31.01.18, 22:37
Z 1,5 godzinnym falstartem, ale mozna uznac, ze to juz luty smile

Powodzenia w kontrolowaniu wydatkow!!! Plany mam na ten miesiac ambitne, ale bedzie co ma byc wink
Edytor zaawansowany
  • amsterdama 01.02.18, 05:40
    Ja też startuję z nową nadzieją. Powodzenia!
  • perspektywa13 01.02.18, 08:17
    Luty krótki,styczniowe wydatki przeanalizowane i nawet są nikłe wnioski,ale jeszcze czasu trzeba,by były wiarygodne😊.W lutym z większych wydatków musze opłacić semestr podyplomowki i chyba tyle.I mam nadzieję coś sensowniejszego odłożyć niż w styczniu.Powodzenia!

    --
    "Konsumpcja to dziś wręcz patriotyczny obowiązek"wink
  • chocolate-cakes 01.02.18, 08:27
    Przez pierwsze 10 dni lutego jestem w domu więc będę gotować i robić jeszcze bardziej przemyślane zakupy.
    Gdzieś pewnie wyjdę z domu ale generalnie oszczędzę na paliwie.
    Potem wyjeżdżam na weekend ale nie kosztuje to dużo.
    Nie kupuję nic poza tym co trzeba.
    Wczoraj byłam u okulisty, potem u optyka. Wybrałam oprawki i szkła w rozsądnej cenie, dla mnie i córki do dali. Dla mnie okulary do czytania, to znaczy kupiłam tym dobre szkła a włożą mi do oprawek, które noszę teraz i są nadal ładne. Mimo pewnych oszczędności to koszt 1250 zł z pensji lutowej. Na okulary progresywne na razie się nie decyduję, ponieważ takie porządne, do wszystkiego, też do jazdy samochodem, to koszt dwa tysiące. Może kiedyś, nie wiem.
  • finka9 01.02.18, 10:24
    U mnie tradycyjnie ,dentysta ,weterynarz zakup większej ilości karmy dla kocurków które okazały się alergikami i muszą przyjmować karmę bez zbóż i drobiu a ta tania nie jest.tongue_out Ps.Cz ktoś z Was ma również tani problem ze zwierzakami ? Jeśli tak podpowiedzcie jakie karmy stosujecie .
  • chocolate-cakes 01.02.18, 12:18
    Purizon. Bez zbóż.
  • joanna_poz 02.02.18, 09:14
    ja co prawda mam psa - bezzbozowe karmy i bez drobiu (jagnięcina np) mają firmy Brit (seria Brit care) oraz Farmina (karmy N&D)
  • lilyrush 02.02.18, 14:10
    karmy wysokomięsne sa w necie w cenie Whiskasa, a tańsze niz Royal Canin i inne marketingowe. Kazdy kot powinien przyjmować karmę bez zbór, bo kot to mięsożerca, a nie kura
    Mac's, Feringa, Leonardo- zobacz na zooplusie, poczytaj składy. bez drobiu sa na pewno (moje mendy nie chcą teraz na przykład tknąć puszki z czysta wołowina)

    --
    Nie dyskutuje z trolami wszelakiej maści.
  • czekolada72 01.02.18, 10:25
    Nie masz w pracy zwrotu/dofinansowania na okulary?

    --
    Nigdy sie nie tłumacz - przyjaciele tego nie potrzebują, a wrogowie i tak nie uwierzą - M. Twain
    Co należy zrobić po upadku? To, co robią dzieci: podnieść się - A. Huxley
    "Ja kur.. nie wejdę? Ja?". - Artur Hajzer
    Fela 2003-2016
  • chocolate-cakes 01.02.18, 12:17
    czekolada72 napisała:

    > Nie masz w pracy zwrotu/dofinansowania na okulary?
    >

    Przez ostatnich prawie dwadzieścia lat nie miałam ale teraz właśnie nie wiem. Chyba zapytam.
  • joanna_poz 01.02.18, 13:55
    to jest przepis z zakresu BHP, który obowiązuje wszystkich pracodawców.
    nie jest uznaniowy.
    uznaniowa moze być tylko kwota dofinansowania.
  • chocolate-cakes 01.02.18, 15:46
    Nawet w prywatnej firmie?
  • joanna_poz 02.02.18, 09:08
    oczywiście, że w prywatnej też.
  • nastka1979 01.02.18, 18:11
    Ale dotyczy chyba tylko osób, które na skierowaniu do medycyny pracy wpisane mają że pracują powyżej 4 godzin dziennie przy kompie
  • czekolada72 01.02.18, 20:16
    O ile ja sie orientuje - to to nie jest konieczne, ma byc tylko wada wzroku i wymagane okulary.

    --
    Nigdy sie nie tłumacz - przyjaciele tego nie potrzebują, a wrogowie i tak nie uwierzą - M. Twain
    Co należy zrobić po upadku? To, co robią dzieci: podnieść się - A. Huxley
    "Ja kur.. nie wejdę? Ja?". - Artur Hajzer
    Fela 2003-2016
  • monika887 02.02.18, 07:53
    Żeby rozwiać wątpliwości przytoczę podstawę prawną, na jakiej opierają się wszystkie "zwroty za okulary": § 8 Rozporządzenia Ministra Pracy i Polityki Socjalnej w sprawie bezpieczeństwa i higieny pracy na stanowiskach wyposażonych w monitory ekranowe z dnia 1 grudnia 1998 r. (Dz.U. Nr 148, poz. 973):
    1. Pracodawca jest obowiązany zapewnić pracownikom zatrudnionym na stanowiskach z monitorami ekranowymi profilaktyczną opiekę zdrowotną, w zakresie i na zasadach określonych w odrębnych przepisach.
    2. Pracodawca jest obowiązany zapewnić pracownikom okulary korygujące wzrok, zgodne z zaleceniem lekarza, jeżeli wyniki badań okulistycznych przeprowadzonych w ramach profilaktycznej opieki zdrowotnej, o której mowa w ust. 1, wykażą potrzebę ich stosowania podczas pracy przy obsłudze monitora ekranowego.
  • chocolate-cakes 02.02.18, 09:29
    Nie pracuję przy monitorze.
  • czekolada72 02.02.18, 10:02
    O ile dobrze kojarze pracujesz w edukacji - ja bym na Twoim miejscu jednak dopytala w kadrach - i to bystro, bo moze np trzeba by zmienic rachunek na fakture z adresem swojej firmy.

    --
    Nigdy sie nie tłumacz - przyjaciele tego nie potrzebują, a wrogowie i tak nie uwierzą - M. Twain
    Co należy zrobić po upadku? To, co robią dzieci: podnieść się - A. Huxley
    "Ja kur.. nie wejdę? Ja?". - Artur Hajzer
    Fela 2003-2016
  • joanna_poz 02.02.18, 10:17
    nie musi być faktura na firmę, może być rachunek imienny na pracownika.
    ale dopytac wartosmile
  • nastka1979 02.02.18, 10:44
    Macie rację : moja mama całe życie do emerytury przepracowała jako nauczyciel i też pamiętam że składała do szkoły wniosek z rachunkiem imiennym o zwrot części kosztów okularów.
  • chocolate-cakes 02.02.18, 11:12
    Dziękuję dziewczyny, dopytam. Dopiero teraz od września pracuję w szkole publicznej. Wcześniej przez lata w niepublicznej i tam nie było żadnych zwrotów, wczasów pod gruszą czy premii. Okulary odbieram dopiero za kilka dni, więc wezmę rachunek imienny.
  • angazetka 02.02.18, 11:42
    Zwrot za okulary obowiązuje także w prywatnych firmach, więc ktoś cię robił w konia w tej prywatnej edukacji, niestety.
  • chocolate-cakes 02.02.18, 12:22
    No więc przejrzałam różne portale prawne i wygląda to tak, że w zakładzie pracy musi być fundusz zdrowotny a w nim przepis, że lekarz medycyny pracy musi zalecić noszenie okularów. Nie w każdym zakładzie pracy będzie zwrot. Zwrot jest tylko za szkła i musi być to zapisane w regulaminie. W wielu szkołach państwowych nie ma takiego zwrotu. Tyle doczytałam w necie. Oczywiście zapytam w pracy ale za tydzień z kawałkiem, bo teraz mam ferie.
  • joanna_poz 02.02.18, 12:51
    nie, choclate- cakes.
    To ci się nalezy na zasadzie przepisów ogolnych BHP. nie musi byc zadnego funduszu zdrowotnego.
    uznaniowo -do decyzji pracodawcy - jest tylko jaką kwotę Ci zwróci.
    u mojego męża jest to ścisle okreslone że jest to 250 zł, u mnie jest mała firma, wiec szefostwo decyduje każdrorazowo indywidualnie.
  • chocolate-cakes 02.02.18, 13:06
    Ok, na razie tyle poczytałam na portalach prawnych dla nauczycieli.
  • moja_codziennosc 02.02.18, 13:15
    jestem ciekawa jaki bedzie efekt twojego dofinansowania, podejrzewam, ze w prywatnej szkole mogą się tłumaczyc tym, ze z komputera korzystasz minimum, a nie 4h, ale co z odczytywaniem z rzutników - ja tu mam problem, ale okularów lekarz pracowniczy mi nie zalecił, bo nie głoszę prelekcji, tylko przed komputerem siedzę
  • chocolate-cakes 02.02.18, 13:24
    W prywatnej szkole miałam, mam w sumie, bo jeszcze tam pracuję na pół etatu, komputer w każdej sali. Do wpisania jest temat i obecność, ewentualnie oceny. To zajmuje kilka chwil. W nowej pracy mam obowiązek wpisywania dokładnie tego samego, ale nie mam komputera w każdej sali, w większości sal nie mam. Temat wpisuję w domu lub w pokoju nauczycielskim a obecności na własnym telefonie tak wygląda polska szkoła. Inne rzeczy do uzupełnienia w dzienniku elektronicznym robię w domu ale przecież nie zajmuje mi to aż tak dużo czasu. Ok, we wrześniu siedziałam łącznie chyba z 15 godzin nad programami ale to się robi raz na rok.
    W sumie to mi się przypomniało, że lata temu w szkole niepublicznej zdaje się, że raz dostałam chyba dwie stówy zwrotu za okulary. Od kilku lat było tam bardzo cienko, pensja oczywiście była na czas, ale ciągle biadolili, że nie ma kasy na nic.
    Dam znać za 1,5 tygodnia co i jak.
  • chocolate-cakes 02.02.18, 13:58

    > ale co z odczytywaniem z rzutników - ja tu mam problem, ale okularów lekar
    > z pracowniczy mi nie zalecił, bo nie głoszę prelekcji, tylko przed komputerem
    > siedzę


    Ja przed komputerem w pracy w ogóle nie siedzę, jeśli już to powiedzmy że jest to max 40 minut dziennie. Nie mam zaleceń od lekarza pracowniczego, bo nauczyciele mają tylko raz na dwa lata badania krwi i wizytę u laryngologa a nie okulisty.
  • czekolada72 02.02.18, 14:15
    To upomnij sie o okuliste! U nas jest tak, ze "objawienie" u lekarza zakladowego nastepowalo gdy wyjatkowo np ktos przyszedl w okularach zamaist w soczewkach i go olsnilo. albo jak ktos poprostu "zarzadal" skierowania do okulisty. I tyyle.
    Natomiast - ok, masz wakacje teraz, ale moze warto wykonac telefon, bo jak widac - sa rozne informacje - ktos pisze, ze rachunek imienny, ja musialam przynosic fakture na zaklad pracy. To jest kiilka stowek, ale bedzie ci sie chcialo np biegac i zmieniac rachunek na fakture czy inne dane?

    --
    Nigdy sie nie tłumacz - przyjaciele tego nie potrzebują, a wrogowie i tak nie uwierzą - M. Twain
    Co należy zrobić po upadku? To, co robią dzieci: podnieść się - A. Huxley
    "Ja kur.. nie wejdę? Ja?". - Artur Hajzer
    Fela 2003-2016
  • chocolate-cakes 02.02.18, 16:11
    Mam ważne badania jeszcze ponad rok. Teraz nie mogę pytać w nowej pracy o okulistę.
  • lilyrush 02.02.18, 14:16
    to nie ma nic wspólnego z siedzeniem przed komputerem!!!!
    jedyny wymóg to taki, że okulary muszą byc przepisane przez lekarza medycyny pracy i sa potrzebne do wykonywania pracy. Każdy nauczyciel musi w pracy widzieć wink
    jak juz wczesniej napisano, to są przepisy ogólne, nie uznaniowe, nie zalezą od firmy, dobrej woli szefa czy kogokolwiek. Jak szkoła nie chce tego uznać to idziesz to PIP

    --
    Nie dyskutuje z trolami wszelakiej maści.
  • chocolate-cakes 19.02.18, 10:32
    Pytałam w nowej pracy i przy okazji pytałam znajomych nauczycieli w 3 innych szkołach. Nie ma żadnych zwrotów za okulary.
    A okulary fajne smile
    Córka tez zadowolona bardzo.
  • moja_codziennosc 02.02.18, 12:16
    "Żeby rozwiać wątpliwości "

    żeby rozwiać wątpliwości to musiałabyś jeszcze wkleić ten "zakres" i "zasady" "odrębnych przepisów"
  • chocolate-cakes 02.02.18, 12:24
    No więc właśnie. Z moich poszukiwań w necie wynika, że raczej rzadko ktoś taki zwrot otrzymuje i musi to być zapisane w regulaminie konkretnego zakładu pracy.
  • joanna_poz 02.02.18, 12:48
    absolutnie nie.
    nie kazda firma ma przeciez regulamin.
  • moja_codziennosc 02.02.18, 12:51
    Być może gdybyś zadzwoniła do inspekcji pracy, to by ci udzielili informacji.
    Wczoraj rozmawiałam z koleżanka, która pracuje w państwowym zakładzie pracy i o pewnych "dodatkach" dowiedziala sie przez przypadek że są. Także, czasem coś jest a jakoś przełożonym nie zależy, bo komuś poprawić humor i powiedzieć jak dodatkowy grosz uzyskać.

    U mnie nie w budżetówce ktos narzekał, ze jak był na macierzyńskim to go nikt nie poinformował, ze mógł złożyć wniosek o jakiś bonus. Bo info o bonusach bylo w mailach na skrzynkę służbową, ale skrzynka służbowa poza pracą nie działa, nikt nie ma dostępu do niej na urlopie.
  • monika887 02.02.18, 13:08
    To są przepisy prawa polskiego, ogólnodostępne. Chciałam pomóc, ale nie będę wklejać wszystkich aktów prawa (wg informacji z mojego lexa na dzień dzisiejszy 1485495 aktów prawnych). Myślę że zainteresowana doczyta/dopyta/dowie się więcej/bardziej szczegółowo/bardziej konkretnie.
    Co tez zresztą już jak widzę uczyniła.
    Z mojej wiedzy też wynika, że nie jest potrzebny regulamin w zakładzie pracy, ale kwota jest uznaniowa i należy do decyzji pracodawcy (spotkałam się z sytuacją zwrotu za same szkła lub 50 % wartości całych okularów z oprawkami, ewentualnie stawka ryczałtowa - u mnie 500 zł.)
  • chocolate-cakes 02.02.18, 13:45
    Czyli każdy, kto nosi okulary, na przykład tak jak ja minusy i jest zatrudniony w Polsce na umowę o pracę, nawet na czas określony, powinien otrzymać zwrot za okulary, każdy to znaczy pani w sklepie pracująca na kasie, ten kto sprząta, opiekuje się dziećmi, niekoniecznie ktoś kto pracuje przed monitorem minimum cztery godziny dziennie?
  • joanna_poz 02.02.18, 14:06
    nie - na orzeczeniu lekarskim, dopuszczającym Cię do pracy na danym stanowisku,. musisz miec wskazanie:
    "obsługa komputera w okularach korekcyjnych".
  • moja_codziennosc 02.02.18, 14:08
    nie, to musi być wskazanie po badaniach pracowniczych, nie wiem czy kasjerce pracodawca każe sprawdzić wzrok na badaniach, choc w sumie powinnien.., ale to że nauczyciele nie mają badanego wzroku to dziwne, przecież odczytują z rzutników, slajdów

    obecność w telefonie - jak widziałam komputer w klasie mojego syna to mi było żal nuczycielki, ze nie ma wyjscia i musi na takim gównie pracować, to jest żenujące
  • chocolate-cakes 02.02.18, 16:09
    Te komputery w nowym miejscu pracy, jeśli w ogóle są w jakiejś sali, to są baaardzo stare i non stop się zawieszają.
  • moja_codziennosc 02.02.18, 18:58
    u mojego syna czekają na pieniądze od wiosny zeszłego roku, aby kupić meble do sali i pomoce dydaktyczne- podstawówka nowo-stworzona.
  • joanna_poz 02.02.18, 14:09
    (dopiero potem dopisałas ze nie pracujesz przy komputerze, więc do wykonywania pracy Ci te okulary nie są niezbędne - a to jest warunkiem refundacji: praca przy komputerze > 4 h dziennie i orzeczenie lekarskie).
  • lilyrush 02.02.18, 14:17
    każdy kto potrzebuje okularów do wykonywania pracy

    --
    Nie dyskutuje z trolami wszelakiej maści.
  • czekolada72 02.02.18, 15:37
    Chcialam jeszcze dodac, ze przysluguje to raz na 2 lub 3 lata, nie pamietam szczerez piszac LUB!! gdy zmienia sie "wartosc" szkiel - inne dioptrie.

    --
    Nigdy sie nie tłumacz - przyjaciele tego nie potrzebują, a wrogowie i tak nie uwierzą - M. Twain
    Co należy zrobić po upadku? To, co robią dzieci: podnieść się - A. Huxley
    "Ja kur.. nie wejdę? Ja?". - Artur Hajzer
    Fela 2003-2016
  • chocolate-cakes 02.02.18, 16:47
    lilyrush napisała:

    > każdy kto potrzebuje okularów do wykonywania pracy
    >

    Ja potrzebuję do chodzenia, jazdy samochodem, oglądania telewizji.

    Dopiero teraz też pierwszy raz do czytania, plus 0,25 smile
  • moja_codziennosc 01.02.18, 10:22
    Styczeń podsumowany. Udało mi się styczniem załatać dziurę z grudnia, która powstała na skutek grudniowych wydatków spoza listy. Od lutego zaczynamy oszczędzanie juz na konto 2018. Mam plan uzbierać konkretną sumę na "poduszkę" (taka znosna ta kwota, nie jakiś mocno wysrubowany cel) a to co poza się uda się zaoszczędzić będzie na remont łazienki.

    Styczeń był spokojny. Tradycyjnym większym wydatkiem styczniowy jest przelew na WOŚP. Poza tym dwie bluzy dla syna. Dwie rzeczy do domu za 150zł.

    W lutym czeka nas opłata za basen, mam zamiar wyciągnać męża na zakupy, aby zaopatrzył się w dwie pary nowych spodni i z jedną bluzę. Być może pójdę do ginekologa prywatnie. I nie wiem co z moim zębem, który wieczorem mnie pobolewał. To się chyba ostatecznie kanałowym skończy. Ale wybieram się do poleconej pani stomatolog, gdzie ceny bardziej przystępne, takze moment drukowania paragonu nie będzie mnie zwalał z nóg ze strachu o koszty.

    W styczniu sporo nam poszło ogolnie na życie. Nie chcę tego "życia" drastycznie zmieniać, bo jakieś przyjemnosci też sie czlowiekowi należą. Raz na jakis czas pójśc na kawę, kino z synem. Ale tam gdzie oszczędzanie nie bedzie oznaczało obnizenia komfortu, a wymagało jedynie nakładów czasów by coś zaodzczędzić tam zamierzam podziałać. Oby tylko siła była, bo po pracy to się często nic nie chce, tylko to, co konieczne sie robi. Ale idzie wiosna, będzie moc wink
  • czekolada72 01.02.18, 10:48
    U nas ten rok w ogóle bedzie bardzo oszczedny, ale absolutnie nie , jakby to ujac??, sknerczy smile
    Caly rok, tak jak juz w innym watku pisalam to :nadpłata kredytu, odbudowanie poduszki, oddanie rodzinnej pożyczki - to te NAJ.
    Dodatkowo w tym miesiacu mamy : wymiana dosyc duzej czesci w aucie, znaczy - czesc jak sie okazalo jest w sumie malenka, ale dostanie sie jest utrudnione, acz jest to wymiana na tzw lata smile ; rozliczenie wody za 2 miesiace, rozliczenie czyli duuuza doplata pradu za minione pol roku, ale to rozlozylam sobie na raty, wiec tragicznie nie jest; imieniny Dziecka - prezent juz jest, zostalo przygotowanie kolacji, niedfuzej, no ale jednak odswietnej smile ; chce oddac do wyczyszczenia 2 moje kozuchy; zobacze co z fryzjerem (a potem farbowanie w domu) ; no i wydajemy coagle na weta.
    Jak juz wspominalam wczesniej - nie mamy potrzeby wydawac na nowe ciuchy, chemia i kosmetyki są, spozywcze - dokupujemy to czego nie ma i nie da sie zastapic niczym innym, a tak to wykorzystujemy, wykorzuystujemy, wykorzystujemy zapasy - zaplanowanie obiadow z tego co jest w domu, ewentualnie czego brakuje - to naprawde kilka minut.
    My w lutym nigdzie nie wyjezdzamy, ferii nie mamy, za letnie wyjazdy (noclegi) jeszcze nie placimy. Tym bardziej za jesienne. Z atrajcji kulturalnych - wybieramy sie na balet - bilety kupione, muzeum - bilety kilka zlotych, cos do zwiedzania typu stare koscioly/klasztory. Moze kino?
    Chyba tyle?

    --
    Nigdy sie nie tłumacz - przyjaciele tego nie potrzebują, a wrogowie i tak nie uwierzą - M. Twain
    Co należy zrobić po upadku? To, co robią dzieci: podnieść się - A. Huxley
    "Ja kur.. nie wejdę? Ja?". - Artur Hajzer
    Fela 2003-2016
  • kamarow69 01.02.18, 13:22
    Ja nie mam żadnych ambitnych planów oszczędnościowych na luty. Wyjeżdżamy na 7 dni i jest do opłacenia francuski. Do tego wet. Pewnie kupimy kilka par butów jeszcze. Mam nadpłatę za media, mąż nieco wyższą pensję, medicovera i multisporta, ale mój ZUS do zapłaty tradycyjnie wyższy. Wróciłam z pierwszych zakupów w tym miesiącu - 300 zł uncertain Chyba rzeczywiście ceny gwałtwonei rosną. Niektóre produkty planuję planuję zastępować czymś innym, żeby je kupować rzadzej.
  • kamarow69 14.02.18, 14:26
    My ciagle jeszcze na feriach. Buty kupil sobie tylko maz. Z mieciutkiej skory. Cuuuudne. Wyprzedaze we Wloszech jeszcze sa. I wg mnie warto tu kupowac. Corka znalazla wymarzona torebke. Oczywiscie w wiadomym kolorze. No i tym sposobem wiecej nie zmiescimy w bagazu podrecznym. W budzecie zreszta pewnie tez nie. Chociaz kto wie... 4 dni przed nami smile
  • chocolate-cakes 14.02.18, 18:21
    Ale macie fajnie smile
    Pozdrawiam serdecznie 😀
  • birkin-bag 01.02.18, 14:57
    dzień dobry! wracam na forum, głównie po to, by ogarnąć niewielkie długi spowodowane dużymi opóźnieniami w płatnościach za moją pracę oraz by zaoszczędzić na auto i kolejny etap remontu domu. trzymajcie proszę kciuki!

    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/3i4920mme5ynahmi.png
  • kamarow69 01.02.18, 15:03
    Witaj smile Miło Cię znowu widzieć. A z finansami się uporasz raz, dwa smile
  • martini-7 01.02.18, 15:08
    Luty zapowiadał się jako miesiąc w którym zarobię o 120€ mniej, ale pojawił się cień szansy, że jednak uda się jakieś godziny złapać. Czekam na potwierdzenie. Ogólnie jakieś większe wydatki się nie powinny pojawić, w planie jest odkładać choćby grosze, ale jednak. Nie szaleć z kasą i rozsądnie przejść przez ten luty i cały rok. Do tego znajoma zaproponowała mi opcję dorobienia, ale i tu jeszcze czekam na potwierdzenie. Jeśli by ta dodatkowa praca wpadła od znajomej, nawet na chwilę to planuję te pieniądze odłożyć.

    --
    Gdybym była zgrabniejsza, piękniejsza i młodsza mogłabym być nimfą, a tak jestem po prostu sobą
  • liliawodna222 01.02.18, 21:36
    Witajciesmile

    Miałam sporo nadgodzin, więc finansowo jest ok., ale cieszę się, że z powrotem wdrażam się w tryb oszczędzania.
    W tym miesiącu muszę kupić sobie bilet kwartalny, zapłacić za angielski córki, bo nie zrobiłam tego w styczniu uncertain i na pewno kupić jej i sobie buty.
    W domu nie planuję żadnych zmian. Do furii jednak doprowadzają mnie ceny żywności, bo jeść jednak trzeba i to w miarę zdrowo, a mnie już głowa boli od kombinowania, jak tu nie przejeść połowy kasy. Bardzo, ale to bardzo zwracam uwagę na ceny i co z tego, skoro ceny podstawowych produktów idą w górę w zastraszającym tempie.
    Co do babskich przyjemności - chyba w lutym ominie mnie fryzjer (normalnie podcinam co miesiąc, mam wymagającą fryzurę), ale tydzień temu fryzjerka obcięła mi włosy trochę krócej niż zwykle, więc poczekam, aż odrosną. Mam na oku jeden film, który zamierzam sobie kupić i to na razie koniec planów. Kosmetyki są, chemię nadal wykańczam, ale z pewnością czeka mnie wizyta w rossmanie w ciągu najbliższych 2 tygodni.
  • kamarow69 01.02.18, 21:46
    Celnie to ujęłaś nt. cen żywności.
  • lena.113 02.02.18, 18:29
    to jedzenie jest okropnie drogie,tez zaczynam liczyć/przeliczać i z ryb chyba zrezygnuję,łosoś,dorsz ,kurcze w okolicy 49 zł za kilo...koszmar ,polecacie jakieś tanie ryby ?a dobre...poza śledziem, bo to jednak co innego
    wędliny ,te zjadliwe też drogie..
  • czekolada72 02.02.18, 20:53
    Najtansze ryby - prosto z kutra... niestety - tylko dla tych co mieszkaja nad morzxem lub... umieja lowic wink)

    --
    Nigdy sie nie tłumacz - przyjaciele tego nie potrzebują, a wrogowie i tak nie uwierzą - M. Twain
    Co należy zrobić po upadku? To, co robią dzieci: podnieść się - A. Huxley
    "Ja kur.. nie wejdę? Ja?". - Artur Hajzer
    Fela 2003-2016
  • liliawodna222 06.02.18, 17:22
    Ryby - mój przysmak smile Ale drogie jak cholera. Uwielbiam pstrągi smile A propos... dawno ich nie jadłam wink Czyli już wiem, co będzie na obiad w weekend big_grin
  • liliawodna222 06.02.18, 17:24
    Jak Wam idzie? Mnie nie najgorzej, aczkolwiek musiałam dziś nieznacznie uzupełnić lodówkę po weekendowych zakupach, gdyż skończył się ser i wędlina. Kupiłam też trochę owoców i pieczarki. Poszło 50zł... uncertain
  • czekolada72 06.02.18, 17:32
    Paczuszka jaglanki, duzy ostry keczup pudliszek i 3 opakowania lisci laurowych - 14 zl.
    Wyjadamy zapasy, ale widze, ze M rwie sie po jakies swieze miesko smile)

    --
    Nigdy sie nie tłumacz - przyjaciele tego nie potrzebują, a wrogowie i tak nie uwierzą - M. Twain
    Co należy zrobić po upadku? To, co robią dzieci: podnieść się - A. Huxley
    "Ja kur.. nie wejdę? Ja?". - Artur Hajzer
    Fela 2003-2016
  • liliawodna222 06.02.18, 18:34
    Oj, my też mięsożerni... Nie wiem czy to pisałam, ale staramy się jeść mięso maks. 3 razy w tygodniu - kasa kasą, ale tu o zdrowie chodzi smile
  • czekolada72 24.02.18, 10:24
    Hmmm nie, zebym sie wdawała w dyskusje, polemiki, namawiania, przekonywania, ale wg mnie miesko to raczej kwestia smaku niz specjalnego zdrowia. Ja mieso jem w ilosciach minimalnych, sladowych wrecz i - tfu tfu - na zdrowie nie narzekam. Nie jem od paru lat zadnych suplementow, nie holduje zadnym filozofiom, raczej "slucham organizmu", a ten ciagnie ku zielsku, zbozom i bialemu + jarzynki i owoce , zwlaszcza z wlasnej "hodowli".
    Ale tak M jak i Dziecko - bez mieska nie sa w stanie wyzyc smile) Zwlaszcza Dziecko, bo M pokornie te 2-3 dni zniesie, no dobrze, predzej 2 wink

    --
    Nigdy sie nie tłumacz - przyjaciele tego nie potrzebują, a wrogowie i tak nie uwierzą - M. Twain
    Co należy zrobić po upadku? To, co robią dzieci: podnieść się - A. Huxley
    "Ja kur.. nie wejdę? Ja?". - Artur Hajzer
    Fela 2003-2016
  • martini-7 06.02.18, 17:33
    całkiem, całkiem idzie, ale nie ma co się cieszyć bo, przecież to dopiero początek miesiąca, więc nie kuszę losu szerokim uśmiechem wink

    --
    Gdybym była zgrabniejsza, piękniejsza i młodsza mogłabym być nimfą, a tak jestem po prostu sobą
  • liliawodna222 06.02.18, 18:35
    Za to jakże krótki ten luty smile
  • chocolate-cakes 06.02.18, 18:50
    Idzie jako tako. Idę do sklepu, kupuję tylko to co jest potrzebne i jakoś dużo wydaję sad
    Mam teraz ferie ale trochę dodatkowo zarabiam, mam kilka godzin korepetycji do matury. Pieniądze bardzo przyzwoite.
  • liliawodna222 06.02.18, 19:02
    Fajnie, że masz możliwość dorobić smile
  • moja_codziennosc 06.02.18, 23:19
    Mam plan wydać w lutym mniej niż w styczniu. Przerabianie resztek i tylna ścianka w toku z mniejszym lub większym zaangażowaniem. Do warzyw z rosołu dorobiłam mąkę na maśle to zmieszałam z konczaca termin kasza jaglana i rozłożyłam na dwie porcje. Dzis jeszcze mąż dorzucił kotleta do tego "puree" i wyszło pyszne danie obiadowe na popołudniówkę do pracy.
  • liliawodna222 11.02.18, 18:43
    Noo, a propos naszej niedawnej dyskusji na temat cen żywności, to wczoraj się podłamałam. Wydaliśmy 330zł na cotygodniowe zakupy, przy czym - uwaga - nie kupiliśmy nawet grama mięsa. Żeby była jasność - nie kupiliśmy także żadnych egzotycznych potraw/przypraw/ingrediencji/alkoholu/słodyczy. Chemii też nie...
  • czekolada72 11.02.18, 18:48
    W tym tygodniu wydalismy sporo, bo kupowalismy paczki, paczki nie produkt paczkopodobny za 38 gr sztuka.... A paczki lubimy wszyscy smile
    Zeby "nie przeginac" dzis usmazylam "paczki serowe" smile

    --
    Nigdy sie nie tłumacz - przyjaciele tego nie potrzebują, a wrogowie i tak nie uwierzą - M. Twain
    Co należy zrobić po upadku? To, co robią dzieci: podnieść się - A. Huxley
    "Ja kur.. nie wejdę? Ja?". - Artur Hajzer
    Fela 2003-2016
  • czekolada72 13.02.18, 18:53
    Sprzedałam sweter, 3 x wiecej niż planowałam smile

    --
    Nigdy sie nie tłumacz - przyjaciele tego nie potrzebują, a wrogowie i tak nie uwierzą - M. Twain
    Co należy zrobić po upadku? To, co robią dzieci: podnieść się - A. Huxley
    "Ja kur.. nie wejdę? Ja?". - Artur Hajzer
    Fela 2003-2016
  • mai-ra3 12.02.18, 02:28
    Zgadzam się... wczoraj wpadłam tylko na chwilę do Dino po kilka najpotrzebniejszych rzeczy i wydałam...120 zł! A żadne fajerwerki to nie były, tylko bułki, troche mięsa, ziamniaki, serki, masło itp. Masakra te ceny sad
  • astramastra 14.02.18, 13:58
    to co kupiliście? bo kwota spora jak na to,że nie było mięsa.Ryby?
  • chocolate-cakes 19.02.18, 10:29
    Mój najnowszy zakup to bilety do teatru, na marzec na gościnny spektakl z Warszawy i na listopad smile do Teatru Muzycznego.
    Drogo ale warto smile
    Jak wam idzie?
  • czekolada72 19.02.18, 11:22
    Zamowilam - poki co experyment - karme i dodatki dla kudłatych - zobaczymy co to.... Acz to juz na konto marca smile
    Poki co - zgodnie z zalozeniem wydatki realizowane, "tylna scianka" kuchenno-łazienkowa takze realizowana smile

    --
    Nigdy sie nie tłumacz - przyjaciele tego nie potrzebują, a wrogowie i tak nie uwierzą - M. Twain
    Co należy zrobić po upadku? To, co robią dzieci: podnieść się - A. Huxley
    "Ja kur.. nie wejdę? Ja?". - Artur Hajzer
    Fela 2003-2016
  • czekolada72 23.02.18, 09:43
    Firma - bardzo sensowna, zastanawiam sie nawet czy nie zmienie dostawcy karmy.
    Wczoraj udalam sie do pobliskiego sklepu po grysik - wydalam 50 zl, w tym 17 na przesliczne gatki dla dziecka.
    Kolejne 50 zl w Casto.
    Nie wiem, a wlasciwie podejrzewam, ze wiem, ze czeka mnie jeszcze wydatek u wet, moze juz nie tak gigantyczny (z lekami) jak uprzednio, ale jednak.
    Planami juz w marcu jestem smile

    --
    Nigdy sie nie tłumacz - przyjaciele tego nie potrzebują, a wrogowie i tak nie uwierzą - M. Twain
    Co należy zrobić po upadku? To, co robią dzieci: podnieść się - A. Huxley
    "Ja kur.. nie wejdę? Ja?". - Artur Hajzer
    Fela 2003-2016
  • perspektywa13 23.02.18, 10:26
    A mnie znowuz ten marzec przeraza dlugiscia😊

    --
    "Konsumpcja to dziś wręcz patriotyczny obowiązek"wink
  • kamarow69 23.02.18, 10:41
    Ja jeszcze czekam na koniec lutego. Ale taki leń mnie ogarnia, że nie wiem, jak dotrwam do wiosny. Dobrze, że już piątek. A zapawiadało się po urlopie, że będę miała energie... Ehh. Jak nie ja - mam ochotę sobie ponarzekać uncertain
  • czekolada72 23.02.18, 16:16
    Sama wizyta to wrecz spotkanie towarzyskie, choc kudlaty zapewne ma inne zdanie nt wink zwlaszcza po niesympatycznym (dla niego) obmacaniu.
    Ale niestety - czeka nas spory wydatek na leki, no ale trudno!

    --
    Nigdy sie nie tłumacz - przyjaciele tego nie potrzebują, a wrogowie i tak nie uwierzą - M. Twain
    Co należy zrobić po upadku? To, co robią dzieci: podnieść się - A. Huxley
    "Ja kur.. nie wejdę? Ja?". - Artur Hajzer
    Fela 2003-2016
  • chocolate-cakes 23.02.18, 16:30
    A co psinie dolega?
  • czekolada72 23.02.18, 19:20
    Pomijajac, ze od lat cierpi na dysplazje - aktuanie ma przytkane kanaliki wokół odbytowe; przy tym zas, niejako z automatu - ma przytkane kanaliki lzowe. Idac dalej - przy tym - matoweje siersc. sad


    --
    Nigdy sie nie tłumacz - przyjaciele tego nie potrzebują, a wrogowie i tak nie uwierzą - M. Twain
    Co należy zrobić po upadku? To, co robią dzieci: podnieść się - A. Huxley
    "Ja kur.. nie wejdę? Ja?". - Artur Hajzer
    Fela 2003-2016
  • chocolate-cakes 23.02.18, 19:40
    Biedak 😒
    Zdrówka mu życzę smile
  • amsterdama 19.02.18, 13:16
    Idzie trochę gorzej niż planowałam. Dzieci na ferie nie wyjechały, ale organizowałam im atrakcje na miejscu, młodsza nagle wyrosła ze wszystkiego- ciuchy, buty zakupiłam. Oprôcz tego- duży prezent z ważnej okazji. Niemniej jednak, w porównaniu do tego co było- jestem mistrzem oszczędzaniasmile Ps. Na co idziesz do Teatru Muzycznego?
  • chocolate-cakes 19.02.18, 14:53
    W listopadzie Gorączka sobotniej nocy. Już prawie wszystkie bilety wykupione sad
  • amsterdama 21.02.18, 16:42
    Zazdroszczę. My nie mamy w pobliżu takiego prawdziwego teatru muzycznego. Jeśli już upolujemy bilety na coś fajnego, to wtedy jest wyprawa z noclegiem. Tak więc- rzadko raczej.
  • chocolate-cakes 22.02.18, 11:19
    To jest teatr muzyczny w Gdyni. Bardzo polecam smile
  • kamarow69 20.02.18, 09:52
    U nas to feriach nie mamy jakichś potrzeb. Wybraliśmy się tylko na World Press Photo. W nast. weekend jeden dzień w Tatry. Powinniśmy zamknąć miesiąc bardzo ładnie i bez szaleństw. Mimo że pogoda we Włoszech była w kratkę, czuję, że naładowałam dow iosny wewnętrzne akumulatory. Mam dużo energii. Teraz odliczamy czas do następnego wyjazdu za 2 miesiące i ostro wzięliśmy się do pracy. Jest dobrze smile
  • perspektywa13 21.02.18, 15:39
    Apteka mnie zje z rencami i nogami.Marzę o lecie,ile to zaoszczędzę,gdy mi odpadnie opłata za szkole i medykamenty medyczne😀

    --
    "Konsumpcja to dziś wręcz patriotyczny obowiązek"wink
  • chocolate-cakes 23.02.18, 15:52
    Dostałam trzynastkę smile co prawda tylko za cztery miesiące ale ponieważ miałam ten dodatek dosłownie dwa razy w życiu i to jakieś 23 lata temu, to jest mi bardzo miło smile
    Mąż dostał za 8 miesięcy ze starego miejsca pracy, bo potem już tam nie pracował. Baaardzo miły dodatek.
    Poza tym jakoś leci 😆
  • nastka1979 23.02.18, 23:51
    To razem macie za 12 miesięcy czyli cały rok wink
  • moja_codziennosc 23.02.18, 20:16
    Jeszcze nic nie podliczam. Generalnie nadal trwam w zadowoleniu, ze już po remontach. Zeszły rok to były remonty, dwa lata temu jakieś wymiany pościeli, talerzy itp - po prostu odbijaliśmy sobie, po tym jak pasa zaciskaliśmy, gdy spłacaliśmy kredyt hipo przed czasem. Z energią nie jest źle po tym jak te koktajle zaaplikowałam. Nawet 3 dni wolnego w tygodniu tyle mnie nie zregenerowały co te witaminy wypijane. Na styczeń, luty planowałam odhaczać jakieś rzeczy do zrobienia, miałam wysprzątać szafkę z dokumentami. Dokumentów nie ruszyłam, ale kilka spraw załatwiłam - to tak miało mnie zajać, co by po sklepach nie chodzić i szafy bez sensu nie zapełniać. Także praktycznie od listopada nic do ubrania nie kupiłam. Były tylko perfumy (listopad), fryzjer (grudzień), rajstopy i skarpety (luty). Jestem z siebie dumna. Marzy mi się jakiś weekend z noclegiem poza domem, moze Kaszuby, może Toruń, ale w tygodniu nie mam sił już nic planowac/rezerwować, a i tak ostatnio w weekendy coś sie dzieje więc nawet nie było okazji skoczyć gdzieś we trójkę.
  • czarne-jagody 23.02.18, 21:24
    Planuję wydać wszystkie oszczędności na działkę i będą zaczynać wszystko od nowa, nie wiem czy dobrze robię. Cena wydaje się atrakcyjna i kusi. Działka sprzedawana jest w ramach dobrowalnej sprzedaży nieruchomości dla osób z kredytem hipotecznym.
  • chocolate-cakes 23.02.18, 22:23
    Podziwiam, bo nie potrafię zdecydować się na tego typu krok. Ale my jesteśmy starsi i jeszcze cały czas praca męża niepewna i zarabia teraz dużo mniej. Życzę Ci odwagi i podjęcia dobrej decyzji smile, czasem trzeba zaryzykować.
  • czekolada72 24.02.18, 10:37
    U nas byl taki cykl kilkuletni, ze rok w rok byl remont, nie calosci, bo pisalabym juz z Kobierzyna, ale tak to kuchnia, to pokoj, to okna, to klatka etc etc i w końcu powiedziałam DOŚĆ, chcę mieć jedne wakacje bez remontu, bez przygotowan do remontu, bez sprzatania po remoncie. I mialam faktycznie 2 lata temu taki rok, w minionym "tylko" wymiana bramy wejsciowej. W tym na pewno czeka nas - niestety - remont, mam nadzieje, ze z rzedu kosmetycznych, ogrodzenia. Natomiast bardzo duzy remont planuje na przyszly rok, i czuje, ze jezeli pojdzie po mojej mysli, to bedzie istny horror.
    Ale w tym roku tez lekko nie bedzie, choc z pozycji tylko obserwatora i pomagacza, ale jednak, ale o tym w swoim czasie.
    Dla czystego sumienia nie podliczam jeszcze oficjalnie smile lutego, ale w sumie to tak jak pisalam - juz jestem w dlugim marcu.
    Od paru juz lat, dzieki Bogu!!!!, nie jestem zwiazana ani feriami ani wakacjami. Zima nigdzie nie wyjechalismy, na wiosne eczesna tez nie planujemy, ale miniony tydzien zrobilam sobie kilka dni luzu, w domku. I tego mi trzeba bylo! Tego luzu, tego wyspania sie!!! (moj organizm byc moze przyzwyczail sie do zielska, bo ja tam po wypiciu nie odczuwam zadnych spektakularnych efektow, natomiast po 4 godzinach dodatkowego, ciaglego snu - ooo jak najbardziej!!). W ciagu tych kilku dni udalo mi sie zrobic wszystko co mialam na liscie! Fryzjer - podciecie i farba; bardzo dlugasne spacery z kudłatymi, moje wymarzone hobby (dobrze, mania), ksiazki, kuchnia, nadgonienie spychanych w kat domowych zaleglosci; wiem, ze moglabym jeszcze sporo a sporo wcisnac, ale ja chcialam poprostu odsapnac smile
    Jutro planujemy muzeum.
    I bardzo jestem zadowolona z ograniczenia wydatkow jedzeniowych. Nawet M sie udzielilo i ostatnio mnie zaskoczyl mowiac bylo jakies tam mieso na promocji, ale nie kupilam, bo... przeciez jest tyle zamrozonego smile)

    --
    Nigdy sie nie tłumacz - przyjaciele tego nie potrzebują, a wrogowie i tak nie uwierzą - M. Twain
    Co należy zrobić po upadku? To, co robią dzieci: podnieść się - A. Huxley
    "Ja kur.. nie wejdę? Ja?". - Artur Hajzer
    Fela 2003-2016
  • czekolada72 24.02.18, 15:16
    I sprzedałam kask smile

    --
    Nigdy sie nie tłumacz - przyjaciele tego nie potrzebują, a wrogowie i tak nie uwierzą - M. Twain
    Co należy zrobić po upadku? To, co robią dzieci: podnieść się - A. Huxley
    "Ja kur.. nie wejdę? Ja?". - Artur Hajzer
    Fela 2003-2016
  • czarne-jagody 24.02.18, 15:33
    Chocolate-cakes, myslę że jestem zbliżona wiekowo do Ciebie, 40+, ta działka miałaby być dla córki na jej przyszlość, na część mieszkania. Mamy też inną działkę. Wczoraj mąż złamał nogę, jest w szpitalu, także nie mam siły myśleć o tym zakupie.
  • czekolada72 24.02.18, 17:20
    Zrobilismy podobnie, i tez de facto zaczlismy na onowo od zera smile

    --
    Nigdy sie nie tłumacz - przyjaciele tego nie potrzebują, a wrogowie i tak nie uwierzą - M. Twain
    Co należy zrobić po upadku? To, co robią dzieci: podnieść się - A. Huxley
    "Ja kur.. nie wejdę? Ja?". - Artur Hajzer
    Fela 2003-2016
  • chocolate-cakes 24.02.18, 18:22
    Mnie już bliżej 50 niż 40 smile
    To jest bardzo dobry pomysł. My jeszcze niedawno chcieliśmy za wszystkie oszczędności kupić mieszkanie ( z tym że w Trójmieście jest naprawdę drogo) i na początku je wynajmować a potem byłoby dla dzieci. Ale mąż stracił pracę. My mamy kredyt przez jeszcze około 14 lat. Gdyby mąż nie stracił pracy, to na pewno byśmy to mieszkanie kupili. Może działkę, nie wiem, bo tu ceny są kosmiczne. Ale teraz nie jest na to czas. Pomysł jest naprawdę bardzo dobry, bardzo popieram smile
  • moja_codziennosc 26.02.18, 11:20
    Ja też bym chocolate nie zaryzykowała wydawania całych oszczędności, zwłaszcza jak dotknęła Was jakaś niestabilność finansowa. Lepiej odłozyć jeszcze dodatkowo tak na półroczny koszt życia, tak w razie wu, i wtedy za oszczędności kupić mieszkanie, z którego też bedziecie mieli zysk i dodatkowe źródło dochodu.
  • moja_codziennosc 26.02.18, 11:23
    I chyba szybciej na taki krok bym się zdecydowała, gdyby to własnie nie było na wynajm, ale dla dziecka jak u czekolady czy czarnych-jagód. Dla dziecka łatwiej się zmobilizować do zaciskania pasa, czy pracy w nadgodzinach niż gdyby to chodziło o mieszkanie na wynajem.
  • chocolate-cakes 26.02.18, 13:14
    moja_codziennosc napisała:

    > . Lepiej odłozyć jeszcze dodatkow
    > o tak na półroczny koszt życia, tak w razie wu, i wtedy za oszczędności kupić m
    > ieszkanie, z którego też bedziecie mieli zysk i dodatkowe źródło dochodu.

    Byłoby super ale to jest niestety niemożliwe. Na razie jeszcze dużo pracuję i niestety zbyt dużo nie odkładamy choć zawsze coś. Gdy zacznę od września pracować mniej ( to i tak będzie sporo ponad etat), bo po prostu nie jestem już fizycznie w stanie, obawiam się, że będziemy żyć od pierwszego do pierwszego. No zobaczymy. Na razie dzieci mieszkają z nami smile
  • czekolada72 26.02.18, 13:57
    Chocolate, ale tez wszystko zalezy od wieku dzieci i ... operatywnosci dzieci smile
    Znam osoby, ktore po zdaniu prze dziecko matury - "wystawiaja" za drzwi i wynajmuja mu mieszkanie, nastepnie wersje rozmaite - jedni je oplacaja z mediami, inni daja okreslona kwote i kaza radzic samemu - przy opcji, ze dziecko studiuje.

    --
    Nigdy sie nie tłumacz - przyjaciele tego nie potrzebują, a wrogowie i tak nie uwierzą - M. Twain
    Co należy zrobić po upadku? To, co robią dzieci: podnieść się - A. Huxley
    "Ja kur.. nie wejdę? Ja?". - Artur Hajzer
    Fela 2003-2016
  • chocolate-cakes 26.02.18, 14:23
    Pewnie. Ja się utrzymuję sama od czasu, gdy miałam 21 lat. Mój syn mieszka z nami. Trochę sobie dorabia ale jest na naszym utrzymaniu.
    Napiszę więcej jak będę mogła, teraz jestem w pracy.
  • moja_codziennosc 26.02.18, 15:08
    Perspektywa, ze twój syn zacznie się sam utrzymywać ne jest długa. Nie wiem, na którym roku jest, ale te 3-4 lata to według mnie nie dużo. Potem być moze sam bedzie chciał cos wynajmować, a moze weźmie kredyt i coś sobie kupi na początek. Majac zgromadzone oszczędnosci, mozecie go wspomóc jakimś wkładem. W miedzyczasie moze twój mąż coś lepiej płatnego znajdzie. Mam nadzieję, ze kiedyś ta sytuacja na rynku znów zacznie iść w górę, i pensje zaczną rosnąć (u mojego męża to pierwszy rok, gdy nie dostał podwyżki na nowy rok, tak zawsze jakaś była, czasem podwyżka i premia jeszcze). Łudzę się, ze przyszłość to nie to co widzimy z obecnej perspektywy. Jeśli tak czujesz, że nie dasz rady pracować tak dużo jak obecnie, to idz za tym głosem. Chwile dla siebie to też cenna rzecz.

    Sama też mam dylematy co dalej u nas. Że może nie mysleć juz o większym mieszkaniu. Czas szybko pedzi a syn moze w wieku 18 lat bedzie wolał iśc na swoje, a my będziemy mieli wkład na to mieszkanie - bo coś odkładamy. Jak nie kupimy wiekszego, to będzie zapas pieniądzy, gdy auto bedzie trzeba zmienić, albo może pomyslimy o jakiejś działce z domkiem na okres letni. A tak wszystko pójdzie w większe mieszkanie. Coś za coś.
  • chocolate-cakes 26.02.18, 17:48
    Oj tak, też mam tego typu dylematy smile
    Syn ma 21 lat. Studiuje na miejscu, mieszka u nas, dorabia sobie korepetycjami i jako trener. Ma na utrzymanie samochodu i na paliwo, na wyjścia z dziewczyną, na jakieś wyjazdy. Córka jest cztery lata młodsza. Nie wiem jeszcze co zrobimy. My z mężem sami sobie poradziliśmy w dość młodym wieku. Na pewno chciałabym dać coś dzieciom na początek, choć sama miałam zupełnie inną ścieżkę. Z drugiej strony też muszę mieć oszczędności, gdy zachoruję i nie będę miała siły dużo pracować. Różnie w życiu bywa. No właśnie, takie dylematy. Na razie to zastanawiam się jak żyć z tej pensji, którą mąż ma teraz i z gołego etatu nauczyciela dyplomowanego. Gdy założę, że mąż nie dostanie podwyżki a ja zrezygnuję z pracy dodatkowej, to wiem, że nie jesteśmy w stanie utrzymać się na najzwyklejszym poziomie, wiem jakie jest potrzebne minimum. Przyznam, że było mi nie tak trudno oszczędzać mając w miarę ok dochody. Jak to robią ludzie z mniejszą pensją, nie wiem.
  • chocolate-cakes 26.02.18, 17:50
    Ja bym myślała o większym mieszkaniu. To zawsze było dla mnie ważne. A ile twoje dziecko ma lat?
    Potrzebujecie dużo większego mieszkania?
  • e-ness 27.02.18, 12:57
    Jakbym o sobie czytała smile tez mieliśmy takie dylematy, większe mieszkanie, dom w mniejszej miejscowości , budować kupować , a ze dzieci rosną ... tak szybko
    Aż pewnego dnia będąc na wakacjach pojawiła się oferta kupna działki , takiej letniskowej . Działkę oglądaliśmy w niedziele a we wtorek byliśmy już u notariusza 😄 stawiamy maleńki domeczek i od majówki rozpoczynamy „nowe życie”
    Jest to tez inwestycja z myślą o dzieciach i naszej emeryturze.
    Teraz wiem ze duże mieszkanie dałoby nam większy komfort na codzień, ale z drugiej strony dzieci może będą chciały iść na swoje po maturze( z nasza pomocą) i na co mi wtedy te duże mieszkanie .
    Już nóżkami przebieram na weekend majowy , kiedy to przetniemy wstęgę do naszych włości 😄
  • chocolate-cakes 27.02.18, 16:33
    Co człowiek to inny pomysł smile
    Dylematy i dylematy.
    My znowu bardzo chcieliśmy mieszkać w domu. Oboje dusiliśmy się w bloku. Mieszkanie nie było jakieś znowu małe, 65 m2 ( bez kredytu smile ), ale było wciąż marzenie o domu i braku głośnych sąsiadów. Udało się. Dzieci były jeszcze na tyle małe (6,5 oraz 10,5) że w ogóle nie myślałam co będzie jak pójdą na studia. Na razie syn studiuje na miejscu, córka raczej też, choć ma różne pomysły, ale one dotyczą za granicy. Dom też raczej z tych mniejszych, więc nawet jak jedno się wyniesie za kilka lat, to miejsca będzie nadal w sam raz a nie za dużo.
    Wiecie co, chyba szkoda mi wydać oszczędności smile wink
    Po kupnie domu 10 lat temu z kawałkiem wydaliśmy praktycznie wszystko, sprzedaliśmy mieszkanie i jeszcze wzięliśmy kredyt. Przez lata trochę się uzbierało i jakoś żal, dziwne to, wiem wink
  • moja_codziennosc 27.02.18, 17:14
    Mój syn ma 7 lat. Mamy mieszkanie dwa pokoje z kuchnią, ale tak urządzone, że nie narzekamy raczej na brak miejsca. Pisze raczej, bo z tego co z ludzmi rozmawiam, ile by się metrów nie miało, to pojawia się problem z pomieszczeniem dobytku wink Jeszcze odczekam dwa lata i zacznę rozglądac sie za większym. I oszczędności podzielę na pół, część pójdzie na ten "dodatkowy pokój" część zostanie na auto, jak się obecne popsuje oraz na w razie "w". Bez kredytu sie nie obędzie, ale nawet gdyby syn na studia gdzieś wyjechał, to będzie miał swój pokój aby do niego wracac. Zobaczymy, pewnie wszystko możliwosci finansowe zweryfikują. Ja też boję się takich poważnych decyzji. Ale nie da się do końca przewidzieć wszystkich plusów i minusów danej decyzji, danej lokalizacji itp.
  • chocolate-cakes 27.02.18, 18:17
    Pewnie. Powodzenia smile
  • chocolate-cakes 24.02.18, 18:24
    czarne-jagody napisała:

    >
    > Wczoraj mąż złamał nogę, jest w szpitalu, także nie mam siły myśleć o tym z
    > akupie.

    Mam nadzieję, że wszystko będzie dobrze smile, niech się mąż trzyma.
  • czarne-jagody 24.02.18, 20:27
    Dziękuję za wsparcie, męża niestety czeka na operacje. Działka jest bardzo atrakcyjne cenowo, cena poniżej 100 tys, centrum małego miasta 20 tys.
  • czekolada72 26.02.18, 06:31
    W niedzielę wybraliśmy się do muzeum - wejscie za darmo, ale ....książki! nie wszystkie za pol ceny, a obkupiłam się, że hoho! smile

    --
    Nigdy sie nie tłumacz - przyjaciele tego nie potrzebują, a wrogowie i tak nie uwierzą - M. Twain
    Co należy zrobić po upadku? To, co robią dzieci: podnieść się - A. Huxley
    "Ja kur.. nie wejdę? Ja?". - Artur Hajzer
    Fela 2003-2016
  • liliawodna222 26.02.18, 06:48
    O, fajnie! smile
    Ja w tym miesiącu trzymam w ryzach moje chęci i żądze smile Jestem z siebie dumna, ale... miesiąc się jeszcze nie skończył tongue_out wink
  • czekolada72 26.02.18, 08:54
    Ja generalnie caly ten rok trzymam smile
    w wiec teraz sobie pozwolilam smile

    --
    Nigdy sie nie tłumacz - przyjaciele tego nie potrzebują, a wrogowie i tak nie uwierzą - M. Twain
    Co należy zrobić po upadku? To, co robią dzieci: podnieść się - A. Huxley
    "Ja kur.. nie wejdę? Ja?". - Artur Hajzer
    Fela 2003-2016
  • perspektywa13 25.02.18, 22:27
    A jakim sposoBem jesteś w długim marcu, h mm?

    --
    "Konsumpcja to dziś wręcz patriotyczny obowiązek"wink
  • moja_codziennosc 26.02.18, 11:12
    Ja też lubię takie wolne w domu, zeby się wsypać, na spokojnie obiad zrobić, jechać jakaś sprawę załatwić, wyrzucić wszystko z szafki i posegregować. Raz w roku taki urlop mam. W listopadzie lub na początku grudnia wybieram resztki urlopu i przeznaczam na czas dla siebie. Czasem też mi sie zdarzy po dwa dni pod rząd wolne w tygodniu z racji ruchomego tygodnia pracy, ale to rzadko. Z tym ze w styczniu wolne nie pomogło, bo wyniki krwi wskazały anemię, także witaminy okazały sie bardziej pomocne. Tak sobie wstępnie podsumowuję ilość pieniędzy jaka mi na koncie zostanie pod dwóch miesiącach wydawania pieniędzy tylko na to co potrzebne i nie jest to oszałamiająca kwota...
  • czekolada72 26.02.18, 16:19
    I przy stwierdzonej anemii nie potrzebujesz zadnych lekow? Zielsko wystarcza tylko?

    --
    Nigdy sie nie tłumacz - przyjaciele tego nie potrzebują, a wrogowie i tak nie uwierzą - M. Twain
    Co należy zrobić po upadku? To, co robią dzieci: podnieść się - A. Huxley
    "Ja kur.. nie wejdę? Ja?". - Artur Hajzer
    Fela 2003-2016
  • moja_codziennosc 27.02.18, 17:18
    Nigdy żadnych leków mi lekarz nie przepisywał. Tylko wątróbkę z tego co pamiętam. Nie konsultowałam wyniku,tylko poszłam w zielone i herbatę pokrzywową.
  • czekolada72 28.02.18, 07:44
    Przede wszystkim - zycze zdrowia!
    Po drugie - jestem pełna podziwu, ze zielsko zdolalo zalatwic sprawe. Mialam 2-3 znajome z anemia - szpital, leczenie farmakologiczne, nawroty, w jednym wypadku - transfuzje. a tu - tylko zielsko, ktore... a tam, najwazniejsze, ze Ciebie uleczylo!

    --
    Nigdy sie nie tłumacz - przyjaciele tego nie potrzebują, a wrogowie i tak nie uwierzą - M. Twain
    Co należy zrobić po upadku? To, co robią dzieci: podnieść się - A. Huxley
    "Ja kur.. nie wejdę? Ja?". - Artur Hajzer
    Fela 2003-2016
  • moja_codziennosc 28.02.18, 08:40
    ja miewam wyniki nieco poniżej normy, a standardowo blisko dolnej granicy, nie robię się biała, ale kto wie, jak będzie za 20 lat
  • aswel9 28.02.18, 13:10
    Podzielę się z Wami super info(dla tych co kiszą pieniążki na zwykłych kontach): najlepszym konkretnym, sposobem na oszczędzanie pieniędzy to konto oszczędnościowe Nest - rodzinne oszczędności. Zasłyszane w reklamie w TV ( dalej chyba leci)przetestowane na własnej skórze. Można otrzymać premie roczną w wysokości nawet 7%(zależy od liczby dzieci!!), Premie wyższe niż aktualne oprocentowanie lokat, a nie są opodatkowane podatkiem belki!!, brak opłat za wycofanie oszczędności.Jest bankowy fundusz gwarancyjny. 1 krok: otworzenie konta(bez opłat) i 2 krok: uruchomienie z aktywnego już konta podstawowego konta Nest - rodzinne oszczędności. 

    affmy.pl/p/xyiS/DOtw/DKaR
  • kamarow69 28.02.18, 15:21
    Założyłam tam konto dla lokaty na początek. Ten "bank" to masakra. Nie - dziękuję smile Jakbym się w czasie przeniosła. Dużo się powinni nauczyć. Podobnie jak aswel9 - słaby spam.
  • moja_codziennosc 28.02.18, 15:46
    czy ktoś się jeszcze nabiera na taki spam?
    jak bym nie miała kogo rad czytać na tym forum.... choc kto wie, moża zaczną nam forumowym stałym nikom płacić za posty - sponsorowanewink

    mam konto na instagramie - ale po to tylko, by się inspirować (moda, wnętrza, minimalizm, ksiażki)- nic nie zamieszczam, to jest sposób na dorobienie jak ktoś lubi taki ekshibicjonizm (w pozytywnym znaczeniu tego slowa)

    dziś dzień podliczeń, zrobię wieczorem

    i plany na marzec - chodzi mi po głowie kilka drobnych rzeczy z ikei, ale po takich dwóch miesiacach trzymania w ryzach fanaberii to mi się należy ! wink
  • kamarow69 28.02.18, 16:03
    Ja nie muszę robić podsumowań. Zmieśliliśmy się w budżecie. Głównie dzięki temu, że 7 dni byliśmy na wyjeździe (osobny budżet).
    Cały marzec i kwiecień będzie wyczekiwanie kolejnego wyjazdu (już dzisiaj zaczęłam robić listy atrakcji tongue_out ), tuż przed - córki egzaminy, mam nadzieję, że nie będzie kusiło wydawanie na zbędne rzeczy. Do zapłacenia będą podatki. Możliwe, że weterynarz jeszcze raz, pewnie jakiś fryzjer, coś na święta. W połowie miesiąca mamy już opłacone bilety na przedstawienie. Mąż znowu jest chory, więc ciągle zostawiamy duże kwoty w aptece. Trwa to od listopada. Mam szczerze dość.
  • moja_codziennosc 28.02.18, 17:16
    Też jestem aktualnie chora, ale wszystko co lekarz zapisał miałam w apteczce jeszcze z zakupów wakacyjnych. Od jakiegos roku rzadko chorujemy. Moze niech mąż odstawi lub zmniejszy spozywanie nabiału. Żeby byc odpornym to tam w jelitach musi być porządek, a mleko im nie służy (no przynajmniej ja z tej frakcji, co tak sądzą).
  • kamarow69 28.02.18, 20:26
    My do tego roku nie chorowalismy prawie wcale. Nie mam pojecia skad to sie przyplatalo. Wcsesniej w apteczce bylo moze 5 szt podst lekow. Teraz drugi koszyk dolozylam, bo sie nie miesci sad nie mamy nietolerancji laktozy. Mleko wszyscy lubimy do owsianki albo kawy. Chetniej smog bym odstawila. Tydzien na Sycylii a maz mial czyste zatoki. Ja brak alergii. Po powrocie od razu wrocily objawy.
  • czekolada72 28.02.18, 20:31
    To moze zacznijcie od podstawowych badan? a potem do specjalisty. Oczywiscie - zapewne tak juz zrobiliscie, a tu dajemy tylko sugestie z czystego serca smile

    U nas podliczone juz w minionym tygodniu. wszystko zgodnie z zalozeniami, a nawet wyszlo na koniec lepiej smile

    --
    Nigdy sie nie tłumacz - przyjaciele tego nie potrzebują, a wrogowie i tak nie uwierzą - M. Twain
    Co należy zrobić po upadku? To, co robią dzieci: podnieść się - A. Huxley
    "Ja kur.. nie wejdę? Ja?". - Artur Hajzer
    Fela 2003-2016
  • moja_codziennosc 28.02.18, 21:33
    U mnie właśnie odwrotnie, z dwóch koszyczków mogę zrobic jeden, bo już się luzy zrobiły, ale nie chce zapeszać póki co. Mnie nie chodzi o nietolerancje na laktozę, ale ogólnie o zakwaszanie organizmu. Stres, napiecie, przepracowanie, to też wpływa na odporność.

    A co do wyjazdów, to czekam do lipca i wtedy dwa tygodnie wolnego... Ale damy radę bo my żyjemy nie tylko do weekendów do weekendów, ale i od rana do wieczora wink lubię spokojne wieczory po pracy w domu, mimo, ze kolejnego dnia trzeba znow wstac. Trzeba się cieszyc z drobnych rzeczy wink

  • chocolate-cakes 01.03.18, 15:56
    Podliczyłam dziś luty. Nie jest źle smile
    Wydaliśmy trochę mniej niż zwykle, kilkaset złotych mniej niż uważałam, że nie ma absolutnie szans wydać już mniej.
    Do tego 1200 zł to były okulary moje i córki oraz wymiana szkieł w innych moich okularach. Więc generalnie to jednak duuużo mniej wydaliśmy, bo okulary zmieniam co kilka lat a nie co miesiąc. Może też było tak, że rachunki, które płacimy co dwa miesiące, będą za miesiąc. Ale mimo wszystko nie jest źle. Nie było żadnych ubrań, książek, gazet itp. Były bilety do kina i teatru, 80% opłaty za wyjazd weekendowy.
  • moja_codziennosc 01.03.18, 18:36
    Podliczone. Na jedzenie/chemię/leki/kosmetyki poszło mniej niż w styczniu uff. Na początku lutego mocno kombinowałam z przepisami, by było tańsze jedzenie. Cały miesiąc nie dałam rady, bo to czasu potrzeba, ale dobre i kilka dni tak pokombinować. Dużo poszło na opłaty, ale był w tym bilet semestralny dla syna, dwa razy tankowanie. Na inne poszło to co potrzebne: spodnie dla męża, opłata basenu dla syna. I dzięki bogu to tyle.
  • martini-7 02.03.18, 14:47
    ostatecznie nie policzyłam jeszcze do końca, ale liczyłam z ciekawości parę dni temu i już wtedy widziałam, że budżet przekroczony, zakładałam, że miesiąc krótszy to i kasy mniej pójdzie, ale przeliczyłam się. Wyskoczyło nam spotkanie towarzyskie w luty które odbywało się u nas. No i parę rzeczy kupiłam z myślą o marcu już w lutym bo, była okazja, więc nie wydam tych pieniędzy w marcu, więc jest szansa, że marzec będzie tańszy, zwłaszcza, że trzeba odkładać pieniążki na kwiecień i wyjazd na święta.

    --
    Gdybym była zgrabniejsza, piękniejsza i młodsza mogłabym być nimfą, a tak jestem po prostu sobą

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.