Dodaj do ulubionych

Zadawanie osobistych pytań

15.07.04, 20:48
Czy nie uważacie, że zadawanie osobistych pytań publicznie, jest zbyt
ryzykowne?
Ludzie nie zdają sobie sprawy z tego co mówią publicznie o sobie, bardzo
chętnie na nie odpowiadając.
Trudno się takie odpowiedzi czyta...

Witek

Kawiarenka Bis
Obserwuj wątek
    • kamfora Re: Zadawanie osobistych pytań 15.07.04, 21:26
      witekjs napisał:

      > Czy nie uważacie, że zadawanie osobistych pytań publicznie, jest zbyt
      > ryzykowne?
      > Ludzie nie zdają sobie sprawy z tego co mówią publicznie o sobie, bardzo
      > chętnie na nie odpowiadając.
      > Trudno się takie odpowiedzi czyta...

      Ludzie w ogóle mają potrzebę mówienia o sobie. Czy jest to ryzykowne?
      Chyba tak samo, jak opowiadanie o sobie w przedziale pociągu - też
      niektórzy zadają pytania, a inni bardzo chętnie na nie odpowiadają.

      A czy mówienie o sobie bliskim osobom jest mniej ryzykowne?

      --
      smile)
      Ba.
      • witekjs Re: Zadawanie osobistych pytań 15.07.04, 21:42

        kamfora napisała:
        >
        > Ludzie w ogóle mają potrzebę mówienia o sobie. Czy jest to ryzykowne?
        > Chyba tak samo, jak opowiadanie o sobie w przedziale pociągu - też
        > niektórzy zadają pytania, a inni bardzo chętnie na nie odpowiadają.
        >
        > A czy mówienie o sobie bliskim osobom jest mniej ryzykowne?
        >


        To ogromna róznica.
        Tutaj ludziom, każdemu z nas wydaje się, że odpowiadają komuś zufanemu i mówią
        to tylko do niego.
        Jednocześnie dopuszczają do świadomosci, że będą czytani przez jeszcze kilku, z
        którymi są w kontakcie, zażyłości.
        Zapominają o tym, że faktycznie mówią, np. o swoich ukrytych marzeniach, do
        bardzo wielu ludzi...
        Nikt nie zadawałby takich pytań publicznie i nikt nie ośmieliłby się na nie
        przed tłumem odpowiadać.
        To nie chodzi o ryzyko, tylko o świadomość jak wiele o sobie mówimy, nie tylko
        życzliwym nam ludziom.

        Witek

        Kawiarenka Bis
        • kamfora Re: Zadawanie osobistych pytań 15.07.04, 23:19
          witekjs napisał:

          > Zapominają o tym, że faktycznie mówią, np. o swoich ukrytych marzeniach, do
          > bardzo wielu ludzi...
          > Nikt nie zadawałby takich pytań publicznie i nikt nie ośmieliłby się na nie
          > przed tłumem odpowiadać.

          Wiesz, zważywszy na wielką popularność różnych bigbrotherowatych - nie
          sądzę, że nikt nie ośmieliłby się smile

          Nie ma co tragizować z tym ryzykiem smile))
          --
          smile)
          Ba.
      • scand Re: Zadawanie osobistych pytań 11.09.13, 16:11
        > A czy mówienie o sobie bliskim osobom jest mniej ryzykowne?

        Mówienie o sobie bliskim jest mniej ryzykowne, gdyż z reguły wśród bliskich nie ma złej woli, ( zakładam oczywiście najbardziej powszechną sytuację), która może wystąpić w kontaktach z obcymi.
          • scand Re: Zadawanie osobistych pytań 11.09.13, 18:27
            Z tego powodu Net jest potencjalnie bardzo niebezpieczny.
            Hardy, prowadzisz, swój blog pewnie już dość długo.
            Ciekaw jestem czy mógłbyś udzielić jakichś wskazówek jak prowadzić blog mówiąc rzeczy własne, ale nie przekraczając jednak owej granicy niezbędnej własnej prywatności..
            • witekjs Re: Zadawanie osobistych pytań 11.09.13, 19:48
              Dziękuję Scand, za odnalezienie tego wątku.
              Nie pamiętałem tego, że miałem takie wątpliwości i była taka ciekawa rozmowa.
              Chyba warto pamiętać o tym między innymi, o czym wspomniał Hardy, że w Forum nasze rozmowy pozostają "na zawsze".
              Sądzę, że teraz warto porozmawiać o takich wątpliwościach również.
              Widać to np. po rozmowie w wątku Katolik antyklerykał...

              Pozdrawiam. Witek
              • scand Re: Zadawanie osobistych pytań 11.09.13, 20:19
                > Chyba warto pamiętać o tym między innymi, o czym wspomniał Hardy, że w Forum na
                > sze rozmowy pozostają "na zawsze"

                Owo "na zawsze" jest i pocieszające i napawające lękiem zarazem.
                Pocieszające , gdyż możliwe nawet że nasze wypowiedzi przeżyją nas samych i będzie trwała nadal dyskusja wokół naszych słów, kiedy nas już fizycznie nie będzie na ziemi.
                Z drugiej strony wszystko co kiedykolwiek napisaliśmy definiuje nas w sposób nieodwołalny.
                To ostatnie jednak należy traktować z przymrużeniem oka, wszelka definicja jest tak naprawdę jedynie propozycją.
                • kicho_nor Re: Zadawanie osobistych pytań 11.09.13, 20:23
                  - nie pytam panią o lata i pana nie pytam też-

                  Ale z wpisów można wiedzieć co kto lat nabił, co lubi, z czym politykuje,
                  co porabia lub porabiał. Wychodzą humory dąsy fochy. Ma kota czworonożnego
                  czy też własnego pod czachą. Sposób wymowy pisanej, moralizy ,zaprzeciwy.

                  Bywa że w kreowaniu się własnym na Bóg wi co - a jednym wpisem mity legną.

                  Ale ja nie noszę w sercu screenów i mam to tam.
                • witekjs Re: Zadawanie osobistych pytań 11.09.13, 20:32
                  scand napisał:

                  > > Chyba warto pamiętać o tym między innymi, o czym wspomniał Hardy, że w Fo
                  > rum na
                  > > sze rozmowy pozostają "na zawsze"
                  >
                  > Owo "na zawsze" jest i pocieszające i napawające lękiem zarazem.
                  > Pocieszające , gdyż możliwe nawet że nasze wypowiedzi przeżyją nas samych i będ
                  > zie trwała nadal dyskusja wokół naszych słów, kiedy nas już fizycznie nie będzi
                  > e na ziemi.
                  > Z drugiej strony wszystko co kiedykolwiek napisaliśmy definiuje nas w sposób ni
                  > eodwołalny.
                  > To ostatnie jednak należy traktować z przymrużeniem oka, wszelka definicja jes
                  > t tak naprawdę jedynie propozycją.

                  To chyba jest niezwykłe, że być może nasi wnukowie, będą mogli poznawać nas, nie tylko z opowiadań taty, ale również tego co dziadek pisał przed laty smile
                • blondynka.2801 Re: Zadawanie osobistych pytań 12.09.13, 12:25
                  scand napisał:
                  wszystko co kiedykolwiek napisaliśmy definiuje nas w sposób nieodwołalny.


                  Od czego/kogo zależy definicja?
                  Bo przecież nie tylko od tego, co sami prezentujemy, ale też od 100 innych spraw, z sympatią/antypatią odbiorcy na czele. Czy ta definicja jest ważna? I dla kogo ważniejsza? Dla definiowanego, czy definiującego?
                  Oj, szufladki, szufladki...

                  Wszystko, co piszemy, żebyśmy nie wiem, jak się chowali za uogólnienia, nieuchronnie obnaża nas samych. Pod warunkiem, oczywiście, że piszemy szczerze.
                  Ale… Po co rozmawiać inaczej? Prościej nie rozmawiać w ogóle.
                  I czym jest rozmowa? Wymianą wiedzy? Informacji? Wykładem?
                  Jeśli tylko, to dla mnie za mało. smile
                    • blondynka.2801 Re: Zadawanie osobistych pytań 12.09.13, 13:25
                      Otwartość.
                      Z jednej strony prawo do zadawania pytań, a z drugiej strony prawo do odmowy odpowiedzi.
                      Inaczej to nie rozmowa, w której mam ochotę brać udział, a raczej - częste w realu, a jeszcze częstsze w necie - dwa, trzy, cztery symultaniczne monologi.
                        • blondynka.2801 Re: Zadawanie osobistych pytań 12.09.13, 15:32
                          OK, nazwijmy to otwartością kontrolowaną , ale jednak otwartością. Bo: rozmawiam tylko z tymi, z którymi chcę; mówię w sposób otwarty, ale o zjawisku i moim do niego stosunku, a nie o szczegółach z mojego życia; zakładam, że szanujemy się nawzajem i że rozmawiam z partnerem, czyli z kimś, kto nie narusza ogólnie przyjętych norm; jeśli jednak w mojej ocenie zaczyna je naruszać, przestaję z nim rozmawiać.

                          I oczywiście, że po drodze maluję jakiś obraz siebie, pokazuję "miękkie". Być może wrogowi. Lub komuś, kto gra. No i co to we mnie/dla mnie zmienia? Taka jestem, takie wartości wyznaję, tak myślę, tak czuję. Dlaczego miałabym to ukrywać? Bo ktoś - kompletnie obcy i w moim życiu nic nieznaczący - oceni mnie negatywnie?
                          A Bóg/czort z nim! smile
                          • scand Re: Zadawanie osobistych pytań 12.09.13, 17:26
                            No tak, jeśli chodzi o ogólne poglądy chyba każdy tu piszący jest szczery w tej czy innej formie.
                            Przecież byłoby to dość trudne udawać że się myśli coś innego niż to do czego jest się przekonanym. Nie zawsze zresztą myśli są w postaci skończonej, czasami dopiero się tworzą w trakcie pisania. Osobiście uważam to za jedną z największych zalet dyskusji, można nie tylko wypowiedzieć coś co już w nas jest ale również stworzyć coś nowego. Inaczej, można w sobie odkryć coś nowego - często te nowe rzeczy są i być może efemeryczne, ale tak czy inaczej w pewien sposób rozszerzają naszą wiedzę o samym sobie.
                            Oczywiście poznajemy też poglądy innych co samo w sobie może być interesujące..
                            • blondynka.2801 Re: Zadawanie osobistych pytań 13.09.13, 14:58
                              scand napisał:
                              > Oczywiście poznajemy też poglądy innych co samo w sobie może być interesujące..


                              Może, choć nie musi.
                              I dla mnie pod warunkiem, że są to poglądy, a nie wykłady. Używając najprostszego przykładu - oczekuję osobistej opinii o książce, a nie jej streszczenia.
                              Ale masz rację, zdarza się, że w rozmowie nasze poglądy się stają. I tak mi się w naszej rozmowie o rozmowie pomyślało, że najbardziej do jakiejkolwiek rozmowy zniechęca mnie protekcjonalne podejście rozmówcy.
                              Na wszelki wypadek asekuracja - to wyłącznie ogólna uwaga, nie do Ciebie osobiście.
                              No, wiesz, ta otwartość kontrolowana. smile
                              • scand Re: Zadawanie osobistych pytań 13.09.13, 19:26
                                > No, wiesz, ta otwartość kontrolowana. smile

                                Braku samokontroli czasami można żałować. Ciekawe, że człowiek traci szybciej kontrolę gdy jego nick jest tymczasowy niż gdy ma już pewną forumową biografię. Zdarzenia z przeszłości czynią nas bardziej odpowiedzialnymi - czy odpowiedzialność zatem jest funkcją pamięci ?
                                • blondynka.2801 Re: Zadawanie osobistych pytań 13.09.13, 21:18
                                  scand napisał:
                                  > Braku samokontroli czasami można żałować.


                                  To oczywiste, ale dotyczy nie tylko wypowiedzi na forum otwartym, o czym tu rozmawiamy, lecz także prywatnych kontaktów. Dyskrecja, kiedyś niezbędna, by być uznanym za człowieka kulturalnego, jest obecnie cechą zanikającą, jakimś - dla wielu - śmiesznym archaizmem i "sztywniactwem".

                                  Ciekawe, że człowiek traci szybciej kontrolę gdy jego nick jest tymczasowy niż gdy ma już pewną forumową biografię.

                                  Na ten temat nie mam zdania, bo zawsze tutaj używałam, używam i używać zamierzam tylko jednego nicku - Blondynka. A rozsupływanie meandrów psychiki ludzi używających wielu nicków, w tym jednorazowych, to nie jest moja ulubiona zabawa.

                                  > Zdarzenia z przeszłości czynią nas bardziej odpowiedzialnymi - czy odpowiedzialność zatem jest funkcją pamięci ?

                                  Zdarzenia z przeszłości, szczególnie te nieprzyjemne, czynią nas bardziej ostrożnymi, ale nie są w stanie zmienić nas zasadniczo. Więcej - gdyby były w stanie, to co byłyby warte nasze przekonania?
                                  To, że spotykasz w życiu łysego drania, nie oznacza, że wszyscy łysi to dranie. smile
                                  Czy odpowiedzialność jest funkcją pamięci? Dla mnie raczej funkcją przyzwoitości.
                                  Mój ulubiony cytat z pewnej książki brzmi - stajesz się na zawsze odpowiedzialny za to, co oswoiłeś. I dla mnie to oznacza - nie baw się zaufaniem innych.
                                  A Ty, Scandzie, jak myślisz? Miło byłoby dla odmiany i w ramach otwartości kontrolowanej poznać Twoje zdanie, bo rozmowa to dla mnie także wzajemność.
                                  • scand Re: Zadawanie osobistych pytań 13.09.13, 23:00
                                    >Mój ulubiony cytat z pewnej książki brzmi - stajesz się na zawsze odpowiedzialny za to, co oswoiłeś. I dla mnie to oznacza - nie baw się zaufaniem innych.

                                    Hmm, ale jak zdefiniować "zabawę" ? I co w zasadzie oznacza "zaufanie" w kontekście dyskusji forumowych ?
                                    • blondynka.2801 Re: Zadawanie osobistych pytań 13.09.13, 23:48
                                      scand napisał:
                                      Hmm, ale jak zdefiniować "zabawę"?


                                      No, właśnie - jak?

                                      I co w zasadzie oznacza "zaufanie" w kontekście dyskusji forumowych ?

                                      Dokładnie to samo, co w innych dziedzinach życia.
                                      Uważasz, że relacje w necie nie mogą zdenerwować, zranić, nadużyć zaufania?

                                      Odpowiedź, polegająca na braku odpowiedzi i mnożeniu kolejnych pytań, mnie bardziej niż rozmowę przypomina wyciąganie na zwierzenia.
                                      Dobranoc, Scand. smile
                                      • scand Re: Zadawanie osobistych pytań 15.09.13, 10:33
                                        > Odpowiedź, polegająca na braku odpowiedzi i mnożeniu kolejnych pytań, mnie bard
                                        > ziej niż rozmowę przypomina wyciąganie na zwierzenia.

                                        Bez pytań nie ma dyskusji,
                                        zadałem pytania co do zakresu stosowanych pojęć, trudno prowadzić dyskusję jeśli ma się inne rozumienie słów smile
                                        Chociaż można... jeśli godzimy się na ciągłe nieporozumienia..
                                        • blondynka.2801 Re: Zadawanie osobistych pytań 15.09.13, 13:40
                                          scand napisał:
                                          > zadałem pytania co do zakresu stosowanych pojęć, trudno prowadzić dyskusję jeśli ma się inne rozumienie słów smile


                                          Kogoś mi ta zadeklarowana precyzja w używaniu słów przypomina. smile

                                          > Chociaż można... jeśli godzimy się na ciągłe nieporozumienia..

                                          Ponieważ Twoje wątpliwości wzbudziło i na czynniki pierwsze rozebrałeś zdanie - nie baw się zaufaniem innych , to przyznam, że nie rozumiem, czego nie rozumiesz. Dla mnie i całe zdanie, i w tym kontekście użyte pojedyncze słowa są jednoznaczne. Dla Ciebie nie?
                                          • scand Re: Zadawanie osobistych pytań 15.09.13, 15:55
                                            > Kogoś mi ta zadeklarowana precyzja w używaniu słów przypomina. smile

                                            Wittgensteina ? wink

                                            > Dla mnie i całe zdanie, i w tym kontekście użyte pojedyncze s
                                            > łowa są jednoznaczne. Dla Ciebie nie?

                                            Jak widzisz nie. Nie do końca rozumiem jaką "zabawę" masz na myśli..
                                            • blondynka.2801 Re: Zadawanie osobistych pytań 15.09.13, 20:43
                                              scand napisał:
                                              > Wittgensteina ? wink


                                              Nie. smile

                                              Nie do końca rozumiem jaką "zabawę" masz na myśli..

                                              Każdą/dowolną, która zaufanie drugiego człowieka wykorzystuje. I inaczej/pełniej/lepiej/jaśniej Ci już tego nie wytłumaczę. Głównie dlatego, że - z całym szacunkiem dla Twego "niezrozumienia" smile - nie widzę sensu w tłumaczeniu oczywistości.
                                              • scand Re: Zadawanie osobistych pytań 16.09.13, 07:58
                                                Jak można wykorzystać "zaufanie" na forum publicznym ? Piszesz wprawdzie w odpowiedzi na mój wpis, ale przecież chyba zdajesz sobie sprawę z publicznego charakteru wypowiedzi ( w tym sensie piszesz do wszystkich). O wykorzystaniu zaufania można by mówić, gdyby coś ze sfery prywatnej zostało przeniesione do sfery publicznej bez zgody zainteresowanego..

                                                **
                                                A tłumaczenie oczywistości to często początek ... nowej filozofii smile
                                                • k.karen Re: Zadawanie osobistych pytań 16.09.13, 12:00
                                                  scand napisał:

                                                  > Jak można wykorzystać "zaufanie" na forum publicznym ? Piszesz wprawdzie w odpo
                                                  > wiedzi na mój wpis, ale przecież chyba zdajesz sobie sprawę z publicznego chara
                                                  > kteru wypowiedzi ( w tym sensie piszesz do wszystkich).


                                                  Bywają na forach osoby, które zapominają co piszą o sobie i że robią to na otwartych, publicznych forach.
                                                  --
                                                  http://i47.tinypic.com/2wqaekm.gif
                                                • al-szamanka Re: Zadawanie osobistych pytań 17.09.13, 08:44
                                                  scand napisał:

                                                  > Jak można wykorzystać "zaufanie" na forum publicznym ? Piszesz wprawdzie w odpo
                                                  > wiedzi na mój wpis, ale przecież chyba zdajesz sobie sprawę z publicznego chara
                                                  > kteru wypowiedzi ( w tym sensie piszesz do wszystkich). O wykorzystaniu zaufani
                                                  > a można by mówić, gdyby coś ze sfery prywatnej zostało przeniesione do sfery pu
                                                  > blicznej bez zgody zainteresowanego..


                                                  Są tacy, którzy wynoszą zdjęcia z prywatnego, zamkniętego forum i je publikują - oczywiście bez zgody właściciela, naruszając prawo własności i drwiąc z zaufania, które w lepszych czasach zostało im darowane.
                                                  I co ciekawe, gromada internetowych przyjaciół popiera taki czyn murem. Jak to nazwać?
                                                  --
                                                  http://i46.tinypic.com/117wpyd.jpg


                                                  AL
                                                  • blondynka.2801 Re: Zadawanie osobistych pytań 17.09.13, 11:04
                                                    scand napisał:
                                                    Nadal jednak nie wiem jak "wykorzystanie" jest możliwe na forum publicznym..


                                                    Na przykład tak:

                                                    Re: Satyra na babsztyla

                                                    k.karen 15.09.13, 22:42 Odpowiedz

                                                    "Młynarka"

                                                    Pewnej młynarce, lecz nie z nazwiska,
                                                    żal wielki tyłek z wściekłością uciska.
                                                    No i że tyłek z żalem jak kołek,
                                                    mielić już może tylko ozorem.


                                                    Bo to o mnie, Scandzie. Nie po raz pierwszy zresztą i z pewnością nie po raz ostatni. Zdążyłam się już przyzwyczaić i uodpornić.
                                                    Z wiedzą, której autorka tego potworka smile nie uzyskała ode mnie z forum publicznego.
                                                    Innymi słowy, wykorzystała zaufanie, którym nie ona została obdarzona. Ciekawe, skąd miała tę wiedzę, prawda?
                                                  • k.karen Re: Zadawanie osobistych pytań 17.09.13, 11:11
                                                    Niesłychane! Z tobą blondynko.2001 jest gorzej niż myślałam. Na jakiej podstawie twierdzisz, że ten wierszyk jest o tobie?! I proszę o konkretną odpowiedź, bo znowu rzuciłaś oskarżenie, a nie odkręcanie kota ogonem. Wal śmiało, kiedy i gdzie ujawniłaś mi o sobie jakieś informacje?
                                                    --
                                                    http://i47.tinypic.com/2wqaekm.gif
                                                  • k.karen Halo, blondynko. Gdzieś ty? 17.09.13, 12:47
                                                    I co, zabrakło ci argumentów? Znowu i, jak zwykle masz w zwyczaju, wrzuciłaś gorący kartofel ?A poproszona o konkrety udajesz, że to nie twój kartofel?
                                                    A pamiętasz to? To sobie przeczytaj.

                                                    forum.gazeta.pl/forum/w,92813,134105193,134240376,Re_Schematy_temat_malo_towarzyski.html?wv.x=2
                                                    Albo jeszcze i to:

                                                    forum.gazeta.pl/forum/w,92813,134428155,134428155.html?f=92813&w=134428155&a=134428155&wv.x=0
                                                    --
                                                    http://i47.tinypic.com/2wqaekm.gif
                                                  • sorel.lina Re: Zadawanie osobistych pytań 17.09.13, 10:36
                                                    al-szamanka napisała:

                                                    > Są tacy, którzy wynoszą zdjęcia z prywatnego, zamkniętego forum i je publikują
                                                    > - oczywiście bez zgody właściciela, naruszając prawo własności i drwiąc z zaufa
                                                    > nia, które w lepszych czasach zostało im darowane.


                                                    Są i tacy, którzy przysłane im zdjęcia (całkiem prywatnie i z prośbą o zachowanie wyłącznie dla siebie) przekazują forumowym "psiapsiółkom", a te z kolei wykorzystują je do szantażowania opublikowaniem i do wyśmiewania na otwartym forum fizyczności widniejących na tych zdjęciach osób.

                                                    > I co ciekawe, gromada internetowych przyjaciół popiera taki czyn murem. Jak to
                                                    > nazwać?


                                                    I - co ciekawe - osoba, która nadużyła zaufania, w najmniejszym stopniu nie poczuwa się do
                                                    szpetoty własnego postępku, ani nie widzi niczego niestosownego w zachowaniu swojej forumowej "psiapsiółki". Ba! do szyderstw sama się dołącza.

                                                    Jak to nazwać, Scandzie?
                                                  • witekjs Re: Zadawanie osobistych pytań 17.09.13, 13:10
                                                    scand napisał:

                                                    > Tak, zgadzam się że udostępnienie prywatnych informacji (nawet niby to przypadk
                                                    > owo) na forum publicznym bez zgody zainteresowanego jest czynem godnym potępien
                                                    > ia.

                                                    Chyba trzeba dodać, jeśli te prywatne informacje były podane poza forum i nie są powszechnie dostępne, w postach umieszczonych w internecie.
                                                    Wówczas mogą być traktowane jako informacje, z założenia dostępne wszystkim.
                                                    Tutaj mamy jedną z odpowiedzi na pytanie o "zadawaniu osobistych pytań".
                                                    Jest to zawsze ryzykowne, ponieważ część ludzi zapomina o tym, że odpowiedzi mogą być zbyt intymne.

                                                    Witek
                                                  • scand Re: Zadawanie osobistych pytań 17.09.13, 13:22
                                                    W sumie przypomina mi to trochę ... programowanie wink
                                                    Jeśli zmienna jest zadeklarowana jako prywatna to dostęp do niej ma tylko ta procedura w obrębie której została zadeklarowana, to ona decyduje czy udostępni ją innym "zaprzyjaźnionym" procedurom.
                                                    Jeśli zmienna została zadeklarowana jako publiczna to wszystkie procedury mają do niej dostęp.
                                                    Na forum publicznym z definicji operujemy zmiennymi publicznymi.
                                                    Zastanawiam się jednak czy rzeczywiście są jednak sytuacje że mimo publicznego charakteru może jednak wystąpić jakieś nadużycie...obliczone np. na załamanie całego obiegu informacji wink
                                                    Bo zmienne zmiennymi ale jest jeszcze ich proces interpretacji (przetworzenia)... czy sam proces interpretacji może być nadużyciem ?

                                                  • blondynka.2801 Re: Zadawanie osobistych pytań 17.09.13, 14:45
                                                    scand napisał:
                                                    > Jeśli zmienna jest zadeklarowana jako prywatna to dostęp do niej ma tylko ta procedura w obrębie której została zadeklarowana...

                                                    Zmienna została zadeklarowana jako prywatna i prywatną drogą przekazana.
                                                    Dostęp do niej miały (przynajmniej teoretycznie smile) tylko dwie "procedury".

                                                    ...to ona decyduje czy udostępni ją innym "zaprzyjaźnionym" procedurom.

                                                    Otóż nie. Tu programowanie różni się od życia.
                                                    W życiu zmienna zadeklarowana jako prywatna, powinna pozostać prywatna i nie wolno jej udostępniać nawet "zaprzyjaźnionym procedurom" bez zgody OBU stron . Udostępnianie jej jest bowiem, moim zdaniem, wredną zabawą okazanym - często na wyrost i niemądrze - ale jednak zaufaniem.
                                                    O jeszcze wredniejszej zabawie wkręcania niczego nieświadomych "procedur" w ogóle nie wspominając. smile
                                                  • sorel.lina Re: Zadawanie osobistych pytań 17.09.13, 14:52
                                                    Udostępnianie jej jest bowiem, moim zdaniem, wredną zabawą okazanym - często na wyrost i niemądrze - ale jednak zaufaniem.
                                                    O jeszcze wredniejszej zabawie wkręcania niczego nieświadomych "procedur" w ogóle nie wspominając


                                                    Otóż to, Blondynko! O tym wlaśnie pisałam pod postem Szamanki. Nie bez kozery zresztą...
                                                  • kicho_nor Re: Zadawanie osobistych pytań 17.09.13, 15:11
                                                    Scand napisał: w sumie przypomina mi to trochę ... programowanie
                                                    Jeśli zmienna jest zadeklarowana jako prywatna to dostęp do niej ma tylko ta procedura w obrębie której została zadeklarowana, to ona decyduje czy udostępni ją innym "zaprzyjaźnionym" procedurom.

                                                    Scandzie mogę Ci zadeklarować dwie prywatne zaprzyjaźnione „procedury” niezmiennie wkurwiające w obrębie dostępu
                                                  • blondynka.2801 Re: Zadawanie osobistych pytań 17.09.13, 18:55
                                                    sorel.lina napisała:
                                                    > Otóż to, Blondynko!

                                                    Cieszę się, że się ze mną zgadzasz, Sorellino.
                                                    Bo moim zdaniem, czy to pani X wykorzystuje zaufanie pani Y, czy pani Y zaufanie pani X, czy może obie pasożytują na pani Z, mechanizm "zabawy" jest ten sam. Dla mnie tak samo obrzydliwy.
                                                  • witekjs Re: Zadawanie osobistych pytań 17.09.13, 18:42
                                                    Do Szamanki, Karen, Blondynki i Tan.nawe.
                                                    Chciałbym prosić Was o zaprzestanie rozpamiętywania, swoich wzajemnych urazów i nieporozumień nie mających nic wspólnego z Kawiarenką.
                                                    Z góry Wam dziękuję.

                                                    Witek
                                                  • k.karen Re: Zadawanie osobistych pytań 18.09.13, 00:09
                                                    witekjs napisał:

                                                    > Do Szamanki, Karen, Blondynki i Tan.nawe.
                                                    > Chciałbym prosić Was o zaprzestanie rozpamiętywania, swoich wzajemnych urazów i
                                                    > nieporozumień nie mających nic wspólnego z Kawiarenką.
                                                    > Z góry Wam dziękuję.
                                                    >
                                                    > Witek

                                                    Drogi Witku smile

                                                    Naprawdę bardzo, bardzo mi przykro ale nie mogę obiecać, że spełnię Twoją prośbę, choć bardzo bym chciała. Powód jest prosty, skończyłam z milczeniem. Wiem, że dla Was, stałych bywalców Kawiarenki, takie sytuacje są żenujące. Wiem również, że to moja obecność na Kawiarence powoduje te "akcje". A ja nie mogę obiecać, że nie będzie mojej REAKCJI.

                                                    Są takie propozycje rozwiązania tej niemiłej (także dla mnie) sprawy:

                                                    - Poważnie przemyślcie, drogi Triumwiracie, przydzielenie mi statusu moderatora. Rozumiem, że macie dylematy z użyciem nożyc moderatorskich. Ja nie mam takich dylematów i mogę z pełną odpowiedzialnością przyjąć na siebie całkowitą odpowiedzialność i ewentualne zarzuty, ale przede wszystkim mogę w ten sposób zagwarantować spokój. Siebie nie będę musiała wycinać bo nie będę pisać na temat wyciętych postów - to obiecuję.

                                                    - Możecie mnie poprosić o opuszczenie Kawiarenki. I owszem, mogę nie pisać, ale j/w nie mogę obiecać, że nie wrócę tu, kiedy znowu zobaczę posty na mój temat albo moich przyjaciół. Tak więc prośba może być nieskuteczna. A to że się te akcje nigdy nie skończą, to jestem prawie pewna. A poza tym, chcę tu pisać bo bardzo mi się wasze forum podoba i już.

                                                    - Możecie mi dać ban, w tym przypadku prosiłabym o uzasadnienie i podstawy takiej decyzji; tylko że w takiej sytuacji zapytam, dlaczego nie wahaliście się banować a z cięciem napastliwych, personalnych postów macie taki problem?

                                                    - Na czwarte i najprostsze rozwiązanie nie mam już prawie nadziei, czyli na to że nie będzie postów które kwalifikują się do ingerencji moderatorskiej. Tu trzeba dobrej woli i z mojej strony mogę zagwarantować spokój, ale tylko wtedy, kiedy nie będę musiała REAGOWAĆ.

                                                    Bardzo proszę Was (Triumwirat) o opinię.

                                                    Ps. Wybacz Witku i jeszcze raz zapewniam Cię, że ta sytuacja i to co się tu dzieje ostatnio, dla mnie też nie jest powodem do zabawy. Pozdrawiam serdecznie.
                                                    --
                                                  • scand Re: Zadawanie osobistych pytań 18.09.13, 09:06
                                                    Co do mnie ja jestem zwolennikiem wolności internetu. Jak najmniej ograniczeń.
                                                    Jednak miałbym pewne zalecenia. Dla wszystkich.
                                                    Pisać więcej o świecie a nie tylko zakleszczać się w obrębie jednego, choćby ważnego osobistego tematu.
                                                    Wiązać pisanie z jakimś rodzajem filozofii, może być chłopskiej.
                                                    Unikać argumentów ad personam.
                                                    I w ogóle być życzliwym wobec innych ludzi smile
                                                  • sorel.lina Re: Zadawanie osobistych pytań 18.09.13, 10:14
                                                    scand napisał:

                                                    > Co do mnie ja jestem zwolennikiem wolności internetu. Jak najmniej ograniczeń.> (...)
                                                    > Unikać argumentów ad personam.
                                                    > I w ogóle być życzliwym wobec innych ludzi smile


                                                    To jest TO, Scandzie! smilesmilesmile
                                                    Może trochę to utopijne, ale popieram głową, sercem i wszystkimi kończynami. smile
                                                  • tan.nawe Re: Zadawanie osobistych pytań 18.09.13, 10:28
                                                    witekjs napisał:

                                                    > Do Szamanki, Karen, Blondynki i Tan.nawe.
                                                    > Chciałbym prosić Was o zaprzestanie rozpamiętywania, swoich wzajemnych urazów n

                                                    Nie mogę "zaprzestać" rozpamiętywania swoich urazów, bo to nie moje urazy. Ja żadnych urazów nie mam i mogę udawać, że cudzych też nie widzę. smile
                                                    Pozdrawiam.
                                                  • witekjs Re: Zadawanie osobistych pytań 18.09.13, 14:00
                                                    tan.nawe napisała:

                                                    > witekjs napisał:
                                                    >
                                                    > > Do Szamanki, Karen, Blondynki i Tan.nawe.
                                                    > > Chciałbym prosić Was o zaprzestanie rozpamiętywania, swoich wzajemnych
                                                    > urazów
                                                    n
                                                    >
                                                    > Nie mogę "zaprzestać" rozpamiętywania swoich urazów, bo to nie moje urazy. Ja ż
                                                    > adnych urazów nie mam i mogę udawać, że cudzych też nie widzę. smile
                                                    > Pozdrawiam.

                                                    Przepraszam Tan. nawe, że wymieniłem również Ciebie.
                                                    Chodzi mi o to, że pojawiłeś się wśród nas po to, aby mówić o konflikcie, nie znanym nam, toczącym się w innym czasie i miejscu.
                                                    Nie możemy się zgodzić na to, aby tego typu i tylko o tym mówiące dyskusje, toczyły się w naszym Forum.
                                                    Myślę, że to rozumiesz.

                                                    Pozdrawiam. Witek
                                                  • tan.nawe Re: Zadawanie osobistych pytań 18.09.13, 14:25
                                                    witekjs napisał:

                                                    > Przepraszam Tan. nawe, że wymieniłem również Ciebie.
                                                    > Chodzi mi o to, że pojawiłeś się wśród nas po to, aby mówić o konflikcie, nie z
                                                    > nanym nam, toczącym się w innym czasie i miejscu.
                                                    > Nie możemy się zgodzić na to, aby tego typu i tylko o tym mówiące dyskusje, toc
                                                    > zyły się w naszym Forum.
                                                    > Myślę, że to rozumiesz.

                                                    Rozumiem. Nie wiem jednak, czy pojawiające się tu inne "meteory" to rozumieją.
                                                    Ale, OK, znikam.
                                                    Pozdrowienia ponawiam.
                                                  • scand Re: Zadawanie osobistych pytań 17.09.13, 18:43
                                                    Blondynko, może to wszystko jest nieporozumieniem, spróbujcie wyjaśnić sobie z Karen może bezpośrednio mailowo, internet z natury wprowadza duży dystans między ludźmi, więc część zachowań może być mylnie interpretowana bo nie ma tu możliwości wyjaśnienia sobie w 4 oczy..
                                                  • blondynka.2801 Re: Zadawanie osobistych pytań 18.09.13, 22:15
                                                    scand napisał:
                                                    > Blondynko, może to wszystko jest nieporozumieniem

                                                    Scand, pozostaje mi powtórzyć, co już parę razy w różnych miejscach zadeklarowałam- jeśli zechcę, będę pisać. Bo to moje prawo. A Wy możecie z tym pisaniem zrobić, co uznacie za stosowne. Także wyciąć lub mnie zbanować. Bo to Wasze prawo. Mogę natomiast obiecać, że omijać będę szerokim łukiem "rafy" i postaram się nie prowokować, ale na fakt, że dla kilku osób sama w sobie jestem czerwoną płachtą na byka, niewiele mogę poradzić. Przy okazji przypomniała mi się Twoja rozmowa z Hardym w wątku "Katolik antyklerykał" o dokopywaniu w kilku odmieńcowi. No cóż, "czasy jeszcze "honorowe", kiedy spory rozstrzygało się w pojedynku, jeden na jeden, nie było kilku na jednego" naprawdę odeszły w niepamięć.

                                                    I jeszcze jedno wyjaśnienie dla Witka - nie znam osoby o nicku Tan.nawe, bo nigdy z takim nickiem nie pisałam i tym bardziej nie wiem, skąd w takim razie on/ona może mieć jakąkolwiek wiedzę o sytuacjach z zamierzchłej przeszłości.

                                                    Pozdrawiam.
                                                  • tan.nawe Re: Zadawanie osobistych pytań 18.09.13, 22:37
                                                    blondynka.2801 napisała:

                                                    > nie znam osoby o nicku Tan.nawe, bo nigdy z takim nickiem nie pisałam i tym bardziej nie wiem, skąd w takim razie on/ona może mieć jakąkolwiek wiedzę o sytuacjach z zamierzchłej przeszłości.


                                                    Ona, ona! Nie on! smile
                                                    Blondynko, naprawdę, żeby mieć "jakąkolwiek wiedzę" z przeszłości, nie jest konieczne "znać Blondynkę", ani nie jest konieczne być znanym przez Blondynkę. big_grinbig_grinbig_grin
                                                    Ale... Pax, pax, pax! smile
                                                  • hardy1 Re: Zadawanie osobistych pytań 18.09.13, 23:09
                                                    Wszedłem teraz do Kawiarenki po niebytności, poczytałem. Myślałem, że może będzie jakiś ciekawy temat. A tu...

                                                    Wpiszę raz, aby nie psuć Kawiarenki :
                                                    Blondynko, twoje fantasmagorie i przerośnięte ego wszędzie widzą odnoszenia do ciebie. To, że chcesz być w centrum zainteresowania, że nie możesz znieść, iż forum nie obraca się naokoło Ciebie, to nie nasz problem, tylko Twój. Masz problem sama ze sobą. Obojętne co się pisze, ty uważasz, albo chcesz aby inni tak sądzili, że musi być coś o tobie. Jest to tak śmieszne, że aż niestety żałosne.

                                                    Z rok czy półtora lat temu mówiono to tobie, ale ty nic nie przyjęłaś. Bo jakże to tak? O tobie by nie pisano? Przecież tak się pchasz do środeczka kółeczka, aby cię adorowano.

                                                    Nie znajdziesz tutaj tego kółeczka. To wszystko. Więcej nie czytam o tym. Mam ciekawsze tematy i zainteresowania.

                                                    PS. Przepraszam adminów Kawiarenki. Jednak wszystko ma swoje granice.
                                                    --
                                                    hardy.bloog.pl/
                                                    Hardy
                                                  • scand Re: paradoks czepiania się 19.09.13, 18:04
                                                    Gdybym teraz napisał " Drodzy forumowicze przestańcie czepiać się innych forumowiczów" to niestety popadł bym w samosprzecznoś gdyż:
                                                    1. też jestem forumowiczem
                                                    2. i też pisząc to zdanie tak jakbym się czepiał.

                                                    Wniosek:
                                                    bez sprzeczności takiego zdania napisać nie mogę wink
                                                  • witekjs Re: paradoks czepiania się 20.09.13, 10:24
                                                    scand napisał:

                                                    > Gdybym teraz napisał " Drodzy forumowicze przestańcie czepiać się innych forumo
                                                    > wiczów" to niestety popadł bym w samosprzecznoś gdyż:
                                                    > 1. też jestem forumowiczem
                                                    > 2. i też pisząc to zdanie tak jakbym się czepiał.
                                                    >
                                                    > Wniosek:
                                                    > bez sprzeczności takiego zdania napisać nie mogę wink

                                                    To nie musi być traktowane jako sprzeczność, bo jest przypomnieniem również sobie, czego nie nie powinniśmy, pod żadnym pozorem robić w naszej Kawiarence. smile
                                                  • tan.nawe Re: paradoks czepiania się 20.09.13, 10:34
                                                    scand napisał:

                                                    > Gdybym teraz napisał " Drodzy forumowicze przestańcie czepiać się innych forumo
                                                    > wiczów" to niestety popadł bym w samosprzecznoś gdyż:
                                                    > 1. też jestem forumowiczem
                                                    > 2. i też pisząc to zdanie tak jakbym się czepiał.


                                                    Żeby wyeliminować tę sprzeczność wystarczy maleńka zmiana "gramatyczna" :
                                                    zamiast "przestańcie" napisać "przestańmy". smile

                                                    Scandzie, pozdrawiam.
                                                  • scand Re: paradoks czepiania się 20.09.13, 19:04
                                                    > Żeby wyeliminować tę sprzeczność wystarczy maleńka zmiana "gramatyczna" :
                                                    > zamiast "przestańcie" napisać "przestańmy
                                                    > ".
                                                    smile

                                                    Nie tan.nawe - to jeszcze gorzej. "Przestańmy" oznacza że jestem z pewnością w zbiorze, "przestańcie" od biedy mogłoby być interpretowane że jestem poza zbiorem.
                                                  • tan.nawe Re: paradoks czepiania się 20.09.13, 19:27
                                                    scand napisał:

                                                    > (...) "Przestańmy" oznacza że jestem z pewnością
                                                    > w zbiorze (...)


                                                    Hmmm, a tak nie jest?

                                                    >"przestańcie" od biedy mogłoby być interpretowane że jestem poza zbiorem.

                                                    No, właśnie w tej "biedzie" szkopuł wink
                                                  • scand Re: paradoks czepiania się 21.09.13, 18:06
                                                    To trochę jak ze zdaniem:
                                                    "Zdanie które wypowiadam jest kłamstwem"
                                                    Jest czy nie jest ?
                                                    Jeśli jest kłamstwem to powiedziałem prawdę,
                                                    jeśli nie jest kłamstwem to też powiedziałem prawdę.
                                    • k.karen Re: Zadawanie osobistych pytań 14.09.13, 11:43
                                      scand napisał:


                                      > Hmm, ale jak zdefiniować "zabawę" ? I co w zasadzie oznacza "zaufanie" w kontek
                                      > ście dyskusji forumowych ?

                                      Hmm, też nie bardzo rozumiem.
                                      Większość ludzi, z którymi dyskutuję na różnych forach, jest anonimowa. W jaki sposób mieliby więc wpływać na moje życie, poza ewentualnym wpływem na, tylko i wyłącznie, moje opinie? Zakładam, że poglądy moich interlokutorów są prawdziwe, bo niby dlaczego nie miałyby być, w jakim celu?
                                      --
                                      http://i47.tinypic.com/2wqaekm.gif
                                        • illmatar02 Re: Zadawanie osobistych pytań 15.09.13, 10:54
                                          Można wpłynąć realnie na czyjeś życie nie robiąc niczego innego niż pisanie na forach.
                                          Już trzy razy brałam udział w akcjach ratowania próbnych samobójczyń (akurat panie mi się trafiały). Dlatego unikam już forów z "psychologią" w tle i innych dla nieszczęśników.

                                          Poza tym uważam, że pisanie na forach wiąże się bardziej z emocjami niż wymianą poglądów. (Jednak coś mnie ciągnie do tej psychologii). Zresztą człowiek bardziej działa pod wpływem emocji i odruchów niż jest skłonny przyznać. Znowu się powołuję na Potęgę irracjonalności Dana Ariely'ego.
                                          • scand Re: Zadawanie osobistych pytań 15.09.13, 11:41
                                            > Poza tym uważam, że pisanie na forach wiąże się bardziej z emocjami niż wymianą
                                            > poglądów.

                                            Ja to widzę inaczej - jednak poglądy - oczywiście emocje są gdzieś w tle, ale jednak drugorzędne. Nie wykluczam jednak, ze mogą istnieć ludzie dla których to poglądy są drugorzędne.
                                            Może wynika to z (ogólnie rzecz ujmując i dopuszczając liczne wyjątki) sposobu podejścia do dyskusji przez kobiety i mężczyzn ?
                                            Tak naprawdę na forum mamy wpływ jedynie na własny odbiór komunikatu przez nas przekazanego, ale nie mamy wpływu na odbiór przez innych, bo ... ich nie znamy.
                                            (znamy tylko jakby ich cienie, obrazy)
                • k.karen Re: Zadawanie osobistych pytań 12.09.13, 16:14
                  scand napisał:

                  > Z drugiej strony wszystko co kiedykolwiek napisaliśmy definiuje nas w sposób ni
                  > eodwołalny.

                  > To ostatnie jednak należy traktować z przymrużeniem oka, wszelka definicja jes
                  > t tak naprawdę jedynie propozycją.


                  Całkowicie się zgadzam z Twoją opinią, Scand.
                  To jest właśnie minus netu, ponieważ człowiek (inteligentny) ciągle podlega przemianom a w necie nasze słowa zostają, czyli nas definiują, niestety . Tymczasem, czyjeś poglądy sprzed 5 lat wcale nie muszą być identyczne z dzisiejszymi. Zmieniamy się pod wpływem środowiska, zdobywanej ciągle wiedzy czy informacji, doświadczamy różnych wydarzeń - pozytywnych i negatywnych, poznajemy nowych ludzi. Dlatego potrzebny jest właśnie dystans.
                  --
                  http://i47.tinypic.com/2wqaekm.gif
                    • k.karen Re: Zadawanie osobistych pytań 12.09.13, 21:55
                      Tak, przede wszystkim wobec samego siebie.
                      Rozmawialiście wcześniej o autokreacji w necie; wg mnie to jest możliwe, ale na bardzo krótką metę.
                      Nie wyobrażam sobie, że można by było udawać kogoś kim się nie jest przez kilka lat, a w waszym przypadku w Kawiarence to jest przecież aż dziesięć lat! Jak dodamy do tego ( tak jak w naszym przypadku na P.) spotkania w realu, rozmowy na komunikatorach czy telefoniczne i również ukryte fora, to naprawdę nie da się tworzyć udawanych postaci.
                      smile
                      --
                      http://i47.tinypic.com/2wqaekm.gif
    • ada296 Re: Zadawanie osobistych pytań 16.07.04, 01:02
      witekjs napisał:

      > Czy nie uważacie, że zadawanie osobistych pytań publicznie, jest zbyt
      > ryzykowne?

      zadawanie NIE

      a odpowiadanie...
      no cóż...
      czytając swoje osobiste wpisy na pewnym forum...
      pewnie za dużo mielę jęzorem...
      ...ciekawe jak się to czyta...?
      pewnie fatalnie

      ale taka moja uroda smile))

      pozdrawiam smile



      --
      Grzeczne dziewczynki idą do nieba, niegrzeczne idą gdzie chcą.

      salon
    • empeka Re: Zadawanie osobistych pytań 17.07.04, 17:18
      witekjs napisał:

      > Czy nie uważacie, że zadawanie osobistych pytań publicznie, jest zbyt
      > ryzykowne?

      Co masz na myśli? Czy sądzisz, że powinniśmy rozmawiać wyłącznie na tematy neutralne? Coś
      takiego już niedawno chyba napisałeś. Dla mnie traci sens rozmowa, która mnie nie wciąga.

      > Trudno się takie odpowiedzi czyta...

      Ale jakie? Daj przykład, inaczej nie wiem o co chodzi... Może rzeczywiście trudno?

      Marta
      = =
      Czy można to powiedzieć krócej?
      • witekjs Re: Zadawanie osobistych pytań 18.07.04, 10:59
        Spróbuje wyjaśnić o co mi chodzi.
        Oczywiste jest, że rozmowy a nie wygłaszanie referatów, prowadzą w naturalny
        sposób do odkrywania naszych emocji, sympatii, uprzedzeń, fobii, doświadczeń z
        całego życia, sposobu mówienia, z charakterystycznymi regionalizmami,
        powiedzeniami i błędami, typowymi dla pewnych grup społecznych czy zawodowych.
        To jest naturalne ale nie zawsze rozumiane przez wszystkich.
        Najtrudniejsze dla pytającego jest to, gdy ludzie nieświadomie ujawniają
        informacje np. o swoich słabościach, dolegliwościach, wadach.
        Trudno czasami przerwać takie wypowiedzi. Robi się z tego kłopot, gdy są tego
        świadkami różni inni ludzie. Niekoniecznie życzliwi...
        Dobrze wiem, że trudno całkowicie wykluczyć takie nieprzyjemne sytuacje.
        Chodzi mi o to, że musimy mieć tego swiadomość i jeśli nie jesteśmy w
        kameralnych warunkach, czuwać aby nasze pytanie nie spowodowało
        niekontrolowanej lawiny...
        Bywa, że w takiej sytuacji, szczególnie w forach trudno jest czytać takie
        wypowiedzi i kontynuować rozmowę. Gorzej gdy nieświadomie ją sprowokujemy.
        Poruszone sytuacje stwarzają niemałe ograniczenia, również w tym o czym
        chcielibyśmy powiedzieć o sobie.
        Nie chciałem swoją wypowiedzią wprawić Was w zakłopotanie.
        Jednak jak widzę, wbrew temu co pisałem, mój post okazał się w tym miejscu
        niezręczny i wymagał wyjaśnienia.
        Mam nadzieję, że mi wybaczycie.

        Pozdrawiam. Witek smile

        --
        Kawiarenka Bis
        • kamfora Re: Zadawanie osobistych pytań 18.07.04, 11:48
          witekjs napisał:

          > Najtrudniejsze dla pytającego jest to, gdy ludzie nieświadomie ujawniają
          > informacje np. o swoich słabościach, dolegliwościach, wadach.
          > Trudno czasami przerwać takie wypowiedzi. Robi się z tego kłopot, gdy są tego
          > świadkami różni inni ludzie. Niekoniecznie życzliwi...

          Pozwolisz, że odniosę się tylko do tego fragmentu Twojej wypowiedzi. Wydaje mi
          się, że trudność polega na postrzeganiu pewnych osób jako zdecydowanie
          słabszych, na chęci otoczenia ich jakąś ochroną (na poczuciu jakiejś
          odpowiedzialności względem nich?) Mam podobnie smile Niektóre osoby najchętniej
          przykryłabym jakimś
          szklanym kloszem, żeby nikt nic złego nie mógł im zrobić - nawet słowem złym smile

          A jednak...jednak trzeba sobie w końcu jasno i wyraźnie powiedzieć: każdy żyje
          na własny rachunek i każdy musi być odpowiedzialny za swoje słowa. Forum i tak jest
          "bezpieczniejsze" niż real - więc może być dla wielu zbyt dużo o sobie
          gadających niezłą szkołą.

          Tak na marginesie - Witku, myślałam, że to tylko syndrom matek, taka
          nadopiekuńczość wink

          --
          smile)
          Ba.
          • szycha216 Re: Zadawanie osobistych pytań 18.07.04, 22:01
            kamfora napisała:
            > A jednak...jednak trzeba sobie w końcu jasno i wyraźnie powiedzieć: każdy żyje
            > na własny rachunek i każdy musi być odpowiedzialny za swoje słowa.

            JA żyjesz na własny rachunek (chwale sobie),
            TY żyjesz na własny rachunek (i chwała Tobie),

            ale to czy ON/ONA/ONO żyje na własny rachunek jest ICH indywidualną sprawą,
            ...a w każdym razie nic nam do tego smile))

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka