Dodaj do ulubionych

Moje hity i kity oszczędzania

05.09.09, 17:34
Pomyślałam, że warto podzielić się z innymi co w kwestii oszczędzania się u
nas sprawdza, a co zupełnie nie.

Moje hity:

1. analiza i zrozumienie wydatków, najpierw zapisywanie na co wydaję, potem z
czego mogę zrezygnować, gdzie przyciąć itp
2. zamiana Carrefoura i sklepów osiedlowych na LIDL
3. sprzedawanie zbędnych rzeczy na Allegro

Moje kity:

1. Polisa na życie i dożycie - miała być inwestycją, a ciągle mam mniej niż
wpłaciłam sad
2. Zakupy z dziećmi, zawsze kupię coś niepotrzebnego

Jak coś sobie przypomnę to jeszcze dopiszę.
A co u Was się sprawdziło? Proszę napiszcie
Obserwuj wątek
Edytor zaawansowany
      • izzunia Re: Moje hity i kity oszczędzania 05.09.09, 18:41
        2. Niezakładanie żadnych polis i zbytecznych trzecich filarów oraz AC.

        o efekcie tego przekonasz sie dlugoterminonowo niestety - ac, jak bedziesz
        musiala z wlasnej kieszeni wydac odpowiednia kwote na naprawe, 3 filar /
        ubezpieczenie -> niestety o emeryturze nikt za mlodu nie mysli, a potem bedzie
        glodowaniesad
        ubezpieczenie wychodzi wlasnie w przypadku wypadku - wtedy koszty bywaja
        zatrwazajace
        .
        reszte popieram.
        --
        ---
        Zabijam wątki.
        Izza
          • magdalaena1977 Re: Moje hity i kity oszczędzania 05.09.09, 22:59
            verdana napisała:

            > Trzeci filar NIE jest emerytura
            Nie znam dokładnie wszystkich form inwestowania, ale nazwa trzeci filar wskazuje
            właśnie, że chodzi o emeryturę. Bo twórcy naszje reformy z 1999 r. doszli do
            wniosku, że oprócz pierwszego (ZUS) i drugiego (OFE) filara potrzebny jest
            jeszcze trzeci zakładający indywidualne oszczędzanie - np. PPE. Teraz czasami
            używa się też określenia czwarty filar dla nieformalnego odkładania na starość.
            --
            Magdalaena
              • alina.walkowiak Re: Moje hity i kity oszczędzania 08.09.09, 20:48
                7 tys. to 3/4 wartości mojego samochodu.
                Uważam, że ubezpieczalnie to złodzieje i jak przychodzi co do czego, że to oni
                maja płacić...

                Drogie auto to może warto ubezpieczyć, ale tanie? I jak się mieszka w małym
                mieście, gdzie w zasadzie nie ma kradzieży samochodów?
                • iberia.pl o AC po raz setny 08.09.09, 21:33

                  alina.walkowiak napisała:

                  > 7 tys. to 3/4 wartości mojego samochodu.

                  to wtedy bylaby szkoda calkowita i majac AC cos bys dostala a tak
                  zostaniesz z wrakiem, za ktory raczej nie odkupisz auta chocby
                  takiego samego jak masz.


                  > Drogie auto to może warto ubezpieczyć, ale tanie? I jak się
                  mieszka w małym
                  > mieście, gdzie w zasadzie nie ma kradzieży samochodów?

                  Litosci... AC jest nie tylko od kradziezy.Jak Ci ktos "przejdzie" op
                  aucie-akt wandalizmu to od tego tez, tak samo jesli np.wpadniesz do
                  rowu i skasujesz auto.Chyba, ze masz w banku na kupce rownowartosc
                  obecnego auta -wtedy fakycznie mozna sobie AC odpuscic.

                  Pod domem mam parking strzezony, pod biurem parkuje na prywatnej
                  posesji, nie bywam w dziwnych miejscach a nawet jesli to parkuje na
                  strzezonym, teoretycznie wiec, moglabym Ac nie placic, ale z powodow
                  wymienionych wyzej place i spie spokojnie.


                  --
                  Forum dla Egiptomaniaków, bez cenzury
                  www.fauna.rsl.pl/
                  • magdalaena1977 Re: o AC po raz setny 08.09.09, 23:10
                    alina.walkowiak napisała:
                    > 7 tys. to 3/4 wartości mojego samochodu.

                    iberia.pl napisała:
                    > to wtedy bylaby szkoda calkowita i majac AC cos bys dostala a tak
                    > zostaniesz z wrakiem, za ktory raczej nie odkupisz auta chocby
                    > takiego samego jak masz.
                    Zgadzam się w zupełności. Do niedawna miałam starego Matiza i ubezpieczałam go
                    pełnym AC właśnie dlatego, że chociaż skorodowany to jeździł i stanowił sprawny
                    środek komunikacji. I gdybym go nawet lekko rozbiła naprawa z własnych środków
                    byłaby nieproporcjonalnie droga.

                    --
                    Magdalaena
                  • titta Re: o AC po raz setny 14.09.09, 12:42
                    Dokladnie...dwudniowy wypad do dosc drogiego kaju i docenilismy
                    posiadanie roznych ubespieczen w pelnej wersji. Koszty przymusowego
                    pobytu, powrotu, i szkody moga wielokrotnie przekroczyc budzet
                    szarego czlowieka (nawet odliczajac specjalistyczny transport
                    medyczny, ktory na szczescie okazal sie niepotrzebny). O dziwo
                    ubespieczenie zwrocilo calosc (choc nie bez prolemow).
            • maniek_ok Re: Moje hity i kity oszczędzania 14.09.09, 14:28
              Powiedz tez - Twojego marnego artykuliska, do ktorego dopuszczasz jedynie
              przyjazne Tobie komentarze. To nawet na smiech nie zasluguje.

              IKE to najwiekszy badziew jaki jest na rynku - nie ma tu co dlugo opowiadac ani
              kombinowac. Wystarczy chwile pomyslec. Ale zawsze znajda sie "inteligenci" i Ci
              ktorzy je sprzedaja. I tyle.
      • zdzisiek66 Blond rządzi :) 15.09.09, 11:52
        Alino, ta lodówkę A+ nie jest już chyba taka nowa? Kupiłaś ją ponad
        5 lat temu?
        Bo jeśli jest prosto ze sklepu, to muszę cię zmartwić, ale powinnaś
        ją wpisać w pozycji kity. Oszczędzać na niej zaczniesz dopiero za
        kilka lat.
        Iloczyn: różnicy w średniomiesięcznym zużyciu prądu w kW pomiędzy
        nową a starą lodówką * ceny 1 kW prądu * n jako ilość miesięcy; musi
        być równy cennie nowej lodówki dla danej n. Ta wartość n powie ci,
        po ilu miesiącach dopiero rozpoczniesz oszczędzanie. Przypuszczam,
        że będzie to kilkadziesiąt miesięcy smile
    • zuzuua Re: Moje hity i kity oszczędzania 05.09.09, 20:37
      Hity:
      1. zamiana zakupow sobotnich w sklepach osiedlowych na zakupy w
      biedronce;
      2. przemyslenie listy zakupow oraz planu posilkow na tydzien, co
      obnizylo koszty zakupow jak i przede wszystkim ilosc jedzenia, ktore
      ladowalo w smietniku;
      3. odpieluchowanie dziecka, oraz przejscie z mleka modyfikowanego na
      mleko zwykle (na razie pije pol na pol, ale jest to jednak duza ulga
      dla budzetu);
      4. uzywanie do mycia lazienki, kuchni itp kwasku cytrynowego i
      ludwika, zamiast 1000 i 1 plyny, cifu. duuuzo wydajniejsze i lepiej
      doczyscza szczegolnie z kamienia;
      5. obnizenie rachunkow za prad z duuuuzej sumy (nie przyznaje sie) na
      ok 100 zl mies. zamiana zarowek na energooszczedne oraz pilnowanie
      wylaczania zbednego oswietlenia

      Kity:
      1. wylaczanie telewizora z opcji stand-by - skonczylo sie na spaleniu
      kabli przy kineskopie. nie mamy kasy na nowy, wiec nie ogldamy TV. z
      drugiej strony jednak to chyba Hit smile)))
    • iza1973 Re: Moje hity i kity oszczędzania 05.09.09, 20:39
      moje hity:
      1. super excel, dopracowywany latami (zaczęłam w 2002 roku jakoś). do
      zapisywania wydatków, ale przede wszystkim do budżetowania na cały rok i do
      prognozowania ruchów na kontach bankowych, też w perspektywie roku.
      2. robienie raz na pół roku + stan aktualny bilansu finansowego (aktywa i
      pasywa). dzięki temu faktycznie wiem czy się bogacę, czy żyję na kredyt, itp
      3. zakupy w lidlu i biedronce, czasem tylko w realu.
      4. W końcu założyłam IKE. szkoda że nie kilka lat temu. wybrałam IKE obligacje,
      bo zysk jest przyzwoity, i bezpieczny.
      kity:
      1. "inwestycje" w monety. mam nadzieję że nei utopilam kasy bezpowrotnie, i że
      kiedyś wyjdę na zero. na razie jeśli chodzi o aspekt inwestycyjny - szkoda
      gadać. zaleta taka że numizmatyka jako taka mnie wciągnęła, i mam no we fajne
      hobby smile
      2. "inwestycje" w serwisie kokos.pl (social lending). oprocentowanie pożyczek
      bardzo dobre, ale co z tego jak chyba 25% pożyczkobiorców nie spłaca kasy i
      jestem w plecy
      3. utopienie pieniędzy w struktury firmy Wealth Solutions. za 3 lata wyciągnę
      tyle cowpłaciłam bo na całe szczęscie struktura miała formę polisy. a reklamują
      się jako super specjaliści. każda ze struktur jes na minusie, od 15 do 30 %.
      fachowcy, nie ma co. ale zmądrzałam na szczęście smile
    • magdalaena1977 Re: Moje hity i kity oszczędzania 05.09.09, 22:42
      hity
      - niejedzenie na mieście. Działa, ale jest bardzo niemiłe, więc jak zaczęłam
      więcej zarabiać, to dałam sobie spokój.
      - niekupowanie kosmetyków np. żeli pod prysznic na zapas (ukryty minus - nagle
      okazuje się, że ulubiony krem przestali produkować)
      - planowanie wydatków i dochodów i na bieżąco reagowanie na zmiany cen (np.
      jedzenie podrożało, trzeba wykreślić jedne sandałki z planu na lato)
      - zastanawianie się trzy razy, czy dana rzecz jest absolutnie niezbędna nawet
      jak kosztuje kilka złotych (minus: odkładanie na przyszłość drobnych inwestycji
      mieszkaniowych i niedobór różnych potrzebnych a nie niezbędnych rzeczy)
      - biblioteka
      - jeśli pożyczać, to z debetu, a nie kredytówki
      - jak najwięcej płacić kartą, duże wydatki przesuwać na początek okresu
      rozliczeniowego
      - twarde targowanie się z dostawcami mediów
      - ubezpieczenie medyczne w PZU - do wielu specjalistów i tak chodzę prywatnie,
      ale taka podstawowa opieka medyczna w moim abonamencie się mieści.
      I jeszcze jedno - jeśli nie starcza na normalne (cokolwiek to oznacza dla
      konkretnej osoby) życie, szukać zwiększenia dochodów, nowej pracy itp.

      kity
      - zdrowa, niskokaloryczna, niskowęglowodanowa dieta - nie da się, żeby było tanio
      - dokładne notowanie cen żywności - pozycji jest za dużo i nie mam na to czasu
      - niewyrzucanie żywności - nie robię zakupów codziennie i co jakiś czas jednak
      coś się psuje, szczególnie warzywa.
      --
      Magdalaena
      • beatrix_75 Re: Moje hity i kity oszczędzania 06.09.09, 10:06
        hity
        -ograniczenie ilosci kupowanych gazet -czytam sobie w interrnecie
        lub -jelsi zapragene potrzymac w ręku smile czytam stare wydania
        ( bo zbieram )
        -korzystanie z biblioteki dla dzieci - mają naprawde ładne
        ksiązeczki - w tym nowosci 2009
        -przełamałam sie i chodze do szmatexów " na wage ", udało mi sie
        kupic naprawde fajne ciuszki za grosze
        -ograniczenie zakupów w duzym markecie - do 1 razu w miesiącu -
        reszta Biedronka
        -planowanie posiłków -robie.menu tygodniowe .
        Często robię wiecej porcji mięsa i mam na drugi dzien ( oszczędnosc
        głownie energii i czasu smile

        kity ?
        hmm -chyba to ,ze przez rok uinikałam dentysty - teraz słono za to
        płace .Ale jestem już na dobrej drodze smile
    • syropinka26 Re: Moje hity i kity oszczędzania 08.09.09, 21:31
      hity:

      w miare mozliwosci kupowac mieso od zaprzyjaznionego gospodarza. i
      tak zakupiona polowa swinki od mojej babci starczyla naszej dwojce
      na kilka miesiecy a mielismy sporo miesa,kielbasy, szynki i
      kilkadziesiat sloikow smalcu i smak w buzi bezcenny za cale 350zl.

      kity:
      jestem poczatkujaca wiec jeszcze nie znalazlam. skonczyla nam sie
      jednak wieprzowina i szybko raczej zamowimy nastepnasmile
      pozdrawiamsmile
    • monia19722 LIDL mam "pod nosem" a jeszcze nie byłam 08.09.09, 22:49
      zakupy robię w carrefor albo real; piszecie że lidl jest lepszy; pod jakim kątem? moze sie wybiorę w końcu smile aha słyszałam że są tam dobre słodycze co dla mnie akurat ma znaczenie znikome bo nie kupujemy ich dużo
      --
      zazwyczaj piszę z Kachą na kolanach, więc może brakować literek w tekście lub
      mogą być one poprzemieszczane smile)) mówiąc ogólnie moje posty mogą trącić
      analfabetyzmem
      • beatrix_75 Re: LIDL mam "pod nosem" a jeszcze nie byłam 09.09.09, 10:17
        mnie akurat słodycze nie smakuja , kupuje tam tylko słodycze znanych
        producentów , bo zasadniczo jest taniej .Czasami tez robią promocje -
        kupilismy przed wakacjami wielką pakę mambo -560 g
        mamy jeszcze do tej pory smile, kosztowałą 17 zł
        LUbie tez przemysłówkę - kupiłam sobie kurtke p/wiatrowa -jestem
        bardzo zadowolona .
      • kreola Re: LIDL mam "pod nosem" a jeszcze nie byłam 11.09.09, 12:55
        W Lidlu polecam produkty mleczne, jest duzy wybor w korzystnych cenach.
        Kupuje tam tez wspomniane ciasta francuskie oraz ciasto do pizzy.
        Dobre ceny sa tez na szynki tzw. dojrzewajace, jesli ktos je lubi.
        W ogole wiele produktow ma znacznie nizsze ceny niz w innych supermarketach. DLa
        mnie Lidl byl naprawde wielkim odkryciem. Zawsze myslalam, ze tam jest kompletny
        badziew i jestem mile zaskoczona.
        Jesli lubisz wina to jest tez spory wybor i ceny naprawde bardzo dobre.
        Oczywiscie to nie sa wina bardzo wysokiej klasy, ale mozna upolowac niezle okazy
        za male pieniadze.
        Sa tez czesto promocje warzyw i owocow. Sa okazjonalne promocje kuchni swiata.
        Produkty chemiczne znam malo, ale kupowalam juz jakies do czyszczenia toalet,
        zmywaczki rozne, mydla i zele pod prysznic. w sumie nie mam zadnych uwag do tych
        produktow.
        Jesli jezdzisz samochodem to polecam plyn z serii W5, taki koncentrat, ktory
        dolewa sie do spryskiwacza i genialnie usuwa brud i tluszcz z szyb.
        --
        Każde marzenie dane jest nam wraz z mocą potrzebną do jego spełnienia
    • geehee Re: Moje hity i kity oszczędzania 14.09.09, 12:31
      Hity:
      - dokładne planowanie zakupów i spisywanie ich na kartce, pozwala to ograniczyć
      ilość kupowanych rzeczy, które nierzadko potem się marnowały, bo nie udało się
      skonsumować w porę czegoś, co się spontanicznie i bezsensownie nabyło w markecie
      pod wpływem kaprysu,
      - zwiększenie dochodów poprzez zmianę pracy: okazuje się, że jak się ma tysiąc
      złoty więcej to nie trzeba aż tak bardzo planować a oszczędności robią się same smile
      - osiągnięcie dojrzałości w kupowaniu ubrań: niestety zajęło mi to aż 33 lat ale
      opłaciło się i okazało się, że można wydawać mniej a wyglądać lepiej, jeżeli
      zacznie się kupować dobrej jakości klasykę ubraniową i nie zmieniać stylu i
      zestawu ubrań co sezon, bo modny jest nowy kolor czy długośćsmile
      Kity:
      - rozbity (z mojej winy samochód), co pociągnęło za sobą konieczność kupna
      nowego i zaciągnięcia na połowę samochodu kredytu, raty są jednak dokuczliwe sad
      • pawel1940 Re: Moje hity i kity oszczędzania 14.09.09, 14:19
        Bzdura. III filar to bardzo ogolne okreslenie. Moga sie w nim kryc:
        - polisy ubezpieczenie z ubezpieczeniem na zycie - tutaj racja, to zlodziejstwo
        - konta oszczednosciowe -> tutaj zysk dokladnie taki jakby odkladac sobie
        "samemu" na drugie konto, a nawet wyzsze, bo nie ma podatku Belki
        - fundusze inwestycyjne -> tutaj zysk zalezny od koniunktury etc., ale ogolnie
        tez taki sam jak w analogicznym instrumencie poza IKE, za wyjatkiem braku Belki

        Zatem zachecam by nie rozpowszechniac plotek i inwestowac w IKE poza
        ubezpieczalniami (z moich doswiadczen wynika, ze najlepsze warunki IKE oferuja
        banki).
        • maniek_ok Re: Moje hity i kity oszczędzania 14.09.09, 14:33
          to opowiedz o tych "najlepszych warunkach" - niech wszyscy sie dowiedza.
          IKE - konto z oprocentowaniem rzedu 2-4%. W chwili wyplaty pieniedzy przed
          emerytura doliczana jest belka - czyli od tego minus 19% zysku.
          Konta oszczednosciowe i lokaty - aktualnie np. 7 - 7,5% bezbelkowo, darmowe
          utrzymanie, bez wiekszych kar za wyplate kasy.

          Zmiluj sie z tymi ofertami.
          • pawel1940 Re: Moje hity i kity oszczędzania 14.09.09, 17:09
            > to opowiedz o tych "najlepszych warunkach" - niech wszyscy sie dowiedza.

            Przytocze tylko oferte swojego banku:
            www.multibank.pl/dla_ciebie/centrum_oszczedzania/ike
            W skrocie do wyboru: konto oszczednosciowe oraz fundusze inwestycyjne. Te drugie
            daja szanse na wieksza stope zwrotu (zwlaszcza dlugoterminowo), ale bez
            gwarancji, wiadomo jak to z funduszami. Z tym, ze np. fundusze obligacji
            wygladaja przyzwoicie.

            Dobry bank oferuje w IKE swoje najwazniejsze produkty bankowe (sa lokaty, konta
            oszczednosciowe, fundusze akcji). Warto wiec na III filar spojrzec jak na owe
            standardowe produkty bankowe, tylko ze z realna opcja nie placenia Belki. Jasne,
            ze mozna latac i gonic co 3 miesiace za lepsza lokata w tym czy innym banku.
            Jesli sie ma czas, sily i checi to powodzenia.
          • magdalaena1977 Re: Moje hity i kity oszczędzania 14.09.09, 15:45
            mohonk napisał:

            > możesz powiedzieć jakie złodziejstwo jest w polisie na życie?
            No właśnie. Przecież ubezpieczenie (np. AC) z zasady na tym polega - płacisz
            składkę i modlisz się, żeby jej więcej nie zobaczyć.
            Ale w razie nieszczęścia dostajesz kasę.
            --
            Magdalaena
            • mohonk Re: Moje hity i kity oszczędzania 14.09.09, 16:08
              > Ale w razie nieszczęścia dostajesz kasę.

              Akurat w polisie na życie nigdy nie dostajesz kasy smile)) Dostają ją
              Twoi bliscy (czy inni których wskażesz w polisie).

              Myślę, że oburzenie kolegów/koleżanek bierze się stąd że mylą polisy
              na życie z produktami mieszanymi ubezpieczeniowo-inwestycyjnymi,
              które faktycznie są zwykle do niczego.
              Ja mam polisę nastawioną maksymalnie na sumę ubezpieczenia, płacę
              składkę 90 zł/mies. ale w razie czego rodzinka dostanie 280 000 PLN-
              ów. Uważam to za całkiem uczciwy układ.
          • pawel1940 Re: Moje hity i kity oszczędzania 14.09.09, 16:23
            > możesz powiedzieć jakie złodziejstwo jest w polisie na życie?
            > Oczywiście, bierzesz pod uwagę, że to nie jest III filar (emerytalno-
            > inwestycyjny) tylko ubezpieczenie na życie?

            Mowa jest o polisie ubezpieczeniowej w kontekście oszczędzania na emeryturę.
            Zgodzisz się, że nie jest to produkt idealny?

            Polisa na życie - TAK. Ale gdy interesuje mnie polisa, a nie oszczędzanie na
            emeryturę.
            • mohonk Re: Moje hity i kity oszczędzania 15.09.09, 10:42
              > Mowa jest o polisie ubezpieczeniowej w kontekście oszczędzania na
              emeryturę.
              > Zgodzisz się, że nie jest to produkt idealny?
              >
              > Polisa na życie - TAK. Ale gdy interesuje mnie polisa, a nie
              oszczędzanie na
              > emeryturę.


              Zgadzam się w 100%. Polisa na życie nie jest instrumentem
              oszczędzania na emeryturę, ale jest bardzo pożyteczną rzeczą w
              kontekście ochrony rodziny (np. gdy spłacamy kredyt hipoteczny).
          • zdzisiek66 PPE 15.09.09, 12:03
            A ja akurat pracuję w jednej z tych nielicznych firm, która PPE
            prowadzi. Uzbierała mi się przyzwoita sumka smile Szkoda tylko, że sam
            nie mogę jej inwestować sad
        • teresa104 Re: Moje hity i kity oszczędzania 14.09.09, 13:47
          Zmywarka w moim przypadku okazała się być jednym wielkim kosztem.
          Zresztą nie kupiłam jej dla oszczędzania, tylko dla wygody, ale
          ostatecznie ucieszyłam się, kiedy oddałam ją rodzicom.

          Zmywarka sama w sobie kosztuje, kosztuje modernizacja kuchni, żeby
          wstawić zmywarkę. Kosztują preparaty do zmywania.

          Zmywarka zużywa prąd. Zmywając ręcznie zużywam kalorie i trochę
          kremu do rąk po zmywaniu.

          Zużycie wody nie spadło w porównaniu do czasu, gdy zmywano ręcznie.

          Żeby zmywarkę wykorzystać optymalnie trzeba mieć dużo naczyń. Ja ich
          tylu nie mam, a żeby zmienić ten stan musiałabym znowu wydać
          pieniądze.
          • agusiaki Re: Moje hity i kity oszczędzania 14.09.09, 19:07
            Jesteś pierwszą znaną mi, a możliwe, że pierwszą osobą na
            świecie wink, która stwierdza, że woli myć ręcznie i że zmywarka nie
            oszczędza wody big_grin

            Jaką miałaś zmywarkę? Bo aż się wierzyć nie chce...

            Moją zmywarkę kocham ponad życie, rachunki za wodę mam niższe, za
            prąd takie same, duuużo czasu i dobry nastrój, bo w końcu nie ma
            problemu kto ma zmywać brudne gary.

            W temacie wink długie, ale warto doczytać do końca big_grin

            Poznał chłopak dziewczynę. Po kilku spotkaniach ona zdecydowała się
            zaprosić chłopaka na obiad niedzielny do rodziny. W związku z tym,
            że chłopak pochodził z biednej rodziny i nie miał za wiele kasy, nie
            wiedział za bardzo w co ma się ubrać i co zrobić żeby dobrze się
            zaprezentować. Po chwili zastanowienia wpadł na genialny pomysł.
            Przypomniał sobie, że ma w szopie starego Junaka, więc w połączeniu
            ze starymi dżinsami i kurtką skórzaną będzie git. Poszedł do szopy,
            odgarnął całe to siano, którym pojazd był przykryty i... zamarł.
            Junak był cały zardzewiały. Już prawie się załamał, gdy wpadł na
            genialny pomysł. Wysmaruje go wazeliną... Jak pomyślał tak zrobił,
            junak świecił się jak psu jaja. W niedziele pojechał do dziewczyny,
            ona czekała na niego przed wejściem i mówi:
            • Słuchaj Kaziu, pamiętaj o jednej rzeczy, po zjedzeniu obiadu nie
            wolno Ci się odzywać. Kto pierwszy to zrobi, ten myje wszystkie
            gary... No taka jest u nas tradycja.
            Kaziu myśli: "niech będzie, no problemo, chyba ich porypało, jeżeli
            myślą, że ja, gość, będę mył te gary".

            Weszli do domu, kwiatuszki dla mamusi, dzień dobry, witamy itp.
            Obiad minął bez problemu, wszystkim smakowało, skończyli jeść i...
            cisza, nikt się nie odzywa.

            Ojciec myśli: "co ja się będę odzywał, robiłem na nockę, a teraz
            miałbym te gary myć. Nigdy w życiu, siedzę cicho".

            Matka myśli: "no chyba ich poczesało, jeśli myślą, że się odezwę.
            Cały dzień gotowałam, a teraz miałabym zmywać. A tam ta patelnia
            jest tak urypana... Nie ma mowy siedzę cicho".

            Dziewczyna myśli: "Żeby tylko Kazik się nie odezwał..."

            Kazik myśli: "Porąbani, przyszedłem w gości i myślą, że będę gary
            mył???"

            Minęła godzina i cisza. Kazik się wkurzył, wziął swoją dziewczynę,
            położył na stole, zdjął majtki i zerżnął.

            Ojciec myśli: "a co mnie to obchodzi, pewnie dyma ją codziennie, ja
            się tych garów nie chyce".

            Matka myśli: "w d.pie to mam. Jak pomyśle o tej patelni, to mi się
            słabo robi".
            Mija dwie godziny i cisza. Kazik się wk.rwił, wziął matkę, położył
            na stół i ją zerżnął.

            Ojciec myśli: "!#$% mać, przegiął pałę, ale ja to mam w d.pie. Całą
            noc harowałem, a teraz będę garnki mył?"
            Dziewczyna myśli: "Grunt, żeby się tylko Kazik nie odezwał".

            Mijają trzy godziny i cisza ale... zaczął padać deszcz... Kazik
            podbiega do okna, patrzy a tam całą wazelinę zmyło mu z Junaka.
            Załamany myśli:
            "Huk, odezwę się."
            • Czy macie może wazelinę???
            A ojciec na to:
            • To ja już może umyję te garnki...

            • teresa104 Re: Moje hity i kity oszczędzania 14.09.09, 23:22
              Aaa, wcale nie pisałam, że WOLĘ zmywać ręcznie. Zresztą u mnie zmywa
              najczęściej samiecsmile Mamy mało statków, jemy głównie poza domem.
              Zmywarka była naprawdę zbytecznym i drogim gratem.

              Opowiadanie, dykteryjkę, cokolwiek to jest, przeczytam innym razem,
              nie mam dziś siły. Pozdrawiam!

    • bogiemslawiena Re: Moje hity i kity oszczędzania 14.09.09, 13:30
      Hity:
      -zakupy w Biedronce i na targu. Im większy targ, tym większy wybór,
      a im większy wybór, tym większa konkurencja w cenach.
      -czasami warto postawić na zakup markowego produktu. Np. tani płyn
      do zmywania naczyń w Biedronce jest mało wydajny i zużyje się 2 razy
      szbciej niż płyn droższy o 1 zł.
      -chemię warto kupić w takich przybytkach jak w Makro. W Makro są też
      bardzo tanie i świeże ryby.
      -ubieranie się w szmateksach. Nie jestem już w stanie wydać 120 zł
      na spodnie, jeśli mogę 12.
      -mam 4 koty i psa, co oczywiście oznacza duże koszty w żywieniu ich.
      Z doświadczenia wiem, że lepiej kupić chociażby najtańszą Purinę niż
      jakieś żarcie z hipermarketu - dwa moje koty po tanim żarciu
      chorowały (problemy ze skórą, układem trawiennym i moczowym). Karmę
      kupuję w workach po 15 kg na allegro. Wychodzi dużo taniej niż w np.
      jakimś Kakadu. Podobnie robię ze żwirkami. Zwykle dostawa jest
      darmowa, a żwirki są tańsze niz w tradycyjnych sklepach. Przy okazji
      nie trzeba targać ciężkich tobołów do domu - kurier sam wniesie.
      -wymiana okien na nowe oraz wymiana instalacji grzewczej - rachunki
      za gaz mniejsze o ok. 30 %.
      -założenie własnego zielnika i ogródka warzywnego - przez ciepłe
      miesiące wszystko mam pod ręką.
      -kupowanie drewnianych mebli na allegro. Dwie boskie szafeczki
      kupione po 40 zł sztuka. Kredens śląski za 10,5 zł. Komoda sosnowa -
      roczna, ręcznie robiona, 280 cm długości (kolos) za 102,5 zł.
      -zrezygnowanie z kupowania wędlin - robię sama.
      -gotowanie w domu, sporadyczne jadanie na mieście. Wychodzi na
      zdrowie dla organizmu i dla domowego budżetu.
      Kity:
      -nie warto oszczędzać na materiałach budowlanych. W sensie lepiej
      jest kupić coś droższego z powodu marki, niż celować w niskie albo
      średnie ceny. Pomalowałam ściany w domu farbami Dulux - są
      beznadziejne, w niektórych miejscach trzeba było kłaść TRZY warstwy,
      a przede wszystkim wszelakie brudy nie zmywają się z nich tak łatwo,
      jak to pięknie opowiada producent.
      -meble z Ikea... niby tanie, ale po roku używania wszystkie są mocno
      zniszczone, chociaż nie eksploatujemy ich zbyt mocno.
      -słodycze w przybytkach typu Lidl czy Biedronka - jak się chce mieć
      zdrowy żołądek, nie polecam. Poza tym beznadziejne w smaku.
      --
      www.przystanekkuchnia.blogspot.com
      =^..^=
      http://www.matkaboskamaciczna.blogspot.com
      =^..^=
      • need Re: Moje hity i kity oszczędzania 14.09.09, 22:05
        bogiemslawiena napisała:
        > -nie warto oszczędzać na materiałach budowlanych. W sensie lepiej
        > jest kupić coś droższego z powodu marki, niż celować w niskie albo
        > średnie ceny. Pomalowałam ściany w domu farbami Dulux - są
        > beznadziejne, w niektórych miejscach trzeba było kłaść TRZY warstwy, a przede
        wszystkim wszelakie brudy nie zmywają się z nich tak łatwo, jak to pięknie
        opowiada producent.
        > -meble z Ikea... niby tanie, ale po roku używania wszystkie są mocno zniszczone

        Nie, no przepraszam, nie wiem co jest dla Ciebie farbą dobrej jakości jeżeli
        Dulux uważasz za kiepską i tanią. Wg mnie jest drogi ale jednocześnie twierdzę,
        że b.dobry. 1 malowanie mieszkania robiłem Śnieżką - sufit malowałem chyba ze 4
        razy. Nauczony doświadczeniem i pouczony przez zawodowca, przyjaciela i
        jednocześnie właściciela firmy, który pomógł mi w malowaniu kupiłem Dulux.
        Okazało się, że zależnie od miejsca malowaliśmy 1, max 2 razy. Minęły dwa lata
        kolory są trwałe (m.in. śliwkowy), a ściany można zmywać zmywać. Także z tym
        Duluxem to nie wiem o co chodzi.
        Podobnie nie wiem co robicie z meblami ale z Ikei są tak samo trwałe, jak każde
        inne, no może za wyjątkiem jakichś najtańszych z tektury czy jakiegoś pcv wink Mam
        od 6 lat fornirowany bufet i jakiś stolik czy półki, nie zauważyłem żeby działo
        się z nimi coś szczególnie dziwnego. W każdym razie nie zużywają się szybciej
        niż np. kuchenne czy wypoczynek za na prawdę duże pieniądze.

        A co do meritum, HITY:
        - na pewno budżet w Excelu, prowadzę od kilku lat

        DLA NIE POTRAFIĄCYCH UPORAĆ SIĘ Z EXCELEM link do szablonów na str Ms:
        office.microsoft.com/pl-pl/templates/results.aspx?qu=bud%C5%BCet&av=TPL000

        - fundusze akcji (oczywiście z głową), można szybko nieźle zarobić ale
        oczywiście też wziąć w plecy
        - Allegro i Ebay - przede wszystkim zakup ubrań dla dziecka, w zasadzie 90%
        kupujemy na Allegro, w tym używane zestawy np. 2o szt. fajnych rzeczy. I tak do
        tego dochodzi coś kupowanego w sklepie, bo nie można się oprzeć ale sumarycznie
        co najmniej kilkaset złotych taniej w skali roku. Poza tym sami sprzedajemy
        wszystkie rzeczy córki, z których wyrośnie - po co to trzymać skoro jest
        jedynaczką? A dla ew. kolejnego znowu Allegro. Na 0 i tak nie wychodzimy ale
        jest ok.
        - jeśli wczasy to Last Minute - do 50% taniej
        - ubrania na wyprzedażach, jak się dobrze zastanowić są gdzieś zawsze, prawie
        cały rok, w ekstremalnych sytuacjach da się wyżyć przez miesiąc bez nowych łachów
        - unikanie jak ognia weekendowych wycieczek do centrów handlowych dla zabicia
        czasu (każda kończy się portfelem lżejszym o kilkadziesiąt-kilkaset złotych). Tu
        trzeba być wyjątkowo twardym. Już lepiej i taniej iść na basen, do zoo itp. A
        najtaniej do dziadków i jeszcze z bonusem
        jakimś wink
        - auto na gaz, tańsze niż diesel, nie mówiąc o benzynie
        - mycie auta u dziadków zamiast 1 x w tygodniu na myjni za min. 15 zł (trudne wink

        Kity:
        - zakupy na tzw. ryneczku osiedlowym - owoce, warzywa i inne droższe niż w
        dyskontach, chyba dlatego, że niby wiejskie i zdrowe.
        - Jakieś Cole vel Kole zamiast Pepsi - nie daję rady ich pić, są paskudne
        - tańsze kosmetyki, pampki itd dla dziecka - nie mieliśmy kłopotów z dzieckiem
        - tańszy dentysta. Poważnie. Po kilku latach okazało się, że na naprawę tego co
        nabroiła mi w szczęce koleżanka taty poszła ~średnia krajowa.
        - tanie obuwie. Co z tego, że kupisz za 50 zł jak zużyją się 5 x szybciej niż te
        za >200.
        - wszelkie próby "dorabiania" online - ankiety, klikanie itd. Bzdura i strata czasu.
        Więcej grzechów nie pamiętam...
        • iza1973 Re: Moje hity i kity oszczędzania 14.09.09, 23:22
          możesz zdradzić, co to jest za hit - "mycie auta u dziadków zamiast 1 x w
          tygodniu na myjni za min. 15 zł" - chętnie bym się na Tobie wzorowała, ale nie
          bardzo wiem na czym to polega. ja jeżdżę normalnie na myjnię, raz w miesiącu, i
          normalnie płacę. Ale chętnie skorzystam z innego rozwiązania.
          • magdalaena1977 Re: Moje hity i kity oszczędzania 14.09.09, 23:40
            iza1973 napisała:

            > możesz zdradzić, co to jest za hit - "mycie auta u
            > dziadków zamiast 1 x w tygodniu na myjni za min. 15 zł" - chętnie
            > bym się na Tobie wzorowała, ale nie bardzo wiem na czym to polega.
            Po prostu - zamiast płacić za myjnię, myjesz własnoręcznie w ogródku dziadka. Ty
            dajesz pracę, dziadek płaci za wodę i szampon. W wersji lux - zjadasz obiad u
            babci, a dziadek Ci myje samochód wink
            --
            Magdalaena
    • hollowcat Złote środek na oszczędzanie 14.09.09, 13:41
      Mój sposób to kupowanie tylko tego co się potrzebuje, czyli:
      - benzyna TYLKO tam gdzie taniej (neste, łukoil)
      - kupowanie TYLKO w hipermarketach raz na dwa tygodnie i TYLKO rzeczy spożywczych.
      - żeby kupić nową rzecz starą trzeba sprzedać na allegro (np. odtwarzacz DVD, komórka itd.)
      - zamiana operatora komórkowego na tańszego
      - nie branie nowej komórki od operatora!! bo to się wogóle nie opłaca... lepiej kupić sklepie/komisie/allegro
      - wszystkie żarówki energooszczędne
      - prać jak najwięcej rzeczy razem i tylko co tydzien
      - wymiana lodówki na energooszczędną i pojemną
      - rezygnować z ubezpieczeń na życie bo to złodziejstwo
      • magdalaena1977 Re: Złote środek na oszczędzanie 14.09.09, 15:23
        hollowcat napisał:

        > Mój sposób to kupowanie tylko tego co się potrzebuje, czyli:
        Jak ja próbowałam kupować tylko to czego potrzebowałam, to wychodziło mi sporo
        powyżej moich dochodów.

        > - kupowanie TYLKO w hipermarketach raz na dwa tygodnie
        i co ze świeżymi warzywami ?

        > i TYLKO rzeczy spożywczych.
        To gdzie kupujesz proszek do prania ?

        > - nie branie nowej komórki od operatora!! bo to się wogóle nie
        > opłaca... lepiej kupić sklepie/komisie/allegro
        Nie zawsze - za każdym razem trzeba to sobie porządnie skalkulować dla
        konkretnego modelu telefonu.

        > - prać jak najwięcej rzeczy razem i tylko co tydzień
        U mnie ograniczeniem jest ilość sznurków w łazience.
        --
        Magdalaena
      • teresa104 Re: Złote środek na oszczędzanie 14.09.09, 15:44
        Z ubezpieczenia na życie nie zrezygnowałabym. Moja polisa uposaża
        moich bliskich na wypadek gdybym się przedwcześnie i tragicznie
        przejechała do bozi. Tragicznie nawet lepiej, bo podwaja kwotę
        odszkodowania. Gdybym jednak żyła, ale straciła zdrowie,
        odszkodowanie pomoże mi stanąć na nogi albo stanie się dożywotnią
        rentą (obecnie byłaby wysokości 400 złotych miesięcznie). Gdybym zaś
        szczęśliwie dożyła emerytury, również stanie się miesięczną rentą,
        albo otrzymam jednorazową wypłatę w wysokości odszkodowania za
        utratę życia. Wartość odstąpienia od polisy to mniej więcej tyle,
        ile dotąd zostało wpłacone, mikre parę procent więcej.
      • 4v Re: Złote środek na oszczędzanie 15.09.09, 02:12
        > - benzyna TYLKO tam gdzie taniej (neste, łukoil)

        Łukoil... ludzie, gdzie Wasz patriotyzm, kupować od ruskiej firmy? żeby jeszcze
        prywatnej, ale to państwowy koncern, nieprzychylny naszemu krajowi. to sie
        powinno bojkotować, niech się od nas wynosi póki się Rosja nie opamięta...

        > - nie branie nowej komórki od operatora!! bo to się wogóle nie
        > opłaca... lepiej kupić sklepie/komisie/allegro

        zgoda, tylko ten komis wykreśl. komisy są z natury drogie, bo każda komórka to
        100(rup)-1000(iPhone 3GS, n97 itp) zarobku komisiarza.

        > - wszystkie żarówki energooszczędne

        pod warunkiem, że masz na myśli LED, a nie świetlówki, które są niezdrowe (UV).


        reszta punktów jak najbardziej OK
        • zdzisiek66 Re: Złote środek na oszczędzanie 15.09.09, 12:14
          Nie każdy uważa takie abstrakcyjne pojęcia jak przeciwdziałanie
          ekonomicznej inwazji wrogiego państwa za istotne. Dla niektórych
          ważniejsze jest oszczędzenie 10 gr na litrze paliwa smile
          Mnie bardziej bulwersuje pomysł, że osoba uważająca się za oszczędną
          ma samochód na benzynę wink
    • pawel1940 Re: Moje hity i kity oszczędzania 14.09.09, 13:44
      Hity:
      * Ten Excel o ktorym ktos juz wspominal. Tez dokladnie budzetuje i wiem na co
      sobie moge pozwolic, a co musi zaczekac. Czuje, ze mam kontrole nad wydatkami.

      * Kupowanie raczej z oszczednosci niz z kredytu. Wiadomo, ze malo kto moze sobie
      pozwolic na dom bez hipoteki, ale jakies takie "zwykle" zakupy typu nowy
      telewizor mozna spokojnie kupic "odkladajac na kupke". Z zasady nie uzywam kart
      kredytowych (wiem, ze istnieje mozliwosc kredytu za darmo, ale w praktyce to dla
      mnie za duza pokusa). Kredyt odnawialny mam na dosc niskim w stosunku do
      zdolnosci kredytowej poziomie oraz na specjalnym, osobnym koncie, ktorego nie
      uzywam na co dzien. Siegam tam tylko gdy potrzebuje "pozyczyc pieniadze" (to
      takze, aby nie miec pokusy do wydawania, gdy mialem odnawialny w swoim
      codziennym koncie to zawsze podswiadomie patrzalem na kolumne "srodki dostepne",
      a nie "saldo", ignorujac fakt, ze juz jestem na minusie).

      Kity:
      * Kupowanie w Makro - niby jednostkowo jest taniej (na niektorych produktach z
      oferty duzo taniej, ale na wiekszosci nie duzo taniej niz w hipermarketach), ale
      w praktyce trzeba zwykle kupowac "wieksze ilosci", wiec wyjezdza sie z koszykiem
      zakupow za 500 zl. Niby wszystko tansze, ale w praktyce polowy by sie nie kupilo
      albo w mniejszych ilosciach i tez czlowiek bylby szczesliwy. Za to kupowanie np.
      butow czy ciuchow w makro, a takze niektorych urzadzen i akcesoriow biurowych
      wychodzi taniej (np. markowe buty w makro, a w markowym sklepie).

      * Dopisuje sie do tego kto napisal o social lendingu. Od roku prokuratura sciga
      mi delikwenta, ktory pozyczyl pare stowek (tylko ode mnie) i wyjechal z kraju. 5
      sadow wydalo juz za nim listy goncze. Inwestycja byla w serwisie monetto.pl (na
      szczescie dla wszystkich serwis juz nie dziala).
        • luna4u przydałoby się pewnie jakieś podsumowanko.... 26.10.09, 15:51
          bo z tego co przeczytałam to wiele dobrych rad się powtarza a ja
          mimo wszystko mam lekki zamęt w głowie wink
          ale pewnie nikomu nie będzie się chciało...

          co do mnie to popieram całkowicie planowanie wydatków choć sama jak
          dotąd nie planuję ale je kontroluję !
          wiem ile w danym miesiącu wydałam i na co poszło, przez co może nie
          oszczędzam ale mam poczucie kontroli nad finansami i przestałam mieć
          wrażenie, że pół wypłaty przepuściłam na coś niepotrzebnego - POLECAM

          Oto najważniejsze dla mnie , wypróbowane przez kiklanaście lat
          sposoby dotyczące zakupów itp:
          - codzienne zakupy to raczej tylko pieczywo i coś do niego
          - większe zakupy w Realu lub Lidlu średnio raz na tydzień
          - raz na jakiś czas zakupy w markecie Selgros ale wtedy wg zasad:
          -----tylko produkty, które już wiem, że się
          opłaca np litrowy ketchup Kotlin za niecałe 6 zł
          ---- produkty w zgrzewkach tylko te których dużo i regularnie
          używam np zgrzewka mleka czy karton masła (mrożę).
          ---- zgodnie z tym przestałam kupować np. zgrzewki makaronu
          spaghetti czy kaszy bo potem okazywało się, że zużywałam jedno
          opakow. na miesiąc a róznica w cenie w porównaniu ze zwykłym
          marketem jest znikoma.
          ---- nie kupuję żadnych zgrzewek deserków, jogurcików czy
          slodyczy!! normalnie jak człowieka nachodzi ochota czasem coś
          takiego zjeśc to sobie wtedy kupi i zje , a jak ma się zgrzewę w
          domu to ona schodzi w dwa dni!!! Od kiedy tego sie trzymam wychodzę
          z marketu z rachunkami niższymi o kikla stówek a nie czuję bym
          głodzila rodzinęwink
          - planuję obiady na tydzień i robię zgodne z tym listy zakupów
          dzięki czemu unikam kupowania np pomidorów w puszce(bo były w
          promocji), które przydaja się dopiero za poł roku lub wcale
          - robiąc zakupy kupuję tylko to co na liście, z powodów jak wyżej i
          nie daję się skusić widokiem pięknie wyglądającej cukinii czy
          pieczarek, mysląć "bo może się przydadzą" - gdyż zazwyczaj kończy
          się tym,że zanim się przydały to już dostały "nogi"
          - unikam jak ognia sklepów z ciuchami a jeśli już ide po ciuch to
          skupiam się na szukaniu tylko spodni lub tylko bluzki i raczej
          kupuję tylko po przecenie np. na wyprzedażach posezonowych
          - podobnie jak już ktoś napisał staram się znaleźć informacje o
          produkcie w necie i porównać ceny , w ten sposób unikam pomyłek,
          niezadowolenia z produktu i zawału serca gdy koleżanka mówi, że
          kupiła to samo o wiele taniej
          - zanim coś kupię staram się sparwdzić najpierw czy nie ma tego na
          allegro, ale wsród osob z mojego miasta żeby uniknąc kosztów
          przesyłki , np. znalazlam sklep w moim mieście z roletami i
          wystarczyło pojśc z hasłem”allegro” i zaoszczedziłam ok.200zł.
          - kupuję używane podręczniki dla dzieci – nieraz trafiają się jak
          nowe a cena więcej niż połowe niższa oraz czasem nadal kupuję
          uzywane ciuchy – choc im starsi moi synowei, tym bardziej się
          buntują, ale przez lata sporo na tym zaoszczędziłam
          - używam żarówek energooszczędznych ale dobrych firm bo tanie może
          oszczędzają enegrię ale wymieniać je trzeba częściej – ja jak kiedyś
          kupiłam dużą bombę Philipsa to miałam kilka lat
          - gotuję przynajmniej na dwa dni, a jeśli nie to i tak często robię
          więcej danej potrawy i mrożę – raz oszczędzam gaz, prąd i wodę, dwa –
          swój cenny czas
          - również jak wielu z was prawie wcale nie jadam z rodziną na
          mieście, poza sporadycznym, przemyślanym zrobieniem sobie
          przyjemności, nie ulegam lenistwu – „nie chce mi się robić obiadu,
          chodzmy gdzieś”
          - czasem używam zamienników w moich przepisach np. dzieci pokochały
          kurczaka w gotowej panierce Kamisa ale to jakieś 4 zl a mało
          wydajne , więc przerzuciłam się na panierkę z potłuczonych płatków
          kukurydzianych – dzieci wniebowzięte, a i taniej i zdrowiej
          kolejny zamiennik to dla tych którzy lubia kuchnie azjatycką , my
          lubimy bardzo i często kupowałam makaron chiński , dziś wykorzstuję
          zwykły makaron zamiast chińskiego – cenowo to stasunek mniej
          wiecej 3 zł do 7 lub nawet 9 być może koneserzy sie oburzą ale dla
          mojej rodziny smakowo różnica żadna więc nie widzę potrzeby
          przepłacać

          pozdrawiam

    • algoth Re: Moje hity i kity oszczędzania 14.09.09, 14:08
      Jestem studentem, więc często liczą się nawet drobne oszczędności.

      Hity:
      -gotowanie samemu, jedzenie na mieście jest drogie i często niezdrowe.
      -przygotowanie tygodniowej diety, rozpisanie potrzebnych produktów, dzięki czemu podczas zakupów nie kupuję niepotrzebnych rzeczy
      -sprzedawanie starych, bezużytecznych przedmiotów na allegro
      -biblioteka, kupowanie książek używanych

      Kity:
      -buty, lubię jasne a te po jednym sezonie są do wymiany
    • naopak81 Re: Moje hity i kity oszczędzania 14.09.09, 14:38
      hit
      zamiana tesco na lidla
      rezygnacja z 3 filaru....wiecej zarobilbym na lokacie..
      zamiana pc stacjonarnego na laptopa...mniej zre pradu ale patrz nizej
      lekka stopa na pedale gazu i hamowanie silnikiem spalanie 2 lity mniej w corsie
      niekupowanie codziennie swiezego pieczywa - polowe sie wyrzuca alo dla konia
      zakupy zwiazane z elektronika uzytkową tylko i wylacznie w necie najlepiej w
      zachodnich sklepach... oszczednosc okolo 30-40%
      kit...
      wymiana zarowek na energooszczedne - rachunki wzrosly po uwzglednieniu podwyzki
      za prad.
      wszelakiego rodzaju promocje na artykuly chemiczne i gosp. domowego w sieci
      tesco kaufland kerfur itp. zawsze gdzies jest taniej


      • hejira Chamska promocja Lidla? 14.09.09, 15:54
        Jasne - nagle wszyscy sie na Lidla przerzucili... śmierdzi mi to
        sponsorowanymi wpisami na kilometr.
        Nie wspomnę już że Lidl to syf jakich mało a dla zaoszczędzenia 5zł
        na zakupach nikt normalny nie zmieni normalnego sklepu na takie
        badziewie.
        --
        Hala Madrid
        • spiteful Re: Chamska promocja Lidla? 14.09.09, 17:09
          hejira napisał:
          > Jasne - nagle wszyscy sie na Lidla przerzucili... śmierdzi mi to
          > sponsorowanymi wpisami na kilometr.
          > Nie wspomnę już że Lidl to syf jakich mało a dla zaoszczędzenia 5zł
          > na zakupach nikt normalny nie zmieni normalnego sklepu na takie
          > badziewie.
          MÓJ WPIS JEST SPONSOROWANY - KUPUJĘ CO DRUGI DZIEŃ DOBRE PINOTAGE PAARL W LIDLU
          ZA 9.75 (W ZESZŁYM TYGODNIU PROMOCJA ZA 7.75). CZYSTY SPONSORING! GDZIE INDZIEJ
          PORÓWNYWALNE WINA KOSZTUJĄ 12,COŚ PLN. NP CARMENERE W TESCO - 12,99PLN. SŁOWACKI
          ALBO CZESKI 'SER GÓRSKI' W LIDLU ZA OKOŁO 3,50PLN. LEPSZE OD DUŃSKIEJ FETY.
          DUŃCZYCY NIE MAJĄ POJĘCIA O NICZYM, ZE SZCZEGÓLNYM UWZGLĘDNIENIEM SERÓW.
        • majself Re: Chamska promocja Lidla? 14.09.09, 17:31
          Ja się przerzuciłam na Lidla, odkąd mi wybudowali tuż pod domem. Na podstawie
          doświadczeń rodziny i własnych stwierdzam, że Lidl plasuje się jakościowo sporo
          wyżej niż np. Biedronka. Cenowo też nie narzekam.

          Moje HITY:
          - planowanie posiłków (i zakupów) na kilka dni naprzód
          - wymiana starej lodówki i gazowego piekarnika na nowe klasy A
          - zamiana dwupalnikowej elektrycznej kuchenki na nowoczesną płytę gazową
          - kupno zmywarki (9 litrów co 2 dni zamiast 20-25 litrów codziennie)
          - zamrażanie resztek różnych produktów, dzięki czemu nie wyrzucamy prawie nic

          KIT
          - mini-piekarnik ALASKA do codziennego użytku - żre prąd w ilościach hurtowych
          - zapisywanie wydatków - jestem za mało zdyscyplinowana
          - kupowanie pieczywa - nijak nie umiem tego tak wyliczyć, żeby nic nie pleśniało
          ani nie schło
          - karty kredytowe - nigdy więcej!

          --
          Dla mnie wielokropek nie oznacza ironii.
    • samentu Re: Moje hity i kity oszczędzania 14.09.09, 17:03
      hity
      - wszystko planujemy w ujęciu tygodniowym, zakupy na kolejny dzień planujemy
      wieczorem poprzedniego
      - żywność markety lub targowiska (w zakresie warzyw i owoców), zmieniamy dietę
      na potrawy proste, nisko przetworzone (ekstrawagancja kosztuje), zgodne z
      hierarchią żywieniową, niczego nie kupujemy na zapas, pilnujemy promocji bo na
      towary FMCG pojawiają się one regularnie i co jakiś czas daje się kupić to samo
      w cenie niższej niz rynek
      - kosmetyki jak powyżej mozna poszukać tańszych zamienników (choć ja przywiązany
      jestem do marek i rzadko to robię)
      - odzież, planujemy i modelujemy na sobie kupująć w kolejności część zasadnicza
      potem dodatki (nigdy na odwrót)
      duzo taniej mimo wszystko wychodzi styl klasyczny, casual jest niestety wysoce
      sezonowy i własciwie nie do założenia po sezonie, aktualnie wracam do klasykiwink
      co do jakości to jest z nią bardzo różnie, mam wiele rzeczy markowych, które w
      ogóle nie trzymały jakości i kilka rzeczy tescowych w których chodze enty sezon
      - to niestety nie jest do przewidzenia i wychodzi tylko w uzytkowaniu
      - książki, biblioteka, a w zakresie literatury fachowej czytelnia i ebooki +
      opcja druku i bindowania w ksero (duże oszczędności)
      Kity
      - wszelkie "produkty finansowe", sam jestem finansistą i zdarzało mi sie
      sprzedawać, osobiście omijam bardzo szerokim łukiem: lokaty wiele zarabiające,
      fundusze wszelkiego rodzaju, struktury kredyty itp itd... o ubezpieczeniach i
      innych nie wspominając
      wszystko to oferuje niższą stope zwrotu niz obligacje państwowe najczęściej
      jedyny problem to OFE z którego nie da się wypisać niestety i muszę się
      bezsilnie przygladać jak użelowane OFERmy tracą moją cieżko zarobiona kasęsad
      --
      Money making is a wonderful thingsmile
        • mujer82 Re: Moje hity i kity oszczędzania 14.09.09, 21:09
          Hity:
          - wymiana żarówek na energooszczędne- mamy 4 krotnie niższe zużycie prądu na
          oświetlenie mieszkania
          - herbatki Saga i herbatka minutka
          - zakupy w Tesco
          - zakup chemii i kosmetyków w Rossmann
          - większe jednorazowe zamówienia w yves rocher raz na pewien czas,tylko
          wysyłkowo i tylko z bieżących promocji-największe rabaty
          - zakup perfum na allegro (unikam Sephora i Douglas)
          -śledzenie bieżących ofert promocyjnych-markety,drogerie
          -robienie list zakupowych
          -oszczędzanie do skarbonki
          -zmywarka -mniejsze zużycie prądu i wody.Dla wątpiących-jasno widoczne w
          opłatach za mieszkanie i na licznikach zużycia tych mediów.Zmywarka jest mała,
          obsługuje 2 osoby. Koszty eksploatacji są niskie bo używam środków z Tesco
          (tabletki, jedna starcza na 2 razy więc dzielę na pół) i Domol z Rossmann.Zmywam
          zwykle na krótkim programie.
          - odkładanie prania do pełnego wkładu pralki
          - kilkukrotne przemyślenie każdego zakupu
          -zakup grilla elektrycznego - pozwala uniknąć jedzenia na mieście i tanim
          kosztem przyrządzić w godzinę obiad na 2 dni
          - jedzenie ryżu, kupowanie ryżu luzem
          -rezygnacja z drogeryjnych odżywek do włosów na rzecz kupowanych raz na jakiś
          czas słoików maski kallos al latte
          -duża butla szamponu Head&Shoulders kupowana w Rossmann albo gdzieś gdzie jest w
          promocji
          - uzupełniacze do mydła do rąk nabywane w Rossmann, najlepiej Isana
          -żele pod prysznic Hammamelis z Yves Rocher
          - serie Ziaja oliwka i ziaja masło kakaowe (szczególnie żele po prysznic)
          -dokładne czytanie w internecie opinii o produktach przed ich zakupem

          Kity:
          wszelkiego rodzaju arkusze i szczegółowe kalkulacje- nie mam na to czasu
          (zbieram i analizuję rachunki ale na więcej nie mam czasu)
          Kaufland- w mojej okolicy za drogi, Lidl- niestety poza produktami jednej dobrej
          belgijskiej firmy cukierniczej asortyment jest mało ciekawy,dość niskiej jakości
          omijanie księgarni i sklepów z ciuchami szerokim łukiem
          kupowanie taniej odzieży- nie opłaca się.Wolę kupić 4 droższe swetry ale mieć je
          na 2 lata niż 6 tanich
          second handy- nie mają mojego rozmiaru (36), okropna kolorystyka i stylistyka






          • magdalaena1977 Re: Moje hity i kity oszczędzania 14.09.09, 22:21
            mujer82 napisała:

            > -zakup grilla elektrycznego - pozwala uniknąć jedzenia na mieście
            > i tanim kosztem przyrządzić w godzinę obiad na 2 dni
            I tu mnie zastrzeliłaś ! Grill jest fajny (Moja mama ma wodny), ale jak Ci się
            udaje dzięki grillowi uniknąc jedzenia na mieście ?
            Ja jak mocno oszczędzałam i unikałam jedzenia na mieście, brałam ze sobą kanapki
            i np. kupowałam do tego herbatę w McDonaldzie. Ale jedzenie wtedy było mniej
            smaczne (bo często trochę przeleżałe) i nie na ciepło.
            --
            Magdalaena
            • mujer82 Re: Moje hity i kity oszczędzania 15.09.09, 00:18
              magdalaena1977 napisała:

              > mujer82 napisała:
              >
              > > -zakup grilla elektrycznego - pozwala uniknąć jedzenia na mieście
              > > i tanim kosztem przyrządzić w godzinę obiad na 2 dni
              > I tu mnie zastrzeliłaś ! Grill jest fajny (Moja mama ma wodny), ale jak Ci się
              > udaje dzięki grillowi uniknąc jedzenia na mieście ?

              Grill to pyszne pieczone mięsko i szybkie obiadki.
              U mnie jedzenie na mieście wynikało z tego,że późno wracałam do domu i ani mnie
              ani mojemu partnerowi nie chciało się gotować. Często ciągnął mnie na pizzę albo
              do chińczyka, a ja po paru takich obiadach z rzędu tęskniłam za sporą dawką
              mięsa i kusił mnie pobliski,strasznie drogi grill bar.
              A teraz rano marynuję mięso lub ryby,po południu grilluję i można to jeść i na
              gorąco i na zimno a jak coś zostanie wkroić resztę mięsa np.do paelli.Kanapki
              też można zrobić-robiliśmy tak kotlety z kurczaka na wyjazdy wakacyjne.
              • magdalaena1977 Re: Moje hity i kity oszczędzania 15.09.09, 00:25
                mujer82 napisała:
                > U mnie jedzenie na mieście wynikało z tego,że późno wracałam do
                > domu i ani mnie ani mojemu partnerowi nie chciało się gotować.
                U mnie to raczej kwestia jedzenia właśnie "na mieście" - np. w środku dnia
                pełnego zakupów w centrum handlowym.
                Gdybym miała właśnie wracać , to raczej poszłabym do domu i zjadła coś na szybko
                i zimno niż szła do knajpy.
                --
                Magdalaena
    • mamaodniedawna Re: Moje hity i kity oszczędzania 15.09.09, 10:00
      HITY
      * odpieluchowanie dziecka, zostało jeszcze jedno smile i najważniejsze
      to zamiana pampersów na happy, połowę tańsze i produkowane przez
      polską firmę
      * biblioteka i całkowita rezygnacja z kupna prasy kolorowej, czasami
      kupujemy wyborczą, a najczęściej wysokie obcasy i duży format czytam
      w necie
      * sprzedawanie na allegro zbędnych rzeczy
      * ładowanie pralki i zmywarki na maxa
      i największy hicior tego miesiąca
      * rezygnacja z aster city - abonament podnieśli do 150zł/mc i
      podpisanie z nimi nowej umowy z abonamentem 89zł/mc za identyczną
      usługę, taki rachunek jestem w stanie zaakceptować smile

      KITY
      * trzeci filar, płacę od 6 lat i cały czas mam wrażenie, że to
      nabijanie w butelkę...
      * do tej pory uparcie wyłączałam tv z opcji stand by...dobrze, że
      przeczytałam kita poprzedniej forumowiczki...od wczoraj nie
      wyłączam smile
      * jak dla mnie wszelkie zakupy na ryneczkach - wychodzi zbyt drogo
      oraz wszelkie zakupy w osiedlowych małych sklepikach, oczywiście
      przynajmniej raz, 2x w tygodniu w nich kupuję, co tam mi się
      zapomni, ale ceny niektóre zatrważające
      * państwowa dentystka...robiłam zęba u niej jak byłam w ciąży,
      cieszyłam się, bo akurat ciężko było z kasą, co z tego jak po roku
      idę prywatnie poprawić

      Co do taniego obuwia, czy ciuchów to różnie z tym jest, ja osobiście
      nie kupuję sobie butów droższych jak 100-120zł, ostatnie dwie pary -
      jedne w ambrze za 60, inne w tesco za 70 i jakoś nie widzę, żeby się
      niszczyły 5x szybciej niż drogie obuwie
      • vento_p Re: Moje hity i kity oszczędzania 15.09.09, 11:08
        - planowanie obiadów na tydzień
        - domowa pizza, ciasto i hot-dogi
        - własny ogródek ( od tego roku nie kupuję żadnych warzyw)
        - testowanie produktów własnych supermarketów i wybranie. Różnica w cenie znaczna
        - wyrzucenie telefonu tp i przejście na play ( 12 m-cy można odbierać bez
        doładowania) - jest nas w domu 6 i to był znaczący wydatek
        - biblioteka
        kity
        - kupowanie podręczników przez internet ( w relau było taniej)
        - obiady na świetlicy dla dzieci ( 20 za 4 os./ dzień ) za tę kwotę mam obiad
        dla całej rodziny i jeszcze starczy na podwieczorek
        - poruszania się komunikacją miejską ( starta czasu większa niż osczędność )
    • lavinka System 20zł 15.09.09, 11:46
      Raz dziennie idę do bankomatu i biorę 20zł. Z tego mam kupić żarcie
      na cały dzień. Starcza i wcale nie kupuję w promocji w
      supermarketach.
      Czasami, raz w tygodniu biorę więcej, bo trzeba kupić mięso na kilka
      dni. Ale w ten sposób potrafię wydać góra 200-250zł w tygodniu. Dobre
      na przeczekanie dziury międzyprzelewowej(mam wolny zawód).
      --
      Lepiej zadbać o wspólny żywopłot niż sr.ać sobie nawzajem do ogródków przez drut kolczasty. (c)mackozer
    • pearlineee Re: Moje hity i kity oszczędzania 15.09.09, 11:56
      hity:
      rezygnacja z jadania na miescie
      rezygnacja z kupowania gotowców w stylu gotowy sos do makaronu
      mleko, masło, sery kupuje w biedronce
      kupuję najtańsze proszki do prania ręczników, ścierek, ciuchów codziennych, lekko zabrudzonych
      do białego i lepszej odzieży tudzież poplamionej mam niemiecką chemię
      żel pod prysznic i mydło - biały jeleń, mam male dziecko ze skłonnością do alergii-nivea baby żel kosztuje ok. 11 zł, żel biały jeleń mniej niż 4.. a bardzo wydajny i nie ma mowy o alergii
      kremy do rąk, mleczka, toniki-isana med z rossmana
      zamiana cifa na gold drob itp
      zamiana domestosa na tytan różany, gęsty i ładnie pachnie
      mrozenie pozostałości z obiadu w stylu sos, leczo itp, zawsze jest na szybki obiad potem
      i podstawowe: wyznaczam sobie np 30 zł dziennie na jedzenie i staram się tej kwoty nie przeskoczyć.
      kity:
      selgros: zawsze wyjeżdżam z wózkiem za 500 zł i okazuje się ze mam 5 litrów płynu do podłóg
      chemia z lidla- nie spełnia oczekiwan moich
      zakupy na ryneczkach-kilo babanów za 6z ł??!!!??!!
    • kawalawa Re: Moje hity i kity oszczędzania 15.09.09, 12:04
      1. Analiza wydatków - wystarczyły trzy miesiące, żeby zrobić
      rozeznanie, gdzie i co można kupić taniej.
      2. Rezygnacja z zakupów w hipermarketach i zamiana na Biedronkę,
      Lidla, Netto. Hipermarkety przyciągaja promocjami, ale cała masa
      artykułów zwłaszcza spożywczych jest droższa niż w przecietnej
      Biedronce. Kiedys z ciekawości przeanalizowałam rachunek z
      hipermarketu. Opiewał na 120 zł, kupując te same rzeczy w dyskoncie
      zaoszczędziłabym ok 20 zł.
      3. Kupuję chemię i artukuły drogeryjne na zapas, gdy tylko zauważę
      korzystną promocję. Nie dotyczy spożywki, no chyba, że coś co się
      nie psuje.
      4. Karmienie dziecka piersią ok 20 miesięcy. Tu oszczędność
      olbrzymia, biorąc pod uwagę ceny mleka modyfikowanego.
      5. Ubieranie dzieci w ciuchbudach, wyjątek to buty.

      a z kitów:
      kupowanie używanych ciuchów dla siebie na allegro, kilka razy się
      skusiłam i nigdy nie byłam zadowolona, takie ubrania z reguły lepiej
      wyglądają na zdjęciu niż w rzeczywistości. Nie ma to jak przymierzć
      i pomacać przed zakupem.