Dodaj do ulubionych

Kos z Itaką pod koniec września (Apollonia/Marmari

IP: *.mcnet.pl / *.mcnet.pl 29.07.04, 11:52

Witam,

wybieram się 25.09 na Kos z biurem Itaka (Hotel Apollonia, miejscowość
Marmari).

Będę wdzięczny za informacje i komentarze na temat:
- hotelu (standard, czystość, jak daleko od plaży)
- miejscowości (wielkość, charakter, itp)
- pogody we wrześniu/październiku

Z góry dziękuję za pomoc
t.



Edytor zaawansowany
  • Gość: t IP: *.mcnet.pl / *.mcnet.pl 29.07.04, 12:07
    greeks: dzięki za podpowiedź, znam już ten i inne wątki z twoimi cennymi
    uwagami ;)))

    Ale może ktoś jeszcze???
  • gale 29.07.04, 12:54
    Hm, nie chce byc niegrzeczny ale czemu zatem ma sluzyc TEN watek?
    --
    gale
    ----
    Wirtualni Turysci Wszystkich Krajow
  • Gość: t IP: *.mcnet.pl / *.mcnet.pl 29.07.04, 13:50

    Cóż, jedyną osobą, która wypowiadała się na ten temat był do tej pory Greeks
    (przynajmniej innych opinii na temat tego hotelu nie znalazłem),
    który w dodatku był tam w zeszłym roku.

    Być może ktoś, kto był już w tym roku, z biurem Itaka, będzie miał jakieś
    dodatkowe informacje/uwagi.
    Zawsze lepiej usłyszeć kilka opinii z różnych źródeł, co oczywiście nie znaczy,
    że powątpiewam w przydatność i wiarygodność informacji w wątkach Greeksa.

    Pzdr.
    T.
  • gale 29.07.04, 15:31
    Cos w tym jest... :)

    Milego,
    --
    gale
    ----
    Wirtualni Turysci Wszystkich Krajow
  • Gość: grecja IP: *.tele2.pl 30.07.04, 16:10
    ja tez czekam na to info! ktos pisal ze wybiera sie 16 lipca i po powrocie
    wsztsko opisze wiec miejmy nadzieje ze to byl wyjazd 2 tygodniowy i własnei
    niedługo ta osoba wróci to nam wszystko opisze :-)
  • Gość: t IP: *.mcnet.pl / *.mcnet.pl 30.07.04, 16:46
    a kiedy się wybierasz? ja 25.09, na 2 tygodnie.
  • Gość: elmi IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.07.04, 19:41
    a ja 2.10 na tydzień.I jakież było moje zdziwienie przy rezerwacji,bo w
    katalogu jest od 3.10 :))) a tak to wylot jest 2.10 o 5:50 chyba.A jak u was?
    zmieniły się godziny/daty wylotów?
  • Gość: t IP: *.mcnet.pl / *.mcnet.pl 02.08.04, 09:34

    u mnie tez się zmienil termin - wylot o dzien wczesniej (25.09, a nie 26.09),
    też o 5.50 rano.

    t.
  • Gość: elmi IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.08.04, 12:34
    no to pewnie loty mamy takie same,a dziś się właśnie dowiedziałam że odprawa
    jest 2 godz wcześniej..super po prostu. Potem leci sobie samolocik na Peloponez
    (tam ląduje o 9:30) i o 11:20 jesteśmy na Kos.No to pewnie na tym peloponez to
    posiedzimy z godzinę,co?
  • Gość: t IP: *.mcnet.pl / *.mcnet.pl 02.08.04, 12:57

    co to znaczy "odprawa dwie godziny wcześniej?". Generalnie na lotnisku powinno
    się być dwie godziny przed odlotem, żeby zdążyc z odprawą itd., ale zasadniczo
    to bardzo duży zapas - ja napewno nie będę "warował" na lotnisku od 3.50 rano...
    O międzylądowaniu też mnie poinformowali, trudno, trzeba będzie poczekać.
    Najważniejsze, że już w południe będziemy na miejscu ;)))

    T.
  • Gość: elmi IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.08.04, 13:24
    wiesz co? to napisz jak wrócisz jakąś relację z podróży...a nie wiesz
    przypadkiem ile na Peloponez sie siedzi?
  • Gość: elmi IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.08.04, 13:32
    w tamtym roku znajomi mieszkający na Kos pluskali się w morzu w połowie
    listopada i jeszcze mieli lato,tylko ludzi nie ma w tym czasie,Kos pustoszeje
    jest bardzo bardzo spokojnie....
  • Gość: t IP: *.mcnet.pl / *.mcnet.pl 02.08.04, 14:49

    jasne ze napisze, tylko ze o ile Cie dobrze zrozumialem,
    nie bedziesz miala okazji jej przeczytac przed swoim wyjazdem - wylatujesz
    tydzien po mnie, a ja jade na 2 tyg., wiec pewnie sie spotkamy na Kos.

    Jesli chodzi o postoj na Peloponezie, to nie wiem, pewnie tylko laduje, ludzie
    wysiadaja / wsiadaja i leci dalej...

    to twoje info o pogodzie pocieszające bardzo, a jeśli chodzi o pustki, to mnie
    nie przeszkadzają, ważne tylko, żeby jakieś tawerny i bary były otwarte..


    t
  • Gość: elmi IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.08.04, 18:49
    no tak,ależ "poświeciłam" swoją inteligencją-koń by się uśmiał....masz
    rację,pewnie spotkamy się na Kos,a nawet jeśli jechałbyś na 1 tydz. a nie 2 to
    też bym nie przeczytała bo przecież byśmy się minęli....oj,co blondi to blondi
    jednak...
    pozdrawiam :)

    p.s dzisiaj pogadam ze znajomymi z tej Kos i zdam relację dokładniej jak tam
    jest we wrześniu/październiku :)))
  • Gość: t IP: *.mcnet.pl / *.mcnet.pl 02.08.04, 18:57

    super, czekam na info...

    pzdr.
    t.
  • Gość: Była urlopowiczka IP: 80.55.135.* 02.08.04, 20:14
    Hej
    Dwa tygodnie temu wróciłam z Kos i miądzylądowanie na Peloponezie trwało tylko
    ok. pół godzinki. Wspaniałego wypoczynku życzę. Pozdrawiam.
  • Gość: t IP: *.mcnet.pl / *.mcnet.pl 03.08.04, 10:09

    Dzięki za informacje.
    Rozumiem, że twój urlop był udany? Z jakim biurem byłaś?
    Czy możesz napisać coś więcej - wrażenia z wyspy, co warto zobaczyć, gdzie
    pojechać, jakie ceny?

    Dzięki,
    t.
  • bebiak 03.08.04, 10:18
    Cześć:
    - 24. lipca odprowadzałam syna na lotnisko: zbiórka 3.30, odlot 5.50. Nie było
    potrzeby być aż tak wcześnie (przedstawiciel Itaki szybciutko uporał się z
    wydaniem biletów). W Kalamacie przerwa w locie 45 minut (stewardessy z Czech).
    Na Kos punktualnie;
    - 31. lipca odprowadzałam na ten sam lot z tego samego biura mamę: zbiórka
    3.50, odlot 5.50 (mama nie zna angielskiego stąd pouczona przez syna co do
    stewardess pozostała w samolocie w Kalamacie). Na Kos również punktualnie i bez
    żadnych zawirowań.
    Co zobaczyć na Kos?
    Hm, może jeśli masz ochotę zajrzyj na moją stronkę www.betaki.friko.pl.
    Znajdź tam kratkę z podróżą na Kos (lipiec 2003) - może coś znajdziesz dla
    siebie?
    Wielkich wrażeń.
    B.
  • Gość: t IP: *.mcnet.pl / *.mcnet.pl 03.08.04, 12:07

    Dzięki Bebiak za info o podróży.

    Twoją stronkę mam już w ulubionych ;))))

    t.
  • Gość: elmi IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.08.04, 17:10
    no witam!
    rozmawiałam na temat pogody w październiku :))) no i tak: znajomy mi mówił że
    jest na ogół dwadzieściaparę stopni,czasem nawet jeszcze 30....dla nich to już
    nie upały,już chłodniej ale ja wywniskowałam że jak dla nas "zmarzluchów z
    północy" to jest istne lato...i tak jak mówiłam-w morzu pluskają się do
    początku/połowy listopada :))
    A ja mam takie pytanie do kogoś kto już był w tam hotelu....czy te pokoje
    naprawdę wyglądają tak jak na zdjęciu? Nie pytam dlatego że mam zamiar cały
    tydzień spędzić w hotelu (właściwie to wcale mnie nie będzie....) ale po prostu
    z ciekawości.......pozdrawiam wszystkich :)))))))))))))))))))
  • Gość: grecja IP: *.tele2.pl 04.08.04, 12:08
    a ja mam pytani o plaze, ile idzie sie z hotelu na plaze i jaka ona jest????
  • Gość: monia IP: *.tele2.pl 05.08.04, 11:58
    CZY KTOŚ WRÓCIŁ OSTATNIO Z TEGO HOTELU.....????
  • Gość: diabe IP: 157.25.126.* 06.09.04, 17:24
    Witam serdecznie,
    właśnie stamtąd wróciłam, także z przyjemnościa podzielę się z Tobą swoimi
    doświadczeniami.
    Ogólnie rzecz biorąc urlop był bardzo udany, jednak sam hotel a zwłaszcza
    miejscowość Marmari - niekoniecznie....
    Hotel - powiedzmy, że w miarę (codziennie sprzątają), są jednak problemy z
    ciepłą wodą (u nas w okolicy godziny 7.30 była już lodowata). Nie wiem czy masz
    kupione same śniadania czy obiadokolacje, ale im żadziej będziesz odwiedzać
    hotelową "restaurację" tym lepiej dla Ciebie. My mieliśmy tylko śniadania, na
    które przez bite dwa tygodnie bylo to samo: płatki kukurydzine, paskudny żółty
    ser oraz jakaś najtańsza mielonka....

    A teraz kilka słów o Marmari. Nie wiem czego oczekujesz i być może to co dla
    mnie jest wadą dla Ciebie będzie zaletą. Generalnie nazywanie Marmari
    miejscowością jest grubą przesadą. To kilkaset metrów deptaka z tawernami oraz
    hotele stojące z reguły w szczerym polu, w otoczeniu pastwisk krów. Jeśli
    interesuje Cię życie nocne, to musisz jechac do Kos, bo w Marmari niemieccy
    emeryci w okolicy godziny 22 na trzy cztery idą spać. My bylismy w szczycie
    sezonu i nie było tłumów ani na plaży, ani w knajpach. W tych ostatnich raczej
    pustki.
    Jeśli po tym opisie się jeszcze nie załamałeś to opowiem o zaletach:
    - w Marmari jest ładna piaszczysta plaża – lepsza niż w Kos– 2 łóżka + parasol
    kosztują 5 euro,
    - jest taniej niż w Kos, czy Kardamenie, a to nie jest bez znaczenia, bo po
    wejściu euro do Grecji jest potwornie drogo

    Mogę polecić Ci również knajpkę ze świetnym i tanim (jak na tamte warunki)
    jedzeniem. Wygląda może niezbyt atrakcyjnie, ale zapewniam, że po pierwszym
    razie będziesz już stałym klientem. Knajpka nazywa się Smily, jest prawie na
    samym końcu deptaka Marmari, naprzeciwko hotelu Stella Mare, czy Stella Mari

    Jeśli chodzi o zwiedzanie wyspy, to jeśli weźmiesz samochód możesz objechać ją
    całą jeden dzień. Ja polecam bardzo rejsy na inne wyspy, a szczególnie
    Nissyros – prawdziwa rewelacja!! I teraz bardzo ważna informacja – wszystkie
    wycieczki jest dużo lepiej i często taniej kupować z lokalnych biur podróży niż
    bezpośrednio na statkach. Ceny z reguły są takie same, ale biuro zabiera Cię z
    hotelu i przywozi z powrotem, więc nie musisz się przejmować kursującym jak mu
    się podoba autobusem. W Marmari są dwa biura Tigaki Express oraz Tigati Tours –
    mają takie same ceny, w obu gadają po angielsku.

    Mogę również polecić wypożyczalnię skuterów i samochodów – sąsiaduje z biurem
    Tigaki Express. Kilka razy już byłam w Grecji, a tu pierwszy raz zdarzyło mi
    się, żeby facet sprawdzał motorek zanim go wyda.

    I na koniec kilka słów o cenach:
    - taksi na trasie Kos – Marmari około 15 euro
    - autobus w jedną stronę – 1,3 euro
    - sałatka grecka 3-5 euro
    - piwo – w sklepie około 1,7, w knajpie 2-3,5
    - cola – sklep 0,5 euro, w knajpie 2

    Napisz jeśli będziesz mieć jeszcze jakieś pytania – chętnie odpowiem. Trzymaj
    się ciepło,

    Diabe :)
  • Gość: t IP: *.mcnet.pl / *.mcnet.pl 06.09.04, 18:55

    Witaj,
    wielkie dzięki za informacje - bardzo się przydzadzą. Jeśli chodzi o hotel, to
    nie mam wielkich wymagań, zresztą wiem już czego się spodziewać po greckim
    hotelu. Ważne są dla mnie 4 rzeczy:
    1. żeby był blisko plazy (tzn. w zasięgu spaceru 10 - 15 minut)
    2. żeby był w miarę czysty (bez jakiegoś robactwa itd).
    3. żeby miał zdatny do użytku basen (miło czasem popływać w słodkiej wodzie)
    4. żeby była sympatyczna obsługa.
    Daj proszę znać, czy spełnia te warunki.

    Poza tym mam jeszcze kilka pytań:
    1. planuję wynająć na cały wyjazd rowery, i dojeżdzać sobie nimi do Kos i
    jeździć po wyspie - ma to sens? czy wiesz może ile to kosztuje?

    2. Czy w Marmari lub w pobliżu są jakieś szkoły windsurfingu - zastanawiam się,
    czy nie skorzystać?

    3. czy w pokojach są sprawne lodówki? (w katalogu są)

    4. czy te pastwiska są jakoś uciązliwe? (odgłosy / zapaszek)

    5. opis Marmari trochę mnie załamuje - czy jest szansa, że w październiku
    jeszcze cokolwiek będzie czynne??? Ale co tam, Kos w końcu nie jest daleko, a
    może w pobliżu są inne miejscowości z lepszą infrastrukturą? Czy w Marmari są
    jakieś sklepy?

    6. jakie towarzystwo w hotelu? Tylko rodacy czy inne narodowości też?

    7. 7.30 była lodowata woda - 7.30 rano czy wieczorem??? Czy interwencja w
    recepcji coś da? Jestem jednak przyzwyczajony do prysznica rano i wieczorem...

    8. jak morze? warto sobie ponurkować z fajką? jakie dno - czy trzeba uważać na
    kamyry, jeżowce itp?

    9. Jakie są mniej więcej ceny tych wycieczek na inne wyspy?

    10. rozumiem że byłaś z Itaką? jesli tak, to czy ze strony biura (rezydent,
    transfery, przelot itd.) wszystko w porządku?

    Sorry, że tak męczę, ale jesteś jedną z nielicznych osób, które w tym roku były
    w tym hotelu.
    Z góry dzięki za pomoc.

    Pzdr.
    T.
  • Gość: diabe IP: 157.25.126.* 07.09.04, 09:35
    Witam :)

    Hotel jest właśnie około 10-15 min spaceru od plaży, która jest bardzo ładna,
    piaszczysta. W morzu przeźroczysta woda i żadnych paskudztw w stylu jeżowców.
    Plaża jest zdecydowaną zaletą Marmari – w Kos i Tigaki są gorsze.
    Hotel jest dość czysty – sprzątają codziennie, w pokojach są sprawne lodówki.
    Basen też jest ok. Obsługa też bez większych zastrzeżeń.

    Jeśli chodzi o rowery, to możesz je wypożyczyć w zasadzie w każdej
    wypożyczalni. Najprostszy rower kosztuje około 3 euro na jeden dzień. Jeśli
    bierzesz od razu np. na tydzień, cena będzie niższa. Do Kos jest jednak spory
    kawałek (około 17 km), niezbyt dobrze oświetlonej drogi, więc wydaje mi się, że
    może to być szczególnie w nocy dość niebezpieczne.

    Co do windserfingu, to nie byłam zupełnie zainteresowana szkołą, więc nie
    wiem.

    Pastwiska nie są uciążliwe. Poza pianiem kogutów z rana nie zarejestrowałam
    żadnych innych odgłosów. Po prostu okolica nie jest zbyt piękna – taka zabita
    dechami dziura.

    W październiku w Marmari na pewno będą działać jeszcze sklepy i knajpy – Grecy
    są na strasznie zdesperowani, więc na pewno będą pracować do ostatniego
    turysty. Z tymże o imprezowaniu możesz zapomnieć – trzeba jechać do Kos, a
    najlepiej do Kardameny gdzie przyjeżdżają głównie Angole. Z Kardameną nie ma
    jednak bezpośredniego połączenia – trzeba jechać do Kos, a potem dopiero do
    Kardameny, albo taksi (około 17 euro).

    W Marmari są tzw tourist shopy, gdzie można kupić mydło i powidło, ale polecam
    Ci supermarket Konstantinos (jest przy „promenadzie”) – ceny czasami nawet o
    połowę niższe niż gdzie indziej.


    W hotelu było trochę Polaków (wszyscy z Itaki), Czesi oraz Niemcy.

    Hotel składa się z takich małych domków. W każdym domku jest po kilka pokoi
    hotelowych. Problem z wodą polega na tym, że na domek przypada jedna terma,
    która ewidentnie jest za mała na wszystkie pokoje. Ciepłej wody nie było już o
    7.30 rano. No ale może Twoi sąsiedzi będą nieco dłużej spać niż moi ;)

    Ceny wycieczek od około 23 euro (statkiem) do 30 w przypadku wodolotu.

    Byłam z Itaką. Rezydentka nazywała się Katarzyna Tracz – bardzo miła. Do samego
    biura, transferów itp. zero zastrzeżeń.

    Jeśli będziesz mieć jeszcze jakieś pytania – pisz, chętnie odpowiem :)

    Pozdr.
    Diabe
  • Gość: t IP: *.u.mcnet.pl 07.09.04, 10:33
    dzięki za pomoc,

    jakby coś mi jeszcze przyszło do głowy, to się odezwę.

    Pzdr.
    T.
  • Gość: grecja IP: *.tele2.pl 07.09.04, 13:18
    pozdrowienia dla Diabe, no to chyba byliśmy tam w tym samym czasie :-) bo ja
    też właśnie w sobotę wróciłam. Po za tym podpisuję się pod słowami Diabe i
    zazdroszcze wyprawy na Nissyros... my niestety nie dotarliśmy...
  • Gość: diabe IP: 157.25.126.* 07.09.04, 13:26
    no proszę co za zbieg okoliczności :)
    też mieszkałaś w Appoloni??
  • Gość: mm IP: *.proxyplus.cz / *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.09.04, 11:42
    ja co prawda nie byłam w Apolonii ale niedaleko więc o samym Marmari i
    okolicach chętnie ci poopowiadam.

    1. rowery - o ile nie jesteście na prawdę dobrymi rowerzystami zaprawionymi w
    boju to odradzam. My oboje sporo jeździmy więc wydawało się oczywistym
    wynajęcie rowerów. Po chyba 3 dniach okazało się ze to nie był taki dobry
    pomysł. Po pierwsze jeździliśmy na plaże w Mastichari - tam była ładniejsza
    plaża i szkoła surfingu gdzie kupiliśmy tygodniowy kurs (który przeciągnął się
    na 10 dni) a dojad to 12km w jedną stronę. normalnie pikuś, ale jak trzeba było
    pedałować "do domu" po całym dniu walki z deską, po lunchu i grzaniu się na
    słonku to sił brakowało. do tego mało przyjemna sprawa - jest gorąco a ty nie
    masz możliwości tak dokładnie się umyć po plaży, piasku i soli przed wejściem
    na rower. mimo zmieniania kostiumu na kolarki, po uprzednim prysznicu i jakby
    się wydawało dobrym suszeniu ręcznikami nie uniknęłam otarć w różnych mało
    miłych miejscach... 4 dnia wracałam z Mastichari na stojąco (12km to żadna
    frajda) prosto do wypożyczalni, gdzie oddaliśmy rowery i wzięliśmy skuter...

    co do zwiedzania wyspy rowerem - znów to samo, zalezy jaką macie kondychę. Ale
    do samego Kos Town jechaliśmy ok 20min skuterem, nie pamietam jaka to była
    odległość ale do przezycia na rowerze. Natomiast to co ciekawe na wyspie -
    czyli góry (Pili -piękna stamtąd panorama całej wyspy - szczególnie zachód
    słońca oraz typowo grecka Zia - jesliinteresują was "greckie wiejskie klimaty")
    oraz po drugiej stronie wyspy piękne plaże wraz ze słynną bubble beach (tuż
    obok paradise beach), gdzie z dna wydobywają się bąbelki i jak jest
    bardzo "bąbelkowy dzień" masz wrażenie że pływasz w szampanie :-) to niestety
    tam rowerem raczej cięzko dojechać. Daleko a poza tym to niestety najszybsza
    droga powrotna a i najbardziej malownicza prowadzi w poprzek przez góry... nie
    wyobrażam sobie pedałowania w górę takiej trasy "na koniec dnia" jeśli ma się
    w nogach już dobre 50-60km... A warto też wjechać na szczyt wioski Kefalos -
    ona sama mało ciekawa ale na górze z cypelka gdzie są ruiny jakiegoś fortu czy
    co to było jest panorama na całą wyspę, tak ze widać jak na przewężeniu koło
    paradise beach morze "wcina się w wyspę" z obu stron. na prawdę warto
    zobaczyć!!!

    A jeszcze inna sprawa - stan rowerów w wypożyczalniach. ok żeby pojeździc sobie
    tu i tam, ale jeśli tak jak my masz w domu dobrego górala wypieszczonego jak
    dziecko i jakieś pojęcie jaki powinien być rower na którym masz zamiar zjechać
    w sumie sporo kilometrów po różnych trasach (najpiękniejsze "dzikie" plaże są
    do znalezienia własnie poprzez zjechanie z głównej szosy i jazde "w ciemno" po
    wybojach ścieżek, które czasem wiodą gdzieś extra a czasem kończą się w dole z
    piachem...) to będzie ci trudno znaleść w wypożyczalniach odpowiedni rower. Nam
    się udało znaleść coś co "było ok" ale i tak sami musieliśmy te rowery parę
    razy reanimować bo ich tam nikt nie serwisuje itp. a szkoda :-(

    kosztów ci niestety nie podam, bo my byliśmy 3 lata temu i jeszcze były ceny w
    starej walucie nie w euro. ale z tego co pamiętam nie był to wysoki koszt, i
    początkowo wzięliśmy rowery od razu na 2tyg. właściciel miał też skutery więc
    potem przerzucieł nam wpłate a konto skutera, zrobiliśmy na prawdę niewielką
    dopłate do tej przyjemności. Pamiętaj ze oni mają deal'e ze np. jak bierzeż
    auto czy skuter nna 7dni, to np. płacisz tylko za 5 (więc przy 2tyg można
    płacić tylko za 10dni) co daje się odnieść do rowerów również. I zawsze można
    się targowac. ze niby "tam..." rowery były lepsze za tą samą cenę czy "pan
    powiedział ze będzie 3 dni gratis..." tam jest spora konkurencja i im zalezy na
    klientach. my pożyczaliśmy sprzęty w sporej wypożyczalni na głównej ulicy,
    pierwszej po lewej stronie patrząc w stronę morza, na początku ulicy, na rogu.
    nazwy niestety nie pamiętam.

    2. polecam tę w której my byliśmy - co prawda nie w MArmari a w Mastichari ale
    to niedaleko. jak pisałam, my jeźdizliśmy tam codziennie. plaża piękna, szeroka
    i piaszczysta, nie to co ten pas w marmari. Szkołę prowadzą niemcy, którzy
    siedzą tam co roku od marca do nawet listopada. Bardzo fajni. masz możliwość
    skorzystania z "próby" - bezpłatnej, jak my bylismy to była w każdy
    poniedziałek o 9) dobre dla początkujących. można kupić pojedyńcze godz.
    pływania, "karnat" który jest chyba na 10godz i wychodzi taniej lub - tak jak
    my cały kurs. miał być tydzień. codzienie rano lekcje z instruktorem (grupka
    była 6 osób) po 1,5godz a potem po południu mogliśmy brać bezpłatnie dechy i
    sami próbować co już umiemy :-) opłacało się lepiej iż taki "karnet" :-)) my
    mieliśmy dość wietrzną pogodę i nie zawsze mogliśmy mieć lekcję lub korzystać z
    popołudnia więc pozwolili nam do oporu pływać na ich sprzęcie kiedy tylko się
    dało :-)))
    nie pamiętam ich nazwy ale mam jeszcze w domu gdzies ich wizytówkę -jak odnajdę
    to ci podeślę namiary - mają tez www

    co do plaż - wejdź na stronę http://www.hippocrates.gr/index_main.htm na mapie
    klikasz marmari i mastichari to zobaczysz foty plaż. faktycznie obie foty
    zrobione sa na plaży w Mstichari. więc wyciągnij wnioski :-)

    4. co do pastwisk - one może kiedyś (wiosną?) były pastwiskami. latem są to
    duże połacie wyschniętej trawy. nie pamiętam zeby coś po nich chodziło, może
    jakieś pojedyńcze kozy gdzieś były. Żadnych smrodków nie pamiętam. kawałek w
    stronę morza była tylko jakby stadnina. swoją dorga robią fajne przejażdżki po
    plaży w Marmari jeśli umiesz jezdzić!
    jedyne co czasem zalatywało (ale nie jakoś strasznie okropnie, tylko "inaczej")
    to słone jezioro. najpierw myślałam ze to pole, potem odkryliśmy ze wyschnięte
    słone jezioro. z bliska fajnie wygląda, taka zaschnięta skorupa miejscami
    różowa od jakiś glonów czy innych roślinek / zwierzątek. nie próbujcie włazić
    na to - ja się skusiłam i wpadłam po kostki w czarną smołowatą maź która jest
    pod spodem... ups. poszłam w adidaskach prosto do morza - muszę przyznać ze
    wyprały się idealnie!

    5. Marmari samo w sobie szczytem marzeń nie jest - małe spokojne i niewiele w
    nim jest, choć trochę knajpek znajdziesz na głównej drodze w stronę hotelu...
    chyba jakiegoś klubu. na pewno znajdziesz - to jedyna duża droga i jedyny w
    Marmari tego typu hotel. Jeśli będziesz szła plazą w stronę przeciwną niż do
    Tigaki to właśnie na płocie tego hotelu skończy ci się spacer - i jedyna
    sensowna droga powrotu (inna niż ponownie plażą) wiedzie przez tę ulicę :-)
    jest tam sporo wypożyczalni i knajpek. nawet jakieś "night kluby" ale my
    trafiliśmy raz na wieczór dla emerytów a drugim razem na disco dla gejów i
    sobie podobne wyjścia juz odpuściliśmy :-)) my siedzieliśmy tam do początku
    października i wszystko działało i było sporo turystów. Z fajnych miejsc polecę
    ci knajpę juz jakby poza Marmari. z zewnątrz ochyda, stoi na rozdrożu (jak
    wyjedziesz z Marmari na główną drogę jedziesz w lewo tak jakbyś chciała wjechać
    na górę do Pili. tam jest jakby rozjazd w kształcie trójkąta a po środku
    bajorko z kaczkami. na samym rogu po lewej stronie jest ta knajpeczka) przy
    samej ulicy, ale ma też z tyłu ładny małyy ogródek jest nie dla turystó a dla
    lokalnych i serwuje własciciel najlepsze dania kuchni greckiej jakie jedliśmy w
    naszym życiu! do tego ceny (przynajmniej wtedy!) połowę niższe niż w knajpach
    na "ulicy turystycznej"! musicie podjechać na prawdę warto! do tego dobra rada -
    omijać knajpy które mają na zewnątrz "menu obrazkowe". tam warto wejść tylko
    na kolorowe koktajle. na jedzenie szukajcie knajpek mniejszych bez kolorowych
    tablic przed wejsciem.
    Kos Town natomiast zyje non stop. ma swoją Bar Street opanowaną przez Anglików.
    masa knajp barów i klubów. warto zajrzeć (bo droga do domu szeroka prosta
    nawet "po kilku" ) choć nie polecam tam mieszkać. plaze fatalne.
    W marmari jest supermarket. nie pamiętam dokładnie ale gdzieś przy tej głównej
  • Gość: mm IP: *.proxyplus.cz / *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.09.04, 11:51
    Musicie podjechać na prawdę warto! do tego dobra rada - omijać knajpy które
    mają na zewnątrz "menu obrazkowe". tam warto wejść tylko na kolorowe koktajle.
    na jedzenie szukajcie knajpek mniejszych bez kolorowych tablic przed wejsciem.
    Kos Town natomiast zyje non stop. ma swoją Bar Street opanowaną przez Anglików.
    masa knajp barów i klubów. warto zajrzeć (bo droga do domu szeroka prosta
    nawet "po kilku" ) choć nie polecam tam mieszkać. plaze fatalne.

    W marmari jest supermarket. nie pamiętam dokładnie ale gdzieś przy tej głównej
    ulicy jest taki duży, a bliżej apartamentów gdzie będziecie jest jeszcze jeden -
    mniejszy ale też ok. tak w pół drogi do głównej ulicy.

    8. cóż... niewiele życia podwodnego tam jest. trochę jakiś rybek ale niewiele.
    jeśli pływałaś/łeś w Egipcie to się zawiedziesz, jeśli nie - to można zabrac
    zabawki ale nie nastawiaj sie na jakieś rewelacje. jakieś małe ławice
    kolorowych rybek się trafiają ale to tyle. jeżowce widziałam tylko w sklepach,
    nadmuchane, kamulców nie było. plaża w Mastichari ma część idealnie
    wyczyszczoną więc piaszczyste dno - tam gdfzie leżaki i tam gdzie surfingi.
    pomiędzy są kamienie wielkie w wodzie (kiepsko tam zdryfować, wraca się na
    płasko bez miecza :-( )i wejśącie do wody też z kamykami, ale wcale nie trzeba
    tamtędy łazić. za to jeśli cokolwiek pod wodą chcecie pooglądać to właśnie tam.

    9. i jeszcze wycieczki - odpuść te u rezydenta. podjeżdżasz do Kos Town i kuż
    przy samym porcie masz kilka biur wycieczkowych, odejdź odrobinę od wody a
    znajdziesz wszystko troszkę tańsze. tam można kupić bilety na te wycieczki o
    połowę taniej niż mają rezydenci! my byliśmy na Kalymnosie - tej wyspie z
    wygasłym wulkanem. bilety na 2 osoby kosztowały nas tyle co "wycieczka" dla
    jednej osoby u rezydenta! wszystkie statki wypływają z mariny w Kos Town.
    Różnica jest taka ze od rezydenta masz autokar do Kos a z biura greckiego - sam
    musisz dojechać do mariny, ale jeśli masz skuter czy auto to zaden problem. My
    na tym dobrze wyszliśmy bo rezydent autokarem objeżdzął wszystkie hotele i
    chciał nas wyciągać z łóżka dobre 45 min wcześniej niż musieliśmy jadąc
    samodzielnie! warto popłynąć na simi (?) ta wysp[ę gąbek. poza tym tyle. resztę
    można zobaczyc samemu. najbardziej rozbawiła nas wycieczka na Buble beach - u
    rezydenta oczywiście droga, autokar zawiózł ludzi na plaże i potem przywiózł
    spowortem. najfajniejsze było to ze schodzi się na paradise beach, a buble jest
    kawałek dalej... ludziom tego nie powiedzieli więc nażekali ze nie było tych
    bąbelków!! a bąbelki są, tylko dalej! jak się wpatrzysz to zobaczysz gdzie
    ludzie stoją grupkami w miejscu a nie pływają - tam są właśnie bąbelki :-) nas
    ta wycieczka kosztowała tyle co paliwo na przejazd. duuuużo mniej niż tych z
    autokaru... Turcję odradzam w ogóle. Tłum na wejście na prom od wschodu słońca ?
    (serio!) bo to tez przy okazji odprawa paszportowa. płyniesz po to tylko aby
    cię wysadzili w porcie pokazali szybko co gdzie jest i lecisz na bazar kupować
    podróbki wielkich projektantów. Anglicy byli zachwyceni... my po ich relacji
    odpuściliśmy mamy stadion :-)

    jak masz jeszcze pytania to dawaj. jak pamiętam to pomogę :-)
  • Gość: t IP: *.u.mcnet.pl 07.09.04, 13:43

    wielkie dzieki za bardzo szczegolowe informacje!!!

  • Gość: t IP: *.u.mcnet.pl 07.09.04, 13:51

    Hej,

    jeszcze jedno pytanie:

    rozumiem z twojego postu, ze wypozyczalas skuter:
    1. ile kosztuje wypozyczenie na dzien? czy warto wynajac na dluzszy okres (1
    tydz).
    2. czy trzeba miec prawo jazdy - ja mam tylko na samochod (na motocykl nie),
    czy takie wystarczy?
    3. czy jak nigdy nie jeździlem na skuterze, to dam sobie rade, i czy w ogole
    wypozycza takiemu nowicjuszowi
    4. czy to jest bezpieczny srodek transportu, tzn. wiesz, natezenie ruchu na
    wyspie, styl jazdy kierowcow itp.

    dzieki za pomoc
    T.

  • Gość: mm IP: *.proxyplus.cz / *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.09.04, 14:21
    ile kosztuje musi powiedzieć ci ktoś kto właśnie był. ja tez się chętnie
    dowiem, bo planuję wyspy greckie więc tez musze się finansowo nastawić.
    My mieliśmy na coś koło 10 dni [bo początek był na rowerach :-)] i uważam ze to
    ma sens - bo i do knajpy można podjechać, i do sklepu i na jakąś inną plaże i
    pozwiedzać... zdecydowanie kalkuluje się lepiej niż na 1 dzień!
    my pożyczaliśmy na prawo jazdy samochodowe.
    Co do samej jazdy - mój facet kiedyś jeździł na motorach i skuterach - jako
    dzieciak, natomiast ja nigdy w życiu. I tak - po 2 dniach siedziałam za nim bez
    trzymanki, włos rozwiany, nic tylko szaleć :-) potem sama jeździłam. na
    odludziu spróbowałam ruszania. toto jeździ tak jak ty chcesz. puszczasz
    hamulec, dajesz gaz i się toczy. jak chcesz to 5km na godz. jak się poczujesz
    lepiej to i 60 (sama jeździłam!) faktem jest ze łatwiej utrzymac równowagę
    jesli jedziesz troszkę szybciej niż te 5 na godz :-) warto popróbować gdzieś
    wcześniej bo nie wiem czy ci pożyczą jeśli zobaczą ze w ogóle nie wiesz co i
    jak i jak ruszyć... U nas pożyczał mój facet więc wiedział jak to odpalić.
    A co do ruchu - Kos jest nieduży, ruch mały - no chyba ze w samym Kos Town.
    jeżdziliśmy wszędzie skuterem, ja prowadziłam bez obaw. to nie to co Kreta.
    Dużo dużo spokojniejsze miejsce. sami zobaczycie ze sporo lokalnych tez jeździ
    skuterami.
  • Gość: diabe IP: 157.25.126.* 07.09.04, 15:00
    na prawojazdy kategorii B możesz pożyczyć każdy pojazd, z silnikiem nie
    większym niż 80 cm sześciennych. Czyli masz do wyboru skuterek albo quad z
    silniczkami 50 lub 80.

    Nie pamiętam dokładnie, ale wydaje mi się, że za skuter 50 płaciliśmy 14 euro
    za jeden dzień, a za quada 80 25 euro. Quady są drogie, bo za 25 euro spokojnie
    można wziąc na jeden dzień najtańszy samochód, ale sądzę, że warto, bo to
    świetna zabawa.

    Ja uważam, że wystarczy wziąć skuterek na trzy dni i masz juz objechaną wyspę
    ze wszystkich stron. Wydaje mi się, że na więcej szkoda trochę pieniędzy.

    Co do jazdy to tak jak napisała mm szybko nauczysz się jeździć, chodź
    oczywiście przewrócić jest się na tym dość łatwo. Ale bez obaw - za każdym
    razem na wakacjach bierzemy skutery i jeszcze nigdy nic powazniejszego niż
    przytarta ręka nam sie nie przydażyło.
    Dosyć trudno może być poruszanie się po mieście Kos - jest masa uliczek
    jednokierunkowych.

    Jest jeszcze jedna rzecz, o której wcześniej zapomniałam napisać. Wieczorami
    atakują komary!!! Pamiętaj, więc żeby zabrać ze sobą Autan, czy coś takiego, bo
    na miejscu będzie pewnie ze dwa razy droższy niż w Polsce

    pozdr
    diabe
  • Gość: t IP: *.u.mcnet.pl 07.09.04, 15:22
    dzięki za info,

    to 14 euro to cena wyjściowa za 1 dzień, czy już z jakimś upustem przy braniu
    na 3 dni?
    a jak się ma sprawa z jakimś ubezpieczeniem, oc, itd?
    Aha, czy jak gościu zobaczy, ze w życiu na czymś takim nie jeździłem (nie znam
    niestety nikogo, kto ma skuter i udzieliłby mi lekcji) to mi w ogóle wypożyczy?
    Zakładam, że sobie poradzę, ale wiesz, czy mogę po prostu powiedzieć, że nigdy
    nie jeździłem i żeby mi pokazał co i jak, i czy wtedy gościu nie powie bye
    bye...


  • Gość: diabe IP: 157.25.126.* 07.09.04, 15:46
    14 euro to cena za jeden dzień, bez żadnych dodakowych upustów

    Polecam Ci bardzo wypożyczalnie w Marmari o której pisałam juz wcześniej, jest
    na deptaku przy biurze Tigaki Express (idąc w stronę morza po lewej stronie
    najpierw jest wypozyczalnia, a zaraz potem biuro - to ten sam budynek chyba).
    Goście mówią po angielsku i są b profesjonalni. W wielu innych wypozyczalniach
    nie informują, że na prawo jazdy b nie możesz brac pojazdów z większym
    silnikiem niz 80, a w razie wypadku martw sie sam. Byłam w Grecji juz trzy razy
    i pierwszy raz z profesjonalną obsługą w wypozyczalni spotkałam się właśnie
    tam. Jestem przekonana, że gość Ci wytyłumaczy jak na tym jeździć - nie
    przejmuj się niczym, połowa turystów nigdy wcześniej na tym nie jeździła :]
    My np mielismy taki problem z quadem - tez pierwszy raz w zyciu na tym
    jezdzilismy. Wieczorem na luzie dojechalismy do hotelu, ale rano nie umieliśmy
    go odpalic - zadzwoniliśmy i w kilka minut facet do nas podjechał i wszystko
    wytłumaczył.
    To co jest jeszcze ważne, to goście tam mówią po angieslku. W wielu
    wypozyczalniach siedzi baba, która ni w ząb Cię nie rozumie, a za tłumacza
    służy jej dzieciak.

    pojady są ubezpieczone we wszystkich wypozyczalniach podobnie, czyli w razie
    wypadku z udziałem osób trzecich nie ponosisz kosztów, ale jeśli zdazy ci się
    jakiś wypadek w stylu przewrócisz się i przytrzesz bok, to tego nie obejmuje
  • Gość: grecja IP: *.tele2.pl 07.09.04, 16:20
    Diabe - tak, mieszkałam w Apolloni, byłyśmy więc sąsiadkami :-))))

    jeśli chodzi o wypożyczenie pojazdu to polecam skuter, samochodu chyba sie nie
    opłaca (nie chodzi mi o względy finansowe) a jazda skuterem to czysta
    przyjemnośc. My bralismy skuter 3 razy ale nie przez 3 kolejne dni tylko co
    jakiś czas na jeden dzień (co dało odpcząć mojemu bolącemy tyłkowi ;-)) to
    chyba lepsze niz spedzenie 3 dni pod rząd jeżdżac po wyspie no ale rózne są
    gusta, jak kto lubi. jeśli chodzi o cene to Peugot 80kosztował nas 17 E, drugim
    razem taki sam (ale nowszy) 15 E (ciekawe czemu...?) a na koniec wzielismy
    sobie maly skuterek zeby tylko do Kos'u pojechać (ale oczywiscie i tak
    przejeździliśmy cały dzięń) i to kosztowało nas 10 E ....
  • Gość: diabe IP: 157.25.126.* 07.09.04, 16:34
    no proszę! byłysmy sąsiadkami przez dwa tygodnie, a gadamy pierwszy raz na
    forum :D
    powiedz jak wrażenia generalnie? Pierwszego dnia jak jechalismy z lotnika i
    najpierw zobaczyłam ten pierwszy hotel na odludziu, a potem nasze "piękne"
    Marmari to się trochę załamałam. Próbowaliśmy się nawet przenieść do
    apartamentów do Kos, ale Itaka zażyczyła sobie po 10 euro dopłaty za dzień od
    osoby (pomimo tego, że standard był niższy), więc zrezygnowaliśmy.

    Na szczęście jakoś udało nam się te dwa tygodnie zorganizować tak, że chyba ani
    przez jeden dzień sie nie nudziliśmy, więc w sumie jesteśmy zadowoleni :))

    pozdrawiam,
    diabe
  • Gość: grecja IP: *.tele2.pl 07.09.04, 17:05
    ha! generalnie rzecz biorac wrażenia podobne do twoich. na początku lekka
    załamka, ale stwierdziłam że nic to jakos sobie poradzimy, zacisnełam zęby i
    stwierdziłam że nie będę marudzić bo mnie mój chłop zabije :-), nie no żartuje
    az tak źle to nie było. ale pamietam że pierwsze niezbyt przyjemne wrażenie to
    pościel, wiesz co mam na myśli - ten cudowny szary kolor no i te reczniki na
    ktore nie mogłam patrzeć i je gdzieś "wyrzucałam" a pani sprzatajaca ciągle
    tylko nowe donosiła :-)no ale to nie Ritz tak więc jakos sie przyzwyczaiłam.
    zastanawia mnie jedna rzecz - czemu tam bylo tak malo ludzi....? przeciez to
    jeszce sezon, ciekawe czy tam tak zawsze. świadomie decydowałam się na
    miejscowośc mało-rozrywkową ale myślałam że jestto jakaś "miejscowość" :-) a
    nie szczere pole, troche brakowało mi tam cywilizacji ale i to urlopu nie
    zepsuło. wypoczęliśmy, wybyczyliśmy się i ogólnie urlop zaliczam do udanych,
    brak kontaktu z istotami ludzkimi nadrabialiśmy kontaktami z kozami i
    osiołkami :-) . a czy masz przypadkeim jakies cyfrowe zdjecia z Nissyros....? z
    checia byc obejrzała jeśli nie masz nic przeciwko temu... :-)
  • Gość: diabe IP: 157.25.126.* 07.09.04, 17:32
    Sądzę, że ludzi było tak mało ze względu na to, ze ceny w Grecji są juz teraz
    wysokie nie tylko dla nas, ale również np dla Niemców. No i z roku na rok
    turyści uciekają tam, gdzie nie zawitało jeszcze euro. To samo jest podobno w
    Toskanii. Jest jeszcze drożej niz na Kos i z roku na rok coraz mniej turystów.

    W jednej knajpce spotkaliśmy pracującą tam Polkę. Mówiła, że Grecy są podłamani
    tym sezonem - hotel na 800 osób miał w szczycie tylko 300 gości....

    zdjecia podeśle Ci bardzo chętnie - musze sie tylko skonsultować z moim facetem
    jak, bo one jakos potworenie duzo waża. Anyway podaj maila a ja coś wymyślę :]
  • Gość: grecja IP: *.tele2.pl 07.09.04, 17:41
    O super! z gory dziekuje - leilag@op.pl, mozemy sie powymieniac zdjatkami :-)))
  • Gość: aga IP: *.int.elnet.pl / 195.85.209.* 09.09.04, 14:12
    Czy jest ktoś kto leci na Kos 25.09 do hotelu Corali z oferty ITAKA
    pozdrawiam,
    A.
  • Gość: t IP: *.u.mcnet.pl 07.09.04, 16:21

    super, dzięki za informacje,

    kol. mm lekko mnie zniechęciła do rowerów, więc skuter to jest opcja, którą też
    będę brał pod uwagę, w kazdym razie w swietle tego co mówisz, jest sensowna.

    Jeszcze raz dzięki za pomoc.

    T.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Booking.com
Nakarm Pajacyka