Dodaj do ulubionych

Wracac do pracy czy tez obecnie nie?

03.07.18, 18:55
Witam caly czas rozwazam gdzie i czy w tym roku juz od wrzesnia wrocic do pracy?Rodzina 4 osobowa ja - 2 latka i 13 letni syn oraz meza ktory pracuje na 3 zmiany w ruchu ciaglym takze w swieta. W dniu ktore ma wolne dorabia sobie idac na pol etatu do innej pracy Pensja z glownej pracy na reke to 3 tys a w dodatkowej 1.5 tys dodatkowo 500 plus na drugie dziecko. Ja po urlopie macierzynskim jestem bez pracy.Takze nasze oplaty stale to 1200 na miesiac w tym sport dla syna. Na zywnosc wydajemy okolo 1.200 z paliwem maz czesciowo do pracy jezdzi z sasiadem. Mlodsza dostala sie od wrzesnia do zlobka państwowego. Problem w tym ze musze do niego dojechać 10 min komunikacja i 10 min isc a przedszkole mam 5 min drogi od domu. Plan byl taki ze mala miala isc do przedszkola za rok we wrzesniu i nie spodziewaliśmy sie ze dostanie sie do zlobka juz w tym roku. Ja w wielu miejscach pracowalam w biurze sklepie szkole. Zastanawiam sie nad powrotem do szkoly jako nauczyciel zerowki nawet w miejscu w ktorym pracowalam jest oferta. Jednak na tym samym poziomie pracuje kobitka ktora nie ma rodziny i praca to jej zycie. W zwiazku z tym aby jej dorownac pracowalam grubo po godzinach w szkole nie liczac papierologii w domu bo to norma do tego wiadomo rady czasem nie zapowiedziane wiec problem bylby z odbiorem dziecka ze zlobka bo do 17 .To wszystko za 1700 zl. Kuzynka pracuje w pepco dostaje 2100 ale praca po 12 h w 2 dni ma duze dzieci wiec moze. Boje sie ze nie dam rady fizycznie i czasowo bo w domu co 2 dzien dziobalam i tworzyłam do 1 nad ranem. Teraz przy malym dziecku jest to niemozliwe gdyz mala nadal budzi sie w nocy okolo 3 razy . W tej szkole nie moge pracowac na minimalizmie bo dyrekcja chodzi i porownuje wszystko ponad norme. To duza korzysc dla dzieci Wiec moje pytanie czy jeszcze zostac rok w domu i na spokojnie potem corke prowadzic do przedszkola czy oddac ja do zlobka( najbardziej obawiam sie chorob i rannej logistyki wiadomo beda dni gdzie maz bedzie zawozil. Czy tez szukac pracy w biurze od 8 do 16 ? Co radzicie. Do pomocy nie mamy nikogo aby mala odebrac w razie w. Tesciowa jest ale malo chetna doglada chorujacego tescia. Oplata za zlobek ok 600 zl. bo raczej szukac czegosc na czesc etatu to malo oplacalne i tak trzeba wykupic bilet miesieczny. Bede wdzieczna za rady.
Obserwuj wątek
Edytor zaawansowany
    • chocolate-cakes Re: Wracac do pracy czy tez obecnie nie? 03.07.18, 21:26
      Jaki masz stopień awansu zawodowego? Bo z tego co wiem, 1700 zł zarabia bardzo młody nauczyciel stażysta. Zgadzam się, że to bardzo mało.
      Trudno coś doradzić. Mąż zarabia 4500 pracując na półtora etatu. Plus 500 zł na dziecko. Też mam dwoje dzieci, nie mam 500. Jeśli Ci to wystarcza, to nie wracaj, poczekaj rok.
      U nas by zabrakło, ale każdy ma inną sytuację.
    • marcelina4 Re: Wracac do pracy czy tez obecnie nie? 04.07.18, 20:33
      jak córka pójdzie do przedszkola, to też będziecie musieli opracować logistykę poranną, pojawią się też pewnie przedszkolne infekcje, takie życie przedszkolaków i ich mam smile
      a tak poważnie, to musisz sobie opowiedziec na pytanie czego tak naprawdę szukasz, jakiej pracy? obecna oferta za 1700 to faktycznie mało atrakcyjna jest i jeżeli masz kwalifikacje pozwalające na aplikowanie na lepiej płatne stanowiska, to rozglądaj się za takim zajęciem
      jeżeli dacie radę jeszcze rok przeżyć bez dodatkowych przychodów, to może warto poczekać z podejmowaniem pracy, z drugiej strony Twój mąż dużo pracuje, może chciałby trochę zwolnić tempo? pogadajcie szczerze z mężem i wybierzcie to co lepsze dla całej rodziny
    • mam.nowy.login Re: Wracac do pracy czy tez obecnie nie? 04.07.18, 23:12
      Moim zdaniem powinnaś wrócić do pracy ,bo im dłużej siedzisz w domu tym trudniej będzie wrócić .W szkole dostaniesz nadgodziny itp i napewno ciut więcej niż 1700zl zarobisz . Dostaniesz 13nastke itp.
      Oczywiście to jest mój punkt widzenia i każdy musi mierzyć wg swojej miary i potrzeby.
      Dla mnie powrót do pracy był dobry ,bo dość szybko dzięki pierwszej pracy dostałam dodatkowe zlecenia i pensja znacząco wzrosła .
      • brzoza1644 Re: Wracac do pracy czy tez obecnie nie? 05.07.18, 11:29
        Ja bym wróciła, ale to ja. Po pierwsze: odciążysz trochę męża, który dużo pracuje. 2 Po drugie: dodatkowa kasa. I to raczej nie będzie 1700, uwierz mi. 3 Nabywasz doświadczenia i jesteś czynna zawodowo. Im dłużej zwlekasz, tym trudniej wrócić.
        4 13-letni syn może też zaangażować się w pomoc w domu, bo jest już dość duży.

        Ja bym wróciła na pewno. Zresztą, zrobiłam to, też z taką pensją i bardzo się z tego cieszę. Pensja, jak się okazało (z nadgodzinami, dodatkiem motywacyjnym, itp) okazała się wyższa.
          • jacues Re: Wracac do pracy czy tez obecnie nie? 06.07.18, 08:15
            Ja bym została w domu. Twój mąż dużo pacuje, wiec nie ma go w domu. Wszystko jest na Twojej głowie i pewnie już teraz musisz nieżle myślec jak to wszystko zorganizować. Córka jest jeszcze mała, potrzebuje mamy.Wiem, że są mamy, które wracają do pracy dużo wczesniej, niz Ty teraz planujesz, ale jak nie macie drastycznej sytuacji finansowej ja bym została.Z uwagi na 500 plus był duzy przyrost naturalny, więc może poszukaj czegoś dodatkowego na parę godzin np. opieka nad drugim dzieckiem, albo odbieranie ze szkoły. W takich przypadkach córka bedzie cały czas z Tobą. Pojdziesz do pracy, będziesz miała mało czasu na gotowanie i zakupy. Z tego względu pewnie wzrosną wydatki na jedzenie, pewnie będziesz musiała kupić coś do ubrania itp. Daj ogłoszenie, że od września szukasz dodatkowej pracy jako opiekunka do dziecka i zobacz jakie są szanse na taką pracę i za ile.
            • chocolate-cakes Re: Wracac do pracy czy tez obecnie nie? 06.07.18, 10:10
              To też jest dobry pomysł ale czy uda się to zrobić z 2 letnim dzieckiem? Nie wiem oczywiście, dzieci są różne.
              Ja w zasadzie zawsze pracowałam, choć w okresie, gdy dzieci miały rok czy dwa, oczywiście mniej. Był czas, gdy pracowałam 2 godziny po południu 3 razy w tygodniu w szkole językowej, ale kiedyś to był naprawdę dobry zarobek i miało to sens. Z tym że z dziećmi zawsze ktoś przez ten czas był, mąż, ewentualnie przychodziła moja mama. Udzielałam też korepetycji w domu, ale znowu też miałam opiekę do dziecka. Mąż autorki bardzo dużo pracuje, do tego na zmiany i ona tej opieki nie ma. Wydaje mi się, że będzie trudno zająć się obcym 8 latkiem, odebrać ze szkoły, dać obiad, poczekać aż jego mama wróci do domu o 18.00 mając ze sobą swoje dwuletnie, może czasem chore, może placzliwe i marudzące dziecko. No ale może przesadzam smile, moje już wyrosły i może nie jest tak źle.
              Ale pomysł na pracę kilka godzin w tygodniu bardzo dobry.
            • ana119 Re: Wracac do pracy czy tez obecnie nie? 06.07.18, 11:58
              Są dwa minusy: mąż pracuje dodatkowo żeby dorobić bo jedna pensja pewnie nie wystarcza, nie ma go w domu bo właśnie dorabia, nie znam rynku pracy w oświacie - czy niska pensja nie oznacza niskiej wysługi lat, mało godzin - tego nie da się poukładać nie będąc na miejscu? Czy autorka nie robi błędu pracując to tu to tam i po czasie będzie dokuczać brak specjalizacji?
              • chocolate-cakes Re: Wracac do pracy czy tez obecnie nie? 06.07.18, 13:28
                W oświacie to się przez lata pozmieniało. W 2000 roku weszła wielka reforma, która wprowadziła stopnie awansu zawodowego, począwszy od stażysty, poprzez nauczyciela kontraktowego, mianowanego aż po dyplomowanego. Stawka pomiędzy nauczycielem stażystą a mianowanym rośnie, o ile wiem, o 40 zł brutto miesięcznie. Konkretny skok jest pomiędzy mianowaniem a dyplomowaniem, dokładnie nie pamiętam, ale pewnie 300 zł netto. Wysługa lat jest też istotna, jak w każdej innej pracy. Są dodatki motywacyjne w kwocie od zera do 50 zł, czasem w niektórych szkołach i miastach aż do 150 -300 zł, w Warszawie słyszałam o 700-800 zł co miesiąc, ale normalnie to max 100-150 zł. Dawniej aby zostać nauczycielem dyplomowanym potrzeba było minimum 7-10 lat, a ostatnio to zmieniono i jest to chyba 15 lub 20 lat. Dokładnie nie pamiętam, bo też mnie to nie interesuje, mam to dyplomowanie od 11 lat. Pracuję w tym zawodzie długo i naprawdę lubię to co robię ale raczej nie doradziłabym teraz komuś młodemu pracować jako nauczyciel. Jeśli młoda kobieta ma przerwy w pracy dłuższe niż pół roku z powodu urlopu to musi też staż robić od nowa, to samo jest ze zwolnieniem lekarskim na przykład z powodu złamanej nogi. Oznacza to tyle, że autorka wątku może w wielu 30-36 lat być nadal nauczycielem kontraktowym i zarabiać 1700 zł i mieć szansę na bycie dyplomowanym w wieku 45 lat i zarabiać wtedy 3 tysiące na rękę za etat. A pomiędzy mieć 2 do 2,5 tysiąca. No nie wiem czy warto...
                Ja trafiłam rok temu do świetnej szkoły, która ma jakieś dodatki na święta, dzień nauczyciela itp. poza tym jest super atmosfera i bardzo fajni uczniowie, grzeczni i bardzo kreatywni, dobrze wychowani i tak dalej. Mam nadzieję tam pracować długie lata. Na szczęście uczę języka angielskiego i mogę sobie dorobić bez problemu, bo generalnie pensje w oświacie nie powalają. Z drugiej strony dla naszej autorki ten etat to nie jest tak bardzo dużo godzin, oczywiście jest cała masa pracy dodatkowej, o której wiem ale to nie jest zła praca dla kobiety, jeśli ktoś naprawdę lubi uczyć.
    • umzak Re: Wracac do pracy czy tez obecnie nie? 06.07.18, 15:23
      Jeżeli możliwości ekonomiczne pozwalają- nie wracalabym . Poszłam do pracy jak mój syn miał 15 miesięcy, ale zostałam sama i trzeba było się z czegoś utrzymać . Syn wiele lat chorował, ile ja się naszarpałam i żałuję tego straconego czasu. Zresztą syn też mi kiedyś powiedział, że nigdy nie było mnie na przedstawieniach przedszkolnych i wczesnoszkolnych i innych imprezach. Prawie nie chodziliśmy do parków, kina, a wolny czas spędzał w większości u dziadków. To przykre, on tak to wspomina i faktycznie tak było. Bardzo często w pracy zwalniałam się żeby iść z nim na wizyty , zabiegi itp, nie miałam już odwagi prosić o zwolnienia na jego przedstawienia. A w wekendy najpierw robiłam studia , potem dorabiałam. I on doskonsle pamieta od kiedy zaczsl jezdzic na wakacje, ferie i kiedy zaczelusmy soedzac wiecej czasu. Jest juz nastolatkiem i rozumie, ze po prostu bylo mi samej ciężko i gdyby nie to wszystko to nigdy nie byloby nam lepiej i zawsze mieszkalibyśmy w tym jednym pokoju. Docenua to co ma , a z drugiej strony - ten czas juz nie wroci, a yeraz nad towarzysywo mamy preferuje kolegów i koleżanki. Teraz jestem w ciąży z bliźniakami , jeśli nasza sytuacja jakoś radykalnie finansowo się nie zmieni - planuje zostać w domu do końca wychowawczego, pomimo że jest on bezpłatny.
      • alin9 Re: Wracac do pracy czy tez obecnie nie? 06.07.18, 16:58
        Umzak poruszyłaś ważną kwestię.Wszyscy patrzą na plusy i minusy dorosłego.Dziecko ocenia bez kategorii.Często nie mówi tego wprost tylko zachowuje się tak jak widziało w domu(na zasadzie czym skorupka nasiąknie za młodu tym trąci na starość).Potem takie nastoletnie i starsze dziecko zrozumie ale wcześniej oceni sytuację z własnej perspektywy.Straconego czasu nie da się nadrobić.
        • chocolate-cakes Re: Wracac do pracy czy tez obecnie nie? 06.07.18, 17:59
          To wszystko racja i bardzo możliwe, że w sytuacji autorki poszłabym do pracy dopiero za rok, o ile w ogóle ta praca będzie. Tylko należy pamiętać, że ona ma pracować w szkole, gdzie nie pracuje od 8.00 do 16.00. Oczywiście, że nauczyciel nie pracuje tylko 18 godzin w tygodniu. Ale część pracy może wykonać w domu późnym popołudniem i wieczorem czy w sobotę. Może wtedy mąż mógłby choć trochę mniej pracować?
          • mama_dorota Re: Wracac do pracy czy tez obecnie nie? 06.07.18, 19:45
            Właśnie o dzieci i czas dla nich tu chodzi. Ogólnie o rodzinę. W rej chwili mam 21 lat stażu, po 2 latach od zatrudnienia urodziłam pierwsze dziecko, 2 lata później drugie, łącznie 3 lata spędziłam na urlopie wychowawczym. W trakcie dorabialam korepetycjami, zleceniami od pracodawcy, zatrudniając opiekunkę na godziny lub zostawiając dzieci z mężem. Rodzina do pomocy była tylko na kilka dni po porodzie. Żyliśmy wtedy bardzo skromnie, wróciłam do pracy dopiero wtedy, gdy już nie można było tego ciągnąć że względów finansowych. Naprawdę nie ma teraz znaczenia ten mój urlop wychowawczy. Powrót do pracy też tylko na cały etat, tylko najpierw 5, po kilku latach 6, potem znów po kilku 6 i rok później 8 godzin. Miałam czas na przedstawienia szkolne i przedszkolne dzieci, na pomoc w nauce, na to, żeby ich wspierać gdy chodzili do szkoły muzycznej. Niczego nie żałuję. Moja mama urlopów wychowawczych nie brała, do tej pory o takich przerwach w pracy zawodowej mówi jak o lenistwie. Mam jednak znacznie lepszy kontakt ze swoimi dziećmi, niż ona ze swoimi.

            Jeśli praca zawodowa pozwala na dbanie przede wszystkim o rodzinę, nie widzę problemu w powrocie do niej nawet od razu po macierzyńskim, ale z opisu autorki wątku wynika, że tak by nie było. Pamiętam dobrą koleżankę, wspaniały nauczyciel w szkole, zresztą moja córka przez rok była u niej w zerówce. Zwierzyła mi się kiedyś, że gdy wraca z pracy do domu, to najbardziej ma ochotę odpocząć od dzieci, a miała wtedy właśnie dwójkę własnych przedszkolaków. Trzeba to sobie jakoś poukładać, żeby dało się żyć.

            --
            Spotkanie w Małżeństwie

            kazdystudent.pl
            • ana119 Re: Wracac do pracy czy tez obecnie nie? 06.07.18, 20:52
              To co tu napisano o odczuwaniu zmęczenia to odczucia subiektywne. Ma znaczenie wiek, styl życia, zorganizowanie, aktywności. Moje koleżanki pracowe są różne. Cały przekrój zachowań. Jedna kręci jedno a druga co innego. Gotuja po pracy albo w ogole. Tylko aktywność mężów jest znacząca w kwestiach zakupów, sprzatania, gotowania, spędzania czasu z dziećmi. Podejście partnerskie bardzo pomaga w organizacji prowadzenia domu, zainteresowanie przerabianym materiałem szkolnym. Podział że mężczyzna zarabia a kobieta to dom i dzieci potrafi zmęczyć. Robiac wspólnie jest o czym rozmawiac;0

              I jeszcze jedno o przedstawieniach szkolnych, końcach roku itp: szczerze ich nie lubiłam, ale chodziliśmy mus. Czasami mąż brał wolne. W końcu to jeden dzień albo można się zwolnić czy zamienić
    • alin9 Re: Wracac do pracy czy tez obecnie nie? 06.07.18, 16:49
      Jeżeli sytuacja finansowa Was nie "dusi" to zostałabym w domu.Wrócić na rynek pracy za rok zdążysz.Nie przemawiają do mnie hasła"nie teraz to kiedy"czy "im później tym trudniej".Rozmawiamy o roku czasu i małym dziecku.To tylko(aż)powrót do pracy.Wtedy zmienia się cała codzienna logistyka.Sprawa dotyczy wszystkich domowników.Wiadomo,że jak wrócisz do dasz radę.Jednak uważam,że lepiej jeszcze rok spędzić w domu.Dla tego 13 latka to też istotne(jest duży facet to nie powie).Jak mąż zapatruje się na sytuację?Może jest zmęczony i chce odciążenia w pracy zarobkowej.Oczywiście tylko na zasadzie przejęcia części obowiązków domowych.To nie jest taka łatwa decyzja.Powodzenia życzę niezależnie od decyzji.
    • choinka55 Re: Wracac do pracy czy tez obecnie nie? 07.07.18, 00:28
      Dziekuje za wszystkie odpowiedzi. Caly czas kalkuluje i rozważam za i przeciw. Z mezem tez konkretnie porozmawialam jak to widzi i czy da jeszcze rok tak rade. Mowi ze nie jest najgorzej ale on byl zawsze pracoholikiem. Dzis przejrzalam wszystkie odcinki placowe i rzeczywiscie 1700 to byla moja pensja a z dodatkami to okolo 1980 do 2189. Roznie ale taka srednia to najczęściej niecale 2100. Te 1700 to mialam na koncowce l4 w ciazy. Odnosnie pracy meza to stwierdzil poczatkowo ze do drugiej pracy bedzie chodzil max 5 razy w mcu aby na zlobek zarobic a teraz mowi ze szkoda mu rezygnować z tej 2 pracy bo on tyle samo zarobi co ja na caly etat. Moj etat w szkole to 24 godziny w tym 2 nadgodziny za religię i angielski. Pamietam jak pracowałam to musialam po powrocie do domu zasze sie zdrzemnac okolo 1.5 h czesto zasypialam z ksiazka potem ogarnialam dom lekcje i robilam przygotowanie na zajecia..maz mi juz zapowiedzial ze nie pisze sie na pomoc w wycinaniu szablonow x 25 dla dzieci wtedy mi b. pomagal. Obecnie przy malej tego nie widzę. Nadal ja karmie piersią jest alergiczka na mleko krowie czasem budzi sie nawet do 4 razy w nocy a czasem spi 1 ciagiem do 5. Z jednej strony chetnie bym wrocila do pracy z drugiej cholernie sie boje czy dam rade. Nie lubie fuszerki jak cos robie to na 200% do tego zmiany obecne w karcie nauczyciela zniechecaja 13 zabrane i abym mogla zdobyc awans na mianowanego obecnie musze przepracowac 6 lat. To znaczy 3 lata i 3 otwieram dopiero staz. Rozwazam jeszcze podjecie na 7 h tygodniowo w szkole na świetlicy lecz maz nosem kreci ze nie oplaca sie z domu wychodzic.
        • brzoza1644 Re: Wracac do pracy czy tez obecnie nie? 07.07.18, 13:04
          Szablony to akurat najmniejszy problem.

          Generalnie, moim zdaniem , macie stosunkowo niewiele pieniędzy, mimo że mąż haruje na kilka etatów. Z tego względu jak najszybciej wróciłabym do pracy i nauczyła domowników trochę innej organizacji domu. 12-latek powinien się już włączać do pomocy w domu (a nawet do wycinania szablonów). Mąż pewnie też w domu robiłby więcej, gdybyś Ty też pracowała, a on dzięki temu mógłby ograniczyć swoją pracę.

          Moim zdaniem 2 tys. to jest gra warta świeczki i ja bym na 100% do pracy wróciła.
          • moja_codziennosc Re: Wracac do pracy czy tez obecnie nie? 07.07.18, 13:30
            Dokładnie nie analizowałam sytuacji finansowej autorki, ale jak moze sobie pozwolić by jeszcze rok pobyć w domu, to bym jej to doradziła. Gdy się nie ma żadnej babci, dziadka a trzeba liczyć na siebie to według mnie odpada praca dla matki. Co innego, gdbyby mała miała opiekunkę i w razie choroby autorka miałaby wolną głowę - choc wiadomo w czasie choroby dziecko sie klei do rodziców (ale to juz inna para kaloszy). Nauczycieli brakuje i za rok czy dwa pracę znajdzie. A jak jej sie nie kalkuluje robić awansu po 40 to moze poszukać innej pracy. Rozumiem jak ktos po wychowawczym straci klientów, wypadanie mocno z branży, ale gdy ktos jest zawodowo "wielofunkcyjny" to sobie pracę znajdzie.

            A co do szablonów wycinanych przez syna. Dla mnie to byłby wyzysk. To jest praca za która ona pobiera wynagrodzenie - część pracy wykonuje w szkole, część w domu. Wiadomo, ze jak ma sie klasy 1-3 to takie robótki ręczne będą- specyfika pracy. Gdyby mój syn pomagałby mi przy moich obowiazkach służbowych to bym się czuła w obowiazku mu za nią zapałacić. A obowiazki w domu - to wiadomo, ze trzeba dziecko wdrażać - ale ja na to patentu nie mam jak to robic bez dymu.
            • jacues Re: Wracac do pracy czy tez obecnie nie? 07.07.18, 14:06
              Mąż tej Pani pracuje na 3 zmiany w ruchu ciagłym plus ma drugą pracę, jak ma wolne w pierwszej. Ciekawe kiedy ten chłop ma pomagać? Praca na 3 zmiany to praca na noce? Jeśli tak, to ten mąż ciężko pracuje.Jeśli pracuje w nocy, to nawet jak śpi w dzień to organizm tak samo się nie regeneruje podczas spania w dzień jakby spał w nocy.Kiedy Ty chcesz się widywać z mężem? Kiedy przygotowywać posiłki dla rodziny? 13 latek jest samodzielny, ale też potrzebuje rodziców.Jeśli jedno z rodziców pracuje dużo to to drugie powinno troche zwolnić, takie jest moje zdanie.
              • moja_codziennosc Re: Wracac do pracy czy tez obecnie nie? 07.07.18, 14:17
                On by chyba pomagał pod warunkiem, ze by zwolnił tempo. Tak to zrozumiałam. Z resztą z tego co autorka pisze, to maż daje radę z obiema pracami, nie narzeka i taki układ mu na razie pasuje i czasowo i finansowo, ze on zajmuje się finansami a ona domem - według mnie to bardzo wygodny układ, i nie szkodliwy, gdy jest tylko na jakis czas. A to jeszcze potrwa tylko rok. Rok to nie wieczność. Nie pamiętam, zeby moja wieź z męzem ucierpiała z tego powodu, ze byłam na wychowawczym. Ale rozumiem, ze ludzie maja rózne podjeścia do atrakcyjności w zwiazku.
                • choinka55 Re: Wracac do pracy czy tez obecnie nie? 07.07.18, 14:47
                  Zanim zaszlam w 2 ciaze maz pracowal w innej branzy i zarabial 4300 a ja swoje prawie 2 tys. Malej nie bylo. Jednak ta firma upadla i musial zmienic prace. Ma w niej 13, wczasy pod grusza 2 tys dofinansowanie na kolonie Mikolajki dla dzieci leczymy sie w za darmo w lux medzie sa bony na swieta 800zl i raz w mcu moze isc na nadgodziny jak chce . Co do syna jak meza nie ma to on naprawde mi sporo pomaga.
                  • moja_codziennosc Re: Wracac do pracy czy tez obecnie nie? 07.07.18, 15:19
                    Faktycznie twój mąż dużo pracuje. Ale moze ma taką pracę, że daje radę, moze zmiana nocna to tylko dyżur i ma siłę iśc na pół etatu do drugiej - nie ważne. Ważne czy on daje tak radę. Jeśli daje, jesli mu to odpowiada, jeśli cieżej niz tę drugą pracę byłoby mu znieść nową logistykę po twoim powrocie i jeśli budzet Wam się dopina to nie dam innej rady niz taką aby dac na luz i zapewnic rodzinie mniej bieganiny, plątaniny czy tam armagedonu i zostać w domu, ogarniając zwykłe życie, by ten mąż po pracy mogł odpocząć. A po odpoczynku mógł wyjśc z córką na spacer, porozmawiać ze starszym. Praca byłaby dla ciebie odskocznią, ale myślę, ze lepiej poczekać i dobrze przygotowac sobie powrót do niej za rok. I tak za rok nadal będzie problem, co jak dziecko zachoruje. Ale już tu nie chce dyskusji rozpoczynac na takie tematy. Ja po wychowawczym trafiłam do takiej pracy, ze pracodawca brał to pod uwagę i zatrudniał tyle ludzi, ze można było byc na spokojnie matką nie tylko podwładną.
    • damdalen Re: Wracac do pracy czy tez obecnie nie? 11.07.18, 09:20
      To ja napiszę jak sprawa wygląda z perspektywy nauczycielskiego dziecka. Moja mama nie korzystała z urlopu wychowawczego, od razu po 26-tygodniowym macierzyńskim wracała do pracy. Nie zawsze był to pełny etat. Jednak nawet przy 18-stu godzinach dydaktycznych wychodziła z domu na maksymalnie 4 godziny, więc dla nas dzieci było to praktycznie niezauważalne - tak jakby poszła na zakupy. Nauczyciel i tak ma sporo dni wolnych, ferie, wakacje, więc w mojej pamięci mama niemal zawsze była przy nas. Klasówki poprawiała jak już byliśmy w łóżkach. Na choroby dzieci była możliwość wzięcia opieki (chyba po 2 dni na każde dziecko w ciągu roku). Najbardziej problematyczne okazały się wyjazdy na wycieczki klasowe, zielone szkoły - ale to na szczęście było wiadomo z wyprzedzeniem i tata brał urlop. Dziadkowie pomagali sporadycznie i to jedynie w sytuacjach awaryjnych, bo jeszcze byli czynni zawodowo. Drudzy dziadkowie już nie żyli. Zdarzało się, że rodzice na chwilę brali nas do pracy lub zostawiali w szkolnej zerówce, pod opieką maminej koleżanki z pracy. No ale o żłobek w latach 80-tych było bardzo ciężko.
      Dla porównania siostra mamy też jest nauczycielką, ale ona przez kilka lat korzystała z urlopu wychowawczego. Opóźniło to oczywiście dyplomowanie i chyba w jakimś tam stopniu wpłynęło nieformalnie na pozycję w pracy, bo ciocia mniej dostawała nadgodzin. Teraz sytuacja wygląda tak, że mama ma o 800 zł netto więcej emerytury. A dla osoby, która już nie może dorobić, te kilka stówek różnicy ma ogromne znaczenie.
      Rodzicielka całe życie powtarza, że nauczyciel to najlepszy zawód dla kobiety z dziećmi - przede wszystkim przez ten krótki i dość elastyczny dzień pracy. Nie wiem, jak teraz to teraz funkcjonuje, ale dawniej nauczycielki zostawały czasem na jakąś lekcję za koleżankę w pracy, zamieniały się, więc naprawdę było elastycznie.
      • lena.113 Re: Wracac do pracy czy tez obecnie nie? 11.07.18, 11:41
        Też mam mamę nauczycielkę pracując co najmniej na cały etat wychowywał 4 dzieci
        Mama miała ferie długie wakacje pamiętam że zawsze po 13 lub 14 bywała w domu ,robiła obiady
        Niekiedy wychodziła na rady
        Teraz ma swoją emeryturę niemałą i fakt jej koleżanki na wychowawczych mają po 400 czy 600 zł mniej..
        Da się ż 4 dzieci więc da się i ż 1 plus 13 latek
        Nie uważam że to dobry układ kiedy mąż trzaska 1.5 etatu a żona odwleka powrót do pracy ...co innego gdyby 1 pensja była mega wysoka i nie wymagała dodatkowych połówek etatu
        Te 25 tyś rocznie fajnie mieć to np super wakacje letnie narty zima i jeszcze coś..
        • chocolate-cakes Re: Wracac do pracy czy tez obecnie nie? 11.07.18, 22:28
          Moja mama nauczycielka pracowała podobnie, 8.00 - 13.00 albo 11.00 - 16.00.
          Teraz praca nauczyciela wygląda zupełnie inaczej, jest więcej pracy, więcej też różnego rodzaju spotkań i szkoleń do 21.00. Ale kiedyś, racja, tak było. Być może jeszcze w niektórych miejscach tak jest, możliwe. Ja doświadczam czegoś innego.
          • ana119 Re: Wracac do pracy czy tez obecnie nie? 12.07.18, 08:47
            Szkolenia od 8-21? Czy dzień pracy powiedzmy od 8-14 a od 17-21 szkolenie? Jak często to występuje - raz miesiąc, kwartał, co dwa miesiące? Jakby to porównać do niespodziewanych nadgodzin pracując w firmie to wychodzi podobnie a nie ma dni wolnych w wakacje plus przerw świątecznych.
            Z drugiej strony takie szkolenia to świetna sprawa. Skąd niechęć do brania udziału? Moja siostra często opowiada o tematyce. Niejeden pracownik chciałby być szkolony i często musi wykładać swoje pieniądze a kadra nauczycielska narzeka na czas wolny. Lekarz też narzeka że musi czytać biuletyny itp ale to składnik zawodu. My też często po godzinach czytamy, kupujemy książki niezbędne do wykonywania zawodu. Mamy tego dość dużo w domu. Myślę że gdyby nauczyciel zobaczył jak wygląda praca specjalisty na etacie widziałby też plusy
            • chocolate-cakes Re: Wracac do pracy czy tez obecnie nie? 12.07.18, 09:44
              Nie, nie, to nie są tego rodzaju szkolenia i oczywiście, że nie są co tydzień. Pewnie. Praca nauczyciela, zakładając, że ktoś lubi uczyć, ma bardzo wiele plusów i zawsze to podkreślam. Wyjaśniam tylko, że to nie jest praca 5 dni w tygodniu od 8.00 do 12.00 lub max 13.00. I tyle. Przynajmniej ja mam takie doświadczenie, pracując od lat w liceum. Prawdopodobnie nauczyciel klas młodszych pracuje faktycznie codziennie 4 godziny, nie mam tu żadnych osobistych doświadczeń ani doświadczeń z rodziny, pewnie wiesz lepiej jak pracuje twoja siostra. I jak pisałam wcześniej, bardzo możliwe, że są szkoły, gdzie tak jest. Moje doświadczenia są inne, ale pracowałam wiele lat w szkole niepublicznej i tam może być trochę inaczej. Od roku w liceum publicznym i tu wszystko ma większy sens. Do tego lepszy zarobek.
              Być może moje doświadczenie ze szkoły niepublicznej jest faktycznie inne. Nie będę pisała tu o rodzaju szkoleń, bo od razu ktoś by wiedział co to za szkoła. Uwierz, to nie są sensowne szkolenia, nic praktycznego, co poszerza wiedzę i daje nowe kwalifikacje, nic co pomaga być lepszym nauczycielem.
              Co nie zmienia faktu, że nie jest to zła praca. Dla mnie ok. Chociaż gdybym, jak autorka wątku miała w wieku 36 pensję 1700 zł i szansę na podwyżkę około 300 zł dopiero, jak sama pisała, za 6 lat, to nie wiem, czy nie szukałabym czegoś innego.
                • chocolate-cakes Re: Wracac do pracy czy tez obecnie nie? 12.07.18, 17:51
                  To też prawda. Ja rok później byłam już nauczycielem dyplomowanym. Ale gdy nie ma pracy dla nauczycieli, gdy mają mniej niż pół etatu albo gdy są zatrudnieni przez kilka lat na zastępstwo, co jest bardzo częste, wtedy nie można robić kolejnych stopni awansu lub można, ale jest to bardzo utrudnione. Możliwe więc, że nie jest to niczyja wina. Z drugiej strony w tym wieku nauczyciel mianowany zarabiał jeszcze w marcu 2300 chyba, w kwietniu była podwyżka i teraz, dokładnie nie wiem, ale będzie to suma pewnie max 2400.
                  Pewnie, że to już lepiej ale nadal raczej niewiele. Obecnie nie ma pracy dla nauczycieli i wielu nie ma absolutnie żadnych nadgodzin.
                  Co nie znaczy, że autorka ma nie wracać do pracy. Może niekoniecznie już ale za rok bym wróciła na pewno.
                  • ana119 Re: Wracac do pracy czy tez obecnie nie? 12.07.18, 20:19
                    Dysponując takimi środkami jakie dostarcza mąż i mijając się z nim też bym wybrała pracę zarobkową. W innej dziedzinie też potrzebuje czasu na poznanie procedur. Taki rozkroku: jako nauczyciel będzie znowu na starcie i w innej pracy jako początkujący pracownik.

                    Wspomnę jeszcze o tej papierologii na którą skarża się nauczyciele - mnie w pracy najbardziej przeszkadza to że muszę odbierać maile i na nie odpowiadać. Mam swoje obowiązki a zerkanie do poczty co pół godz rozwala cały plan.
                    Bo cos się pojawia i muszę udzielić odpowiedzi albo przekierować jeśli sprawa mnie nie dotyczy. Nie wyjdę z pracy bez sprawdzenia korespondencji. W czasach obecnych to norma - spotkań, wolno działających aplikacji, wypelnionych rubryk, danych do statystyk, maili nie da się uniknąć. Nie ma już sekretarek której podyktuje się kilka pism dziennie.
                    • chocolate-cakes Re: Wracac do pracy czy tez obecnie nie? 12.07.18, 22:06
                      Nie wiem o co chodzi z papierologią, powiem szczerze. Co do maili i informacji na dzienniku elektronicznym zawsze odpowiadam szybko, to jest dla mnie oczywiste. Co prawda w nowej pracy obowiązuje mnie dziennik elektroniczny, ale w sali nie mam komputera, to znaczy zdarza się, że mam średnio na 3 lekcjach na 20. Mamy wszyscy jeden wspólny komputer na 20-30 osób i korzystamy z niego wspólnie przez 10 minut przerwy, bo koniecznie wtedy jest obowiązek wpisać obecności. Internet co chwilę się zawiesza, więc realnie zrobi to max 5 osób. Reszta na własnym telefonie lub tablecie. Tak wygląda szkoła państwowa smile
                      Wpisuję oceny, odpowiadam na maile rodziców po południu, bo po prostu w domu mam do tego techniczną możliwość, takie są realia. Dla mnie normalna sprawa, taki rodzaj pracy, że prowadzisz najpierw 6 lekcji, potem w domu sprawdzasz godzinę klasówki i pół godziny spędzasz przy komputerze. Każdy ma inny rodzaj pracy i naprawdę nie rozumiem, kto tu narzeka w tym wątku, że nauczycielom jest ciężko albo że mają dużo pracy. Zresztą autorka wątku zastanawiała się też nad inną pracą, w zupełnie innym miejscu, niekoniecznie w szkole. A zarobki młodego nauczyciela są jakie są, każdy to wie. Oczywiście nie jest to jedyny zawód, w którym zarabia się 1700 zł, takie są realia w naszym kraju.
                      Nie widzę też powodu dyskusji o zawodzie nauczyciela. Ja nie znam dokładnie zakresu obowiązków urzędnika, lekarza czy policjanta i nie dyskutuję jak ma dobrze. Tu chodzi o to, czy autorka ma wrócić do pracy czy nie, w jej konkretnej sytuacji życiowej.
          • mama_dorota Re: Wracac do pracy czy tez obecnie nie? 12.07.18, 08:48
            chocolate-cakes napisała:

            > Moja mama nauczycielka pracowała podobnie, 8.00 - 13.00 albo 11.00 - 16.00.
            > Teraz praca nauczyciela wygląda zupełnie inaczej, jest więcej pracy, więcej też
            > różnego rodzaju spotkań i szkoleń do 21.00. Ale kiedyś, racja, tak było. Być m
            > oże jeszcze w niektórych miejscach tak jest, możliwe. Ja doświadczam czegoś inn
            > ego.

            Nie ty jedna. Nie jestem nauczycielką, ale obserwuję koleżanki i cieszę się, że po studiach mimo zdobytego w trakcie studiów dodatkowo wykształcenia pedagogicznego nie poszłam tą drogą. Sytuacja zmieniła się, o ile dobrze pamiętam, około 2000 roku.

            Problem w tym, że nauczyciele pełni pasji zamiast poświęcać dodatkowy czas uczniom muszą przeznaczać dużo czasu na biurokrację i raczej nie przekłada się to na wyniki nauczania. W niektórych szkołach prywatnych z kolei często za te same pieniądze, co w szkole państwowej trzeba spędzać do 40 godzin na samym nauczaniu.



            --
            Spotkanie w Małżeństwie

            kazdystudent.pl
          • hanusinamama Re: Wracac do pracy czy tez obecnie nie? 16.07.18, 23:08
            Chyba nie w PL. W rodiznie mam 3 nauczycielki w podstawówce...one pracuja max do 14. Tak raz na jakis cas jest rada albo zebranie ale ile razy w roku? Ile jest kasy na nauczyciela zeby robic mu szkolenia? Mało...akurat ciotki chetnie by poszły na skzolenie ale nie ma za co wiec jak bedziesz miała jedno szkolenie rok to max. Bez przesady....
    • agnieszka_kak Re: Wracac do pracy czy tez obecnie nie? 13.07.18, 10:18
      Osobiscie nie wyobrazam sobie sytuacji, ze maz pracuje na 1.5 etatu, a ja siedze w domu. Byloby to bardzo niezdrowe dla naszej rodziny z kilku powodow: raz maz nie widzialby prawie corki, dwa ja bym zglupiala siedzac z dziecmi a trzy uzaleznienie dochodu calej rodziny od jednej osoby to zbyt duze (moim zdaniem) obciazenie psychiczne.
      Sama odpuscilam wyscig szczurow. Oboje z mezem przeszlismy na 80% etatu- aby pobyc troche z dzieckiem, wyjsc na dwor, zalatwic sprawy na miescie czy po prostu pozyc. Czyli w sumie jest to 1.6 etatu, ale rozlozone na dwie osoby.

      Takze ja na miejscu autorki wrocilabym do pracy, jakiejkolwiek. Wykonywalabym swoje zadania na 100%, ale w godzinach pracy, nie patrzac na to, ze kolezanka zostaje po godzinach. Teraz sama czasem zarzadzam ludzmi i szczerze tych zostajacych w biurze po 18 (z wlasnej woli, ja ich wyganiam do domu), uwazam za srednio efektywnych i potrzebujacych szkolen z zarzadzania czasem. Juz dawno nie widzialam nikogo wynagradzanego za sam fakt pracowania dluzej.

      Co do zlobka to ja akurat jestem fanka, moja corka jest w dobrym zlobku, uwielbia bawic sie z innymi dziecmi, krzywda jej zadna sie nie dzieje. Czesto wychodza na dwor, zdrowo je, no i nie chodzi tam na "caly etat" bo i my zmniejszylismy swoje.
        • mam.nowy.login Re: Wracac do pracy czy tez obecnie nie? 13.07.18, 14:48
          Zgadzam się. Poza tym uważam, że każdy musi być w jakiś sposób niezależny finansowo, aby mieć minimum poczucia bezpieczeństwa np w przypadku choroby partnera czy chwilowej utraty pracy.

          Natomiast w wątku pojawiłam się także dyskusja dotycząca godzin pracy nauczycieli, dlatego nawiąże do tego. Moim zdaniem to bardzo trudny i niedoceniany zawód.Strasznie odpowiedzialny i podawany ciągłej niesłusznej ocenie.Moje dzieci przebywają w szkole często do 16 i nie jest to siedzenie na świetlicy , ale lekcje, więc i nauczyciele pracują długo - czyli nie zawsze nauczyciel wraca do domu o 13 czy 14, to jakiś mit po prostu.
        • umzak Re: Wracac do pracy czy tez obecnie nie? 13.07.18, 20:14
          A ja nie. Zrozumiałam z wpisu autorki, że jej mąż woli więcej pracować niż przejąć część obowiązków domowych. W tej sytuacji powrót do pracy jest ryzykowny, bo autorka może być po prostu przemęczona. Ale to ona najlepiej zna swojego męża i wie jak to będzie wyglądało. Mój prowadzi własną działalność, pracuje po 10- 14 godzin dziennie i pół miesiąca przebywa " w delegacji " , poza domem. W takie sytuacji nie wyobrażam sobie powrotu po roku do pracy. Bo z dwójką roczniaków , nastolatkiem i praca długo nie pociągnę. A też mam kilku podwładnych ( niewiele ale zawsze) i niestety to jest tak, że po godzinach zwykle zostaję ja. Trudno dołożyć dodatkowych obowiązków , które narzuca " góra" podwładnym, jeżeli nie idą za tym żadne podwyżki. Mówienie w dzisiejszych czasach, kiedy brakuje pracowników , że osoby zostając po godzinach nie umieją zarządzać stoimy czasem - to pomyłka. Od jakiegoś czasu jestem na zwolnienie i wiem, że ponieważ przyjęto bardzo młoda osobę na część etatu tylko do pomocy , a nie znaleziono nikogo kompeternego na zastępstwo, cały mój zespół siedzi po godzinach. Pomimo że staram się im wiele rzeczy podpowiedzieć , nie tak łatwo ogarnąć cudzą i swoją pracę.
            • umzak Re: Wracac do pracy czy tez obecnie nie? 13.07.18, 22:00
              Mam nadzieję , że dużo się w tym zakresie zmieniło przez tyle lat, ale jak syn był mały to niestety do nikogo w przedszkolu nie trafiali, że ma alergie. Na siłę zmuszani to do picia kakao, czy potraw mlecznych. Skończył o się dopiero jak syn puścił przepięknego pawia zaraz po zjedzeniu takiego obiadku, który Panie musiały sprzątać z niego, stoły , krzesełek i podłogi. Wcześniej moje karteczki, zaświadczenia od lekarza , upomnienia, rozmowa z dyrektorka- nic nie odnosiło skutku. A ja właśnie po nocach sprzątałem szumowiny, jak dziecko tak w szkole napasiono jak prosiaka. Jedna akcja w przedszkolu i Panie zrozumiały. Aczkolwiek mam nadzieję, że dzisiaj jednak jest trochę lepiej w tym zakresie.
    • hanusinamama Re: Wracac do pracy czy tez obecnie nie? 16.07.18, 22:55
      W rodiznie mam 3 osoby pracujace w szkole podstwowej...chyba popłynełas z tym siedzeniem do 17 w pracy. Tak nauczyciel (szczegolnie ten ktoremu zalezy) musi duzo w domu zrobic...ale w szkole do 17. Nigdy w zyciu. To jest własnie praca dobra dla matki. Wychodzisz wczesniej, masz dłuzszy urlop, wolne w okresach swiatecznych, feriie...nie zarabiasz duzo ale masz czas dla dzieci.
    • e-kosma Re: Wracac do pracy czy tez obecnie nie? 17.07.18, 12:58
      Jestem zszokowana, że kobiety mają takie dylematy...
      Dziecko ma 13 lat i 2 i Ty sie zastanawiasz czy to już czas, kiedy mąż tyra ponad siły?
      10 min komunikacja i 10 minut piechota do za daleko do żłobka? Nie wierze, ze czytam takie rzeczy.
      Nie wyobrażam sobie siedzenia na garnuszku męża (tak, mam dwoje małych dzieci) kiedy on zasuwa jak wół a jego zarobki są trzykrotnie wyższe od tych Twojego męża.
      Nie wiem skąd takie dylematy. Czyste lenistwo, nic więcej!
      Za niedługo kończę macierzyński i przez myśl mi nie przyszło, że mogłabym dalej siedzieć w domu. Córka do złobka,synek do przedszkola. Dodam, że moja proca to minimum 8h dziennie, wyjazdy służbowe, pisanie raportów w weekendy - łatwo nie jest. Mąż pół tygodnia w delegecjach poza domem. Można? Można! Wystraczy chcieć i się dobrze zorganizować
      PS. Nigdy nie korzystałam z pomocy żadnych niań itp a kiedy moje dziecko było chore, pracowałam nocami, nie wzięłam ani jednego dla L4 a w obu ciążach pracowałam odpowiednio do 34 i 30 tygodnia mimo, że podczas tej drugiej dwa razy byłam w szpitalu...


      --
      e-kosma
      • alin9 Re: Wracac do pracy czy tez obecnie nie? 17.07.18, 18:52
        E-kosma.Wszyscy wiedzą,że się da.Ja też dałam radę i dlatego uważam,że to decyzja warta zastanowienia.Teraz mam nastoletnie dzieci.Niby nic się nie stało ale można było inaczej.Wyskoczyłaś na autorkę jakby tak zaplanowała tak całe życie.Mówimy o roku.Organizacyjnie to może być na plus.Tu nie chodzi o odległość przedszkola.Nawet do innego miasta dojedziesz.Rodzic w domu,posprzątane,ugotowane.Jednym słowem ogarnięte wszystko.Może lenistwem jest to ,że mąż tylko pracuje a nie chce przejąć obowiązków życia poza pracą?Może dlatego takie dylematy.Jeżeli myślisz,że jak powiesz ja mogę to wszyscy mogą to g.. wiesz o życiu.
        • e-kosma Re: Wracac do pracy czy tez obecnie nie? 17.07.18, 22:40
          Nie wyskoczyłam, to nie tak. Może pochopnie, ale jednak czytając posta odniosłam wrażenie, że jego autorka szuka potwierdzenia u innych, żeby do pracy nie wracać, bo... ( i tutaj 10 różnych argumentów). Po co owijać w bawełnę jak można śmiało powiedzieć: nie chce iść do roboty, wolę siedzieć w domu, sprzątać, gotować, zajmować się dwulatkiem, nie przeszkadza mi/ lubię, jak mąż mnie utrzymuje. Po co udawać, że ma się wątpliwości, szukać w oczach innych usprawiedliwienia dla własnych decyzji. Są kobiety, które lubią siedzieć na garnuszku męża i ok - niech tylko nie udają i nie przekonują innych, jak by to chciały pójść do pracy, jak to robi autorka posta. Po co? Mam dokładny taki przykład w postaci sąsiadki: dwie ciąże, 4 lata siedzenia w domu. Mąż jej już coraz mniej subtelnie mówi, że mogłaby pójść do pracy, ta rozważa w popłochu trzecią ciążę. Tutaj mimo różnicy wieku u dzieci "śmierdzi" mi też brakiem chęci do pracy a nie są istotne te wszystkie "przeciw".
          Każdy sam wie, czego chce. Ja nie szukam potwierdzenie w oczach innych, że robię dobrze, bo właśnie dla niektórych mogę być wyrodną matka, która woli być szczęśliwa, spełniona zawodowo, zamiast codziennie z wózkiem wracać obładowana z warzywniaka, szorować podłogi itp itd. Wole być mamą szczęśliwą, zadbaną, docenioną zawodowo, imponującą mężowi, mamą, która nie spędza weekendów na gotowaniu tylko z dziećmi w restauracjach, na basenie, w zoo, na wycieczce rowerowej, pikniku na kocu za miastem, wypadzie nad morze, gdzie błogo spędzamy sobie wspólnie czas. Może faktycznie jeszcze mało wiem i kiedyś przewartościuje to sobie, ale na ten moment bardziej dbam o jakośc spędzonego czasu z dziećmi a nie ilość (kiedy np. dziecko "plącze" się miedzy nogami, miedzy obiadem, praniem, odkurzaniem itp. czy to jest czas poświęcony dziecku? Absolutnie nie). Cieszę się, że mam komfort robienia z dziećmi tego, na co mamy wszyscy ochotę a nie tego, na ile pozwala nam zasobność portfela.


          --
          e-kosma
          • mama_dorota Re: Wracac do pracy czy tez obecnie nie? 18.07.18, 08:53
            E-kosma, a czy ty pamiętasz, że autorka wątku pracuje jako nauczycielka i ile zarabia ona, a ile jej mąż?

            Swoją drogą dużo tu padło żalów pod adresem męża, jaki to on biedny i zapracowany, jak to leniwa żona go wykorzystuje. Zdarzyły się też głosy zwracające uwagę na to, co autorka sygnalizowała, że jest to też męża wybór, że on woli tę dodatkową pracę, niż współdzielenie z żoną domowych obowiązków, czy też pomaganie jej przygotowaniu do pracy.

            Z racji swojego zawodowego zajęcia oraz po sąsiedzku miałam do czynienia wielokrotnie z sytuacją panów pracujących w różnych systemach zmianowych. Z reguły pracują dodatkowo na umowę o pracę, zlecenie, a nawet prowadzą własną działalność, nie tylko gdy ich żony nie pracują, nie tylko gdy mało zarabiają w tej pierwszej pracy. Po prostu mają na to czas i chcą go wykorzystać. Mało która żona i matka może sobie na coś takiego pozwolić, bo jej zostaje ogarnianie spraw domowo-rodzinno-dziecięcych.

            Naskoczyłaś na autorkę, czy nie, z tym "lenistwem" to popłynęłaś, że hej.

            --
            Spotkanie w Małżeństwie

            kazdystudent.pl
          • mama_dorota Re: Wracac do pracy czy tez obecnie nie? 18.07.18, 09:02
            I jeszcze to:
            >Ja nie szukam potwierdzenie w oczach innych, że robię dobrze, bo właśnie dla niektórych mogę być wyrodną matka, która >woli być szczęśliwa, spełniona zawodowo, zamiast codziennie z wózkiem wracać obładowana z warzywniaka, szorować >podłogi itp itd. Wole być mamą szczęśliwą, zadbaną, docenioną zawodowo, imponującą mężowi, mamą, która nie spędza >weekendów na gotowaniu tylko z dziećmi w restauracjach, na basenie, w zoo, na wycieczce rowerowej, pikniku na kocu >za miastem, wypadzie nad morze, gdzie błogo spędzamy sobie wspólnie czas.

            Kto u ciebie zajmuje się domem? Nie gotujesz, chodzicie do restauracji, ok, ale chyba jakieś zakupy jednak się robi, sprząta też, prawda? Masz gosposię?

            >Mam dokładny taki przykład w postaci sąsiadki: dwie ciąże, 4 lata siedzenia w domu. Mąż jej już coraz mniej subtelnie
            >mówi, że mogłaby pójść do pracy, ta rozważa w popłochu trzecią ciążę.

            Mając do czynienia z pewną skrajnością nie trzeba wszystkich wpisywać w ten wzorzec.

            --
            Spotkanie w Małżeństwie

            kazdystudent.pl
          • umzak Re: Wracac do pracy czy tez obecnie nie? 18.07.18, 09:23
            Od razu oceniasz ją i stwierdzasz , że udaje. Nie sądzę, że dla samego udawania zakładałaby wątek. Masz rację być może ( !) Podjęła już decyzję, ale jak widać ma wątpliwości. Nie oceniam Ciebie, ale jako drugą skrajność widzę matki , które przy bardzo dobrych zarobkach męża wolą lecieć do pracy za 1500, 3 dzieci wepchnąć do przedszkola, a po pracy być taaaaak zmęczoną, że domowego posiłku w tym domu nie uświadczysz, a na Panią sprzątająca pracuje Pan Mąż. I niejednokrotnie są to Panie pracujące w biurze na niskich nierokujących szczeblach, bez ambicji do doszkfkania czy cokolwiek.
            • e-kosma Re: Wracac do pracy czy tez obecnie nie? 18.07.18, 12:14
              Autorka posta rozważa pracę nauczycielki a tutaj nie czarujmy się: kokosów się nie zarabia, ale czasu dla domu i dzieci pozostaje cała masa o czym niejedna z pań na tym wątku juz pisała. Wiem to z autopsji, bo sama jestem córką nauczycielki z wieloletnim stażem pracy. Jest to najlepszy zawód dla mam: mało godzin w pracy, wolne weekendy, wakacje, ferie, Święta. Raz na kilka miesięcy konferencja, wywiadówka itp. a kartkówki czy sprawdziany można sprawdzać wieczorem, kiedy dzieci już śpią.
              Inna zupełnie sprawa, o czym pisze "mama_dorota". BYć może mąz nie ma ochoty zajmować się domem, ale to już jest temat do omówienia z nim samym. Dalej jednak obstawiam przy swoim, że wtedy nie ma co szuka wymówek. Wystraczy powiedzieć wprost: mąż chce, żebym siedziała w domu a ja... (i tutaj wstawić: wole pracować lub zgadzam się z nim). Tyle.

              --
              e-kosma
              • alin9 Re: Wracac do pracy czy tez obecnie nie? 18.07.18, 17:00
                Wystarczy powiedzieć.Mylisz się.Są panowie,którzy uważają,że kobieta ma się zając wszystkim a oni tylko pracą.Nie maja nic innego do zaoferowania.Potem płacz,że kobiety lecą na kasę.W takich układach na nic innego nie mogą liczyć.Kiedy kasy mało tacy panowie sugerują kobiecie podjęcie pracy.Większość by poszła bez zastanowienia ale pod jednym warunkiem(przejąć część obowiązków domowych).Tu robi się problem.Jak to pan ma mieć więcej obowiązków!?Taki rodzaj mężczyzn chce dodać obowiązków kobiecie.Kto jest leniem w takiej sytuacji?Łatwiej wykonywać przez x godzin pracę ,po której nie muszę nic.Niestety nie wszyscy są stworzeni do życia w rodzinie ale to nie znaczy,że takich ludzi nie ma.To o czym piszesz wymaga szacunku do drugiej osoby.Jeżeli ktoś ma swoją wizję nie do ruszenia to rozmowa(kompromis)nie wchodzi w rachubę.
                • umzak Re: Wracac do pracy czy tez obecnie nie? 18.07.18, 18:32
                  Alin , aż tak bym nie uogólniała . Są też Panowie, którzy pracują bardzo długo i niekoniecznie mają czas na podzielenie się obowiązkami domowymi pół na pół. Wola w tej sytuacji gdy żona nie pracuje lub pracuje na część etatu, żeby ewentualnie przejąć większą część tych obowiązków. Lub gdy rodzinę stać opłacają wszelkie pomoce domowe , ale moim zdaniem to ma sens gdy zarobki są wyższe niż dodatkowe wydatki ( żłobek + pomoc domowa).
                  • alin9 Re: Wracac do pracy czy tez obecnie nie? 19.07.18, 18:23
                    Umzak nie piszę o panach pojedynczych(wtedy to serio tylko pożałować)Skojarzył mi się model ze Śląska.Tam niestety często tradycja wygrywa ze zdrowym rozsądkiem.Realia życiowe się zmieniły.Kiedyś mężczyzna zarabiał na 4-5 osobową rodzinę.Teraz z dwójką dzieci już nie dają rady finansowo.Zamiast wtedy podjąć razem decyzję(oboje pracujemy i zajmujemy się wszystkim) dla niektórych jest to nie do przyjęcia.Z dziada pradziada chłopy w jego rodzinie tylko zarabiały.Tak są wychowani.To się zmienia ale powoli.
                    • umzak Re: Wracac do pracy czy tez obecnie nie? 19.07.18, 18:44
                      Nawyki też można zmienić , inaczej człowiek nigdy by się nie rozwinął. Mój partner też się śmieje że żona dobrego męża chodzi do pracy dla rozrywki, a słabego żeby utrzymać rodzinę. Ale.... pomimo,że nauczony zupełnie inaczej, ile może pomaga w domowych obowiązkach. I nigdy nieliczyłam na pół na pół , bo widziałam z kim się wiąże. Pół miesiąca nie ma go w domu, a drugie pół pracuje tak różnie czasami 6 , a czasami 16 godzin, że nie mogę wymagać tego. Ale to nie znaczy , że nie robi w domu nic. Wręcz docenia to co ma, bo sam mówi że kiedy był sam wszystko musiał sam zrobić, więc tak jak potrzeba zrobi i obiad i kolacje, uprasuje ubrania , czy posprząta w domu. W zależności kto ma czas. Jak na wiosnę wracałam przed 20 do domu to zawsze czekało na mnie coś ciepłego. Ale nie oczekuje, że jak on pracuje dziś do 23 bo ma awaryjna sytuację , to pozmywa garnki bo jego kolej. Poza tym , nie ukrywajmy jego zarobki są sporo wyższe, a niestety przy prowadzeniu własnego biznesu, często czasu po prostu ma się mniej. Co nie oznacza, że ja zrezygnuje z pracy i będę gospodynią domową, bo też mam swoją pozycję zawodową z której nie rezygnuję. Są różne powody , dla których układ w którym kobieta, jest trochę dłużej na wychowawczym się sprawdzają. Być może w przypadku autorki wątku się mylę, ale tu jest raczej niechęć Pana do obowiązków domowych. W moim przypadku nie widzę innego sensownego rozwiązania po urodzeniu bliźniaków niż wychowawczy do ich 3 roku życia. Podczas nieobecności partnera wszystko jest na mojej głowie i chyba by mnie to przygniotlo, a i z pracy też czasami nie da się wyjść punkt 16. U innych będzie to spowodowane jeszcze innymi względami. Znam też rodzinę, w której to ojciec bierze wszelkie chorobowe na choroby dzieci , bo jego pensja to 50 % dochodów żony. Ocenianie, że ktoś poleciał na kasę, też jest mega słabe, ale ekonomia w związku też ma znaczenie. Nikt jeszcze nie żyje samym powietrzem i energią słoneczną.
      • smiechupara Re: Wracac do pracy czy tez obecnie nie? 17.07.18, 20:17
        Myślę e-kosma że pewnie że się da i wiele z nas tak właśnie zrobiło.Ja też wróciłam i wówczas nie miałam żadnych dylematów.Teraz jestem już troszkę na dalszym etapie w życiu niż Ty i zwyczajnie po ludzku mi żal tego czasu,który jeszcze mogłam spędzić z dzieckiem/dziećmi w domu.Ja wiem że jakość czasu się liczy a nie ilość,ale mimo wszystko przy maluchach jeśli można warto, świadomie z nimi spędzać czas i się tym wspolnym czasem cieszyć.Praca nie zając,a czas z dziećmi tak.
        • e-kosma Re: Wracac do pracy czy tez obecnie nie? 20.07.18, 22:25
          popołudnia i weekendy są nasze i spędzamy je wspólnie efektywnie a nie przed TV na kanapie, pisałam o tym kilka wypowiedzi wcześniej.
          Obecnie jestem jednak jeszcze na macierzyńskim, więc to inna historia. "Siedzę w domu" za zusowską wypłatę smile

          --
          e-kosma
            • e-kosma Re: Wracac do pracy czy tez obecnie nie? 22.07.18, 11:37
              moja_codziennosc - I tak to jest, jak się wyrywa jedno zdanie z kontekstu smile
              Może zatem wyjaśnię:
              Wyjazdy służbowe nie zawsze oznaczają, że nie ma mnie w domu po 12h. Pisanie raportów w weekendy: nie zawsze, nie w każdy, a jeśli już, to jak dziecko śpi w ciągu dnia. Maluchy zazwyczaj mają drzemki. Jeżeli nie, to ja miałam akurat szczęście, bo moje dziecię spało po min 2h, gdzie mogłam podgonić z pracą. Mąż jak był w delegacji, to kolejnego dnia pracował mniej - to jest zaleta nienormowanego czasu pracy.
              Moja wypowiedź miała na celu pokazanie, że można wszystko zorganizować o ile ma się zorganizowane dobrze życie rodzinne.

              --
              e-kosma
        • e-kosma Re: Wracac do pracy czy tez obecnie nie? 22.07.18, 11:45
          samawsnach - dlaczego wpis szkodliwy? Bo pokazujący, że można się zorganizować, że nie trzeba od razu rzucać L4, że można być dobrym pracownikiem? Że można pogodzić obowiązki domowe z pracą? Że nie trzeba/ nie powinno się zrzucać odpowiedzialności za utrzymanie domu tylko a jedną osobę? A co jeśli ona zachoruje? Jest to nieodpowiedzialne...
          Pisząc o sobie nie sugerowałam, że każdy może wziąć pracę do domu - nie zrobi tego nauczycielka (nie mówie tutaj o sprawdzaniu sprawdzianów czy tworzeniu pomocy dydaktycznych), nie zrobi tego pracownik fabryki czy ekspedientka ze sklepu, to chyba oczywiste... Ja mam akurat taką mozliwość, więc z niej korzystam.

          --
          e-kosma
          • moja_codziennosc Re: Wracac do pracy czy tez obecnie nie? 22.07.18, 13:08
            To, ze ktoś bierze L4 nie znaczy, ze jest złym pracownikiem, a nikt cyborgiem nie jest i cyborgów nie rodzi. Co to za efektywna praca po nocach, gdy cały dzień sie zajmowało płaczliwym, chorym dzieckiem? Do mnie w pracy nigdy nikt nie miał pretensji o L4 na dziecko. Ale ja już wiele razy podkreślałam, ze dobrze trafiłam, bo pracodawca sam był rodzicem i rozumiał. Dla mnie to co ty opisujesz, to stawianie pracy wyzej aniżeli macierzyństwa, a nawet własnego zdrowia. Ja jestem za zdrowym balansem. I przede wszystkim za korzystaniem z praw pracownika. Oczywiście z poszanowaniem pracy.

            a jak jej mąż zachoruje to będzie musiała zakasać rękawy i tyle, tfu, żeby sie nic złego nie przytarfiło
          • samawsnach Re: Wracac do pracy czy tez obecnie nie? 22.07.18, 13:24
            "samawsnach - dlaczego wpis szkodliwy?"
            Bo robienie z siebie siłaczki (do tego kosztem dzieci i czasu dla nich) nie jest ani dobre, ani zdrowe. Sama przerobiłam, więc nie dam się przekonać, że to kwestia dobrej organizacji. Dobra organizacja załatwia tylko logistykę, a ucieka więź i relacja.
            • samawsnach Re: Wracac do pracy czy tez obecnie nie? 22.07.18, 13:27
              I jeszcze jedno - niejednokrotnie dużo łatwiejsze i przyjemniejsze jest pójście do pracy, niż całodobowa rola mamy. Dlatego bardzo nie na miejscu jest upatrywanie lenistwa i wygodnictwa (!) w pytaniu autorki, zwłaszcza, że nie siedzi w domu od kilkunastu lat, a raptem od dwóch.
              • moja_codziennosc Re: Wracac do pracy czy tez obecnie nie? 22.07.18, 13:52
                "I jeszcze jedno - niejednokrotnie dużo łatwiejsze i przyjemniejsze jest pójście do pracy, niż całodobowa rola mamy. Dlatego bardzo nie na miejscu jest upatrywanie lenistwa i wygodnictwa (!) w pytaniu autorki, zwłaszcza, że nie siedzi w domu od kilkunastu lat, a raptem od dwóch. "

                100/100
                • chocolate-cakes Re: Wracac do pracy czy tez obecnie nie? 22.07.18, 14:13
                  Może i wygodniejsze ale chyba niekoniecznie gdy ta praca to uczenie 30 dzieci w zerówce. Moja mama uczyła takie małe dzieci i zdarzało mi się tam od czasu do czasu wpadać. Dla mnie to bardzo ciężka praca, często w hałasie, na pewno nie odpoczynek, a w domu czeka dwulatek smile
                  Ale ja mówię ze swojej perspektywy. Nigdy nie chciałam pracować w szkole podstawowej.
                  Swoją drogą jestem ciekawa jaka jest ostateczna decyzja autorki wątku smile
    • lena.113 Re: Wracac do pracy czy tez obecnie nie? 17.07.18, 18:13
      też pracowałam w szkole.
      tez nigdy nie siedziałam do 17...
      w ogóle lekcje w szkołach, w których pracowałam kończyły się coś około 14.25
      rozumiem teraz pewnie zmiany ( ja w liceum pracowałam)
      mało tego w jednej szkole przez 1,5 roku miałam wszystkie piatki wolne, a 20 h miałam rozpisane po 5h dziennie
      w kolejnej szkole tez były dni kiedy o 11 kończyłam, po 4 h...a najpóźniej 13...
      nawet jak 17 to chyba nie od poniedziałku do piątku
      nikt ci siedzieć nie nakaże, a jak kolezanka nie ma co robić w domu, to jej sprawa
      tez wygląda mi na to,ze to wygoda autorki watku
      ale wracam z wakacji, poznałam babe w ciąży, twierdziła że jest bosko nie pracując: cytuję: mąż do pracy, córkę na 9 do przedszkola, a ja leżaczek na taras...bosssko, a ja no super, tylko obiad , na co ona : jaki obiad,zamawiam na telefon...
      • ana119 Re: Wracac do pracy czy tez obecnie nie? 18.07.18, 18:30
        Znam podobne przypadki. Matka kolegi z klady mojego syna mąż co roku pod koniec wakacji namawia ją do podjęcia pracy. Ona zupełnie szczerze mówiąc że chyba już nie zdąży i w następnym roku to na pewno poszuka. Jakie dobro dziecka jest w tym układzie? Takich pań jest całkiem duży procent.

        A argument że 10 min komunikacja miejska plus 10 min na nogach to niewygodne rozwiązanie pokazuje jak się mnożą trudności
        • lena.113 Re: Wracac do pracy czy tez obecnie nie? 18.07.18, 19:00
          w pewnym sensie nieraz po stresującym lub wyczerpującym dniu w pracy, jak np. wczoraj ,kiedy w strugach deszczu wracałam z córka z przedszkola i z siatami zakupów,....myslę,że maja fajnie, tak nic nie robiąc...
          bo tak ,wszystkie kobiety pracujące tez prowadzą dom, dziś po pracy wstawiłam.zdjełam pranie, wstawiłam zmywarke,ogarnęłam, więcej pracy nie ma...
          na obiad był makaron ...szybki z piersią kurczaka i warzywami ,i jest 18.59 i ...wszystko zrobione...
          • jacues Re: Wracac do pracy czy tez obecnie nie? 18.07.18, 20:35
            to ja tylko dodam, że nie wszyscy muszą zrobić karierę i mieć ogromne sukcesy w pracy.To, że ktoś posłał dziecko do żłobka to jego sprawa i nie można mówić o innych, że jak nie posyłają to są lenie, bo nie chcą iść do pracy. Macierzyństwo polega na spędzaniu z dzieckiem czasu nie tylko w weekendy i chwała tym co mają czas dla dziecka w tygodniu. Ludzie są rózni i proszę nich pochopnie nie oceniać. Każdy jest inny i to, że mąż nie pomaga nie powinno być krytykowane, bo to sprawa pomiędzy małżonkami. Zresztą tak jak nie każdy potrafi grać w golfa ,czy tenisa tak samo nie każdy potrafi gotować, sprzatać itp. Pamiętajmy też, że dziecko nie będzie pamiętało jakim samochodem jeździli rodzice ale dobrze zapamięta to ile czasu miało poświęcane.
            • ana119 Re: Wracac do pracy czy tez obecnie nie? 18.07.18, 22:16
              Poświęcone ma negatywne znaczenie. Wychowujemy dzieci bo chcemy żeby były samodzielne, szczęśliwe, wnosiły wkład w życie społeczne, to jakie wzorce zachowań wyniosą zostanie z nimi na zawsze. Zostaną naznaczone tym jak funkcjonuje dom rodzinny. Czy rodzina ceni uczciwość, odwagę szacunek, rzetelność itp wartości. Liczy się razem spędzamy czas ale dziecko potrafi rozróżnić wygodne kłamstwa czy brak planu działania dorosłych. Bycie razem 24h na dobę nie gwarantuje sukcesu w wychowaniu. Zapamięta czy było słuchane i zrozumiane
              • ametystowa.pani Re: Wracac do pracy czy tez obecnie nie? 18.07.18, 23:09
                Pisałaś,że zastanawiasz się nad pracą w świetlicy. To 26 godzin w tyg. czyli wychodzi ci po 5 dziennie. Możesz więc kończyć i o tej 12. Dyrekcja często idzie na rękę jak jest male dziecko (ludzka dyrekcja)Odpada ci też trochę papierologii. Oczywiście musisz dla dzieci organizować zajęcia i przygotowywać się do pracy, obowiązują cię szkolenia i inne rzeczy- jak innych nauczycieli i też jest to specyficzna praca, wcale nie lajtowa ale tu na pewno więcej będziesz miała czasu dla swoich dzieciaków. Jeżeli jest więcej osób w świetlicy na zmianie, to zawsze jak masz potrzebę, możesz się z kimś zamienić na godziny- ucząc w klasie to nic nie przesuniesz... Mam wrażenie, że nie jesteś gotowa i szukasz potwierdzeń żeby nie wracać. Twój mąż może nagle zaniemóc i co wtedy? Generalnie to przy takich małych zarobkach miesięcznych to nie wiem jak wy dajecie radę, chyba jesteście bardzo zaradni, ja wróciłam jak pierwsze miało 9 miesięcy, przy drugim jak skończyło 2 lata. U nas też mąż więcej/dłużej pracuje. Ja nie poszłabym jak piszesz do pepco, szkoła to mimo wszystko dobre rozwiązanie dla matek. Dla tych co dzieci nie mają to lepiej wybrać inny zawód, bo kokosów się tu nie zbijesmile Też jestem dziecko nauczycielskie, miałam takie wrażenie,że mama zawsze była. To nawet nie chodzi o to,że krótko siedziała w pracy,bo ta raczej nie było ale generalnie do szkoły zawsze mogłam do niej się dostać, miałam kontakt w ciągu dnia, bo sama tam chodziłam itd... Mój mąż długo pracuje i np. syn bardzo narzeka,że nie może z tatą np. w piłkę pograć albo inne rzeczy porobić. Jakbym ja nie pracowała to w ogóle by go w domu nie było. Ojciec też jest potrzebny,a jak ciągle w pracy, bo tylko on utrzymuje rodzinę to trochę kicha.

                --
                "Życie nie jest lepsze ani gorsze od naszych marzeń, jest tylko zupełnie inne." William Shake­speare
                • e-kosma Re: Wracac do pracy czy tez obecnie nie? 19.07.18, 09:04
                  W końcu jakaś mama mające podobne zdanie do mojego smile
                  Autorka posta nie jest gotowa na powrót do pracy, szuka usprawiedliwienie tej decyzji a z drugiej strony gdzie w tym wszystkim ten tata? Czy dla rodziny jest dobre, że wszystko ma ogarniać mama i tylko ona ma spędzać czas z dziećmi?
                  Teraz (moim zdaniem) wyglada to tak:
                  Mama jest w domu i wszystko w nim robi: sprząta, gotuje, robi zakupy itp, itd i zajmuje się dwulatkiem. Czy jej się to podoba czy nie, to inna sprawa. Moim zdaniem taka sytuacja jest dla niej ok. Ile faktycznie poświęca dziecku czasu w ciągu dnia? Obowiązki domowe sa bardzo absorbujące, więc nie wierze, że dziecko cały dzień ma na sobie uwagę mamy. Taty nie ma całe dnie, bo pracuje na dwóch etatach. Wraca pewnie skonany, mama jest w tym sama... Do tego świadomość, że pracuje tylko jedna osoba i dochód rodziny nie jest oszałamiający.
                  Wariant numer 2: tata rezygnuje z jednej pracy, mama idzie do pracy w zerówce.
                  Wzrastają dochody rodziny, tata więcej czasu spędza w domu, z dziećmi, może partycypować w obowiązkach domowych, mama "wychodzi do ludzi", ma swoje pieniądze, jest niezależna. Dziecko jest w żłobku, w którym ciocie poświęcajaą mu czas i uwagę, socjalizuje się bawiąc się z innymi dziećmi, maluje rysuje, tańczy, ma rytmike, angielski, logopede, spacery, pikniki, teatrzyki, podane posiłki (nie trzeba gotować) - tego w życiu nie zapewni mu mama, która będac z nim w domu dzieli czas pomiędzy nim a obowiązkami domowymi. Popołudnia i weekendy macie dla siebie, razem, we czworo a nie we troje. Wszyscy na tym wygrywają!
                  Oczywiście jest to do zrobienia tylko wtedy, kiedy tata chce się włączyć bardziej w życie rodzinne a mama faktycznie chce pójść do pracy. Odnoszę jednak wrażenie, że właśnie w tych chęciach jest największy problem.

                  --
                  e-kosma
            • alin9 Re: Wracac do pracy czy tez obecnie nie? 19.07.18, 18:13
              Tak jackes.Ja wróciłam bo zmusiły nas względy finansowe.Miałam pomoc męża(nie pół na pół tylko wd naszych ustaleń).Jednak był taki okres kiedy musiałam pracować więcej kosztem czasu poświęconego dzieciom.Jestem typem,który nie wysiedziałby w domu i tu podziw dla takich pań(poważnie).Dlatego żałuję,że kiedyś nie było tak popularne zatrudnianie na część etatu.
      • moja_codziennosc Re: Wracac do pracy czy tez obecnie nie? 20.07.18, 20:18
        twierdziła że jest bosko nie pracując: cytuję: mąż do pracy, córkę na 9 do przedszkola, a ja leżaczek na taras...bosssko, a ja no super, tylko obiad , na co ona : jaki obiad,zamawiam na telefon...

        i niech korzysta, więcej jej się taka sytuacja nie przytrafi, a jak dziecko przyjdzie na swiat to możliwe, ze długo nie pośpi - ja tak miałam. To tak jak ja bym zaczęła sie żalić, zę moje koleżanki na całe wakacje dają dzieci do dziadków i mają leżaczki po pracy, a ja musze przez calutkie kombinować w pocie czoła jak mu czas i opiekę przeze mnie i męża zapewnić (na szczęście mozemy chodzić na zakłądkę)

        ale u sąsiada zawsze trawa bardziej zielona
    • damdalen Re: Wracac do pracy czy tez obecnie nie? 19.07.18, 09:52
      Chciałam zwrócić uwagę na jeszcze jeden szczegół. Autorce w przeszłości zdarzało się spać po pracy... Ja też tak kiedyś miałam, ale winowajcą okazało się być Hashimoto.
      10 minut komunikacją plus 10 minut piechotą to jest niezauważalna odległość dla młodej, wysportowanej kobiety (nawet z dzieckiem na ręku).
      Zastanawiam się też, co Autorka robiła w życiu pomiędzy pierwszą a drugą ciążą. Przez 10 lat można było się ogarnąć zawodowo, zrobić jakiś stopień awansu, skończyć nawet dodatkowe studia. Owszem, nie każdy musi robić super karierę, ale jednak w pewnym wieku trzeba mieć choć wybrany zawodowy azymut.
      Aktualnie od jakiś 2,5 roku Autorka siedzi w domu zajmując się de facto tylko jednym dzieckiem. I naprawdę nie dało się przez ten czas zorganizować sobie życia? Przecież można było choć zastanowić się na przyszłością, nakreślić sobie jakiś plan. Może nawet przygotować scenariusze lekcji i wyciąć część potrzebnych pomocy dydaktycznych. Albo znaleźć jakieś dodatkowe źródło dochodów. Ostatecznie to wypadało chociaż popracować nad stylistyką wypowiedzi...
      Jeśli to wszystko nie jest lenistwem, to może jednak choroba? Możliwości jest sporo, od niedoboru witaminy D3 aż po depresję. Niestety, żeby to sprawdzić, to trzeba przejechać tych parę przystanków...

      A ten mąż to może po prostu ucieka z domu?
      • lena.113 Re: Wracac do pracy czy tez obecnie nie? 19.07.18, 20:50
        Myślę,ze w trakcie tych 10 lat pomiędzy urodzeniem dzieci autorka ze 3 posiedziała ze starszym dzieckiem ,może i więcej
        zapewne też pracy długo nie miałą, wszak trudno znaleźć w szkole tak blisko ,by w 10 minut tramwajem się zmieścić...
        autorka mogła wszystko,pomyplomówkę zrobić,kursy,itp
        zapewne latami się zastanawiała ;wrócic do pracy czy nie
        im autorka będzie starsza tym gorzej jej będzie na powrót do pracy
          • jacues Re: Wracac do pracy czy tez obecnie nie? 20.07.18, 08:13
            Słuchajcie nie wszyscy nauczyciele chcą być dyplomowani. Nie wiem czy to prawda, ale ktoś mi powiedział, że szkoły muszą płacić dyplomowanym nauczycielom więcej i z tego powodu nie bardzo chcą zatrudniać dyplomowanych. Wolą zatrudniać takich, którym płaci się mniej. Dokształacanie i dodatkowe studia kosztują, i to sporo. Pieniędzy i czasu oczywiście. Proszę nie krytykujcie tych, co mają niższe wykształcenie niż wy lub osiągnęli mniej niż Wy,to to bardzo, bardzo niegrzeczne. Każdy miał inny życiowy start. Jednemu pomogli dziadkowie,innemu rodzice a są też tacy to wyszli z domu z walizką ubrań. Znam też chłopaka, którego mama była przewlekle chora i od kiedy zaczął pracować pomagał finansowo rodzicom, mimo że sam nie miał dużych zarobków.
            • chocolate-cakes Re: Wracac do pracy czy tez obecnie nie? 20.07.18, 19:49
              Też słyszałam o tym, że niektórzy dyrektorzy nie chcą zatrudniać nauczycieli dyplomowanych, choć osobiście się z tym nie spotkałam.
              Inna sprawa to cała ta ścieżka awansu, trochę bzdurna szczerze mówiąc. Potrzeba na to co najmniej 10 lat i naprawdę sporo wysiłku, robienia dodatkowych rzeczy. Da się to oczywiście zrobić, sama zrobiłam i moje koleżanki też ale pamiętam te 10-15 lat temu wiele pań po 50 stwierdziło, że to nie dla nich, za dużo wymagań, ale chodziło tu nie o pracę z dziećmi, organizowanie uroczystości, wycieczek, ciekawe metody pracy, tylko wykorzystywanie nowych technologii informatycznych itp. Ale dla osób obecnie 30-50 letnich to już nie jest żaden problem.
              Z tego co gdzieś czytałam, większość nauczycieli jednak robi dyplomowanie.
              Ale mówimy o tych 35+. Mnóstwo młodych odchodzi z zawodu po 2-3 latach pracy ze względu na zarobki i nie tylko.
          • chocolate-cakes Re: Wracac do pracy czy tez obecnie nie? 20.07.18, 20:02
            umzak napisała:

            > . A na kursy i po
            > dyplomówke też trzeba mieć pieniądze.

            To prawda oczywiście.
            Chociaż ja do mianowania i dyplomowania nie potrzebowałam żadnych płatnych kursów i studiów.
            Korzystałam za to z wymian i szkoleń dla uczniów oraz ze szkolenia w Irlandii dla siebie a to wszystko z funduszy unijnych. Kosztowało mnie to mnóstwo pracy, a był to czas gdy miałam małe dzieci. Sama pisałam wnioski i raporty. Wyjeżdżałam z młodzieżą dwa razy w roku przez kilka lat a w ciągu roku szkolnego ogarniałam z nimi projekt. To był super czas dla moich uczniów ale i dla mnie. To mi dało dużo punktów do dyplomowania. Także praca jako egzaminator maturalny. Oczywiście nie tylko to.
        • moja_codziennosc Re: Wracac do pracy czy tez obecnie nie? 20.07.18, 20:11
          "Myślę,ze w trakcie tych 10 lat pomiędzy urodzeniem dzieci autorka ze 3 posiedziała ze starszym dzieckiem"

          Lena i co? zazdrościsz jej tego? ona się nie pyta, co źle zrobiła, co my byśmy zrobili inaczej, tylko co zrobic teraz? Może i posiadziała. Ludzie mają różne priorytety.
          • lena.113 Re: Wracac do pracy czy tez obecnie nie? 21.07.18, 22:18
            Co zrobić teraz?iść do pracy naprawdę 10 minut tramwajem to maluszki wysiłek?nie ...
            Ogarnąć się,pracować,wakacje,ferie,weekendy pracując w szkole ma dla dzieci i męża
            Mąż autorki pracuje 60 h tygodniowo,naprawdę ile czasu ma dla dzieci?uważacie że to ok
            Do tych 60 h pewnie dochodzą dojazdy do pracy
            Autorka szuka usprawiedliwienia do siedzenia w domu
            To ok ,zostań w domu kolejny rok,Tylko rok?dostał w miejsce w żłobku,ja nie musiałam minimum 1500 zł płacić opiekunce,starsze dziecko ma 13 lat
            Moja siostra ma 5 latka i 2 latka i pracuje w korporacji ...mozna można
            Do pracy dojeżdża przez pół miasta ..jeszcze dba o dietę dzieci do obłędu wszystko bio zdrowe minimum słodyczy kwestia organizacji
            Ale nie każdy musi pracować tylko po co dorabiać ideologię że to dla dobra dzieci,nie to dla dobra matki i wygody brak stresu to też komfort brak pośpiechu brak obowiązków zawodowych luz nie trzeba rano wstać do pracy....
    • moja_codziennosc Re: Wracac do pracy czy tez obecnie nie? 20.07.18, 20:04
      Przeczytałam kilka wypowiedzi osob, które krytykowały autorkę, ze mąż pracuje na 1,5 ha a ona ma dylematy. To chodzi jedynie o jeszcze jeden rok - nie całe życie. Nie wiemy jaka jest praca męża ta dodatkowa - moze w nocy śpi - dyżuruje na wypadek jakiegoś alarmu. Jeśli jemu to odpowiada to po co nad jego losem lamentować. Czy zawsze musi być po równo w zwiazku - chodzi żeby się uzupełniać. Moze kiedyś sytuacja sie zupełnie odwróci.

      Ja też ulegałam takim głosom (będąc na wychowawczym), że jak ty sobie poradzisz po wychowawczym, jak sie odnajdziesz na rynku pracy, a poszło na prawdę gladko. Ludzie demonizują to "siedzenie" w domu. Ja tych lat nie żałuję, choć bardzo już byłam pod koniec spragniona powrotu do pracy. Moja samoocena faktycznie podupadała i w sumie zupełnie nie potrzebnie. To przez te "życzliwe", które widząc mnie wracajacą z pracy zrobiły szerokie oczy. Spodziewały się, ze ja w nim ugrzęzłam na amen.

      Co do pracy, gdy autorka pójdzie gdzieś do administracji - zarobki takie same i tam nie dorobi - choć z tą pracą aktualnie łatwo. W ogóle łatwo z pracą, tylko te zarobki. Powiecie trzeba było sie uczyć, dziewczyna się uczyla. Nawet gdyby szybciej awanse robiła, to w zawodzie nauczyciela bez dorabiania nie ma szału jeśli chodzi o pensje. W ogóle robi się ostatnio krucho w tej branży z pracownikami - co mnie i moje dziecko bezpośrednio dotyka. Ale są ważniejsze wydatki w tym państwie, niż zadbać o niektóre grupy społeczne.
    • lena.113 Re: Wracac do pracy czy tez obecnie nie? 22.07.18, 20:08
      moje zdanie może być mało obiektywne-uwazam ,ze powinna wrócic do pracy
      Dlaczego mało obiektywne ,ze:
      1/ wszystkie kobiety w mojej najbliższej rodzinie pracują/pracowały, jednocześnie mając 3/4 dzieci...
      2/matka,babka,ciotki powtarzały mi i moim siostrom ( też pracującym aktualnie),ze dobrze,gdy kobieta ma wykształcenie/ swoją pracę/ własne wynagrodzenie,że dzieci są najważniejsze, ale praca tez wazna/konieczna
      3/ b im za to byłam wdzięczna w kilku momentach w zyciu, np. po rozwodzie z pierwszym mężem, miałąm fajna pracę/jakieś stanowisko,mogłam utrzymać siebie i córkę
      4/nie znam /nie mam w najbliższej rodzinie kobiety zostającej w domu, a te z dalszej rodziny lub wśród koleżanek/znajomych żałują tych lat spędzonych w domu, bo w wieku 40 + mają pracę na najniższych stanowiskach ,jak po studiach lub taką z której nie są zadowolone,kilka po rozwodzie zwróciło się do mnie po pomoc finansową,bo dosłownie nie miały na prad czy jedzenie
      5/samodzielność kobiety ( i nie mówię o nie wiem jakiej karierze) jest wazna, gdyż zycie pisze różne scenariusze:śmierć męża, choroba męża,czy pogorszenie jego stanu zdrowia,rozwód ,depresja ,alkoholizm....i inne
      6/moja kolezanka po rozwodzie pracowała po studiach 2 lata, potem 10 lat była w domu,znów rok pracy,bezrobocie itp.,otrzymała prognozę emeytury ...300 zł...
      by mieć minimalną trzeba mieć staż 22 lata....
      wszystko powyżej jest dla mnie b ważne ( samodzielność, rozwój w pracy, poziom życia-w tej chwili mogę wykształcić dzieci-pomóc im w edukacji poza granicami,wakacje,zwiedzanie,wysokość mojej emerytury...),zbyt ważne, by zastanawiać się tak ,jak autorka,po prostu tego nie rozumiem
      ale moje zdanie, tak jak napisałąm ,jest takie, bo takie miałąm/mam wzory kobiet
      • e-kosma Re: Wracac do pracy czy tez obecnie nie? 22.07.18, 21:04
        Brawo! Podpisuje się pod wszystkim, co napisałaś.
        Nieważne, ile mąż zarabia. Nie umiałabym wyciągać ręki po zarobione przez niego pieniadze na swoje przyjemności mimo, że zawsze mam taką możliwość. Kupuję sobie co chcę i ile chcę, bez poczucia winy/wstydu (jak zwał tak zwał), że nie za swoje.
        Niestety, wiele osób żyje dniem codziennym, nie myśli o zabezpieczeniu edukacji dzieci, emerytury, odłożeniu czegoś na czarną godzinę.
        Poza tym raz jeszcze napiszę, co już wielokrotnie podkreślałam - nie liczy się ilość czasu z dzieckiem a jakość. Jak widzę te powyciągane mamuśki w dresach co siedzą w domach z dziećmi, to mi robi się słabo. Będąc teraz na macierzyńskim mam możliwość poobserwowania tej opieki nad kilkulatkami: czas wolny na placu zabaw? Ok, jest, ale mamuśki siedzą z nosami w telefonie lub trajkoczą między sobą a dzieci robią co chcą. POtem godzinne przegrzebywanie koszy w Biedronce, potem pójście do domu i gotowanie obiadu itp. Ile fizycznie poświęcają te mamy czasu dzieciom? Prawie nic. Nie ma rozmów, tłumaczenia, wyjaśniania, wspólnej zabawy, wygłupów. To nie jest wychowywanie, tylko pilnowanie, aby dziecko nie było same. Nie wierzę, że w domu jest inaczej. W tym czasie dziecko, które byłoby w przedszkolu miałoby zabawy, gry, angielski, zajęcia plastyczne i wiele innych zajęć, które wymyślają ciocie. I najważniejsze: ja po pracy byłam stęskniona za moim synkiem, spedzaliśmy popołudnia i wieczory razem a te mamy, które siedzą cały dzień w domach, popołudniami znowu widuję na placu zabaw z telefonem w ręku, tylko bardziej zblazowane, niż to było przed południem..

        --
        e-kosma
        • moja_codziennosc Re: Wracac do pracy czy tez obecnie nie? 22.07.18, 21:29
          lena i kosma - według mnie wybiórczo obserwujecie otaczającą rzeczywistość i szukacie tylko takich przykładów, aby poprzeć wasze teorie. Ja obserwuję przeróżne scenariusze. Każdego są plusy i minusy - dlatego nie szukam rad tylko idę za głosem intuicji. Wierzę i mam na to przykłady, że jak kobieta chce to sobie zawsze w życiu poradzi. To, ze poświeci dwa czy trzy lata z życia na wychowanie dzieci nie znaczy, ze będzie zawsze już o te lata do tyłu. Wszystko zależy od szukania i korzystania z życiowych możliwości.
          • alin9 Re: Wracac do pracy czy tez obecnie nie? 22.07.18, 22:03
            Mnie się wydaje,że one po latach(więcej doznań w codzienności)zmienią zdanie.Też kiedyś myślałam,że jak ja mogę to wszyscy mogą.Teraz wiem,że jest mnóstwo przeszkód.Nie koniecznie lenistwo.Zgodzę się co do jakości lepszej od ilości.Niestety wśród znajomych mam straszny przykład.Oboje małżonkowie pracowali.Ona nie wydawała kasy bez poczucia winy bo tej było mało by szastać.To co zarobili on wydał,żyjąc dniem codziennym.I kto na tym gorzej wyszedł?
            • samawsnach Re: Wracac do pracy czy tez obecnie nie? 23.07.18, 14:31
              "Mnie się wydaje,że one po latach(więcej doznań w codzienności)zmienią zdanie.Też kiedyś myślałam,że jak ja mogę to wszyscy mogą.Teraz wiem,że jest mnóstwo przeszkód.Nie koniecznie lenistwo."
              Alin, lepiej bym tego nie podsumowała. Teraz ze zgrozą patrzę na swoją decyzję sprzed lat o wysłaniu 4 msc. niemowlaka do żłobka, a wtedy miałam tyyyle argumentów, jakie to konieczne. Co ciekawe moja decyzja o powrocie do pracy zaraz po urlopie macierzyńskim ani po jednym, ani po drugim dziecku nie przyniosła w moim życiu zawodowym nic korzystnego. teraz, gdy przy trzecim jestem na urlopie wychowawczym wiele kwestii zawodowych "przemeblowałam" i w końcu idę do przodu. Nie ma reguł.
        • alin9 Re: Wracac do pracy czy tez obecnie nie? 22.07.18, 22:58
          E-kosma ale co ma zarabianie przez kogokolwiek do siedzenia w domu?Gdzie Ty widzisz te mamuśki w dresach?Zapraszają Cię do domu?Co niby matka ma robić na placu zabaw?Przecież to dziecko się bawi,poznaje,uczy przez zabawę.Te rewelacje z życia matki w domu to z Twojego macierzyńskiego?Skoro jesteś inna to napisz skrót dnia.Ktoś do Twojego spędzania czasu może się przyczepić tak jak Ty.Stęskniona za synkiem powiadasz.Synek pewnie bardziej by wolał znowu plac zabaw od tej tęsknoty.Ty nie chodzisz do sklepu i nie gotujesz?Serio myślisz,że jesteś lepsza?
          • e-kosma Re: Wracac do pracy czy tez obecnie nie? 23.07.18, 09:13
            odpowiadam:
            1. co ma zarabianie wspólnego? To, że nie pracując nie ma się swoich dochodów, niezależności. Tylko tyle i aż tyle.
            2. Mamuśki w dresach widuję na placu zabaw o czym napisałam
            3. Tak, niektóre zapraszają smile
            4. Nie bardzo wiem, do czego się odnosisz pisząc o rewelacjach...
            5. Skrót dnia - teraz czy jak chodzę do pracy bo to dwie różne sprawy, chyba jest to oczywiste
            6. Tak, jestem stęskniona i chyba wiem lepiej o tym niż Ty.
            7. Czy synek wolałby siedzenie teraz ze mną w domu, kiedy jest mała siostra? Nie sądzę, bo nie poświęcałabym mu należycie dużo czasu. Maluch absorbuje, zatem te 6h w placówce dziennie dobrze mu robi bo jak wraca do domu to mu się buzia nie zamyka opowiadając co robił.
            8. Najczęściej zakupy zamawiam do domu. Koszt dowodu w kwocie 4zł nie jest porażający. Jeśli robię je ja lub mąż, to popołudniami lub wieczorem.
            9. Nigdy nie napisałam, że jestem lepsza. Nie wartościuję swoich przekonań. Ba, nawet wcześniej napisałam, że być może kiedys zrozumiem, że można było zrobić coś lepiej/ inaczej. Radzę doczytać zanim się oceni.
            Pozdrawiam smile

            --
            e-kosma