Dodaj do ulubionych

Przeżyć na emeryturze

23.02.19, 19:41
Tesciowa przechodzi jesienią na emeryturę, jedna ciotka przeszła rok temu. Teściowa pracowała głównie na niskich stanowiskach z wynagrodzeniem minimalnym lub trochę wyższym. Emeryturę będzie miała 1100 zł brutto co daje jakieś 930 netto. Na całe szczęście teść żyje i ma coś ok 2500 na rękę emerytury.

No i teraz zaczęłam się zastanawiać co jakby była samasad jak tu wogole przeżyć? Opłaty maja niskie bo rzędu 600 zł uwzględniając wszystkie rachunki i czynsz. Chyba się nie obejdzie bez naszej pomocy.

Czy gospodarstwo jednoosobowe da radę żyć za powiedzmy 500 zł miesięcznie?

Ehhh



--
http://suwaczki.maluchy.pl/li-40219.png

http://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/tg/sf/ygny/GLCAAasZ6DHjOFbyiA.jpg
Edytor zaawansowany
  • 098qwerty 23.02.19, 20:53
    Po twoim wpisie pomyślałam o swojej teściowej, która już jest na emeryturze od 2 czy 3 lat (ok 1 250 zł). Co będzie jak zostanie sama, teść ma w porównaniu z nią wysoką emeryturę (ok 2 500 zł) i jeszcze dorabia miesięcznie ok 1500 - 1800 zł. Mieszka z nimi syn rencista (950 zł), który też dorabia ok 1 000 zł miesięcznie ale ma spore obciążenia: alimenty 500 i kredyt ok 700 zł.
    Utrzymanie domu: 650 czynsz, 100 gaz, 150 energia i 500 różne abonamenty: TV, internet i 2 telefony, 500 kredyt (teściowej). Nawet nie chcę myśleć co by było gdyby teść odszedł i zostałaby sama z synem.
  • nastka1979 24.02.19, 07:57
    Żona po śmierci męża ma prawo do przejęcia emerytury męża. Zrzeka się wtedy swojej i dostaje 80% emerytury męża. Jeśli mąż ma 2500, to ona dostanie z tego 2000.
  • jacues 24.02.19, 08:10
    Mialam tez o tym napisac. Warto rowniez pomyslec o swoim zdrowiu na emeryturze i zyc tak, zeby zdrowie bylo jak najdluzej. Niestety leki sa drogie i to glownie drenuje portfele emerytow.
  • 098qwerty 24.02.19, 15:04
    To dobrze, że jest taka możliwość.
  • tol8 26.02.19, 16:17
    Dlaczego państwo zabiera 20%?

    --
    W weekendy ematka staje się matką.
  • miedzymorze 26.02.19, 16:44
    Niby komu zabiera ? nieboszczykowi ? ;D


    pozdr,
    mi
  • snowlove 24.02.19, 15:50
    No tak a co z ludźmi samotnymi?sad moja mama jest samotna...raczej nie będzie miała wysokiej emeryturysad już się obawiamsad

    --
    http://suwaczki.maluchy.pl/li-40219.png

    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/tg/sf/ygny/GLCAAasZ6DHjOFbyiA.jpg
  • mlodyniedowziecia 26.02.19, 08:44
    >No tak a co z ludźmi samotnymi?
    Wtedy zostają dwie możliwości. Pomoc dzieci albo dorabianie. W osiedlowej piekarni pracują dwie starsze panie, z pewnością już emerytki. Wstają rano na 5.30 i są wolne o 11 (wtedy kończy się zmiana), albo przychodzą na 11 i siedzą do 16.
    Wiem, wiem, nie po to idzie się na emeryturę, żeby pracować. Ale jak nie ma wyjścia, to co robić.
    Jeśli zdrowie kiepskie, to tylko radykalne oszczędzanie i pomoc bliskich.
  • ana119 26.02.19, 14:48
    Widuję sporo pracujących emerytek
  • martini-7 26.02.19, 17:32
    Moja mama przeszła niedawno na emeryturę, jednak nadal pracuje. Myślę, że jakby nie fakt, że co miesiąc musi leki kupować i to, że po prostu to taki typ, że musi coś robić to by nie pracowała. Kiedyś też zresztą powiedziała, że wnuki za granicą więc woli pracować.

    --
    Gdybym była zgrabniejsza, piękniejsza i młodsza mogłabym być nimfą, a tak jestem po prostu sobą
  • czekolada72 26.02.19, 18:04
    Moja mama jest w sumie 11 rok na emeryturze, ma nieco większą niż by miała swoją, bo właśnie ma te niecala po tacie. I cały czas pracuje. Tak między Bogiem a prawdą, to ta praca, DG, to teraz bardziej ma sens w tym, żeby mama się zmobilizować do działania, do myślenia, także matematycznego, żeby wyszła z domu, żeby była wśród ludzi. Mama to nie typ, który sądzie z sąsiadami na plotki, ani nie taki, co w sanatorium pójdzie ba disco. Nie siedzę w maminej firmie na bieżąco, to, że tak powiem działka brata, on nadzoruje. Ja natomiast dbam o sprawy kulturalno-wypiczynkowe. Nie ukrywam, jakby nie nasze wsparcie to ta emerytura i śladowe zarobki na plus- ciężko by było...

    --
    Nigdy sie nie tłumacz - przyjaciele tego nie potrzebują, a wrogowie i tak nie uwierzą - M. Twain
    Co należy zrobić po upadku? To, co robią dzieci: podnieść się - A. Huxley
    "Ja kur.. nie wejdę? Ja?". - Artur Hajzer
    Hxx z mykozą, jak nie rozróżniasz woła od świni - by Ma.
  • taki-sobie-nick 09.03.19, 01:54
    alimenty 500 i kredyt ok 700 zł.

    Dzielny rencista, dzieciom winien, kredyt wziął... na co kredyt?
  • man_sapiens 09.03.19, 12:29
    Kredyt wziął na 50000+
    --
    Dojna zmiana. Podła zmiana. PiS
  • 098qwerty 09.03.19, 15:22
    Kiedy jeszcze pracował i w miarę normalnie zarabiał wziął kredyt i dał kasę byłej żonie "na leczenie syna". Oczywiście chorób dziecko nie miało ale kasę dał bez pokwitowania (ok 30 tys) a teraz spłaca takie raty. Przy tej rencie mógłby starać się o zmniejszenie alimentów ale tego nie zrobi, zresztą sam dobrowolnie na nie się zgodził wiedząc że stanowią one ponad 50% przyznanej renty.
  • taki-sobie-nick 09.03.19, 23:09
    098qwerty napisała:

    > Kiedy jeszcze pracował i w miarę normalnie zarabiał wziął kredyt i dał kasę był
    > ej żonie "na leczenie syna". Oczywiście chorób dziecko nie miało

    Możesz mi wyjaśnić jego postępowanie? Dziecko nie było chore, on bez pokwitowania dał żonie 30 tys. na leczenie.
  • 098qwerty 10.03.19, 16:20
    Była żona wmówiła mu że dziecko potrzebuje różnych zabiegów i rehabilitacji (wszystko prywatnie bo czas nagli). Wiesz, facet mimo rozwodu ufał (może nawet jeszcze kochał) swoją byłą żonę, rozwód to była jej inicjatywa a w tle nie było innej kobiety (nikt do końca nie wie dlaczego wyskoczyła z rozwodem).
    To nie jest człowiek tego typu co z wątku ofelii co to ucieka od alimentów i szybko znalazł sobie nową kobietę z którą ma dziecko. Wręcz przeciwnie on po rozwodzie był i nadal jest sam a była żona ma już 3 dzieci i każde z innym facetem. Można powiedzieć, że znalazła jelenia i go przerobiła na niezłą kasę.
  • ana119 10.03.19, 16:47
    Niestety, pań z takim podejściem jest sporo
  • mama_dorota 10.03.19, 21:32
    ana119 napisała:

    > Niestety, pań z takim podejściem jest sporo

    I dlatego niektórzy panowie myślą, że panie to wszystkie takie są.


    --
    Spotkanie w Małżeństwie

    kazdystudent.pl
  • ravny 09.03.19, 14:27
    Moja ciotka ma 1400 zł emerytury już z dodatkiem pielęgnacyjnym. Pracowała na kierowniczych stanowiskach, ale z powodu problemów zdrowotnych poszła na emeryturę w wieku 55lat. Jest samotna, męza nie miała. Obecnie potzrebuje opieki. Mieszka w domu po swojej matce, opłaty nie są duże. Obiady dają jej sąsiedzi-rodzina , płaci tylko za produkty. Pieluchy zmienia rodzina , na zatrudnienie kogoś z zewnątrz nikogo nie stać.
    Druga ciotka całe życie pracowała na gospodarstwie, ciężko pracowała. Dzieci wychowała kilkoro- bez zasiłków bo wtedy nie dawali. Dzieci się rozjechały po świecie. Ciotka miała 800zł emerytury. Nie przeżyła by za to. Po mężu przeszła na 1500emerytury. Więc teraz to czuje się bogata..
  • leda16 09.03.19, 15:59
    Obecnie na dom lub mieszkanie w bloku można wziąć tzw. hipotekę odwróconą i mieć co miesiąc ok.800 zł dodatku do emerytury. Oczywiście po śmierci właściciela nieruchomość przechodzi na bank. Nadal obowiązują alimenty na rodziców od dzieci. Widać źle je ciotka wychowała skoro do niczego się nie poczuwają.

    --
    www.pmiska.pl
  • barbra25 11.03.19, 12:14
    Dzisiejsi emeryci za młodu otrzymywali nowo pobudowane mieszkania z przydziału, nikt nie musiał zadłużyć się na 30 lat aby zamieszkać na swoim. My aby mieć gdzie mieszkać będziemy w wieku emerytalnym w połowie spłacania kredytu do banku. Obecnie emeryci muszą cokolwiek spłacać aby mieć gdzie mieszkać? Nie płacą po 1.500 zł miesięcznie raty do banku za mieszkanie plus czynsz. Warto pomyśleć o tym w ten sposób bo kolejne pokolenie po tych co teraz przechodzą na emeytury będzie mieć większe zmarwienie niż jak przeżyć za niską emeryturę.
  • sylwiam_m 11.03.19, 13:48
    Warto mieć świadomość, że emerytura to nie jałmużna zależna od sytuacji mieszkaniowej, ale wypracowane i odłożone pieniądze. Warto mieć świadomość jak państwo nas okrada, nas, naszych rodziców. Nie ma co nadawać kto miał lepiej, a kto gorzej tylko walczyć o swoje. Teraz np.rodzice maja kasę na dzieci, płatne przez rok macierzyński itp. Moja mam miała 3 m-ce macierzyńskiego i koniec, ani grosza od państwa. Ja miałam 6 m-cy i do pracy, ani miejsca w żłobku, prywatna opiekunka. Nie mieliśmy rodzinnych, 500+ i nie będziemy mieć emerytury prawdopodobnie. Nie ma co jednak nadawać na poprzednie pokolenia tylko na króla Zusa.
  • moja_codziennosc 11.03.19, 15:18
    masz rację sylwia_m, dajmy spokój emerytom, niech im się żyje dobrze na starość
  • ana119 11.03.19, 17:50
    Mam ciotkę która do ukończenia przez córkę szkoły podstawowej nie pracowała bo wychowywała córkę, druga ciotka ma z 5 lat całej wysługi i czeka na emeryturę męża. Wkład mieszkaniowy wpłacił mój dziadek. Możemy się tak licytować kto więcej pracował obecne czy pokolenie emerytów.
    Znam też obecnego emeryta który mówi że ma przyzwoite świadczenie bo pracował, kończył szkoły a jego rówieśnicy z podstawówki podśmiewali się z niego
  • moja_codziennosc 11.03.19, 15:16
    barbra25
    "My aby mieć gdzie mieszkać będziemy w wieku emerytalnym w połowie spłacania kredytu do banku."
    to ty pałac wzięłaś na kredyt? wink
  • barbra25 13.03.19, 11:22
    30 lat spłacania kredytu począwszy od 40 roku życia (wcześniej kilka lat odkładania na wkład własny ze skromnych zarobków) i nie żaden tam pałac. Siódme pietro 56 m2 dla czterosobowej rodziny w średniej wielkości mieście.
  • czekolada72 13.03.19, 11:28
    To musiałaś mieć pecha przy wyborze mieszkania, albo jakiegoś koszmarnego doradcę finansowego w banku - opierając się tylko na Twoich informacjach. Nic tylko współczuć

    --
    Nigdy sie nie tłumacz - przyjaciele tego nie potrzebują, a wrogowie i tak nie uwierzą - M. Twain
    Co należy zrobić po upadku? To, co robią dzieci: podnieść się - A. Huxley
    "Ja kur.. nie wejdę? Ja?". - Artur Hajzer
    Hxx z mykozą, jak nie rozróżniasz woła od świni - by Ma.
  • stasi1 13.03.19, 17:07
    I oczywiście widziałaś takie rodziny? Kiedyś było tak: Jeśli rodzina miała pieniądze(większość rodzin miała nadwyższki bo nic nie można było kupić w sklepach) lokowali je w książeczce mieszkaniowej dla dziecka. Dziecko po osiągnięciu dorosłości wpłacało pełną sumę do mieszkania i czekało około 15 lat na przydział. Więc w sumie oszczędzało się 35 lat zanim się dostało mieszkanie. Teraz bierze się kredyt kupuje mieszkanie i spłaca się mieszkanie przez 30 lat, mieszkając u siebie. To gdzie ty widzisz lepsze czasy kiedyś? To tylko twoja wina że teraz wziełaś kredyt w wieku 40 lat
  • ana119 13.03.19, 19:20
    Dziecko wpłacało do pełnoletnodci a potem jeszcze uzupełnialo kwotę wkładu - płatności dokonali rodzice a nie dzieci. Poza tym czekanie na przydział 15 lat to nie to nie to samo obciążenie co spłacanie samodzielnych kwot przez obecnych kredytobiorców. Za tych pierwszych wkład zapłacili rodzice a oni mieli się tylko umeblować.
    Obecnie częstym zjawiskiem jest brak zaplecza rodzicielskiego, trzeba zarobić własnymi rękoma na wkład, utrzymać rodzinę. Takie rodziny też są, nie wszyscy wyjechali za granicę bo nie stać ich na kredyt mieszkaniowy
  • mysz1978 13.03.19, 20:37
    a wracajac do tematu, to mnie wizja emerytury bardzo przeraza uncertain Przy zalozeniu ze dzieci pojda "na swoje", to oczywiscie mieszkanie zamienie na mniejsze, ale nawet i oplaty za mniejsze beda zabojcze... A gdzie np. lekarstwa? Byleby nie bylo jakiejs przewleklej choroby... Moze z glodu nie umre, ale na pewno bedzie bardzo ciezko. Jak tak sie o tym mysli, to odechciewa sie dozycia do tej chwili uncertain
  • ana119 13.03.19, 21:18
    Zamiana mieszkania jest bardzo racjonalna tylko jak pogodzić towarzysko - socjologiczne potrzeby? Ja osobiście nie chciałabym zamieszkać w okolicy obcych mi ludzi, znowu szukać szewca, piekarni. Np tacy Portugalczycy cenią sobie sąsiedztwo, rodzinę a u nas te sprawy stoją na głowie. Starsi ludzie spędzają czas przed tv
  • mama_dorota 14.03.19, 08:47
    stasi1 napisał:

    > I oczywiście widziałaś takie rodziny? Kiedyś było tak: Jeśli rodzina miała pien
    > iądze(większość rodzin miała nadwyższki bo nic nie można było kupić w sklepach)
    > lokowali je w książeczce mieszkaniowej dla dziecka. Dziecko po osiągnięciu dor
    > osłości wpłacało pełną sumę do mieszkania i czekało około 15 lat na przydział.
    > Więc w sumie oszczędzało się 35 lat zanim się dostało mieszkanie. Teraz bierze
    > się kredyt kupuje mieszkanie i spłaca się mieszkanie przez 30 lat, mieszkając u
    > siebie. To gdzie ty widzisz lepsze czasy kiedyś? To tylko twoja wina że teraz
    > wziełaś kredyt w wieku 40 lat


    Moi rodzice, obecni emeryci (mama - 68 lat, tata - 72 lata), lokowali te nadwyżki w książeczkach mieszkaniowych i na bonach oszczędnościowych. Z bonów po latach oszczędzania konkretnych kwot wyjęli mniej, niż pół wypłaty.

    Siostry nie kupowały mieszkania (mieszkają za granicą) i do tego dały się przekonać bankowi, że jeśli wypłacą gotówkę, to dostaną o 150 zł mniej, niż przy naliczeniu premii gwarancyjnej, która przysługuje tylko przy zakupie mieszkania. Dostały po kilkaset zł. Mnie mówiono to samo, ale nie uwierzyłam i z książeczki tylko ja faktycznie "skorzystałam", bo kupiłam mieszkanie. Wraz z naliczoną premią gwarancyjną wyszło mi za to aż 3500 zł.

    Nie wiem, o jakich emerytach mówimy, ale chyba już nie tych, którym tak jakoś niby łatwo wszystko przyszło.

    To, co faktycznie mogę przyznać, to że rodzice mieli możliwość korzystania z mieszkań służbowych i potem je wykupić za niewielkie pieniądze, tylko po wykupie sporo jeszcze musieli włożyć w remont. Mimo wszystko było to opłacalne. Aby po latach pracy skorzystać z takiej możliwości musieli wyprowadzić się z rodzinnych stron do miejsca oddalonego o 400 km.

    Teraz też jest taka możliwość, może nie żeby dostać mieszkanie służbowe, ale wyjechać za pracą, zacząć własny biznes, po prostu zaryzykować, aby była szansa zyskać.

    --
    Spotkanie w Małżeństwie

    kazdystudent.pl
  • mama_dorota 14.03.19, 08:50
    To nic złego wziąć kredyt w wieku 40 lat. My też tak wzięliśmy, a maż miał prawie 50 lat. Mamy już 1 mieszkanie, kredyt braliśmy na dom. Ale nasza w tym głowa, żeby go spłacić przed emeryturą.

    --
    Spotkanie w Małżeństwie

    kazdystudent.pl
  • nastka1979 14.03.19, 19:04
    To samo chciałam napisać. Też wzięłam kredyt na mieszkanie dwa lata temu w wieku 38 lat, mąż 40. Ale do końca jeszcze tylko 9 lat, a może nawet krócej przy pomyślnych wiatrach i też nie na podstawowe lokum, tylko pod wynajem.
  • aankaa 17.03.19, 14:25
    rodzice mieli możliwość korzystania z mieszkań służbowych i potem je wykupić za niewielkie pieniądze, tylko po wykupie sporo jeszcze musieli włożyć w remont

    mieszkając w ogóle nie robili remontów ??


    --
    jako jedyny gatunek na ziemi znosimy jajo przed wybudowaniem gniazda - K. McCloud
  • mama_dorota 18.03.19, 10:34
    aankaa napisała:

    > mieszkając w ogóle nie robili remontów ??

    Wtedy remonty robił zakład pracy, jak uznał, że trzeba. Rodzice musieli zrobić remont dachu.




    --
    Spotkanie w Małżeństwie

    kazdystudent.pl
  • 098qwerty 14.03.19, 19:11
    Moi rodzice od 1972 r. zaczęli wpłacać kasę na książeczkę mieszkaniową zbierając tzw. wkład członkowski do spółdzielni, po 7 latach otrzymali mieszkanie 3 pokojowe. Pomiędzy 1980 r. a 1990 r. od gminy otrzymali działkę pod zabudowę bliźniaczą (w wieczystym użytkowaniu), którą przekształcili na własność za 500 zł.
    Dzisiaj spółdzielnia jak ma wolne mieszkanie to je sprzedaje tak samo i gmina, jedynie mieszkania komunalne lub socjalne ale tych gminom wiecznie brakuje i w kolejce czeka się kilka lat.
  • ana119 14.03.19, 19:48
    Różnie z tymi kwestami mieszkaniowymi bywa
    - rodzice mojego męża też otrzymali przydział na mieszkanie w 80 roku ( wcześniej mieszkali w innym mieszkaniu służbowym) a lata temu to my dokonaliśmy wykupu. Teściowie nie wpłacili ani złotówki, mieszkają w nim. Oczekiwali że skoro mieszkanie przypadnie nam w spadku to mamy dokonać wykupu. Poinformowali ile trzeba spłacać. W tym samym czasie mieliśmy już kredyt na nasze mieszkanie. Nie dostaliśmy od nich nic poza edukacja męża ale to nie było mega trudne bo nie musiał wyjeżdżać na studia do innego miasta więc odpadły dodatkowe koszty utrzymania.
    Teraz osoby sterujące ma rynku pracy mają umowy śmieciowe więc trudniej stać się kredytobiorcą
  • mama_dorota 14.03.19, 22:05
    > Teraz osoby sterujące ma rynku pracy (...)

    Możesz wyjaśnić o co ci chodziło? Chciałabym zrozumieć.

    Co do kredytu, to zachęcam cię, żebyście nadplacali. Nie za wszelką cenę, ale regularnie choć małymi kwotami. Warto czytać bloga Marcina Iwucia. Trochę pisze także o tym. Jego rada jest taka, żeby nadplacić choć 1 ratę rocznie. My postanowiliśmy wpłacać dodatkowo 100 zł miesięcznie i jeszcze to, co nam się uda dodatkowo i nie będzie nam tak bardzo potrzebne. Tak żeby tego jakoś nie odczuwać, bo zaciskać pasa przez wiele lat się nie da. Jesli macie kredyt na 30 lat, to niedobrze, bo zaplacicie bardzo dużo odsetek. Nadpłaty mogą je bardzo zmniejszyć.

    Jest taki fajny kalkulator kredytowy. Znajdziesz go wpisując w google "hiponet nadpłata". Zajrzyj i zobacz jak dużo można zaoszczędzić. On ma niestety tylko opcję skracania kredytu przy nadpłatach, a nie zmniejszania raty, ale o tak jest bardzo przydatny.

    --
    Spotkanie w Małżeństwie

    kazdystudent.pl
  • nastka1979 15.03.19, 06:32
    Chodziło prawdopodobnie o osoby startujące na rynku pracy smile
  • ana119 15.03.19, 06:55
    Osoby obecnie startujące na rynku pracy staną się kredytobiorcami później, mniejsze prawdopodobieństwo ze będą 40 latkami biorącymi drugi kredyt. Jaki jest tu o ogóle procent osób biorących drugi kredyt gdzie pierwsze mieszkanie było samodzielnie kupione tj. bez środków rodziców? Jakiego rzędu to były obciążenia np na 15 lat tak żeby spłacić pierwsze i mieć środki na drugie mieszkanie?
  • joanna_poz 15.03.19, 09:55
    ana119 napisała:

    Jaki jest t
    > u o ogóle procent osób biorących drugi kredyt gdzie pierwsze mieszkanie było sa
    > modzielnie kupione tj. bez środków rodziców? Jakiego rzędu to były obciążenia n
    > p na 15 lat tak żeby spłacić pierwsze i mieć środki na drugie mieszkanie?

    jeszcze 15 lat temu sporo ludzi tak miało.
    dzis już pewnie nie bardzo, bo ceny nieruchomości w stosunku do sytuacji sprzed 10-15 lat poszły duzo w góre.

    my np.kupowaliśmy pierwsze mieszkanie na kredyt samodzielnie, bez jakiejkolwiek pomocy rodziców (dodam że w 1999 nie było kredytów na 100%, trzeba było jak dziś miec wkład własny - wtedy to był 20%). Tylko że mieszkanie wtedy kosztowało 100 000, a nie 300 000 jak dziśsmile
    Po 5 latach spłacania sprzedaliśmy mieszkanie, koncówkę kredytu (było już tego niewiele), która nam zostala do zapłacenia, spłaciliśmy pieniędzmi ze sprzedazy mieszkania.
    I Wzięlismy drugi kredyt na dom.
  • joanna_poz 15.03.19, 09:56
    ten drugi kredyt braliśmy mając 33 lata. Pierwszy po 28.
  • ana119 15.03.19, 12:02
    Owszem, my podobnie bo z kawalerki do dużego ale to nie ten poziom żeby obecnie kupić kolejne pod wynajem. Zostało nam jeszcze 6 lat kredytu. Żyć też trzeba. Moja kuzynka ma pod wynajem ale dlatego że sama nie spłacała kredytu, dostała mieszkanie od rodziców. Z różnego poziomu ludzie starują

    Kryzys zaczął się w 2004 i ceny poszybowały w górę niemożliwie. My zdążyliśmy z zamianą
  • joanna_poz 15.03.19, 12:08
    zgadza się, my tez zdązylismy.
    my mamy jeszcze 10 lat - ale też chcielismy miec stosunkowo nieuciązliwa ratę, taka żeby spłacac na wzglednym luzie, bo - jak powiadasz - żyć tez trzebasmile
  • ana119 15.03.19, 12:43
    😀
    Wtedy w 2004 speszylismy się bo już były zapowiedzi o rychłych podwyżkach za metr

    My do końca 5 lat
  • mlodyniedowziecia 16.03.19, 11:51
    > Co do kredytu, to zachęcam cię, żebyście nadplacali.
    Też polecam nadpłaty i kalkulator hiponetu. Zwłaszcza osobom, które mają kredyt na długi okres i dopiero zaczynają go spłacać (wtedy znaczna część raty to odsetki).
    Nadpłata nie ma większego sensu tylko w trzech przypadkach:
    - Wasz bank pobiera sporą prowizję za nadpłaty,
    - kredyt jest frankowy brany przy b. niskim kursie,
    - część kapitałowa raty jest znacząco wyższa niż odsetkowa.
    Ja stosuję metodę turbonadpłaty tj. mała kwota zbierana co miesiąc na koncie oszczędnościowym + nagroda roczna z pracy.
  • stasi1 16.03.19, 09:55
    Ale po tych 15 latach czekania to i tak nie zostawałaś pełnoprawnym właścicielem, nadal było spółdzielcze. Aby było na własność trzeba było znowu dopłacić. Innym słowem wbrew temu co nie którzy tutaj piszą wolałbym się urodzić 15 lat później niż 15 lat wcześniej. Za te 15 lat później oddałbym świadomie nawet 5% pensji. I tak wyszedłbym na swoje(chyba żeby wojna wybuchła to już klops
  • ana119 16.03.19, 11:11
    5 procent - to śmieszne pieniądze.
    W naszym przypadku teściowie nie dopłacali do własności tylko my, pisałam o tym wyżej, koszt to 20 tys niewspółmierny do wartości mieszkania. Nie ma co porównywać kto miał gorzej - żyjąc w Polsce Ludowej czy teraz. Wtedy mieszkania były dostępne nawet czasowo, dla tych którzy czekali były też mieszkania w hotelach robotniczych. Były zawody traktowane preferencyjnie gdzie o mieszkanie było łatwiej. Mój wujek z młoda żona kończyli szkoły i mieszkali w tam hotelu. Później dostali mieszkanie i urodziło im się pierwsze dziecko. Dzięki temu mają piękne rozkładowe mieszkanie na własność w którym miększa ich młodszy syn a oni mieszkają w domu który wybudowali z pieniędzy które zarobił wujek pracując za granica. Nie wszystkim się chciało ale ci którzy szukali znajdowali taka pracę gdzie było mieszkanie po pewnym czasie. Teraz trzeba płacić bardzo dużo za wynajem więc trudniej uzbierać wkład
  • mlodyniedowziecia 16.03.19, 12:14
    Chyba nie próbujesz nas przekonać, że w PRL-u było lepiej> Było ogólnie znacznie gorzej, biednie pod prawie każdym względem. Dlatego zawsze bawi mnie taka tęsknota (podsycana, o dziwo, przez obecnie rządzących).
    Po pierwsze takie fajne tanie, dostępne mieszkania, hotele robotnicze to głównie lata 70-te (czyli 10 lat). Przypominam - PRL trwał 45 lat. Przez pierwsze 25 lat była ogromna bieda, potem 10 lat prosperity na kredyt i permanentny kryzys lat 80-tych (kiedy już nawet budowało się znacznie mniej). Dodatkowo w tym okresie wchodził na rynek powojenny wyż i kolejki znacznie się wydłużyły.
    Po drugie, Twój wujek pojechał do pracy i zarobił na dom, bo polski pieniądz był bezwartościowy, a dolar/marka/funt itp. drogi. Stąd po roku tzw. kontraktu np. w Libii lekarz mógł kupić dom. Ale to nie zasługa PRL-u tylko różnicy siły nabywczej i pracy gastarbeiterów. Dzisiaj też jedziesz na wyspy, żyjesz w norze i po 5 latach masz na budowę domu.
    Po trzecie, i najważniejsze - życie to nie tylko mieszkanie. Jedzenie za komuny było potwornie drogie w relacji do pensji. Nawet w złotych latach 70- tych. Jest takie porównanie na wykopie cen z lat 1973 i 2013 (średnie pensje netto 2,7 tys.). Szynka - wtedy 96 zł, schab - 56 zł, masło - 16 zł, cukier 10 zł, jajko 3 zł. Więc jadło się gorzej i mniej (chyba, że ktoś mieszkał na wsi) . Litr benzyny w 1974 r. to 11 zł (aczkolwiek mało kto miał samochód, bo Syrena kosztowała 72 tys. zł i jeszcze trzeba było mieć talon).
  • czekolada72 16.03.19, 13:58
    Szynka, schab, prawie jak dziś, masło, a jak się uprzesz to znajdziesz spokojnie eko hajkaza te, trzy złote sztuka. Średnia pensja dwa siedemset na rękę. Ano właśnie


    --
    Nigdy sie nie tłumacz - przyjaciele tego nie potrzebują, a wrogowie i tak nie uwierzą - M. Twain
    Co należy zrobić po upadku? To, co robią dzieci: podnieść się - A. Huxley
    "Ja kur.. nie wejdę? Ja?". - Artur Hajzer
    Hxx z mykozą, jak nie rozróżniasz woła od świni - by Ma.
  • mlodyniedowziecia 17.03.19, 20:10
    Schab po 56 zł? U mnie w sklepiku spółdzielczym po 17. Podobnie w ubojni. Gdybym kupił od rolnika pół świni, to pewnie jeszcze mniej. Masło u mnie wychodzi po 6 zł max. Szynka po 96 zł? Nie widziałem nawet w Krakowskim Kredensie.
    Rozumiem, że porównujesz dzisiejsze super-eko do PRL-u. Nie sądzę, żeby to był najlepszy pomysł, ponieważ raczej nikt, kto zarabia średnią krajową nie kupuje jajek po 3 zł.
  • nastka1979 18.03.19, 06:36
    Chodziło wg mnie o porównanie ile wtedy na dzisiejsze ceny kosztowały poszczególne produkty, a nie ile co teraz kosztuje. Obliczenia prawdopodobnie wykonane na podstawie siły nabywczej średniego wynagrodzenia.
  • ana119 16.03.19, 15:30
    Nie, to była odpowiedz na post wyżej że w komunie mieszkanie z przydziału trzeba było WYKUPIC. Cóż za wysiłek
  • stasi1 18.03.19, 10:27
    Może przez przypadek oglądałaś ,,Daleko od szosy"? Że też ci ciemni bohaterowie nie potrafili sobie mieszkania załatwić kiedy było to tak łatwo
  • ana119 18.03.19, 13:32
    Oglądałam, wierzysz że do 40 czterdziestki czekali na pierwsze wlasne mieszkanie?
  • barbra25 18.03.19, 13:51
    ana119 napisała:

    > Oglądałam, wierzysz że do 40 czterdziestki czekali na pierwsze wlasne mieszkan
    > ie?


    Wynajmowali a zatem nie mieli własnego. Wszyscy przed 40-stką mają już swoje własne mieszkania?
  • msng 14.03.19, 23:11
    www.jackrussell-terrier.pl

    --
    www.jackrussell-terrier.pl/
  • marii51 18.03.19, 14:18
    tak mnie zainteresowalo-- jak przeżyc--ale nie jest żle, bo mają 3000
    niech zyją razem jak najdlużej ...
    ~~~~ miałm 1400zł netto -mąż miał mieć 2000żł netto
    nie doczekał 7 miesiecy
    wówczas Zus jego emeryturę mi przeznaczył,
    ale 85 procent dostaję -a 15 zabrali dla siebie!!takie ustawy!
    Moje uzbierane składki wchłonęli dla siebie
    ~~~~~~to jest najbardziej niesprawiedliwe,
    że żyje się 40 ponad lat razem wychowuje się -
    my czworo dzieci wolelibyśmy a na nasze życie EMERYTALNE
    naskładaliśmu składek ja i mąż... i póżniej zabiera sobie ZUS... 115 PROCENT
  • ana119 18.03.19, 16:23
    To się określa mianem sprawiedliwości społecznej, dostają ci którzy są mniej zaradni z pieniędzy aktywnych zawodowo.

    Kiedy likwidowano 3 filar nikt nie protestował, ograbili nas z uzbieranych środków po cichu

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.