Dodaj do ulubionych

Szastanie pieniędzmi po wypłacie

07.11.18, 08:32
Jak mam mało na koncie, to tak ostrożnie i w tak przemyślany sposób wydaję, że jestem z siebie bardzo dumna. Co ciekawe - obiady, kolacje są wtedy przemyślane, zróżnicowane i pyszne.

A potem na koncie pojawiają się środki i następuje jakaś masakra. Pieniądze idą jak woda. Zaznaczam, że nie szaleję, mówię o zwykłej spożywce! Idę do sklepu i nagle bach 100zł, a nic takiego niezwykłego nie kupuję.

Gdybym cały miesiąc żyła jak wtedy, kiedy mam najszczuplejsze środki, to odbudowałabym sobie konto oszczędnościowe w trymiga. A jak tylko pojawiają się środki, to nawet pójście do sklepu z lista nie pomaga, bo nagle na liście pojawia się mnóstwo niby potrzebnych rzeczy (bez których o dziwo bez problemu się obchodzę gdy kasy brak).

Macie tak?
Edytor zaawansowany
  • 098qwerty 07.11.18, 09:51
    Ja tak nie mam, może dlatego że wyznaczam sobie tygodniowy limit wydatkowy na spożywkę i staram się jego trzymać, oczywiście zakupy robię z listą bo pamięć już nie ta co kiedyś i o wielu rzeczach bym zapomniała. Jedynie jak w zakupach uczestniczy dziecko to widzę że w koszyku lądują zakupy spoza listy np. jakiś słodki jogurt, coś słodkiego (1-2 rzeczy bo taki ma syn limit).
  • e-ness 07.11.18, 10:20
    Ja również wydaje więcej pieniędzmi tuz po wypłacie, ale nie odbieram tego jak szastania. Dla mnie to comiesięczne duże zakupy uzupełniające zapasy suchych produktów plus zaopatrzenie lodówki w produktu jakie wkładam dzieciom do śniadaniowek ( jogurty, kabanosy, wędlina, sery paczkowane ) na najbliższe 2 tygodnie. Mięso tez w dużych ilościach , i zamrażam. Chemia i kosmetyki tez raz w miesiącu uzupełniam.
    W tygodniu dokupuje tylko owoce, warzywa, pieczywo i odrobine wędliny. W drugiej połowie miesiąca kolejne zakupy do śniadaniówek , owoce i warzywa.
    Dla mnie zakupy to najgorsza robota wiec ograniczam się jak mogę do wizyt w marketach. Jak tam nie bywam to tez i nie wydaje pieniedzy, poza ta jedna wizyta która znacznie uszczupla portfel .
  • chocolate-cakes 07.11.18, 10:25
    Nie mam tak i nigdy nie miałam. Mam zawsze jakieś pieniądze na koncie, nie wydaję wszystkiego, nawet teraz gdy mamy mniej pieniędzy, nadal mam na koncie przed wypłatą co najmniej 2 pensje dwóch osób. Cały czas wydaję na jedzenie tak samo, niezależnie od dnia miesiąca.
  • austenka 07.11.18, 21:18
    Ja staram sie rozłożyć wydatki w miare rownomiernie na caly miesiąc (poza rachunkami ktore zawsze place jako pierwsze) choc nie zawsze mi sie to udaje.
  • lalkaika 08.11.18, 03:31
    Ale jest roznica,jesli masz dzieci ? Bo ja jak mam kilo ziemniakow i kawalek masla,to ja miesiac przezyje,bez jaj,ja tak lubie. Dziecku cos wiecej idzie dac
  • lalkaika 08.11.18, 03:34
    bez jaj,jak bylam single,to mnie malo obchodzilo, bralam wyplate i szkoda mi bylo na jedzenie,bo moglam wydac na rozrywki
  • angazetka 09.11.18, 12:58
    Nie każdy singiel nie myśli.
  • mandre_polo 08.11.18, 07:39
    Nie. Kupuje jak zwykle, spozywcze artykuły mnie nie kręcą, braki uzupełniam wg listy. Być może wynika to ze świadomości jaki skład ma dany produkt np ser w plasterkach. Mają słabością są sklepy typu Tiger czy inne okolodomowe, kosmetyki, ale często wschodzę i oglądam bez kupowania. Teraz kupiłam krem który oglądałam latem;0
  • hosta_73 08.11.18, 10:29
    Mam podobnie, choć nie nazwałabym tego szastaniem. Po prostu, gdy mam przypływ gotówki łatwiej skuszę się na jakiś dodatkowy, nie zawsze potrzebny zakup. Jakiś gadżet do domu, zachciankę jedzeniową czy coś do ubrania, co akurat mi się spodoba a budżetu nie zrujnuje. Gdy pieniędzy malo, zaczynam trzymać sie za kieszeń 😊. Nie jest,to dobra metoda dlatego od 2 tygodni zapisuje wydatki i juz widzę, że na jedzenie wydaje więcej niż sądziłam.

    --
    Zwierzę z meblem? Waran z komodo.
  • chocolate-cakes 08.11.18, 12:15
    Ja prawdopodobnie też wydaję więcej niż mi się wydaje, ale jedzenie jest po prostu dość drogie. Gotuję w domu, prosto i zwyczajnie ale idzie sporo kasy. Co zrobić.
  • hosta_73 08.11.18, 12:26
    Jest drogie, fakt. Dodatkowo nie pamiętam cen w sklepach i np. idę do Intermarche i tam kupuje wszystko z listy zamiast iść po cześć rzeczy np. do Biedronki gdzie są akurat jajka z promocji. Zawsze mi sie wydawało, ze to co zaoszczędzę na zakupach wydam na paliwo i jeszcze stracę czas. A chyba jednak nie 😊
    O marnowaniu jedzenia juz litościwe nie wspomnę, bo o ile zupy, czy mięsa zrobione w nadmiarze mrożę "na zaś" to wyrzucam czasem pół kapusty, cukinie czy wędlinę, której nie zjedli.

    --
    Zwierzę z meblem? Waran z komodo.
  • mandre_polo 08.11.18, 12:52
    Właśnie, w jednym sklepie nie jest możliwe zrobić całe zakupy. Kolejny minus to nadmiar jedzenia, tak jakby to miało nas uczynić szczęśliwymi;0 a później pieczywo trafia na śmietnik bo nie potrafimy oszacować ile potrzeba. Kto teraz odświeża chleb albo modzi np omlet żeby go zużyć? A przecież modne włoskie potrawy to potrawy bieda!? Dokąd nas zaprowadzi ta gonitwa za konsumpcją?
  • kwietniowapani 08.11.18, 17:29
    O! Przypomniałaś mi o możliwości tostów francuskich z czerswego chleba, dzięki!

    A nawiązując do wątku - tak jak też wydaję więcej gdy widzę więcej na koncieuncertain
  • mandre_polo 08.11.18, 21:38
    Nie ma za co! Też lubię tosty francuskie, w ub tyg robiłam z zeschniętej chałki
  • mgla_jedwabna 12.11.18, 09:13
    Prawdopodobnie łudzisz się z tym kontem oszczędnościowym, bo gdyby nie obfitsze zakupy na początku miesiąca, to pod koniec nie mogłabyś robić fajnych obiadów, dokonując brakujące składniki do tego, co jest w domu. Bo w domu by nie było.
  • umzak 13.11.18, 12:36
    też sądze podobnie jak mgła. I umnie napoczatku misiaca też sąwieksze wydatkijedzeniowe, dlatego że własnie uzupełniam braki i robię zapas do końca miesiąca produktów , które moga leżeć . Inne dokupuję na bieżąco. na początku miesiac przy okazji dużych zakupów pozwalamy tez sobie na zakup jakiś przekąsek / słodyczy itp.
  • anula36 13.11.18, 12:43
    pójście do sklepu z lista nie pomaga, bo nagle na liście pojawia się mnóstwo niby potrzebnych rzeczy (bez których o dziwo bez problemu się obchodzę gdy kasy brak).

    Jest jednak szansa ze by sie cos zaoszczedzilo, jesli kupuje sie extrasy , a nie skladniki do codziennego zywienia. Jesli watkodawczyni sie bez nich obywa w chudych czasach to znaczy ze to raczej zachcianki niz faktyczne potrzeby.
  • anula36 13.11.18, 12:44
    aczkolwiek rozumiem ta rozrzutnosc bo mnie sie tez czasem 2-3 razy w miesiacu wlacza taka opcja "extra" bez wzgledu na to po wyplacie, czy przedsmile
  • umzak 13.11.18, 13:25
    ale czym byłobyycie bez tych extrasówwink? czasami człowiek tez potrzebuje sie trochę rozpescic, oby w jakichs rozsadnych granicach ))). My się rozpieszczamy po wypłacie , przy okazji dużych miesiecnych zakupów )
  • anula36 13.11.18, 15:18
    ja tez,moze udaje mi sie jednorazowo mniej , przez to ze czesciejsmile

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.