• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
Dodaj do ulubionych

"Wzdłuż Adriatyku" z Rainbow - opinie?

  • 20.03.09, 10:42
    Mam zamiar skorzystać z tej oferty w czerwcu, ale nie ukrywam, że
    wcześniej chętnie bym poczytała opinie osób, które już takową
    wycieczkę zaliczyły...jakie wrażenia, na co uważać, czego się
    wystrzegać? porównuję do podobnej trasy z Itaki, ale cenowo Rainbow
    zdecydowanie lepiej się prezentuje...
    ktoś chciałby się podzielić uwagami?
    --
    picasaweb.google.com/annie200379
    Edytor zaawansowany
    • Gość: 5.jarutek IP: 91.198.232.* 20.03.09, 14:00
      Świetny wybór .Byliśmy z żoną w czerwcu 2008 roku i byliśmy bardzo
      zadowoleni . Wszystko zobaczyliśmy zgodnie z programem , a dzięki
      temu że mieliśmy dobrze usytuowany hotel udało się wygospodarować
      dzień na wycieczke fakultatywną do Mostaru w Bośni i Medjugorje .
      Mostar rewelacyjny , klimat zupełnie jak w Turcji i po raz pierwszy
      miałem możliwość usłyszeć nawoływanie mezuina do modłów .
      Do tego cudowny Dubrownik ,piękne jeziora Plitwickie ,Park
      Narodowy Krka i jaskinia Postojna w Słowenii . REWELACJA !!!
      Hotele skromne , ale przyzwoite , podobnie jak wyżywienie .
      Generalnie trudno się do czegoś doczepić >

      Pozcrawiam
      • 20.03.09, 15:33
        dziękuję za informację :) mogę jeszcze zapytać, z jakiego miasta w
        Polsce Państwo startowali?
        --
        picasaweb.google.com/annie200379
        • Gość: 5.jarutek IP: 91.198.232.* 23.03.09, 09:36
          Jechaliśmy z Poznania .
          Jakby trzeba było coś doradzić to chętnie pomoge .

          Pozdrawiam
    • Gość: 2005 IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.03.09, 11:32
      Byłam w maju 2008.Zobaczyłam wszystko to co było zaplanowane, a
      ponadto dwie wycieczki dodatkowo Szybenik-Zadar, Pula-Rovinja. Grupa
      duża ponad 60 osób, ale sympatyczna. Osoby starsze,osoby w średnim
      wieku, młodzież, a nawet rodzina z dzieckiem. Pilot Pan Łukasz sobie
      świetnie radził. Lokalne przewodniczki przesympatyczne. Pierwszego
      dnia nawet dwie godzinki udało się spędzić w słońcu nad Adriatykiem
      (kompleks Solaris pod Szybenikiem). Potem Adriatyk to tylko
      wieczorkiem. Jeśli chcesz poleżeć dłużej to pomyśl nad Dalmatyńską
      Eskapadą. Stałym elementem jest próbowanie rakiji, miodów i serów.
      Gospodarze naprawdę nie żałują:-) Śpiewom w autokarze po tej
      degustacji nie było końca.
      • 26.03.09, 12:19
        dziękuję :) mam coraz lepsze opinie o tej wycieczce i chyba
        skorzystam z tej oferty :)
        akurat w moim przypadku w grę wchodzi tylko opcja "Wzdłuż Adriatyku"
        ze względu na organiczony czas "urlopu"; także różnica cenowa - ok.
        PLN 600,- jest spora, jak na 2 dni leżenia...leżeć będę podczas
        właściwych wakacji :)
        jedyne, co mnie przeraża, to długość przejazdu na terenie Polski,
        wychodzi on dłuższy niż od granicy do Chorwacji...czy autokary są na
        przyzwoitym poziomie, czy jako osoba o wzroście 1,80m będę zwinięta
        w precelek?
        --
        picasaweb.google.com/annie200379
        • Gość: 5.jarutek IP: 91.198.232.* 26.03.09, 14:48
          Z tego co widziałem to autokary są ok. ; choć ciesze się że do
          Chorwacji nie jechaliśmy piętrusem , a taki mieliśmy na trasie z
          Poznania do Katowic . Ten autokar jest nieco ciasny i na górze gdzie
          siedziałem dośc niski .
          Jeżeli miałbym przed czymś panią ostrzec , to proponuje nie
          kupować tzw. obiadu na miejscu przesiadki w Woszczycach .
          Jedzenie jest kiepskie , a ceny wygórowane .

          Pozdrawiam
          • 26.03.09, 17:22
            piętrusa już zaliczyłam na objazdówce po całej Grecji, więc wiem jak
            to smakuje :) jak często były przystanki jeszcze na terytorium
            Polski? a - i jaką kwotę zbierał pilot na dodatkowe opłaty?
            --
            picasaweb.google.com/annie200379
            • Gość: Sara IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.03.09, 21:38
              Ja z Rainbow w Chorwacji byłam 2 razy, co prawda nie na tej wycieczce, ale sobie
              chwalę (raz też jechałam piętrusem, ale było w porządku), ceny w tym biurze
              podróży faktycznie niższe niż w Itace (z którą byłam wcześniej we Włoszech i
              również w Chorwacji), ale jednak z Itaką lepsze warunki hotelowe i chyba lepsze
              jedzenie.
            • Gość: Sara IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.03.09, 21:41
              Annie2003 ja w tym roku wybieram się właśnie do Grecji. Z jakim biurem podróży
              Ty byłaś i ile dni? Ja sobie upatrzyłam "Antyczną przygodę" tylko martwi mnie
              fakt, że w cenę nie są wliczone obiadokolacje, ze względu na mojego męża mamy
              zamiar wykupić je dodatkowo, ale żeby się nie okazało, że nie było warto...
              • 28.03.09, 12:07
                w Grecji byłam z Triadą, na 7+7 - czyli 7 dni pobytu (byłam na
                Chalkidiki) i 7 dni objazdówki po całej Grecji kontynentalnej
                (Ateny, Saloniki, Meteory, Delfy, Nafplio, Półwysep Sounio itp.).
                Wycieczka bardzo fajna, aczkolwiek ze względu na przebywane
                kilometry, czasem już męcząca. Hotele na objeździe skromne lub
                bardzo skromne, na pobycie bardzo fajne, w ciągu całych 2 tygodni w
                cenie śniadania i obiadokolacje, świetny pilot na objeździe, cena
                suma sumarum całkiem rozsądna ;)
                --
                picasaweb.google.com/annie200379
              • 28.03.09, 16:33
                na Antycznej Przygodzie obiadokolacje byly ok, bylam rok temu na tej
                objazdowce, wprawdzie nie wykupialm kolacji, zeby zmusic sie
                wieczorkiem do polazenia i zjedzenia tam gdzie miejscowi, ale
                uczestnicy, ktorzy wykupili nie narzekali, nie pametam tylko czy w
                Serbii byla kolacja, ale sadzac po sniadaniu jakie tam podali, to
                kolacja pewnie tez bylaby prwie niezjadliwa..:)
            • Gość: 5.jarutek IP: *.icpnet.pl 29.03.09, 14:53
              Na terenie Polski były tylko dwa krótkie postoje , a co do
              zbieranych pieniędzy to zgodnie z ofertą 70 euro + pózniej na
              wycieczke fakultatywną do Mostaru i Medjugorje - 35 euro ( warto
              było ) .Jedyne do czego mógłbym się przyczepić to fakt że pilotka
              Ania (bardzo fajna dziewczyna ) nie rozliczyła się z tej kwoty , a
              jedynie oddała troche pieniędzy osobom mającym legitymacje .
              Ale i tak jestem bardzo zadowolony . Chorwacja jest przepiękna ;
              po tym wyjezdzie stwierdziłem źe gdybym nie był Polakiem to
              chciałbym być Chorwatem .
              Pozdrawiam
            • Gość: Lena IP: *.gprs.plus.pl 30.03.09, 13:09
              Faktycznie pytanie o ilośc przystanków na terenie Polski ma duży
              wpływ na wybór biura podróży. Ludzie mają dziwne kryteria!
              • Gość: free IP: *.aster.pl 30.03.09, 13:19
                zamilknij!!!!!!!!!!!!
              • 30.03.09, 13:53
                Gość portalu: Lena napisał(a):

                > Faktycznie pytanie o ilośc przystanków na terenie Polski ma duży
                > wpływ na wybór biura podróży. Ludzie mają dziwne kryteria!

                nie Twoja sprawa Leno i bądź uprzejma nie komentować, jeśli nie masz
                nic konstruktywnego do wniesienia do tego wątku...poszukaj innego
                miejsca na swój jad i doświadczenie turystyczne...

                --
                picasaweb.google.com/annie200379
            • Gość: 2005 IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.04.09, 11:28
              Pilot zbierał 70 Euro. Plus dodatkowe wycieczki z lokalnymi
              przewodniczkami: Szybienik i Zadar 15 Euro, Pula i Rovinja 20 Euro.
    • 23.10.16, 14:06
      Zasadniczo nie umieszczamy opinii o imprezach turystycznych, ale "Chorwacja wzdłuż Adriatyku dla wygodnych" - sierpień 2016 z Rainbow Tours na długo zapadnie nam w pamięć. Poniżej zamieszamy dokładnie ten sam tekst który został wysłany jako nasza opinia o tej imprezie na oficjalnej stronie Rainbow Tours - niestety nie doczekała się do dnia dzisiejszego publikacji jak i podobne opinie współuczestników tej imprezy.
      "Zasadniczo nie chcieliśmy zamieszczać swojej opinii o wycieczce, ale skoro Rainbow Tours upomniało się o nią – proszę bardzo:
      „Chorwacja wzdłuż Adriatyku dla wygodnych”, a powinno być dla odpornych i wytrwałych, bo to co zafundowało nam „Rainbow Tours” (dalej jako RT) to organizacyjny koszmar pod przewodnictwem radosnego pilota w osobie pana Roberta M. (jak się później okazało człowieka nieszczerego wobec uczestników, posiadającego zapewne obszerną wiedzę ale niestety przekazujący ją w sposób chaotyczny i mało interesujący). Po tej wycieczce możemy przypuszczać że dla „RT” liczy się tylko kasa, bo jak inaczej można nazwać wysyłanie grupy 74 osób w piętrowym autobusie na trasę liczącą 3300 km, co skutkowało wieloma problemami (kolejki do toalet, wysiadanie z autobusu, meldowanie w hotelu, itp.). Opis będzie długi, ale chcę żeby wszyscy którzy myślą o wybraniu tej wycieczki wiedzieli na co się decydują zanim wydadzą swoje pieniądze. Po kolei.
      Dzień 1. Wyjazd z Woszczyc zgodnie z planem. Pierwszy postój panowie kierowcy urządzili po 4,5 h, a sugestię o zwiększenie częstotliwości postojów zbywali, zasłaniając się przepisami. Jednak w końcu ktoś z uczestników przekonał ich, że przepisy dopuszczają większą liczbę postojów – sprawa załatwiona przez pasażera, bo pan pilot dzielnie trzymał stronę kierowców. Przyjazd na nocleg do Mariboru ok. 21, ponoć to okolice Lublany, a do niej 120 km. Hotel ładny, czysty, ale bez szaleństwa, w samym centrum miasta przy głównym placu, na którym impreza trwała … do północy, a po 9 godzinach w autokarze chciałoby się odpocząć – trudno, bywa.
      Dzień 2. Wyjazd o 8:30 na zwiedzanie Lublany – zasadniczo nie ma tam czego zwiedzać, więc ujmijmy to tak - obejrzeliśmy najstarszą część stolicy Słowenii, po zwiedzaniu przejazd do jaskini Postojna, ale po drodze kontrola służby celnej Słowenii i mandacik za brak dokumentów, chyba VAT - nieplanowany postój 45 min. Po wizycie w jaskini przejazd na długo zapowiadany przez pana Roberta „naprawdę bardzo słaby” nocleg w Istarskich Teplicach. Jest 17:30 – istotnie, hotel z pewnością pamięta tow. Tito. Kolacja koszmarna (nawet za komuny takiego jedzenia nie doświadczyliśmy), obsługa powolna i z innej epoki, a niektóre jej zachowania rodem z „Misia” S. Barei. Wieczorem dołączyła do nas grupa Dalmatyńskiej eskapady – 67 osób. Dlaczego w ogóle przyjechaliśmy na Istrię skoro to nie po drodze naszej wycieczki, a na dodatek po odwróceniu programu przez „Rainbow Tours” okazało się, że następnego dnia jest do przejechania 600 km, a po drodze mamy „zwiedzić” Szybernik i Park Krka? Przez to, że nocleg nie był gdzieś w kierunku Zadaru organizator „dołożył” nam około 100 km i tym samym „zabrał” około 1,5 godz. z czasu następnego dnia.
      Dzień 3. Śniadanie 6:30 wyjazd 7:15 - tak zaplanowali piloci obu wycieczek „RT” świadomie, w porozumieniu ze sobą (słyszeliśmy). Rano na śniadaniu dołączyła do nas 30 osobowa grupa z Azji, razem 170 osób. Dwa automaty do kawy, leniwa obsługa, chwilami kompletny brak czegokolwiek do jedzenia (nie nadążano z dokładaniem) – Azjaci przegrali, my wyjechaliśmy z 20 minutowym opóźnieniem. A wystarczyła odrobina matematyki i przesunięcie jednej z grup o 20 – 30 minut i śniadanie odbyłoby się bez nerwów oraz obciachu przy Azjatach (to była walka o jedzenie i nieskrywana wściekłość ludzi, którzy nie mieli co jeść). Atmosfera wśród uczestników bardzo nerwowa. W drodze do Szybernika dowiedzieliśmy się, że z powodu silnego wiatru zamknięto dla autokarów 2 odcinki autostrady i musimy nadłożyć 40 km. Dodatkowo kierowcy wypadła 30 minutowa pauza (a swoją drogą, skoro jechało z nami dwóch kierowców, to z jakiej okazji pauza?), bez komentarza. Z prędkością światła przebiegliśmy z panią przewodnik w 30 minut przez Szybernik. Grupa duża, uliczki wąskie i połowa grupy poza zasięgiem systemu Tour Guide. Atmosfera stawała się coraz bardziej nerwowa, a uśmiechnięty pilot pan Robert idący koło przewodniczki (kiedy ta odprowadzała grupę ze starego miasta na parking autobusowy) tylko po to, by dać nam 30 minut na samodzielne zwiedzanie – mogło być 40 gdybyśmy bez sensu nie wracali na parking autobusowy lub gdyby nasz pilot zainterweniował. Biegiem musieliśmy wracać, żeby coś zjeść, kupić lub szybko odwiedzić kantor (to była pierwsza możliwość wymiany Euro na Kuny). Niestety na kawę lub toaletę zabrakło czasu (każdy musiał dokonać wyboru co jest dla niego ważniejsze ale wszyscy byli wściekli, że pomimo tempa nie zdążyli załatwić najważniejszych spraw). Ruszyliśmy do Parku Krka. Pan Robert w międzyczasie nawiązał kontakt z zapowiadanym od dwóch dni 4 gwiazdkowym hotelem „Grand” w Neum i powiedział, że poczekają na nas z kolacją do 22:00 (wiadomo już było, że mamy duże spóźnienie). Z tego względu trzeba było podjąć decyzję: czy oglądamy w biegu wodospady rzeki Krka czy wolimy kąpiel pod tymi wodospadami (obiecywano nam jedno i drugie ale okazało się, że na „zwiedzenie” zostało nam tylko 1 h 20 minut) – wybraliśmy pół na pół, ja oglądanie i zdjęcia, żona kąpiel. O 18:00 po expresowym zwiedzaniu Parku Krka pojechaliśmy do Neum. W okolicy Zadaru zjechaliśmy z autostrady w poszukiwaniu stacji paliw obsługującej Routex, kierowcy błądzili, a my straciliśmy kolejne 30 minut. Ostatecznie do hotelu dotarliśmy o 21:30, czyli gdyby nie poszukiwania paliwa na nocleg dotarlibyśmy zgodnie z planem, a wszelkie opóźnienia zostały zniwelowane kosztem naszego czasu na zwiedzanie, szkoda, przecież po to tu przyjechaliśmy i za to zapłaciliśmy. Wyszło na to, że ten długi, męczący dzień spędziliśmy w autokarze, a na zwiedzanie obu punktów programu mieliśmy wyłącznie po półtorej godziny. Poza tym pozostał niesmak do pilota, który oszukał nas i nawet nie starał się uratować sytuacji.
      Dzień 4. Całodzienny pobyt w Dubrowniku, planowany powrót do Neum około godz. 15:30. Niestety trzeba się spakować, bo nie wrócimy do tego hotelu, ale zostaniemy po powrocie rozdzieleni na trzy różne hotele – kompletny bezsens. Trafiamy do hotelu Jardan, w podziemiach mamy market, na dachu basen, a niedaleko plaże – zbieramy siły na dzień następny. Fakultatywny rejs statkiem w Dubrowniku za 10 € – niby wszystko OK, ale w taki sam rejs za te same pieniądze, można popłynąć nowocześniejszym stateczkiem ze szklanym dnem. My popłynęliśmy łodzią bez takowej atrakcji, o maksymalnej pojemności 48 osób upchani jak śledzie w 70 osób – ciekawe dlaczego, przecież Tour operator powinien zapewnić nam bezpieczeństwo na wycieczce, a nie narażać na niebezpieczeństwo – w tym wypadku kasa przesłoniła najważniejsze.
      Dzień 5. Zwiedzamy Split i Trogir, pan Robert ma nadal problemy z określeniem prawidłowych czasów przejazdów, nie wiem czy to kierowcy go wprowadzają w błąd czy to „jego” matematyka, ale w drodze do Splitu nie było żadnych utrudnień drogowych, a przewodnicy lokalni twierdzili że byliśmy spóźnieni. Trogir piękne miasteczko, Rakija na targowisku spod lady w plastikowych butelkach. Jedziemy do Zadaru na nocleg. Pilot informuje nas że rano pakowanie walizek zgodnie z kierunkami powrotu w Polsce, kolejność znają kierowcy.
      Dzień 6. Wyjazd o godz. 11:30 jedziemy do Plitvic, kierowcy nic nie wiedzą o kolejności pakowania walizek, twierdzą że ich autobus nie jedzie w Polsce dalej w trasę i wszyscy dostaniemy bagaże po dojechaniu do Woszczyc – OK. Ruszamy, pan Robert mówi że czekają nas 3 godzinach jazdy – jedziemy 4, czyli jak zwykle. Przepiękny Park Jezior Plitvickich kończymy zwiedzać o 18:30, powrót do autokaru stateczkiem na trzy tury – wiecznie uśmiechnięty i beztroski pilot nie ogarnia organizacyjnie sprawy, „naszych” mniej przebojowych wyprzedza
      • 23.10.16, 14:09
        cd..
        wyprzedzają emeryci z Brazylii, grupa Rosjan i wszechobecni Azjaci. Pilot nie reaguje, nie zbiera grupy, nie instruuje gdzie stanąć, żeby zdążyć razem wsiąść (tak jak piloci innych wycieczek, które nas wyprzedzają). Wyjazd w drogę powrotną o 19:00. Boimy się, czy przyjedziemy na czas, zwłaszcza, że były rozbieżności co do godziny powrotu na stronie RT oraz w informacjach, które otrzymaliśmy od pilota ( to ważne ponieważ niektórzy przesiadają się na pociąg).
        Dzień 7. Przyjazd do Woszczyc o 8:00, dwugodzinna przerwa przed przesiadką do autobusów, które rozwiozą nas po Polsce. Kierowcy nie chcą wydać bagaży (w których pozostały środki higieny), chociaż prosiliśmy o zapakowanie ich na końcu, żeby był do nich łatwy dostęp, w pierwszej kolejności wypakowywania (kolejna konsekwencja piętrowego autobusu i tak dużej ilości pasażerów - nie było możliwości dostać się do bagażu podczas postoju nawet w wyjątkowych sytuacjach). Dostajemy walizki dopiero po interwencjach (nie u pilota tylko u osób, które zarządzają przesiadkami).
        Sama Chorwacja piękna, zwłaszcza trasa wzdłuż Adriatyku, Plitvice, Dubrownik i Krka - warto ją zobaczyć ale nie tylko z okien autobusu i nie w takim biegu… Trogir też urokliwy, zwłaszcza, że w końcu mieliśmy dosyć czasu na zwiedzanie. Podejście Chorwatów do turystów i ich hotele już nam się mniej podobały (na szczęście 2 noclegi były w Bośni i Chercegowinie – to już europejskie standardy). Jaskinia Postojna też warta była zobaczenia.
        I tu należy zakończyć tę opowieść, wnioski niech każdy wyciągnie we własnym zakresie."
        • 23.10.16, 16:37
          Sama Chorwacja piękna, zwłaszcza trasa wzdłuż Adriatyku, Plitvice, Dubrownik i Krka - warto ją zobaczyć ale nie tylko z okien autobusu i nie w takim biegu… "

          Zgadzam się w 100%
          Ale przecież wiedzieliście, jaki jest program objazdówki i jakie są odległości do pokonania !
          Na tym chyba polegają wszystkie tego typu imprezy, że się intensywnie zwiedza korzystając z autokaru od rana do wieczora ! To nie jest dla mnie, ale ja na coś takie się bym nie pisał....
          Pod przymusem nikogo do wycieczki nie zmuszano ( chyba, że was ktoś zmusił )

          " Podejście Chorwatów do turystów i ich hotele już nam się mniej podobały (na szczęście 2 noclegi były w Bośni i Chercegowinie – to już europejskie standardy)."

          Jak już to Bośni-Hercegowinie, bez "I" z samym "H"
          Dostaliście dokładnie to, co zapłaciła firma Rainbow...
          Jeśli poziom usług hotelowych był słaby, to za słaby poziom zapłaciła.
          Ja pamiętam, jak w pewnym hotelu w Niemczech były 2 grupy na kolacji, polska i niemiecka.
          Polska dostała skromną kolację w postaci spaghetti, niemiecka dostała wielkie porcje mięska...
          Polacy spali w pokojach "ekonomicznych" ( najsłabszych ), Niemcy w świeżo wyremontowanych, z dobrym wyposażeniem.
          Polski organizator zapłacił hotelowi 1/2 tego co niemiecki, a polskie biuro słoną prowizję od każdego turysty skasowało...
          To było już dość dawno temu, czasy się zmieniły, klienci są coraz bardziej wymagający, ale nadal się słyszy, że polska grupa miała w hotelu gorsze pokoje.
          No, jak biuro zapłaciło za gorsze pokoje, to miała gorsze...

          Jeśli uda się wam udowodnić winą biura co do poziomu usług hotelowych
          ( obiecywali luksusy ) i wpadki organizacyjne, to należy się odszkodowanie...
          Byłoby fajnie, gdyby ktoś z Rainbow się wypowiedział w tym wątku.
          Bo na razie mamy jedną wersję...

        • 23.10.16, 16:58
          Po przeczytaniu relacji dochodzę do wniosku, że potwierdza się moja teza o samodzielnym realizowaniu wycieczki tam, gdzie można jechać samodzielnie własnym samochodem. :) Już samo upchanie grupy 74 osób w piętrowym autobusie na trasę liczącą 3300 km jest dla mnie absurdem!. A "gonitwa" podczas zwiedzania w tak licznej grupie to kolejny absurd. No ale nie każdemu się chce samodzielnie realizować wyprawę, więc ludzie korzystają z usług BP (typu "Chorwacja wzdłuż Adriatyku dla wygodnych" - no właśnie... dla wygodnych, czyli tych którym nie chce się samodzielnie organizować wyjazdu: ) ). A potem narzekania... że za mało czasu na zwiedzanie, że kolejki w toaletach na postoju i podczas meldowania się w hotelu, że walka o jedzenie, bo obsługa hotelu nie nadąża z uzupełnianiem dań, że z prędkością światła przebiegnięto w 30 minut przez Szybenik, et cetera... et cetera... A przecież tak łatwo zorganizować jest takową wycieczkę samodzielnie i wcale nie będzie ona wiele droższa, niż ta wykupiona w BP. Człowiek sam sobie wtedy jest sterem, żeglarzem, okrętem. Sam decyduje na jakie atrakcje i ile czasu poświęcić. Nie ma pretensji do nikogo, że jakiś objazd, korek na trasie, że nie tak zapakowano bagaże. Dlatego tam, gdzie mogę dojechać we własnym zakresie nie korzystam z usług obojętnie jakiego BP. A jak już jadę z BP (co zdarzyło się na objazdówkach zaledwie trzy razy), to liczę się ze wszelkimi aspektami takiej wyprawy i nie narzekam nawet jak stoję w kolejce po klucz do pokoju, czy na postoju, aby skorzystać z toalety. :)
          PS. Mam nadzieję, iż to, że "rakija na targowisku sprzedawana jest spod lady w plastikowych butelkach" nie jest winą BP. :)
          --
          Dyplomata, to ktoś taki, co dwa razy pomyśli zanim nic nie powie.
          • 23.10.16, 19:17
            Też mnie to przeraziło, 74 osoby w 1 autobusie, jak sardynki...

            Przy takiej liczbie turystów w grupie problemy organizacyjne są oczywiste...
            Problemem staje się już skorzystanie z WC na przydrożnym parkingu...
            Przy zwiedzaniu wystarczy, że się zgubi 1 osoba i pozostałe 73 są "uziemnione"
            No i w tej grupie 50 osobom się podoba, z czego 30 jest zachwyconych, 15 raczej się podoba, a 8 ma cały czas pretensje o wszystko...
            Małpi gaj...

            Tu zarzut pod adresem Rainbow jest uzasadniony: nie da się bardzo sprawnie kierować grupą 74 osób, to jest męka dla pracowników biura i partnerów słoweńskich, chorwackich i bośnackich w hotelach...
            I tu jedynym kryterium dla biura jest zysk, żeby zaoszczędzić na wynajęciu drugiego autokaru i drugiego pilota...

        • 24.10.16, 09:43
          To brzmi jak jakiś horror. Aż dziwne , że w tym tłumie nikt się nigdzie nie zgubił. Wszystko biegiem- cały dzień jazdy i tylko półtorej godziny zwiedzania? Nic dziwnego, że Chorwaci byli niezbyt mili- kto byłby w stanie z uśmiechem obsłużyć 74 osoby biegiem, w krótkim czasie? Święty by stracił cierpliwość. Samo skorzystanie z toalety przy tylu osobach musiało trwać z godzinę.
          Chorwacja jest łatwa do zwiedzania na własną rękę :)

          --
          Dzieciaki 2002
          forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=21428
          • Gość: darek.59.pl IP: *.dynamic.chello.pl 24.10.16, 12:30
            Nigdy nie uczestniczymy w takich spędach, ale gdy to czytam to - przepraszam bardzo - ta eskapada nie jest ".... dla wygodnych", ale dla jakby troszkę "sprawnych inaczej". Od początku do końca programowego wycieczka jest bezmyślnym katowaniem i naciąganiem klientów.
            To widać, słychać i czuć.
            • 24.10.16, 13:19
              > (...) ta eskapada nie jest ".... dla wygodnych", ale dla jakby troszkę "sprawnych
              > inaczej". Od początku do końca programowego wycieczka jest bezmyślnym
              > katowaniem i naciąganiem klientów.
              Może tak bym tego nie ujęła. :) Trudno jest bowiem nazwać to katowaniem i naciąganiem klientów. Program wycieczki oferowanej przez BP jest przecież znany. Natomiast tym "wygodnym" nie chce się nawet popatrzeć na mapę i realnie ocenić odległości (a co za tym idzie i czas) przejazdów, czego konsekwencją jest później czas przeznaczony na zwiedzanie. Niestety BP nie jest w stanie przewidzieć, że na trasie mogą być jakieś utrudnienia, więc trudno jest mieć pretensję o ewentualne opóźnienia w podróży. Np. będąc na wycieczce objazdowej po Turcji mieliśmy ponad godzinne opóźnienie, bo pracownik jakiej firmy budowlanej pozostawił walec na środku drogi i udał się na modlitwę do meczetu. :) Autokar nie mógł tej zawalidrogi ominąć, ani się wycofać, aby obrać inną drogę. I tak sobie staliśmy...
              Jak widać w czytanych na stronie RT recenzjach z wycieczki, są i osoby zadowolone, więc może program eskapady nie jest tak do końca pozbawiony sensu. Nie mniej jednak przyznaję, że podróżowanie w tak licznej grupie jest ogromnym wyzwaniem. A przy zwiedzaniu w "tempie światła", trzeba być osobą bardzo sprawną fizycznie. :)

              --
              Dyplomata, to ktoś taki, co dwa razy pomyśli zanim nic nie powie.
              • Gość: darek.59.pl IP: *.dynamic.chello.pl 24.10.16, 19:35
                Zapewne masz rację, a ja przywaliłem bez ogródek, ale i tak dla nas są to warianty do podróżowania trudne do akceptowania. Każdy wyjazd dla nas jest przyjemnością a nie gonieniem w piętkę. Pomijam trudne do wkalkulowania trudności, jednak w większości takich przypadków czyli wycieczek, ceny warunkują komfort, program, warunki, jedzenie, tempo, itp. O tym trzeba pomyśleć w dniu wyboru, aby potem nie stwqierdzać, że było źle, fatalnie, złe jedzenie, słaby hotel, długie przejazdy i goniący nie uśmiechnięci piloci.
                • 24.10.16, 20:38
                  > (...) jednak w większości takich przypadków czyli wycieczek, ceny warunkują komfort,
                  > program, warunki, jedzenie, tempo, itp. O tym trzeba pomyśleć w dniu wyboru, aby
                  > potem nie stwqierdzać, że było źle, fatalnie, złe jedzenie, słaby hotel, długie
                  > przejazdy i goniący nie uśmiechnięci piloci.
                  Dokładnie! Trzeba wszystko to brać pod uwagę wybierając wycieczkę. Jak wspomniałam osobiście przez ponad 20 lat zaledwie trzy razy zdecydowałam się na objazdówki organizowane przez BP. Oczywiście liczyłam się wcześniej ze ewentualnymi "niedogodnościami". Jednak pomijając pewne "drobne" niedociągnięcia nie czułam się nigdy rozczarowana oferowanymi warunkami pobytu (hotele na objeździe zazwyczaj ** lub ***, jedzenie różne, ale zawsze można było coś dla siebie wybrać i raczej nikt nie chodził głodny. Na pilotów też trafiałam rzec by można profesjonalnych, a jeden to był taki "nawiedzony" i rozentuzjazmowany krajem, po którym nas oprowadzał, że prawdziwą przyjemnością było słuchanie jego opowieści (pozdrowienia serdeczne dla p. Wojtka J, który podobno aktualnie pracuje w RT - oby więcej takich zapaleńców :) ). Najgorsze było dla mnie zawsze tempo zwiedzania (czasem człek nie miał nawet czasu na zrobienie zdjęć) i ... marudzący często-gęsto niektórzy współtowarzysze podróży. Bo a to pokój dostali gorszy niż inni, a to jedzenie nie wedle ich smaku (w tym roku, na objazdówce po Maroku była pewna pani, która ciągle narzekała, że nie sprowadzono dla niej wieprzowiny, a ona nie tknie jagnięciny, koziny czy jakiejś tam kiełbasy z wielbłąda, a na wszelki wypadek nie konsumowała też drobiu ani wołowiny, bo to na pewno było "fałszywe" mięso). Czasem, gdy patrzę na takich niezadowolonych ze wszystkiego ludzi, to zastanawiam się, dlaczego zdecydowali się na taką wycieczkę? może właśnie z wygodnictwa (lenistwa)...? Po co samodzielnie myśleć, planować trasę, poczytać przed wyjazdem o miejscach, które warto zwiedzić? Ot... płacę i wymagam! Ale trzeba mieć świadomość, za co i ile się płaci.
                  --
                  Dyplomata, to ktoś taki, co dwa razy pomyśli zanim nic nie powie.
                  • 24.10.16, 21:47
                    Wiecznie narzekający są wszędzie, tak samo dotyczy to podróżujących samodzielnie i śpiących w apartamentach czy na kempingach...
                    Jeden skupi się na plusach, drugi będzie zawsze szukła dziury w całym.
                    Szczególnie dotyczy to osób, które jadą z kimś, przyłączają się do kogoś z rodziny czy znajomych...
                    A potem w czasie wspólnych wczasów są "kwasy",a po powrocie obgadywanie...
            • 24.10.16, 17:21
              Bezmyślnym jak bezmyślnym, chodzi o maksymalizację zysków przy minimalizacji kosztów...
              Można było wysłać 2 autokary, co usprawniłoby podróż, zwiększyło komfort, pozwoliło zrealizować program wycieczki bez nerwów, ale to zmniejszyłby zysk firmy...
              Ja pisałem już o przypadku, gdy Rainbow kazało ludziom wracającym z objazdówki po Maroku czekać dobre kilka godzin w Hiszpanii na lotnisku, a nie rozwiozło ich od razu do hiszpańskich hoteli.
              Musieli czekać aż przyleci samolot z Warszawy z turystami, którzy nastawili się tylko na pobyt w Hiszpanii.
              Samolot przyleciał, Rainbow podstawił autokary i dopiero wtedy wszystkich porozwozili.
              "Marokończycy" stracili czas i nerwy...
              Jak nie ma pełnej obsady na samolot z Katowic czy z Krakowa, czy z innego miasta, to Rainbow dzień przed odlotem każe przyjechać do Warszawy, bo łączy grupy...
              Po kosztach, po kosztach...
              Ale reklamują się fajnie jako coś ekstra...
              • 24.10.16, 20:43
                > Ja pisałem już o przypadku, gdy Rainbow kazało ludziom wracającym z objazdówki
                > po Maroku czekać dobre kilka godzin w Hiszpanii na lotnisku, a nie rozwiozło ich
                > od razu do hiszpańskich hoteli.
                A jak to była objazdówka? Znasz ten przykład z autopsji, czy wyłącznie z opowiadań znajomych?
                --
                Dyplomata, to ktoś taki, co dwa razy pomyśli zanim nic nie powie.
                • 24.10.16, 21:42
                  Tydzień w Maroku, tydzień na Costa del Sol
                  Zapewne jest dalej w ofercie Rainbow

                  Mam zaufanie do moich znajomych...
          • 24.10.16, 17:30
            "Chorwacja jest łatwa do zwiedzania na własną rękę :)"

            Na pewno, ale jest też spora grupa ludzi, która lubi objazdówki i lubi mieć wszystko podane pod nos...
            Bardzo dużo niemieckich emerytów jeździ na objazdówki, na pewno nie w wariackim tempie i nie z takimi nerwami...
            No, ale też więcej ich biuro podróży płaci miejscowym za noclegi oraz wyżywienie.
            I taka wycieczka jest droższa...
            • 24.10.16, 22:40
              Mam taką koleżankę ;) Jest ogromną fanką objazdówek. Kobieta lat 42. Inna nasza wspólna koleżanka tylko raz się z nią wybrała bodajże do Włoch na tygodniową wycieczkę autokarem i powiedziała- NIGDY WIĘCEJ! Każdy dzień w innym hotelu, wszystko biegiem i po łebkach. Ale ta pierwsza jest niezmiennie zachwycona. Francja w tydzień? Nie ma sprawy! :) No ale ona nie ma samochodu i jest singielką.

              --
              Dzieciaki 2002
              forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=21428
              • 25.10.16, 13:11
                Ja myślę, że większość kupujących objazdówki właśnie lubi taki rodzaj zwiedzania...

                Zdarzają się sytuacje, że ludzie sami nie wiedzą, czego chcą.
                Niektórzy myślą, że autokar będzie ich tylko woził od miasta do miasta, a zwiedzanie będzie polegało na czasie wolnym. Ale jak już czas wolny był, to potem narzekali, że go było za dużo i że pilot im nie dał na piśmie wytycznych, co w tym czasie wolnym mają robić...

                Sprawa jest dość skomplikowana. Z jednej strony zdarzają się marudni turyści, którym czasem nikt nie dogodzi. Z drugiej zdarzają się biura podróży, które potrafią w jednym autokarze umieścić 74 osoby, co powoduje problemy organizacyjne.
      • 23.10.16, 16:22
        "Wyjazd o 8:30 na zwiedzanie Lublany – zasadniczo nie ma tam czego zwiedzać, więc ujmijmy to tak - obejrzeliśmy najstarszą część stolicy Słowenii"

        Gusta są różne, ale to tak samo jakby napisać:
        Kraków – zasadniczo nie ma tam czego zwiedzać, więc ujmijmy to tak - obejrzeliśmy najstarszą część dawnej stolicy Polski"
    • 23.10.16, 16:47
      Na stronie Rainbow jest dokładny opis wycieczki
      i opinie turystów, także te mocno krytyczne:

      r.pl/chorwacja-wzdluz-adriatyku-dla-wygodnych/zakwaterowanie-ctx

      Hotele mają mieć ** lub ***
      Hotel z ** to hotel bez luksusów, w zasadzie także bez komfortu, czyli po prostu klasa turystyczna, dla osób bez większych wymagań...
      Hotel w Neum był wybrany dlatego, że jest tam taniej niż w Chorwacji !

  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.