kwestii oszczędzania. Czy jest ktoś z Was kto popadł w to jako nałóg? Jestem w trakcie leczenia i staram się odbudować finanse. Chętnie posłużę swoim doświadczeniem i informacjami medycznymi. I posłucham Waszych rad co do zaoszczędzenia na tym co trzeba, ogarnięcia długów i odłożenia z całkiem przyzwoitych dochodów.
Edytor zaawansowany
  • amsterdama 13.01.18, 09:52
    Mnie raczej kliniczny zakupoholizm nie dotyczy, ale pewne skłonności w tym kierunku miałam. Jeżeli weszłam do sklepu po jedną rzecz, kupiłam przy okazji kilka innych: bo po co przyjeżdżać ponownie, warto zrobić zapas, na pewno się przyda.... Obecnie testuję, czy ta zapobiegliwość była uzasadniona. Schowałam głęboko kartę kredytową. W portfelu mam tylko gotówkę wyliczoną na potrzeby danego tygodnia i kartę, gdzie na RORze mam zero, pensja przelana na"boczne" konto, z którego mogę awaryjnie skorzystać, ale jest to już pewien kłopot, który zniechęca do automatycznego wrzucania zakupów do kaszyka. Zobaczymy, czy to się sprawdzi. Na razie jest dobrze, ale też styczeń jest łatwiejszy niż grudzień czy listopad( prezenty, odzież zimowa).
  • mai-ra3 14.01.18, 18:49
    Hej, a jak sobie radzisz z kosztami obsługi konta? Bo wszystko pięknie, pomysł super, sama miałam kiedyś zamiar tak zrobić - nosić tylko porftel bez karty a w nim wydzielone np. 50 zł, ale żeby miec darmowe konto z jednego musze zapłacić kartą 400 zł a z drugiego nie wiem czy juz nie 600... No i nie wiem jak to ugryzc...
  • amsterdama 14.01.18, 19:04
    Już za sama benzynę płacę 500 zł- tutaj zawsze kartą.
  • mai-ra3 14.01.18, 19:13
    No własnie u mnie teraz tankuje mąż, a ja robię praktycznie wszystkie wszystkie zakupy. Ewentualnie rozważam, czy nie nosić karty tylko dwa dni w tygodniu, na jakies zaplanowane w góry większe zakupy. Pilnowanie się raczej mi nie wychodzi i nigdy nie wychodziłowink Dzięki za odpowiedz i powodzenia smile
  • chocolate-cakes 13.01.18, 10:21
    Może napisz coś więcej. Jak wygląda u ciebie zakupoholizm.
  • dranaesthesia 13.01.18, 15:48
    W tej chwili jest już opanowany. W skrócie: od zawsze - od okresu nastoletniego lubiłam łażenie po sklepach i zakupy (głównie ciuchy, buty i kosmetyki). Jak dowiedziałam się na terapii - z uwagi na ciężką sytuację w domu spędzałam w ten sposób coraz więcej czasu - początkowo z koleżankami, potem sama. Nigdy nie oszczędzałam z kieszonkowego w liceum czy na studiach. Było to główne zajęcie prócz nauki. Wolałam je od np spędzania czasu z chłopakiem. Jak zaczęłam pracę zarobkową i jednocześnie wzięłam kredyt na mieszkanie to np miałam pretekst, że trzeba było je wykończyć i urządzić, więc dwa lata spędziłam w sklepach i na stronach wnętrzarskich. Potem doszły jeszcze zakupy internetowe w trakcie pracy - jak tylko miałam wolniejszy moment, bo pracę mam odpowiedzialną i stresującą (tak to sobie tłumaczyłam). Rzeczy, które kupowałam to głównie ubrania: dla mnie, dla chrześniaka, dla brata, rodziców, potem męża i dziecka. Sporo kosmetyków, żywności - marnowały się tego dosłownie tony, drobny sprzęt agd i gadżety do domu - dla siebie i na prezenty. Dzięki internetowi w smartfonie robiłam zakupy codziennie, zaczynałam dzień w pracy od tego, jak tylko była taka możliwość, korzystałam z przerwy w ten sposób no i wieczorem lub po pracy. Oczywiście zawsze wydawałam więcej niż zarabiałam, łatałam to debetem, pożyczkami lub przejadaniem majątku - sprzedany samochód, darowizna czy nawet wydanie części kasy po sprzedanym mieszkaniu.
  • chocolate-cakes 13.01.18, 16:40
    O kurcze, no to faktycznie zakupoholizm sad
  • dranaesthesia 13.01.18, 19:22
    Zakupoholizm to pojęcie potoczne i wtedy używa się go w różnych sytuacjach, czasami żartoiliwie. Natomiast w znaczeniu chorobowym - w takim kontekście ja o nim piszę jest traktowany jako tzw uzależnienie behawioralne. W najostrzejszych przypadkach, o ile leczenie lekami nie pomaga wymaga terapii w ośrodku zamkniętym. To dość poważna choroba, ponieważ odsetek samobójstw (spowodowanych głównie długami) jest znacznie większy niż w depresji.
  • kayleigh700 13.01.18, 21:31
    Jak się z tego wygrzebałaś?Panujesz teraz nad finansami?
  • dranaesthesia 27.01.18, 16:26
    Tak jak piszę powyżej - lekarz psychiatra w poradni uzależnień, leki, terapia. Ograniczyłam wydatki, choć to ja głównie zaopatruję rodzinę. Zapisuję paragony itp, mąż wspiera, pokazuję mu wydatki. Konsultuję wydatki z mężem. Udało się organiczyć wydawanie o połowę czyli wyrabiam się w tym co mam. Po odstawieniu zakupów mam problemy ze snem, lęk, czasami jestem bardziej konfliktowa, np w pracy i wiele osób, sytuacji o wiele bardziej mnie irytuje niż kiedyś itp. ale jestem cały czas na terapii.Kiedyś takie stresy niweliwałam zakupami i byłam ostoją spokoju.
  • isiah.thomas 22.01.18, 15:33
    Uwaga! Podaję sprawdzoną receptę! 1. Przestać kupować. 2 Zacząć oszczędzać.

    Nie ma za co.

    --
    *support retired stuntmen*
  • arlettabolesta 25.01.18, 04:04
    Z kolei nt. m.in. zakupoholizmu, ale w kontekście kościelnego procesu o nieważność małżeństwa zapraszam również na mój blog
    dr Arletta Bolesta
    adwokat kościelny
  • aankaa 28.01.18, 00:19
    arlettabolesta napisała:

    > Z kolei nt. m.in. zakupoholizmu, ale w kontekście kościelnego procesu o nieważność małżeństwa zapraszam również na mój blog
    > dr Arletta Bolesta
    > adwokat kościelny


    perełka reklamy big_grin


    --
    jako jedyny gatunek na ziemi znosimy jajo przed wybudowaniem gniazda - K. McCloud
  • morgen_stern 25.01.18, 10:53
    siah.thomas napisał:

    > Uwaga! Podaję sprawdzoną receptę! 1. Przestać kupować. 2 Zacząć oszczędzać.
    >
    > Nie ma za co.

    Korzystając z twojej wiedzy podam też receptę na nałóg alkoholizmu:

    1. Przestać pić.

    Nie ma za co.


    --
    Moi drodzy, po co kłótnie,
    Po co wasze swary głupie,
    Wnet i tak zginiemy w zupie!
  • linn_linn 26.01.18, 13:39
    Pomocne jest przeliczanie ceny na godziny pracy.
  • amsterdama 26.01.18, 21:49
    Dobre.
  • dranaesthesia 27.01.18, 16:15
    Na pewnym etapie to już nie pomaga. Jakiekolwiek racjonalne myślenie jest wyłączone. Jak w każdym nałogu działa mechanizm iluzji i i zaprzeczeń - polecam poczytać opracowania psychologów o jakimkolwiek uzależenieniu. Racjonalizujesz najbardziej absurdalne zachowanie np. mam taką mocną głowę i jestem tak dobrym kierowcą, że jak wypiję pół litra na dwóch to nadal jeżdżę lepiej niż 99% innych kierowców. Co z tego, że narażam się np na wypadek czy utratę prawka. Bzdura, prawda? Ćpanie? Mam do tego mocną głowę, wiem co brać, od kogo kupować, jak łączyć itp. Każdy alkoholik czy narkoman Ci to powie. Tak samo jest z kupowaniem. Na godziny pracy? Proszę bardzo. Podam przykład takiego myślenia. Mam ponad 100 za godzinę pracy, więc co za problem wydać kolejną 100? Ludzi w moim zawodzie wszędzie w Polsce prosi się o pracę. Mogę pracować więcej. Kasy nie zabraknie. A jak mi w Polsce nie wystarczy na debet to przecież zagranicą zapłacą 5 razy więcej... I tak usprawiedliwiasz to w nieskończoność, bierzesz debet, a kiedy uszczuplisz kasę ze sprzedanego majątku bierzesz pożyczkę - w moim banku to trwa parę minut. A jeśli chodzi o oszczędzanie - od 10 lat co i raz miałam dokładny plan jak zacząć oszczędzać i odkładać. Tylko potem wychodziło inaczej i dług się powiększał...
  • mama_dorota 26.01.18, 13:51
    A znasz serię książek "Shopaholic"? Mam na myśli same książki, nie film.

    --
    inteligentny-projekt.pl

    kazdystudent.pl

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.