Dodaj do ulubionych

POCZTA, ZAKUPY, ODBIERANIE DZIECI ZE SZKOŁY

02.09.09, 21:31
Zainspirował mnie wątek o pomocy do dzieci, na który z resztą odpowiedziałam.
Otóż - ponieważ całymi dniami jestem w Józefosławiu (siedzę w domu z półroczna
córeczką) a zatem mam dużo czasu aby postać w kolejce na poczcie po awizo lub
zrobić zakupy w Auchan. Pomyślałam o osobach, które od raniutka do wieczoreńka
pracują i mają z tym kłopot. Jestem chętna Wam w taki sposób pomóc - za drobną
opłatą (chciałabym sobie w taki sposób dorobić do bezpłatnego wychowawczego).
W kwestii odwożenia czy odbierania dzieci i odrabiania z nimi lekcji (u mnie w
domu) zapraszam do wątku poświęconego temu tematowi.
Edytor zaawansowany
  • laryska 02.09.09, 21:36

    Wiesz co? Ja na Twoim miejscu nie chodziłabym po pocztach i
    supermarketach z 0,5 rocznym dzieckiem gdzie jest mnostwo
    zarazków ...ale to Twoje zycie oczywiscie i Twoj wybór..

  • laryska 02.09.09, 21:39

    zebys nie pomyslala, ze bije ode mnie jedynie zlosliwosc to dodam
    tylko, ze lepszym rowiazaniem byloby gdybys np. zajeła się w domu
    jeszcze innym dzieckiem i w ten sposob moglabys sobie dorobic do
    wychowawczego...
  • maciek_jozek 02.09.09, 21:53
    Tak.Najlepiej zamknąć się w szklanej kuli i nie łapać zarazy.....A
    póżniej rosną zakichane oszolomy....
  • toja111 02.09.09, 22:10
    Spoko, jestem dobrze zorganizowana :) Prawie codziennie jeżdżę na pocztę i do
    Auchan - dlatego proponuję taką usługę. I tak tam jeżdżę i tak. Dziecko jeździ
    ze mną odkąd skończyło 3 tygodnie więc jest przyzwyczajone :) Na razie nie
    choruje a poza tym ja wybieram takie pory kiedy jest mało ludzi.
  • miszkowiec 03.09.09, 08:02
    Myślę, że popełniasz błąd. Małe dzieci należy trzymać pod kloszem do
    conajmniej 18 roku życia. Żadnych kontaktów ze światem zewnętrznym.
    Należy wymienić wszystkie meble na obłe/okrągłe/niekanciaste oraz
    wyrzucić do lasu psa i kota, najlepiej w okolicach Sokółki, coby nie
    wróciły same. Nikogo obcego do domu nie wpuszczać :))))

    PS. Gratuluję rozsądku. Już na poważnie ;) A pomysł niezły.
  • dc22 03.09.09, 08:38
    bardzo fajny pomysł :)
    a jak się z Tobą można kontaktować?


    --
    "Zakochały się w sobie nawet szafirowe cienie nasze..."
  • kaligraff 03.09.09, 08:43
    a i nie wspomniałeś jeszcze o mężu...co z nim? On też siedliskiem
    bakterii :-D Do lasu z nim do lasuuu...
  • miszkowiec 03.09.09, 09:23
    Też pod granicę z Białorusią? :))
  • toja111 03.09.09, 09:58
    Kontakt do mnie: toja111@gazeta.pl lub tel. 507 139 360
    jestem do dyspozycji. A propos męża - wraz z mężem bacznie obserwujemy Wasze
    posty. Strasznie z Was weseli ludkowie :) Duży mamy ubaw. Pozdrawiamy Was
    serdecznie.
  • toja111 03.09.09, 09:59
    toja111 napisała:

    > Kontakt do mnie: toja111@gazeta.pl lub tel. 507 139 360
    > jestem do dyspozycji. A propos męża - wraz z mężem bacznie obserwujemy Wasze
    > posty. Strasznie z Was weseli ludkowie :) Duży mamy ubaw. Pozdrawiamy Was
    > serdecznie.

    Mieszkam przy Wilanowskiej.
  • miszkowiec 03.09.09, 10:23
    Siedzą obiboki w robocie i spamują na necie ;)))
  • toja111 03.09.09, 10:36
    a no tak, to przecież pora roboty - faktycznie. Ja to żyję w matrixie :) To
    fajną macie robotę.
  • miszkowiec 03.09.09, 10:48
    Eeee, mojej byś nie chciała :)))
  • toja111 03.09.09, 10:57
    Na pewno nie, bo ja jestem wizażystką i pracuję ale w soboty a w dni powszednie
    wieczorami :) i bardzo to lubię :)
  • miszkowiec 03.09.09, 11:13
    Taka to pożyje ;)))
  • toja111 03.09.09, 11:20
    :) Pracuję tak, żeby godzić to z obowiązkami domowymi :) Mam 3 dzieci :) Ale
    pracowałam w korporacjach 15 lat... zdecydowanie wystarczy... jednak się nie nadaję
  • miszkowiec 03.09.09, 11:24
    Czyli jednak nie tak różowo ;)
    A już myślałem, że znalazł się obibok większy ode mnie :D
  • toja111 03.09.09, 11:35
    Nie, obibok nie :) Nie mam szans się obijać. Przeciwnie - nie potrafię siedzieć
    bezczynnie :). Mam ADHD :)
  • dc22 03.09.09, 11:45
    Toja to ja się zastanawiam czy my sąsiadkami nie jesteśmy.............. :)
    --
    "Zakochały się w sobie nawet szafirowe cienie nasze..."
  • toja111 03.09.09, 11:59
    a może :) Przylesie... samochód w kwiaty... to właśnie ja :)
  • dc22 03.09.09, 12:24
    no to nadzwyczajnie, żeby nie powiedzieć niezwyczajnie ;)
    na GL sobie pisałyśmy.... :)


    --
    "Zakochały się w sobie nawet szafirowe cienie nasze..."
  • toja111 03.09.09, 12:27
    no i co z tą kawą? :)
  • dc22 03.09.09, 13:18
    mieszkania z wątku kawowego jeszcze nie wynajęłam :P
    jak wynajmę to będę pierwsza w kolejce na zajęcia pszepani :)



    --
    "Zakochały się w sobie nawet szafirowe cienie nasze..."
  • kaligraff 03.09.09, 13:20
    kto spamuje? :-D Ja ciężko pracuje i wtrącam swoje mądre i
    przemyślane 3 grosze!
  • wustyle 03.09.09, 13:28
    ja tez nie spamuje!

    a co to znaczy w ogole - bo sie jakos tak brzydko kojarzy?
  • kaligraff 03.09.09, 14:26
    To chyba znaczy, że za dużo korzystasz z salonów SPA!
  • ewa1373 03.09.09, 15:31
    Nie o to chodzi ;-) Nie przeginaj w drugą stornę. Jasne, że nie
    trzymać pod kloszem ale supermarket to nie jest dobre miejsce na
    codzienne spacery. Zapytaj pediatrę to może Ci wytłumaczy
    dlaczegoi :-)


    miszkowiec napisał:

    > Myślę, że popełniasz błąd. Małe dzieci należy trzymać pod kloszem
    do
    > conajmniej 18 roku życia. Żadnych kontaktów ze światem
    zewnętrznym.
    > Należy wymienić wszystkie meble na obłe/okrągłe/niekanciaste oraz
    > wyrzucić do lasu psa i kota, najlepiej w okolicach Sokółki, coby
    nie
    > wróciły same. Nikogo obcego do domu nie wpuszczać :))))
    >
    > PS. Gratuluję rozsądku. Już na poważnie ;) A pomysł niezły.
  • miszkowiec 03.09.09, 15:36
    Powiedzmy, że bawiłem się w adwokata diabła ;)
  • toja111 03.09.09, 15:50
    Ludzie ale nie ma o co kopii kruszyć. Ja i tak muszę jeździć z małą po zakupy i
    na pocztę. To część moich obowiązków. Niezależnie od tego co powie pediatra. Tak
    jak napisałam wcześniej - wybieram pory kiedy jest w miarę mało ludzi. A na
    spacery chodzę po moim osiedlu. Dziecku nie brakuje świeżego powietrza :)
  • miszkowiec 03.09.09, 20:33
    Sęk w tym, że to, co napisałem było "satyrą na chuchające matki", takie jak np. moja koleżanka, która przez prawie pół roku nie wpuszczała nikogo do domu. Czyli nie należało brać tego dosłownie ;)
  • toja111 04.09.09, 07:29
    Ja tam swój rozum mam. Wystarczy mi doświadczenie z mojego dzieciństwa - po
    morzu chodziłam w kaloszach, pomidory jadłam tylko obrane a lody po raz pierwszy
    w życiu zjadłam jak miałam 8 lat!!! Teraz tylko ja jestem z całej rodziny
    najbardziej chorowita :(
  • miszkowiec 04.09.09, 07:40
    :))

    A ja dokładnie na odwrót - jadłem szczaw "za garażami", całe wakacje
    spędzałem u rodziny na wsi w stodole, a wyrwaną z pola marchewkę
    wycierałem w spodnie ;) I nic mnie nie bierze! :))

    Ale podobno nieważne jak kto zaczyna, tylko jak kończy... Zobaczymy
    kto z nas dłużej pożyje... :D
  • ok42 04.09.09, 09:27
    miszkowiec napisał:

    > Sęk w tym, że to, co napisałem było "satyrą na chuchające matki", takie jak np.
    > moja koleżanka, która przez prawie pół roku nie wpuszczała nikogo do domu. Czy
    > li nie należało brać tego dosłownie ;)


    Ha! Mam wrazenie ze mamy ta sama kolezanke, albo przynajmniej ten sam rodzaj
    hihihihi ;-)

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka