Dodaj do ulubionych

samochód gdzie złoty środek między ceną a jakością

24.03.09, 16:31
no i znowu się popsuł. I naprawdę, trzeba się szybko rozglądać za
nowym, to znaczy następnym bo nowego z salonu to na pewno nie kupię.
Wiadomo można kupić tańszy, ale ryzyko, że częściej się będzie psuł,
szybciej trzeba będzie go zmienić. albo droższy, ale lepszy i pewnie
bardziej ekonomiczny. I gdzie znaleźć złoty środek. Jaki wybrać? Tak
aby się zmieścić w kilkunastu tysiącach.
Samochód dla matki z dzieckiem, do jeżdżenia po mieście, w trasy i w
teren (las, piach, błotko itp atrakcje). Co byście radzili?
Obserwuj wątek
Edytor zaawansowany
    • gad.forumowy Re: samochód gdzie złoty środek między ceną a jak 24.03.09, 17:48
      Jeżeli musi być teren, to starą terenówkę - np. hyundai'a galoppera, albo coś w tym stylu (od 20 tyś. zł). Jak nie musi być terenowy, to jakiś zadbany staroć (10+ lat) do 10 tyś. zł, względnie, jeżeli przebieg roczny nie będzie bardzo duży ( < 30 tyś. km) to choćby matiza (bardzo udany samochód).

      --
      Gad forumowy rusza na łowy smile
        • gwiazdeczka-z-nieba Re: samochód gdzie złoty środek między ceną a jak 24.03.09, 18:00
          No teren to ze względu na pracę, więc być musi. jest tylko jedno
          ale. Umowę mam do połowy października, a potem jedna wielka
          niewiadoma, albo dalej to samo tylko więcej, terenu, albo samo
          biuro, albo... jeszcze kilka innych opcji. Myślałam, że do jesieni
          jeżdzić tym obecnym, ale widzę, że trzeba go zmienić. terenówka
          byłaby ok, i myślałam o niej. tylko czy koszty paliwa mnie nie
          zrujnują finansowo? W sumie zwykłym autem da radę jeździć po naszych
          lasach, ale wiadomo, nie jakimś takim z niskim zawieszeniem.
              • foreze Re: samochód gdzie złoty środek między ceną a jak 25.03.09, 13:43
                a ja w życiu Warszawy nie kupiłabym żadnego diesla - auto droższe, paliwo
                niewiele tańsze a jak się w takim coś zepsuje to koszta sakramenckie a te
                dzisiejsze diesle są bardzo czułe i byle co a już taki prycha i kicha, w zimę
                zaś problem z odpalaniem jak dla mnie w zyciu diesel smile

                Co do terenówki to do 20 tyś to ciężko bedzie a nawet jeśli to pala strasznie dużo

                A chciałabym raczej małe typu Yaris czy matiz czy coś typu np seat toledo (o
                wielkości mi chodzi ) czy jeszcze cos większego
                  • gwiazdeczka-z-nieba Re: samochód gdzie złoty środek między ceną a jak 25.03.09, 14:12
                    raczej nie za duży, na pewno nie "długi", ale jednocześnie powinien
                    być dosyć pojemny, bagażnik w miarę duży. bo i jak się gdzieś jedzie
                    i do pracy to dużo różnych gratów muszę ze sobą wozić. na pewno
                    czterodrzwiowe. I ważne, żeby było ekonomiczne w jeździe, bo dużo
                    kilometrów przed nim.
                    Tak w ogóle to teraz mam opla corsę 1,4. zadowolona byłam, ale się
                    zaczął psuć co chwila. na wielkość nowy przynajmniej taki, lub
                    trochę większy. Nie wiem jak pojemność silnika. Na trasę to chyba
                    lepiej by się jechało z większym? ale jak zużycie paliwa?
                    • hala24_2 Re: samochód gdzie złoty środek między ceną a jak 25.03.09, 14:28
                      Gwiazdeczko to ja Ci podpowiem inaczej, mój mąż mechanik samochodowy
                      radzi by przy kupnie samochodu wziąc pod uwage koszty jego
                      reperacji, cześci i jeśli kupujesz coś z komisu to pojedz na
                      oglądanie auta do swojego zaprzyjaźninego mechanika, zaprzyjazniony
                      komisu często jest opłacany tuż przed czy po sad .
                      Jesli chodzi o jazdę w terenie to dużą role odgrywają opony. My mamy
                      Forda Fieste moim zdaniem ma spory bagaznik, to taki kobiecy
                      samochodzik ,wygodny,kupiliśmy go od starszej pani i w środku mimo
                      12 lat był prawie jak nowy.
                      A i jeszcze jedno popatrz od kogo kupujesz samochód, młodzi kierowcy
                      bardziej "niszcza" auta.Najlepiej jest kupić od starszej osoby która
                      o takie auto dbała i serwisowała.
                      • foreze U nas większość 25.03.09, 14:39
                        aut sprzedawanych jest od starszego Pana wink ale tak serio to nie ma reguły chyba
                        my jesteśmy młodzi a dbamy o auto smile a np taki starszy Pan już nie dowidzi wink
                        oczywiście teraz żartuje - gwarancji niema nigdy raz kupilismy auto
                        sprawdziliśmy u zaprzyjaźnionego nam a nie komisowi mechanika i tak sie potem
                        sypało wszystko a teraz popatrzyliśmy tak mniej juz wnikliwie, przegląd tez u
                        mechanika komisowego i trafiliśmy rewelacyjnie (odpukać żadnych napraw) także to
                        bardzo różnie moze być ale w sumie nie o tym wątek więc do rzeczy

                        Jesli ci corsa wystarczała to moze kup sobie po prostu nowsza corsę to całkiem
                        fajne autko, części tanie czy juz odpada ??

                    • magdalaena1977 Re: samochód gdzie złoty środek między ceną a jak 25.03.09, 20:09
                      gwiazdeczka-z-nieba napisała:

                      > raczej nie za duży, na pewno nie "długi", ale jednocześnie powinien
                      > być dosyć pojemny, bagażnik w miarę duży.
                      Ja też mam takie dylematy. Sprzedaję Matiza,który ma baardzo mały bagażnik. A
                      Yaris ma chyba jeszcze mniejszy (bez rozkładania czegokolwiek).

                      W ogóle marzę o samochodzie, który będzie większy niż typowe maleństwo (a więc
                      nie Yaris, Peugueot serii 100 itp) z czworgiem drzwi i sporym bagażnikiem. Ceny
                      nowych samochodów w tej klasie są IMHO absurdalnie wysokie (myślę, że nie da się
                      kupić przyzwoicie wyposażonego modelu poniżej 45 tysięcy złotych) i szukam
                      czegoś używanego.
                      Ale samochody są albo za małe albo za stare albo za drogie albo paskudne. I tak
                      ciągle jeżdżę Matizem sad
                      --
                      Magdalaena
                • jop Re: samochód gdzie złoty środek między ceną a jak 26.03.09, 09:14
                  Diesel o dużej pojemności jest rozwiązaniem dla kogoś, kto ma obawy
                  odnośnie tego, ile spali taka terenówka, od dość sporej pojemności,
                  bo diesel 2,2 pali tyle samo, co benzynówka o pojemności 1,8. (Wiem,
                  co mówię.)

                  Oczywiście wszystko zależy od tego, jaką ktoś dopuszcza minimalną
                  pojemność silnika. Dla mnie 1,8 to było absolutne minimum, i to
                  nieco naciągnięte w dół.

                  A to, co piszesz o dieslach, był aktualne jakieś 20 lat temu.
                  • foreze Re: samochód gdzie złoty środek między ceną a jak 26.03.09, 19:43
                    jop napisała:

                    >
                    > A to, co piszesz o dieslach, był aktualne jakieś 20 lat temu.

                    nie wiem czy to chodziło o moją wypowiedź, ale według mnie dawne diesle były
                    lepsze mniej delikatne i mniej czułe to te dzisiejsze - nowoczesne common rail
                    są takie jak dla mnie byle jakie - ale oczywiście to moja opinia każdy robi jak
                    uważa

                    Zgadzam sie ze diesle palą mniej ale według mnie oszczędność jest nie warta
                    ewentualnych bardzo drogich napraw - wiec ja wolę trochę wiecej płacić za
                    benzyne niz potem kilka tyś za naprawe - ale nie ma co sie spierac kazdy wybiera
                    sobie auto dostosowane do własnych potrzeb smile ja wyraziłam tylko swoje zdanie smile
      • pawgar Re: Volkswagen Lupo LUPO 1200 TDI 3L 25.03.09, 22:24
        Kiedyś z ciekawości prześledziłem wszystkie marki samochodów pod względem
        ekonomiki spalania biorąc pod uwagę wszystkie możliwe wersje i pojemności
        silników smile
        Oto mój ranking.
        Na pierwszym miejscu pod względem spalania jest Volkswagen Lupo LUPO 1200 TDI
        3L. Pali on 2,7 l/100km w trasie przy 90-100km/h, 3 litry w trybie mieszanym i
        ok 4 litry w mieście. Kosztuje on ok 12-18 tyś zł. Jest to najoszczędniejszy na
        rynku samochód biorąc pod uwagę samochody benzynowe i z silnikiem diesla. Na
        drugim miejscu jest nieprodukowany już od dawna Citroen AX 1,5 diesel 3,5 l/100,
        a dalej również w dieslu Renault clio 3,7 l/100 nie pamiętam z jaką pojemnością.
        Nie umiem niestety nic powiedzieć o ich awaryjności.

        Niemniej rozważył bym także samochody z istalacją LPG.
        Przykładowo Hyundai Atos pali na benzynie 5-6l/100 (czyli 2x więcej niż Lupo) a
        dodatkowo z instalacją gazową LPG 8-9 l/100, ale LPG jest tańszy niż benzyna
        więc i tak koszt przejechania 100km na gazie Atosem jest porównywalny z kosztem
        przejechania 100km oszczędnym LUPO. Koszt zakupu Atosa ok 8tyś z 2000r.
      • brattby Re: Volkswagen Lupo LUPO 1200 TDI 3L 25.03.09, 22:33
        Oj wielkościowo to Lupo jest jednak mniejszy niż Corsa. Lupo to auto z segmentu
        A, Corsa to B. Z Volkswagenów bliżej jest Polo do Corsy.

        Co do pytania autorki - ekonomiczny wybór będzie to auto o małej awaryjności,
        małym spalaniu i odpowiadających Tobie gabarytach. Kupowanie samochodu, który
        pali więcej niż 9 litrów po mieście zdecydowanie nie jest ekonomiczne
        (ewentualnie można rozważyć auto z instalacją LPG). I sprawdza się zasada,
        zgodnie z którą jeśli masz na nowe auto 15 tysięcy - kup takie najwyżej za 12,
        bo trzeba mieć zapas na naprawy, niestety często kupowanie używanego samochodu
        to kupowanie kota w worku sad ludzie są coraz mniej uczciwi

        Polecam Ci forum Auto-Moto forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=20 często
        padają tam prośby o pomoc w wyborze i panowie doradzają już konkretne modele,
        mogłabyś sobie pooglądać smile

        --
        whatever people say i am that's what i'm not
      • brattby Re: dziękuję za wszystkie rady. 26.03.09, 09:22
        A, przypomniało mi się jeszcze, że jeśli jeździsz czasem po takich dzikich
        drogach, to nie koniecznie musisz kupować terenówkę. Może to być równie dobrze
        samochód mniejsze auto, ale z dobrym zawieszeniem, na trochę większych oponach,
        i nie nisko zawieszony. W necie można znaleźć różne testy, na pewno da się
        znaleźć samochód, który posiada ww właściwości, a do tego mało pali i jest ładny
        smile Pozdrawiam i życzę powodzenia smile
        --
        whatever people say i am that's what i'm not
    • yoko0202 tylko honda:) 26.03.09, 11:00
      najbardziej bezawaryjny samochód na świecie, króluje w mojej
      rodzinie od lat; jeżeli chodzi o np. 10-letnią hondę to w zasadzie
      tylko ją tankujesz i dolewasz płynów, silnik jest nie do zajechania,
      do 300.000 tys. km nic się nie dzieje (oczywiście należy zwrócić
      uwagę co i od kogo się kupuje - jak trafisz na zarzynany tuningowany
      egzemplarz od jakiegoś małolata to może być różnie; ja kupiłam od
      emeryta, który na dodatek miał stację obsługi pojazdówsmile
        • yoko0202 Re: tylko honda:)? mity- niekoniecznie 27.03.09, 19:26
          iberia.pl napisała:

          > o ile japonskie auta 10 letnie i starsze sa bezawaryjne o tyle te
          > nowsze juz niekoniecznie.

          no przecież pisałam o 10-letniejsmile

          > Poza tym bardziej niz marka liczy sie stan techniczny auta.
          i tu się zgadzam, zaznaczyłam że ważne w jakim stanie i od kogo się
          kupuje.

          w mojej rodzinie (bliższej i dalszej) były już ople, fordy,
          citroeny, peugeoty (wszystkie kupione w świetnym stanie i w takim
          stanie utrzymywane), ale od kilku lat wyłącznie hondysmile
          • novaarielka Re: tylko honda:)? mity- koniecznie 28.03.09, 08:55
            dla mnie też przywiązywanie się do marki nie ma najmniejszego sensu - chodźby
            dla tego ze model modelowi nie równy ja np w zyciu nie kupiłabym hondy bo kilku
            znajomym dookoła się psuły i też już nie kupią takie uogólnianie jest dla mnie
            wręcz śmieszne - możesz trafić na świetny model peugeota który się nie popsuje a
            na fatalny hondy - absolutnie nie można uogólniać

            Ja miałam kiedyś Opla w rodzinie mają identycznego nawet o dwa lata starszego -
            u nas kompletnie się nie sprawdził ale nigdy bym nie odradzała bo wiem ze akurat
            ja musiałam kupić taki feralny model - a ten drugi w rodzinie sobie radzi do
            dziś choć był starszy od naszego

            Kompletną bzdurą jest pisanie, że marka ma znaczenie liczy się przede wszystkim
            stan techniczny, przebieg itd a nie marka - dla mnie w ten sposób myślą
            przepraszam, za dosadność, ale tylko snoby i osoby, które o samochodach mają
            pojęcie zerowe

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się