Dodaj do ulubionych

Ale, o co chodzi ?

05.11.16, 18:13

Ale o co chodzi ?

Do przyjaciół z kawiarenki, po latach.

Nie twierdzę że Boga nie ma, jestem tylko sceptycznie nastawiony do tego twierdzenia. Ty jeżeli twierdzisz że Bóg istnieje masz obowiązek to udowodnić. To podstawowa zasada logiki.
Każdy ma swego Boga, takiego jakiego sobie sam w swoim umyśle kształtuje. Ci indywidualni bogowie kształtowani w Europie na wzór Boga chrześcijan, w Iranie na wzór Allacha itd, są na własne potrzeby ich twórców dla uspokojenia własnych sumień. Jesteśmy jednak tu i teraz. Dlaczego nie akceptuję ludzi wg mnie dwulicowych. Takich jak ks prof Heller czy Meisner ? Ci celebryci adaptują swoje, indywidualne pojęcie Boga dla potrzeb nieoświeconego ludu który przyjmuje ich pojęcie jako legitymizujące Boga w Trójcy Jedynego, chrześcijan. Potem mówi się Heller, Meisner, Tischner, Wolniewicz, nawet ktoś wylicza Einsteina, - wierzą. Gdzie ich Bóg a gdzie Bóg Chrystus, zmartwychwstanie, wniebowstąpienie, niepokalane poczęcie i inne dogmaty. Kontynuacją myśli jest działalność Kościoła która wynika z tych dogmatów i z kolei oddziaływanie wszystkich religii, zniewolenie " nieoświeconej ludzkości", ale to oddzielny, szeroki problem.

Pozdrawiam Julek
Edytor zaawansowany
  • 06.11.16, 16:02
    Cd

    Dlaczego modne tutaj i niestety, nie tylko tutaj, antropocentryczno-metafizyczno-religijne pojękiwanie jest szkodliwe. Bo
    staje się powszechne w moim kraju i państwie. Modlitwy o świętych, o deszcz w sejmie, działania egzorcystów, powszechne cuda, o nawrócenie się księży gejów i pedofili, o świętość Lecha , uzdrawianie bioenergioterapią, homeopatia i jeszcze sto przykładów nie są zbyt szkodliwe. -Ale jeżeli mit, bzdura i bujda, nieracjonalność staje się standardem to to jest dla mojej ojczyzny i mnie osobiście, BARDZO GROŹNE.
    Ludzi którzy stoją konsekwentnie na pozycjach racjonalistycznych zaczyna się traktować jak fanatycznych prostaków a niechby był jeszcze zdeklarowanym ateistą ! Koniec.
    Ten "trynd" rodzi "bardzo niestety", bajdurzenie w ekonomicznym zarządzaniu Państwem. Bajki Morawieckiego o polskim elektrycznym aucie dla świata o największym w Europie lotnisku itd itd wynikają właśnie stąd. Nieoświeconych lud wierzy najpierw w antropocentryzm skanda potem w Matkę Królowę Polski, w brzozę a następnie w światowe polskie auto elektryczne.

    " Muj borze " - przecie to coś więcej niż ruch skrzydeł motyla na drugim krańcu świata. - pozdrawiam Julek.
  • 08.01.17, 13:24
    jesli jestes radykalny w swoim pragnieniu poznania prawdy ,to nie mozesz zatrzymywac się na zawsze przy przykladach ,ktore wg ciebie obalaja mit religii jako li tylko opium dla ludu.Od radykalizmu filozoficznego oczekuje się wykładni wlasnej drogi dojscia do prawdy i pokazania tej prawdy jako wlasnego novum

    --
    uprawiasz intelektualne disco polo. od dawna /by rzeka.suf/
  • 10.01.17, 23:08
    krytyk2 napisał:

    > jesli jestes radykalny w swoim pragnieniu poznania prawdy ,to nie mozesz zatrzy
    > mywac się na zawsze przy ,ktore wg ciebie obalaja mit religii jako
    > li tylko opium dla ludu.
    Proszę przeczytaj z uwagą co pisałem - na końcu obu postów piszę że nie do przyjęcia są postawy "profesorów" którzy świadomie wprowadzają motłoch w "intelektualny kanał" wciskając pseudonaukowe teorie potwierdzające istnienie bytów ponadbiologicznych /prof Skand/ . Jest to ze wszechmiar szkodliwe i czynione dla egoistycznych celów "urzędników religii"
    I to mnie interesuje odpowiadaj na postawione pytanie i nie pouczaj mnie, bo to nie argument w dyskusji.
    > Od radykalizmu filozoficznego oczekuje się wykładni wla
    > snej drogi dojscia do prawdy i pokazania tej prawdy jako wlasnego novum
    - Ale o co chodzi ....? Jaka wykładnia , jakie dojście do prawdy , jakie novum ? .. po co to "chachmęcenie" - odpowiedz na pytania, po co rozpylać mgłę.
    To typowe podejście do dyskusji ze stawiającymi proste pytania ludziom o innym niż teologiczno - filozoficzne wykształceniu.

    Chcesz, wierz, daj jednak żyć innym.

    Julek - pozdrawiam
  • 11.01.17, 09:33
    jestem znudzony tym samym rozpowszechnionym twierdzeniem ,ze Boga nie ma,bo...np podtrzymywanie idei boga jest w interesie brzydkiego koscioła ,instytucji i jej przedstawicieli.
    albo co to za argument-w dzisiejszych czasach-,że udowodnione jest tylko to co widzialne/widoczne,biologiczne?
    gdybys mi przekonywująco udowodnił np,skąd sie wziął wszechswiat i jak powstał-to bym ci uwierzył.ale ,widzisz ,my co chwile napotykamy na cud stworzenia i błądzimy płytko pod powierzchnia zjawisk.Jest to dla mnie wystarczajacy powod ,żeby nie machac z taką pewnością ateistyczną szabelką

    --
    uprawiasz intelektualne disco polo. od dawna /by rzeka.suf/
  • 11.01.17, 12:16
    Ludzki mózg wykształcony w wyniku prymitywnej ale bardzo długiej ewolucji nie stworzył lepszego niż metoda naukowa narzędzia poznania. Twierdzenia i dowód naukowy, zresztą falsyfikowalny jest na dany temat jeden, natomiast pomysły i dogmaty religijne liczą się w tysiącach i każdy jest ważny. / spokojnie można powiedzieć że jest ich nieskończenie wiele/
    Jeszcze raz przypominam że że ja nie wypowiadam się na temat skąd wziął się wszechświat, ja ten wszechświat badam i opisuję używając uznanych naukowo narzędzi. Jeżeli uważasz że opisywanie świata przez tysiące równoważnych religii to metoda naukowa, godna dorobku naukowego człowieka to nie ma o czym mówić. Religia sobie , nauka sobie, zostańmy przy tym i nie mieszajmy księdza z naukowcem , i naukowca z wierzącym katolikiem.
    Dobrze wiesz że nie ma dowodów na pytanie o powstanie wszechświata, ale Maisner i Heller badają metodą naukową to co jest i to co da się przekonywująco dowieść. Niech nie zatykają dziury bogiem i nie robią z siebie proroków bo niedługo zostaną świętymi katolickimi.
    Jeżeli stwierdzenia o cudownie skonstruowanym przez Boga oku czy cudnym, boskim widoku na Materhorn są dowodem na istnienie Boga, to bądź szczęśliwy, miej w sobie spokój i czekaj z nadzieją na wieczność, ja pozostaję sceptykiem i opieram się na rozumie w ścisłym połączeniu z doświadczeniem.
    Martwię się natomiast że tak niesprawiedliwie manipulujecie niedouczonym motłochem nie ze względu na to że jestem biedny, bo jestem skutecznym liberałem, a może tutaj jest równowaga.
    Ty strzyżesz owieczki metafizyką a ja liberalizmem.
    Aż się dziwię do jakiego wniosku teraz doszedłem.
  • 11.01.17, 19:11
    A ja nie strzygę.. z zupełnie prozaicznych powodów, nie jestem strzyga.
    Możliwe,ze zul.s,ze względu na swój liberalno dialektyczny światopogląd.., uzna moj wtręt za metafizyczny wkręt,., czego, w nowym roku, serdecznie mu życzę!
    indifferent
  • 11.01.17, 19:42
    Metafizyki szukam w miłości, twórczości /nie dlatego że jestem wielkim twórcą/ . Jeżeli tworzenie, wymyślanie dobrych dowcipów jest twórcze, to jesteś metafizyczna😐 Dobrego Roku. Julek.
  • 12.01.17, 20:32
    przypisujesz mi niezasłużenie intencje mieszania sfery naukowej i religijnej.ale skoro już dokonales takiego rozróznienia ,to chciałbym ci zwrocic uwagę,że ani doswiadczenie religijnej ekstazy nie ma prawa do wyciągania naukowych wniosków -ani tez w druga stronę-fakt ,że jako naukowiec zajmujesz sie przyrodą, nie daje ci prawa wypowiadac sie odnosnie sfery sacrum.Świat uznał juz dawno,ze sa to odrebne sfery i żadna nie może drugiej dostarczyc żadnych dowodów na poparcie ich tez.Jak słusznie zauważył Levinas,co często sam powtarzam,byt ludzki w sensie subiektywnego Ja może co prawda wybrać ateizm jako zgodny z wlasnym egoizmem,ale w sensie obiektywnym,nadal pozostaje bytem zaleznym od innych i świata.Wykorzystanie założenia naukowego,ze jedyną metoda ostatecznej weryfikacji istnienia czy nieistnienia rzeczy jest empiryczne doswiadczenie,ma swoje ograniczenie w postaci kulawości indukcji empirycznej-doswiadczenie musi wciąż przekonywac sie o prawdziwosci stawianych tez,poznajac kolejne dowody zmysłowe.Zatem -zaden dowód ostateczny

    --
    uprawiasz intelektualne disco polo. od dawna /by rzeka.suf/
  • 13.01.17, 19:13
    Absolutnie nie chcę sie wychylać poza krąg mojej " inżynierskiej wiedzy". Przepraszam za uogólnienia. Wszystko co napisałeś zgadza się z "moją wiarą" /są tacy którzy wiedzę też nazywają wiarą, falsyfikacja, poprawianie Newtona/ i tutaj jest "miękko" . Dalej jednak muszę uciekać do sfer gdzie jednak wszystko jest oczywiste a wtedy teolog odpowiada "zmartwychwstanie to symbol" i co wtedy, mam się tym nie przejmować że pod tymi dogmatami wiara bierze się z niewiedzy. A wtedy co się dzieje, słabo rozwinięci księża kręcą jak chcą "te lody" . Bardzo przepraszam że do tego uparcie wracam. Ciekaw jestem czy Ciebie to nie kręci, jeżeli nie, proszę pomóż wyleczyć mi się z tej choroby. Julek
  • 13.01.17, 19:37
    Analizuję w tej chwili Całość i Nieskonczoność Levinasa i ten zamiennie uzywa pojęcia INNY i Nieskonczonośc.Podważa przyjmowane dotychczas jako oczywiste/łącznie -przez Heideggera i Husserla/założenie ,ze możliwa jest tematyzacja Innego w jego prawdzie,zdziera maskę iluzji,że Ja wie i zna Innego.Lektura Levinasa jest podniecajaca wlasnie dlatego,że ywmieniona tu Nieskończonośc jest nam dana na wyciągniecie ręki a Pragnienie ,ktore powstaje JA-Tożsamym jest pragnieniem kontaktu z Innym właśnie.Definicja nieskonczoności spotyka sie tutaj z wlasciwym tego pojecia przedmiotem,bo owa nieskonczonośc istnieje o tyle o ile wydarza się stale w owym kontakcie Ja oraz Innego.Moj wniosek koncowy z Levinasa jest optymistyczny:wydarzajace sie co dzien przerzucanie mostu pomiędzy samotnymi w istocie ludxmi jest prawdziwie metafizycznym doznaniem i stalym wyzwaniem świeckiej religii czlowieka smile

    --
    uprawiasz intelektualne disco polo. od dawna /by rzeka.suf/
  • 16.01.17, 20:12
    Niestety - zasłona z Levinasa jest skutecznie obezwładniająca.
    Pozdrawiam
    Nakleiłeś/liście/ wczoraj na piersi serduszko WOŚP ?
  • 17.01.17, 14:33
    <<Niestety - zasłona z Levinasa jest skutecznie obezwładniająca.>>
    no trochę smile
    Niektóre fragmenty muszę czytać po trzy razy,facet analizując jakis problem nie róznicuje tegona to, z czym sie zgadza,co referuje a co mysli.Ten brak topików sensu jest straszliwy dla czytelnika.Trudniejszego tekstu nie czytałemsmile
    w niedziele lezalem złożony kregoslupowo.pozdrawiam

    --
    uprawiasz intelektualne disco polo. od dawna /by rzeka.suf/
  • 17.01.17, 17:33
    Nie, jestem poza Polska.
    Ale wiesz co żul's,nie gniewaj, ale nie potrzebuje legitymacji WOŚP by wiedzieć jak należy pomagac /bez serca/
  • 19.01.17, 08:30
    Teraz w Polsce, czerwone serduszko na piersi jest jasną deklaracją wobec ewidentnie wstecznego obozu kaczyzmu. Mimo wszystko. Julek
  • 19.01.17, 21:04
    Właśnie o tym myślałam.. o deklaracji czego? Bo na pewno nie wolności... w każdym razie pośród moich,
    Większość serduszkuje i robi to odruchowo. Lata praktyki zrobiły swoje- orkiestra to dobry zwyczaj; przyjął się i zostawi w narodzie naturalny odruch- pomocy.
    Inni maja charity shops a my orkiestre.
    ... co do prob sprowadzenia miania serca w akcje polityczna, myśle ze to się nie uda. Bo żadni rodzice, którzy swoją progeniture/500+/ wysyłają z puszka na ulice.. na to nie pozwolą.
    Jasne,. mnóstwo celebrytów przyczepia sobie serduszko na pokaz.. ale pewnam ,ze zwykłych ludzi trudno przekupić nawet zlotym sercem... ulica ma swój rozum-zul'sie -
    No i to by było na tyle w sprawie darczyńców.
  • 19.01.17, 22:58
    ...zwykłych ludzi trudno przekupić....
    Trzeba by zdefiniować pojęcie " zwykli ludzie" ale w moim pojęciu zwykli ludzie słabo wykształceni dają się z tej właśnie racji łatwo kształtować i wodzić przez różnej maści "przywódców" dla ich egoistycznych interesów. Twierdzę, inaczej niż Ty że można ich łatwo przekupić, vide- 500+ , przecie to istne przekupstwo. Orkiestra nie chce sama być polityczna, ale politycy robią z niej twór polityczny.
    Ulica nie ma rozumu, nie ma czegoś takiego jak mądrość prostych Polaków/innych narodowości też to dotyczy/ , rozum mają przywódcy lub ci którzy kierują marionetkowymi przywódcami.
    Julek
  • 20.01.17, 00:47
    No to się ładnie niezgadzamyindifferent
  • 23.01.17, 17:27
    Podobnie uważam, dwie sfery - przejście między nimi bardzo wątłe.
  • 27.01.17, 17:42
    Witaj skand, wróciłeś, już po nartach?
    Może wejdziesz na tę wąską kładkę i odpowiesz chodź na jedno pytanie których zadałem kilka.
    Nie godzi się, Tobie, tak bez jakiegokolwiek argumentu, tak podsumowywać. julek
  • 28.01.17, 08:45
    Ale błąd, "choć" - inżynier bez kalkulatora i edytora nie istnieje. 😬
  • 30.01.17, 15:37
    No to path uwazniej😑
  • 07.11.16, 07:35
    jul.s napisał:

    >
    >
    > Nie twierdzę że Boga nie ma, jestem tylko sceptycznie nastawiony do
    > tego twierdzenia. Ty jeżeli twierdzisz że Bóg istnieje masz obowiązek to udowodnić.
    > To podstawowa zasada logiki.

    Nie wiem jak kto, ale ja już dawno nie czuję potrzeby/ obowiązku udowadniania czegokolwiek "sceptycznie nastawionym". wink

    > Każdy ma swego Boga, takiego jakiego sobie sam w swoim umyśle kształtuje. Ci in
    > dywidualni bogowie kształtowani w Europie na wzór Boga chrześcijan, w Iranie na
    > wzór Allacha itd, są na własne potrzeby ich twórców dla uspokojenia własnych s
    > umień. Jesteśmy jednak tu i teraz. Dlaczego nie akceptuję ludzi wg mnie dwulico
    > wych. Takich jak ks prof Heller czy Meisner ? Ci celebryci adaptują swoje, indy
    > widualne pojęcie Boga dla potrzeb nieoświeconego ludu który przyjmuje ich pojęc
    > ie jako legitymizujące Boga w Trójcy Jedynego, chrześcijan. Potem mówi się Hell
    > er, Meisner, Tischner, Wolniewicz, nawet ktoś wylicza Einsteina, - wierzą. Gdzi
    > e ich Bóg a gdzie Bóg Chrystus, zmartwychwstanie, wniebowstąpienie, niepokalane
    > poczęcie i inne dogmaty. Kontynuacją myśli jest działalność Kościoła która wyn
    > ika z tych dogmatów i z kolei oddziaływanie wszystkich religii, zniewolenie " n
    > ieoświeconej ludzkości", ale to oddzielny, szeroki problem.


    Na razie nie ma możliwości klonowania i przeszczepiania innym swojego mózguwink - każdy sam na swój sposób musi się mierzyć z tego typu problemami.
    Ty też smile)


    > Pozdrawiam Julek

    Pozdrawiam - Basia
    --
    smile)
    Ba.
  • 07.11.16, 15:50
    To ja do Ciebie Basiu z nadzieją, - Ty mi też nie pomożesz - tu wybucham szczerym płaczem !
    Gratuluję Ci i zazdroszczę że dla Ciebie wszystko jasne.
    Pozdrawiam Julek
  • 08.11.16, 08:11
    jul.s napisał:


    > Gratuluję Ci i zazdroszczę że dla Ciebie wszystko jasne.
    > Pozdrawiam Julek

    Jasne to jest tylko jedno: nigdy nie umiałam wyrażać się precyzyjnie - a na starość jeszcze bardziej się ta nieumiejętność pogłębia sad

    Miłego dnia!
    --
    smile)
    Ba.
  • 07.11.16, 19:59
    "Kontynuacją myśli jest działalność Kościoła która wynika z tych dogmatów i z kolei oddziaływanie wszystkich religii, zniewolenie " nieoświeconej ludzkości", ale to oddzielny, szeroki problem."

    Działalność Kościoła nie wynika z dogmatów. Inna kolejność: najpierw pojawia się religia, potem w miarę jak konstytuuje się organizacja religijna kościół pojawiają się dogmaty i kodyfikacja wierzeń.

  • 08.11.16, 17:45
    1.Czy kontrreformacja nie wynikała z "dyskusji" dotyczącej dogmatów religii katolickiej.
    Kto organizował kontrreformację? - Kościół.
    2. "...Najpierw pojawia się religia...". Idee religii tworzyli ludzie na podstawie nauk boskich czy ludzkich proroków i już wtedy zręby zasad funkcjonowały może później, faktycznie, na soborach zostały skodyfikowane.
    3. Tak czy owak w oparciu skodyfikowane idee funkcjonuje w Kościele męski szowinizm, ochrona posiadających boską władzę odpuszczania grzechów kapłanów okrutnie łamiących prawa Kościoła i prawa cywilne.
    Pozdrawiam Julek
  • 08.11.16, 21:10
    Dużo wcześniejsze czasy miałam na myśli. Religijność pierwotna jest starsza niż chrześcijaństwo, judaizm, buddyzm czy inne zorganizowane wierzenia ze specjalną kastą kapłańską.
  • 28.02.17, 19:06
    jul.s napisał:

    >
    > Ale o co chodzi ?

    moim zdaniem chodzi o to , aby nie wylewać dziecka z kąpielą wyciągając wnioski np , że skoro występują źli kapłani to znaczy - wiara jest zła .
    źli ludzie występują tak samo po stronie nauki i religii , ale jakoś nikomu nie przychodzi do głowy powiedzieć - nauka jest zła pomimo występowanie np tak wielu niepotrzebnych procedur medycznych .

    również nie uważam , że liczy się wyłącznie dowód naukowy . bo w świecie moim zdaniem przede wszystkim liczy się postępowanie(działanie) , a do tego jednakowo daje dobry asumpt wiara jak i naukowy dowód , tak samo w nauce i zwyczajnym życiu .
  • 01.03.17, 09:39
    youtu.be/N03Uoj6p9QA
  • 16.03.17, 18:02
    Zbyszku
    Religie zostały stworzone przez ludzi, dogmaty i wszystkie zasady to ludzkie dzieło. Tylko przez ten pryzmat
    można religię - wiarę oceniać. Jeżeli uważasz że religia to jakiś " absolut " niezależny od ludzi to inna sprawa.
    Nauka natomiast jest inną wartością. Nie mamy innych maszyn poznawczych niż nasz mózg, ludzki mózg. W zależności o jego możliwości nauka podaje "na dany czas" wartości obiektywne. Wszystko inne to opowiastki czy o takim czy innym Bogu czy o krasnalach. Tak po inżyniersku wg mnie to przebiega. Religie zostały stworzone dla "dobra" ludzi , w zależności jak to pojęcie kto rozumie, a generalnie ludzie są egoistami i tak czy inaczej te religie wykorzysta.
  • 14.05.17, 18:36
    Źli ludzie , chcący zrobić sobie dobrze każdym kosztem wykorzystają w tym celu tak samo religię , naukę , prawo , oraz wszelkie wartości . Czy to znaczy , że zło tkwi w tych wartościach , w nauce i religii?
    Uważam ,że źródłem religii jest objawienie - w tym sensie o tyle człowiek tą religię stwarza , o ile język jest adekwatny do jej zrozumienia . nawet Bóg ma tu prawdopodobnie nie lada problem , aby powiedzieć językiem adekwatnym do człowieka tak , aby on zrozumiał .

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.