Dodaj do ulubionych

Czy i jak oszczędni planują wakacje?

03.06.18, 11:52
Nam się szykuje jeden wyjazd zagraniczny (południe Europy) na ok. 10 dni i może skoczę z córką na Mazury gdzieś na tydzień. Pieniądze na ten cel są, ale bez szaleństw, bo ja ich nie lubię (szaleństw, a nie pieniędzy wink ) Muszę doliczyć hotel dla psa, bo kompletnie nie mamy z kim zostawić psicy, więc generuje się kolejny koszt.
Obserwuj wątek
Edytor zaawansowany
    • pontecorvo Re: Czy i jak oszczędni planują wakacje? 03.06.18, 13:47
      Jedziemy na wczasy zakladowe do domku kemingowego, jak za komuny bywało smile smile smile
      Jezioro, niedaleko od domu.
      Warunki spartańskie. Oby pogoda dopisała i humowy dzieci, to będzie dobrze.

      Podróże to nie dla nas, stwierdzam.

      Ale lubię o nich poczytać smile Teraz przemierzam Amazonię. I cieszę się, że jestem w domu! wink
    • czekolada72 Re: Czy i jak oszczędni planują wakacje? 04.06.18, 12:43
      Oczywiscie, ze tak, wstepne plany - rok wczesniej, konkretne rezerwacje 9-6 miesiecy wczesniej, z naciskiem na 9 smile

      --
      Nigdy sie nie tłumacz - przyjaciele tego nie potrzebują, a wrogowie i tak nie uwierzą - M. Twain
      Co należy zrobić po upadku? To, co robią dzieci: podnieść się - A. Huxley
      "Ja kur.. nie wejdę? Ja?". - Artur Hajzer
      Fela 2003-2016
      • ametystowa.pani Re: Czy i jak oszczędni planują wakacje? 07.07.18, 11:32
        My planowaliśmy z rocznym wyprzedzeniem- no właśnie planowaliśmy. Mieliśmy systematycznie odkładać, kupować euro itd.... a wyszło jak zwyklewinkNie szalejemy, ale kredyty nas zjadają, w tym roku była komunia córki,różne wydatki na syna, który ma poważne problemy i inne takie. Kolonie dzieci udało się ale np. przez to że syn może jechać tylko na specjalistyczne, to niezły wydatek. Córka jedzie na zwykłe, w ogóle jak chodzi na jakieś zajęcia dodatkowe to bezpłatne, bo pakujemy w syna. I tak rok upłynął. No ale tak wakacje bez wspólnego wyjazdu rodzinnego? To ja do domu nic nie kupię ale wyjechać trzebawink Zmodyfikowany program i chyba damy radęsmile Szukaliśmy przez booking z mapą. na zasadzie gdzie tańsze noclegi i potem szukaliśmy co tam ciekawego jest. Jedziemy do Legolandu w Niemczech, potem pn. Włochy, wracamy przez Słowenię i do domu 11 dni. Nawet napisałam dzieciom takie programy wycieczki, z mapkami i słowniczkiem. One się nie mogą doczekać. U nas jest kicha, bo mąż zatrudniony jako firma, nie na normalną umowę o pracę, więc każdy wolny dzień bezpłatny. Musimy to wkalkulowywać. Od kilku lat jakoś udaje nam się razem jeździć.

        --
        "Życie nie jest lepsze ani gorsze od naszych marzeń, jest tylko zupełnie inne." William Shake­speare
    • mam.nowy.login Re: Czy i jak oszczędni planują wakacje? 04.06.18, 15:55
      Właściwie dokładniej opiszę moje wydatki smile
      wakacje w europie około 12 noclegów:
      noclegi na kempingu od ok 90zł do 180zł-200zł w zależności od kraju i oczywiście standardu / doba za rodzinę.Standardy są naprawdę dobre nawet na odwiedzonych przez nas kempingach za 90zł
      przejazd autem na gaz : 1200zł , auto plai 7-10 litrów gazu
      winiety: ok 400zł
      Wyżywienie : 1500zł
      wakacje w Polsce
      kemping 70-100zł / dobę
      nocleg nie kempingowy od 100-150zł
      wyżywienie i atrakcje - ceny u nas znamy
      przejazd : do 10 litów gazu na 100km , cena gazu do 2,20/litr
      kajaki - ok 20-35 zł za dzień
      rowery - własne ( gdy wybieramy się na 5 dniową wyprawę rowerową auto odpadasmile

      Jesteśmy rodziną która uwielbia kempingi itp .Gotujemy sami , ale chodzimy oczywiście na lody, pizze i jakieś kolacyjki w knajpkach od czasu do czasu. Właściwie lody jemy bez opamiętania.Lubimy parki wodne.Dobrym rozwiązaniem jest też posiadanie starego kampera czy przyczepy - polecam na mazury,ścianę wschodnią czy bory tucholskie.Tam są miejsca gdzie się nie płaci lub płaci symbolicznie.
      Polecam także wyprawę rowerową z rowerami i namiotem - dzieci oczywiście muszą mieć rowerki bądź przyczepkę.Wtedy kosztuje to niewiele.
    • mocno.zdziwiona Re: Czy i jak oszczędni planują wakacje? 05.06.18, 12:24
      Ja zaczęłam praktykować wymianę mieszkań. Rok temu spędziłam 2 tygodnie w cudownym domku w Alpach francuskich, z własnym podgrzewanym basenem! Ale trzeba mieć na co wymienić, my oferujemy mieszkanie nad morzem. Ogólnie opcja super, bo wychodzi śmiesznie tanio, odpada cały koszt noclegów, a to one są najdroższe.
      • kamarow69 Re: Czy i jak oszczędni planują wakacje? 05.06.18, 14:00
        Ja jeszcze do tego dojrzewam. Pewnie będzie nam łatwiej podjąć taką decyzję, kiedy będziemy mieszkali w domu, a mieszkanie będzie przeznaczone na wynajem. Marzą mi się zimowe wyjazdy tak na miesiąc do miejsc, gdzie jest ciepło. Życie tak mi się układa, że to staje się realne. Ten domek we Francji... zazdroszczę smile Ja chyba 3 noce spędziłam w zeszłym roku w małym francuskim miasteczku gdzieś w górach. Było klimatycznie. Tylko krótko. Te ceny...
      • chocolate-cakes Re: Czy i jak oszczędni planują wakacje? 05.06.18, 21:30
        Powodzenia 😆
        Raz tylko udało mi się kupić last taniej od first, to był tydzień w Portugalii all inclusive, duży apartament, super miejsce. W sierpniu. Kupiłam za 5 tysięcy dla dwóch osób, jeszcze 3 dni wcześniej kosztowało to 6 tysięcy a kilka miesięcy wcześniej 8 tysięcy. Jako first 7 tysięcy.
        A tak to zwykle first wychodził taniej.
        Życzę owocnego polowania smile
        • kamarow69 Re: Czy i jak oszczędni planują wakacje? 06.06.18, 08:13
          Tutaj www.pepper.pl/ często widzę jakieś oferty na wakacje. Nigdy się im nie przyglądałam, bo organizujemy sami od A do Z. Ale może tam są interesujące. W ogóle polecam tę stronkę. Właśnie tam znalazłam info o biletach z Berlina i od razu kupiliśmy.
    • boczek150 Re: Czy i jak oszczędni planują wakacje? 06.06.18, 21:10
      Pies na obiad - zaoszczędzicie i na jedzeniu i na hotelu wink A na serio - podróżowaliśmy najpierw z jednym obecnie z dwójką dzieciaków - wyjazdy letnie często na ostatnią chwilę tzn. 2-3 dni przez wylotem zapadała decyzja - uwierzcie mi da się i to z 7-mio miesięcznym dzieckiem. A lot i pobyt zawsze tańszy. Zaś zimą w okresach tzw. free ski (początek grudnia - koniec marca) wtedy można rezerwować z wyprzedzeniem, a również sporo taniej (skipass w cenie hotelu). Szczerze to podziwiam tych co planują na 9 miesięcy do przodu - ja pojęcia nie mam gdzie wtedy będę i co będę robił, że o urlopie nie wspomnę.
      • perspektywa13 Re: Czy i jak oszczędni planują wakacje? 19.06.18, 10:40
        Planują planują i juz niekoniecznie z oszczędności, ile z potrzeby zagwarantowania miejsca konkretnego.Bo się okazuje ze booking przysłał jakas fajna zniżkę na adres domowy.Byłoby taniej,ale nie w miejscu które chcieliśmy,wiec odpada.Wiem ile wyniosą noclegi,mniej więcej paliwo,a wejścia jedzenie itd.to juz na miejscu i tych wydatków jakoś specjalnie nie planujemy.

        --
        "Konsumpcja to dziś wręcz patriotyczny obowiązek"wink
        • 098qwerty Re: Czy i jak oszczędni planują wakacje? 10.07.18, 09:18
          Na 2 dorosłe + 1 dziecko (8 lat), ze wszystkim tzn. kwatera 1 doba = 180 zł (pokój z dostępem do kuchni), śniadania i kolacje we własnym zakresie np. ryba wędzona, obiady w barach często rybne, jedna wycieczka na latarnię morską zorganizowana we własnym zakresie a druga do Malborka wykupiona dla 2 osób u lokalnego przewoźnika, lody, gofry itp. Podliczyłam po powrocie i wyszło ok 4500 zł czyli nawet trochę mniej niż zakładałam.
                  • 098qwerty Re: Czy i jak oszczędni planują wakacje? 10.07.18, 13:04
                    Na to wygląda, że nocleg jest tańszy. A jak jest z ceną za przelot 3 osób w 2 strony?
                    Porównywałam wczasy organizowane przez biura ok. 7-8 dniowe w hotelach 3* i te nad nasze morze 14 dniowe, które sama zorganizuję rodzinie i jednak przeważyła chęć spędzenia 14 dni poza domem z dala od gotowania, sprzątania itp. (cenowo wychodziły prawie podobnie ok. 5 tys. za 2+1, różniły się tylko długością pobytu). Pewnie gdybym poszukała sama noclegów i tanich przelotów to i cena wyszłaby atrakcyjniejsza niż ta z biura.
                    • ametystowa.pani Re: Czy i jak oszczędni planują wakacje? 10.07.18, 13:33
                      kiedy szukaliśmy noclegów to patrzyliśmy jak to wygląda i np. przez booking najgorzej wyglądały pd Niemcy, Austia, Szwajcaria. We Włoszech to im dalej na pd to taniej.
                      My mamy taką objazdówkę i na 4 os. rodzinę.Poglądowo dla zainteresowanych. To pewnie nie najtańsza opcja, bo żadne kempingi czy coś.
                      1 nocleg Niemcy koło Lipska 59euro (pokój rodzinny z łazienką)
                      1 nocleg przy legolandzie 77 tak samo pokój
                      1 noc niedaleko Gardy 65 dwie sypialnie
                      3 noce Włochy pomiędzy Gardą/Como 130, tu mamy dwie sypialnie
                      2 noce godzina od Wenecji 3 sypialnie 100
                      1 noc w Słowenii 42 i też 3 sypialnie
                      1 noc w Polsce w Katowicach to już w złotówkach 155 i tu są dwie sypialnie
                      Jedziemy z Gdańska, to niestety dodaje nam noclegi,tym bardziej,ze z dziećmi, nie jesteśmy masochistami.
                      W sumie za wszystkie noclegi 11 dni-10 nocleg ów 2209,25zł na 4 os. nie wiem czy dużo. Staraliśmy się szukać najtaniej i pod to był plan gdzie zwiedzamysmile Paliwo to wiadomo, jeszcze raz tyle (chyba) bo mąż ma dokładną kalkulację. Bilety wstępów, jedzenie, pamiątki i planujemy w 8000 się zmieścić. Potem mogę napisać po wszystkim jak to dokładnie wyszło.


                      --
                      "Życie nie jest lepsze ani gorsze od naszych marzeń, jest tylko zupełnie inne." William Shake­speare
                      • kamarow69 Re: Czy i jak oszczędni planują wakacje? 10.07.18, 14:59
                        ametystowa.pani> Zapowiada Wam się ciekawy i intensywny urlop. Napisz koniecznie po powrocie jak ostatecznie wyszło cenowo i jak wrażenia. My w zeszłym roku zrobiliśmy sobie próbnie objazdówkę. Raczej nie powtórzymy. Mnóstwo miejsc, wrażeń, ale i godzin w samochodzie. Pojechaliśmy z Krakowa, przez Paryż na południe Francji nad morze, potem trochę Szwajacarii i Niemiec. Teraz kombinuję jak wrócić w te najpiękniejsze miejsca na dłużej. Już samolotem i z autem z wypożyczalni.
                        • ametystowa.pani Re: Czy i jak oszczędni planują wakacje? 10.07.18, 15:18
                          Tak coraz dalejsmile jak dzieciaki były mniejsze to jeździlismy tylko po okolicach czyli pomorzu. Potem zaczęliśmy jeździć w góry nasze polskie i potem południe i Na Czechy, Niemcy. Najbardziej męczący wyjazd był do Danii samochodem ale dało radę. Teraz dalejsmile Raczej mimo wszystko nie będziemy mieć aż takiej męczącej tej wycieczki, mamy trasę Legoland Cały dzień)- Insbruck i muzeum Svarowskiego(następny dzień)- jez. garda i park sigurta-1 dzień,1 dzień- j. como, Mediolan 1 dzień, Werona 1 dzień, Wenecja- 1 dzień i wracając w kierunki Polski Piran i Lublana. Wracając zatrzymamy się w motylarni w Wiedniu. Poza pierwszym dniem i ostatnim, nie będziemy całe dnie spędzać w samochodzie. Mieliśmy inne plany ale zmodyfikowaliśmy.

                          --
                          "Życie nie jest lepsze ani gorsze od naszych marzeń, jest tylko zupełnie inne." William Shake­speare
                          • ametystowa.pani Re: Czy i jak oszczędni planują wakacje? 10.07.18, 15:27
                            kamarow napisz o swojej wycieczce, bo też mnie Szwajcaria ciągnie. Ale innym razem. Twoje brzmi faktycznie jak wielki objazd, u nas to jednak wszystko obok siebie względnie, tylko ścisła północ Włoch.

                            --
                            "Życie nie jest lepsze ani gorsze od naszych marzeń, jest tylko zupełnie inne." William Shake­speare
                            • kamarow69 Re: Czy i jak oszczędni planują wakacje? 12.07.18, 15:53
                              W Szwajcarii tylko Genewa, objechaliśmy Jezioro Genewskie i potem Bazylea. Głownie to był wyjazd do Francji ze względu na Disneyland. Córka bardzo chciała i uzbierała na bilet. A skoro już tam to aż się prosiło, żeby pojechać coś więcej zobaczyć. Stąd plany podróży na południe. Ale nie polecam tego. Za dużo.
                              Ja najlepiej wspominam z takich dłuższych wyjazdów samochodem wypad do Belgii. Najlepszy ze wszyskich, mimo że bardzo intensywny: Bruksela, Antweria, Gandawa, Ostenda, Bruges, dużo mniejszych miejscowości, a w drodze powrotnej Luksemburg. Wszystko w niecały tydzień. Sama go zaplanowałam od A do Z i to dość spontanicznie po powrocie z urlopu. Chcieliśmy czymś wypełnić czas w długi weekend w sierpniu. Byliśmy zachwyceni tym wyjadem. Pewnie po części dlatego, że byliśmy bardzo wypoczęci po urlopie i pełni sił na coś takiego. Zakochaliśmy się wtedy w Belgii. A jeszcze pogoda była idealna do zwiedzania. Około 20 stopni. Córka mówi, że powinnam to robić zawodowo - znaczy planować takie wypady.
                              • ametystowa.pani Re: Czy i jak oszczędni planują wakacje? 12.07.18, 20:30
                                Belgia jest faktycznie fajna, ale tam wszystko blisko. jakbym już wcześniej nie objechała tego kraju to faktycznie super. Mój mąż ma tam rodzinę, więc mieliśmy miejsce wypadowe w Gendawie i te miasta co ty też widzieliśmy jeszcze Dinant polecam, do Luxemburga też pojechaliśmy wtedy i do Lille we Francjji. Ale to bez dzieci jeszcze. Ja myślałam tak objechać Szwajcarię plus Nimes, Awignion i z lazurowego wybrzeża może Niceę i Monaco. Potem na Genuę i już powrót na Polskę. Zobaczymy jak ta tegoroczna podróż wyjdzie...Uwielbiam planować takie rzeczysmile Trochę się można oderwać. Niestety jak mieszkamy w Gdańsku to wszędzie daleko na południe.

                                --
                                "Życie nie jest lepsze ani gorsze od naszych marzeń, jest tylko zupełnie inne." William Shake­speare
                                • kamarow69 Re: Czy i jak oszczędni planują wakacje? 13.07.18, 08:44
                                  Zakochałam się w Gandawie. Przepiękne miasto. Dinant to to miasto z katedrą w skale i muz. saksofonu? Jeśli tak, to trafiliśmy tam jakiś taki wiejski festyn. Zabawne to było. Tłumy ludzi z kubeczkami z piwem w ręku i karakoke w tej niesamowitej katedrze. Szkoda, że przez te tłumy mam trochę wypaczony obraz. W Lille tez byłam. Starówka śliczna, ale nie czułam się bezpiecznie w tym mieście wieczorami.
                                  Na Lazurowym Wybrzeżu w sezonie tworzą się koszmarne korki. Trzeba o tym pamiętać, planując podróż. W Nimes nie byliśmy. A w Monaco polecam niesamowitą jaskinię z ogrodę botanicznym. Zwłaszcza widok z toalety wink Mąż zrobił z okienka zdjęcie wybrzeża. W Nicei jest super plaża. Tam pływaliśmy w morzu już po zachodzie słońca. Bardzo duże fale były i o mało nie staciłyśmy w nich japonek. Przywołaś mnóstwo pięknych wspomnień, wrażeń, widoków. Dzięki!
                      • bo76 Re: Czy i jak oszczędni planują wakacje? 10.07.18, 16:48
                        Loty za 1000 to niestety poza wakacjami. My w terminach lipiec- sierpień mieścimy się w 2000-2200 za 4 osoby. Właśnie siedzę pod palwmką na Teneryfie 😎. Noclegi apartament dwupokojowy 60euro. Auto na dwa tygodnie 180euro, dzielone na dwie rodziny( drugi kierowca gratis, jeździmy na zmianę). Teneryfa Południowa, więc pooda pewna. Idealne temperatury. Zakupy w dużym supermarkwcie poza miejscowościami turystycznymi - ceny nieznacznie wyższe od polskich. Urlop z wszystkimi wydatkami, benzyną (1euro/ litr)i atrakcjami na cztery osoby (dzieci nastolaosobyna 15dni zamknie się w lipcowym terminie w 8000zł.
    • mama_dorota Re: Czy i jak oszczędni planują wakacje? 20.06.18, 08:45
      To zależy od sytuacji, ale zawsze gdzieś wyjeżdżamy. W gorszych okresach skromnie, w Polsce i w niedużej odległości, w razie konieczności nawet pod namiotem czy na wsi u rodziców. W lepszych okresach w Polsce ale daleko lub za granicą, ale też w miarę możliwości korzystając z zaproszenia (wiem z całą pewnością, że szczerego) krewnych lub przyjaciół. Oczywiście nie siedzimy im na karku 4-osobową rodziną za darmo, robimy zakupy, gotujemy, pomagamy. Szaleństw nie było, ale szarpnęliśmy się na kilka atrakcji.

      W najgorszym okresie nie wyjechaliśmy zupełnie nigdzie, wysłaliśmy tylko dzieci na obozy i mieliśmy w planach całodzienne wypady do okolicznych atrakcji. I zrobiliśmy błąd, bo pogoda była fatalna, udało nam się wyjechać tylko 2 razy, a poza tym z nudów zaczęliśmy wykańczać dom, co czym trzeba było wrócić do pracy z poczuciem zmęczenia...

      Dzieci wysyłamy na niedrogie obozy 10-dniowe za kilkaset złotych. Też jest to niedaleko, warunki nie są luksusowe, ale przyzwoite, za to atmosfera taka, że przez kilka lat z rzędu chciało im się jeździć w to samo miejsce.

      W tym roku umówiliśmy się za znajomą z innego regionu na zamianę domów. Zobaczymy, jak wyjdzie.

      --
      Spotkanie w Małżeństwie

      kazdystudent.pl
    • chocolate-cakes Re: Czy i jak oszczędni planują wakacje? 11.07.18, 22:37
      Jestem właśnie w Rumunii. Bardzo nam się podoba, choć to kraj wielkich kontrastów. Na razie jesteśmy w trzecim miejscu (choć pierwszy nocleg to Słowacja, ale my jechaliśmy aż z północy kraju) i jest super. Miejsca piękne i brzydkie, interesujące bardziej i mniej. Jest naprawdę ciekawie smile
      Noclegi wyszły średnio w cenie 150 zł, były takie za 170 ale jeden za 90 zł.
      Są to apartamenty z kuchnią, łazienką plus zwykle sypialnia i salon albo salon z kuchnią. Bardzo dobre warunki. Ceny jak w Polsce, choć paliwo i nabiał dużo droższe. Część produktów trochę droższa, część minimalnie tańsza. Robimy objazd Transylwanii. Aha, ceny mieszkań na dwie osoby.
            • mama_dorota Re: Czy i jak oszczędni planują wakacje? 12.07.18, 14:16
              kamarow69 napisał:

              > Zapraszamy do Krakowa - u nas dzisiaj piękne lato smile


              Przepraszam za lekki off-top w nie do końca wakacyjnym temacie?

              Czy dobrze kojarzę, że twoja córka w te wakacje startuje do liceum? Czy wybrała ostatecznie coś z oferty klas dwujęzycznych? Nie pomyliłam cię z kimś innym?

              --
              Spotkanie w Małżeństwie

              kazdystudent.pl
                    • mama_dorota Re: Czy i jak oszczędni planują wakacje? 13.07.18, 10:03
                      kamarow69 napisał:

                      > W tej klasie ma matmę, geografię i wos rozszerzone. A nazwy profilu nawet nie p
                      > amiętam: coś między ekonomią a stosunkami międzynarodowymi. To tylko nazwa bez
                      > większego znaczenia. Angielski b2/c1 i włoski od podstaw.

                      Mamy podobne podejście. Córki też. Moja zaczęła edukację w szkole ogólnokształcącej muzycznej, gdzie już przez pierwsze 2 lata wiedziała, że gra na skrzypcach bardzo dobrze, ale koleżanka lepiej, z akcentem na to "ale (...)". Dlatego też nie chciała teraz pójść do topowego liceum z klasami przygotowującymi do IB, bo uznała, że 1. dwujęzyczna matura jej wystarczy, 2. bardziej jej zależy jednak na "politechniczna", niż "dwujęzyczna". Myślę, że to ich unikanie najbardziej ambitnych szkół czy klas to niekoniecznie jest brak wiary w siebie, ale też świadomość jak się czuje w "wyścigu szczurów". Nie każdemu to musi odpowiadać i dla mnie nie są to złe decyzje. Sama wolę pracować w miejscu, gdzie mogę czuć się komfortowo i spokojnie, co nie musi oznaczać od razu konformizmu. Wybrana szkoła zrobiła na nas wrażenie takiej z dobrą atmosferą i bardzo daleko idącą indywidualizacją we wspieraniu rozwoju ucznia. Bardzo poważnie tam traktują doradztwo zawodowe, pogadanki w grupach odbywają się kilka razy w miesiącu, możliwe są też regularne spotkania indywidualne. No i organizują lekcje programowania na politechnice.

                      W zeszłym roku w jej nowej szkole kandydatom dopisywano punkty za dodatkowy wstępny egzamin językowy, a jak ktoś miał certyfikat od FCE w górę, tych punktów było maksimum, czyli 50, egzamin zdany na minimum to 25. Wiedząc o tym córka i jej koleżanka poszły na egzamin FCE. Zdały nawet na poziomie C1, co im wpisali na certyfikatach, więc była radość i spodziewaliśmy się tych dodatkowych 50 punktów, ale w tym roku komisja uzgodniła, że punktacja za egzamin nie ma znaczenia, jest tylko zdany/niezdany.

                      Szkoła jest trochę stara, trochę nowa. Dotąd to było bardzo dobre gimnazjum, z klasami dwujęzycznymi i szczycące się pierwszym miejscem w mieście spośród publicznych pod względem liczby laureatów i finalistów olimpiad, ale liceum jest dopiero od roku, więc wiele osób nie wie o nim albo podchodzi z pewną nieufnością. W pierwszym etapie rekrutacji nie było nawet pełnego naboru do klas, na szczęście komisja wyznaczyła minimalny próg i także w rekrutacji uzupełniającej on obowiązuje. W zasadzie mógł się dostać każdy chętny z punktacją powyżej tego progu. Do klasy córki z podstawowej rekrutacji trafiło tylko 15 osób, aż się zmartwiłam, że klasy nie utworzą i popędziłam do szkoły na rozmowę, ale uspokojono mnie.

                      Ogólnie widzę po innych szkołach, że nie ma wielu chętnych do klas dwujęzycznych. Oblegane są spośród nich tylko te z klasami pre-IB.

                      Widać tobie rośnie córka-poliglotka smile Moja teraz zacznie 3 język, bo w gimnazjum miała niemiecki, ale szczerze go od początku znielubiła, choć bardzo dobrze sobie radziła. Teraz wybrała hiszpański.

                      A teraz trochę w temacie oszczędzania i podręczników.
                      Sprzedawałam wszystkie podręczniki po synu, który jest 3 klasy wyżej od córki, bo ona szła nowym programem i najpierw musiała mieć wszystko nowe, potem dostawała darmowe. Teraz te roczniki zostawiono jak było, czyli podręczniki dla córki są w większości te same, które miał syn w technikum do przedmiotów ogólnych, nawet te same lata wydania... No cóż, będziemy dla niej trzymać te, które syn jeszcze ma i cieszyć się z tego, że tym razem można jej kupić używane.
                      --
                      Spotkanie w Małżeństwie

                      kazdystudent.pl
                        • kamarow69 Re: Czy i jak oszczędni planują wakacje? 26.07.18, 08:01
                          Dziękuję! A wiecie nad czym się ostatnio zastanawiam, obserwując ją w towarzystwie jej wygadanych, pewnych siebie kolegów... Jak to sie dzieje, że te inteligentne dziewczyny potem mają niższe stanowiska i dochody niż tacy sobie chłopcy? Wczoraj mi powiedziała, że jej znajomi mówią jej, że za mało mówi i jest za cicha w grupie. Tak się ostatnio nad tym zastanawiam...
                • mama_dorota Re: Czy i jak oszczędni planują wakacje? 13.07.18, 07:37
                  chocolate-cakes napisała:

                  > Mama Dorota, a twoja córka jest ostatecznie w szkole, którą wybrała?
                  > Pisałaś chyba jeszcze coś o artystycznej, tak?

                  Moja córka miała potężny dylemat wiosną, więc zdecydowała się na rekrutację do liceum plastycznego oraz do LO do klasy politechnicznej dwujęzycznej. Pod koniec kwietnia były dni otwarte i wtedy bardziej jej się spodobała jednak ta dwujęzyczna, ale mimo wszystko podeszła do egzaminu plastycznego. Zdała go bardzo dobrze, ale jednak potraktowała plastyk jako ten "drugi wybór". W plastyku rozstrzygnięcie było około tydzień wcześniej, przyjęli ją tam, nawet była przypisana do klasy. A potem dostała się do dwujęzycznej, więc mąż zabrał papiery z plastyka.

                  Dla mnie tak jest lepiej, jakoś znana i przewidywalna kariera zawodowa, do tego logistyka znacznie lepsza, zresztą do "plastycznych tematów" może jeszcze wrócić po maturze, a z dobrze zdaną maturą można zrobić znacznie więcej, niż z dyplomem plastyka i taką sobie średnią maturą.
                  Ale najbardziej się cieszę, że sama zdecydowała, bez manipulacji z mojej strony. Nawet ją broniłam przed krewnymi i znajomymi, którzy jej próbowali ten plastyk z głowy wybić.
                  --
                  Spotkanie w Małżeństwie

                  kazdystudent.pl
                  • kamarow69 Re: Czy i jak oszczędni planują wakacje? 13.07.18, 08:31
                    Dzięki, że opisałaś jak to u Twojej córki wyglądało.

                    Moja nie zdecydowała się na szkołę z klasami dwujęzycznymi, bo w Krakowie tam jest niższy poziom. Bała się pójść do 5 LO, które w rankingach w Polsce jest chyba na 4. miejscu. Mogła wybrać dowolną szkołę publiczną u nas w mieście. W 5 dostałaby się do tzw. prawniczej klasy. Miała 176,4 pkt i prawie wszędzie mogła się dostać. Żeby uniknąć wyścigu szczurów wybrała taka, która wśród nauczycieli ma opinię, że "potrafią tam uczyć i wymagają". Dyrektorka w gimnazjum, która ją trochę poznała przez 3 lata, powiedziała córce, że dobrze, że ostatecznie zdecydowała się pójść do tej drugiej szkoły, bo w językowej "ciągła impreza", a w tej drugiej uczą smile

                    Z językami miała dylemat. W tej szkole dwujęzycznej nawet była szansa, że nie utworzą klasy z zaawansowanym francuskim, bo jest za mało dzieciaków z takim poziomem. W tej, którą wybrała, francuski i włoski jest od podstaw. Tylko niemiecki rozszerzony. Zdecydowała, że zacznie się uczyć 4. języka po prostu. Mam nadzieję, że uda jej się godzić 2 x w tygodniu angielski i 2 x francuski. Z francuskiego absolutnie nie chce zrezygnować. W wybranym liceum z tego co widzę wyższa grupa to B2/C1, więc problemu z za niskim poziomem nie powinno być.

                    Założenie jest takie, że w liceum uczy się do matury rozszerzonej. Na naukę angielskiego i francuskiego nastawia się poza szkołą. Włoski będzie dla przyjemności. Najwyżej na studiach już coś zrobi z tym językiem. Hiszpański zostawia sobie na wakacje.

                    Już po tej całej rekrutacji i zebraniu w liceum widzę, że powtórzyła schemat. Po podstawówce poszła do gimnazjum, do którego było najtrudniej się dostać, ale ze strachu, że sobie nie poradzi do "łatwiejszej" klasy. Miała dużą rezerwę punktów i okazało się, że dostałaby się do każdej klasy. Teraz było tak samo - dostała się z rezerwą 11 punktów do tej swojej klasy. Dwie najlepsze koleżanki wybrały 5 LO, którego moja córka się bała i od 1 klasy mówiła, że piątka nie, bo nie. Zastanawiam się, czy to zdrowy rozsądek, czy brak wiary w siebie.

                    Absolutnie nie mogę powiedzieć, że wybierała sama. Pomagałam jej z tym i doradzałam. Po podstawówce było tak samo. Chciała zostać gimnazjum w swojej szkole. Bała się tego najlepszego i pocieszałam ją, że jak coś będzie nie tak to ją przeniesiemy. Od początku szkoła okazała się dobrym wyborem. Dobrze się tam czuła. Była jedną z czterech najlepiej sobie radzących osób w klasie. Teraz od początku mówiła o szkole językowej, ale okazało się, że z jej wynikami szkoda, żeby mierzyła poniżej możliwości. Gdyby decydowała sama o gimnazjum po prostu miałaby nauczycieli, którzy gorzej uczą. Uważam, że wybór szkoły ma znaczenie i błędem jest niepomaganie 15-latkom w ich wyborze.

                    Co do całego tego szumu, rankingów, zachowania nauczycieli – dla mnie to jakieś wielkie nieporozumienie, bicie piany, mnóstwo w tym snobizmu, marketingu, słów na wyrost. My np. na zebraniu usłyszeliśmy dwa razy, że nasze dzieci to elita... Dobre… Totalne oderwanie od rzeczywistości. To tylko polskie liceum. Po co wpajać już na wstępie takie podziały. Szkoła ma moją córkę tylko najlepiej jak potrafi przygotować do matury. To niecałe 3 lata z jej życia.
            • czekolada72 Re: Czy i jak oszczędni planują wakacje? 12.07.18, 15:52
              kamarow69 napisał:

              > Zapraszamy do Krakowa - u nas dzisiaj piękne lato smile

              Piekne lato trwalo AŻ kilka godzin ;/
              I juz PO lecie....

              Ja bym sie tam bardzo chetnie zamienila na pogody z Pomorzem, zwlaszcza Zachodnim!

              Chocolate, naladowania akumulatorkow zycze!


              --
              Nigdy sie nie tłumacz - przyjaciele tego nie potrzebują, a wrogowie i tak nie uwierzą - M. Twain
              Co należy zrobić po upadku? To, co robią dzieci: podnieść się - A. Huxley
              "Ja kur.. nie wejdę? Ja?". - Artur Hajzer
              Fela 2003-2016
              • chocolate-cakes Re: Czy i jak oszczędni planują wakacje? 12.07.18, 17:56
                czekolada72 napisała:

                > kamarow69 napisał:
                >
                > > Zapraszamy do Krakowa - u nas dzisiaj piękne lato smile
                >
                > Piekne lato trwalo AŻ kilka godzin ;/
                > I juz PO lecie....
                >
                > Ja bym sie tam bardzo chetnie zamienila na pogody z Pomorzem, zwlaszcza Zachodn
                > im!
                >
                > Chocolate, naladowania akumulatorkow zycze!
                >
                >


                Dzięki 😆
                W Rumunii też dzisiaj popadało bardzo intensywnie. Akurat byliśmy w ogrodzie botanicznym i musieliśmy przeczekać ulewę. Ale znów jest ciepło i słonecznie.
              • kamarow69 Re: Czy i jak oszczędni planują wakacje? 24.07.18, 11:37
                Ja ostatnio dłuższy urlop miałam w kwietniu, do nast. czekam do sierpnia. Jeździmy np. w Tatry na 1 dzień albo ostatnio do muzeum w Wiśle i do Cieszyna na słynne kanapki. No i myślę dokładnie tak samo - przyjemność z takich mikropodróży po najbliższej okolicy jest równie duża jak np. z wyjazd do Londynu. A koszt ułamkowy albo 0 zł.
                    • czekolada72 Re: Czy i jak oszczędni planują wakacje? 24.07.18, 13:03
                      0Hmmmm upieralabym sie, ze nie do konca tak jest. Ja tez mam dluzsze 3 cykle wakacji, a w sumie "w wakacje" jestem w pracy i robimy wypady w weekendy. I oczywiscie, moze sie okazac, ze wypad na jakis wypasiony festiwal, albo do jesczze bardziej wypasionego parku - dostarcza o X 5 wiecej przezyc niz tydzien na zadoooopiu, tyle, ze po takim wypadzie trzeba np na dtugi dzien wstac switem i pojsc do pracy w miare przytomnie. A na zadoooopiu - moge naprawde robic co che i jak chce. Wiec dla mnie - to jednak 2 absolutnie skrajne konce smile
                      No i jednak.... Zeby taki weekend kosztowal zero - to naprawde trzeba nie kupowac biletow wstepu i przypadkiem nie poruszac sie autem na paliwo czy publicznym srodkiem transportu.
                      Jak pisalam - przez w sumie caly rok gdzies sobie w weekendy "wypadamy", ale jednak nie jest to koszt zerowy, i... wbrew wszystkiemu - bywaja te wypady meczace smile

                      Natomiast... juz dawno z kolezanką doszłysmy do wniosku, ze wlasnie finanse to najwiekszy stoper nieplanowania, "pojscia na zywiol", niestety i wtedy, gdy nie jest sie zwiazanym dziecmi.

                      --
                      Nigdy sie nie tłumacz - przyjaciele tego nie potrzebują, a wrogowie i tak nie uwierzą - M. Twain
                      Co należy zrobić po upadku? To, co robią dzieci: podnieść się - A. Huxley
                      "Ja kur.. nie wejdę? Ja?". - Artur Hajzer
                      Fela 2003-2016
                      • ametystowa.pani Re: Czy i jak oszczędni planują wakacje? 24.07.18, 13:16
                        Mi się wydaje,że wystarczy "wyjść" poza dom,żeby wydawać. Mieszkam w Trójmieście, to w okolicach ciągle coś się dzieje. Na zwykłe jedzenie można wydać rach ciach 100 zł dla 4 osób. Generalnie wydaje się często tyle co za granicą.Jakby tak np. na wsi mieszkać.... tylko,że chyba ja jednak miejskie zwierzę. Okolice mamy zjeżdżone, lubię np. takie jednodniówki na Hel czy Łeby sobie robić czy w drugą stronę na Kaszuby. Fajnie, ale takie krótkie wypady to jednak nie oderwie się człowiek za bardzo od codzienności.

                        --
                        "Życie nie jest lepsze ani gorsze od naszych marzeń, jest tylko zupełnie inne." William Shake­speare
                        • czekolada72 Re: Czy i jak oszczędni planują wakacje? 25.07.18, 07:03
                          Kamarow, to albo jestes wlascicielka jakiegos szybu z ropa, albo urodzilas sie ty czy ktos z rodziny na stacji benzynowej i do konca zycia dostalas gratis, albo ktos spoza Twojej rodziny sponsoruje wam paliwo. Bo nawet jezeli wrzucasz koszty paliwa do wydatkow z dzialalnosci - to jakby na to nie patrzyc - nie masz tego paliwa gratis, tylko za nie placicie. a nawet jezdzac z kims spoza rodziny , jego autem - to nie wyobrazam soebie zerowania na kims, zawsze w jakis sposb sie rewanzujemy (my) np placac za wszystkich jadacych za cos innego.

                          U nas sobotnie wyjazdy z reguly w gre nie wchodza, bo M pracuje. dlatego pozostaja niedziele i ... coz, taka zyciowa faza, zmecz. Jak najbardziej masz racje - wszystko zalezy od egzemplarza, wieku, i fazy zycia.
                          Ja np jestem w takim momencie, ze wyjazd z 1 noclegiem nie jest dla mnie atrakcja tylko i zmeczeniem i "zawracaniem tyłka" - to musi byc minimum 3 noclegi. Moze jeszcze z wiekiem mi sie to zmieni? smile

                          I oczywiscie sie zgadzam, ze ZAWSZE mozna byc Polyanna, cieszyc sie wszystkim i wszedzie, doceniac kazdy moment i nawet cieszyc sie, ze nie mozna nigdzie wyjechca, bo np kasa w tym danym roku jest pochlonieta przez remont domu czy naparawe auta, no ale nalezy sie cieszyc, ze ma sie i dom i auto smile

                          My aktualnie, juz kolejny rok, w wakacje chadzamy na koncerty festiwalowe, raz w tygodniu. w tym roku wejsciowka kostuje 30 zl, razy 2 - 60,-, 8 koncertow -> 480,-. I to mamy za darmo, bo zaproszenie na caly festiwal dla 2 osob dostalam. A dodajac, ze na upartego z domu i do domu mozemy dojsc piechota - to faktycznie mamy relax za darmo wink

                          --
                          Nigdy sie nie tłumacz - przyjaciele tego nie potrzebują, a wrogowie i tak nie uwierzą - M. Twain
                          Co należy zrobić po upadku? To, co robią dzieci: podnieść się - A. Huxley
                          "Ja kur.. nie wejdę? Ja?". - Artur Hajzer
                          Fela 2003-2016
                          • chocolate-cakes Re: Czy i jak oszczędni planują wakacje? 25.07.18, 08:57

                            > Ja np jestem w takim momencie, ze wyjazd z 1 noclegiem nie jest dla mnie atrakc
                            > ja tylko i zmeczeniem i "zawracaniem tyłka" - to musi byc minimum 3 noclegi. Mo
                            > ze jeszcze z wiekiem mi sie to zmieni? smile
                            >
                            > I oczywiscie sie zgadzam, ze ZAWSZE mozna byc Polyanna, cieszyc sie wszystkim i
                            > wszedzie, doceniac kazdy moment i nawet cieszyc sie, ze nie mozna nigdzie wyje
                            > chca, bo np kasa w tym danym roku jest pochlonieta przez remont domu czy napara
                            > we auta, no ale nalezy sie cieszyc, ze ma sie i dom i auto smile




                            Też tak miałam z wyjazdami. Nie umiałam zostawić wszystkiego, to znaczy sprzątania i ogarniania domu, zakupów, sprawdzania stosów klasówek i tak po prostu wyjechać na weekend z dwoma noclegami. Jakoś tak pod waszym wpływem smile i wiedząc, że latem nie będzie już 2-3 wyjazdów fajnych i zagranicznych smile tylko jeden tańszy, w ubiegłym roku wyjechałam 2-3 razy na weekend w piątek po pracy. Mieliśmy fajne hotele, śniadania i obiadokolacje, jednocześnie po sezonie w dobrej cenie, nie tak daleko, bo dojazd męczy. I wiecie co, bardzo odpoczęłam spacerując po 10 km dziennie nad morzem smile
                            Co do Pollyanny, to kochałam ją w dzieciństwie i zgadzam się, że jest taki czas, że trzeba cieszyć się tym co się ma i zaakceptować pewne rzeczy.
                              • kamarow69 Re: Czy i jak oszczędni planują wakacje? 25.07.18, 09:53
                                Przypomniałyście mi o takich naszych wyjazdach tylko z mężem. Trochę mi ich brakuje. Jeszcze całkiem niedawno młoda jechała na wycieczki szkolne, kolonie, a my gdzieś tylko razem.
                                Córka jak podrosła po prostu teraz podnosi raban, jak planujemy jakiś wyjazd bez niej. Chce jeździć i sama, i chce z nami. Zakładam, że tak 2 lata to jeszcze potrwa. Strasznie się wyrywa, żeby jeździć za granicę ze znajomymi, ale to jeszcze za wcześnie. Rodzice jej przyjacół nawet do Wrocławia nie chcą ich samych puszczać.
                                • czekolada72 Re: Czy i jak oszczędni planują wakacje? 25.07.18, 09:59
                                  Kamarow, poczekaj, to wrecz "kwestia dni" gdy Dziecko zaprzestanie miec czas dla rodzicow smile Powtarzam to wszystkim znajomym z mlodszymi od naszego dziecka, najpierw nikt nie chce wierzyc, gdyz na pewno ma wyjatkowe dziecko, po czym - dostaje telefon "sluchaj, mialas racje z tym co mowilas, WSZYSTKO sie zgadza!" - a rodziny naprawde najrozniejsze smile
                                  Wspolne wyjazdy moga wrocic gdy... zostaje sie dziadkami smile

                                  --
                                  Nigdy sie nie tłumacz - przyjaciele tego nie potrzebują, a wrogowie i tak nie uwierzą - M. Twain
                                  Co należy zrobić po upadku? To, co robią dzieci: podnieść się - A. Huxley
                                  "Ja kur.. nie wejdę? Ja?". - Artur Hajzer
                                  Fela 2003-2016
                                  • kamarow69 Re: Czy i jak oszczędni planują wakacje? 25.07.18, 10:05
                                    Ja sobie z tego dokonale zdaje spawę smile Serio. Wręcz przesadnie. Z jednej strony wypychamy ją do niezależności, a z drugiej staram się maksymalnie wykorzystać ten czas teraz.
                                    Ona ciągle nam powtarza, że jak w końcu pojedziemy do Stanów i do Australii to ona z nami smile Azja, Ameryka Płd. to sama, ale te drogie miejsca to z mamusią i tatusiem smile smile smile
                          • kamarow69 Re: Czy i jak oszczędni planują wakacje? 25.07.18, 09:59
                            czekolada72> W wynagrodzeniu męża jest przewidziany pełny bak (notabene opodatkowany). Zasięg ok. 1000 km. My weekendy mamy wolne. Z Krakowa jedziemy ok. 6.00, idziemy w góry, wracamy wieczorem. Czesto jedzie z nami ktoś znajomy albo z rodziny. Jestem uzależniona od tych wypadów w góry. Dla mnie po tygodniu siedzenia przy laptopie to idealna regeneracja. Odpoczywa i kręgosłup, i oczy.

                            A widziałaś, że w soboty są bezpłatne spektakle w ramach Bulwartu nad Zalewem Nowohuckim?
                            • czekolada72 Re: Czy i jak oszczędni planują wakacje? 25.07.18, 11:05
                              No to macie faktycznie szczescie, bo wsrod znajomych majacych auta sluzbowe - sa coraz czestsze bardzo szczegolowe rozliczenia paliwa. Nie interesuje sie az tak, ale pamietam, ze jakis czas byla wielka psychoza przed kontrolami - auto zarejestrowane na firme, sprawdzone w sytuacji, ktora nie ma nic wspolnego ze sluzbowatoscia = sie spora kara. Pamietam to stad, ze znajomy majacy wlasna firme, a w tym czasie muszacy zakupic kilka (2-3) auta sluzbowe - dla wygody wlasnej i wlasnie pracownikow - zakupil je ... na siebie.

                              Tak, slyszalam smile Ale, tak jak pisalam - ze wzgledu na M juz od dluuuuzszego czasu mam zaplanowane na soboty odgruzowywanie chalupy i ogrodka, ksiazke i ewentualnie lezak oraz co najwyzej dluuugie spacery z kudłatymi smile
                              Ostatni czas , zwlaszcza ten lipcowy, to ze wzgledu na Kudlatego w ogole bylo siedzenie w domu, no, jakis sporadyczny wypad, ale wtedy na strazy dziecko zostawalo.
                              Ale dziekuje za wszelkie pomysly!

                              --
                              Nigdy sie nie tłumacz - przyjaciele tego nie potrzebują, a wrogowie i tak nie uwierzą - M. Twain
                              Co należy zrobić po upadku? To, co robią dzieci: podnieść się - A. Huxley
                              "Ja kur.. nie wejdę? Ja?". - Artur Hajzer
                              Fela 2003-2016
                  • smiechupara Re: Czy i jak oszczędni planują wakacje? 25.07.18, 08:16
                    Mnie obce kraje jakoś nie nęcą.Polska jest tak piękna,a tyle jeszcze bym chciała zobaczyć.Ale nie jest to łatwe,bo my z tych,co jak się uczepimy jednego miejsca to kilka lat z rzędu tam jeździmy i oprócz odwiedzania starych śmieci zawsze coś nowego zobaczymy.
                    • chocolate-cakes Re: Czy i jak oszczędni planują wakacje? 25.07.18, 08:45
                      smiechupara napisała:

                      > Mnie obce kraje jakoś nie nęcą.Polska jest tak piękna,a tyle jeszcze bym chciał
                      > a zobaczyć.Ale nie jest to łatwe,bo my z tych,co jak się uczepimy jednego miejs
                      > ca to kilka lat z rzędu tam jeździmy i oprócz odwiedzania starych śmieci zawsze
                      > coś nowego zobaczymy.

                      Ja odwrotnie. Nigdy nie jadę w to samo miejsce, to znaczy dokładnie w to samo, mogę jechać 15 km dalej.
                      Polskę uwielbiam i zwiedzam od dzieciństwa, dzieciom też pokazałam mnóstwo miejsc. Ale za granicę też bardzo lubię jeździć i poznawać inne kraje. Niestety ogranicza mnie nie taka ilość pieniędzy smile
                      • czekolada72 Re: Czy i jak oszczędni planują wakacje? 25.07.18, 09:56
                        Ano wlasnie - byl czas, ze wyjezdzalismy za granice, a i planow na wiecej bylo mnostwo, az przyszedl taki moment, gdy nastapilo bardzo mocne BUM - jest taki kawal Polski, jest tyle do zwiedzenia, i nie ma szans, bym do konca zycia zobaczyla w niej wszystko to co bym naprawde chciala zobaczyc!
                        Ale jak jestesmy tuz obok granicy, to oczywiscie ja "przekraczamy" i zwiedzamy ile i oco sie da smile

                        Ja mam mix - z jednej strony moge jezdzic przez lata i na tygodnie w jedno miejsce, i z tegoz miejsca robic objazdowki; z drugiej zas strony - poniewaz chce zwiedzic jak najwiecej, dokladamy nowe, rezygnujac na dluzej/krocej ze starego smile



                        --
                        Nigdy sie nie tłumacz - przyjaciele tego nie potrzebują, a wrogowie i tak nie uwierzą - M. Twain
                        Co należy zrobić po upadku? To, co robią dzieci: podnieść się - A. Huxley
                        "Ja kur.. nie wejdę? Ja?". - Artur Hajzer
                        Fela 2003-2016
                          • czekolada72 Re: Czy i jak oszczędni planują wakacje? 28.07.18, 10:45
                            No ok, jest jeszcze pare szczytow w Himalajach, alpach, na Kaukazie, rów Mariański, pare morz i oceanów, etc etc etc - ja nie jestem w stanie zwiedzic, zobaczyc wszystkiego co bym chciala. Moge odkladac na zobaczenie czegos, ale wtedy - REALIA - przez kilka lat nie zobacze NIC innego. wiec przekalkulowalam i wole ogladac to co jest realnie dostepne, a przy okazji tez moc wydac nieco na inne pasje.

                            A na zupelnym marginesie - mam znajomych, ktorzy rok w rok wyjezdzaja na kolejna zagraniczna wycieczke. Oczywiscie za kazdym razem gdzie indziej.
                            A potem spotykamy sie, gadamy, ogladamy zdjecia i ... I jest pewien zonk, bo okazuje sie, ze oni owszem zwiedzili kolejne turystyczne, oklepane miejsce, ale pol-dzikiej Polski nie znaja zupelnie, ba! nie chca wiezyc, ze to co ja pokazuje - to faktycznie jest Polska!
                            I ja nie twierdze, ze polskie zamki i palace sa lepsze i piekniejsze od tych np nad Loara czy w Niemczech czy w Rosji,. NMie! Ja tylko twierdze, ze mozna zwiedzic caly swiat i nie miec zielonego pojecia o polskich, niekatalogowych, perelkach smile

                            --
                            Nigdy sie nie tłumacz - przyjaciele tego nie potrzebują, a wrogowie i tak nie uwierzą - M. Twain
                            Co należy zrobić po upadku? To, co robią dzieci: podnieść się - A. Huxley
                            "Ja kur.. nie wejdę? Ja?". - Artur Hajzer
                            Fela 2003-2016
                            • ametystowa.pani Re: Czy i jak oszczędni planują wakacje? 28.07.18, 11:24
                              Zależy co kto lubi. Ja w Polsce to co chciałam widziałam, dużo jeździmy z mężem kiedy się tylko da samochodem p pomorzu.Jak będę na emeryturze to może mi się zachce już tylko po naszym kraju jeździć bo zdrowie i finanse nie pozwolą. Mieszkam w Trójmieście i lubię swoje okolice, nie chciałbym mieszkać gdzieś indziej. Doceniam nasze góry i co jakiś czas mam tam ochotę się wybrać. Mam wybrane miasta, które lubię ale to nie to samo. Żeby poczuć,że jestem na wakacjach to muszę się wypuścić gdzieś dalej.
                              Nie da się zobaczyć wszystkiego ale nikt nie broni pomarzyć i próbować

                              --
                              "Życie nie jest lepsze ani gorsze od naszych marzeń, jest tylko zupełnie inne." William Shake­speare
                              • czekolada72 Re: Czy i jak oszczędni planują wakacje? 28.07.18, 11:48
                                alez oczywiscie i wlasnie - co kto lubi - czyli sprawa gustu, a o gustach... etc etc etc
                                I dlatego uwazam ze licytacja co jest lepsze do zwiedzenia jest mijajace sie z celem smile
                                Tak samo - kazdy inaczej lubi, chce i moze wypoczywac; i dyskusja ktora opcja jest lepsza (!) jest takoz bezsensu.
                                Mozna sobie wzajemnie opowiadac, mozna prezentowac fotki, mozna opisywac, ale twierdzenie (nie daj boze z wyzszoscia), ze to jest lepsze od tego - to jest na poziomie dyskusji o wyzszosci swiat BN nad Wlkn i odwrotnie smile

                                --
                                Nigdy sie nie tłumacz - przyjaciele tego nie potrzebują, a wrogowie i tak nie uwierzą - M. Twain
                                Co należy zrobić po upadku? To, co robią dzieci: podnieść się - A. Huxley
                                "Ja kur.. nie wejdę? Ja?". - Artur Hajzer
                                Fela 2003-2016
                            • mama_dorota Re: Czy i jak oszczędni planują wakacje? 03.08.18, 08:41
                              czekolada72 napisała:

                              > A na zupelnym marginesie - mam znajomych, ktorzy rok w rok wyjezdzaja na kolejn
                              > a zagraniczna wycieczke. Oczywiscie za kazdym razem gdzie indziej.
                              > A potem spotykamy sie, gadamy, ogladamy zdjecia i ... I jest pewien zonk, bo ok
                              > azuje sie, ze oni owszem zwiedzili kolejne turystyczne, oklepane miejsce, ale p
                              > ol-dzikiej Polski nie znaja zupelnie, ba! nie chca wiezyc, ze to co ja pokazuje
                              > - to faktycznie jest Polska!
                              > I ja nie twierdze, ze polskie zamki i palace sa lepsze i piekniejsze od tych np
                              > nad Loara czy w Niemczech czy w Rosji,. NMie! Ja tylko twierdze, ze mozna zwie
                              > dzic caly swiat i nie miec zielonego pojecia o polskich, niekatalogowych, perel
                              > kach smile

                              Przypomniało mi się, jak kiedyś będąc na rodzinnym obozie językowym nad jeziorem koło Trójmiasta spotkałam warszawiankę, która zdziwiła się, jak to może być fajnie w takim zwykłym miejscu. Była tym zaskoczona, bo zawsze jeździła tylko za granicę i to oczywiście w tropiki. Szacun za to, że to otwarcie przyznała.





                              --
                              Spotkanie w Małżeństwie

                              kazdystudent.pl
                              • coralin Re: Czy i jak oszczędni planują wakacje? 05.08.18, 10:08
                                mama_dorota napisała:


                                > Przypomniało mi się, jak kiedyś będąc na rodzinnym obozie językowym nad jeziore
                                > m koło Trójmiasta spotkałam warszawiankę, która zdziwiła się, jak to może być f
                                > ajnie w takim zwykłym miejscu. Była tym zaskoczona, bo zawsze jeździła tylko za
                                > granicę i to oczywiście w tropiki. Szacun za to, że to otwarcie przyznała.

                                Podróżowanie to w moim przypadku poznawanie innych, bardzo odmiennych kultur i po takich wyjazdach jestem zmęczona fizycznie. Ty chyba piszesz o pobytach.