Dodaj do ulubionych

Zero waste a oszczędność

28.02.19, 14:09
Mam takie rozkminy, a chyba nie było jeszcze o tym. Staram się oszczędzać planetę, mam świadomośc ile rozkłada się plastik i staram się używać jak najmniej. Żyję poza nurtem konsumpcji, chętnie przerabiam, naprawiam. Uważam jednak, że życie zero waste nie jest tanie. Najtańsze wody, napoje i inne produkty sa niestety pakowane w plastik. Popularne kosmetyki to tylko plastik, te w szkle zawsze eko-sreko-drogie. Naprawa sprzętów też nie zawsze tania, a co za tym idzie opłacalna, ale jak pomyśle o następnym, wielkim śmieciu, to mi przykro. Mam starą lodówkę, która już mi trochę niewygodna, a do tego pewnie słabo energooszczędna, ale jeszcze działa. I tak sobie dumam, wymienić? zostawić? Macie takie rozkminy?
Edytor zaawansowany
  • martini-7 28.02.19, 14:44
    Mamy takie rozkminy. Gdzie się da tam unikam plastiku ale niestety nie zawsze mnie na te ekologię stać i wygrywa wtedy ekonomia. Kupuję też produkty chemiczne na których jest oznaczone, że opakowanie pochodzi z recyklingu, jakoś mnie to pociesza. Mieszkam w Niemczech, a tu plastikowe butelki z wodą też są z kaucją np butelka plastikowa i puszka po np coli to 25 centów kaucji. Daje to ludziom do myślenia i zbierają te a potem wrzucają do automatów w sklepie odzyskując kaucję. Kolejny plus takiego rozwiązania to np że jeśli ktoś wypije coś, a nie chce mu się tego zabrać (przeważnie młodzież) zostawiają te butelki czy puszki na ławce czy z boku ścieżki i zawsze jakiś chętny żeby zabrać się znajdzie. Co jednak nie zmienia faktu, że inne plastiki też po krzakach się plączą sad wiele osób myśli, że Niemcy to taki czysty kraj. Niestety szału nie ma.

    --
    Gdybym była zgrabniejsza, piękniejsza i młodsza mogłabym być nimfą, a tak jestem po prostu sobą
  • czekolada72 28.02.19, 19:31
    No i mi zzarlo...
    To końcówkę dopiszę.
    Mamy wiekowy odkurzacz, acz nie jest to ani predom, ani Alfa czy Gamma, ba! Jest młodszy od Dziecka. Zakupiony jako pioracy, bo dywany wtedy były... Odkurza nieźle, jedynie rura uszkodzona, właściwie ta sama końcówka, no i poprzez zawartość wody - ciężki i nieporevzny, acz naprawdę sprawny! Miałam już taki moment, rzucać wszystko i pędzić po nowy, ale... No i jeszcze coś, gdzieś na strychu zgubiłam parę lat temu odkurzacz... Może go uda się odnaleźć?

    --
    Nigdy sie nie tłumacz - przyjaciele tego nie potrzebują, a wrogowie i tak nie uwierzą - M. Twain
    Co należy zrobić po upadku? To, co robią dzieci: podnieść się - A. Huxley
    "Ja kur.. nie wejdę? Ja?". - Artur Hajzer
    Hxx z mykozą, jak nie rozróżniasz woła od świni - by Ma.
  • martini-7 28.02.19, 22:41
    Uuuu to spory ten strych skoro odkurzacz dało się zgubić wink
    Ja jakiś czas temu wymieniłam bo, poprzedni się spalił, a tak to pędu do wymieniania bo, wyszło nowe nie mam.
    Czy to, że mam ekologiczny prąd z wiatraków liczy się jakoś do tematu?

    --
    Gdybym była zgrabniejsza, piękniejsza i młodsza mogłabym być nimfą, a tak jestem po prostu sobą
  • czekolada72 01.03.19, 11:47
    Tak, na strychu spokojnie moze byc schowany jakis messerschmitt.... Ma to tez swoje wady....
    O wlasnie 1 wiatraki! Z tym mi sie teraz Niemcy kojarza, ale i Pomorze Zachodnie smile

    --
    Nigdy sie nie tłumacz - przyjaciele tego nie potrzebują, a wrogowie i tak nie uwierzą - M. Twain
    Co należy zrobić po upadku? To, co robią dzieci: podnieść się - A. Huxley
    "Ja kur.. nie wejdę? Ja?". - Artur Hajzer
    Hxx z mykozą, jak nie rozróżniasz woła od świni - by Ma.
  • martini-7 01.03.19, 14:05
    Tak, tu dużo ich jest smile kiedy jedziemy do Polski pewna linia wiatrakow jest też dla nas znakiem, że zbliżamy się do granicy Görliz- Zgorzelec.

    --
    Gdybym była zgrabniejsza, piękniejsza i młodsza mogłabym być nimfą, a tak jestem po prostu sobą
  • umzak 02.03.19, 19:37
    Akurat wody nie kupujemy tylko filtrujemy , jest to ekologiczne i oszczędne. Staram się żyć oszczędnie i ekologicznie, ale nie zawsze mnie na to stać finansowo i czasowo. Pomimo że pieluchy jednorazowe bardzo zanieczyszczają Planete nie dam rady przy nirmowkskach przerzucić się na terenie
    Próbowałam też zastąpić chusteczki myciem tyłka za każdym razem i nie daje rady. Od porodu ( czyli od 4 miesięcy) moje ręce wyglądają masakrycznie, są popękane do krwi. Zalecenie lekarza nie moczyć i nie używać chemii- nie wykonalne. Teraz w większości myje zmywarka, ale i tak muszę umyć butelki, kilka razy wytrzeć dzieciom pupy, wykąpać je - tego nie zrobię w rękawiczkach. Codzienne pranie, gotowanie , części rzeczy po prostu nie da się zrobić w rekawicach a nikt tego za mnie nie zrobi. Jak myje jeszcze dziewczynom tyłki woda to już praktycznie non stop mam ręce mokre. Staram się w innych aspektach, segreguje śmieci, kupujemy część rzeczy używanych z oszczędności i bo jest ekologicznie. W piwnicy znalazłam starą zastawę po poprzednich właścicielach, więc zrezygnowałam z dokupowaniem nowej. Mąż wykorzystuje Max. Zostawione meble przez wykorzystanie ich jako regały w piwnicy. Staramy się nie kupować jednorazówek i foliówek. wykorzystuje też torebki prezentowe. Mydło kupuje w kanistrsch ( to oszczędność pieniędzy i środowiska), szary papier toaletowy. Czasami jednak nie da się żyć zupełnie bez śmieci i trzeba gdzieś wypośrodkować.
  • alma00 09.03.19, 23:06
    Mozesz uzywac jednorazowych rekawiczek chirurgicznych. allegro.pl/listing?string=r%C4%99kawiczki%20nitrylowe&order=m&bmatch=baseline-n-hea-1-1-0305. Ja takich normalnych wielorazowego uzytku tez nie moge uzywac, po prostu nie czuje rak . Natomiast z tymi, pracuje w Domu Spokojnej Starosci zagranica uzywam codziennie. Dziennie zuzywam ok. 20-30 sztuk, ze wzgledow hygienicznych. W domu tez uzywam jednorazowek do sprzatania i innych prac. Sprobuj. Pozdrawiam ze Szwajcarii. Przepraszam za brak polskich Liter.
  • roseanne 03.03.19, 09:29
    pomiedzy rozsadnym codziennym zyciem i moda "zero waste", gdzie jest namolne pchanie do kupna woreczkow, pojemnikow itd jako jedyne sluszne podejscie mozna sie latwo zgubic.

    wychowana bylam tak, ze sloiki sie zbiera i wykorzystuje, az sie rozbija albo uszkodza zakretki - czasami mozna bylo kupic nowe zakretki, teraz z tym latwiej. problem bywa, ze sloikow nagle jest za duzo.
    sciereczki czesto u mnie pochodza z zuzytych flanelowych lub plociennych ubran, chlona wode dobrze, latwo wyprac

    wkurza mnie niepomiernie czesta niemowliwosc dokupienia czesci zamiennych do drobnego sprzetu agd, a jak juz sa czesci, to z kosztem transpotru przerasta cene nowego sprzetu - ugielam sie na razie raz - blender do zup, ktory kiedys dostalam jako przezen od dzieci, plastikowy wymienilam na stalowy, bo koncowka wytrzymywala mniej niz rok

    mecze sie mysla o wymianie kombajna - wielkiego miksera stojacego. wszystko dziala niby ok, ale cos sie przestawilo w osi mieszadla do michy i zdziera mi warstwe metalu na haku - pieke bezglutenowo, czesto, maszyna w uzyciu srednio co tydzien, dwa
    i nie ma miejsca by mi to jakos naprawili... buuuu
    wielkie, ciezkie i drogie , i niby dziala...

    --
    co bylo to bylo
    co moze byc jest
    a bedzie to co bedzie
  • ana119 05.03.19, 07:02
    Blender z końcówką stalowa pożyje tyle samo co zwykły. Mechanizm jest słaby i obliczony na ilość użycia, szczególnie gdy używamy do produktów które dają opór, końcówka tu nie ma nic do rzeczy. Są tak produkowane żeby po terminie gwarancji kupić nowy. Teraz pralka 5 letnia to już powód żeby rozglądać się za nową. Nikt tego nie naprawi bo elektronika jest tak zaprojektowana że to ma być nienaprawialne! To jest dopiero oszustwo producentów, sprzęty mają trafić na śmietnik, ma byc wzrost sprzedaży. A nam wmawia się że mamy być eko i chodzić na zakupy z własną torbą. Dlaczego w ramach dbania o planetę nie walczą z producentami organizacje ekologiczne? Kiedyś Bosch, Siemens, miele coś znaczyły jako marka
  • roseanne 05.03.19, 08:25
    o tu sie nie zgodze, silnik od plastikowego dzialal doskonale, w tym czasie mialam 4 dodatkowe koncowki, ktore pekaly, zmienialy ksztalt, jedna w czasie pierwszego nakladania sie rozleciala

    --
    co bylo to bylo
    co moze byc jest
    a bedzie to co bedzie
  • ana119 05.03.19, 12:10
    Mam kolejny blender z końcówką stalowa gdzie po psuje się mechanizm, po prostu przestaje kręcić. Nabrałam się kolejny raz na ten chwyt i wyrzucam błyszczący sprzęt
  • roseanne 05.03.19, 12:55
    przykto mi ,ze masz takie doswiadczenia

    --
    co bylo to bylo
    co moze byc jest
    a bedzie to co bedzie
  • sylwiam_m 05.03.19, 19:20
    Mam blender brauna, plastikowy, kupiony 25 lat temu w DE. Działa i nic mu nie jest. Teraz już nie ma takich sprzętów. Mam ponad 20-letnia zmywarkę. Raz mysz uszkodziła jakaś część, przyszedł pan naprawca, naprawił i piał z zachwytu jakie sie wspaniałe kiedyś robiło sprzęty. Stary siemens kupiony w DE.
  • nastka1979 05.03.19, 21:12
    Ja właśnie dziś odzyskałam swoją 13 letnią pralkę po naprawie. Koszt 160 zł smile. Żaden Bosch ani Siemens. Zwykły Indesit. Do naprawy zachęcił mnie ten wątek oraz niechęć do kupowania nowej, która zepsuje się po dwóch latach, chociaż mąż namawiał do kupna.
  • kamarow69 06.03.19, 09:33
    Ja próbowałam niedawno naprawić zmywarkę. Nie udało się. Nie było warto. Długo czekaliśmy i musieliśmy w końcu kupić nową. Wybrałam tanią i pewnie jej żywot też będzie krótki. Pierwsza (z trzech) była sporo droższa. Około 6 lat i wymiana. Nie wiem, co można z tym zrobić... Obie oddaliśmy do firm zbierających elektośmieci do odzysku.

    A z takich myków ostatnio:
    1. kupiłam orzechy piorące - jestem zadowolona (są teraz w Kauflandzie po 8 zł).
    2. żel do rąk Isana w piance (chyba 8 zł) - żeby używać pojemnika spieniającego do szamponu (mam w litrowych butelkach - kupiony na cały rok i zamierzam przelewać)

    Dla mnie mają sens takie rozwiązania, które też są korzystne ekonomicznie i zdrowsze (bo np. mamy silne alergie). Na drugim miejscu jest (też to jest dla mnie ważne), żeby zmniejszać ilość śmieci, zanieczyszczeń itp. Czyli ma być taniej+zdrowiej i bardziej ekologicznie.
    Nie piszę się na wszystkie opcje, które wymagają dodatkocych kosztów, utrudniają mi życie, wymagają wyrzucenia tego, co już raz kupiłam itp.
  • mama_dorota 06.03.19, 09:45
    Miałam ze zmywarką podobną sytuację, tylko po 8 latach, ale my sami trochę zaniedbaliśmy sprawę, gdyż ona czasem zatrzymywała się w trakcie pracy, ale odkryłam, że jak się ją otworzy i zamknie, to wraca do pracy. W końcu jej to przeszło, ale pozornie, bo ostatecznie padła całkiem. Fachowiec wezwany do naprawy powiedział, że to można było naprawić, ale wcześniej, bo była jakaś nieszczelność, przez którą para docierała do elektroniki, jednak jest już za późno, bo erozja za mocno zniszczyła podzespół.

    --
    Spotkanie w Małżeństwie

    kazdystudent.pl
  • moja_codziennosc 05.03.19, 13:16
    Wczoraj spakowałam cala ogromną siatkę przedmiotów codziennego użytku, których mialam ja i mama w nadmiarze (np. Noze, kubki, pojemniki, doniczki) do tego kilka sztuk nie nie noszonych ubrań i zabawek i mąż zawiózł to do jednej z biednych dzielnic w moim mieście. Stawiamy takie siatki przy wiacie smietnikowej i te siatki znikają. Lepiej jak te przedmioty posluza komuś innemu (skoro nam juz nie sluża) niż by miały leżeć na wysypisku.
  • ana119 05.03.19, 15:09
    Ja wystawiam siatki na ramię śmietnika np książki, ubrania, buty, czasopisma, ostatnio kominek do olejków zapachowych i ozdoby choinkowe których już nie użyjemy. Znikają błyskawicznie. Cokolwiek się z tym dzieje to dobrze że ktoś to weźmie.
    Biblioteka jest pełna książek i sprzedają nadmiary po 1pln lub za free
  • anula36 05.03.19, 16:28
    prawie kazde miasto ma na FB grupe " uwaga smieciarka jedzie" warto wrzucic tam info ze sie cos wynosi pod smietnik, ja np wszystkie kubki i utensylia kuchenne zbieram do zaprzyjaznionego klubu seniora i mam sporo wlasnie z tej grupy.
  • monika887 06.03.19, 07:52
    Można też poszukać sklepów charytatywnych. Idea jest taka że oddajesz za darmo, ktoś to kupuje a środki idą na fundację prowadzącą ten sklep. Ja tak często oddaję zabawki (oczywiście w stanie nadającym się do sprzedaży). Ale też często coś kupię, mam słabość do doniczek.
  • moja_codziennosc 06.03.19, 08:07
    Malo ufam takim przedsięwzięciom, gdzie łańcuch miedzy darczyncom a potrzebujacym jest długi i skomplikowany. Na kontenerach pck jest napisane, że za uzyskane środki z darów fundowane sa posiłki. Okazuje sie, ze tez dla posłów. Omijam kontenery pck.

  • sylwiam_m 06.03.19, 11:33
    Z drugiej strony jak mam wyrzucić to niech sobie poseł skorzysta smile) Nie odbieram rodzinie i sobie od ust tylko oddaję niepotrzebne.
  • mama_dorota 06.03.19, 12:50
    sylwiam_m napisała:

    > Z drugiej strony jak mam wyrzucić to niech sobie poseł skorzysta smile) Nie odbier
    > am rodzinie i sobie od ust tylko oddaję niepotrzebne.

    Niemniej niesmak pozostaje, dlatego warto wiedzieć, gdzie potrzebujący dostaną 100%. A swoją drogą w takich informacjach o posłach to nie wiadomo, ile prawdy, ile plotki. Jak poseł odwiedzi schronisko, to dla mnie niech sobie zje wink


    --
    Spotkanie w Małżeństwie

    kazdystudent.pl
  • ana119 06.03.19, 15:38
    Żadna fundacja nie przekazuje 100 procent

    Inne kontenery oprócz PCK są komercyjne, często zawartość trafia do ciucholandow
  • alba27 07.03.19, 14:15
    Ja jakiś czas temu podjęłam decyzję o ograniczeniu plastiku.
    Cała rodzina ma butelki z filtrami.
    Kupiłam tez mydło Aleppo, którym myję wszystko, łącznie z włosami, przez co przestałam używać mydła w płynie, szamponu, balsamu do ciała i kremu. kilka butelek plastikowych mniej, w skali roku nawet uzbiera się całkiem sporo. Używam tylko odżywki do włosów. Podkład mam w szkle.
    Pożyczyłam od rodziców urządzenie do robienia jogurtów, bo jemy ich dużo, jak zacznie się sezon na owoce to przestanę kupować jogurty w plastiku. Wiem, że bywają jogurty w szklanych opakowaniach, ale są one dla mnie za drogie.
    No i torbę zawsze noszę na zakupy materiałową. Na dzień dzisiejszy tyle, ale jeszcze myślę jak żyć bardziej ekologicznie.
  • alba27 07.03.19, 14:18
    I jeszcze od kwietnia do października jeżdżę do pracy roweremsmile
  • kamarow69 07.03.19, 15:32
    Twż używam jogurtownicy. Chyba trzeci rok. U nas jest w stałym użyciu. Zakup na pewno się już zwrócił, a liczba plastikowych kubeczków, których nie wyrzuciałam dzięki temu do kosza jest coraz większa.
  • czekolada72 07.03.19, 16:29
    Na jogurtownice się nie zdecydowałam, a teraz to już chyba bez sensu, bo M to zje jogurt raz na ruski rok, dla siebie zaś kupuje w sumie częściej maślane w litrowy kartonie, i to mi wystarcza, w zależności, na 2-4 dni

    --
    Nigdy sie nie tłumacz - przyjaciele tego nie potrzebują, a wrogowie i tak nie uwierzą - M. Twain
    Co należy zrobić po upadku? To, co robią dzieci: podnieść się - A. Huxley
    "Ja kur.. nie wejdę? Ja?". - Artur Hajzer
    Hxx z mykozą, jak nie rozróżniasz woła od świni - by Ma.
  • roseanne 07.03.19, 16:59
    robie jogurty czasami w sloikach, pod kocem
    ale nie jesm az tak regularnie, dodatkowo tylko kozie - ciezko mi znalesz dobry na zaczecie, a saszetkowe startety sa tylko na krowim

    jak juz kupie to najczesciej pollitrowy, mam dwoch producentow, ktorym ufam

    --
    co bylo to bylo
    co moze byc jest
    a bedzie to co bedzie
  • czekolada72 08.03.19, 08:32
    Patrząc na ostatnie 2 miesiące wy hodzi, że najwięcej miejsca w żółtych workach zajmują plastikowe butelki, ok 1/2 zawartości.
    Ktoś już wspomniał, że odstrasza go, iż na dzień dobry w zero waste należy nabyć moc nowych przedmiotów. Mnie też to zraza. Bo od zawsze starałam się raczej wykorzystywać na maxa to co było w domu, a nie kupować nowe, które za jakiś czas stanie się kolejnym smueciem.
    Osób o zbieram wszystkie zakretki.
    Jeszcze kilka lat temu niedaleko domu był punkt skupu, min makulatury i butelek pet, niestety, teraz tam apartamentowiec. Makulature zbieram nadal, i gdy Brat jedzie ze swoją, zabiera i nasza. Puszek praktycznie nie używamy. Szkło, w większości na przetwory. Resztki jedzeniowe, oprócz miesno - rybnych, na kompot. Stare ciuchy - albo idą na szmaty, alno... Do worka na paczworki. Foliowki wszystkie wykorzystuje do zbierania kupek psich. Reklamówki, które się trafiają, wykorzystuje wielokrotnie, aż ładują jako worek na śmieci.
    Pudełka po lodach służą do mrozenia, mniejsze jako pudełko na jedzenie do pracy.
    Wytloczki po czekoladka - moja mama w latach 60tych wykorzystywał jako segregatory na biżuterię w toaletę, ja robię to samo.
    Pudełka, masywne wykorzystujemy tak samo od czasów, ha! Jeszcze babci, w szafach do przechowywania małych ubran- osobno skarpetki, rajtku, majtki itd.
    Zapewne jest jeszcze więcej rzeczy, które wykorzystuje, o np Wytloczki po jajkach oddaje do znajomego kramiku z jajkami.
    W sumie jak się bardzo upre to tygodniowo na 2 dorosłe osoby i 2 psy wychodzi 1 reklamówka śmieci recyklingowych, czyli przez miesiac- niecały żółty wor

    --
    Nigdy sie nie tłumacz - przyjaciele tego nie potrzebują, a wrogowie i tak nie uwierzą - M. Twain
    Co należy zrobić po upadku? To, co robią dzieci: podnieść się - A. Huxley
    "Ja kur.. nie wejdę? Ja?". - Artur Hajzer
    Hxx z mykozą, jak nie rozróżniasz woła od świni - by Ma.
  • joanna_poz 08.03.19, 11:37
    u mnie tego recycligu jest dużo... czasem po 6 worków co 2 tygodnie (zima mamy wywóz co miesiac to zbiera się i 10).
    kiepsko u nas z tym zero waste, chyba nas "ratuje" i usprawiedliwia tylko to skrupulatne segregowanie.
    przy czym segregujemy od jakiś 20 lat - w 1999 przy naszym pierwszym mieszkaniu mieliśmy wystawione 3 wielkie pojemniki na recycling i już wtedy dzielilismy, potem po przeprowadzce do domu pierwsze lata wywozilismy ten recycling do sasiedniej wsi, do pojemników, a potem stosunkowo wcześnie (pewnie będzie dobre 10 lat już) wprowadzono u nas bezpłatny odbiór recyclingu spod domu i worki.

    w plastiku królują oczywiscie PETY po wodzie mineralnej, sokach.
    szkło - butelki po winie..
    makulatura - wszelakie torebki z kuchni (po cukrze, mące itp), makulatura ze skrzynki pocztowej, no i kartony, duzo - głownie po wszelakich zamówieniach i wysyłkach internetowych.

    ale do AGD mam szczescie, nie psuje mi się i słuzy przez lata. wszystkie AGD kuchenne przetrwało 14 lat (jedna naprawa okapu, jedna zmywarki za 80 zł) - i jeszcze cały sprzet odsprzedałam, jak robilismy remont całej kuchni, uznałam, że wstawianie do nowej zabudowy starego 14-letniego sprzetu, który za pol roku, rok, może wysiąść jest bez sensu.

    co do stwierdzenia:
    na dzień dobry w zero waste należy nabyć moc nowych przedmiotów - też mnie to zraża.
    przykład:
    ostatnio zostałam uświadomiona, że zamiast brac 10 foliówek do warzyw/ owoców w markecie, ludzie używaja materiałowych torebek, szytych np. z firanek.
    firanek w domu nie mam, ani nowych, ani starych.
    maszyny i talentu do szycia tym bardziej.
    patrzę na allegro - 1 sztuka takowej torebki 10-15 zł.
    albo komplet 4-5 - 50- 60 zł (gdzie i tak kiepsko było by tym zarządzić, jak się bierze wiecej tych warzyw/ owoców).
    niby to wielorazowe.. ale chyba nie kupię w imię bycia eko.
    to juz wolę te foliówki uzyć do psich kup, jak Czekolada..
  • mama_dorota 08.03.19, 19:00
    Też używam wszelkich foliowek i reklamowek wielokrotnie, a do śniadań do pracy używam słoików lub plastikowych pojemników. Foliówki delikatne sa workami na śmieci do łazienki, mocniejsze do kuchni. Jak używamy tylko toreb wielorazowych, to nie ma czego włożyć do kosza w kuchni.

    --
    Spotkanie w Małżeństwie

    kazdystudent.pl

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.