Dodaj do ulubionych

Obraz Kosmosu

16.10.06, 11:12
Jak bardzo przez ostatnie 500 lat zmieniła się nasza koncepcja "nieba".

Teraz wygląda np. tak

hubblesite.org/gallery/
Żyjemy w galaktyce Drogi Mlecznej , ale oczywiscie nie możemy na nią spojrzec
z zewnatrz. Może przypomina coś takiego ?

hubblesite.org/newscenter/newsdesk/archive/releases/2004/25/
Nasze Słońce powoli krąży wokół centrum galaktyki wraz ze 100 miliardami
gwiazd z ktorych wiekszość ulokowana jest w spiralnych ramionach tego
kosmicznego wiru. Nasze Słońce porusza się akurat między ramionami.

***

Czyż nie ma w tych obrazach jakiegoś piękna ?
Obrazy kosmosu, fraktale i biżuteria Zielonej Oliwki wywodzi się jakby z
jednego zródła smile

Edytor zaawansowany
  • zettrzy 16.10.06, 20:18
    moj prywatny obraz Kosmosu jest na zawsze i nieodwracalnie skazony przez
    kontakt z "Hitchhiker's guide to the galaxy"
    ile razy patrze na niebo gwiazdziste nade mna odruchowo szukam wzrokiem planety
    Squornshellous Zeta
    --
    reszty nie trzeba

    MAKE STYLE NOT WAR
  • scand 17.10.06, 09:36
    Dla wielu ludzi kosmos był także obrazem wnętrza człowieka - nadal ponadto
    popularna jest idea wiązania losu człowieka z jakąś wybraną gwiazdą.
    Dziś dzięki postępom kosmologii wiemy już, że dla każdego wystarczy gwiazdy i
    to nawet w naszej galaktyce, a jeśli nie to są ponoć miliardy innych galaktyk smile
  • zettrzy 17.10.06, 16:35
    a wracajac do powiazan spraw czysto ziemskich z Kosmosem, jedna z pozycji na
    liscie "rzeczy niemozliwe" brzmi "zobaczyc gwiazdy nad Manhattanem"
    niby ze naziemne swiatla taka robia konkurencje niebianskim ze tych ostatnich
    juz nawet nie widac
    --
    reszty nie trzeba

    MAKE STYLE NOT WAR
  • scand 18.10.06, 09:55
    To nie tylko bolączka Nowego Jorku ale każdego miasta - sztuczne światło
    uniemożliwia obserwację czystego nieba i jest w tym jakiś głębszy symbolizm.
    Bez obrazu nieba trudniej dotrzeć do Boga.
  • zettrzy 18.10.06, 13:14
    czy naprawde uwazasz ze obraz nieba jest nam niezbedny/ulatwia dotarcie do
    Boga? na mnie najwieksze wrazenie, jako obraz religijny, zrobilo zdjecie lanow
    zboza, ruszanych wiatrem, w Goddardowym "Ave Maria"
    --
    reszty nie trzeba

    MAKE STYLE NOT WAR
  • scand 18.10.06, 13:56
    W każdym razie powiniśmy mieć wrażenie przestrzeni, bezkresu.
    W mieście jest to niemożliwe albo bardzo trudne.
  • oldpiernik 25.02.07, 18:05
    Przesada z tym miastem.
    Wystarczy wybrać głęboką studzienkę kanalizacyjną.
    Oczywiście nie bezpośrednio pod latarnią, czy inną przesłoną.
    Zagłębiwszy się odpowiednio, można oglądać gwiazdy nawet za dnia.
    Tylko po co?
    ;0)


    --

    ...ale kogo to obchodzi...
  • still_dumb 22.10.06, 12:56
    Dziwne, ale na hasło "kosmos" pierwszym skojarzeniem jakie podsunęła mi
    wyobraźnia, było zdjęcie Ziemi z kosmosu, takie jak na okładkach atlasów
    geograficznych, albo jak obraz pojawiający się przy wejściu w Google Earth.
    Chyba cierpię na skrajnie geocentryczną wizję wszechświata.
    Zdjęcia z linków są przepiękne, ale tak jakoś... zimne?
  • scand 23.10.06, 10:06
    > Zdjęcia z linków są przepiękne, ale tak jakoś... zimne?

    Kiedy pomyśli się że implikują one miliardy miliardów innych światów, z których
    każdy jest odrębną możliwością to w głowie zaczyna się kręcić tak jak się one
    kręcą wokół jakichś możliwych do wskazania centrów. Gwiazdy się rodzą, gwiazdy
    umierają - geocentryzm wtedy się rozwiewa i pytamy wokół czego ma się toczyć
    życie tej cieniutkiej myślącej wartswy jaką na powierzcni Ziemi tworzą ludzie.
  • still_dumb 23.10.06, 13:08
    >Gwiazdy się rodzą, gwiazdy
    > umierają - geocentryzm wtedy się rozwiewa i pytamy wokół czego ma się toczyć
    > życie tej cieniutkiej myślącej wartswy jaką na powierzcni Ziemi tworzą ludzie.

    Ostatnio przypomniał mi się wiersz T. Micińskiego czytany dawno temu w szkole -
    "Ananke" , są tam mniej wiecej takie słowa: "Ja budowniczy nadgwiezdnych miast
    szydzę z rozpaczy gasnacych gwaiazd".
    Geocentryzm pewnie dlatego wydaje mi sie tak atrakcyjny, że jak na razie nie
    mamy żadnych powodów sądzić, że oprócz człowieka istnieją w kosmosie byty tak
    jakościowo różne od reszty kosmosu, jak właśnie ludzie. Po tym wczorajszym
    poście zastanawiałam się dlaczego właściwie moje skojarzenie z hasłem kosmos to
    obraz Ziemi z kosmosu. Doszłam do wniosku, że może dlatego, że perspektywa z
    jakiej można dziś spoglądać na wszechświat, to nie tylko człowiek stojący na
    ziemi z zadartą do góry głową i patrzacy w gwiazy. Za pomocą techniki, albo też
    przez garstkę wybrańców, mamy teraz możliwość jako ludzie oglądać też kosmos z
    punktów oderwanych, oddalonych od ziemi. W ten sposób też go sobie - podobnie
    jak inni ludzie - trochę obejrzałam. A teraz znów bardziej mnie interesuje to
    co ciągle w kosmosie wydaje mi sie najciekawsze, tzn. nasza (jak wykazuje
    nauka - prowincjonalna) planeta.
  • scand 23.10.06, 13:20
    > A teraz znów bardziej mnie interesuje to
    > co ciągle w kosmosie wydaje mi sie najciekawsze, tzn. nasza (jak wykazuje
    > nauka - prowincjonalna) planeta.

    Czy jest prowincjonalna tego tak naprawde nie wiemy - jedna z wielu - to
    prawda - ale przecież wciąż możemy się łudzić że nadal wyjątkowa bo przecież
    nawet jesli jest gdzieś indziej w kosmosie życie to gdzieś też przecież musi
    być ono najbardziej zaawansowane - może właśnie u nas ? smile
  • still_dumb 24.10.06, 08:00
    >nawet jesli jest gdzieś indziej w kosmosie życie to gdzieś też przecież musi
    > być ono najbardziej zaawansowane - może właśnie u nas ? smile

    Mam właśnie taką nadzieję. Nie mieści mi się w głowie myśl, że również na
    innej planecie jakieś istoty wymieniają uwagi o wszechświecie za pośrednictem
    swojego własnego Internetu /smile/.
  • scand 24.10.06, 09:44
    Jest dość mało prawdopodobne że są (jeśli są) na tym samym akurat stopniu
    rozwoju co ludzie. Wiek Ziemii 4 miliardy lat - a historia cywilizacji zaledwie
    10 tysięcy lat. Więc prawdopodobnie albo są daleko z tyłu od nas albo w
    przodzie - może mają bezprzewodowy internet wbudowany bezpośrednio do mózgu wink
  • still_dumb 24.10.06, 10:04

    > prawdopodobnie albo są daleko z tyłu od nas albo w
    > przodzie - może mają bezprzewodowy internet wbudowany bezpośrednio do mózgu wink

    Więc może dlatego tak trudno się z nimi skontaktować ludziom. Pisał o tym m.in.
    Lem, wprowadził - o ile pamiętam - takie pojęcie jak "okno kontaktu" czy też
    coś o podobnym brzmieniu, które miało oznaczać zbliżony stopień rozwoju
    cywilizacji na dwóch planetac, umożliwający nawiązanie kontaktu miedzy nimi.
  • scand 24.10.06, 12:14
    > Więc może dlatego tak trudno się z nimi skontaktować ludziom.

    Już niewielka różnica kulturowa powoduje trudności w komunikacji ( np. islam a
    Zachód) a co dopiero różnice galaktyczne !
  • scand 24.10.06, 13:07
    Inną ciekawą własnością takiej komunikacji są ogromne opóźnienia czasowe miedzy
    wysłaniem komunikatu a dotarciem do odbiorcy. Najbliższa gwiazda jest odległa o
    4 lata świetlne - stąd łatwo policzyć że nawet w tym przypadku na nasze pytanie
    otrzymalibysmy odpowiedź za 8 lat. Nie pogadalibyśmy sobie więc zbyt szybko -
    taka komunikacja przypominałby raczej wymiane monologów smile
    Wiekszośc gwiazd jest odległa o tysiące i miliony lat świetlnych.
  • still_dumb 24.10.06, 22:11
    Dobrze, że tak to urządzono, może tylko te problemy komunikacyjne utrzymują
    nas w miłym poczuciu wyjątkowości?
  • scand 26.10.06, 09:34
    Też się zastanawiam co by się stało gdyby stwierdzono sam fakt istnienia
    wyższej cywilizacji - czy chciałoby się nam jeszcze myśleć samodzielnie czy
    czekalibyśmy aż ci "wyżsi" podzielą się z nami swoją wiedzą ??
  • zbigniew31 26.10.06, 21:00
    Czy nie myśleliście , że jeżeli są i mogą do nas dotrzeć to , muszą być od nas
    znacznie inteligentniejsi i może właśnie z tego powodu oszczędzają nas , nie
    indoktrynując swą ‘kulturą‘ / przykład Ameryka smile
  • still_dumb 26.10.06, 21:24
    Może nie byłoby nic złego w tym, gdybyśmy po prostu poszerzyli swoją wiedzę
    naukową? Gorzej chyba, gdybyśmy korzystając z okazji kontaktu z istotami na
    wyższym poziomie rozwoju, oczekiwali też oświecenia w sprawach nie
    podlegajacych "prostej" empirycznej weryfikacji.
  • zettrzy 26.10.06, 22:11
    jeden z problemow poszerzania wiedzy polega na niezgodnosci srodkow przekazu -
    cos co nawiazuje do "okna kontaktu"; i nie trzeba na to az pozaziemskich
    cywilizacji, wystarczy rozmowa z przecietnym ziemskim idiotą
    --
    reszty nie trzeba

    MAKE STYLE NOT WAR
  • scand 27.10.06, 09:28
    > wystarczy rozmowa z przecietnym ziemskim idiotą

    Spróbujmy np. wytłumaczyć pijakowi spod sklepu monopolowego zasady szczególnej
    teorii względności - z pewnością będzie to pouczające co do różnic kulturowych
    doświadczenie komunikacyjne wink
  • still_dumb 27.10.06, 10:59
    Oj, ale coś niezbyt ładnego wychodzi w trakcie tej rozmowy - jakieś za bardzo
    dobre samopoczucie co do naszego - czy to osobistego, czy to np. jako
    Polaków/Europejczyków (?) - poziomu /smile/.
    Ja tam wole raczej wątpić w to, czy mogę komuś coś istotnego przekazać, a poza
    tym - ostatnio odkryłam parę świetnych rzeczy w amerykańskiej kulturze pop.
    Może nie warto z góry zakładać, że dana osoba, czy kultura nie ma nam nic do
    przekazania? .
  • scand 27.10.06, 11:07
    > Może nie warto z góry zakładać, że dana osoba, czy kultura nie ma nam nic do
    > przekazania? .

    Still, przeciez nie w tym problem.
    Jeśli ktoś nie jest przygotowany na daną wiedzę to nasze chęci nie wystarczą a
    mogą nawet przynieść opłakane skutki ! Podobnie w kontaktach z obcą wyższą
    cywilizacją - jej wpływ niekoniecznie może być budujący, a przeciwnie może -
    być nawet demoralizujący ( np. XIX- wieczne problemy Indian z przyjęciem
    cywilizacji amerykańskiej)
  • still_dumb 27.10.06, 12:23
    scand napisał:
    > Podobnie w kontaktach z obcą wyższą
    > cywilizacją - jej wpływ niekoniecznie może być budujący, a przeciwnie może -
    > być nawet demoralizujący ( np. XIX- wieczne problemy Indian z przyjęciem
    > cywilizacji amerykańskiej)

    Może warto tu rozróżnić pojęcie "cywilizacji" od "kultury" (oczywiście nie ja
    to pierwsza wymyśliłam smile)? Można zastosować pojęcia "wyższy" czy "niższy" do
    poziomu rozwoju technicznego, którego złego wpływu na innych nie mogę sie jakoś
    specjalnie dopatrzyć. Natomiast nie można chyba stopniować poziomu rozwoju
    kultury danych społeczeństw, różne kultury są po prostu "różne" i tylko tyle
    można na ten temat powiedzieć. Indianie mieli chyba to nieszczęście, że (biali)
    Amerykanie założyli właśnie, iż stoją na wyższym poziomie kulturowym, niż
    tubylcy.
  • scand 27.10.06, 12:27
    > Indianie mieli chyba to nieszczęście, że (biali)
    > Amerykanie założyli właśnie, iż stoją na wyższym poziomie kulturowym, niż
    > tubylcy.

    Indianie nie mogli zrozumieć że można posługiwac się takimi kategoriami jak
    własność ziemi czy zysk. Po prostu inna kultura.
  • zettrzy 27.10.06, 15:09
    > Ja tam wole raczej wątpić w to, czy mogę komuś coś istotnego przekazać

    istnieja nieszczesnicy niezdolni do powtorzenia tej formuly, poniewaz tzw.
    fakty przecza podobnej watpliwosci

    poza tym, ta dyskusja nie dotyczy tego czy dana kultura MA cos do przekazania,
    a wylacznie czy MY jestesmy w stanie odebrac przekaz, i to zgodnie z intencjami
    nadawcy

    ps. czy to nie na tym forum cytowalam moja ulubiona anegdotke o Indiance i
    biustonoszu?
    --
    reszty nie trzeba

    MAKE STYLE NOT WAR
  • still_dumb 30.10.06, 10:42
    Nie potrafię zastanawiać sie nad możliwością odbioru przekazu w oderwaniu od
    celu / intencji nawiązywanego kontaktu. Sądzę, że nawet znaczne różnice
    kulturowe mozna przezwyciężyć, jeśli obie strony mają potrzebę i chęć kontaktu,
    a także traktują odrębność drugiej strony z należytym szacunkiem. Podobnie,
    różnice w rozwoju stron można też np. przezwycieżyć w relacji rodzic/dorosły -
    dziecko. Czasem zachodzi konieczność odpowiedzenia dziecku na trudne pytanie i
    jeśli tylko włoży sie w to pewien wysiłek (czasem psory), zazwyczaj można
    znależć odpowiedź sformułowaną w języku dostosowanym od poziomu rozwoju
    dziecka, a jednocześnie nie gubiącą zasadniczego sensu.
  • scand 30.10.06, 13:47
    > Sądzę, że nawet znaczne różnice
    > kulturowe mozna przezwyciężyć, jeśli obie strony mają potrzebę i chęć
    kontaktu,
    >
    > a także traktują odrębność drugiej strony z należytym szacunkiem

    Stawianie takich wymagań świadczy w sumie już o tym, że kontakt został
    nawiązany czyli że Oni przyjęli nasz punkt widzenia smile
  • zettrzy 30.10.06, 20:42
    still_dumb napisała:

    > Nie potrafię zastanawiać sie nad możliwością odbioru przekazu w oderwaniu od
    > celu / intencji nawiązywanego kontaktu. Sądzę, że nawet znaczne różnice
    > kulturowe mozna przezwyciężyć, jeśli obie strony mają potrzebę i chęć
    kontaktu,
    > a także traktują odrębność drugiej strony z należytym szacunkiem.

    postawie hipteze - znasz problem od strony teoretycznej, ale nigdy nie bylas w
    sytuacji nawiazania kontaktu z AUTENTYCZNIE obca cywilizacja

    powracam do Indianki i biustonosza - otrzymala przekaz przypadkiem (morze
    wymylo na brzeg gore od bikini), odkodowala go najlepiej jak mogla, czyli nie
    skojarzyla kawalka materialu z obszarem ciala od brody w dol, wiec zalozyla ow
    przedmiot na glowe, bo z jej punktu widzenia nie nadawal sie do niczego innego

    jak widzisz, kontakt nie musi byc intencjonalny, a przezwyciezanie roznic
    kulturowych nie jest latwe, czasem wrecz niemozliwe

    dostalas kiedys majla pelnego "krzaczkow"? to kolejny przyklad trudnosci w
    odbiorze przekazu, aczkolwiek tutaj nadawca i odbiorca to przedmioty martwe,
    czyli programy komputerowe; niby przekaz jest zautomatyzowany i dlatego
    powinien byc wolny od bledow w odbiorze, a tymczasem wystarczy drobna zmiana w
    ustawieniach klawiatury aby zmienic czytelny tekst w abstrakcyjny obraz

    teraz pomysl co sie dzieje kiedy oba systemy, nadajacy i odbierajacy, sa
    naprawde rozne
    --
    reszty nie trzeba

    MAKE STYLE NOT WAR
  • scand 31.10.06, 08:16
    > teraz pomysl co sie dzieje kiedy oba systemy, nadajacy i odbierajacy, sa
    > naprawde rozne

    np. tak bardzo różne że nawet tego sobie nie potrafimy wyobrazić...
    Ale spróbujmuy..
    przypuśmy że nawiązaliśmy kontakt z inną cywilizacją galaktyczną tyle że tam
    istoty rozumne od dawna nie porozumiewają się juz za pomocą głosu ( a może
    nigdy się nie porozumiewały) a przesyłają sobie komunikaty bezprzewodowo za
    pomocą wbudowanej w mózgu przystawki elektronicznej.
    Taka komunikacja - jak wiemy to chociażby z internetu - jest o wiele szybsza
    więc nic dziwnego że wyparła inne rodzaje komunikacji.
    Poza tym nie trzeba nawet koniecznie przesyłać słów , można np. całe obrazy smile
    chociaz to jest akurat nieefektywne bo słowa to nasza metoda na kompresję
    informacji. Ale kto wie...
    Więc wyobraźmy sobie że komunikają się za pomocą obrazów może nawet
    trójwymiarowych, albo i więcej wymiarowych - jak wtedy byśmy ich zrozumieli ?
  • zettrzy 31.10.06, 15:47
    no wlasnie...
    nawet glupi odbiornik radiowy bedzie milczal, jesli nie moze odebrac programu
    nadanego na fali na jakiejs niedostepnej mu dlugosci, a przeciez roznice w
    systemach przekazu nie koncza sie na dlugosci fali
    i nie mamy sie co martwic o zrozumienie przekazu, poniewaz po prostu go nie
    odbierzemy
    --
    reszty nie trzeba

    MAKE STYLE NOT WAR
  • zbigniew31 01.11.06, 23:22
    Jakoś wydaje mi się , że jeżeli zakładać istnienie innej znacznie bardziej
    rozwiniętej cywilizacji od nas to , powodem z którego nie dochodzi do przekazu
    nie jest długość fali , czy też nie możliwość zrozumienia tego przez nas , ale
    zwykłe poszanowanie naszej odmienności . Obcy o tak zaawansowanej technologii ,
    pozwalającej dotrzeć do nas i obserwować nas , nie umieliby znaleźć metody na
    przekazanie informacji ? NIE smile
    Wystarczy dziś zastanowić się nad kulturą Indian z przed kolonizacji Ameryki ,
    aby dostrzec możliwość jej znakomitego rozwoju w przyszłości , który dziś mógłby
    przewyższać naszą światową kulturę smile i niekoniecznie technologicznie , albo
    technologia ta mogłaby być dla nas niezrozumiała smile)
  • zettrzy 01.11.06, 23:56
    pewnie mi nie uwierzysz, ale czesto trudniej jest przekazac informacje "w dol"
    niz "w gore"; dlatego bardziej zaawansowane cywilizacje maja trudnosci w
    kontakcie z kulturami mniej rozwinietymi
    takze w aspekcie technologicznym
    --
    reszty nie trzeba

    MAKE STYLE NOT WAR
  • scand 02.11.06, 09:16
    Przypuścmy że chcielibyśmy przekazać naszą wiedzę o świecie szympansom albo
    nawet ludziom pokroju neandartalczyka ( np. teorię względnośći) , które żyją
    tysiące lat świetlnych od nas. Jak byśmy to uczynili ? smile
  • zettrzy 02.11.06, 18:20
    o wlasnie, dokladnie to
    mimo ze mozna sie porozumiec, w pewnych sprawach, powtarzam pewnych, nie
    wszystkich, nawet z kotem
    --
    reszty nie trzeba

    MAKE STYLE NOT WAR
  • scand 03.11.06, 10:22
    Poza tym zakładam że mimo wszystko nie dojdzie, przynajmniej nie od razu, do
    bezpośredniego kontaktu. Pytanie brzmi więc : jak porozumieć się ze swoim kotem
    który wyjechał powiedzmy na Marsa ? wink
  • zettrzy 05.11.06, 18:39
    Pytanie brzmi więc : jak porozumieć się ze swoim kotem
    >
    > który wyjechał powiedzmy na Marsa ? wink

    otoz technologicznie nie jestesmy w stanie tego osiagnac, poniewaz porozumienie
    z kotem wymaga kontaktu dotykowego, a nasza dzisiejsza technologia nie pozwala
    na przekaz wrazen dotykowych na odleglosc
    podobnie wrazenia wechowe czy smakowe - zawieraja niesamowity ladunek
    informacyjny, ale nie potrafimy go uchwycic i przekazac w jakiejs medialnej formie
    aczkolwiek chodza sluchy ze jakas pani od paru dekad biedzi sie w MIT nad
    systemem zdolnym do przekazania dotyku... jak dotad, udalo jej sie skonstruowac
    ustrojstwo zdolne do wykonania dotyku zgenerowanego przez komputer
    jak widac, latwiej nam dzialac na terenie w calosci wymyslonym i zbudowanym
    przez nas, niz w Wielkich Zewnetrznych Przestworzach
    --
    reszty nie trzeba

    MAKE STYLE NOT WAR
  • scand 01.09.11, 16:21
    Jednym słowem tutejszość jest jednak nie do przekazania...
  • zbigniew31 02.11.06, 20:42
    scand napisał:

    > Przypuścmy że chcielibyśmy przekazać naszą wiedzę o świecie szympansom albo
    > nawet ludziom pokroju neandartalczyka ( np. teorię względnośći) , które żyją
    > tysiące lat świetlnych od nas. Jak byśmy to uczynili ? smile


    Przede wszystkim pytanie po co to czynić ?
    Dlaczego sądzić , że nasza wiedza jest jedyną słuszną ?

    Wydawało mi się , że to nam mieliby przekazywać wiedzę lepsi od nas , mogący tu
    dotrzeć , a wówczas to już ich problem smile fantastyczna wizja tego problemu
    widziałem w filmie „Kosiarz umysłów” , są wśród nas tacy (Realienie) co uważają
    , że na tych innych planetach stosuje się zastrzyki z wiedzy smile może choć jeden
    by zużyli na nas smile gdyby chcieli ...smile

  • zbigniew31 02.11.06, 20:30
    zettrzy napisała:

    > pewnie mi nie uwierzysz, ale czesto trudniej jest przekazac informacje "w dol"
    > niz "w gore"; dlatego bardziej zaawansowane cywilizacje maja trudnosci w
    > kontakcie z kulturami mniej rozwinietymi
    > takze w aspekcie technologicznym


    Trudności to jeszcze nie wykluczenie kontaktu , obserwując jak indoktrynacja
    nowoczesnego świata wpływa na te mniej rozwinięte kultury na świecie , można
    powiedzieć ,że jednak jest to możliwe smile

  • zettrzy 02.11.06, 21:08
    > Trudności to jeszcze nie wykluczenie kontaktu ,

    napisalam przeciez ze mam kontakt z kotem, wiec oczywiscie kontakt mozna miec;
    pytanie tylko jaki to rodzaj kontaktu i jaki rodzaj informacji mozna sobie
    nawzajem przekazac
    bo kot tez przekazuje do mnie, i ja tez odbieram, chociaz nie zawsze trafnie
    --
    reszty nie trzeba

    MAKE STYLE NOT WAR
  • zbigniew31 02.11.06, 21:24
    zettrzy napisała:

    > > Trudności to jeszcze nie wykluczenie kontaktu ,
    >
    > napisalam przeciez ze mam kontakt z kotem, wiec oczywiscie kontakt mozna miec;
    > pytanie tylko jaki to rodzaj kontaktu i jaki rodzaj informacji mozna sobie
    > nawzajem przekazac
    > bo kot tez przekazuje do mnie, i ja tez odbieram, chociaz nie zawsze trafnie

    Jednak Ty nie potrzebujesz tak ogromnej technologii , pozwalającej docierać do
    oddalonego o setki lat świetlnych kota , można przypuszczać , że taka
    technologia niosłaby ze sobą , równolegle możliwość lepszego kontaktu z kotem
    smile a my tych obcych w przeciwieństwie do kota , który widzi człowieka nawet
    nie oglądamy , dlaczego ? ponadto są takie poglądy , że to właśnie zwierzęta
    domowe wychowują sobie właścicieli smile może jednak ten kontakt ze strony
    zrozumienia przez kota , wcale nie jest taki skromny smile



  • zettrzy 02.11.06, 21:46
    piszesz, ze "tych obcych nawet nie ogladamy" - a przeciez oni moga miec forme
    niestosowna do ogladania, moze to byc np. jakis inteligentny gaz - i jak w
    takiej sytuacji nawiazywac kontakt?
    a duchy? czy duchy istnieja i czy mozna nawiazac z nimi kontakt? teoretycznie,
    powinny miec takie same podstawy cywilizacyjne jak my, ale jakos nikt nie ma
    pewnosci w tych sprawach
    --
    reszty nie trzeba

    MAKE STYLE NOT WAR
  • zbigniew31 03.11.06, 00:13
    zettrzy napisała:

    > piszesz, ze "tych obcych nawet nie ogladamy" - a przeciez oni moga miec forme
    > niestosowna do ogladania, moze to byc np. jakis inteligentny gaz - i jak w
    > takiej sytuacji nawiazywac kontakt?
    > a duchy? czy duchy istnieja i czy mozna nawiazac z nimi kontakt? teoretycznie,
    > powinny miec takie same podstawy cywilizacyjne jak my, ale jakos nikt nie ma
    > pewnosci w tych sprawach


    Przecież zakładamy , że oni posiadają wiedzę i technologię znacznie
    przewyższającą naszą , technologię której jakoby człowiek nie może zrozumieć ,
    nie sądzisz , że w parze z tak zaawansowaną myślą powinna iść też możliwość
    przedstawienia się nam , przecież nawet współczesny człowiek wie , że pies jest
    daltonistą , a cóż cywilizacja potrafiąca dotrzeć tu do nas z tak daleka ,
    mogąca nas obserwować , miałaby ona takie ograniczenie żeby nie wiedzieć , że
    człowiek ich nie może dostrzec , lub brak możliwości technicznych do ukazania
    się nam choćby jako produkt technologii , jak w programach graficznych ?
    Duchy , jeżeli są , może przewyższają wiedzą , zrozumieniem wszystkiego nawet
    tych obcych , dlatego nie potrzebują nas niepokoić , być może nasze istnienie ma
    jednak jakiś cel , którego nie należy determinować .
    Podobnie i obcy , istnieje możliwość , że właśnie z tego powodu nie chcą
    determinować naszego rozwoju , bo wiedza determinuje kierunek , i zniechęca do
    poszukiwania innych dróg rozwoju
  • zettrzy 03.11.06, 00:26
    > nie sądzisz , że w parze z tak zaawansowaną myślą powinna iść też możliwość
    > przedstawienia się nam

    mozliwosc tak, ale czy chec?
    i czy my mamy mozliwosc odbioru? mamy bowiem wiedze duzo wyzsza niz przecietna
    pchla, ktora to wiedza obejmuje znajomosc systemu percepcyjnego pchly; ale czy
    to znaczy ze szukamy kontaktu poznawczego z pchlami?
    my przeciez mozemy stanowic dla Nich nic lepszego niz pchly dla nas
    --
    reszty nie trzeba

    MAKE STYLE NOT WAR
  • zbigniew31 03.11.06, 00:44
    zettrzy napisała:

    > > nie sądzisz , że w parze z tak zaawansowaną myślą powinna iść też możliwo
    > ść
    > > przedstawienia się nam
    >
    > mozliwosc tak, ale czy chec?


    Ja wciąż mówię , że powód jest taki właśnie : czy chcą ? abyśmy ich zauważyli i
    uważam , że nie chcą , jeżeli w ogóle są
    Nie szukamy kontaktu poznawczego z pchłami bo już je znamy , ale może to błąd ,
    a pchełka widząca człowieka potrafi uczynić z niego środek transportu , wydaje
    się że i człowiek mógłby cokolwiek skorzystać gdyby dano mu możliwość
    podpatrywania obcych , ale czy byłoby to rozwojowe z ich punktu widzenia ?
    Przecież przejęcie ich wiedzy byłoby tylko plagiatem , żaden nowatorski rozwój ...
  • scand 03.11.06, 10:25
    > ale czy byłoby to rozwojowe z ich punktu widzenia ?

    Może wystarczą im filmy jakie ogladają na kanale przyrodniczym, swoim
    odpowiedniku National Geographic, o życiu wczesnej cywilizacji na trzeciej
    planecie w układzie X34.52.78 wink
  • zbigniew31 22.10.06, 18:13
    scand napisał:


    > Czyż nie ma w tych obrazach jakiegoś piękna ?
    > Obrazy kosmosu, fraktale i biżuteria Zielonej Oliwki wywodzi się jakby z
    > jednego zródła smile
    >

    Gdzie indziej napisałeś Scand :
    „Okoliczności muszą przekraczać to człowiek może objąć. Najlepszy pod tym
    względem jest więc kosmos. Wszelka ingerencja człowieka w krajobraz psuje efekt.”

    Można z tego wnioskować , że ład pierwotnie stworzony przez Boga człowiek może
    tylko popsuć .
    Jak w takim razie rozumieć/wytłumaczyć ewolucje , której i człowiek jest
    elementem , a przecież i ewolucji twórcą musiał być Bóg ?
    Kosmos , by uzyskał obserwowany przez nas wygląd także ewoluował , być może
    całościowo efekt działań człowieka , w przyszłości też zostanie zinterpretowany
    jakopiękno ...smile

  • scand 23.10.06, 10:14
    Kiedyś patrząc w Kosmos widziano pewien stały układ odniesienia - dzisiaj
    widzimy tam ciągłe zmiany - nic nie jest stałe - tyle, że wszystko dzieje się
    bardzo wolno w stosunku do skali czasu człowieka. ( no chyba że jakis zbłąkany
    meteoryt nadleci w kierunku Ziemii a juz skała o średnicy 10 km(?) zniszczyłaby
    życie)
    A więc wniosek że Bóg nie stworzył żadnego statycznego ładu tylko ruch na wielu
    różnych poziomach. Czy ten ruch ma jakiś cel , punkt końcowy - jak w wizji
    Teilharda de Chardin ?
  • zbigniew31 23.10.06, 20:20
    scand napisał:

    > Czy ten ruch ma jakiś cel , punkt końcowy - jak w wizji
    > Teilharda de Chardin ?


    Stożek T.Ch jest w całości jednocześnie , jest w takim razie i koniec i
    początek , a nawet niebyt smile
    Ciekawi mnie jednak , jak Bóg ponadczasowy może doświadczać ruchu ?
  • scand 24.10.06, 09:46
    > Ciekawi mnie jednak , jak Bóg ponadczasowy może doświadczać ruchu ?

    Pisałem juz kiedyś Zbigniewie że ciężko jest wyobrazić sobie co czuje Bóg (
    dystans metafizyczny) ale próbować można smile)
  • zbigniew31 26.10.06, 20:48
    scand napisał:

    > Pisałem juz kiedyś Zbigniewie że ciężko jest wyobrazić sobie co czuje Bóg (
    > dystans metafizyczny) ale próbować można smile)


    ale to , by oznaczało , że wszyscy którzy wypowiadają się o Bogu popełniają błąd
    , więc już lepiej błądzić samodzielnie daje to , choć możliwość oryginalności
    smile


  • scand 27.10.06, 09:26
    > ale to , by oznaczało , że wszyscy którzy wypowiadają się o Bogu popełniają
    >błąd

    W naukowym sensie tak !
    Ale ponieważ dotyczy to tak bardzo naszego życia więc trudno powstrzyamć się od
    wyrażenia własnej opinii - w końcu dostępne są nam w pełni skutki działania Boga
    chociaż nasza interpreatcja ich będzie ludzką, a nie boską.
  • scand 16.02.07, 16:38
    Jedną z dziwniejszych rzeczy we Wszechświecie jest tzw. ciemna materia której
    nie mozna zobaczyć
    pl.wikipedia.org/wiki/Ciemna_materia
    jest jej ponoć nawet więcej niż tej widzialnej
    ---
    tak jak naszej nieświadomosci jest więcej w nas niż świadomosci.
  • al.1 19.02.07, 23:32
    scand napisał:

    > Jedną z dziwniejszych rzeczy we Wszechświecie jest tzw. ciemna materia której
    > nie mozna zobaczyć
    > ...

    Uwazam, ze "ciemna materia" to nie jest dobre okreslenie. Uwazam tez, ze WIMPy
    nie istnieja. Obiektowa czesc wszechswiata jest rownowazona energetyczna
    przestrzenia, ktora jest pierwotna. Te sily musza byc w rownowadze, zeby ta
    karuzela hulala. A ile tej energetycznej przestrzeni musialoby byc w
    przeciwwadze? Wedlug mojego spekulacyjnego obliczenia, promien wszechswiata
    musial by miec minimum 1,5 x 10^137 lat swietlnych. Jest to odleglosc wprost
    niewyobrazalna, ale skonczona.



  • scand 20.02.07, 09:13
    > Wedlug mojego spekulacyjnego obliczenia, promien wszechswiata
    > musial by miec minimum 1,5 x 10^137 lat swietlnych. Jest to odleglosc wprost
    > niewyobrazalna, ale skonczona.

    Znaczyłoby, że olbrzymia część wszechświata pozostanie nam nieznana.
    Oczywiście jeśli nie ma wiekszej prędkości niż prędkość światła.
    I jak rozumiem ta część nieznana jest głównie energią.
  • al.1 21.02.07, 00:07
    scand napisał:

    > > Wedlug mojego spekulacyjnego obliczenia, promien wszechswiata
    > > musial by miec minimum 1,5 x 10^137 lat swietlnych. Jest to odleglosc wpr
    > > ost niewyobrazalna, ale skonczona.
    >
    > Znaczyłoby, że olbrzymia część wszechświata pozostanie nam nieznana.
    > Oczywiście jeśli nie ma wiekszej prędkości niż prędkość światła.
    > I jak rozumiem ta część nieznana jest głównie energią.

    Obiektowa czesc wszechswiata jest mikroskopijną w porownaniu do "pustej"
    energetycznej przestrzeni (moim zdaniem 100 - 10^-xyz % objetosci
    wszechswiata). Uwazam, ze w przyrodzie istnieja oddzialywania natychmiastowe,
    zas struktura subatomowa przestrzeni stanowi moim zdaniem najwieksza zagadke
    przyrody. Jesli kiedykolwiek uda sie ja poznac, tym samym budowa swiata
    wszelkich czastek bedzie poznana, gdyz energetyczna przestrzen zawiera w sobie
    podstawowy budulec wszechswiata. To wlasnie ona zrodzila materie, a materia
    zrodzila czas.
  • scand 21.02.07, 10:17
    > To wlasnie ona zrodzila materie, a materia
    > zrodzila czas.

    A może czas jest związany z tym że wszechświat się rozszerza ?
    Gdyby sie nie rozszerzał nie byłoby czasu.
  • oldpiernik 20.02.07, 00:30
    Nieznaczny pyłek w niezmierzonej przestrzeni, w którym utkwił oldpiernik,
    podziwia ten cud, że może swoją wyobraźnią objąć spory kawał tej przestrzeni.
    Wyobraźnia podpowiada, że obecny stan techniki, służącej wielu podobnym pyłkom
    do wzajemnej komunikacji, jest namiastką pełnych możliwości, w tym komunikacji
    T-0, że pożyczę nazewnictwo od braci Strugackich.
    Tymczasowość, tak odczuwalna przez obserwację ewolucji gwiazd, staje się
    przyczynkiem przedziwnych spekulacji.
    Dzieją się one w świadomości drobin, których istnienie dla wszechświata wydaje
    się niezauważalne.

    Jakże porażająca musi być złożoność boskiej pomysłowości...
    :0)

    --

    ...ale kogo to obchodzi...
  • scand 20.02.07, 09:16
    Czasem to wydaje mi się niemożliwe, żeby w przestrzeni o wielkości kuli d =20
    cm zmieścił się obraz całego wszechświata - może rzeczywiście myślenie
    indywidualne jest złudzeniem - myśli cała cienka noosferyczna powłoka Ziemi...
  • al.1 21.02.07, 00:22
    scand napisał:

    > Czasem to wydaje mi się niemożliwe, żeby w przestrzeni o wielkości kuli d =20
    > cm zmieścił się obraz całego wszechświata - może rzeczywiście myślenie
    > indywidualne jest złudzeniem - myśli cała cienka noosferyczna powłoka Ziemi...

    I slusznie. Stan osobliwosci wszechswiata jest jednym z mitow nauki. Nalezy on
    do szeciu glownych mitow nauki, o czym pisalem juz w lutym 2005. Wsrod nich:

    - wzglednosc czasu,
    - dylatacja czasu,
    - wzglednosc przestrzeni,
    - czasoprzestrzen,
    - strzalka czasu,
    - stan osobliwosci wszechswiata
  • scand 21.02.07, 10:18
    > Wsrod nich:

    > - wzglednosc czasu,
    > - dylatacja czasu,
    > - wzglednosc przestrzeni,
    > - czasoprzestrzen,
    > - strzalka czasu,
    > - stan osobliwosci wszechswiata

    Co to znaczy mity ? Zjawiska które nie znajdują potwierdzenia w rzeczywistości ?
  • al.1 21.02.07, 19:13
    scand napisał:

    > > ...

    > Co to znaczy mity ? Zjawiska które nie znajdują potwierdzenia
    > w rzeczywistości ?

    Dokladnie.
    Uczeni nie majac pojecia czym jest czas tworzyli sobie mity, ktore piescili
    przez caly wiek.
  • scand 22.02.07, 10:14
    > Uczeni nie majac pojecia czym jest czas tworzyli sobie mity, ktore piescili
    > przez caly wiek.

    Dlaczego to robili ?
  • al.1 22.02.07, 13:40
    scand napisał:

    > > Uczeni nie majac pojecia czym jest czas tworzyli sobie mity, ktore piesci
    > > li przez caly wiek.
    >
    > Dlaczego to robili ?

    Sam nie moge sie nadziwic. Pasowalo im to do ich opisu wszechswiata i uwierzyli
    w nieomylnosc Einsteina. Kazdy kto mial inne zdanie, byl obrazoburca. Ja mam
    swoj poglad o wygladzie i ewolucji wszechswiata, zdefiniowalem i wykazalem czym
    jest czas, i, jak juz wspominalem wyzej, wymienilem 6 glownych mitow
    naukowych.


  • oldpiernik 22.02.07, 18:04
    Bo tak, między nami, nie ma przestrzeni, nie ma czasu, nie ma czegoś.
    Istnieje tylko projekcja sfrustrowanej wyobraźni?
    Oczywiście wyobraźnia też jest wątpliwa...
    To o czym my tu...

    Na miejscu kosmosu, dawno bym się obraził.
    :0)
    --
    ...ale kogo to obchodzi...
  • al.1 23.02.07, 21:38
    oldpiernik napisał:

    > Bo tak, między nami, nie ma przestrzeni, nie ma czasu, nie ma czegoś.
    Nie zgadzam sie. Otoz jest bardziej cos niz nic. Przestrzen jest pierwotna.
    Jest ona otoczka czesci obiektowej wszechswiata. Poza przestrzenia wszechswiata
    nie ma niczego. Nie ma temperatury, koloru, cisnienia itp. Jest po prostu NIC.
    Czas jest, bo jest ruch. A czas to ruch czegokolwiek wzgledem czegokolwiek -
    rowniez: czas to ruch dowolnej postaci materii wzgledem dowolnej postaci
    materii. Czas tylko samoistnie nie wystepuje.
    > Istnieje tylko projekcja sfrustrowanej wyobraźni?
    > Oczywiście wyobraźnia też jest wątpliwa...
    Wyobraznie niewatpliwie trzeba miec. Ona sie bardzo przydaje.
    > To o czym my tu...
    >
    > Na miejscu kosmosu, dawno bym się obraził.
    > :0)
    Zupelnie niepotrzebnie.

  • scand 26.02.07, 11:03
    > Wyobraznie niewatpliwie trzeba miec. Ona sie bardzo przydaje.

    Dzisiaj wyobraźnia (plus odpowiednie narzędzie) pozwala tworzyć własny kosmos
    www.fractalus.com/cheshirecat/2007/amber2007.htm
  • scand 23.02.07, 09:37
    >wykazalem czym
    > jest czas,

    Czy twoja teoria pozwala dojść do nowych rezultatów ekperymentalnych ?
    ( do takich, których nie było przy "starej" teorii fizyki)
  • al.1 23.02.07, 21:49
    scand napisał:

    > >wykazalem czym
    > > jest czas,
    >
    > Czy twoja teoria pozwala dojść do nowych rezultatów ekperymentalnych ?
    > ( do takich, których nie było przy "starej" teorii fizyki)

    Wszystkie swoje przemyslenia i wnioski opisalem w swojej skromnej ksiazce juz
    rok temu (nie podaje szczegolow, bo nie nie chce byc posadzony o jej
    reklamowanie). Otoz kosmologia jest tym dzialem nauki, w ktorym eksperymentu
    nie da sie przeprowadzic, bo nie da sie przetestowac modelu wszechswiata. Tu
    mozna tylko poslugiwac sie logicznym rozumowaniem. Dodatkowa przeszkoda jest
    niedostepnosc dla nauki mikroswiata, a w szczegole struktury subatomowej
    przestrzeni o czym juz wczesniej wspominalem.
  • oldpiernik 25.02.07, 12:53
    Logika podpowiada zatem:
    Każdy pomysł, którego doświadczalnie obalić nie sposób, jest dobry.
    Gratuluję.
    Tytuł książki proszę przesłać do mojej skrzynki.
    Rad poznam kolejną rzeczywistość.

    Pozdrawiam
    OLDCIEKAWSKI :0)
    ps. rzeczywistość i tak jest bogatsza, na przykład o sumę przyszłych pomysłów :0)
    --

    ...ale kogo to obchodzi...
  • al.1 25.02.07, 16:19
    oldpiernik napisał:

    > Logika podpowiada zatem:
    > Każdy pomysł, którego doświadczalnie obalić nie sposób, jest dobry.
    > Gratuluję.

    To jest wlasnie kosmologia. Mozemy dochodzic tylko rozumem jak ewoluowal
    wszechswiat. Mozemy tylko mniemac, ze dany model nie jest sprzeczny z prawami
    przyrody, bo takiego doswiadczenia nie da sie przeprowadzic. Ja prosilem
    bezskutecznie o najsurowsza krytyke moich wnioskow (bo jestem ekonomista a nie
    naukowcem).

    > Tytuł książki proszę przesłać do mojej skrzynki.
    > Rad poznam kolejną rzeczywistość.

    Zalatwione.

    Pozdrawiam

  • scand 26.02.07, 08:56
    > > Tytuł książki proszę przesłać do mojej skrzynki.
    > > Rad poznam kolejną rzeczywistość.
    >
    > Zalatwione.

    Chętnie też poznam nowe idee tym chętniej, iż ostatnio przeżywam
    zainteresowanie kosmosem smile
    Paradoksalnie mega-kosmos wydaje mi się prostszy niż też nano-kosmos ...

  • al.1 27.02.07, 17:55
    scand napisał:

    > > > Tytuł książki proszę przesłać do mojej skrzynki.
    > > > Rad poznam kolejną rzeczywistość.
    > >
    > > Zalatwione.
    >
    > Chętnie też poznam nowe idee tym chętniej, iż ostatnio przeżywam
    > zainteresowanie kosmosem smile
    > Paradoksalnie mega-kosmos wydaje mi się prostszy niż też nano-kosmos ...

    Otoz to. Subtelnosci mikroswiata chyba niepredko (o ile w ogole) uda sie
    poznac - zwazywszy jak malo wiemy o budowie atomow (kwarki wciaz hipotetyczne)
    i innych czastek. Struktura subatomowa przestrzeni skrywa najwieksza tajemnice
    wszechswiata. Bez przestrzeni nic nie moze zaistniec - ona jest pierwotna. Nie
    mogl wiec pojawic sie w "NICu" stan osobliwosci wszechswiata. Kolejnosc bowiem
    wedlug mnie musi byc taka: NIC - energetyczna przestrzen - materia w
    energetycznej przestrzeni ("nadwyzka" energii zamienila sie w materie). Chce
    przy tym podkreslic, ze przestrzen z NICem graniczy ostro! Nie istnieje bowiem
    1/2 przestrzeni, 1/4, badzi jakikolwiek jej ulamek. NIC "widzi" przestrzen jako
    cialo stale - my przestrzen odbieramy jako pustke, ale tak nie jest. Popularnie
    okreslana proznia ma jednak 3 wymiary. NIC jest bezwymiarowe.


  • oldpiernik 27.02.07, 19:35
    NICa nie ma przecież. :0)

    --

    ...ale kogo to obchodzi...
  • al.1 27.02.07, 20:36
    oldpiernik napisał:

    > NICa nie ma przecież. :0)

    Wiem, wiem. Brzmi to fatalnie. Chcialem tylko zobrazowac, ze przestrzen sie
    nigdzie nie rozjezdza.
  • scand 28.02.07, 09:01
    > NICa nie ma przecież. :0)

    A nawet więcej - nic zostało właśnie na to stworzone, aby nie istnieć smile
  • al.1 01.03.07, 17:24
    scand napisał:

    > > NICa nie ma przecież. :0)
    >
    > A nawet więcej - nic zostało właśnie na to stworzone, aby nie istnieć smile

    Siur na mur. Bo pojecie takie musi byc, w celu przeciwstawienia go COSiowi.
  • scand 02.03.07, 09:42
    > Bo pojecie takie musi byc, w celu przeciwstawienia go COSiowi.

    Ale nie jest równoważne cosiowi chociaż chciałoby..
    Podobnie zresztą jest z liczbą zero która jest tak różna od innych liczb
    naturalnych - możemy powiedzieć np. "w tym pokoju jest 0 kotów", a ja się
    pytam, gdzie jest istnienie sygnalizowane w zdaniu i co o nim w ogóle świadczy ?
  • scand 27.04.07, 08:16
    Po raz pierwszy odkryto planetę nieco zbliżoną do Ziemi.
    wiadomosci.onet.pl/1525137,16,item.html
    "zaledwie" 20,5 mln lat świetlnych co oznacza że można by po zadaniu pytania
    ewentualnie otrzymac odpowiedź po 41 latach smile
    Gdyby na tej planecie żyły istoty inteligentne miałyby także swoją filozofię,
    która zapewne byłaby niewyorażalnie różna od naszej.
    Pytanie: czy można sobie wyobrazić niewyobrażalną myśl ? wink)
  • zettrzy 27.04.07, 17:55
    to ta po ktorej przechodzi ludzkie pojecie wink
    ja miewam czasami mysli tak niewyobrazalne ze az strach o nich myslec, wiec ich
    nie ujawnie wink
    --
    reszty nie trzeba

    MAKE STYLE NOT WAR
  • scand 08.05.07, 09:43
    Ta nowa planeta jest o tyle inna od Ziemi że ciągle jest powierzchnią zwrócona
    w jedną stronę ( jak nasz księżyc wobec ziemi ) czyli nie ma tam np. naszej
    wiecznej zmienności dnia i nocy a trwa jeden dzień lub noc lub półmrok w
    zależności od tego gdzie się znajdujemy.
    Można chyba założyć, że jeśli życie by powstało to po stronie słonecznej.
    Żyjące tam istoty widziały wciąż Słońce na niebie.
    Czy wpłynąłoby to na ich filozofię ? A może bez opozycji noc/dzień filozofia w
    ogóle by nie powstała bo nie byłoby tak oczywistego wzorca dialektyki ?
  • scand 19.02.09, 10:05
    Ostatnio zaciekawiła mnie planeta Wenus

    en.wikipedia.org/wiki/Venus
    Jak myślicie, kiedyś tam ludzie zamieszkają czy nie ma na to szans ?
  • scand 24.04.08, 10:35
    > Czyż nie ma w tych obrazach jakiegoś piękna ?
    > Obrazy kosmosu, fraktale i biżuteria Zielonej Oliwki wywodzi się
    jakby z
    > jednego zródła smile

    Dodałbym do tego jeszcze muzykę baroku..
  • scand 08.10.10, 13:24
    To że człowiek potrafił odkryć tak niewiarygodny materiał napełnia mnie podziwem dla tej naszej smile jedynej inteligencji w układzie słonecznym..

    pl.wikipedia.org/wiki/Grafen

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka