Dodaj do ulubionych

Bylem dwa miesiace w Polsce.

19.02.13, 14:28
Glowne wrazenia:

Polacy sa kulturalni, uprzejmi i dobrze wychowani. W Polsce nawet w styczniu i w lutym, przynajmniej w Krakowie (bylem w Krakowie i w Warszawie), jest wielu turystow z Niemiec i krajow skandynawskich.

Polskie dziewczyny sa ladne, dobrze zbudowane i dobrze ubrane.

Polscy ojcowie sa opiekunczczy dla dzieci i pomocni matkom.

Polskie pierogi sa przepyszne. Dla samych pierogow albo dla schabowego z kapusta i ziemniakami warto jechac do Polski.
Edytor zaawansowany
  • scand 19.02.13, 16:35
    Czyli co ... lepiej niż w USA ? wink
  • al-szamanka 19.02.13, 17:06
    No masz, a ja jak jadę do Polski, to robię zakupy za rzeką, w Niemczech (lepiej smakuje), i nie wychodzę z domu po zmroku, bo się boję chuliganów. No i denerwują mnie rozmowy przechodniów, jako że zamiast przecinków używają wiadomego słowa na k.
    --
    http://i46.tinypic.com/117wpyd.jpg


    AL
  • abmiros 19.02.13, 22:50
    Odpowiadam na al-szamanka:
    Sa i tacy o jakich piszesz, w Warszawie np. mozna ich spotkac blisko centrum, za domami handlowymi. Oni pija wodke, skladaja sie na butelke i potem pija ja wspolnie. "Kurwa" to przerywnik ich mowy. Ale i tutaj nastepuje, powoli bo powoli ale nastepuje zmiana na lepsze, bo spozycie wodki maleje a rosnie spozycie piwa. Tak mnie przynajmniej zapewniali ci z ktorymi rozmawialem na te tematy.
    W czasie mojego pobytu dowiedzialem sie, ze ma ukazac sie na rynku wino jablkowe, ale nie doczekalem sie aby je sprobowac. Jezeli sie ukaze, pewno bedzie je mozna kupic rowniez tutaj, w Stanach. Ciekaw jestem. Lubie wieczorkiem przed snem wypic szklanke wina gronowego. Wino jablkowe bedzie nioslo dla mnie ten dodatkowy sentyment, ze jablka to tradycyjnie polski owoc, obok sliwek damaszek i wegierek. Byle nie zostalo wysmiane przez konkurencje zagranicy, na ktorej opinie Polacy sa przesadnie uczuleni.
  • abmiros 21.02.13, 15:20
    Najpowsezechniejszym ktory daje sie uslyszec w Polsce jest "eeeeeee...". Dlugosc zmienna, dobierana indywidualnie. Stosuja prawie wszyscy. Z ulga slucha sie kogos, kto w swoich wypowiedziach nie stosuje zadnych przerywnikow, lecz mowi plynnie, potoczyscie.
  • al-szamanka 30.04.13, 23:00
    Właśnie jestem w Polsce na urlopie i załamuję ręce.
    Przerywniki nadal w użyciu i chyba częściej.
    Agresja, prostactwo na każdym kroku.
    Brudne ulice, gdyż prawie nikt nie korzysta z koszy, plastikowe butelki wszędzie.
    Ludzie się boją upominać o swoje prawa, do lekarzy potulnie czekają godzinami i ani nie mrukną, bo pan doktor się obrazi.
    Bez smarowania nie da się nic załatwić.
    Horror!
    --
    http://i46.tinypic.com/117wpyd.jpg


    AL
  • abmiros 30.04.13, 23:30
    W Polsce wladza od wielu lat nalezy do kleru, czyli do Watykanu. Na szczescie to sie zmienia. Zmiany po tak dlugim okresie czasu w jakim pod wplywami Watykanu byla Polska nie nastapia z dnia na dzien, ale nastapia, bo juz nastepuja.

    al-szamanka, czy bedac w Polsce widzisz tylko zle? A to co widzisz jako zle czy nie przerysowywujesz chociazby nie mieszajac tego z tym co widzisz dobre? A widzisz cokolwiek dobre?

    .
  • al-szamanka 01.05.13, 18:34
    abmiros napisał:

    > al-szamanka, czy bedac w Polsce widzisz tylko zle? A to co widzisz jako zle cz
    > y nie przerysowywujesz chociazby nie mieszajac tego z tym co widzisz dobre? A w
    > idzisz cokolwiek dobre?


    Ambirosie, jestem bardzo dobrym obserwatorem. Może bym tego złego nie widziała, ale niestety, samo wpada w oczy.
    Nie wiem w jakim kraju mieszkasz, ale mam wrażenie, że rzadko w Polsce bywasz. Ja robię to częściej i coraz bardziej mnie wszystko przeraża. Poza tym Mama i Brat nie potrafią mnie pocieszyć, bo opowiadają coraz to okropniejsze historie.
    Jeszcze rok temu moja Mama twierdziła, że jest patriotką, kocha swój kraj i zawsze wywieszała flagę na święta narodowe.
    Zaniechała!!!
    Owszem, widzę w Polsce wielu dobrych ludzi, ale w tych czasach nie mają oni ani głosu, ani znaczenia. Są zastraszeni, zrezygnowani... bo uczciwi.
    Króluje pazerność, korupcja, wandalizm, nienawiść i pogarda dla drugiego człowieka.
    Dla lekarzy pacjent jest zwierzęciem i niuśką.

    Cala nadzieja w młodym pokoleniu. Ale może i to jest tylko marzeniem ściętej głowy.
    --
    http://i46.tinypic.com/117wpyd.jpg


    AL
  • abmiros 01.05.13, 20:42
    al-szamanka m.in. napisala "Może bym tego złego nie widziała, ale niestety, samo wpada w oczy".

    Psychologia powie, ze to co "wpada w oczy". zalezy od oczu.

    Kiedy ostatnio przyjechalem do Krakowa, zaskoczyly mnie waskie ulice, ktore przeciez w "moich czasach" byly takie szedrokie!, i takie nosilem je w pamieci.

    W Polsce potwierdzilem sobie przekonanie, ze Polska to piekny kraj, a wszyscy Polacy z ktorymi sie zetknalem byli uprzejmi, kulturalni, sympatyczni. A moje kontakty nie byly dobierane, lecz wynikaly przypadkiem w miejscach w ktorych bywalem, w restauracjach, kawiarniach, miejscach spacerowych. sklepach. Zaluje, ze nie kupilem butelki I nie zaproponowalem jej tym, ktorzy nie potrzebuja kieliszkow, mialbym w Polsce jeszcze jedna ciekawa przygode.

    Usmiechnij sie przyjaznie do Polski i Polakow. Jezeli wahasz sie czy od siebie, to zrob to ode mnie. Wlasciciele psow mogliby zbierac na ulicach kupy po swoich ulubiencach, ale nie od razu zbudowano Krakow. Byly czasy kiedy Polacy mieli wazniejsze sprawy do zalatwienia. Szczesliwie dozylismy okresu, kiedy mozemy zabawic sie taka dyskusja jak nasza.

    Pozdrowienia.
  • m.maska 01.05.13, 21:15
    abmiros napisał:

    > Usmiechnij sie przyjaznie do Polski i Polakow. Jezeli wahasz sie czy od siebie,
    > to zrob to ode mnie. Wlasciciele psow mogliby zbierac na ulicach kupy po swoic
    > h ulubiencach,
    ale nie od razu zbudowano Krakow. Byly czasy kiedy Polacy mieli
    > wazniejsze sprawy do zalatwienia. Szczesliwie dozylismy okresu, kiedy mozemy za
    > bawic sie taka dyskusja jak nasza.
    >
    > Pozdrowienia.

    W tym to akurat przoduje Francja i nijak Polsce do Francuzow a juz na pewno do Belgow...

    No ja kiedy jestem w kraju, staram sie nie ujawniac, ze mieszkam za granica - tak jest lepiej dla psychiki mojej i przypadkowo spotykanych ludzi.


    --
    http://www.bilder-hochladen.net/files/itqm-o4-e97e.gif
  • al-szamanka 01.05.13, 21:38
    abmiros napisał:


    > Psychologia powie, ze to co "wpada w oczy". zalezy od oczu.

    Akurat jestem psychologiem i nie zgadzam się z tym.


    > Usmiechnij sie przyjaznie do Polski i Polakow. Jezeli wahasz sie czy od siebie,
    > to zrob to ode mnie.


    Zawsze się uśmiecham i to szczerze, ale przestaję gdy dostaję po głowie.
    Pozwolisz, że nie będę tego robić w Twoim imieniu, mogę to zrobić nieudolnie i dostanę podwójnie.
    --
    http://i46.tinypic.com/117wpyd.jpg


    AL
  • m.maska 02.05.13, 09:11
    abmiros napisał:

    >
    > W Polsce potwierdzilem sobie przekonanie, ze Polska to piekny kraj, a wszyscy P
    > olacy z ktorymi sie zetknalem byli uprzejmi, kulturalni, sympatyczni. A moje ko
    > ntakty nie byly dobierane, lecz wynikaly przypadkiem w miejscach w ktorych bywa
    > lem, w restauracjach, kawiarniach, miejscach spacerowych. sklepach. Zaluje, ze
    > nie kupilem butelki I nie zaproponowalem jej tym, ktorzy nie potrzebuja kielisz
    > kow, mialbym w Polsce jeszcze jedna ciekawa przygode.
    >

    Roznie mozna postrzegac rozne kraje. Na pewno piekne jest Haiti, piekna jest Kambodza, piekny jest Cypr. To czy kraj jest piekny sprawia czy odwiedzaja go turysci czy tez nie. Mnie interesuje bardziej jacy sa ludzie wobec siebie, jak zyje sie na co dzien w moim kraju. A zyje sie tak: najbardziej nieuprzejmym sortem sa kierowcy wszelkiej masci, im bardziej wypasiony samochod, tym wiekszy buc za kierownica - jesli pada deszcz, to on sie na pewno nie zatrzyma przed pasami zeby przepuscic moknaca przed przejsciem dla pieszych kobiete... Dla mnie nie jest wazne, jakie jest zaopatrzenie, czy smakuje marchewka, czy schabowy i czy sa dziury w jezdni.
    Ostatnio bylam w Brukseli - zupelnie zdezorientowana nie moglam odnalezc prowadzacej nas po ulicach nitki i szukalam jej na mapie. Zatrzymal sie obok autobus liniowy, kierowca zapytal czy moze nam pomoc... takie normalne. Teraz w Belgii ale czesto w Niemczech widzialam jak odjezdzajacy z przystanku autobus nagle zatrzymuje sie i wpuszcza kogos kto nie zdazyl dobiec na przystanku... we Wroclawiu bylam swiadkiem takiego wydarzenia: tramwaj zatrzymal sie przed skrzyzowaniem w miejscu w ktorym kilka dni wczesniej byl przystanek, motorniczy wysiadl zeby zmienic bieg torow, w tym czasie podeszla do niego starsza kobieta o lasce i prosila zeby ja wpuscil... gdziez tam - buc odmowil kategorycznie. Do nastepnego przystanku bylo conajmniej 300-400m... a przeciez tramwaj i tak stal i nie zrobiloby mu to roznicy gdyby otworzyl druga polowke drzwi.
    I to mnie drazni - ta wzajemna nieuprzejmosc wobec siebie w ktorej Polak Polakowi jest Polakiem... kiedy nie mysli, ze i jemu zdarzy sie przeciez byc pieszym i kto inny jego nie pusci na przejsciu dla pieszych.... kiedys w tramwajach bylo oczywistoscia, ze mlodsi ustepowali miejsca starszym, dzisiaj to tylko pusty napis...
    --
    http://www.bilder-hochladen.net/files/itqm-o4-e97e.gif
  • al-szamanka 02.05.13, 17:06
    m.maska napisała:

    > abmiros napisał:
    >
    > >
    > > W Polsce potwierdzilem sobie przekonanie, ze Polska to piekny kraj, a wsz
    > yscy P
    > > olacy z ktorymi sie zetknalem byli uprzejmi, kulturalni, sympatyczni. A m
    > oje ko
    > > ntakty nie byly dobierane, lecz wynikaly przypadkiem w miejscach w ktoryc
    > h bywa
    > > lem, w restauracjach, kawiarniach, miejscach spacerowych. sklepach. Zaluj
    > e, ze
    > > nie kupilem butelki I nie zaproponowalem jej tym, ktorzy nie potrzebuja k
    > ielisz
    > > kow, mialbym w Polsce jeszcze jedna ciekawa przygode.
    > >
    > Mnie interesuje bardziej jacy sa ludzie wobec siebie, jak zyj
    > e sie na co dzien w moim kraju. Dla mnie nie j
    > est wazne, jakie jest zaopatrzenie, czy smakuje marchewka, czy schabowy

    Sama prawda, Maseczko. Smak marchewki nie ma wpływu na wizerunek narodu.


    > I to mnie drazni - ta wzajemna nieuprzejmosc wobec siebie w ktorej Polak Polako
    > wi jest Polakiem.



    A jak wiadomo to ludzie tworzą naród. Dziury można załatać, jedzenie doprawić, ale gdy brak kultury i szacunku dla człowieka i jego mienia, to wtedy jest bardzo zle - i ja to w kraju widzę na każdym kroku.
    --
    http://i46.tinypic.com/117wpyd.jpg


    AL
  • krytyk2 08.01.17, 12:46
    tak mi sie nasunęło ,ze to chamstwo jest mieszanka himerycznego wymieszania naszych tradycyjnych mentalności -pana i chłopa.Obydwie wzięte w czystej postaci sa nastawione do świata negatywnie-jedna wrogo i ksenofobicznie-ta od chłopa,druga- z pycha kogos lepszego z założenia-ta od pana.i teraz nadszedł czas wspólczesny ,w ktorym zarys kapitalizmu/piszę zarys swiadomie -bo to co u nas jest nie jest żadnym prawdziwym kapitalizmem/ pozwolił niektorym zamienic sie miejscami,tzn ten z ksenofobia i wrogościa dostał pieniadze a tamten z poczuciem wyższosci-klepie biedę.Nastąpiła zamiana miejscami i wymieszanie sie watpliwej wartości cech

    --
    uprawiasz intelektualne disco polo. od dawna /by rzeka.suf/
  • m.maska 30.04.13, 23:17
    abmiros napisał:

    > Odpowiadam na al-szamanka:
    > Sa i tacy o jakich piszesz, w Warszawie np. mozna ich spotkac blisko centrum, z
    > a domami handlowymi. Oni pija wodke, skladaja sie na butelke i potem pija ja ws
    > polnie. "Kurwa" to przerywnik ich mowy. Ale i tutaj nastepuje, powoli bo powoli
    > ale nastepuje zmiana na lepsze, bo spozycie wodki maleje a rosnie spozycie piw
    > a. Tak mnie przynajmniej zapewniali ci z ktorymi rozmawialem na te tematy.
    > W czasie mojego pobytu dowiedzialem sie, ze ma ukazac sie na rynku wino jablkow
    > e, ale nie doczekalem sie aby je sprobowac. Jezeli sie ukaze, pewno bedzie je m
    > ozna kupic rowniez tutaj, w Stanach. Ciekaw jestem. Lubie wieczorkiem przed sne
    > m wypic szklanke wina gronowego. Wino jablkowe bedzie nioslo dla mnie ten dodat
    > kowy sentyment,
    ze jablka to tradycyjnie polski owoc, obok sliwek damaszek i we
    > gierek. Byle nie zostalo wysmiane przez konkurencje zagranicy, na ktorej opinie
    > Polacy sa przesadnie uczuleni.

    wink zwyklo sie uwazac, ze to we Francji juz dzieci sa upijane - do obiadu pije sie Cidre - cienkie wino jablkowe 3-4%...

    A jesli chodzi o turystow? nie jestem tego pewna - sama chetnie podrozuje i to do miejsc niekoniecznie popularnych... odrobina czasu i kasy i polecialabym nad wodospady Iguazu czy do Kambodzy, zeby zobaczyc Angkor Wat. Jezdze w rozne miejsca, ale tylko raz i to nie znaczy, ze chcialabym tam zostac.
    Wiele rzeczy mnie w kraju drazni - nie dlatego, ze nie ma tego w innych krajach, ale dlatego, ze chcialabym, zeby w moim kraju tego nie bylo...
    Wlasnie wrocilam z Brukseli, ktora uwazam za miasto wyjatkowo brudne a ulice dziurawe, no ale... zeby nie bylo pourywanych resorow wprowadzono w calym centrum miasta ograniczenie dozwolonej predkosci do 30km/h i juz jest po klopocie, nikt nie wariuje.
    --
    http://www.bilder-hochladen.net/files/itqm-o3-3d8e.gif
  • tralala333 01.05.13, 10:07
    Jak dobrze spotkać choćby jednego normalnego emigranta, który traktuje kraj rodzinny nie wyłącznie z sentymentem, ale obiektywnie i bez typowego dla starszych ludzi malkontenctwa.
    Pisze al-szamanka o tym, że jedzenie niemieckie jest smaczniejsze. Chętnie poznam rodzaj potrawy. Może wtedy przedyskutuję zasadność takiej opinii, albo przynajmniej zrozumiem na czym polega ta wyższość.
    Na pytanie, czy można dostrzec coś pozytywnego w kraju rodzinnym, raczej nie należy oczekiwać odpowiedzi. Niektórzy zatrzymali się w swych opiniach o kraju na latach tak odległych, że dziś mogą kojarzyć się ze zdumieniem Pigmeja na widok łącza internetowego. To, że kraj się zmienił i wciąż się zmienia jest dla czarnowidza czymś niewiarygodnym i dlatego nie dopuszczanym do świadomości.
    Odnoszę wrażenie, że wśród emigrantów istnieje wąska grupa życiowo przegranych, która doszukując się na każdym kroku zjawisk negatywnych, stara się udowodnić bardziej sobie, niż rozmówcom, iż decyzja o zamieszkaniu poza granicami Polski była jedyną rozsądną.
    Dlatego miło czytać Twoje zdanie, Abmirosie. Zgadzam się w pełni z opinią o doskonałości schabowego z kapustą. I życzę powodzenia w zakupie wina jabłkowego. Nie będzie to pewnie Calvados, ale zawsze coś polskiego.
  • al-szamanka 01.05.13, 12:48
    tralala333 napisał(a):
    > Na pytanie, czy można dostrzec coś pozytywnego w kraju rodzinnym, raczej nie na
    > leży oczekiwać odpowiedzi. Niektórzy zatrzymali się w swych opiniach o kraju na
    > latach tak odległych, że dziś mogą kojarzyć się ze zdumieniem Pigmeja na widok
    > łącza internetowego.

    O nie tralala, nie zatrzymałam się, ja wręcz tamtego nie pamiętam, ale widzę jak jest teraz i nie o potrawy chodzi, bo to jest niczym w porównaniu z problemem rosnącego chuligaństwa, okrucieństwa i pogardy dla drugiego człowieka


    > Odnoszę wrażenie, że wśród emigrantów istnieje wąska grupa życiowo przegranych,
    > która doszukując się na każdym kroku zjawisk negatywnych, stara się udowodnić
    > bardziej sobie, niż rozmówcom, iż decyzja o zamieszkaniu poza granicami Polski
    > była jedyną rozsądną.


    A to jest najbardziej puste wrażenie tralali jakie tylko można sobie wyobrazić.
    Nie jestem przegrana, wręcz przeciwnie i nic nie potrzebuję sobie, ani nikomu udowadniać.
    I właśnie dlatego jestem świetnym, obiektywnym obserwatorem... co oczywiście tralali nie pasuje.

    Zajadaj sobie tralalo kapustę i schaboszczaki, ja będę nadal suchy chleb, ziemniaki i warzywa i będę zadowolona.
    --
    http://i46.tinypic.com/117wpyd.jpg


    AL
  • tralala333 01.05.13, 13:54
    >Właśnie jestem w Polsce na urlopie i załamuję ręce.
    Przerywniki nadal w użyciu i chyba częściej.

    >O nie tralala, nie zatrzymałam się, ja wręcz tamtego nie pamiętam

    Widzę niejaką sprzeczność w obu tych fragmentach.
    Z jednej strony, al-szamanko, piszesz, że coś jest w użyciu częściej niż kiedyś, a potem - już w kolejnej wypowiedzi - że tamtych czasów nie pamiętasz.
    A może masz po prostu pamięć wybiórczą ukierunkowaną wyłącznie na "nie"?
    No, bo naprawdę trudno zrozumieć, czemu ziemniaki, suchy chleb (??!!!) czy warzywa "po drugiej stronie rzeki" (granicznej?) mają być lepsze od tych po "tej" stronie??
    Po kotlecie z kapustą na obiad już cieszę się na świeży, przaśny, wiejski, polski chleb! smile
  • kicho_nor 01.05.13, 16:41
    Żaba rusza się w brzuchu

    Te narzekania na swój kraj po wyjechaniu z niego, dowodzi
    że się w tym niby lepszym wdepnęło.

    Wyjechało się z gorszego za lepszym. Ojczysty stał się już nie gorszy.
    Więc żeby nie mieć czkawki po zjedzonej żabie trzeba wyszukiwać
    uzasadnień: w ojczyźnie psie gówna, same dziurawe jezdnie i same zbóje na rozstajach
    i wokół same słowne k.. latają
  • al-szamanka 01.05.13, 17:46
    kicho_nor napisał:

    > Żaba rusza się w brzuchu
    >
    > Te narzekania na swój kraj po wyjechaniu z niego, dowodzi
    > że się w tym niby lepszym wdepnęło.
    >
    > Wyjechało się z gorszego za lepszym. Ojczysty stał się już nie gorszy.
    > Więc żeby nie mieć czkawki po zjedzonej żabie trzeba wyszukiwać
    > uzasadnień: w ojczyźnie psie gówna, same dziurawe jezdnie i same zbóje na rozst
    > ajach
    > i wokół same słowne k.. latają


    Kichonorze, swojego czasu, jako typowy przedstawiciel pięknego kraju nad Wisłą, bez żadnego powodu, a raczej dlatego, że nie potrafiłeś zrozumieć mojego tekstu , powiedziałeś o mnie damskie bydle.
    Twoje zdanie o czymkolwiek nie ma dla mnie najmniejszej wagi.
    --
    http://i46.tinypic.com/117wpyd.jpg


    AL
  • tralala333 01.05.13, 18:14
    Masz pewnie sporo racji, Kichonorze. Nikt nie opuszcza kraju dlatego, że jest mu w nim dobrze. Jeśli mu się powiodło prywatnie czy też zawodowo, to po co porzucać coś, co - bywa - zdobyło się kosztem niemałych wyrzeczeń?
    Mnie natomiast w tej dyskusji zastanawia konsekwencja w argumentacji - jak można pisać w jednym poście, że się czegoś kompletnie nie pamięta (opuszczenie kraju z rodzicami w wieku kilku lat?), a w kolejnym porównywać dawny (podobno zatarty) obraz ojczyzny z obecnym i twierdzić, że jest on jeszcze mniej skłaniający do ewentualnego powrotu. Ktoś, dający tak sprzeczny sygnał, wydaje się osobą mało wiarygodną, nieszczerą, co powoduje, że wniosek jaki stawia w swej dalszej wypowiedzi na ten temat, trudno traktować poważnie.
    Raz jeszcze podkreślam, że bardzo dziwną wydaje się teza o lepszym smaku zagranicznej żywności, gdy jako dowód wymienia się suchy chleb, kartofle (raczej nie różniące się smakiem, a co najwyżej sposobem ich okraszenia), czy wreszcie warzywa.
    Wprawdzie nie da się porównać z niczym smaku świeżej kapustki ze schabowym (może być też bigosik), ale równie przypada do smaku kotlecik w bukiecie polskiej marchewki, buraczków, czy mizerii. Zresztą polskie warzywa są rozchwytywane w Europie właśnie ze względu na ich uprawę w warunkach naturalnych i bez udziału chemikaliów. Pewnie się też zgodzisz, że w całej Europie nie ma równie pysznych ogórków kiszonych jak polskie. wink
  • al-szamanka 01.05.13, 17:51
    tralala333 napisał(a):

    > >Właśnie jestem w Polsce na urlopie i załamuję ręce.
    > Przerywniki nadal w użyciu i chyba częściej.
    >
    > >O nie tralala, nie zatrzymałam się, ja wręcz tamtego nie pamiętam
    >
    > Widzę niejaką sprzeczność w obu tych fragmentach.
    > Z jednej strony, al-szamanko, piszesz, że coś jest w użyciu częściej niż kiedyś
    > , a potem - już w kolejnej wypowiedzi - że tamtych czasów nie pamiętasz.
    > A może masz po prostu pamięć wybiórczą ukierunkowaną wyłącznie na "nie"?
    > No, bo naprawdę trudno zrozumieć, czemu ziemniaki, suchy chleb (??!!!) czy warz
    > ywa "po drugiej stronie rzeki" (granicznej?) mają być lepsze od tych po "tej" s
    > tronie??
    > Po kotlecie z kapustą na obiad już cieszę się na świeży, przaśny, wiejski, pols
    > ki chleb! smile


    Tralala333, zjawiasz się wszędzie, gdzie coś napiszę, czyli szpiclujesz mnie.
    Być może zajęłabym jakieś stanowisko do twojej wypowiedzi, ale to tylko wtedy, gdybyś nie tchórzyło i wystąpiło tu pod prawdziwym nickiem.
    --
    http://i46.tinypic.com/117wpyd.jpg


    AL
  • tralala333 01.05.13, 19:40
    al-szamanka napisała:

    > Tralala333, zjawiasz się wszędzie, gdzie coś napiszę, czyli szpiclujesz
    > mnie.
    > Być może zajęłabym jakieś stanowisko do twojej wypowiedzi, ale to tylko wtedy,
    > gdybyś nie tchórzyło i wystąpiło tu pod prawdziwym nickiem.

    Gdybym nie tchórzyło al-szamanko? A mogę prosić o uściślenie, jaki rodzaj gramatyczny masz na myśli?
    Proszę również o podanie jakichś przykładów ścigania cię na jakichś forach.
    W moich wypowiedziach - poza jednoznacznym wykazaniem absurdalności stawianych przez ciebie tez, nie ma chyba dowodów na jakieś śledzenie czy też prześladowanie?
    Po prostu gubisz się w logice i to widać aż nadto wyraźnie. Nadal uważam, że jedynym celem Twych wypowiedzi na tym wątku, było uzyskanie poklasku ze strony myślących podobnie jak Ty. Może pojawią się i takie głosy.
    Zdziwienie budzi również reakcja Twojej Mamy - rezygnacja z wywieszania flagi państwowej.
    Niby w reakcji na co?
    Patriotyzm jest chyba cechą bardzo osobistą i ewentualny klimat otoczenia nie powinien mieć wpływu na decyzje odnośnie jego manifestacji.
    Autentyczny patriota wywiesza flagę, gdyż kocha swój kraj i szanuje jego tradycje. I tyle.

    P.S. Nie bardzo rozumiem, co to znaczy "prawdziwy nick"...
  • m.maska 01.05.13, 20:06
    37 postow na forum o nazwie Kali go skop - nie jest dla ciebie dobra rekomendacja, jako partnera do rozmowy... tralala333
    --
    http://www.bilder-hochladen.net/files/itqm-o4-e97e.gif
  • tralala333 01.05.13, 20:16
    m.maska napisała:
    > 37 postow na forum o nazwie Kali go skop - nie jest dla ciebie dobra rekomendac
    > ja, jako partnera do rozmowy... tralala333

    Kolejny dowód braku logiki bo al-szamanka napisała o SZPICLOWANIU jej na forach. Na forum Kaligoskop nie doszukamy się ani jednego postu autorstwa al-szamanki, czyli oSZPICLOWANIU na nim tego nicka nie może być mowy - czyli jak na wstępie.
    Chyba, że pod nickiem "maska" kryje się al-szamanka, ale chyba tutaj to ja raczej się mylę.
  • m.maska 01.05.13, 20:29
    tralala333 napisał(a):

    > m.maska napisała:
    > > 37 postow na forum o nazwie Kali go skop - nie jest dla ciebie dobra reko
    > mendac
    > > ja, jako partnera do rozmowy... tralala333
    >
    > Kolejny dowód braku logiki bo al-szamanka napisała o SZPICLOWANIU
    > jej na forach. Na forum Kaligoskop nie doszukamy się ani jednego postu autorst
    > wa al-szamanki, czyli oSZPICLOWANIU na nim tego nicka nie może być mowy
    > - czyli jak na wstępie.
    > Chyba, że pod nickiem "maska" kryje się al-szamanka, ale chyba tutaj to ja racz
    > ej się mylę.

    Wystarczy, ze posty tralala333 dotyczyly AL-szamanki jak i mnie i naszego forum - na tym koncze dyskusje z trollem.
    --
    http://www.bilder-hochladen.net/files/itqm-o4-e97e.gif
  • m.maska 13.12.16, 12:48
    A teraz juz wszystko jasne... jakze to karlutka byla spragniona rozmowy z AL, ze polazla za nia nawet tutaj... hmmm

    --
    http://www.bilder-hochladen.net/files/itqm-o3-3d8e.gif
  • krytyk2 08.01.17, 13:08
    <<<Zdziwienie budzi również reakcja Twojej Mamy - rezygnacja z wywieszania flagi państwowej.
    Niby w reakcji na co?>>>
    np w reakcji na wyraźna państwowa propagandę rządu ,z ktorym sie w tej chwili nie identyfikujesz.Mam tak samo-sama mysl,ze mialbym stanąc w jednym szeregu w czasie świeta panstwowego z szujami bedacym w danym momencie u władzy napawa mnie obrzydzeniem,niestety

    --
    uprawiasz intelektualne disco polo. od dawna /by rzeka.suf/
  • m.maska 08.01.17, 13:18
    tralala333 napisał(a):

    > P.S. Nie bardzo rozumiem, co to znaczy "prawdziwy nick"...

    Bidulka nie rozumie... to moze trzeba przypomniec, bo w tym wieku, to juz rzeczywiscie mozna nie tylko nie rozumiec, ale i nie pamietac... k.karen
    --
    http://s7.directupload.net/images/120410/klvh35gq.jpg
    www.youtube.com/watch?v=wccL2xJ78sU
  • krytyk2 08.01.17, 12:57
    samo pisanie o wyzszosci niektorych rzeczy jest absurdalne.nie ma i nie moze byc wyzszosci schabowego nad spaghetti bo to sa rzeczy nieporownywalne.Tak jak nieporownywalny jest obraz pustyni snieżnej Laponii dla laponczyka,zatrzymany w jego pamieci z dziecinstwa ,ktorego losy rzucily do Nowego jorku i ktory cale zycie bedzie tesknił do tej utraconej Arkadii.I zadne wspaniale parki narodowe Yellowstone i wodospady Niagara nie wygraja w jego wewnetrznym rankingu z nierozróżnialną dla innych bielą śniegu Laponii

    --
    uprawiasz intelektualne disco polo. od dawna /by rzeka.suf/
  • krytyk2 08.01.17, 12:51
    wszystko zalezy od perspektywy widzenia.Jeśli ktos ma przy sobie lupę w postaci konkretnego zycia Polaków/rodzina mieszkajaca w Polsce / i często po te lupe siega/tj zamieszkuje nie w hotelu ,w ktorym wszystko jest takie same na calym swiecie tylko u rodziny/ to widzi znacznie wiecej brudu niz normalny turysta nie znajacy polskich realiow

    --
    uprawiasz intelektualne disco polo. od dawna /by rzeka.suf/
  • oriole86 13.08.19, 20:53
    Ja jestem większość życia w Polsce i moje najbardziej uporczywe wrażenie jest takie, że Polacy są nieżyczliwi, przez co znerwicowani i sfrustrowani.
  • scand 14.08.19, 09:41
    Polacy są zróżnicowani, podobnie jak inne narody. Możemy zatem mówić o medianie jeśli byśmy znali miarę życzliwości.
    Czy mediana życzliwości jest inna niż w innych narodach ? - trudno mi to ocenić. np. najwięcej ludzi w więzieniach ( na tys. osób) siedzi w USA. Ich więzienia ( na podstawie filmów fabularnych) są okropne. Czy Amerykanie są mniej życzliwi niż Polacy?
  • scand 14.08.19, 16:02
    Ciekawa mapa formalnie uznanych za nieżyczliwych (czyli przestępców)
    en.wikipedia.org/wiki/List_of_countries_by_incarceration_rate
    Polska średnio, wynik zbliżony do Czech, Słowacji, Litwy.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka