Dodaj do ulubionych

Ile na życie Wam idzie ?

20.05.18, 00:50
Ile miesięcznie wydajecie na tzw życie ?
W sensie jedzenie , chemia , środki czystości
Oczywiście ważne jest ile osób w rodzinie
U nas dwie osoby dorosłe i nie wiem ile , ale od czerwca zaczynam spisywać wydatki .
Ciekawa jestem ile Wam wychodzi
Edytor zaawansowany
  • mysz1978 23.05.18, 21:33
    jedzenie i chemia to u nas przecietnie okolo 1100 - 1200zl - rodzina 1+2 Wiadomo, ze czasem tez bywa wiecej, ale raczej niewiele.
  • marysia460 23.05.18, 23:52
    A dziecko w jakim wieku ?’
    Pytam bo nas jest dwoje i podobnie wydajemy a chciałabym mniej , muszę wdrożyć mega oszczędzanie
  • mama_dorota 24.05.18, 08:21
    Nie spisuję regularnie wydatków, ale staram się robić to przynajmniej przez 1-2 miesiące w ciągu roku. Teraz robiłam to przez 3 miesiące i nie wiem w miarę dokładnie. Pozostałe sprawy, czyli edukacja, wyjazdy itd. u każdego wygląda całkiem inaczej.
    U nas jest tak (rodzina w zasadzie 2 rodziców, 18-latek i 16-latka):
    - jedzenie około 1900 zł
    - środki czystości, kosmetyki, fryzjer 180 zł.

    Posiłki przygotowujemy głównie własnoręcznie z surowców, ale staramy się w miarę możliwości kupować te organiczne - w lidlu albo sklepie eko z dobrymi cenami, przez jakiś czas miałam obawę o to, że taki standard mocno podniósł nam wydatki, dlatego je skrupulatnie spisywałam, ale okazało się, ze nie jest tak tragicznie, choć gdybyśmy musieli, to pewnie kupowalibyśmy taniej. Myślę, ze zachowujemy umiar, to znaczy organiczne kupujemy, gdy ma rozsądną cenę, jest trochę droższe od tego zwykłego. Warzywa bio są często droższe od tych nie-bio o jakieś 20-30%, podobnie owoce, nie kupujemy jabłek o 12 zł/kg, ale mamy we wspomnianym sklepie jabłka są po 5 zł/kg. Nie kupuję mięsa bio, poza wołowiną 1-2 razy w roku od eko-rolniczki. Drób ten "wolnorosnący". Nabiał różnie, w zależności od ceny.



    --
    Spotkanie w Małżeństwie

    kazdystudent.pl
  • mysz1978 24.05.18, 23:36
    dzieci dwoje (w wieku szkolnym, ale mlodszym)
  • liliawodna222 03.06.18, 11:45
    Myślę, ze minimum 2 tys., bez opłat i ciuchów. Samo jedzenia i chemia. Cięzko.
  • liliawodna222 03.06.18, 11:45
    Aha, dwoje dorosłych, prawie 16-latka i spory pies.
  • pontecorvo 03.06.18, 14:50
    Nie zapisuję w ostatnich latach poszczegolnych wydatków (brak czasu, brak sił, brak ogarnięcia się czaso-przestrzennego), ale moge powiedzieć, ile wydajemy średnio na miesiąc na naszą piątkę. Jest to 5700-6500. Czasem zmieszczę się w 5400-5500. To jest tzw. życie, jak i dodatkowe koszty (samochód, lekarze, szkolne wycieczki, medyczne oplaty, rozrywka (no z tą to mizernie), wycieczki po okolicy itp). Od września będzie o 1000 zł więcej, bo dojdzie przedszkole dzieci.
  • chocolate-cakes 03.06.18, 15:23
    Ja muszę mieć na wszystko minimum 6,5 tysiąca, lepiej 7. Do tego już nie liczę 1,5 tysiąca raty kredytu. Od bardzo długiego czasu widzę, że absolutnie nie jestem w stanie zejść poniżej tych 8 tysięcy, nawet 8,5 od czasu do czasu. Cztery osoby praktycznie dorosłe, to znaczy jedno z nich prawie oraz dwa koty smile
    To jest wszystko, łącznie z opłatami, lekami, wszelkie wydatki (już przy trybie oszczędzania) łącznie z dwoma samochodami, jakieś kino czy teatr, książka czasem, ubrania ale nie tak wiele, wydatki, gdy coś się popsuło, np ostatnio laptop, tego typu rzeczy.
    Nie ma w tym wakacji i dłuższych wyjazdów, ewentualnie jakiś weekend poza domem.
  • austenka 03.06.18, 20:14
    Bardzo fajny watek- dla kogos kto jak ja zaczyna planowanie budżetu. Pozwoli na nabranie realnej perspektywy na bazie Waszych doswiadczen.
  • marysia460 03.06.18, 23:04
    Dużo , Bardzo dużo , można wiedzieć na co tyle idzie ?
  • marysia460 03.06.18, 23:05
    Pytanie do chocolate-cakes
  • chocolate-cakes 04.06.18, 17:41
    Cóż, zdarzało nam się wydawać więcej. To jest absolutne minimum.
    Jeśli jest jedzenie na mieście, to max raz na kilka tygodni. Książki najczęściej z biblioteki, choć mąż czasem kupuje. Ubrania oczywiście, ale tu jest zawsze albo wyprzedaż albo jakiś kupon zniżkowy. Na pewno idzie na paliwo, dwa samochody, koszty ubezpieczenia, drobne naprawy. Utrzymanie domu to tysiąc złotych, oczywiście jedzenie, lekarz prywatny zdarza się ale rzadko, leczenie bywa, że 200 zł idzie na leki.
    Liczę dokładnie wszystko. Tak jest od wielu lat, choć naprawdę patrzę na ceny i nie wydaję na bzdury, do fryzjera na farbowanie chodzę nie co miesiąc ale co 4-5, farbuję sama i fryzjer nie jest bardzo drogi.
    Gotuję w domu, nie kupuję najdroższych produktów.
    Nigdy nie sądziłam, że to dużo ale faktycznie po stracie pracy przez męża pomyślałam, że czas oszczędzać jeszcze więcej niż zwykle. Trochę mniej i tak wydajemy ale jak pisałam, jest suma, poniżej której nie umiem zejść.
    A u ciebie jak jest?
  • moja_codziennosc 06.06.18, 10:47
    Mnie ta kwota nie zaskakuje. Widzę ile idzie na naszą trójkę, wiec mogę sobie wyobrazić ile idzie na 4-os rodzinę, z dziećmi dużo straszymi i z wiekszą ilościa pomieszczeń, które trzebą sprzatać, opalać, urządzać jak cos się zużyje (plus to co koło domu, ogród). Myślę, ze i tak dobrze gospodarujesz chocolate - bo tak jak piszesz, życie to nie tylko jedzenie i opłaty, ale np. ten laptop, który padnie a to już praktycznie koszt obejmujący kwotę "inne" z dwóch miesięcy.

    Ja na dojazdy wydaję 90zł (bilet miesięczny), a jak sie dojeżdza autem spoza miasta całą rodziną to to są zupełnie inne realia.U nas z kolei idzie dużo paliwa, gdyż mamy rodzine daleko od miejsca zamiszkania odwiedzamy raz na dwa, trzy tygodnie - autem. Co innego gdybyśmy auta używali jedynie na dojazdy męża do pracy.

    Poza tym zużycie prądu, wody. Inaczej to jest, gdy z laptopa korzysta jedna osoba po pracy, a co innego jak cztery i cztery są potrzebne, jeszcze inna sytuacja, gdy ktoś pracuje z domu. Co innego gdy ktoś deklaruje, ze nie prasuje, a co innego gdy prasuje się dla czwórki i do tego koszule.

    Po wątkach o praniu można wnioskować, ze dla każdej rodziny koszt zuzycia wody, czy koszty proszku to inny procent budzetu. Ktos przechodzi w bluzce 3 dni, inny zmienia co dzień, a w upały i dwa razy dziennie. Co innego pranie ubrań dla chłopca lat 7, co innego zapełnic pralkę ubraniami dzieci nastoletnich. Ja ponadto znaczną część moich ubrać piorę recznie, potem to odwirowywuję - taniej byłoby prać razem z dużym praniem i razem wirować. Pościel też każdy zmienia według własnego uznania - jeden co dwa tygodnie drugi co miesiąc. Tak jak jeden się kąpie raz dziennie inny dwa. Gdyby tak skrupulatnie porównywać to trzeba byłoby różne aspekty brać pod uwage, a nie od razu zarzucac, ze pewnie musicie jeść ośmiorniczki, skoro tyle na życie wydajecie.
  • ana119 06.06.18, 12:26
    W kwestii prania dodam że są domy gdzie nie zwraca się uwagi czy wsad jest pełny czy do połowy, codziennie musi być włączona. Tak robi m.in mąż mojej koleżanki. Potrafi wyprać 1 dżinsy i skarpetki, lubi mieć pusty kosz🤣
  • moja_codziennosc 06.06.18, 12:45
    Ale my tu nie piszemy o wysokich kosztach utrzymania w skutek niegospodarnosci. Na to można założyć oddzielny watek.
  • ana119 06.06.18, 16:40
    Tylko że wysokie koszty utrzymania wynikają po trosze z niegospodarności, chęci rekompensaty jakichś strat, preferencji dietetycznych itp. Jednego zadawala obiad z 3,4 składników a ktoś inny będzie miał poczucie że po takiej potrawie będzie nieszczęśliwy. Ile rodzin tyle modeli życia. Byle nie tracić rozsądku i nie dopuszczać myślenia że ktoś kto ogranicza koszty życia coś traci. Możes ma inne priorytety
  • moja_codziennosc 06.06.18, 17:54
    I znow wracamy do punktu wyjścia....
  • chocolate-cakes 06.06.18, 18:19
    Nie wiem naprawdę czy jest sens porównywać życie rodzinne kompletnie innych rodzin, żyjących w innych warunkach, na przykład ktoś ma małe dzieci i wydaje dużo na prywatne przedszkole lub na opiekunkę, inny ma jedno dziecko chodzące do państwowej szkoły i nie potrzebuje płatnej opieki.
    Jeden kupi bluzkę za 10 zł w ciucholandzie, inny buty za 180 zł, ale cieszy się, że kupił w promocji, bo normalnie kosztują 300 zł, a on w tych butach długo pochodzi, bo są wygodne i dobrej jakości. Jeden wyjedzie na weekend raz na 3 miesiące, inny raz w roku, bo tak lubi.
    I tak ze wszystkim. Ktoś będzie jechał półtorej godziny w jedną stronę do pracy autobusem, inny pojedzie samochodem pół godziny, choć to wychodzi sporo drożej, ale i szybciej, bo tym autobusem musi się dwa razy przesiadać.
    Ja na przykład mogę jeść prosto i zwyczajnie, ale nie chcę chodzić 10 lat w tych samych butach, nigdzie nie wyjeżdżać, oszczędzać na wodzie i myć się co drugi dzień albo chodzić trzy dni w tej samej bluzce. Nie muszę chodzić ciągle do restauracji, pić kawy na mieście, chodzić co trzy tygodnie na manicure itp. Ale są pewne podstawowe rzeczy, które mieć muszę. W końcu po coś człowiek pracuje.
  • moja_codziennosc 06.06.18, 18:40
    U nas podobnie jemy prosto, staramy sie nie marnować jedzenia, na mieście jadamy rzadko, a jak sie zdarza, to nie restauracje -nie lubimy, ale nas niezdrowe jedzenie skusi jak sajgonki. Nie obiadamy się, jesteśmy szczupli. Mąż od jakiegoś czasu zaczął chodzić na siłownię (rehabilitant zalecił) i się przyznaje, ze wiecej musi jeść, ale póki co nie odczuwamy tego w budzecie. Ja alkoholu nie kupuję, bo nie piję, mąż kupi ze dwa razy w tygodniu piwo. Teraz jak w sezonie jemy mnóstwo surowych warzyw jako przekąski. Na częstotliwosci prania nie będę oszczędzać, ani na ilości pryszniców. Staram się prysznice brać krótsze (zimą chce sie dłuzej postać pod strumieniem), proszku staram się sypać mało, bo nie lubie jego zapachu na ubraniach, daję krople delikatnego płynu do płukania, zeby ubrania były miękkie, ale żeby nie pachniały na odległość - wolę pachniec perfumami. Do fryzjera chodzę dwa razy do roku na podcięcie, z kosmetyków używam perfum, nivea do twarzy, tusz do rzęs, tonik do demakijażu i teraz latem lakier do paznokci u stóp. Bynajmniej nie uważam sie za osobę szastającą pieniędzmi. I jeżeli rozpatrywac oszczędzanie w kategorii tracenia czegoś, to ja też w takim razie tracę.
  • chocolate-cakes 06.06.18, 20:52
    Ja jednak trochę więcej kosmetyków, ale nie są to żadne tam kremy za 150 zł, nic takiego. Długo się specjalnie nie przejmowałam kosmetykami, bo długo wyglądałam młodo smile a może właśnie trzeba było. Mam trudną cerę, naczynkową, jednocześnie nadal skłonną do trądziku. Stosuję specjalne kremy, ale nie bardzo drogie. Tonik, płyn micelarny, krem bb, tusz do rzęs, błyszczyk, kupuję w promocji.
    Tak patrzę na co ostatnio wydałam.
    Tabletki leczące trądzik u syna 120 zł na miesiąc ( dermatolog na NFZ bardzo dobry), leczenie trwa do 10 miesięcy, zabieg związany z wzrastającym paznokciem u syna (niestety kolejny) 300 zł, leki różne przeciwalergiczne dla córki na receptę na dłużej niż dwa miesiące 100 zł (alergolog i odczulanie na NFZ), bielizna dla córki 90 zł, strój kąpielowy dla mnie (ostatnio wcześniej kupowałam 3-4 lata temu) 80 zł, karma dla dwóch kotów 180 zł, starczy na długo, tabletki na odrobaczanie (3) 60 zł, książka teraz potrzebna do szkoły dla córki 30 zł ze zniżką, krem dla córki nawilżający 10 zł oraz leki od dermatologa 55 zł.
    To takie ostatnie wydatki, bardzo potrzebne...
    Kupuję oczywiście zwykle rzeczy typu szampon, odżywka do włosów, płyn do mycia. Nie wydaję na jedną rzecz więcej niż 7-10 zł za dużą butelkę.
    I jakoś tyle idzie sad
  • amsterdama 02.07.18, 14:49
    Chocolate- jaki krem BB kupujesz? Mam podobną cerę, pamiętam, że już gdzieś pisałyśmy o kosmetykach (chyba Redermic był omawiany), ale jeśli możesz- napisz czego jeszcze używasz, proszę
  • chocolate-cakes 02.07.18, 17:12
    Zwykły Garnier BB jasny do cery tłustej i mieszanej, kupiłam w promocji za 11 zł i jest naprawdę niezły na lato. Jak chcę, aby trochę więcej przykryć to używam Bielenda Cover beżowy też w promocji za chyba 12 zł. Jak za te pieniądze są naprawdę super, przede wszystkim nie mam po dwóch godzinach tłustej twarzy. Mam próbki Effaclar Duo Unifiant krem tonujący. Może być ale bez rewelacji. Ziaja 50+ krem tonujący niestety jest bardzo tłusty. Kupiłam i od czasu do czasu używam ale nie do pracy, bo jest zbyt tłusty. Z droższych od czasu do czasu brałam próbki podkładów, bb, cc i naprawdę nic sensownego nie wybrałam do kupna, albo kolor fatalny, albo ciężko się nakłada albo twarz wygląda jak maska.
  • chocolate-cakes 02.07.18, 17:17
    Miałam próbkę kremu cc pharmaceris do cery naczynkowej z jednoczesną ochroną przed słońcem chyba 30.
    Myślałam, że będzie super, ale niestety dla mnie fatalny.
    Aha, ktoś na forum polecał maskę do cery naczynkowej Mincer Pharma anti redness. Kupiłam i jest rewelacyjna.
  • amsterdama 02.07.18, 18:10
    Dziękuję serdecznie. Wypróbuję.
  • austenka 06.06.18, 21:45
    Coś w tym jest. Widze po sobie i partnerze - ja mogę jeść w domu, do pracy posiłki przygotowac tez w domu, on gdyby mógł non stop jadlby na miescie. Ja weekend moge spędzić w domu, on kręci na to nosem i chce gdzieś wyjść, pojechać co też wiąże się z wydatkami. Co do kosztów ubrań też podobna zależność. Każdy ma inne potrzeby w danej dziedzinie, inne priorytety wiec inaczej beda wygladaly wydatki. Choc koszty jedzenia i chemii sa i tak latwiejsze do porownania niz inne.
  • moja_codziennosc 06.06.18, 22:48
    U mnie tez ja bardziej oszczędna, maz bardziej na luzie wydaje pieniądze. U mnie chemia podobnie jak u innych, staram sie jej malo używać. Z jedzeniem to pewnie zależy czy ktoś do tych kosztów wrzuca słodycze, alkohol, wydatki większe z powodu gości, to czy ktoś więcej gotuje/szykuje czy po prostu chleb sie je - tu to ja musze popracować, bo ostatnio idziemy na łatwiznę. Mimo wszytko od początku roku budżet trzymamy w ryzach i nie rosną wydatki na podstawowe codzienne życie.
  • austenka 07.06.18, 06:20
    Jeśli mogę spytać- jak macie ustalona kwestię oszczedzania jeśli mąż jest bardziej " rozrzutny"?
    Ja szczerze mówiąc mam z tym kłopot bo gdy próbowałam ustalić nasze wspólne wydatki partner czuł się kontrolowany, uwięziony, narzekał że pracuje a nie może z tego w pełni korzystać...z drugiej strony gdy oszczędzam tylko ja to dużo trudniej zaplanować rozsądny budżet.
  • moja_codziennosc 07.06.18, 08:55
    Ja sie skupiam na innych sferach, z których można cos wycisnąć zamiast kontrolować partnera - no chyba, zeby mocno przesadzal. Inaczej wydaje niż ja, ale my sie patrzymy na te wydatki każdy pzrez pryzmat własnych dochodow. Wiem, ze jakby bylo krucho to by zaczal funkcjonować oszczedniej. Póki co chce zwrócić uwagę nasze domowe gotowanie. Bo choc nie wierze ze jesteśmy w stanie zejść do 250/os na mies to mimo wszystko oszczedniej na pewno sie da.
  • ana119 07.06.18, 12:18
    W wiekiem, stażem można wypracować porozumieniem. Ważne jest czy rozmawiacie o finansach. To temat jak każdy. Bardzo ważny w związku. Trzeba więc rozmawiać i planować w skali miesiąca, roku czy lat. Kobiety nie były tego uczone więc popełniają błąd podczas takich rozmów. O partnerstwie, związku fajnie mówi Kasia Sawicka na YouTube
  • kamarow69 13.06.18, 09:00
    U nas z tym odczuciem, że ja kontroluję, jest podobnie. Mam mniejsza tendencję do wydawania i potrafię się bardziej skoncentrować na celach.
    W tym roku próbie ustaliliśmy sobie kieszonkowe na wydanie w dowolny sposób. Druga strona nie ma nic do gadania. Jak mąż ma ochotę kupić alkohol, słodycze, gadżety, to ma na to właśnie kieszonkowe. Jeśli coś przekracza budżet, pozostają negocjacje, czy warto to kupić ze wspólnych pieniędzy i kiedy.
    Na razie testujemy to w tym roku, ale raczej się sprawdza. Tylko ostatecznie pod koniec roku będizemy wiedzieli, jaka to kwota powinna być. To wychodzi "w praniu".
  • agisk 04.06.18, 07:51
    ok. 1100 - 1500 zł, 3 osoby: 2 dorosłe i dziecko 8-letnie.
  • lena.113 02.07.18, 19:03
    ok 1800-2300 zł ,3 osoby, 2 dorosłe i dziecko 7 lat,Trójmiasto
    bez knajp,niekiedy ecobazar: miód,pieczywo tylko eko,niekiedy warzywa -choć to b drogo wychodzi,ekomasło,jogurty,nabiał( nie zawsze, bo byśmy się nie zmieścili )
    b b dużo,chce zejść do 1200-1500 zł tak jak wy...nie wychodzi...dziecko niejadek- co podnosi wydatki, tego nie zje, coś nowego trzeba robić, niestety sporo wyrzucam...ehh
    zaczynam listę zakupów i obiadów robic,może to pomoże
  • tol8 04.06.18, 11:38
    Chemia plus kosmetyki ok. 100zł. Za nic nie wychodzi mniej.
    Jedzenie zazwyczaj 1150zł, przy 2+2. Jak są święta, to dobijam do 1350zł. Nie jadamy syfu, zakupy robię z listą, wg jadłospisu.
    Prowadzę notatki od 2012 roku, także obudzona w środku nocy jestem w stanie powiedzieć, gdzie podziewają się nasze pieniądze. Co do złotówki.

    --
    W weekendy ematka staje się matką.
  • gajmal 06.06.18, 13:01
    Są tacy co mało wydają na jedzenie, ale mają takie możliwości, bo - wszystkie weekendy spędzają u znajomych/rodziny (czyli nie muszą się wyżywić), jak się ich zaprosi późnym popołudniem to dzieci już od śniadania nic nie jedzą (bo przecież pójdą do cioci/babci to tam się najedzą), w domu do picia jest tylko woda (bo soki, które dzieci uwielbiają wypijają w każdej dostępnej ilości jak są u kogoś w gościach). Wszystkie jarzyny owoce i przetwory robi im mama/babcia/teściowa, w ilościach, które starczają na cały rok. Albo np. dziecko, którym opiekuje się babcia jest celowo zawożone bez śniadania i odbierane po obiedzie (bo wtedy już nie trzeba gotować w domu przez 5 dni w tygodniu). Itd. taki styl działania w każdym temacie...Wtedy można oszczędnie żyć, tylko ktoś inny musi za to zapłacić.
  • moja_codziennosc 06.06.18, 13:56
    Kiedyś na forum tez byla pewna dyskusja, bo jeden forumowicz podawał bardzo nieskie koszty wyżywienia, i pokazywał, ze tak można, a jak sie okazało kupował hurtem od rolnika tanio mięso raz na jakiś czas - mial taka możliwość. Ludzie nie podają relanych kosztów bo im umyka, ze dostają za darmo jaja i warzywa od teściowej ze wsi, pierogi i słoiki od mamy. Czy tez wstawiają dwie pralki w tygodniu. Inne sa koszty rodziny z przedszkolakami na stanie a inne z nastolatkami. Ktoś pisał kiedyś ze na deser je zawsze skonfiskowane sprzentowane przy roznych olazjach słodycze dzieci. Ja żelki nie żelki , mleczne czekolady, kinderbueno wynoszę do pracy na stołówkę, bo my kupujemy ma deser to co lubimy.

  • chocolate-cakes 06.06.18, 16:36
    No racja smile
    Ciężko to przyrównać.
  • dama-z-wachlarzem 06.06.18, 18:12
    Dwie osoby dorosłe - jedzenie około 500 zł, "chemia" około 100 zł. Wszystkie obiady gotujemy sami, dość skromnie, ale różnorodnie, na miarę możliwości. Sama zaprawiam ogórki, smażę powidła, przygotowuję bigos, leczo, fasolkę i zamrażam. Kupuję okazyjnie mięso, choć wiem, że nie jest do końca zdrowe. Przygotowuję z niego kotlety schabowe, pieczeń, klopsiki. Nie kupujemy żadnych napojów, pijemy herbatę, rzadko kawę, najczęściej wodę (z kranu). Pierzemy w proszku przeciętnej klasy, nie stosujemy płynów do płukania tkanin. Bardzo dużo korzystamy z promocji na artykuły "chemiczne". Ubrania zwykle kupuję w second handach internetowych, bo nie mam szczęścia do stacjonarnych - vinted, olx, sprzedajemy.

    --
    waleczni nieprzyjaciela nie liczą
  • ewawzywa07 12.06.18, 18:58
    Dwie dorosłe osoby. Ja na emeryturze, mąż pracujący. Wychodzi około 100-120 zł zł dziennie, czasem więcej.
  • chocolate-cakes 13.06.18, 08:30
    ewawzywa07 napisał(a):

    > Dwie dorosłe osoby. Ja na emeryturze, mąż pracujący. Wychodzi około 100-120 zł
    > zł dziennie, czasem więcej.

    Dopytam. Chodzi tylko o jedzenie?
  • czekolada72 13.06.18, 10:04
    Pytanie zasadnicze brzmialo:
    Ile miesięcznie wydajecie na tzw życie ?
    W sensie jedzenie , chemia , środki czystości

    Wiec zakladam, ze na to jet odpowiedz, ale nie ukrywam, ze tez mnie to ciekawi.Z jednej strony 3000-37200 na zycie , jak w pytaniu, dla 2 osób to jest tak... srednio, ale taka kwota na samo jedzenie??!!

    --
    Nigdy sie nie tłumacz - przyjaciele tego nie potrzebują, a wrogowie i tak nie uwierzą - M. Twain
    Co należy zrobić po upadku? To, co robią dzieci: podnieść się - A. Huxley
    "Ja kur.. nie wejdę? Ja?". - Artur Hajzer
    Fela 2003-2016
  • czekolada72 13.06.18, 10:06
    tylko, ze to jedyny post tej pani.

    --
    Nigdy sie nie tłumacz - przyjaciele tego nie potrzebują, a wrogowie i tak nie uwierzą - M. Twain
    Co należy zrobić po upadku? To, co robią dzieci: podnieść się - A. Huxley
    "Ja kur.. nie wejdę? Ja?". - Artur Hajzer
    Fela 2003-2016
  • chocolate-cakes 13.06.18, 10:46
    No właśnie spojrzalam na pytanie o tam było jedzenie, chemia i to wszystko. Ale ja nie zapisuję wydatków i dlatego pewnie trochę się zdziwiłam. Oczywiście jestem w stanie podać w przybliżeniu ile wydaję dziennie czy tygodniowo na jedzenie. Na chemię właściwie nie wiem, ale ostatnio przejrzałam konto i widzę, że sporo wydaję w Rossmannie i Superpharm.
    Ile wydajecje na środki czystości w sensie płyn do mycia naczyń, tabletki do zmywarki, płyn do prania, domestos, jakiś środek do toalety itp?
    Ile na zwykle środki czystości do mycia się typu szampon, płyn do mycia ciała, odżywka do włosów, płyn do mycia twarzy itp?
    A jakiś płyn micelarny, krem, maseczka, maszynka do golenia, puder, pomadka, kredka do oczu itp?
  • kamarow69 13.06.18, 11:14
    Ja przestałam kupować w Rossmanie. Kupowałam tam jakieś 5-7 lat temu wszystko. Teraz prawie wcale. Uważam, że jest drogo. Odżywkę do włosów Radical tylko. Córka na promocji eosy. Czasem zapas papieru toaletowego. Chemię wolę kupować w Carrefourze, np. mleczka do czyszczenia no name, płyn do szyb, odpowiednik kreta, nabłyszczacz, niektórze rzeczy kupuję w Kauflandzie, chusteczki prawie zawsze w Lidlu. Zamiast Superpharm raczej wybieramy z córką Pigment, czasem Kosmetykizameryki. Krem i żel do mycia Cetaphi w najtańszej dla mnie w Krakowie w Aptece Słonecznej. Tabletki do zmywarki raz w roku na Allegro - niemieckie. Na ponad rok jakieś 80 zł. Nie pamiętam dokładnie. Na pewno kombinuję z kupowaniem chemii i kosmetyków. Dużo też dostaję.
  • toreon 14.06.18, 14:58
    6-7 k miesięcznie, w wakacje zwykle 10-12
    Zakupy trzeba liczyć 1200-1500 miesięcznie, paliwo tak samo, podobnie rachunki za dwie nieruchomości.
    Nie bardzo da się niżej aczkolwiek na jedzenie na mieście co miesiąc wychodzi 5-7 stów więc z tego pewnie można zejść.
    Rodzina 2+1
  • adraf75 14.06.18, 19:50
    200 zł na 2 osoby na jedzenie
  • znudzona_japonistka 15.06.18, 10:08
    Jakim cudem?

    --
    Forum o obyczajach. Dobrych.
    wink
  • ewa.sikorska1986 19.06.18, 00:25
    1500 zł - 2 osoby dorosłe i 2 dzieci 4 miesiące i 2 lata. Pieluchy, chusteczki i kaszka zamykają się w budżecie (ok 350 zł). Mieszkamy na wsi, mamy swój malutki ogródek (sałata, koperek, jaja, pomidory free). Zakupy duże 2x w tygodniu (poniedziałek i czwartek - nie ma tłumów jest promocja), raz mąż co brakuje (ma samochód służbowy , więc nie płaci za paliwo), raz ja co w promocji to bierzemy więcej coś co się nie zepsuje i tak w końcu zużyje typy pampersy, groszek w puszce, kawa. Gotowanie też 2 x w tygodniu (karmię piersią więc lekko - gotowane) poniedziałek i czwartek (obiad na dwa dni- zawsze zupa plus troszkę chudego mięsa). Piątek raczej postnie, sobota na suto (zamawiamy coś z dowozem) i relaksik, ewentualnie grill. Z kosmetyków niewiele, proszek zwykły (małolaty nie są uczuleni), płyn coccolino, emolium, tusz, szminka, płyn do demakijażu, maseczka (ziaja ma dobrą linie i tanią dla mam i dziecka). Mąż kupuje coś tam do brody (zapuszcza ) ale na własny koszt./
  • ana119 19.06.18, 11:34
    Tydzień ma 7 dni więc gotowanie 2 razy 2 daje 4 dni. W sobotę jest zamawiany obiad a gdzie są dwa pozostałe dni? Zimą też grill?
    Dzieci podrosną i już nie będzie takiego życia jak przy maluchach że coś skubna i tyle. To co wymieniasz to jest raczej styl życia singli:0
  • umzak 19.06.18, 13:35
    Ale zamiarem było żeby każdy podał ile wydaje na życie i ona to zrobiła. No trudno żeby z małymi dziećmi miała takie same koszty jak przy dwóch dużych.
  • austenka 01.07.18, 10:50
    Z mojego pierwszego,czerwcowego podliczenia wynika, że na 2+kilkulatek wydaliśmy:
    1000 na jedzenie
    250 na chemie
    300 jedzenie na miescie
    I mam wrazenie, moze mylne że z tą chemią to poszalalam choc nie wiem na co konkretnie bo zapasów nie robilam tylko to co na bieżąco do używania. 300 na jedzenie na miescie to tez duzo ale to juz predyspozycje partnera. Zastanawiam sie tez czy 75 zl na telefon i 70 zl na internet plus tv to nie jest za dużo i czy nie znalazlaby sie tansza oferta. Ogólnie widze że wydajemy za dużosad najgorsze jest to że najwieksze wydatki są nie do ruszenia (oplaty, zajęcia dziecka, konieczne prywatne wizyty lekarskie i leczenie). Musze spróbować oszczędzać na tych mniejszych wydatkach.
  • zazou1980 11.07.18, 20:53
    Skladamy sie z konkubinem po 3000, czyli mamy 6000 na zycie (2+2+kot), sa to wydatki mieszkaniowe, jedzenie, chemia, ciuchy dla dzieciakow, zlobek, oplaty okoloszkolne, zajecia dodatkowe, abonament luxmed dla wszystkich, leki, itp. Generalnie calosc wydatkow zwiazanych z domem i dziecmi.
    Wszystko inne, czyli auto (paliwo, naprawy, ubezpieczenia), nasze ciuchy i inne wydatki osobiste, ale tez wypady indywidualne na miasto idzie z innej kasy, tu sky is the limit...

    Wakacje oplacamy z dodatkowej kasy smile
  • zazou1980 11.07.18, 20:58
    Dodam jeszcze, ze jakies 3 lata temu, zanim urodzilo sie drugie dziecko skaldalismy sie po 2500, stopniowo doszlismy do 3000 na lebka, bo braklo pieniedzy kolo 20 wink doszedl zlobek panstwowy, ciuchy, zabawki, dodatkowe sprzety, jedzenie, leki, itp...

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.