Dodaj do ulubionych

Efekt latte - jak małe wydatki niszczą nasz budżet

27.03.19, 21:26
Witam bardzo serdecznie forum oszczędnej części portalu gazeta.pl, został tu podlinkowany mój blog więc z chęcią sam podrzucę najnowszy wpis.

Efekt Latte - Czym jest, jak działa i dlaczego niszczy nasz budżet całkowicie omijając naszą uwagę oraz dlaczego tu wcale nie chodzi kawę.

bogatyzwyboru.pl/efekt-latte/

Zachęcam też do sprawdzenia innych wpisów gdzie poruszam tematy codziennych oszczędności w naszym życiu.

Nowe wpisy pojawiają się w każdy poniedziałek, środę i piątek. Wszystkie treści zamieszczam zupełnie za darmo i bez jakichkolwiek reklam. Czujcie się jak u siebie.

A jeśli potrzebujecie artykułu na konkretny temat to dajcie znać.

Pozdrawiam
Rafał
bogatyzwyboru.pl/
Edytor zaawansowany
  • verdana 27.03.19, 21:52
    Innymi słowy - sa ludzie, którzy wolą mieć 3 tysiące złotych, a są tacy, którzy wolą je wydać na codzienną drobną przyjemność. Eliminujemy to, co lubimy i za to mamy wiecej pieniędzy na koncie, których nie wydajemy. Doskonały pomysł dla ludzi, których jedyną przyjemnoscią w życiu jest odczytywanie salda konta. Ja wolę latte.
    Ogromnaa suma podana na końcu jest prawdziwa. Jeszcze więcej można oszczędzić na przykład nie mając dzieci. Nie kupując książek. Nie wyjeżdzając na wakacje. Nie chodząc do kina. Można. Tylko czy warto?
  • grazyna.z_1964 27.03.19, 23:34
    Chyba nie zrozumiałaś przesłania tekstu. Tu nie chodzi o rezygnację z każdej przyjemności tylko przyjrzenie się małym wydatkom na które na nie zwraca się uwagi codziennie. Lepiej brzmi zrezygnowanie z cowieczornego piwa? Wolisz latte ale możesz mieć je taniej pijąc rano w domu zamiast kupować w kawiarni za kilkanaście złotych, też wypijesz. Po co od razu takie skrajności.
  • kaga9 31.03.19, 16:58
    grazyna.z_1964 napisał(a):

    > Chyba nie zrozumiałaś przesłania tekstu. Tu nie chodzi o rezygnację z każdej pr
    > zyjemności tylko przyjrzenie się małym wydatkom na które na nie zwraca się uwag
    > i codziennie. Lepiej brzmi zrezygnowanie z cowieczornego piwa? Wolisz latte ale
    > możesz mieć je taniej pijąc rano w domu zamiast kupować w kawiarni za kilkanaś
    > cie złotych, też wypijesz. Po co od razu takie skrajności.

    O kurczę, Grażyna zabrzmiała tu zupełnie jak Rafał, a nie jak Grażyna. Przypadek?wink
  • bogatyzwyboru.pl 27.03.19, 23:49
    Zaszło tu pewnie nieporozumienie i źle wyciągnięte wnioski.

    Nigdy, nigdzie nikomu nie radzę oszczędzać, by mieć więcej pieniędzy na koncie, a mniej radości z życia. Często o tym wspominam w różnych tekstach i zaznaczam by wprowadzać takie zmiany, które do nas pasują i nie robią nam krzywdy, głównie psychicznej.

    Przytaczam cytat z własnego tekstu (właśnie o efekcie latte):
    "W oszczędzaniu nie chodzi o to, by wyssać całą radość i przyjemność z życia, a potem wsadzić ją na konto oszczędnościowe. Tylko o to jak mieć więcej za mniej i dobrze się przy tym czuć."

    Jeśli źle czujesz się odmawiając sobie kawy to możesz znaleźć inny zbędny wydatek, który da się obniżyć.
    Tutaj również odsyłam do tekstu gdzie podaję przykłady zdrapek lotto czy chociażby kart i kont bankowych za które płacimy, a wystarczy zmienić je na darmowe. Nie ma z tym wiele zachodu, a zaoszczędzone pieniądze z opłat bankowych przeznaczysz na co tylko chcesz, może właśnie na ulubioną kawę?

    Może opłacasz pakiet telewizji choć jej nie oglądasz? Wystarczy go zmniejszyć, wziąć tańszy od konkurencji lub zrezygnować, oczywiście wedle własnych potrzeb. Coś się zawsze znajdzie.

    Nie promuje idei oszczędzania dla samego oszczędzania, a dla połączenia sprytu oszczędności i zachowania wygody codziennego życia. Możesz skorzystać z moich rad albo je wyśmiać, to Twój wolny wybór, samemu należy ocenić czy warto. My z żoną zamiast kawy na mieście mamy w tych kosztach wakacyjny wyjazd. Po prostu przenosimy pieniądze z jednego miejsce w drugie sami ustalając priorytety.

    Życzę powodzenia z finansami i nie tylko. Niezależnie od tego ile kawy pijesz smile

    Pozdrawiam
    Rafał
    bogatyzwyboru.pl/
  • mama_dorota 28.03.19, 08:03
    > "mieć więcej za mniej i dobrze się przy tym czuć"

    O tym niedawno rozmawiałam z córką. Nauczona tego, że bluzy kupujemy w wyprzedażach i wydaje się na nie 50-80 zł myślała, że taka jedna, wymarzona, w amerykańskim sklepie internetowym, za 50$ jest dla niej nieosiągalna. Powiedziałam jej wtedy, że właśnie po to tak organizujemy zakupy i kupujemy taniej, żeby mieć pieniądze również na droższe rzeczy co jakiś czas.

    Co do serwisu, nie mogę tam wejść.


    --
    Spotkanie w Małżeństwie

    kazdystudent.pl
  • mama_dorota 28.03.19, 08:07
    > Co do serwisu, nie mogę tam wejść.

    Na telefonie mogę. Widocznie wchodzą w grę jakieś blokady w sieci firmowej.



    --
    Spotkanie w Małżeństwie

    kazdystudent.pl
  • verdana 28.03.19, 13:16
    Ale to jest zupełnie inny przypadek. "Nie wydawaj na lattte" i ""Nie wydawaj bezmyślnie nawet drobnych sum". Przy czym oczywiście wyliczenia sa błędne. Jesli codziennie wydaję 8 zł na latte na wynos, to zaoszczędzę 8 złotych dziennie wyłącznie całkowicie rezygnując z kawy. Bo - uwaga - kawa w domu też kosztuje. Plus amortyzacja ekspresu, kubek itd. Czyli nie zaoszczędzę 8 zł. Najwyżej 5-6. Do tego kawę muszę miec w kubku, co oznacza, ze nie wypiję jej raczej w zimie (niewygodnie się nosi w rękawiczkach na mrozie). Nie wypiję jej w pracy, jeśli dojeżdżam zatłoczonym autobusem. To nie jest oszczędność, zachowująca wygodę codziennego zycia. Ps. Moja przyjaciółka właśnie wożąc kawę w kubku (w plecaku, głupio, wiem), zalała sobie warty 4 tysiące laptop.
    Zdrapki, codzienne piwo itd to jest inny przykład, bo są to rzeczy z których - nawet jesli je lubimy - warto zrezygnować i tak. Zbędnym wydatkiem może być również fryzjer, wszystkie kosmetyki, prócz mydła i szamponu. OK. Jestem za. Tylko wydaje mi się, ze kawa jest tu fatalnym przykładem, bo kawa przyniesiona z domu, a gorące latte do pracy nie są zamiennikami.
  • mama_dorota 28.03.19, 13:22
    verdana napisała:

    > wydaje mi się, ze kawa jest tu fatalnym przykładem, bo kawa przyniesiona z dom
    > u, a gorące latte do pracy nie są zamiennikami.

    To zależy od osoby, bo dla mnie akurat są zamiennikami, ale rozumiem, że nie dla każdego. Jakbym nie miała możliwości zrobić sobie kawy w pracy, piłabym w domu albo i nie. Już tak przez jakiś czas robiłam. W pracy ekspres ciśnieniowy za 5000 zł, w domu przelewowy za 160 zł (otrzymany jako prezent na gwiazdkę) albo french press.

    Może lepszym przykładem będzie tutaj kanapka zabrana z domu/kupiona po drodze, bo to są takie drobne złotówki, które w ciągu roku generują faktycznie zauważalne kwoty.
    --
    Spotkanie w Małżeństwie

    kazdystudent.pl
  • joanna_poz 28.03.19, 13:58
    uzmysłowiłam sobie własnie, że nigdy nie kupiłam kawy na wynossmile
    (pomijam kawe gdzies tam w przerwie, w podrozy na stacji beznzynowej).

    piję tylko w domu do sniadania.
    kilka lat temu zrezygnowałam w ogole z kawy w pracy.
  • umzak 28.03.19, 17:31
    A ja w tej chwili doceniam swoją firmę i szefów. Mamy express za kilka tysięcy i możliwość zrobienia sobie kartę prawie za darmo: kawa i cukier dostępne za Free, mleko trzeba przynieść swoje. Więc są również plusy pracy w małych firmach wink.
  • joanna_poz 28.03.19, 18:24
    Kurcze, opcji ze ktos nie ma kawy w pracy to w ogole nie bralam.pod uwage.
    U mnie mala firma, mamy kawe, cukier, mleko, pewnie z 10 rodzajów herbat, a nawet kilka rodzajow ciasteczek.
  • umzak 28.03.19, 19:46
    Może ja coś źle zrozumiałam? Czy ktoś powyżej nie pisał o kupowaniu latte do pracy ? Jeśli się ja kupuje do pracy, to zrozumiałam że na miejscu brak możliwości jej zrobienia.
  • ana119 28.03.19, 20:45
    A to nie chodzi o trzymanie kubka w ręce w drodze do pracy? Jedna osobę to cieszy a inną kawa wypita w domu po przebudzeniu. Inne preferencje ale nie gorsze samopoczucie. Ja zaś uwielbiam kawę z expressu typu włoskiego😁
  • agniesia331 28.03.19, 22:42
    U nas jest zielona herbata. Nawet woda gazowana z saturatora (*bardzo orzezwia,po południu lepiej niż kawa. chwalimy sobie),
  • agniesia331 28.03.19, 22:44
    Największy ubezpieczyciel nie ma kawy.herbaty.cujru dla pracowników. Przerobiłem to w centrali pracując. w skali roku 17 tys pracowników. Oszczędności mega. Więc nie tylko małe firemki.
  • bigzaganiacz 02.04.19, 18:15
    pracując. w skali roku 17 tys pracowników. Oszczędności mega.

    h nie oszczednosc
  • pontecorvo 29.03.19, 22:23
    Podliczyłam, że pracowalam w 4 miejscach i nigdzie kawy nie było. Dziś pije sobie codzień kawę z expresu (w domu nie mam), ale .... nabytego za własne pieniądze z koleżanka z pokoju. Po prostu wywarła na mnie presję na zrzutę i jej uległam smile I teraz "muszę" kupować kapsułki.

    W domu zalewam po prostu kawę rozpuszczalną.
  • kokosowy15 02.04.19, 19:45
    Jednak przynajmniej połowa Polaków pracuje w miejscach, gdzie nie ma kawy w pracy. Ludzie nie tylko urzeduja, niektórzy muszą pracować. Internetu firmowego też nie mają, więc blokady im nie straszne.
  • umzak 02.04.19, 21:21
    Ale ja też muszę pracować, nie urzęduję. Nikt mi nie płaci za siedzenie w pracy. Teraz jestem na macierzyńskim, ale przed często zostawslsmmpo godzinach i zresztą nie tylko ja. Mieliśmy mały zespół w biurze, szef nigdy kawy, herbaty itp. Nam nie żałował, pomimo że oprócz tego bardzo oszczędny był. Wręcz gdy ktoś przynosił swoją pytał czy nasza niesmaczna , można było zamawiać dowolną , oczywiście w rozsądnych cenach.
  • verdana 29.03.19, 15:43
    Tak. Kanapka jest idealnym przykładem.
  • agniesia331 28.03.19, 22:40
    Dlaczego fatalnym? *ja nie mam czasu rano pić kawy. A w pracy mamy Lavazze i ekspres za gruba kasę. Wyczytałam,ze zimna woda orzezwia jak kawa. Pije więc w domu wodę. A w pracy ok 8.20 kawę. Pewnie., że czasami w korku pomyślę o kawie. Ale czas poświęcony na picie i robienie w domu poświęcam na kanapki do pracy. I właśnie zupy do słoika. I jak obserwuje niektóre moje koleżanki to codziennie pęka te 20 zł na catering. 7 na kanapkę i czasami 12 na kawę. Czyli bagatela ok 25 do 30 zł w skali miesiąca 500_,600zl.A potem słyszę opowieści.,ze na dentysye czekają po pensji. Lub nie mają kasy na kolonie dziecka (, a ona i mąż codziennie po paczuszkę papierosów), Pieniądze się biorą z drobnych oszczędności. Z tego,ze za te 30 zł mam pierś z kurczaka. 2 kg owoców,peczywo.serki. Z tego,ze mając dobre warszawskie zarobki przychodzę do domu i co 2 dni zrobię kotlety.,ugotuje ryż. 2 x w tyg zrobię krupnik.zupe z soczewicy i już jest fajne ciepłe jedzenie w domu. Na tym naprawdę można zaoszczędzić. A to tylko 3 x pół godziny na szybkie kotlety,kasze,sos spaghetti. No i nie oszukujmy się.mam lepsza cerę i figurę jedząc w domu a nie z cateringu. Problemu z waga też nie mam. A kasy no cóż catering ok 500_600 zł z kawa, fajni ok 200 czyli 700_,800 zł do przodu. To jest 7 czy 8 zakupów w Lidlu.,na bazaru itd, W skali roku to 8_,9 tysięcy czyli nieźle wczasy za granicą dla 3 osób.
  • ana119 29.03.19, 08:20
    Bycie zabieganym jest teraz mega modne. Ale już kiedy się pozna dobrze poszczególne zabiegane osoby nie ma czym się inspirować, żyją zwyczajnie, często nawet bez pasji, hobby. Na nawet będąc z dzieckiem w domu trzeba pielęgnować zainteresowania żeby mieć wentyl. Może ta kawa w kubku jest właśnie clou dnia?
  • memphis90 22.04.19, 10:58
    Można, choć trudno nazwać kawę z sieciowki pasją czy hobby, które nas wyróżni. Już prędzej ten "wentyl bezpieczenstwa" , szczególnie na macierzyńskim.

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • megg76 29.03.19, 16:36
    Mam pytanie czemu w ogóle pijesz kawę? I pytanie zupełnie serio.
  • ana119 29.03.19, 17:29
    Zależy gdzie i kiedy 😀
  • verdana 30.03.19, 12:02
    A czemu w ogóle je sie i pije cokolwiek? To samo pytanie może dotyczyć chleba, herbaty i jabłek.
  • ana119 31.03.19, 18:13
    Są potrzeby niższego rzędu i wyższego. Te pierwsze dają zadowolenie bez względu na wydaną kwotę, drugie nazywane są potrzebami rozwoju. Kawa należy do potrzeb pierwszego rzędu
  • verdana 02.04.19, 22:05
    I jak rozumiem, człowiek oszczędny zadawala sie wrzatkiem.
  • ana119 03.04.19, 13:36
    A pije ktoś wrzątek? W tym przypadku kawa rozpuszczalna domowa kontra z ekspresu w kawiarni. A w ekonomii jako przykład najczęściej podają ziemniaki - identyczne zadowolenie ze spożycia dają te z najniższej półki jak i te za górnej
  • verdana 03.04.19, 14:34
    Nie, nie dają. Te z najnizszej półki w dodatku bardzo często bywaja zepsute. Poza tym wartość zdrowotna kawy rozpuszczalnej jest naprawdę inna niż z expresu. I jesli ktos lubi kawę o 14, do lnchu, to raczej w domu jej nie wypije.
  • grazyna.z_1964 03.04.19, 18:28
    verdana ty to masz chyba jakieś kompleksy z tą kawą że tak jej bronisz. Kawa to symbol, może nim być też kanapka z domu a nie bufetu czy niższy rachunek za kablówkę. Widać, że nie rozumiesz tekstu i rzucasz się na każdego z innym zdaniem. Wyluzuj troche, ja też taka kiedyś byłam, szkoda nerwów i życia. A to że odmówisz sobie kawy a kupisz coś innego to nie jest zabieranie sobie radości z życia jak próbujesz tu innym wmówić.
  • umzak 03.04.19, 20:28
    A mi się wydaje, że ona właśnie rozumie , tylko interlokutorzy nie rozumieją jej stanowiska. Ja rozumiem, że Verdana ceni sobie bardziej drobne przyjemności codzienne niż ciułanie długie na coś kosztownego i drogiego ( np. Meble).
  • mama_dorota 03.04.19, 20:44
    umzak napisała:

    > A mi się wydaje, że ona właśnie rozumie , tylko interlokutorzy nie rozumieją je
    > j stanowiska. Ja rozumiem, że Verdana ceni sobie bardziej drobne przyjemności
    > codzienne niż ciułanie długie na coś kosztownego i drogiego ( np. Meble).

    Ja myślę, że verdanie pasuje też jej obecny poziom życia, ma dość dobrze poukładane, na co chce wydawać pieniądze, a na co nie potrzebuje. Gdyby musiała oszczędzać i brakowałoby jej na poważne potrzeby, to pewnie dokładnie widziałaby, że i kawę trzeba ograniczyć, a skoro nie potrzebuje, to nie musi i co nam do tego.

    No i lubi płynąć pod prąd wink co jest przecież ok.

    --
    Spotkanie w Małżeństwie

    kazdystudent.pl
  • joanna_poz 03.04.19, 22:04
    Dobry temat na osobny wątek:
    Wszystkie Wasze przyjemnosci, z ktorych nie zrezygnujecie - pod prad racjonalnym teoriom o oszczedzaniusmile
  • kamarow69 03.04.19, 22:12
    Mam znajoma, ktora kupuje zawsze pachnacy, kolorowy papier toaletowy, a jest oszczednicka smile smile smile bo w domu rodzinnym zawsze byl brzydki. Mozna i tak smile
  • joanna_poz 03.04.19, 22:16
    No moznasmile
  • mama_dorota 03.04.19, 22:27
    Może być brzydki, ale niech nie drapie wink

    Lata temu doszłam do wniosku, że ten bardzo wtedy brzydki tak szybko się zużywał, bo był wyjątkowo gruby i mało go było w rolce, że wcale nie wychodził tanio. Gdyby chociaż ujędrniał pośladki, to by było warto, ale tak...

    Pachnących nie cierpię, bo mają paskudnie sztuczne zapachy i do tego ten zapach nie ma sensu. Ma być wystarczająco znośny w dotyku i stosunkowo niedrogi.
    Koszt papieru toaletowego można ocenić wg mnie tylko stosując wzór:
    na ile dni wystarcza/określona kwota.

    Do tego trzeba zastosować porównywalny okres, porównywalny pod wzgledem liczby domowników i ich kondycji zdrowotnej smile

    --
    Spotkanie w Małżeństwie

    kazdystudent.pl
  • joanna_poz 03.04.19, 22:29
    Oj za bardzo to zracjonalizowalas Moja Drogasmile
  • mama_dorota 04.04.19, 07:57
    Matematyk ze mnie wylazł wink

    --
    Spotkanie w Małżeństwie

    kazdystudent.pl
  • czekolada72 04.04.19, 09:28
    Teoretycznie masz rację z tym liczenie. W praktyce trzeba uwzględnić jeszcze cenę zgrzewki, ilość rolek i... Jak to ująć? Ubitosc rolki. Bo co z tego, że zapłacę mniej za kolorowy papierek, jeżeli jest luzniutko zrolowany. To już wolę dopłacić za mniej kolorowy, ale ubity i wystarczający na dużo dłużej smile

    --
    Nigdy sie nie tłumacz - przyjaciele tego nie potrzebują, a wrogowie i tak nie uwierzą - M. Twain
    Co należy zrobić po upadku? To, co robią dzieci: podnieść się - A. Huxley
    "Ja kur.. nie wejdę? Ja?". - Artur Hajzer
    Hxx z mykozą, jak nie rozróżniasz woła od świni - by Ma.
  • joanna_poz 04.04.19, 09:37
    no i ilość warstwwink
    zima nieopatrznie, przyznaję moj bąłd, chwycilam w markecie z promocji jakies mega opakowanie papieru.
    było tego chyba z 24 rolki.
    nie doczytałam tylko, że papier był 1-warstwowy. a ta 1 warstwa okazała się jeszcze cieniutka, że ho ho..

    papier znikał w tempie błyskawicy..
  • mama_dorota 04.04.19, 12:11
    Ilość warstw ma pośrednio znaczenie, ale to trudno przeliczać. Dlatego dla mnie właśnie czas, na który wystarczy mi papier kupiony za ileś tam złotych jest wyznacznikiem. W praktyce nie liczę aż tak dokładnie, tylko trochę na oko. Przez kilka lat kupowaliśmy jasnoszary papier po 1,70 za rolkę w lidlu, bo to duże zbite rolki. Potem wypróbowałam inny, ładny biały i wyszło, że jest bardziej ekonomiczny, też z lidla, duża liczba rolek w paczce. Teraz niestety nie widzę go w moim sklepie i mąż się naciął na podobny.

    --
    Spotkanie w Małżeństwie

    kazdystudent.pl
  • ana119 04.04.19, 12:46
    joanna_poz napisała:

    > Dobry temat na osobny wątek:
    > Wszystkie Wasze przyjemnosci, z ktorych nie zrezygnujecie - pod prad racjonaln
    > ym teoriom o oszczedzaniusmile

    O to to. Byle mieć świadomość co jest przyjemnością, ile tej przyjemności sobie i innym serwujemy bo posiadając rodzinę to właśnie przyjemności są oznaką dbania o nich. Identycznie jak z przytulaniem 😀
  • kamarow69 04.04.19, 17:14
    Ja często sama nie wiem, co tak naprawdę sprawia mi przyjemność. Zmieniam się stale, zmieniają się moje potrzeby. Co jakiś czas muszę wziac sama siebie na długi spacer, żeby rozpoznać co to jest w tej chwili. Kilka dni temu np. Zastanawialam się, co dla mnie będzie nagrodą za pracowity kwartał. A że chciałam, żeby to była rodzinna nagroda, to było jeszcze trudniej. Mamy wbite go głowy tak z zewnarz: wyjsc gdzies, wyjechac, cos sobie kupic, ale to nie to. Uznalam, ze to nie sprawi mi prawdziwej przyjemnosci. Tez macie takie rozkminy czy wiece od razu co Wam sprawia najw. Przyjemnosc?
  • ana119 04.04.19, 17:53
    Najwięcej radości mam z niespodziewanych, nie tych planowanych. Po prostu trzeba być dla siebie dobrym, uważnym. Może to byc masaż, sauna, kupno kwiatów do ogrodu, przygotowanie lubianej potrawy, masaż stóp przez partnera, obiad w hinduskiej restauracja bo tam obsługa patrzy w oczy i się uśmiecha, spacer po pracy. Przyjemność nie musi oznaczać wydatku
  • kamarow69 04.04.19, 18:01
    Wiekszosc wymienionych - oznacza smile Ale pytanie nie dotyczylo kosztow tylko umiejetnosci nazywania teho co naprawde NAM sprawia przyjemnosc. To wydaje mi sie trudne. Listy moge tworzyc na poczekaniu b. Dlugie.
  • ana119 04.04.19, 19:30
    Tu jest sprzeczność: trudne a jednak potrafisz tworzyć listy na poczekaniu. Myślę że kiedy dostrzegamy te drobne to dużych nie przegapimy😋
  • kamarow69 04.04.19, 20:22
    Nie. Te listy nas wszedzie otaczaja. Tyle ze nie sa moje.
  • mama_dorota 04.04.19, 22:39
    A u mnie to zależy od nastroju, co mi sprawi przyjemność. I od pory roku rzecz jasna też. Nie zawsze mam ochotę na to samo.

    Ostatnio najbardziej mam ochotę na krótkie ciekawe wypady w różne miejsca, w Polsce i za granicę. Takie na weekend czy kilka dni. Mojego męża nie trzeba na to namawiać, a dzieci lepiej nie zabierać, bo np. w ostatnie w wakacje w Wilnie dobitnie nam dali do zrozumienia, co myślą o wypadzie na miasto i tylko zepsuli pobyt. Im pasuje, jak my wyjedziemywink

    Ja nigdy nie rezygnuję z wakacyjnego wyjazdowego urlopu, choćby pod namiot. Raz zrezygnowaliśmy i wtedy się przekonaliśmy jeszcze bardziej, że nie powinniśmy byli.

    --
    Spotkanie w Małżeństwie

    kazdystudent.pl
  • kamarow69 05.04.19, 08:37
    U mnie nie tyle nastrój, bo lubię planować i o tych uprzyjemniaczach wiem wczesniej. Nastroje są chwilowe. Lubię samo czekanie na tę przyjemność i często to jest coś, co wymaga przygotowania. Do takiego Wilna np. w życiu bym nie pojechała, kupując wycieczkę z dnia na dzień. Więc jak już jadę w dane miejsce nastrój mam inny niż w chwili decyzji.
    Wtedy wymyśliłam, że w nagrodę to ja chcę takie spacjalne sobotnie śniadanie w domu. Z mnóstwem niezdrowych, kalorycznych, pysznych rzeczy, bardzo kolorowe i bardzo długie. Córka, która lubi wszystko, co francuskie, dorzuciła się ze swoimi propozycjami i śniadanie było jak z Instagrama wink A potem "Wysokie Obcasy" czytane przy kawie, których dawno nie kupowałam (bo uznałam, że poziom nie ten). Gazetka okazała się też ciekawa. Potem jeszcze w ramach nagrody poszliśmy podczas spaceru z psem do kawiarni w Przegorzałach, która się pojawia w ekranizacji kryminału Miłoszewskiego. Zapamiętałam tam jakąś scenę na tarasie w taki ładny słoneczny dzień - ładnie z góry wyglądała Wisła. Akurat był taki dzień, pan z obsługi powiedział mi, że z psem na dolny taras to można. Ale miałam kłopot, żeby szybko wymyślić, co będzie prawdziwą nagrodą, taką specjalną. Pewnie dlatego, że na co dzień po prostu żyję przyjemnie.
  • ana119 04.04.19, 22:47
    A skąd pewność że osoby które tworzą długie listy są szczęśliwi? Może to kreacja na potrzeby publiki? Znam nieszczęśliwych na codzien podróżników, im się nie lądują akumulatory, wracają zgryźliwi, największy błysk w oku mają kiedy mogą opowiedzieć co będą robić
  • umzak 04.04.19, 16:58
    To się przyznam : ze zdrapek smile . Wiem, wiem szanse wygrane są nikłe , ale dla mnie to przyjemnosci rozrywka , wydanie 3 - 5 zł raz na miesiąc nie traktuję jako zbrodni , a ostanio te 5 min na zdrapanie ( lubuję sięw krzyżówkach ) to relaks przy kawie z dala od dzieciaków wink
  • twojbroker 07.05.19, 21:34
    lepiej te 5 zł do skarbonki odłożyć, może nie pod poduszkę bo je inflacja zje, ale na lokatę,, i tak z każda pięciozłotówką a w rok sie uzbiera sporo..

    www.bezrobotnik.com
  • verdana 04.04.19, 16:32
    Przeciez napisałam - nie dotyczy to sytuacji, gdy oszczedzamy, bo nie stać nas na dentystę i nie starcza do pierwszego. Wtedy oczywiscie kupowanie kawy jest absurdem, tylko wbrew wyliczeniom nie zostaje nam w kieszeni nic, a juz na pewno nie 70 tysięcy za kilkadziesiąt lat. Bo te pieniądze po prostu trzeba wydać na co innego.
  • verdana 04.04.19, 16:30
    Kawa to jest bardzo dobry symbol -oszczędność versus przyjemność. Ocywiscie, ze jak komuś jest wszystko jedno, to znacznie lepiej, aby zrobił sobie kawę w domu. Chodzi o coś zupełnie innego - o ludzi, którzy kupują to symboliczne latte, czy kanapkę, bo to lubią. I jest powszechnie przyjętym myśleniem, ze jak sobie odmówisz codziennie ulubionej kawy/batonika/gazety, a kupisz za zaoszczędzone pieniadze co innego, to jest to zachowanie godne szacunku. Jeśli wolisz codziennie drobną przyjemność, zamiast kupenia sobie tego "czegoś innego", to jesteś rozrzutny i trzeba cię pouczyć, że tak robić nie nalezy. Tymczasem to nie ejst oszczędność, tylko kwestia wyboru i jeden wcale nie jest lepszy od drugiego.
  • lili_liliana 10.05.19, 19:36
    verdana napisała:

    > Kawa to jest bardzo dobry symbol -oszczędność versus przyjemność. Ocywiscie, ze
    > jak komuś jest wszystko jedno, to znacznie lepiej, aby zrobił sobie kawę w dom
    > u. Chodzi o coś zupełnie innego - o ludzi, którzy kupują to symboliczne latte,
    > czy kanapkę, bo to lubią. I jest powszechnie przyjętym myśleniem, ze jak sobie
    > odmówisz codziennie ulubionej kawy/batonika/gazety, a kupisz za zaoszczędzone p
    > ieniadze co innego, to jest to zachowanie godne szacunku. Jeśli wolisz codzienn
    > ie drobną przyjemność, zamiast kupenia sobie tego "czegoś innego", to jesteś ro
    > zrzutny i trzeba cię pouczyć, że tak robić nie nalezy. Tymczasem to nie ejst os
    > zczędność, tylko kwestia wyboru i jeden wcale nie jest lepszy od drugiego.


    Verdano - 1000/100. Ja też lubię małe przyjemności i nie widzę sensu (w mojej sytuacji) rezygnowania z nich. I nie czuję się rozrzutna. A nawet jeśli zdaniem kogoś jestem - to jego problem, nie mój.
    --
    "Ich will nicht gehorsam, gezähmt und gezogen sein/ich will nicht bescheiden, geliebt und betrogen sein/ich bin nicht das Eigentum von dir/denn ich gehör nur mir"
  • memphis90 22.04.19, 10:51
    Ale przecież "gorące latte do pracy" też niesiesz po ulicy w (papierowym) kubku, zimą w rękawiczkach...

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • joanna_poz 28.03.19, 10:03
    skomentuję tak:
    nic kompletnie odkrywczego (dla uzytkowników tego forum)..

  • mama_dorota 28.03.19, 12:20
    joanna_poz napisała:

    > skomentuję tak:
    > nic kompletnie odkrywczego (dla uzytkowników tego forum)..
    >

    Dla stałych czytelników tak, ale dla nowych pewnie nie. Jeśli człowiek komuś pomoże, chwała mu za to. Mamy ten sam cel.


    --
    Spotkanie w Małżeństwie

    kazdystudent.pl
  • joanna_poz 28.03.19, 12:55
    w większości nowi to tu wchodzą żeby tylko pospamować i zareklamowac roznosciwink
    obstawiamy, czy bogatyzwyboru weżmie tu jeszcze udział w jakiejkolwiek dyskusji, poza tym watkiem..?
  • mama_dorota 28.03.19, 13:40
    joanna_poz napisała:

    > w większości nowi to tu wchodzą żeby tylko pospamować i zareklamowac roznosciwink
    > obstawiamy, czy bogatyzwyboru weżmie tu jeszcze udział w jakiejkolwiek dyskusji
    > , poza tym watkiem..?

    Jak obstawiam, że się już nie pojawi, ale to nie szkodzi. Jakiś czas temu próbowałam czytać bloga Michała Szafrańskiego i jakoś do mnie nie trafił. Potem ktoś tu podrzucił link do bloga Marcina Iwucia i bardzo mnie to cieszy, bo sama czytam chętnie i podrzucam znajomemu, który usiłuje się wydostać ze spirali zadłużenia. A forum dodatkowo służy gawędzeniu, pewnie dlatego siedzą tu głównie kobitki.
    --
    Spotkanie w Małżeństwie

    kazdystudent.pl
  • bogatyzwyboru.pl 28.03.19, 17:08
    joanna_poz napisała:

    > skomentuję tak:
    > nic kompletnie odkrywczego (dla uzytkowników tego forum)..
    >
    Być może, może dla kogoś będzie to coś nowego. Nie każdy wie wszystko i kiedyś musi się dowiedzieć o danej sprawie po raz pierwszy. I warto dla takich osób tworzyć treści.

    Jeśli natomiast Panie to już wiedzą, to cieszę się i gratuluję świadomości finansowej, mimo wszystko nadal zachęcam do poszerzania jej. A w razie czego można upomnieć autora, że nudy i chcemy innych tematów smile

    Pozdrawiam
    Rafał
    bogatyzwyboru.pl/
  • kamarow69 28.03.19, 11:57
    Wpis o studni głębinowej dla mnie był ciekawy. Też się przekopujemy przez tego typu informacje. A jak wydawać mniej na jedzenie to stąd sie sam możesz nauczyć tongue_out Powodzenia w tworzeniu przydatnych treści. Takich blogów nigdy dość. Szafrański wszystkiego nie napisał wink
  • bogatyzwyboru.pl 28.03.19, 17:24
    Dziękuję, chwilowo zrobiłem sobie przerwę od wpisów technicznych ale mam w planach jeszcze kilka publikacji powiązanych chociażby z opłacalnością różnych form ogrzewania domu. Więc tematy dla budujących się czy ciekawskich majsterkowiczów będą również poruszane. Oczywiście, że Michał Szafrański wszystkiego nie napisał, postaram się uzupełnić jego braki, by każdy znalazł coś dla siebie smile

    Pozdrawiam
    Rafał
    bogatyzwyboru.pl
  • pontecorvo 29.03.19, 22:21
    Atykuł przeczytałam, moze sie przydać osobom o skłonnosciach do rozrzutności i pragnących cos zmienić.
    Ale ja jestem na takim etapie życia, że kuszę się i na tą "latte" (symbol) i kanapkę w bufecie i batona z kiosku.

    Bo właśnie zawsze sobie odmawiałam, począwszy od młodości, studiów, wolalam nie wydac na przyjemności i uzbierać na większy cel. Czasem mi czasem żal... Dziś z wielkim trudem potrafię sobie cos kupić, bo jakieś stare nawyki jednak pozostają...
  • verdana 30.03.19, 12:07
    Dokładnie o to mi chodzi. Większość porad dla oszczednych jest taka sama - oszczędzaj na drobnych przyjemnościach, aby zaoszczędzić na coś wiekszego. (Jest jasne, ze jak nie starcza na życie, to oszczedza sie na wszystkim, ale tu chodzi o oszczedzanie na to, aby coś kupic, mieć wiecej na koncie, wyjechać). I rozumiem, ze dla wielu ludzi rezygnacja z tej kawy, pójścia do restauracji na kolację itd w imię kupienia sobie czegoś wystrzałowego jest OK. Ale myślę, ze dla bardzo wielu ludzi jest naprawdę złą radą - ja na przykład wolę nie mieć większego mieszkania i nowych mebli, podpierać krzesłem drzwi szafy bo wypadają i iść na latte. To jest uwazane za rozrzutność i głupotę, poddczas , gdy wyrzeczenia na kupno szafy - za rozsądek. Tymczasem drobne przyjemności są naprawdę w życiu bardzo ważne i rezygnować z nich nalezy w ostateczności, a nie w pierwszej kolejności.
  • sabinahajna 02.04.19, 13:51
    Jakoś nie mogę się zmusić do takiego oszczędzania. No nie potrafię, ale mogę się pochwalić że gospodaruje odpowiednio obiady aby nic nie marnować 😉
  • joanna_poz 02.04.19, 14:08
    no sie i nie zmuszaj.
    trzeba wybrac to, do czego się jest przekonanym, a nie ma co się przekonywac na siłe, że brak kawy uszczęsliwi Cię bardziej, niz ta kawa, skoro jest kompletnie na odwrotsmile
    przyjemności (nieracjonalnesmile)w zyciu tez sie liczasmile
  • verdana 02.04.19, 22:06
    Nie wiem czy też? Może przede wszystkim?smile
  • joanna_poz 03.04.19, 09:10
    racjasmile!
  • zwykly_adam1 04.04.19, 17:19
    Wystarczy zamówić dobrą kawę: deliciouscafe.pl
  • twojbroker 07.05.19, 21:31
    małe wydatki, lepiej przemyślane wydatki.

    Na moim konsumenckim blogu przedstawiam aktualne promocje, sposoby oszczedzania i w jaki sposób korzystrać z kasy które daje Unia czy też RP.

    www.bezrobotnik.com

    zapraszam, codziennie nowy artykuł

    www.bezrobotnik.com

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.