• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
Dodaj do ulubionych

Chorwacja pierwszy raz, na własną rękę

  • IP: *.home.aster.pl 10.05.12, 19:49
    Witam,

    Ponieważ wiemy, że forum jest zawiłe i przeanalizowanie wszystkich wątków zabiera masę czasu (i stwierdzam że z dużą ilością już się zapoznałam) chciałabym zadać Wam ogólne pytanie:
    Wybieramy się pierwszy raz do Chorwacji. Optujemy za wersją z własnym transportem - aby być niezależni i obyć się bez wynajmowania auta na miejscu. I tu pojawia się problem - co wybrać - wszędzie jest pięknie. Chcemy się zakochać w Chorwacji - miasteczkach, zatoczkach, plażach, knajpkach, klimacie. Co mamy wybrać, gdzie się zatrzymać, co zobaczyć. Proszę pomóżcie :)
    Pozdrawiam
    Edytor zaawansowany
    • Gość: e-tam IP: *.dynamic.chello.pl 10.05.12, 20:02
      dominna napisał(a):
      ...Chcemy się zakochać w Chorwacji - miasteczkach, zatoczkach, plażach, knajpkach, klimacie.
      Co mamy wybrać, gdzie się zatrzymać, co zobaczyć...


      Zapraszam do klikania, na pewno znajdziesz to czego szukasz.
      Chorwacja różne lata < INFO > Chorwacja 07.2011r.

      Pozdrawiam,
      • 10.05.12, 21:10
        Ogólnie autostadą do Splitu dalej gdzieś w okolicach Makarskiej- awiedzić i Dubrownik i Split a potem Jadranka w górę i gdzies tam po drodze kolejny postój i wracac przez Rijeką albo w góre do Wenecji , którą zawsze można oglądac i klasyczna autostrada przez austrie Czechy do Polski
    • Gość: Nowinka IP: *.net155.okay.pl 10.05.12, 21:22
      Jezu, temat spadł mi z nieba - też miałam rozpocząć taki wątek bo również planuję wyjazd we dwoje samochodem po raz pierwszy na Chorwację w celach bardziej "poznawczych" niż plażowych /my 50+ / więc tym bardziej potrzebujemy wskazówek - gdzie "zakotwiczyć", co warto zobaczyć, jaką trasą jechać, gdzie noclegi w trasie - po prostu WSZYSTKO co warto wiedzieć jadąc na "własną" rękę" / bierzemy tylko pod uwagę ew. rezerwację noclegów przez biuro/ . Wiem że forum to kopalnia wiedzy ale......:)
      Pomóżcie - jak nie tu to może na prv. :)
      • Gość: zbynek IP: *.plock.mm.pl 10.05.12, 23:30
        wpisz zbynek i poczytaj - piękna jest też Baska Voda.
    • 11.05.12, 00:00
      To, że Chorwacja jest piękna to sprawa jasna.
      Wypada trochę zejść na ziemię, fascynujące miasteczka i zatoczki z krystalicznie czystą wodą to jest fakt, ale taka podróż wymaga bardzo dobrej logistyki .

      Planując podróż po raz pierwszy trzeba:
      1.kupić dobry przewodnik ( np. wydawnictwa Bezdroża )
      2.policzyć ile macie kasy na podróż
      3.policzyć ile macie wolnego czasu na podróż
      4.uświadomić sobie, że Chorwacja w sezonie to dzikie tłumy i szybciej spotkacie zapchane plaże niż fantastyczne ciche zatoczki bez ludzi
      5.zdecydować się czy wybieracie apartamenty, czy hotele ( ta druga opcja bardziej pasuje do waszych planów )
      6.najfajniejszy pomysł na trasę obazjdową to moim skromnym zdaniem podróż od Triestu aż do Dubrownika i z powrotem, noclegi w hotelach, jedzenie w knajpach, zwiedzacie co chcecie,
      ale też koszt bije ostro po kieszenie.
      Jak was stać, to nie ma sprawy

      • Gość: Mirosław IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.05.12, 06:02
        Chorwacji nie da się zwiedzić podczas jednego pobytu,Chorwację zwiedza się latami.
        Chyba że ktoś jedzie tylko zwiedzać,no a gdzie plaża,lenistwo,piwo itd.
        Ale warto pojechać.
        • 11.05.12, 06:59
          Oczywiście, że nie da się zwiedzić podczas jednego pobytu.

          Żeby ją trochę poznać jadąc pierwszy raz
          potrzebne są minimum dwa tygodnie
      • Gość: dominna IP: *.prezydent.pl 11.05.12, 09:15
        :) Dziękuję bardzo za odzew :)
        Tylko teraz tak: głównym problemem jest czas: mamy tylko 9 dni na pobyt i dojazd łącznie.
        Wybraliśmy termin ostatni tydzień czerwca - mam nadzieję że jeszcze nie będzie milionów wczasowiczo-plażowiczów.
        Ponieważ mamy nie za wiele czasu muszę na te 7 dni pobytu w Chorwacji (tak wypadnie odliczając dni dojazdowe) zaplanować punkty must see...
        Myślałam żeby jadąc przez Czechy, Austrię, Słowenię, w Chorwacji najpierw zaczepić się w okolicach Zadaru, potem Trogir ze Splitem i może Dubrownik... wiem, pewnie Dubrovnik jest nieodzownym punktem do zobaczenia - ale nie wiem czy czasowo damy radę, poza tym trzeba zostawić coś na kolejne razy :) Aha i bardzo chciałabym aby udało nam się wetknąć gdzieś Plitvice... :/
        • Gość: darek.59.pl IP: *.adsl.inetia.pl 11.05.12, 09:26
          Jeziora Plitwickie (4-5 godzin zwiedzania) w drodze do Chorwacji lub w powrotniej drodze. Jeden nocleg w okolicach parku np. Seliśte Dreźnicko i dalej nad Jadrnsko More lub do domu. Noclegów co niemiara.
        • 11.05.12, 09:46
          Chciejstwo nie popłaca ;)
          Zakładając ,że jedziesz z płd Polski to i atak dojazd na miejsce to kilkanascie godzin.Po takiej jeździe kierowca w następnym dniu na auto patrzy z lekkim obrzydzeniem.
          Reasumując-na pewno darować sobie Dubrovnik.Wystarczy Zadar ,Szybenik, ewentualnie wodospady Krka,Trogir i Split.
          Zakladając,że jeśli baza w jednym miejscu,tracisz czas na powroty.
          Zakładając,że sie przemieszczacie ,to czas tracisz na szukanie kolejnych noclegów.
          Lepiej zostawić sobie czas na posmakowanie pojedyńczych elementów ,niz w biegu pocykać fotki z okna samochodu i dopiero w domu na zdjęciach ogladac,gdzie byliscie ;)
          • Gość: dominna IP: *.prezydent.pl 11.05.12, 09:52
            Co racja to racja, i chyba w efekcie tak się skończy...
            Jedziemy we dwójkę - oboje będziemy prowadzić...
            Nie zamierzamy zatrzymywać się po drodze na nocleg - trasa wyliczona - 14 - 16 h - damy radę, pierwsze dwa dni zamierzamy podziwiać okolicę i odpoczywać, potem się ruszymy dalej :)
            Zabieram się zaraz za analizę ciekawych miejsc i wyrysuję sobie pobyt w Chorwacji :)
            Aha i jesczze taki pytanko: lepiej rezerwować noclegi z Polski i jechać na pewne - czy na krzywy "ryj" i szukać na miejscu czegoś do spania?? I jak mniejwięcej mogą kształtować się ceny za noclegi w pokojach prywatnych lub małych pensjonacikach??
            • 11.05.12, 10:39
              Jesli chcesz dojechac nad morze za jednym razem, to lepiej pierwszy nocleg sobie zarezerwuj. Nie wiadomo, o ktorej dojedziecie na miejsce, wyliczenia to jedno, zycie drugie. Ja bym na Waszym miejscu najpierw pojechala do Plitvic, tam zatrzymala sie na noc, rano obejrzala jeziora i pojechala nad morze. Wtedy juz oczywiscie bez robienia zadnych rezerwacji z domu.
              --
              [img]http://www.beruska8.cz/smajlici/3D2/11.gif[/img]
              "Jestem przeciwny aborcji, bo jak pokazuje zycie, wyskrobano nie tych, co trzeba" J. Korwin - Mikke
              • Gość: ada IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.05.12, 11:13
                Jak na pierwszy raz polecam ISTRIĘ
                blisko, mozna poczuć smak CRO
                z WROCŁAWIA to tylko 10 - 11 godzin jazdy
            • Gość: e-tam IP: *.dynamic.chello.pl 11.05.12, 11:50
              dominna napisał(a):
              ...głównym problemem jest czas: mamy tylko 9 dni na pobyt i dojazd łącznie... < wystarczy
              ...(...)..
              ...Ponieważ mamy nie za wiele czasu muszę na te 7 dni pobytu w Chorwacji

              ... zaplanować punkty must see
              ... < SUPER

              ...Zabieram się zaraz za analizę ciekawych miejsc
              i wyrysuję sobie pobyt w Chorwacji
              ... < to jest najważniejsze !

              Bardzo lubię odpowiadać osobom które myślą przed wyjazdem.
              Nie ma zmiłuj się, nie da się zobaczyć wszystkiego na 1 raz.
              Wybór miejsc to Wasza decyzja.
              Zwiedzanie masz takie jakie sobie przygotujesz w domu przed wyjazdem.
              Wyznaczasz cele w domu, potem spokojnie realizujesz zamiary.

              Mieliśmy TYLKO 10 dni na cała wyprawę, łącznie z dojazdem.
              Nasz przykład < zobacz ile zwiedziliśmy

              Pozdrawiam,
              dominna,
              jeszcze raz zerknij na mój wpis z dn. 10.05.12, 20:02
              znajdziesz tam przydatne linki "gotowce", zapraszam.
              • 11.05.12, 12:08
                Must see w Chorwacji to jest proste ale chyba w tak krótkim czasie wszystkiego nie zobaczysz ... Rijeka - Split - Zadar - Dubrownik - Plitwickie Jeziora .

                Oczywiście zgadzając sie z wypowiedziami poprzedników jeszcze ci wrzuce jedna trasę - troche nietypową ale ciekawą -sam zresztą tak jechałem - tzn Austria typowa autostrada na Włochy czyli Wiedeń i tu nie zjeżdzasz klasycznie Graz Maribor Zagrzeb ale jedziesz dalej do Klagenfurtu i tutaj niemal ostatni zjazd na miasteczko na L..... cos tam -w górę przez cudowne dzikie Alpy i dalej tunelem do Słowenii i postój w Postojnej ,,, nastepnego dnia zwiedzanie cudownych jaskiń w Postojnej i kierunek Chorwacja - Rijeka i tak jak mnie uprzedziła koleżanka z postu powyżej półwysep Istria -gdzieś tam nocleg na kilka dni -zwiedzanie tych miejscowości na półwyspie -po odpoczynku Rijeka i dalej Jadranka w kierunku Splitu -nocleg gdzieś tam po drodze - zwiedzanie Splitu i Zadaru ... Dubrownika juz nie dasz pewno rady i potem autostrada kierunek zagrzeb -po drodze must see czyli Plitwice -uwaga zwiedzanie ze 4-5 godzin -można szybciej i potem skoro jest dwóch kierowców klasycznie na Zagrzeb Maribor Graz wiedeń Brno Cieszyn i POLSKA !!!!
                • Gość: tom IP: *.tvkstella.pl 11.05.12, 12:56
                  Dziwię się nieco, że nikt z poprzedników nie zwrocił Ci uwagi na jedno: majac tylko tyle dni i tak ambitny plan terytorialny, musisz liczyć się z 3 a może 4 miejscami noclegowymi. Weź pod uwagę, że w Dalmacji tuż przed wysokim sezonem gospodarze mający już pewne rezerwacje na cały sezon i przygotowane dla gości apartmany nie są aż tak wygłodzeni, aby wynajmować chętnie kwatery na 1-2 a nawet 3 noce. A jeśli - to doliczą sobie ze 30 proc. (zwyczajowo jeśli pobyt trwa poniżej 7 dniu już dorzuca się do ceny 30 proc.) standardowej ceny. Weź to pod uwagę. To znacząco podroży koszt urlopu.
                  Poza tym - do Chorwacji nie jeździ się tylko dla zwiedzania, choć zwiedzać jest co, tak w Dalmacji, jak i w głębi kraju. Będąc tam pod koniec czerwca licz się z bardzo wysokimi temperaturami, przy których gwaltownie obniża się mobilność organizmu - w sensie zdolności do pokonywania dużych odległości przy zwiedzaniu. Nawet ciasne uliczki małych miasteczek potrafią przypominać piec chlebowy pod względem temperatury. Natomiast rośnie zapotrzebowanie na kąpiel i plażę.
                  Jeśli mógłbym coś doradzić, to raczej taka opcję: znaleźć sobie jedno miejsce jako bazę wypadową, dobrze je wybrać pod względem usytuowania na wybrzeżu, i z tego miejsca zwiedzać w ramach kilkugodzinnych wypadów okolice. Np. mieszkajac w regionie Zadar-Primosten/Rogożnica możesz zwiedzić - mając w zasięgu do 100 km, czyli ok. 2 godzin jazdy Jadranką - takie miejsca jak: Paklenica (Park Narodowy), Kornati (Park Narodowy), Krka (Park Narodowy), Zadar, Vransko Jezero, Sibenik, Primosten, Biograd na moru, Trogir, Split, Kastele, Salonę. Na każde z tych miejsc można przeznaczyć jeden dzień, na niektóre wystarczy jedno popołudnie i wieczór. Np. w ramach jednego wypadu na cały dzień zwiedzisz Split, Kastele i Salonę, w ramach drugiego - Primosten i Trogir... Paklenica, jeśli lubisz takie klimaty, to cały dzień, Zadar, Biograd i Vransko Jezero - też jeden cały ddzień...
                  Wracasz zawsze w to samo miejsce, gdzie masz mieszkanie, schłodzone zapasy w lodówce, parking, nie szukasz wciąż nowego lokum targując się o cenę i sprawdzając z dziesięć parametrów mieszkania, które chciałabyś wynająć. Rozpakowujesz się i pakujesz tylko raz (no, chyba, że skorzystasz z podpowiedzi, o której poniżej...)
                  Jak słusznie doradza darek.59.pl, w drodze nad morze lub znad morza do domu zjeżdżasz z trasy na jedną dobę, znajdujesz bez trudu nocleg i zwiedzasz Plitvicka Jezera (Park Narodowy). Silenie się na "zaliczenie" Dubrovnika przy okazji pierwszego, i to tak krotkiego, pobytu to szaleństwo graniczące ze świętokradztwem: na Dubrovnik potrzeba minimum 3 dni naprawdę intensywnego zwiedzania, inaczej nie ma sensu tam jechać i ponosić wysokiego kosztu dojazdu (nie wspominając o czasie dojazdu - nawet przy korzystaniu z autostrady do samego jej koniuszka...). No, chyba że chodzi jedynie o "podpisanie listy obecności" na zasadzie: "Jeśli dziś wtorek to jesteśmy w... Dubrovniku" i pochwalenie się przez znajomymi, ile to się za jednym wyjazdem zdążyło zobaczyć... To jeszcze więcej można zobaczyć wynajmując samolot na lot z Rijeki do Dubrovnika nad całym wybrzeżem - w cztery godziny zobaczysz całe wybrzeże i większość wysp. Ale to chyba nie o to chodzi, prawda...?
                  Na poznawanie południa tego kraju potrzebny jest jeden cały urlop, aby - oprócz Dubrovnika - poznać jeszcze, choćby pobieżnie, Peljesać, Bokę Kotorską, Mostar, Bacinska Jezera, zahaczyć o Mljet, Korculę, nie wspominając o wyspach, choćby tylko Hvarze i Braću.

                  Jeśli można - sugerowałbym jednak lokalizację właśnie w okolicy Sibenika. Sprawdź na mapie, ile ciekawych miejsc (w tym - ile parków narodowych wartych poznania) leży w zasięgu do 2 godzin jazdy. Nawet jeżdżąc każdego dnia na intensywne wiedzinie okolicy masz czas na plażowanie, morze i wieczorne klimaciarskie odreagowania dnia na tarasie w świetle księżyca (spradziłem: I kwadra przypada na 27 czerwca, pełnia jest 3 lipca, więc z tym księżycem to żaden chwyt marketingowy
                  • Gość: darek.59.pl IP: *.adsl.inetia.pl 11.05.12, 13:14
                    Podsumowując: jeżeli Waszym głównym założeniem jest zwiedzanie, zwiedzanie i... zwiedzanie, to jednak roztropniej będzie wykupoić wycieczkę objazdową z full "wypasem". Tyle tylko, że uczucia do Chorwacji w tym nie będzie, a może być rozczarowanie.
                    Na Chorwację podobnie jak np. Włochy, aby wysmakować trzeba poświęcić więcej czasu bo po samym polizaniu szybko zanika smak.
                    • Gość: Nowinka IP: 194.165.48.* 11.05.12, 14:07
                      Ja jadę na 3 tyg. i skorzystam na pewno z waszych doświadczeń i wskazówek - są cenne i rozsądne - o czymś takim właśnie myśleliśmy z mężem - powoli, spokojnie, wypady "z bazy" bez rezygnacji z plażowania i wypoczynku biernego. Jeżeli chodzi o upały - to jest najcenniejsza, sensowna uwaga.....
                      Dzięki - potwierdziliście moje przemyślenia :)
                    • 11.05.12, 17:31
                      Cóż, jak się ma 7 dni, to moim zdaniem
                      nie ma sensu robić 7 dni forsownego zwiedzania całego wybrzeża, ale wybrać, jak tu ktoś zauważył
                      JEDNO miejsce.

                      Teraz tylko poszukajcie w przewodniku tych zatoczek i miasteczek - czyli 2 w 1

                      Moim zdaniem wasze życzenie spełnia Istria, ta po chorwackiej i słoweńskiej stronie,
                      miasteczek cudownych tam od groma; Rovinj, Piran, Porec, Izola, itd.
                      A zatoczek urokliwych też nie brakuje.
                      Do tego w zasadzie wszędzie blisko
                      • Gość: dominna IP: *.prezydent.pl 14.05.12, 09:46
                        Heh :) w efekcie burzliwego weekendu poświęconego na obmyślanie planu powstał prawię ostateczny projekt:
                        Wyjazd z Polski przez Czechy, Austrię, Słowenię do Zagrzebia i w dół w miejsce docelowe - Wyspę Ciovo.
                        Tam zostajemy na całe ho ho 7 dni (ale to i tak lepiej niz np 5 :P).
                        Ustaliliśmy że wyspa jest klimatyczna, niewielka i nam pasuje - poza tym będzie spełniać świetną funkcję wypadową - i tu ukłon w stronę "forumowych pomagaczy" - jedno miejsce o dobrym położenie służące za bazę wypadowo to bardzo dobry pomysł :)
                        Z Ciovo, po wnikliwym oglądnięciu wyspy, zamierzamy wybrać się na wycieczki - Trogir (bardzo bliziutko z Ciovo - praktycznie z Okrug Gornij na piechotkę), Zadar, Sibenik, Split, Park Narodowy KRK i możliwe że Dubrownik, ale to stoi pod znakiem zapytania... Do tego odreagowanie stresów podczas plażowania i knajpkowania.
                        Jeśli się uda - a bardzo byśmy chcieli (tylko nie wiemy jak z możliwościami), wynająć łódkę/motorówkę cokolwiek i sobie troszkę posiedzieć na wodzie, chyba że jakiś rejsik jednodniowy po okolicy... W drodze powrotnej - Plitvickie Jeziora i do domku niestety :/
                        Mam nadzieję że będzie miło :)
                        Aha i pytanko: czy ktoś z Was orientuje się w temacie tych wypożyczeń łódek/motorówek lub rejsików???

                        Pozdrawiam
                        • 14.05.12, 16:23
                          Fajny program,
                          Dubrownik to kawał drogi
                        • Gość: e-tam IP: *.dynamic.chello.pl 14.05.12, 18:25
                          dominna napisał(a):
                          ...Jeśli się uda - a bardzo byśmy chcieli (tylko nie wiemy jak z możliwościami), wynająć łódkę/motorówkę cokolwiek i sobie troszkę posiedzieć na wodzie,
                          chyba że jakiś rejsik jednodniowy po okolicy...
                          Aha i pytanko:
                          czy ktoś z Was orientuje się w temacie tych wypożyczeń
                          ...

                          www.detonicharter.com/en/Static/Contact < kontakt > www.labadusa.com/

                          ...Plitvickie Jeziora...(...)...Park Narodowy KRK i możliwe że Dubrownik...

                          ...więcej < zerknij na gotowce

                          Pozdrawiam,
                        • Gość: ola IP: *.radomsko.vectranet.pl 18.05.12, 17:09
                          Boże, a kto Ci powiedział,że Ciovo jest klimatyczne. Trogir tak, ale Ciovo jak dla mnie to porażka. Byłam na Ciovo, byłam na Rivierze Makarskiej i byłam na Peljesacu.
                          Powiem tylko, że na Peljesac i Rivierę z wielką chęcią wrócę, ale na Ciovo nigdy.
                          Dla mnie to powtórzę jeszcze raz PORAŻKA - ZERO KLIMATU chorwackich miasteczek ( oczywiście nie mówię tu o Trogirze) i jakoś tak przygnębiająco.
                          • 18.05.12, 21:39
                            Dajmy spokój, Ciovo jednym się podoba, innym mniej, kwestia gustu.
                            Ja bym na jej miejscu wybrał też coś innego, ale Ciovo kulawe nie jest.

                            Program zwiedzania mają bardzo ambitny i tylko pochwalić takich turystów,
                            co są ciekawi świata, a nie tylko basenu i baru z all inclusive.

                            A do Chorwacji trudno się rozczarować

                          • Gość: dominna IP: *.prezydent.pl 21.05.12, 10:58
                            Jednym się podoba drugim nie :) jakbyśmy planowali leżeć brzuchem do góry w jednym miejscu to lokalizacja byłą by obojętna, ale ponieważ jest to położone pomiędzy ciekawymi miejscami, wolimy to niż 200 km codziennie dojeżdzać...
                            Druga sprawa - wjazd i zjazd z wyspy, ok może i być korek, na początku dowiemy się kidy najlepiej opuszczać wyspę i na nią wjeżdzać, trzeba być nastawionym optymistycznie :)
    • Gość: martuśka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.05.12, 13:38
      Mnie kusi Dubrovnik, nastawiam się bardziej na plażę dlatego też mamy zamiar polecieć samolotem znaleźliśmy już że Eurolot tam lata więc nie powinno być problemu, pytanie co dalej gdzie zarezerwować nocleg? Możecie coś polecić?
    • Gość: JJ IP: *.dynamic.chello.pl 14.05.12, 16:31
      Ja popieram plan Toma łacznie z radą aby w tym roku odpuściś Dubrownik.
      • Gość: tom IP: *.tvkstella.pl 17.05.12, 08:14
        ...a co do Ciovo i planów zwiedzania stamtąd okolicy to mam powazne obawy. Chcą przedostać się z wyspy na Jadrankę, musisz każdorazowo przejeżdżać przez Trogir. Nawet poza sezonem jest masakrycznie zakorkowany ruchem ulicznym, a w szczycie to juz jest katastrofa. Korki spięrzają sie w okolicy mostu zwodzonego i bazarku przy wejściu w starą część miasta. wyjazd i powrót ze zwiedzania będą Was kosztowac mnóstwo straconego czasu.
        Myślę, że juz lepiej byłoby jednak znaleźć coś na stałym lądzie, i stamtąd zwiedzać region od Zadaru po Split i Salonę. Np. może to być Rogożnica, okolice Mariny (choć niespecjalnie), Brodarica, Zaborić, Grebastica. Na Ciovo ponadto nie jest wcale łatwo znaleźć fajne plaże. W mojej ocenie wyspa jest mocno przereklamowana, niefunkcjonalna przy takim programie urlopu. Ujdzie, jeśli zakłada się stacjonarny wypoczynek, ale taki "rajdowy" - raczej nie za bardzo...
        • Gość: darek.59.pl IP: *.adsl.inetia.pl 17.05.12, 09:05
          tom napisał: Np. może to być Rogożnica, okolice Mariny (choć niespecjalnie), Brodarica, Zaborić, Grebastica.
          odp. byle nie Brodarica, chyba, że zamierzasz chodzić do "najsłynniejszej" restauracji w Chorwacji, opiewanej w pieśniach, np. Klapy Maslina. Dla wyboru dodałbym jeszcze Tribunj lub Sriome.
          • Gość: ruda IP: *.foodcare.pl 17.05.12, 11:26
            Kiedyś mieliśmt tydzień w maju na zwiedzanie Chorwacji
            byl to rok 2000 i nie było jeszcze autostrady (jazda jadranką), był to weekend majowy
            Przyjechaliśmy do Senja na 1 lub dwie noce, stamtąd pojechaliśmy do Piltvic, potem zatrzymaliśmy się w Żaboricuna 3 dni i zwiedziliśmy Split, Trogir, Szybenik
            Potem pojechaliśmy na jeden nocleg do Icici na riwierze opatijskiej i zwiedziliśmy Rovinji
            Mój nieślubny proponował Dubrownik, ale byłam wtedy w 8 mies. ciąży i powiedziałam, że na jazdę jeszcze 600 km w te i nazad do Dubrownika jadranką chyba jednak nie.

            Dodam, ze Dubrovnik zobaczyłam w tym roku i wcale mnie nie zachwycił...
            No ale każdy ma swoje miejsce w Chorwacji, moje to Rovinji i Icici
    • 17.05.12, 22:49
      Hejka znalazlam bardzo fajny artykul o Chorwacji centralnej i atrakcjach na wczasy
      polecam blog: www.turystykapodroze.blogspot.com
    • Gość: dominna IP: *.prezydent.pl 18.05.12, 12:56
      :) miło że tyle osób i tyle opini...
      Co do mostów w Trogirze, może rzeczywiście będzie nieciekawie z korkami, ale damy radę - w końcu to wakacje i będziem się cieszyć pogodą i otoczeniem, wszystkim co inne i nowe i nie polskie :P
      Poza tym klamka zapadła, kwatera opłącona, teraz kompletujemy wyprawkę... przewodniki, mapy sprzęt foto etc.
      Pojawiło nam się jedno ważne pytanie - jak z pieniędzmi...?
      Chcemy wziąść troszkę EURO na drogę, do tego myślimy czy kupować w PL Kuny - czy w ogole da się to zrobić i czy jest sens?
      Czy jechać i na miejscu wyciągać z bankomatu...?

      Podpowiedzcie :)
      • 18.05.12, 13:17
        Temat omaiwany wielokrotnie. Nie kupowac kun, bo to zupelnie sie nie oplaca. Albo kupic euro albo jechac ze zlotowkami i na miejscu wymienic na kuny.
        --
        [img]http://www.beruska8.cz/smajlici/3D2/22.gif[/img]
        "To, że milczę, nie znaczy, że nie mam nic do powiedzenia" J. Carroll
      • Gość: e-tam IP: *.dynamic.chello.pl 18.05.12, 13:40
        dominna napisał(a):
        Pojawiło nam się jedno ważne pytanie - jak z pieniędzmi...?
        Chcemy wziąść troszkę EURO na drogę, do tego myślimy czy kupować w PL Kuny - czy w ogole da się to zrobić i czy jest sens?
        Czy jechać i na miejscu wyciągać z bankomatu...?


        Od wielu lat do Chorwacji jeżdzimy TYLKO ze złotówkami PLN
        i wymieniamy na pierwszej poczcie w HR po przekroczeniu granicy.

        Moje wypociny na temat kun < zerknij

        Pozdrawiam,
        PS
        Jeżeli jedziemy dalej Majówka 2012 r. < najnowszy przykład
        ... euro z PL zbieramy TYLKO na opłaty za autostrady, inne opłaty karta m-Bank
        • Gość: tom IP: *.tvkstella.pl 18.05.12, 16:19
          Akurat w Trogirze jest od groma kantorów, jeden z tych, które mają najlepsze przeliczniki (dobry kurs plus zerowa prowizja) jest tuż przy wejściu na bazarek w Trogirze od strony starej części miasta (przy małym mosteczku od strony dworca autobusowego).
          Nie wiem, jak inni, ale ja wymieniam tylko tyle PLN na kuny, ile potrzebuję na najbliższy czas, nie ma sensu robić hurtowej wymiany zaraz po przekroczeniu granicy, bo zwykle kury na wybrzeżu są ciekawsze (większa konkurencja pomiędzy kantorami i bankami). W końcu na opłacenie autostrady i paliwo na tranzycie kun mieć nie musisz, opłacisz wszystko kartą, nawet kawę w stacji paliw. sytuacja trochę krępująca, bo nie ma jak dać napiwku, ale czasami nie ma rady... ;-))
          Ergo: można dojechać do samego celu nie majac ani lipy w portmonetce.
          • Gość: e-tam IP: *.dynamic.chello.pl 18.05.12, 17:18
            tom napisał(a):
            ...można dojechać do samego celu nie majac ani lipy w portmonetce.

            Ja tak robię od kilku lat > ani lipy ani kuny w portmonetce

            Brawo, brawo, brawo > tom
            Cieszę się że tak napisałeś (ani lipy ani kuny), widzę że śmiało i odważnie bez kompleksów stąpasz po chorwackiej ziemi. Muszę przyznać że jesteś JEDYNY na tym forum opisujący realia takie jakie one są w rzeczywistości. Twoje opisy przejazdu przez most łączący Čiovo z lądem są rzetelne, wjazd i wyjazd baaardzo UPIERDLIWY. Reasumując widać i czuć że tam byłeś.

            Pozdrawiam,
            • Gość: Miroslaw IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.05.12, 19:59
              Nie wyobrażam sobie aby jechać do Chorwacji i nie mieć chociaż 200 kun przy sobie.
              Podjeżdzasz pod bramkę gdzie można płacić kartą a pan w okienku mówi Ci że terminal popsuty,przecież go nie sprawdzisz sam musisz mu uwierzyć i żąda gotówki,i co wtedy.
              Płacisz w Euro,wtedy Euro Ci wyjdzie po 6-7zł,i takie masz oszczędności,polskiej waluty nie przyjmię(sprawdzone).
              Krótko mówiąc,zawsze mam kartę i walutę inaczej nie ruszam się na wczasy.
              • Gość: e-tam IP: *.dynamic.chello.pl 18.05.12, 20:33
                Miroslaw napisał(a):
                Podjeżdzasz pod bramkę gdzie można płacić kartą a pan w okienku mówi Ci że terminal popsuty,
                przecież go nie sprawdzisz sam musisz mu uwierzyć i żąda gotówki
                ,
                i co wtedy. < NIC!, zapłaciłem gotówką=złotówkami PLN

                auto+przyczepa kempingowa,
                Lučko Zagreb do Šestanovac < Pan z budki wyliczył 147zł, zapłaciłem 150 zł.

                ...polskiej waluty nie przyjmię (sprawdzone) < PRZYJMIE
                SPRAWDZONE
                i zapłacone >>> opłata złotówkami PLN < zerknij

                Pozdrawiam,
                • Gość: vvv IP: *.ists.pl 19.05.12, 05:54
                  Czy w sytuacji jak wyżej da się w Austrii zapłacić peelenami?
                  • 19.05.12, 07:05
                    Gdzie są bramki autostradowe w Austrii ?
                    • 19.05.12, 11:13
                      Sa platne tunele.
                      --
                      [img]http://www.beruska8.cz/smajlici/3D2/22.gif[/img]
                      "To, że milczę, nie znaczy, że nie mam nic do powiedzenia" J. Carroll
                    • Gość: vvv IP: *.ists.pl 19.05.12, 14:28
                      nie potrzeba bramki autostradowej żeby nie zadziałał terminal kartowy
              • 19.05.12, 06:21

                >Płacisz w Euro,wtedy Euro Ci wyjdzie po 6-7zł

                To nieprawda.
                Kurs jest oficjalny tzn ustalony przez operatora autostrady,najczęściej mniej korzystny od kantorowego ale różnica to góra kilkanascie lip na 1 euro.
                • 19.05.12, 06:38
                  Natomiast takie bandyckie przeliczniki ,oficjalnie i zgodnie z prawem sa stosowane gdzie indziej... na przykład w Polsce na A2:
                  Tekst linka
                  • Gość: e-tam IP: *.dynamic.chello.pl 19.05.12, 10:26
                    hepik1 napisał:
                    Natomiast takie bandyckie przeliczniki ,oficjalnie i zgodnie z prawem sa stosowane gdzie indziej... na przykład w Polsce na A2: < na A2 płaciłem złotówkami PLN, w obie strony jak niżej

                    hepik1 < Brawo, brawo, brawo... dzięki za super link

                    Wyjazd 27.04. powrót 06.05.2012 r.

                    Autostrada A2, Stryków - Świecko < opłaty za auto+przyczepa kempingowa
                    I bramka = 19,80zł+następne 3x27zł = 100,80zł < w jedną stronę

                    Po zatankowaniu do pełna w Auchan Luboń za 5,76zł/l na kolejnych stacjach paliw
                    ceny ROSŁY w bandycki sposób aż do granicy PL/D.

                    Autostrada A2 jest droga, wygoda kosztuje.
                    Wada, zanim się rozpędzi auto to trzeba natychmiast hamować przed kolejną bramką opłat.
                    Tylko w PL panują takie zwyczaje, mam nadzieję że po latach to się zmieni.

                    W drodze powrotnej tankowałem w Auchan Luboń za 5,72zł/l
                    Jak będzie przyzwolenie mogę opisać jak tankować taniej w takich przypadkach.

                    Pozdrawiam,
                    Nasza trasa Majówka 2012 r. < klikaj znajdziesz ~90 zdjęć+szczegóły trasy
                    • 19.05.12, 11:20
                      To , że Polska to bandycki kraj to wiadomo od 1989 roku i ceny ida w góre zawsze i wszędzie a ludzie sa sprowadzani do poziomu niewolników i cicho siedza jak te kundle w schronisku -sorry kundle to przynajmniej szczekaja a ludzie śmieci -nic . Ale jadac gdzieś zagranicę to zawsze wymieniam parę Euro czy dolarów aby mieć ichnia walutę - to fajnie , że jak piszecie złotówki mozna zamienić na kuny bez ponoć problemów ale ja tam wole miec troche miejscowego grosza i jednak Euroki przynajmniej w Austrii bo za winietke czyms zapłacić trzeba a wątpię aby ochoczo przyjmowali złotówki .Ale może - powodzenia !
                      • Gość: tom IP: *.tvkstella.pl 19.05.12, 13:16
                        Można tak, mozna inaczej...
                        Nie napisalem, że jeżdżę do Chorwacji wyłącznie z PLN-ami - to raz. € biorę, bo tak najlatwiej jest mi sie rozliczać za mieszkania, skoro cenę wynajmu uzgadniamy w tej walucie - to raz. Nie spotkałem się z sytuacją, by za winiety, np. w Austrii czy u Madziarów, nie mozna było zapłacić kartą. To żaden problem, kiedy jest się w kraju, gdzie walutą jest €, które i tak - z uwagi na wspomniane okoliczności dotyczące rozliczenia za mieszkanie - i tak mam w gotówce z jakims nadmiarem. Ale już u Madziarów... Po co mi z kantoru, z Polski brać pół kilo forintów na winietę, z potem zostać z jakąś tam durną końcówką, której się wydać nie da? Płatność kartą rozwiązuje wszystko.
                        Wyobraź sobie, że jedziesz trasą przez Czechy, Węgry, Austrię i w końcu Chorwację. To ile w takim wariancie musiałbyć mieć walut w gotowiźnie? Mętlik zupełny i niepotrzebny. ale to jest moje zdanie tylko, każdy ma prawo do odmiennego ;-))
                        A PLN można wymienić nie ponoć bez problemów, ale bez problemów. Jeśli jest problem - i to chyba dość ważna uwaga praktyczna - to tylko wówczas, gdy ma się niskie nominały, np. 10- czy 20-złotówki. Spotkalem się z odmowami przyjmowania ich w kantorach, ale już w bankach - nie. Najlepiej miec gotowiznę w 50- i 100-złotówkach. Albo faktycznie wybierać kasę z bankomatu, jak ktos lubi. Ale to zależy od indywidualnego przypadku - rodzaju konta, banku itp. A co zrobisz, kiedy Ci bankomat z jakiegoś powodu (bo np. tak mu sie spodobało, albo ma awarię, albo wirusa, albo cuś...) połknie kartę, w dodatku - jedyną, jaką masz? I niech się to stanie gdzieś na trasie dojazdowej na urlop, w dodatku np. o trzeciej w nocy...
      • Gość: kobieta32 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.05.12, 13:13
        W ubiegłym roku byliśmy na Ciov. To dobra baza wypadowa -jeżeli bedziecie wyjeżdzali z wyspy w miarę wczesnie to nie powinno być korków. Do Trogiru wieczorami chodzilismy pieszo choć brak chodników jest uciązliwy. Na końcu Ciovo, za Slatine sa bardzo ładne plaże - Kava -wjazd jest płatny ale to niewielka kwota.
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.