Dodaj do ulubionych

Makarska - ciut prawdy

04.10.09, 12:46
minął już ponad miesiąc od mojego powrotu z Makarskiej, opalenizna prawie
spłowiała i mogę bardziej obiektywnie spojrzeć na ten wyjazd.
Gdzieś na forum wyczytałam złotą myśl, iż niepochlebne uwagi są źle
widziane..... no cóż może to prawda
Nie mogę nijak uznać moich makarskich wakacji za urlop moich marzeń.
Sama Chorwacja, Riwiera Makarska i sama Makarska de facto widokowo i podkażdym
względem estetycznym jest cudem.
Przed wyjazdem byłam stałym gościem na forach i naczytałam się wiele o
zaletach Makarskiej. Niestety większość postów dotyczyła gdzie się bawić, że
Makarska to miasto pubów i restauracji itp.
Nie jestem osobą uwielbiającą wizyty w klubie i inne rozrywki masowe, okazało
się, że Makarska w sumie to nudne miasto.
Makarska - miasto gdzie wszędzie jest daleko i ostro pod górkę.
Wieczornyspacer ograniczała się do nadmorskiej promenady w 80% to
restauracyjki, więc siłą rzeczy idzie się zaglądając gościom do talerzy... po
przejściu ponad 2 km dochodzimy do portu (centrum miasta) za wiele do
zobaczenia tam nie ma,
kościoły zamknięte, ale za to mnóstwo restauracji.... i wspaniała lodziarnia
-cukiernia. Z powrotem wraca się ponad 2 km i to ostro pod górkę
ulicamiMakarskiej lub znowu promenadą, gdzie można dokonać przeglądu menu gości
restauracyjek, niemniej górki nas nie miną, bo z promenady i tak do dzielnicy
willowej trzeba podejść stromymi uliczkami. Do domu przychodzi się niemal tak
zmęczonym jak z wycieczki na Orłową w duszny, letni dzień, chociaż po
Orłowejto człowiek ma w pamięci chociaż widoki, a tu??!!! Spacery żadna
przyjemność.
Poza tym W Makarskiej jest mnóstwo samochodów, na które trzeba uważać w
wąskich uliczkach i skutery, które w ogóle nie zważają na przepisy drogowe.
Sama plaża kamienista, niezbyt wygodna do leżenia, a leżaki drakońsko drogie
do wynajęcia 30-35kn za sztukę. Zawsze można położyć się jeszcze na
betonowych płytach... kto co lubi.
Byłam tam 10 dni tak jak napisałam i oprócz krajobrazów nie była ciekawa
wycieczka.
Dlatego jeśli ktoś jedzie do Makarskiej ze starszą osobą lub jest starszą
osobą, albo ktoś nie przepada za górskimi wycieczkami lub nie ma kwatery
blisko portu czy blisko morza to wierzcie mi wyjazd jest mało atrakcyjny.


Obserwuj wątek
    • Gość: tom Re: Makarska - ciut prawdy IP: *.tvkstella.pl 04.10.09, 13:08
      Myślę, że mylisz się, stając po stronie tezy,iż na tym forum mozna wyrażać
      wyłącznie entuzjastyczne opinie na temat Chorwacji, a każda próba weryfikacji
      sielskiego wizerunku tego kraju jest brutalnie tępiona. Twój głos jest tego
      dowodem. Dodam więcej: w ciągu ostatnich kilku lat sam osobiście na tym forum
      wielokrotnie wyrażałem negatywne opinie na temat takich turystycznych kombinatów
      jak właśnie Makarska czy Vodice, albo nawet mniejszych, ale też mających wiele
      negatywnych cech miasteczek typu Biograd na moru czy Marina na przykład. To
      można sprawdzić (FAQ). Jeśli więc ktoś mimo wszystko decyduje się na wyjazd w
      takie miejsce, to zakładam, że jest to wybór świadomy, poparty jakimś
      przemyśleniem, analizaą "za" i "przeciw".
      Są ludzie, którzy na urlopie szukają okazji do zabalowania, nocnego życia,
      hałaśliwych rozrywek i puszczenia dowolnej ilości kasy, i są ludzie, którzy
      szukają spokoju, ciszy, nawet klimatów niejakiego zadupia, gdzie czas płynie
      powoluteńku, a mówienie pełnym głosem po godzinie 22 nawet na ulicy czy tarasie
      wydaje się nietaktem - choć nikt nikogo za to nie karze.
      Nie gniewaj się, ale wydaje mi się, że w znacznej mierze jestes sobie winna,
      wpierw wybierając Makarską jako - w mojej ocenie - najgorszą z możliwych opcji
      na Riv. Makarskiej, a potem narzekając. W odległości 20-30 minut jazdy
      samochodem można znaleźć co najmniej kilka spokojnych, niewielkich miejscowości
      pozbawionych wszystkich wad tego "chorwackiego Las Vegas", a oferujących
      dokładnie te same widoki, klimat, czystsze morze, większy spokój na ulicach, a
      do tego - niższe ceny. Ale, niestety, w takim jak Chorwacja kraju trudno o inne
      miejsca na wieczorne spacery, jak tylko nadmorskie promenady z knajpkami itp.
      Tyle, że nawet na tym odcinku wybrzeża znajdziesz miejscowości, gdzie nie trzeba
      się wspinać pod gorkę.

      Kiedyś urlopowaliśmy w Nemirze, na przedmieściu Omisa. Wszystko było super -
      morze, widoki, gospodarze, mieszkanie, o pogodzie nie wspominając, itp. Tylko te
      stromizny, dokuczliwe kiedy się szło na wieczorny spacer bądź wracało z plaży.
      Cóż - więcej tam nie pojechaliśmy, choć z gospodarzami, Marią i Filipem, wciąż
      utrzymujemy sympatyczny koleżeński kontakt mailowy.

      Makarska czy Vodice mają swoją klientelę, i ja się do niej na pewno nie
      zaliczam. Ale ja tam nie jeżdżę, aby później narzekać, że się rozczarowalem.
      Wiem, na forum sporo jest wpisów nieomal entuzjastycznie oceniających takie
      miejsca, ale warto czytać je z niejakim krytycyzmem, zastanawiając się, kto
      takie opinie wyraża, i czego on od urlopu w takim miejscu oczekuje.
      Na marginesie: nie wyobrażam sobie - jak piszesz - kwaterki blisko portu w
      Makarskiej. Dotyczy to każdego zresztą chorwackiego miasta, od Dubrovnika,
      Zadaru, Splitu po Trogir czy Biograd lub Sibenik. Jakiż miałby to być urlop?
      Tym, którzy szukają czystego morza, spokoju, ciszy port na pewno nie kojarzy się
      z takimi atrybutami.
      • hepik1 Re: Makarska - ciut prawdy 04.10.09, 14:46
        > na forach i naczytałam się wiele o
        zaletach Makarskiej. Niestety większość postów dotyczyła gdzie się bawić, że
        Makarska to miasto pubów i restauracji itp.

        Nie jestem osobą uwielbiającą wizyty w klubie i inne rozrywki masowe, okazało
        się, że Makarska w sumie to nudne miasto.

        Tom to człowiek o anielskiej cierpliwości,natomiast ja po takich tekstach tracę wiarę,że ludzkośc została wyposażona w inteligencję. ;)
        --
        Dalmacja wg hepika
        • sofia41 Re: Makarska - ciut prawdy 04.10.09, 15:14
          dobrze, że na myśli ma siebie bo widzisz, do inteligencji należy
          ciekawość a tą zaspakaja się najlepiej naocznie a nie z twoich
          opowiadań, dalszy komentarz jest raczej zbyteczny bowiem znany
          jesteś właśnie nie tyle z małej inteligencji ale w szczególności z
          braku kultury,
          ktoś był, bo chiał zobaczyć naocznie, był, zobaczył i opisał,
          powinno się to respektować o ile ma się odrobinę inteligencji choć
          to niewłaściwe słowo, kultura jest właściwszym
          • hepik1 Re: Makarska - ciut prawdy 04.10.09, 20:20
            Jeśli ktos lubi chodzic po górach,nie jedzie do Holandii.
            Jeśli ktos ma zadyszkę na drugim pietrze,nie jedzie do Nepalu.
            Ktos nie lubi tańczyć,nie chodzi do dyskoteki a kogoś ,kogo piwo napawa obrzydzeniem ,nie jest bywalcem w piwiarniach.
            A jeśli jedzie(idzie) w te miejsca to nie powinien pisać,że sie rozczarował.
            Gdybym przeczytal na forum Egipt,że w Hurghadzie jest 40 st i jedna wielka dyskoteka a ja nie lubie upałów,tłumów i balangi,to nawet gdybym tam pojechał z ciekawosci ,to nie bede pisał,że sie rozczarowałem i bylo nudno,bo siedziałem w hotelu.
            Bo i po co bym sie miał osmieszać.
            A ,że w Makarskiej jest pod górkę to chyba normalne.Masyw Biokovo to góry z najwyższym szczytem (jakieś 1700m czyli prawie nasze Tatry ))tuż nad Makarską,zdajsie.
            Ciekawośc ,ciekawością-odrobina wiedzy na temat miejsca do którego sie jedzie nie zaszkodzi a wrecz przeciwnie,pozwala uniknąc rozczarowań.




            --
            Dalmacja wg hepika
            • luzerka Re: Makarska - ciut prawdy 05.10.09, 08:47
              Hepik... ja nie wiem może tobie płacą za obrażanie i pisanie takich bzdur...
              rozumiem czytanie ze zrozumieniem nie jest jednak Twoją mocną stroną.
              Napisałam jedynie, że niestety w mojej ocenie Makarska wypadła blado w
              porównaniu z innymi miejscami, które miałam okazję zwiedzać, a może po prostu
              Ty oprócz Chorwacji nigdzie więcej nie byłeś, albo nawet ją znasz jedynie ze
              zdjęć???!!
              Niestety tak się złożyło, że po tych wspaniałych górkach mijając skutery i
              samochody pchałam wózek dziecięcy z dwulatkiem, jak również zafundowałam
              "wspaniałą" wyprawę egzotyczną mojej mamie, wyraźnie napisałam o osobach nie
              przepadających za wycieczkami górskimi i osobami starszymi...
              Poza tym, to że Makarska znajduje się na u podnóża Biokowa to jeszcze nic nie
              znaczy, jest wiele miast leżących w górach, gdzie nie ma tak stromych podejść
              jak do dzilenicy willowej w Makarskiej.
              Dlaczego jeśli ktoś napisze trochę prawdy to od razu jest linczowany... obrażany
              przez ludzi mających o sobie niezwykle wysokie mniemanie, a w rzeczywistości to
              zwykłe chłystki.
              Panie hepik nie jest Pan wszechwiedzący i nie musi się Pan wtrącać we wszystko
              co tu jest napisane, odpuść sobie czasem i wyluzuj, pozwól mieć każdemu swoje
              własne zdanie... jak by nie było jest to przywilej demokracji i zamierzam z
              niego korzystać... to co dla mnie jest piękne dla Ciebie może być chłamem,
              jednak pozwól, że będę wyrażała swoje opinie.

                • hepik1 Re: Makarska - ciut prawdy 05.10.09, 09:39
                  Wynagradzany jestem przez chorwackie CBA corocznymi wyjazdami do CRO.W Makarskiej byłem jakies 4 godziny i zagroziłem,że jeśli raz mi tam zafunduja pobyt zerwe współpracę ;)
                  --
                  Dalmacja wg hepika
                  • Gość: xp Re: Makarska - ciut prawdy IP: 193.111.174.* 05.10.09, 11:11
                    Dzięki takim komentatorom jak hepik przestałem udzielać się na tym
                    forum. Ten Pan zjadł wszystkie rozumy i tyle. Pamiętam rozmowę o
                    kosztach pobytu w Cro. Nie myśl hepik, że tylko ty byłeś na Brać w
                    tym roku. Ja też byłem ze swoją rodziną i spędziłem udane kolejne
                    niezapomniane wakacje, a twoja relacja samozachwytu nad samym sobą
                    mnie zniesmaczyła wszystko wiedzący a zarazem ... . Każdy ma prawo
                    do krytyki, swoich spostrzeżeń i proszę szanować ich spostrzeżenia a
                    nie szydzić i stwierdzać za nich że to ic wina. Dziękuje.
                    • hepik1 Re: Makarska - ciut prawdy 05.10.09, 12:07
                      Gość portalu: xp napisał(a):
                      >Każdy ma prawo
                      do krytyki, swoich spostrzeżeń

                      A ja jestem "każdy" czy "nie każdy"?
                      A jeśli bym był "każdy" to mam prawo czy nie mam prawa do krytyki i swoich spostrzeżeń? ;)

                      > Dzięki takim komentatorom jak hepik przestałem udzielać się na tym
                      > forum.

                      Zupełnie niepotrzebnie.
                      Jak każde forum ,równiez gazetowe ma funkcje "ignoruj"
                      Wchodzisz jako zalogowany,wcześniej zaznaczając w swoim profilu hepik1 -"nieprzyjaciel" i klikajac w "nie pokazuj"
                      I fertig ;)
                      A..i broń Boże nie zaglądaj do mojej relacji z Braczu.Ostrzegam,że bedzie długa.
                      Szkoda nerwów ;)
                      --
                      Dalmacja wg hepika
                      • Gość: xp Re: Makarska - ciut prawdy IP: 193.111.174.* 05.10.09, 13:28
                        Twoją relację czytam, gdyż jestem człowiekiem o szerokich
                        zainteresowaniach. Tylko życie nie polega na tym że ma być jak ja
                        uważam za stosowne! Może być jak chce byle było po mojemu oto moje
                        spostrzeżenie w stosunku do niektórych. Chorwacja piękna, tania i
                        już kto ma inne zdanie wyklęty z forum, niedouczony. Tak patrząc to
                        skromniutki masz samochód, targujesz się o apartament dusisz grosz,
                        pouczasz innych. Nie oceniam ludzi po tym co mają, ale nie lubię jak
                        ktoś udaje kogoś lepszego niż jest.
                        • hepik1 Re: Makarska - ciut prawdy 05.10.09, 14:43
                          xp napisał(a):

                          >Tak patrząc to
                          skromniutki masz samochód, targujesz się o apartament dusisz grosz,
                          pouczasz innych. Nie oceniam ludzi po tym co mają, ale nie lubię jak ktoś udaje kogoś lepszego niż jest.

                          Już cie lubię xp...za poczucie humoru ;)
                          --
                          Dalmacja wg hepika
                          • hepik1 Re: Makarska - ciut prawdy 05.10.09, 14:50
                            A samochód pożyczyłem od mojego ogrodnika,meza mojej gosposi.
                            Porschaka zostawiłem w garażu,pali jak smok,benzyna ,zwłaszcza w Słowenii droga ,to po mi było przepłacać.
                            My milionerzy jesteśmy oszczędni.I dlatego własnie jesteśmy milionerami ;)
                            --
                            Dalmacja wg hepika
                            • hepik1 Re: Makarska - ciut prawdy 05.10.09, 15:07
                              Na miejscu już poruszałem sie mustangiem(mój ogrodnik prosił ,by mu jego auta nie nadwyrężać i nie narażać na niebezpieczeństwa na wąskich i krętych brackich ścieżkach)
                              i35.tinypic.com/acdjs3.jpg
                              mojego znajomego Chorwata ,milionera,który wyemigrował jeszcze za Tity ,do Stanów i tam dorobił sie kilku szybów naftowych.
                              Do auta dodał swojego ochroniarza,dusza nie człowiek.
                              --
                              Dalmacja wg hepika
    • Gość: Martyna Re: Makarska - ciut prawdy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.10.09, 09:12
      Uwielbiam Chorwację, byliśmy tam 8 razy i na pewno pojedziemy jeszcze nie raz,
      ale na miejsce swoich wakacji nigdy bym nie wybrała dużych miejscowości.
      Najlepszym dla nas są małe rybackie mieścinki ( wioski , znajdujemy tam wszystko
      czego potrzebujemy- ciszę i spokój - a jak chcemy zwiedzać to samochodem
      wszędzie można dojechać. Nam nic nie jest w stanie zastąpić Chorwacji.
    • Gość: darek.59.pl Re: Makarska - ciut prawdy IP: *.85-237-161.tkchopin.pl 05.10.09, 09:42
      Oczywiście że można wyrażać swoje myśli i prezentować oceny także negatywne (ale
      najwięksi fani Chorwacji też mają prawo do zachwytów). Chorwacja jest różnorodna
      i nie zawsze wspaniała jak się niektórym wydaje. Ale "Na Boga" jeżeli przed
      wyjazdem Byłaś stałym gościem na forach to jak jest możliwe że nie wyczytałaś
      "całej prawdy" o Makarskiej. Na różnych forach a nawet w typowych materiałach
      promocyjnych piszą co to jest Riwiera Makarska. Tak samo wyczytasz jakie latem
      są Vodice, Crikvenica, Opatija, Trogir, Dubrovnik, itd. W każdym miejscu
      wyczytać można, że od Gradac do Baśka Voda to wielki turystyczny kombinat a z
      każdej mapy wyczytasz także, że praktycznie na całym wybrzeżu do wody trzeba
      zejść a do apartamentu iść do góry. Jeżeli ktoś jedzie do np. Dubrovnika i jest
      zdziwiony, że do starego miasta trzeba schodzić z góry w upale to "ręce mi
      opadają". Taki "urok" tego kraju. Mi to nie przeszkadza a dla osób starszych
      wybieram inne wybrzeża (Bułgaria, Hiszpania, Francja, i oczywiście nasze). Ile
      razy dziwiłem się, że forumowicze zaskoczeni są brakiem piaszczystych plaż w
      Chorwacji a o tym piszą wszędzie. Ogromny ruch samochodowy jest oczywiście
      spowodowany najazdem turystów bo miejscowi raczej poruszają się skuterkami lub
      człapią pieszo.
      A jeżeli już Mówisz o prawdzie to jak powiadał śp. ks. Tischner są trzy prawdy:
      Świenta prowda, Tyż prowda i Gó... prowda. AMEN.
      • sofia41 Re: Makarska - ciut prawdy 05.10.09, 10:39
        " Ale Na Boga" jeżeli przed
        wyjazdem Byłaś stałym gościem na forach to jak jest możliwe że nie
        wyczytałaś
        "całej prawdy" o Makarskiej. "

        człowieku, czy nie potrafisz zrozumieć, że ludzie mają prawo być
        rozczarowani nawet po rozczarowaniu innych i przeczytaniu "całej
        prawdy ...." wyrażonej przez innych
        a) byłam i jestem zadowolona
        b) byłam i jestem rozczarowana
        ciągle czytamy takie opinie ......., pozwól więc, że inni sprawdzą
        to sami i wypiszą własną opinię, bowiem nikt nie ma patentu na
        jedyną prawdę,
        tak, ja też odnoszę wrażenie, że hepik w wielu wcieleniach poza
        Chorwacją, jeżeli wogóle tam był, nic innego nie widział, ok, może
        dachy krakowskie z autostrady ......
        • Gość: darek.59.pl Re: Makarska - ciut prawdy IP: *.85-237-161.tkchopin.pl 05.10.09, 11:20
          Kobieto i człowieku(jeżeli już taką formę proponujesz, ale wolałbym więcej
          "ciepła") oczywiście, że rozumiem. Mnie też kilka miejsc m.in.w Chorwacji i
          Czarnogórze-w tym roku, rozczarowało (tak jak w innych krajach), choć nie tak
          bardzo jak Ciebie i innych. Jakimś dziwnym trafem Chorwacja wzbudza w
          forumowiczach nadmierne emocje. Ja przyjmuję takie stanowisko: byłem i jestem
          rozczarowany ale sam sobie wybrałem, jestem zadowolony a jeżeli nie to polecę
          "na kanary". I na tym już dość.
      • Gość: tom Re: Makarska - ciut prawdy IP: *.tvkstella.pl 05.10.09, 10:55
        luzerka, nie obraź się, ale w mojej ocenie przyjęłaś najgorszą możliwą taktykę,
        i brniesz w uliczkę bez wyjścia... Pomyśl, jak dalece inna byłaby Twoja ocena
        tej nieszczęsnej Makarskiej, gdyby nie te dreptanie po stromiznach? Załóżmy, że
        zamiast w odległej od morza dzielnicy willowej, jak to nazwałaś, wzięłabyś
        apartman w miarę blisko morza, i wszelkie spacery odbywałabyś po płaskim... I
        co? Narzekałabyś jak teraz narzekasz? Myślę, że nie, ale też myślę, że nikt Cię
        siłą ani podstępem nie wciągnął do domu, w którym mieszkać nie chciałaś. A jeśli
        nie dopilnowałaś sobie przed rezerwacją takiego szczegółu jak lokalizacja - to
        do kogo masz w tym momencie żal oprócz samej siebie?
        Możliwe, że są ludzie uwielbiający wspinaczkę, i dla nich taka lokalizacja nie
        byłaby żadnym, ale to żadnym zmartwieniem, a nawet wręcz przeciwnie. Dla Ciebie
        był to kłopot, ale tylko z Twojej perspektywy (wózek z dzieckiem, starsza mama
        robiąca wymówki). To jedno. A drugie: czy naprawdę Cię szokują tłumy na ulicach
        popularnego kurortu? A nie szokuje Cię to, co dzieje się w sezonie na Krupówkach
        czy podejściach do Morskiego Oka, w centrum Mikołajek, w Sopocie? Czy tak samo
        jak na skuterki w Makarskiej potrafiłabyś zżymać się na dzikie i bezładne tłumy
        w Turcji czy Egipcie? Starajmy się zachowywać proporcje, bo bezmyślna,
        nieprzemyślana krytyka różnych aspektów pobytu w Chorwacji staje się coraz
        częściej formą odreagowania własnych błędów, i w sposób oczywisty,
        psychologicznie umotywowany wywołuje złośliwe, kąśliwe, prześmiewcze kontry.
        Forum zamiast miejsca wymiany autentycznych doświadczeń i wiedzy staje się
        ringiem, na którym wymienia się już tylko ciosy.
        W jakimś innym wątku tego naszego forum jakiś światowiec obraził się in corpore
        na całą Chorwację za to, że jego (jej chyba?) zdaniem w zbyt małej liczbie
        miejsc można było płacić za towary i usługi kartą... No, ręce opadają,
        doprawdy... A w ilu - procentowo! - miejscach np. na Mazurach, w Tatrach czy w
        Bieszczadach, regionach utrzymujących się z turystyki, można za wszystko co się
        zapragnie, zapłacić przy użyciu karty? Podam chętnie sto miejsc w krajach
        bardziej od Chorwacji zaawansowanych cywilizacyjnie, w których ten problem
        występuje w natężeniu nie mniejszym niż w Chorwacji. I co? To ma oznaczać, że
        dyskwalifkujemy Grecję, Portugalię, Turcję, niektóre regiony Hiszpanii, nie
        wspominając o Bułgarii, Rumunii czy nawet Finlandii, jako miejsca niegodne tego,
        by dotknęła ich stopa prawdziwego światowego formatu turysty z Polski? Bzdura
        przecież oczywista! To, że niedawno pyskaty turecki handlarz w centrum Kopenhagi
        usiłował mnie rąbnąć na kasę, kiedy targowałem (skutecznie!:_)) kupno u niego
        arbuza, ma znaczyć, że obrażę się na wszystkich Turków i, w pakiecie, na
        Duńczyków też? Nie, bo z czymś takim spotkam się i sto kroków od Watykanu, i w
        Sopocie, i w Zakopcu, a moja głowa w tym, aby się nie dać przewalić. A jak się
        już dam, to nie robię z siebie na forum ofiary jakiegoś spisku wrednych
        Chorwatów, którzy żywcem nas ze skóry chcą obdzierać jakoby... Pojedź do Kosova,
        do Macedonii - jeśli już jesteśmy w tej strefie geograficzno-turystycznej,
        przekonaj się, jakie tam jest podejście do gościa z kasą...
        Tak zdegenerowane kłótniami i bezpłodnością forumowe wątki dotyczące Chorwacji
        mogą mieć jednak pewne dobre strony: zniechęcą do wyjazdów do tego kraju tych,
        którzy nie są gotowi otworzyć się na specyfikę tej części świata, na odmienną
        nieco od naszej mentalność, obyczaje itp. Wiele wyrażanych na forum spostrzeżeń
        zaczyna wyglądać jak w tym przysłowiu o psie i kiju. Nie do końca rozumiem,
        dlaczego tak się od niedawna dzieje...
        Myślę, że donikąd prowadzą dysputy o drożyźnie chociażby, bo dla jednego
        drożyzną jest luksusowy apartman za 30 € za dobę, a dla innego nie jest nią
        hotel za 100 €, w dodatku z pluskwami podobno...

        Na szczęście wyjazdy do Chorwacji obowiązkowe nie są, więc dobrze się chyba
        stanie, jeśli takie "wymiany uprzejmości" na forum dokonają wstępnej selekcji
        kandydatów na cro-urlopowiczów. Odpadną ci, którzy są podatni na manipulację,
        łatwo poddają się wpływowi innych, nie są dość konsekwentni, aby samodzielnie
        wyrobić sobie zdanie choćby na podstawie lektury informacji, nie opinii. Bo
        dobrze jest te dwie sprawy odróżniać: obiektywną, rzeczową informację od
        subiektywnej, emocjonalnej opinii wyrażanej przez osobę, której skali ocen,
        preferencji, systemu wartości,upodobań nie znamy po prostu, więc nie mamy
        mechanizmu powalającego tę skalę ocen odnieść do naszych "parametrów". Ktoś
        zachwala np. Makarską, bo lubi takie miejsca, ktoś inny ja gani i obśmiewa, bo
        preferuje inny rodzaj wypoczynku, a więc i inny typ miejscowości, i co Ty z tego
        masz? Masz opinie, a nie masz wiedzy. Tę wiedzę można zresztą uzupełnić na sto
        sposobów, nawet wyłącznie przy użyciu internetu, bez opuszczania pokoju i bez -
        jak to stwierdza mądra we wszystkich kwestiach sofia41 - konieczności osobistego
        testowania na własnej skórze tego, co można sprawdzić bez wspomnianej przed
        momentem potrzeby opuszczania własnego przytulnego pokoju (przy ukazji: sofia41,
        mój znajomy, kliniczny humanista, niestety, słyszał wprawdzie, że stal
        wolframowa topi się w temperaturze coś około 1380 stopni, ale nie dowierza, i ma
        wielką chęć sprawdzić to osobiście... Co mam mu powiedzieć? To jest a`propos
        Twojej wypowiedzi w tym wątku...).

        I z tego biorą się problemy, sądzę, a także rozczarowania, które później
        odreagowuje się dość w sumie gwałtownie na tym forum właśnie. Niepotrzebnie w
        zupełności... ;-))
        • 1skowronek Re: Makarska - ciut prawdy 05.10.09, 14:12
          Wybacz, ale Twoja wypowiedź, to hepik-bis. Co Was wszystkich tak oburza, że ja
          chcę płacić kartą! Żaden z podanych przez Ciebie krajów nie nastawia się na
          rozwój wyłącznie turystyki - jak Chorwacja. A od takiego kraju należy spodziewać
          się hoteli bez pluskiew, walki z kumoterstwem, lepszej jednak bazy turystycznej
          i oczywiście tych nieszczęsnych kart płatniczych. Może dlatego też w tym roku w
          Chorwacji taki był marny sezon. Oby wyciągnęli wnioski.
          • Gość: tom Re: Makarska - ciut prawdy IP: *.tvkstella.pl 05.10.09, 21:05
            1skowreonku miły, jak jeszcze nieco pożyjesz i pouczysz się, to będziesz
            wiedzieć, jak niepoważne i bezdennie głupie jest Twoje nieprawdziwe
            stwierdzenie, jakoby "Chorwacja nastawiała się wyłącznie na rozwój turystyki",
            jak byłaś łaskawa napisać. Wiem, że tylko od tej strony ten kraj poznałaś, i to
            Cię jakoś usprawiedliwia, ale takiego ogólnego usprawiedliwienia dla ogólnej
            niewiedzy rozgrzeszyć nie jestem w stanie. Tym się różnimy, że ja ciut więcej
            Chorwacji liznąłem, choć nie taję, iż wybrzeże jest tym regionem, z którym
            emocjonalnie łączy mnie najwięcej.
            Kraj liczący tylu mieszkańców co dwa polskie województwa, jakoby wyłącznie na to
            się nastawiający z czegoż mianowicie uzyskiwałby rocznie ponad 11 mliliardów
            dolarów z eksportu? Miałżeby eksportować wyłącznie odpady po turystach?

            Poczytaj sobie, proszę,i przestań bredzić jak Piekarski na mękach, bo przykro to
            czytać:
            >"Rolnictwo chorwackie jest stosunkowo dobrze rozwinięte, znajduje w nim
            zatrudnienie 2,7% ludności zawodowo czynnej, wytwarzając aż 8,2% krajowego PKB.
            Prawie 57% terytorium Chorwacji zajmują grunty orne, łąki i pastwiska. Daje to
            przeciętny wskaźnik 0,67 ha użytków rolnych na 1 mieszkańca. Najlepsze warunki
            dla rozwoju rolnictwa posiada Sławonia oraz Chorwacja właściwa. Produkuje się
            tam głównie pszenicę, kukurydzę, buraki cukrowe, słonecznik, len, konopie,
            tytoń, a także drzewa owocowe (śliwa). Prawie w całej Chorwacji popularna jest
            uprawa winorośli, przy czym najwyżej cenione są wina dalmackie. W Dalmacji i
            Istrii rozwija się również uprawa oliwek, figowców i drzew cytrusowych. Na
            obszarach nizinnych hoduje się bydło, trzodę chlewną i drób, w Górach
            Dynarskich, także owce, kozy, osły i muły. Na wybrzeżu rozwija się rybołówstwo i
            przetwórstwo rybne (głównie sardynki i tuńczyki), u wybrzeży Półwyspu Istria
            prowadzi się hodowlę ostryg. Poważne znaczenie gospodarcze ma eksploatacja lasów
            które zajmują ponad 1/3 powierzchni kraju.
            Przemysł [edytuj]

            Główną rolę w gospodarce Chorwacji odgrywa przemysł przetwórczy o zróżnicowanej
            strukturze gałęziowej, do najważniejszych gałęzi należą: hutnictwo żelaza (huta
            w Sisak) i aluminium (huty w Lozovac i Razine), przemysł stoczniowy, (skupiony w
            dużych portach morskich jak Rijeka, Split i Pula), oraz chemiczny i
            petrochemiczny (włókna sztuczne, farmaceutyki, nawozy sztuczne, środki czystości
            i kosmetyki), skupiony w miastach Sisak, Osijek i Split. Duże znaczenie ma także
            przemysł maszynowy (m.in. fabryki obrabiarek w Zagrzebiu, maszyn rolniczych w
            Osijek i urządzeń energetycznych w Karlovac), elektrotechniczny, cementowy
            (Split, płw. Istria). Przemysł włókienniczy (tekstylny i odzieżowy), skórzany i
            obuwniczy, ulokowany w centralnej części kraju, w Karlovacu, Zagrzebiu i
            Osijeku. Przemysł spożywczy, głównie winiarski, mięsny oraz przetwórstwa
            owocowo-warzywnego. W Zagrzebiu ponadto skupia się przemysł poligraficzny,
            elektroniczny i farmaceutyczny. Niezwykle istotne dla gospodarki chorwackiej
            jest wybrzeże Dalmacji. Rijeka odgrywa znaczącą rolę jako port tranzytowy dla
            towarów z Austrii i Węgier, zyskała również poważne znaczenie w świecie jako
            stocznia. Split, duży port morski a także centrum produkcji tworzyw sztucznych.

            Produkcja energii elektrycznej jest w znacznym stopniu oparta na wyzyskiwaniu
            hydroenergetycznych zasobów rzek górskich (m.in. kaskadowe hydroelektrownie na
            rzekach Cetina i Krka). W latach 70. wybudowano we współpracy z Słowenią
            elektrownię atomową w Krško, znajdującą się na terytorium Słowenii, około 20 km
            od granicy.

            Kraj posiada niewielkie własne zasoby surowcowe, stosunkowo duże pokłady
            boksytów (duże pokłady boksytów występujące na półwyspie Istria i w Dalmacji
            dały podstawę rozwoju hutnictwa aluminium z centrum w Šibeniku), mniejsze
            miedzi, węgla brunatnego oraz złoża ropy naftowej i gazu ziemnego, nadto
            nieznaczne złoża manganu, cynku i ołowiu, azbestu oraz węgla kamiennego. Złoża
            ropy naftowej i gazu ziemnego odkryte w 1960 roku w pełni zaspokajają wewnętrzne
            potrzeby kraju, czyniąc Chorwację samowystarczalną pod względem energetycznym"<

            Dodam jeszcze od siebie choćby takie drobiażdżki jak liczący się pod pewnymi
            względami w Europie przemysł zbrojeniowy (znajdź na mapie miasto Koprivnica
            chociażby i popytaj, czym tam ludzie żyją), a dużą stalownię w Splicie kupił nie
            tak dawno polski biznes stalowniczy, spółka ZŁOMREX z Częstochowy. Ta sama,
            która miała chęć na polskie stocznie, ale po tym durnym politycznym kociokwiku
            wokół nich wolała zainwestować w przemysł stalowniczy Chorwacji. Nie wiem, czy
            nadal są Polacy właścicielami tej firmy, ale jeszcze niedawno byli. Taki
            szczegół drobny.
            W tej strefie klimatycznej, gdzie sezon turystyczny trwa w porywach 4-5
            miesięcy, z tego 2,5 miesiąca na full, żaden mądry gospodarz nie nastawi się
            wyłącznie na turystykę. Bo skazałby swoich obywateli na pożeranie korzonków od
            roślin przez resztę roku. A poza tym: jak myślisz, jaki procent ludności
            Chorwacji żyje wyłącznie z turystyki? Jakie są wpływy chorwackiego budżetu
            wyłącznie z turystyki? Dowiedz się, a potem możemy wymienić wiedzę w tej
            sprawie, OK?

            Więc nie opowiadaj, jak jakaś blondynka, głupot, dobrze? Bo cały wywód Twój, na
            tej jednej wątłej i nieprawdziwej tezie oparty, nijak kupy się nie trzyma, i
            sama dobrze o tym wiesz... ;-))
            Miłego... ;-)))
            • hepik1 Re: Makarska - ciut prawdy 05.10.09, 21:41
              >1skowreonku miły, jak jeszcze nieco pożyjesz i pouczysz się, to będziesz
              wiedzieć,

              Eee tam,skowronkowa jeszcze w sierpniu pytała ,o której słońce zachodzi nad Chorwacją ale od tego czasu była na na objazdówce Czas na Bałkany i dzisiaj w zasadzie mogła by doradzać w ministerstwie turystyki aby Chorwatom zyło sie dostatnio a Chorwacja rosła w siłę...czyli uczy się błyskawicznie i długo żyć nie musi ;)
              --
              Dalmacja wg hepika
            • Gość: Rozsądny Re: Makarska - ciut prawdy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.10.09, 21:59
              Trochę z turystyki, troszkę przemysłu, rolnictwa, ale z tą potęgą
              gospodarczą to bym był ostrożny. Z twojego opisu wynika, że to
              potęga na skalę świata:) Bez przesady mają problemy gospodarcze,
              korupcja, zadłużenie, bida na wybrzeżu nie widoczna to prowda.
              Mówiąc krótko różowo nie jest. Nie wnikać już w ich problemy
              narodowościowe i historię bo różna ona różna. Znając ten kraj i ich
              ludzi chcę uwierzyć w to co napisałeś wcześniej, ale niestety tak
              piknie to nie jest !!!!
              • Gość: tom Re: Makarska - ciut prawdy IP: *.tvkstella.pl 05.10.09, 22:15
                A gdzieżeś Ty się doczytał, że Chorwaci są potęgą gospodarczą? No bo chyba nie u
                mnie... Napisałem tylko, jak dalece nieprawdziwa jest teza "skowronka", jakoby
                Chorwacja postawiła wyłącznie na turystykę. Wskazałem na inne działy gospodarki,
                mające znaczenie daleko większe niż sezonowa turystyka. Sezonowa, bo związana
                głownie z atrakcyjnością krajobrazowo-klimatyczną, co ją odróżnia zasadniczo od
                niezależnej na ogół od pogody turystyki uprawianej dla poznawania np. zabytków
                czy dzieł sztuki (Rzym, Paryż, Moskwa, Sankt Petersburg, Kolonia, Florencja,
                Kraków itd., itd).
                Gdzie napisałem, że nie mają tam problemów z korupcją, biedą, zadłużeniem
                (ciekawe, czy wiesz, na ile jest Chorwacja zadłużona za granicą, m.in. w związku
                z budową budzącej tak wielką naszą zazdrość i podziw infrastruktury
                komunikacyjnej?), lub że "tak piknie u nich jest"?

                Nie bardzo może być potęgą gospodarczą organizujący się dopiero po
                usamodzielnieniu i nie do końca posprzątany po niedawnych wojnach kraj wielkości
                - jak wiesz i co wspominałem - dwóch naszych średniej wielkości województw.
                Napisalem, co napisałem, i nie ma tam nic, o czym wspominasz. Postawiłem tezę,
                że nieprawdziwym jest stwierdzenie "skowronka", na którym swój wywód zbudowała.
                I udowodniłem ją. Nic ponad to.

                ...ale przyznasz, że w licznych dyscyplinach sportu to mogą nam imponować, mimo
                swej 8-krotnie mniejszej populacji. Udowadniają to kopacze piłki czy koszykarze
                każdego z krajów b. Jugosławii. A pod względem dostępności do opieki zdrowotnej
                i jej poziomu są daleko przed nami. Niestety.
                Zachowajmyż proporcje w tej rozmowie!
              • Gość: tom Re: Makarska - ciut prawdy IP: *.tvkstella.pl 05.10.09, 22:30
                ...no to może wolisz głębszą analizę ekonomiczną? Zapewniam - z dobrego żródła i
                bardzo aktualna. Nigdzie też nie napisali, że "jest piknie", że nie mają
                problemów, itp. Ale - poczytaj sam...:

                [b]Środowisko gospodarczo-handlowe
                Chorwacka gospodarka od lat dziewięćdziesiątych odnotowuje stały wzrost na
                średnim poziomie 4%. Według raportu Doing Business Banku Światowego, Chorwacja
                zajmuje 97. pozycję na 178 pod względem łatwości prowadzenia wymiany handlowej
                oraz pozycję 93. na 178 pod względem łatwości zakładania firmy. Kryteria systemu
                podatkowego i łatwości pozyskiwania kapitału również wydają się być stosunkowo
                bezproblemowe, dając Chorwacji odpowiednio pozycję 43. i 48. Z drugiej strony,
                pod względem kryteriów ochrony inwestorów i zatrudniania pracowników, Chorwacja
                wypada źle w zestawieniu z innymi gospodarkami na świecie. Największy problem
                stanowi uzyskiwanie licencji i pozwoleń przy zakładaniu firm – kryterium, według
                którego Chorwacja zajmuje 168. miejsce na 178.

                Jako wielki sukces i korzystny wskaźnik dla przyszłych inwestorów należy ocenić
                fakt umieszczenia Chorwacji na drugiej pozycji pod względem reform ułatwiających
                prowadzenie wymiany handlowej. Według raportu Banku Światowego Chorwacja
                przeprowadziła modernizację w czterech z dziesięciu badanych obszarów.
                Rejestrowanie nieruchomości w Chorwacji stanowiło w przeszłości długi i
                uciążliwy proces trwający blisko tysiąc dni; obecnie trwa około 175 dni, co
                oznacza ogromny postęp i sześciokrotne przyspieszenie tego procesu. Dodatkowo
                kapitał stał się bardziej dostępny, co znacznie ułatwiło zakładanie firm.
                Jedynym krajem na świecie, który dokonał większych ulepszeń i ułatwień
                prowadzenia wymiany handlowej jest Egipt.

                Przedakcesyjne fundusze unijne, wraz z dofinansowaniem z Banku Światowego i
                Europejskiego Banku Odbudowy i Rozwoju (EBOR), umożliwią ważne ulepszenia w
                infrastrukturze, ze szczególnym naciskiem na transport i edukację. Chorwacja
                oferuje solidną strukturę i infrastrukturę makroekonomiczną – czynniki
                podstawowe z punktu widzenia inwestorów. Niesprawnie działająca administracja
                publiczna i sądowa stanowią jednak istotne przeszkody w szybkim i skutecznym
                prowadzeniu wymiany handlowej. Gospodarka Chorwacji jest oparta przede wszystkim
                na usługach, przy sektorze usług stanowiącym 61,2% całkowitego PKB. Bezpośrednie
                inwestycje zagraniczne (BIZ) i prywatna konsumpcja są głównymi przyczynami
                stałego wzrostu. Coraz więcej firm wybiera stolicę Chorwacji, Zagrzeb, na
                centrum sprzedaży i marketingu.

                W roku 2007 wskaźnik wzrostu PKB odnotowano na poziomie 5,5%, następnie w 2008
                wskaźnik ten spadł o 3,1 punktu procentowego osiągając poziom 2,4%. Oczekuje
                się, że w 2009 wskaźnik wzrostu osiągnie wartość negatywną na poziomie -3,7%,
                następnie w 2010 będzie on bliski zeru, jakkolwiek o wartości pozytywnej. PKB na
                osobę wyniosło 10 500 euro w 2008, zaś w 2009 ma wynosić 9 860 euro. Większość
                PKB pochodzi z usług, głównie turystycznych, a w drugiej kolejności – z przemysłu.

                Stopę inflacji zanotowano na poziomie 2,9% w roku 2007; w kolejnym roku wskaźnik
                wzrostu podskoczył do 6,1%. Przewiduje się, że w latach 2009 i 2010 stopa
                inflacji zmniejszy się odpowiednio do 2,1% i 2,5% pod wpływem ogólnego
                spowolnienia w chorwackiej gospodarce. Według Międzynarodowego Funduszu
                Walutowego wskaźnik inflacji powinien utrzymać się w obszarze 3% do roku 2014.

                Stopa bezrobocia w 2008 wyniosła 8,6%, co oznacza spadek w porównaniu do danych
                z lat poprzednich – 11,2% w 2006 i 9,6% w 2007. Obecne prognozy zakładają
                odwrócenie tego trendu i wzrost liczby bezrobotnych Chorwatów (w stosunku do
                całkowitej liczby ludności w wieku produkcyjnym) do wysokości 10,5% w 2009 oraz
                11% w 2010. W Chorwacji wciąż istnieje znacząca nierówność społeczna; wskaźnik
                PKB na osobę w Zagrzebiu – najbogatszym regionie – znacznie przewyższa wskaźnik
                z innych obszarów, przede wszystkim regionów dotkniętych wojną.

                Turystyka i bankowość to dwa najpopularniejsze sektory pod względem BIZ, przy
                łącznej wartości 2,8 mld euro (spadek z 3,5 mld euro w 2007). Trzej główni
                inwestorzy to Austria, Belgia i Holandia.

                Chorwacja posiada znaczny deficyt eksportu; od 2005 import przewyższa eksport co
                najmniej dwukrotnie. Głównym partnerem zarówno w imporcie, jak i eksporcie są
                Włochy, a zaraz za nimi Niemcy i Słowenia.

                Głównymi sektorami produkcji przemysłowej są: elektrotechnika, farmacja,
                tekstylia, przetwórstwo spożywcze, chemikalia, produkcja maszyn i urządzeń,
                budownictwo okrętowe i sprzęt telekomunikacyjny. Restrukturyzacja budownictwa
                okrętowego będzie głównym priorytetem chorwackiego rządu w najbliższych kilku
                latach. Eksport przemysłowy stanowi ponad 95% całkowitego eksportu towarów.
                Główne przedsiębiorstwa przemysłowe znajdują się w pobliżu takich ośrodków
                miejskich jak Zagrzeb, Zadar, Rijeka, Split, Osijek, Karlovac, Sisak i Varaždin.

                Chorwacja położona jest w południowo-wschodniej części Europy, między Kotliną
                Panońską a Morzem Śródziemnym. Graniczy ze Słowenią i Węgrami na północy, z
                Serbią na północnym wschodzie, z Bośnią i Hercegowiną na wschodzie i Czarnogórą
                na południowym wschodzie. Na południu i zachodzie posiada dostęp do Adriatyku
                oraz dzieli z Włochami granicę morską w Zatoce Triesteńskiej.


                Środowisko społeczne
                W ostatnich latach Chorwacja doświadczyła nasilonej migracji z powodu nierównego
                rozwoju gospodarczego niektórych regionów. Większość migrantów wybiera obszary
                wzrostu gospodarczego, takie jak miasto stołeczne Zagrzeb, którego populacja
                wzrosła ponad dwukrotnie i liczy obecnie około milion mieszkańców. Równolegle do
                gwałtownego procesu urbanizacji drastycznie spadł wskaźnik urodzeń – z 22,2
                urodzeń na tysiąc mieszkańców w 1947 do 9,3 na tysiąc w 2007. Obecnie liczba
                ludności Chorwacji wynosi 4,5 mln i nie zmienia się od 2004 roku. Migracja netto
                w 2007 wyniosła 12 000. Proporcję mężczyzn i kobiet zanotowano w 2008 na
                poziomie 0,93.


                Środowisko polityczne
                Wśród byłych republik Jugosławii Chorwacja okazała się być jednym z krajów
                cieszących się największym powodzeniem. Od momentu przyjęcia konstytucji z 1990
                roku Chorwacja jest demokracją parlamentarną. Wszystkim obywatelom przysługuje
                wolność, równość i prawa człowieka. W porównaniu do państw ościennych, ryzyko
                polityczne związane z prowadzeniem wymiany handlowej jest stosunkowo niskie.
                Stabilność polityczna nierzadko stanowi zachętę dla zagranicznych inwestorów.
                Chorwacja jest członkiem Organizacji Narodów Zjednoczonych, Organizacji
                Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie (OBWE) oraz Rady Europy; kandyduje również
                do członkostwa w Unii Europejskiej, która jest dla Chorwacji najważniejszym
                partnerem handlowym, oraz otrzymała zaproszenie do wstąpienia do NATO w kwietniu
                2008.

                Prezydent Chorwacji, głowa państwa, wybierany jest w trybie wyborów powszechnych
                na okres pięciu lat. Ponadto prezydent jest naczelnym dowódcą sił zbrojnych i
                bierze udział w podejmowaniu decyzji w kwestiach związanych z polityką
                zagraniczną i bezpieczeństwem narodowym. Parlament Chorwacji jest jednoizbowym
                organizmem prawodawczym złożonym z 152 przedstawicieli (jeden mandat dodano
                podczas wyborów parlamentarnych w listopadzie 2003), wybieranych w głosowaniu
                powszechnym na cztery lata. W 2005 Stjepan Mesić został ponownie wybrany na
                urząd prezydenta, zapewniając tym samym kontynuację polityki proeuropejskiej i
                prozachodniej na kolejne kilka lat. Chorwacki premier Ivo Sander, popierany
                przez parlament, uczynił akces do UE i NATO sprawą nadrzędną. Wzrost i
                stabilność gospodarcza, z naciskiem na rolnictwo i turystykę, to wewnętrzne
                priorytety Chorwacji.

                Unia Europejska wyraża swoje głębokie zaniepokojenie w kwestii sądownictwa i
                wysokiego poziomu korupcji, które w opinii UE może znacząco podważyć rozwój
                gospodarczy państwa...
                tu masz więcej:
                <a href="http://www.research-pmr.com/pl/O_PMR_Research/Gdzie_dzialamy/Chorwacja.html" target=
                    • sofia41 Re: ciut prawdy 06.10.09, 08:29
                      po moim wpisie o "krwawych rękach", zostałam obrzucona błotem, że to
                      absolutnie nie ma nic wspólnego z turystyką i y takim tematem
                      powinnam poszukać sobie innego forum,
                      do czego należy zaliczyć te tu tasiemcowe referaty o ekonomi i
                      gospodarce Chorwacji, co to ma wspólnego z turystyką ?
                      które zresztą nie oddają całej prawdy o tym kraju, są naciągane i
                      tendencyjne, koleżanka pisała o Chorwacji mając na myśli Dalmację,
                      no ale takie inteligentne głowy już tego rozróżnić nie potrafią jak
                      z tą "krwią na rękach Chorwatów", napisłam, iż "patrząc na kelnera"
                      ale ty, wy uznaliście, iż mam na myśli 4,5 miliona Chorwatów,jak to
                      nazwać ? wygodnictwo myślowe czy tępota umysłowa ?

                      • Gość: tom Re: ciut prawdy IP: *.tvkstella.pl 06.10.09, 09:00
                        z pewnością tępota umysłowa. Myślę, że towarzystwo bywające na tym forum w
                        najbliższym czasie wystąpi o beatyfikację sofii41 jako jedynego autorytetu w
                        sprawach Chorwacji i Czarnogóry, Bałkanów, Wszechświata w ogóle, a także wzorca
                        cnót polemicznych, obiektywizmu i w ogóle wszystkiego.
                        Te wywody tyle mają wspólnego z Chorwacją, ile mają. Na pewno nie mniej niż
                        Twoje bajdurzenie, które z tego forum czyni pośmiewisko i odstręcza od niego
                        coraz więcej użytkowników. Pokazuje, że lepiej choćby na tym poziomie pozyskiwać
                        wiedzę o jakimś kraju, niż sycić się płytkimi i powierzchownymi, ale za to
                        silnie egzaltowanymi konstatacjami.
                        Dane ekonomiczne, są naturalnie naciągane i tendencyjne, opracowanie analityczne
                        robiła wszak tylko jakaś tam agencja ekspertów ekonomicznych, a nie sofia41,
                        która nie tylko wie już wszystko bo po kilku dniach pobytu posiadła całą prawdę
                        o Chorwacji, ale też nawet wie, co "koleżanka miała na myśli". Ja wiem jedynie z
                        lektury, co napisała, a nie co miała na myśli, a więc, sofia41 - jesteś wielka.
                        Stąd ten pomysł beatyfikacji. Proponuję hepika1 na promotora procedury
                        beatyfikacyjnej - on Cię najwyraźniej najsilniej polubił... ;-))
                        • sofia41 Re: ciut prawdy 06.10.09, 10:33
                          bełkoczesz i nie odpowiedziałeś na pytanie - co ten statystyczny
                          fajerwerk a wspólnego z turystyką ?
                          gdybyś miał pojęcie jak się robi statystykę byłbyś ostrożniejszy w
                          czytaniu i zamieszczaniu "jako argument"

                          nie musisz mnie beatyfikowć,jestem innego wyznania
                          • Gość: tom Re: ciut prawdy IP: *.tvkstella.pl 06.10.09, 12:13
                            ... nnno tak, to wiele wyjaśnia, faktycznie.

                            Dalszą dyskusję z Tobą będę w stanie prowadzić, kiedy faktycznie posiądziesz
                            umiejętność czytania ze zrozumieniem. Na takim poziomie, jaki proponujesz i
                            usiłujesz wszystkim narzucać, nie jestem w stanie się z Tobą porozumiewać, i
                            wszelkie próby dotarcia do Ciebie z jakąkolwiek wiedzą uważam za czystą stratę
                            czasu. Nie tylko ja zresztą.

                            Szkoda mi czasu na wykładanie Ci elementarza, nie tylko ekonomicznego. Ty i tak
                            wiesz lepiej, po co więc się wysilać? A już dyskutowanie z Tobą o jakości i
                            zawartości analiz ekonomicznych... wybacz... Rozumiem, że - ignorując istnienia
                            nauk ekonomicznych, której jedną z dyscyplin jest statystyka - jesteś w stanie
                            zakwestionować z równym powodzeniem także - w razie potrzeby - ogólną i
                            szczególną teorię względności, prawo Archimedesa, tabliczkę mnożenia, tablicę
                            Mendelejewa i w ogóle budowę atomu oraz kulistość Ziemi i uznawany powszechnie
                            przez naiwniaków model Wszechświata, że o teorii ewolucji nie wspomnę nawet, z
                            przytoczonych przez Ciebie względów wyznaniowych, które tak zgrabnie do wątku
                            wplotłaś.

                            POWTÓRZĘ CI RAZ JESZCZE, TYM RAZEM DUŻYMI LITERAMI:
                            ZACYTOWANE DANE EKONOMICZNE MIAŁY JEDEN CEL - WYKAZAĆ TWOJEJ KOLEŻANCE, ŻE JEST
                            W BŁĘDZIE STAWIAJĄC TEZĘ, IŻ CHORWACJA POSTAWIŁA W Y Ł Ą C Z N I E NA ROZWÓJ
                            TURYSTYKI
                            , A JEDNOCZEŚNIE ZANIEDBAŁA ROZWÓJ NA WYMAGANYM PRZEZ NIĄ POZIOMIE
                            BANKOWOŚCI ELEKTRONICZNEJ, PRZEZ CO BIEDACTWO NIE MOGŁA ZAPŁACIĆ KARTĄ. CYTUJĄC
                            STATYSTYKI POKAZAŁEM, ŻE W CHORWACJI NIE TYLKO TURYSTYKA ISTNIEJE, ALE TEŻ INNE
                            DZIAŁY GOSPODARKI, KTÓRE ZRESZTĄ PRZECIEŻ NIE MUSZĄ CZYNIĆ Z TEGO KRAJU POTĘGI
                            EKONOMICZNEJ WOLNEJ OD WSZELKICH TROSK I PROBLEMÓW.

                            Rozumiem, że Ciebie to przerasta, a poza tym Ty i tak wiesz lepiej - wszak byłaś
                            w tym kraju przez moment i wiesz lepiej. Nawet rozmawiałaś z jakimś Chorwatem,
                            bez krwi na rękach, mam nadzieję. Nikt inny wiedzy tak głębokiej, obiektywnej i
                            kompletnej na temat tego kraju i jego mieszkańców nie posiadł i już zapewne nie
                            posiądzie. I kropka!

                            Tak przy okazji: śledząc Twoją aktywność na forach portalu turystycznego
                            związanych z innymi niż Chorwacja kierunkami - a może to sprawdzić każdy
                            forumowicz, do czego zachęcam - zauważam, że tam również (wbrew Twoim słowom o
                            tym, iż dla Ciebie podróże po Europie połączone z dogłębnym poznawaniem innych
                            krajów to chleb powszedni) nie masz kompletnie nic do powiedzenia. Nie miałaś i
                            nie masz, podobnie jak na tym forum, żadnej informacji do przekazania innym.
                            Powtarzam: informacji (sprawdź w słowniku, co oznacza to słowo), a nie
                            reminiscencji nasączonych emocjami na poziomie egzaltowanej uczennicy
                            przedostatniej klasy gimnazjum. Tylko, że tam nie zajmujesz aż tyle miejsca
                            swoim mentorskim i obrażających innych forumowiczów bajdurzeniem, co na forum
                            chorwacko-czarnogórskim. Do którego zresztą - wszak takie są zasady - masz
                            prawo. A czytający Twoje słowa mają prawo do oceny i komentarzy. Takie są zasady.

                            Wiesz, każdy człowiek powinien starać się wyczuwać granice, poza którymi jest
                            już tylko istna nieskończoność śmieszności - to taka życzliwa rada...

                            Myślę, że nic dodać, nic ująć...
                            • sofia41 Re: ciut prawdy 07.10.09, 08:20
                              O, dzięki !!!

                              " śledząc Twoją aktywność na forach portalu turystycznego ......"

                              najwyraźniej mnie doceniasz, może nawet troszkę lubisz no bo w imię
                              czego poświęcałbyć tyle czasu "śledzenie" i na napisanie tego
                              kolejnego referatu ?
                              dla jakiejś niedouczonej idiotki z przedostatniej klasy gimnazjum ?

                              "> ZACYTOWANE DANE EKONOMICZNE MIAŁY JEDEN CEL - WYKAZAĆ TWOJEJ
                              KOLEŻANCE, ŻE JEST
                              > W BŁĘDZIE......"
                              nie mój drogi, koleżanka nie jest w błędzie, koleżanka miała na
                              myśli Dalmację a Ty jako człowiek inteligentny powinieneś tą pomyłkę
                              dostrzec i nie wychylać się z udowadnianiem komuś "głupoty"

                              "mądrzejszy powinien ustąpić głupszemu"

                              jednak przeglądanie internetu ma tesz dobre, nie tylko ziobrowskie
                              strony strony, czasami można się czego ciekawego dowiedzieć, nawet
                              od ciebie
                              • olej_nick Re: ciut prawdy 07.10.09, 09:05
                                sofia41 napisała:

                                > "mądrzejszy powinien ustąpić głupszemu"

                                Jak sobie życzysz. Ustępuję.
                                Jeszcze tylko: rzuć okiem na to, zanim napiszesz kolejny post.
                              • Gość: tom Re: ciut prawdy IP: *.tvkstella.pl 07.10.09, 18:05
                                Nie wydaje mi się, aby miała jakikolwiek sens dalsza wymiana zdań z Tobą na
                                forum. Nie rozumiesz jego istoty i zasad, nie podzielasz celów i roli, i tyle.
                                Za sprawą takich wpisów i postaw forum z miejsca wymiany rad, życzliwych
                                podpowiedzi, informacji, przekazywania innym wiedzy pomagającej im w poznawaniu
                                nie znanego im, lub mało jeszcze znanego, kraju - staje się tym, co sobie
                                ubzdurałaś. Jeśli sądzisz, że daje Ci to jakieś odreagowanie po czymś, o czym
                                nie wiemy jako czytający Twoje wypracowania - pozostań z tym sama. Swoją
                                agresywną kłótliwość realizuj z kimś, kto godzi się toczyć wymianą zdań na takim
                                poziomie. Wielu forumowiczów ma już tego dość. Ja także.
                                Tłumaczenie Ci tego to jednak orka już nawet nie na ugorze, a na pustyni.
                                Powtórzę raz jeszcze: lektura wszystkich Twoich wpisów utwierdza mnie w tym, co
                                już napisałem: nie masz do przekazania żadnej informacji. Niewiedzę i ignorancję
                                pokrywasz tupetem i agresywnością, brak arumentów - tupete, a brak kultury -
                                przypisywaniem innych chamstwa, poniżaniem ich i próbami ośmieszenia oraz
                                wrzaskiem "ratunku, biją niewinną!"

                                Teraz dwa zdania w kwestii posprzątania kolejnego bałaganu, jaki tworzysz:
                                - "jakąś niedouczoną idiotką z przedostatniej klasy gimnazjum" określiłaś siebie
                                sama w ostatnim wpisie, toteż nie staraj się stworzyć na kimkolwiek wrażenia, że
                                tak Cię nazwał ktoś na forum, np. ja. Polecam lekturę słownika języka polskiego.
                                Znajdziesz w nim słowo "egzaltacja". Zapewniam, że nie jest synonimem (patrz
                                słownik: synonim) "niedouczonej idiotki z przedostatniej klasy gimnazjum".

                                - może faktycznie jesteś jasnowidzem i wiesz, co miała na myśli koleżanka, skoro
                                piszesz tak: "koleżanka nie jest w błędzie, koleżanka miała na myśli Dalmację ".
                                Ja - w odróżnieniu od Ciebie - jasnowidzem nie jestem, zareagowałem nie na to,
                                co miała na myśli koleżanka, ale co napisała. A napisała tak: "W Grecji -
                                niestety - nie byłam, ale w wielu pozostałych krajach które odwiedzałam, nie
                                miałam problemów w płaceniu kartą. A żaden z tych krajów nie widział tylko
                                w turystyce swojej przyszłości, jak to jest w Chorwacji.
                                " oraz - w swej
                                innej wypowiedzi - tak: "Wróciłam dziś z objazdówki bałkańskiej. Nie ujmując
                                niczego niesamowitym walorom[b] Chorwacji/b]] , sądzę że są jednak
                                i minusy. Nie wszędzie można płacić kartą kredytową!"
                                Nie wiem, jestem najpewniej ślepy i czytać nie umiem, ale tu nie ma słowa o
                                Dalmacji, ale podmiotem, do którego się koleżanka odnosi jest
                                Chorwacja jako całość. To tak dla ścisłości.

                                I to epokowe odkrycie, na miarę śmiałej tezy w gatunku "nie bez przerwy świeci
                                tam słońce" albo odkrycia, że w Czarnogórze bez problemów można płacić euro
                                (przypomnę Ci, że euro jest prawnym środkiem płatniczym w tym kraju, czyli jego
                                walutą) wziąłem na warsztat i z lekka obśmiałem, wykazując, że jest to
                                stwierdzenie mocno śmieszne i nieuprawnione, nie poparte dostateczną wiedzą o
                                podmiocie stwierdzenia. Tyle i tylko tyle.

                                Przy okazji w przytoczonym "referacie" przekazałem nieco przemawiających za moim
                                stwierdzeniem obiektywnych wiadomości o tym kraju. Niektórym pozwala ona
                                wiedzieć coś więcej o pewnych sprawach, zanim zaczną się im infantylnie (patrz
                                słownik) dziwić...

                                Są bowiem tacy, co uważają, że posiadanie wiedzy jest mniejszą wadą niż jej brak...

                                Mnie lektura wielu wpisów na tym forum dostarczyła wiele informacji i wiedzy,
                                którą przyjmuję z chęcią i pokorą, a nawet radością, że mi się ona przyda przy
                                którymś z kolejnych wyjazdów. Choć ten kraj i region znam - ośmielam się to
                                stwierdzić wprost, otartym tekstem - znacznie lepiej niż Ty, nie uważam się za
                                takiego, który pozjadał wszystkie rozumy.
                                W odróżnieniu od Ciebie nie uważam się za nieprzebraną skarbnicę wszechwiedzy.
                                Niejednokrotnie nawet na tym forum publicznie przyznawałem się do błędów, jeśli
                                je popełniałem, ciesząc się, że ktoś z życzliwością, ale i kulturą i humorem
                                potrafił mnie i innych błądzących "wyprostować" - bez potrzeby obrażania,
                                wyśmiewania i poniżania.

                                I to byłoby na tyle.

                                PS:
                                Nie pochlebiaj sobie, twierdząc "najwyraźniej mnie doceniasz". Jak i siląc się
                                na protekcjonalne wywyższanie w stylu "nie, mój drogi". To jest niesmaczne raczej.
                                Przykro mi, ale nie doceniam. Bo nie mam za co - ani za zdolności polemiczne,
                                ani za wiedzę, ani za kulturę osobistą. Ani za zwyczajną życzliwość dla innych
                                ludzi i okazywanie im przynajmniej odrobiny szacunku, co jest pojęciem z
                                elementarza kultury, której to brak tak łatwo przypisujesz wszystkim, którzy się
                                z tobą nie zgadzają...

                                Piszesz: "mądrzejszy powinien ustąpić głupszemu" . Stosuję się z ulgą... ;-))

                                PPS:
                                Nie chcę być złośliwy, ale "tesz" pisze się obecnie "też". W całym kraju. I te
                                zasady obowiązują zarówno Twoich polemistów na forum, których z bezczelną
                                lekkością nazywasz chamami, jak i Ciebie... ;-))
                                • sofia41 Re: ciut prawdy 07.10.09, 20:34
                                  " I to epokowe odkrycie, na miarę śmiałej tezy w gatunku "nie bez
                                  przerwy świeci
                                  tam słońce" albo odkrycia, że w Czarnogórze bez problemów można
                                  płacić euro....."

                                  a gdzie ja to napisałam ?
                                  czy przypadkiem nie mylisz adresów ?

                                  a swoją drogą utwierdzasz mnie w przekonaniu, że mnie jednak lubisz
                                  poświęcając aż tyle czasu,
                                  jestem wysoką, zgrabną szatynką, mam śniadą cerę, zdecydowanie typ
                                  połudiowy, wschodnio-śródziemnomorski, ale jeszcze nie orient jeśli
                                  to ci coś mówi, nos prosty, średni i delikatny,
                                  miłych snów
                                  • sofia41 Re: ciut prawdy 07.10.09, 20:52
                                    zapomniałam, dziś nie koniecznie trzeba bywać, żeby znać ale Ty o
                                    tym wiesz zapewne lepiej, wystarczy przeglądnąć trochę statystyk,
                                    przeczytać kilka prac naukowych lub pseudonaukowych na necie, być na
                                    bierząco z aktualnymi wiadomościami, znać kilka języków i mieć
                                    trochę czasu a wiedza w interesującym temacie, może być
                                    wystarczająca do polemiki,
                                    nie chce mi się tego robić ale jestem pewna, że co do najnowszej
                                    histori mogłabym cię o Chorwacji zaskoczyć i złapać na braku
                                    dostatecznej wiedzy pomimo, że Ty bywasz czy jesteś a ja byłam tam
                                    tylko kilka dni, jako człowiek inteligentny za jakiego się uważasz a
                                    ja nie mam powodu ani ochoty temu zaprzeczać, musisz przynać mi
                                    rację, nie musisz tego robić publicznie, wystarczy, że reagujesz
                                    jeszcze raz miłych snów z szatynką,
                                  • Gość: piotr4a Re: ciut prawdy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.10.09, 20:57
                                    Jesteś jednak WIELKAAAA ? Po prostu kawał 'betonu' nie do ruszenia.
                                    Jeśli już jesteśmy na ciebie skazani na tym forum to może jednak
                                    przydałabyś się do czegoś pożytecznego i opisała konkretne i
                                    przydatne dla innych fakty ze swojego pierwszego i jedynego wyjazdu
                                    na Bałkany ? Dotychczas '0' informacji !

                                    sofia41 napisała:
                                    "jestem wysoką, zgrabną szatynką, mam śniadą cerę, zdecydowanie typ
                                    połudiowy, wschodnio-śródziemnomorski, ale jeszcze nie orient jeśli
                                    to ci coś mówi, nos prosty, średni i delikatny, to miłych snów"

                                    Jeśli '41' to cała prawda i tylko prawda to już chyba emeryturka ?
                                    • sofia41 Re: ciut prawdy 07.10.09, 22:22
                                      zdaje sobie sprawę, że znów przyjmiesz to opacznie ale nic nie
                                      poradzę,
                                      o jakie informacje ci chodzi, o których jeszcze ci nie wiadomo ?
                                      mam opisać każdą drogę, którą jechaliśmy, każdą wioskę, którą
                                      mijaliśmy, czy były pluskwy czy dior' owskie zapachy ?
                                      mam pisać o cenach i sprawdzonych kwaterach ?
                                      w imię czego ? to nie moja domena, mnie o to głowa nie boli, to zły
                                      adres, wszystko inne zostało już opisane a powielać nie lubię, co
                                      mam więc ci napisać ?
                                      poruszyłam temat ale ci się nie spodobał, był zbyt prowokacyjny, a
                                      historia może być prowokacyjna tymbardzej gdy w nią zamieszani, nie
                                      chcą się z niej spowiadać ale to nie turystyka, ok,
                                      kwatery wybieramy sobie sami, nigdy nie pytamy innych o radę, zatem
                                      nie chcę też radzić innym, mamy zbyt różne finansowe możliwości, co
                                      tu można radzić, tanio-drogo to pojęcia względne, czysto-brudno jak
                                      się okazje też, smacznie-niesmacznie to sprawa gustu,
                                      no i ja nie pretenduję do udzielania rad, ewentualnie do "jak ja to
                                      widzę" ale porady, nie

                                      czy się mylę, jest to forum o Bałkanach ?


    • Gość: piotr4a Re: Makarska - ciut prawdy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.10.09, 12:29
      luzerka napisała:
      "Makarska - miasto gdzie wszędzie jest daleko i ostro pod górkę.
      Wieczorny spacer ograniczała się do nadmorskiej promenady w 80% to
      restauracyjki, więc siłą rzeczy idzie się zaglądając gościom do
      talerzy... po przejściu ponad 2 km dochodzimy do portu (centrum
      miasta) za wiele do zobaczenia tam nie ma, kościoły zamknięte".

      Ręce po prostu opadają czytając takie teksty. Nie chodzi mi o opinie
      do której każdy ma prawo, ale brak elementarnej wiedzy o miejscu do
      którego się jedzie i przekłamania informacyjne. Makarska ma jedną z
      ładniejszych, kilkukilometrowych promenad, a odcinek z pięknymi
      palmami przy porcie jest po prostu cudowny. Ciekawe czy widziałaś
      półwysep 'Sv. Petar' (wejście zaczyna sie przy porcie), małe ale
      jednak ciekawe stare miasto, z kościołem w centrum który jest raczej
      wieczorami otwarty. Promenadą idzie się 'po płaskim', a wybór
      miejsca na kwaterę zależy tylko od ciebie. Po co więc biadolić o
      różnicach poziomów kiedy mogłaś coś znaleźć bliżej morza. Dla mnie
      zaletą jest apartament położony trochę wyżej nad Makarską ze wzgledu
      na wspaniałe widoki: morze + wysokie góry w jednym. Jeśli jest w
      Makarskiej tak kiepsko to skąd tam takie ilości Polaków, w
      większośći zachwyconych pobytem ?
      Pozdrav


      • luzerka Re: Makarska - ciut prawdy 05.10.09, 13:18
        tia.... rozumiem, nie ma prawa do subiektywnej oceny... tolerancja na poziomie
        0... nie rozumiem, czy te wszystkie poniżające mnie teksty mają na celu zminę
        mojego zdania, przekonanie mnie do tego że nie wiedziałem gdzie jadę, że nie
        byłam tu i tam ... nie będę nikomu nic udowadaniać .... jednym się podoba innym
        nie, i proszę o uszanowanie mojego zdania i nie trzeba nikogo przy okazji obrażać.
        • Gość: tom Re: Makarska - ciut prawdy IP: *.tvkstella.pl 05.10.09, 14:05
          wiesz co? Postaraj się jednak, mimo wszystko, czytać ze zrozumieniem co inni
          piszą, a nie kąsać na oślep. Namawiam do odrobiny wysiłku i zadania sobie trudu
          znalezienie różnicy pomiędzy subiektywną oceną a obiektywną informacją. Tylko
          tyle, i aż tyle.

          Twoja subiektywna ocena nie wnosi żadnej obiektywnej informacji, i to jest Twój
          ból. Równie dobrze można byłoby napisać subiektywne odczucia z wyjazdu w Tatry:
          "Było beznadziejnie. Okazało się, że za wstęp tu i tam trzeba było płacić
          prawdziwymi pieniędzmi, bo kart nie przyjmują ani woźnice jeżdżący z ceprami na
          Morskie Oko, ani handlary na Krupówkach. W dodatku na Giewont trzeba było iść
          pod górkę, a potem z górki na dół. Mało tego: wejście nad Morskie Oko i Czarny
          Staw w ogóle nie jest przystosowane do tego, aby mogli z niego korzystać ludzie
          chodzący w klapkach basenówkach, i pchający przed sobą wózek z dwuletnim
          dzieckiem oraz holujący za sobą chorą na serce mamusię. Rozpacz nasza nie miała
          końca, kiedy okazało się, że na szczycie nie ma budki z hot-dogami ani piwa bądź
          przynajmniej waty cukrowej. No i ten brak placu zabaw dla dzieci... W dodatku na
          wąskiej ścieżce co rusz trzeba było ustępować miejsca schodzącym z góry, tak
          jakby nie można było zrobić dwukierunkowej ścieżki, no i żeby ona w ogóle po
          płaskim biegła!"

          Nie myl pojęcia tolerancji z... Nie chcę być niegrzeczny. Mam tylko prośbę: nie
          prowokuj sama ataków na siebie, nie będziesz musiała się tak beznadziejnie
          bronić. Wyraziłaś swój subiektywny sąd? Wyraziłaś? O coś Ci jeszcze biega może?
          O to, że nikt inny nie powinien wyrażać swego subiektywnego sądu na temat Twego
          subiektywnego sądu? Sama sobie odpowiadasz na pytanie o to, czym jest dla Ciebie
          tolerancja, niestety.
          Pokaż mi, proszę, miejsce, w którym Cię swoją wypowiedzią obraziłem i
          upowazniłem do takiego stawiania sprawy, jak to właśnie robisz.

          Nie zależy mi, abyś zmieniała zdanie, i nie zależy na tym nikomu. Nawet jeśli
          jest ono w mojej ocenie najgłupsze i pozbawione podstaw - jest Twoje. To jest
          Twoje święte prawo. Ale licz się z tym, że jeśli zabierasz głos publicznie, to
          poddajesz się publicznej ocenie. Takie są zasady. Przynajmniej - ja to tak
          postrzegam, i staram się do tej zasady stosować.
          • olej_nick Re: Makarska - ciut prawdy 05.10.09, 14:22
            Gość portalu: tom napisał(a):
            itd. itd.

            ... z ust mi to wyjąłeś.

            Dla Luzerki dodałbym tylko, że Sofia coś tam twierdzi,
            że postąpiłaś inteligentnie, próbując dowieźć,
            że forum nie kłamie.
            No więc dowiodłaś.
            Makarska, jaka jest, każdy widzi.
            Tylko po kiego grzyba ciągałaś tam jeszcze inne osoby,
            a teraz szukasz usprawiedliwienia dla swojego postępowania?
            Wygłupiłaś się, a teraz jeszcze chwalisz się tym wszem i wobec.
            To chyba raczej masochizm (z nutką sado).

            PS fajne jest też chodzenie po skałkach i skoki na bungee
            tylko nie zwalaj na mnie, że to ja cię przypiąłem do liny ...
    • hepik1 Re: Makarska - ciut prawdy 06.10.09, 09:39
      Jeśli ktoś trafi tutaj z myslą,ze sie czegoś dowie o Makarskiej,oprócz tego ,że nudno i pod górkę,świetny tekst kolegi crokuski z cro.pl:
      [i]
      MAKARSKA - KOMPENDIUM WIEDZY (subiektywne )
      (zaktualizowane mniej więcej po pobycie w czerwcu 2009 roku)

      (Sory za literówki i inne błędy ale pisałem w biegu. Nie ufajcie podanym cenom, raczej na pewno są wyższe. Za zmiany w rzeczywistości - nie bić. Nie kopiować bez mojej zgody. Wydrukować i jechać.)

      Makarska to najpopularniejsza miejscowość turystyczna pomiędzy Splitem a Dubrovnikiem (do Splitu 60km, do Dubrovnika 160km). Malowniczo położona pomiędzy górami Biokovo a Adriatykiem stanowi jedną z najlepszych propozycji do wypoczynku w Dalmacji. Decydując się jednak na tą miejscowość nie należy oczekiwać spokojnych wieczorów i pustek na plaży. W sezonie Makarska tętni życiem i w dzień i w nocy. Na plażach jest dość mało miejsca na "swój kącik", ale bez obaw, każdy go znajdzie. Zmotoryzowani mogą również podjechać na mniej uczęszczane plaże, albo do okolicznych, równie malowniczych miejscowości (np: Tucepi, Podgora, Baska Voda oraz Brela gdzie znajduje się plaża którą magazyn Forbes niedawno umieścił w swoim Top 20 plaż świata. W Breli parking kosztuje 50 kun za cały dzień, nie ma parkingu "na godziny"). Nie znajdziecie w Makarskiej piasku na plaży. Są tam tylko i wyłącznie różnej wielkości kamyki, więc radzę zabrać klapki. Miłośnicy piasku mogą wybrać się do oddalonej o 39km miejscowości Duce, gdzie znajdą go pod dostatkiem.

      STRONY INTERNETOWE:
      www.cro.pl/makarska.php
      www.makarska.com/
      www.makarska.hr/
      www.makarska-online.net/

      KAMERY ON-LINE:
      www.makarska-croatia.com/webcam/

      DUŻA MAPA MAKARSKIEJ:
      www.makarskainfo.com/images/stories/makarska_map.jpg

      JAK ZNALEŹĆ APARTAMENT
      Najlepiej zarezerwować przez internet, szukając dogodnej lokalizacji, wyposażenia itd. Możliwe jest jednak znalezienie apartamentu "z ulicy". Pierwsza grupka łowców turystów oczekuje przy wjeździe do Makarskiej, po prawej stronie, w lasku. Jeśli nie będą odpowiadać nam ich propozycje, przemieszczamy się 150m dalej na stację INA (po prawej stronie). Nie ma tam widocznych "łowców", ale jeśli zaparkujecie wkrótce się pojawią. Jeśli jednak dalej będziecie zmuszeni szukać trzeba jechać pod dworzec nazwijmy to "PKS". Udajemy się tam, jadąc dalej w kierunku miasta (nie skręcamy w lewo na rozwidleniu 200m za stacją INA na Dubrovnik, lecz na prawo - do centrum). Wkrótce dojeżdżamy do ronda po którego lewej stronie jest wspomniany dworzec a po prawej stoją "nagabywacze".

      GDZIE KUPOWAĆ ?
      W Makarskiej są dwa duże supermarkety. Po stronie nazwijmy to - południowej jest Kerum a po północnej Super Konzum. Ten drugi jest trochę większy i lepiej zaopatrzony, ten pierwszy podobno delikatnie tańszy. Kupowanie w tych supermarketach nie ma takiego znaczenia pod względem opłacalności jak w Polsce. Wiele produktów można znaleźć taniej w małych sklepach samoobsługowych w centrum. Nie zdziwcie się jednak, jeśli zobaczycie na swoim rachunku dopisane dziwne kwoty. To kaucja za butelki plastikowe, którą potem można odzyskać na podstawie paragonu...
      Większość właścicieli apartamentów prosi aby te właśnie butelki kłaść osobno w wyznaczonym miejscu a nie ze wszystkimi śmieciami.
      Owoce najlepiej kupować na targu (po lewej stronie rynku głównego od strony morza). Różnica pomiędzy cenami na tym targu a cenami ze straganów przy plaży jest spora. Np. brzoskwinie przy plaży - 20 kun a na targu 12-15 kun. Na tym targu możecie także kupić oliwę z oliwek lub rakiję albo miód.
      Ryby albo owoce morza kupujemy na rybarnicy przy ulicy Don Mihovila Pavlinovica. Przy czym, aby dokonać właściwego zakupu należy pojawić się tam między 6stą a 7dmą rano. Przykładowo - małże żywe w muszlach - 10kun za 1kg. (W czerwcu 2009 rybarnica nie była czynna z powodu remontu)
      Bez problemu kupimy także świeże rybki, kalmary czy ośmiornice w porcie, bezpośrednio od rybaków. Najlepiej pojawić się tam w porannych godzinach (im wcześniej tym lepiej, ale ok 6.15 jest jeszcze dużo do wyboru).
      W ostateczności "świeże" ryby kupić można np. w supermarkecie - Kerum.
      Zdrową żywność kupicie w nowym sklepie (nazywa się bodajże DW) na przeciwko marketu Studenac przy ulicy Kralja Zvonimira
      Chleb nazywa się "kruh" i najlepiej go kupić w jednej z licznych piekarni (pekara).

      CO PIĆ ?
      Oczywiście rakiję, travaricę. Ale nie tylko moim skromnym zdaniem najlepsza jest charakterystyczna dla środkowej Dalmacji - orahovica. Jeśli ktoś zna się na wódce, powinien spróbować tej, śmiem twierdzić, jednej z najlepszych wódek na świecie.
      Dla kobiet zaś idealne wydaje się słodkie wino - Prosek.
      Oba trunki powinny być kupione u sprawdzonej (najlepiej przez gospodarzy) osoby. Jeśli nie ma takiej możliwości kupujmy je od:
      - chłopa przy drodze który zaprowadzi nas i pokaże piwniczkę, w której napoje wytwarza.
      - na targu (po lewej stronie rynku w Makarskiej).
      Średnia cena na targu w Makarskiej litra orahovicy, rakiji, travaricy albo proska to 40kn (2009r).

      GDZIE JEŚĆ ?
      Najlepiej na przy-apartamentowym grillu. Wyśmienite do tego celu wydają się rybki Lubin oraz Komarca (informacja sprawdzona a podana przez Kasię Głydziak Bojić). Ale jeśli to niemożliwe, to udać się do położonych wzdłuż brzegu knajp. Najbardziej popularna knajpą, jest chyba statek - Makarski Jadran zamieniający się w restaurację około 20stej przy porcie. Można tam zjeść stosunkowo tanio, ale obowiązuje tzw. self service. Poza tym panowie - kucharzo-piraci, palący papierosa i grillujący nie zachęcają...
      Z innych dobrych już knajp polecam Porat przy porcie, Kalalarga, Point, Stari Mlyn przy Kalelarga (z menu dla dzieci, ale drogo), Sunschine przy Setaliste Donja Luka na przeciwko placu zabaw (Jumbo family pizza za 60kun dla 3 osób, naprawdę olbrzymia!).
      Podobno bardzo dobrą knajpą serwującą tradycyjne dania Dalmacji jest "Jez" przy ul. Kralja P. Kresimira.
      Jednym ze smaczniejszych i jednocześnie dość charakterystycznych dla tej części kraju wydaje się być danie zwane 'lignje na żaru'. Są to kalmary z grilla. Trzeba jednak uważać, ponieważ niektóre knajpy serwują kalmary nie oprawione. Jeśli kalmar łypie na nas oczami, znaczy to jedno - to nie ta knajpa. Kalmar powinien być pozbawiony wnętrzności, bez oczu, odbytu i kręgosłupa. Generalnie, jeśli chcemy zachować w sobie smak kuchni chorwackiej wybierajmy raczej dania nie panierowane. Najsmaczniejsza jest natura z oliwą z oliwek, czosnkiem, pietruszką. Generalnie nie przeszkadzajmy naszemu smakowi poczuć jak smakują dania chorwackie. Największym błędem jest "zatkanie" naszych kubków smakowych panierką, keczupem itd.
      Lody znajdują się w wielu punktach położonych wzdłuż promenady ale podobno najsmaczniejsze są w Kavana Romana przy porcie. Kilka lat temu jakoś mnie nie przekonały, więc powtarzam co mówią inni

      GDZIE SIĘ BAWIĆ ?
      W Makarskiej są w zasadzie trzy najważniejsze miejsca do imprezowania. Najbardziej znane, ale z kiczowatą muzyką z dyskotek to. Grotta (w jaskini nad wodą, z przeźroczystym dancefloorem, przez który widać morze) do której docieramy obchodząc półwysep Sv. Peta z lewej strony. Bardzo dobra muzyka (choć nie zawsze) sprzedawana jest w popularnej Bubie, do której dochodzimy idąc wybrzeżem na "północ". Ostatnio dość popularny staje się klub Deep. Bardzo dobra muzyka, również w jaskini skalnej, ale wygląd bez zachwytu... Stosunkowo łatwo do niego trafić, gdyż neon świeci dość widocznie po lewej stronie portu. Np. poniedziałek - wjazd 20kun.

      GDZIE Z DZIEĆMI ?
      Pomiędzy plażą a centrum jest miły plac zabaw dla małych dzieci (zjeżdżalni
      • hepik1 Re: Makarska - ciut prawdy 06.10.09, 09:42
        cd. za crokuski made in Rzeszów ;)

        GDZIE Z DZIEĆMI ?
        Pomiędzy plażą a centrum jest miły plac zabaw dla małych dzieci (zjeżdżalnie, huśtawki itd). Tuż obok jest dużo wesoło-miasteczkowych sprzętów takich jak karuzela, samochody na prąd, trampoliny, oraz dla starszych: byk do ujeżdżania, gry typu cymbergaj itd. Przy plaży jest kręta - rura zjeżdżalnia prosto do wody. Oczywiście są wypożyczalnie rowerków wodnych, skuterów itd.
        - przez promenadę kursuje kolejka na kołach - na pewno atrakcja dla pociech.

        GDZIE WYBIERAĆ PIENIĄDZE ?
        Jak donosi praktyka ostatnich lat najkorzystniej jest wybierać pieniądze w bankomatach których w Makarskiej jest sporo. Np. wiadomo mi o dwóch bankomatach Zagrebacka Banku. Nowy - obok marketu Studenac na ul. Kralja Zvonimira. Oraz przy banku na ul. Kralja Tomislava.

        Oczywiście są też kantory w których nie opłaca się wymieniać pieniędzy, ale jeśli kogoś przyciśnie wystarczy szukać tzw. "mjenialnicy". W każdym kantorze wymieniają złotówki.


        NA JAKIE WYCIECZKI SIĘ UDAĆ ?

        W samej Makarskiej znajduje się największe na świecie muzeum muszli morskich (w klasztorze Franciszkanów).

        Jako punkt wypadowy Makarska położona jest znakomicie. Oto przykładowe wycieczki na jakie można się udać z miasta:

        Samochodem lub autobusem:
        - Split około 60 km (m. in. Pałac Dioklecjana, przymorska aleja palmowa, Salona)
        - Dubrovnik 160 km (m. in. przejście po murach, muzea, najstarsza w Europie apteka, akwarium, wycieczka do ogrodu botanicznego na wyspę Lokrum itd.)
        - Po drodze do Dubrovnika m.in. miejscowość Ston i najdłuższy w Europie mur, arboretum w Trsteno. Warto też zatrzymać się tuż za granicą z BiH i kupić świeżutkie ostrygi prosto z wody.
        - Mostar (BiH) (m.in. meczety, słynny most)
        - Wodospady Kravica (BiH) (dziksze niż Krka i Plitvicke, mniejsze, ale za to bliżej)
        - Miedziugorje (BiH) (to zależy czy ktoś wierzy)
        (Mostar, Wodospady Kravica i Miedziugorje najlepiej zrobić razem w ciągu jednego dnia, potrzebna zielona karta do BiH)
        - Sanktuarium narodowe Matki Bożej z Lourdes (Vepric) (tuż przed Makarską od strony Splitu)
        - Góra Sv Jure (mrożący krew w żyłach wjazd samochodem i jeśli pogoda dopisze to przepiękny widok na wybrzeże)
        - Omiś ok 36 km (zamek piracki oraz spływ rzeką Cetiną)
        - Wyspa Hvar (należy samochodem dojechać do Drvenika 28 km i promem przepłynąć do miejscowości Sucuraj znajdującej się na wyspie a ztamtąd do miasta Hvar 77 km) Info dot. promów tu: www.jadrolinija.hr/
        - Jeziora w Imotski ok. 62 km (przepięknie położone jakby w kraterach dwa jeziora, nazwane: czerwone i niebieskie)
        - Myślę, że warto podjechać kilka kilometrów w stronę Tucepi i tuż przed miejscowością skręcić w prawo, zjeżdżając w dół do zdewastowanego hotelu Jadran (niestety parking 50kn za cały dzień). Warto zobaczyć cudne palmy i roślinność rosnącą przed nim oraz chwilkę zadumać się nad jego tajemniczą historią...

        Zorganizowane wycieczki stateczkiem (odpływają z portu, obiad i alkohol wliczony w cenę, cały dzień):
        - Korcula (m.in. dom Marco Polo)
        - Najsłynniejsza plaża Chorwacji na wyspie Brac nazwana Bol + miasto Jelsa na wypie Hvar

        GDZIE SIĘ LECZYĆ ?
        Do szpitala wjeżdżamy od ulicy Alkarskiej ale uwaga, postój przy szpitalu jest płatny ! 7kun za godzinę. Ambulatoryjna pomoc dorosłym odbywa się na podstawie paszportu. Oczywiście od ewentualnego pobytu w szpitalu najlepiej być ubezpieczonym, choć drobne przypadki których jest najwięcej oczywiście nie wymagają leczenia szpitalnego. Często bywa że nie mają pediatry, tak więc mimo, że jesteście ubezpieczeni mogą Wam nie przyjąć dziecka, odsyłając do prywatnego pediatry na ulicy Kralja Kresimira IV (obok hotelu). Tam oczywiście nie ma mowy o leczeniu bezpłatnym. Jeśli ubezpieczyliście się w Polsce, od kosztów leczenia to uwaga. Wizyta u tego pediatry kosztuje 150 kun. Sprawdzcie w swoim towarzystwie ubezpieczeniowym, czy wypłacą wam kwotę poniżej 100zł. Np Warta nie zwraca za koszty poniżej tej kwoty, więc jeśli Wasze dziecko zmuszone będzie do skorzystania z usług tego pediatry, Warta nie wypłaci wam zwrotu kosztów. PZU nie ma takich obostrzeń, lepiej więc ubezpieczyć się w PZU.
        Dobrze zaopatrzona apteka znajduje się przy ul. Stjepana Radica.

        GDZIE TANKOWAĆ PALIWO
        Najlepiej na stacji INA od "północnego" wjazdu do Makarskiej. Jest druga INA, od południowego wjazdu, ale ma tylko dwa stanowiska (w sezonie kolejka) i czasami nie ma w niej benzyny eurosuper.

        GDZIE SZUKAĆ SPOKOJU ?
        Najlepiej udać się na półwysep Sv Peta w Makarskiej. Co prawda plaży nie ma, są kamienie i głęboko, ale bardziej dziko i spokojnie. Oprócz tego pomiędzy Makarską a Tucepi jest kilka mniejszych, malowniczych plaż.

        GDZIE NA GOLASA ?
        Przepiękna plaża pomiędzy Makarską a Tucepi nazywa się Nugal, ale dojście do niej jest długie (należy iść ścieżką przybrzeżną w lewą stronę startując z portu aż do końca). Pojawiają się na niej również tekstylni z uwagi na jej urok i ciekawość...

        CZEGO SIĘ WYSTRZEGAĆ ?
        1. Parkowania w miejscach w których nie można (są bezwzględni w usuwaniu pojazdów).
        2. Zatłoczonej plaży na której łatwo złapać jakieś paskudztwo (np. zatrucie pokarmowe).
        3. W sezonie należy bacznie rozglądać się np. cofając samochodem z uwagi na dużą liczbę innych użytkowników dróg (mnóstwo stłuczek).
        4. Nie parkować pod drzewami. Wasz samochód może być cały w kulki żywicy albo innego czegoś spadającego z drzew.
        5. Wybierać apartamenty położone blisko plaży. Makarska wolno opada z gór do plaży i czasami po dniu opalania ciężko jest wychodzić pod górę do apartamentu/pokoju
        6. Na plażę nie kupować parasoli bo podłoże jest kamieniste i ciężko jest je wbić, a jeśli już nie mamy wyjścia, to kupować parasole solidne, aby wbijanie kamieniem nie spowodowało ich zniszczenia.
        7. Ubierajcie buty do wody albo klapki nie tylko z uwagi na kamieniste dno, ale i na jeżowce (skutecznie wytępione przez turystów na głównej plaży)
        8. Podczas podróży autostradami mieć wyliczone pieniądze, bo kolesie pobierający opłaty często okradają nieświadomych turystów.
        9. Raczej wybierać Rakiję droższą niż tańszą. Ta tańsza nie jest tak mocna.
        10. Podczas wycieczki do Breli na plażę mieć świadomość, że w miasteczku nie ma parkingu "godzinowego". Płacicie za cały dzień 50kun.
        11. Przy kupowaniu lodów powiedzieć "welka kugla", wtedy za tą samą cenę dostaniecie gałkę - gigant.
        12. Bezpłatnych hot-spotów szukajcie blisko knajp w porcie.
        --
        Dalmacja wg hepika
    • Gość: Sylwia_28 Re: Makarska - ciut prawdy IP: *.infocoig.pl 06.10.09, 12:49
      Ja spedziłam jedne z najlepszych wakacji właśnie w Makarskiej!:)
      Uwielbiam w dzień plazowac a w nocy imprezować - poznawać ludzi,
      chodzic po knajpkach, sklepikach, przebywać tam gdzie jest głosno i
      gwarno:) ot taka juz moja natura "zwierzę stadne":) Wchodzenie pod
      górkę zupełnie mi nie przeszkadzało same plusy: lepsza kondycja i
      udało mi sie nawet schudnać po wakacjach:) Makarska jest w sumie
      kurortem dla młodych lubiących zabawę ludzi, ja sie tam na pewno nie
      nudziłam, moze dlatego ze byłam z ekipą znajomych i szalelismy na
      całego!:) Makarska jest super!
    • Gość: croturysta Re: Makarska - ciut prawdy IP: *.centertel.pl 07.10.09, 14:23
      Mam nieodparte wrażenie, że ministerstwo turystyki Republiki Chorwackiej
      znalazło sposób na reklamę internetową, czego obrazem są liczne posty bijące po
      oczach bezustannym zachwalaniem walorów i cudów Chorwackich przez osoby pokroju
      Hepik in. zarówno tutaj jak i na cro.pl Najbardziej mnie śmieszą powtarzane
      bezustannie zachwyty nad atrakcjami typu "wspaniałe zabytki ","cuda przyrody"
      itp. Naprawdę , powiadam wam ( a mam z zabytkami do czynienia zawodowo na co
      dzień) - znajcie umiar! Chorwackie widoczki są malownicze- zgoda dla nas
      niespotykane - egzotyczne, zgoda, ale z tymi cudami architektury czy przyrody
      to naprawdę przesada!
      • hepik1 Re: Makarska - ciut prawdy 07.10.09, 16:30
        Gość portalu: croturysta napisał(a):

        > Mam nieodparte wrażenie(...)

        Jak by ci fundowali rok,w rok darmowe (mniej aktywnym pół darmowe)pobyty,też byś chwalił i bronił.
        Na zaparcie nie pomogę ale jak byś się chciał załapać do naszej grupy,daj znać ;)
        --
        Dalmacja wg hepika
    • Gość: JJ Re: Makarska - ciut prawdy IP: *.net.stream.pl 08.10.09, 11:52
      Do luzerki -kolejnej prowokatorki /co jak widać doskonale się
      udało/.Dlaczego nie napiszesz w tytule "ciut prawdy wg
      luzerki",.Ten wyjazd nauczy Cię młoda mamo ze inaczej planuje się
      wyjazd z dzieckiem i babcią a inaczej kiedy pojedziesz sama lub z
      mężem/ ale też nie starszym od Ciebie o dziesiątki lat/.
      Jest też przykre ze w dyskusji przewijają się oceny forumowiczów wg
      marki auta, metryki czy złośliwości co do popełnianych błędów
      ortograficznych/ nie znamy osoby a może język polski jest jej
      drugim a nawet kolejnym wyuczonym językiem, co istotnie zmienia
      sytuację/. Całe szczęście ze nie trzeba tutaj deklarować orientacji
      politycznych nie mówiąc o innych . Apel-W nowym sezonie wróćmy na
      forum z życzliwą pomocą.
      • Gość: xp Re: Makarska - ciut prawdy IP: 193.111.174.* 08.10.09, 13:14
        Przepraszam ze swej strony za wytknięcie tej marki samochodu, ale
        dotyczyło to osoby hepik1. Zresztą w odpowiedzi usłyszałem, że on
        posiada taki na dojazdy a na miejscu to jeździ mustangiem czy czymś
        tam... . Pamiętam swego czasu jego uszczypliwości co do mojego
        wyjazdu i środkow przeznaczonych na ten wyjazd (był to mój trzeci
        wyjazd do CRO - szukałem dobrej lokalizacji za normalne
        pieniądze :) ) Teraz już wiem, ze ten pyszałek nie jest taki za
        jakiego się uważa, a ja mam zupełnie inne standarty wypoczynku ! Mój
        apartament przebił to coś gdzie mieszkał ten Pan, nie wspomnę o
        zwiedzaniu też byłem w Postirze, Splitskiej, Bolu, Pucisca, Skrip,
        Milnie, Blace i róznych tamtejszych plażach. Swego czasu
        potrzebowałem porady wskazówek a otrzymałem figę nie mylić z tą
        Chorwacką. Trudno temu Panu przyjąć do wiadomości, że inni też
        istnieją są wykształceni, oczytani, posiadaja pieniądze, robią
        zdjęcia. W tym forum szukałem informacji, porad, spojrzenia na świat
        różnych ludzi, ale niektórzy twierdzą że mają monopol na wiedzę.
        Jeśli chodzi o jakieś błędy to nie wszyszcy są polonistami, znam
        polonistów którzy robią błędy i co.. idoci?, sam skończylem
        renomowaną uczelnię techniczną i co? To forum jest dla wszystkich.
        Często ludzom stała się krzywda bo za pieniądze uzyskali
        wykształcenie i się tym chwalą, ale cóż wiedzy mało, ale licencjat,
        mgr jest obawiam się, że możesz do tej grupy należeć hepik1.
        Napisałem to pod wpływem impulsu do przemyślenia.
        • hepik1 Re: Makarska - ciut prawdy 08.10.09, 14:54
          xp napisał:
          >Przepraszam ze swej strony za wytknięcie tej marki samochodu, ale
          >dotyczyło to osoby hepik1. Zresztą w odpowiedzi usłyszałem, że on
          posiada taki na dojazdy a na miejscu to jeździ mustangiem czy czymś
          tam... .

          Wycofuję się z opinii,oceniającej twoje poczucie humoru jako wysokie.
          A ponoć absolwenci renomowanych uczelni technicznych maja je niezłe(vide kilku polskich kaberaciarzy)
          --
          Dalmacja wg hepika
          • mon320 Re: Makarska - ciut prawdy 08.10.09, 16:09
            Myślę, że to nie koniec? Może jeszcze chociaż ciut ciut sobie
            podowalacie.Proszę, tak fajnie sie to czyta. A swoja drogą miałem w
            2010 jechać na 2 tygodnie do Cro, ale na złość Hepikowi 1 NIE
            JADĘ!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
            • hepik1 Re: Makarska - ciut prawdy 08.10.09, 18:52
              mon320 napisał:
              >ale na złość Hepikowi 1 NIE
              JADĘ!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

              Apeluje o rozsądek i przemyślenie jeszcze raz swojej decyzji!
              Służby Ministerstwa Turystyki monitorują to forum i w związku z tym moga mnie pozbawić darmowego suchego prowiantu,gdy bedę wracał z CRO w przyszłym roku.
              --
              Dalmacja wg hepika
            • Gość: boni Re: Makarska - ciut prawdy IP: *.chello.pl 09.10.09, 17:30
              nie jedz,masz racje,bedzie troche luzniej,ale czy to wplynie na zle samopoczucie hepika, nie sadze ,on tak jak i ja i mysle ze jeszcze wiele innych osob na tym forum ma wyrobione zdanie na temat hr i pobytu tam i napewno nie zrobisz nam na zlosc bo to nas nie interesuje czy ty tam pojedziesz czy tez nie
    • Gość: JJ Re: Makarska - ciut prawdy IP: *.net.stream.pl 08.10.09, 17:31
      Uwagi dotyczące wytykania na forum niekoniecznie dotyczyły xp , bo
      robi to wiele osób/sama sofii wytykałam błędy ortograficzne bo
      byłam wsciekła za rozhulanie historyczno-wojennego tematu i
      wywołanie wojny na forum/.Z drugiej strony wiem ,ze w emocjach i bez
      sprawdzenia tekstu mozna wysłać na forum taki ,ze samemu nie można
      uwierzyć ze tak sie napisało. Co do wykształcenia i tytułu
      naukowego to od dzisziaj do zadnego się nie przyznam ponieważ
      usłyszałam w tej chwili iz Ojciec Tadeusz został doktorem i jak
      powiedziano jako naukowiec /??/ zostanie rektorem uczelni /
      własnej /.Widać więc, ze różne kryteria oceny człowieka są bardzo
      relatywne.Wpis xp potwierdza moj apel ze na tym forum jest
      zapotrzebowanie na informacje i rady dla turystow nie tylko
      najwyzszej klasy ,rownież takich przeciętniakow jak ja,ktorych
      pozdrawiam.
      • hepik1 Re: do Hepika 1 08.10.09, 20:51
        W dzisiejszych czasach,kolega wykazuje sie dużą niefrasobliwoscią a nawet nieostroznoscią.
        Wprawdzie szef CBA na wylocie ale sama słuzba bedzie istnieć.Składanie propozycji,która moze byc potraktowana jako korupcyjna i nie ma nic do rzeczy,że opiewa tylko na worek kartofli.
        Taki worek kartofli po przekroczeniu granicy z Chorwacją ,kilkakrotnie zyskuje na wartości i nie jest już to wartość bagatelna.
        Byłbym od dzisiaj ostrożny na miejscu kolegi i proponowałbym zacząć od zmiany nr telefonu,IP a nawet żony.

        --
        Dalmacja wg hepika
        • mon320 Re: do Hepika 1 08.10.09, 21:18
          hepik1 napisał:

          > W dzisiejszych czasach,kolega wykazuje sie dużą niefrasobliwoscią
          a nawet nieos
          > troznoscią.
          > Wprawdzie szef CBA na wylocie ale sama słuzba bedzie
          istnieć.Składanie propozyc
          > ji,która moze byc potraktowana jako korupcyjna i nie ma nic do
          rzeczy,że opiewa
          > tylko na worek kartofli.
          > Taki worek kartofli po przekroczeniu granicy z
          Chorwacją ,kilkakrotnie zyskuje
          > na wartości i nie jest już to wartość bagatelna.
          > Byłbym od dzisiaj ostrożny na miejscu kolegi i proponowałbym
          zacząć od zmiany n
          > r telefonu,IP a nawet żony.
          Zwracam uwagę szanownemu koledze, iż nie pełnię żadnych funkcji
          publicznych, do PO też nie należe, czyli dla CBA jestem NIKIM.
          A proszę rozważyć, że jeżeli się zdecyduję profity będą spore, gdyż
          zamierzam nawówić na wyjazd kuzynów - razem 8 person, czyli
          gratyfikacji z MT Cro niebagatelna.
          >
        • Gość: xp Re: do Hepika 1 IP: 193.111.174.* 09.10.09, 08:21
          Czekałem na zdjęcie w kawiarni lub restauracji z jedzeniem i się
          doczekałem od hepika1 w relacji na Cro, troche mieszam wątki.
          Widziałem jak w Chorwacji co niektórzy robią sobie zdjęcia na tle
          potraw "co jedliśmy", a że rozumiałem co mówią to było zabawne. No
          istny kabaret, "..pokażemy znajomym a co z prawej rób z lewej muszą
          dobrze wyjść.." tak twierdziła jedna z osób i tak dalej... . Z
          rozmowy wynikalo, że to jedyne takie wyjście restauracyjno-
          kawiarniane. Zapomniałem, że tobie muszą inni sponsorować suchy
          prowiant, kanapki. Kabaret, dobra zabawa na tym forum nic nie
          wnosząca dla potencjalnych chętnych na wyjazd do Chorwacji. Polak z
          workiem kartofli, suchym prowiantem, sponsoringiem, przemytem ot
          standarty polskie. Bida Panowie i Panie i nonszalancja co
          niektórych "lepszych" Polacy za granicą jak widzą drugiego swojej
          maści co robią - odwracają glowę w drugą stronę z innymi nacjami
          jest trochę inaczej. Z racji zmyłki, gdyż brano nas zawsze za
          Włochów, bo powiązania rodzinne pod Rzymem i takie tam dużo mówiono
          nam o nas samych Polakach. Nie o calości nacji przybywających do ich
          kraju, miejscowości, ale o spostrzeżeniach. Acha hepik1 pamietaj
          Chorwaci też są różni oni sami to przyznają, więc problemy z ich
          strony w stosunku do polaków wynikają z różnych przyczyn. A tak na
          marginesie najchętniej to oczekują Włochów, Niemców, Austryjaków,
          Szwajcarów. Z nami to kabaret. My sami nie umiemy sobie pomoc co
          widać na tym forum i w Chorwacji. Dziękuje.
          • Gość: qwerty Re: do Hepika 1 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.10.09, 08:32
            Gość portalu: xp napisał(a):

            > Czekałem na zdjęcie w kawiarni lub restauracji z jedzeniem i się
            > doczekałem od hepika1 w relacji na Cro, troche mieszam wątki.
            > Widziałem jak w Chorwacji co niektórzy robią sobie zdjęcia na tle
            > potraw "co jedliśmy", a że rozumiałem co mówią to było zabawne. No
            > istny kabaret, "..pokażemy znajomym a co z prawej rób z lewej muszą
            > dobrze wyjść.." tak twierdziła jedna z osób i tak dalej... . Z
            > rozmowy wynikalo, że to jedyne takie wyjście restauracyjno-
            > kawiarniane. Zapomniałem, że tobie muszą inni sponsorować suchy
            > prowiant, kanapki. Kabaret, dobra zabawa na tym forum nic nie
            > wnosząca dla potencjalnych chętnych na wyjazd do Chorwacji. Polak z
            > workiem kartofli, suchym prowiantem, sponsoringiem, przemytem ot
            > standarty polskie. Bida Panowie i Panie i nonszalancja co
            > niektórych "lepszych" Polacy za granicą jak widzą drugiego swojej
            > maści co robią - odwracają glowę w drugą stronę z innymi nacjami
            > jest trochę inaczej. Z racji zmyłki, gdyż brano nas zawsze za
            > Włochów, bo powiązania rodzinne pod Rzymem i takie tam dużo mówiono
            > nam o nas samych Polakach. Nie o calości nacji przybywających do ich
            > kraju, miejscowości, ale o spostrzeżeniach. Acha hepik1 pamietaj
            > Chorwaci też są różni oni sami to przyznają, więc problemy z ich
            > strony w stosunku do polaków wynikają z różnych przyczyn. A tak na
            > marginesie najchętniej to oczekują Włochów, Niemców, Austryjaków,
            > Szwajcarów. Z nami to kabaret. My sami nie umiemy sobie pomoc co
            > widać na tym forum i w Chorwacji. Dziękuje.

            Zrobiłbyś jakieś streszczenie, albo napisał to jeszcze raz, pilnując np. interpunkcji.
            No i z jakimś sensem, składem.
            Zobacz, jak to robią w gazetach lub książkach.
            Tak, żeby można było coś zrozumieć, przeczytać ...

            Dla ułatwienia - utyka się gdzieś w okolicach czwartej linijki.
          • hepik1 Do Xp 09.10.09, 08:46
            xp napisał(a):

            (...)

            A o co kaman?
            Bo jakoś mam spore kłopoty z tym porannym bełkotem.
            Uwierz na słowo-z rana zawsze lepiej filizankę kawy wychylic ,niż kielicha,nawet jeśliby to miał byc kielich rakiji ;)

            --
            Dalmacja wg hepika
                • veldon Re: Do Xp 09.10.09, 10:32
                  Gość portalu: xp napisał(a):

                  > Chodziło o ....

                  No właśnie. O co chodziło?
                  Mógłbyś tak jeszcze raz, od początku.
                  Kilka głębokich oddechów, policz do dziesięciu.
                  Wypij wreszcie tę kawę.

                  Domyślam się, że zaliczysz mnie do tych złych,
                  ale, wierz mi, kompletnie nie mogę się połapać o czym piszesz.

                  pzdr
                  • hepik1 Re: Do Xp 09.10.09, 11:31
                    Należałoby sie zastanowic nad sobą,czy nie należałoby popracować nad przebudowa swojej osobowości w kierunku np visty.
                    Obserwacja rodaków w chorwackich konobach,co maja na talerzu ,udajac greka czy Włocha,podsłuchując o czym mówią ,zastanawianie czy to ich jedyny posiłek w tak ekskluzywnych warunkach,pochylanie sie nad tym czym hepik jeździ do CRO(do rozkminienia pozostaje ci jakim aparatem robie zdjęcia-do sprawdzenia w exifach)świadczy o jakiś lekkich(mam nadzieje)zaburzeniach tejże. ;)
                    --
                    Dalmacja wg hepika

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka