Dodaj do ulubionych

Sens modlitwy

08.09.16, 16:45
Sens modlitwy ujawnia się wyraźnie w obliczu Ostateczności. Zwracamy się wtedy w kierunku Niepojętego w nadziei, ze uda nam się uzyskać choć częściową odpowiedź na pytania, na które próżno szukać odpowiedzi pośród opływającego nas nieustannie przepływu bytów materialnych. Jednostkowość naszej egzystencji oraz jej istotna przypadkowość umyka racjonalności i zdaje się, że nigdy nie będzie inaczej. Tylko takie nie-realne akty pozwalają nam nieco oswoić nielogiczną realność, w sumie więc można rzecz, że są spoiwem realności..
Edytor zaawansowany
  • 11.09.16, 13:42
    Modlitwa ujawnia tylko nasze wewnętrzne, nieświadome potrzeby. Brak wiedzy o tych instynktownych potrzebach nie jest przyczynkiem do bardziej spójnego postrzegania ,,rzeczywistości,, (,,realności,, ?) świata.
    Zdanie sobie sprawy że istnieje tylko droga a nie ,,Sens,, nie jest ewolucyjnym celem rozwoju układu nerwowego. Jego celem jest oszustwo ,pozwalające przetrwać. (Bo dość trudno jest przetrwać w imię hasła ,, życie jest do dupy a potem jest śmierć,, )
    Przekonanie że ewolucja układu nerwowego zmierzała w kierunku faworyzowania układów wytwarzających ,,najwierniejszy,, ogląd świata jest zupełnie błędna.
    My chcemy oszukiwać! Także innych ale co ważniejsze/ciekawsze , głównie siebie (szczególnie w chwilach bezradności wobec ostatecznych nieuniknionych rozstrzygnięć)
    Czy ta skłonność układu nerwowego pozwala zachować ,,spójność,, to już zależy od podmiotowych indywidualnych ,,skłonności,, tego lub innego układu.
    Osobiście usiłuję raczej opierać się stadnej (instynktownej) wizji świata opartej na oszustwie własnego układu nerwowego (uważając tę wizję za wyjątkowo jałową poznawczo)

    Ps. Brak wiedzy na temat skłonności własnego układu nerwowego bywa zastępowany jego najprostszymi schematami i tu chyba nie ma innej drogi jak powolna ewolucja podpierana ,,szybkimi,, (gwałtownymi) reakcjami epigenetycznymi. To dość słabo wróży gatunkowi bo reagujemy ze ,,skutkiem epigenetycznym,, na zdarzenia tylko wyjątkowe/ekstremalne a co to znaczy w historii człowiekowatych już parę razy się przekonaliśmy. (tu modlitwa ,,pomoże,, w stopniu porównywalnym do politycznych usiłowań)
    Módlmy się o zrozumienie ... jak zwykle do siebie.

  • 12.09.16, 15:12
    >Przekonanie że ewolucja układu nerwowego zmierzała w kierunku faworyzowania układów wytwarzających ,,najwierniejszy,, ogląd świata jest zupełnie błędna.
    My chcemy oszukiwać! Także innych ale co ważniejsze/ciekawsze , głównie siebie (szczególnie w chwilach bezradności wobec ostatecznych nieuniknionych rozstrzygnięć)..

    - Oczywiście. Bez zdolności do tworzenia iluzji byśmy nie przetrwali...
  • 08.01.17, 23:18
    dla mnie sensem modlitwy jest połączenie -w jakikolwiek sposób- z Bogiem.To jest relacja dziecka i matki-chce sie przytulić do matki,rozpuścic w jej cielsnosci,rozpłynąc w poczuciu bezpieczeństwa.

    --
    uprawiasz intelektualne disco polo. od dawna /by rzeka.suf/
  • 20.02.17, 21:57
    ostatnio na spacerze zrobiłem taką fotografię : fotoforum.gazeta.pl/photo/1/xd/vi/lnrw/HKZ5BKTbTIWLQ6vCqX.jpg
    dopiero po powrocie do domu zauważyłem ten niepowtarzalny kształt słońca i pomyślałem
    - a co jeśli Bóg jednak ma poczucie humoru ?
  • 23.02.17, 18:09
    Fotografie bez ludzi są bardziej niepowtarzalne.
  • 24.02.17, 20:06
    scand napisał:

    > Fotografie bez ludzi są bardziej niepowtarzalne.

    bo magia rozgrywa się poza ludzką obecnością , a jeśli nawet w obecności , to poza percepcją . całkiem jak to ma miejsce w przypadku kota Schrödingera ... modląc się , abo wróżąc sobie można być bliżej prawdy o jego stanie .
  • 25.02.17, 00:08

    Kwantowa modlitwa? o uzgodnienie stanu? To musi być jakaś mikromodlitwa.
    Ale do kogo?
    Do obiektów matematycznych (opisujących prawdopodobieństwo)? Do Bo… hr’a?
    Jeśli do kota/kotki - to rozumiem.

    Magia rozgrywa się w umyśle ale niewątpliwie poza jakąkolwiek obecnością.
  • 25.02.17, 11:15
    mozesz się modlić np do makaka , w twoim wypadku to nic mi do tego.
    miałem na myśli modlitwę jako akt wiary , króry w przeciwieństwie do badania np stanu kwantowego , niczego nie determinuje - w tym sensie jest blirzej prawdy, nieoznaczoności -magii .
  • 27.02.17, 01:59
    zbigniew31 napisał:

    > mozesz się modlić np do makaka , w twoim wypadku to nic mi do tego.
    > miałem na myśli modlitwę jako akt wiary , króry w przeciwieństwie do badania np
    > stanu kwantowego , niczego nie determinuje - w tym sensie jest blirzej prawdy,
    > nieoznaczoności -magii .


    Modlitwa? zabobon? przybliża (no jurz nie wiem czy dobże napisałem) do tzw. Prawdy?
    ,,Nieoznaczoność kwantowa,, jest magiczna dla magików. Jaki adresat tej modlitwy, to nie napisałeś ( modlitwa bez adresata to medytacja czyli skierowana do siebie – moim zdaniem to ,,normalne,,)
    Co do aktów wiary to w pierwszym akcie tego wodewilu - wiesza się na ścianie krzyż a w ostatnim akcie ten krzyż wypala fundamentalizmem i to jest dopiero ideowy determinizm.
    PS. Sooory bym się nie odzywał ale dopiero po makakch Cię rozpoznałem jako ,,trzydziestego pierwszego Zbigniewa,, ( bym się nie odzywał, nie chcąc się narazić na jakieś ponowne swatanie z innymi gatunkami człowiekowatych)

    --
    Groucho : No Ravelli – proszę iść trochę szybciej.
    Chico : A po co się tak spieszyć - szefie? Przecież donikąd nie idziemy.
    Groucho : W takim razie ruszamy biegiem i skończmy z tym raz na zawsze.
  • 27.02.17, 08:41


    że czego nie rozumiesz to akurat mi zwisa , bo jak już sobie objaśnieniami , w twoim wypadku to przypadek jest beznadziejny



    mu_ndek napisał:
  • 25.02.17, 00:05
    Pustka jest łatwiejsza bo bardziej fotogeniczna. Obojętna. Niemniej jednak w każdej fotografii jest ciało które naciska spust - mimo że samo się widzi.
  • 26.02.17, 14:12
    mu_ndek 25.02.17, 00:05

    > Niemniej jednak w każdej fotografii jest ciało które naciska spust - .....

    Najczęściej rzeczywiście ciało naciska na spust, - ale nie zawsze.

    Na yotube są filmy (zdjęcia) powstałe przez ślepy los.. Były przypadki, że kamera spadła z półki i uruchomiła się sama.
    U korespondentów wojennych bywały przypadki, że został trafiony pociskiem i padł na aparat fotograficzny przygotowany do zdjęcia i spust wyzwolił się od uderzania o np. kamień.
    Nie można generalizować, bo coś co rzadkie też istnieje!

    Pozdr.
  • 26.02.17, 18:09
    O,no proszę, oto naukowy dowód.,tytubauncertain

    Już pierwsza Camera /Obscura/ miała
    zdalny, opóźniony- spust 'migawki' suenderze.
    Dawno temu widziałam model, w muzeum w Rzymie.. a niedawno w londyńskiej Tateuncertain
  • 27.02.17, 01:51
    I oto następny dowód O Nieodgadniona! – samo się pisze, samo się maluje, i nawet, samo się foto gra (za przeproszeniem ) fuje.
    (o tej grze fotoontologicznej jest w wątku ,,ontologia doświadczalna,, …ale może nie, bo tam się wkurzałaś a ja upiłem)
    Co tam że dowód z tytuba ale za to nie na temat – bo dość mało antropologiczny a właśnie o to antro bardziej chodzi – że się samo- mimo naciskania ciałem – poza nami robi, tak jak się samo widzi. (rzecz fotografii raczej nie dotyczy ale już antropo obróbki czasami tak – bo się jest nierzadko zaskoczony wynikiem – bez wątpienia różne fotoszopy maczają w tym łapki - ale jednak)
    Ale się przecież nie generalizuje – bo to co rzadkie, lepiej się miesza niż gęste i dla mnie bardziej istnieje, będąc ciekawszym.

    --
    Groucho : No Ravelli – proszę iść trochę szybciej.
    Chico : A po co się tak spieszyć - szefie? Przecież donikąd nie idziemy.
    Groucho : W takim razie ruszamy biegiem i skończmy z tym raz na zawsze.
  • 27.02.17, 09:32
    mu_ndek 27.02.17, 01:51

    > bo to co rzadkie, lepiej się miesza niż gęste i dla mnie bardziej istnieje,

    Zatem KF jest dobrze czytywać, bo tu są głoszone bardzo interesujące hipotezy np.:

    Że coś bardziej, a coś mniej istnieje. Czyż to nie odkrywcze ?!

    Pozdr.
  • 27.02.17, 11:49
    Cos ' bardziej istnieje' ., dla podmiotu [mundek]
    tym bardziej., istnieje, mimo zem dla niego nieodgadnioną, np.

    ale rozumiem, ze dla suender, ja- kalka jestem niczym, tedy mnie ignoruje, mimo, ze wołem /wolaczem/ stoję.
  • 30.05.17, 16:32
    kalllka 27.02.17, 11:49

    > ale rozumiem, ze dla suender, ja- kalka jestem niczym, tedy mnie ignoruje, mimo, ze wołem /wolaczem/ stoję.

    Absolutnie nie ignoruję, tylko już zapomniałem po kilku dniach żem coś na tym forum napisał.

    > O,no proszę, oto naukowy dowód.,tytubauncertain

    Ale ja pisałem o żadnym dowodzie naukowym. Chyba zostałem źle zrozumiany.

    Pozdr.
  • 28.02.17, 03:04
    suender napisał:
    >Nie można generalizować, bo coś co rzadkie też istnieje!
    i
    > Zatem KF jest dobrze czytywać, bo tu są głoszone bardzo interesujące hipotezy n
    > p.: Że coś bardziej, a coś mniej istnieje. Czyż to nie odkrywcze ?!


    Ale mieliśmy nie generalizować a Ty nie dość, że z mojej indywidualnej uwagi (bo napisałem – o istnieniu ,,dla mnie,,) –uogólniasz / wysnuwasz jakieś generalne ,,istnienie,, (,,istnienie,, jako proces w ogóle? ) dodatkowo generalizujesz wszelkie treści KF.

    To ja, tak generalnie spytam : O co Ci chodzi?

    --
    Groucho : No Ravelli – proszę iść trochę szybciej.
    Chico : A po co się tak spieszyć - szefie? Przecież donikąd nie idziemy.
    Groucho : W takim razie ruszamy biegiem i skończmy z tym raz na zawsze.
  • 13.06.17, 18:30
    Przypadek jest nieusuwalny z życia..
  • 11.09.17, 19:09
    Widzę że jest tu dużo osób od filozofowania. Ja też lubię pomyśleć na mniej i bardziej oczywiste tematy. Na tyle, że założyłam stronę www.kopiprojekt.pl na którą serdecznie zapraszam.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.