Dodaj do ulubionych

pies sasiadow

26.08.05, 09:33
Witajcie) od niedawna mieszkam w wnj, mieszkam na parterze, mam ogrodek,
sasiad w bloku na przeciw trzyma w ogrodku wilczura, on wciaz szczeka, u mnie
sie szklanki trzesa, gdy ten pies szczeka, kilka razy prosilam tego pana by
zapanowal nad swoim psem, monit dziala na krotko, zawiadomilam administracje,
ta wystosowala pismo, ktore ostatecznie wywolalo jedynie agresje u tego pana
skierowana przeciwko mnie, podkreslij, ze teraz bedzie szczekal razem ze
swoim psem... pytalam sasiadow czy im to przeszkadza, owszem tak, nie wiem co
moge zrobic, by moc odpoczac w swoi domu? jestem zestresowana i przerazona...
Edytor zaawansowany
  • ooooo12 26.08.05, 10:40
    nawet chyba wiem, co to za goście z tym głupim psem...

    moje rady są następujące (a doświadczenie w tępieniu głupoty sąsiadów już mam
    spore):

    1. jeśli pies szczeka przed 6 rano i po 22.00 to KONIECZNIE wezwać Policję lub
    Straż Miejską - nie obawiajcie się wyśmiania czy też braku interwencji. Służby
    muszą reagować na takie wezwania - ja osobiście zawsze wzywałem w takich
    przypadkach policję i po kilku takich wezwaniach i upomnieniach gośc dostawał
    mandat, oprócz tego w razie notorycznego olewania prawa do spokoju, proponuję
    wejść w kontakt z Dzielnicowym, który będzie ich co jakiś czas odwiedziać.
    Wierzcie mi, że wizyty Policji i dzielnicowego to taki obciach i stres, że Ci
    ludzie w końcu spróbują jednak swojego "pupilka" uciszyć. Nie można wymiękać,
    jeśli sąsiad powie coś niemiłego, napierać i jeszcze raz napierać.
    2. W podobny, ale na pewno mniej skuteczny sposób działa ochrona naszego
    osiedla - można poprosić Panów aby zadzwonili z prośbą o spokój.
    4. Nie wiem w jaki sposób, ale należałoby człowieka napiętnować, że nie ma
    poszanowania dla sąsiadów - skrzyknijcie się wszyscy i idźcie do niego z
    ULTIMATUM - albo się uciszy, albo Wy dacie czadu np. wyjedziecie sobie na
    WEEKEND i zostawicie OSTREGO ROCKA na FULL, z głośnikami przystawionymi do
    ściany - to działa na największych buraków.
    3. to żart - kiełbasa z trutką, albo "porwanie" psa...
  • exon.valdez 26.08.05, 10:56
    pies jest tak głupi jak jego właściciel :)
  • azja_25 26.08.05, 11:17
    W niedziele pies byl caly dzien w ogrodzie, caly dzien szczekal, wytrzymalam do
    23.50, poszlam do ochrony, panowie powiedzieli, ze oni nic nie moga, w koncu w
    obec mojej nieustepliwosci zadzwonili do pana z monitem, zanim wyszlam z budki
    ochrony, pan juz szedl w moja strone.. z owym wilczurem i puszka piwa w reku,
    nawrzeszczal na mnie przy ochronie, nie chce nawet przytaczac tego dialogu...
    pan z ochrony odprowadzil mnie pod klatke, wczoraj wrocilam z pracy ok 18, pies
    oczywiscie szczeka nadal.. zadzwonilam do strazy miejskiej, przyjeli moje
    zgloszenie, spisali i tyle, po moim tel do strazy pies dalej szczekal, nie wiem
    czy byli, czy nie; nie chce mi sie wracac z pracy do domu, jestem przerazona
    sytuacja, bardzo zaluje, ze na poczatku tej sprawy probowalam dogadac sie jak z
    czlowiekiem z tym wlascicielem psa, teraz jedyny efekt tego jest taki, ze wie,
    iz to mnie przeszkadza jego pupil, nie iwem co robic...
  • don.pedro33 26.08.05, 11:56
    współczuję, ale ja też bym walczył do końca.....ząb za ząb, jeszcze alkoholik z
    psem, a może do animalsów, że pies się męczy bo cały czas szczeka, coś może z
    nim nie tak bo nie widziałem psa, który by non-stop szczekał czy wył ?
  • onbashira 26.08.05, 11:57
    Podaj namiary na tego gościa...
  • azja_25 26.08.05, 11:59
    mieszkasz w wnj?
  • far13 26.08.05, 14:06
    skontaktuj się proszę z Administratorem. On zna już sprawę i postara się znaleźć
    rozwiązanie.
  • azja_25 26.08.05, 14:39
    Skontaktowalam sie, mam nadzieje, ze tym razem sie uda) pozdrawiam
  • azja_25 27.08.05, 10:49
    Wczoraj, tj. piatek, wrocilam z pracy ok. 19, juz wysiadajac z auta uslyszalam
    znajomy szczek, i tak, z mniejsza lub wieksza czestotliwoscia do 22... po 22
    szczeknal z raz. Skontaktowalam sie z Panem administratorem, bardzo mi milo, ze
    w koncu ktos zareagowal na moj problem. Ogromnie sie ciesze, ze pojawilo sie
    jakies swiatelko w tunelu))) Teraz pozostalo mi wierzyc, ze Pan administrator
    pomoze w opanowaniu sprawy. Wierze, ze mieszkajac w wnj doswiadcze w koncu
    takiego czasu, gdy nastapi upragniony sielankowy spokoj, nieszargany
    szczekaniem duzego pupila sasiada. Swoja droga zastanawiam sie, nad tym jak
    mozna wysiedziec w domu, gdy wlasny pies "wiesza sie" na tujach dokazujac..
    dziwie sie, ze im osobiscie to nie przeszkadza.. w koncu pies jest spory, jak
    huknie to az ciarki przechodza. Jest jeszcze mlody i to ostatni dzwonek by
    ulozyc pupilka. Gdyby tylko ten pan chcial zrozumiec, ze pies jest tylko psem i
    musi znac swoje miejsce w stadzie. Wspolczuje mu ogromnie...
  • azja_25 27.08.05, 12:21
    Czy ktos z piszacych tu jest moze w zarzadzie wnj? moze ktos udostepnic namiary
    na osoby z zarzadu wnj? thx)
  • far13 28.08.05, 10:56
    Z informacji wywieszonych na tabliczjkch w każdym bloku wynika, że zarząd ma
    dyżury w domuku klubowym w kazdy pierwszy i trzeci czwartek miesiąca o godzinie
    20.00. Jeśli sprawy są niecierpiące zwłoki to najlepiej skontaktować z
    Administratorem on zawsze może przekazać sprawę do osób z zarządu.
    pozdr.
  • alter50 28.08.05, 19:52
    Rzeczywiście takie szczekanie może człowieka zabić,ale jest światełko w
    tunelu,dzisiaj fakty podały,że w Zakopanem właściciel koguta piejącego od świtu
    zapłacił 200 złotych mandatu,którego nie przyjął,sprawa trafi do sądu.Z drugiej
    strony współczuję sąsiedztwa w przyszłości jak sąsiad dowie sie kto zajął sie
    sprawą.
  • chrisu_gd 28.08.05, 21:16
    Pytanie komu współczuć. Czemu dres z psem ma być górą? Niech to będzie jego problem.
  • hak121 29.08.05, 15:48
    a może gościowi jakoś kreatywnie utrudnić życie? Kto to jest poproszę o jakieś
    wskazówki.
  • azja_25 29.08.05, 19:48
    bosh, nie iwem kto to jest, mozemy sie spotkac, to pokaze gdzie mieszka, jestem
    zalamana, wczoraj szczekal, czym pozniej tym wiecej, bylam u ochrony, nie bylo
    wlasciciela w domu, pies w ogrodzie... dzwonilam na policje, szczekal po 22,
    dzis znow szczeka... nie chce mi sie zyc... pomozcie prosze(((
  • empire_invasion 30.08.05, 09:51
    jak to czytam " dzis znow szczeka... nie chce mi sie zyc... pomozcie prosze(((
    " to się zastanawiam czy aby napewno wszystko z tobą jest w porządku, rozumiem
    ze pies może przeszkadzać bo szczeka (nie robi tego cały czas)ale mieszkasz na
    osiedlu a nie w wyciszonym pomieszczeniu do którego nie dochodzą żadne dzwięki,
    choćby te z przejeżdzających rozklekotanych ciężarówek, autobusów ...
    wszystko to wygląda dziwnie, niepokojąco dziwnie ....
  • azja_25 30.08.05, 10:06
    zapraszam na 3 miesiace, do mieszkania pod ktorego oknem bez wzgledu na pore
    dnia i nocy huczy szczek owczarka niemieckiego, ktorego nikt nawet nie probuje
    przywolac do porzadku
  • robson63 30.08.05, 14:10
    Myslalem ze tylko mnie sie tak wydawalo ale widze ze i inni to tez widza...
    Pies, psem ale Twoje reakcje nie sa normalne...
    Nikt inny na osiedlu sie nie skarzy ??
    Tylko Tobie przeszkadza ?
    Troche dziwne nie uwazasz ??
  • silente 30.08.05, 14:38
    Nie ośmieszaj się...
  • silente 30.08.05, 14:37
    Słuchaj dresiku. Są pewne zasady współżycia, dzięki którym funkcjonują między
    innymi takie osiedla. Porównywania ujadającego non stop psa do odgłosów
    rozklekotanych ciężarówek i autobusów jest żenujące. Po pierwsze nie ta skala
    dB, po drugie, dlatego człowiek kupił mieszkanie w tym miejscu, aby tego nie
    słuchać. Ujadający wiecznie (także w godzinach ciszy nocnej) pies stanowi
    element zakłócający i jako taki powinien zostać wyeliminowany. Dziwię się, że
    bronisz jego buraczanego właściciela. Widać niczym sie od niego nie różnisz.
  • robson63 30.08.05, 16:17
    silente napisał:

    > Słuchaj dresiku. Są pewne zasady współżycia, dzięki którym funkcjonują między
    > innymi takie osiedla. Porównywania ujadającego non stop psa do odgłosów
    > rozklekotanych ciężarówek i autobusów jest żenujące. Po pierwsze nie ta skala
    > dB, po drugie, dlatego człowiek kupił mieszkanie w tym miejscu, aby tego nie
    > słuchać. Ujadający wiecznie (także w godzinach ciszy nocnej) pies stanowi
    > element zakłócający i jako taki powinien zostać wyeliminowany. Dziwię się, że
    > bronisz jego buraczanego właściciela. Widać niczym sie od niego nie różnisz.

    Po pierwsze nie mieszaj dwoch odrebnych postow
    Po drugie nie uzywaj obrazliwych slow
    Po trzecie jezeli chcesz eliminowac "zaklocajace elementy" takie jak psy to
    chyba jestes jakims faszysta.
    Po czwarte tu jest wies a nie miasto.
    Po piate jezeli nie opanujesz swojej agresji to chyba powinenes zaczac sie
    leczyc.
    Tyle mam na Twoj temat do powiedzenia.
  • silente 30.08.05, 16:27
    A argumentów jak nie było tak nie ma. Tylko bredzenie od rzeczy.

    Ad.1 - Czytaj ze zrozumieniem
    Ad.2 - W stosunku do Ciebie gdzieś użyłem? Jesli tak odczytałeś, to Twój problem.
    Ad.3 - Nie wiem z czym ty kojarzysz eliminację. Wyrazy współczucia.
    Ad.4 - Co ma piernik do wiatraka?
    Ad.5 - Gdzie Ty tu widzisz agresję? W którym zdaniu?

    Napisz coś z sensem i na temat, OK?


  • empire_invasion 31.08.05, 09:39
    Generalnie masz coś do mnie więc ja postaram sie tobie odpowiedzieć, jak jesteś
    tak bardzo czuły i chcesz pomóc osbie zakładającej posta to wybierz się do
    właściciela tegoż psa i w kulturalny sposób (tak jak potrafisz) zwróć mu uwagę
    że sąsiedzi się skarżą a ty jako dobry obywatel (z zamiłowanie ORMOwiec)
    poczuwasz się i zwracasz włascicielowi psa uwagę na ogólnie panujący hałas.
    Zapewne załatwisz sprawę i będzie wszystko OK.

    Histerczyne bo inaczej tego niemogę nazwać zachowanie "sasiadki" psa jest
    faktem, czego niestety sama dała dowody opisując swoje rozstrojenie nerwowe i
    chęć zejścia z tego świata, trzęsące się szklanki itp. Inną sprawą jest kłująca
    w oczy nieporadnośc autorki/autora posta bo jak inaczej można interpretować to
    histeryczne zachowanie i chęć szukanie pomocy na forum w takiej sprawie???

    Zupełnie przypadkowo ja również słyszę tego psa ale nie jest to bezustanny i
    bardzo uciążliwy hałas, większe problemy sprawiają opisane rozklekotane pojazdy
    poruszające się na rozwalającej się Julianowskiej.

  • onnade 31.08.05, 12:05
    Być może dla Ciebie hałas nie jest uciążliwy, bo nie mieszkasz tak blisko. To co
    nie przeszkadza Tobie, może przeszkadzać komuś innemu. Nie patrz wyłącznie przez
    pryzmat samego siebie.

    A Twoim zdaniem gdzie ma szukać pomocy, jak nie na forum poświęconym tematyce
    m.in tego osiedla? W sieci sklepów Auchan?
  • empire_invasion 31.08.05, 12:14
    Mieszkam bardzo blisko tego "wielkiego wiecznie szczekającego psa" i dokładnie
    wiem że ten pies tak głośno się nie zachowuje, wyprzedzając część pytań
    wyjaśniam że to nie ja jestem właścicelem psa, kłopotów ze słuchem nie mam,
    okna mam otwarte przez całą dobę a nawet ja się postaram to mogę tego psa
    zobaczyć.

    Przyjumjąc pewną logikę która tutaj obowiązuje to sieć sklepów które wymieniłaś
    jest odpowiednia :)
    Ja ten "problem" rozwiązałbym inaczej a nie przez forum bo pies i właściciel
    tegoż nieczytają.

  • primary5 31.08.05, 15:35
    Czy możecie napisac w którym bloku jest ten głośny pies.

    Słyszę go odkad się wprwadziliśmy - czyli jakoś od marca - i bardzo mi działa
    na nerwy. W naszym mieszkaniu slychać go nawet przy zamknietych oknach, więc
    podejrzewam, ze to jest gdzieś blisko, ale do tej pory nie udało mi sie go
    zlokalizować "naocznie".
  • azja_25 30.08.05, 16:52
    Nadmienie, iz sama przez dotychczasowe zycie mialam 3 psy, kazdy dozyl u mnie
    starosci; chce przez to zaznaczyc, ze nie jest mi obce szczekanie psa...
    ale uciazliwe, dlugotrwale, rowniez noca, mysle, ze wielu by poruszylo, nawet
    najwiekszych paslonatow zwierzat...
  • projekt11 31.08.05, 16:11
    Witam wszystkich forumowiczów, zwłaszcza mieszkańców WNJ. Tak się składa, ze
    mieszkam na wspomnianym osiedlu - na szczęście w dość dużym oddaleniu
    od "feralnego" psa, ogródka i właściciela. Nadmienię, że tez mam psa (który
    póki co żadnych problemów sąsiadom nie sprawia - wiem, bo pytam ich o to), więc
    zainteresowała mnie historia tego konfliktu. Z racji mojego psiaka znam
    wszystkie psy z naszego osiedla, takowoż, ich włascicieli. Pies o którym jest
    mowa zwrócił moja uwagę już zimą - czekając na Rojbusa nieraz miałam okazję
    słyszeć i obserwować owczarka, który miotał się po ogródku od ulicy
    Julianowskiej. Pierwszy raz na spacerze zobaczyłam go dopiero tego lata i
    miałam okazję zamienić klka słów z właścicielem. Piesek sprawiał wrażenie
    zaniedbanego, ale właściciel zrobił na mnie dość dobre wrażenie. Dowiedziałam
    się później, że pies ma bardzo poważne problemy ze zdrowiem - nie jest to
    usprawiedliwienie, ale moze warto spojrzeć na tę sytuacje znając trudną
    sytuację właścicieli i cierpiącego psa. Chyba wszystkim nam chodzi nie tylko o
    upragniona ciszę, ale i dobro zwierzęcia?
  • azja_25 01.09.05, 13:29
    Wszystkich, zainteresowanych tematem zapraszam dzis na zebranie zarzadu
    - domek klubowy, 20.00.
  • betty69 07.09.05, 09:50
    i jak po zebraniu, czy pies sie uspokoil?

    pozdrawiam
    b.
    --
    DLACZEGO
  • don.pedro33 07.09.05, 10:27
    hej
    chyba pies zwabił wszystkich na zebranie do tego domku i zagryzł, bo nikt się
    nie odzywa w tej sprawie po zebraniu. Może trzeba tam iść i pozbierać trupy???
    niegłupia ta psina, a każdy uważał,że jest chora i szczeka
    i pisać umie, i zna się na komputerze itp
    podziwiam psiaka
    pozdrawiam
    (ja nie byłem w tym domku)
  • betty69 07.09.05, 17:59
    hej don.pedro33,
    pytanie bylo skierowane do azja_25 :)

    pozdrawiam serdecznie
    b.

    --
    DLACZEGO
  • azja_25 08.09.05, 14:05
    Hejka) przepraszam, ze dopiero teraz.. jak zwykle zaraz po interwencji jest
    cicho, wczoraj poszczekiwal miedzy 22, a 23... rece opadaja...
  • exon.valdez 08.09.05, 14:21
    no właśnie poszczekiwał - a nie szczekał, może problem leży w postrzeganiu
    rzeczywistości a nie w biednym psie ???
  • azja_25 08.09.05, 16:21
    w biednym psie...
    a czemu to on niby taki biedny?

    ech, nie zycze nikomu(
  • exon.valdez 08.09.05, 16:40
    biedny bo zaniedbany i opuszczony przez swojego właściciela stał się tematem
    gorącej dyskusji na forum, a sprawą psa jest szczekanie i żadne dyskusje tego
    nie zmienią.
  • chrisu_gd 08.09.05, 16:51
    To trzeba eksmitować właściciela wraz z biednym psem i tyle.
  • exon.valdez 08.09.05, 17:15
    Tak a za co ma być ta eksmisja, za uporczywy chałas ? Niespotkałem sie jeszcze
    z takim przypadkiem - tak na marginesie ten pies wcale nie szczeka cały dzień i
    całą noc - wiem coś na ten temat!!!
    Jeżeli mowa o eksmiji bądź zlicytowaniu mieszkań to na początek należy zająć
    się takimi mieszkańcami którzy uporczywie nie płacą czynszu, ale to temat na
    inny wątek.
  • azja_25 09.09.05, 09:45
    Witajcie) nie szczeka juz cala dobe, to fakt...
    wciaz przypominam wlascicielowi pieska,
    ze nie mieszka na tym osiedlu sam,
    mimo to nadal gdy szczeka,
    nikt nie przywoluje go do porzadku...
    na dzien pies jest zamkniety w mieszkaniu, jednak gdy wlascieciel wraca do domu
    (czesto pozno)wypuszcza psa do ogrodu i gdy on zaczyna szczekac po prostu
    szczeka i tyle.. wczoraj znow szczekal po 22..
  • azja_25 09.09.05, 11:14
    z tego co mowil wlasciciel psa, jest on najemca mieszkania,
    wiem rowniez, ze prawdopodobnie jest to jedno z mieszkan
    zalegajacych z czynszem...
    jednak mnie osobiscie, przepraszam, ale absolutnie nie obchodzi sytuacja
    tych ludzi, ani oni sami, jedyne co, to, to od czego wyszlam:
    kwestia uwzglednienia faktu, ze jest to osiedle zamkniete
    (z wewnetrznym kodeksem), wydawaloby sie, komfortowe,
    sprzyjajace wypoczynkowi mieszkancow...
    zapewne sasiadowi mieszka sie znakomicie,
    ale dlaczego czyims kosztem...
    nie mam w gruncie rzeczy nic przeciwko samemu zwierzeciu,
    ani temu,jak wyglada ogrod, z ktorym, badz co badz, granicze (kupy itp.)
    odwazylam sie jedynie zaznaczyc, ze jest to uciazliwe,
    nie pamietam ani jednej doby bez szczekniecia...
    uwazam, ze jesli ktos sie decyduje na posiadanie psa,
    ponosi calkowita odpowiedzialnosc za swojego czworonoga

    a propos choroby czworonoznego sasiada, ktora ktos wyzej przytoczyl,
    z tego co mi wiadomo mial osteoporoze i operacje na tylna lape,
    chyba na poczatku roku, bynajmniej - chodzi bez problemow,
    sadze wiec, ze nie ma przeciwskazan
    do dlugich, jak na duzego psa przystalo,
    spacerow z panem - poza ogrodzeniem osiedla
    a nie na siku z rana i wieczora, i do ogrodu - pod balkon...

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka