Dodaj do ulubionych

Chorwacja-rozczarowanie

IP: *.dyn.telefonica.de 26.09.16, 16:51
Wróciłam z okolic Trogiru, dokładniej Segetu.Byłam w Chorwacji pierwszy raz,tak więc mogę się wypowiadać jedynie za ten rejon.Czystość wody i słońce, to bezapelacyjne plusy jednakże wodę i dobrą pogodę można bez problemu znaleźć na Majorce,Kanarach,Grecji,Włoszech....Co do Segetu-miejscowość zaniedbana,infrastruktura na poziomie Bułgarii, jedynie oczekiwania wobec portfela turystów dużo wyższe. Mentalność Chorwatów odbiega w większości od serdeczności, jest wyraźnie roszczeniowa, nakierowana na portfele turystów. Z Segetu do okrzyczanego Trogiru nie można bezpiecznie dojść spacerkiem pomimo niewielkiej odległości ponieważ celowo nie ma tam chodnika.Idzie się ulicą- licząc na szczęście.Brak chodnika nie wynika z biedy, a jest przemyślanym chwytem.Jedynym bezpiecznym środkiem transportu są wodne taksówki.Kolejnym dowodem pazerności Chorwatów jest fakt,iż sprzedają niektóre produkty w cenie nieadekwatnej np.oliwki,które rosną na co drugim drzewie-w sklepie kosztują 2 razy drożej niż w De.Będąc we wrześniu, w idealnym okresie owocowym płaciłam za winogrona 30 kun czyli 18zł! Rozumiem,że każdy chce zarobić ale dochodzę do wniosku,że Chorwaci nie mają granic przyzwoitości.Okolice Trogiru toną w śmieciach,pseudochodniki jak już są, to w katastrofalnym stanie.Bazowanie jedynie na pięknej pogodzie i czystej wodzie, to dla mnie za mało.
Edytor zaawansowany
  • Gość: fdj IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.09.16, 17:25
    Czyta się jak horror
    Trzeba wybierać miejscowości nie okrzyczane
  • wislok1 26.09.16, 18:35
    Okolice Trogiru z cudownych krajobrazów nie słyną, sam Trogir to ładna starówka i koniec.
    Ja bym tam na wczasy nie pojechał. Seget urodą nie grzeszy.
    Na Majorce, na Kanarach,w Grecji i w Włoszech są różne miejsca, można wybrać te bardzo ładne, można takie jak Seget...

    W Bułgarii byłem nad morzem i nie widzę podobieństw z Chorwacją, Bułgaria jest nadal o wiele bardziej zaniedbana i zaśmiecona, no i biedniejsza. Choć coraz bardziej się Bułgarzy starają.

    Nie ma chodnika z Segatu do Trogiru ?
    Każdy może sprawdzić, czy tak jest na mapach google:
    www.google.pl/maps/@43.5175913,16.2378593,3a,75y,102.2h,84.08t/data=!3m6!1e1!3m4!1suPHpKtWU3zFsUfUzZ6aODA!2e0!7i13312!8i6656
    Lobby taksówek wodnych chyba nie jest aż tak silne i ja chodnik widzę...
    Pomysł żeby z Segetu iść na piechotę do Trogiru w upale uważam za średnio mądry...
    No, ale kwestia gustu...
    Widzę, że taksówkarz wodny was skutecznie postraszył przejechaniem przez auta i powiedział, że nie ma chodnika. No i zarobił.

    Ceny w sklepach i na targach są różne, nie ma obowiązku przepłacania za oliwki i winogrona.
    Oferowane owoce i warzywa przeważnie NIE pochodzą z miejscowych sadów.
    Jak pochodzą i są sprzedawane bezpośrednio przez rolników, nie przez pośredników, to są tańsze niż w sklepach.
    Jak nie pochodzą, to na straganach i w małych sklepikach zdzierają aż miło...
    Czy to jest nieprzyzwoite ? Moim zdaniem nie, bo klient zawsze ma wybór i w dużych supermarketach jest o wiele taniej !
    Tak samo są tanie i drogie knajpy...


  • iva31 26.09.16, 19:42
    Odległość z Segetu do Trogiru wynosi około 2km i we wrześniu, przy temperaturach oscylujących w granicach 23-26stopni byłby, to miły spacer. Chodnika brak częściowo i wiem, to z autopsji,gdyż właśnie owy taksówkarz nie zarobił na mnie. Gdybym była z dzieckiem-nie odważyłabym się ryzykować. Byłam 3 razy w Bułgarii-okolice Ravdy i Albeny.Odczucie absolutnie odmienne pomimo,iż są to miejscowości turystyczne z cenami wyższymi.Ten poziom cen uważałam za przyzwoity.Zdzierstwo Chorwatów i szukanie sklepu z cenami nie o 20-30% niższymi, tylko 100% niższymi uważam za nieuczciwe.
  • wislok1 26.09.16, 20:20
    Zależy z jakiego Segetu są 2 kilometry
    Z Dolnego tak, ale tylko z Dolnego...
    Nie ma tam autobusów miejskich ?
    Są:
    tiny.pl/gw1sw
    Bułgaria jest krajem biedniejszym od Chorwacji i Polski, ceny nad morzem są tam niższe niż w Chorwacji, ale zarobki też...
    Coś za coś...
    Te dla ciebie niskie cenyw Albenie dla Bułgara, co mieszka daleko od morza, są bardzo wysokie...

    Na Malcie rolnicy oferują bezpośrednio swoje owoce i warzywa po niższych cenach niż w supermarketach, w Chorwacji też można takiego rolnika spotkać....
    Ale przeważnie tu i tam małe sklepy i stragany na targu są kontrolowane przez sprytnych kupców...
    Ci widzą, że turysta na wakacjach często ma lekką rękę do wydawania kasy, więc to wykorzystują,
    Taki jest handel, tak samo jest w Niemczech !!!
    W Chorwacji jest Lidl. tam jest o wiele taniej niż w małym sklepiku..
    Na Malcie w Carrefourze było czasem o 50-100% taniej niż w małym sklepiku...
    W Niemczech w Aldiku jest taniej niż w sklepie dla turystów na deptaku w Garmisch-Partenkirchen !

    Jeśli spodobała się Albena, moim zdaniem brzydkie betonowe blokowisko, to nie mam dalszych pytań, kwestia gustu
  • wislok1 26.09.16, 20:22
    Miało być oczywiście tylko 50% taniej, hehe
  • hepik1 26.09.16, 21:11
    >Byłam 3 razy w Bułgarii-okolice Ravdy i Albeny.Odczucie absolutnie odmienne pomimo,iż są to miejscowości turystyczne z cenami wyższymi.

    Wszystkie wojny chorwacko-bułgarskie tocza się na forach od zarania internetu ;)
    Ich apogeum juz dawno mamy za sobą.
    Ogólna tendencja ,z wyjatkami,któś zachwycony Bułgarią nie będzie jeździl do Chorwacji i vice versa ;)
  • wislok1 26.09.16, 21:31
    Tak to jest...
    Mnie do Bułgarii wołami nie zaciągną, hehe...

    Sąsiadka była raz w Chorwacji, a w Bułgarii sporo razy...
    Mówiła, że jest w Chorwacji znacznie drożej, to podstawowy i jej zdaniem miażdżący argument przeciwko Cro
    Wszelkie plusy Chorwacji typu pzepiękne krajobrazy, krystalicznie czysta woda, stare zabytki, itd.
    uważa za pozbawione wszelkiego znaczenia
    Tanio, tanio, tanio....
    Reszta to pikuś...
  • hepik1 26.09.16, 19:27
    Po pierwsze winogrona i oliwki chorwackie zwłaszcza te dalmackie nie są raczej deserowe.
    Co sie z tym wiąże przeznaczone przede wszystkim na domowy przerób na wino czy domową oliwę.
    To,że je można zerwać z przydrożnego drzewa nie świadczy ,że one są niczyje.
    To tak jak u nas z kartoflami .Rosna na polu przy drodze ,nikt nie pilnje a nakopać troche głupio.
    Podobnie z jabłkami np w lubelskim.
    Cena- na zimę ziemniaki od lat przywozi mi rolnik z pod Poznania.Cena 1 zł/kg.Jakiegoś hurtu nie biore .bo dwa worki.Każdy pomyśli idiota ,jeśli w marketach typu Lidl są po 50 gr ,to wychodzę na idiotę?
    Po drugie -winogrona chorwackie dojrzewaja pod koniec sierpnia i później a oliwki to co najmniej połowa października.
    Czyli koleżanka nie mogła kupować raczej świeżych na targu.
    Te dostępne w marketach to te same co u nas-z Hiszpani,Grecji,Włoch ip.
    Czemu te winogrona sprzedają za 18 pln zamiast jak u nas po 5-6 zł?
    To faktycznie sprawa Chorwatów.
    Chodniki to problem południowców.Spróbuj znaleźć takowe na wyspach greckich.
    Tu polecam nasze Roztocze.Zwierzyniec,Zamość -okolice.Wypasione ścieżki rowerowe między wsiami,miasteczkami,przez lasy i łąki dziesiątki km.
    UNIA! EU!
    Chorwaci dopiero dostaną a Grecy je przeje...li
  • wislok1 26.09.16, 20:58
    Ja widziałem prześliczne winogrona na targu w Rovinj, przepiękne i bardzo drogie...
    A jak je zachwalano...
    Raz przy przydrożnym parkingu za Pulą żona chciała kupić arbuza ( w lipcu )...
    Na szczęście przed nami kupował pewien Czech, zażyczył sobe połowę arbuza i jak mu pani sprzedawczyni rzuciła cenę, to mu szczerze szczęka opadła. Ale był twardy, zapłacił..
    My już sobie odpuściliśmy, hehe

    W Plodine było o wiele taniej...
    Znajomy sprzedaje na targu z owocami i warzywami w Cieszynie..
    Ma drogo, a wszystko kupuje na giełdzie w Bielsku, hurtowo...

    Na Malcie w małych sklepach sprzedają alkohole bez podania ceny na flaszce czy puszce..
    W Carrefourze puszka kosztuje 50 centów, w sklepiku 1 euro...
    Ładna przebitka..


  • wislok1 26.09.16, 21:04
    Oczywiście chodzi o taką samą puszkę piwa...

    Piwo na plaży może kosztować 4,5 euro za 0,5 litra, 100 metrów dalej można czasem kupić spokojnie za 2,50 euro...
    W Chorwacji jest tak samo, różnice są czasem niesamowite...
    W Polsce też tak jest....

    Można się na to obrażać, ale takie są uroki turystyki masowej....
  • hepik1 26.09.16, 20:58
    >winogrona chorwackie dojrzewaja pod koniec sierpnia
    Błąd.Pod koniec września.
  • Gość: gtw IP: *.static.sl-net.pl 26.09.16, 21:35
    no nie wiem, w 2 poł. sierpnia mieliśmy apartament z pięknym, wielkim ogrodem ogrodem i właściciel namawiał, aby rwać ile się chce, właśnie dojrzałe winogrona, były też figi i grejpfruty

    ceny na straganach rzeczywiście są wysokie, nigdy nie spotkałem się z tanimi owocami "od rolnika", nawet w zagłębiu straganowym w okolicach Ploce, natomiast takie same domace winogrona w Bośni można kupić za markę/kilogram

    ceny w Lidlu, konsumie czy Kauflandzie są porównywalne do polskich, winogrona za 6-8 kun/kg

    Seget faktycznie nie jest topem chorwackich destynacji, w okolicach Trogiru znacznie fajniejszy jest Okrug Gornji na Ciovo, tam czuje się że jest się nad morzem, nie zalewem, a już z okolicami od Omisa w dół czy wyspami nie ma żadnego porównania

    z brudem też nie wiem o co chodzi, co można zarzucić Chorwacji to właśnie to, że jest zbyt porządna i po niemiecku wymuskana i brakuje jej tego bałkańskiego bałaganu

    Albena nie jest dobrym przykładem dla Bułgarii, bo to zamknięty kurort a'la Ciechocinek dla zorganizowanej turystyki masowej, sąsiednie Kraniewo jest już po bułgarsku zaśmiecone i zabałaganione....

  • hepik1 27.09.16, 07:09
    >no nie wiem, w 2 poł. sierpnia mieliśmy apartament z pięknym, wielkim ogrodem ogrodem i właściciel namawiał, aby rwać ile się chce, właśnie dojrzałe winogrona, były też figi i grejpfruty

    Nie wątpię.
    Są gatunki fig,które dojrzewaja jeszzcze w czerwcu,są winogrona dojrzałe w sierpniu.
    Co nie zmienia faktu,że winobranie zaczyna sie na takim Peljesaczu ok 20 września a na Istrii dopiero w październiku.
    Z tydzień temu winogrona zrywałem z własnego płotu/Wyjatkowo słodkie w tym roku dzięki wrześniowemu słońcu ;)
  • wislok1 27.09.16, 20:26
    Myśmy w Banjole na Istrii odkryli miejscowego rolnika, co sprzedawał tanio swoje plony...
    Głównie świeże warzywa...
    Miał fajne i tanie... I był bardzo sympatyczny...
    Na Malcie miejscowy farmer przyjeżdżał na promenadę i sprzedawał wieczorami przepyszne owoce oraz warzywa, tańsze niż w supermarketach. Był bardzo sympatyczny...
    Jego córka studiuje w Krakowie na UJ
    W obu przypadkach od razu było widać, że to rolnicy, a nie jakieś cwaniaczki...
  • heca7 26.09.16, 21:35
    Ale to chyba od dawna wiadomo, że ceny żywności w Cro do niskich nie należą? I nie jest to złośliwość wobec turystów. Pomyśl, że ty sobie popsioczysz i wrócisz do Polski i będziesz zarabiać w złotówkach a Chorwaci zostaną z tymi cenami i niższymi płacami na cały rok. Nie ma tam sklepów "nur fur Croatian" :P
    Co z tego , że oliwki rosną na każdym drzewie, przecież nie pójdę i nie zerwę :P Ktoś to musi zrobić i to nie za darmo. Jak jadę sobie w okolicach Grójca to tam mnóstwo sadów- powinno być za półdarmo a nie jest.
    Co do chodników- naprawdę jest coś takiego jak google street, jest internet z grafikami, są fora internetowe. Wystarczy sprawdzić jak wygląda mieścina i okolice , do której się wybieramy. I nie będzie zawodu. Czemu niektórzy umieją znaleźć forum jak chcą się poskarżyć a wcześniej aby poprosić o radę nie potrafią?
    Pomysł, że to lobby posiadaczy taksówek wodnych uważam za absurdalny.
    Zanim zdecydujemy się na konkretną destynację ( fuj, co za słowo!) należy sprawdzić czy nam odpowiada. Jak nie odpowiada , nie wybierać. To nie wina Chorwacji a złego przygotowania wycieczki i mylnych oczekiwań.

    --
    Dzieciaki 2002
    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=21428
  • iva31 26.09.16, 22:08
    No i tutaj dodam swoje 3 grosze....Sam Chorwat-mieszkaniec owego Segetu, uśmiechnął się znacząco na moje stwierdzenie,iż brak chodnika jest celowy...aby ułatwić ewidentnie zarobek posiadaczom wodnych taksówek.Owszem,że są fora jednakże nie pomyślałam, że dojście do znanego i reklamowanego wszędzie Trogiru -będzie pozbawione częściowo chodnika.Władze miasta powinny zadbać o możliwość dotarcia drogą lądową i bezpieczną, gdyby nie fakt, iż liczy się kasa-a nie bezpieczeństwo turysty.Majorka słynąca także z turystyki-potrafi pogodzić przyjemne z pożytecznym pomimo tego,iż zarobki tam także nie są oszałamiające.Powtarzam-nie mam pretensji do wyższych cen,ale wszystko musi mieć swoje granice,które według mojego subiektywnego odczucia Chorwaci przekraczają.
  • kolpik124 26.09.16, 22:18
    na tej samej zasadzie przekraczają Grecy - mieliśmy hotel pod Pefki na Rodos i do miasteczka ponad kilometr musieliśmy zasuwać poboczem głównej drogi

    a Chorwację cenię za to, że wciąż nie ma tam zalewu Rosjan jak na Majorce czy w Bułgarii, a wybrzeże nie jest zabudowane hiszpańskimi 10-piętrowymi hotelami albo gargamelami w stylu na cygańskiego króla jak w Bułgarii...

    --
    "W niektórych społecznościach matka ma prawo bezkarnie zabić swoje dziecko o ile nie ukończyło drugiego roku życia. Jakoś specjalnie się nie dziwię"...kaz_nodzieja o niemowlętach
  • heca7 26.09.16, 22:49
    Nie ma co jechać do innego kraju i oczekiwać , że będzie jak u nas. Nie warto też z góry zakładać, że coś "być powinno" bo się można zdziwić ;) I nie wiem skąd te ciągłe analogie do Majorki? Przecież ta wyspa nawet nie sąsiaduje z Chorwacją więc nie ma powodów aby były podobne. Przypominam też , że całkiem niedawno w tym kraju toczyła się wojna. Jak wyglądała Polska 20 lat po wojnie?
    A ceny? Jak to mówią punkt widzenia zależy od punktu siedzenia- ja tam nie narzekam a jeździmy z trójką dzieci.

    --
    Dzieciaki 2002
    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=21428
  • wislok1 26.09.16, 22:52
    Chorwat coś fantazjował z tymi taksówkami wodnymi...

    Na fotkach google chodnik wszędzie jest, choć czasem wąski,
    Może miał być szeroki ? Raczej turyści rzadko spacerują głównymi drogami z powodu upałów.
    No i wygody, lepiej pojechać autem...
    Na pewno promenad w Chorwacji nie brakuje, te są dla turystów...
    Władze Trogiru dbają o miasto, jest zadbane, czyste.

    Na Majorce jednak ludzie zarabiają więcej niż w Chorwacji. No, ale jest też tam więcej turystów imprezowych... Jest głośniej...
    Wiele miejscowości jest szczelnie zabudowanych tanimi hotelami, bawi się tam młodzież czasem dość uciążliwie dla innych...

    Nie można oczekiwać w Chorwacji cen bułgarskich...
    Jak pojedziecie do Szwajcarii, to zrozumiecie, co to są wysokie ceny, hehe
    Ale stali mieszkańcy tam zarabiają tyle, że ich te ceny nie ruszają...
  • hepik1 27.09.16, 09:30
    >brak chodnika jest celowy...aby ułatwić ewidentnie zarobek posiadaczom wodnych taksówek.

    Eh,te mafie taksówkarskie...choć mysmy juz na Okęciu chyba z nia sobie poradzili.
  • iva31 27.09.16, 09:39
    Być może trafiłam w nienajlepsze miejsce-tutaj mogę się zgodzić. Jednakże uśmiech, serdeczność, szacunek dla turysty nie kosztują zbyt wiele- tego zabrakło mi u większości napotkanych tubylców. Nastawienie jednoznaczne na mój portfel skutecznie odstraszyło mnie od tego kraju. Jednakże wszystkim pasjonatom Chorwacji życzę zawsze wspaniałych wrażeń i niezapomnianych doznań. Każdy z nas ma swoje miejsce na ziemi. Moim zapewne będzie prosta Bułgaria lub klimatyczna Majorka.
  • Gość: darek.59.pl IP: *.adsl.inetia.pl 27.09.16, 11:57
    Wydaje mi się, że już na początku eskapady do Chorwacji przyjęłaś złe założenia, a mianowicie zaczęłaś od porównywania różnych bytów wakacyjnych: chorwackiego, bułgarskiego i majorkańskiego (sic!). To są różne tzw. destynacje, kompletnie odmienne. Twoje upodobania i zachwyty nad Majorką i Bułgarią zwykle będą odbiegły od rzeczywistości, a na dodatek przyjechałaś do CRO pierwszy raz i w miejsce mało atrakcyjne wypoczynkowo. To potwierdzają inni w swoich opiniach. Chorwacja jest niezwykle różnorodna, zależnie od tego czy jest to głęboki kontynent czy to nadmorski klimat, albo wyspowy, czy to północ czy południe, itd.
    Mnie np. za darmo do Bułgarii nie zaciągną bo mam swoje zachcianki i upodobania, których tam nie ma. Wolę Bałkany, Włochy lub Skandynawię. A ceny są w tym względzie najmniejszym problemem.
  • wislok1 27.09.16, 13:24
    Zawsze osoby żyjące z turystyki nastawiają się na zarobek dzięki turystom...
    Sprzedawcy mają prawo ustalać ceny dowolnie, turysta ma prawo nie kupować.
    Zasada jest dość prosta: jak turysta zwraca się z szacunkiem do miejscowych i nie traktuje ich z góry, jako gorszych, jako służbę na jego rozkazy, to baaaaaaaaardzo rzadko może spotkać się z chamstwem.

    Myślę, że tak samo jest wszędzie
  • iva31 27.09.16, 13:33
    Czyżby sugerował mi Pan negatywne traktowanie ? Mam nadzieję, że tak nie jest. Nie zarzucam także nikomu chamstwa, a jedynie zbyt roszczeniowo finansową postawę Chorwatów czego nie spotkałam w innych krajach, także turystycznych.Zarobek na turystach musi graniczyć ze zdrowym rozsądkiem i właśnie poszanowaniem owych turystów, a nie traktowaniem ich jak skarbonki.Mam nadzieję,że rozwój turystyczny Czarnogóry utemperuje pazernych Chorwatów.Jak mówi przysłowie-Chytry 2 razy traci.
  • wislok1 27.09.16, 13:50
    Czarnogóra w wielu miejscowościach nad morzem już dawno dogoniła Chorwację z cenami,
    a zdaniem wielu brakuje jej do czystości i do porządku w Chorwacji...

    "Zarobek na turystach musi graniczyć ze zdrowym rozsądkiem i właśnie poszanowaniem owych turystów, a nie traktowaniem ich jak skarbonki" --- no, z tego wynika, że najgorzej się traktuje turystów w Szwajcarii, hehe

    Brak szacunku ja odbieram jako chamstwo...
    Wydaje mi się, że te zarzuty są przesadzone...
    Tak samo jak przesadzone są zarzuty o chamstwie wobec turystów w Bułgarii czy w Hiszpanii


  • Gość: darek.59.pl IP: *.adsl.inetia.pl 27.09.16, 13:57
    Tzw. roszczeniowo-finansowa postawa Chorwatów nijak się ma do zainteresowania samym krajem i ewentualnym rozwojem turystycznym Czarnogóry. Ten rozwój nada będzie tylko ewentualny, bowiem atrakcyjność (pod różnym względem) CRO jest szersza - oczywiście wszystko zależy od upodobań. Zresztą to Czarnogóra powoli zbliża się do cen chorwackich, a nie odwrotnie. Czarnogórcom bardzo zależy na korzyściach finansowych płynących z turystyki.
    Dopóki do Chorwacji będą "walić" tłumy, tak będzie. Ceny w Chorwacji właściwie, nie zmieniają się wiele od kilku lat. Nadal płacę tyle samo za apartamenty i jedzenie. Wyjątkami są np. Dubrownik, ale to nimb miejsca nagania turystów, którzy płacą ile się zażąda.
  • wislok1 27.09.16, 19:52
    Według wszelkich danych średnie ceny na Majorce są wyższe niż w Chorwacji, a w Bułgarii są tańsze niż w Chorwacji...
    Obok drogich sklepów i knajp w każdym z tych miejsc są o wiele tańsze
    Reszta to dorabianie ideologii do swoich sympatii i antypatii, z realnymi cenami nie ma to nic wspólnego....
    No, ale każdy ma prawo przedstawić swoje uwagi, a kto inny ma prawo się do nich odnieść
  • wislok1 27.09.16, 20:03
    Chorwacja, jak każdy kraj, nie jest ideałem, są plusy i minusy...

    Tyle że co dla jednego jest minusem, dla drugiego plusem...
    Np. hoteli w Chorwacji jest mało, są często droższe niż w Hiszpanii czy na Malcie albo w Bułgarii.
    Z drugiej strony nie ma zabetonowanego wybrzeża hotelowymi blokowiskami...
    Zawsze jest coś za coś...
    Każdy kraj jest inny...

    Gdybyśmy mieli tylko takie zmartwienia jak wybór miejsca na wkacje.
    To byłoby super...
  • iva31 28.09.16, 09:39
    Subiektywne odczucia poparte faktami nie nazywałabym dorabianiem ideologii. Jednakże póki klientela chorwacka będzie zgadzać się na częste zawyżanie cen-dopóty Chorwaci będą zacierać ręce. Porównywanie Szwajcarii i jej cen do Chorwacji uważam za mało trafione. Nie sądzę aby przy wjeździe do jakiegokolwiek miasta szwajcarskiego stała góra worków ze śmieciami, a takową wizytówką wita opisany Seget.Na Majorce byłam 2 krotnie i zaneguję owe dane-ceny są niższe.Chorwaci zostali rozpuszczeni i sami widzą,że Polak jest coraz mniej wymagający, wystarczy mu widok, woda i plaża....
  • Gość: darek.59.pl IP: *.adsl.inetia.pl 28.09.16, 10:18
    Odnosząc się do ostatniego zdania/stwierdzenia - to nie dotyczy tylko Polaków. Jesteśmy na którymś z kolei miejsc w rankingu wypoczywających w Chorwacji (chyba piątym). Przed nami są bardziej wyrobione i bogatsze nacje.
    Nie spotkałem miasta, miasteczka, itp. miejsca w CRO, w którym stałyby góry worków ze śmieciami. W większości przypadków z taką nadgorliwością już o 6 rano wywożą śmieci, że trudno mi Twoja opinię zaakceptować.
    Natomiast w np. Bułgarii, Czarnogórze, Włoszech trochę mnie ilości takich śmieci zaskoczyły.
  • iva31 28.09.16, 10:53
    Szkoda więc,że nie zrobiłam zdjęcia góry czarnych worów ze śmieciami stojącymi na równi z tabliczką Seget Donij.Zresztą osoby tam przebywające same się o tym przekonały czy też przekonają.Według mojej opinii-Chorwaci są rozpuszczeni, nie szanują klientów i zdania nie zmienię! Rozmawiałam z kilkoma Niemcami , którzy przyjechali camperami...oni także mają dość corocznego podnoszenia cen - chociażby na owym polu cempingowym o 30 kun za dobę w stosunku do ubiegłego roku . Im nie chodzi o pieniądze lecz o zasadę !
  • Gość: darek.59.pl IP: *.adsl.inetia.pl 28.09.16, 11:20
    Nie musisz zmieniać, nikt Cię do tego nie zmusza (nie ja), ale jednostkowego przypadku (pierwszy raz w Chorwacji, pierwszy raz w Seget, itd.) nie odnoś do całej Chorwacji i Chorwatów. Nie odnoś do różnych narodów!
    Oczywiście Niemcy mają dość (!?) i co roku "zawalają" najliczniej bodajże chorwackie miejscowości sobą, kamperami, autami, itp.
    Reszta to betka, ale najbardziej mnie jednak ubawiło stwierdzenie "Im nie chodzi o pieniądze lecz o zasadę". Pierwszy raz w życiu, a żyję już dość długo, dowiedziałem się, że Niemcy kierują się zasadami, a nie zasobnością portfela. Jednak wymiana opinii i poglądów bywa pouczająca.
  • iva31 28.09.16, 12:38
    Panie Darku, ta wymiana zdań zmierza donikąd.Mieszkam w Niemczech od 4 lat i akurat często zauważam, iż Niemcy szanują zarobione pieniądze.Pan oczywiście ma prawo bronić swoich racji jednakże moje spostrzeżenia podczas wyprawy do Chorwacji, umiejętność obserwacji i wyciągania wniosków są dla mnie najlepszą nauką.Być może trafiłam w zły rejon , a być może nie jestem typem osoby ślepo zapatrzonej w jeden punkt.
  • Gość: darek.59.pl IP: *.adsl.inetia.pl 28.09.16, 13:33
    Lepiej per TY! Nie wyłącznie ślepo zapatrzony w Chorwację, ale szeroko otwartymi oczami i bez niechęci w stosunku do innych narodów, nawet do tych co to wystawiają sterty worków ze śmieciami i "kasują" ile mogą za wszystko. Trzeba dużo rakii wypić aby zrozumieć. To jest właśnie nauka.
    Niemców "trochę" znam więc troszkę zasady niemieckie poznałem, są swoiste. To, że np. koszą trawkę nieustannie o tej samej porze i tego samego dnia nie oznacza, że kierują się zasadami. To jest inna bajka. A ich tzw. umiłowanie porządku i czystości, tak oczywiście koło mnie, a do sąsiada na obejście bum. Oj trochę się naoglądało to tu to tam. Ale to nie uprawnia mnie do oceniania, że Niemcy są tacy czy owacy. To jest patrzenie szeroko otwartymi oczami.
    Pozdrawiam więc Szanowną Koleżankę i mimo wszystko zachęcam do zwiedzania całych Bałkanów (np. Montenegro, BiH, Serbię, może mniej Albanię). Więcej optymizmu.
    Ja też na tym kończę dysputę.
  • hepik1 28.09.16, 16:45
    A tak z ciekawości juz tylko...po jakiemu pani gadala z tym Chorwatem,kiedy reagował usmieszkiem na teorię o mafii taksi blokujacej budowę chodnika?
    Bo jeśli on np wrócił do domu po 2r latach arbeitu w DE to moze tak reagował na polski akcent u rodowitej Niemki ? ;)
  • hepik1 28.09.16, 17:13
    Miało być po 25 latach arbeitu ;)
  • iva31 28.09.16, 18:15
    Ten Chorwat, to ciężko doświadczony przez los człowiek, który brał udział w wojnie.Rozmawialiśmy po polsku, gdyż owy Pan zna język polski z racji , że jest przewodnikiem wycieczek.
  • kolpik124 28.09.16, 21:12
    na mojej ulicy dzisiaj wieczorem prze każdym domem piętrzą się wory za śmieciami....jutro odbiór frakcji mokrej i odpadów posegregowanych :)

    --
    "Za młodu gdy uprawialiśmy seks w nocy na klatce schodowej wrzuciliśmy prezerwatywę wraz z zawartością do takiego wózeczka"...kaz_nodzieja na forum s-v
  • hepik1 29.09.16, 08:50
    >Ten Chorwat, to ciężko doświadczony przez los człowiek, który brał udział w wojnie.

    A to podobnie jak kilkadziesiąt procent jego rodaków.
    Tych ,którzy zapie..li na froncie albo owczesnych dzieciaków,które wtedy cierpiały,bo nie wiedziały czy tatuś wróci a teraz wożą turystów taksówkami,maja apartamenty albo prowadzą sezonowo sklepiki czy konoby i zdzierają z Niemców więcej o 30 kun niz rok wcześniej.
    A przy okazji złośliwie nie buduja chodnika,by niemiecka muter albo frau musiała dodatkowo zapłacic z taksi.
  • olga400 29.09.16, 12:08
    Pamietajcie ze ten syf i góry smieci produkują w sezonie turysci :) poza sezonem syfu nie ma naprawde...nooo chyba ze jest bura zimą i latają stoły ale to inna bajka...sezon jest jedynym czasem gdzie wiekszosc ludzi zarabia na caly rok utrzymania siebie i rodziny bo innej pracy tu nie ma...wiadomo nie znaczy to ze ma byc buractwo...wtedy sie zwraca uwage tak normalnie oni to zrozumieja... :)
  • hepik1 30.09.16, 10:47
    >Pamietajcie ze ten syf i góry smieci produkują w sezonie turysci smile poza sezonem syfu nie ma .

    To wiadomo,że kilka tysiecy ludzi w wiosce,w której tubylcy to ludzie w liczbie kilkudziesiątąt czy kilkaset produkuja wielokrotnie więcej smieci.
    Żeby ten sezonowy nadmiar został posprzątany te kilka tysięcy płaci opłatę "klimatyczną" w wysokości tego 1 euro/dzien.
    Jęśli te śmieci w worach-znaczy-sprzątają.To dobrze.
    Jeśli te wory zalegają przez dłuższy czas,gdzies tam na skraju miasteczka,to gorzej.
    Zapewne brak dobrej logistyki albo jakas awaria.
    Ale trzeba mieć świadomość ,że na wizerunek to wpływa.
    W całej historii najbardziej mnie akurat irytuje,że jeśli pani mieszka w DE od 4 lat i tam zarabia, podejrzewam, to narzekanie na pazernych chorwackich sklepikarzy to lekka aberacja.
    Gdyby pani kasjerka z polskiego Lidla mająca 2000 brutto to napisała rozumiem.Jeśli takie rzeczy pisze nawet kasjerka z niemieckiego Lidla mająca 2000 euro to mnie rusza.
    Mając świadomośc,że jedziemy do biednego kraju,gdzie bezrobocie sięga 20%,gdzie dla większości zarobek ogranicza sie do 3-4 miesięcy w roku to zarzucanie pazerności jest po prostu nieprzyzwoite.
  • hepik1 30.09.16, 11:59
    A tak a propos albo zupełnie od czapy jak niemiecki Lidl robi 38 mln Polakow w ciula.Strach pomyslec jak to robi z 4 mln Chorwatów.A potem narzekamy,że w CRo jest drożej ;)

    pbs.twimg.com/media/Ctlz97GXEAEvvS1.jpg
  • iva31 30.09.16, 13:19
    Drogi Panie,nie oceniam ludzi przez pryzmat swoich zarobków ponieważ chodzi o zasadę,a nie-zasobność portfela.Bułgarzy tym bardziej nie są majętni, a potrafią z pewnym wyczuciem podnosić ceny,co jest zrozumiałe. Wracając do Chorwacji-przypominam Panu,że sporą grupą turystów są Polacy, którzy także należą do krajów biednych, a średnia zarobków jest niższa niż w Chorwacji.Nie jestem jedyną osobą, która uważa, iż Chorwaci są pazerni.Brakuje im uśmiechu, pogodnego nastawienia do turysty, a to przecież nic nie kosztuje! Jednakże tak jak owe śmieci-owy fakt wpływa na wizerunek.
  • olga400 30.09.16, 13:33
    A ja pytam po czym Pani wnosi ze tak wlasnie jest?? Po tym ze przyjezdza Pani jako turystka na 2 tygodnie?? Dlaczego ocenia Pani skoro jak widac nie zna Pani ani ich kultury, ani zycia codzinnego??? Powiem cos Pani...jak idzie ulica Chorwat i Niemiec pozan Pani kto jest kim ??? :) To tyle w temacie uogólnien i wrzucania do jednego wora...smutne to naprawde...
  • olga400 30.09.16, 13:35
    Aha co do zarobkow tez sie Pani bardzo myli....polecam doczytac, dowiedziec sie wiecej zanim sie Pani wypowie na jakis temat...
  • iva31 30.09.16, 14:19
    Proszę mi nie zarzucać tego, co akurat zrobiłam:
    pl.tradingeconomics.com/croatia/wages
    Czy w Polsce uważa Pani , że przeciętne wynagrodzenie jest powyżej 5tyś?
    To chyba raczej Pani brakuje wiedzy.
  • hepik1 30.09.16, 16:45
    Na litosc boska,Ta średnia to w kunach,Czyli te 5000 kun to 2 500 pln.Srednia w PL statystycznie dobija do 4 tys złotych.I popytaj wśród znajomych,kto tyle zarabia.
  • hepik1 30.09.16, 16:50
    Abstrahujac,że średnią wyciąga się z tych,którzy zarabiają.Te 13 proc bezrobocie to jakieś z dupy wziete albo z pełni sezonu. A ten trwa 4 misiace w roku.Oficjalne bezrobocie to 18-20 proc.
  • wislok1 30.09.16, 17:00
    No, fakt, średnia zarobków jest podana w kunach...
    Nie jest duża zważywszy na wyższe niż w Polsce ceny !
    Na pewno w Zagrzebiu ludzie zarabiają o wiele więcej niż w Dalmacji, która jest najbiedniejszym regionem Chorwacji...
    Zresztą 100 lat temu Dalmacja byla najbiedniejszym regionem austriackiej
    części Austro-Węgier
    Co do danych o bezrobociu, to procenty można różnie liczyć.
    Albo liczy się bezrobotnych w stosunku do zatrudnionych ------ i wtedy wychodzi 18%
    Albo liczy się bezrobotnych w stosunku do wszystkich zdolnych do pracy ( pracujących, uczących, itd. ----- i wtedy wychodzi 13%
  • olga400 30.09.16, 20:12
    Przeciez nie bede polemizowac z kims kto wie lepiej :) Pani mieszkajac w Niemczech wie lepiej niz ja mieszkajaca w Chorwacji :) No coz....podejrzewam ze ludzie tutaj bardzo by chcieli zarabiac 5tys zł ojjjj bardzo....mowie o zarobkach na etacie oczywiscie...
  • Gość: gtw IP: *.static.sl-net.pl 30.09.16, 23:42
    kolokwialnie mówiąc, pani DE dała ciała i ośmieszyła się nie spojrzawszy, że w przytoczonym przez nią linku, wynagrodzenia podane są w lokalnej walucie, podejrzewam, że pani DE zniknie teraz na sporą chwilę :)))
  • iva31 02.10.16, 15:02
    Pomyłka, pani z De umie przyznać się do błędu i nie znika! Rzeczywiście popełniłam błąd podając informację w walucie lokalnej. Jednakże abstrahując od błędu przytoczę moje obliczenia minimalne, które według mnie nadal popierają wszystko, to o czym pisałam. Płaca 5tyś kun daje około 3tyś zł.Ze względu na fakt,iż pisałam o Chorwatach żyjących nad morzem dodam,iż większość z nich część swoich domów wynajmuje. Przy minimalnym założeniu otrzymują dziennie 100e z wynajmu bardzo uśrednionego i pomniejszonego o wszelkie koszty, co daje w skali 4 miesięcy sezonu około 120dni X 100e= 12 000e. Dzieląc tę kwotę na 12 miesięcy życia- każdego miesiąca wpada im do domowego budżetu około 1000e czyli 4000zł dodatkowo. Nie nazwałabym takich osób biednymi biorąc pod uwagę,że moje obliczenia bardzo zaniżyłam.I własnie ta bieda ma być wytłumaczeniem niektórych cen z kosmosu jak przykładowych winogron?
  • heca7 02.10.16, 15:32
    Kto tyle otrzymuje?! Ilu jest wynajmujących szczęśliwców, którym przodkowie najczęściej pozostawili chałupy nad samym morzem? Reszta utrzymuje się z takiej samej pracy jak my. Sprzątają, sprzedają, uczą... i nie zarabiają kokosów. Dla mieszkających z dala od morza, a przypominam, że Chorwacja to nie tylko wybrzeże ale także zimniejsza część wschodnia, nie ma znaczenia, że ktoś tam nad morzem kosi tysiące euro za wynajem. Wielu pracuje sezonowo, kiedy są turyści a jeść trzeba cały rok. I nie są to właściciele i nie mają odłożonego kapitału na zimę.

    --
    Dzieciaki 2002
    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=21428
  • olga400 02.10.16, 15:55
    Taaaak super sie liczy czysty zysk...ale nie bierze sie pod uwage np kosztów ktore tutaj sa duzo wieksze niz w Polsce...my nie mamy np ubezpieczenia ktore pokrywa pobyt w szpitalu czy wizyte u specjalisty ( nie mowie prywatnego bo takich tu niewiele) musimy albo za to placic albo wykupic ubezpieczenie dodatkowe ktore te koszty pokryje...komunikacja duzo drozsza niz w Polsce...itd itd....Co do cen cóz jak sie przyjezdza na wakacje albo sie placi za cos co sie ma pod nosem (np bazar na ktorym jest zazwyczaj najdrozej) albo sie idzie do sklepu i kupuje sie dokladnie to samo tylko za polowe ceny....
  • hepik1 02.10.16, 16:08
    iwa 31!
    Na litośc boską!
    Winogrona rosnące na "polach" w Dalmacji nie sa winogronami deserowymi,które kupujesz na targu czy w sklepie,które można zjadać na podwieczorek.
    Te za 18 kun do jedzenia,które kupisz taniej w DE,które w PL dzisiaj kosztują ok 4-5 pln-kg pochodza z Hiszpanii.Grecji ,Maroka czy h... wie skąd.W CRO uprawiają winogrona na wino czy rakiję.
    I było pisane wcześniej w tym temacie ;)
  • olga400 02.10.16, 16:17
    I naprawde nic tak bardzo nie wkurza niz turysta ktory przyjedzie i wylicza ten a ten to tyle zarabia na wynajmie domu czy apartamentu....przyjedz kup dom na ktory Cie pewnie nie stac...dostan pozwolenie na wynajem, wynajmij, oplacaj...melduj, sprzataj itd...aha i jeszcze musisz miec usmiech jak joker bo turysta bedzie obrazony ze masz akurat gorszy dzien a nie powinienes bo Ty czlowiekiem nie jestes tylko kims kto trzepie kase....duuuuzo kasy....ehhhhh ludzie ludzie....
  • iva31 02.10.16, 16:28
    Pani Olgo, wyliczam jedynie na potrzeby aby obalić mit o biednych Chorwatach żyjących na wybrzeżu....A uśmiech do klienta, to chyba nie jest ponad standardowe oczekiwanie? Byliśmy tam 2 tygodnie, wynosiliśmy śmieci, sami sprzątaliśmy wynajmowany apartamencik bez oczekiwań,mięliśmy nawet drobiazgi przeznaczone na końcowy upominek lecz niestety owi właściciele nie znaleźli chwili aby podać nam rękę na pożegnanie.Oczywiście, zaraz przeczytam,że pewnie nie zasłużyliśmy na ową rękę.....no cóż.
  • wislok1 02.10.16, 16:30
    Tu chyba mamy wyjaśnienie całego problemu...
    Czyli konflikt z właścicielami...
    Tak mi się wydaje...
  • heca7 02.10.16, 20:53
    Myśmy sami poszli się pożegnać wieczorem, dzień przed wyjazdem. Wyjeżdżaliśmy o 6.30 aby zdążyć na prom z Korculi. Klucz zostawiliśmy w drzwiach. Tak było umówione. I przez cały dwutygodniowy wyjazd sami sprzątaliśmy, wynosiliśmy śmieci, praliśmy, pakowaliśmy zmywarkę itd. Osobiście wolę to niż inne zwyczaje jak oddzielne wynajmowanie pościeli i sprzątania we Włoszech ;)

    --
    Dzieciaki 2002
    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=21428
  • iva31 02.10.16, 16:19
    Ależ Pan się irytuje.....Pamiętam co Pan pisał.Proszę sobie wyobrazić,że w Niemczech też nie rosną owe winogrona deserowe ale jeszcze mi się nie zdarzyło w żadnym ze zwiedzanych krajów,w tym także De-kupować owych jadalnych winogron w miesiącu wrześniu za ponad 4 e/kg! To jest objaw pazerności,ale Pan jak i wszyscy pozostali, macie prawo się z tym faktem nie zgadzać.Ponoć jednak z faktami się nie dyskutuje.
  • wislok1 02.10.16, 16:28
    A ile kosztują w Szwajcarii ?
  • iva31 02.10.16, 16:32
    A czy pisałam,że byłam w Szwajcarii?
  • wislok1 02.10.16, 16:56
    Ale w Niemczech byłaś ?
    No, oficjalnie tam mieszkasz...

    Tyle, że do sklepów nie zaglądasz...
    I cen nie znasz, zakupów nie robisz...

    Ceny winogron w supermarketach Rewe ( sklep internetowy )


    REWE Bio Trauben hell kernlos ( 1 kg = 6.23 € )


    Tafeltrauben rosé kernlos ( 1 kg = 3.58 € )


    Tafeltrauben ( 1 kg = 2.98 € )

    To są bezpestkowe, ale ty nic nie pisałaś, że te w Chorwacji za 4 euro za 1 kg miały pestki

    Pestkowe też są:
    Tafeltraube rot Premium mit Kern (1 kg = 2,79 €)



    To są ceny z supermarketu !!! W małym sklepiku w Niemczech, takim tylko z produktami BIO od wyseslokcjonowanych dostawców, zapłacisz za te winogrona i 7-8 euro

    No i o co ta awantura ??????????





  • wislok1 02.10.16, 17:05
    PS: z faktami się nie dyskutuje
  • hepik1 02.10.16, 17:09
    >W małym sklepiku w Niemczech, takim tylko z produktami BIO od wyseslokcjonowanych dostawców, zapłacisz za te winogrona i 7-8 euro

    W mniejszych miejscowościach to byla domena Turków.Juz ich dawno wykończyli ;)
  • wislok1 02.10.16, 18:10
    W sklepach BIO skasują o wiele więcej niż w supermarkecie...
    Jest popyt, jest moda, to się kasuje...

    Wyrażać oburzenie faktem kasowania w Chorwacji za winogrona 4 euro za kilo, kiedy u siebie się płaci czasem 100% więcej...
    Można i tak...

    Ale moim zdaniem poszło o zatarg z właścicielami kwatery...
    Potem się wymyśla różne rzeczy...

    Czytałem książkę pewnego bardzo dobrego biznesmena, co sprzedawał ubezpieczenia na życie i zarobił na tym miliony...
    Jak klient mu odmawiał kupna polisy, podając jakieś ładnie brzmiący powód, typu brak kasy, to zawsze się pytał:
    "a jaki jest prawdziwy powód ?"
    No i okazywało się, że prawie zawsze za tym stał brak zaufania do kogoś lub czegoś, jakieś sprawy osobiste...
  • wislok1 02.10.16, 18:17
    Znajomy z Niemiec wszystko kupuje w sklepach BIO, przepłaca kilka razy...
    Ale twierdzi, że to jest wszystko zdrowe, a w supermarketach to trują ludzi...
    Częściowo ma rację... Nie ma zaufania do dużych sklepów i koniec...
    Ważne, że jest zadowolony
  • wislok1 02.10.16, 21:11
    W Niemczech
    gegessenwirdimmer.de/produkt/obst-und-gemuese/bio-traube-hell-kernlos/
    6,23 euro za 1kg, taniocha
    www.mytime.de/Obst_und_Gemuese/Obst/Trauben/NaturWert_Bio_Trauben_Crimson_4507010596.html?product_id=31b4f3a256d4dec9b3b0efe61280e606&category_id=210002102

    A tu jeszcze taniej, bo tylko 4,98 euro za 1kg
    shop.unimarkt.at/Bio-Trauben-kernlos-7532

  • hepik1 02.10.16, 17:01
    >w Niemczech też nie rosną owe winogrona deserowe ale jeszcze mi się nie zdarzyło w żadnym ze zwiedzanych krajów,w tym także De-kupować owych jadalnych winogron w miesiącu wrześniu za ponad 4 e/kg! To jest objaw pazerności,ale Pan jak i wszyscy pozostali, macie prawo się z tym faktem nie zgadzać.Ponoć jednak z faktami się nie dyskutuje.

    Matko boska czętochowska!
    Pani nie rozumie,że import winogron dla 60 mln kraju kosztuje kilkakrotnie mniej niz do 4 mln CRO?Albo do 38 mln Polski?
  • hepik1 02.10.16, 18:07
    Ups ,zanizyłem liczbę braci Niemców-80 mln
  • olga400 02.10.16, 18:17
    Ja nie mowie ze wlasciciele maja sie nie usmiechac....powinni byc mili ale jak wiadomo kazdy jest inny i kazdy ma inne podejscie do swoich gosci. Pani sie przekonała ze moga byc niemili...do tego miejsce pobytu nie bardzo...no takie to okolice są...o ile bedzie nastepny raz to wybierze Pani inna miejscowosc, jest google mozna poogladac okolice, poczytac opinie...mozliwosci jest wiele...nie mozna poprostu uogolniac. Mój sasiad wynajmuje wille z basenem...wychodzac z domu widze podwórko itd...w tym sezonie naogladalam sie tyle gołych dup, pisiorów ( starczych niestety ;) i innych biustów i niestety byli to Niemcy...do tego tacy glosni ze szkoda nawet opisywac...pomijam fakt ze gdy przyjechali to pierwsze co zrobili to rozwiesili niemiecka flage...wtf??? Czy idac tym tropem mam powiedziec ze Niemiec to sprosny, niewychowany czlowiek?? hmm
  • wislok1 02.10.16, 16:17
    Zakładając że prawdą są podawane zyski, to nie każdy jest właścicielem domu z wieloma apartamentami...
    Żeby zarobić 100 euro na czysto dziennie przez 4 miesiące, trzeba mieć takich mieszkań wakacyjnych w jednym budynku z 4 minimum.
    A to już byłby spory budynek...
    Trzeba zapłacić podatki, opłaty za prąd, wodę, śmieci, kanalizację, itd.
    Do tego mieszkanie wakacyjne trzeba remontować....
    I koszt tych remontów trzeba odliczyć od zysku...

    Na pewno bardziej by się opłacało ludziom pracować w fabryce, firmie handlowej czy w biurze...
    Ale takich miejsc pracy w Dalmacji jest mało...

    Z tymi winogronami to jakaś obsesja...
    W Polsce kosztują różnie, te bardzo dobrej jakości są kilka razy droższe od najtańszych...
    A teraz są "świeże" winogrona, prosto od rolników...
    I ceny są najtańsze...
    Jak w sklepach chorwackich były tylko te sprowadzane z bardzo ciepłych krajów, to musiały być drogie...
    Ja pisałem o ślicznych winogronach w Rovinj na targu, były kilka razy droższe niż w supermarkecie...
    Ale nie ma przymusu kupowania drogich, a Chorwaci za te drogie winogrona płacą tyle samo turyści...
    Kiedyś w Czechach były za komuny takie przepisy, że turyści płacili za wstęp do wielu obiektów muzealnych kilka razy drożej niż Czesi...
    To było świństwo....
    Nawet po 1989 to jeszcze było kilka lat....
    Np. w Pradze wstęp do muzeum żydowskiego dla turystów był 5 razy droższy
  • hepik1 02.10.16, 16:41
    >Kiedyś w Czechach były za komuny takie przepisy, że turyści płacili za wstęp do wielu obiektów muzealnych kilka razy drożej niż Czesi...
    To było świństwo....

    Robimy oftopic ale tak bylo we wszystkich bratnich krajach obozu socjalistycznego w kazdym miejscu.Osobne cenniki dla krajowców,osobno przyjaciól dla obozu socjalistycznego a wrogie świnie z KK placiły grubo więcej ;)
  • hepik1 02.10.16, 16:32
    Każdy kto spędza pierwszy urlop w Cro liczy i myśli-tu sie przeprowadzam.Kupuje chałpe,mam wakacje przez cały rok,dwa apt po sto euro,3 apt.x 80 euro i mogę leżeć do góry brzuchem cały rok.
    Infantylność aż boli.
  • iva31 02.10.16, 16:33
    Jednak myślę,że nie każdy!
  • hepik1 01.10.16, 12:18
    OK.Metody są różne.
    pbs.twimg.com/media/Ctq68NMWIAE6QiI.jpg:large

    Co nie zmienia faktu,że bezrobocie ponad dwa razy wieksze niż w PL i trzecie miejsce CRO w UE tuz za Grecją i Hiszpanią.
  • wislok1 01.10.16, 17:10
    Mało przemysłu i mało inwestycji w usługach...
    Na Malcie miejscowi robią w fabrykach, portach, firmach informatycznych, bankach, biurach....
    Tam w turystyce jak pracuje miejscowy, to jest kierownikiem w hotelu albo prowadzi kanjpę czy sklep, albo jest właścicielem statku dla turystów czy biura podróży..
    Na pewno Maltańczyk ]cięzkiej fizycznej roboty na budowie się nie chwyci...
    Na budowach pracują murzyni....( na serio )
    No, Maltańczycy są kierownikami, inżynierami..
    No i bezrobocie kilka %, czyli są bezrobotni ci, co nie chcą robić
  • wislok1 01.10.16, 18:37
    Tylko, że tam angielski jest tak samo uczony w szkołach jak maltański...
    Wszyscy miejscowi go znają....
    I miejscowi błyskawicznie potrafią przejść z jednego języka na drugi w rozmowie prywatnej, pełna dwujęzyczność...
    Malta przyciąga inwestorów z całego świata, którzy wiedzą, że
    angielski ludzie znają tak jak w Londynie.
    mimo wszystko płace na Malcie są niższe niż w Wielkiej Brytanii,
    a pracownicy są tak samo wykwalifikowani....

    W porównaniu z Chorwacją to jest jednak inna bajka....
  • Gość: ramulka IP: *.dynamic.chello.pl 02.10.16, 12:27
    Dalmacja navpewno nie jest najbiedniejsza. Przejedź sie po Slawonii, bliżej im już raczej do Bośni.
  • hepik1 02.10.16, 14:02
    Dalmacja była najbiedniejsza.Dzięki turystyce juz na pewno nie jest.A Slavonia powinna odbić w najbliższych latach dzieki dopłatom z UE do obszarow rolnych.
    Tak jak nasza cała Polska B i C na wschodzie.
    Ja tam ostatnio po Polsce podróżuję.Osatnio Roztocze.
    Wizualnie -tam jest bogato!
  • wislok1 02.10.16, 14:37
    Czy ja wiem, czy nie jest...
    Jak ludzie zarabiają przez kilka miesięcy, żeby przeżyć cały rok,
    to zapewne to kiepsko wygląda we wszystkich zestawieniach dotyczących płac w Chorwacji...
    Nie wiem, jaka jest szara strefa w Dalmacji, ile osób zatrudnionych w turystyce, pracuje na czarno...
  • Gość: gtw IP: *.static.sl-net.pl 30.09.16, 23:38
    średnia zarobków w Polsce jest wyższa niż w HR, pani DE :)))

    pl.tradingeconomics.com/croatia/wages

    pl.tradingeconomics.com/poland/wages
  • Gość: Xerox IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.10.16, 12:23
    va31 napisała:

    > sporą grupą turystów są Polacy, którzy także należą do krajów
    > biednych, a średnia zarobków jest niższa niż w Chorwacji.Nie jestem jedyną osob
    > ą, która uważa, iż Chorwaci są pazerni.Brakuje im uśmiechu, pogodnego nastawien
    > ia do turysty, a to przecież nic nie kosztuje! Jednakże tak jak owe śmieci-owy
    > fakt wpływa na wizerunek.

    Polacy nie są krajem
    Średnia zarobków o niczym nie świadczy, bo prezes firmy zarobi 100 000, sprzątaczka 2000, a średnia będzie 51 000
    Według statystyków więcej zarabiają jednak Polacy
    Chorwacji są sympatyczni, Chorwacja jest czystym krajem, ceny w Chorwacji choć wyższe niż w Polsce, są niższe niż w Niemczech
    Nie wiem skąd takie negatywne wnioski o Chorwacji
    Może doszło do scysji z jakimś Chorwatem ?
  • hepik1 01.10.16, 13:10
    Dwa takie spostrzeżenia albo jedno a drugie anegdota(prawdziwa) z tym się wiążąca.
    Chorwaci raczej głosy takie basowe.Plus akcent pada na pierwszą sylabę każdego słowa.Polak akcenuje przedostatnią sylabę.
    I dla polskiego ucha ten akcent na pierwszą sylabę brzmi wlaśnie agresywnie,tak jak by się kłócili albo nas opieprzali.
    I anegdota wiążąca się z tym sposobem mówienia albo nie do końca zrozumieniem języka.
    Pierwszy pobyt-jakiś bar plażowy poza sezonem.
    Widze menu,tam cala lista potraw.
    Pytam o jedną ,drugą i piatą z kolei czy jest?
    I słyszę Ni ma,ni ma,ni ma.
    Przy dziesiatej Ni ma cisnełą się na usta -To po jaki ch.j prowadzisz ten biznes?
    A klient barman gadal po chorwacku a nie po polsku,że:
    "I ma" czyli ma czyli każda potrawa jest ;)
    I wtedy można wwalic posta,że Chorwaty hamy,nie chcieli obsłużyć biedaka z Polski i mu gadali 'i ma"
  • olga400 01.10.16, 16:00
    hehehe to ja tez napisze :) ktoregos roku bylismy w Hr ze znajomymi i Oni pierwszy raz, ktoregos razu kolega wychodzi ze sklepu i mowi " Ty wiesz...dlaczego oni przy kasie mówia chwała bogu?? no takze ten...Hvala Bok :) ale zaskoczony był miło raczej :)

    Co do akcentu no ciezko sie go nauczyc...niby łatwy ale niestety...dzieciaki mowia z akcentem ja dalej jestem z Ukrainy albo Macedonii.... :)
  • wislok1 01.10.16, 17:19
    Znajomy był w Chorwacji i mi opowiadał, jak pierwszego dnia poszli z kolegami kupować piwo....
    W sumie to się z tego przy mnie śmiał, ale pierwsze wrażenie dla nich było szokujące....
    Poszły chłopy z okolic Jastrzębia, same sztajgery z kopalni, znalazły piwo, podają kobitce przy kasie cała zgrzewkę i się pytają, czy piwo ma alkohol, czy czasem to nie jest jakiś szajs bezalkoholowy....
    Oni do niej po śląsko-polsku:
    - mo to piwo alkohol ?
    - "ima" - Padła odpwiedź
    - Zrozumieli "nima"
    Nima alkoholu, a pisze, że mo, mo 5%, je napisane na puszce - zauważył mój znajomy
    Po kilku minutach dyskusji przy kasie i narobieniu siary, zrzoumieli, że śląskie "ni ma " a chorwackiej "ima", to jest coś innego
  • heca7 01.10.16, 21:48
    My spotkaliśmy młodego Chorwata, który był na Erasmusie w Polsce. Pytamy jak było? A on , ze strasznie zimno- tylko.....4 stopnie na plusie :D
    Innym razem rozmawialiśmy z Serbami, którzy też kiedyś byli w Polsce. Pojechali zobaczyć Oświęcim a , że w sezonie to zabrakło słuchawek z angielskim czy jakoś tak. Stwierdzili- my też Słowianie, jakoś się zrozumiemy i wzięli po polsku. NIC nie zrozumieli :D Ale im się ogólnie podobało bo w Polsce czysto :>

    --
    Dzieciaki 2002
    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=21428
  • Gość: Xerox IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.10.16, 21:49
    Zdarzają się nieporozumienia językowa
    Przy dobrej woli po obu stronach, da się je z łatwością rozwiązać
  • hepik1 28.09.16, 16:27
    Co kolejny argument ,to co raz bardziej głupio.
    Jeśli śmieci w worach,znaczy ktos wysprzątał miasteczko i plaże po niechlujach turystach(w tym Niemcach,którzy dbaja o czystość w Dojczland,bo tam sasiad doniesie jak wywali plastik do zmieszanych)

  • heca7 29.09.16, 19:26
    Ale 30 kun to zaledwie 15zł. Za 10 dni to 150zł więcej. A dla Niemca właściwie grosze.
    I pierwszy raz słyszę o zasadzie "niepodnoszenia" cen z roku na rok. Ktoś kto jest camperem może zapakować rodzinę do tegoż i pojechać na inny camping jak mu się nie podoba. Znam za to powiedzenie, że ludzie głosują nogami ;)

    --
    Dzieciaki 2002
    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=21428
  • wislok1 29.09.16, 19:39
    Moim zdaniem ceny w Chorwacji na kempingach i ceny kwater raczej nie rosną...
    Zdarza się, że jest drożej, bo ktoś wyremontuje mieszkanie, wstawi nowe meble i plazmę dla letników, to raczej oczywiste...
    Drożej jest w hotelach, też nie wszystkich..
    Jest drożej, bo jest większy popyt. Ludzie, którzy jeździli do Egiptu czy Tunezji często wybierają Chorwację...
    Normalne prawa rynku....
    Jak mi nie pasuje cena, to nie jadę do chorwackiego hotelu, wybieram apartament lub hotel w innym kraju...
  • wislok1 28.09.16, 16:38
    "Na Majorce byłam 2 krotnie i zaneguję owe dane-ceny są niższe."

    To jest twoja opinia, a tu jest zestawienie na podstawie 73 raportów ze Splitu i 44 raportów z Palma de Mallorca:
    www.numbeo.com/cost-of-living/compare_cities.jsp?country1=Croatia&country2=Spain&city1=Split&city2=Palma+De+Mallorca

    Nie są to żadne dane państwowe, tylko wolontariusze zbierają informacje o cenach i je przesyłają.
    Ceny są uśredniane na podstawie wielu raportów...
    Więc nie ma tu manipulacji...
    Na Majorce jest średnio drożej o 15-20%
    Jak ktoś podaje np. ceny z małego sklepiku w Chorwacji i porównuje je z cenami w dyskoncie na Majorce, to mu cuda wyjdą...
    Ale takie zestawienie na podstawie średnich cen ma ręce i nogi..
  • singsing74 04.10.16, 12:40
    W Chorwacji byłem w 2004, 2011 i w 2016 r. Od kilkunastu lat wybieram kempingi. Kiedyś te małe, teraz z dzieckiem duże molochy z atrakcjami. Odwiedziłem kilka na prawdę drogich i "wypasionych" kempingów we Włoszech i Francji jak również w 2011 w Chorwacji - Biela Uvala. Ogólnie ceny w tych krajach w miejscowościach turystycznych są dosyć zbliżone, zarówno w sklepach jak i restauracjach i nieco wyższe niż w Polsce.

    Z moich obserwacji wynika, że sklepy kempingowe oferowały do tej pory ceny wyższe o około 20% niż te na mieście.

    W tym roku na Lanternacamp różnice cen pomiędzy marketami kempingowymi - a były 3, w porównaniu do marketu w mieście sięgały nawet 500% - arbuz, 380% bułki, 100% piwo, napoje i jajka niespodzianki ;). To tylko niektóre przykłady, ale różnica w cenach jak do tej pory niespotykana. Dlatego pierwszy raz zakupy (poza pieczywem) robiłem niemalże tylko poza kempingiem. Nie wiem czy można nazwać to pazernością, ale w efekcie kupujących było niewielu.

    Nie wiem jednak jak było na tym kempingu w latach poprzednich. Czy to norma czy efekt napływu coraz większej ilości turystów. Dodam tylko, że w 2011 na Biela Uvala takich rozbieżności nie zauważyłem.

    Co do uśmiechu, to rzeczywiście Chorwaci choćby z powodu sporej ilości dni słonecznych powinni być pogodniejsi. Nie spotkałem się z arogancją czy innymi nieprzyjemnościami. Po prostu byli tacy nijacy.

    Jak wiadomo w obecnej sytuacji w Europie część krajów traci turystów, inne zyskują. Chorwacja jest w tej drugiej grupie i niestety należy się spodziewać raczej wzrostu cen. Mimo to w przyszłym roku znowu planuję wyjazd właśnie do Chorwacji.



    --
    AFERA SŁOICZKOWA !!! Gerber - "padlina" dla polskich niemowlaków.
  • olga400 16.10.16, 12:58
    Dejcie spokój zapomnieliście chyba ze Chorwat tez człowiek ma swoje zycie i problemy a to ze powinien byc usmiechniety to juz kompletnie jakis mit....tylko to trzeba z tymi ludzmi poprzebywac, pożyc...nie przez czas urlopowy...bo to jest czas kiedy kazdy uzalezniony od sezonu próbuje wycisnac z niego ile sie da...ale to tez moze zrozumiec tylko taka osoba ktora ma podobne doswiadczenia.
    Dalmatyncy owszem sa wyluzowani, na wszystko maja czas co dla nas jest mega irytujace ale UWAGA....narzekaja bardziej niz Polacy....i tak tak jest to mozliwe bo tak poprostu maja...nie wiem skad przekonanie ze powinni wiecznie suszyc szkliwo :) Nie oczekujcie tego bo sie nie doczekacie :)
  • hepik1 16.10.16, 19:36
    >Chorwat tez człowiek ma swoje zycie i problemy a to ze powinien byc usmiechniety to juz kompletnie jakis mit....tylko to trzeba z tymi ludzmi poprzebywac, pożyc.

    No nie,
    Jesli pracujesz i zarabiasz jako recepcjonistka w hotelu czy stewardesa na pokladzie Raynaira to nikogo nie obchodzi ,że masz bolesna miesiączkę.Masz byc miła i sie usmiechać.
    Jesli Chorwat wynajmuje kwaterę,to nikogo nie obchodzi,że w wojnie stracił rodziców albo,że nie starczy mu do końca roku na życie.
    Nie musi urządzać kolacji z grilowanymi rybami i sałatka z osmiorniczek ,nie musi prowadzic dyskusji czy prowadzić za rączkę swojego gościa,ale dobar dan i papier toaletowy wk ibelku sie należy ;)
  • wislok1 16.10.16, 20:52
    Dokładnie
    Ma być to co w umowie....
  • wislok1 16.10.16, 20:50
    Zależy, co kto oczekuje od właściciela kwatery...
    Są przypadki patologiczne, ale raczej większość nie oczekuje, że właściciel będzie służącym spełniającym wszelkie zachcianki za friko...
  • wislok1 16.10.16, 20:55
    Właściciel ma dotrzymać umowy wynajmu,
    a turysta ma przestrzegać przepisów prawa ( czytaj: nie robić zadymy oraz demolki )

    Cała reszta to już sprawa osobista między wynajmującym i turystami...
  • singsing74 17.10.16, 09:45
    olga400 napisała:

    > Dejcie spokój zapomnieliście chyba ze Chorwat tez człowiek ma swoje zycie i pro
    > blemy a to ze powinien byc usmiechniety to juz kompletnie jakis mit....tylko to
    > trzeba z tymi ludzmi poprzebywac, pożyc...nie przez czas urlopowy...bo to jest
    > czas kiedy kazdy uzalezniony od sezonu próbuje wycisnac z niego ile sie da

    Uśmiech w turystyce to nie mit, a jedna z podstaw, jak to określiłaś - wyciskania z sezonu ile się da. Do dziś pamiętam jak 5 lat temu podczas fiszpikniku zatrzymaliśmy się w jednym z portów, a tam w lodziarni dwaj uśmiechnięci i zabawni sprzedawcy pokazali jak robi się biznes na turystach. Takiej kolejki po lody nie widziałem już nigdy. Nie twierdzę, że w Chorwacji nie ma ludzi pogodnych, bo część turystów opisuje sympatyczne relacje ze swoimi gospodarzami, ale w tym roku ich nie spotkałem ani w sklepach, ani w restauracji, wyjątkiem był recepcjonista na kempingu. Dobrym przykładem mogą być Włosi. Też ludzie, też mają swoje problemy, a pomimo to dla turysty uśmiech zawsze się znajdzie i o to chodzi. Wracając z wakacji masz być zadowolony, ale również dobrze wyjeżdżać z wrażeniem, że ludzie których spotkałeś cieszyli się z tego, że to właśnie ich odwiedziłeś. Wtedy wraca się chętniej i przy okazji wydaje więcej.
    --
    AFERA SŁOICZKOWA !!! Gerber - "padlina" dla polskich niemowlaków.
  • olga400 17.10.16, 10:49
    A poczytajcie co napisalam jeszcze wyżej eh eh :) chyba logicznym jest ze usmiech to podstawa i prowadzenie takiej a nie innej działalnosci jakby wymusza u niektorych ten oczeliwany usmiech a inni poprostu sa usmiechnieci....bardziej chodzilo mi o to ze Chorwaci z racji pogody powinni byc bardziej usmiechnieci....sie czepiacie no :)

    A pogoda jaka tam u Was ?? U mnie słonecznie :)
  • heca7 17.10.16, 14:53
    A weźźźź. Piździ jak w Kieleckiem ;)

    --
    Dzieciaki 2002
    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=21428
  • jan003 18.10.16, 15:01
    heca7 napisała:

    > A weźźźź. Piździ jak w Kieleckiem ;)
    >

    Co za rynsztokowy słownik,promuje taka jakiś blog o dzieciakach a słownictwo plebejskie,no ale co się z domu wyniosło to dzieciom się przekaże.Osoba zajmująca się tym forum powinna reagować na takich osobników z tak niską kulturą i skromnym słownictwem.
  • wislok1 18.10.16, 15:38
    Przecież to kultowe określenie, znane od kilkudziesięciu lat...

  • jan003 18.10.16, 16:29
    wislok1 napisał:

    > Przecież to kultowe określenie, znane od kilkudziesięciu lat...
    >
    Rozumiem,ale to wulgaryzm i osoba która obnosi się wszedzie z tym swoim blogiem czy forum o dzieciach to raczej nie przystoji,nie kazdemu takie słownictwo odpowiada.
  • wislok1 18.10.16, 16:40
    Moim zdaniem przesadzasz, takie kultowe określenia to nie wulgaryzm,
    a dzisiejsze dzieci trudno czymś zgorszyć...
  • heca7 18.10.16, 22:16
    Co robi?! Co to za słowo- przystoJi ? Bo ja takiego nie znam.


    --
    Dzieciaki 2002
    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=21428
  • hepik1 18.10.16, 17:58
    Jedyne co mi (mnie) nie pasuje to Kieleckie duza literą.
    Nieprzywoite,wulgarne jest słowo -pi....Czy czasownik piździ pochodzi od tej pizdy,tu mam duze wątpliwości ,bo związku merytorycznego nie widzę i prof. Miodka trzeba by dopytać.
    Piździ jak w kieleckiem czyli wieje (a tak podobno było na dworcu PKS w Kielcach,który stał na wygwizdowie),gwiżdże(piździ) i z wagina to wspólnego nic nie ma ;)
  • heca7 18.10.16, 22:19
    Rzeczywiście powinno być " w kieleckiem/kieleckim" :)

    Podobne znaczenie ma też zwrot- wieje jakby się kto powiesił.

    A cała moja wypowiedź była wyłącznie żartem napisanym z rezygnacją w związku z kiepską pogodą za oknem :)

    --
    Dzieciaki 2002
    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=21428
  • heca7 18.10.16, 22:14
    Gdzie ja promuje blog o dzieciakach?!

    --
    Dzieciaki 2002
    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=21428
  • wislok1 17.10.16, 16:56
    Dzisiaj nawet świeciło słońce,cud
  • hepik1 18.10.16, 11:12
    U mnie też.W nocy ok 9 st a teraz w słoneczku +16.I po co ty tak daleko jechałas z tego Zabrza? :)
  • olga400 18.10.16, 20:08
    Hepik nie wiem...średnio raz na miesiac zadaje sobie to pytanie :)
  • wislok1 17.10.16, 17:01
    No, we Włoszech ludzie są uśmiechający się, wyluzowani ...
    W każdym razie atmosfera włoskiego hoteliku czy pensjonatu jest bardzo fajna
  • olga400 17.10.16, 19:35
    Tutaj tez sie usmiechaja ale niestety czesciej Ci ktorzy maja malo apartamentow i sa wdzieczni za kazdego goscia :)
  • wislok1 17.10.16, 20:49
    Uśmiech nic nie kosztuje
    A czasem na serio pomaga w interesach...

    Włosi są chyba bardziej spontaniczni niż Chorwaci, zarówno ci alpejscy, jak i ci żyjący nad Adriatykiem...
    Żeby było jasne, czasami jest wku.wiające. Np. w wagoniku kolejki linowej 5 Włochów robi taki hałas jak 20 Chorwatów i 500 Szwedów
    Chorwaci są generalnie OK

  • wislok1 17.10.16, 23:22
    Raz spotkaliśmy w Chorwacji kelnerkę, która miała muchy w nosie i wyglądała, jakby pracowała za karę ( może tak faktycznie było ? )...
    Kilka osób się nie uśmiechało, ale personel, nie właściciele...

    Nie ma jednej reguły...
    Na Malcie, w restauracji hotelowej, najfajniejszymi osobami byli młodzi Słowacy i pewna młoda Słowaczka. Bardzo się starali i widać było, że im zależy. I nie mieli miny, jakby odrabiali pańszczyznę, hehe
    Przyjechali na 6 miesięcy do pracy, mówili, że warunki płacy i pracy mają niezłe.
    Za to szef Maltańczyk opie... młodą Polkę, której pracować się nie chciało za te same pieniądze.
    A co dopiero uśmiechać...

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Booking.com
Nakarm Pajacyka