Dodaj do ulubionych

kompleks małego

09.12.08, 13:17
Granatowy Ford Focus WD(chyba)coś wyprzedzający na Julianowskiej koło pętli
autobusowej (po ulicy szli ludzie z wózkami, były kałuże), żeby następnie
skręcić w osiedle naprzeciwko szkoły 500m dalej. Po zwróceniu uwagi jak ów
młody osobnik stał czekając na otwarcie bramy, usłyszłem pogróżki za***ania mi
w mordę itp.

Niebieski Ford Focus WNcoś w niedziele wyprzedzający na progach na Ogrodowej
na milimetry, żeby za chwilę skręcić koło piekarni w "pole".

Szkoda komentować - szczególnie pierwszy przypadek to debilizm do n-tej potęgi
- chlapanie na ludzi i stwarzanie zagrożenia.
Edytor zaawansowany
  • rumianek28 09.12.08, 16:03
    jest tylko jedna rada (stosuję ją na codzień)

    JEDZIEMY ŚRODKIEM JEZDNI, 50-55 KM/H

    nie wolniej, bo nie robimy nikomu na złość tylko zachęcamy do
    przestrzegania przepisów

    jeśli JAKIŚ BARAN zaczyna wyprzedzać, włączamy lewy kierunkowskaz i
    nie dajemy się zastraszyć trąbieniem

    kolejny samochód wyprzedzany przez BARANA powinien zachowac się
    podobnie

    50 takich osób w naszej miejscowości nauczy pokory i myślenia
    pozostałych 5000 osób

    ps. grzecznie zjeżdżamy i przepuszamy jadących z przeciwka
  • mec1972 09.12.08, 16:45
    o teraz rozumiem już tytuł tego wątku... miał wywołać odzew ludzi z
    tym kompleksem.
    a jeżeli już ktoś zacznie Cie Baranie wyprzedzać to sobie możesz
    włączać kierunkowskaz... zerknij w przepisy i się poducz troche a
    później ewentualnie staraj się uczyć innych. O chamstwie jeżdżenia
    środkiem już nie wspomne...
    nie licz też że wdam się w jakąś dyskusje... z nieukami i chamami
    nie gadam...
  • robson63 09.12.08, 20:55
    Wiśta wio...
    i na furmankę a nie do miasta.
  • macki 09.12.08, 22:43
    a ja jeżdzę środkiem - między innymi dlatego, że jak dwie osoby z wózkami mijają
    się na ogrodowej na wąskim chodniku to jedna często schodzi na ulicę? A
    wieczorami naprzeciwko osiedla ogrodowa 1 siedzi młodzież na kraweżniku z nogami
    na jezdni. Mam im zmiażdżyć nogi bo szanowny pan mec1972 nie może za mną
    pojechać do geodetów 50km/h tylko musi wyprzedzić? I tak się spotkamy na
    światłach przy Puławskiej...
  • mec1972 10.12.08, 00:08
    a jednak nic nie rozumiesz....
    a ja jeżdzę środkiem - między innymi dlatego, że jak dwie osoby z
    wózkami mijają się na ogrodowej na wąskim chodniku to jedna często
    schodzi na ulicę? A wieczorami naprzeciwko osiedla ogrodowa 1 siedzi
    młodzież na kraweżniku z nogami na jezdni.

    to akurat jest rozsądne

    Mam im zmiażdżyć nogi bo szanowny pan mec1972 nie może za mną
    > pojechać do geodetów 50km/h tylko musi wyprzedzić?

    a tu wychodzi że nie rozumiesz tego co czytasz... ja nigdzie nie
    pisałem że bym Cię wyprzedził... chociaż jakbym Cie spotkał jak
    musiałem jechać z żoną do szpitala albo z dzieckiem w to samo
    miejsce co mi się ostatnio dwukrotnie przydażyło to mógłbyś się
    troche żdziwić gdybyś wjechał mi w bok...

    I tak się spotkamy na światłach przy Puławskiej...

    wątpie mam ten luksus że jeżdże już po największym szczycie i nie
    musze nikogo wyprzedzać zwłaszcza jeżeli pędzi ponad 50km/h tam
    gdzie jest ograniczenie do 30 km/h jeśli się nie myle...
    no nie powstrzymałem się...

    pozdrawiam
    ps. moja wypowiedź miała jedynie na celu zwrócenie uwagi żeby zanim
    ktoś się weźmie do nauczania innych albo egzekwowania prawa żeby sam
    najpierw coś umiał/wiedział albo przestrzegał tego prawa którego
    chce tak bronić;-)
  • rumianek28 10.12.08, 15:54
    mec1972 - Twój pierwszy email był mocno zapalczywy, i nazwałeś mnie
    Baranem; wskazałeś, że nie znam przepisów itd itd i bronię innym
    jeździć jak wariaci

    teraz jakby zmieniłeś zdanie - wskazujesz nadal, że DOBRE osobniki
    mają przestrzegać prawa, a ZŁE osobniki przestrzegać go nie muszą

    przeczytałem inne Twoje emaile i widzę, że masz takie własnie
    stanowisko od dawna: nie walczcie ze złem na drodze, sznujcie za
    wszelką cene przepisy

    Proszę napisz co mamy zrobić by DEBILE nie zagrażali życiu naszych
    dzieci i matek z wózkami?

    Ja osobiście nadal jeżdżę środkiem - tak robi conajmniej 15 znanych
    mi osób.
    I gwarantuję, że mój 2,5 tonowy samochód nie przepuści żadego
    wariata, który wyszedł z domu 10 minut za późno, wyprzedza
    wszystkich na waskich drogach mknąc 100kmh, trąbi, wyprzedza na
    progach zwalniających i zakrętach. :)

    I uwierz mi, że znam przepisy, jestem kierowcą od 21 lat ale takiego
    chamstwa jak tutaj nigdy nie widziałem.
  • rumianek28 09.12.08, 23:38
    Mec72 - hehehe, wywołał odzew bo odezwałeś się jako drugi :)

    jadę środkiem 50kmh i nie daję się wyprzedzać po to by żaden BARAN
    nie jeździł na naszych ulicach 100 kmh

    i pisanie o przepisach i chamstwie w obronie DEBILI mknących
    zdecydowanie za szybko, wyprzedzających na wąskich ulicach gdzie
    chodzą matki z wózkami i chlapiących przechodniów ... no to wprost
    kuriozum

    stara prawda głosi, że EGOISTA będzie wszystkich wkoło oskarżał o
    egoizm - i to się właśnie sprawdza

    nie liczę na Twoją dyskusję - ale KAŻDY pojedzie za mną zgodnie z
    przepisami - czy tego chce czy nie :)

    i to jest JEDYNA metoda na NIEUKÓW I CHAMÓW - zachęcam WSZYSTKICH
    mieszkańców do wyuczania takich BARANÓW metodą Pawłowa, bo przepisy
    i życie innych są dla nich niczym

    niepozdrawiam
  • aakmbr 10.12.08, 15:54
    rumianek nie wpadaj w taki samozachwyt nad swoja "madroscia"
    jezdzac srodkiem nie roznisz sie niczym od takiego co jedzie jak wariat
    tez zachowujesz sie jak baran
    nie wiem czy zechcesz wczytac sie w to, co do ciebie pisze, w Twoich postach
    przebija duze zadowolenie z metody jaka obrales, ale zrozum jedno: dzieki Tobie
    spotykam na ogrodowej nie jednego barana... lecz dwoch: jeden jedzie jak swir a
    drugi srodkiem... naprawde nie bede sie zastanawiac ktory z Was stanowi wieksze
    zagrozenie an drodze...
  • mec1972 10.12.08, 16:28
    dobrze że w Polsce trudno o pozwolenie na broń gdyby było inaczej
    ciekawe jakby rumianek podporządkowywał innych sobie?? ;-) niestety
    takie typy są niereformowalne... jak się za młodu nie nauczył
    myśleć ...
  • rumianek28 10.12.08, 18:33
    Faktycznie jestem zadowolony z metody - którą nie ja zresztą
    wymyśliłem tylko opisano ją na forum :)
    uważam, że to jedyna matoda by powiedzieć: STOP PIRATOM DROGOWYM
    zanim ktoś zginie.

    Dziwi mnie to, że koncentrujecie się na człowieku który jedzie 55
    kmh środkiem wąskiej drogi, a bronicie tych którzy wyprzedzają
    wszystkich mknąc na drodze bez chodników 80-100kmh, wyprzedzają na
    progach, jadą do końca kończacymi się pasami (inne posty mec1972)
    Wnioski nasuwają się same.

    Na tym proponuję zakończyć dyskusję.

  • aakmbr 10.12.08, 20:53
    rumianek28 napisał:
    >
    > Dziwi mnie to, że koncentrujecie się na człowieku który jedzie 55
    > kmh środkiem wąskiej drogi, a bronicie tych którzy wyprzedzają
    > wszystkich mknąc na drodze bez chodników 80-100kmh, wyprzedzają na
    > progach, jadą do końca kończacymi się pasami (inne posty mec1972)
    > Wnioski nasuwają się same.
    >

    zaczynasz sie gybic
    kto broni? jakis cytat?

    > Na tym proponuję zakończyć dyskusję.
    >
    jakiej dyskusji... wkladasz w czyjes posty slowa nigdy nie napisane
    to manipulacja nie dyskusja
    przykro:(
    rzeczywiscie EOT
  • rumianek28 10.12.08, 21:12
    aakmbr - specjalnie dla Ciebie wyjaśniam:

    chodziło o opis w pierwszej wiadomości w tym wątku - bo skupiacie
    się na mnie a nie na opisanych wariatach

    oraz o "inne posty" w innych wątkach ( "mec1972" - polecam archiwum)
    ja już opinie Mec1972 na tematy przestrzegania przepisów przez tych
    DOBRYCH poznałem dużo wcześniej

    EOT
  • lets_do_it 12.12.08, 00:02
    Panowie, nie wiem nic o waszej znajomości przepisów ale większości z
    Was gruntowna edukacja kulturalna przydałaby się bez wątpienia.

    Rumianek, podoba mi się Twój patent ale powiedz dlaczego jedziesz 50
    a nie 30-40 km/h? U nas na wsi jeżdżenie 50 km/h jest takim samym
    łamaniem prawa jak jeżdżenie stówą! To tak gwoli ścisłości.
    Oczywiście jadąc 50 km/h nie stwarzasz w żadnym wypadku zagrożenia
    porównywalnego do morderców jeżdżących 100wą. Chwała Ci za to!

    aakmbr, wytłumacz mi (tylko bez wyzwisk), który przepis łamie
    Rumianek jadąc środkiem drogi, bez wyznaczonego pobocza, zachowując
    należytą ostrożność w miejscu, w którym po jezdni chodzą piesi?

    Natomiast każdy, kto wyprzedza pojazd jadący powyżej 40 km/h (np. na
    Wilanowskiej), z definicji łamie prawo, które na tej ulicy zakazuje
    jazdy powyżej tej prędkości.
  • hel-ge 12.12.08, 09:04
    A tak w ogóle, to co robi policja? Ktoś coś kiedyś zgłaszał? Mnie
    raz spuścili na drzewo, bo nie mają sprzętu i ludzi, ale może gdyby
    tak ich molestować...
  • aakmbr 12.12.08, 10:04
    lets_do_it napisał:

    > Panowie,

    za powoleniem "i Panie " ;)

    > aakmbr, wytłumacz mi (tylko bez wyzwisk), który przepis łamie
    > Rumianek jadąc środkiem drogi, bez wyznaczonego pobocza, zachowując
    > należytą ostrożność w miejscu, w którym po jezdni chodzą piesi?

    hmmm czemu bez wyzwisk ;)????
    nie podoba mi sie Twoj ton ("wytlumacz się") szkołe skonczylam cale wieki temu...
    ale w tej szkole nauczyli mnie czytac :) polecam wiec i Szanownemu Panu lekture
    obowiązkową każdego kierowcy :)
    USTAWA z dnia 20 czerwca 1997 r. Prawo o ruchu drogowym.
    (Dz. U. z dnia 19 sierpnia 1997 r.)
    ze szczegolonym zwroceniem uwagi na artykul 16 a w nim punkt:

    4. Kierujący pojazdem jest obowiązany jechać możliwie blisko prawej krawędzi
    jezdni. Jeżeli pasy ruchu na jezdni są wyznaczone, nie może zajmować więcej niż
    jednego pasa.

    i tyle
    zadna rewelacja prawda??????

    skoro nie przemawia zdrowy rozsadek niech przemowia przepisy....

    wczytaj sie jeszcze w to co napisales sam: zachowujac nalezyta ostroznosc w
    miejscu gdzie chodza piesi....

    jest to doprawdy wzruszajace ale rumianek nie jezdzi srodkiem aby zachowac
    nalezyta uwage gdzie chodza piesi ale zeby przeszkadzac piratom drogowym smigac
    setka
    zapomina jednak ze oprocz piratow po ulicy jezdza jeszcze normalni ludzie oraz
    ze sam lamie przepisy...

    moze na zakonczenie mała sonda:
    kto jezdzac ul. wilanowska na odcinku jagielska-kameralna jedzie oznakowana tam 30
    od momnetu zaasfaltowania tego odcinka (rok/poltorej) a jade tam kilka razy
    dziennie spotkalam moze ze 2-3 samochody, ktore mnie tam nie wyprzedzily.......
    jednak trzymam sie prawej strony - bo w przeciwienstwie do tych , ktorzy
    jechaliby srodkiem staram sie stosowac przepisy nie wybiórczo tylko tak samo
    poważnie wszystkie

    pozdrowienia
  • onso55 12.12.08, 13:21
    Aakmbr, przede wszystkim dzięki za ten rozsądny wpis :)
    Od siebie dodam, że już dwa razy zmuszono mnie do zjechania kołami
    poza krawędź asfaltu bo pojazd z przeciwka jechał niczym panisko
    środkiem drogi. Dobrze jeszcze wspomnieć, że ścinanie na zakrętach
    na Jagielskiej przy lesie kabackim oraz na zakręcie w lewo
    Julianowska/Geodetów to już u nas na wsi stało jakąś normą.
  • rumianek28 12.12.08, 14:13

    ech ... cofnijcie się do pierwszego wątku i napiszcie proszę co
    możemy zrobić zanim ktoś zginie? Nie zasłaniając się Policją,
    fotoradarami, progami - BO TEGO PO PROSTU NIE MA.
    Nie zasłaniając sie przepisami, że np. NIE MA PRZEPISU
    ZABRANIAJĄCEGO wyprzedzania na progach. I na Boga: nie piszcie
    kolejny raz o wiezieniu rodzącej żony do szpitala.


    5-10% osób jadących ul. Jagielską, Wilanowską pędzi bez patrzenia na
    licznik 80-100kmh i wyprzedza wszystko co porusza się wolniej. W
    samochodzie siedzi 1 osoba i spieszy się do pracy.

    Nie pierwszy raz spieramy się o przysłowiową marchewkę.
    Pytanie nadal brzmi: co możemy zrobić sami ? niewychylać się ?
    Dawanie dobrego przykładu nic nie daje.


    ps.
    podkreślam, że zjeżdżam przy wymijaniu do samej krawędzi a o
    ścinaniu zakrętów sam pisałem na forum - więc proszę nie odwracać
    kota ogonem.
  • lets_do_it 12.12.08, 14:44
    Heh, miło polemizować z kobietą.

    Teraz co do meritum. Ta sama ustawa, na którą się powołujesz , w
    rozdziale pierwszym podaje takie zalecenie:
    --------
    Art. 5. 1. Uczestnik ruchu i inna osoba znajdująca się na drodze są
    obowiązani stosować się do poleceń i sygnałów dawanych przez osoby
    kierujące ruchem lub uprawnione do jego kontroli, sygnałów
    świetlnych oraz znaków drogowych, nawet wówczas, gdy z przepisów
    ustawy wynika inny sposób zachowania niż nakazany przez te osoby,
    sygnały świetlne lub znaki drogowe.
    ---------
    Znaki drogowe mają zatem pierwszeństwo przed przepisami ustaw, na
    którą się powołujesz. Na Wilanowskiej można wyprzedzać jedynie
    pojazdy jadące poniżej 40 km /h (na odcinku z ograniczeniem do 40
    km/h) lub pojazdy jadące poniżej 30 km/h (na odcinku gdzie
    ograniczenie wynosi 30 km/h). w obu tych przypadkach wyprzedzać
    można jedynie wtedy, kiedy manewr ten uda się przeprowadzić z
    zachowaniem obowiązującego zakazu przekraczania prędkości (do 30 i
    40 km/h). W praktyce oznacza to, że wyprzedzać na tej ulicy nie
    sposób a jedyny skuteczny manewr to omijanie stojącego pojazdu.
    W związku z tym dla mnie temat wyprzedzania na wilanowskiej i wielu
    innych uliczkach naszej wsi to absurd bo na tych ulicach, wykonać
    tego manewru bez łamania przepisów nie da się przeprowadzić.
    W tym samym kodeksie znajdziemy również zapisy o wyprzedzaniu
    pieszych, zachowaniu bezpieczeństwa przy wykonywaniu manewrów
    niebezpiecznych etc, etc.

    Pozdro
  • aakmbr 12.12.08, 17:19
    i wszystko sie zgadza
    jednak nikt mnie nie przekona ze lamiac samemu prawo nauczymy kogos porzadku...
    nie i juz ;)
    niech kazdy dba o swoja kulture jazdy, nie scina zakretow, nie przekracza gdzie
    nie wolno, nie chlapie na piszeych, wpuszcza zakorkowanych itd...
    wariata na drodze nie zmienisz, nakabluj na policje, zapisz numery, obsmaruj na
    forum ale nie uprzykrzaj zycia na naszych wiejskich dróżkach wszystkim jak leci :)

    aha .. na garbach tez wyprzedzam... nie lubie piratow.. ale jak pierdoła jedzie
    to też nie lubie :> rozumiem te 20 na garbie (nie kazdy jezdzi sluzbowym...) ale
    pomiedzu garbami mozna by sie pokusic o rozwinac zawrotna szybkkosc 40km/h.....
    ale jak ktos slusznie zauwazyl :) przepisy nie zabraniaja wyprzedzania na garbach :)

    pozdrawiam serdecznie
  • lets_do_it 12.12.08, 20:04
    Postulujesz, i słusznie, o to, żeby każdy dbał o swój mały świat i
    nie łamał prawa. Pełna zgoda.

    Natomiast tak jak pisałem; w 99% przypadków wyprzedzanie w naszej
    wsi wiąże się jednak z łamaniem prawa. Jak się nad tym bardziej
    zastanowisz to przyznasz mi rację. Z 40 km/h robi się 50 a może
    nawet i 60… tak to jest. Nie mam do Ciebie pretensji. Proszę jedynie
    o refleksję.

    Nie zamierzam przekonywać Cię, że łamanie prawa jest remedium na
    łamiących prawo. To zamknięte koło. Ale rozważ taką hipotetyczną
    sytuację:

    Ciemna noc, po godzinie 22 (cisza nocna). Widzę złodzieja, który
    wynosi z czyjegoś domu worek z ukradzionymi rzeczami. Jedyne, co
    przychodzi mi do głowy (impuls) to obrzydliwe rozdarcie buzi w
    okrzyku: „złodziej, policja”. Krzycząc o tak późnej porze łamię
    prawo (zakłócam ciszę nocną). Mimo wszystko robię to, w nadziei, że
    mój okrzyk spłoszy złodzieja i sprawi, że wystraszony zostawi swój
    łup i ucieknie w popłochu.

    W taki właśnie sposób podchodzę do jazdy środkiem jezdni. Jadę
    zawsze z przepisową prędkością, więc teoretycznie, każdy kto chce
    mnie wyprzedzić chce złamać prawo. W tej sytuacji osobom z dobrymi
    intencjami moja jazda środkiem drogi nie utrudniałaby życia, w bo
    ogóle jej nie zauważają (sami jada przepisowo). Oczywiście jadącym z
    naprzeciwka ustępuję z należytym wyprzedzeniem. Wszyscy są happy z
    wyjątkiem tych, którzy jadąc za moimi plecami wściekają się, bo
    utrudniam im łamanie prawa.

    Pomijam tu przypadki nagłe (np. żona do szpitala). To w realnych
    warunkach naprawdę wyjątki. Gdybym miał wierzyć, że wszyscy
    wyprzedzający mnie to takie nagłe wypadki musiałbym założyć, że 99%
    kierowców codziennie rodzą się dzieci lub zdarzają się inne cuda.
    Oboje wiemy, że tak nie jest.
    Z uśmiechem
    Lets_do_it
  • rumianek28 12.12.08, 20:20
    pieknie opisałeś lets_do_it !

    no ja własnie tak "drę japę" :)

    może przesadziłem z tym włączeniem "kierukowskazu" - sama jazda
    środkiem ma działać prewencyjnie na wariatów, a jadącym przepisowo
    (czy choćby "rozsądnie") nie przeszkadza... czego niektórzy w tej
    wymianie myśli (jak czytamy powyżej "to nie jest dyskusja") chyba
    nie zrozumieli :)

    Lets_do_it .... obyś nie był ostatnim sprawiedliwym w tej dziczy :)
  • hel-ge 13.12.08, 09:11
    Mnie taka jazda nie przeszkadza, też jadę przepisowo w sznureczku,
    jak ostatnio chyba większość. Natomiast nie wszyscy ci, którzy się
    śpieszą jadą w pojedynkę. Jest wielu takich, którzy mają jednak
    dziecko w samochodzie( patrz: czarne BMW) i jadą do szkoły na
    Kameralną. A jeszcze wrócę do tych, którzy ścinają zakręt
    Julianowska/Kameralna - nie dość, że ścinają to jeszcze wygrażają
    mi, że ośmielam się skręcać w lewo i blokuję im skręt. A tak w ogóle
    to notorycznie łamie prawo drogowe ekipa samochodu Solid Security.
    No to jak? Mamy jakiś pomysł na tych, którzy nie chcą sie dostosować?
  • uzq 13.12.08, 20:11
    Pociągnijmy jednak dalej tą hipotetyczną sytuację: Ciemna noc,
    złodziej przełazi przez płot, krzyk kogoś kto widzi złodzieja...

    Oczami wyobrażni widzę jak jeden z forumowiczów słyszy w nocy krzyk,
    nie może spać w nocy ale nic nie robi słysząc krzyki. Następnego
    dnia zaczyna wszystkich na forum przekonywać:

    "Co za cham i nieuk darł się dziś w nocy? Zresztą darł się wyjątkowo
    słabo - niech się chociaż nauczy dobrze krzyczeć"

    "Ten co krzyczał to ma jakieś problemy ze sobą"

    "A czy nie wolno przechodzić przez płot ? czy są na to jakieś
    przepisy ?"

    "Ja sam wielokrotnie przechodziłem przez płot w drodze do pracy -
    choć nie muszę, bo do pracy mógłbym wychodzić przez furtkę"

    "Ten co się tak wydziera to najpierw niech sam nauczy się
    przechodzić przez płot z takim ciezkim workiem"

    "Ten miły Pan z workiem to nie złodziej - on na pewno tylko wyrzucał
    śmieci i to na pewno do swojego kontenera."

    " Ja też czasem wyrzucam śmieci w nocy wychodząc przez płot,
    zwłaszcza gdy moja żona zaczyna rodzić"

    "Całe szczęście, że w Polsce nie jest łatwo kupić broń - bo pewnie
    ten co krzyczał pewnie by tamtego miłego Pana z workiem zasrzelił"

    Na pewno znalazłaby się również jakaś Pani, która podziękowała by
    sąsiadowi za głos rozsądku na forum, bo przecież co to kogo
    obchodzi, co się dzieje w nocy w ogródku sąsiadów ?

    Tak tylko sobie gdybam - wszelka zbieżność faktów w tej historii
    jest całkowicie przypadkowa z opiniami osób zarówno w tej dyskusji
    jak i innych dyskusjach na temat kończących sie pasów w drodze na
    Konstancin, wyprzedzania na progach, wyprzedzania kolumny pojazdów,
    o zadymach na poczcie nie wspominając ;)

    Pozdrawiam za to hel-ge która już ten temat – i te same argumenty
    tej samej osoby, oraz jej niewątpliwą kulturę osobistą i czar ;)

  • onso55 14.12.08, 12:44
    hel-ge napisała:

    > A jeszcze wrócę do tych, którzy ścinają zakręt
    > Julianowska/Kameralna - nie dość, że ścinają to jeszcze wygrażają
    > mi, że ośmielam się skręcać w lewo i blokuję im skręt.

    :)No mnie jeszcze nie wygrażali, ale te nadąsane miny i wściekły
    wzrok są bardzo wymowne.
  • aakmbr 16.12.08, 21:27
    wlasciwie wypadlam troche z tematu ale gdy ktos tak milo zaprasza... :)
    porownanie do zlodzieja i budzenia w ciszy nocnej wydaje mi sie nietrafione ze
    wzgledu na, ze tak sie wyraze, nieporownywalny ciezar przewinienia :)
    natomiast, i pisze to zupelnie serio, wg mnie osoba jadąca srodkiem drogi
    stanowi rownie duze zagrozenie, jak osoba przekraczajaca predkosc (pisze o
    przekraczaniu np do 60km/h a nie swirach pedzacych setka - Ci raczej koncza na
    drzewach i slupach)

    uparcie bede nawiazywala do obowiazku jazdy mozliwie blisko prawej krawedzi
    jezdni ...
    :)pozdrawiam serdecznie
  • lets_do_it 17.12.08, 12:28
    Pisząc o tych, którzy wyprzedzając jadą 60tką (i są ok.) bo nie jadą
    100ką, de facto relatywizuje Pani prawo. A przecież to pani
    zarzuciła mi wcześniej, że jadą środkiem drogi łamie przepisy.
    Owszem ale teraz wychodzi na to, że łamiemy je wspólnie tylko każde
    z nas robi to w innym celu ;-) W tym kontekście porównanie do
    złodzieja i alarmującego (i jeden i drugi naruszają prawo) było jak
    najbardziej trafione bo oddawało intencje obu osób.

    Jestem absolutnie przekonany, że jazda środkiem jezdni z prędkością
    zgodną do tej, jaką nakazują znaki jest dużo bardziej bezpieczna niż
    jazda z prędkością 60 km/h. Bezpieczniejsza dla pieszych, dla mnie i
    dla tych, którzy nie mogą mnie wyprzedzić.

    Bardzo chętnie dam się przekonać, że jest inaczej ale prosiłbym o
    trzymanie się logiki, którą Pani narzuciła pierwotnie. Przypomnę:
    łamię prawo jadąc środkiem i naruszam dobro innych, którzy tego
    prawa nie łamią. Póki co okazuje się, że łamiemy je wszyscy
    (wykazałem wcześniej, ze każdy wyprzedzający mnie łamie prawo) ale
    każdy z nas w innym celu ;-)

    Pozdrawiam
  • witkoim 09.12.08, 17:31
    witam
    ja mieszkam na tym osiedlu ul. Nad Strumykiem naprzeciwko szkoły.
    Szkoda,że nie zapamiętałeś numeru rej. to bym podszedł do sąsiada
    (być może) i zwrócił mu uwagę,że Ci osobnicy co mijał ich i ochlapał
    to moja żona z dzieckiem (bo tak mogło być) i ciekawe co by mi
    odpowiedział jako sąsiad. Bo anonimowo to każdy może pogrozić, ale
    jawnie to zapewne by skulił ogon i przeprosił.

    ps
    czy może to nie była służbówka z napisem z boku Marcpol ???
    zobaczę dziś na osiedlu jak wrócę z pracy kto ma WD..... forda.
  • macki 09.12.08, 22:46
    Nie kojarzę napisu z boku, numeru (WD,WG,WN?) też nie jestem pewien - szczerze
    po prostu wystraszyłem się jak mi śmignął z boku, kiedy ja zwalniałem przed
    kałużami i zjeżdzałem na środek żeby nie pochlapać ludzi na chodniku. Pamiętam,
    że to młody facet <30 lat, krótko ostrzyżony. Focus hatchback.
  • mahony2109 09.12.08, 23:21
    Służbowy z nazwą firmy ułatwia sprawę. Polecam zadzwonienie do firmy
    i zrobienie awantury. Do takich niewiele przemawia, ale pieniążki
    jak najbardziej i jak szef się wpieni, że robi antyreklamę firmie,
    bo jeździ jak cham samochodem z logo tejże i zagrozi zwolnieniem to
    złagodnieje...

    Pzdr.
  • myszka777 10.12.08, 00:12
    witkoim napisał:

    > witam
    > ja mieszkam na tym osiedlu ul. Nad Strumykiem naprzeciwko szkoły.

    z ciekawości: skąd wiadomo, że to osiedle nad Strumykiem, a nie
    Kameralne albo Ostoja?

    z pomysłem bezposredniego zwrócenia uwagi - nie dyskutuje
  • witkoim 10.12.08, 08:25
    tylko mogę się wywnioskować z tego, że gościu jechał Julianowską,
    przy pętli skręcił (w lewo ??)i czekał na otwarcie bramy.

    Na ul. Kameralnej jest tylko jeden wjazd na osiedle z bramą (nie ma
    szlabanu) i jest naprzeciwko szkołu patrząc od frontu szkoły.
    Więc stąd ten domysł, że to te osiedle- czyli moje :)
  • myszka777 12.12.08, 23:52
    cytat: Granatowy Ford Focus WD(chyba)coś wyprzedzający na
    Julianowskiej koło pętli
    autobusowej, ..., żeby następnie skręcić w osiedle naprzeciwko
    szkoły 500m dalej

    no a mnie z opisu nie wynika skręt (w Kameralną) przy pętli - i
    dlatego bardziej na Ostoje to wygląda
    ;-)
  • hel-ge 11.12.08, 08:49
    Dziś na Wilanowskiej czarne BMW, dziecko w środku i buc za
    kierownicą, skręcił w Kameralną do szkoły - jechał 100 jak nic,
    prawie na mnie najechał, trąbił, mrugał światłami, żeby mu zjechać z
    drogi, a na Wilanowskiej roboty drogowe i w paru miejscach
    przewężenie. To co? Pochwalić go za taką brawurową jazdę i sprawność
    panowania nad pojazdem?
  • ok42 11.12.08, 16:05
    Nie jestem zwolenniczką pouczania kogoś na siłę zajeżdżając mu drogę.
    Jednak przyznaje, że czasami jest to jakaś metoda na uniknięcie katastrofy.
    Zdarzyło mi się na Jagielskiej jechać prawą stroną, w lusterku widziałam, że
    mimo progów jadący za mnę wyrywał się do przodu. Pomyślałam, jak mu nie szkoda
    zawieszenia, proszę bardzo. Przysunęłam się w prawo robiąc miejsce. Z
    naprzeciwka wyjechał drugi samochód i co zrobił ten za mną? Oczywiście że wziął
    się za wyprzedzanie! Nie baczył, że wąska droga, że mokro i ciemno i ktoś jedzie
    z naprzeciwka. Poprostu wyprzedzał- nie do uwierzenia. zmusił mnie tym do zjazdu
    z jezdni, bo nie miałam ochoty na stłuczkę. wpadłam w dziurę, a burak
    niezwalniając pognał do domu - pewnie ulubiony serial się zaczynał, albo żona
    nalewała już zupę.
    A gdybym mu zajechała, pewnie nie byłoby żadnego zagrożenia i wziął by chłop na
    wstrzymanie.
  • boroworo 12.12.08, 21:05
    Witam. Przyznam się, że w dalszej przeszłości zdarzało mi się
    stosować takie metody jak zwalnianie ruchu swoim autem w
    celach "edukacyjnych" i w trosce o bezpieczeństwo na drodze. Jednak
    trzeba pamiętać o tym, że w wypadku osób, które jadą ponad 100 km/h
    po Wilanowskiej prawdopodobieństwo, że dany kierowca ma jakieś
    poważne zaburzenia psychiczne i jest przez to niebezpieczny i
    nieobliczalny, jest bardzo duże. Nie wiem czy mam pecha, czy też mój
    wóz lub moja osoba nie budzą większego szacunku, ale już kilka razy
    zdarzało mi się w jakiś sposób blokować takiego pirata, jednak kiedy
    ten mnie w końcu wyprzedzili zawsze starał się jakoś zemścić np.
    zajeżdżając mi drogę, gwałtownie hamując i robiąc inne podobne, mało
    przyjemne sztuczki. Jeden gość poczuł się na tyle urażony, że w
    ogóle po wyprzedzeniu zatrzymał swój wóz tarasując cały ruch na
    drodze, wysiadł i siłą próbował mnie wyciągnąć z samochodu,
    krzycząc "ja Ciebie pouczę gnoju!". Po tym wiem, że złość i agresja
    tych ludzi sprawia, że takie działania, jak zwalnianie ruchu,
    przynoszą efekt odwrotny od zamierzonego. Duma tych psycholi sprawia
    że, rośnie u nich chęć zemsty i to ich prowokuje to jeszcze bardziej
    niebezpiecznych manewrów. Dlatego ja osobiście odradzam. Może gdybym
    miał czarne terenowe BMW mógłbym sobie pozwolić na takie akcje.
    Stosuję za to inną metodę. Jak tylko widzę, że z naprzeciw jedzie
    auto z nadmierną szybkością i wyprzedza inne samochody, wówczas
    mrygam długimi, to sprawia, że goście na wszelki wypadek ZAWSZE dają
    po hamulcach, myśląc że było to jakieś ostrzeżenie, np. przed
    stojącym nieopodal patrolem drogówki :) Pozdrawiam
  • mondala 13.01.09, 23:39
    Dokładnie opisałeś takich kolesi - prawdziwy kompleks małego...
    uyg, cudna ta Twoja analogia.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.