Dodaj do ulubionych

60-70 złotych/osoba na życie

01.02.19, 13:25
Mamy trochę krytyczną sytuację bo do maja będziemy żyć w 3 dorosłe osoby z jednej, tej marniejszej pensji. Przyszła ta czarna godzina i choroba, którą trzeba zaleczyć. Mamy trochę odłożone, ale chciałabym ruszyć jednak mniej niż więcej bo ten maj nie taki pewny i do tego może będzie trzeba wydać na terapię. Po podliczeniu wydatków, wyszło mi, ze fajnie byłoby wydawać 200 złotych na 3 osoby na jedzenie i drobna chemię na tydzień. Chemia to papier toaletowy, płyn do zmywania, mydło itp. Mam pełna spiżarkę swoich przetworów, kartofle, kapusta kiszona, ogórki, dżemy, soki, orzechy i umiem nieźle gotować. Dam radę? Jakieś pomysły? Aaaa i ja jestem na diecie z niskim IG smile) Może ktoś tyle wydaje i poda swoja listę zakupów?
Edytor zaawansowany
  • martini-7 01.02.19, 14:52
    Dieta wymuszona zdrowiem czy postanowienie? Przepraszam, że tak wprost no ale jednak przekłada się na koszty. Z białą mąką nie poszalejemy w planowaniu wink

    --
    Gdybym była zgrabniejsza, piękniejsza i młodsza mogłabym być nimfą, a tak jestem po prostu sobą
  • sylwiam_m 01.02.19, 15:00
    Zdrowotnie, ale ja jestem najmniej wybredna z rodziny. Mąka pełnoziarnista nie jest też aż tak droga, chleb żytni z niskim IG starcza mi na tydzień.
  • martini-7 01.02.19, 15:25
    Mąka jeszcze ok, o chleb mi chodziło czy dobre makarony ciemne smile ale piszesz, że na długo masz to luzik. Zakładam, że masz problemy więc z insuliną, najprościej po blogach poszukać tanich i dobrych przepisów. Moja przyjaciółka jest insulinoodporna, a kasy też nie wiele więc szperała po necie. W wolnej chwili napiszę do niej by coś mi poleciła.

    --
    Gdybym była zgrabniejsza, piękniejsza i młodsza mogłabym być nimfą, a tak jestem po prostu sobą
  • agniesia331 01.02.19, 19:06
    No właśnie może kapuśniak.dużo krupnik.marchewkowa ( marchew.ziemniaki.pietruszka.cebula.przecierane) gęsta jarzynowa. Na zupy bym postawiła. Jajka. Jeśli ryba to może makrela wędzoną do ziemniaków. Moje koleżanki w pracy jedzą ziemniaki i śledzie ze śmietaną. Takie jedzenie jak jadł mój dziadek 40 lat temu. Pyszne.Bo czestuja. Łazanki z pieczarkami. Mielone klopsiki w sosie śmietanowym lub pomidorowym. Jajko sadzone.
  • martini-7 03.02.19, 11:12
    Przepraszam wyprowadziłam w błąd, koleżanka dostała info czego ma unikać i kombinowała sama.

    --
    Gdybym była zgrabniejsza, piękniejsza i młodsza mogłabym być nimfą, a tak jestem po prostu sobą
  • gangrena1 01.02.19, 15:35
    Policzyłam ile wydałam na 4 osoby na styczeń na jedzenie, środki czystości i alkohol. Wyszło 1600 zł. Z tym, że my dużo i dobrze jemy i lubimy piwo i wino. Z zasady jednak sama gotuję kilka posiłków ciepłych dziennie. Kanapki tylko dzieciom do szkoły. Zaczęłam stosować zasadę, że kupuję prawie wszystko w promocji. Trzeba po prostu kreatywnie podejść. Dziś na obiad miałam np. wątróbkę za 2.99 paczka - promocja w biedronce. 2 opakowania, plus własne jabłka plus ziemniaki i kapusta kiszona. Jutro smażone świeże płaty śledziowe z lidla, brokuł na parze z promocji z biedronki. Kupiłam też zapas pałek z kurczaka do zamrażalnika. Same syte i solidne posiłki za niewielkie pieniądze. Papier toaletowy ekologiczny(w miarę miękki i ma ponad 60 m długości - nic mnie bardziej nie wnerwia jak ciągłe uzupełnianie papieru) kupiłąm od razu na zapas w Lidlu, też w promocji
  • agniesia331 01.02.19, 19:16
    Do kotletów mielonych dodajesz kiszoną kapustę lub pekińską. W smaku niewyczuwalne
  • malgorzataka 01.02.19, 15:29
    Ja staram się nie wydać więcej niż 100 zł tygodniowo na jedzenie (na 2 dorosłe osoby), ale faktem jest, że jemy mało wink właściwie w ciągu tygodnia żywimy się zupą, a tylko w weekend zjadamy drugie danie.
  • tol8 02.02.19, 22:19
    O kurde, zaimponowałaś mi.

    --
    W weekendy ematka staje się matką.
  • astramastra 11.02.19, 12:22
    to musicie jeść naprawdę mało. Co jadacie poza zupami?
  • malgorzataka 12.02.19, 09:13
    Jeśli chodzi o te weekendowe drugie dania, to raz w tygodniu mięso (zazwyczaj filet z kurczaka z pieca) plus ryż brązowy czy kasza czy tzw. trendy lunch (wszystko z torebek) plus warzywa, teraz w zimie zazwyczaj brokuł albo mrożonka warzywna. Drugi obiad to już różnie, jak wypadnie, często makaron razowy z warzywami.
    Śniadania to płatki czy owsianka, drugie śniadanie owoce, kolacja albo jeszcze porcja zupy albo coś do chleba, biały ser, śledzik, porcja kapusty kiszonej dla zdrowotności wink Wędlin nie jadamy od dłuższego czasu.
    Chętnie bym zjadła od czasu do czasu jajecznicę czy omlet, nie wspominając o tortilli z jajek (ach), ale nie wolno mi smażonego. Tzn. tak zaordynowała lekarka, widząc podwyższony cholesterol. Przez 14 miesięcy, gdy starałam się stosować do zaleconej diety (zero żółtych serów, białej mąki, tylko chude mleko) - cholesterol poszedł jeszcze wyżej. Ręce mi opadły. Ale jakoś z rozpędu trzymam się zaleceń dalej, choć powiedziała, że teraz to już tylko statyny zostały w odwodzie.
  • malgorzataka 12.02.19, 09:15
    Żeby jednak całkiem nie pozbawiać się jajek, czasem pozwalam sobie na sadzone wink
    Ale aż mi ślinka cieknie, gdy czytam tu nieraz, że naleśniki, pierogi i inne proste dania - wszystko odpada.
  • astramastra 12.02.19, 09:47
    Naleśniki możesz zrobić bez jajek, makę białą zastapić np kokosową, ma niższy indeks. Poza tym cholesterol w jajkach wcale nie jest groźny jak się uważa.
  • sylwiam_m 12.02.19, 15:22
    Ja robie dla siebie super naleśniki z białej kaszy gryczanej. Kaszę zalewasz wodą tyle żeby przykryło, zostawiasz na noc, czasami trzeba uzupełnić wodę. Następnego dnia zblendować, konsystencja odrobinę gęstsza niż zwykłe naleśniki. Smażyć na patelni posmarowanej lekko tłuszczem. Wychodzą trochę grubsze i twardsze niz zwykłe, ale są ok.
  • mama_dorota 12.02.19, 15:30
    Czyli podobny przepis, jak na chleb z kaszy gryczanej. Naleśników tak nie robiłam. Robię czasem placki z płatków owsianych z jajkiem i niedużą ilością mąki, kefiru, z dodatkiem jabłka, bez cukru.

    --
    Spotkanie w Małżeństwie

    kazdystudent.pl
  • malgorzataka 12.02.19, 15:44
    sylwiam_m napisała:

    > Ja robie dla siebie super naleśniki z białej kaszy gryczanej. Kaszę zalewasz wo
    > dą tyle żeby przykryło, zostawiasz na noc, czasami trzeba uzupełnić wodę. Nastę
    > pnego dnia zblendować, konsystencja odrobinę gęstsza niż zwykłe naleśniki. Smaż
    > yć na patelni posmarowanej lekko tłuszczem. Wychodzą trochę grubsze i twardsze
    > niz zwykłe, ale są ok.

    Brzmi bardzo bardzo ciekawie smile
  • malgorzataka 12.02.19, 15:42
    astramastra napisał(a):

    > Naleśniki możesz zrobić bez jajek, makę białą zastapić np kokosową, ma niższy i
    > ndeks. Poza tym cholesterol w jajkach wcale nie jest groźny jak się uważa.

    W tym wypadku chodzi nie tyle o jajka, co o smażenie sad z tego względu naleśniki odpadają.
  • kaga9 12.02.19, 11:07
    Dwóch lekarzy powiedziało mi, że cholesterolem nie da się do końca sterować za pomocą diety, bo produkowanie go to cecha organizmu. I że można być wege i mieć podwyższony cholesterol. A jajka, to prawda, co pisze Astramastra, nie są zagrożeniem, o jakim mówiono nam latami.
  • astramastra 12.02.19, 11:19
    Kaga9, dokładnie.Dieta ma znaczenie, jednak każdy organizm jest inny i inaczej radzi sobie z cholesterolem.Warto tez zauważyć, że normy cholesterolu są ciągle obniżane,myślę,że sztucznie. Ja np kilka lat temu miałam bardzo niski cholesterol, za niski, to też nie jest dobre dla organizmu.
  • malgorzataka 12.02.19, 15:50
    Zgadza się, ale niemniej to było straszne rozczarowanie. Czternaście miesięcy męki (no, z czasem można się przyzwyczaić) i nic to nie dało, wręcz gorzej. Tyle, że schudłam smile
  • astramastra 12.02.19, 16:57
    No tak bo wyrzeczenia a nie przyniosły oczekiwanego skutku.Ja jestem szczupła,takie geny a przy stresie jeszcze chudnę.Staramy się jeść zdrowo nietłusto i dużo warzyw i owoców ale niestety lubię słodycze.
  • zonaniezona1 12.02.19, 11:25
    To pewnie bardzo szczupli jesteście ? Uważam, że bardzo zdrową dietę macie.
  • malgorzataka 12.02.19, 15:48
    Wcześniej (przed dietą "cholesterolową") doszłam do 70 kg, bo sobie pozwalałam - i boczek i mnóstwo smażenin i słodycze wink Dieta spowodowała, że schudłam 14 kg. Tylko cholesterol poszedł wyżej, kurka wodna. Natomiast córka jest bardzo szczupła, a przy tym dużo ćwiczy.
  • mama_dorota 01.02.19, 17:48
    Też jestem na diecie z niskim ig i akurat to nie podnosi kosztów żywienia, a nawet zaryzykuję stwierdzenie, że je obniża. Nawet trochę droższa mąka dla 1 osoby to nie jest jakiś zawrotny koszt. Trzeba za to jeść duzo warzyw, bo one nie są drogie, a ich indeks jest niski. Odpada większość nabiału, wszystko co słodkie, słodkie drogie owoce, więc to, co jednocześnie najdroższe.

    Na temat kwot się nie wypowiem, bo nie muszę oszczędzać na jedzeniu, nie bede się wymadrzac, a ru trzsba już precyzji. Ale w zasadzie jadamy oszczędnie i tak, nie kupując gotówców, tylko gotując samodzielnie i kupując surowce. Na pewno masz duże szanse ma powodzenie ze swoimi umiejętnościami.

    Pomyślcie o wszystkich swoich wydatkach i rozważcie, co jest do ucięcia, a co można choćby opóźnić. W zdrowie trzeba i warto zainwestować. 2 lata temu dowiedziałam się, że można wyleczyć moją w zasadzie nie taką dokuczliwą, ale przewlekłą chorobę Hashimoto), tylko koszt liczy się w perspektywie w tysiącach. Zdecydowaliśmy z mężem, że warto, bo do tej choroby lubią dołączyć inne bardziej niebezpieczne. I było warto. Bezcenne jest mieć więcej energii, lepszą pamięć i koncentrację uwagi, trochę mniej kg, lepszy sen. Potencjalnie to się przekłada także na zarobki.

    --
    Spotkanie w Małżeństwie

    kazdystudent.pl
  • mama_dorota 01.02.19, 18:25
    Małe sprostowanie. Zimą warzywa nie są tanie, ale pisałaś, że masz przetwory. O ile pasują do diety, po uzupełnieniu ich mrożonkami i niezbyt drogą surowizną nie wydasz na nie dużo. Ja jem warzywa w spotem ilości do każdego posiłku. Jem 4 razy dziennie. Jedząc 5 razy mialam za wysoki cukier na czczo.

    --
    Spotkanie w Małżeństwie

    kazdystudent.pl
  • mama_dorota 01.02.19, 18:28
    * W sporej ilości

    --
    Spotkanie w Małżeństwie

    kazdystudent.pl
  • agniesia331 01.02.19, 19:13
    Warzywa nie są tanie zima.ale marchew.cebula i ziemniaki tak. Więc jeśli dodasz pół opakowania fasolki zielonej .żółtej mrożonej i zabielisz śmietaną to masz fajną wiosenną zupę fasolowa.zapytaj nieźle.
  • smiechupara 01.02.19, 19:50
    Mamodoroto,czy samej Ci się udało zbilansować dietę?też mi wyszedł cukier na czczo ciut powyżej normy,krzywa ok i chciałabym coś z tym zrobić.Wizyta u dietetyka średnio,w sumie niczego nowego się nie dowiedzialam.Ale jak tu piszesz że jesz 4 posiłki,ja bym głodna chodziłasadod czego zacząć?
  • mama_dorota 01.02.19, 20:38
    Hej! Przeczytałam twoje pytanie i odpowiem na nie, jak będę mogla usiąść chwilę przy kompie. 4 posiłki jem w dni robocze, gdy wstaję ok.5:30. W weekendy nawet 3 posiłki. Ale to wszystko osiągnęłam małymi kroczkami. Napiszę.

    --
    Spotkanie w Małżeństwie

    kazdystudent.pl
  • smiechupara 01.02.19, 20:49
    Bardzo dziękuję.
  • mama_dorota 02.02.19, 17:25
    Przez kilkanaście miesięcy miałam cukier na granicy mimo stosowania diety z niskim IG. Odstępstwa od diety mi się zdarzały, ale rzadko, zazwyczaj wtedy, gdy nie bardzo miałam możliwość zjeść coś dietetycznego. Czasem ziemniaki, czasem ryż, ale starałam się wtedy nie jeść dużo takiego produktu. Badanie cukru na czczo robiłam w tym czasie co 2-3 miesiące. W końcu w listopadzie wyszedł mi cukier 103, czyli już kilka pkt powyżej normy. (Dla nie będących w temacie: norma jest do 99, od 126 diagnozuje się cukrzycę). Poczułam się z tym naprawdę bezsilna i przez tydzień, do czasu planowanej konsultacji z lekarką spisywałam wszystko, co jadłam. Gdy to przejrzała, zaleciła rezygnację lub ograniczenie wszelkich owoców, jogurtu naturalnego, także tych produktów z niskim indeksem. Kawa czy herbata, nawet bez cukru i mleka tylko do posiłku. Pomiędzy sama woda. I przestawić się na jedzenie co 4 godziny (wcześniej jadłam co 3-3,5 godziny, więc 5 posiłków dziennie). Gorzka czekolada do posiłku w ilości 1-2 kostki jest ok, nawet wskazana.

    Jeśli ktoś napisze do mnie na maila gazetowego, to mogę wysłać swój spis, co jadłam wcześniej i co teraz, ale nie będę tego upubliczniać, nie jestem dietetykiem, mam tylko swoje doświadczenie i z konkretnymi osobami chętnie się nim podzielę.

    Przełomowe dla mnie okazało się zalecone na jakimś blogu używanie glukometru (pomiar 1 h po posiłku) i ustawienie diety tak, aby wynik był maksymalnie 130-135.

    Glukometr kiedyś dostałam, więc tylko zaopatrzyłam się w paski (na all 40% tańsze, niż w aptece, szczególnie przy zakupie 3 opakowań z darmową przesyłką) i do dzieła. Odkryłam w ten sposób, że tabela z indeksem IG u mnie trochę się nie sprawdza. Na przykład po ryżu brązowym cukier mi skacze wysoko (nie wiem, jak po białym, nawet ie próbuję), po ziemniakach wcześniej schłodzonych w lodówce, które niby mają niski indeks też. Kisiel samorobny z domowego syropu niskocukrowego - szok - cukier 174. Owoce morwy białej, które rzekomo są wskazane przy insulinooporności - też wysoko. A po mleku kokosowym (indeks średni) - jakby nigdy nic, całkiem dobrze. Mój ulubiony chleb owsiany (od 7 lat jestem na diecie prawie b/g), który lekarka radziła odstawić, twierdząc, że owies po obróbce termicznej podnosi cukier znacznie wyżej niż owsianka, wcale go zbytnio nie podnosi. Tak więc glukometr jest moim przewodnikiem. Nawet już nie jest, bo wiem, czego unikać, a czego nie. Np. kukurydza i mąka kukurydziana ma wysoki indeks, ale po makaronie kukurydzianym z pesto mam dobry wynik, więc już się go nie boję.

    Przez jakiś czas tak się bałam węglowodanów, że odstawiłam wszelkie zboża i owoce na tydzień, ale wtedy zaczęłam się dziwnie czuć, jakbym była na wszystko obojętna (w necie przeciwnicy diety niskowęglowodanowej zarzucają jej obniżanie nastroju, chyba słusznie).

    Po 3 tygodniach takiego mierzenia glukometrem i stosowania się do jego wskazań zmierzyłam cukier na czczo w laboratorium i wyszło mi 93, pierwszy raz prawidłowy wynik od roku. 2 tygodnie później 92. Insulina prawidłowa, ale jeszcze cały czas blisko górnej zalecanej na czczo granicy. Lekarka mówi, że na jej obniżenie muszę poczekać nawet i pół roku. Owoce po jakimś czasie zaczęłam znów jeść, ale ostrożnie np pól mandarynki (jakby ktoś miał wątpliwości, to mandarynka ma niski indeks glikemiczny, gruszka też). Cukier po posiłku obniża też wyraźnie czerwone wino wytrawne lub półwytrawne.

    Inną ważną sprawą, którą wzięłam sobie do serca jest sen. Wcześniej z powodu rodzinnego trybu kładłam się spać ok. 23, wstawałam ok 5:30 więc spałam za krótko. Aby to zmienić musiałam nauczyć rodzinę "chodzenia na paluszkach" od momentu gdy powiem "dobranoc". Udało mi się nauczyć w miarę sprawnie zasypiać przed 22:00. Wstawałam wtedy wyspana i być może miało to wpływ na wyniki. Pisząc to uświadomiłam sobie, że w ostatnim tygodniu nie pilnowałam pory snu już tak dobrze i samopoczucie też trochę się pogorszyło (częściej czuję się głodna), więc czas wrócić do dobrych zwyczajów.

    Co do zalecanego w insulinooporności ruchu, to na siłownię czy basen chodzę przeważnie 3 razy w tygodniu, ale wcześniej też chodziłam i wyniki były takie, jak opisałam, więc widać to nie wystarczało.

    --
    Spotkanie w Małżeństwie

    kazdystudent.pl
  • mama_dorota 02.02.19, 17:41
    Ta gorzka czekolada to jest wskazana w ilości 1-2 kostki dziennie, a nie do każdego posiłku wink

    Krzywa glukozowa - też miałam dobrą, tylko mierzona jednocześnie z glukozą insulina okazałą się po godzinie kilkanaście razy za wysoka, do tego po 2 godzinach prawie nie spadała. Mierzenie samego cukru w krzywej jest bez sensu. Insulina 3 razy po minimum 30 zł to pewien koszt, ale warto ją zbadać, jak już się robi krzywą, oczywiście na NFZ nie sposób to wyprosić.

    Do jedzenia co 4 godziny przyzwyczajałam się podczas urlopu przez około tydzień. Początkowo tak się bałam tych napadów głodu, że prawie do każdego posiłku jadłam mięso, co mi dość szybko obrzydło. Zaczęłam je zastępować tłustymi rybami (pieczony łosoś, wędzona makrela, śledzie, dorsz lub morszczuk pieczony w mleku kokosowym), awokado (np. pół owocu do posiłku) i oczywiście jajkami. Niezłym pomysłem okazało się też jedzenie jako 1 posiłek np. ekologicznej kapusty kiszonej z oliwą z oliwek. Oczywiście jem też prawie codziennie treściwą zupę.

    Ostatni posiłek zjadam max o 19:00, zazwyczaj o 18:00. I dziwne jest to, że czasem idę na siłownię głodna, ćwiczenia są takie, że wychodzi się niemal na czworakach (np. tabata), a w trakcie treningu głód mija. Nigdzie nie napotkałam, żeby ktoś o tym pisał, ale u siebie obserwuję takie zjawisko od dłuższego czasu.

    --
    Spotkanie w Małżeństwie

    kazdystudent.pl
  • smiechupara 02.02.19, 19:18
    Bardzo Ci dziękuję i jeśli możesz mi na maila napisać,co jadłaś,kłaniam się smiechupara@gazeta.pl
  • mama_dorota 02.02.19, 21:22
    Wysłałamsmile

    --
    Spotkanie w Małżeństwie

    kazdystudent.pl
  • smiechupara 03.02.19, 10:22
    Dziękismile
  • 098qwerty 06.02.19, 18:24
    Mama_dorota i ja poproszę o informację na maila 098qwerty@gazeta.pl 😊
  • mama_dorota 06.02.19, 19:02
    Poszło smile

    --
    Spotkanie w Małżeństwie

    kazdystudent.pl
  • 098qwerty 06.02.19, 21:30
    Dziekuję 😊
  • kaga9 11.02.19, 12:34
    I ja poproszę, i ja! Gazetowy mail oczywiście.

    Mamo_Doroto, a możesz mi napisać (tu lub na gazetowego), jak poradziłas sobie z Hashi? Też mam. Plus jeszcze dne moczanowa, wczoraj siedziałam i robiłam wykreslanki z tabeli, niewiele mi zostało do jedzeniawink
  • mama_dorota 11.02.19, 14:17
    Napiszę tutaj, bo mogą być inne zainteresowane osoby, a wydaje się, że sam temat wątku jakoś się wyczerpał.
    Leczenie Hashi polegało na przyjmowaniu suplementów przepisanych przez moją lekarkę. Leczenie prywatne. Ona jest specjalistą z endokrynologii i immunologii oraz pediatrii. Od wielu lat zajmuje się leczeniem właśnie w ten sposób. Nie było to tanie leczenie, czasem wydawałam 700 zł na mc, czasem 200, ale zawsze kilkaset. Za każdym razem na konsultację musiałam dostarczyć kilka wyników badań, podstawą była morfologia. Początkowo leczenie było skupione na stanie jelit, potem na zatrzymaniu procesu autoimmunologicznego i odżywianie tarczycy. Cały czas obserwacja przeciwciał, a gdy już spadły do normy, dostałam polecenie, aby obniżyć dawkę hormonu do połowy itd. W ten sposób od dawki 112 t4 + 25 t3 (euthyrox plus novothyral) zeszłam do 37,5 t4. Teraz mam zejść do 30 t4, ale trochę się obawiam, bo jest zima. Mimo obniżania dawki hormonu cały czas miałam energię, dawałam radę na siłowni, a nawet ta ilość energii rosła.

    Ewentualnych namiarów na lekarkę na forum na podam, ale mogę wysłać mailem. Osobiście widziałam się z nią raz, potem to były konsultacje przez skype lub telefoniczne, skany lub pdf z wynikami wysyłam mailem.

    --
    Spotkanie w Małżeństwie

    kazdystudent.pl
  • mama_dorota 11.02.19, 14:17
    Wyniki podeślę ci wieczorem.

    --
    Spotkanie w Małżeństwie

    kazdystudent.pl
  • sylwiam_m 11.02.19, 15:00
    mama-dorota nie przeszkadza mi wcale ten wątek obok dotyczący hashi, ale nie pisz proszę, że temat wątka już sie wyczerpał. Mam wrażenie, ze od jakiegoś czasu jest tu kółeczko znanych nicków i nic z tego nie wynika. Przyjęłabym np.chętnie jakieś listy zakupów czy jadłospisy. Zonaniezona pisze, że u niej taka suma jest standardem. Przeglądam stare wpisy i różne blogi, ale ceny poszły w górę i też chciałabym dowiedzieć się czegoś nowego. Piszcie sobie o tym hashi, ale kultura wymaga żeby oficjalnie nie zlewać tak tematu smile)
  • astramastra 11.02.19, 15:33
    Ja tez chętnie bym poczytała listy zakupów i jdłospis wg tego. U nas wychodzi ok 1500zł na mc na jedzenie na 3 osoby.
    Co do jadłospisu to podam ci od soboty:
    sobota- śniadanie, pizza z piątku, pieczona w domu, obiad- rissotto na białym winie z czedarem, surówka colesław, córka makaron z sosem pomidorowym, kolacja- churros z sosem czekoladowym i koktajl truskawko bananowy ( wszystko zrobione w domu)
    niedziela- śnaidanie upiekłam chleb, zjedliśmy z masłem domowym, bekonem, rukolą, pomidorkami koktajlowymi, rukolą i serem mierzwionym, obiad- rosół,ciapkapusta i shcabowy, córka ciapkapusta i schab duszony w sosie cebulowym, kolacja- naleśniki z kielbaskami, mozzarellą i ketchupem, kielki rzodkiewki
    dziś-śniadanie- smoothie z banana gruszek kakao i płatków owsianych,obiad- reszta schabu i ciapkapusty, kolacja- zrobie langosze z kwaśną śmietaną
    wtorek- śniadanie koktajl, do pracy salatka z ryzu ananasa szynki z majonezem, obiad- zupa pomidorowa soczewicowa z grzankami, kolacja- bułeczki z pieczarkami
    środa- śniadanie- omlet z warzywami, sok pomarańczowy, obiad- mielone, ziemniaki, buraczki, kolacja- jeszcze nie wiem
    czwartek na razie wiem co na obiad taco z różnymi farszami
    codzienie pijemy też przynajmniej po 2 filiżanki kawy, pijemy soki kupowane lub robione w sokowirówce w domu, codzień jakieś owoce jabłka, banany, gruszki czy winogrono, do przegryzania też papryka czy pomidory koktajlowe, ze słodyczy albo coś piekę albo jakiś batonik czy kawałek czekolady.Niestety cola często.

    wtorek- śniadanie
  • mama_dorota 11.02.19, 16:48
    Przepraszam najmocniej, nie chciałam, żeby tak wyszło. Mimo twojej zgody na pisanie tu o leczeniu chyba jednak nie jest to właściwe miejsce, szczególnie że jednak chcesz kontynuować swoj temat. W wolnej chwili założę wątek na forum bardziej tematycznym i podrzucę tutaj link, aby już nie ciągnąć off-topu. Źle się z tym czuję.
    W swojej obronie tylko nadmienię, że wiele wątków na tym forum umarło gdy brakowało częstej aktywności założyciela. Po 2 tygodniach spadały na drugą stronę i już ich nikt nie zauważał, stąd taki mój, błędny wniosek, wiec dobrze, że to dementujesz. A że kilka nicków, to pewnie dlatego, że na tym forum aktywność spada. Ja wróciłam tu też po dłuższej przerwie.

    Co do właściwego tematu, to popularne u nas w domu niedrogie dania to np. kurczak curry z mlekiem kokosowym, do tego rodzinka je ryż, a ja kaszę gryczaną. Może to się wydawać udziwnione, bo to mleko, ale po pierwsze, można mleko kokosowe zastąpić śmietaną, tylko to nie jest dla cuebie wskazane, po drugie ja mleko kokosowe w razoe potrzeby sama robię i wychodzi taniej od krowiego, do tego zostaje jeszcze mąka kokosowa do wykorzystania np. na placki. Linki do przepisów podrzucę za chwilę.
    Niedrogim sycącym daniem jest też rozgrzewajaca zupa z soczewicy. Ziemniaki możesz w niej pominąć lub zastapić np. pieczarkami.
    Śledzie czy makrela to też nie taka droga opcja. Ogólnie jak dietetyczne jedzenie dotyczy 1 osoby, to koszty tak nie rosną. Ja jem teraz z tańszych warzyw dużo sałaty, marchewki surowej, do surówki por. Papryka jest droga, ale wartościowa i wystarcza na kilka dni. Staram się jeść po trochu różnych warzyw, żeby było różnorodnie.
    Moja lekarka radziła jeść płatki owsiane z wodą, ale mi jakoś nigdy z wodą nie smakowały, w gorszych czasach też niestety. Moze jednak jakby do nich dołożyć kilka rodzynek i trochę startego jabłka, to już będą smaczne.
    Oczywiście jajka, wiadomo, białko i zerowy ig.
    Z zup jeszcze grochówka czy kapuśniak. Ostatnio jak kupiłam kalafior za 8 zł, to ugotowałam z niego dar zupy. Dałam do tego zamiast ziemniaków trochę ciecierzycy i wyszlo pożywnie, tylko zapomniałam ją wczesniej namoczyć. Ale ogólnie pomysł zamierzam wykorzystywać.

    Wczoraj zrobiłam też pesto z pietruszki zebranej we własnym ogródku. Jak rodzina lubi, to mimo droższych składników może jednak tanio wyjść, tylko dla siebie musisz mieć odpowiedni makaron. Latem łatwo go zrobić z cukinii, a zimą jest ona droga, niesezonowa.

    I ogólnie chcialam ci napisać, że twój watek mnie zainspirował do wprowadzenia w domu jakiegoś tygodniowego limitu na spożywkę i drobną chemię. Za 100 zl/osobę na tydzień mamy luz, ale myślę, że 60/70 zł jest do przejścia, jeśli wszyscy są do tego zmotywowani.

    --
    Spotkanie w Małżeństwie

    kazdystudent.pl
  • mama_dorota 11.02.19, 17:00
    Sprawdzone u mnie w domu, ciągle używane przepisy:

    1. Kurczak curry z mlekiem kokosowym, robię w wersji bez cukru, ze zwykłym curry z torebki, nie z tą drogą pastą i nie daję liści, chyba że pietruszkę
    www.kwestiasmaku.com/kuchnia_orientu/curry/przepis.html

    2. mleko kokosowe i inne roślinne:
    dziecisawazne.pl/10-przepisow-na-domowe-mleka-roslinne/

    3. placki z mąki kokosowej (nie robiłam, ale zamierzam)
    www.doradcasmaku.pl/przepis/395053/placuszki-kokosowe-z-jablkami

    4. zupa z soczewicy (warto zdobyć tę paprykę wędzoną, ale można dać i zwykłą)
    wegetarianka.blox.pl/2012/11/ROZGRZEWAJACA-ZUPA-Z-CZERWONA-SOCZEWICA.html

    5. pesto z pietruszki
    aniagotuje.pl/przepis/domowe-pesto-z-pietruszki


    --
    Spotkanie w Małżeństwie

    kazdystudent.pl
  • mama_dorota 11.02.19, 17:06
    Ja do pesto używam tego sera: www.ceneo.pl/61828213
    jest dużo tańszy od parmezanu, w wersji tartej u mnie w sklepie kosztuje 6,20 za 80 g i starcza na dłuższy czas, ale może dlatego, że tylko ja jadam w domu pesto. Dla rodziny spokojnie ta porcja starczyłaby na 2-3 "pestowe" obiady.

    --
    Spotkanie w Małżeństwie

    kazdystudent.pl
  • czekolada72 12.02.19, 11:40
    Sylwio, według mnie bardzo trudno kalkowac czyjes - de facto - zyvie na swoj wlasny grunt. Kazda rodzina ma inne potrzeby, nawyki, pomysly.
    U nas np nigdy nie bylo laczenia w jedno "wydatkow na zycie", cos takiego jest kopletnie niezrozumiale, a juz wrzucanie w jeden wor wydatkow na jedzenie ludzkie, chemie, kosmetyki, leki, wszystko co zwiazane z psami i jeszcze jakies insze inszosci to w ogole kosmos.
    U nas np w zeszlym miesiacu na takie "zycie" , na 2 dorosle osoby, wyszlo 975zl. Bez psów.
    Mozna by rzec, ze po 243 na tydzien, a z tego ok 120 na osobe na tydzien.
    Ale - to nie jest wiarygodne. bo w takim ukladzie mamy tu wrzucony calkiem spory prezent imieninowy, nieco kultury, znicze na cmentarz, cos do kuchni i lazienki.
    Samego prawdziwego jedzenia - 560 zl to wypada, czy dzielic na 4 tygodnie, potem na 2 osoby i na 7 dni; czy dzielic na 2 osoby i 30 dni - wychodzi ok 9-10 zl na osobe na dzien.
    To duzo czy malo?
    wlasnie kolezanka obok zamawia dla siebie tani obiad za 15 zl/....

    My nie robimy planow zywieniowych, nie ukladamy jadlospisow. Z doswiadczenia wiem, ze latwiej "zonglowac" na biezaco, niz trzymac sie twardo planu. Przy takim twardym planie, bez uwzgledniania zmian - marnuje sie nam sporo jedzenia. Gdy jestesmy elastyczni - wszystko powolutku schodzi.
    Ale widzisz - to jest NASZ sposob na jedzenie , a calemu swiatu moze sie wydac glupi.
    Najzwyklej.
    Jak podac jadlospis?? skoro u nas generalnie kolacje wygladaja tak, ze na stol zabieramy pieczywo i tace, na ktorej ukladamy z lodowki to co jest do jedzenia nieobiadowe - wedliny, wedzone ryby, sery, sosy rozmaite, surowe jarzyny, jarzynki ze sloiczkow, otwarte - to wszystkie, nie ma otwartych - otwieramy jeden. A obok - zawsze miod i dzemy. I kazdy je to na co ma ochote, a gdy widac że jest koncowka - ktores z nas mowi - konczy sie ser, trzeba by zjesc, jesz ty czy ja?
    A nieraz - robimy cos na goraco - pizza, placki, ryz zapiekany.
    My lubimy gotowac, to nas bawi.
    Sniadania - ja jem w pracy jakas maslanke z np przecieram z dzikiej rozy, a M np jaka, albo cos w pracy.
    Obiad - niby zaplanowany, ale juz caly plan pojdzie w rujnacje, gdy M nagle stwierdzi, ze ma taka ochote na druga porcje zupy, ze drugiego juz nie zje. albo, ze chcialby zjesc zupe na kolacje takze. Albo mama podrzuci nam pierogi, ktore tak zapachna, ze rzucimy sie na nie, i caly "dzisiejszy" obiad bedzie sobie czekal do dnia jutrzejszego.
    Jak pisalam - my lubimy gotowac - M "specjalizuje sie" w tradycyjnej polskiej kuchni, a ja uwielbiam experymenta wink Mam mnostwo ksiazek i wrecz nie lubie gdy ktos mnie namawia do wyprobowania jego sprawdzonego przepisu, wole sama sobie wyszukiwac.
    Kibicuje ci bardzo, ale raczej sugeruje wlasne pomysly. Nie, nie zlewam tematu, zwlaszcza, ze byl taki czas, gdy oprocz zapasu dzemow i kompotow mialam w zamrazalniku koperek, a wedline i mieso jadalo wylacznie dziecko.
    Trzymam kciuki!

    --
    Nigdy sie nie tłumacz - przyjaciele tego nie potrzebują, a wrogowie i tak nie uwierzą - M. Twain
    Co należy zrobić po upadku? To, co robią dzieci: podnieść się - A. Huxley
    "Ja kur.. nie wejdę? Ja?". - Artur Hajzer
    Hxx z mykozą, jak nie rozróżniasz woła od świni - by Ma.
  • zonaniezona1 01.02.19, 18:36
    Polecam moje wypróbowane sposoby na oszczędzanie w warunkach krytycznych tongue_out Mydło tylko najtańsze - można z niego zrobić mydło w płynie. Płyn do zmywania też można tanio zrobić ... U mnie normalnie żyjemy za 200 zł ( fakt jak są goście wydajemy ciut więcej). Oczywiście przeglądam gazetki, kupujemy tanie rzeczy, sami robimy dużo rzeczy. Chemia dosyć ekologicznie - proszki do prania w promocjach. Przemyślanie żyjemy, ale na pewno nie głodujemy....
  • agniesia331 01.02.19, 19:10
    Barszcz ukraiński.zupa jarzynowa tzw śmieciowa na pomidorach ( przecier być moze) Ja oszczędza poprzez gotowanie gęstych zup. Żółta soczewica.cebula podsmażoną.marchewki ze 3..trochę papryki i po pol godzinie gotowania dodajesz przecier. Gar jedzenia z cene opakowania cdoczrwicy ( ok 4 zl soczewica.ona puchnie jak fasola a jaką oszczędność na gazie. Albo dodajesz wody więcej.pół opakowania cieciorki.marchewke i ziemniaki w kostke i przevieru troche iasz taka fasolowke z odrobiną pomidorów. Pyszne
  • mandre_polo 01.02.19, 21:32
    sochdan.blox.pl/html
    Ten blog wspomoże
  • sylwiam_m 04.02.19, 11:39
    W sobotę zrobiłam zakupy. Wyszło mi 210 złotych więc prawie, prawie. Na usprawiedliwienie dodam, że mieliśmy na weekend dorosłego gościa oraz córka wyjeżdżała na ferie w góry i kupiłam też jej jakieś batoniki, czekoladę, soki. Raczej nic nie dokupię, no może pomarańcze. Chleb mam zamrożony, jabłka były po 1,5 w Polo bardzo, bardzo smaczne to kupiłam ze 4 kilo.
  • sylwiam_m 11.02.19, 12:11
    Znowu następne, sobotnie zakupy. Wydałam tym razem 220 złotych ale wchodzi w to pasta do zębów, mydło, odżywka do włosów. Mam wszystko, owoce, warzywa, rozalanowane obiady. Zeszły tydzień za 220 złotych bo dokupiłam jeden chleb i 2 kilo jabłek, przeszedł bez narzekań rodziny, a wręcz miałam wrażenie, że jedliśmy lepiej. Upiekłam ciastka z płatków owsianych, raz chleb, raz mięso na kanapki. Wymaga to większego planowania i trochę więcej nakładu pracy, ale efekt mnie bardzo zadowala. Szkoda, że wcześniej tak nie żyłam odkładając kasę smile)
  • zonaniezona1 12.02.19, 11:22
    Też uważa, m, że spokojnie można tak żyć. Dzisiaj na obiadek zrobię placki z jabłkami i uwielbiane prze syna z bananami-pychota - a koszt niewielki. Jest tyle pomysłów na jedzenie zdrowe, a tanie, w internecie - że grzech nie korzystać. Wczoraj syn zrobił pizzę - też niedrogo (aczkolwiek mało zjadłam, bo kalorycznesmile. Wczoraj też zrobiłam z mielonego mięsa z łopatki wieprzowej - klopsiki (będą na parę obiadów). Bardzo fajne zamiast pieczywa (np w sobotę czy niedzielę) są podpłomyki (woda, olej, mąka i stara patelnia, żeby nie zniszczyć nowej) do tego rożne dodatki. Zupa, jest też tym jedzeniem, które powinno być w domu zawsze - taki pierwszy zapychacz. Warto sprawdzać promocje w sklepach i np. jak są tanie pieczarki - zrobić pieczarkową, jak papryki to nadziewane papryki itd.
  • martini-7 12.02.19, 11:32
    Fajnie, że forum się ruszyło smile
    Ja za tygodniowe zakupy zapłaciłam więcej niż planowałam, ale pojechaliśmy całą rodzinką. Nie martwię się zbyt bo, wyrówna się to przy okazji innych zakupów bo, po prostu już to czy tamto w domu jest.
    Zupa u nas w domu jest co dnia, chyba że coś się inaczej w dniu poukłada, ale to bardzo rzadko, a nie sorki w sobotę tylko drugie danie. Zupa dobra jest jak dzieci ze szkoły wrócą.
    Chyba wyszedł mi wpis nie na temat wink

    --
    Gdybym była zgrabniejsza, piękniejsza i młodsza mogłabym być nimfą, a tak jestem po prostu sobą
  • chocolate-cakes 12.02.19, 15:05
    zonaniezona1 napisała:

    > Też uważa, m, że spokojnie można tak żyć. Dzisiaj na obiadek zrobię placki z j
    > abłkami i uwielbiane prze syna z bananami-pychota - a koszt niewielki.

    O, ja dzisiaj zrobiłam racuchy z gruszkami, bo nie miałam jabłek. Na drożdżach. Jeszcze rosną smile
    Wcześniej wyjadłam resztę fasolki gotowanej z wczoraj i odrobinę zupy.
  • kamarow69 12.02.19, 12:59
    Zaczynasz funkcjonować tak, jak ja od dłuższego czasu smile Duuużo robię samodzielnie. Daje to spore oszczędności i ma się poczucie wpływu na budżet na żywność.
  • sylwiam_m 12.02.19, 13:39
    Zaczęłam zmieniać myślenie na temat kanapek smile) bo drogo i niespecjalnie zdrowo. Ja przy mojej diecie często brałam do pracy coś w rodzaju sałatki czyli warzywa z kaszą doprawione winegretem, ale rodzina tylko chleb. Teraz na kolację częściej im robię sałatki z tego co w spiżarce, dojadaja zupę, jedzą twarożek. Staram się jednak zawsze mieć jakieś ciasto bo tak jednak im brakuje słodkiego lub przegryzaczy. Robiłam ciastka owsiane, które i ja mogę, ciasto jogurtowe z domowym dżemem, jabłecznik z minimalna ilością cukru z jabłkami ze słoików. Ogólnie zaczęłam wykorzystywać zaprawy, których mam mnóstwo, ale dotychczas niektóre stały i po 4 lata. W ogródku już pięknie przebiła pietruszka zielona i szczypior to mam do twarożku i różnych jarskich kotlecików. Staram się żeby codziennie była zupa, gotuję na 2-3 dni, bo wtedy ja mam co jeść smile), a drugie to już różnie. Czasami tylko racuchy czy naleśniki z serem i dżemem, czasami mięso typu gulasz, klopsy lub jakieś makarony z odrobiną mielonego i leczo ze słoika.
  • sylwiam_m 12.02.19, 13:53
    O i zrobię pesto z pietruszki! Mam za darmoche masę tego, że już zastanawiałam sie nad zupa pietruszkową smile) bo z pomysłami na zupy coraz gorzej.
    Mam jeszcze do wykorzystania 2 dynie, niewielkie ale na zupę albo jakieś curry styknie. Były ozdobą, ale żal będzie wyrzucić na wiosnę, a tak dostarczymy sobie witamin smile)
  • mama_dorota 12.02.19, 14:02
    Też ostatnio zużyłam dynię piżmową kupioną kilka miesięcy temu. Miałam na nią ochotę, ale się bałam, bo ten indeks 75 ... W końcu ugotowałam ją z zielonym groszkiem na eko-kostce rosłowej, doprawiłam wg przepisu znajomej m.in. szałwią (też mam w ogródku) i zjadam ją z makaronem z ciecierzycy (z biedronki) albo dodaję do niej kaszę gryczaną czy posiekaną zieleninę. Jak się jakiejś potrawy trochę obawiam ze względu na wysoki indeks, to jem jej mniej i dojadam czymś innym, najczęściej surowymi warzywami.

    --
    Spotkanie w Małżeństwie

    kazdystudent.pl
  • sylwiam_m 12.02.19, 13:56
    A sałatę boję się jeść i dawać rodzinie od czasu jak znajomej kanarek zszedł po sałacie. Na nowo odkryłam białą kapustę, super jest ze startą marchewką, czasami z porem albo kukurydzą. Na drugi dzień lepsze.
  • mama_dorota 12.02.19, 14:03
    Rozumiem, ale mi się nic nie stało od sałaty póki co, więc jadam smile

    --
    Spotkanie w Małżeństwie

    kazdystudent.pl
  • astramastra 12.02.19, 14:08
    To mógł być przypadek, chociaż w tych czasach gdzie syf w jedzeniu to wszystko możliwesad Polecam zasiać rukolę, może być w doniczce. Pyszna i szybko rośnie. A co do białej kapusty to pyszna jest w połączeniu z ogórkiem zielonymi koperkiem.Kapustę poszatkować posolić i lekko ubić pałką by puściławodę,dodać zszatkowany ogórek, wymieszać dodać soku z cytryny i ciut cukru. Mokra, ale chrupiąca.
  • mama_dorota 12.02.19, 14:16
    Kupuje w zaprzyjaźnionym sklepie kapustę kiszoną ekologiczną (5 zł/słoik), po której czuję się wyjątkowo dobrze. Ona mnie aż "cieszy od środka" i tak jest za każdym razem, gdy ją jem, przez co mój mąż ma teorię, że dodają do niej jakieś zioło wink Jak raz była niedostępna, a na diecie Dąbrowskiej (zrobiłam tydzień) to było moje śniadanie, kupiłam tę bio z Lidla i czułam się po niej kiepsko. Ale po sałacie z Lidla jest ok. Jak kupuję lodową, to szukam takiej bez zaróżowionych liści, bo one chyba oznaczają jej starość, są gorzkawe. Znam też zwykły warzywniak, w którym wiem, że paskudztwa nie sprzedają, bo pani ma zawsze wiedzę, że np. rodzynki ma bez dodatku siarki, a cukinii takiej nie przywozi, bo coś tam.

    --
    Spotkanie w Małżeństwie

    kazdystudent.pl
  • martini-7 12.02.19, 14:25
    Kurczę ale wam fajnie z tymi zieleniakami koło mnie to są ale BIO i ceny takie, że od samego patrzenia na nie można zbiednieć, raz czy dwa razy w tygodniu na starówce jest targ lokalnych rolników ale i tam ceny powalają.

    --
    Gdybym była zgrabniejsza, piękniejsza i młodsza mogłabym być nimfą, a tak jestem po prostu sobą
  • mama_dorota 12.02.19, 14:52
    Dlatego właśnie kupuję i omijając to, co zbyt drogie w tym sklepie mojej znajomej. U niej marchew od lokalnego eko-rolnika jest po 3 zł/kg, ziemniaki po 1,20 zł/kg, por też za kilka zł/kg, jeśli jest, bo jak nie ma skąd, to nie wytrzaśnie i nie podkłada fałszywek. W sklepie o podobnym asortymencie kilkaset metrów stamtąd wybałuszyłam kiedyś oczy na jednego pora, na którym była cena za sztukę 9,50 zł. Syrop malinowy o "smaku jak u babci" za 20 zł, a ten sam w sklepie na osiedlu kosztuje 36. Przy cenie 20 zł/750 ml to ma już dla mnie sens, skoro moje dzieci lubią pijać soki z kartonów, na które wydaje się niby taniej, ale się nie rozcieńcza. Najlepiej jednak mieć swoje przetwory i jak mam z czego, to robię. Z ostatniego lata mam sporo ogórków i pomidorów, w keczup z cukinii, do którego cukier dawałam pół na pół z erytrytolem.

    --
    Spotkanie w Małżeństwie

    kazdystudent.pl
  • martini-7 12.02.19, 15:05
    Keczup z cukini??? Możesz coś więcej napisać?

    --
    Gdybym była zgrabniejsza, piękniejsza i młodsza mogłabym być nimfą, a tak jestem po prostu sobą
  • mama_dorota 12.02.19, 15:15
    Koleżanka dała mi cukinię wraz z przepisem, ale nie mam go teraz przy sobie. Bazą jest cukinia i cebula, do tego daje się sporo bazylii i oregano, doprawia solą, octem, papryką, pieprzem i cukrem (ja mieszałam cukier z erytrytolem) oraz koncentratem pomidorowym. Można dać pomidory, tylko trzeba wtedy długo gotować. W smaku nie odróżniam go od takiego typowo pomidorowego, a wyszło tanio. bo z cukinią latem wiadomo jak jest. Ludzie często oddają, bo już nie wiedzą, co z niej jeszcze zrobić. Mam teraz zapasy na kilka lat ... pikantne i łagodne.

    --
    Spotkanie w Małżeństwie

    kazdystudent.pl
  • martini-7 12.02.19, 15:32
    Brzmi super. Będę mieć na względzie w lecie by w razie nadmiaru szukać przepisu wink

    --
    Gdybym była zgrabniejsza, piękniejsza i młodsza mogłabym być nimfą, a tak jestem po prostu sobą
  • sylwiam_m 12.02.19, 15:14
    Ej no ziemniaki ostatnio w POLO były po 2 złote.
  • sylwiam_m 12.02.19, 14:37
    Kapustę kiszoną mam od mamy i jest nieporównywalna z żadną kupną. Jak mi sie kończy to można na szybko sobie ukisić. Szatkujesz kapustę, gotujesz obrane, posolone kartofle w małej ilości wody. Kapustę do słoika, kartofle odcedzić, wodę zachować i przestudzić do letniej. Wodę po kartoflach trzeba czasami dosolić, ma być ostatecznie łyżka soli na litr wody. Kapustę zalać wodą z kartofli, przycisnąć, cieszyć się po 3 dniach super smaczną kapustą. Jak ma się robot to praca na 15 minut z obieraniem ziemniaków, które oczywiście wykorzystać do obiadu smile) Można dodać jedną, startą marchewkę. Ja na raz robię z połowy główki.
  • mama_dorota 12.02.19, 14:53
    sylwiam_m napisała:

    > Kapustę kiszoną mam od mamy i jest nieporównywalna z żadną kupną. Jak mi sie ko
    > ńczy to można na szybko sobie ukisić. Szatkujesz kapustę, gotujesz obrane, poso
    > lone kartofle w małej ilości wody. Kapustę do słoika, kartofle odcedzić, wodę z
    > achować i przestudzić do letniej. Wodę po kartoflach trzeba czasami dosolić, ma
    > być ostatecznie łyżka soli na litr wody. Kapustę zalać wodą z kartofli, przyci
    > snąć, cieszyć się po 3 dniach super smaczną kapustą. Jak ma się robot to praca
    > na 15 minut z obieraniem ziemniaków, które oczywiście wykorzystać do obiadu smile)
    > Można dodać jedną, startą marchewkę. Ja na raz robię z połowy główki.

    Pierwszy raz o czymś takim słyszę, ale chyba po raz pierwszy w życiu sama ukiszę kapustę smile



    --
    Spotkanie w Małżeństwie

    kazdystudent.pl
  • sylwiam_m 28.02.19, 14:25
    Chciałam tylko zameldować, że idzie mi nieźle i żałuje, że wcześniej tak nie żyliśmy. Zawsze mi się wydawało żem oszczędna, a tutaj proszę, można duużo lepiej i taniej.Zaczęłam solidnie wykorzystywać moje zaprawy, dużo mniej kupuje wędlin i dobrze, z owoców to skrzynki jabłek i pomarańcze. Surówki to biała kapusta w milionie wariacji, tarta marchew, kiszonki, a kukurydza, papryka, pomidor to tylko dodatki. Piekę raz w tygodniu chleb, bułki, mięso i ciasto, za jednym zamachem. Zajmuje mi to ze 2 godzinki, ale potem na 3 dni spokój. Swojska bułkę z ciemnej mąki to nawet jemy z samym ogórkiem kiszonym i jest bardzo smaczna. Zawsze, zawsze biorę śniadanie i picie do pracy. Jak pomyśle ile wcześniej na to wydawałam i to wcale niezdrowo to mi głupio. Bardzo cenne doświadczenie.A i codziennie mam zupe. Gotuję na 2-3 dni i nawet jak na obiad jest coś spoza mojej diety, to zjem tylko zupę i jest ok.
  • mama_dorota 28.02.19, 14:40
    Brawo!

    --
    Spotkanie w Małżeństwie

    kazdystudent.pl
  • kamarow69 28.02.19, 14:54
    Ale musisz mieć satysfakcję, widząc takie efekty. Super smile
  • mama_dorota 28.02.19, 17:05
    Też ci się pochwalę smile zrobiłam kapustę kiszoną wg twojego przepisu i udała sięsmile

    I przypomniał mi się przepis, z którego kiedyś namiętnie korzystałam, na leniwe gołąbki. Potrzbne jest pół kg dowolnego mięsa mielonego i różne warzywa, u mnie dzisiaj marchew, por, cukinia, a bardzo często byla to kapusta pekinska lub inna. Warzywa rozdrabniam i mieszam z mięsem mielonym, do tego 1 lub 2 jajka z zależności od konsystencji tej masy, sól, przyprawy. Formuję pulpety i układam na polanej tłuszczem patelni. Obsmażam delikatnie z obu stron, żeby się nie rozpadły, a potem wlewam rozdrobnione pomidory lub koncentrat z dodatkiem wody. Dzisiaj musialam użyć takich z puszki, do własne się niedawno skończyły. Z przypraw do mięsa stosuję głównie pieprz ziołowy. W sosie duszę je 15 minut.
    Moim zdaniem nie ma przy nich dużo pracy, indeks glikemiczny jest niski i drogie też nie są.

    --
    Spotkanie w Małżeństwie

    kazdystudent.pl
  • marysia460 28.02.19, 18:33
    A mogę prosić o przepis na te wypieki ?
  • marysia460 28.02.19, 18:36
    . Piekę raz w tygodniu chleb, bułki, mięso i ciasto, za jednym zam
    > achem. Zajmuje mi to ze 2 godzinki, ale potem na 3 dni spokój. Swojska bułkę z
    > ciemnej mąki

    Mogę prosić o przepis na te wypieki ?
  • sylwiam_m 18.03.19, 12:18
    Marysia przepraszam, nie zauważyłam prośby. Pieke z tych przepisów:
    chleb
    wielkiezarcie.com/przepisy/chleb-z-garnka-18262457292545728297
    ciastka owsiane, ja dodaje łyżkę cukru zamiast pół szkl.
    wielkiezarcie.com/przepisy/rewelacyjne-ciasteczka-z-platkow-owsianych-30004396
    ciasto jogurtowe
    www.kwestiasmaku.com/desery/ciasta/ciasto_jogurtowe/przepis.html
    szybki murzynek
    wielkiezarcie.com/przepisy/murzynek-z-powidlami-i-30029872

    W dwóch ostatnich ciastach często wykorzystuje resztki, bo czasami mam pootwierane jogurty, albo resztki dżemów, które mieszam.
  • ana119 28.02.19, 19:56
    Brawo! Ćwiczenie czyni mistrza, a serio to znasz listę składu potraw i to robi trwałą zmianę

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.