01.03.18, 18:47
Marzec wydaje sie długi i niezbyt prosty do przejścia. Trudy będzie rekompensować stopniowe ocieplanie temperatury podczas codziennych porannych wyjść do pracy.

A co do finasów:
---- jedna duża impreza
----- poza tym mam plan zrobić najazd na ikeę (niby to pierdułki, ale wiadomo jako to jest, jak ich się nazbiera...)
----- chcę cos kupić dla siebie - mam listę na kilka rzeczy, której zrealizowanie w czasie rozłożę na 4 najblizsze miesiace. Ale w tym: bluzka na ramiączka do ćwiczeń, biały top, i jakieś buty na lekkim obcasie - botki fajne są na takim niskim obcasie, ale takie pantofelki... rozejrzę się, przydała by sie jeszcze jedna para materiałowych spodni - do tych butow własnie
---- mężowi nadal szukamy bluzy, synowi dzinsy

mam nadzieję z jedzeniem/chemię itp nie przekroczyć sredniej ostatniego pół roku

a jak u Was?

Obserwuj wątek
Edytor zaawansowany
    • mysz1978 Re: marzec 01.03.18, 19:14
      u mnie jak zwykle - plany ambitne, ale wiadomo, ze malo co z tego pewnie wyjdzie...
      Luty zakonczylismy sporymi wydatkami "lekarskimi" - oby w marcu ich nie bylo... A reszta to hmmm... boje sie rozliczenia za gaz (mam wizje kilkuset zlotych do doplaty), po drodze urodziny, a w IKEA bylam dzisiaj big_grin Faktycznie po drobiazgi, ale troche sie ich nazbieralo...
    • birkin-bag Re: marzec 01.03.18, 20:47
      U nas będzie ciężko:
      - ubezpieczenie kredytu hipotecznego
      - na pewno duży rachunek za ogrzewanie
      - leki, badania, dentysta
      - impreza [u nas]
      Luty był masakryczny przez moje badania [oczywiście wszystko prywatnie], kupiłam sobie auto, doszły koszty rejestracji i ubezpieczenia.
    • czekolada72 Re: marzec 02.03.18, 08:02
      Cóż... marzec. Teoretycznie ma być przecietny, ale co bedzie w praktyce?
      Nie ma w marcu żadnych imprez, wiec odpadaja wydatki czy to na prezenty czy na imprezowe jedzeniesmile
      Wydatki na Swieta - druga polowa marca.
      Kosmetyczka, może w końcu dojadę z kozuchami do czyszczenia?
      Wyrównanie za prad, mamy rozłozone na 3 raty, w marcu druga, w kwietniu trzecia. Podatek, w tym miesiacu połowa.
      Istnieje szansa uncertain na dalsze wydatki u weta....
      Jedzenie nieswiateczne - wyjadanie przede wszystkim!
      Generalnie - trzymanie sie całorocznych założeń na ten rok smile
      A co wyjdzie na koniec miesiaca...?

      --
      Nigdy sie nie tłumacz - przyjaciele tego nie potrzebują, a wrogowie i tak nie uwierzą - M. Twain
      Co należy zrobić po upadku? To, co robią dzieci: podnieść się - A. Huxley
      "Ja kur.. nie wejdę? Ja?". - Artur Hajzer
      Fela 2003-2016
      • martini-7 Re: marzec 02.03.18, 14:56
        Marzec, trzeba będzie mocno się kontrolować ze względu na kwietniowy wyjazd. Do tego zdrowie mi trochę szwankuje, nie mam tu lekarza, a więc czeka mnie wizyta w przychodni w której ponoć komplet pacjentów już jest i nie przyjmują nikogo więcej poza "swoimi" ale spróbuję może jako, że "bezpańska" jestem to się nade mną zlitują wink
        A tak finansowo to dodatkowo jest urodzinowy wysyp wśród naszych bliskich. Jednak w marcu na to oszczędzamy bo, "koszt" poniesiemy dopiero w kwietniu kiedy pojedziemy do Polski.
        Ogólnie to jestem podłamana trochę bo, trzeba wiele ogarnąć i na każdym kroku mocno uważać.

        --
        Gdybym była zgrabniejsza, piękniejsza i młodsza mogłabym być nimfą, a tak jestem po prostu sobą
      • czekolada72 Re: marzec 16.03.18, 10:48
        50 - ksiazki
        50 - poczta
        33 - koszula dla Dziecka
        40 - Lidl
        ale generalnie zle poki co nie jest ")

        --
        Nigdy sie nie tłumacz - przyjaciele tego nie potrzebują, a wrogowie i tak nie uwierzą - M. Twain
        Co należy zrobić po upadku? To, co robią dzieci: podnieść się - A. Huxley
        "Ja kur.. nie wejdę? Ja?". - Artur Hajzer
        Fela 2003-2016
        • zonaniezona1 Re: marzec 16.03.18, 16:04
          Dzisiejsze zakupy - 41 zł w lumpeksie - kupiłam ładną torebkę za 35 zł , koszulę dla męża i super zasłonki na lato do salonu, I na pewno będę tam wpadała częściej... ( torebka pasuje do mojej wizytowej bluzki).
          W kauflandzie 114 zł - w tym 3kg mięsa, proszek do prania .Dodam z 50 zł i będzie zakupów a tydzień. Dzisiaj jeszcze zatankuję, bo wydam znowu 150 zł na wyjazdy na uczelnię !.

        • czekolada72 Re: marzec 19.03.18, 17:10
          Ojojoj... czeka nas konsultacja u weta z jednym oraz konsultacja i usg z drugim. a potem pewnie wdrozenie leczenia...

          --
          Nigdy sie nie tłumacz - przyjaciele tego nie potrzebują, a wrogowie i tak nie uwierzą - M. Twain
          Co należy zrobić po upadku? To, co robią dzieci: podnieść się - A. Huxley
          "Ja kur.. nie wejdę? Ja?". - Artur Hajzer
          Fela 2003-2016
    • marcelina4 Re: marzec 02.03.18, 17:51
      marzec będzie cięzki, już wczoraj wydałam trzy stówy u dentysty, a mam jeszcze dwie wizyty w marcu, drugie tyle poszło w markecie, do tego urodziny córki, opłata za zieloną szkołę i kurtka, dwie pary butów dla córki na wiosnę, dwie imprezy urodzinowe u koleżanek córki i zakup nowej suszarki, nie wierzę na tę chwilę, że nie będzie trzeba sięgnąć po zaskórniaki, oby się tylko nic nieprzewidzianego nie przyplatało, bo popłyniemy sad
    • zonaniezona1 Re: marzec 03.03.18, 09:08
      Kiepsko w tym miesiącu. Muszę ruszyć oszczędności nawet na życie. To niestety smutna prawda. W tym miesiącu wydatki już przekraczają pensje. Węgiel, szambo, opłaty za studia, prąd - a wpływy niewielkie. Dobrze, że mam oszczędności. W takich chwilach ciężko się robi na duszy.... Dzisiaj wydałam 50 zł na zakupy - z tego musi wystarczyć jedzenia na parę dni - oczywiście akcja wyjadania zapasów - a jest ich na szczęście całkiem sporo. Kiedy wydatki się mnożą - zauważam u siebie niechęć do zapisywania wydatków - to taka ucieczka.....ech.

      Jadłospis na dziś. Śniadanie - podpłomyk z pomidorem. Obiad Zupa z soczewicy, rosół, paszteciki z mięsem, kotlety z ziemniakami i surówką z białej kapusty. Kolacja - każdy w swoim zakresie - coś z lodówki .
      Jutro
      śniadanie grzanki francuskie obiad, rosół kluski szare z białym serem i cebulką i schab ( zamrożony )

      I jeszcze zaplanuję na tydzień menu - żeby nie wydawać niepotrzebnie pieniędzy. Trzeba wrócić do sporego oszczędzania....
      • martini-7 Re: marzec 03.03.18, 10:35
        Zonaniezona1 rozumiem Cię ciut w kwestii nie zapisywania, a właściwie niechęci do tego kiedy już na starcie człowiek wie, że na koniec o entuzjazm będzie ciężko. Nie łam się jednak dzielnie zapisuj bo, tak doświadczona osoba jak Ty na bank da radę! Nie zdziwię się jak podsumowując marzec napiszesz, że myślałaś że będzie gorzej, a wyszło całkiem nieźle wink powodzenia smile

        --
        Gdybym była zgrabniejsza, piękniejsza i młodsza mogłabym być nimfą, a tak jestem po prostu sobą
    • chocolate-cakes Re: marzec 03.03.18, 15:17
      Mąż ma w marcu okrągłe urodziny i myślę o jakimś fajnym prezencie.

      Zaczęłam już myśleć o lecie. W planach był wyjazd w góry ale ciągle myślimy o Rumunii, do której nie możemy trafić od kilku lat smile. Na pewno wyjazd w góry z travelist byłby o wiele tańszy. Ode mnie z północy kraju jest wszędzie daleko. Zobaczymy jak nam pójdzie w marcu. Na razie zepsuł się kaloryfer a nowy kosztuje pięć stów. W takich momentach zastanawiam się, czy faktycznie dam radę pracować mniej i żyć spokojnie. Bo zawsze może się coś zepsuć. Poza tym fajnie jest gdzieś raz w roku wyjechać na 7-10 dni. Dla mnie to takie minimum.
        • chocolate-cakes Re: marzec 04.03.18, 07:03
          Nie byłam i to jest bardzo dobry pomysł smile
          Z tym, że jeśli podróż ma być drogą morską to raczej odpada, bo fatalnie to znoszę. Tam jest raczej drogo.
          No zobaczymy. Nie chcę ruszać tego, co wcześniej odłożyliśmy i odprawy męża. Gdyby nam zabrakło na życie, to oczywiście tak. A na wyjazd jakoś chyba szkoda. Z obecnych zarobków nie zaoszczędzimy zbyt dużo, raczej tylko, że będzie parę złotych, gdy coś się popsuje, jak ostatnio kaloryfer, czy na przykład samochód (tfu, tfu) oraz na niedrogie wyjazdy w Polsce. No a z drugiej strony może właśnie trzeba wydać i zobaczyć coś, o czym się marzyło, a nie trzymać oszczędności na koncie. Co byście zrobili? Tak pytam, żeby zagaić rozmowę smile
          Zbieram się do pracy. Dzisiaj mam tylko 2,5 godziny zajęć i w sumie chciałam z tego zrezygnować, bo dojazd też kosztuje i zajmuje mi 20 minut w jedną stronę (normalnie więcej ale w niedziele rano nie ma ruchu) ale teraz już dotrwam do początku czerwca.
          Pozdrawiam wszystkich smile
          • perspektywa13 Re: marzec 04.03.18, 17:59
            Zależy ile masz tych oszczędności i jaki procent wyjazd by pochłonął.Ja mam konto,na które odkładam i tych pieniędzy bardzo bym nie chciała ruszyć. Kiedys odkładałam wiecej,teraz mam m.in.podyplomowke która mi pochłania nieco kasy i odkładam mniej,ale systematycznie.Na drugie konto odkładam wiecej niż na to pierwsze i ta kasa to już na wydanie na coś na bieżąco. Ostatnio tym czymś był większy remont.Czyli ja mam jedno nie do ruszenia,drugie do ruszenia.Nie da się tylko odkładać i nie korzystac😀trumna kieszeni nie ma.

            --
            "Konsumpcja to dziś wręcz patriotyczny obowiązek"wink
            • chocolate-cakes Re: marzec 04.03.18, 19:09
              Dziękuję za opinię smile
              Może to faktycznie dobry pomysł, jedno konto takie absolutnie nie do ruszenia a drugie do ruszenia ale właśnie na coś bardzo ważnego.
              Wyjazd by nie pochłonął zbyt dużo w procentach. Bardziej chodzi o to, że od wielu lat mieliśmy pensje, które pozwalały odkładać pieniądze. To już raczej nie wróci. Raczej już nie jestem w stanie tyle zaoszczędzić, bo po prostu mamy znacznie mniejsze dochody i to się nie zmieni, to znaczy może być gorzej, a nie lepiej. Ale ok, radzimy sobie 😆.
              • anula36 Re: marzec 04.03.18, 20:50
                ja jestem akurat z poludnia,ale bardzo podobaly mi sie okolice Bialegostoku, sam Bialystok, Suprasl, Kruszyniany, Aboretum w poblizu Suprasla i generalnei puszcza Knuszynska na wiosenny wypad jak znalazl.

                A do Kopenhagi loty z Warszawy nawet ok 100 zl w jedna strone.
          • czekolada72 Re: marzec 05.03.18, 08:29
            To jest 3, 10 godziny - przelicz sobie ile za to dostajesz i czy "wydiedzisz" to w domu?, odejmujac jeszcze koszt paliwa. a moze faktycznie sie nie oplaca?

            Ja tez z poludnia i mam dalej nad morze nasze niz do Wiednia smile
            ale Kuzynka z północy - non stop spedza wolne chwile, dłuzsze, krótsze - nad Wigrami. Pomysł z Danią (albo nadmorskimi niemieckimi miejscowowsciami ) - świetny!

            --
            Nigdy sie nie tłumacz - przyjaciele tego nie potrzebują, a wrogowie i tak nie uwierzą - M. Twain
            Co należy zrobić po upadku? To, co robią dzieci: podnieść się - A. Huxley
            "Ja kur.. nie wejdę? Ja?". - Artur Hajzer
            Fela 2003-2016
          • moja_codziennosc Re: marzec 05.03.18, 13:10
            JA bym na pewno nie dawała sobie szlabanu na te oszczędności. Gdybys je trzymała, bo wynajmujesz i odkładasz na mieszkanie to jeszcze rozumiem. Ale jeśli je odkładałaś z myślą, zeby wykorzystać w sytuacji, gdy jest większa gotówka potrzebna to jak najbardziej można z nich skorzytać. Sa sytuacje, są lata że ta poduszka sie zmniejsza (bo duży remont, zakup samochodu),a potem w inne lata moze rosnąć. Poza tym warto ten budżet aktualny ugryźć tak, by cokolwiek nawet 200zł móc zaoszczędzić. To taki komfort, jeśli się czuje, ze zarabia sie ciut więcej niż wydaje.

            Tak jak też wcześniej rozmawialiśmy, niedługo twój syn zacznie zarabiać sam na siebie. To nie ejst wcale tak odległa perspektywa te kila lat. Takze wtedy ten budżet ułoży się u was inaczej. A przez te kilka lat też szkoda odmawiać sobie przyjemności kiedy finansowo mozecie sobie na nie pozwolić.
            • chocolate-cakes Re: marzec 05.03.18, 14:05
              Myślę, że masz rację.
              Teraz udaje się nam spokojnie odłożyć i tysiąc złotych ale tylko dlatego, że ja przez ostatnie miesiące po prostu więcej pracuję. Od września rezygnuję z miejsca, gdzie zarabiam półtora tysiąca i jeszcze chcę zrezygnować z innego miejsca, gdzie mam kilkaset złotych (albo będę musiała z tego ostatniego z powodu zmian w prawie pracy, coś mi się o uszy obiło o niekorzystnych zmianach) no i wtedy nie będzie już tak różowo. Zobaczymy jeszcze co z tego wyjdzie. Na razie muszę dotrwać do wiosny. W nowej pracy jest mi tak dobrze, że na wszystko patrzę bardzo optymistycznie smile
              • moja_codziennosc Re: marzec 05.03.18, 15:27
                Faktycznie, nie macie złej sytuacji. Może zrezygnowanie z miejsca, gdzie zarabiasz kilkaset wystarczy by czuć się mniej zmęczona? I nadal weryfikować, gdzie można ukrócić wydawanie pieniędzy... Więcej czasu to też więcej czasu na oszczędzanie - no wydłubywanie resztek z past - ja tego nie robię, szkoda mi czasu, tanie obiady, latanie po domu i wyłączanie swiatła niepotrzebnie sia palącego itp
                • chocolate-cakes Re: marzec 05.03.18, 16:27
                  Niestety to półtora tysiąca jest z pracy, gdzie spędziłam prawie 20 lat i się zwolniłam. Ale ostatecznie dostałam zgodę na pracę tylko na ten rok szkolny, uczenie maturzystów. Taką mam umowę i koniec. Absolutnie nie chcę tam wracać. To jest ciut więcej niż pół etatu. Do tego mnóstwo spotkań i szkoleń do wieczora. Gdyby nie utrata pracy męża, to by mnie tam nie było. Inna sprawa, że naprawdę praca w dwóch szkołach to jest męka. Łatwiej jest w jednej na półtora etatu. W nowej pracy mam wychowawstwo. Nie da się tego wszystkiego połączyć, bo trzeba by się od czasu do czasu zwalniać z jednej, aby iść do drugiej szkoły (dodatkowa sobota, skrócone lekcje, matury, wywiadówki w ten sam dzień)
                  Coś wymyślę smile
    • tol8 Re: marzec 07.03.18, 17:37
      Marzec ledwie się zaczął, a my już nieźle popłynęliśmy.
      Zepsuł się bojler- 400zl.
      Kupiliśmy meble do sypialni, bo promocja długo wyczekiwana się zaczęła-4500zł
      Planowany od dawna remont garderoby- 1500zł

      Na plusie środki ze sprzedaży domowych gratów- wpadło już 700zł smile, a to dopiero początek miesiąca.

      Większych wydatków nie przewidujemy, święta spędzimy skromnie.

      --
      W weekendy ematka staje się matką.
    • liliawodna222 Re: marzec 07.03.18, 20:53
      Jest spokojnie. Rozważnie planuję, nic nie wyrzucam, nie szaleję. Ale żeby nie było tak różowo - muszę nieco obkupić córę - jakieś portki (ze dwie pary), bluzę, koszulki.
      Za kilka dni idę do fryzjera. Farbę - nie dość, ze kładę sama, to jeszcze bez przerwy trafiam na promocję w Rossmanie i kupuję ją ładnych kilka złotych taniej.
      smile
    • chocolate-cakes Re: marzec 09.03.18, 20:26
      Mąż ma w marcu okrągłe urodziny.
      Myślę o ekspresie do kawy. Zawsze chciał ale szkoda było kasy. W Polsce ten konkretny jura kosztuje ponad cztery tysiące a w Niemczech niecałe trzy. Chyba spróbuję kupić poprzez rodzinę bo różnica jest kolosalna.
      • martini-7 Re: marzec 12.03.18, 11:38
        My kupiliśmy ostatnio ekspres Simens. Też bardzo fajny. Ileś tam ale robi i co najważniejsze wbudowany młynek. Jeśli masz opcję kupować przez rodzinę to niech przez neta szukają np. Na Otto. Można fajne ceny trafić.

        --
        Gdybym była zgrabniejsza, piękniejsza i młodsza mogłabym być nimfą, a tak jestem po prostu sobą
        • martini-7 Re: marzec 12.03.18, 11:42
          Marzec staramy się przejść spokojnie. Udało się kupić dzieciom fajne i nie drogie kurtki na wiosnę. Jeszcze tylko buty musimy im sprawić.

          --
          Gdybym była zgrabniejsza, piękniejsza i młodsza mogłabym być nimfą, a tak jestem po prostu sobą
          • kamarow69 Re: marzec 13.03.18, 09:20
            Cieszę się, że my już zakupy spodni, butów, płaszcza i torebki mamy za sobą. Teraz nic tylko nosić te nowiutkie rzeczy smile smile smile Wreszcie jestem zadowolona z zakupów - tak bez zastrzeżeń. Ale pochłonęło to dużo czasu na początku roku.
        • chocolate-cakes Re: marzec 12.03.18, 18:42
          Zakupiłam ekspres poprzez rodzinę w Niemczech. Trochę mniej niż trzy tysiące. Sporo kasy ale mąż od lat chciał tego typu ekspres. Kilka osób mówiło, że jest niezawodny.
          W tym miesiącu czeka nas ubezpieczenie mojego samochodu.
          Nic nie zaoszczędzimy i trudno.
          • kamarow69 Re: marzec 13.03.18, 09:18
            Napisz, jaki kupiłaś, jeśli możesz? Mój mąż ma bzika na punkcie dobrego espresso. Ja nie - dlatego ciągle mamy prosty tani model. Ale w końcu pewnie mnie przekona. Przynajmniej się nastawię odpowiednio na taki duży zakup, oswoję...
            • chocolate-cakes Re: marzec 13.03.18, 12:00
              Nie pamiętam dokładnego modelu, w sensie numeru. Nazywa się jura. Ja się kompletnie na tym nie znam. Pytałam dwóch koleżanek i one go poleciły. Wcześniej w ogóle nie słyszałam o tej nazwie. Zagadałam męża i wtedy okazało się, że on właśnie od kilku lat myślał o tym jura. No i ktoś z rodziny ma już 9 lat i podobno jest niezawodny. Potem mogę sprawdzić dokładny model. Cieszę się, że mąż się cieszy smile. Ja niekoniecznie muszę pić tego typu kawę ale jak już będzie w domu, to wypiję smile
          • martini-7 Re: marzec 13.03.18, 20:14
            Smacznej kawki życzę smile i ten aromat w domu..... kocham ten ekspres wink
            Co do kawy to nie wiem jaką lubicie, ale jeśli masz możliwość kupować przez rodzinę w de to warto bo, tu ciut taniej. Ostatnio w kauflandzie były i chyba do czwartku są kupony na 2€ jeśli kupisz 1000g Jacobs w ziarnach. Rabat od razu przy kasie uznawany jest, kupując online Tchibo też po rejesteracji wychodzi Ci taniej , my jesteśmy na etapie próbowania różnych kaw. Póki co Jacobs mi smakuje najbardziej, zobaczymy jak potem.


            --
            Gdybym była zgrabniejsza, piękniejsza i młodsza mogłabym być nimfą, a tak jestem po prostu sobą
            • chocolate-cakes Re: marzec 22.03.18, 16:46
              Ekspres już mamy w domu 😆.
              Kawa cudowna.
              Mąż zadowolony smile
              Tani nie był ale myślę, że będzie na lata. W Niemczech, nawet licząc przesyłkę kurierską, wyszło około tysiąca złotych taniej.
    • moja_codziennosc Re: marzec 12.03.18, 14:08
      Nic nie podliczam. Melduję jedynie, że kupiłam 3 topy na wiosnę i jedną bluzkę na krótki - i powinno mi to starczyć na lato (bo w szafie mam inne rzeczy). Topy będą na teraz pod cienkie sweterki. Wszystko stonowane, aby moją szafę spajać smile Ponadto kupiłam dwie poduchy na kanapę. I nadal jeszcze w planach ikea.
    • liliawodna222 Re: marzec 12.03.18, 17:05
      Skorzystałam z promocji 2+2 w Rossmanie smile , a przy okazji nabyłam świetną szminkę.
      Byłyśmy tez z córą u fryzjera, kupiłyśmy jej portki i kilka bluzek, a ja sobie piękną koszulę (moja słabość... wink ). Na razie koniec z wydawaniem.
      Jedzenie - nadal wychodzi baaardzo drogo, chociaż ostatnio jemy niewiele mięsa. Znak, ze ceny faktycznie poszybowały w górę, bo kupujemy zawsze to samo.
    • moja_codziennosc Re: marzec 13.03.18, 10:12
      Ten miesiac jednak lekki nie jest. Wypadł nam jeden nieprzewidziany wydatek (nieprzewidziany przeze mnie, mąż wiedział, ze będzie większą kwotę musiał zapłacić wink impreza też sporo nas będzie kosztować, i ostatnio mam po drodzę do większego sklepu (i też czas) i kupuję trochę na zapas (ale potem tego wydatku nie będzie). Na pewno nie odłozę tyle, ile bym chciała. Może kwiecień będzie lżejszy. Mam kilka rzeczy do kupienia do domu, i chciałabym je kupić już w marcu: kupić, zapomnieć i zrobić z kwietnia miesiac, ze będę cieszyc się, że luz wink
    • zonaniezona1 Re: marzec 15.03.18, 21:59
      Co prawda dalej pod kreską , ale jakoś do przodu. Do pracy nie jeździmy dwoma samochodami, tylko jednym , a ja wracam potem pociągiem ( i z buta potem 2,5 km - chciało się mieszkać na wsi tongue_out , ). Oszczędność wyraźna wydałam na bilet miesięczny 85 zł a i fitness mam przy okazji !. Jedzenie normalnie - ale omijamy chińczyki, mcdonaldy i inne I generalnie może jakoś być . Na szczęście naprawa samochodu kosztowała 70 zł ! Uff...
      • martini-7 Re: marzec 16.03.18, 06:45
        U nas z autem miłe zaskoczenie. Dostaliśmy od salonu gdzie kupowaliśmy auto (używane) list z bonem na przegląd klimy, płynów itp za raptem 10€. Fajnie bo, normalnie to sporo więcej kosztuje. Jedzenie - starsm się zapasy uszczuplić bo, na święta do Polski jedziemy.

        --
        Gdybym była zgrabniejsza, piękniejsza i młodsza mogłabym być nimfą, a tak jestem po prostu sobą
    • chocolate-cakes Re: marzec 16.03.18, 19:31
      Przyszedł rachunek za gaz, 900 zł za dwa miesiące. Nie pamiętam, kiedy aż tyle placiliśmy, ale faktycznie były mrozy.
      Jakoś leci. Dochody są dość wysokie w tym miesiącu i źle nie jest ale czekam do końca kwietnia, wtedy będę trochę mniej pracować, ale pensja się nie zmieni. Jakoś leci 😆.
      • czekolada72 Re: marzec 16.03.18, 20:32
        My gazu nie mamy, wszystko jest na prad, no i niestety po wyrownaniu - tak zblizona wlasnie kwota zuzycia miesiecznie wychodzi. Doplate - rozlozylam na 3 raty.....

        --
        Nigdy sie nie tłumacz - przyjaciele tego nie potrzebują, a wrogowie i tak nie uwierzą - M. Twain
        Co należy zrobić po upadku? To, co robią dzieci: podnieść się - A. Huxley
        "Ja kur.. nie wejdę? Ja?". - Artur Hajzer
        Fela 2003-2016
        • chocolate-cakes Re: marzec 16.03.18, 21:16
          Ogrzewanie na prąd to pewnie jeszcze drożej wychodzi.
          My ogrzewamy gazem tak od stycznia do marca albo kwietnia, różnie. Czasem od grudnia. A tak to kominek. Drewno też jest drogie ale bardzo lubimy siedzieć przy kominku smile
          Dobrze, że niedługo wiosna smile
          Rachunki niestety są spore, za prąd też dużo płacimy od lat mimo wielu starań.
            • nastka1979 Re: marzec 17.03.18, 08:12
              U mnie też wszystko na prąd i ogrzewanie też elektryczne. Za ostatni miesiąc rachunek 850 za prąd. Dogrzewamy kominkiem (1000 zł na sezon za drewno)
                • czekolada72 Re: marzec 17.03.18, 10:00
                  Jak pisalam - nie mam gazu, kominka takze, wiec na prad idzie wszystko - ogrzewanie, gotowanie, woda. W miesiacach gdy trzeba pozadnie ogrzac dom - miesiecznie wychodzi nam ok 500 zl. Rozliczenie mamy polroczne, prognozy. Do tej pory bylo tak, ze w jedno polrocze placilismy wg prognozy miesiecznie malo, ale potem byla, tak jak tym razem , bardzo duza doplata. I wlasnie zdecydowalam, ze musze to od kolejnego polrocza zmienic. Poniewaz od roku zapisuje sobie dokladnie co miesiac zuzycia, dokladnie wylicze srednia, i nawet jezeli przez kilka miesiecy bede nieco nadplacac, to koncowka tego okresu rozliczeniowego mi to wyzeruje. Tak bedzie lepiej. Moze zabrzmialo to metnie, ale no chyba nie potrafie jasniej objasnic smile

                  Moj brat, majacy taki sam metraz, ma ogrzewanie na gaz, gotowanie na gaz i wode na gaz. Prad do tego co nie da sie na gaz. Porownalismy sume wydatkow - i mamy zblizone. Coz, to juz nie sa czasy gdy ogrzewanie gazowe bylo bajecznie tanie...

                  --
                  Nigdy sie nie tłumacz - przyjaciele tego nie potrzebują, a wrogowie i tak nie uwierzą - M. Twain
                  Co należy zrobić po upadku? To, co robią dzieci: podnieść się - A. Huxley
                  "Ja kur.. nie wejdę? Ja?". - Artur Hajzer
                  Fela 2003-2016
                  • anula36 Re: marzec 17.03.18, 10:40
                    wiem o co chodzi z tymi prognozami, u nas bylo tak samo i tak samo przez pare miesiecy nadplacalam w stosunku do prognozy,zeby pod koniec okresu rozliczeniowego byc na zero.
                  • chocolate-cakes Re: marzec 17.03.18, 10:50
                    Ogrzewanie gazowe też tanie nie jest. Nie wiem jak kiedyś, ale od ponad 10 lat mam takie doświadczenie, wcześniej mieszkałam w bloku z centralnym ogrzewaniem. No co zrobić... Ale dobrze, że macie to rozłożone na równo, też bym tak wybrała.
                    My czekamy na kanalizację, jest coraz bliżej, ale pewnie jeszcze rok poczekamy. Tu też są spore koszty wywozu. Będzie 210-230 zł co miesiąc. Sporo tego wszystkiego i jeszcze trochę te wszystkie ceny wzrastają co kilka miesięcy.
              • joanna_poz Re: marzec 22.03.18, 13:03
                chocolate-cakes napisała:

                > My za prąd 450 - 550 co dwa miesiące ale nie ma w tym ogrzewania...

                za każdym razem jak piszesz o tych rachunkach za prąd, wprawiasz mnie w osłupienie.. bo wiem, że masz dom o podobnej powierzchni, jak moj.
                u mnie rachunki za prąd za 12 miesięcy to 1706 zł czyli średnio za 2 mies. 284 zł. czyli 2 razy mniej niz u Ciebie.

                sredniomiesięczne opłaty za media za nasz dom (na podstawie ostatnich 12 miesiecy ) to 638 zł - licze tu gaz, prąd, wodę, smieci i drewno (ok 10 metrów - 2000 zł), gdyż w kominku palimy codziennie, niezaleznie od ogrzewania piecem gazowym.
                • chocolate-cakes Re: marzec 22.03.18, 13:12
                  wiem...
                  U nas są 4 osoby, myślę, że to ma jakieś znaczenie, jest na pewno więcej prania i bywa, że każdy jest wieczorem w innym pokoju, gdzie jest włączone światło, są włączone laptopy lub tv
                  samo szambo to co najmniej 220 zł miesięcznie ( w tym tysiącu)
                  woda też dla 4 osób

                  Oczywiście czasem udaje się zejść do 400 zł za dwa miesiące za prąd. Rzadko. A wszystko jest energooszczędne. Płyta do gotowania na prąd, czajnik, piekarnik.
                  Wiem, że te rachunki są duże, ale myślę, że tu nie chodzi tylko o powierzchnię domu (na pewno też) ale o to, że mam w domu 4 osoby dorosłe a nie 3. Nie potrafię tego zmniejszyć. Próbowałam prać rzadziej, ale wtedy wszystko jest pogniecione i trzeba dłużej prasować. Mam świadomość, że te rachunki są duże.
                  • kamarow69 Re: marzec 22.03.18, 13:27
                    Ta jedna osoba chyba tego nie tłumaczy. U mnie są 3 osoby, ale dwie dorosłe pracują w domu. Laptopy są używane od samego rana, podobnie jak inny sprzęt na prąd (płyta, tablety, dvd z odtwarzczem muzyki, telefony, dysk, czajnik, mirofala itp itd). Rachunki za prąd nie przekraczają 100 zł miesięcznie. Mamy dwie taryfy.
                    • chocolate-cakes Re: marzec 22.03.18, 13:33
                      kamarow69 napisał:

                      > Ta jedna osoba chyba tego nie tłumaczy. U mnie są 3 osoby, ale dwie dorosłe pra
                      > cują w domu.

                      No tak, możesz mieć rację...
                      Nie mam pomysłu jak to zmienić.
                  • nastka1979 Re: marzec 22.03.18, 13:47
                    A masz taryfę nocną i dzienną? My mamy i staram się jak najwięcej robić w tańszych godzinach. Zmywarkę włączam po 22, piorę tylko w weekendy itd.
                    • kamarow69 Re: marzec 22.03.18, 13:53
                      Ja mam od 22-6 rano i 13-15 i weekenedy. Kiedyś płaciłam bez 2 taryf i odczytu licznika co miesiąc wyższe rachunki. Piorę w weekendy, tak samo jakieś prasowanie, pieczenie w piekarniku, dłuższe gotowanie, codzienne ładowanie telefonów czy rzadsze tableto - co się da w tańszej taryfie. Może stąd się bierze ta różnica? My nie oglądamy wcale tv, ale nie wiem jak z prądożernością tych większych.
                          • chocolate-cakes Re: marzec 24.03.18, 13:36
                            Wiem, że o moich rachunkach za prąd już nieraz pisałam. Zupełnie nie jestem w stanie prać między 13.00 a 15.00, bo jestem wtedy w pracy. Po 22.00 średnio to widzę, bo wtedy śpię a rano wstaję o 5.40 i nie mam czasu na wieszanie prania. Piorę większość ubrań w 30 stopniach i na szybkich cyklach, dużo rzadziej niż kiedyś ale jednak są to więcej niż 2 pralki w weekend. Wydaje mi się, że to ta pralka tak ciągnie. Zmywarka raz dziennie. Czajnik elektryczny, oczywiście nikt niepotrzebnie nie grzeje litra wody. Jak to u was wygląda?
                            • czekolada72 Re: marzec 24.03.18, 13:53
                              Nie masz w pralce opcji ustawiania czasu? My od kiedy mamy nowa, wlasnie z ta funkcja, bardzo czesto z niej korzystamy. Czyli zaczyna sobie prac o 13, gdy nas nie ma, a jak wracam - rozwieszam sobie. Tak samo zreszta mamy w zmywarce, tez nowej, niestety. Zreszta, gdy zaczynam padac na nos i wiem, ze nie dotrwam do 22 - tez sobie ustawiam czas. Zmywarke jestem w stanie rozpakowac bladym switem przed wyjsciem do pracy; prania, zwlaszcza latem, gdy wyrzucam na pole - takze. Zreszta, nie jest to dzien w dzien. Jednakze z praniem to generalnie albo wieczor, albo wlasnie "tani weekend", ja nawet wole miec jedno pranie czekajace na rozwieszenie, tylko roztrzepane, jak sobie tak poczeka kilka godzin a potem sie wywietrzy - nic sie nie dzieje.
                              Ale ja cie bardzo dobrze rozumiem, bo pomimo roznych dzialan, wcale pradu mniej nie idzie uncertain Jedyna roznica jest 2 przypadkach : gdy jest cieplo i nie grzeje sie mieszkania lub gdy wyjezdzamy na dluzej wink

                              --
                              Nigdy sie nie tłumacz - przyjaciele tego nie potrzebują, a wrogowie i tak nie uwierzą - M. Twain
                              Co należy zrobić po upadku? To, co robią dzieci: podnieść się - A. Huxley
                              "Ja kur.. nie wejdę? Ja?". - Artur Hajzer
                              Fela 2003-2016
                              • kamarow69 Re: marzec 24.03.18, 14:03
                                U nas i pralka, i zmywarka z ustawianem czasu. Tygodniowo 2-3 prania i co 2 tyg. Pralka z psimi tekstyliami. Bardzo pilnujemy tych taryf. Jakies 8 lat temu przy jednej tatyfie rachunki byly z 30 do 40 zl wyzsze. A przeciez od tego czasu byly tez podwyzki.
                                • chocolate-cakes Re: marzec 24.03.18, 14:15
                                  U mnie przy 4 osobach tygodniowo są raczej 4 pralki i do tego raz na 10-14 dni ręczniki i pościel z czterech łóżek. Tych ręczników i pościeli to jest raczej na dwie pralki.
                              • chocolate-cakes Re: marzec 24.03.18, 14:11
                                Wydaje mi się, że w tej pralce nie mam takiej opcji. W starej na pewno miałam. Teoretycznie można by wrzucić ubrania o 6.00, nastawić pralkę na 13.00 i powiesić o 16.00 czy 17.00. Tylko czy to obniży znacząco rachunki?
    • pontecorvo Re: marzec 21.03.18, 23:02
      Marzec- dość dużo rachunków, gaz wysoki. Dodatkowo podatek roczny za mieszkanie.

      Pamiętacie, pisałam dawniej o próbie przeżycia za 5400 zł/mc / 5os rodzina. I w sumie prawie się nam udaje, tzn. w miesiącach obciążających (grudzień świeta itp) dokładam więcej.

      Ale trochę "dziaduję" - tzn. np dwie kurtki z lumpesu na wiosne dla synka, zamiast ze sklepu. Małe nie mają nic do godania, ze wczesną nastolatką to już nie przechodzi, buntuje się...

      Boję się trochę kwietnia, bo ubezp. mojego wozu, prezent na 70-tkę mojej chrzestnej, która wyprawia huczną imprezę i wycieczka szkolna córki do W-wy.
      • nastka1979 Re: marzec 21.03.18, 23:31
        Podziwiam. My jesteśmy we trójkę i staram się zmieścić w 5000. Chyba się udało już 2 miesiąc (pozostały mi tylko świąteczne zakupy i tankowanie). To przygotowanie do zmniejszenia zarobków przy jednoczesnym dalszym odkładaniu co miesiąc jakichś 2 tysięcy.
          • rannala Re: marzec 22.03.18, 11:27
            Chocolate - w tej chwili bez kredytów. Tyle starcza nam na tzw życie: jedzenie, chemia, opłaty mieszkaniowe, samochodowe, ubrania (dla najstarszej czasem dziadkowie coś dorzucą na ubranie, ale to nie jakieś duże kwoty). Ale jestem obecnie w takim okresie przejściowym, mianowicie starsza w szkole (publicznej, więc jakos mnie dużo nie kosztuje), a małe jeszcze nie w przedszkolu. Od września przedszkole dla nich to będzie 900 zł /mc. Niestety prywatne, ale zwyciężyła lokalizacja: bliskość od domu.
            Starsza wydatki stałe to:
            - obiady w szkole ok 80-90 zł
            - angielski 140 zł
            - zaj. sportowe ok 160-180 zl.

            A ja planuję powrocic do pracy od październia z wychowawczego, niestety zniechęcaja mnie wieści z pracy o obniżeniu już i tak żałosnych pensji (obnizki z uwagi na inne rozliczanie podatku, oczywiscie na niekorzyść dla pracownika, bo jakżeby inaczej?).
          • nastka1979 Re: marzec 22.03.18, 11:32
            Bez kredytu - tzn. mamy kredyt, ale samospłacający się z wynajmu wink. Pewnie różnicę też robi czy mieszka się w domu czy mieszkaniu. My w domu, miesięczne utrzymanie domu to ok. 1000 zł. No i córka chodzi do prywatnej szkoły - 750 zł co miesiąc, więc myślę, że te 5000 zł to nie tak dużo jednak...
            • chocolate-cakes Re: marzec 22.03.18, 12:30
              Dzięki dziewczyny
              Mieszkam od 10,5 roku w domu, dom był nowy w momencie wprowadzenia się. Nie jest duży. U nas koszt utrzymania domu to też około 1000 zł od wielu lat (mamy szambo i to sporo kosztuje). Mieszkamy pod miastem, dojeżdżamy dwoma samochodami. Dzieci dwoje, jedno dorosłe, drugie prawie. Żadnych prywatnych szkół, żadnych drogich zajęć, korepetycji.
              Odliczam już koszt kredytu (1500 zł). Nie liczę tu odkładania na wczasy, wyjazdy itp. Od lat potrzebujemy minimum 6500 zł i jest to naprawdę to minimum w sensie opłaty, paliwo, ubezpieczenia, jedzenie, jakaś książka, kino. Bez żadnych ubrań, kurtek zimowych itp, dodatkowych dużych wydatków.
              No więc z ratą kredytu, jakimś drobnym wyjazdem, kupnem butów, jakiegoś swetra, raz na jakoś czas teatr itp to jest 9 tysięcy jak nic a oszczędzając bardzo 8,5 tysiąca, 8 raczej bez szans...
              Ale staram się smile
            • kamarow69 Re: marzec 22.03.18, 13:12
              nastka1979 - możesz mi napisać jakie są Twoje doiadczenia z prywatną szkołą? Mam na myśli, czy oprócz czesnego, ponosisz jakieś dodatkowe koszty w porównaniu ze szkołą publiczną. Jakie są Twoje spostrzeżenia? Warto? Dlaczego wybraliście prywatną? Pytam, bo moja córka teraz kończy liceum i rozważamy też taką opcję. Upattrzoną szkołę znam tylko z praktyk w czasie studiów. Wieki temu. Wtedy zrobiła na mnie dobre wrażenie.
              • nastka1979 Re: marzec 22.03.18, 13:42
                Policzyliśmy wszystkie zajęcia dodatkowe, na które byśmy wysłali córkę i wyszło, że różnica niewielka, a opieka jest w szkole od 7 do 17, więc nie trzeba dodatkowo nikogo zatrudniać do zawożenia/odbierania. Koszty dodatkowe to obiady - około 150 - 200 zł / m-c. A korzyści oczywiste: 5 godzin angielskiego w tygodniu, 2 godziny francuskiego i 1 hiszpańskiego. Wszystkich lekcji w tygodniu 40 (normalnie w klasach 1-3 jest 20 godzin). Dodatkowo płatne są wyjazdy i wyjścia (składka 80 zł na semestr na wyjścia, wyjazd na białą lub zieloną szkołę płatny ekstra). Na podręczniki było dofinansowanie, płaciliśmy tylko za podręczniki do ponadprogramowych języków.
            • jolanta4447 Re: marzec 25.03.18, 00:19
              Ech, narzekacie lub macie super wymagania.
              5 - 5,7 tys. zł nie wystarcza?
              Gowinowi nie wystarczało nawet 17 tysięcy, ale jakie były te wydatki?

              A co ma powiedzieć emerytka, która też ma samochód (stary i już psujący się), ale bez niego nie dojedzie na działkę, mieszkanie i 1,6 - 2 tysiące?
              Utrzymanie - ta sama cena - ok. 1 tysiąc, jedzenie - trochę mniej, awarie, przeglądy, naprawy, chemia, lekarze i wszystko na jednej głowie i z jednej stałej emerytury. Też chciałaby raz w roku gdzieś wyjechać. Nawet fizycznie nikt jej nie pomoże w cięższych pracach czy noszeniu zakupów!

              Prywatna szkoła za 750 zł/miesiąc ? Jak nie stać, to nie narzekać, tylko przenieść do państwowej. Jeśli dziecko będzie chciało i będzie zmotywowane i dopilnowane, to też się nauczy. Nie wypada? Środowisko obgada? To tworzenie pozorów, bo nauka jest jedna i tylko chęci, pilność i zdolności się liczą.

              Dwa auta w rodzinie i kiepsko z ubezpieczeniem, paliwem i naprawami/przeglądami? Tragedia? Może jednak zrezygnować z jednego, jeśli brakuje pieniędzy?

              Czy nastoletnie dzieci trzeba wszędzie dowozić autem - nie ma autobusów, tramwajów i pociągów? Czy naprawdę każde dziecko musi mieć wypasiony smartfon za kilkanaście stówek i abonament bez limitu, markowe ciuchy i buty, najnowsze płyty czy inne modne nowości?

              Czytam wpisy i czasem nie mogę pojąć tych wymagań i narzekań.

              Może jestem starej daty, ale trudno mi zrozumieć te wygórowane oczekiwania, branie kredytów na nowości i zachcianki - bo inni mają i marudzenie, że trudno dopiąć budżet. Przypomnijcie sobie jak żyli Wasi rodzice, a jednak wychowali Was i wykształcili bez koszmarnych wydatków.
              • chocolate-cakes Re: marzec 25.03.18, 07:11
                Wiesz co, zupełnie nie wiem o czym piszesz, bo żadna z osób tu piszących nie narzeka w ten sposób, o którym tu piszesz. Napiszę tylko tyle, bo zbieram się do pracy. Pozdrawiam.
              • moja_codziennosc Re: marzec 25.03.18, 10:51
                "Czy nastoletnie dzieci trzeba wszędzie dowozić autem - nie ma autobusów, tramwajów i pociągów? Czy naprawdę każde dziecko musi mieć wypasiony smartfon za kilkanaście stówek i abonament bez limitu, markowe ciuchy i buty, najnowsze płyty czy inne modne nowości?"

                żartujesz???? to ma się mieścić w tych 5 tys - chyba 17! nie znasz realiów droga pani

                "To tworzenie pozorów, bo nauka jest jedna i tylko chęci, pilność i zdolności się liczą."

                i dlatego potem ma się pracę jaką się ma i kiepską emeryturę, O!


                "A co ma powiedzieć emerytka, która też ma samochód (stary i już psujący się), ale bez niego nie dojedzie na działkę"

                no ja to co??? zrezygnowac z auta jak nie stać, rowerem dojeżdzać! ja też nie mam własnego auta i zmotoryzowanych forumowych pań nie atakuje zawistnie

                tak, to zawiść, tyle zawiści w ludziach! albo przepraszam, moze to nie zawiść ale takie: 'sobie nie zarządzę dobrze w życiu - ledwo ciągne, ale innym to bym życie urządziła'

                chocalate miłego dnia w pracy! wink
      • kamarow69 Re: marzec 22.03.18, 09:17
        Pontecorvo - wielkie gratulacje. Naprawdę super sobie radzisz! Domyślam się, jak wiele determinacji, dodatkowej pracy i koncentracji na każdym kroku to musi od Ciebei wymagać. Może tutaj ktoś Ci podpowie jakiś dobry pomysł na prezent i gdzie ubezpieczać auto... Ja czasem zaglądam na takie coś www.pepper.pl/ Widzę, że nieraz ludzie podrzucają linki do bardzo dobrych promocji. Widzłam np. ostatnio taką mapę do zdraywania, którą chce moja córka. Tam była za jakieś parenaście zł, a gdzie indziej ok 150 zł. I buty tam często widzę w sensownych cenach. Ostatnio New Balance (ładne) za 100 czy 150 zł.
        Mocno trzymam kciuki i z ciekawością będę śledziła jak Ci idzie.
      • czekolada72 Re: marzec 22.03.18, 09:49
        Ja nie umiem w lumpexach kupowac, trudno i juz. I pamietam w jaki zachwyt wpadło moje Dziecko, gdy w czasie wakacji w malopolskim miasteczku, odwiedzila nas ciocia z Wawy, kupujaca wylacznie (przynajmniej wtedy...) w owych lumpexach, i wzielo wlasnie wczesnie nastoletnie dziecko do tegoz przybytku w celu obkupienia smile
        I od razu wyjasniam, ze moje Dziecko chadzalo w slicznych ubrankach, kupowanych sporadycznie w rozmaitych sklepach, najczesciej podmiejskich, niemetkowych, oraz stosach rownie slicznych ciuchow dostanych w ramach wynmian i obdarunkow przez szerokie rzesze rodziny i znajomych.
        Ale wlasnie TA wyprawa do luma to bylo TO! Po wakacjach okazalo sie, ze najlepsze co bylo do wspominania i obgadywania z przyjaciolka - to wlasnie zakupy z ciotka w lumpexie smile

        --
        Nigdy sie nie tłumacz - przyjaciele tego nie potrzebują, a wrogowie i tak nie uwierzą - M. Twain
        Co należy zrobić po upadku? To, co robią dzieci: podnieść się - A. Huxley
        "Ja kur.. nie wejdę? Ja?". - Artur Hajzer
        Fela 2003-2016
        • pontecorvo Re: marzec 22.03.18, 11:39
          Wiesz czeolada, ja sobie też ostatnio z trudem coś znajduję w lumpeksie, ale dla dzieci kiluletnich naprawdę można wyszperać fajne nieznioszczone rzeczy. Poza tym np. moja najstarsza, jako dzieco, alei teraz,naprawdę okropnie niszczyła ciuchy: plamy czasem nie wiadomo skąd, niespieralne, całe przedszkole i wczesną szkołę po stanie jej bluzek mogłam odgadnąć co było na obiad wink. Zwłaszcza pomidorówka, jakieś mięsne sosy itd. Po plastyce wiedziałam jakich farb/pisaków używała, jak w klasach 1-3 używała pióra, to oczywiście wszystko w atramencie itd. Do dziś, mimo wielu lat 'tresowania' po głupim śniadaniu rękawy w jajecznicy czy twarożku, spodnie w dzemie. itd itp. Zapłakałanym się, gdybym nowo zakupione ciuszki za paredziesiąt zł musiała tak wywalać, bo naprawdę cześto plamy sie tak nie spierały.

          Młodsze też sie brudzą, ale mam wrażenie, że chyba nie aż tak bardzo. Choć pewnie zobaczymy jak w przedszkolu.
          • czekolada72 Re: marzec 22.03.18, 12:08
            Ja naprawde podziwiam osoby z taka smykalka do wynalezienia super ciuchow - a mam taka jedna kolezanke, ktora tez w lumpexach kupuje dla calej swojej rodzinki. No trzeba to umiec i juz. Zaluje. Ja to jak juz wejde - to co najwyzej jakies szale, serwety, ale, zeby wlasnie nie wydawac na to, bo jak to mowia grosz do grosza - omijam szerokim lukiem smile

            --
            Nigdy sie nie tłumacz - przyjaciele tego nie potrzebują, a wrogowie i tak nie uwierzą - M. Twain
            Co należy zrobić po upadku? To, co robią dzieci: podnieść się - A. Huxley
            "Ja kur.. nie wejdę? Ja?". - Artur Hajzer
            Fela 2003-2016
          • kamarow69 Re: marzec 22.03.18, 13:08
            Jakbyś mnie opisywała w dzieciństwie smile Ja zawsze miałam plamy na ubraniu, brudną twarz, ręce, moja starsza o 1,5 roku siostra zawsze wszystko czyściutkie, nawet jeśli robiłyśmy to samo. Niektóre egzemplarze tak mają.
        • zonaniezona1 Re: marzec 24.03.18, 16:46
          Nie dziwię się Młodej , dzisiaj w lumpeksie kupowały rzeczy kobietki koło 50 tki - wydały po 40 zł - a kosz ładnych ciuchów spory. Ja za 20 zł kupiłam 3 bluzki, czapkę na zimę i piękny sweter ( w Royal collection by się nie powstydzili ) smile. Dzisiaj widziałam ładną kurtkę Barboura - ale dla nas za małą smile ... Mój mąż zachwyca się ciuchami i ma super piękne koszule, kurtki, T- shirty.... Cieszę się, że są takie alternatywne miejsca, gdzie można zrobić zakupy ciuchowe - u mnie to olbrzymia oszczędność.
      • czekolada72 Re: marzec 22.03.18, 09:52
        Z okazji, rowniez hucznie obchodzonych, 70 urodzin mojej Mamy - jednym z prezentow, ktore dostala - to byl zabieg do salonu kosmetycznego; ze szczegolnym uwzglednieniem pedicure rybkami. To jest ponoc bardzo cenione przez panie 70+ 80+
        Ale nie wiem zupelnie jaka to cena.

        --
        Nigdy sie nie tłumacz - przyjaciele tego nie potrzebują, a wrogowie i tak nie uwierzą - M. Twain
        Co należy zrobić po upadku? To, co robią dzieci: podnieść się - A. Huxley
        "Ja kur.. nie wejdę? Ja?". - Artur Hajzer
        Fela 2003-2016
            • anula36 Re: marzec 22.03.18, 16:44
              pod warunkiem ze nie jest sie z trendu pro eko, ja mam sklonnosci greepeaceowskie i na pedicure udalabym sie z transparentem " uwolnic rybki"smile
              • martini-7 Re: marzec 23.03.18, 13:26
                Jak byliśmy w Turcj na wakacje to wchodząc do morza od razu człowiek był otaczany przez podskubujące go rybki. Nie był to zaznaczam wydzielony akwen w morzu, tylko morze po prostu. Jako, że też nie lubię wyzyskiwania zwierząt podbijam prezent o wyjazd do Turcji na przykład właśnie. Emeryci się wygrzeją, rybki wolnożyjące ich obskubią i w ten sposób wilk syty i owca cała 😁

                --
                Gdybym była zgrabniejsza, piękniejsza i młodsza mogłabym być nimfą, a tak jestem po prostu sobą
                  • martini-7 Re: marzec 24.03.18, 19:31
                    Ech, fajnie tak o cieple pomyśleć gdy za oknem raczkuje wiosna i topią się ostatnie śniegi....
                    Jednak ja żyję już wyjazdem do Pokski, klimat w prawdzie taki jak i tu, ale co wśród swoich, to wśrod swoich, nawet zimno nie straszne wink
                    Ps. A ponoć na Wielkanoc ma być nawet ciepło smile

                    --
                    Gdybym była zgrabniejsza, piękniejsza i młodsza mogłabym być nimfą, a tak jestem po prostu sobą
    • joanna_poz zakupy ciuchowe (i nie tylko) - weekend zniżek 23.03.18, 09:03
      jako że moj syn zaplanował zakupy ciuchowe, wczoraj odwiedzając wstępnie Kapphala zobaczyłam wywieszki, że od dziś do niedzieli 23-25 jest w wielu sklepach (i stacjonarnych i internetowych) weekend znizek - kupony rabatowe sa w gazecie Avanti.
      moze się komuś przyda - w sklepie ktory mnie konkretnie interesuje to 20% rabatu (gazeta kosztuje 5,99wink.
    • chocolate-cakes Re: marzec 24.03.18, 08:13
      Syn wczoraj był u optyka zrobić sobie nowe okulary, po kilku latach. Do tego też przeciwsłoneczne. Do tego dojdą badania prywatne, bo ma jakieś podejrzenie choroby związanej z rogówką. Znowu pójdzie na to kupa kasy sad. Ciężki miesiąc. Mam nadzieję, że ostatecznie nie wykryją mu żadnej choroby.
      Do okulisty i dermatologa ostatnio chodzi państwowo. Od kilku lat leczy trądzik. Było już rok dobrze, ale znowu bierze retinoidy. Leczenie u lekarza prywatnie dwa lata temu było ok, ale wszystko wróciło. Miał robione różne badania, teraz już państwowo, w szpitalu. Na szczęście jest ogromna poprawa i jest koszt tylko leków, około 150 zł miesięcznie od paru miesięcy, już nie ma kosztu wizyt prywatnych i badania krwi itp.
      Dziś mała impreza rodzinna u nas z okazji urodzin męża. Zamówiłam tort a obiad gotujemy razem smile
      • martini-7 Re: marzec 24.03.18, 09:02
        Chocolate, oby to tylko podejrzenie było i okazało się nie prawdziwe, z syn ma zdrowe oczy. Powodzenia. Trzymam kciuki daj znać po badaniach.

        --
        Gdybym była zgrabniejsza, piękniejsza i młodsza mogłabym być nimfą, a tak jestem po prostu sobą
          • moja_codziennosc Re: marzec 25.03.18, 11:31
            paskudna sprawa z tym trądzikiem, zwłaszcza dla młodego chłopaka. Sa ludzie co z tego wychodzą, ale nie znam tematu, wiem, ze są różne sposoby/leczenia. Możliwe, ze mój syn też będzie przez to przechodził, bo po stronie męża i mąż kilka osób borykało się czy boryka nadal z tym problemem.
            • mama_dorota Re: marzec 28.03.18, 14:44
              moja_codziennosc napisała:

              > paskudna sprawa z tym trądzikiem, zwłaszcza dla młodego chłopaka. Sa ludzie co
              > z tego wychodzą, ale nie znam tematu, wiem, ze są różne sposoby/leczenia. Możl
              > iwe, ze mój syn też będzie przez to przechodził, bo po stronie męża i mąż kilk
              > a osób borykało się czy boryka nadal z tym problemem.

              W kilku już źródłach czytałam o tym, że trądzik można wyleczyć odstawiając produkty mleczne. Moja koleżanka się z trądziku taką właśnie metodą wyleczyła, a wciąż miała go jeszcze w wieku 37 lat.



              --
              inteligentny-projekt.pl

              kazdystudent.pl
              • chocolate-cakes Re: marzec 28.03.18, 19:22
                Niestety nie pomogło. Trądzik to ciężka choroba. Jest lek, który pomaga, tylko niestety po 6-8 miesiącach po wyleczeniu trądzik wrócił dwa razy. Podobno zdarza się to baaardzo rzadko, tak twierdzi już trzeci dermatolog. Trzeba będzie brać to trochę dłużej. U nas to geny. Kilka osób w rodzinie miało ogromne problemy z trądzikiem. Ale jest już dużo lepiej, mam nadzieję, że tym razem pomoże na stałe. Sama miałam z tym problem prawie do 40 ale kobietom jest łatwiej, bo są inne środki, które pomogą. Tych środków już nie biorę i będąc blisko 50 trądziku nie mam ale lekką skłonność owszem. Pomaga mi krem z retinolem. Jednocześnie jest przeciwzmarszczkowy smile
                • moja_codziennosc Re: marzec 28.03.18, 19:29
                  A tak zupełnie syn odstawił: czekolade, jogurty itp? Słyszałam taką opinię, ze to co jemu wychodzi na skórze. Ale domyślam się, ze przewertowaliście wszelkie rady.
                  • chocolate-cakes Re: marzec 28.03.18, 22:08
                    Tak. Na dłuższy czas i było kilka prób. Jedyne co działa i to rewelacyjnie to retinoidy tylko niestety u niego problem wrócił. U 95% ludzi trądzik nigdy nie wraca. Miał już robione różne badania, w tym hormonalne. Był leczony dwa razy antybiotykami. Niezbyt pomagają. Problem jest od ponad 5 lat. Oczywiście w czasie kuracji i do 8 miesięcy po kuracji wygląda dobrze i w ogóle nie ma śladu trądziku, twarz jest gładka. Niestety ostatnie kilka miesięcy znowu było źle i lekarka próbowała innych metod. Jednak wrócił do retinoidów i już jest poprawa. Odstawienie nabiału, w ogóle białka mleka krowiego, czekolady kompletnie nic nie dało, zero poprawy.
                    • martini-7 Re: marzec 29.03.18, 12:52
                      Kolega kiedyś brał jakieś zastrzyki na trądzik. Podobno bolesne były, czasem całe ramię go bolało, a efekt nikły.

                      --
                      Gdybym była zgrabniejsza, piękniejsza i młodsza mogłabym być nimfą, a tak jestem po prostu sobą
                      • chocolate-cakes Re: marzec 29.03.18, 13:22
                        Od co najmniej 10 lat bardzo skuteczne dla 90% osób są tabletki - retinoidy, tylko, że skóra jest po nich sucha. Ale to jest generalnie dobry lek, oczywiście tylko na wyjątkowo silny trądzik.
                        • moja_codziennosc Re: marzec 29.03.18, 17:39
                          Z tego co pamiętam to alergen usuwa sie z organizmu 6 tyg. Potem jeszcze organizm musi sie zregenerować. Moja znajoma wyleczyła trądzik jakimiś tabletkami, podczas braka których nie mogła zająć w ciążę, bo byłyby niebezpieczne dla rozwoju płodu. Czasem blogerki piszą o walce z tradzikiem. Moze warto sie zainteresować co innym pomogło ( z tym, ze pewnie organizm mężczyzny jest inny niż kobiety). Wiem, ze simpliciete uporała się z trądzikiem, ale nie pamietam czy pisała jak.
    • zonaniezona1 Re: marzec 24.03.18, 17:07
      A u mnie - samochód znowu zepsuty... na razie stoi i czeka na część. Zakupy dzisiaj 250 zł , ale chemia na 2 miesiące zakupiona. W lumpeksiku wydane 20 zł , ale parę fajnych rzeczy kupionych. Pierdołek nie kupuję, na święta jeszcze trzeba będzie wydać ze 150 zł .Jutro znowu wyjazd 200 km, ale trzeba ... Butki za 40 zł kupione w Płońsku ... byłam u znajomych. Super sklepik - szkoda, że w okolicy takich nie widziałam... będzie dobrze ! ...
      • mysz1978 Re: marzec 24.03.18, 19:05
        ja mieszkam w bloku i balabym sie zeby pralka albo zmywarka wlaczyly sie pod moja nieobecnosc - mialabym wizje zalaniasąsiadow big_grin Nigdy sie to oczywiscie nie wydarzylo, ale kto wie... wink

        Fajnie, ze marzec dobiega konca...
        • martini-7 Re: marzec 24.03.18, 19:34
          Miesiąc zmierza ku końcowi i o ile w kwestii żywienia budżet ładnie się trzyma i chemii też to trochę poszło na wydatki których można było uniknąć czyt. Duperele. W skali miesiąca z 50€ się zbierze uncertain

          --
          Gdybym była zgrabniejsza, piękniejsza i młodsza mogłabym być nimfą, a tak jestem po prostu sobą
        • anula36 Re: marzec 24.03.18, 20:41
          ja tak mialam, pralka wylala, zalalam sasiadow 2 pietra w dolsad
          Teraz laduje wieczorem odpalam po wstaniu, wywieszam przed wyjsciem do pracy.
    • moja_codziennosc Re: marzec 25.03.18, 11:00
      ja już po imprezie rodzinnej, takze koszty już znane - spore

      i ikeę odwiedziałam - 80zł! tylko! umiem czasem powstrzymac się przed obłędnym kupowaniem pierdół - po prostu mamy tyle wydatków w marcu, że tak racjonalnie patrzę, na to co faktycznie potrzebne, a nie że kupuję lepszą wersję zakupu sprzed miesiąca - bo akurat trafilam na ładniejszą poszewkę na poduszę, niż miesiac temu - te co kupiłam mają się zużyć, a potem nowe - trudno!

      no i u nas też ubezpieczenie auta

      wpadłam do smyka, a tam ładna bluzka dla syna za 30zł, na krótki rękaw, i tak się waham, a potem myślę -nie. W tesco można dostać trójpaki za 33 zł i też ładne. W kerfurze za 13zł kupię mu coś ładnego. Póki nie ma wymagań, to po co przepłacać. Czapki z daszkiem to już sam sobie wybiera. I będzie pewnie ze smyka.
    • kamarow69 Re: marzec 27.03.18, 08:54
      Jak Wam idzie? Zwłaszcza na parę dni przed świętami? Trzymacie w ryzach wydatki czy już wiosna uruchamia mechanizmy pt. "coś mi się od życia należy"?
      Czy też tak macie jak np. moja siostra, że przed świętami to koniecznie nowe ubrania, fryzjer, jakaś kolorówka itp.? smile
        • anula36 Re: marzec 27.03.18, 09:47
          farba przed Swietami obowiazkowa, w koncu jaja sie farbuja, to i mojej glowie cos sie od zycia nalezysmile
          Oc zaplacilam wczoraj.
          Swieta skromnie.
          Musze za to upolowac jakies tanie, a wygone sandaly na lato.
          • kamarow69 Re: marzec 27.03.18, 10:04
            Też mam na liście sandałki na lato - ja i córka. Ja elegnackie, ona - sportowe. Na razie posklejałam dokładnie takie kupione 2 lata temu w TK MAxie. Bardzo je lubie. Czarne i brązowe proste paski. Dość wygodne.
      • joanna_poz Re: marzec 28.03.18, 10:15
        u nas wiosna uruchomiła mechanizmy pt "coś potrzeba na nasz ogródek" i posypały się wydatki:

        - zakup nowej myjki - stara zaniemogła po 12 latach..
        - zakup nowych poduszek na fotele ogrodowe (stare były już nieco zuzyte, dodatkowo tu jakies wypalenei dziurki od grilla, jedną nadgryzł pies..) - tu nawet te najtansze x 4 dają spora kwotę..
        - nasiona trawy na rutynowa renowację trawnika po zimie..
        - w planie wertykulacja - albo my sami z wypozyczonym wertykulatorem, albo wynajęty pan.

        fryzjer i farbowanie to u mnie standardowo co 5 tygodni, juz odbębnione w zeszłym tygodniu, niezależnie od świat. z ta ilością siwych nie jestem w stanie opanowac tego ani sama, ani rzadziej ..

        syn znowu wyrósł ze spodni.. poszło na zakupy ciuchowe
        syn i tata - zafundowali sobie na ostatnich wyprzedazach zimowych nowe kurtki narciarskie..na przyszły sezon..
        na weekend świąteczny nigdzie nie jedziemy, siedzimy sami w domu, więc tu po stronie wydatków zero.

        czyli jak co miesiąc - zawsze coś..
        • chocolate-cakes Re: marzec 28.03.18, 12:20
          Dokładnie tak, zawsze coś. Też zaczęły się wydatki okołoogrodowe.
          A jeśli chodzi o farbowanie, to już po dwóch tygodniach widać siwe, więc sama poprawiam. Co 5 tygodni fryzjer, ale ostatnio farbuję całość sama i jest naprawdę ok.
          • kamarow69 Re: marzec 28.03.18, 12:43
            Cieszę się, że nie mam na razie ogrodu, bo na tym bym popłynęła. Jeszcze w domu rodzinnym sprawiało mi dużą przyjemność zajmowanie się roślinami. Marzec wydatkowo będzie ok i w dodatku wczoraj się dowiedziałam, że zaczął załatwiać media człowiek, który kupił działkę za nami. Ciągnie prąd i potrzebuje naszej zgody na postawienie skrzynki w granicy smile Dobrze mi się wydaje, że podciągnie nam media do granicy działki? Tzn. prąd, wodę i gaz. Możliwe, że coś wskóra w kwestii kanalizacji, która teoretycznie miała być. My jeszcze nie wiemy, czy będziemy chcieli podciągać gaz. Odległość do ciągnięcia i koszt spory (zastanawiamy się nad pompą ciepła). W każdym razie na ten moment podchodzę do tego jak do marcowego prezentu od losu. Dodam, że sąsiad jest deweloperem uncertain Zobaczymy, co z tego wyniknie.
    • moja_codziennosc Re: marzec 28.03.18, 19:18
      U nas marzec tragicznie. Ubezpieczenie auta, impreza rodzinna, prezenty na wielkanoc, inny duzy wydatek męża. Nie wiem jak poszło oszczędzanie na jedzeniu i chemi bo nie liczyłam. Kupiłam kilka rzeczy na wiosnę do ubrania, ale to nie to, ze na wiosnę, czy na swięta - po prostu rzeczy z listy, których mi brakowało i wypadł zakup w marcu, bo do marca miałam szlaban na zakupy. W kwietniu nie nadgonię, bo mi się przypomniało że planujemy mały urlop. Moze maj i czerwiec bedzie spokojniejszy.