Dodaj do ulubionych

Ogólny koszt wakacji w chorwacji samochodem

21.06.12, 19:13
Witam,

jaki jest koszt wakacji w Chorwacji? Interesują mnie okolice Trogiru, standard przyzwoity, bez luksusu, ale i bez skąpstwa. Nie wiem zupełnie czego się spodziewać, a chcielibyśmy się z mężem w podróż poślubną tam wybrać. Czy 4-5tys wystarczy na dojazd, na 10 noclegów + trochę zwiedzania i jakieś lody/piwo w knajpce?

Dziękuję za odp.!
Edytor zaawansowany
  • Gość: tom IP: *.tvkstella.pl 21.06.12, 19:38
  • Gość: tom IP: *.tvkstella.pl 21.06.12, 19:42
    Nie ma na to pytanie odpowiedzi innej niż: moze to być 5, a może 15 tysięcy. Czy 4-5 tys. na dojazd? A skąd i czym jedziecie? Na dojazd - na pewno. ale już: zy 4-5tys wysta
    > rczy na dojazd, na 10 noclegów + trochę zwiedzania i jakieś lody/piwo w knajpce
    - może ale nie musi wystarczyć. Zależy jaki się ma gest, jak wiele zabierze się z kraju zapasów by uniknąć wydatków na najdroższe rodzaje żywności, jakie drogie znajdziesz mieszkanie. Ogólnie - za te pieniądze mozna spędzić 10 dni w Chorwacji, choć w szczycie sezonu, przy najwyższych cenach, nie musi to być łatwe. Jeśli macie limitowany budżet, to może wybierzcie się poza szczytem, np. we wrześniu? Luźniej na drogach, mniej dokucza upał, niższe ceny...
  • zwiedzaczek 21.06.12, 20:27
    Potwierdzam, jest szansa, że wyrobicie się w 5 tysiącach. Dużo zależy od tego, kiedy pojedziecie i do jakiej miejscowości. Sam dojazd to 1500-2000 zł w zależności skąd jedziecie, jakie spalanie ma wasz samochód, o jakiej porze dnia lub nocy będziecie jechać, czy w korkach czy też nie, czy dużo będziecie jeździć po okolicy, no i opłaty za autostrady. Najlepiej do Chorwacji zabierać się w 4 osoby na auto wtedy koszty dojazdu nie są tak dotkliwe. Dodatkowy wydatek to nocleg po drodze (jeśli planujecie).
    Sam pobyt to głównie koszt noclegu. Z apartamentem nie powinno być problemu jednak cena będzie niższa po 1 września. Nie wiem jak w tym roku z cenami, ale spodziewałbym się 40-50 euro za dobę. Potem koszty posiłków. W Chorwacji apartamenty są dobrze wyposażone i przygotowuje się w nich posiłki jak w domu.
    Zakupy można robić w małych marketach. Ceny nie odbiegają bardzo znacząco od tych w Polsce, dlatego ja nie jestem zwolennikiem zabierania całego bagażnika jedzenia z kraju. Znajdziecie jednak na forum wiele opinii odmiennych, zdania są podzielone.
    Obowiązkowo w Chorwacji należy chodzić na poranną kawę nad morze 6-10 KUN.
    Co do jedzenia w restauracjach "Konobach", to albo znajdziecie jakąś tańszą na ustroniu, albo będziecie jeść tylko pizzę, inaczej jest raczej bardzo drogo. Spotkałem wielu turystów z krajów bogatszych (Niemcy), dla których ceny były wygórowane. Cóż, taka jest Chorwacja: piękna i wciąga, ja sam pojadę w tym roku po raz kolejny.
    Doradzam poświęcić chwilkę na znalezienie apartamentu (można sporo zaoszczędzić) oraz nie szaleć w konobach, a moim zdaniem wyrobicie się w 5 tys. zł.
  • Gość: :)) IP: *.promax.media.pl 21.06.12, 20:34
    Powiem tak ja jade z chlopakiem w lipcu niedaleko miasteczka Orebic, noclegu jeszcze nie mamy ale jak liczylismy mniej wiecej to w 2,5 tys.(na osobe) powinnismy sie w mieścić. Jednak jedzenie postaramy sie zabrac z Polski.
  • sofia41 22.06.12, 07:52
    Halo zwiedzaczek

    > Co do jedzenia w restauracjach "Konobach", to albo znajdziecie jakąś tańszą na
    > ustroniu, albo będziecie jeść tylko pizzę, inaczej jest raczej bardzo drogo.

    Czy możesz podać przykłladowe ceny w restauracji, porównując je do polskiego odpowiednika ?
    Bo widzisz, w restauracji w jakimś polskim pipidówku napewno jest taniej niż w restauracji w chorwackim Trogirze.

    > Spotkałem wielu turystów z krajów bogatszych (Niemcy), dla których ceny były wygó
    > rowane ...............

    Z kraju bogatszego nie musi być równoznaczne "z bogatszym turystą". Pewnie nie spotkałeś moich znajomych ze Skandynawii. Dla nich w Chorwacji jest zdecydowanie taniej niż nad niemieckim Bałtykiem.
  • Gość: darek.59.pl IP: *.dynamic.chello.pl 21.06.12, 20:55
    Pobyt w okolicach Trogiru w szczycie sezonu, w apartamencie 2-os. o przyzwoitym standardzie i przy przyzwoitej lokalizacji, to moim zdaniem 20 euro od osoby dziennie. Wyżywienie to zależy od tego czy "szalejecie" w restauracjach, itp., czy raczej domowe posiłki z przywiezionych lub kupowanych w Cro składników. Wiesz ile w Polsce wydajecie na tzw. życie, więc masz jasność a ja bym dodał do tego 30%. Niektórzy muszą codziennie pochłaniać pieczyste a inni jedzą musli z jogurtem, itp smakołyki. Koszty dojazdu i powrotu, zależą od: ile km, jakimi drogami, itp. Dla przykładu mi z Gdyni na wyspę Krk, ew. nie dalej niż do Zadaru (i powrót) wyszło 2500 zł. Jest jeszcze kilka innych czynników składających się na koszt wyjazdu do CRO ale weszlibyśmy w szczegółowe przygotowania. Podsumowując, za 5-6 tys. zł (2 osoby), moim zdaniem tydzień jest możliwy, dwa tygodnie absolutnie nie, 10 dni nie, ale można próbować.
  • sajolina 22.06.12, 00:07
    Dzięki bardzo:) wiem, ze dojazd we 4 odciążyłby nam budżet, ale brakuje tej drugiej dwójki. Myśleliśmy raczej o tym, żeby nie szaleć z restauracjami, na obiad pójść 1-2 razy celem popróbowania lokalnych smakołyków, do tego jakieś piwo czy lody zdarzą się pewnie częściej. Jechać będziemy z Poznania, liczymy na paliwo i winiety ok. 2000zł. Jedzenia wolałabym nie wozić z Polski, zwłaszcza, że nabiału, mięsa, warzyw i owoców przecież i tak się nie przewiezie, ewentualnie wziąć jakiś "zestaw awaryjny" z kilku konserw.

    A jak to jest naprawdę z namiotami? wydawało mi się, że powinno być taniej, ale z tego co czytam, to wychodzi na to, że często koszt jest porównywalny do kwater. Możemy przełożyć wyjazd na wrzesień, ale jak rozumiem wtedy zmienia się cena kwater i ewentualnie wstępów, jedzenie i paliwo zostaje na tym samym poziomie? duże to są różnice?
  • hepik1 22.06.12, 06:35
    Dla samych oszczędnosci pod namiot raczej nie warto.To trzeba po prostu lubic.
    Do opłat od osoby i namiotu dochodzi koszt samochodu i np podłączenia pradu co daje często kwotę jaką płacimy za apartament.
    Ale sam namiot warto np wziąć ze sobą np na nocleg tranzytowy,żeby sie nie męczyć spaniem w samochodzie.

    We wrześniu spadają ceny kwater i opłata klimatyczna.I to tyle.
    Cena apartamentu dla 2 os we wrześniu np na Ciovo czyli jak najbardzie ok Trogiru) powinna się zamknąć w granicach 20-30 euro)
    Nigdy wiecej nie płaciłem a jeżdżę zawsze we wrześniu.

    Ceny żywności w sklepach,posiłków w knajpach są takie same.Te knajpy ,którym się juz we wrześniu nie za bardzo opłaca,po prostu są zamykane.

    Zaoszczędzić na kosztach dojazdu mozna jadąc przez Słowację(winieta)Węgry (darmowa droga 86) Słowenia(ok 20 km -lokalną droga za darmo) i potem juz autostrady chorwackie.
    Koszt opłat za autostrady w tym wariancie (tam i z powrotem) to ok 300 zł
    A czasowo trwa niewiele dłużej niz ta w wersji full autostradowa przez Czechy,Austrię i Słowenie.
    Paliwo to juz indywidualna sprawa i zależy od samochodu i nogi kierowcy ;)
  • Gość: tom IP: *.tvkstella.pl 22.06.12, 07:42
    ...to już mniej więcej masz jasność. ale - koko-spoko, jak mawiają niektorzy. Jak pisałem - można w tej cenie się wyrobić, pod kilkoma warunkami. Nie oszczędzałbym na objeżdżaniu autostrad - dla oszczędności drogami bez oplat. Jadąc na 10 dni szkoda tracić po dwa dni na dojazd, bo nie ma szans, by zrobić trasę Poznań - Trogir jednym skokiem nie korzystając z autostrad. Mając dwóch kierowców w aucie - bez problemu, bez noclegu na trasie (a więc i bez kosztów i straty czasu). Po drugie - jeśli nie jest dla Was kapitalnie ważne położenie mieszkania, szukajcie czegoś dalej od morza, jes znacznie taniej, na plażę dojedziecie autem. Trzecie: czy muszą to być okolice Trogiru? To miasto jest urokliwe, owszem, ale w sezonie upierdliwe do bólu: korki, drożyzna, tłumy, nie najlepsze plaże. może skoncentrujcie się na czymś odleglejszym; do Trogiru można raz czy dwa podjechać sobie na wieczorne knajpkowanie, zwiedzanie czy włóczęgę po zaułkach, ale mieszkać i plażować w miejscu spokojniejszym i odleglejszym. Po piąte przez ósme - niekoniecznie zgodzę się, że nie ma sensu wozić z sobą np. nabiału. Akurat on jest w Chorwacji bardzo drogi, a z Polski mozna przywieźć zapasik z samochodowej lodówce. Spokojnie wytrzyma 12-14 godzinną podróż. Nie zgodzę się z hepikiem1, ze poza apartmanami nic nie tanieje od września. Jeździliśmy dawniej w wysokim sezonie, później - na przełomie sierpnia/września, i tylko we wrześniu. Stąd pozwalam sobie na smiaą tezę, że mamy porównania z tych dwóch faz sezonu. Jak się zaczyna duży odpływa wakacyjnych gości, tanieją nie tylko mieszkania. Taniej jest w piekarniach (a tam kupicie np. rewelacyjny burek w wielu odmianach, spokojnie wystarczający na głowny posiłek dnia, ale też świetne drożdżówki), na bazarkach, w niektorych knajpkach. Ceny np. wody mineralnej też potrafią być wybitnie "sezonowe" i czasami wręcz mordercze, głownie w małych wioskach, gdzie jest półtora sklepiku na krzyż. Warto wziąć pod uwagę opcję wrześniową z jeszcze jednego powodu: zaczynają się pojawiać miejscowe owoce, których np. nie ma w lipcu i - poza niektórymi odmianami fig - w sierpniu. Dla tych owoców też warto Chorwację poznawać;-)) Co do zwiedzania: bardzo drogie są wstępy do parków narodowych, fakt, ale już zwiedzanie muzeów, galerii, zabytków historycznych - niekoniecznie.
    poza tym wszystkim: w miastach na ogół są sklepy sieciowe, gdzie można robić wygodnie tańsze niż w małych wioskach zakupy. Np. bez problemu i niedrogo zaopatrzysz się w zestawy grillowe miejscowych specjałów, takich jak pljeskavica czy cevapcici. Korzystamy z tego często, co nie znaczy, ze nie można od czasu do czasu pójść na małże, lignje, girice czy podobne smakołyki. Tyle, że w sezonie za michę skolkje plus flakon wina zapłacisz w Trogirze pewno ze 150-180 kun, a po sezonie nawet w Orebicu tuż przy morzu - 70 z napiwkiem... To jest ta różnica.

    Tu masz przykład, jak możesz sobie sprawdzać ceny w sklepach, by wiedzieć, co warto, a czego nie warto wieźć z Polski:
    www.konzum.hr/
    www.kaufland.hr/Home/index.jsp?_event_transid=2186159152&_event_clientip=217.96.114.89&_event_clientport=54243&_event_attackname=URL+Access+Violation&_event_threatcategory=Access+Control
    www.lidl.hr/cps/rde/xchg/lidl_hr/hs.xsl/index.htm
    albo:
    www.getro.hr/
    Jeszcze jedno: jazda w ciemno i szukanie czegoś na stacjonarnych przydomowych kempingach u gospodarzy. Takich miejsc jest sporo na Riv. Zadarskiej. Nieco taniej niż w apartmanie, ale - hepik1 ma rację - to trzeba po prostu lubić...
  • Gość: lenka IP: *.204.80.30.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl 25.06.12, 10:56
    Hej!
    My jedziemy do Cro z para znajomych i dzieckiem, przejazd od nas (okkolice Cieszyn-Wisła) wyniosa 1500zl- w dwie strony(mamy do przejechania ok 1050km), w kwote wliczone paliwo na jakied drobne zwiedzanie i dojazdy na piaszczysta plaze. Noclegi w bardzo fajnym i sprawdzonym apartamencie bez wielkich wymagan, aczkolwiek zadbanym nowym z 2 lazienkami i 2 pokojami kosztuja nas 2800zl- czyli po 1400 za pare za 14 dni(bez posrednikow- bezposrednio u rodziny Chorwackiej oglaszajacej sie od lat ze swoimi apartamentami w necie), do plazy mamy 200-300m wiec tez nie strasznie daleko a widok na moze z tarasu jest wiec jest ok ;) zabieramy ze soba czesc jedzenia i jedzenie dla dziecka (kosztow jeszcze nie liczylam). 2 lata temu bylismy w Cro w 8 osob na 2 4-osobowe apartamenty tez bez posrednikow, ale i bez dziecka wiec mozna bylo jechac w ciemno...zaplacilismy wtedy jakies 3000zl za noclegi i przejazd na 10dni do tego doszedl jakis 1000zl na dosc czeste jedzenie w knajpkach, piwka, i drobne zakupy...mysle, ze jak poszukacie to spokojnie zmiescicie sie w kwocie 4-5tys...pozdrawiam
  • Gość: Marta81 IP: *.adsl.inetia.pl 21.03.13, 11:49
    Mogłabyś podać namiary na te bezpośrednie noclegi? Mail marta.kol@poczta.fm
  • Gość: darek.59.pl IP: *.adsl.inetia.pl 22.06.12, 07:49
    Ja nie polecałbym mieszkańcom Poznania podróżowania do Chorwacji przez Węgry, bo byłoby to nierostropne. Nawet dla zaoszczędzenia (nie sądzę) paru Euro to się po prostu nie kalkuluje i logicznie nieskłada. Z Poznania drogi do Chorwacji sa dwie: przez NIemcy, Austrię, Słowenię albo Czechy, Austrię, itd., choć oczywiście można kombinować.
  • hepik1 22.06.12, 10:26
    darek.59.pl napisał(a):

    > Ja nie polecałbym mieszkańcom Poznania podróżowania do Chorwacji przez Węgry, b
    > o byłoby to nierostropne.

    O wyższości świat jednych nad tymi innymi (jednej trasy nad tą drugą) juz napisano tomy całe,w niektórych tomach (forach)poszło nawet na noże ;)
    Ktoś chce zaoszczędzić troche kasy,jedzie trasą węgierską.
    Jechałem i tędy i tamtędy.A w ten sposób najlepiej mozna porównywać czas,komfort,plusy i minusy.
    Jadąc "do" najczęsciej niespiesznie,bo z noclegiem gdzieś na Wegrzech ,dwa razy po 8 h,praktycznie bez zmeczenia z dodatkową atrakcją u Madziarów.
    Wracam ta trasa na raz,w 13 h.
    Gdyby poszalec odrobinę ,jeszcze trochę mozna by urwać.( o okolicach Splitu mowa)
    W wersji w pełni autostradowej czyli Czechy ,Austria,Słowenia kiedy jedzie sie na raz ,mozna by z godzine urwać...tylko po co i jakie to ma znaczenie w stosunku do wiecznosci? ;)


  • Gość: darek.59.pl IP: *.adsl.inetia.pl 22.06.12, 12:46
    Przez Węgry do CRO nie jechałem ani razu i pewnie nie pojadę bo z Gdyni to nijak nie pasuje. Węgry są turystyczne, same w sobie. Moim zdaniem z Poznania też nie pasuje z różnycvh względów. Tu nie ma wyższość tego nad tamtym, trzeba wybrać, skalkulować i jechać. Wybieramy inne kierunki może dlatego, że nam się Czechy podobają. Poza tym z jazdami przez PL skończyłem, bo nie lubię zmagania się z tirami, motocyklistami i wyprzedzającycmi szaleńcami gdzie popadnie i na trzeciego. Za stary jestem na zmaganie się z idiotami!. Po prostu wolę wersję autostradową ze zjeżdżaniem do miejsc, które mnie interesują, a takie sobie wyznaczam przez podróżą.
  • Gość: JJ IP: *.dynamic.chello.pl 22.06.12, 07:47
    A może lepiej rozważyć przy 2 os ofertę samolotowa / Rainbow ma wyloty z Poznania/ albo przeanalizować ofertę Funclubu z Poznania bo na pewno mają luksusowe autokary a koszty może będą mniejsze , jeśli macie barierę finansową. W mojej opinii jeśli jest taka możliwość na pewno lepiej wybrać wrzesień/same zalety /.
  • Gość: tom IP: *.tvkstella.pl 22.06.12, 08:04
    Znów sie wtrącę... Nie bardzo wyobrażam sobie, że lecąc samolotem bądź jadąc autokarem decydujecie się na opcję bez rezerwacji, czyli w ciemno. Trudmo mi wyobrazić sobie poszukiwania mieszkania bez samochodu i z bagażami pod pachą. Jeśli taka opcja, to tylko do wybranego wcześniej apartmanu i z jakims rozwiązaniem kwestii poruszania się na miejscu. inaczej zostanie albo pobyt stacjonarny, albo komunikacja autobusowa, nie taka zła zresztą w większości miejsc...
  • Gość: JJ IP: *.dynamic.chello.pl 22.06.12, 08:11
    Do Toma Zgodzę sie z Twoją opinią, ale własnie o wersji wykupienia całego pakietu myslę/ z apartamentem lub z HB/ . Nie wiem czy tak jest ale może przy 2 os to jest lepsza kalkulacja , ciagle maqja na uwadze wrzesień mogą zmieściś się w tej podawanej cenie
  • Gość: tom IP: *.tvkstella.pl 22.06.12, 09:22
    Jak zwykle - masz rację, ale... Przeciez to ma być podróż poślubna... Mnie się to jakoś kłóci z czymś takim jak biznesplan. To kiedy sobie pozwolą na szczyptę szaleństwa? W naszym wieku? A mimo wszystko nam się chce - od lat na początku września - wsiaść w samochód (niekoniecznie byle-jaki...) i jechać w znane-nieznane, to znaczy bez wybranej z gory "stacji docelowej". Zwykle jedziemy na noc, niespiesznie, mając przed sobą od 1300 do 1600 km w porywach. Decyzję, gdzie się zatrzymamy, podejmujemy gdzieś przy porannej kawie, w jakiejś stacji paliw przy autostradzie. Kilka razy - fuksem zupełnie, ale tak to wynikało z tempa jazdy, trafiliśmy bezwiednie w to samo miejsce, na stację w Kozjak. Teraz będziemy szukać go specjalnie, bo tam są najwyraźniej dobre fluidy, podejmowane tam decyzje owocują wspaniałymi wakacjami
    I właśnie wtedy, w słońcu Chorwacji, wtedy się wyjaśnia, dokąd nas koła powiozą. W najlepszym przypadku mamy wstępnie wytypowany region, a i to tak "od - do", bez wskazywania miejscowości. dlatego doradzam wrzesień - fantastyczna pora na przebieranie w ofertach, na spokojną jazdę bez korków na bramkach autostradowych i jazdy w strumieniu aut przypominającym taśmociąg.

    Namawiam na wrzesień, a jak chcecie podpowiedzi - dokąd i z jakich powodów, i jakichkolwiek porad itp. - możecie dać znać, chętnie podzielę się wlasnymi doświadczeniami ;-)) Trochę się ich uzbierało, ale nie trzymam ich tylko dla siebie...
  • heca7 22.06.12, 11:08
    2 osoby za 5 tys. To chyba całkiem możliwe o ile się nie szaleje z wydatkami na miejscu ;) I apartament gdzieś dalej a nie przy morzu. I nie super wyposażony. Jeśli nie będziecie brali noclegu po drodze to na pewno możliwe. Jedzenie z Polskim bym wzięła, zawsze biorę , nic mi się nie zepsuło. Musicie przejrzeć oferty w internecie. Część właścicieli już od połowy sierpnia obniża trochę ceny apartamentów. A już na pewno nie biegałabym z bagażem po wyjściu z autokaru ;)
    --
    Dzieciaki 2002
    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=21428
  • Gość: JJ IP: *.dynamic.chello.pl 22.06.12, 11:35
    Ja nie zachęcałam do wyboru między samochdem a autokarem , tylko wercję pakietu dojazdu ?pod hotel czy apartament/ i wyżywienie tak lub nie .Myśle,ze i w tej wersji zmieszczą się w tej sumie , nie wiem czy w sezonie ale na pewno we wrześniu.
  • sajolina 22.06.12, 18:22
    W sensie można wykupić sam dojazd do Chorwacji? Bo na zorganizowaną wycieczkę autokarem to my się raczej nie nadajemy, wydaje mi się też, że szkoda zwiedzać Chorwację w takiej formie.
  • Gość: A IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.06.12, 21:54
    Od kilku lat jeździmy do Chorwacji. Tylko raz byliśmy na kwaterach. Szybko się zorientowaliśmy, że koszt jest podobny go hotelu. Więc teraz zawsze jeździmy go hotelu, all inclusive, ale własnym transportem, bo lubimy zwiedzać okolicę. Wiem, że zaraz mnóstwo osób odpisze, że to drożej, albo jeszcze inaczej, ale my tak wolimy. Zamawiamy zawsze z niemieckiego biura lub polskiego adriatyku (choć ten jest od dwóch lat droższy). W ubiegłym roku za hotel 10 dni all inclusive, dla trójki (my + dziecko 7 lat) zapłaciliśmy ok 2500 zł !!! Tak, zł!!! W tym roku jest drożej, bo i hotele podniosły ceny, i euro droższe. Za 10 dni w Czarnogórze płacimy 4000 zł (też we trójkę, i też AI). Za tyle samo jadą nasi znajomi z dwójką dzieci. Taką hotel ma politykę cenową. Jedziemy zawsze dużym autem, na 7 osób, więc koszt paliwa na dwie rodziny nie wychodzi zbyt wysoki. Są osoby, które lubią gotować na wakacjach, ale mi po prostu szkoda czasu. Wolę ten czas poświęcić na zabawę z dzieckiem, spacer itp.
  • Gość: JJ IP: *.dynamic.chello.pl 22.06.12, 22:25
    W tej analizie nalezy podać ilu* hotel , w sezonie czy poza, wiek dzieci bo inaczej to jedni o chlebie a inni o niebie dyskutują
  • Gość: A IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.06.12, 23:03
    Hotel ***, pobyt od początku lipca.
  • Gość: marek IP: *.dynamic.chello.pl 09.03.13, 10:18
    Witam,
    widzę, że macie już doświadczenie w wyjazdach do Chorwacji. Jeśli można poproszę o pomoc i podpowiedź. Chcemy wyjechać z żoną i córką (6 lat) najlepiej do hotelu all inclusive z dojazdem własnym. Czas około 10 dni, przełom czerwca i lipca. Szukam informacji na temat gdzie i jak zarezerwować w miarę rozsądny hotel. Interesuje nas w miarę bliski rejon Chorwacji. Może podzielisz się wiedzą i pomożesz zagubionym turystom :-)
    Będę wdzięczny za pomoc.
  • wislok1 09.03.13, 13:01
    A ile ma to kosztować ?
    Trzeba pamiętać, że all inclusive w Chorwacji to przeważnie napoje do posiłków w cenie i leżaki z parasolami na plaży
  • Gość: marek IP: *.ethnet.com.pl 10.03.13, 18:00
    Koszt, najlepiej do 6 tys za 10 dni całość z własnym dojazdem. Szukam jakiegoś poleconego hotelu z all. Może ktoś był i może polecić sprawdzone miejsce. Może ktoś ma złote rady co do wyjazdu do Chorwacji, takie z własnego doświadczenia. Może poleci jakieś fajne miejsce, hotel dla 2+1 dziecko 6 lat.
  • wislok1 10.03.13, 18:38
    Mogę polecić, ale na maila, bo mi nie płacą za reklamę hotelu
    Wyślę
  • wislok1 10.03.13, 19:06
    Tylko najpierw muszę dostać maila od Pana
  • Gość: marek IP: *.ethnet.com.pl 12.03.13, 10:42
    25marek2525@wp.pl
  • Gość: nellaa IP: *.bielskobiala.vectranet.pl 22.03.13, 21:14
    ja też poproszę
  • Gość: dada IP: *.adsl.inetia.pl 16.05.13, 13:24
    ja tez poprosze namiar na fajny hotel z wyzywieniem all inclusive 2+1 dziecko 6 lat.dada01@wp.pl
  • Gość: dada IP: *.adsl.inetia.pl 16.05.13, 13:29
    ja też poprosze chorwacja all inclusive 2+1 Dziecko 6 lat moj mail to dada01@wp.pl
  • Gość: gość IP: *.ip.netia.com.pl 04.07.13, 09:16
    witam też poproszę o fajne adresy noclegów/hoteli sprawdzonych w Chorwacji basia_ozi@wp.pl
  • Gość: Mateo IP: 79.162.111.* 15.07.13, 13:59
    Ogólny koszt może być dużo większy jak przydarzy się awaria samochodu wtedy może nie być przyjemnie jak trzeba oddać auto do serwisu za granicą.... moto.wp.pl/kat,55194,title,Awaria-auta-za-granica,wid,15812916,wiadomosc.html
  • harierr 22.03.13, 12:40
    Witam.
    Chciałbym dołączyć się don wątku i uzyskać trochę informacji n.t. Chorwacji. Wybieramy się z żoną i gronem przyjaciół własnym transportem w okresie 24.05-10.06 z Gdańska na tzw. objazdówkę, czyli więcej zwiedzania, mniej plażowania i pierwsze pytanie, czy ten termin jest odpowiedni. Chcemy rozpocząć wędrówkę od zwiedzania zamków połozonych wzdłóż granicy Słowenii; Varazdin, Trakoscan, Veliki Tabor, następnie szlak winny, Plitvice, park Krka i zakończyć dwutygodniowy wypad odpoczynkiem nad Adriatykiem. Taki mamy plan, nie rezerwujemy noclegów, jedziemy w ciemno licząc że sezon turystyczny się jeszcze nie rozpoczął. Cytając wątki tego forum, nasuwa się pytanie, czy lepiej przed czy po sezonie turystycznym. Z góry dziękuję za informację.
  • Gość: tom IP: *.tvkstella.pl 22.03.13, 18:12
    Myślę, że jeśli mielibyście na wybrzeżu przebywać gdzieś tak od końcówki maja, to macie szansę posiadania dość dużego wyboru mieszkań bez rezerwacji. Jednak nie nastawiałbym się specjalnie na to, że będziecie w stanie zrobić objazdówkę w oparciu o prywatne kwatery. Niewielu gospodarzy wynajmuje je na krócej niż 4-5 dni, a jeśli - to narzucają zaporową zwyżkę stawek zwykle o 30-50 proc. w stosunku do cennika. W takiej sytuacji wybrałbym jednak opcję maksimum 3 miejsc pobytowych, traktowanych jako baza wypadowa do zwiedzania okolic w odległości do, powiedzmy, 100 km. To jest do zrobienia: 1 nocleg w regionie Ston-Dubrovnik, ma się w zasięgu, poza wspomnianymi miastami, Peljesac, Mostar, nawet Zatokę Kotorską w MNE. Drugi pobyt: okolice Sibenika, do 100 km jest odcinek wybrzeża obejmujący wszystko od Zadaru po Split, wraz z Kornati i Krka. Trzeci - Kvarner, powiedzmy, nawet okolice Paklenicy lub nawet Rijeki, skąd można obskoczyć Istrię, Krk, Losinj, nawet i Pag itp.
    Czy lepiej w maju-czerwcu czy pod koniec sezonu? Obie szkoły mają podobną liczbę zwolenników i przeciwników. wiosną przyroda buduje, nie jest wypalona słońcem, widac kolor traw i kwiaty. Jesienią z kolei jest np. więcej naturalnych owoców. Ale jesienią jest większe ryzyko załamki pogody oraz - z czym się warto liczyć, a co nie jest brane pod uwagę przez większość turystów - efekt "zmęczenia sezonem" niektórych gospodarzy. Nierzadko nie chcą oni już przyjmować nowych gości, mają roboty w winnicach, chcą rozpoczynać jakieś remonty w domach itp., albo są wobec nich, powiedziałbym, mniej życzliwi i zabiegający o ich dobre samopoczucie. Ale i przed, i po sezonie trzeba się liczyć już z pewnymi ograniczeniami komunikacyjnymi (prowadzone są prace remontowe na drogach) i obniżonym komfortem pobytu (prowadzone są, nieraz bardzo intensywne, prace budowlane, w miejscowościach wypoczynkowych jest sporo ciężkiego sprzętu, ciężarówek z materiałami itp.
  • hepik1 22.03.13, 19:37
    > Ale jesienią jest większe ryzyko załamki pogody

    Statystycznie dokładnie taka sama jak w maju czy czerwcu.
    A możliwość kapieli w poczatku października, o wrześniu nie wspominając ,dużo bardziej komfortowa niż w maju czy w początkach czerwca.
  • harierr 25.03.13, 16:06
    Dziękuję za informację. Tak też planowaliśmy, trzy góra cztery miejsca pobytowe, z których można by było robić wycieczki. Itak jak piszesz, końcówka w Szybeniku, albo Zadarze.
  • elzbieta9022 28.02.14, 09:59
    A koszty ubezpieczenia turystycznego? Jakiego ubezpieczyciela proponujecie? Ja zastanawiam się nad liberty direct. Ale do tej pory nigdy sam się nie ubezpieczałam i nie wiem jak to dokładnie wygląda ani nic.
  • sajolina 26.06.12, 22:33
    Tom, jeśli można prosić o porady, to właśnie proszę:) Właśnie się okazało, że niestety, ale podróż we wrześniu w tym roku nie będzie możliwa, musi to być sierpień, druga połowa. Chcemy zatrzymać się w okolicach Trogiru, czyli może Marina? Na pewno wiemy, że chcemy zwiedzić Plitwice, Trogir, Split, Hvar i pytanie co jeszcze warto? Najchętniej dołożylibyśmy do tego Dubrownik, ale z noclegiem, bo to jednak daleko - da się załatwić jeden nocleg w okolicach Dubrownika?
  • wislok1 27.06.12, 00:15
    Wyprawa na Hvar z Trogiru ?
    Absurd

    Ja bym najpierw kupił mapę Chorwacji, przewodnik po Chorwacji,
    a dopiero potem wymyślał plany.
    Najpierw trzeba się orientować, gdzie się jedzie !

    Chorwacja to nie Kozia Wólka, jedna wioska, żeby zrealizować wasze plany trzeba tam pojechać minimum z trzy razy,
    raz w rejon Trogiru, drugi raz Dubrownik, trzeci raz na Hvar.
    Inaczej to bez sensu, traci się tylko czas na podróże ( duuużo godzin ), traci kasę na benzynę, a zwiedza wszystko w biegu
  • wislok1 27.06.12, 00:33
    I jakoś mi to kompletnie nie pasuje do deklarowanych przez was skromnych środków na wyprawę.
    Jak się ma skromne środki to się szuka czegoś na Istrii, gdzie wszędzie jest blisko, a miejsc do zwiedzania od groma.
    Hotele tam są drogie, ale apartamentów wybór ogromny.
    Albo się idzie do biura podróży i za 5000 zł ma się fajną podróż poślubną z noclegami w hotelu i wyżywieniem
  • wislok1 27.06.12, 00:38
    Za 250 euro jest 10 dni w hotelu z wyżywieniem, do tego dodajmy koszt dojazdu, wydatki na pamiątki, napoje, pizzę,
    można się bez najmniejszego problemu zmieścić w 5000 zł za wszystko.

    Tak samo wynajmując apartament na Istrii, kupując pizzę i lżejsze posiłki,
    a samemu przyrządzając kolacje.

    To co nie zobaczycie za pierwszym razem, zobaczycie za drugim, trzecim, czwartym,
    nie da się od razu "zaliczyć" Chorwacji
  • Gość: tom IP: *.tvkstella.pl 27.06.12, 07:46
    Jeśli Marina, to Ci nie pomogę. Byliśmy tam, nie spodobało nam się, ale odkryliśmy świetne miejsce niedaleko stąd, w Vinisce. Wystarczy przejechac gorski grzbiet by dostać się nad malowniczą zatoczkę, nad która leży ta wioseczka. W centrum nie jest najciekawiej, ale na skraju, gdzie zatoka łączy się z morzem - bajka. Spokój, cisza, prawie zero sąsiedztwo, nocne widoki na Trogir, pod ręką kilka wysepek. Minusem jest brak prawdziwej plaży - tuż przy brzegu morze ma kilka metrow głębokości, plażowaliśmy na potężnym tarasie, a do morza mieliśmy raptem ze dwadzieścia parę schodków... Gdzieś mam namiary na to miejsce.
    Co do okolic Dubrovnika, to moim zdaniem ciekawe byłoby zamieszkać np. w Slano, Mlini lub Srebreno - to są niewielkie, spokojne wioski, z któych można robić wypady do miasta, nawet łodzią - najprościej i najskuteczniej, bo odpadają problemy z parkowaniem, a trafia się od razu do starego miasta. Parkując gdziekolwiek wyżej, nawet w okolicy Jadranki, ma ię do pokonania potężne stromizny, męczące jak wszyscy diabli.
    Jeśli chcesz odpowiedzi co do adresów - napisz na jureszcz@wp.pl
    postaram się na miarę swoich możliwości pomóc. Ale nie mogę niczego zagwarantować, jest już dość późno na rezerwacje w szczycie sezonu... A już na pojedynczy nocleg... <oim zdaniem - szkoda zachodu. Na zwiedzanie południa zostawcie sobie kolejny urlop. Zatrzymując się w okolicy miasta możecie robić wypady do Dubrovnika, Mostaru, na Peljesac, do Stonu, nad Bokę Kotorską - tym mozna wypełnić cały urlop. Pobieżne poznanie Dubrovnika to jakieś 3 dni, zwiedzenie - 5-6... Wypad na jeden dzień uważam za pozbawiony sensu. Tym bardziej, że ze środkowej Dalmacji to spory kawałek drogi, a więc i czas dojazdu i koszt - spore...

    Natomiast Plitvice zwiedza się najlepiej w drodze nad morze lub znad morza do domu. Bez sensu jest jechać kilka godzin znad morza, zwiedzać i wracać. Samo zwiedzanie w lecie zajmie Wam jakies 6 godzin, dojazd - minimum ze 3 godziny w jedną stronę, zależnie od miejsca zakwaterowania. w sumie - mordęga i maraton, plus koszt całkiem niemały, bo około 500 km dojazdu tam i z powrotem to nie w kij dmuchał...
    Hvar? Daj sobie spokój. Ta wyspa to jest temat na cały urlop, a nie na krótki wypad. Właśnie się do tego przymierzamy - ale na wrzesień, nie na wysoki sezon. Może i Ciebie przekonam do wrześniowego terminu? Zwiedzicie znacznie więcej, w większym spokoju, bez korków, pospiechu i zmęczenia morderczym upałem...;-))
  • sajolina 27.06.12, 12:04
    Dzięki bardzo, musimy pomyśleć w takim razie nad programem wycieczki. Nastawieni jesteśmy na zwiedzanie, bo plażowicze z nas żadni, żadne z nas nie przepada nad leżeniem na słońcu, wytrzymamy tak może 1-2 dni. Niestety musimy wrócić do Polski przed 3 września. Dlatego założyłam ten wątek - nie wiedziałam wcześniej, że 5tys zł na 2osoby, to ograniczone środki, byłam w Chorwacji w 2007 roku i wtedy 5000zł starczyło spokojnie na 3 osoby dorosłe, paliwo i dużo zwiedzania (były to rejony Zadaru i jakoś mnie nie zachwyciły, dlatego chcemy raczej zwiedzać od Trogiru w dół). Jechaliśmy w ciemno w sierpniu i ze znalezieniem apartamentu nie było żadnego problemu. Jak widać sporo się zmieniło od tego czasu.

    Co do Plitwic to chcemy je zwiedzić zaraz po przyjeździe do Chorwacji, jadąc do miejsca docelowego, za poprzednim razem też tak zrobiliśmy i było to dobre rozwiązanie.
  • hepik1 27.06.12, 12:15
    To ja tylko potwierdzę opinie ,że Hvar w jeden dzień to bezsens.
    Płynąc promem z samochodem koszty spore.Można objechać częśc wyspy tylko po co.Żeby powiedzieć byliśmy na Hvarze?
    Mozna popłynąć katamaranem.Taniej.Tylko wtedy co najwyżej mozna powiedzieć byliśmy w Hvarze ;)

    A jeśli priorytem jest zwiedzanie a plaża meczy,to jazda tam w sierpniu,kiedy tłumy i upał najwieksze, to tak odrobinę schizofreniczne ;)(bez obrazy,liczę na odrobine poczucia humoru)
  • ernest31 27.06.12, 12:51
    Koszty kosztami ale gdzie w Chorwacji nie ma komarów ?
  • hepik1 27.06.12, 14:31
    Chyba pytanie o kamary niedobrze sformułowane.
    Nie gdzie a kiedy?
    Komary se rozmnazaja w stojącej wodzie.Jeśli jest gorąco i sucho,to kałuz nie ma i komarów nie ma.
    Popada,pojawiaja sie tu i tam.
    Częściej ludzie skarżą sie na komary na Istrii niż w Dalmacji.A podobna na Pasmanie ich w ogóle nie widziano ;)
    Prawdę mówiąc,kilka razy byłem w CRO i nigdy komar(zyca) nie stanowił(a) problemu.Choc w kilku apartamentach na wyposażeniu były elektroniczno-zapachowe odstraszacze.
  • sajolina 27.06.12, 13:36
    Jak już napisałam nie mamy innego wyjścia, niż pojechać w sierpniu, gdziekolwiek nie pojedziemy, to będzie gorąco. Byłam w Chorwacji w sierpniu 2007 i przeżyłam zwiedzanie w upałach, więc liczę na to, iż uda nam się to ponownie. Wiem, że sierpień to kiepski termin, ale naprawdę jedyny możliwy, alternatywą jest nie jechać nigdzie.
  • wislok1 27.06.12, 16:08
    No, ale jest tyle pięknych krajów, gdzie w sierpniu nie ma aż takich upałów, a jest co zwiedzać.
    99% ludzi jeździ do Chorwacji po to, żeby kąpać się w morzu, plażować i wielu z nich dodatkowo zwiedza.
    Jechać po to, żeby unikać plaży w sierpniu, z czymś takim nigdy się nie spotkałem.

    W waszym wypadku najlepsza byłaby objazdówka po Chorwacji, ofert jest trochę, pójść do biura podróży, kupić 2 wycieczki i o nic się nie martwić,
    naprawdę szkoda się męczyć pobytem nad morzem, jak was to nie bawi
  • wislok1 27.06.12, 16:13
    Albo jak nie Chorwacja, to inny kraj,
    Holandia i Belgia oraz Francja są bardzo ciekawe, do zwiedzania tyle, że miesiąc starczy, a klimat bardziej umiarkowany.
    Albo Norwegia, upały wam tam nie grożą, a kraj cudowny.

    Nie wiem, ja tego po prostu nie rozumiem : jechać do kraju, którego główną atrakcją jest morze po to żeby unikać morza, a zamiast tego jeździć całymi godzinami w upale zaliczając zabytki i się męczyć okrutnie.

    No, ale wasz wybór, różne są gusty
  • hepik1 27.06.12, 14:36
    Jak mus ,to mus.
    Z 2007 trudno porównywać.I u nas,i tam jest cos takiego jak inflacja a benzyna pięc lat temu to chyba po 3 zł a dzisiaj ponad prawie 6(u nas) a za granicą ponad 6.
  • le5zek 29.06.12, 09:39
    "Zwiedzanie" Chorwacji (a w zasadzie Dalmacji) w 2 połowie sierpnia dysponując tylko tygodniem to mało roztropny pomysł. To pora największych upałów i momentami trudno wytrzymać. Są takie dni, że trzeba kilkanaście razy do wody wchodzić.
    --
    Le5zek
  • wislok1 22.06.12, 23:22
    Chorwacja jest baaaaaaaaardzo fajna, ale ten wasz pomysł jest
    k o s z m a r n y
    W czasie podróży poślubnej wypadałoby skupić się na innych rzeczach niż gotowanie obiadów oraz kolacji.
    Naprawdę nie da się znaleźć hotelu z wyżywieniem lub apartamentów z wyżywieniem ?
    I zamiast zamartwiać się cenami nabiału oraz kurczaków i szukaniem z tego powodu najtańszego dyskontu, nie wypadałoby zająć się czymś przyjemniejszym ?
  • wislok1 22.06.12, 23:25
    Dowcip:

    Kumpel pyta się kumpla: gdzie jedziecie na wczasy w tym roku ?
    - Do Dubrownika
    - No, ale przecież tam byliście w podróży poślubnej !
    -No, ale tym razem chcemy skupić się na zwiedzaniu i plażowaniu
  • wislok1 23.06.12, 00:06
    Generalnie apartamenty są dla rodzin, opłaca się na 4 osoby, wy na razie rodziny nie macie, więc w waszym wypadku jest to dyskusyjne.
    No. chyba, że lubicie gotować, wtedy wszelka cześć i chwała.
    Większość apartamentów jest dla rodzin z dzieciakami (2+2) lub dwóch par (2+2), pary są mało opłacalne, bo zajmują miejsce, chcą mieć zniżkę 50% no bo jest przecież o połowę mniej, a zużywają w zasadzie tyle samo wody, prądu, gazu.
    Co innego po sezonie, wtedy każdy grosz się liczy.

    Z hotelami to jest w zasadzie musztarda po obiedzie. Większość jest już teraz zarezerwowana.
    Ale szukajcie



  • Gość: tom IP: *.tvkstella.pl 23.06.12, 14:17
    Obawiam się, że w tego typu wątkach przesadnie demonizowany jest problem "gotowania", tak, jakby było to wielogodzinne wystawanie przy garach przy 6-daniowym obiedzie. Każdy, kto tam jeździł, a zwłaszcza ten, kto jeździł w wysokim sezonie, wie doskonale, że po 2-3 dniach następuje adaptacja organizmu do tamtejszych norm żywieniowo-energetycznych. Nawet wypoczywając intensywnie, za sprawa wysokiej tempearatury otoczenia ma się znacznie mniejsze niż w naszym klimacie potrzeby energetyczne. Inaczej i prościej: je się mniej, inaczej i rzadziej - w zdecydowanej większośc przypadków. nikt albo prawie nikt nie bawi się w dwudaniowe posiłki, zwykle nieskomplikowana obiadokolacja zalatwia sprawę, albo jakieś grillowanie, czasem wyskok do knajpki. Więc - policzmy - jeśli w czasie 2-tygodniowego urlopu spędzi się w kuchni łącznie 10-12 godzin, to jakie to jest stanie przy garach?? Traktujmy to jako odskocznię od upałow, plaży i morza, kiedy i tak trzeba uciec gdzieś w cień. Przygotowanie posiłku w czasie chorwackiego urlopu rzadko kiedy zajmowało mi więcej niż 20-30 minut co drugi dzień, na zmianę z żoną. Jakiż to więc problem?
    A o przewadze apartmanu nad hotelem, lub na odwrót, można dyskutować tak długo i zawzięcie, jak i o trasach dojazdowych. Dla mnie apartman jest odpowiednikiem wlasnego mieszkania, i doceniam różnicę przestrzeni życiowej (jakies 60 m kw kontra 20-30 m kw.), prywatności w tej przestrzeni, tego, że mi nikt nie zagląda w mój talerz, że nie muszę się stroić na wyjście na obiadokolację, że mogą co pół dnia iść na inną plażę a nie - idąc na łatwiznę - korzystać z hotelowej patelni, że mając ALL, nie muszę się skręcać, że kiedy jadę na kilkanaście godzin zwiedzanie, to nie zjem hotelowych posiłków, itd., itp., że w końcu - integruję się lub nie, z kim chcę, a nie z hotelowa zbiorowością z przydziału. Hotel, owszem, na trasie, na 1-2 noce, ale na dwa-trzy tygodnie - za nic. ale to jest moja optyka, każdy ma prawo miec inną. I nie chodzi mi wyłącznie o kwestie finansowe, ale o różnicę w modelu wypoczynku. Tak jak różni się kemping od apartmanu, tak apartman - od hotelu. inny model, ot co!.
  • wislok1 23.06.12, 15:51
    12 godzin przy garach zamiast 12 godzin na plaży to jednak jest różnica.
    Do tego dolicz czas na zakupy jedzenia i zmywanie.

    Teraz uświadom sobie, że nie każdy facet pomaga żonie w gotowaniu ( a raczej zdecydowana mniejszość pomaga ).

    Więc się potem nie dziw, że wiele żon zamiast Chorwacji chce jechać do Egiptu z all inclusive.

    Nie mam nic przeciwko apartamentom i hotelom, spędzałem urlop w obu miejscach, każda opcja ma swoje wady i zalety, to są bzdury, że np. z hotelu trzeba iść na jedną plażę koło hotelu i że trzeba się integrować z innymi, że nam zaglądają do talerza.
    Tak samo nie rozumiem krytyki apartamentów.

    Jak pobyt hotelowy się kosztuje ze wszystkim tyle samo co apartament, to nie zastanawiam się ani chwili, wybieram hotel.
    Czasami tak jest, jak hotel ma duże zniżki dla dzieci.
    Finansowo wychodzi tak samo, a zaoszczędzi się czas poświęcony w apartamencie na gotowanie i mycie.




  • Gość: tom IP: *.tvkstella.pl 23.06.12, 17:18
    Każdy ma swoją filozofię, i niech tak zostanie.
    Bynajmniej, nie neguję nikomu prawa do dowartościowania sie tym, że ktoś mu poda pod nos obiad i zmywa po nim naczynia, albo że może w ALL wypić 709 darmowych drinków dziennie, i że potem może się tym wychwalać po powrocie z Hurgady czy innego Sharm coś tam... ;-)) Tysiące stron spisano o "standardach polskich turystów hotelowych", nie ma sensu wracać do fundamentów socjologicznych tego zjawiska.
    Co nie znaczy, że "hotelowych" uznaję za gorszych w czymś od "apartamentowych".
    Faktem bezspornym zaś jest, że - w odróżnieniu np. od Bułgarii - w Chorwacji dominuje model apartamentowy, hoteli jest stosunkowo niewiele, choć są regiony, w których dość intensywnie hotelarstwo jest rozwijane. I zapewne będzie, choć sądzę, że nia tak jak to ma miejsce w Czarnogórze, gdzie - tak jak np. w Budvie - hotelowce rosną jak grzyby po deszczu, gdyż nasycenie apartmanami było i jest znacznie niższe niż w Chorwacji, a ich standard jest na ogół niższy.
    Swoją drogą: chętnie poznam kogoś, kto będąc w Chorwacji spędza czas na plaży od świtu do zmroku, i nie ucieka z niej - nawet ze względów bezpieczeństwa (UV itd., czas ekspozycji słonecznej) na 2-3 godziny w środku dnia. I to jest ten czas, w którym ja bez bólu znajduję 20-30 minut na "stanie przy garach" i kolejne 10 na zmywanie po posiłku. A owe "zakupy", które mają kraść mój cenny plażowy czas? Na to jest czas przy okazji zwiedzania, w ramach porannego spacerku rozruchowego itp. Zawsze można tak sobie zorganizować czas, aby to nie było uciążliwym przymusem, tylko przerywnikiem w ciągu urlopowych zdarzeń. Dzięki temu trudniej jest się zmęczyć wypoczywaniem "na leniwca"...

    A już tak całkiem swoją drogą: liczę tygodnie do wyjazdu na urlop, bo tylko wtedy mogą sobie pozwolić na to, aby popracować nad masą ciała i nad sylwetką. Każdorazowo jest to zjazd 9-10 kg w dół w czasie 3-tygodniowego urlopu. Głodny nie chodzę, godzinami przy garach nie stoję, w morzu spędzam lekko licząc 5 godzin dziennie, na spacerkach, zwiedzaniu - kolejnych 5 albo i więcej. Może więc z tych powodów na zjawisko pod tytułem "stanie przy garach w czasie urlopu" spoglądam z niejakim rozbawieniem. Dla mnie to zerowy problem.
    Rozumiem jednak tych, dla których to jest problem. Albo są do pewnych sytuacji zmuszeni, bo np. dzieci mają nieco inne potrzeby dotyczące regularności posiłków... Z tej perspektywy zalety hotelu są zupełnie inaczej widziane...
  • wislok1 23.06.12, 17:36
    Tu nie chodzi o żadne dowartościowanie się.
    Po prostu masz jeden problem mniej, czyli problem co przygotować do jedzenia i z czego.

    Są czasem niezłe hotele w dobrej cenie, nad samym morzem, jak ktoś szuka intensywnie, to ma szansę "upolować".
    Jak cena kiepskiego hotelu przewyższa o kilkadziesiąt procent cenę dobrego apartamentu + wyżywienia we własnym zakresie, to też nie ma co się zastanawiać, tylko się wybiera apartament.

    Tu chodzi jedynie o pragmatyczne podejście.

    Ja sam bardzo lubię grillować, jak się jedzie z towarzystwem, gdzie faceci pomagają kobitkom,
    to nie powodów do niezadowolenia u kobitek.

    Ale jak faceci piją piwo za piwem, dzieciaki dziczeją, a kobitki smażą kotlety, bo faceci chcą mieć schabowego, gotują ziemniaki, bo tak ma być, to już coś tu nie gra.


  • wislok1 23.06.12, 17:40
    No i ja tam nie uwierzę w to, że ludzie nad Jadranem tyle nie jedzą.
    Owszem w ciągu dnia wystarczy pizza, frytki, zupa, itp.
    Ale odbijają to sobie wieczorem z nawiązką.
    Jadran, nie Jadran, organizm potrzebuje pewnej ilości kalorii i jedynie zmienia się pora spożywania głównego posiłku oraz jego forma
  • sajolina 23.06.12, 19:44
    Ale jak faceci piją piwo za piwem, dzieciaki dziczeją, a kobitki smażą kotlety, bo faceci chcą mieć schabowego, gotują ziemniaki, bo tak ma być, to już coś tu nie gra.

    Zgadzam się, ale nam to akurat nie grozi. I mój mąż jest z tych gotująco - sprzątających, może też zjeść musli z mlekiem na obiad i też przeżyje. Gdybym miała jechać na wakacje w celu smażenia kotletów w 30stopniowym upale, to rzeczywiście wolałabym zostać w domu.
  • wislok1 23.06.12, 23:16
    No to gratuluję męża
  • sajolina 23.06.12, 19:36
    Pewnie się da, ale nie znoszę być uwiązana i planować dzień tak, aby zdążyć wrócić na każdy posiłek, tym bardziej, że nie chcemy jechać do Chorwacji plażować, chcemy pozwiedzać i posiedzieć w pięknym kraju:) Nie zamartwiam się o ceny kurczaków, po prostu chciałabym wiedzieć w co się pakujemy. Podróż poślubna ma też ten "urok", że zazwyczaj odbywają ją młode małżeństwa na dorobku i z ograniczonym budżetem.
  • wislok1 23.06.12, 23:31
    sajolina napisała:

    > Pewnie się da, ale nie znoszę być uwiązana i planować dzień tak, aby zdążyć wró
    > cić na każdy posiłek,

    Nie jest tak źle, wystarczy wykupić śniadania i obiadokolacje ( HB ). Śniadania są od 8, a kolacje od 18 do 20 ( przeważnie ), wtedy płaci się tylko za napoje do kolacji ( nawet przy ograniczonym budżecie piwo czy cola nie są taką tragedią ).

    tym bardziej, że nie chcemy jechać do Chorwacji plażować,
    > chcemy pozwiedzać i posiedzieć w pięknym kraju:)

    Wasz wybór, moim zdaniem najlepiej połączyć plażę ze zwiedzaniem.
    Więcej zwiedzania, to większe koszty pobytu, z Trogiru da się zorganizować fajne wycieczki, ale nie ma nic za darmo.

    Nie zamartwiam się o ceny kur
    > czaków, po prostu chciałabym wiedzieć w co się pakujemy.

    Generalnie jest tak, że do cen w Polsce trzeba dodać 30%. Jak się kupuje np. w Lidlu, jak w małym sklepie koło plaży z 50%

    Podróż poślubna ma też
    > ten "urok", że zazwyczaj odbywają ją młode małżeństwa na dorobku i z ograniczo
    > nym budżetem.

    Wiem o tym, znam trochę temat. My swoją podróż poślubną zaplanowaliśmy tak, że zarezerwowaliśmy mały pensjonat ze śniadaniami, a reszta to był spontaniczny wybór, przeważnie jadaliśmy w gospodach, gdzie stołowali się miejscowi. Sklepy nam służyły tylko do tego, żeby kupować napoje.

    Sam jestem trochę zdziwiony, ale widać, że Chorwaci na wiosnę trochę przeszarżowali z cenami na ten rok i teraz ceny hoteli w LAST MINUTE są BARDZO atrakcyjne, np. za 10 dni HB w LIPCU
    od jednej osoby 198 euro, 234 euro, 250 euro, 261 euro, 267 euro, itd.
    Oczywiście, jak kochacie gotować, to bardzo fajnie, ale żebyście mieli świadomość, że to wcale NIE jest najtańsza opcja
  • Gość: jadio IP: *.centertel.pl 23.06.12, 18:17
    Za 4-5 tysięcy, czyli ok 2500 zł od osoby, kupisz super hotel z wyżywieniem i dojazdem samolotem.
    Chce Ci się tłuc samochodem, szukać kwatery, gotować obiady ? Mnie by się nie chciało w podróży poślubnej ;P
  • Gość: tom IP: *.tvkstella.pl 23.06.12, 19:28
    ...a czemu odrzucasz myśl, że fajną przygodą, okazją do zgrania się dla młodych, może być sama podróż, poszukiwanie mieszkania, ponoszenie pewnego ryzyka związanego z tymi etapami urlopu, które omijasz lecąc samolotem tu i ówdzie - bo taniej-szybciej-wygodniej? Jedni nie przepadają za takimi formami wypoczynku, inni wręcz przeciwnie. Nie da się - moim skromnym zdaniem - spoglądać na urlop wyłącznie jak na zestaw równań i biznesplan. Każdy robi jak uważa: jeden chce być aktywny i kreatywny traktując urlop jako przygodę, inny - zgodnie z zasadą, że klient płaci i klient wymaga - nastawia się na bierną konsumpcję i egzekwowanie na dostawcy usługi tego, co zamówil. Można i tak, i tak, ale nie wydaje mi się, by tylko kryterium kosztowe było rozstrzygające.
  • Gość: darek.59.pl IP: *.dynamic.chello.pl 23.06.12, 20:12
    I jeszcze dodam w oparciu o obserwacje z pobytów w Chorwacji i po lekturze forumowych tematów, czy pobyt gdziekolwiek a w Chorwacji chyba najczęściej, musicie kochani wakacyjne przyjemności sprowadzać wyłącznie do zestawów obiadowych, kotletów, piwa, itp.? Czy tam nie ma nic ciekawszego tylko "żarcie"?.
  • wislok1 23.06.12, 23:37
    Jak się traci dziennie 2 godziny na pójście do sklepu, zrobienie zakupów, zrobienie obiadu i kolacji, pozmywanie naczyń,
    to widać temat jest ważny.
    Jak ktoś ma załatwiony nocleg z wyżywieniem PRZED podróżą, to może się skupić na plażowaniu i zwiedzaniu, odpada duży stres
  • Gość: Zbyszek IP: *.sileman.net.pl 24.06.12, 00:37
    Dla orientacji i porównania 2008/2009 Bułgaria=4500zł,2010 Czarnogóra=4700zł,2011 Krym=5000zł ,rodzina 4 osoby auto na benzynę jedzenie po knajpach!Do Chorwacji w każdy rok od 2002-2008 + 2 majówki + 2 razy wypad na 4 dni prawie zawsze lidl,biedronka w bagażniku.Ostatni raz wrzesień 2008 wypad na 4 dni zwykła knajpa pod Zadarem kolacja dla 4 osób nic specjalnego 300zł!Mimo to uważam że Chorwacja jest najładniejsza z w/w krajów ale cenowo pomału skręca na zachód.
  • wislok1 24.06.12, 00:42
    Oczywiście, decydujące znaczenie ma to, co się opłaca.

    Na pewno nie opłaca się ciągłe kalkulowanie cen i porównywanie ich do cen w Polsce, to potrafi spier... każde wakacje. Jest tam drożej, poziom cen raczej jak w Niemczech, trzeba się na to przystosować, mieć w zapasie odpowiednią kwotę i finito.
    Na pewno nie opłaca się taka wyprawa, jeśli kobieta musi gotować, a facet w tym samym czasie jej nie pomaga. Tu jest pewne, to to ostatnia wyprawa żony lub dziewczyny do Chorwacji.
  • Gość: Zbyszek IP: *.sileman.net.pl 24.06.12, 10:31
    To racja!wislok1 ma racje sam to co napisał przerabiałem "wolnym turystą" stałem się gdy zamieniłem cudowną Chorwację na inne kraje oczywiście Europy południowo-wschodniej
  • Gość: zibid IP: *.olsztyn.mm.pl 24.06.12, 09:26
    Witam
    Wróciłem 23-06-2012. Koszt na dwie osoby - 15 dni to 6000 PLN z Olsztyna
    - ubezpieczenie (Assistance na auto + koszty leczenia) - 150 PLN
    - paliwo
    - opłaty za autostrady - Słowacja Węgry Chorwacja
    - 1 nocleg Węgry - 30 €/Noc
    - 4 noclegi w apartamentach w Chorwacji (okolice Dubrownika) - 30 €/Noc
    - 6 noclegów w apartamentach w Chorwacji (okolice Primosten) - 25 €/Noc
    - 4 noclegi w Czarnogórze - 25 €/Noc ze śniadaniem
    - wyżywienie i napoje (procentowe też :) ) we własnym zakresie
    - część obiadów jedzonych na mieście (nie pamiętam - na pewno ponad połowę pobytu) - średnio około 15 €/obiad
    - bilety wstępów - min: wodospady KRKA, katedra w Splicie i Szybeniku, itp

    Pozdrawiam
  • sofia41 24.06.12, 12:02
    Zbit pisze
    " - część obiadów jedzonych na mieście (nie pamiętam - na pewno ponad połowę pob
    > ytu) - średnio około 15 €/obiad

    Czy w polskich Koluszkach w podobnej restauracji jest oby napewno taniej ?
    15 euro - aktualnie 4,27 x 15 = 64,05 zł
  • Gość: Kamila IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.06.12, 16:21
    Hejka,
    jadąc z Olsztyna jaką trasę wybrałeś? może jakiś wskazówek udzielisz ... wybieramy się w sierpniu
  • Gość: zibid IP: *.olsztyn.mm.pl 25.06.12, 20:07
    witaj
    Polska - Granica Zwardoń
    Słowacja - Autostrada
    Węgry - Autostrada , Granica Letynye
    Chorwacja - Autostrada i dalej magistralą do Dubownika

    Nocleg na Węgrzech w Nagykanizsa

    Pozdrawiam
  • sajolina 26.06.12, 21:55
    Zbid, czy mógłbys podać bliższe namiary na noclegi w okolicach Primosten i Dubrownika? Załatwialiście je wcześniej, czy bezpośrednio na trasie? Dzięki!
  • Gość: tom IP: *.tvkstella.pl 27.06.12, 08:10
    Jak chcesz - znalazłem dla Was 2-osobowe mieszkanie w środkowej Dalmacji, wolne od 22 sierpnia. Lokalizacja blisko morza, w zasięgu dojazdowego zwiedzania - cały fragment wybrzeża od Zadaru po Split, włącznie z NP Krka, Kornati, Trogirem, Primosten, itp., itd.
  • Gość: zibid IP: *.olsztyn.mm.pl 27.06.12, 17:35
    W okolicach Dubrownika:

    www.apartmans-erminia.com/indexeng.html
    Polecam - czysto, wszystko jest. Blisko do Dubrownika i ok 150 m do morza. Bierzcie kwatery w apartamentach nr1. Jest to nowy dom z nowym wyposażeniem.

    W okolicach Primostenu spaliśmy w miejscowości Bilo - 7 km od Primostenu. Kwatera w centrum -szukaliśmy z ulicy, Bardzo czysto, dobra cena - 25 € za apartament. Szczerze polecam: miły właściciel, blisko morze - przez ulicę. Z minusów - brak telewizora i odgłosy przejeżdżających samochodów Jardanką. Nie mają strony internetowej - kontakt tylko na telefon. Rozmawiają w języku Niemieckim i Angielskim. Jeżeli jesteś zainteresowana poszukam nr telefonu.
  • zajacmarchewa 25.06.12, 09:45
    Powinno być spoko, wszyscy znajomi powtarzają że taniej się wybrać na Chorwację niż nad Bałtyk. Więc wydaje mi się, że spokojnie - chyba że będziecie chcieli bardzo luksusowo nocować. Najwyżej trochę będziecie skąpili i zamiast do knajpki będziecie chodzili na kolację na plażę :)
    --
    tanie linie lotnicze
  • Gość: jaco IP: *.dynamic.chello.pl 09.03.13, 20:51
    Twoi znajomi cię okłamują. Porównując koszt pobytu i dojazdu na Bałtykiem, czy ogólnie w Polsce jest taniej.
  • wislok1 09.03.13, 23:13
    Polska jest tańsza, ale hotele w Polsce są średnio droższe niż w Chorwacji,
    w zasadzie to jest rzeźnia, jak to ktoś tu już kiedyś skomentował.
    No, jak ktoś kieruje się ceną najtańszych kwater, robi zakupy w Biedronce, to mu wyjdzie taniej.
    Ceny w Chorwacji są wyższe o 1/3, ale coś za coś.
    Z południowych krańców Polski trzeba być desperatem, żeby wypoczywać nad zimnym Bałtykiem, mając tyle samo kilometrów nad Adriatyk lub Węgry
  • wislok1 09.03.13, 23:15
    Oczywiście na Węgry jest zdecydowanie bliżej.

    Każdy kto był nad Bałtykiem, potem pojechał nad Jadran, czy choćby do jakiegoś węgierskiego kąpieliska, ma porównanie,
    tego tylko siłą zaciągną nad Bałtyk
  • Gość: darek.59.pl IP: *.dynamic.chello.pl 10.03.13, 12:10
    Wyjeżdżanie na wypoczynek nad Bałtyk z desperacją nie ma nic wspólnego. Ja TU mieszkam i przez ponad 50 lat nie przeniosłem się (w desperacji) na południe, aby Adriatyk mieć dużo bliżej, a wypoczywać latem na południu uwielbiamy. Wystarczy przejechać się od nasady Helu do np. Łeby, aby docenić polskie morze. To, że nasze morze jest chłodniejsze, nieco mętne, taniej jest w Biedronce, Lidlu, Tesco, żwiru i kamieni nie uświadczysz, itd. to truizm.
    Spacer 5-10 km brzegiem naszego morza to cudowne przeżycie dla ciała i ducha. W Chorwacji nie jest to możliwe, ale oczywiście są tam inne atrakcje.
    U nas jest inaczej i też jest pięknie. Chociaż raz w życiu spróbuj takiego wypoczynku u nas, a potem pisz, że jest to desperacja.
  • wislok1 10.03.13, 15:57
    To są moje subiektywne uwagi i polskie wybrzeże Bałtyku znam bardzo dobrze.

    Nie twierdzę, że jest ono nieciekawe a Bałtyk nie ma plusów.
    Ma ładne piaszczyste plaże.

    Ale to północne, zimne morze, pogoda jest w kratkę,
    jako miejsce na wypoczynek plażowy latem niespecjalne.
    Trzeba mieć wyjątkowe szczęście, żeby trafić na upały.

    Jako miejsce na zwiedzanie i spacery nad morzem poza sezonem bardzo dobre.
    Lubię Gdańsk, Sopot, Hel, Łebę jako miejscowości
  • wyga5 28.04.13, 16:15
    Według mnie przy takich założeniach, lepiej pojechać nad Bałtyk. Nie widzę sensu w upieraniu się na wyjazd zagraniczny, skoro zamiast wypocząć będzie się non stop pilnować budżetu. Taniej wyjdzie wyprawa np. do Primavery z Jastrzebiej Góry. A standard wakacji znacznie wyższy, nie lepiej w ten sposób?
  • betty842 20.01.14, 15:20
    wislok1 napisał:
    > No, jak ktoś kieruje się ceną najtańszych kwater, robi zakupy w Biedronce, to m
    > u wyjdzie taniej.

    Byliśmy dwa razy nad Bałtykiem w ośrodku wczasowym z wyżywieniem typu HB i takie wczasy wykosztowały nas 2,5-3 tysiące (łącznie z dojazdem)-7dni,4-osobowa rodzina . Za pierwszym razem pogodę mieliśmy wspaniałą a za drugim razem dwa dni były takie w kratke (raz słońce raz deszcz) ale ogólnie też fajnie wspominamy.

    > Z południowych krańców Polski trzeba być desperatem, żeby wypoczywać nad zimnym
    > Bałtykiem, mając tyle samo kilometrów nad Adriatyk lub Węgry

    Mieszkamy na południu Polski i mimo wszystko nie zdecydujemy się na wyjazd samochodem na Chorwację. Poza tym wcale nad Adriatyk nie mamy tyle samo co nad nasze morze-na Chorwację jest conajmniej 1tyś km a jeśli mielibyśmy jechać do środkowej Chorwacji to nawet 1200km.Nad Bałtyk mamy 650km wiec chyba jednak nie jest tyle samo kilometrów.Owszem może czas podróży jest zbliżony.
    W tym roku kolejny raz jechalibyśmy do "naszej" Karwi ale zdecydowaliśmy się na Węgry (Balaton) tylko dlatego,że SZYBCIEJ bedziemy na miejscu. Znajomi zapewniają nas,że bedziemy zadowoleni bardziej niż z naszego Bałtyku i jak raz tam pojedziemy to juz nad nasze morze nie bedziemy chcieli jechać. Szerze mówiąc jakoś nie chce mi się w to wierzyć...Podobało się nam nad Bałtykiem i chętnie byśmy tak znów pojechali ale obaj synowie mają chorobe lokomocyjną i postanowiliśmy,że tym razem pojedziemy gdzieś bliżej.Chłopcy rozpaczają bo chcą nad Bałtyk. Jedyne co mnie martwi nad Balatonem to plaża trawiasta a dla chłopców największą atrakcją nad Bałtykiem było grzebanie w piachu na plaży.Co oni bedą nad tym Balatonem robić...A wracając do Chorwacji to też mnie zastanawia czy dzieci dobrze się bawią na żwirkowej lub kamienistej plaży?Byłam z mężem w Chorwacji przed ślubem-fakt pięknie,podobało się nam ale czy dzieciom również by się podobało tego nie wiem.
  • Gość: Pitr IP: *.dynamic.chello.pl 24.02.14, 23:11
    Odnośnie dzieci na Chorwacji
    Byłem i jeszcze na pewno pojadę.
    Dzieciaki od 1,5 roku pod namiotem stale, żadna kwatera teraz 13 lat i nadal chcą jechać.
    Nad naszym Bałtykiem z dziećmi byłem raz pierwszy i ostatni. Same też były i nie chcą.
    Bałtyk lubię owszem ale: pogada jak na loterii, ceny takie sobie, jaka pogody brak to tylko bar.
    Dojazd owszem w km mniej , czasowo tyle samo a nawet mniej na Chorwacie -kosztowo odwrotnie. Chorwacja co roku jest droższa.
    Za to pogoda gwarantowana, raz przez 3 dni lało - oberwanie chmury ale i tak ciepło.
    Uwielbiam wodę i zawsze w Adriatyku pływam do woli. W Bałtyku nie.
    Dzieciom trzeba pomóc w zajęciach z kamykami, też dadzą radę - piasek na pewno jest lepszy.
    Choroba lokomocyjna to problem
    Podsumowując wszystkiego trzeba spróbować, dlatego chcę jechać nad Balaton - bo nie byłem
  • Gość: Maniuś IP: *.dynamic.chello.pl 27.02.14, 21:28
    To fakt, droga może nie jest lekka, jednak świadomość, że tyle samo jechaliśmy w 2012 z Rzeszowa nad Bałtyk co do Splitu to ja dziękuję :) Temperatura, przewidywalność pogody, no i czysta woda!
    Jeśli chodzi o dzieciaki to polecam Dubrownik, tam zawsze jest co robić z dzieciakami :)
    crolove.pl/do-dubrownika-z-dziecmi/
  • Gość: Foxer IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.06.12, 19:58
    Nie rozumiem waszych planów,
    podróż poślubna ma być czymś ekstra,
    jak was nie interesuje pobyt na plaży i kąpanie się,
    to Chorwacja w sierpniu nie jest dobrym wyjściem.
    Jest masochizmem.
    Wynajęcie apartamentu ma sens tylko wtedy, gdy planujemy plażowanie i kąpanie oraz wycieczki "przerwach", "pomiędzy".
    Zróbcie sobie objazdówkę po Włoszech, kupcie wycieczkę w BP i przestańcie zawracać d... ludziom na tym forum
  • sajolina 27.06.12, 20:10
    Najwyraźniej mamy różne definicje "ekstra."

    przestańcie zawracać d... ludziom na tym forum

    Forum jest publiczne i jakoś nie zauważyłam, żeby udzielanie się w tym wątku było obowiązkowe, więc po prostu się w nim nie udzielaj, nie potrzebne mi są rady "chcesz jechać do chorwacji, jedź do włoch", z góry dziękuję.
  • hepik1 27.06.12, 20:27
    Też nie rozumiem tych napaści.Mamy demokrację ;)Każdy jedzie kiedy chce i gdzie chce.Dziewczyna była w CRO czyli wie jak to jest,kiedy jest ciepło.
    Teoretycznie-podróż poślubna,to moga w ogóle w apartamencie sie zamknąć i nie wychodzić.Ani na plażę,ani zwiedzać.Demokracja ;)
  • Gość: Foxer IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.06.12, 21:43
    Demokracja polega na tym, że prawo głosu ma nie tylko zawracający rzić, ale także ten, który ma
    dosyć fanzolynio
  • Gość: Foxer IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.06.12, 21:41
    Chorwacja jest krajem, gdzie jeździ się latem nad morze, nad morze, nad morze, nad morze, nad morze, nad morze, itd.
    Jak was nie interesuje morze, nie lubicie plaży i pływania, to wybieracie inny kraj.
    Lubicie zwiedzać zabytki, jedziecie np. do Włoch.
    Jeżeli nie stać was na to, żeby samemu dowiedzieć się co jest ciekawego w Chorwacji, nie umiecie korzystać z przewodników, tylko oczekujecie informacji od forumowiczów, nie jesteście w stanie sami załatwić sobie noclegu, tylko oczekujecie na konkretne namiary,
    to ręce i nogi opadają, nie nadajecie się na indywidualne wyprawy.
    Do BP, kupić wycieczkę
  • Gość: Foxer IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.06.12, 23:35
    Ja przepraszam sajolinę za niegrzeczną formę wypowiedzi, ale dziewczyno nie mogłem wytrzymać.
    Każdą podróż trzeba dopasować do własnych zainteresowań i budżetu.
    Trzeba zacząć nie od pytania, czy za 4000 -5 000 da się coś znaleźć, tylko poprosić o namiary na konkretne noclegi. Nie decydować się na Trogir, tylko być elastycznym, wybrać kwaterę, nie miejsce noclegowe.
    Tyle osób starało się wam pomóc, niektórzy znaleźli wam lokum, podali na tacy, a tu nagle bomba z waszej strony : nie lubimy pobytu na plaży, wytrzymamy 1 dzień na 10 !
    Samo zwiedzanie przez pozostałe 9 dni w sierpniowym upale, jeśli wasza wiedza o Chorwacji jest znikoma ( np. pomysł z podróżą z Trogiru na Hvar w jedeń dzień ), jest nieporozumieniem.
    Napisałaś, że Zadar wam nie przypadł specjalnie do gustu, więc między wami a Chorwacją nie ma chemii, kraj was nie urzekł.
    Nie ma chemii, nie jadę drugi raz.
    Nie lubię morza, nie jadę do Chorwacji, nie lubieć morza i jechać do Chorwacji to tak jak nie lubieć schabowego i jeść go z wstrętem 7 dni w tygodniu.
    Stąd mój pomysł z Italią, tam przy podobnych upałach przynajmniej nie macie morza w wycieczkach z biurem podróży, a znacznie więcej zabytków

  • sajolina 29.06.12, 15:17
    Szanowny Panie Foxer, mówiąc krótko, radzę poważnie zastanowić się, czemu Pana tak strasznie obchodzi, co ja i mój mąż zamierzamy robić w Chorwacji i czemu tak strasznie Pana boli, że nie zamierzamy korzystać z uroków tamtejszych plaż. Bo ja ze sposobem, w jaki my spędzamy wakacje, nie mam problemu, a Pan ma i to ogromny. I to jest dziwne.

    Wszystkim osobom, które wniosły coś merytorycznego do wątku serdecznie dziękuję, pozdrawiam i się żegnam.
  • Gość: Foxer IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.06.12, 16:55
    Obchodzi, nie obchodzi, ostrzegałem z dobrego serca,
    jak się baba uprze, to nic nie pomoże
  • scorpio100hr 21.01.14, 15:55
    Žao mi je što vam se nije svidjela Hrvatska. Zadar je baš u sredini Hrvatske. Tako da krećući iz njega možete sve posjetiti. (Kornate,Plitvička jezera, Paklenicu- Velebit, slapove Krke, rafting Zrmanja....). Zadar je prepun kulturnih zbivanja, fešta, kulturnih spomenika. Da pače tko želi može doći direktno avionom i tako skratiti putovanje
  • Gość: Zbyszek IP: *.sileman.net.pl 29.06.12, 05:50
    Oj,byłem w Italii jeśli ktoś ma ograniczony budżet i wybiera między Chorwacją a Włochami to radzę pomnożyć wszystko x 2 może nie dosłownie ale jest drożej szczególnie knajpy...
  • Gość: Foxer IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.06.12, 08:03
    Ceny we Włoszech i w Chorwacji są bardzo do siebie zbliżone, pomijając drogie restauracje.
    Pizza, lody, cola, praktycznie nie ma różnicy
  • Gość: asfalt IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.06.12, 12:31
    chorwacja igrane apartament 5osobowy 77euro/doba.klima aneks kuchenny bez dodatkowych oplat.jade przez slowacje wegry droga 86okolo 15km slowenia autostrada do karlovaca dalej przez plitwice,knin,sinj.sestanovac na riwiere makarska.bez palmy 1000 eur na 2 osoby za 13noclegow
  • Gość: klarka IP: *.syrion.pl 23.03.13, 07:06
    Witam,
    mysle ze wystarczy, my jedziemy na 7 dni, 4 osob rodzina , z 7 letnim i rocznym dzieckiem. Liczymy tysiac zl na paliwo, 35 euro za 1moc kosztuje nas apartament( bierzemy 5 osobowy na pol z innym malzenstwem)- 5os apart 70euro- w tym 2 sypialnie, aneks z salonem, łązienka z wc i wanna plus osobno same wc , taras. na wyspie PAG. W BIURZE PODROZY PERLA- pracuje tam polka.
    do tego liczymy ok1500xł nas jedzenie bez jakis szlaenstw, i czesciowo stołujac sie w apartamencie.
    pozdrawiam
  • Gość: marco6669 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.04.13, 11:34
    Po co samochodem jak można taniej, szybciej i wygodniej? www.tanie-loty.com.pl/tanie-loty-do-chorwacji.html Raz byłam samochodem i nigdy więcej tego nie zrobie! Nie lubię tej męczarni po tych dziurawych drogach.... i po co też marnować czas na drogę? Skoro można go wykorzystać opalając eis na słonku ^^ :)))
  • wislok1 02.04.13, 18:03
    Gdzie są te dziurawe drogi ?
  • heca7 02.04.13, 20:57
    Też bym chciała wiedzieć ;) Ostatnio z mężem ustaliliśmy, że wypoczynek na miejscu bardzo nas cieszy. Ale równie mocno lubimy podróż samochodem do... Lubimy obserwować przesuwający się i zmieniający krajobraz. I przerwa w podróży na sen też jest w sumie fajna. Chodzimy wieczorem po miasteczku, oglądamy ogródki, trochę podglądamy jak sobie tam ludzie żyją ;)
    --
    Dzieciaki 2002
    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=21428
  • Gość: feamor IP: *.uek.krakow.pl 04.04.13, 13:11
    W zeszłym roku byliśmy ze znajomymi na 11 noclegów - zjeździliśmy Chorwację i Czarnogórę, ze wszystkimi opłatami - paliwo, winietki, jedzenie, spanie, zwiedzanie - bez odmawiania sobie czegokolwiek wyszło nas ok 2,2 na osobę.
  • joanna_nn66 16.07.13, 11:32
    Zwiedzanie Chorwacji najlepsze jest z namiotem. Od kilku lat tak jeździmy, nie musimy planować z wyprzedzeniem miejsc pobytu. Każdy możemy skrócić lub wydłużyć do woli - czego nie da się zrobić nocując w apartamentach. Campingów w Chorwacji jest tak dużo, również małych, prywatnych - nie ma problemu z miejscem na nieduży namiot. Płaciliśmy od 90 (Tunarica k. Labinu) do 130 kun (Peljesac) za dobę (namiot 2 osoby i motor - między samochodem była w cenniku niewielka różnica albo żadna) Warunki sanitarne na campingach w Chorwacji są bardzo dobre i jeśli traktuje się pobyt tam tylko jako nocleg bo dzień upływa na zwiedzaniu to nie trzeba nic więcej :) Noc pod oliwkami z widokiem na rozgwieżdżone niebo... 5000 zł na 10 dni zupełnie wystarczy i od czasu do czasu wieczór w konobie.
    Udanych wakacji :)
  • Gość: gość IP: *.pwste.edu.pl 29.10.13, 13:58
    Byłem w 2014 roku w Chorwacji (Brela) na 10 noclegów 2+2. Ogólny koszt 6500 zł. Transport 1300 zł w obie strony. Nocleg 3000 zł. Pozostał kwota na wyżywienie, drobne zakupy.
    Apartament mieliśmy 50 m po schodkach w centrum. Za rok wracam w to samo miejsce. Polecam.
  • Gość: klarka IP: *.syrion.pl 29.10.13, 14:13
    w 2014? to chyba byla podroz w czasie;) albo literówka..;)
  • Gość: wczasowiczka IP: *.podkarpacki.net 09.12.13, 16:48
    rok 2014 dopiero bedzie wiec nie sciemniaj
  • Gość: trzeźwy IP: *.pila.vectranet.pl 09.12.13, 21:46
    nie pij dopiero mamy 2013 rok
  • Gość: Śnieżka IP: *.internetia.net.pl 18.01.15, 22:28
    WItam,

    czy możesz podać namiary na to miejsce, które polecasz??
  • nius222 12.12.13, 16:38
    Ponieważ jest to podróż poślubna możemy wam zrobić mały prezent . Jesteśmy polsko -chorwacką rodzinką .zajmujemy się turystyką na terenie Dalmacji ; Ciovo i okolice Trogiru . Kochamy takie okazje gdzie mozemy się wykazać . zerknijcie na nasz facebook '
    Miłośnicy Dalmacji albo apartamentychorwacja@interia.pl Gwarantujemy zniżki w restauracjach , barach darmową objazdówkę samochodem i łodzią po pięknej okolicy gratis w ramach prezentu no i oczywiście małą imprezkę na nasz koszt.
  • kasiarubik 23.12.13, 22:36
    Mi w roku 2013 wakacje własnym samochodem w Chorwacji wyszły tak: dojazd i powrót (paliwo, opłaty drogowe, mosty, tunele, vinety... około 1500-1700 zł w obie strony Kołobrzeg-Krk) Trochę informacji o tym i o mozliwych trasach brałam z tego forum www.chorwacja24.info/forum/dojazd-samochodem i ogólnie się sprawdziło. Wiadomo że zalezy czym kro jedzie. My jechalismy oplem astrą z dużym boxem na dachu...

    pozdrawiamn
  • Gość: jonaska IP: *.dynamic.chello.pl 24.12.13, 16:22
    ok 12 tys na 16 dni w sumie z podróżą (2 noclegi w drodze do, powrót bez noclegu)
    po drodze wodospady KRKa, Plitwickie Jeziora itp.
    Na miejscu fish piknik, zwiedzanie,
    rzadko jedzenie "na mieście" ;) - załóżmy pół na pół
    dla mnie trochę drogo - głównie jedzenie. nie gotuję w domu, także nie chcę jechać z bagażnikiem wypchanym jedzeniem z Polski.
    Byłam mocno zszokowana widzą Polaków na plaży w Breli - rozmowy głównie o tym, czy robimy leczo, czy spaghetti. Piwo, nawet woda z Polski...Tak trochę na zasadzie - byłem w Chorwacji, a co jadłem już na zdjęciach nie widać ;) oczywiście nie wszyscy, ale naprawdę mnóstwo osób tak robiła.
    Wrócę chętnie bo pięknie, ale jeśli będzie mnie stać na jedzenie każdego dnia gdzieś ...nie chcę bawić się w gotowanie w domu. Obiad - samo drugie danie, po piciu dla 4 osób - 170-200zł w Breli w szczycie sezonu.
  • Gość: PrzemoXX5 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.01.14, 02:09
    Wow_ 12 tyś. Nieźle. Ja też byłem z rodziną, w sumie 4 osoby 14 dni w szczycie sezonu w Primosten. Nie braliśmy nic z polski, nie gotowaliśmy sami, pomimo iż mieliśmy apartament z aneksem kuchennym. Sami serwowaliśmy sobie śniadania, ale nie ze względów na mniejsze koszty a z czystej przyjemności, gdyż mieliśmy piękny taras na starym mieście na wyspie, tuż nad lazurową wodą i poranne śniadanie w takim miejscu było dla nas największą przyjemnością. Obiady na mieście w różnych restauracjach, kolacje również. Do tego codzienne desery, lody i owoce. Całkowity koszt dla naszej rodzinki z dojazdem własnym, apartamentem na starym mieście, wyżywieniem, wycieczkami fakultatywnymi (Kornati, Krka, Dubrovnik, Split) i innymi drobnymi zakupami wyszedł nas 6000 zł i naprawde nie ograniczaliśmy budżetu - była pełna swoboda zakupów i zamawiania (nie jedliśmy spagetti ani najtańszych dań w konobach). Myśle że coś nie tak albo z Twoim przelicznikiem waluty, lub też ktoś was sowicie oszukał, może zgubiliście część pieniędzy, albo utonęły w jadranie;) ??????
  • Gość: Warx IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.01.14, 08:13
    Rozumiem, że noclegi mieliście za darmo !
    Sama podróż to 1500 zł., obiad dla 4 osób około 150 zł, kolacja też 150 zł., razem 300 zł. dziennie, taniej się nie da, takie są ceny, mnożymy przez 14 i wychodzi 4200 zł, 300 zostaje na lody.
    Na noclegi i wycieczki już nic nie zostaje
  • Gość: jach70 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.07.14, 18:55
    Takie bajki o obiadach i kolacyjkach w restauracjach poopowiadaj tym,którzy nigdy nie byli i nie będą w Cro.Realny koszt 14 dniowego pobytu w 4 osobowym apartamencie plus dojazd,winiety,opłaty za autostrady,2 noclegi ,wycieczki ,skromne wyżywienie to w najbardziej optymistycznej wersji 8500zl.
  • Gość: Warx IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.01.14, 08:16
    Tyle może wyjść przy takich wydatkach, realna kalkulacja
  • Gość: ataga IP: 46.22.169.* 20.01.14, 14:31
    2012-12 nocy - szczyt sezonu przełom lipca i sierpnia, 4 osobowa rodzina, Baśka Voda około 10 minut z górki do plaży kwatera jeden pokój z aneksem kuchennym, toaletą i tarasem -warunki PRL -50 euro za dobę , jedzenie podstawowe w większości z Polski, na mieście lody, kawa mrożona, kukurydza, owoce, pizza i inne smakołyki do woli, wycieczki, zwiedzanie koszt wakacji nie licząc zakupów wyjazdowych w Polsce -to jakieś 6500 tyś,.
    2013-13 nocy -pierwsze dwa tygodnie lipca, 4 osobowa rodzina, Podgora również około 10 minut do plaży, kwatera o wysokim standardzie dwa pokoje w tym bardzo fajna sypialnia tv, wifi, z balkonem do dyspozycji ogródek, jedzenie podstawowe również z Polski, jedzenie obiadów-kolacji co drugi dzień na mieście, 3 razy dziennie lody dla wszystkich, codziennie kukurydze dla dzieci, owoce, kawy mrożone, zabawki dla dzieci, rafting, wycieczki, prezenty wakacyjne - i również z kosztami z wakacji zamknęliśmy się w 7000 tysiącach powiedziałabym że nawet w 6500 . Jeśli miałabym do dyspozycji kwotę 12 tysięcy z pewnością nie jechałabym do Chorwacji, bo za taką kwotę to mam wypaśne 14 dniowe wakacje w Grecji, Bułgarii, Turcji, Tunezji czy tez Egipcie.
  • Gość: Peters IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.01.14, 16:19
    Ci oszczędzali, wy nie i wy wydaliście tyle samo !
    Bujda na resorach albo na wakacje dał wam pieniądze bogaty sponsor.
    4 osobowa rodzina za 12 000 nie ma wypasionych wakacji w Grecji, potrzeba jej 15 000 na sam hotel i transfer.
    Może być Turcja za 10 000, ale bez zakupów na miejscu, bez wycieczek, tylko transfer i hotel,
    hotel na peryferiach, daleko od plaży, słaby standard .
    Za lepszy trzeba zapłacić tyle samo co w Grecji.
    Tylko po co jechać do Egiptu, Bułgarii, Tunezji, Turcji
    żeby siedzieć w hotelu ?
    Jak ktoś się nastawi na aktywny wypoczynek, wycieczki, to wyda jeszcze dodatkowo minimum 2000 na rodzinę,
    Realnie Chorwacja jest o połowę tańsza
  • Gość: Warx IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.01.14, 16:38
    Kolejna rodzina, co miała noclegi za darmo, hehe
    Egipt, Tunezja, Turcja, Bułgaria ? Przecież tam poza hotelami jest brud, smród i dziadostwo. Wydać 12000 złotych na obżeranie się mięsem, picie fałszowanej wódki i kąpiele w basenie - musiałbym mieć coś z głową
  • betty842 20.01.14, 19:39
    Gość portalu: Warx napisał(a):

    > Kolejna rodzina, co miała noclegi za darmo, hehe


    Co do kosztu wakacji w Chorwacji powiem tak.Podpytywałam kilku znajomych ile wyszły ich takie wakacje w Chorwacji (10-14 dni) i tak-jedni powiedzieli,że ok 5 tysięcy ale było to "życie w skrajnym ubóstwie",drudzy powiedzieli że ok 6,5 tysiąca a trzeci nie chcieli powiedzieć ale domyślam się,że więcej niż 6,5tysiąca bo próbowałam zgadnać i na tą sumę pokręcili głową. Aha,wszystkie rodziny 2+2.
    Sam dojazd z południa Polski to koszt ok 1,5-2 tysiące...
  • Gość: Warx IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.01.14, 20:20
    Rodzina 2+2 z nastawieniem na pobyt i zwiedzanie oraz nie oszczędzająca na wszystkim wyda z 8000, powinna zmieścić się w 9000 bez problemu,
    oszczędzając maksymalnie da się zejść w sezonie do 5500
    to i tak niedużo w stosunku do kosztów wczasów w hotelu egipskim czy tureckim.
    Do Chorwacji jeździ się poznawać kraj, do Egiptu, Tunezji, Turcji, Bułgarii po to, żeby poznawać hotel.
    Zobaczcie na reklamę TUI, tam nawet nie ukrywają, że tylko o to chodzi, żadne wycieczki, zabytki, rejsy statkiem, promenady, poznawanie innej kultury, itp. Ma być tylko hotel i klient ma się niczym więcej nie interesować.
  • anus.ia11 21.01.14, 00:37
    Na wakacje do Chorwacji jeżdzę od 2009,a więc 5 lat i wcale mi się nie znudziło, piękne krajobrazy,życzliwi ludzie,jest co zwiedzać, a co dla mnie najważniejsze to gwarantowane słońce i ciepła woda.Mieszkam w Kielcach i stąd do Brodaricy k.Sibeniku jest ponad 1200 km.Zawsze jeździmy przez Slowację(w obie strony winietka 65 zl), Wegry ( 20 euro), W Chorwacji razem ok. 50 euro. Są to ceny z ub. roku. Zrobiliśmy lacznie ze zwiedzaniem ok.3000 km,samochodem volkswagen passat 1,9 tdi combi, spalił ok. 190 l paliwa, co daje mniej więcej 1100 zl Wynajmowalismy apartament 15 euro od osoby, standard b. dobry , duzy pokój z aneksem kuchennym i lazienka, kuchenka mikrofalowa, czajnik elektryczny, telewizor, internet bezprzewodowy, do morza ok. 200 m, widok z okna na morze, gospodarze b. serdeczni, częstuja swoimi nalewkami , Gotowalismy przeważnie sami,W niedalekiej restauracji jadalismy czasem obiady i tam za os. ok.25 zl, nawet smaczne, ale mój mąz chyba nie był najedzony. Byliśmy w sumie 15 dni, Nie oszczędzaliśmy ani na bilety wstępu ani na inne atrakcje, jak drinki , piwo, lody, wypożyczanie kajakow, rowerow wodnych, łodek, itd.Trogir zwiedzilismy, piekne miasto, ale dla mnie za tloczno, jak na odpoczynek.
  • Gość: ataga IP: 46.22.169.* 21.01.14, 10:22
    2 tysiące za dojazd z południa Polski ???, my z Krakowa na Riwierę Makarską zrobiliśmy ok 1300 km i koszty podróży to 1200 zł max 1300, i pewnie też nie uwierzycie że za obiad w bardzo smacznej konobie zaraz przy plaży w Baśkiej Wodzie można zapłacić 50 kun. Nie wiem co ma na celu niedowierzanie i pisanie przez nie których że nocleg opłacił sponsor. Owszem gdyby było mnie stać to nie szukałabym kwatery 10 min od plaży tylko szukałabym zaraz przy plaży za 70, 80 czy 90 euro za dobę, ale że dojście na plażę nie stanowi dla mnie problemu toteż i za kwaterę płaciłam dużo mniej. Owszem można i znaleźć nocleg za 100 czy 120 euro za dobę (bo taki też oglądałam) tylko po co ?, można wydawać dziennie 400 czy 500 zł na jedzenie albo i więcej, to wtedy owszem dojdziemy do 12-13 tys . Można również spędzić wspaniałe wakacje z sezonie powiedzmy w jednym z najdroższych rejonów Chorwacji za połowę tej kwoty !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Każdy robi to co lubi
  • Gość: klarka IP: *.syrion.pl 21.01.14, 10:47
    dokladnie zgadzam sie, my jadac z poludnia polski na 7 noclegow zaplacilismy za wszystko 3, 5 tys, i za 4 osoby nocleg 35 euro na dobe , ale sa niedowiarki i szukaja dziury w calym..dzieci zachwycone, my tez, plitwice zwiedzone:) tanio tez mozna:)
    pozdrawiam
  • Gość: Peters IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.01.14, 11:20
    3 500 ?
    Podróż 1 500, noclegi 1100, Plitwice 200 za same bilety,
    zostaje 700 na jedzenie i picie dla 4 osób -
    7 noclegów + 2 dni na podróż - razem 9 dni
    Jedno wyjście na pizzę i już nie mamy 170 złotych
    Zostaje 530
    Drugie wyjście do knajpy i już nie kolejnych 170.
    Obiad w drodze do Chorwacji i znowu 170 zniknęło.
    Drugi obiad w drodze z Chorwacji i znowu 170 zniknęło.
    Zostaje 20 złotych na lody na cały tydzień dla całej czwórki.
    Zakładam, że całe jedzenie przywiezione z Polski nic was nie kosztowało. W Polsce dostaliście też od rodziny za darmo wodę mineralną, piwo, colę, itd.
    Bo na kupowanie żywności i picia na miejscu nie mieliście już kasy.
    Na miejscu niczego nie kupiliście, nawet najmniejszych pamiątek.
    Nic was nie kosztowały winiety, na autostradach mieliście fory i was nie skasowali. Parkingi też były darmowe. Ubezpieczyć też się nie ubezpieczyliście.
    Niczego tez poza Plitwicami nie zwiedzaliście.
    No i apartament za 35 euro w sezonie ! 99,9% nie ma takiego szczęścia.
    Chyba, że jechaliście przed sezonem lub we wrześniu i dzieci miały wagary
  • Gość: klarka IP: *.syrion.pl 21.01.14, 11:34
    hahah, wiedzialam ze bez zlosliwosci sie nie obejdzie:) w sezonie..w lipcu, ale nie musze nic nikomu udowadniac, kto chce to znajdzie:) auto na gaz i winiety nie wyszly nas 1500zl,omijalismy tez platna w slowenii. Plitwice zwiedzalismy(wstep dzieci mialy za darmo), i wyspe na ktorej bylismy objezdzilsimy- wstepy na plaze bezplatne ..;) na pizze za 170zł nas nie stac, ale za 30zl zjedlismy ze smakiem( 50kun chorwackich):) to co przywiezlismy z polski duzo nie kosztowalo, szynki codziennie nie musielismy jesc, a weki nam wystarczyly, dzemiki, ser...jakies kielbaski. woda w 5l butelkach to koszt 2zł,kilka przywiezionych z PL to nie mAjatek, po coli chce sie pic a dzieciom psuja sie zeby, wydawalismy na lody i piwo z marketu.plus pieczywko. Jesli pojechalismy z rodzinka i mielismy wspolny apartament za 70- oni w 3 placili 35 i my w 4 tez 35 euro , pokoje duuze, salon z kuchnia, osobno wc , i lazienka i ogromny taras- bez widoku na morze.. da sie:) do plazy 170metrow. wiec Ci zazdrosni i zawistni niech sobie nie mysla ze jak pojada za 5 tys to jest super, za 3, 5 tez jest swietnie:)
  • Gość: klarka IP: *.syrion.pl 21.01.14, 11:38
    w drodze na chorwacje nie trzeba jesc obiadu, wystarczy wziac kotlety i bulke:) i 170zl zaoszczedzone :) sa tez termosy,,wow- mozna zabrac zupke:) i kawe na droge , dla chcacego nic trudnego. pozdrawiam, Prosze poszukac a napewno znajda sie tanie apartamenty,znajomi, ktorzy jezdza w ciemno na Makarska i Brele ,,placili za 2 osoby za pokoj, kuchnia lazienka 20euro w sezonie, pozdrawiam
  • Gość: Peters IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.01.14, 12:16
    Apartamenty w sezonie, Makarska, za 20 euro ?!
    3 500 za rodziną 2+2 w sezonie ?!
    Przy twoich obliczeniach wychodzi minimum 5 500.
    I mniej nie ma, jest to matematycznie niemożliwe, opowieści o niskich cenach jest to pakowanie ludzi na minę.
    Kto uwierzy, będzie niemile zaskoczony. Znam ceny w Chorwacji.
  • Gość: klarka IP: *.syrion.pl 21.01.14, 12:22
    Nie musisz wierzyc, płac jak Cie stac i 10 tys, ja szukam i znajduje taniej. Kto byl ten wie, 5 tys to wydala moja szwagierka na 10 dni za rodzine 5 osobowa, nurkowali, zwiedzali, da sie:) Po prostu, jak nie umiesz szukac .. to myslisz ze inni nie moga taniej.A moze wkazdym sklepie ta sama cena,?? a moze wszystkie pizze sa za 170zl.? Czlowieku nie badz smieszny!
  • Gość: Peters IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.01.14, 12:30
    Nie przestaniesz bezczelnie zmyślać ?
  • betty842 21.01.14, 16:39
    Ja też nie wierzę w to,ze wczasy na Chorwacji wykosztowały ich 3,5 tysiąca za 4 osoby.Myślę,że nie podliczyła wszystkiego dokładnie.Może tylko koszt dojazdu i koszt pobytu podliczyła i stąd te 3,5 tysiąca.Jak ja chciałam policzyć ile nas wykosztują wczasy nad Bałtykiem to każdego dnia zapisywałam ile kasy wydaliśmy.Czasem kilka pierdołek i już jest 100zł... Moja ciocia z wujkiem byli w Chorwacji 1,5 roku temu na 10 dni i kiedy podliczyli cały koszt wyszło im 3,5 tysiąca (za dwie osoby). ALE jechali z jeszcze jednym małżeństwem wiec kosztem paliwa się podzielili i zapakowali cały bagażnik żarcia z Polski.
    Jeśli chodzi o koszt dojazdu to ten bywa różny w zależności od tego czy auto jest na gaz czy benzyne. Przykładowo-nas paliwo (Pb) na trasie śląsk-bałtyk wykosztowało ok 500zł a znajomych którzy z nami jechali gaz wykosztował ok 250zł.Tak wiec różnica jest i to spora.
  • Gość: klarka IP: *.syrion.pl 21.01.14, 17:33
    jescze 1 dzieci sa w wieku do 7 lat, a pierdołek nie kupujemy..rozkoszowalismy sie sloncem, czysta woda, a jakies pamiatki do szczescia nam niepotzrebne.Wystarczyly dzieciom lody i nam tez, plus piwko z marketu .Auto na gaz, jedzenie z domu to nie majatek, policzcie sobie spokojnie a wyjdzie 3,500. omiajlismy platna w slowenii.nad baltykiem ceny wieksze niz w chorwacji, a dodadm tylko, ze nie w kazdym sklepie , miejscowosci, wyspie itd sa te same ceny!!! Ludzie co wy za głupoty pleciecie? znacie wszystkie ceny z kazdego sklepiku?? maskara, co za osły.
  • betty842 21.01.14, 18:17
    Gość portalu: klarka napisał(a):
    nad baltykiem ceny wieksze niz w chorwacji,

    I tu się mylisz. Tam gdzie byliśmy ceny były mniej więcej takie jak u nas na śląsku a nawet powiedziałabym,że taniej bo np gałka lodów (i to prawie tak duża jak gałka lodów w chorwacji) kosztowała 1zł.
    Nas tydzień na Bałtykiem wykosztował 2,5 tysiąca (dojazd ze śląska,pobyt z wyżywieniem HB,pierdołki,4 osoby). Pisząc o pierdołkach miałam na myśli własnie lody,piwo,jakiś smakołyk,zapiekanka itd.
    Wiesz w sumie może i ci wierzę ,że te 3,5 tysiąca daliście bo skoro znajomi dali 5tysięcy na 12 dni to wy mogliście dać te 3,5 tysiąca.Tylko,ze ci znajomi szczerze wyznali,ze było to "życie w skrajnym ubóstwie". No ale zależy kto co rozumie przez to określenie.Bo jak ktoś jest nauczony szastać kasą na prawo i lewo a np na wakacje bedzie miał ograniczone fundusze (powiedzmy te 5 tysiecy) i nie bedzie mógł kupować co tylko dusza zapragnie (np lodów za każdym razem jak dziecko zechce) to powie,że "żył w skrajnym ubóstwie".
    Powiem tak,że gdybym ja miała jechać do Chorwacji to chyba też w 5 tysiącach bym się wyrobiła;). Owszem kupiłabym dzieciom loda jakby chciały ale juz nie np 5 razy dziennie tylko jeden czy dwa na dzień.Poza tym chyba wolałabym jechać z BP bo znalazłam kilka ofert gdzie za wakacje All Inclisive w Chorwacji za całą moją rodzinę zapłaciłabym 4-5 tysięcy/tydzien +plus dojazd własny lub 5-6tysięcy/tydzień autokarem.
  • Gość: Peters IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.01.14, 19:15
    Nad Bałtykiem nie jest drożej niż w Chorwacji.
    Chorwacja jest średnio o 30% droższa.
    Nad Bałtykiem da się znaleźć w sezonie nocleg w apartamencie za 150 zł od rodziny 2+2, w Chorwacji poniżej 50 euro ( 200 złotych ) to niemożliwe
  • Gość: Peters IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.01.14, 10:56
    Pisała pani, że rodzina, która bardzo mocno oszczędzała, czyli wydawała na wczasach mniej od was,
    w końcowym efekcie wydała tyle samo !!!
  • Gość: ataga IP: 46.22.169.* 21.01.14, 13:28
    ale się czepiasz człowieku, owszem Chorwacja jest droga, ale bez przesady, zresztą każdy patrzy ze swojego punktu widzenia i tego czego oczekuje od wakacji, myślę ze gdyby 12 tysięcy kosztowały dwu tygodniowe wczasy dla 4 osobowej rodziny to nie wczasowałoby się tam tylu Polaków bo najzwyczajniej nie byłoby ich stać.
  • Gość: Peters IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.01.14, 13:48
    12 000 nie kosztują, może być o połowę taniej
  • Gość: klarka IP: *.syrion.pl 21.01.14, 13:53
    no nie gadaj, polowe taniej ? za 2 tyg mowisz 6? to 3, 5 za tydzien nie da,,oj człowieku.. jestes bardziej beznadziejny, niz przypuszczasz. Nie ogłupiaj ludzi, a lepiej poczytaj na cro.pl o cenach, OPINIACH OSOB, KTORE TAM BYŁY W ROZSADNEJ CENIE i poszukaj apartamentów w travel perla agency A MOZE ZMADRZEJESZ..
  • Gość: as IP: 46.77.124.* 21.01.14, 15:17
    Na cro.pl się nie powołuj, bo tam ostatnio pogonili takiego, co pisał o wczasach za 3500,
    zakładam, że to ty byłaś bajkopisarko, tylko zmieniłaś płeć
  • Gość: klarka IP: *.syrion.pl 21.01.14, 17:29
    rozczaruje Was niedowiarki, ta kwota to prawda ale temat koncze, bo niemadrym i tak nie wytłumacze, a płec to moze sam zmieniac.tyle w tym temacie:)
  • Gość: Peters IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.01.14, 18:18
    W twoim przypadku nie 7, tylko 9 dni, razem z dojazdem.
    Koszt dojazdu do Chorwacji i drogi powrotnej jest stały - 1 500.
    Jak 2 tygodnie, to 12 noclegów, 2 dni dojazdu.
    6 000 - 1 500 = 4 500 / 14 = 321 zł dziennie bez kosztów dojazdu
    3 500 - 1 500 = 2000 / 9 = 222 zł dziennie bez koszów dojazdu
    Koszt 321 jest realny przy dużych oszczędnościach, 222 nie.
    W Travel Perla Agency nie ma ANI JEDNEGO apartamentu dla 8 osób w sezonie (lipiec, sierpień) za 70 euro.
    Wystarczy zresztą sprawdzić na dowolnej stronie internetowej, żeby rezultat był taki sam, brak takich ofert. To samo dotyczy apartamentów dla 2 osób za 20 euro w sezonie.
    Taka cena jest niemożliwa do osiągnięcia.
  • Gość: Bartez IP: *.ip.r-link.pl 21.01.14, 23:39
    Jestem na etapie przygotowań do pierwszego rodzinnego wyjazdu do Chorwacji i tak podczytuję sobie o kosztach jakie poniesiemy na wyjeździe. I szczerze mówiąc udowadnianie sobie nawzajem przez forumowiczów za ile kto pojechał zbytnio nie pomaga takim osobom jak ja, bo jeden będzie minimalne miał potrzeby, a drugi wręcz odwrotnie. Bardziej pomocne będą podane ceny nie końcowe typu 3,5 tysiąca, a :
    -jechałem z miasta X do miasta Y ....tyle i tyle km ... koszt, każdy sam musi sobie policzyć zgodnie z własnym spalaniem samochodu. Jeden samochód jeździ na gaz, a drugi na ropę ...ceny zupełnie będą inne. Koś jeszcze jedzie jednym autem w 2 rodziny i koszt też wychodzi inaczej...
    - jechałem przez takie, a takie państwa ...w sumie koszt winiet i opłat wyszedł taki ... ktoś inny ominie wszystkie autostrady i będzie polecał taką trasę i może sie okazać, że 4 godziny dłużej sie jedzie, a oszczędza sie tyle a tyle ...
    - mieszkaliśmy w apartamencie 10 m od morza bez klimatyzacji - koszt taki ... ale ktoś inny mieszkał 300 m od morza i koszt taki. Dla jednych spacer 300 m pod górkę po schodach nie będzie problemem, a dla innych z małymi dziećmi może być problemem, jednak myślę, że jak rodzina sobie obliczy to może zdecyduje sie na dalszą odległość od morza kosztem noszenia malucha przez tatusia, a ktoś inny zdecyduje sie wykupić apartament bliżej plaży aby mieć luksus dojścia w minutę do apartamentu ...
    - koszty żywienia jedni mają je minimalne, bo z kraju zabrali "weka" i kupują tylko chleb, innych zainteresuje średni koszt dań rybnych (np mnie, bo moje dzieci kochają jeść ryby ;) ). Jednym wystarczy pizza na rodzinę, a inni najedzą się dopiero trzema ;).
    - dla jednych opis przekąski i lody to: 1 lód dziennie, a dla innej rodziny to 5 piwek i lody , ciastka i milion innych drobnostek, na które dzieci będą naciągać;
    - koszt biletów do parków i innych miejsc...

    Przepraszam, ale od dłuższego czasu szukam właśnie takich informacji, a nie udowadniania sobie, że można przeżyć za 10 lub 1000 zł dziennie. Przez takie pisanie ktoś zrezygnuje z wakacji, bo stwierdzi, że nie stać go na wakacje za 6-7 tysięcy ; a inna rodzina wyjedzie z założeniem, że 3 tysiące im wystarczy i będzie rozczarowana, bo okaże sie, że nie stać ich na ulubione mięsko, bo jest za drogie w Chorwacji , a dzieci będą rozczarowane, bo liczyły na coś więcej .

    Pozdrawiam


  • Gość: Peters IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.01.14, 00:13

    Sprawa jest dość prosta dla kogoś, kto był nad Bałtykiem : pomnożyć koszt pobytu na wczasach razy 1,33
    i masz koszt wczasów w Chorwacji, zakładając ten sam czas pobytu i te same warunki.
    Doda się koszt podróży, te uśrednione 1 500 i jest wynik końcowy.

    Jak na 2 tygodnie, rodzina 2+2, policz po prostu 10 000.
    Wyjdzie mniej, to się rodzina ucieszy. Powinno być mniej !
    Najgorsze co jest założenie, że ma całość kosztować bardzo mało i potem trzeba będzie dopłacać, żona będzie cię gonić z kosą wbitą na sztorc

  • heca7 22.01.14, 15:06
    Oczywiście , że jest drożej :) Ale wyjazd do Chorwacji ma dwie ogromne zalety- praktycznie gwarantowaną ładną pogodę i ciepłe, czyste morze. Odkąd zaczęłam tam jeździć skończyły się dywagacje i wróżenie z fusów- będzie ciepło czy będzie padać- nad Bałtykiem potrafiłam spędzić dwa tygodnie w deszczu, koszmar. Do Chorwacji jadę na luzie.
    Za 2 tygodnie na Hvarze, w odludnej zatoce , w domu na skale , z własnym wyżywieniem + wyjścia z dziećmi do restauracji, lody, pamiątki, trochę zwiedzania, dojazd, noclegi po drodze zapłaciliśmy 9 tys. 5 osób w tym 3 dzieci (6-11l).
    fotoforum.gazeta.pl/zdjecie/3207775,5,23,67858,P8120117,P8120117.html- widok na domy w zatoce (całe trzy).
    --
    Dzieciaki 2002
    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=21428
  • anus.ia11 22.01.14, 22:50
    Informacje dla Bartez. Czytałam na forum wypowiedzi o kosztach wakacji w Chorwacji i jestem delikatnie mowiac zdumiona...Piszesz, ze chcesz wiedziec konkretne rrzeczy, wiec przekaze to co moim zdaniem najistotniejsze, a spedzam tam wakacje W SEZONIE od 2009 roku. Nigdy nie korzystalismy z biur podrozy, jesli sie chce mozna znalezc tania i dobra kwatere samemu. My dostalismy adres do Chorwata od znajomego, apartament b. dobry - duzy pokoj z sypialnia, aneksem kuchennym i lazienka, widok na morze, do plazy ok.200 m, cena 15 euro od osoby. W ub. roku nasi znajomi, ktorzy przyjechali w ciemno znalezli przy plazy apartament po 10 euro, ale jeden pokoj byl przechodni i to moim zdaniem minus.My jechalismy z Kielc do miejscowosci Brodarica k. Sibenika tj. ok 1200 km, nie wiem jakie masz auto, wiec musisz sam obliczyc ile ono zuzyje paliwa, poza tym musisz doliczyc pare kilometrow na jakies wycieczki, wszystko zalezy od tego co tam planujkesz robic, czy tylko plaza i slonce, czy cos jeszcze. Jechalismy sprawdzona trasa, nie omijalismy platnych drog ani autostrad, koszt w Slowacji obie strony 65 zl, wegry 20 euro- obie strony, chorwacja ok. 50 euro -obie strony-( ponad 400 km autostrad od granicy wegierskiej do celu). Nasz trasa to Kielce-Jedrzejow-Bielsko-Zwardon-Cadca-Żilina-Bratyslawa-Sekesfeherwar( nie wiem czy dobrze napisalam)-Gyor-Letenje-Zagrzeb-Sibenik-Brodarica( stad jest ok. 80 km do Splitu). Nas obiad w restauracji kosztowal ok. 25 zl od osoby.Troche jedzenia mielismy ze soba, troche kupowalismy, ale co kto jada i w jakich ilosciach to juz jego indywidualne koszty, ktore trzeba samemu policzyc.W naszym markecie piwo kosztowalo ok4 zl, lody na plazy - jedna galka 3zl. Bilet wstepu na Krka 100 kun , czyli ok.60 zl, to samo Plitwickie Jeziora, wejscie na zamek 20 kun- ok.12 zl, prywatnie wynajecie lodki ze sternikiem od godz 10 do 18-19, 100 kun.godzina plywania rowerem wodnym ze zjezdzalnia-100 kun. Gwarantowane slonce, ciepla i czysta woda gratis. Bardzo polecam i jesli tylko bede mogla to w tegoraczne wakacje wybiore sie do Chorwacji.
  • Gość: gosiaz IP: *.jaroslaw.pl 17.02.14, 09:26
    w 2012 roku byliśmy (4 osoby) od połowy do końca czerwca(14 dni) na Makarskiej pogoda przepiękna, duzo mniej ludzi a morze 21 stopni, pojechaliśmy z rzeszowa koszt paliwa 1200 zł ale duzo zwiedzaliśmy (Split, Dubrownik 2 godziny podróży, tyle samo na KRK) woleliśmy trochę pozwiedzać bo na plaży było za gorąco, na miejscu zaoferowano kilka miejsc do wyboru ostatecznie wzięliśmy najdroższy przy plaży i nie żałowaliśmy bo różnica na 14 dni była 900 zł ( tak kształtowały się ceny najbliżej plaży najdrożej im dalej tym taniej ) my mieliśmy 2 sypialnie , aneks łazienka i duzy balkon z wyjściem na morze. W restauracji co drugi dzień jedliśmy kolację, kupowaliśmy świeże ryby rano i sami je przyrządzaliśmy, było bardzo ciepło i więcej szło na napoje. Po przyjeździe podliczyłam wszystkie koszty (w tym bilety do Krk dość drogo, bilety w Dubrowniku ,winiety , alkohol od miejscowych winiarni, paliwo) 8000 tys.
  • Gość: IRENA45 IP: *.v4.net.inethd.net.pl 24.03.14, 22:54
    WITAM MOGĘ PROSIC O NAMIARY NA CHORWACJE DZIEKUJĘ
  • Gość: klarka IP: *.metro-networks.pl 25.03.14, 06:56
    polecam. travel perla agency. Tam pracuje polka, mozna po polsku sie dogadac,pani Beata doradzi, co najlepiej wybrac..itd.pozdrawiam. biuro sprawdzone przez wiele osob
  • Gość: m IP: *.dynamic.chello.pl 25.03.14, 21:54
    gdzie tak tanio kwatery znalazłaś? Mogę prosić o namiary - potrzebuję na 3 osoby
  • scorpio100hr 26.03.14, 06:19
    Ako nekog interesira Zadar, javite se na : scorpio100hr@gazeta.pl
  • Gość: klarka IP: *.metro-networks.pl 26.03.14, 06:36
    perla travel agency, nie wiem jak w tym roku ceny..ale wyslij formularz do pani Beaty, czego i w jakim zakresie cenowym szukacie, ona wam poleci kilka kwater do wyboru.Mowi po polsku. pozdr
  • nius222 28.03.14, 23:50
    Zapraszam do Dalmacji !!!! facebook ; Miłośnicy Dalmacji
    www.tanieapartamentychorwacja.pl
    Dla naszych Gości gwarantujemy !!!
    Super zabawę !!!
    kochamy rodzinki z dziećmi !!!
    Rowery gratis !!!
    kajaki gratis !!!
    Szukanie skarbów na dzikich wyspach dla najmłodszych !!!
    Dobre ceny na każdą kieszeń !!!
    Mówimy po polsku !!!
    Wieczerza gratis !!!
    i czego dusza zapragnie !!!
    Polecam Trogir i okolice !!!

    apartamentychorwacja@interia.pl
  • Gość: ana IP: 83.218.118.* 29.03.14, 14:35
    ja licze tak: 40 euro za studio dla 2plus 1 , do tego 60 euro na dzien na wydatki-100euro na dzien, pomnozyc przez liczbe dni, np.10 dni x 100 euro=1000 euro czyli 4200zl, dojazd zalezy czy z noclegiem czy bez, bez noclegu autostradami , auto benzyna pali 7l na 100km, w jedna strone trasa krakow-zadar 1000km przez slowacje wegry, w obie strony 140 litrow paliwa x 6,5 zlotych za litr/ srednio, na wegrzech paliwo bardzo drogie ponad 7 zl za litr/ wychodzi 910 zlotych benzyna,doliczyc oplaty za autostrady ok.300 zlotych/nalezy kupowac na wegrzech miesieczne wynietki, bo tygodniowa nie wystarczy,tj.1200 zlotych dojazd.RAZEM
    4200 +1200zl=5500zl na 10 dni na 2plus 1, ale bez szalenstw np. bez pozyczania lezaka na plazy, obiad jedno danie, bez wycieczek, bez noclegow po drodze, produkty na sniadanie,kolacje z kraju.nie wiem czy to wystarczy.....liczone raczej na biednie.i nie w szczycie sezonu tj.15 lipiec 20 sierpien.
  • hepik1 01.04.14, 13:16
    Tak z ciekawości,jaka pojemność baku,że zakłada się tankowanie na Węgrzech? ;)
  • Gość: rafi IP: 213.77.117.* 04.04.14, 12:58
    Nie mogę pojąć, skąd się bierze to przekonanie,że na wczasy w Chorwacji trzeba mieć ściśle określoną (przez innych!) sumę pieniędzy.Nie licząc kosztów od nas niezależnych (paliwo, winietki, ubezpieczenie, noclegi), na miejscu każdy wydaje tyle,na ile go stać, albo ile chce. Nie oszukujmy się, dla wielu z nas, Chorwacja, oprócz tego, że jest przepięknym krajem, oferuje udane wczasy w niewygórowanej (w porównaniu z ofertą biur podróży) cenie. Czy da się pojechać z rodziną (2 plus 1) w sezonie i wydać za tygodniowy pobyt 3,5-4 tys. zł? Da się. Oczywiście, są to wczasy bez wycieczek typu fish-picnic, wypożyczania sprzętu wodnego, codziennych obiadów w knajpach, etc. Ale nie przekonacie mnie, że w tym budżecie nie możecie pozwolić sobie na lody i kawałek pizzy. To jest śmieszne i straszne zarazem. Byłem w Chorwacji kilka razy i za każdym słuchałem rodaków spierających się o to, kto zajmie się dzieckiem, kto i co gotuje, nie mogących się obejść bez piwa na plaży...Dlatego od 2 lat jeżdżę na Istrię i rzadziej widzę takie sytuacje. My naprawdę jesteśmy jacyś nienażarci i wiecznie nam źle. Jeżdżę do Chorwacji po to, by poleżeć na plaży, popływać, wygrzać się na słońcu, trochę pozwiedzać. Knajp obleganych przez turystów nie lubię, a gotować owszem. Nie lubię też bezmyślnie wydawać kasy na pierdoły, nawet podczas urlopu, czytaj: jestem oszczędny. Ale to moja sprawa i jest mi (nam) z tym dobrze. Pozdrawiam wszystkich liczących cudze pieniądze!
  • tomaroc 05.03.15, 15:09
    Moim zdaniem powinno styknąć, lekko licząc to wychodzi tak:
    ok 1,5 tyś zł koszty przejazdu (paliwo, winety, itp...)
    ok 1,5-2 tyś to koszt zakwaterowania (zalezy co)
    ok 1,5-2 tyś to koszt wyżywienia (zależy co)
    zdaje się potwierdzać takie koszty wiele osób w ostatnich latach www.chorwacja24.info/forum/85-ile-kosztuja-wakacje-w-chorwacji z tego co widdze to zakwaterowanie w apartamencie 7-10 dni to koszt okolo 50-70 euro / dobę a zakwaterowanie na dobrym campingu (z basenem placami zabaw animatorami itp...) to okolo 45-47 euro a więc bardzo podobne ceny są tu i tu.
  • Gość: Kszymarok IP: *.e-wro.net.pl 25.03.15, 19:34
    Polecam ten tekst www.bielsko.biala.pl/firmy/porady/112/najtansze-sposoby-na-urlop-w-chorwacji Niektórym sporo ułatwił w planowaniu podróży do Chorwacji. Niektórzy podają ceny z kosmosu, a można upolować naprawdę fajne okazje.
  • Gość: Ogowelska IP: *.e-wro.net.pl 02.04.15, 06:27
    Moim zdaniem samochodem się już nie opłaca. Co raz więcej znajomych lata tam z Berlina www.fru.pl/tanie-loty/z-Berlin-BER/do-Dubrownik-DBV Jak się upoluje promocję, to można się tam dostać za półdarmo.
  • Gość: darek.59.pl IP: *.dynamic.chello.pl 02.04.15, 14:23
    Trzeba doliczyć koszt wynajęcia auta, itp. Nie wszystkim także zależy na "opłacaniu się", ale chodzi także o swobodę i mobilność i zobaczenie tego i owego po drodze.
  • anus.ia11 05.04.15, 22:50
    Moim zdaniem lepiej i taniej samochodem niz samololotem. Do Berlina i z powrotem trzeba jakos dojechac i to tez koszty. W Chorwacji trzeba wynajac jakies auto, zeby moc cokolwiek zwiedzic- nastepne koszty.Bylam tam juz 6 razy i zawsze samochodem, chociaz rozwazalam podroz samolotem.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Booking.com
Nakarm Pajacyka