Dodaj do ulubionych

UWAGA na CHOINKI NA WILANOWSKIEJ

20.12.08, 13:18
Tak jak Ci Państwo handluja drogimi warzywami tak jak jeżdża samochodem na
Wilanowskiej i dalej tak samo handlują choinkami....

Cena wyjściowa to 200 / 180 zł (bo w Danii poszły ceny w górę...:-) ) ale
duńskie jodły na Puławskiej przed MacDonaldsem w stronę Warszawy kosztują od
90 do 135zł.

Na dodatek nie ma tam błota i panowie są mili i sympatyczni,..
Nie mam nic przeciwko wolnemu rynkowi ale są granice przyzwoitości,,,
dlatego opuściłem zabłocony plac na Wilanowskiej (w pobliżu Kameralnej) i
udałem sie po choinkę w inne miejsce co polecam każdemu innemu


--
Namaste....
_________________
www.imagestock.pl
Edytor zaawansowany
  • 20.12.08, 16:08
    Zapłaciłam kupę forsy za maliny i jeżyny u tych Państwa dla małych
    dzieci... A tam pod pierwszą ładną warstwą owoców wszystkie zepsute
    i zgniłe... Teraz kupuję tylko to co można dokładnie obejrzeć.. a i
    tak wiem że 3 razy przepłacam... uważajcie..
  • 20.12.08, 21:47
    Od siebie potwierdze, że ten kawałek trwanika to biznes domowy
    niejekiej NikiLauda - "wypasione" Clio, która nie dość, że na ciężką
    nogę (i zakuty łeb) to jest jeszcze na tyle pyskata, że na tym forum
    chwaliła się swoimi wyczynami ... nawet na tym forum pisała jekies
    brednie, że jak ma super-samochód i wszystkich w d...

    Ja od dawna dla zasady nic u nich nie kupuję - i to jest moje
    wymierne przełożenie chamstwa na "utracone korzyści" :)
  • 20.12.08, 21:51
    rano szanowna pani sprzedajaca zaproponowala obnizke choinki na 150zl
    kiedy po poludniu sie pojawilam z dzentelmenem, ktory podjal sie przytargania
    choinki do domu szanowna pani sprzedajaca pwoiedziala ze "pomylila sie"
    gdybym nie ciagnela czlowieka do niesienia przez pół wsi pewnie bym "trzasnela
    drzwiami" ale zacisnelam zeby i kupilam
    wtedy pani powiedziala zebym sobie ja sama zapakowala bo przeciez ona nie bedzie
    bo ona slaba kobieta
    wydawalo mi sie ze snie....
    szczesliwie dzentelmen mi towarzyszacy zapakowal ja i czym predzej opuscilismy
    to miejsce...............

    naprawde nastepnym razem gdyby nawet sie okazalo ze mam te choinke przywiezc z
    warszawy nie kupie juz nigdy i nic u niki laudy...
  • 20.12.08, 23:17
    Ja też tam więcej nie kupię ani choinki, ani niczego innego. Błoto
    po pachy, starsza pani zagania do targania choinki, a cena: 180 zł.
    Ale swoją drogą to sobe myślę: jeżeli im dobrze idzie, to znaczy, że
    są ludzie którzy tam kupują i są zadowoleni. Wolny rynek. Jak tam
    byłem, to sporo osób przyjeżdżało, a to znaczy że im to nie
    przeszkadza. A co do ciężkiej nogi w Renault Clio, to chodzi o tą
    młodą pryszczatą panienkę blondi?
  • 20.12.08, 23:17
    Chciałam kupić choinkę u tych "ludzi". Było takie błoto,że trudno było wejść na
    plac. Na moją grzeczną uwagę,że można byłoby wyłożyć jakieś cegły do przejścia,
    pani odpowiedziała,żebym woziła ze sobą kalosze albo wyłożyła kostkę na placu.
    Jest to skandal, ale sami powinniśmy bojkotować tych handlowców. Oczywiście nie
    kupiłam drzewka, a ze mną z placu wyszło kilka osób. Wstyd, nie kupujmy nic u
    tych paskarzy, bo oni mają nas w nosie, a wieczorem liczą moniaki, ciężko przez
    nas zarobione
  • 21.12.08, 03:15
    Witam,
    Na wstępie pragnę poinformować Państwa, że przeżyłam ciężki szok i do tej chwili
    brak mi słów po przeczytaniu powyższych postów. Nadal nie wiem od czego
    zacząć...sama pewnie nie napisała bym nic, ale o tym może napisze dalej. Po
    pierwsze warzywa którymi handlujemy sami wybieramy, a bywa tak że sami zbieramy
    podróż, dobór, załadunek towaru zajmował nam nie raz po 10h. Wszystko po to, by
    każdego dnia warzywa było świeże! W miarę możliwości poszerzaliśmy gamę
    produktów. Staramy się zawsze wybrać to co świeże, smaczne i zdrowe! Kosztuje
    nas to wszystkich mnóstwo pracy i poświęcenia, a co do cen proszę nas nie
    porównywać do hitów z Auchan, bo to nie to nie są warzywa z tej samej
    (przepraszam za określenie) "półki". Po drugie każda z choinek, którą państwu
    proponujemy została przez nas oznaczona na plantacji z nasadzeniem 6 tysięcy
    sztuk była to jedna z wielu plantacji, które odwiedziliśmy przed podjęciem
    decyzji. Nikt nie twierdzi, że mamy najtańszą choinkę, bo widziałam jodły 3m po
    55zł tylko nikt ich nie chciał kupować. Drzewka są ładne i nie w wygórowanej
    cenie. Po trzecie nikt nikogo nie zmusza do zakupu u nas nawet zachęcam do
    rozeznania się na rynku. Po czwarte straszy Pan i Pani, są rodzicami którzy
    bardzo często pomagają swojemu synowi i bratowej w pracy. Możecie nazywać to
    biznesem rodzinnym, ale proszę nie oczerniajcie ich, bo nie jesteście więcej
    warci. Jeśli macie coś do powiedzenia to chyba wiadomo, gdzie ich, mnie szukać.
    Po piąte i tu rozwinę wątek:
    1 RUMIANEK widzę, że wciąż jesteś mną oczarowany od naszego spotkania minęły z
    2lata a ty wciąż tym żyjesz :0
    2 aakmbr Szanowna Pani ja też o pani słyszałam nim zdążyłam odpalić dziś
    komputer. Kupiła Pani jeśli dobrze pamiętam choinkę między 2,5-3m nie od razu.
    Wróciła Pani z kimś kto miał ją dla Pani zanieść za co chyba uzgodniła Pani
    "jakieś' wynagrodzenie. Zdarzyło się tak, że w tej chwili obsłużyć mogła Panią
    tylko ta jedna kobieta, która jak może zauważyła Pani ma ok. 1,5 wzrostu. Mówiła
    mi: że poprosiła o pomoc pana, a pani powiedziała, że ona ma ją zapakować, bo od
    tego jest! Jak sama Pani wie nie była to jednozdaniowa wymiana, nie wiem jak w
    życiu ale w tej sytuacji to tylko względy finansowe kierowały Pani
    postępowaniem, wstyd!
    3 bocaauthentic tak właśnie wyglądam !!!w twoich oczach?!
    4 lobelsk Pamiętam Panią chyba biała lub beżowa kurteczka, niestety nie
    posiadamy takich materiałów staraliśmy się by błoto, które powstało nie
    przeszkadzało klientom poruszać się po placu jednak jak sama Pani zauważyła
    klientów było bardzo dużo i nie byliśmy w stanie na tę chwilę nic z tym zrobić.
    Moja ocena sytuacji wygląda tak, że część z osób które tak piszą i piszą chyba
    chcą podbudować swoją niską samo ocenę lub nie mają ciekawszego zajęcia. Nie
    mam na myśli jednorazowych wpisów typu to, że coś jest o.k lub nie tylko takich
    jak rumianek mój ulebieniec który przyczepił się delikatnie to ujmując i od 1,5
    roku może pominął mnie w 3 swoich postach na ok.15
    Do podjęcia z Państwem dyskusji skłonił mnie fakt, że bliskie mi osoby wkładają
    często całe swoje serce, siłę, pasję, czas i co tylko mogą w to by od klienta
    usłyszeć "dziekuję" a tylko Ja i mój narzeczony Zbyszek poznaliśmy te opinie.





  • 21.12.08, 09:34
    Niki:)

    Jakość, cenę i warunki pominę - o tym wypowiadają się inni.

    Jesteś dla mnie świetnym przykładem, że jednak człowiek nie jest
    anonimowy w swoim samochodzie - i naprawdę warto zachować zdrowy
    rozsądek na ulicy oraz choć trochę pokory gdy ktoś zwróci uwagę na
    Twoje zachowanie. A ty piszesz tak:
    "Gutek- matołek? Pod maską tego toczydełka kryje się 175 konny
    fabryczny motor,wiec twój złom mógłby nie nadążyć, ale do odważnych
    świat należy."
    "Odpowiedz dla sowa 70: będzie krutka i zasadna. Jazda samochodem
    sprawia mi ogromną przyjemność, a towarzysząca jej adrenalina jest
    dodatkowym plusem"

    No więc powiem tylko, że dogoniła Cię pamięć ludzka i siedzi na
    karku.
    Jeśli chociaż raz z tego powodu zwolniłaś jadąc samochodem - to
    uzyskałem swój efekt. Jeśli napiszesz, że minęło już tyle czasu i
    zmieniłaś swój styl jazdy na bardziej bezpieczny to obiecuję zakopać
    topór wojenny ...

  • 21.12.08, 17:06
    Jest wolny rynek- to prawda!
    Dlatego po dwóch nieudanych zakupach w okresie letnim - bardzo drogo, owoce
    najgorszej jakości( truskawki były sfermentowane) a do tego bardzo niemiła
    obsługa, obiecałem sobie że nigdy już tam niczego nie kupię! I słowa dotrzymałem!
  • 21.12.08, 18:07
    Nie mam żadnej jasnej kurtki, a w piątek ubrana byłam w długi, czarny płaszcz,
    który do tej pory jest ubabrany w błocie.Pani wypowiedż świadczy o pani
    kulturze. Nie wolno walczyć w ten sposób z klientami, bo przecież macie państwo
    zarobek na nas. Co do warzyw, to grubo pani przesadza na temat ich jakości. W
    porównaniu z cenami, wasz towar jest kiepściutki. Raz kupiłam bób-bardzo drogi,
    który śmierdział i go po prostu wyrzuciłam.. Proszę nie pisać o tym, że my
    klienci mamy jakieś kompleksy i wyżywamy się na forum. To pani jest butna i
    niegrzeczna!Bo my klienci nie będziemy u pani kupować. Większość z nas pracuje w
    Warszawie i po drodze mamy super sklepy, gdzie jesteśmy super obsługiwani.Jeżeli
    tyle osób żle ocenia pani pracę, to należałoby zastanowić nad swoim
    postępowaniem.Przecież to my klienci wybieramy przyjazne sklepy.I to my płacimy
    za towar!.Szkoda,że pani tego nie rozumie, a poza tym, a zresztą......szkoda gadać.
  • 21.12.08, 18:53
    nickilauda napisała:

    >
    > 2 aakmbr Szanowna Pani ja też o pani słyszałam nim zdążyłam odpalić dziś
    > komputer. Kupiła Pani jeśli dobrze pamiętam choinkę między 2,5-3m nie od razu.
    > Wróciła Pani z kimś kto miał ją dla Pani zanieść za co chyba uzgodniła Pani
    > "jakieś' wynagrodzenie. Zdarzyło się tak, że w tej chwili obsłużyć mogła Panią
    > tylko ta jedna kobieta, która jak może zauważyła Pani ma ok. 1,5 wzrostu. Mówił
    > a
    > mi: że poprosiła o pomoc pana, a pani powiedziała, że ona ma ją zapakować, bo o
    > d
    > tego jest! Jak sama Pani wie nie była to jednozdaniowa wymiana, nie wiem jak w
    > życiu ale w tej sytuacji to tylko względy finansowe kierowały Pani
    > postępowaniem, wstyd!

    szanowna Pani
    po pierwsze cene 150 nie ja wydumalam tylko padla ona z ust sprzedawcy ja sie
    nie targowalam
    a po drugie:
    jeszcze nigdzie i nigdy nie spotkalam sie z tym, że klient kupujacy choinke musi
    ja sobie sam zapakowac....
    nie wzrusza mnie wiek ani wzrost pani sprzedajacej, jak rowniez wiele innych
    rzeczy jej dotyczacych - kupowalam choinke i uslyszlam ze mam sobie ja sama
    zapakowac ... dla mnie bez komentarza
    to, że towarzyszyl mi Pan z Ukrainy specjalnie oplacony po to aby te chionke
    niesc - i dokladnie o to poproszony a nie o pare uslug dodatkowych - to tylko
    temu zawdzieczam ze ja kupilam
    wzgledy ktorymi sie kierowalam wg pani powinne mnie zawstydzac... hmmm ciekawe??
    co w tym oburzajacego ze kierowaly mna wzgledy finasowe??? czyzby łączyło nas
    cos wiecej niz wymiana towarowo-pieniezna?????????
    dodam tylko, że jesli starsza pani obslugiwalaBY mnie ze zwykla ludzka
    serdecznosci to na te serdecznosc i mnie byloby stac
    tymczasem sprawa wygladala inaczej: po 10 minutach mokniecia przez nas w deszczu
    łaskawie pani pojawila sie i stwierdzila, ze cena za chionke ktora mi podala
    byla pomylka ..(???) a wogole to jak mi sie nie podoba to wynocha i pare
    podobnych stwierdzen
    gdyby nie to ze czlowieka oplacilam i sciagnelam aby te choinke niosl nic z tej
    transakcji by nie bylo
    dodam jeszcze ze sprzedajaca pani robila wrazenie chamowatej energicznej i
    bezczelnej przekupy a nie nieporadnej staruszki - wiec nastepnym razem radze jej
    lepiej trzymac sie roli bo inaczej nie pomoga zadne pani łzy wzruszenia na forum...
  • 21.12.08, 19:39
    Przeczytałam wszystkie posty i niestety mam podobne doświadczenia jak Wy
    wszyscy. Nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego, bo przecież wszędzie zdarzają
    się/mogą się zdarzyć niemili sprzedawcy. Jednak w przypadku tego słynnego
    straganu w Józefosławiu przy Wilanowskiej/róg Kameralnej ta kumulacja
    chamstwa, nieuczciwości, buty, arogancji itd... sprzedawców/właścicieli placu
    osiągnęła takie apogeum,że nie sposób koło tego problemu przejść obojętnie. Ja
    po swoich doświadczeniach, wszystkich opiniach n/t tego "pseudobiznesiku" dziwię
    się,że coś tam się jeszcze kręci.
  • 21.12.08, 21:47
    Drodzy Forumowicze,dajmy sobie spokój z tą gburowatą blond wenus.Jest to
    bezczelna przekupka, która nawet na tym forum śmieje się z nas oraz obraża
    swoich klientów. A czy wogóle ma pozwolenie na handel?Jutro to sprawdzę.A poza
    tym czasy sprzedawania na takich prymitywnych straganach, blisko jezdni już
    dawno minęły.Nie dość,że byle jaki towar, drogi, to jeszcze obsługa ubliżająca
    kupującym. Sami jesteśmy winni, bo kupujemy u tych paskudnych ludzi.Nie
    kupować,nie oglądać i babsko wyniesie się.Zastanówcie się, gdzie na porządnych
    osiedlach są takie obskurne stragany, a do tego pyskata obsługa.Jeżeli żadna
    osoba nie wypowiedziała się pozytywnie o sprzedających, to w czym problem? W
    nas, bo pozwalamy sobie na takie traktowanie.Pozdrawiam






  • 22.12.08, 08:57
    slusznie
    i na temat :)

    pozdrawiam i zyczę spokojnych Świąt, oby mieszkało nam sie coraz lepiej na
    naszej kochanej wiosce :)
    aakmbr
  • 22.12.08, 11:02
    Butni, pyszni, gruboskórni i bardzo zawistni to jesteście wy jak ktoś jest miły
    to jezdzicie po nim jak po szarej myszy. Proszę sobie sprawdzać pozwolenie i nie
    liczyć na to, że ktoś się wyniesie, bo tak się składa, że kiedy ja się tu
    sprowadziłam to było tu parę domów żadnych osiedli z super sklepikami więc jak
    się nie podoba to won do warszafki i super sklepików z super obsługą. Choineczki
    na Puławskiej jak się może ktoś dopatrzył to III klasa na plantacjii koszt
    takiej choineczki wynosił w tym roku 33zł dla porównania nasze kosztowały 3razy
    tyle. Ja tym czasem proszę o przedstawienie swoich profesji wszystkich
    uczestników tych postów żebym i ja miała szanse ominąć miejsca, w których
    ocenia się ludzi na podstawie metki!
  • 22.12.08, 11:12
    Wszystkim pozostałym klientom, forumowiczom, zainteresowanym życzę zdrowych,
    pogodnych, niezapomnianych Świąt Bożego Narodzenia w ciepłej, wesołej, rodzinnej
    atmosferze.

    Nicki
  • 22.12.08, 13:14
    Witam Serdecznie,

    ja również dołączę się do tych złych, niekupujących u Państwa.

    Raz kupiłem owoce, za które zapłaciłem dwa razy tyle co w sklepie na Julianowskiej. Wtedy obiecałem sobie, że więcej już tam nie kupię. Ale pech chciał, że w zaszłym roku kupiłem tam również jodłę i nie dość, że cena była wygórowana to spotkałem się z bardzo opryskliwymi uwagami ze strony obsługi. Sam się dziwię, że ją wtedy kupiłem, ale w tym roku nie popełniłem tego błędu. W niedzielę kupiłem u konkurencji, która brodząc w błocie po kostki ganiała i przynosiła mi choinki abym sobie nie pobrudził butów.

    Droga Pani,
    czas zweryfikować swoje poglądy bo jak Pani słusznie zauważyła, nasza okolica się zmieniła bezpowrotnie i czasy kiedy do następnego sklepu jechało się godzinę dawno się skończyły. Na szczęście teraz do wybory mam wiele innych sklepów i nie muszę kupować tam gdzie nie chce. Kupuję tam gdzie ceny mi odpowiadają a obsługa jest zawsze miła. Dużo się Pani musi jeszcze nauczyć i myślę, że nadchodzący kryzys szybko to zweryfikuje.

    Co do jazdy samochodem. To posiadam samochód, z którym mało samochodów może się pościągać a mimo wszystko potrafię jechać wilanowską z prędkością 50 km/h a moje ego wtedy wcale nie jest mniejsze, wręcz odwrotnie, jestem dumny z siebie, że potrafię się powstrzymać od szybkiej jazdy tam gdzie nie jest to rozsądne. Często zdarza mi się puszczać przed siebie właśnie takich kierowców jak Pani - w autku kojarzącym mi się, ze szczekającym ratlerkiem, który naraża życie innych (bo że swoje to jego sprawa) tylko dlatego, żeby wyleczyć swoje kompleksy słabego auta. Zawsze sobie wtedy myślę nieskromnie, że mam klasę bo zamiast pokazać jaki mam super szybki samochód potrafię zahamować swoje instynkty przed naciśnięciem gazu.

    Czytam Pani posty na tym forum i życzę w nowym roku trochę więcej rozsądku, mniej używania emocji a więcej rozumu.
  • 22.12.08, 22:21
    Piękne mądre i wyważone słowa!! NAjbardziej podobało mi się o tym ratlerku...
    :-) Obawiam się że Pani NikiLauda nie zrozumie tego pięknego przesłania. Jak
    wielu słusznie zauważyło ta Pani będzie musiała się jeszcze dużo dużo nauczyć...
    a najwięcej to chyba pokory....

    Pozdrawiam

    Rakshi

    ionen76 napisał:

    > Witam Serdecznie,
    >
    > ja również dołączę się do tych złych, niekupujących u Państwa.
    >
    > Raz kupiłem owoce, za które zapłaciłem dwa razy tyle co w sklepie na Julianowsk
    > iej. Wtedy obiecałem sobie, że więcej już tam nie kupię. Ale pech chciał, że w
    > zaszłym roku kupiłem tam również jodłę i nie dość, że cena była wygórowana to s
    > potkałem się z bardzo opryskliwymi uwagami ze strony obsługi. Sam się dziwię, ż
    > e ją wtedy kupiłem, ale w tym roku nie popełniłem tego błędu. W niedzielę kupił
    > em u konkurencji, która brodząc w błocie po kostki ganiała i przynosiła mi choi
    > nki abym sobie nie pobrudził butów.
    >
    > Droga Pani,
    > czas zweryfikować swoje poglądy bo jak Pani słusznie zauważyła, nasza okolica s
    > ię zmieniła bezpowrotnie i czasy kiedy do następnego sklepu jechało się godzinę
    > dawno się skończyły. Na szczęście teraz do wybory mam wiele innych sklepów i n
    > ie muszę kupować tam gdzie nie chce. Kupuję tam gdzie ceny mi odpowiadają a obs
    > ługa jest zawsze miła. Dużo się Pani musi jeszcze nauczyć i myślę, że nadchodzą
    > cy kryzys szybko to zweryfikuje.
    >
    > Co do jazdy samochodem. To posiadam samochód, z którym mało samochodów może się
    > pościągać a mimo wszystko potrafię jechać wilanowską z prędkością 50 km/h a mo
    > je ego wtedy wcale nie jest mniejsze, wręcz odwrotnie, jestem dumny z siebie, ż
    > e potrafię się powstrzymać od szybkiej jazdy tam gdzie nie jest to rozsądne. Cz
    > ęsto zdarza mi się puszczać przed siebie właśnie takich kierowców jak Pani - w
    > autku kojarzącym mi się, ze szczekającym ratlerkiem, który naraża życie innych
    > (bo że swoje to jego sprawa) tylko dlatego, żeby wyleczyć swoje kompleksy słabe
    > go auta. Zawsze sobie wtedy myślę nieskromnie, że mam klasę bo zamiast pokazać
    > jaki mam super szybki samochód potrafię zahamować swoje instynkty przed naciśni
    > ęciem gazu.
    >
    > Czytam Pani posty na tym forum i życzę w nowym roku trochę więcej rozsądku, mni
    > ej używania emocji a więcej rozumu.


    --
    Namaste....
    _________________
    www.imagestock.pl
  • 22.12.08, 22:53
    Zwykle nie komentuję na forum ale uderzyła mnie skrajna !!!
    rozbieżność powyższych opinii w porównianiu z zaobserwowaną przeze
    mnie rzeczywistością dlatego dodam, że:

    W lecie wiele razy korzystałem ze straganu. Owoce i warzywa były
    drogie ale BARDZO DOBRE. Choinkę kupiłem wczoraj i jest ŚLICZNA +
    niedroga, ceny sprawdzałem w innych miejscach (nie wiem jak z
    trwałością ponieważ dopiero testuję :-)

    O co chodzi? KTO chce wykończyć - skrajnie negatywnymi opiniami -
    stragan na Wilanowskiej???

  • 22.12.08, 23:25
    Kto chce wykończyć p. nikilaude ???
    Ona sama.
    Swoim podejsciem do innych zaprezentowanym w topicu na temat idiotów
    w samochodac...
    Kto sieje wiatr ten zbiera kupy czy coś w tym stylu ;-)


    P.S. Oczywiście reprezentuję zazdrosnych sasiadów ( nowych znaczy
    sie co nie chca s...lac do warszaffki ) którzy z rozkosza otworzyli
    by identyczny handełes ale boją sie "konkurencji".
    Wpadli zatem na przezacny pomysl żeby ja ( tzn. "konkurencje"
    wykończyć na tym forum ). Wtedy to Nasze kartofelki i choinki beda
    nr one na tym rynku.........
  • 22.12.08, 11:08
    zapraszamy do podpisania petycji złożonej w sklepie Promyczek w
    sprawie zalozenia spowalniaczy na ulicy wilanowskiej.


    pozdrowienia i wesolych swiat
  • 23.12.08, 14:56
    Dajcie już spokój z tym jeżdżeniem nie ona jedna jeżdżę codziennie
    WIlanowską jak wielu z Was i widzicie że nie ona jedyna.
    Jeżeli chodzi o choinki nie wypowiadam się bo nie byłam
    zainteresowana. Ale kupowałam warzywa i nie narzekam na obsługę
    napewno nie byli butni itd.
    A jeżeli chodzi rumianka to on rzeczywiście ma ze sobą problem.
    Rozumiem że poczuł się urażony co zrozumiałe ale chyba nie wie kiedy
    przestać. To trochę nie fair że każdy wie czym na dziewczyna jeździ
    gdzie pracuje a każde rzuca bluzgi pod jakimś tam nickiem.
    Rumianek idź i wyjaśnij sobie z tą dziewczyną jak mężczyzna bo to
    twoje zachowanie jest już śmieszne...
    Wiem że zaraz mnie zjedziecie tak więc chcę oznajmić że nie znam
    osobiście oskarżonej ale pewnie nie dacie temu wiary:)))))
  • 23.12.08, 17:32
    tak troche obok, czy warzywa na geodetow nie są jeszcze drozsze
    przypadkiem?
    Co do choinki, nie wiem, nie sprawdzalam:(
    --
    “Design can be art. Design can be aesthetics. Design is so simple,
    that's why it is so complicated.”
  • 23.12.08, 17:47
    Ja za świerk an Geodetów zapłaciłem 60 PLN i bardzo uprzejmi i
    oddani pracy panowie (chyba przybysze zza wschodniej granicy) sami
    chodzili po błocie i przynosili mi choinki po to bym z bliska mógł
    je oglądać.
  • 24.12.08, 02:24
    Jeśli chodzi o warzywa to wszędzie w Józku jest drogo, ale jeśli mam
    kupić w okresie zimowym coś co tylko przypomina pomidory, a tak jest
    obecnie w Auchan, to wolę zapłacić więcej i kupić w warzywniaku na
    Geodetów. BTW, każdy z mieszkańców ma prawo kupować tam gdzie ma na
    to ochotę, ja nie będę nikogo z tego powodu oceniać.
  • 26.12.08, 00:16
    W podobnej cenie są na Geodetów. Tylko tam są naprawdę starannie
    wybierane. Jeśli chodzi o smak i trwałość to (na przykładzie bananów
    i mandarynek, kupowanych przynajmniej kilka razy w kazdym punkcie):
    Najtrwalsze i najlepsze są na Geodetów, zwykle np: banany uznanych
    producntów, jak Dole czy Chiquita. Pyszne i długo mogą leżeć. Potem
    na drugim miejscu jest... AUCHAN! Czasem mają gniotowate banany,
    czasem dobre (oni uznają chyba tylko te z Martyniki i pokrewnych
    francuskich stref wpływów, a one są jakościowo gorsze od tych np: z
    Kostaryki), ale generalnie ani smak ani trwałość nie są straszne. I
    na trzecim miejscu nasz stragan z tematu. Najkrótsza trwałość i
    najgorszy smak. Tak więc dla jakości opłaca się Geodetów, dla ceny
    Auchan... a jakim cudem stragan... nie wiem :D

    Pzdr.
  • 26.12.08, 12:51
    Mahony2109 skoro wykazał się Pan taką znajomością tematyki bananowej proszę
    konkretnie wskazać jakiej firmy były banany na straganie, które kojarzą się Panu
    z najkrótszą trwałością i smakiem. Myślę, że nie będzie to dla Pana problemem
    skoro zamieszcza Pan taki post, a pochodzenie mandarynek jakie Pan preferuje?
    Niecierpliwie czekam na odpowiedz to wszystko a propo szybkiego jeżdżenia.
  • 26.12.08, 13:54
    Nie zauważyłem żadnych widocznych naklejek na banach kupionych u
    Państwa na straganie. Ale to akurat mnie nie dziwi, widoczne
    pochodzenie jest rzadko. Gdybym równie rzadko co u Państwa kupował w
    Auchan, to też bym nic nie wiedział o pochodzeniu - u nich naklejki
    też są bardzo okazyjnie. Natomiast chętnie się dowiem o pochodzeniu
    bananów, bo akurat się na temacie trochę wyznaję i jeśli są z
    dobrego źródła to spróbuję ponownie. Może miałem pecha po prostu.

    Co do szybkiego jeżdżenia to nie do mnie. Ja się nie zajmuję sferą
    prywatną forumowiczów.

    Pzdr.
  • 23.12.08, 19:24
    ania2906:
    "To trochę nie fair że każdy wie czym na dziewczyna jeździ
    gdzie pracuje a każde rzuca bluzgi pod jakimś tam nickiem."

    i tu się mylisz - to pokazuje, że człowiek nie jest anonimowy ani za
    kierownicą ani w internecie


  • 23.12.08, 22:00
    Styl pisania analogiczny, nie ma co sie dziwic...
  • 23.12.08, 23:19
    Drodzy Państwo, dajmy już sobie z tym spokój. Ja tam nie kupuję i nie mam problemów. Radzę to samo, a "problem" sam się rozwiąże.
  • 29.12.08, 16:30
    Ja nic od dawna juz nie kupuje na Wilanowskiej, potwierdzam
    obserwacje innych klientow - mialam zastrzezenia glownie do obslugi
    (np mimo tego, ze stalam w kolejce, pani sobie obslugiwala znajomych
    mnie dlugo "nie zauwazajac"). Pani wlascicielka probuje nas do
    siebie przekonac piszac o "posiweceniu" swoim i rodziny, z jakim
    wykonuja swoja prace. Prosze Pani, mnie jako klienta pani
    poswiecenie ani nie jest potrzebne ani nawet nie interesuje. Prosze
    po prostu wykonywac solidnie swoja prace i powaznie traktowac uwagi
    krytyczne. Poki co ja u Was kupowac nie mam ochoty.
  • 29.12.08, 20:16
    Tak się składa, że nie jestem właścicielką i nie próbuję nikogo do siebie
    przekonać, nikt nie zmusza do czytania moich postów, które są odp. na krytykę, a
    skoro Pani zwraca na to uwagę to na co Pani ma ochotę mnie też nie interesuje.
    Większość uwag jest nie na miejscu i są wyssane z palca np. mahony pisze o
    bananach, że kupił i takie straszne i na pewno nie Chiquita, ale z kąd ta
    pewność. To samo co do informacji nt. moich znajomych, bo zakładam co do tego
    też jest Pani pewna.

  • 30.12.08, 11:57
    Pewna jestem, ze nie mam ochoty u Was kupowac, ze slabo u Was z
    obsluga klienta, ze slabo przyjmujecie uwagi krytyczne a slaba
    opinia o Was idzie sobie w Jozefoslaw.
  • 30.12.08, 14:17
    Szanowni sąsiedzi, z kim Wy polemizujecie ? Z zakompleksioną
    panienką, która ze względu na brak urody i wychowania
    dowartościowuje się piratując "toczydełkiem" (bo jak inaczej nazwać
    clio) z podrasowanym silnikiem, która na dodatek udaje wielką damę
    mając gdzieś klientów i ich krytyczne w pełni uzasadnione uwagi
    <cytat: .... a skoro Pani zwraca na to uwagę to na co Pani ma ochotę
    mnie też nie interesuje ...> ? Na dodatek chyba nie chodziła zbyt
    długo do szkoły, bo z ortografią kiepsko <cytat: ... ale z kąd ta
    pewność ... >.
    Kiedyś dawno kupiłem truskawki, które okazały się tak paskudne, że
    wylądowały w koszu. Od tamtej pory nic tam nie kupiłem i nie kupię.

    Mam nadzieję, że kram w końcu "padnie" i nie będzie szpecił okolicy.

    A jeśli paniusia trafi na mnie podczas swojego piractwa po
    Józefosławiu to wyjmę ją z "toczydełka" jak sardynkę z puszki i
    wytłumaczę jak ma jeździć (wiem, że to kobieta, ale skoro nie
    rozumie inaczej to cóż ....).

    Pozdrawiam wszystkich oprócz paniusi blodynki
  • 30.12.08, 20:08
    > Większość uwag jest nie na miejscu i są wyssane z palca np. mahony
    pisze o
    > bananach, że kupił i takie straszne i na pewno nie Chiquita, ale z
    kąd ta
    > pewność.

    Proszę o ponowne przeczytanie posta. Opisywałem doświadczenia z
    bananami, pisałem jakich firm są GDZIE INDZIEJ i napisałem, że od
    Państwa były bez naklejek, więc nie wiem skąd. Jeśli te konkretne,
    które jak kupiłem były znanej firmy, to ja nie wiem co było z nimi
    robione i jak długo były przechowywane.

    A swoją drogą mają Państwo tupet. Jeśli wątek wzbudza duże
    zainteresowanie, a 99% opinii jest negatywnych (mówię o ocenie
    sklepu, nie o wycieczkach personalnych) to coś jest nie tak. My
    (forumowicze) nie jesteśmy konkurencją, nie znamy się i każdy ma
    podobną opinię. To Pani nie niepokoi? I proszę uwierzyć, jak się
    poprawi to mieszkańcy to docenią i zaczną się pojawiać inne posty.
    Nikt nie chce Państwu dokuczyć, ludzie tylko wyrażają opinie.

    Pzdr.
  • 30.12.08, 22:32
    I proszę uwierzyć, jak się
    > poprawi to mieszkańcy to docenią i zaczną się pojawiać inne posty.
    > Nikt nie chce Państwu dokuczyć, ludzie tylko wyrażają opinie.
    >
    > Pzdr.

    Bo to trochę tak działa jak przysłowie... uderz w stół a nożyce się odezwą.
    Krytyka jest wtedy jak coś nie działa tak jakby mogło działać. Widać Pani NIcki
    bierze sobie krytyke do serca ale Ją to przerasta i po prostu nie radzi sobie z
    problemem.....

    --
    Namaste....
    _________________
    www.imagestock.pl
  • 31.12.08, 01:24
    a ja na dzień dzisiejszy jestem zawiedziony,
    czym ???
    Nickilauda zaspała...... zawsze odpowiadała na potrzeby mieszkańców.
    \Owoce\warzywa\choinki\ a ja się pytam........

    Gdzie ogromny neon FAJERWERKI..........
    może by były też przeterminowane i wybuchały na miejscu ?
    :)

    Dziwię się Wam wszystkim......... Nigdy nie kupowałem i nie będę
    kupować u Państwa, bo mi się nie podoba kramik. Może wybudujcie coś
    stałego. Prawdziwy sklep, a nie parasol Żywiec i skrzynki po
    owocach ???? Wtedy by była może :
    Miła obsługa.......
    Świeży towar.......
    Zawsze wszystko na swoim miejscu i na czas
    Nowe produkty
    Konkurencyjne ceny ( a nie zdzierstwo na maxa)

    Wtedy przyjdziemy do Was i będziemy pchać się oknami i drzwiami po
    zakupy u Was.... Może warto pomyśleć i zrobić rachunek sumienia na
    koniec 2008roku i zacząć 2009rok z nowym nastawieniem do nas
    klientów???

    ojjjj----idę spać----bredzę już, późna pora już
    dobranoc

  • 02.01.09, 16:36
    Od lipca 2008 postanowiłam i trzymam się tego - nigd nie kupować nic
    u niki laudy, nie z powodu jej styu jazdy, ale z powodu arogancji,
    buty i chamstawa jakie sobą reprezentuje, mając za nic swoich
    klientów, dzięki pieniądzom których żyje. Na tym forum odbiera
    mnóstwo nauk - jak nie należy się zachowywać, ale zamiast tego
    odsyła Was, którzy jeszcze ją utrzymują poprzez robione zakupy
    niewybrednymi słowami do Warszawy. Póki sami mieszkańcy Józka i
    okolic będą pozwalali tak się traktować, ona nadal będzie górą. W
    moim przekonaniu my bez niej przeżyjemy, jej bez nas będzie trudno -
    szkoda tylko, że tego nie rozumie. Co do cen - czereśnie, maliny i
    inne sezonowe owoce miała droższe niż na Geodetów, nie wspomnę o
    Warszawie. Natomiast kuriozum to trzymanie np. pomidorów jednej
    odmiany ale dwóch róznych cenach w jednej skrzynce, gdzie każdy
    klient przekłada je z jednej strony na drugą, a ona liczy cenę jaką
    chce i jest wielce obrażona gdy się nie wie z której strony skrzynki
    brało warzywa.

    Głosować można nogami - nikt nie musi tam kupować, a kto chce znaczy
    lubi być traktowany własnie tak jak niki pokazała w swoim poście.

    Pozdrawiam
  • 20.01.09, 12:16
    Czyżby niki już całkowicie nas olała ?
  • 20.01.09, 12:41
    nie ma czym handlować..... martwy sezon, aż do pierwszych owoców i
    warzyw.
    Zapewne powróci :)
  • 23.01.09, 15:05
    Aż dziwne, że śniegu nie próbowali sprzedawać :-)
  • 18.05.09, 11:11
    nickilauda buduje stragan ze strzechą. Sprzedaż kapciowatych owoców
    przykrytych ładnymi już była, choinki gubiące igły też, ciekawe co
    teraz nam zaserwuje ?
  • 18.05.09, 11:13
    zmiana tematu
  • 18.05.09, 13:19
    to będzie pub "Pod Strzechą" lub "U nickilaudy"
    nazwy jeszcze dokładnie nie wiem, ale któraś z dwóch będzie :-)
  • 18.05.09, 15:13
    A w menu będą zeszłoroczne owoce i warzywa, które nie sprzedali
    przyprawione igliwiem z choinek :-)
  • 19.05.09, 10:58
    ja bym odpuścił widać że się starają starczy już chyba jadu na ten
    temat

    focus2008 napisał:

    > A w menu będą zeszłoroczne owoce i warzywa, które nie sprzedali
    > przyprawione igliwiem z choinek :-)
  • 19.05.09, 14:44
    jozefoslaw2008 napisał:

    > ja bym odpuścił widać że się starają starczy już chyba jadu na ten
    > temat

    I słusznie piszesz :) Dalsze flekowanie zaczyna robić się niesmaczne
    i świadczy tylko o charakterze flekujących.
  • 19.05.09, 15:42
    Po tekstach, jakie niki rzucała zasługuje na dożywotnie flekowanie
  • 19.05.09, 19:51
    focus2008 napisał:

    > Po tekstach, jakie niki rzucała zasługuje na dożywotnie flekowanie

    Nie zgadzam się. Można flekować teksty, jeśli na to zasługują lub
    jakieś konkretne zachowania (jazda 80+ kmh po Wilanowskiej) ale nie
    wolno tego przerzucać na inne rzeczy, w ciemno. Dajmy szansę,
    zobaczmy, co to za nowa inicjatywa handlowo-usługowa nam się rodzi.
  • 20.05.09, 09:19
    Biorąc pod uwagę co już było, nie liczyłbym, że będzie to coś
    ciekawego. Jestem przekonany, że znowu będą chcieli nabić kabzę
    naszym kosztem.
    No, ale zobaczymy.
  • 20.05.09, 18:54
    Niestety ale podejście "Nikilaudy" do klienta jest bez zmian.
    Dziś żona kupiła u niej truskawki, mimo zapewnień o ich walorach-
    -są słodkie i smaczne, ani jedno ani drugie nie znalazło w naszej
    rodzinie potwierdzenia. Może autochtoni mają inne poczucie smaku, a
    może to po prostu nabijanie klienta w przysłowiową butelkę.
    My już tam nic więcej nie kupimy!!!
  • 21.05.09, 09:11
    A nie mówiłem, że znowu będą nas chcieli robić w trąbę ?
    Pewnie na wierzchu koszyczka były ładne ?
  • 22.05.09, 18:33
    Proponuję zamknąć ten wątek robi się nudny. Swoją droga kiedy w
    twoim życiu sprzedawaca na pytanie czy truskawki są dobre
    odpowiedział: nie, są kwaśne i spleśniałe. Jeśli taki był kiedyś to
    juz niestety splajtował.
  • 03.06.09, 15:40
    Coś sporo ludzi tam kupuje ? Czyżby jakoś się poprawiła ? Czy może
    jacyś nieuświadomieni ?
  • 07.06.09, 01:13
    jak dla mnie przeciętna jakość, ale nie jakaś tragiczna. Powiem
    szczerze, że nie lubię naszych warzywniaków. Są 2-3 razy droższe od
    Auchan... a jakość? hmm, to wstyd ale hipermarket bywa lepszy.
    Wszystkie ważywniaki mają jeden rodzaj Arbuza (po 6-7 PLN). Niestety
    co kupię to jest małosłodki i nieciekawy. Auchan ma 4. Kiepski po 2
    zlote (a i tak minimalnie lepszy niż w warzywniakach po 6-7), lepszy
    po 4 i bezpestkową super słodką malutką miniaturkę po 5. No i
    jeszcze żółty arbuz. A że to mój ulubiony owoc, to niestety dla mnie
    ważywniaki przegrywają z marketem... smutne.
  • 08.06.09, 09:52
    zdecyduj sie: warzywo czy ważywo

    bo raz tak raz tak.......
  • 03.06.09, 15:48
    Nie kumam za bardzo - nie próbujecie tych truskawek? Wystarczy
    przecież zapytać i chyba pozwalają, nie? Czy szklanką po łapkach? ;)

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.