• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
Dodaj do ulubionych

Ślub cywilny bez wesela ile na prezent

  • 22.07.09, 11:46
    Wybieram się jako przyjaciółka/świadek na ślub cywilny wraz z partnerem. Po
    ślubie ma być obiad, który kosztuje 30zl/os. Potem dla ok 15 osób jest impreza
    w domu. Ile pieniędzy należy dać na prezent aby wyjść przyzwoicie. Mam zamiar
    dać 200zl. Co myślicie o tej sumie
    Edytor zaawansowany
    • 22.07.09, 14:02
      Myślę, że jeśli nie możesz sobie pozwolić na większą kwotę,
      to 200 zł będzie w porządku.
      Gdybym miała być na ślubie jako świadek, w dodatku przyjaciółka,
      postarałabym się o okazalszy prezent. I myślę, że _przyjaciółce_ nie
      podarowałabym pieniędzy.
      A swoją drogą co ma do rzeczy fakt czy będzie wesele czy też nie?
      I ile kosztuje obiad dla gości?
      --
      Maja-Jakub [*]
      Maja....
      • 22.07.09, 14:36
        Przyjaciółka wolała pieniądze - pytałam.
        Mogę pozwolić sobie na wyższą kwotę, ale nie wiem czy dobrze bym się z tym czuła.
        Fakt ile kosztuje obiad przytoczyłam tylko tak. Gdybym wiedziała, że obiad jest
        droższy na pewno starałabym się pokryć koszty imprezy. Może faktycznie mam zbyt
        materialne podejście do sytuacji. I nie ma znaczenia tu czy przyjęcie weselne
        będzie miało miejsce czy też nie - dlatego pytamsmile Co o tym myślą inni?
        • 22.07.09, 14:48
          czy kwota 200 zł jest jako " prezent" od Ciebie i od osoby towarzyszącej, czy
          tylko od Ciebie?
          za 2 osoby ja bym dała 300 zł.
          • 22.07.09, 14:54
            200zl jest od pary
    • 22.07.09, 15:36
      kobito gdzie ześ się uchowała. Na slup z takimi groszami?! Wstydź się! Ja jak
      świadkowałam przyjaciółce to dałam jej tysiaka, a i tak moim zdaniem to mało.
      przecierz młodzi muszom sobie jakie gniazdko uwić. Oszczędzać na przyjaciółce to
      wstyd. Jak Cie nie stac na prezent to odmów świadkowania, a jak tego nie zrobisz
      to najwyżej oszczedzaj pół roku.
      P.S.
      Dziadostwo myśli ze jak da dwie stuwy to panisko może rżnąć.
      • 22.07.09, 16:24
        Jakim cudem Cię nie zabanowano - nie wiem.
        --
        s@lon
      • 22.07.09, 16:41
        Zlituj się. Daje się tyle na ile człowieka stać. A na świadka
        zaprasza się kogoś kogo się lubi i chce z Nim dzielić jeden z
        radośniejszych momentów życia a nie osobę, od której oczekuje się
        dużej kasy. Poza tym, jeżeli jest to ślub cywilny to pewnie nie
        dowiedziała się o tym rok wcześniej i może nie była w stanie
        zaoszczędzić, albo też nie miała z czego.
        • 11.09.09, 12:54
          Przestrzegam przed myśleniem stereotypami. My z żoną swój ślub
          cywilny zaplanowaliśmy rok wcześniej (co prawda mieliśmy też wesele).
    • 22.07.09, 16:01
      Do autorki wątku:
      Nie odbieraj tego jako złośliwość-tylko prośbe(sugestię) o przemyślenie Twojego podejścia do sprawy..Przeczytaj jeszcze raz swój post i zastanów się głęboko..

      Nigdy w życiu nie przyszło mi do głowy, aby dowiadywac się ile kto zapłacil za obiad, czy imprezę- przeciez to nie ma wpływu na to ile chcę/mogę dać pieniędzy na prezent-przeliczasz-zły znak..
      Przyjaciółka-czasami-nawet często, wiecej znaczy niż rodzina-jesli wybrała Cie na świadka-to coś znaczy...
      Jesli oboje pracujecie-"darowizna" powinna być większa niż 200zł.
      • 22.07.09, 16:11
        Nie dowiadywałam się o cenę obiadu. Sama mi powiedziała przypadkowo w trakcie
        rozmowy. Umieściłam informację o cenie obiadu ze względu na inny podobny wątek
        na tym forum. Wiele osób twierdziło tam, że należy pokryć chociaż koszty wesela.
    • 22.07.09, 16:13
      Skoro Państwo Młodzi się nie wysilają organizując takie skromne wesele, to po co
      goście mieli by się wysilać i dawać jakieś większe prezenty? Swoją drogą to
      najlepiej dać jakiś drobiazg "do domu", taki co będzie wyglądać porządnie, a
      przy tym nie będzie za drogi. Szkoda, że się pytałaś co woli. Pamiętaj też, że z
      przyjaciółkami to jest tak, że pierw są "do grobowej deski", a potem odchodzą,
      albo co gorsza okazują się świniami. Przyjaciółka to nie brat, czy siostra.
      Wyjdzie za mąż i szybciutko o Tobie zapomni. I nie ważne ile byś jej dała na
      prezent, jak co niektórzy tu sugerują.
      • 23.07.09, 11:43
        syl_wka1 napisała:

        Pamiętaj też, że
        > z
        > przyjaciółkami to jest tak, że pierw są "do grobowej deski", a potem odchodzą,
        > albo co gorsza okazują się świniami. Przyjaciółka to nie brat, czy siostra.
        > Wyjdzie za mąż i szybciutko o Tobie zapomni.

        w życiu większej bzdury nie słyszałam - z rodzina to najlepiej na zdjęciu a
        przyjaciół sie ma na cąłe zycie przynajmniej ja takich mam i nigdy sie na nich
        nie zawiodłam a nie raz korzystałam z ich pomocy jak i oni z mojej natomiast na
        rodzinie owszem nie raz
        • 23.07.09, 15:42
          only_marcopol napisała:

          > w życiu większej bzdury nie słyszałam - z rodzina to najlepiej na zdjęciu a
          > przyjaciół sie ma na cąłe zycie przynajmniej ja takich mam i nigdy sie na nich
          > nie zawiodłam a nie raz korzystałam z ich pomocy jak i oni z mojej natomiast na
          > rodzinie owszem nie raz

          Po pierwsze troche szacunku! Bzdury to ty opowiadasz, a to co ja napisalam to
          niestety szczera zyciowa prawda. No ale to moze zauwazyc tylko ktos o wiekszym
          doswiadczeniu zyciowym niz ty. Wspolczuje ci dziecko, zyj sobie dalej w blogiej
          nieswiadomosci z tymi swoimi przyjaciolkami. poczekaj tylko az bedziesz w
          jakiejs prawdziwej potrzebie, i nie mowie tu o pozyczeniu 50 zl na dyskoteke,
          albo doradzeniu sie w co sie ubrac w to miejsce.
    • 22.07.09, 16:20
      basen_kryty napisała:

      Po
      > ślubie ma być obiad, który kosztuje 30zl/os.

      napisałaś z rozpędu, czy po to, abyśmy oceniły, czy warto za obiad za 30zł dawać
      2 stówy???
      • 22.07.09, 16:27
        Ja tak to odebrałem.
        Jeśli nie będą brali kościelnego (nie wnikam) to jako świadek i
        przyjaciel dałbym większą kwotę. Pomijam fakt, że wybrali obiad -
        nie wiemy czy z oszczędności, czy z chęci. Stać Cię na więcej i Ci
        szkoda kasy dla osoby, którą uważasz za przyjaciółkę? (nie piszę, że
        to wyrachowanie) To chyba nie jest przyjaźń pierwszej wody.
        --
        s@lon
        • 22.07.09, 20:03
          a mi sie wydaje ,ze dajesz tyle ile mozesz --->tyle na ile cię stac !!!
          abyś pozniej nie musiała pożyczac załóżmy na jedzenie smile
          --
          Weronika 29-10-2005 i Aniołek 9-12-2006 (*) 6 tydz.
        • 23.07.09, 08:33
          Będą brali kościelny, kiedy jeszcze nie wiem.
          Nie żałuję pieniędzy na prezent. A pojęcie stać mnie lub nie oznacza dla mnie
          wydać jakieś pieniądze i dobrze się z tym czuć. Dyskusja na tym forum powoduje
          tylko to, że czy dam 200zl czy więcej to i tak będę się źle czuła.

          A obojętnie ile dam pieniędzy to po przeliczeniu na funty i tak okaże się mało.
          Może faktycznie źle, że nie się pytałam, co woli.

          To jest duża życiowa przyjaźń, kiedyś była silniejsza, ale teraz kontakt jest
          troszkę ograniczony ze względu na wyjazd.
          • 23.07.09, 15:46
            Nie znam Cie, ale napiszę Ci tak od serca. Wyobraź sobie co
            chciałabyś jej dać i daj równowartość tej rzeczy. To uspokoi Twoje
            sumienie.
            --
            s@lon
    • 23.07.09, 08:50
      ja od najblizszego członka rodziny dostałm 300 zł - tez był
      swiadkiem , przyszedł z całą rdozina
      ślub koscielny , wesele w lokalu .
      Fakt - było to pare lat 4 lata temu
      Ale poczułam sie z tym żle ,bo wiem ,ze mogli pozwolic sobie na
      wiecej - tylko było im szkoda .
      I to nie chodzi po to ,ze oczekiwałam jakichs wygórowanych kwot
      po prostu uwazam,ze potraktowali mnie "z buta "

      Ale wracajmy do Twojej sprawy - myśle , ze
      300 zł. będzie zupełnie przyzwoitą kwota w tym układzie .
      • 23.07.09, 11:50

        Ludzie kochani ja jak brałam ślub myślałam tylko o tym żeby goście przyszli i
        dobrze się bawili - bo wspomnienia są najważniejsze, a widzę ze co po niektórzy
        tylko pamiętają z wesela ile kto dał kasy - O zgrozo !!!!


        a teraz do autorki: a ja uważam ze skoro jest kościelny to wystarczy
        teraz skromny prezent dasz więcej na kościelny - gdyby nie było to co innego
        ( to do wyliczania ile co kosztowało to jeśli to przyjaciółka to pogrożę ci
        paluchem - nie to najważniejsze ile dała za obiad tylko ile dla ciebie znaczy )
        ale to działa w obie strony ona tez nie powinna oczekiwać Bóg wie czego -
        przynajmniej u nas tak to działa smile
        • 23.07.09, 12:39
          no jasne ,ze trzeba po chrzescijansku nadstawiac drugi policzek ,
          czynic dobro -nie oczekując nic w zamian -oczywiscie - to wszystko
          prawda ...ale z ręką na sercu -nigdy nie poczułas sie skrzywdzoona
          przez innych , dla których byłas dobra ?
          Idealizzm -idealizmem - a życie ....życiem

          pozdrawiam
          • 23.07.09, 18:09
            Mnie było przykro i to bardzo, gdy moja najblizsza psiapsióła nie przyszła na
            mój slub, od tamtej pory kontakt z nią mam kulawy mówiac najdelikatniej...Ja na
            jej ślubie byłam...Zaproszenie dostała kilka miesięcy wcześniej, wiec jej
            wakacyjny urlop niekoniecznie musiał pokrywac się z moim slubem...Bywa.
          • 23.07.09, 21:07
            beatrix_75 napisała:

            > no jasne ,ze trzeba po chrzescijansku nadstawiac drugi policzek ,
            > czynic dobro -nie oczekując nic w zamian -oczywiscie - to wszystko
            > prawda ...ale z ręką na sercu -nigdy nie poczułas sie skrzywdzoona
            > przez innych , dla których byłas dobra ?
            > Idealizzm -idealizmem - a życie ....życiem

            owszem poczułam się skrzywdzona jak chrzestna męża nie zjawiła się wcale choć
            potwierdziła przybycie jak wujek miski_malcovej - wolałabym gdyby powiedziała ze
            nie ma kasy i dała mi symboliczna kartkę niz nie przyszła wcale - no cóż
            widocznie jestem idealistką ale przynajmniej nie dusze w sobie złych emocji bo
            ktoś mi dal 50 zł a "powinien" 200
            >
            > pozdrawiam
        • 23.07.09, 15:48
          Zgadzam się z Twoim wpisem.
          --
          s@lon
        • 23.07.09, 17:53
          only_marcopol napisała:

          >
          > Ludzie kochani ja jak brałam ślub myślałam tylko o tym żeby goście przyszli
          > i
          > dobrze się bawili - bo wspomnienia są najważniejsze, a widzę ze co po niektórzy
          > tylko pamiętają z wesela ile kto dał kasy - O zgrozo !!!!


          ja tez taka (jak widać) naiwna byłam. Cieszyłam się, że większość przyszła...
          Nie patrzyłam na kasę w kopertach.

          Tak, poczułam sie skrzywdzona, kiedy brat ojca najpierw mówił, że nie wie czy
          przyjedzie, potem opowiadał, ze oczywiście, przyjedzie, potwierdzałam do końca,
          a w końcu nie przyjechał, a teraz nas unika (pewnie mu głupio). Wtedy bylo mi
          bardzo przykro, chociaż pewnie bardziej mojemu tacie.
      • 23.07.09, 15:47
        Bea, dlaczego nie zrobiłaś opłaty za wstęp od osoby?
        --
        s@lon
        • 23.07.09, 18:28
          Sibi widze ,ze szukasz zaczepki ....
          • 23.07.09, 18:36
            beatrix_75 napisała:

            > Sibi widze ,ze szukasz zaczepki ....

            Roszczeniowość jest żałosna, prawda?
            --
            s@lon
            • 24.07.09, 08:11
              taka zyczliwa rada -poszukaj sobie zajęcia , dzieki ktoremu
              podniesie sie twoja samoocena .
              To wpłynie pozytywnie na całe twoje zycie i przestaniec byc przykra
              dla innych ,by zrekompensowac sobie pewne braki .
              • 24.07.09, 15:31
                beatrix_75 napisała:

                > taka zyczliwa rada -poszukaj sobie zajęcia , dzieki ktoremu
                > podniesie sie twoja samoocena .
                > To wpłynie pozytywnie na całe twoje zycie i przestaniec byc przykra
                > dla innych ,by zrekompensowac sobie pewne braki .
                >
                dotknęło cię jak ci ktoś prawdę powiedział i teraz nie wiesz jak wybrnąć - twoje
                rada jest Ok ale zdecydowanie sama z niej powinnaś skorzystać big_grin
      • 28.07.09, 15:45
        beatrix_75 napisała:


        > Ale poczułam sie z tym żle ,bo wiem ,ze mogli pozwolic sobie na
        > wiecej - tylko było im szkoda .
        > I to nie chodzi po to ,ze oczekiwałam jakichs wygórowanych kwot
        > po prostu uwazam,ze potraktowali mnie "z buta "

        Całkiem słusznie Ciebie potraktowali.
    • 23.07.09, 18:18
      300 zl bedzie ok.
      Ja od swojej swiadkowej dostałam ekspres do kawy, zwykły przelewowy, bo to
      dobryc ładnych lat temu było.
      Na jej slubie dalismy jak mnie pamiec nie myli około 500 zł, bo w tamtym czasie
      tyle dawalismy z mazem znajomym parom, ale pracowalismy oboje i dziecka nie
      mieliśmy.
      • 24.07.09, 14:55
        ja też uważam, że 300 zł będzie odpowiednią kwotą.
    • 24.07.09, 21:18
      ślub cywilny, obiad w lokalu 7 lat temu - moi rodzice 500zł, siostry
      po 100 zł, szwagierka z rodziną 300 zł, świadkowa 100 zł, świadek
      super wełniany koc który służy nam do dzisiaj, moja chrzestna z
      rodziną 1000 zł, i najlepsze na koniec teściowa -NIC. i nie to że
      nie miała bo emeryturkę ma solidną. Przykro mi tylko trochę było że
      nam nawet kartki pamiątkowej nie dała.
    • 25.07.09, 12:19
      Strasznie czepiacie się tego, że ktoś patrzy na to za ile ma dac
      prezent..oczywiscie prezenty powinno dawac się na miarę swoich
      mozliwosci i z serca, ale ja się nie dziwię, że mozna uznac, ze
      jesli to jest tylko slub cywilny bez wesela, to mogę dac mniej..i
      nie z jakiejs checi zemsty, bo para młoda moze nie ma pieniedzy lub
      chęci by wydac 30-40 tys na wesele i trzeba to uszanowac. Jednak
      automatycznie tez powinna miec mniejsze wymagania wobec wartosci
      prezentów..no tak jednak jest, ze daje sie tym młodym
      pieniadze "zeby sie wesele zwróciło" i w jakiejś tam podzięce za
      gościnę. Jeśli tej gościny nie ma - to dla mnie 150-200zł od pary
      jest ok.

      --
      Chcesz kupic tanio markowe ubrania? Zapraszam na moje aukcje:
      www.swistak.pl/profil/karetta
      Chcesz kupic taniej kosmetyki Vichy, La Roche-Posay? Zapraszam:
      www.allegro.pl/show_user_auctions.php?uid=1161539
      • 25.07.09, 12:41
        Nie chodzi o czepianie... O jakiej zemście piszesz? Przeciez to
        nienormalne, iść na czyjś slub i coś podarować lub nie z zemsty...
        co do "zwracania" też mnie to zawsze mierziło...
        Kiedy wychodziłam za mąż, dostałam od mojej przyjaciółki komplet
        pościeli satynowej. I choć przez niemal 12 lat od mojego ślubu, ta
        pościel nieco spłowiała i nie jest tak piękna jak kiedyś, często w
        niej śpię, bo jest od mojej najbliższej przyjaciółki. Nasze drogi
        rozeszły się ładnych parę lat temu, jak to w życiu, ale ilekroć
        spojrzę na tę pościel, zawsze myślę o Ani.
        Były też na naszym ślubie i weselu osoby (dość bliska rodzina - moje
        cioteczne rodzeństwo), od których nie dostałam żadnego prezentu. Ba -
        nawet na kwiatki się nie rzuciły. Na pewno mogły sobie na prezent i
        symboliczne kwiatki pozwolić. I co? I nic. Fajnie, że byli i dobrze
        się bawili.
        Nigdy też nie sprawdzałam, czy nam się koszt wesela zwrócił, czy też
        nie. Przecież nie o to chodzi, nie po to się urządza wesele. Tak mi
        się przynajmniej wydaje....
        --
        Maja-Jakub [*]
        Maja....
        • 28.07.09, 15:49
          > Nigdy też nie sprawdzałam, czy nam się koszt wesela zwrócił, czy
          też
          > nie.

          A to trzeba jakoś specjalnie sprawdzać? Chyba wiesz, ile wyniosło
          Cię wesele versus pieniądze od gości i odpowiedź od razu jest. wink
          • 28.07.09, 17:37
            No właśnie nigdy nie przeliczałam, że skoro zapłaciłam za dajmy na
            to tort tyle, to podzielić przez liczbę gości - wynosi tyle to a
            tyle jedna porcja tortu.
            Dla mnie NIE jest to oczywiste i naturalne.
            A lektura właśnie takich wątków uświadomiła mi, że ludzie jednak
            przeliczają.
            No i pytanie ile pieniędzy wręczyć _przyjaciółce_ w charakterze
            prezentu ślubnego na forum "Oszczędzamy" jest jak dla mnie jakieś
            dziwne. No ale pewnie się czepiam.
            --
            Maja-Jakub [*]
            Maja....
            • 28.07.09, 18:25
              Chyba się nie rozumiemy. Ja nie mówię o przeliczaniu kosztu tortu na
              głowę weselnika, bo tego chyba nikt przy zdrowych zmysłach robił nie
              będzie.

              Chodziło mi wyłącznie o to, że zapewne wiesz, jaki był całkowity
              koszt wesela. Wiesz również, ile pieniędzy dostałaś od gości
              (ew. zarobiłas na sprzedaży 10-tego tostera wink ). Porównując te dwie
              wartości wiesz, czy wesele "się zwróciło". wink

              Oczywiście nie twierdzę, że wesele "musi się zwrócić", ale chyba
              nikt nie ukrywa, że młodemu małżeństwu jakieś środki na start się
              przydadzą.
              • 28.07.09, 20:07
                Chyba jestem jednak niedzisiejsza...
                Bo jednak NIE porównywałam kwot, nie przyszło mi to do głowy.
                A co do pwtórzonych prezentów - dostaliśmy dwa odkurzacze. I to
                pewnie też dziwne, ale zapytaliśmy ofiarodawcę, czy zgodzi się,
                żebyśmy prezent od niego zamienili w sklepie na coś innego. Gdyby
                się nie zgodził - miałabym na dzień dobry dwa odkurzacze smile
                --
                Maja-Jakub [*]
                Maja....
                • 28.07.09, 21:23
                  W ciagu ostatniego roku mieliśmy kilka ślubów w rodzinie, wsrod
                  znajomych i nasz też wink my mieliśmy tylko cywilny, z przyjęciem
                  kilkugodzinnym (od godz. 11 do ok. 17). bliskie osoby (najbliższa
                  rodzina, świadkowie), jesli moga, to dają po 500pln, pozostałe osoby
                  po 300pln. oczywiscie sa odstepstwa - jesli kogos nie stac, daje
                  mniej, jesli ma ochote i mozliwosci, daje wiecej.
      • 25.07.09, 16:56
        ofelia1982 napisała:

        > Strasznie czepiacie się tego, że ktoś patrzy na to za ile ma dac
        > prezent..oczywiscie prezenty powinno dawac się na miarę swoich
        > mozliwosci i z serca, ale ja się nie dziwię, że mozna uznac, ze
        > jesli to jest tylko slub cywilny bez wesela, to mogę dac mniej..i
        > nie z jakiejs checi zemsty, bo para młoda moze nie ma pieniedzy lub
        > chęci by wydac 30-40 tys na wesele i trzeba to uszanowac. Jednak
        > automatycznie tez powinna miec mniejsze wymagania wobec wartosci
        > prezentów..no tak jednak jest, ze daje sie tym młodym
        > pieniadze "zeby sie wesele zwróciło" i w jakiejś tam podzięce za
        > gościnę. Jeśli tej gościny nie ma - to dla mnie 150-200zł od pary
        > jest ok.

        dokładnie też tak uważam o czym wyżej napisałam -nie ma wesela spokojnie można
        dać mniej tym bardziej że wesele będzie
        >
      • 22.10.09, 14:47
        ofelia1982 napisała:

        > ale ja się nie dziwię, że mozna uznac, ze
        > jesli to jest tylko slub cywilny bez wesela,
        > to mogę dac mniej..

        a ja się strasznie dziwię i cholernie mnie boli, jak ktoś mówi "tylko cywilny".
        jestem niewierząca i dla mnie to jest AŻ cywilny.


        --
        78/104 -> 32GG / 70L wink
        BIUŚCIASTA
        |Z WYROKIEM
        • 22.10.09, 14:52
          hotaru85 napisała:

          > ofelia1982 napisała:
          >
          > > ale ja się nie dziwię, że mozna uznac, ze
          > > jesli to jest tylko slub cywilny bez wesela,
          > > to mogę dac mniej..
          >
          > a ja się strasznie dziwię i cholernie mnie boli, jak ktoś mówi "tylko cywilny".
          > jestem niewierząca i dla mnie to jest AŻ cywilny.
          >
          >
          tak ale to głównie chodziło Ofelii o to, że bez wesela
    • 28.07.09, 15:32
      Ja bym myślę dała 300 zł. Teraz idę na wesele do kumpeli sama i
      planuję dać 200 zł. Jak masz to daj smile Będzie jej miło.
      Z własnego wesela pamiętam, ze było sporo prezentów po 50 zł, co
      mnie trochę zażenowało i pamiętam, że specjalnie nie sprawdzałam od
      kogo ile. Natomiast z przyjemnością sprawdziłam kto był hojny ponad
      stan i łączące nas relacje smile

      • 29.07.09, 10:13
        takajatysia napisała:

        > Ja bym myślę dała 300 zł. Teraz idę na wesele do kumpeli sama i
        > planuję dać 200 zł. Jak masz to daj smile Będzie jej miło.
        > Z własnego wesela pamiętam, ze było sporo prezentów po 50 zł, co
        > mnie trochę zażenowało i pamiętam, że specjalnie nie sprawdzałam od
        > kogo ile. Natomiast z przyjemnością sprawdziłam kto był hojny ponad
        > stan i łączące nas relacje smile

        sorry ale mnie zażenowała twoja wypowiedź i chyba nigdy nie przestane sie dziwić
        temu jakimi ludzie sa materialistami - wesele to najpiękniejszy dzień w zyciu a
        wy ( niektórzy) tylko ile kasiory dostaniemy i ile dostaliśmy - żal mi ciebie
        >
        • 29.07.09, 10:23
          > sorry ale mnie zażenowała twoja wypowiedź i chyba nigdy nie
          przestane sie dziwi
          > ć
          > temu jakimi ludzie sa materialistami - wesele to najpiękniejszy
          dzień w zyciu a
          > wy ( niektórzy) tylko ile kasiory dostaniemy i ile dostaliśmy -
          żal mi ciebie
          > >

          Chcesz powiedziec, że dla Ciebie prezenty otrzymane po ślubie nie
          miały zadnego znaczenia?...

          Podczas Bożego Narodzenia też nigdy nie miałaś
          poczucia "przykrości", bo np. mąż kupił słaby prezent?
          • 29.07.09, 13:52
            agattka_84 napisała:

            >
            > Chcesz powiedziec, że dla Ciebie prezenty otrzymane po ślubie nie
            > miały zadnego znaczenia?...
            >
            > Podczas Bożego Narodzenia też nigdy nie miałaś
            > poczucia "przykrości", bo np. mąż kupił słaby prezent?

            z ręka na sercu ani razu nie pomyślałam dlaczego tak mało albo co za
            beznadziejny prezent - zreszta dostaliśmy wiekszośc kasy ale n ie w tym rzecz
            czasem sumy odbiegały od powiedzmy "przyjetych" ale ja zamiast jak co
            poniektórzy mówic o rany ale mało chyba mnie nie lubia myślałam " super że
            przyszli w ogóle bo mogli pomyslec jak wy ze to mało i olac nas kompletnie"

            od męża nie żartuj jakie to ma znaczenie co mi kuje ważne ze robi to z sercem na
            pierwszą rocznice dostałam cudowna pamietkę która nie ksoztowała wiele ale
            wygrawerowany wierszyk do dziś przypomina mi o naszym uczuciu - często dostaje
            same kwiaty i ciesze sie ze w ogóle pamięta - Boże w jakim ja świecie żyje -
            chyba jestem naiwan ale dobrze mi z tym smile
            • 29.07.09, 14:21
              > od męża nie żartuj jakie to ma znaczenie co mi kuje ważne ze robi
              to z sercem n
              > a
              > pierwszą rocznice dostałam cudowna pamietkę która nie ksoztowała
              wiele ale
              > wygrawerowany wierszyk do dziś przypomina mi o naszym uczuciu -
              często dostaje
              > same kwiaty i ciesze sie ze w ogóle pamięta - Boże w jakim ja
              świecie żyje -
              > chyba jestem naiwan ale dobrze mi z tym smile

              No to ja jestem straszna materialistka, bo wolę dostać (na BN,
              urodziny) z serca naszyjnik z pereł niż np. zszywacz. wink

              Kwiaty kupowane bez okazji to inna bajka.
              • 29.07.09, 14:52
                agattka_84 napisała:


                >
                > No to ja jestem straszna materialistka, bo wolę dostać (na BN,
                > urodziny) z serca naszyjnik z pereł niż np. zszywacz. wink

                heheh a ja wolę zszywacz z napisem np kocham cię dany z sercem niż naszyjnik na
                pokaz wink

                ale szczerze mówiąc porównanie bezsensu zszywacza to chyba nikt nie dostaje na
                prezent
                • 29.07.09, 16:03
                  Przecież podkreśliłam, że mając do wyboru a) naszyjnik dany z
                  sercem
                  b) zszywacz dany z sercem - wybieram naszyjnik. wink
                  • 31.07.09, 09:12
                    agattka_84 napisała:

                    > Przecież podkreśliłam, że mając do wyboru a) naszyjnik dany z
                    > sercem
                    b) zszywacz dany z sercem - wybieram naszyjnik. wink

                    a ja tam bym wolała zszywacz nie cierpie naszyjników wink poza tym dla mnie nie ma
                    znaczenia co jest dane moze to byc i nawet zszywacz albo dziurkacz big_grin
                    • 31.07.09, 09:13
                      only_marcopol napisała:

                      > agattka_84 napisała:
                      >
                      > > Przecież podkreśliłam, że mając do wyboru a) naszyjnik dany z
                      > > sercem
                      b) zszywacz dany z sercem - wybieram naszyjnik. wink
                      >
                      > a ja tam bym wolała zszywacz nie cierpie naszyjników wink poza tym dla mnie nie m
                      > a
                      > znaczenia co jest dane moze to byc i nawet zszywacz albo dziurkacz big_grin
                      liczy sie pamięć i sam fakt że ktos chciał mnie obdarowac a nie czym mnie
                      obdarował
                      • 11.09.09, 00:52
                        myślę, że nie ma sensu tłumaczyć. Agatka - pusta laska - tego nie pojmie.
            • 29.07.09, 14:52
              Witaj wśród naiwnych smile
              Kiedyś dostałam od męża perfumy, które ileś lat stały nieużywane, bo
              zapach mnie odrzucał, ale jemu się flakonik podobał smile
              A rok temu przed Gwiazdką wykazałam się szalonym materializmem, bo
              pokazałam mu w sklepie palcem, które kolczyki chcę znaleźć pod
              choinką. Kupił te obok, bo był przekonany, że o te mi chodziło smile
              Co do prezentów ślubnych - też ważne było dla mnie, że zaproszeni
              goście przyjechali. Niektórzy nie dali nam prezentów - trudno u ha
              ha... ale byli. Zaprosiliśmy ich, żeby z nami byli tego dnia, a nie
              żeby dali prezent smile
              --
              Maja-Jakub [*]
              Maja....
              • 29.07.09, 14:56
                monika3411 napisała:

                > Witaj wśród naiwnych smile
                > Kiedyś dostałam od męża perfumy, które ileś lat stały nieużywane, bo
                > zapach mnie odrzucał, ale jemu się flakonik podobał smile
                > A rok temu przed Gwiazdką wykazałam się szalonym materializmem, bo
                > pokazałam mu w sklepie palcem, które kolczyki chcę znaleźć pod
                > choinką. Kupił te obok, bo był przekonany, że o te mi chodziło smile
                > Co do prezentów ślubnych - też ważne było dla mnie, że zaproszeni
                > goście przyjechali. Niektórzy nie dali nam prezentów - trudno u ha
                > ha... ale byli. Zaprosiliśmy ich, żeby z nami byli tego dnia, a nie
                > żeby dali prezent smile

                cieszę sie ze jednak nie jest tak źle na świecie i sa jeszcze ludzie którzy nie
                robia wesela dla kasy big_grin
                • 29.07.09, 16:24
                  Tia, a na okrągłą 10-tą rocznicę ślubu pewnie też wolałabyście
                  dostać buziaka i bukiet kwiatów niż weekend w Rzymie. wink

                  (przy założeniu, że uczucie w obu przypadkach byłoby takie samo -
                  zastrzegam celem uniknięcia odpowiedzi "lepszy bukiet z miłością,
                  niż Rzym bez, bo to oczywiste)
                  • 29.07.09, 17:02
                    10 rocznica... dawno było.... a co bym wolała, to nie na ten wątek,
                    ani nawet na to forum.
                    --
                    Maja-Jakub [*]
                    Maja....
                  • 31.07.09, 08:02
                    agattka_84 napisała:

                    > Tia, a na okrągłą 10-tą rocznicę ślubu pewnie też wolałabyście
                    > dostać buziaka i bukiet kwiatów niż weekend w Rzymie. wink
                    >
                    wiesz co widze ze chyba sie wcale nie rozumiemy wiadomo ze wolałbym weekend w
                    Rzymie ale dla samego wyjazdu i bycia tam razem a nie ze ten prezent lepszy a
                    ten gorszy - poza tym 10 rocznice planujemy wspólnie bo to nasze wspólne swieto
                    a nie tylko moje - pogrążasz sie coraz bardziej w materializmie zwolnij troche
                    dziewczyno bo zgorzkniejesz całkowicie - dla mnie to chore patrzenie na prezenty
                    pod tym katem zwłaszcza od najblizszych
                • 14.09.09, 21:52
                  >cieszę sie ze jednak nie jest tak źle na świecie i sa jeszcze ludzie którzy nie
                  robia wesela dla kasy

                  Chciałabym wiedzieć kto taki na weselu "zbił kasę". To raczej ogromny wydatek...
                  Robienie wesela dla kasy, no rzeczywiscie naiwne. Ale pomysły jednak świadczą o
                  osobie..
                  • 22.10.09, 14:21
                    takajatysia napisała:

                    > >cieszę sie ze jednak nie jest tak źle na świecie i sa jeszcze ludzie którz
                    > y nie
                    > robia wesela dla kasy
                    >
                    > Chciałabym wiedzieć kto taki na weselu "zbił kasę". To raczej ogromny wydatek..
                    > .
                    > Robienie wesela dla kasy, no rzeczywiscie naiwne. Ale pomysły jednak świadczą o
                    > osobie..

                    takm twoje wypowiedzi zdecydowanie też swiadcza o tobie smile pozdrawiam
        • 14.09.09, 21:47
          Napisałam, że pamiętam, że były takie kwoty, od kogo to nie pamiętam, nie
          sprawdzałam. Sprawdzałam od kogo te hojne - i bardzo dobrze, bo było parę osob
          od których się aż tak wielkich kwot nie spodziewałam i byłam mile zaskoczona
          życzliwością raczej. Nad ogólną sumą się nie zastanawiałam, nie planowałam ile
          to będzie, nie potępiałam tych, co przynieśli 50 zł.
          Pokazowe pisanie 10 postów, żeby udowodnić, że Tobie na wartości prezentów nie
          zależy i wykazać jakim to ktoś jest podłym materialistą wydaje mi się śmierdząco
          podejrzane.
          • 22.10.09, 14:26
            takajatysia napisała:

            > Napisałam, że pamiętam, że były takie kwoty, od kogo to nie pamiętam, nie
            > sprawdzałam. Sprawdzałam od kogo te hojne - i bardzo dobrze, bo było parę osob
            > od których się aż tak wielkich kwot nie spodziewałam i byłam mile zaskoczona
            > życzliwością raczej. Nad ogólną sumą się nie zastanawiałam, nie planowałam ile
            > to będzie, nie potępiałam tych, co przynieśli 50 zł.

            napisąłaś ze było sporo prezentów po 50 zł co cie zażenowało - dla mnie to
            potepienie

            > Pokazowe pisanie 10 postów, żeby udowodnić, że Tobie na wartości prezentów nie
            > zależy i wykazać jakim to ktoś jest podłym materialistą wydaje mi się śmierdząc
            > o
            > podejrzane.

            wiesz co mysl sobie co chcesz mam to gdzies - naprawde nie zalezy mi na tym co
            ktos taki jak ty sobie o mnie mysli - ja tam wiem co jest dla mnie wazne i tego
            sie trzymam - i przynajmniej nie jestem zażenowana tym co dostalismy big_grin
    • 30.07.09, 17:12
      kurcze średnio powiem ci. na stówę zostaniesz obgadana przez matkitongue_out hmm skoro
      nie masz kasy to może prezent? np aparat! może ktoś się z tobą zrzuci na niego
      skoro dla ciebie będzie to problem. hmm wejdź sobie na winmar.pl-sprawdź jakie
      są teraz ceny takich sprzętów i przemyśl sprawę. zresztą ta stronka to jeden z
      tańszych sklepów
    • 10.09.09, 17:33
      Polecilabym zestaw 2 eleganckich kielizkow na dlubie romantyczne
      wieczory we dwoje recznie osdobione naturalnym bursztynem w
      drewnianej skrzyneczce z grawerowana dedykacja www.lann.pl
      • 10.09.09, 20:32
        ale dlaczego masz dawać więcej kasy niż 200 zł skoro młodzi idą po najtańszej
        linii i zapraszają tylko na obiad.
        Niepisana zasada jest taka, że daje się tyle na ile cię stać ale dobrze by było
        pokryć koszty "talerzyka".
        ja bym kupiła prezent za około 200 zł ale skoro już pytałaś i wiesz, że chcą
        kasę to daj im te 200 Zł.

        --
        http://www.suwaczek.pl/cache/731bd10906.png
        • 11.09.09, 14:40
          Jak chcesz pokryć koszty talerzyka to idź sama na obiad do restauracji! Ludzie
          są byli i będą zawistni i ograniczeni. Jak słyszę i czytam tematy ślubne i te
          ukryte bądź nie, oczekiwania na kasę, ba pamiętanie kto ile dał, to ogarnia mnie
          smutek. Myślenie kategoriami, że ktoś się nie wysila i robi tylko obiad, jest
          żenujące. Nie każdy musi robić wesele na pokaz, ludzi opanujcie się. Autorka
          wątku jest bardzo wrażliwa na opinię innych daj ile sama chcesz, a nie ile
          wypada, myśl sama i myśl po swojemu, bo unikaty są w cenie, a motłoch niech się
          zlewa w jedno.
    • 11.09.09, 22:12
      Dawanie gotówki na prezent jednak bardziej kojarzy się z klasycznym weselem, i
      poniekąd jest to transakcja wymienna na zasadzie: państwo młodzi gościom
      niezapomnianą zabawę do białego rana, goście państwu młodym po parę stówek coby
      wesele się zwróciło i jeszcze coś zostało.

      Może mnie teraz zjedziecie, ale moim zdaniem jeżeli para młoda liczy na gotówkę
      i wręcz wyraża takie życzenia, to powinni najpierw się postarać o zorganizowanie
      fajnego wesela.
    • 12.09.09, 00:12
      Tak szczerze mowaic, sadze, ze jesli wszyscy dadza pieniadze, to najlepiej, zeby
      odbylo to sie anonimowo - ktos zbierze koperty i wszystkie da mlodej parze.

      Niesmaczne jest takie sprawdzanie, "na ile ktos mnie lubi".

      W samej idei prezentow liczy sie poza ich wartoscia czysto materialna rowniez
      dobor, pomysl i przydatnosc, naklad czasu i pracy na zdobycie. Gotowka jest
      bezplciowa i kazda ilosc jest zbyt mala.
      Prezent czesto jest luksusem lub luksusikiem, ktorego mlodzi sami by nie nabyli,
      bo "szkoda pieniedzy". A tak staja przed faktem dokonanym, bo ktos zadecydowal,
      ze piekny drobiazg, ktory zawsze sie podobal, ale "przeciez sa wazniejsze
      wydatki" , pojawil sie w domu.


      --
      Dla syna za dobreswiadectwo
      Polecam Linuxeducd - uruchamiasz z plytybez szkody dla ukochanego Windowsa
      • 18.10.09, 10:31
        a może coś doradzicie... ile na prezent- ślub cywilny (siostry), bez
        wesela, bez obiadu i kawy po ceremoni. Malutka skromna gościna
        (chyba tylko rodzice i rodzenstwo-7-10 osób??) w poźniejszym czasie
        w domu. (dodam ze siostra jako świadek na moj ślub i wesele nie dała
        żadnego prezentu)...
        • 18.10.09, 11:55
          Mojemu bratu jako, że uczennicą byłam dałam 100zl, tyle że wcześniej pożyczyłam
          mu (prawie rok wcześniej) 200 i nie dostałam nic z powrotem. Na mój ślub ze
          skromnym obiadem po nie dostaliśmy od niego nic ale nie jest mi przykro - mają
          małe dziecko, wtedy zresztą i teraz też kłopoty finansowe. Daj tyle ile chcesz i
          możesz, tyle ile sama chciałabyś dostać - nie oglądaj się na to że wcześniej nic
          nie dała tylko na ile chcesz sprawić jej radość (oczywiście zgodnie z twoimi
          możliwościami finansowymi).
          • 18.10.09, 14:42
            dzięki... i tak nie wiem co zrobić... jak powiedziała mi o ślubie
            pomyslałam o 1tys... ale potem skoro ona z dobrze ułożonym życiem
            finansowym idzie na łatwiznę i na nasz ślub (konkordatowy z hucznym
            weselem) przyszła z pustymi rękoma i teraz też nawet nie chce zrobić
            nawet małej imprezki w lokalu (bo żałuje pieniędzy-które zresztą
            ma!!) to juz nie wiem co zrobic... dlaczego ja mam się wysilać a ona
            i tak idzie po najprostszej linii.... myśle o 500 ale...????
            • 18.10.09, 15:19
              To daj jej te 500, przecież tak naprawdę kasa nie powinna być taka ważna.
              Zwłaszcza, że nie musi wiele wydawać na poczęstunek po a ty sporo wydałaś na
              swój i mimo, że mogła to nie dała prezentu. Dla każdego tego dnia najważniejsze
              powinno być to co się dzieje między nim a mężem/żoną a reszta jest tylko
              dodatkiem. Ślub to początek, jeśli nie chce się obciążać niewielką imprezką to
              jej wola, ma do tego prawo. Ja miałam niewielki obiad dla rodziny po ślubie i
              małą imprezę dla znajomych już w domu i z tego jestem bardzo zadowolona. I nie
              chodziło tak bardzo o koszty (choć wiadomo, że jak się urządza mieszkanie to
              wydatków jest masa) co o to, że ja nie znoszę tradycyjnych wesel i bardzo źle
              bym się czuła. 500zł to jest o 500 więcej niż to co dała ci siostra, procentowo
              nieporównywalnie bo gdyby dała ci nawet 1zł to ty dałabyś jej 500% więcej.
              Jedynym "ale" jest to jak bardzo chcesz sprawić jej radość a tu już ciężko
              wycenić swoje uczucia.
              • 19.10.09, 12:36
                hmm 200 złotych to malo troche po mimo ze nie robia jakiegos weselicha ! 200 złotcyh to minum kotre daje sie treaz na chrzsest sad Niestety społeczenstwo sie rozpuscilo ! ja bym dala gdzies 1000 zwłaszcza jesli mialabym byc swiadkiem
        • 22.10.09, 15:07
          kz-tka napisała:

          > a może coś doradzicie... ile na prezent- ślub cywilny (siostry),

          matko jedyna, jakie to ma znaczenie, czy cywilny, czy katolicki, czy muzułmański?
          --
          78/104 -> 32GG / 70L wink
          BIUŚCIASTA
          |Z WYROKIEM
    • 22.10.09, 13:33

      gdyby nie jej wypowiedzi, to bym tu chyba nawet nie pisała
      główna postawa: zastaw się, a postaw się
      najważniejsze ile, ile, ile... i to na forum oszczędzanie!
      każdy ma taki ślub i wesele jakie chce lub na jakie go stać
      ja gości zapraszałam, żeby dzielili ze mną te szczęśliwe chwile
      i tak właśnie podchodzę do wesel, idę radować się z innymi
      daję tyle, na ile sobie mogę pozwolić w danym momencie
      jeśli mogę sobie pozwolić na za mało, informuję z uprzedzeniem o
      nieobecności na weselu, choć do kościoła lub usc pójdę
      jeśli o weselu wiem dużo wcześniej, to zawsze mogę
      zaplanować 'uzbieranie' jakiejś tam kwoty

      ktoś tu się pytał, czy ktoś 'zbił kasę' na weselu
      my zebraliśmy więcej niż włożyliśmy
      ktoś inny pytał o przykrości - to właśnie była dla mnie w pewien sposób
      przykrość, bo nie traktuję wesela jak inwestycji!!!

      wesele było raczej tanim kosztem /15tys/90osób/
      choć zabawa super i do dziś wspominana łącznie z prośbami o namiary na
      lokal, orkiestrę, video/dvd, cukiernię

      przykro mi było, jak 4os rodzina żyjąca z dwóch niewiele wyższych
      pensji jak najniższa krajowa, jadąca do nas prawie 200km, podarowała
      nam 1tys zł - cieszyliśmy się, że wogóle będą, bo sam koszt dojazdu
      wydawał się być duży - oczami wyobraźni widzieliśmy ich niezapłacone
      rachunki i puste garnki - dzięki taktownej i szczerej rozmowie
      dowiedzieliśmy się, jak to się stało, że stać ich było na taki prezent

      przykro mi było, gdy samotna, starsza rencistka 900zł/mc plus pomoc od
      dzieci, dała nam 200zł - też dzięki taktownej i szczerej rozmowie
      doszło do nas, że oszczędzała od kilku miesięcy i jest z siebie bardzo
      dumna i zadowolona, że tak dużo mogła nam dać


      po lekturze wątku i 'zjadania' only_marcopol myślę sobie,
      że co po niektórzy, sami napędzają spiralę coraz wystawniejszych
      imprez za coraz większą kasę - ważni są ludzie!!! a nie kasiora...

      kiedyś przeczytałam na tym forum wypowiedź mniej więcej w ten deseń
      'pochodzę w małej miejscowości - tu sądzi się ludzi po tym kim są, a
      nie po tym ile zarabiają - patrząc na relacje międzyludzkie jestem
      bogata, patrząc do portfela jestem z tych biedniejszych'


      bardzo mnie rozczarował ten wątek
      jestem widocznie jak only_marcopol -> szacun dziewczyno!


      p.s. to, że panna młoda chce kasiorę, nie oznacza, że pan młody nie
      powiedziałby 'wolę prezent, najchętniej dokładnie taką samą sokowirówkę
      jak stoi u ciebie w kuchni'
      p.s.2. może i młodych stać na wystawne wesele, ale to ich dzień, i te
      15cie zaproszonych osób to może najbliższe ich sercu osoby, a
      pieniądze - może chcą kupić mieszkanie, a może przyjęcie jest w
      prezencie od rodziców i nie chcą wystawiać ich na za duże koszty


      nie wszystko kręci się wokół kasiory
      szczególnie przykro, jak tu niektórzy pisali, że ktoś kto do
      ostatniej chwili potwierdza przybycie, nie przybywa
      i jakoś nikt nie napisał, że przykrość polega na braku kasy od nich,
      tylko na braku człowieka


      pozdrawiam

      --
      oddzielajmy ludzi od problemów
      • 22.10.09, 14:33
        dzieki takie posty podnosza mnie na duchu - jest tu na szczęscie kilka osób dla
        których jest cos inego ważne niż kasa, kasa kasa smile
        • 22.10.09, 19:54
          witamsmileno troche to przykre...kasa się liczy tylko!
          my mieliśmy wszystko na wesele przygotowane,a wtedy mój brat zginął
          w wypadku-to był szok wszystko trzeba było odwołać,w końcu
          zrobiliśmy ,,impreze''bez tańców,tylko bliższa rodzina-i niegdy nie
          myślałam kto ile dał,pamiętam była pościel,nawet jakiś szklanki?smilea
          od chrzenej dostaliśmy mikrofalówkę(jeszcze jest u naswinki tylko było
          mi żal że brata nie ma...a cieszyłam się że jest siostra męża skolei
          (chociaz tylko kwiaty kupiła)to ma być nasz szczęśliwy dzień-i mój
          nasz taki byłsmile
          ps. koperty otwieraliśmy dopiero gdzieś po 2tyg.leżały sobie w
          szafiesmilenie ciągnęło nas specialnie do nich -cieszyliśmy się sobą i
          naszymi 28m2!!!!
          • 22.10.09, 20:45
            mój tata zmarł 3 miesiące przed naszym ślubem i choć ciągle się zastanawialiśmy
            co robić nie odwołaliśmy niczego - konsultowaliśmy się nawet z księdzem z
            rodziny -powiedział ze żałobę się nosi w sercu i on nie widzi przeszkód zeby nie
            robic wesela więc zrobiliśmy i było super ale po 3 miesiącach juz żal trochę
            minął rozumiem ze twój brat zmarł tuz przed i nagle to tez inaczej - poza tym
            zrobiliście to co uważaliście za słuszne - a my po prostu doszliśmy do wniosku
            ze tata by nie chciał zebyśmy odwoływali wesele i dlatego tego nie zrobilismy.
            • 23.10.09, 08:51
              dokładniesmilemy porostu tak chcielismy-a goście to uszanowali,co nie
              znaczy że jak ktos chciał to sie nie bawiłsmile-pozdr.
              • 23.10.09, 10:16
                od gości
                właśnie sami planujemy ślub z małym przyjęciem bo za weselami nie przepadamy,
                zaproszone zostaną bliskie nam osoby, na których obecności nam naprawdę zależy,
                bez wszystkich cioć i wujków widzianych ze dwa razy w życiu
                absolutnie nie chcę żadnych pieniędzy od gości, nie będzie żadnej listy
                prezentów itp, zastanawiam się nawet czy nie dopisać tego gdzieś do zaproszeń
                (chociaż to chyba nie jest najlepszy sposób), za wszystko płacimy sami, impreza
                będzie taka na jaką nas stać bez liczenia ile się zwróci z prezentów
                • 23.10.09, 10:37
                  asia_k_19 napisała:

                  > od gości
                  Niestety, ale to jest coraz powszechniejsze- wesele musi sie zwrócić i jeszcze
                  trzeba na nim zarobić.sad
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.