Dodaj do ulubionych

budżet, zakupy, jadłospis

12.02.19, 11:12
W obrębie jakiego budżetu gospodarujecie: miesięcznego, tygodniowego?
Zakupy robicie codziennie w miarę potrzeb? Czy raz na tydzień, np. w sobotę większe? Jedna osoba pisała, że większe robi na początku miesiąca, a potem dokupuje tygodniowo potrzebne rzeczy do jadłospisu.
Nowy jadłospis i budżet (ten tygodniowy) zaczyna się u was od soboty, np po sobotnich zakupach (z listą zrobiona na podstawie jadłospisu) czy od poniedziałku może? Choć podejrzewam, że ten weekend to pewnie nachodzi na zeszły i przyszły tydzień.

Gdyby ktoś miał ochotę porozmawiać to zapraszam.

Obserwuj wątek
Edytor zaawansowany
    • martini-7 Re: budżet, zakupy, jadłospis 12.02.19, 11:45
      My po wypłacie robimy zakupy "uzupełniające" zwykle są to z zakresu chemia i higiena. Teraz kiedy dzieci już szkolno przedszkolne i nie ma pieluch itp zdarza się miesiąc bez takich zakupów tylko przy okazji zwykłych dokupić można te jedną pastę czy co tam, choć jednak tak na 12 miesięcy 10 będzie takich z zakupami uzupelniającymi.
      Spożywka to w sobotę robię większe, w czwartek lub piątek zwykle planuje co będziemy jeść i robię listę zakupów. Plan posiłków nie zawsze jest, wtedy kupuję to co się skończyło i na co mniej więcej mamy ochotę na obiad. Zwykle kupuję w Lidlu i Kauflandzie, a tam promocje są dwa razy w tygodniu (W gazetce oznaczone które są od początku tyg a które w drugiej połowie, a dla Kaufland początek tyg promocji to środa). W tygodniu dokupuję bieżące artykuły jak chleb coś do chleba czy rzeczy które się skończyły, a są potrzebne. Jeśli w tygodniu wypada promocja na coś na czym mi zależy wtedy też to kupuje, albo mąż jakieś zakupy po drodze z pracy zrobi.
      Mniej więcej tak to u nas wygląda, naturalnie są od tych "reguł" odstępstwa smile

      --
      Gdybym była zgrabniejsza, piękniejsza i młodsza mogłabym być nimfą, a tak jestem po prostu sobą
    • zonaniezona1 Re: budżet, zakupy, jadłospis 12.02.19, 12:04
      1. Zakupy w sobotę (lub w piątek wieczorem) i jest to otwarcie bilansu.
      2. Przeważnie wydaję ok 120-140 zł- na tzw. dużych zakupach.
      3. Dokupuję w tygodniu rożne rzeczy do jedzenia.

      Jeżeli uda mi się zaoszczędzić w tygodniu - to mam bilans otwarcia z większą sumą.
      Jeśli się zapożyczyłam u siebie na poczet kolejnego tygodnia , o tyle zmniejszam.
      Na początku miesiąca lub w promocji staram się kupić tzw. bazę: mąka (ok 10 kg), mleko 12l, ziemniaki, olej 3-4 litry.

      I najważniejsze - nie przekraczać kwot niezaplanowanych.
      • kamarow69 Re: budżet, zakupy, jadłospis 12.02.19, 12:51
        1. Raczej w czwartek (Lidl/Kaufland najczęściej)
        2. Staram się wydawać ok. 100 zł (2 osoby dorosłe i nastolatka), ale jak to jest bliżej 200 któregoś tygodnia to nie ma problemu. Zazwyczaj oznacza, że przetrzebiliśmy zapasy, albo mamy potrzebę zmian w diecie, albo więcej gości, albo jakieś zakupy na wyjazd itp.
        3. Warzywa dokupuję w delikatesach obok (polskie są tańsze niż w Lidlu/Kauflandzie)
        4. Na lodówce mam jadłospis na 7-10 dni, a obok listę, na której każdy zapisuje, co się skończyło.

        To, kiedy wypłata, nie ma znaczenia. W tym roku kupiłam najczęściej używaną chemię i leki częściowo na cały rok (cudowne nie musieć o tym myśleć).
    • czekolada72 Re: budżet, zakupy, jadłospis 12.02.19, 12:14
      Nie mamy tak naprawde zadnych bilansow. Braki laduja na kartce, i rozmaicie - albo ja z kartka przed praca, albo M, ktory sporo sie przemieszcza po miescie - wpada do sklepu i kupuje to co na kartce, plus "co mu wpadnie w oko super-hiper atrakcyjnego"

      U nas miesiac to tak naprawde od mojej wyplaty jednej do drugiej, gdyz zarobki M splywaja totalnie nieregularnie. Gdy jest to jakas naprawde wieksz kwota - to odkladana jest na jakies wieksze wydatki typu wyjazd, remont etc.
      Ale caly budzet opiera sie na rozliczeniu i odlozeniu na oplaty. Potem srednie "około" na kudłate , na paliwo i planowane ewentualnie wizyty u mechanika. To co zostaje musi wystarczyc na "cale zycie", w tym sie bujamy. O tym, ze u nas nie sprawdzaja sie stalowe jadlospisy i plany zywieniowe napisalam juz w watku Sylwi.

      --
      Nigdy sie nie tłumacz - przyjaciele tego nie potrzebują, a wrogowie i tak nie uwierzą - M. Twain
      Co należy zrobić po upadku? To, co robią dzieci: podnieść się - A. Huxley
      "Ja kur.. nie wejdę? Ja?". - Artur Hajzer
      Hxx z mykozą, jak nie rozróżniasz woła od świni - by Ma.
    • marcelina4 Re: budżet, zakupy, jadłospis 12.02.19, 12:43
      nie mam żadnych regularnych planów zakupowych, działam raczej w oparciu o bieżące potrzeby, nie robię też cotygodniowych dużych zakupów, owszem zdarza się nam jeździć do marketu po większe sprawunki, ale nie według ustalonego schematu, tylko w miare potrzeb, zakupy robię na lokalnym bazarku, zauważyłam że zakupy marketowe pochłaniają mi więcej pieniędzy niż planuję wydać, a poza tym nie cierpię tam robić zakupów, te wielkie wózki sklepowe mnie przytłaczają smile
      o dziwo jakoś w miarę dobrze to działa smile
      budżetu tygodniowego tez nie mam, po wypłacie zawsze przelewam sumę na konto oszczędnościowe, a potem gospodaruję tym co zostało, jakoś to mało nowocześnie, ale jak sobie kiedyś podzieliłam budżet na tygodnie, to nigdy nie udało mi się tego budżetu trzymać w ryzach, a miesięczny jakoś ogarniam lepiej, dziwne to...
      • martini-7 Re: budżet, zakupy, jadłospis 12.02.19, 13:27
        Też nie dzielę na tygodnie, nie sprawdziło się mi, ale samoistnie jakiś tam budżet tygodniowy i tak wychodzi bo, to czy tamto się w planie zakupu powtarza. Miesięcznie się zamykam zwykle w planie więc jest ok.

        --
        Gdybym była zgrabniejsza, piękniejsza i młodsza mogłabym być nimfą, a tak jestem po prostu sobą
      • joanna_poz Re: budżet, zakupy, jadłospis 12.02.19, 13:38
        marcelina4 napisała:


        > le jak sobie kiedyś podzieliłam budżet na tygodnie, to nigdy nie udało mi się t
        > ego budżetu trzymać w ryzach, a miesięczny jakoś ogarniam lepiej, dziwne to...

        nie takie dziwne.
        wystarczy, że Ci w jednym tygodniu trafi się jakaś droższa rzecz, która potem zuzywasz przez np. miesiąc.
        niech to będzie kilogramowa kawa na caly miesiąc, tabletki do zmywarki czy proszek do prania, czyli cos co kupujesz raz na kilka tyodni.
        a niech w jednym tygodniu wpadnie kilka takich zakupów do uzupełnienia, to nagle w tygodniu 1 wydajesz X, a w tygodniu 2 - połowe tego.
        w skali miesiaca jakos to się wyrówna.
        • marcelina4 Re: budżet, zakupy, jadłospis 12.02.19, 15:47
          zgadza się, czasem jak się skumuluje zakup np. chemii, to potrafię wydać dużo pieniędzy i zawsze po to jade do marketu, raz żeby nie dźwigać, a dwa zawsze jest jakaś promocja na płyny, czy proszki których używam, więc biorę zapas i wtedy faktycznie więcej kasy idzie
          ale ja chyba tak mam, że jak sobie jakiś limit wyznaczam, to zawsze przekroczę, po prostu nie umiem ogarnąć mniejszych kwot, z większymi mi jakoś lepiej idzie
    • joanna_poz Re: budżet, zakupy, jadłospis 12.02.19, 13:33
      1. nie prowadzę budzetowania ani zestawień.
      2. zakupy robię w piatki, te większe - ok. 300-400 zł na 3 osoby (żywnośc, chemia).
      3. w tygodniu dokupuję pieczywo, owoce i warzywa, i jeśli coś trzeba dokupić. ale raczej staram sie unikac wchodzenia do sklepów w tygodniu (poza piekarnią), bo zauwazyłam, że jak się wejdzie po 1 rzecz, to czesto się wyjdzie jednak z 5smile
    • mama_dorota Re: budżet, zakupy, jadłospis 12.02.19, 13:56
      Od niedawna spożywka plus drobna chemia budżetowana jest u nas tygodniowo, z początkiem w sobotę.

      Jadłospis robię przed zakupami, ale tylko dla obiadów, pozostałe posiłki każdy robi sobie sam wg pewnych znanych mi upodobań, czyli w lodówce powinny być lubiane warzywa, owoce, wędlina, żółty ser, trochę twarogu, śmietana, mleko itd. i na to robię listę. Te wymienione produkty dokupujemy świeże w tygodniu.

      Chemia kończy się często grupowo, więc ok. 1 raz w miesiącu jadę do drogerii z lepszymi cenami, a jak na bieżąco się coś skończy, to kupuję ze spożywką. Papier toaletowy też tam, gdzie spożywka.

      Mam ten problem, który trochę opisałam w swoim wątku, że nie budżetuję miesięcznie, bo nie mam z czym spiąć planu. Moja wypłata na wszystko nie starczy, a mąż nie wiem ile zarobi. Staramy się po prostu nie szaleć i jak jest więcej do dyspozycji w danym czasie, to kupić coś, na co trzeba było czekać albo to odłożyć. Do tego regularnie część mojej wypłaty trafia od razu na inne konto.

      --
      Spotkanie w Małżeństwie

      kazdystudent.pl
      • martini-7 Re: budżet, zakupy, jadłospis 12.02.19, 14:16
        U nas też lista zakupów opiera się na obradach, a resztę wpisuje na listę wg tego co się u nas jada na śniadania, kolacje czy jako przegryzka owocowa czy warzywna czy też inna.

        --
        Gdybym była zgrabniejsza, piękniejsza i młodsza mogłabym być nimfą, a tak jestem po prostu sobą
    • sylwiam_m Re: budżet, zakupy, jadłospis 12.02.19, 14:45
      Kupuję tylko w systemie tydzień/10 dni. Mieszkam daleko od marketów, na miejscu mam tylko drogie, małe sklepiki. Kupuje wszystko na raz, łącznie z targiem i warzywami. Zakupy maja starczyć na minimum 7 dni i dokupuje tylko czasami pieczywo i owoce, ale jak skończy sie cos do chleba czy nie mam konkretnego mięsa na obiad, to kombinuję.
      • smiechupara Re: budżet, zakupy, jadłospis 12.02.19, 15:43
        Bardzo nie lubię tych dużych zakupów na cały tydzień,może dlatego że robiłam je kiedyś i to było jeszcze przed planowaniem posiłków.Teraz wychodzi mi tak ,że i codziennie zahaczam o sklep.I tak dokupuje,co mi trzeba na góra dwa dni do przodu.
            • smiechupara Re: budżet, zakupy, jadłospis 12.02.19, 20:13
              Tylko tak raz na tydzień nie wiem co miałabym kupić,bo owoce warzywa to i tak codziennie,mięsko w osiedlowym sklepiku itd.Nie ma sklepu,w którym kupilabym wszystko co mi trzeba,stąd te codzienne zakupy lub prawie codziennie.
              • mama_dorota Re: budżet, zakupy, jadłospis 12.02.19, 20:50
                smiechupara napisała:

                > Tylko tak raz na tydzień nie wiem co miałabym kupić,bo owoce warzywa to i tak c
                > odziennie,mięsko w osiedlowym sklepiku itd.Nie ma sklepu,w którym kupilabym wsz
                > ystko co mi trzeba,stąd te codzienne zakupy lub prawie codziennie.

                No i dobrze. Każdy ma swój styl. Częstość zakupów nie przeklada się na oszczędzanie. U nas zmiana z raz na tydzień na codziennie miala miejsce po przeprowadzce z miejsca, w którym nie było blisko sklepu na miejsce ok. 100 m od Lidla. Zrobiło się tak blisko, jakbysmy niemal mieszkali w sklepie, a jednocześnie dość kryzysowo, tak że nie mogłam kupić za dużo na zapas. Totalna dezorganizacja i nie mogłam się przestawić. Szłam na zakupy z myślą o jadłospisie na dany dzień, a po powrocie okazywało się, że brakuje czegoś ważnego.




                --
                Spotkanie w Małżeństwie

                kazdystudent.pl
    • tol8 Re: budżet, zakupy, jadłospis 12.02.19, 18:32
      Zakupy robię w piątki z rana, bo wtedy Carrefour zwraca mi 20% w bonach. Kupuję to, co przez ostatni tydzień znalazło się na liście zakupów. Budżetu nie mam określonego, raz wydam 200, a raz 300zł. Kupuję tam wszystko oprócz owoców i pieczywa. To dokupuję w tygodniu. Chemia jest kupowana też tam. Sklep mam tak obcykany, że wózek zapełniam w max pół godziny. Nawet listę układam kolejnymi alejkami.

      --
      W weekendy ematka staje się matką.
    • ola5488 Re: budżet, zakupy, jadłospis 12.02.19, 22:44
      Mamy limit tygodniowy, co przekłada się i na miesięczny. Dotyczy to jedynie spożywki, bo chemia/kosmetyki/ubrania/opłaty to osobne kategorie i trochę inaczej je planuję.

      W ramach spożywki produkty suche (kasze, ryż, puszki, przyprawy itp.) o dłuższym terminie ważności kupuję w trakcie promocji - kilka/kilkanaście sztuk, tak aby mieć zapas na dłuższy czas (ale i świadomość, że na pewno zjemy te produkty zanim upłynie termin). To zwykle wypada raz na 2-3 miesiące. Staram się na bieżąco uzupełniać, gdy widzę że coś się kończy wrzucam na swoją listę ,,polowania" i gdy natrafię na okazyjną cenę, to uzupełniam zapasy.
      Produkty, które mogą poleżeć kilka dni w lodówce (jogurty, przeciery, soki, masła itp.) kupuję raz w tygodniu w ramach większych zakupów w supermarketach. Zwykle nie tylko w jednym, bo z kilku kupujemy określone produkty. W delikatesach kupuję wędlinę i mięso, sery, mleko - na początku tygodnia, blisko domu. Warzywa, biały ser wiejski, jajka - zwykle kupują nam teściowie przy okazji, gdy robią sobie raz w tygodniu zakupy na dużym bazarku, gdzie przyjeżdżają rolnicy. Codziennie rano kupuję świeże pieczywo, bułki dla dzieci itp.
      Nowy ,,tydzień" zaczyna się od niedzieli wink W sobotę zwykle jeszcze mam zaplanowane posiłki z poprzedniego rozdania zakupowego. Jadłospis planuję zwykle w czwartek/piątek po pracy, jeśli wypadnie coś nieoczekiwanego (choroba/goście/delegacja) to oczywiście nie trzymamy się sztywno. Gdy jestem w delegacji, to władzę w kuchni przejmuje teściowa lub moja mama - tutaj niczego im nie narzucam, jestem wdzięczna za pomoc smile
    • kaszub-ska Re: budżet, zakupy, jadłospis 13.02.19, 21:01
      Budżet mam miesięczny. Ustaliłam kwotę zgodnie ze zdrowym rozsądkiem, ale również uwzględniając, że jedzenie to tylko bardzo podstawowa część wydatków rodziny. Jest mnóstwo innych wydatków, na które potrzebujemy pieniędzy, dlatego niestety nie ma możliwości kupowania wszystkiego co się spodoba. W takim wypadku wydatki jedzeniowe stanowiłyby tak dużą kwotę, że musielibyśmy zrezygnować z czegoś innego, a trudno wybrać z czego, bo nikt nie chce z niczegosmile
      Budżet miesięczny dzielę na tygodnie, bo tak robię zakupy, w soboty. Nie robię zakupów w tygodniu wcale. Wszystkie produkty kupuję jednego dnia i na tydzień musi nam wystarczyć. Chleb mrożę. Mam swoje stałe produkty, wiem co jemy. Korzystam z promocji i to uwzględniam w jadłospisie na następny tydzień. Wiem, ile czego potrzebuję, żeby nie zabrakło do końca tygodnia. Kupuję na zapas, jeśli jest to korzystne cenowo, ale wtedy wiem, że w następną sobotę mam mniejszy limit do wydania (bo część produktów mam w domu).
      Mam swój rytm jeśli chodzi o obiady, ale tylko ogólnie. U mnie obiad jest głównym posiłkiem i musi być syty i pełnowartościowy czyli białko, węglowodany i warzywasmile Nie uznaje nic innego, żadne placki ziemniaczane z pieczarkami ani racuchy ani makaron z truskawkamismile Raz w tygodniu jajko sadzone, raz ryba, trzy razy mięso, w weekend zupa plus naleśniki z farszem mięsno-warzywnym i makaron z mięsem i warzywami. Do tego ryż, ziemniaki, kasza. Poza tym kanapki, ser żółty, twaróg, robię pasty. Do tego warzywa, owoce, jogurty, kefiry.
        • kaszub-ska Re: budżet, zakupy, jadłospis 15.02.19, 22:10
          Mam dzieci, teraz już nastolatki.
          Nie, nigdy nie podawałam tego typu dań na obiad oraz nie praktykuję tego na inne posiłki. Nie uważam takich potraw za wartościowe, a staram się, żeby dzieci to domowe jedzenie miały wartościowe. Nie widzę różnicy między podaniem dzieciom do jedzenia racuchów, placków, naleśników z dżemem a podaniem ciasta.
          Tak jak pisałam dla mnie na obiad musi być białko, warzywa i węglowodany. Tego się trzymamsmile
          Staram się bardzo, żeby dzieci miały 3 porcje warzyw dziennie. Jak miałabym tego dokonać, jeśli na obiad, czyli główny posiłek, padam naleśniki z twarogiem, pierogi ruskie czy racuchy z cukrem? Wolałabym ugotować zupę z warzywami.
          Żeby nie było, moje dzieci jedzą szkolne obiady (a wcześniej jadły w przedszkolu) i tam regularnie podawane są takie niezbyt zdrowe (ale nie narzekam, uważam że taki ciepły posiłek jest zdrowszy niż kanapka, drożdżówka czy słodycz, szczególnie gdy obiad domowy jest późno). Jednak na weekendowe śniadanie wolę zrobić jajecznicę ze szczypiorkiem, cebulką lub pomidorem.
          Uważam, że jest tyle okazji do jedzenia słodkości (rzeczy na co dzień kupowane w sklepiku szkolnym, ciasto z okazji urodzin koleżanek czy któregoś członka rodziny, słodycze jedzone przy okazji zwykłej wizyty koleżanek, święta), że nie muszę dodawać jeszcze kolejnej porcji cukru w normalnych posiłkach.
          • astramastra Re: budżet, zakupy, jadłospis 15.02.19, 23:37
            lepiej domowe racuchy nalesniki itd niz slodycze ze sklepu. Zaden problem podac warzywa czy owoce 3 razy dziennie nawet jak obiad to nalesniki.Moja corka uwielbia nalesniki, ale pozera rowniez warzywa I owoce nawet korzen pietruszki blee,a wszelakie swieze ziola zjada jak koza.czesto nie zdaze zjesc pomidorkow koktajlowych czy winogrono bo zjada tsk szybko.Codziennie do szkoly dostaje poza czyms tresciwszym albo owoc albo warzywa czy salatke. Teraz zwykle przed wyjsciem do szkoly pije koktajl owocowy lub smoothie owocowe z platkami owsianymi. Obiad zupa plus drugie danie z surowka czy warzywami.Jesli obiad slodki to warzywa na podwieczorek. Je owoce w ciagu dnia,kolacja tez zazwyczaj z warzywami albo salatka owocowa itd.Lubi jajka,jogurt naturalny,kefir, twarog ser silty.Lubi kielki. Nalesniki jej nie zabija za to sprawiaja frajde.
            • moja_codziennosc Re: budżet, zakupy, jadłospis 16.02.19, 02:02
              Z zarzutami w stylu "nie wiesz, bo nie masz pewnie dzieci" nalezy uważać, bo moze faktycznie ktoś tych dzieci nie mieć, choc chciałby mieć.

              Kaszubska ma swoj styl żywienia rodziny, ale nie odebrałam jej wypowiedzi tak, ze ten styl jest "najmojszy"😉 Woli dziecku nie zabraniać batonika ze sklepu, skoro chce go zjeść z koleżanką , deseru w domu pewnie tez nie żaluje, ale dla równowagi cukru w obiedzie sie nie znajdzie. Cos w tym jest, ze takie racuchy na obiad to obiad nieco ciążący na sumieniu 😉 Placki ziemniaczane też - ale raz na kiedyś robimy.

              Kaszubska rozumiem twoj punkt widzenia. Bardzo zdrowo sie odzywiacie. Faktycznie dzieci maja dużo pokus i mniejsza świadomość, dlaczego ich unikać.
            • kaszub-ska Re: budżet, zakupy, jadłospis 17.02.19, 21:39
              astramastra napisał(a):

              > lepiej domowe racuchy nalesniki itd niz slodycze ze sklepu.
              Słodycze kupowane w sklepie szkolnym czy w drodze ze szkoły są elementem prowadzenia życia towarzyskiego, dlatego nie będę zabraniać tego dzieciom, zwłaszcza że kupowane są za własne kieszonkowe. Podobnie słodycze i chipsy na przyjęciach urodzinowych, jest to stały element i nie będę przecież zabraniała dzieciom chodzić na urodziny do koleżanek, bo dają tam niezdrowe jedzenie. Ciasta na różne okazje piekę sama. Jak widzisz mam świadomość, że moje dzieci mają mnóstwo okazji do zjedzenie słodkości, dlatego nie dokładam im jeszcze w domu.
              Jeśli faktycznie dania typu racuchy dajesz dziecku raz na jakiś czas, to OK. Kwestia tego, co dla kogo znaczy raz na jakiś czas.

              Zaden problem podac
              > warzywa czy owoce 3 razy dziennie nawet jak obiad to nalesniki.Moja corka uwie
              > lbia nalesniki, ale pozera rowniez warzywa I owoce nawet korzen pietruszki blee
              > ,a wszelakie swieze ziola zjada jak koza.czesto nie zdaze zjesc pomidorkow kokt
              > ajlowych czy winogrono bo zjada tsk szybko.Codziennie do szkoly dostaje poza cz
              > yms tresciwszym albo owoc albo warzywa czy salatke. Teraz zwykle przed wyjsciem
              > do szkoly pije koktajl owocowy lub smoothie owocowe z platkami owsianymi. Obia
              > d zupa plus drugie danie z surowka czy warzywami.Jesli obiad slodki to warzywa
              > na podwieczorek. Je owoce w ciagu dnia,kolacja tez zazwyczaj z warzywami albo s
              > alatka owocowa itd.Lubi jajka,jogurt naturalny,kefir, twarog ser silty.Lubi kie
              > lki. Nalesniki jej nie zabija za to sprawiaja frajde.
              Jeśli masz ochotę, poproszę o bardziej szczegółowy dzienny jadłospis Twojego dziecka, jeśli mamy się spieraćsmile Bo trochę nie wierzę, że żaden problem podać 3 porcje warzyw i 2 owoców dziennie w normalnym 5-posiłkowym dniusmile
              U mnie na śniadanie jest jedna kanapka (więcej nie zjedzą) zwykle z serem i do tego trochę ogórka/pomidora/rzodkiewki/papryki/sałaty (dzieci spieszą się do szkoły i nie mają czasu długo jeść ja spieszę się do pracy i nie mam czasu przygotowywać sałatek czy czegoś innego). Do szkoły jedna kanapka podobna do tej na śniadanie. To daje jedną porcję warzyw. Druga porcja w obiedzie szkolnym (i to nie zawsze, zależy co podają). Do tego owoce, w tym cześć zwykle jako koktail z jogurtem/kefirem. Trzecia porcja warzyw jest w domowym obiedzie (który jemy o 17.30 lub 18). Kolacji typowej nie jemy, tylko ten koktail owocowy, ewentualnie trochę twarożku ze szczypiorkiem lub koperkiem, co trudno nazwać porcją warzyw. Gdybym zrezygnowała z warzyw w domowym obiedzie, nie wiem kiedy dzieci miałyby je zjeść.
              • moja_codziennosc Re: budżet, zakupy, jadłospis 17.02.19, 22:07
                Tez tak uważam, ze ten batonik to element życia towarzyskiego. Pamiętam jak w podstawówce przez jakiś czas chodziłam z koleżanka na oranżadę, ktora piłyśmy jedna na pół. Fajny to byl zwyczaj. Z inna chodziłyśmy na twixy, jak otworzyli na moment sklepik na moim osiedlu.

                Mój syn nie przepada za obiadami w szkole - podejrzewam, ze sa kiepskie. Ale namawiałam go na chodzenie, bo to taka restauracja dla młodych ludzi, gdzie mogą sobie pogadac, usiąść w gronie takim jakie lubią. No i czasem serwują racuchy i jest wtedy radość 😁 teraz juz nie chce z tych obiadow rezygnować, mimo, ze ja mam wątpliwości czy to nie wyrzucone pieniądze w błoto. Ale pocieszam sie, jak mi mowi, ze próbuje tych potraw nawet jak wygląd mu nie podchodzi. I bardzo polubił ten element stołówkowy w planie dnia. Kiedyś będzie chodził z kolegami na pizzę, teraz na szkolna stołówkę.

                • kaszub-ska Re: budżet, zakupy, jadłospis 19.02.19, 21:46
                  Ja też chodziłam na oranżadę. I na andrutysmile
                  Moje córki też częściej narzekają na obiady w szkole niż chwalą, mówią że w domu są lepszesmile Tłumaczę, że dzięki temu nie muszą targać do szkoły góry kanapek, że nie muszą ich rano przygotowywać (a raczej ja), że codziennie dostają coś innego i mogą zjeść na spokojnie w stołówce. Jakby nie chodziły na obiady, to zostaje jedzenie kanapek, siedząc na podłodze na korytarzu. Chciałabym, żeby do końca podstawówki korzystały z możliwości ciepłego posiłku w szkole, w liceach raczej stołówek nie ma. Fajne jest właśnie to, że mają okazję poznać inne gotowanie niż w domu. Finansowo obiady szkolne na pewno się opłacają, u nas są dotowane przez miasto i płacimy mało.
              • astramastra Re: budżet, zakupy, jadłospis 20.02.19, 09:54
                Teraz ferie to troche inaczej menu córki wyglada.Wczoraj:śniadanie smoothie z mleka,banana,gruszki,płatków owsianych i mleka.salatka warzywna:sałata,papryka,ogórek,marchewka,pomidorki koktajlowe,olej z suszonych pomidorów.Obiad:pałki kurczaka duszone w sosie pomidorowym,ziemniaki i surówka z kapusty kiszonej.po obiedzie przegryzką:świeże truskawki i jabłko.Kolacja,była kolezanka córki wiec zrobiłam im domowe kluski na parze z musem truskawkowym. Potem przed snem corka zjadła jesZcze marchewki pokrojone w słupki. Jak jest sZkola to przed wyjściem albo koktajl albo sałatka owocowa albo jogurt naturalny z prażonymi płatkami owsianymi i owocami,manna z jabłkiem,jajecznica,sałatka warzywna,No różnie.Do szkoły np tortilla z farszem warzywnym i kurczakiem,mufinki na słono No różne rzeczy.kanapki bardzo rzadko.Zawsze daje jej jakieś warzywa lub owoce,czasem orzechy,czasem naleśnik itd.Jak wraca ze szkoły to jest zawsze zupa jak pomidorowa to na padacie pomidorowej i pomidorach z puszki.drugie danie w zależności co tam wymyślę.Zdarzaja się słodkie obiady to potem zjada na przegryzke warzywaW wsZkolnym dniu blizej wieczora przegryza np winogrono albo ogórka czy pomidorki koktajlowe.
          • mandre_polo Re: budżet, zakupy, jadłospis 16.02.19, 07:51
            To co napisałaś jest przemyślane, codziennie posiłki to "walka" żeby białko wystąpiło w menu, węglowodany i tłuszcze nas zalewają. A wbrew pozorom bardzo trudno jest uniknąć pokus a ludzie tak łatwo mówią że nie jedzą mesa a w zamian nie ma przeważnie przemyślanego jadłospisu który uwzględnia brak białko zwierzęcego, roślinnego trzeba zjeść duuuużo więcej
          • czekolada72 Re: budżet, zakupy, jadłospis 16.02.19, 08:44
            Ja np do ruskich, czy każdych innych nieslodkich pierogów, naleśników, placków podaje sałatkę jarzynowa.
            Tez miałam nastolatka, i zdecydowanie bardziej wolałam, żeby zjadła np jabłka w sxlafroczkach niż słowy baton.
            A mięso... Cóż, nie każdy je lubi smile

            --
            Nigdy sie nie tłumacz - przyjaciele tego nie potrzebują, a wrogowie i tak nie uwierzą - M. Twain
            Co należy zrobić po upadku? To, co robią dzieci: podnieść się - A. Huxley
            "Ja kur.. nie wejdę? Ja?". - Artur Hajzer
            Hxx z mykozą, jak nie rozróżniasz woła od świni - by Ma.
            • moja_codziennosc Re: budżet, zakupy, jadłospis 16.02.19, 09:21
              Przecież to nie tylko chodzi o batony, chodzi o ciasto serwowane na urodziny w przedszklu -zabronisz? Chodzi o słodkie obiady , które raz w tygodniu w szkole sa. Tyle jest okazji do zjadanka słodkich rzeczy - ze to na pewno zdrowo ograniczyć cukier i mąkę w domu.
              • astramastra Re: budżet, zakupy, jadłospis 16.02.19, 09:39
                Moja już nie je obiadów w szkole, nie smakują jej i kategorycznie odmówiła tam jedzeniawink Poza tym jeśli były naleśniki to w powalającej ilości: 1sztuka, jeśli pierogi to sztuk bodajże 3. Każdy gotuje, karmi jak uważa.Zdziwiło mnie po prostu bo naleśniki to taka potrawa dzieciństwa.
                • moja_codziennosc Re: budżet, zakupy, jadłospis 16.02.19, 11:16
                  Ja nie lubię obiadow na słodko akurat. Moze dlatego, ze w moim domu rodzinnym tez byl "rygor" 🙈🙉 a zwyczaje żywieniowe sie dziedziczy 😉 takie śniadania, kolacje jeszcze dla mnie sa ok. Ale to rzadko jemy. Nie dalabym rady zjesc trzech nalesnikow ze slodkim nadzieniem. Bym się przeslodzila. Lubię cukier, ale w postaci deseru do gorzkiej herbaty. Ale tu potrafię zaszaleć z wielskością tego deseru 😁
                  • chocolate-cakes Re: budżet, zakupy, jadłospis 16.02.19, 13:10
                    Placki nie muszą być na słodko. Ja jem mało słodkiego, bo nie przepadam. Ale jest to szybki obiad i zdarza nam się coś takiego jeść raz na miesiąc. Na przykład naleśniki z żółtym serem i pomidorem. Kto lubi, zje z twarogiem albo dżemem.
                    • kaszub-ska Re: budżet, zakupy, jadłospis 17.02.19, 21:57
                      chocolate-cakes napisała:

                      > Placki nie muszą być na słodko. Ja jem mało słodkiego, bo nie przepadam. Ale je
                      > st to szybki obiad i zdarza nam się coś takiego jeść raz na miesiąc. Na przykła
                      > d naleśniki z żółtym serem i pomidorem. Kto lubi, zje z twarogiem albo dżemem.
                      Wiem, że placki nie muszą być na słodko, kiedyś robiłam ziemniaczane i z cukini. Tylko to dla mnie też nie jest wystarczająca porcja warzyw jak na główny posiłek. Co podajesz do takich placków na przykład, cukier i śmietana czy robisz jakąś surówkę?
                      Jednak jest różnica między naleśnikiem z serem i pomidorem a naleśnikiem ze słodkim twarożkiem ze śmietaną.
                      Dzieci mają to do siebie, że gdyby dać im wybór, czy chcą naleśniki ze szpinakiem i kurczakiem czy z twarożkiem z rodzynkami/nutellą/dżemem najprawdopodobniej wybrałyby te drugie (może Twoje dzieci są inne chocolatesmile), dlatego ja nie daję wyboru. Jedzą to ja uznam za właściwe na posiłek obiadowy.
                      • mimbla125 Re: budżet, zakupy, jadłospis 18.02.19, 11:49

                        > Wiem, że placki nie muszą być na słodko, kiedyś robiłam ziemniaczane i z cukini
                        > . Tylko to dla mnie też nie jest wystarczająca porcja warzyw jak na główny posi
                        > łek. Co podajesz do takich placków na przykład, cukier i śmietana czy robisz ja
                        > kąś surówkę?

                        A spróbuj kiedyś placków ziemniaczanych z wędzonym łososiem, szpinakiem i kleksem śmietany- niebo w gębie,
                        a są i węglowodany, i białko, i warzywa! Mniam, chyba dzisiaj zrobię...
              • kaszub-ska Re: budżet, zakupy, jadłospis 17.02.19, 21:48
                moja_codziennosc napisała:

                > Przecież to nie tylko chodzi o batony, chodzi o ciasto serwowane na urodziny w
                > przedszklu -zabronisz? Chodzi o słodkie obiady , które raz w tygodniu w szkole
                > sa. Tyle jest okazji do zjadanka słodkich rzeczy - ze to na pewno zdrowo ograni
                > czyć cukier i mąkę w domu.
                Dokładnie o to mi chodzismile
            • kaszub-ska Re: budżet, zakupy, jadłospis 17.02.19, 21:47
              czekolada72 napisała:

              > Ja np do ruskich, czy każdych innych nieslodkich pierogów, naleśników, placków
              > podaje sałatkę jarzynowa.
              > Tez miałam nastolatka, i zdecydowanie bardziej wolałam, żeby zjadła np jabłka w
              > sxlafroczkach niż słowy baton.
              > A mięso... Cóż, nie każdy je lubi smile
              >
              Ja robię naleśniki, jest to dla mnie normalny obiad, pod warunkiem, że z farszem warzywno-mięsnym a nie ze słodkim nadzieniem. My lubimy mięso, daje sytość potrawie. No i umówmy się, tego mięsa w takim farszu do naleśników czy sosie do makaronu nie ma aż tak wiele, większość to warzywa.
              Dla mnie po prostu nie do porównania są naleśniki z dżemem z naleśnikami z warzywami. Wartość odżywcza jest zupełnie inna.
          • zonaniezona1 Re: budżet, zakupy, jadłospis 16.02.19, 10:49
            W sumie każdy ma na co zasłużył smile . Twoja postawa jest nawet ciekawa ( taki rygor jak pamiętam z opowieści o latach 50 smile, że ,, musi być obiad 3 daniowy, to tak jak u Ciebie musi być białko, warzywo i węglowodany smile . W sumie się cieszę ...że nic nie muszę ... i często placki z jabłkami, bananami są na obiad ( białko - mleko + jajka, warzywo ...hmm.. owoce tzn jest coś ..., węglowodany - mąka - jak się zastanowić też można to podciągnąć pod Twoją trójcę ! tongue_out.
            I dla mnie i mojej rodzinki - na szczęście - takie potrawy jak pierogi, naleśniki uważam za wartościowesmile
            • moja_codziennosc Re: budżet, zakupy, jadłospis 16.02.19, 11:07
              Rygor by byl, gdyby córka nie mogła sobie batonika kupić raz na jakiś czas. Czy podziękować za kawałek ciasta urodzinowego. Dlaczego taki hejt od razu sie wylewa i styl życia, jedzenia od razu dostaje znamiona rygoru. Tak myslalam ze kaszubska wlozy kij w mrowisko, ale nie spodziewałam sie ze aż tak weźmiecie to do siebie. Forum jest fajne...dopoki nie czepiamy i nie obśmiewamy cudzego stylu zyciu.
              • astramastra Re: budżet, zakupy, jadłospis 16.02.19, 11:35
                Każdy ma prawo wyrazić swoje zdanie, dla jednych takie żywienie to rygor, skoro pada akcent na : musi być... dla innych normalne.Dla mnie to akurat rygor i popadanie w skrajność. I po prostu odżywianie się, a mówię jedzenie to też przyjemność.
                • kaszub-ska Re: budżet, zakupy, jadłospis 17.02.19, 22:01
                  astramastra napisał(a):

                  > Każdy ma prawo wyrazić swoje zdanie, dla jednych takie żywienie to rygor, skoro
                  > pada akcent na : musi być... dla innych normalne.Dla mnie to akurat rygor i po
                  > padanie w skrajność. I po prostu odżywianie się, a mówię jedzenie to też przyj
                  > emność.
                  Zauważ, że ja piszę o sobie. Że u mnie musi byćsmile Taki standard obiadu sobie narzucam, bo uważam go za prawidłowy.
                  • mandre_polo Re: budżet, zakupy, jadłospis 16.02.19, 12:28
                    Podpiszę się

                    Poza tym mamy obecnie dostęp do różnych informacji i można obalić łatwo teorię że jeśli ktoś szczupły to odżywia się zdrowo. Mówi się że nadmiar węglowodanow przyczynia się do depresji, chorób tarczy. Więc nie zawsze szczuply to człowiek zdrowy bo nie wiadomo kiedy i w jakiej postaci objawi się choroba. Posiłki zdrowe powinny być to różnorodne, zbilansowane. A tego zabrakło w wypowiedzi o preferencji naleśnikow na słodko na obiad. Identycznie jak fastfoody, raz na jakiś czas nikomu nie zrobią szkody
                    Poza tym w PL nigdy nie było traktowania kuchni serio, nie wypracowaliśmy takiego podejścia do żywienia jak np we Francji. Mieliśmy inną historię
                    • chocolate-cakes Re: budżet, zakupy, jadłospis 16.02.19, 13:38
                      Zauważyam, że to co ludzie nazywają zdrowym żywieniem teraz, w moim domu rodzinnym oraz w rodzinie, którą mam teraz, jest normą. Nie wiem, nie musiałam niczego zmieniać, zabraniać, myśleć czy daję dzieciom odpowiednio dużo warzyw i tak dalej, bo to jest nasz normalny sposób żywienia od lat, a mam to z domu. Gdzieś ktoś pisze, że nie stosuje już mąki do zagęszczanie sosu oraz tłustej śmietany do zupy itp. Moja mama nie robiła tego nigdy i ja nie robię. Jedzenie surówki to norma, to samo zupy czy sałatka do pracy, picie wody. A naleśniki raz na kilka tygodni to taki obiad, który robi się szybko, gdy nie ma czasu i siły na nic innego.
                      • kaszub-ska Re: budżet, zakupy, jadłospis 17.02.19, 22:09
                        chocolate-cakes napisała:

                        > Zauważyam, że to co ludzie nazywają zdrowym żywieniem teraz, w moim domu rodzin
                        > nym oraz w rodzinie, którą mam teraz, jest normą. Nie wiem, nie musiałam niczeg
                        > o zmieniać, zabraniać, myśleć czy daję dzieciom odpowiednio dużo warzyw i tak d
                        > alej, bo to jest nasz normalny sposób żywienia od lat, a mam to z domu. Gdzieś
                        > ktoś pisze, że nie stosuje już mąki do zagęszczanie sosu oraz tłustej śmietany
                        > do zupy itp. Moja mama nie robiła tego nigdy i ja nie robię. Jedzenie surówki t
                        > o norma, to samo zupy czy sałatka do pracy, picie wody. A naleśniki raz na kilk
                        > a tygodni to taki obiad, który robi się szybko, gdy nie ma czasu i siły na nic
                        > innego.
                        No widzisz, a u mnie w domu rodzinnym obiad typu ryż z jabłkami, kasza manna z syropem, placki z jabłkami z cukrem, placki ziemniaczane ze śmietaną i cukrem, naleśniki z dżemem/twarogiem były na obiad na pewno 2 razy w tygodniu, jak nie częściej, reszta to zupy, drugie danie było tylko w weekendy i powiem szczerze, że takim pełnowartościowym posiłkiem byłam zawsze bardziej najedzona. Oczywiście to były inne realia, nie do porównania. Teraz mamy inne i inną wiedzę, dlatego posiłki swojej rodziny planuję już inaczej.
                    • mama_dorota Re: budżet, zakupy, jadłospis 16.02.19, 14:04
                      > Poza tym w PL nigdy nie było traktowania kuchni serio, nie wypracowaliśmy takie
                      > go podejścia do żywienia jak np we Francji. Mieliśmy inną historię

                      Chyba nie do końca. Kilka miesięcy mąż mi czytał artykuł o polskiej kuchni sprzed II wojny. Podobno byla słynna na calą Europę i wiele dań serwowano w innych krajach w słynnych restauracjach. Ówczesna polska kuchnia była bardzo urozmaicona i bogata w składniki. Szczególnie charakterystyczna zupa rybna zawierała ich długą listę m.in. takie dziwo w zupie rybnej jak kapusta.

                      To czasy wojny i komunizmu tę kuchnię tak spłaszczyły.




                      --
                      Spotkanie w Małżeństwie

                      kazdystudent.pl
                  • zonaniezona1 Re: budżet, zakupy, jadłospis 16.02.19, 14:02
                    Nie, nie, nie... to już nadinpretacja i mała manipulacja! Nikt nie napisał, że kura domowa i nienowoczesna... ( no może oprócz Ciebiesmile ) . Bez wartościowania właśnie, napisałam co mi się kojarzy z taką postawą. Zauważ , że mówienie o plackach, pierogach np. niewartościowe jedzenie jest nadużyciem. Kuchnie całego świata rządzą się pewną mądrością. Wyspiarze jedli dużo ryb i algi, czego już w środku kontynentu nie było. Kiedyś normą było jedzenie zsiadłego mleka z ziemniakami - teraz mój syn nawet by na to nie popatrzył. Dostęp do kuchni całego świata daje nam porównanie, dystans, ale też pewien luz. Kaszub-ska tak napisała swojego posta, że emanowało z niego dużo poczucia wyższości ...właśnie przez używanie np słowa musi , a musi to właśnie rygor. ( słownik pwn musieć
                    1. «być zmuszonym do czegoś, nie mieć wyboru» ), lub też niewartościowe pierogi...więc ech ... jest takie sobie w stosunku do innych wypowiedzi. Zresztą ja postawę żywieniową kaszub- ska szanuję, ale więcej radości z życia dają mi odstępstwa od sztywnych zasad..np na obiad zjedzenie samej fasolki szparagowej!
                      • kaszub-ska Re: budżet, zakupy, jadłospis 17.02.19, 22:15
                        chocolate-cakes napisała:

                        > Uwielbiam samą fasolkę na obiad smile
                        Chocolate, a Ty gotujesz dla całej rodziny? Twój mąż i dzieci najedzą się takim obiadem? Powiedz szczerze, czy w takim dniu, kiedy na obiad masz samą fasolkę, jesteście najedzeni tym posiłkiem czy jednak po krótkim czasie każdy szuka czegoś do przekąszenia, a może jecie wtedy sytą kolację?
                        Bo ja szczerze piszę, że mój mąż, wracając głodni do domu po 10 h, jak również ja, nie jesteśmy w stanie najeść się samą fasolką szparagową.
                        • joanna_poz Re: budżet, zakupy, jadłospis 18.02.19, 12:09
                          kaszub-ska napisała:


                          > Bo ja szczerze piszę, że mój mąż, wracając głodni do domu po 10 h, jak również
                          > ja, nie jesteśmy w stanie najeść się samą fasolką szparagową.

                          ja tak samo.
                          (o mężu to juz nawet nie wspomnę.)
                          • czekolada72 Re: budżet, zakupy, jadłospis 18.02.19, 12:31
                            I przez 10 godzin NIC nie jecie, o glodzie?
                            To tak jakby kloci sie ze zdrowym odzywianiem...

                            --
                            Nigdy sie nie tłumacz - przyjaciele tego nie potrzebują, a wrogowie i tak nie uwierzą - M. Twain
                            Co należy zrobić po upadku? To, co robią dzieci: podnieść się - A. Huxley
                            "Ja kur.. nie wejdę? Ja?". - Artur Hajzer
                            Hxx z mykozą, jak nie rozróżniasz woła od świni - by Ma.
                            • joanna_poz Re: budżet, zakupy, jadłospis 18.02.19, 12:41
                              no ja jem sniadanie w domu ok. 7:30.
                              w domu jestem ok 16;30, obiad najwcześniej 17:30, raczej 18.
                              z tego też względu - jak napisałam ponizej - nie ma u nas kolacji, bo mamy de facto obiadokolację z jakimś deserem.

                              pomiedzy tym raczej jakieś drobiazgi typu kanapka, jakieś owoce, warzywa.
                              nie mam w pracy stołowki, nie cierpię odgrzewania niczego w mikrofali i nie lubię generalnie jedzenia w pracy przy biurku.

                              mąż podobnie.
                            • kaszub-ska Re: budżet, zakupy, jadłospis 19.02.19, 21:53
                              Oczywiście, że jem w pracy. Ale jem kanapkę, banana i jogurt. Śniadanie o 8, a obiad jestem w stanie zrobić najwcześniej o 17.30 (jeśli od razu po pracy wracam do domu). Mąż jak wybywa do pracy o 8, to wraca o 18. Normalne, że po takim czasie człowiek czeka na syty, ciepły posiłek. Nie każdy ma w pracy czas na odgrzewanie czegoś i długie jedzenie.
                                • kaszub-ska Re: budżet, zakupy, jadłospis 19.02.19, 22:27
                                  Wiem, że jest różnie. Moja firma jest duża i samo dojście na stołówkę zajmuje trochę czasu. Ale i tak nie narzekam na obecną pracę, bo w poprzedniej miałam gorzej. Np mój mąż w poprzedniej pracy miał taką sytuację, że codziennie siadali sobie w pracy w dużym gronie i na spokojnie jedli z godzinę. Mieli stosunkowo tanie miejsce z jedzeniem niedaleko i najczęściej stamtąd kupowali albo z KFC, McD albo zamawiali pizzę. W obecnej tak dobrze już nie ma, a i finansowo jednak takie kupowane jedzenie wychodzi znacznie drożej niż zabranie kanapek z domu.
                                  • chocolate-cakes Re: budżet, zakupy, jadłospis 20.02.19, 08:27
                                    U mnie te zupy są tańsze, naprawdę tanie ale nie mam tam możliwości jeść codziennie tylko dwa razy w tygodniu. Są gotowane specjalnie dla uczniów i nauczycieli ale nie jest to stołówka. Dobre i to. Poza zupą też mogę coś taniego kupić i czasem kupuję. Mikrofalę mam na miejscu. To jest naprawdę super, bo w poprzednim miejscu pracy nie było o tym mowy, był cały czas dziki pęd. Dla mnie to ważne, bo muszę jeść często, inaczej jest mi słabo i zdarza się migrena z aurą, bardzo się tego boję.
                                    • mama_dorota Re: budżet, zakupy, jadłospis 20.02.19, 08:53
                                      chocolate-cakes napisała:

                                      > Dla mnie to ważne
                                      > , bo muszę jeść często, inaczej jest mi słabo i zdarza się migrena z aurą, bard
                                      > zo się tego boję.

                                      Jak często musisz jeść? Co ile czasu? Robiłaś badania na insulinooporność?



                                      --
                                      Spotkanie w Małżeństwie

                                      kazdystudent.pl
                                      • mama_dorota Re: budżet, zakupy, jadłospis 20.02.19, 09:16
                                        mama_dorota napisała:

                                        > chocolate-cakes napisała:
                                        >
                                        > > Dla mnie to ważne
                                        > > , bo muszę jeść często, inaczej jest mi słabo i zdarza się migrena z aurą
                                        > , bard
                                        > > zo się tego boję.
                                        >
                                        > Jak często musisz jeść? Co ile czasu? Robiłaś badania na insulinooporność?

                                        www.tlustezycie.pl/2013/09/reaktywna-hipoglikemia-i.html


                                        --
                                        Spotkanie w Małżeństwie

                                        kazdystudent.pl
                                          • czekolada72 Re: budżet, zakupy, jadłospis 20.02.19, 11:51
                                            A nie masz czasem hipoglikemii?

                                            --
                                            Nigdy sie nie tłumacz - przyjaciele tego nie potrzebują, a wrogowie i tak nie uwierzą - M. Twain
                                            Co należy zrobić po upadku? To, co robią dzieci: podnieść się - A. Huxley
                                            "Ja kur.. nie wejdę? Ja?". - Artur Hajzer
                                            Hxx z mykozą, jak nie rozróżniasz woła od świni - by Ma.
                                              • czekolada72 Re: budżet, zakupy, jadłospis 20.02.19, 12:05
                                                A nie odwrotnie? Aby zapobiegac hipoglikemii należy regularnie i zbilansowanie jeść. Bo to generalnie nieregularne jedzenie tzw byle czego doprowadza do h.

                                                --
                                                Nigdy sie nie tłumacz - przyjaciele tego nie potrzebują, a wrogowie i tak nie uwierzą - M. Twain
                                                Co należy zrobić po upadku? To, co robią dzieci: podnieść się - A. Huxley
                                                "Ja kur.. nie wejdę? Ja?". - Artur Hajzer
                                                Hxx z mykozą, jak nie rozróżniasz woła od świni - by Ma.
                                                • mama_dorota Re: budżet, zakupy, jadłospis 20.02.19, 12:27
                                                  Zbyt czeste jedzenie, podjadanie albo zbyt duza ilość węglowodanów powoduje zbytni wzrost poziomu insuliny i to ona obniża poziom glukozy. Za dużo insuliny prowadzi do hipoglikemii.

                                                  --
                                                  Spotkanie w Małżeństwie

                                                  kazdystudent.pl
                                                  • czekolada72 Re: budżet, zakupy, jadłospis 20.02.19, 12:35
                                                    Ha! Rowniez glodowki ; równiez długi czas miedzy posilkami doprowadza do niej.

                                                    --
                                                    Nigdy sie nie tłumacz - przyjaciele tego nie potrzebują, a wrogowie i tak nie uwierzą - M. Twain
                                                    Co należy zrobić po upadku? To, co robią dzieci: podnieść się - A. Huxley
                                                    "Ja kur.. nie wejdę? Ja?". - Artur Hajzer
                                                    Hxx z mykozą, jak nie rozróżniasz woła od świni - by Ma.
                                                  • czekolada72 Re: budżet, zakupy, jadłospis 20.02.19, 12:42
                                                    Generalnie - inne są objawy hipo - i zblizone do tych, o których pisze Chocolate, a inne, jezeli w ogole, insulinoodporności. Przebadaj się Chocolate! smile

                                                    --
                                                    Nigdy sie nie tłumacz - przyjaciele tego nie potrzebują, a wrogowie i tak nie uwierzą - M. Twain
                                                    Co należy zrobić po upadku? To, co robią dzieci: podnieść się - A. Huxley
                                                    "Ja kur.. nie wejdę? Ja?". - Artur Hajzer
                                                    Hxx z mykozą, jak nie rozróżniasz woła od świni - by Ma.
                                                  • mama_dorota Re: budżet, zakupy, jadłospis 20.02.19, 12:51
                                                    czekolada72 napisała:

                                                    > Generalnie - inne są objawy hipo - i zblizone do tych, o których pisze Chocolat
                                                    > e, a inne, jezeli w ogole, insulinoodporności. Przebadaj się Chocolate! smile
                                                    >
                                                    Pytałam o te badania, bo niedawno w innym wątku byla mowa o insulinooporności i niektore osoby się badaly. Objawy sa inne, ale badania te same. Tylko do stwierdzenia hipoglikemii reaktywnej badanie na czczo nie wystarczy.



                                                    --
                                                    Spotkanie w Małżeństwie

                                                    kazdystudent.pl
                                                  • czekolada72 Re: budżet, zakupy, jadłospis 20.02.19, 13:24
                                                    No wlasnie, a teraz bycie insulinoodpornym jest wrecz w modzie uncertain
                                                    Moda moda, a mozna nie zauwazyc prawdziwej choroby.

                                                    --
                                                    Nigdy sie nie tłumacz - przyjaciele tego nie potrzebują, a wrogowie i tak nie uwierzą - M. Twain
                                                    Co należy zrobić po upadku? To, co robią dzieci: podnieść się - A. Huxley
                                                    "Ja kur.. nie wejdę? Ja?". - Artur Hajzer
                                                    Hxx z mykozą, jak nie rozróżniasz woła od świni - by Ma.
                                                  • mama_dorota Re: budżet, zakupy, jadłospis 20.02.19, 13:36
                                                    czekolada72 napisała:

                                                    > No wlasnie, a teraz bycie insulinoodpornym jest wrecz w modzie uncertain
                                                    > Moda moda, a mozna nie zauwazyc prawdziwej choroby.
                                                    >

                                                    Ja myślę, że to nie moda, tylko modny temat, trochę takie odkrycie Ameryki.


                                                    --
                                                    Spotkanie w Małżeństwie

                                                    kazdystudent.pl
                              • astramastra Re: budżet, zakupy, jadłospis 20.02.19, 09:06
                                A nie lepiej ten obiad przygotować rano lub wieczorem?Oczywiście nie wszystko się da zrobić wcześniej, ale np surówkę, akurat się przegryzie, jakiś sos czy pieczone mięso można zrobić wieczorem. W jakim wieku masz dzieci?Ktoś z nimi siedzi czy same? Jak ktoś to może przed twoim przyjściem już ten ryż czy coś ugotować, a jeśli same to może są na tyle duże by też to zrobić.
                        • chocolate-cakes Re: budżet, zakupy, jadłospis 18.02.19, 19:15
                          kaszub-ska napisała:

                          > chocolate-cakes napisała:
                          >
                          > > Uwielbiam samą fasolkę na obiad smile
                          > Chocolate, a Ty gotujesz dla całej rodziny? Twój mąż i dzieci najedzą się takim
                          > obiadem? Powiedz szczerze, czy w takim dniu, kiedy na obiad masz samą fasolkę,
                          > jesteście najedzeni tym posiłkiem czy jednak po krótkim czasie każdy szuka cze
                          > goś do przekąszenia, a może jecie wtedy sytą kolację?
                          > Bo ja szczerze piszę, że mój mąż, wracając głodni do domu po 10 h, jak również
                          > ja, nie jesteśmy w stanie najeść się samą fasolką szparagową.


                          Ta fasolka bywa u nas na obiad tylko latem. Moja mama robiła to samo smile
                          Latem fasolka czy kalafior i to wszystko. Ale to taki letni obiad, gdy jesteśmy w domu, wiadomo, że nie zimą i nie gdy jesteśmy poza domem 10 godzin.
                          My zabieramy do pracy czy szkoły zawsze coś do podgrzania, nawet zupę z poprzedniego dnia albo sałatkę z kuskusa czy coś treściwego. Nie mówię, że codziennie ale często. Jabłko, jogurt, kanapkę, banana. Ja nie wytrzymam bez jedzenia tyle godzin, po prostu źle bym się czuła, byłoby mi słabo. Oczywiście jemy po pracy obiad i jest to teraz, o tej porze roku więcej niż fasolka ale latem, czemu nie. Mięso jemy, ale nie aż tak często, bo nikt nie lubi. Jemy dużo warzyw. Albo mięso jako dodatek ale typowe kotlety jemy nie tak często.
                          • kaszub-ska Re: budżet, zakupy, jadłospis 19.02.19, 22:07
                            chocolate-cakes napisała:

                            >
                            > Ta fasolka bywa u nas na obiad tylko latem. Moja mama robiła to samo smile
                            > Latem fasolka czy kalafior i to wszystko. Ale to taki letni obiad, gdy jesteśmy
                            > w domu, wiadomo, że nie zimą i nie gdy jesteśmy poza domem 10 godzin.
                            To u mnie nawet na wakacjach taki obiad by nie przeszedłsmile

                            > My zabieramy do pracy czy szkoły zawsze coś do podgrzania, nawet zupę z poprzed
                            > niego dnia albo sałatkę z kuskusa czy coś treściwego. Nie mówię, że codziennie
                            > ale często. Jabłko, jogurt, kanapkę, banana. Ja nie wytrzymam bez jedzenia tyle
                            > godzin, po prostu źle bym się czuła, byłoby mi słabo. Oczywiście jemy po pracy
                            > obiad i jest to teraz, o tej porze roku więcej niż fasolka ale latem, czemu ni
                            > e. Mięso jemy, ale nie aż tak często, bo nikt nie lubi. Jemy dużo warzyw. Albo
                            > mięso jako dodatek ale typowe kotlety jemy nie tak często.
                            My bierzemy to co szybko można przygotować i szybko i bezproblemowo zjeść (kanapka, jogurt, banan). Nie mam czasu iść na stołówkę, odgrzewać coś, jeść i wracać do pokoju. Jem w pokoju przy biuru. No i sałatkę trzeba sobie najpierw przygotować (raczej rano), a zupę trzeba mieć ugotowaną, zapakowaćsmile Generalnie ja zupy gotuję tylko w piątek wieczorem na sobotę (i jeśli zostanie coś na niedzielę), po to żeby dzieci i mąż mieli co zjeść do czasu aż wrócę z pracy i ugotuję obiad. A w sobotę akurat ogarniam pracę byle szybciej wyjść, więc nie bawię się w zajmowanie się jedzeniem dłużej niż to niezbędne do przeżycia.
                            No wyjątkiem są ferie (czyli teraz) i wakacje, gdy nie ma obiadów szkolnych. Ale wtedy gotuję zupę na dwa dni, akurat w garnku zmieści się 6 porcji dla dzieci męża. Ja po powrocie jem tylko drugie danie.
                • chocolate-cakes Re: budżet, zakupy, jadłospis 16.02.19, 13:16
                  Bo nie rozumiem co jest złego w zjedzeniu placków czy naleśników raz na kilka tygodni. Każdy lubi co innego. Ja nie lubię mięsa ale jem dużo warzyw. Lubię zupy kremy i jem często. Moja rodzina je ale nie za każdą taką zupą przepada. Poza tym nie jestem jedyną osobą gotującą w domu. Wszystko jest ważne, warzywa, owoce, białko i tak dalej ale pomimo tego ludzie mają jakieś preferencje. I pomimo braku zakazów moje dzieci nie przepadają za fast foodem. Nie wiem czemu. Po prostu. Co nie znaczy, że nie zjedzą czegoś takiego raz na pół roku.
              • kaszub-ska Re: budżet, zakupy, jadłospis 17.02.19, 22:03
                chocolate-cakes napisała:

                > U mnie też nieraz są jakieś placki, bo robi się szybko. A ja nieraz długo pracu
                > ję, mąż to samo. Syn ma studia i pracę, córka maturę na głowie. Co ciekawe, cał
                > a rodzina zdrowa i chuda smile
                Dla mnie jest to czas porównywalny do ugotowania zupy na warzywach albo obiadu typu ryż/kasza+kotlet z piersi kurczaka+surówka (mam robot kuchenny)smile
                • chocolate-cakes Re: budżet, zakupy, jadłospis 18.02.19, 19:23
                  Też mam robót. Thermomix. Ja lubię z niego zupy a moja rodzina nie. Robię często zupy kremy blenderem. Fakt, że robi się szybko ale ja po pracy niestety mam nieraz tylko pół godziny i jest druga praca, w domu godzina czy dwie. Zupy robię wieczorem na kolejny dzień. Kotlet i surówka. Nie zrobię w 15 minut. Bo 15 muszę mieć na zjedzenie. Tego typu obiad oczywiście robimy w sobotę i niedzielę, gdy mam czas. A te naleśniki czy inne placki raz na kilka tygodni robi córka czy syn, gdy ja jestem poza domem od rana do wieczora. U nas gotuje często mąż i syn. Jest to ryż czy makaron z niewielką ilością mięsa, do tego szpinak czy pomidory suszone, ser pleśniowy, tego typu dania. Też w miarę szybkie.
                  • kaszub-ska Re: budżet, zakupy, jadłospis 19.02.19, 22:19
                    Ja robota używam do surówek, jeśli blenduję, to ręcznym blenderem (rzadko, dla mnie to niepotrzebny wysiłek i tak w żołądku wszystko samo się pomieszasmile). Też mam dodatkową pracę, ale wykonuję ją w domu, tylko po dokumenty jeżdżę i tutaj umawiam się tak, żeby mi było po drodze np. jak jadę po dzieci na zajęcia albo wracamy po albo wracam od rodziców. Staram się tak robić, by po pracy od razu wracać do domu, bo są mniejsze korki (wtedy jestem w domu o 16.30) i pierwsze co robię, to obiadsmile Na przygotowanie potrzebuję godzinę, ale jak mąż pracował, to zwykle czekaliśmy na jego powrót, by zjeść razem, czyli o 18. Po zjedzeniu obiadu mogę zabierać się za dalsze działaniesmile
                    Inaczej jest jak w domu są 4 dorosłe osoby. Ja mam dzieci, więc oczywiste jest, że nie gotują. A mąż jak pracuje, to wraca o 18, więc oczywiste jest że, ja gotuję, skoro jestem w domu wcześniej i o tej 18 obiad jest już na stole. Pomijając, że on mało co potrafi ugotować i potrzebuje na to dwa razy tyle czasu co ja.
                    • chocolate-cakes Re: budżet, zakupy, jadłospis 20.02.19, 08:33
                      Moja córka raczej nie gotuje, bo jej się nie chce no i za chwilę matura. Ale wczoraj zrobiła makaron z marchewką, brokułem, piersią z kurczaka, cebulą, czosnkiem plus sos sojowy i papryka pepperoni. Warzywa surowe. Było pyszne 😋
                      Jak fajnie, jak ktoś coś fajnego ugotuje smile
                      Dziś wyjeżdżamy a dzieci już sobie planują co tu ugotować.
                      W jakim wieku masz dzieci?
                    • chocolate-cakes Re: budżet, zakupy, jadłospis 20.02.19, 08:40
                      Częściowo moja dodatkowa praca jest w domu, zwykle trzy razy w tygodniu ale różnie. Staram się aby to było 15.30 - 17.00 albo 16.30 - 17.30. Raz tylko kończę główną pracę wcześniej, robię spokojnie zakupy i obiad, to znaczy czasu jest tyle, że albo zakupy albo obiad i pracuję w domu do 18.30. Wieczorem, ale nie codziennie muszę jeszcze zrobić coś do głównej pracy.
                      Dlatego u nas często gotuje mąż wieczorem. W ogóle bardzo dużo rzeczy robi w domu.
            • astramastra Re: budżet, zakupy, jadłospis 16.02.19, 11:26
              zonaniezona1, super, jedzenie to tez ma być przyjemność a nie rygor i samo zdrowie. Dla mnie taki smutny dom bez naleśników, placków, racuchów, pierogów. O zgrozo wczoraj na kolacje zrobiła gofry domowe z bita śmietaną i owocamiwinkI wiem, że kiedyś te gofry inne słodkie posiłki córka będzie miło wspominać i pamiętać ten zapach.Wszystko jest dla ludzi.Zje dziś michę sałatki z rukoli górka pomidorów i bilans się wyrówna.
              • czekolada72 Re: budżet, zakupy, jadłospis 16.02.19, 14:31
                Eeee napisalam i mi zzarlo, a stukam na komorce sad
                Moze potem powtorze, a tersz napisze cd.
                Zastanawia mnie czy w tskuch domsch jak kasxubskiej dxieci w ohole znaja np keczo, mskaron z borowkamu, bigos, plscki z cukinii, spagetti po bolonsku albo z grzybsmi i mnostwo mnostwo innych. I ... Czy potrsfia sie zachowac piza domem gdy taka potrawa zostana piczestowane. Raz czy pitrafia zjesc, a nue wybrzydzsc, ze nie zje, bo u nas sie takiego czegos blee nie je,czy tez oderotnie - rzuca sie na takie jedzenie, bo w domu tego nie ma.
                I od razu pisxe , tak mamy w rodxinie takie dziecko, w domu ma jesc zdrowo, nie ma ciadt, nie ma niezdrowych przekadek typu paluszki czy inne chrupki, nie ma pepsi, ciadtecxek, ba! Nie ma mandarynek i winogron. Jajka na twardo fadzerowane w sodie i kabanosy oraz pixza tez sa be. W zwiazku z czym gdy ow nadtoletek pijawia sie u mnie na przyjeviu, to ja sie rzucam i xa przeprosxeniem zbieram z tego kawalka stolu takie rzeczy, bo pozsrlny wdxystko, nie wazne ile by tego nylo, niewaxne ile lufzi przy stole.
                Ti nie jedt hejt, to jest zwykla ciekawosc.
                Zezre mi czy wysle?

                --
                Nigdy sie nie tłumacz - przyjaciele tego nie potrzebują, a wrogowie i tak nie uwierzą - M. Twain
                Co należy zrobić po upadku? To, co robią dzieci: podnieść się - A. Huxley
                "Ja kur.. nie wejdę? Ja?". - Artur Hajzer
                Hxx z mykozą, jak nie rozróżniasz woła od świni - by Ma.
                • zonaniezona1 Re: budżet, zakupy, jadłospis 16.02.19, 15:59
                  Przyznaje się , moje Młode było w dzieciństwie wychowywane bez słodyczy, bez tv itd .Życie zweryfikowało. Jak był w gościach (4-5 latek) rzucał się na cukier w cukierniczce! Każda przesada jest niewskazana i tyle. Jak poszedł do przedszkola odpuściłam - na szczęście. Dlatego uważam, że życie samo życie weryfikuje pewne pomysły i tyle. Teraz nie kocha specjalnie słodyczy, je tzw. zdrowo, (aż naszym zdaniem aż do przesady, ale może to znak pokolenia) ale miał etapy naleśnikowe, a także kotlecikowe.
                    • moja_codziennosc Re: budżet, zakupy, jadłospis 16.02.19, 18:04
                      Ja nie zauważyłam wyższości, ale konsekwentność. I napisala, ze takich potraw w domu nie ma, bo ma takie poza domem, np w szkole, także wie co to racuchy. Nie jest matka rygorystyczna, skoro nie ma nic przeciwko by dziecko sobie samo batona kupilo. U mnie w domu rodzinnym naleśniki byly tylko na śniadanie. Nie jadłam makaronów z owocami, pieogow z jagodami, ryżu z jabłkami, ale zawsze bylo pełno warzyw i owoców. I z tęsknota jadę do domu rodzinnego na obiady trzydaniowe, których sama nie robię i pewnie nigdy robić nie będę. A radość to dla mnie nie naleśnik , ale zapach ciasta w piekarniku w sobotnie popołudniem. Kazda rodzina ma własne ryrualy i wlasna radość. Żyjmy i dajmy żyć innym.
                      • sylwiam_m Re: budżet, zakupy, jadłospis 16.02.19, 22:24
                        A ja robię i racuchy i placki i naleśniki. Staram się np.robić naleśniki gryczane, placuszki z płatków owsianych, racuchy ze świeżymi owocami i zawsze zupę do tego, albo surówkę. Wydaje mi się, że to wartościowy posiłek.
                  • kaszub-ska Re: budżet, zakupy, jadłospis 17.02.19, 22:27
                    zonaniezona1 napisała:

                    > Przyznaje się , moje Młode było w dzieciństwie wychowywane bez słodyczy, bez tv
                    > itd .Życie zweryfikowało. Jak był w gościach (4-5 latek) rzucał się na cukier
                    > w cukierniczce! Każda przesada jest niewskazana i tyle. Jak poszedł do przedszk
                    > ola odpuściłam - na szczęście. Dlatego uważam, że życie samo życie weryfikuje
                    > pewne pomysły i tyle. Teraz nie kocha specjalnie słodyczy, je tzw. zdrowo, (aż
                    > naszym zdaniem aż do przesady, ale może to znak pokolenia) ale miał etapy nal
                    > eśnikowe, a także kotlecikowe.
                    Zona, nie wprowadzam żadnego rygoru, bo mam świadomość, że moje dzieci jedzą słodycze i będą to robiły np. w szkole, w domach koleżanek, słodycze dostane jako prezent. To jest nieuniknione i tego nie da się wyeliminować. Właśnie dlatego nie podaję im słodkiego w normalnych posiłkach, a ciasta piekę tylko z jakiejś okazji (których jest od groma).
                    Czy Wy uważacie, że jak dziecko codziennie zje jakiś wafelek/lizak/baton, do tego czasami ciastka jak spotka się z koleżankami, a w weekendy ciasto (albo u koleżanki na urodzinach np. albo podczas spotkania z jakiejś rodzinnej okazji) to jest za mało słodkości w jego życiu?
                • kaszub-ska Re: budżet, zakupy, jadłospis 17.02.19, 22:53
                  czekolada72 napisała:

                  > Eeee napisalam i mi zzarlo, a stukam na komorce sad
                  > Moze potem powtorze, a tersz napisze cd.
                  > Zastanawia mnie czy w tskuch domsch jak kasxubskiej dxieci w ohole znaja np kec
                  > zo, mskaron z borowkamu, bigos, plscki z cukinii, spagetti po bolonsku albo z g
                  > rzybsmi i mnostwo mnostwo innych. I ... Czy potrsfia sie zachowac piza domem gd
                  > y taka potrawa zostana piczestowane. Raz czy pitrafia zjesc, a nue wybrzydzsc,
                  > ze nie zje, bo u nas sie takiego czegos blee nie je,czy tez oderotnie - rzuca s
                  > ie na takie jedzenie, bo w domu tego nie ma.
                  > I od razu pisxe , tak mamy w rodxinie takie dziecko, w domu ma jesc zdrowo, nie
                  > ma ciadt, nie ma niezdrowych przekadek typu paluszki czy inne chrupki, nie ma
                  > pepsi, ciadtecxek, ba! Nie ma mandarynek i winogron. Jajka na twardo fadzerowan
                  > e w sodie i kabanosy oraz pixza tez sa be. W zwiazku z czym gdy ow nadtoletek p
                  > ijawia sie u mnie na przyjeviu, to ja sie rzucam i xa przeprosxeniem zbieram z
                  > tego kawalka stolu takie rzeczy, bo pozsrlny wdxystko, nie wazne ile by tego ny
                  > lo, niewaxne ile lufzi przy stole.
                  > Ti nie jedt hejt, to jest zwykla ciekawosc.
                  > Zezre mi czy wysle?
                  >
                  Czekolada,
                  leczo robię w sezonie letnim, kiedy lżejsze obiady pasuję (bez mięsa),
                  makaronu na słodko nie robię (owoce są łatwiejsze do ułożenia w jadłospisie, bo zjada się je na surowo, dlatego u nas jest to przekąska, do posiłków głównych ich nie daję, gorzej jest z uwzględnieniem warzyw), robię makaron ze szpinakiem, z brokułami, z marchewką, z pomidorami i papryką + mięso,
                  placków ziemniaczanych i z cukini praktycznie nie robię, bo znam wersję tylko ze śmietaną i cukremsmile Musiałabym jakąś surówkę do tego wymyślić. I wg mnie są to pracochłonne potrawy.
                  bigos gotuję na każde święta, to u mnie potrawa obowiązkowasmile Lubię bardzo i ja i mąż. Dzieci niestety nie. My bigos jemy na kolację albo śniadanie.
                  makaronu z grzybami nie robię, nie mam swoich grzybów, a kupne są okropnie drogie (poza tym grzyby są ciężkostrawne)
                  Co do zachowania się poza domem, nas od dawna nikt nie zaprasza na obiady czy kolacje, więc dzieci nie mają okazji poznać na własnym podniebieniu potraw jadanych w innych domach. A jak byliśmy zapraszani, to dzieci wybierały sobie do jedzenia coś z tego co było na stole. Nigdy nikt dla nich specjalnie niczego nie gotował. Natomiast dzieci moje jak najbardziej są uczone nie wyśmiewać, nie komentować i nie wybrzydzać (w domu też nie toleruję wybrzydzania) oraz szacunku do starań, pracy i pieniędzy.
                  Faktycznie nie kupuję napojów gazowanych z wyjątkiem przyjęcia urodzinowego dzieci i sylwestra. Nie mam zamiaru podawać tego dzieciom na co dzień. Nie kupuję również soków, pijemy wodę i herbatki. Myślę że jest to z pożytkiem dla zdrowia.
                  Chipsy są na urodziny, sylwestra.
              • kaszub-ska Re: budżet, zakupy, jadłospis 17.02.19, 22:18
                astramastra napisał(a):

                > zonaniezona1, super, jedzenie to tez ma być przyjemność a nie rygor i samo zdro
                > wie. Dla mnie taki smutny dom bez naleśników, placków, racuchów, pierogów. O zg
                > rozo wczoraj na kolacje zrobiła gofry domowe z bita śmietaną i owocamiwinkI wi
                > em, że kiedyś te gofry inne słodkie posiłki córka będzie miło wspominać i pamię
                > tać ten zapach.Wszystko jest dla ludzi.Zje dziś michę sałatki z rukoli górka po
                > midorów i bilans się wyrówna.
                A w czym gorsze od placków i racuchów z bitą śmietaną są kotlety, buraczki i ziemniaki czy jajecznica?smile Twoje dzieci będą miały takie wspomnienia, moje inne.
                • czekolada72 Re: budżet, zakupy, jadłospis 18.02.19, 08:11
                  To tak jakby porównać schabowy do lodów smile

                  --
                  Nigdy sie nie tłumacz - przyjaciele tego nie potrzebują, a wrogowie i tak nie uwierzą - M. Twain
                  Co należy zrobić po upadku? To, co robią dzieci: podnieść się - A. Huxley
                  "Ja kur.. nie wejdę? Ja?". - Artur Hajzer
                  Hxx z mykozą, jak nie rozróżniasz woła od świni - by Ma.
                    • joanna_poz Re: budżet, zakupy, jadłospis 18.02.19, 11:32
                      w punkt albo i nie.
                      błednie zakładacie, że takie rzeczy typu racuchy, placki na słodko kazdy lubi.

                      ja gotuję podobnie jak kaszub-ska. jesteśmy mocno mięsożerni.
                      nie ma u nas obiadów typu makaron ryż na slodko, pierogi na słodko, racuchy na słodko, placki na slodko, albo placki same, tylko z jakimś sosem.
                      nie robie takich rzeczy, bo żadne z nas nie przepada za czymś takim, a juz w formie obiadu to już w ogóle.
                      jako że nie jadamy kolacji, to i na kolację odpada.

                      wyjatek robię dla nalesników, bo syn uwielbia, my tez zjemy. aczkolwiek z góry przyznan, że to jest taki obiad, po ktroym albo szybko jestem głodna, albo jak zjem duzo to czuję się raczej napchana, a nie najedzona.

                      placki ziemniaczane - tylko do mięsa z sosem (jako np. placek po węgiersku).
                      • czekolada72 Re: budżet, zakupy, jadłospis 18.02.19, 11:48
                        Sorry, ja niczego nie zakladam, ja zawsze pisze o tym co MY lubimy, i jest to pole dosc szeroki, bo zarowno M jak i Dziecko są absolutnie miesozerni! I wielokrotnie pisalam, ze nawet jezeli jest drugie danie bezmiesne, to w zupce juz musi kawalek mieska dla nich plywac, albo mieso/wedlina na kolacje. To tylko ja jestem klucho-roslino zerna smile
                        Przy czym - u nas nawet nie ma regul dotyczacych ilosci posilkow. Np w minionym tuygogniu - byly zupki zaplanowane wink i drugie dania. I usiedlismy z M do obiadu, gdyz w ostatnich dniach wyjatkowo M jest w porze obiadowej, rozlalam zupe, pyszna zupe, i okazalo sie, ze w sumie na drugi din to troche malo zostanie, to moze rozlac? A jak rozlalam, to juz nie bylo mowy o wcisnieciu w siebie drugiego dania. I jakbym tak chciala miec rygorystyczny plan tygodniowego meni, to albo by go daibli wzieli, albo... kompost?
                        Nie, po kluchach, nalesnikach, pierogach, plackach niemiesnych, nieslodkich ,na ostro, do ktorych ZAWSZE jest surowka - nikt z nas nie jest za moment glodny, wrecz przeciwnie, jestesmy dwoma daniami najedzeni.
                        Podobniez zreszta, gdy zrobie nalesniki z dzemem, jablka w szlafroczkach, makaron z serem i cukrem (wspomnienie z dziecinstwa smile) czy jablka z ryzem.
                        Natomiast w zyciu bym nie zjadla plackow ziemniaczanych z cukrem! Najlepsze - z prawdziwa smietana! A jak nie ma - z gestym jogurtem.



                        --
                        Nigdy sie nie tłumacz - przyjaciele tego nie potrzebują, a wrogowie i tak nie uwierzą - M. Twain
                        Co należy zrobić po upadku? To, co robią dzieci: podnieść się - A. Huxley
                        "Ja kur.. nie wejdę? Ja?". - Artur Hajzer
                        Hxx z mykozą, jak nie rozróżniasz woła od świni - by Ma.
                        • joanna_poz Re: budżet, zakupy, jadłospis 18.02.19, 13:07
                          czekolada72 napisała:

                          > Sorry, ja niczego nie zakladam, ja zawsze pisze o tym co MY lubimy, i jest to p
                          > ole dosc szeroki, bo zarowno M jak i Dziecko są absolutnie miesozerni! I wielok
                          > rotnie pisalam, ze nawet jezeli jest drugie danie bezmiesne, to w zupce juz mus
                          > i kawalek mieska dla nich plywac
                          , albo mieso/wedlina na kolacje.

                          > Przy czym - u nas nawet nie ma regul dotyczacych ilosci posilkow. Np w minionym
                          > tuygogniu - byly zupki zaplanowane wink i drugie dania.
                          I usiedlismy z M do obi
                          > adu, gdyz w ostatnich dniach wyjatkowo M jest w porze obiadowej, rozlalam zupe,
                          > pyszna zupe, i okazalo sie, ze w sumie na drugi din to troche malo zostanie, t
                          > o moze rozlac? A jak rozlalam, to juz nie bylo mowy o wcisnieciu w siebie drugi
                          > ego dania. I jakbym tak chciala miec rygorystyczny plan tygodniowego meni, to a
                          > lbo by go daibli wzieli, albo... kompost?
                          > Nie, po kluchach, nalesnikach, pierogach, plackach niemiesnych, nieslodkich ,na
                          > ostro, do ktorych ZAWSZE jest surowka - nikt z nas nie jest za moment glodny,
                          > wrecz przeciwnie, jestesmy dwoma daniami najedzeni.
                          > Podobniez zreszta, gdy zrobie nalesniki z dzemem, jablka w szlafroczkach, makar
                          > on z serem i cukrem (wspomnienie z dziecinstwa smile) czy jablka z ryzem.

                          ano widzisz, i mimichodem, wyszła roznica w podejsciu do obiadu -u Ciebie na obiad sa zazwyczaj 2 dania.
                          u mnie jedno. i dlatego wlasnie talerz fasolki, albo racuchy na słodko czy makaron z cukrem u mnie na obiad (jednodaniowy) odpadają.
                          • czekolada72 Re: budżet, zakupy, jadłospis 18.02.19, 13:31
                            Szkoda, ze jednak wybiorczo czytasz i podkreslasz smile U nas NIE MA REGUŁY, IŻ MUSZĄ BYC DWA DANIA.
                            Moga byc dwa, moze byc tylko zupa, o czym zreszta napisalam, a moze byc samo drugie danie, i na to samo drugie moze w zupelnosci wystarczyc talerz jablek w szlafroczkach, nalesnikow z dzemem (albo z czym inszym), a juz fasolka z maselkiem - nikt by nie siegnal po zupe, no chyba, ze M symbolicznie smile
                            Wlasnie o to chodzi - nie ma reguł! Nie ma sztywnych wytycznych!

                            --
                            Nigdy sie nie tłumacz - przyjaciele tego nie potrzebują, a wrogowie i tak nie uwierzą - M. Twain
                            Co należy zrobić po upadku? To, co robią dzieci: podnieść się - A. Huxley
                            "Ja kur.. nie wejdę? Ja?". - Artur Hajzer
                            Hxx z mykozą, jak nie rozróżniasz woła od świni - by Ma.
                • astramastra Re: budżet, zakupy, jadłospis 18.02.19, 08:50
                  hmm odpowiedz jest zawarta w pytaniu smile Gotuje różnorodnie,czasem tradycyjne potrawy jak mielony ale często nowe rzeczy nowe smaki np gruzińskie pierogi,kurczak masala,taco czy langosze.Prawie co niedziele pieke chleb i wiem,ze smak tego chleba będzie długo pamiętać tak samo jak gofry na śniadanie bo to coś innego coś czego nie może jeść ciagle o ciagle.Anglicy maja super określenie:comfort food i właśnie my mamy swoje typy na to.A u ciebie odczuwam posiłek jako tylko i wyłącznie odżywianie,nie można odejść od reguły.
                  • czekolada72 Re: budżet, zakupy, jadłospis 18.02.19, 10:15
                    Ja zaś do konca zycia bede miala w pamieci smak grysiku na gesto z sosem jajeczno-waniliowym, ktory zostal podany na podwieczorek w domu kolegi. A w moim jadlam sobie codziennie grysik w formie zupy z kostka czekolady lub lyzka miodu, na sniadanie. I ten na gesto - to jak objawienie! swoja droga - nigdy nie udalo mi sie dla wlasnego Dziecka przygotowac takiego grysiku-zupy jaka w dziecinstwie ja jadalam i tez TEN grysiczek jest w mej pamieci. W ogole pamietam dwie jakze odmienne kuchnie moich babc, zupelnie inna moich rodzicow, moich tesciowych... Ja nawet gdy doroslam z rozzewnieniem wspominam lane ciasto, ktore jedna z babc dodawala dopraktycznie kazdej zupy, z wyjatkiem barszczow i chrzanowki, a na ktore to w dziecinstwie nawet patrzec nie moglam, nie mowiac o przelykaniu!
                    Wiec wspomnienia to jedno, a drugie - dostarczenie malemu dziecku wszelkich mozliwych dan, zeby tez nie bylo tak jak jednym znajomym , wlasciwie juz mezczyzna, ktory nie jada sledzi.
                    sledzie bleee.
                    a jadles?
                    Nie.
                    A dlaczego?
                    Bo ble.
                    No i oczywiscie - dla naszej calej rodziny niezwykla frajda jest jedzenie, gotowanie, wyszukiwanie nowych przepisow, smakowanie inzych potraw na wyjezdzie, przenoszenie ich na domowy grunt, a wszystko to w milym towarzystwie.

                    --
                    Nigdy sie nie tłumacz - przyjaciele tego nie potrzebują, a wrogowie i tak nie uwierzą - M. Twain
                    Co należy zrobić po upadku? To, co robią dzieci: podnieść się - A. Huxley
                    "Ja kur.. nie wejdę? Ja?". - Artur Hajzer
                    Hxx z mykozą, jak nie rozróżniasz woła od świni - by Ma.
                    • astramastra Re: budżet, zakupy, jadłospis 18.02.19, 10:31
                      Dlatego mówię, że klasycznie też gotuję,ale też dużo nowych potraw, szukam ja, szukam córka.Mamy aplikację tasty gdzie są świetne przepisy.W necie jest tyle fajnych blogów z ciekawymi przepisami. Lubię iść do knajpy zjeść coś dobrego a potem odtworzyć w domu.Ja w kuchni odpoczywam, dla mnie to relaks. A jeszcze jak domownicy się zajadają i zachwycają to jest to fantastyczne uczucie. Uwielbiam Jamiego Oliviera za pasję w oczach i ruchach jak gotuje.Dla mnie właśnie gotowanie to sztuka i pasja. I to co pisze czekolada, uczę córkę, że są różne smaki, różne potrawy.
                      • czekolada72 Re: budżet, zakupy, jadłospis 18.02.19, 10:47
                        A ile fantastycznych ksiazek kucharskich jest, takze, a moze zwlaszcza1 tych starych smile
                        Osobiscie uwielbiam Makłowicza i myślę, ze to on zaczepił najbardziej we mnie to swoiste skrzywienie do poznawania historii i kultury poprzez jedzenie!


                        --
                        Nigdy sie nie tłumacz - przyjaciele tego nie potrzebują, a wrogowie i tak nie uwierzą - M. Twain
                        Co należy zrobić po upadku? To, co robią dzieci: podnieść się - A. Huxley
                        "Ja kur.. nie wejdę? Ja?". - Artur Hajzer
                        Hxx z mykozą, jak nie rozróżniasz woła od świni - by Ma.
                      • moja_codziennosc Re: budżet, zakupy, jadłospis 18.02.19, 12:16
                        Astramastra. A zakładasz ze kaszubksa nowych potraw nie szuka? Moja mama gotuje tak jak kaszubska cale życie i nowe potrawy serwuje non stop, bo lubi eksperymentować.

                        Dlaczego dla ciebie tradycyjny obiad to odzywianie. A jedzenie to dla ciebie racuchy, cukier, bita smietana. Dla mnie racuchy to deser - dopełnienie obiadu. Po prostu masz inne nawyki żywieniowe gdzie cukier i smażenie na oleju sa synonimem przyjemności i relaksu.

                        • czekolada72 Re: budżet, zakupy, jadłospis 18.02.19, 12:33
                          Rany, naprawde jestescie w stanie zjesc porcje zupy, drugie, miesne danie i jeszcze dobic racuchami z cukrem i bita smietana?? Nooo chapeau bas!
                          A, moje Dziecko na przyklad od lat smazy na "łysej" patelni, bez tłuszczu... Wbrew pozorom - da sie.....

                          --
                          Nigdy sie nie tłumacz - przyjaciele tego nie potrzebują, a wrogowie i tak nie uwierzą - M. Twain
                          Co należy zrobić po upadku? To, co robią dzieci: podnieść się - A. Huxley
                          "Ja kur.. nie wejdę? Ja?". - Artur Hajzer
                          Hxx z mykozą, jak nie rozróżniasz woła od świni - by Ma.
                          • moja_codziennosc Re: budżet, zakupy, jadłospis 18.02.19, 17:02
                            Nie wiem czy to do mnie, ale ja nie mam obiadów z 3 dań - mam jedno danie. Te racuchy to był przykład - racuchów nie jadam, tak jak i pierogów czy makaronu na słodko. Ale jakbym je jadała to gdzieś jako podwieczorek, albo kolację. Choć u mnie się jada obiadokolacje, dlatego nie mam gdzie upchnąć słodkich dań. Jem ciasta czy inne słodkości, ale to do herbaty po sniadniu czy obiedzie. Słodkie danie jako posiłek główny u mnie odpada, bo ja lubię zjeść coś konkretnego - ale w cale nie musi to być mięso.

                            Ale jak już przeszliśmy na uszczypliwości, to kilka postow wyzej dziwiłaś się, ze jakiś młody człowiek nie je śledzi. Mnie by do głowy nie przyszło zagladać komus do talerza, sprawdzać co zjadł, czego nie zjadł i odpytywać dlaczego, potem się dziwić - no szkoda energii. Ktoś nie je, to nie je. Jego sprawa. Ale nie ma to jak rodzinne spotkania....

                            Jeszcze raz powtarzam: żyj i daj żyć innym
                        • astramastra Re: budżet, zakupy, jadłospis 18.02.19, 13:03
                          kaszubska napisała ze nie serwuje naleśników również na inne posiłki.Kolejny raz mówię ze odczytuje jej post jako rygor bo posiłek musi być taki a nie inny. Jedzenie to dla mnie roZne potrawy, nie zawsze musza być wybitnie zdrowe.I nie smażę racuchów czy naleśników na oleju,racuchy drożdżowe owszem ale takie jemy bardzo rzadko. Wszystko jest dla ludzi.Skoro przewagę w moich zakupach stanowią warzywa i owoce to słodki posiłek od czasu do czasu nas nie zabija. Nie popadajmy w skrajnosci
                          • moja_codziennosc Re: budżet, zakupy, jadłospis 18.02.19, 17:12
                            "kaszubska napisała ze nie serwuje naleśników również na inne posiłki."

                            nie serwuje, bo serwuje szkoła

                            a radość dzieciństwa to nie tylko racuchy, serio
                            ja racuchu poznałam po 20 r ż i jakoś nie czułam się nigdy pokrzywdzona z tego powodu

                            a co do smażenia na oleju, to ja wolę jeść coś naprawdę mega rzadko, jak placki ziemniaczane - ale lubię czuc smak placka i oleju dodać, takie ugotowane ziemniaki na patelni mi nie smakują
                      • mandre_polo Re: budżet, zakupy, jadłospis 18.02.19, 15:47
                        Po czasie się okaże. Może ten chleb nie będzie na pierwszym miejscu tylko schabowy!? Warto rozmawiać 😀
                        A serio to bliskie jest mi to co pisze kaszubska i joanna_poz - obiad to obiad a danie kolacyjno- śniadaniowe. W wyjątkowych okolicznościach można zjeść zupę na obiad ale to danie należy do obiadowego.

                        Druga kwestia to domy różnie funkcjonują i są takie w których dzieci i dorośli jedzą gotowce, kanapki, zapiekanki ale niech nie będzie pogardy, drwiny dla tych którzy górują z wyboru. Ci pierwsi wybrali coś innego, należy się poszanowanie wyboru tych drugich. Nie da się? Często ci pierwsi nie robią nic szczególnego w czasie kiedy ci inni gotują. Znam rodzinę gdzie dzieci podczas odwiedzin ogałacaja lodówkę swoich gospodarzy bo w domu jest zawsze to samo
    • austenka Re: budżet, zakupy, jadłospis 13.02.19, 21:01
      Budżet mam od wypłaty do wypłaty. W ujęciu miesięcznym mam to co płacę raz w miesiącu zaraz po wypłacie- raty, rachunki, oplaty za zajecia itd. To co zostaje dziele na liczbe tygodni i staram sie gosppdarowac w tych ramach. W niedzielę dokonuje aktualizacji budzetu w zaleznosci jak mi poszlo zmieszczenie sie w tygodniowym limicie.
      Zakupy duze robie raz w tygodniu najczesciej w soboty. Nie lubie supermarketów i unikam tego jak tylko mogę ale na razie ten raz w tygodniu jest konieczny. W tygodniu kupuje pieczywo i warzywa i ewentualnie cos o czym zapomnialam na duzych zakupach.
      Plany posilkow obejmują tylko moje jedzenie do pracy reszta to improwizacja.
        • kamarow69 Re: budżet, zakupy, jadłospis 18.02.19, 21:05
          Mi sie od razu przypominaja te duskusje o wyzszosci pomidorowej z pomidorow nad ta z koncentratu na kostce rosolowej smile komus tez sie to tak wrylo z pamiec? Albo te ataki na volte jesli dobrze pamietam o gotowanie dwudaniowyvh obiadow z deserem smile smile wink
        • moja_codziennosc Re: budżet, zakupy, jadłospis 18.02.19, 22:08
          "Ooooo dawno już tak nie wrzało tu. "

          to są te momenty, gdy zniechecam się do forum. Fajnie, jak sie dopingujemy, inspirujemy, dzielimy pomysłami. A tu dwie forumki przescigają się w atakowaniu cudzego stylu życia, konfabulowaniu i prawieniu złośliwości.
          • martini-7 Re: budżet, zakupy, jadłospis 18.02.19, 22:56
            Zdecydowanie też wolę miłą dyskusję.
            Spróbuję więc przywrócić wątek na stare tory i napiszę, że dziś u mnie obiad trochę nie wypalił. Mąż chory nie chciał jeść mlodsza latorośl też słabo się czuła i brak apetytu więc obiad był z zamrożonych porcji by nie robić czegoś na siłę. Naturalnie wcześniej była zupa po powrocie ze szkoły/przedszkola. Mąż w tygodniu zup nie je bo, wraca z pracy to już tylko drugie.

            --
            Gdybym była zgrabniejsza, piękniejsza i młodsza mogłabym być nimfą, a tak jestem po prostu sobą
              • czekolada72 Re: budżet, zakupy, jadłospis 19.02.19, 08:05
                To sa momenty, gdy wolę własne zdrowie i w związku z tym z kilkoma osobami, lubujacymi sie w złosliwym komentowaniu wyrwanych z kontekstu zdań, bez zalu się żegnam.
                Miłego!

                --
                Nigdy sie nie tłumacz - przyjaciele tego nie potrzebują, a wrogowie i tak nie uwierzą - M. Twain
                Co należy zrobić po upadku? To, co robią dzieci: podnieść się - A. Huxley
                "Ja kur.. nie wejdę? Ja?". - Artur Hajzer
                Hxx z mykozą, jak nie rozróżniasz woła od świni - by Ma.
              • kamarow69 Re: budżet, zakupy, jadłospis 19.02.19, 08:27
                Ja też wczoraj odmroziłam i różnica była. Dodałam brokuła i wymyślaną surówkę z marynowanej w occie marchewnki, żeby "jakoś" smakowało. A wieczorem po powrocie do domu na kolację jeszcze też zupa zawekowana parę dni temu. Jemy też takie dania, ale w zasadzie po to, żeby nie wyrzucać jedzenia/żeby mieć pod ręką coś jak nei ma czasu/żeby nie jeść na mieście (bo wiadomo, że na blacie stoi i się odmraża). Ale efekty takiego podejścia wiadać wyraźnie na koncie. Już w lutym pisałam, że bardzo mało w tym miesiący poszło nam na żywność, chemię i kategorię zdrowie. Takie dania z zamrażarki najczęściej staram się jeszcze ze świeżo przygotowanymi warzywami podawać.