Dodaj do ulubionych

Grecja pod namiot z rocznym dzieckiem

25.06.14, 22:10
Był już podobny temat na tym forum. Ale nic się z niego nie dowiedziałam bo Forumowicz został zjedzony przez hejterów. Do rzeczy.
Wybieram się pod koniec sierpnia na 2 tygodnie pod namiot do Grecji z rocznym dzieckiem. Uwaga - nie pytam czy to dobry pomysł. Zależy mi na odpowiedziach od osób, które w ten sposób spędzały już wakacje. Z dzieckiem oczywiście.
Pytam konkretnie czy temperatury są znośne - zwłaszcza nocą pod namiotem i gdzie warto jechać.

Proszę nie negujcie mojego postu, że jestem wyrodną matką, że zamierzam katować dziecko długą podróżą, że jak to pod namiot z roczniakiem itp., itd. Tego typu wpisy pojawiają się często gęsto od osób, które nigdy w życiu nie były pod namiotem lub nie lubią spędzać w ten sposób urlopu.
Z mężem wychodzimy z założenia, że skoro cały rok mieszkamy w komfortowych warunkach to 2 tygodnie wakacji pod namiotem są dla nas idealną formą odpoczynku od codzienności. Uwielbiamy biwakowanie i po stokroć wolimy namiot niż wygodny apartament z klimatyzacją. Wiadomo - co kto lubi. Ale jako, że wcześniej nie mieliśmy okazji podróżować z dzieckiem pytam o wrażenia osoby, które mają podobne doświadczenie za sobą. Proszę też o nieudzielanie rad w stylu, że na początek powinniśmy jechać nad nasz polski Bałtyk :) Albo poczekać aż dziecko będzie miało 6 lat :)

Wiem, wiem, z tego postu wynika, że z mężem myślimy tylko o sobie, nie mając na względzie dobra dziecka - gdyby tak było nie pytałabym o doświadczenia innych rodziców, którzy jeżdżą pod namiot ze swoimi pociechami.
Edytor zaawansowany
  • Gość: Matka IP: *.net155.okay.pl 25.06.14, 23:24
    Co właściwie chcesz wiedzieć?
    Masz już wybrane "pole namiotowe" ???
    Czy ty sobie zdajesz sprawę z tego co zamierzasz zrobić czy brak ci wyobraźni???
    Zęby zjadłam na wyjazdach pod namioty ale dziecko miało 2 latka jak pierwszy raz tak podróżowaliśmy i to w Polsce.
    Za granicę pojechaliśmy pod namioty jak mała miała 4 latka i było fajnie ale dlatego że jechaliśmy w 3 rodziny, 3 auta, dzieci w wieku 3- 6 lat więc i one miały swoje towarzystwo. Wyjazd "grupowy" z dziećmi to extra sprawa bo wspólnie wszyscy się nimi zajmowali - zwiedzanie różnych zakątków tam gdzie byliśmy było właśnie możliwe również dlatego że ustalaliśmy "dyżury" opiekuńcze. :)
    Taki wyjazd ma sens - i wypoczynek i zwiedzanko w miarę możliwości a i sprawy logistyczne też łatwiejsze jak jest większa grupka.
    Osobiście wyjazd pod namiot z rocznym maluchem to bezsens - po co????
    Chyba żeby innym przeszkadzać -korzyści wątpliwe......
    Pomysł tak bezsensowny że nikt się nie odzywa....
    Jeżeli już się zdecydujesz i faktycznie pojedziesz opisz swój pobyt na forum - może mnie przekonasz że jednak miałaś rację.
    W Grecji byliśmy 4 razy - pogoda w sierpniu to patelnia i bez klimy w nocy można zdechnąć a już pod namiotem......
  • andzia069 26.06.14, 00:45
    Dobra, jest pierwszy lekki atak :) Oczywiście z humorem podchodzę zarówno do Twojej jak i swojej odpowiedzi.
    Dziękuję za podzielenie się swoimi przeżyciami - to takie szczere podziękowania, nie z przekąsem :)
    W Polsce pod namiotem już byliśmy. Krótko bo krótko ale na więcej pogoda nie pozwalała. Właśnie ze względów pogodowych nie chcemy spędzać urlopu w Polsce - zwłaszcza pod koniec sierpnia.
    Co więcej nikomu nie przeszkadzaliśmy podczas tego naszego biwakowania :)

    Powiem tak, nie mam 20 lat :) Co roku jeżdżę pod namiot w różne egzotyczne kraje. Osobiście nigdy nie dokuczała mi temperatura - ale wiadomo nie chodzi o mnie tylko dziecko. Jeśli człowiek wie gdzie rozbić namiot to spania na rozgrzanej patelni można uniknąć. A jeśli temperatura nocą nie będzie pozwalać dziecku na komfortowy sen to wynajmiemy kwaterę.
    Nadmieniam też, że niedawno przez tydzień mieliśmy konkretne lato z temperaturami przekraczającymi 30 stopni i o dziwo maluch znosił upał lepiej niż ja :) A spędzaliśmy wówczas całe dnie poza domem. Oczywiście nie porównuję naszych polskich 30 stopni do klimatu Grecji ale jestem skłonna stwierdzić, że młodzieniec wręcz lubi upał :)

    Powinnam zakończyć ten wpis jakimś innym zdaniem niż to wyżej bo zaraz się znajdzie ktoś kto powie mi, żebym poszła szukać rozumu skoro na podstawie paru słonecznych dni w Polsce, twierdzę, że dziecko lubuje się w wysokich temperaturach :)

    Zresztą wszystko zależy od upodobań i progu odporności na temperaturę - jedni twierdzą, że Grecja w szczycie sezonu to męczarnia, inni, że jest po prostu przyjemnie ciepło :)

  • kalinihtaa 26.06.14, 05:47
    Co roku jeżdżę pod namiot do Grecji (Chalkidiki) na camping. Małe dzieci widziałem nie raz, nawet mniejsze niż niż rok. Więc nie będziesz wyjątkiem, choć czytając posty na tym forum można dojść do takiego wniosku. Z własnego doświadczenia powiem, że nie chodzi o wiek dziecka a jego wytrzymałość na podróż, gdyż sam pobyt nie będzie się wiele różnił od pobytu w domu.
    Przede wszystkim pamiętaj o dobrych filtrach i schodzeniu z dzieckiem ze słońca w środku dnia. Campingi maja zazwyczaj zacienione parcele więc w namiocie upał nie będzie wam doskwierał. Ja mam bardzo duży namiot i zawsze zabieram ze sobą min. wiatrak więc nawet jeśli będzie gorąco będziesz mieć chłodzenie (prąd przy parceli to też standard). Co do terminu to początek lipca lub druga połowa sierpnia - nie jest tak gorąco.
    O sam pobyt się nie martw, Grecy są bardzo rodzinnym narodem i wszędzie zabierają swoje dzieci, więc jeśli na campingu nie spotkasz forumowiczów z tego forum, nikomu nie będzie to przeszkadzać.
    Małe dziecko na campingu jako sąsiad na parceli obok, jest znacznie lepsze niż pijane tałatajstwo w hotelach z olinkluziwem. Głowa do góry i udanych wakacji.
    PS
    W necie są jeszcze inne fora dotyczące campingowej Grecji - to tutaj zdominowane jest przez tych co jadą do hoteli oraz agentów biur podróży.
    --
    I believe that the journey is as inspirational as the destination

    Dolomity, Grecja, Norwegia, Pireneje, Szwajcaria, Bawaria
  • des4 26.06.14, 07:46
    Małe dziecko w hotelu AI jako sąsiad w pokoju obok, jest znacznie lepsze niż
    pijane tałatajstwo na campingach uwalone zgrzewkami najtańszego piwa z Lidla...
    --
    "Wcześniej Rokicina, a teraz ta Grodzka. Co się dzieje z kobietami w tym kraju? Mam taką tezę, że to wszystko skutki Czarnobyla"
  • simon_r 26.06.14, 12:02
    Do Grecji jeżdżę prawie wyłącznie na kempingi pod namiot i w przeciwieństwie do "hoteli" w Leptokarii na kempingach NIGDY nie spotykałem uwalonego tałatajstwa. Jakoś tak sie składa, że pod namioty na kemping jeżdżą ludzie, którzy nie są nastawienia na imprezowanie i walenie browarów od rana do wieczora. Co ważne w drugiej połowie sierpnia i we wrześniu kempingi zazwyczaj są już na tyle puste, że zawsze można sobie znaleźć miejsce z dala od innych.

    Koniec sierpnia pod namiotem jest temperaturowo idealny. Oczywiście zawsze warto wybrać sobie taki kemping na którym znajdzie się zacienione miejsce i gdzie będzie również jakiś fajny teren dla dziecka.
    Fajne kempingi są na Peloponezie. Za Gythio znajdziesz kempingi z dostępem do pięknej piaszczystej plaży. Namioty rozbija się pod daszkami trzcinowymi porośniętymi winogronami.
    Na Chalkidikach za Sarti kempingi są zazwyczaj porośnięte dość wysokimi drzewami dającymi wystarczająco cienia... do plaży jednak ciut dalej (jakieś 300m ;)
    Fajne ocienione kempingi są też w Meteorach.
    Jeśli wybirzecie się do Aten to polecam pięknie położony w piniowym lesie kemping Adames w dzielnicy Nea Kiffisia.

    --
    ------------
    Grecja Turcja i inne relacje z podróży
  • andzia069 26.06.14, 20:27
    Zgadzam się co do wrażeń ad innych mieszkańców kempingu (poza granicami naszego kraju). Też raczej nie potykałam się o pijanych sąsiadów idąc o trzeciej w nocy do kibelka :) Sama nawet czasem zastanawiałam się czy tylko ja piję ciepłe piwo na kempingu czy znajdzie się w okolicy jeszcze jakiś smakosz piwa :)
    Ogromne dzięki za wskazanie konkretnych miejsc - wpisuję je na listę :)
  • simari1980 26.06.14, 16:47
    A czy się różni najtańsze piwo z Lidla od najtańszego piwa rozlewanego w hotelach AI??????

  • gringo68 26.06.14, 19:36
    a skąd załozenie, że w hotelach AI roslewają najtańsze piwo? np. na Rodos w hotelu był beczkowi Fix i Tuborg
    --
    "USA włączyło się do wojny w październiku 1944 kiedy losy wojny
    były już przesądzone"
    makabrapolska
  • simari1980 26.06.14, 20:16
    A w Lidlu sprzedaja Heinekena i markowe Piwa...
    To była poprostu moja głupia odpowiedź na głupie stwierdzenie Pani powyżej na temat Lidla :) Takimi uszczypliwosciami można sobie "słodzić" całą noc, a buraków można spotkac wszędzie i na AI i pod namiotem....
  • andzia069 26.06.14, 20:19
    Dzięki za słowa wsparcia i dobre rady. Liczyłam na to, że ktoś jednak poprze moje wakacyjne plany. W końcu nie wszyscy lubią korzystać z ofert biur podróży i jeździć na zorganizowane wycieczki z opcją full wypas :) Nigdy jeszcze nie byłam na tego typu wakacjach i chyba przed 50-tką się nie zdecyduję. Na starość może zechcę wygrzewać zbolałe kości przy hotelowym basenie ale to jeszcze nie mój czas :) Oczywiście nie neguję wakacji all inclusive bo jak pisałam wcześniej - co kto lubi...
  • singsing74 10.07.14, 16:32
    kalinihtaa napisała:

    " W necie są jeszcze inne fora dotyczące campingowej Grecji -".

    Możesz podrzucić jakieś polskie adresy. Z góry dziękuję.
  • mama.globtroterka 26.06.14, 09:17
    Trzymam kciuki za wyprawę i chętnie poczytam relację po Waszym powrocie :) zaraz mnie tu pewnie zjedzą, ale mój synek miał dwa miesiące jak był pierwszy raz na kempingu - fakt, był to mobile home. Ale potem to już tylko namiot :) Ma teraz 4 lata i nie wyobraża sobie innych wakacji :P Do Grecji jeszcze nie zawitaliśmy, ale myślę, że to będzie nasz kierunek na przyszłe wakacje, bo w tym roku to objazdówka włoskiego buta nasz czeka. Powodzenia i fantastycznych wakacji!
    --
    www.globtroterek.blogspot.com
    Pomysły na zwiedzanie Europy z dzieckiem
  • Gość: Lue IP: 62.233.160.* 26.06.14, 16:03
    Wlasnie wrocilam z Grecji ..... Kazdy odpowiada za Siebie ale z rocznym dzieckiem pod namiot do Grecji to ZLY pomysl . Teraz w czerwcu byly takie UKROPY ze bez klimy to mozna bylo ducha wyzionac , a lipiec ,sierpien to najbardziej upalne pogody .Dodam ze w nocy tez temperatura straszna .....Byly roczne dzieci ale w hotelu z wszystkimi wygodami i lekarzem do dyspozycji.... Kazdy odpowiada za SWOJE DZIECKO. Ja nigdy nie narazilabym swego dziecka na takie ekstremalne przezycia .... Zycze Powodzenia i milych wakacji !!!!
  • andzia069 26.06.14, 20:52
    Wow, super :) Szczerze powiedziawszy to zastanawialiśmy się nad podróżą kamperem. Ale ten pomysł odpadł ze względów bezpieczeństwa. Dotychczas jeździliśmy na wojaże starym fiatam ducato -rocznik 91 :) a na wynajęcie lepszego kampera z klimatyzacją nie pozwala nam wakacyjny budżet :) Zresztą nie wiem jak wygląda przewóz dziecko w takim kamperze no bo przecież nie pozwolę mu w trakcie podróży przemieszczać się po aucie :) Zaś montaż fotelika z isofixem (tylko taki mamy) chyba nie jest możliwy w domku na kółkach. Nie wiem, być może głupoty gadam ale nie badałam tego tematu bo pomysł z kamperem przekładamy na gdzieś za 4 lata :)
    Z całego serca życzę udanych włoskich wakacji :)
  • w_isienka 26.06.14, 16:35
    Nie piszesz czy interesuje cię Grecja kontynentalna czy wyspy. W Grecji generalnie z małymi dziećmi jest lepiej we wrześniu (zwłaszcza te bardziej południowe wyspy np. Rodos, Kos, Kreta), bo temperatura powietrza robi się zdecydowanie niższa a woda jest bardziej nagrzana. Jeżeli termin na koniec sierpnia jest już zdecydowanie ustalony to polecam te bardziej "północne" wyspy typu: Korfu i Thassos.
  • simari1980 26.06.14, 19:13
    Jeśli masz szansę zmienić termin na wrzesień lub październik, to to jest o dużo lepszy termin na namiot z dzieckiem, nie powinno być już takiego ukropu i aż tak dużego zaludnienia, a więcej powinno być rodzinek z dziećmi w wieku Twojego bobasa. Jeśli nie masz jednak tej mozliwości, to np. zaopatrz się w wiatrak, bo noce pod namiotem potrafią być bardzo uciążliwe. Osobiście na próbę proponowałabym Ci jakis bliższy kraj, np Chorwacje, mają tam bardzo fajne pola namiotow, a dojechać tam można z południa Polski w 10h autem.
  • maaraw 30.06.14, 16:02
    Andzia ja też lubię jeżdzić pod namiot.
    Powiedz mi gdzie w Grecji myślicie się zatrzymać i jak cenowo wychodzi namiotowanie ?
  • Gość: Koro IP: *.net155.okay.pl 30.06.14, 19:24
    Andzia na pewno już nie odpowie - podpuściła temat i olała sprawę...
  • Gość: vvv IP: *.ists.pl 30.06.14, 19:51
    W sprawie cen - byłem kilka razy i za każdym razem nie miałem problemu z ceną < 30 E/3 os dorosłe, z prądem.
  • simon_r 02.07.14, 12:45
    przecietna cena kempingu to 4-6 euro za osobę
    około 8 euro za samochód
    i ok. 6 euro za postawienie namiotu

    Niektóre kempingi dodatkowo kasują 1 euro za podłaczenie się do prądu
    --
    ------------
    Grecja Turcja i inne relacje z podróży
  • Gość: Gość IP: *.net155.okay.pl 02.07.14, 13:33
    ..za dobę ????
    To masa kasy :(
  • Gość: vvv IP: *.ists.pl 02.07.14, 17:33
    Gość portalu: Gość napisał(a):
    > ..za dobę ????
    > To masa kasy :(

    Jeżeli to dla Ciebie za dużo, a chciałbyś jednak tam pojechać to można próbować kempingować na dziko. Poszukaj w sieci, są relacje ludzi którzy nocowali na plaży.
  • Gość: gtw IP: *.rev.netart.pl 02.07.14, 13:49
    jaka masa kasy? 30-40 euro za dobę na rodzinę?

    kiepski apartament kosztuje min. 50 euro, a dobre kempingi w Grecji z pełna infrasstrukturą to nie to samo co pola namiotowe
  • Gość: Lue IP: 62.233.160.* 02.07.14, 19:06
    Co to 1 roczne dziecko bedzie mialo z tej meczarni ????? Matka MYSLI o Dziecku ?????
  • Gość: Gość IP: *.net155.okay.pl 02.07.14, 20:43
    ...mamusia będzie miała ładne fotki na fejsie..
  • des4 02.07.14, 21:39
    jakiej "męczarni"?
    --
    "Wcześniej Rokicina, a teraz ta Grodzka. Co się dzieje z kobietami w tym kraju? Mam taką tezę, że to wszystko skutki Czarnobyla"
  • simon_r 07.07.14, 13:55
    No cóż... wygląda na to, że większość ludzi myśląc "kemping" widzi przed oczyma polskie pola namiotowe. Trochę marne porównanie i nieadekwatne do rzeczywistości. Poza tym jeszcze ździebko trzeba nauczyć się liczyć. Rodzina z dzieckiem raczej nie przekroczy 25 euro za dobę... nędzny pensjonat to minimum 40 euro.
    A co do wspomnianych męczarni to jakoś nie rozumiem dlaczego dziecko miałoby się męczyć bardziej bawiąc się na kocyku w cieniu drzew cytrusowych niż siedząc na kafelkach w klimatyzowanym pokoju między łóżkiem a ścianą.
    Jeśli chodzi o inną infrastrukturę typu baseny, place zabaw to na kempingach często bywają lepsze niż w hotelach.. a w pensjonatach zazwyczaj nie ma nic.
    --
    ------------
    Grecja Turcja i inne relacje z podróży
  • Gość: jerzy IP: *.dynamic.chello.pl 07.07.14, 15:48
    pomysł Andzi z gatunku poronionych. Ale jak się kobieta uprze, to logicznych argumentów raczej nie przyjmie, jedynie te, które potwierdzą ten marny pomysł. Sierpień w Grecji / gdzie?/ to wysokie temperatury, duże nasłonecznienie. Zapytaj andziu lekarza dermatologa, ile czasu może 2 letnie dziecko przebywać w takich warunkach. Odpowiedź pewnie Cię zadziwi: 15 20 minut. A co z resztą dnia? Kremy z wysokim filtrem oczywiście niezbędne ale czy potrafisz wybrać właściwy, czy kierować się będziesz marketingowym chwytem na opakowaniu? Zależy też od karnacji skóry dziecka, od tego jak jest genetycznie odporniejszy na promieniowanie słoneczne.
    Ale już wybrałaś, dziecko nie ma tu nic do powiedzenia a tatuś / tak przypuszczam/ safanduła.
    W każdym bądź razie robisz wszystko aby Twoje dziecko za czas jakiś stało się pacjentem kliniki onkologicznej. Nie życzę tego, ale na ludzką głupotę niestety nie ma sposobu.
    Pewnie zaraz odpiszą podobne ,, mamuśki,, ,że właśnie wróciły z Grecji z 8 miesięcznym bobasem i nic się nie stało. Wg nich jak zaraz po powrocie nic się nie dzieje, znaczy dziecko dobrze pobyt zniosło. Cóż można na taką argumentację?
  • deec2 07.07.14, 17:19
    Do wszystkich aktywnych krytyków!

    Dlaczego z góry zakładacie, że pomysł wyjazdu z małym dzieckiem w tzw. ciepłe kraje i to na kemping pochodzi wyłącznie od rodziców skrajnie nieodpowiedzialnych? Dlaczego, czyniąc to założenie przystępujecie do ataków?
    Będzie ciepło, fakt, ale czy w dni podobne do dzisiejszego te same dzieci będą miały okazję spędzać czas w domu, nie będąc narażone na działanie wysokich temperatur?
    Czy skórę małego dziecka można chronić wyłącznie trzymając je w domu? Nie istnieją inne sposoby, choćby stosowne lekkie bawełniane ubranka?
    Czy dobrze wyposażony kemping to miejsce najgorsze z możliwych?

    Pytania można mnożyć, tylko po co?

    No chyba, że wylewając tę całą "życzliwość" załatwiacie przy okazji jakieś własne sprawy. Tylko dlaczego cudzym kosztem.

    A dziecko, szanowny Panie jerzy, nie ma tu nic do powiedzenia, ponieważ to rodzice, będąc jego ustawowymi przedstawicielami, decydują w jego imieniu.
  • Gość: jerzy IP: *.dynamic.chello.pl 07.07.14, 19:36
    Nie o ciepło / temperaturę/ w Grecji tu głównie chodzi. Choć szok termiczny może być dla małego dziecka dużym problemem.

    Chodzi głównie o uchronienie małego dziecka, o słabo jeszcze wykształconej odporności na promieniowanie słoneczne. Bo przecież mama będzie się smażyć na słońcu ile może wytrzymać. Ochrony dziecku jasnej karnacji przed dwoma rodzajami promieniowania słonecznego nie zapewni przebywanie w cieniu ani też lekka bawełniana koszulka plus nawet dobrej klasy okulary. Filtr z wysokim faktorem trzeba umiejętnie dobrać i równie umiejętnie stosować, czego większość rodziców niestety nie potrafi.

    Dziecko 2 letnie nie marzy o Grecji. Marzy mama która ma jakieś śladowe wątpliwości, stąd jej pytanie aby uspokoić sumienie. I czego szuka mama. Potwierdzenia własnej decyzji. Posty krytyczne jej nie interesują!

    Nie jest prawdą, że dziecko należy wyłącznie do rodziców jak rzecz. Niestety świadomość tego ciągle nie jest powszechna czego dowodem jest pozostawianie dzieci w autach na słońcu gdy mama robi zakupy w markecie. Prawo ściga takie mamy. Tu efekt negatywny jest odłożony w czasie. Zapraszam do dziecięcych oddziałów onkologicznych i pozyskanie choć podstawowych wuadomości o / można tak twierdzić/ epidemii czerniaka.
  • andzia069 07.07.14, 19:51
    Panie Jerzy, lubi Pan prowokować, co? :)
  • Gość: vvv IP: *.ists.pl 07.07.14, 20:31
    jerzy, dobrze że podjąłeś się akcji uświadamiania przed zagrożeniem ze strony nadmiernego opalania
    ale dobieraj jakoś sensowniej argumenty, bo to że być może masz wykształcenie po temu nie znaczy, że masz innych traktować jak idiotów i serwować teksty typu: b'o przecież mama będzie się smażyć na słońcu ile może wytrzymać"
  • deec2 07.07.14, 21:33
    Gość portalu: jerzy napisał(a):

    > Nie o ciepło / temperaturę/ w Grecji tu głównie chodzi. Choć szok termiczny moż
    > e być dla małego dziecka dużym problemem.
    >
    > Chodzi głównie o uchronienie małego dziecka, o słabo jeszcze wykształconej odpo
    > rności na promieniowanie słoneczne. Bo przecież mama będzie się smażyć na słońc
    > u ile może wytrzymać. Ochrony dziecku jasnej karnacji przed dwoma rodzajami pro
    > mieniowania słonecznego nie zapewni przebywanie w cieniu ani też lekka bawełnia
    > na koszulka plus nawet dobrej klasy okulary. Filtr z wysokim faktorem trzeba um
    > iejętnie dobrać i równie umiejętnie stosować, czego większość rodziców niestety
    > nie potrafi.
    >
    > Dziecko 2 letnie nie marzy o Grecji. Marzy mama która ma jakieś śladowe wątpliw
    > ości, stąd jej pytanie aby uspokoić sumienie. I czego szuka mama. Potwierdzenia
    > własnej decyzji. Posty krytyczne jej nie interesują!
    >
    > Nie jest prawdą, że dziecko należy wyłącznie do rodziców jak rzecz. Niestety św
    > iadomość tego ciągle nie jest powszechna czego dowodem jest pozostawianie dziec
    > i w autach na słońcu gdy mama robi zakupy w markecie. Prawo ściga takie mamy. T
    > u efekt negatywny jest odłożony w czasie. Zapraszam do dziecięcych oddziałów on
    > kologicznych i pozyskanie choć podstawowych wuadomości o / można tak twierdzić/
    > epidemii czerniaka.

    Szanowny Panie!
    W moich propozycjach posunę się krok dalej. Skoro uważa Pan, że bezpieczeństwo jednego konkretnego dziecka jest zagrożone, w poczuciu dobrze rozumianego obowiązku proszę powiadomić odpowiednie organy, a one zajmą się sprawą.

    Ewentualnie proszę zaprosić Andzię na wizytę, dobrać stosowną ochronę dla jej dziecka. Proszę także o podjęcie szerzej zakrojonej akcji edukacyjnej, w prosty, racjonalny sposób uświadamiający o występujących zagrożeniach. I proszę też o zmianę języka wypowiedzi: z mentorskiego na rzeczowy oraz czynienie takich założeń, do jakich zachodzą przesłanki, a nie wymyślonych, pozbawionych racji w konkretnej sprawie.

    Z faktu, że rodzice są przedstawicielami ustawowymi dziecka, podejmują za nie decyzje, nie można wnosić, że mogą je traktować przedmiotowo. Postronni nie mają jednak podstaw, by w każdej sytuacji, która dotyczy dziecka, dopatrywać się u jego opiekunów wyłącznie złych intencji. Media donoszą o patologii, która jest marginesem normalności.
  • simon_r 07.07.14, 20:15
    Olaboga!!!!.... Grecy normalnie nie powinni mieć dzieci!!!... to straszna nieodpowiedzialność w ich klimacie!!!
    --
    ------------
    Grecja Turcja i inne relacje z podróży
  • Gość: jerzy IP: *.dynamic.chello.pl 07.07.14, 23:47
    -czy pozostawianie dziecka w aucie podczas upałów to zła intencja rodzica? Oczywiście, że nie.
    To objaw porażającej głupoty tegoż.

    - czy któreś z rodziców wysiedziałoby w nagrzanym aucie 50 minut. podczas gdy drugie pójdzie po zakupy? Oczywiście nie. Jak zatem traktować postępowanie rodzica zostawiające samo dziecko
    jak nie przedmiotowe jego traktowanie?

    -miejscowe dzieciaki są bardziej odporne na promieniowanie słoneczne niż nasze. Ale tego nasze mamuśki nie dostrzegają i nawet się nad tym nie zastanawiają

    -bezpieczeństwo zdrowotne rocznego dziecka w namiocie w sierpniu w Grecji jest bez wątpienia zagrożone. Proszę skonsultować to z lekarzem dermatologiem lub lekarzem pediatrą
    Ja mogę jedynie o takie konsultacje prosić, choć wiem że bezskutecznie bo plany urlopowe ważniejsze

    - skóra rocznego dziecka to ok 20% masy jego ciała. Skóra dorosłego to tylko 5% masy ciała.
    Jeśli się ma wyobraźnię łatwo się zorientować jak wiele więcej od skóry malucha zależy jeśli o zdrowie idzie, niż od skóry dorosłego

    - która z matek wie jak się zachować jeśli maluch zapadnie na którąś z chorób odsłonecznych. Dalej go smarować? Przecież to błąd, A może antybiotyk? Jeszcze gorzej

    -lekarze oceniają,że dziecko roczne w naszych warunkach nie powinno być wystawione na oddziaływanie promieniowania słonecznego / jest kilka tych promieniowań/. A co dopiero w Grecji? Jak uniknąc tego pod namiotem?

    - w naszych warunkach dziecko powinno być zaopatrzone w nakrycie głowy, koszulkę, okulary
    chroniące prze pewnym promieniowaniem, krem z filtrem, krem do warg i parę jeszcze. Tylko która z mam wie, że lepsza jest koszulka koloru czarnego niż białego?
  • deec2 08.07.14, 16:32
    Szanowny Panie jezry!

    Nawet słuszność intencji nie usprawiedliwia stopnia Pańskiej zapalczywości i towarzyszącego jej tonu wypowiedzi.
    Skoro ma Pan wiedzę dotyczącą zagrożeń oraz sposobów zapobiegania im, proszę się nią podzielić. Kto zechce, skorzysta.

    Zamiast pouczać, proszę podjąć akcję edukacyjną. Nie wiem, na ile bierze Pan pod uwagę, jak wiele błędów, które każdy z nas popełnia bierze się z braku wiedzy. Jeżeli nadal zamierza Pan swoją wiedzę zachowywać tylko dla siebie, Pana wola. Tylko proszę się zastanowić, kto zyska, a kto straci.
  • andzia069 08.07.14, 18:08
    Panie Jerzy, nie do końca rozumiem jakie są Pańskie intencje? Troszczy się Pan o moje dziecko czy za wszelką cenę chce Pan udowodnić, że jestem nieodpowiedzialną matką? :)
  • Gość: jerzy IP: *.dynamic.chello.pl 08.07.14, 18:36
    Podobne pytanie, gdyby dyskusja miała miejsce np tydzień temu, z pewnością zadałby mi ojciec
    5 latka, który zabrał synka na trasę wspinaczkową na Orla Perć. Bo przecież do głupoty własnej nigdy w życiu by się nie przyznał.
  • andzia069 08.07.14, 19:17
    Zatem w Pana oczach zostałam sklasyfikowana jako głupia matka. Cóż, będę musiała dalej z tym jakoś żyć :)
    Powinnam się nawet obrazić ale jestem już dużą dziewczynką :)

    Każdy ma jakieś hobby - jednych pasjonują wypady pod namiot, innych turystyka górska a jeszcze inni za cel życiowy obrali pouczanie dorosłych ludzi bo uważają, że oprócz ich samych prawie cała reszta świata ma nieodpowiedzialne pomysły. Ale chyba dobrze, że są takie osobistości jak Pan - tylko lepszym rozwiązaniem będzie dzielenie się dobrymi radami niż zakładanie, że matka, która jedzie ze swoim dzieckiem do Grecji będzie po całych dniach smażyć siebie i szkraba na plaży. Proszę nie oceniać nie znając mentalności drugiej osoby.


  • deec2 08.07.14, 19:35
    andzia069 napisał(a):

    >
    > Ale chyba dobrze, że są takie osobistości jak Pan - tylko lepszym rozwiązaniem
    > będzie dzielenie się dobrymi radami niż zakładanie, że matka, która jedzie ze s
    > woim dzieckiem do Grecji będzie po całych dniach smażyć siebie i szkraba na pla
    > ży. Proszę nie oceniać nie znając mentalności drugiej osoby.

    Już prosiłam Pana o rozpoczęcie działań edukacyjnych, bezskutecznie.
  • andzia069 08.07.14, 19:49
    Widziałam :) Ale nie chciałam dołączać do dysputy żeby szanowny Pan nie poczuł się atakowany :)

    Pozdrawiam serdecznie
  • deec2 08.07.14, 19:57
    andzia069 napisał(a):

    > Widziałam :) Ale nie chciałam dołączać do dysputy żeby szanowny Pan nie poczuł
    > się atakowany :)
    >
    > Pozdrawiam serdecznie

    Także pozdrawiam i nadal czekam. Jeszcze nie miałam w życiu w sytuacji, bym nie była w stanie przemyśleć racjonalnych argumentów, ale w tym wypadku jestem bez szansy na poszerzenie wiedzy. W sumie szkoda. Lubię się uczyć.

    A na marginesie, też widzę, że osób o niższym od wymaganego, poziomie odpowiedzialności, jest sporo. Ile z tego tragedii, wiem. Tylko nie godzę się na generalizowanie, wyciąganie z nielicznych przesłanek nieuprawnionych wniosków. Ktoś powie, że przestróg nigdy za wiele. Rzecz w tym, by były to przestrogi poparte racjonalnymi argumentami, a nie połajanki z pułapu co najmniej górnego C.
  • Gość: xx IP: *.adsl.inetia.pl 08.07.14, 20:22
    Ooo, Pan Jerzy! jest znany z takich tekstów na każdym turystycznym forum (Egipt, Turcja, Grecja itd), biedak nie może nigdzie wyjechać za granicę i więc martwi się o polskie, białe dzieciaki.
  • Gość: gosciowa IP: *.adsl.inetia.pl 08.07.14, 21:13
    Wlasnie wrocilam z Rodos i nie wdaje sie w dyskusje .....ale dziecko 1 roczne w namiocie to masakra dla dziecka ---w nocy temperatura takze wysoka -duchota .W hotelu ratowala nas klima a w namiocie ???? Radze jechac do chlodniejszych rejonow Europy ....albo dac szanse dziecku zeby ....podroslo !!!!! Zdrowia zycze !!!!
  • Gość: jerzy IP: *.dynamic.chello.pl 08.07.14, 21:46
    Internet jest dobrym żródłem do znalezienia sobie odpowiedzi na pytanie o wyjazd z rocznym dzieckiem pod namiot do Grecji w sierpniu. Jest dostępne dla każdego dziesiątki tekstów autorytetów medycznych, które zwracają uwagę na możliwe niebezpieczne strony takiej wyprawy. Osoba, która zadaje pytanie w tej sprawie na forum turystycznym jest prawdopodobnie uodporniona na argumenty lekarzy.I na tą odporność niestety antidotum nie ma.

    Zabawne są zwroty typu ,,z własnym dzieckiem,,. To zaświadcza lub ujawnia, niestety, przedmiotowe podejście do tej ,,własności,, Tatuś pod Orlą Percią też wybrał się z,, własnym,, dzieckiem. Mamusia zostawiła w aucie przed marketem też,,własne,, dziecko.
  • andzia069 08.07.14, 22:08

    Nasz pediatra podchodzi bardziej zdroworozsądkowo do tematu i nie ma żadnych przeciwskazań co do wyjazdu - oczywiście pod warunkiem, że zapewnię dziecku odpowiednią ochronę w tym również przeciwsłoneczną (i co więcej - UWAGA- wiem jak zrobić). Choć Pana zdaniem zapewne powinnam zmienić lekarza :)

    Patrząc na Pańskie poglądy życiowe nasuwa mi się przysłowie o nadgorliwości ale nie będę go cytować bo faszyzm to "brzydkie" słowo...

    Zatem Panie Jerzy, Pańską opinię już znam...

  • deec2 08.07.14, 23:27
    Szanowny Panie, prosząc o podjęcie działań edukacyjnych, liczyłam na argumenty natury naukowej, co więcej wynikające z Pana doświadczeń (zawodowych, życiowych), tymczasem posługuje się Pan wyłącznie obiegowymi. Dziękuję.
  • travellover 08.07.14, 17:05
    Polecamy Grecję jest cudownie :)
    intopassion.pl/top-10-greckie-wyspy/
  • potwor_z_piccadilly 08.07.14, 22:09
    Przed czym?
    Przed niebezpieczeństwami.
    Twoje dziecko w trybie ekspresowym rozwija się, a Twoją rolą jest mu stworzyć optymalne warunki do tego rozwoju.
    Co to za warunki?
    Podam tylko jeden.
    Twoje dziecko genetycznie przystosowane jest do naszego klimatu i ten wczesny okres jego rozwoju ma w tym klimacie przebiegać, a trudy mają być mu w małych porcjach dawkowane.
    Oczywiście żachniesz się i odpowiesz pytaniem, "no bo co się może wydarzyć".
    To ja Ci na to pytanie odpowiem.
    To pytanie w cudzysłowie jest pytaniem głupców i życzę Ci byś nie musiała zrozumieć dlaczego głupców, gdy będzie już za późno.
    Jeszcze stare przysłowie "kto ma pszczoły, ten ma miód, kto ma dzieci, ten ma smród".
    Ps. Masz męża?
    Jeśli tak, to wiedz, że pozwalając Tobie na posługiwanie się małym życiem jak zabawką, stawia go w szeregu głupców.
    Przykro, że musiałem to napisać.
  • andzia069 08.07.14, 22:25
    A tam od razu mam się żachnąć? :)
    To forum publiczne więc masz prawo się wypowiadać. Ale w poście nie prosiłam o opinie czy NASZE (moje i mojego partnera) plany wakacyjne to dobry pomysł. Zaś nazywanie kogokolwiek głupcem jest - nazwijmy to - nieeleganckie i świadczy o takim czy innym poziomie kultury autora wypowiedzi.
    A pisać nie musiałeś (po prostu chciałeś) więc chyba wcale Ci nie jest przykro :)

    Mimo wszystko dzięki za wyrażenie swojej opinii - dzięki niej zakodowałam nowe przysłowie :)
  • potwor_z_piccadilly 09.07.14, 00:22
    andzia069 napisał(a):

    > To forum publiczne więc masz prawo się wypowiadać. Ale w poście nie prosiłam o
    > opinie czy NASZE (moje i mojego partnera) plany wakacyjne to dobry pomysł.

    Zrobisz co zechcesz, ale zapamiętaj. Jeśli po latach dziecko Twoje wykaże dysleksję, dysgrafię i ADHD zamiast zdolności do nauki, to będzie znaczyć, że w 2014, gdy tylko roczek miało, móżdżek mu podsmażyłaś.
    Większość greckich matek swoje dzieci latem z domu wypuszcza od godz. 22. Wypuszcza, czyli nawet chodzące dzieci.
    Dlaczego?
    Sama zgadnij, albo zanim swoje dziecko eksperymentom poddasz, zapytaj je.


    Zaś
    > nazywanie kogokolwiek głupcem jest - nazwijmy to - nieeleganckie i świadczy o t
    > akim czy innym poziomie kultury autora wypowiedzi.

    Z tą kulturą, to niekoniecznie.
    Przeważnie dosadna ocena jest skuteczniejsza od głaskania po główce i dla dobra sprawy, warto się o nią pokusić.
  • ceide.fields 09.07.14, 08:08
    Wytłumacz mi w jaki sposób Grecy, Włosi, Chorwaci czy Hiszpanie, ludy indoeuropejskie rasy białej, mają być "genetycznie przystosowani" do klimatu środziemnomorskiego, a Polacy, lud indoeuropejski rasy białej, już nie?
  • biomj 09.07.14, 17:00
    ceide.fields napisała:

    > Wytłumacz mi w jaki sposób Grecy, Włosi, Chorwaci czy Hiszpanie, ludy indoeurop
    > ejskie rasy białej, mają być "genetycznie przystosowani" do klimatu środziemnom
    > orskiego, a Polacy, lud indoeuropejski rasy białej, już nie?
    A nie zauważyłeś, że wśród mieszkańców południa Europy ciężko spotkać blondyna o niebieskich oczach, bladego jak przysłowiowy "młynarz"? Ciemna karnacja to jednak pewne "przystosowanie" do zwiększonej dawki promieniowania w ciągu roku
  • Gość: gtw IP: *.rev.netart.pl 11.07.14, 08:13
    a skąd założenie, że dziecko autorki wątki to piegowaty rudzielec?

    i co mają robić Włosi czy Hiszpanie, którzy nie są brunetami o ciemnej karnacji, a takich jest wbrew stereotypom całkiem sporo?
  • andzia069 09.07.14, 09:35
    Mam wrażenie, że czytam wywód Pana Jerzego tylko, że pod innym nickiem - styl wypowiedzi lekko się różni ale mentalne podejście takie samo.
    Podsumowując: po 2 tygodniach pobytu w Grecji przywiozę dziecko z czerniakiem, ADHD, dysleksją i ogólną dysfunkcją...

    Stwierdzam, że właśnie straciłam 12 sekund mojego życia na przeczytanie Twojej odpowiedzi i kolejnych 20 sec na napisanie swojej...
  • goska52 09.07.14, 08:42
    W 2001 roku w drugiej połowie sierpnia byłam na kempingu w Platamonas na Riwierze Olimpiskiej. Był to nasz pierwszy pobyt w Grecji i dzięki kempingowi ta riwiera przeszła nam ulgowo. Kemping super, duży, gęsto zadrzewiony, furteczka prosto na plażę ( z plaży na prawo było całkiem niedaleko do zamku w Platamonas.) Wejście na kemping z mało ruchliwej uliczki z tawernami i sklepami. Na kempingu pusto bo po 15.08 to już nie pora na urlop dla Greków, przyjeżdżali tylko na weekendy. Jedna uwaga, na początku września życie w miejscach na północy odwiedzanych głównie przez Greków zamiera. W Nea Potidea na Chalkidiki w pierwszych dniach września na plaży pusto, sklepy i tawerny zaczęli zamykać.
    Pomysł fajny, na pewno maluchowi będzie lepiej na zacienionym kempingu niż w pokoju z starą klimatyzacją (jeździłam z wnukami poniżej drugiego roku życia i nigdy nie włączaliśmy z obawy o zdrowie dzieci).

    miłego pobytu

    Gośka

    A wyjazdy z biurami to nie tylko opcja All, my wybieramy małe apartamenty bez wyżywienia. Fakt że jest to mało popularne, w tym roku na Thassos byliśmy jedyni z Katowic, którzy wysiedli przy apartamencie, reszta autobusu pojechała do hoteli. Ale pozwólmy spędzać ludziom tak urlopy jak lubią, tylko szkoda że polskie biura promują wersje 4* z All i spędzanie czasu między bufetem i basenem
  • Gość: Gość IP: *.net155.okay.pl 10.07.14, 00:35
    Gosiu - rozwiń myśl :
    > Był to nasz pierwszy pobyt w Grecji i dzięki kempingowi ta riwi
    > era przeszła nam ulgowo

    Co miałaś na myśli ???
  • Gość: BogdanB IP: *.adsl.inetia.pl 09.07.14, 16:32
    Witaj Szczęśliwa Matko!!!
    "Szczęśliwa Matko" bo masz marzenia (WŁASNE !!!) i chcesz je realizować.
    Właśnie planujemy wyjazd pod namiot do Grecji pod koniec sierpnia (30,31) z Żoną i 3 latkiem. Może oda nam się przekonać znajomych z 1,5 roczną Basią. Szukamy innych "szczęśliwych rodziców" na wspólny wyjazd w tym terminie. Mamy w planie odwiedzić jedyną karaibską plażę w Europie:
    www.simoscamping.gr/index/en
    forum.karawaning.pl/topic/17121-grecja-z-dzie%C4%87mi-wrzesie%C5%84-2014/
    Nasz syn w wieku 12 miesięcy zaliczył pierwszy pobyt pod namiotem na południu Europy i od tego czasu był już 4 razy. Nie ma lepszego i zdrowszego wypoczynku dla dziecka niż namiot - 24 h na świeżym powietrzu.

    Podaję mój nr tel.
    502 39 19 69
    Bogdan
  • Gość: gtw IP: *.rev.netart.pl 10.07.14, 07:56
    bez przesady z tą "karaibską" plażą, na samych Halkidikach jest kilka podobnych miejsc

    a jeśli już, to bardziej "karaibska" jest Vai na Krecie, otoczona lasem palmowym...
  • Gość: Gość IP: *.net155.okay.pl 10.07.14, 08:10
    Halkidiki czy ...Chalkidiki.. ???? :)))))
  • Gość: gtw IP: *.rev.netart.pl 11.07.14, 08:16
    czy to najważniejsze w tym wszystkim dla ciebie, pacynko?

    www.halkidikinet.gr/halkidiki-greece/Directory/Rooms-Apartments.html
  • Gość: gość IP: *.net155.okay.pl 11.07.14, 09:01
    ..dla mnie bardzo ważne - dla Andzi usmażenie swojego dziecka w namiocie wbrew przestrogom życzliwych -nie takie ważne, ważna fotka na fejsie.
  • aga72 11.07.14, 09:14
    > ..dla mnie bardzo ważne - dla Andzi usmażenie swojego dziecka w namiocie wbrew
    > przestrogom życzliwych -nie takie ważne, ważna fotka na fejsie.
    najbardziej debilna odpowiedz jaka przeczytalam na tym watku. dziecko nie musi smazyc sie w namiocie (sama bym tam nie wytrzymala lezac w ciagu dnia). ale mozna polozyc dziecko w cieniu i nic mu nie bedzie. moje w wieku od 0,5 roku wyjezdzaly do cieplych krajow i nie zaszkodzilo to im. andzi polecam na sierpien raczej grecje kontynentalna np. polwysep chalcydycki niz wyspy greckie
    --
    gniew wysysa z człowieka inteligencję
  • Gość: gtw IP: *.rev.netart.pl 11.07.14, 09:20
    w jaki sposób dziecko ma być "usmażone"?

    i skąd wiesz o fotkach na fejsie?
  • Gość: Gość IP: *.net155.okay.pl 11.07.14, 13:21
    Dowcipne to miało być?
  • Gość: BogdanB IP: *.adsl.inetia.pl 10.07.14, 12:16
    www.google.pl/search?q=elafonisos&es_sm=93&tbm=isch&tbo=u&source=univ&sa=X&ei=6We-U6KwIuiy7AaC44DACQ&ved=0CDgQsAQ&biw=1304&bih=683&dpr=1
  • Gość: gtw IP: *.rev.netart.pl 11.07.14, 08:20
    takich plaż jak Elafonissos pełno w Grecji

    i jakoś "karaibskie klimaty" bardziej czuć tutaj:

    upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/3/39/Vai_R02.jpg
  • Gość: Gość IP: *.net155.okay.pl 10.07.14, 08:19
    Kiepski ten camping oceniając zdjęcia na stronie do której podałeś link. :(
  • Gość: Gość IP: *.net155.okay.pl 10.07.14, 00:31
    Andzia, w poście którym zaczęłaś ten wątek wytłuściłaś zdanie że pytasz o temperatury w nocy i gdzie warto pojechać.
    Ludzie odpowiadają ci na pierwszą częśćpytania odnośnie temperatur i odwodzą od pomysłu ze względu właśnie na maluszka ale ty twardo dalej marzysz o tym aby wszystkie osoby które przeczytają twoje pytanie odpowiedzeli : jedź kobieto, czeka cię rzeźkie powietrze, noce cudowne, temperatura wspaniała dla bobasa.. Takich odpowiedzi oczekujesz prawda??
    Jeżeli ktoś odpowie "nie po twojej myśli" to wtedy się "jeżysz".
    NO TO PO KIEGO LICHA zadajesz pytania na które już sama sobie dałaś jedyną i niepodważalną odpowiedź :JADĘ!!!.
    Dyskusja trwa już prawie miesiąc i jakoś nie ma wpisów zbyt dużo "polecających" wspaniałe campingi -no ale i tak nie wyciągniesz z tego wniosku że podróże z takim maluszkiem to nie "bułka z masłem" i jak widać nie ma na tym forum osób mających doświadczenia w takich podróżach i "wypoczynku".
    No ale ty i tak będziesz trwała przy swoim zdaniu które tylko chcesz aby ci wszyscy potwiedzili.
    No i troszkę się zawodłaś prawda - no ale i tak postawisz naswoim i pojedziesz więc PO CO TEN WĄTEK ?????
    Nudzisz się czy chciałaś uspokoić swoje sumienie.......?
  • Gość: ant78 IP: *.dynamic.chello.pl 10.07.14, 10:46
    Andzia pojedzie, choć targają nią wątpliwości. Pojedzie, bo już wszyscy byli a Andzia jeszcze nie.Pojedzie bo to ,,jej dziecko,,. Teraz szuka za wszelką cenę przykładu ,ze ktoś był z podobnym maluchem w podobnym klimacie i nic się nie stało. Będzie szczęśliwa jak znajdzie.Andzia nie czyta, bo czytanie czy wyszukiwanie wiadomości to nudne zajęcie. Andzia wierzy podobnym jej gołębicom, że dzieciom greckim nic się nie dzieje. I na tak a głupotę nic tu nie poradzimy. Dlaczego określiłem podobne Andzi typy gołębicami? Z pewnego czeskiego serialu gdzie lekarz odezwał się do wyjątkowo głupiej pielęgniarki ,, gdyby głupota mogła latać, Pani byłaby gołębicą,,
  • andzia069 10.07.14, 11:17
    Że też Wam się tak chce negować dla zasady :)
  • Gość: BogdanB IP: *.adsl.inetia.pl 10.07.14, 12:21
    To co jedziemy na wspólny wyjazd z dziećmi?
    www.google.pl/search?q=elafonisos&es_sm=93&tbm=isch&tbo=u&source=univ&sa=X&ei=6We-U6KwIuiy7AaC44DACQ&ved=0CDgQsAQ&biw=1304&bih=683&dpr=1
    Bogdan
  • andzia069 10.07.14, 12:23
    Pięknie :) Zadzwonię do Pana :)

    Pozdrawiam serdecznie
  • singsing74 10.07.14, 16:06
    Jestem zwolennikiem tego rodzaju wypoczynku i wiem, że nawet z takim maluchem można przeżyć fajne wakacje na kempingu. My co prawda z rocznym malcem byliśmy w północnych Włoszech i sporo tam rodzin z takimi maluszkami.

    Ważne żeby dobrać termin wyjazdu do panujących w danym regionie temperatur, a w trasie jeśli mały nie śpi, to należy robić przerwy co 2 godziny. Taki maluch nie ma jeszcze dobrze rozwiniętego kręgosłupa. Do Grecji może być to trochę uciążliwe i pewnie wydłuży całą podróż. Z pobytów we Włoszech i Francji wiem, że kempingi potrafią być fantastycznie przygotowane na wizyty rodzin z niemowlakami, dlatego przed wyjazdem dobrze sprawdź miejsce, do którego chcesz pojechać. Sprawdź też ceny mobildomków na kempingach, bo może się okazać, że pod koniec sierpnia cena nie będzie o wiele wyższa, a komfort pobytu się podniesie. Sam mam zamiar brać mojego synka pod namiot, ale dopóki nie chodzi do szkoły, to korzystam z Eurocampu lub Vacansoleil, gdzie poza sezonem koszt wynajęcia mobildomów jest bardzo atrakcyjny (porównywalny do parceli w sezonie) i dzięki temu można spędzić świetne wakacje w dobrej cenie. Ubolewam tylko, że nie mają w ofercie Grecji :(

    Choć sam mam pozytywne podejście do rodzinnych wakacji na łonie przyrody, to za prawdziwy hardcore (dla mnie nie do przyjęcia) uważam plany pewnego gościa z forum karawaningowego:
    forum.karawaning.pl/topic/15922-przyczepa-kempingowa-na-unimoga-d%C5%82ugi-wyjazd/?hl=%2Bdooko%C5%82a+%2B%C5%9Bwiata
  • simon_r 10.07.14, 17:01
    Elafonissi to akurat marne miejsce na wyjazd z małym dzieckiem... tam właśnie można spotkać się z tym wszystkim przed czy przestrzegają czyli upałem i patelnią.
    Są natomiast w Grecji kempingi gdzie spokojnie z małym dzieckiem można udać się pod namiot. Takie kempingi są na Chalkidikach na przykład gdzie pod koniec sierpnia temperatura w nocy to ok. 20C i jest idealnie.
    --
    ------------
    Grecja Turcja i inne relacje z podróży
  • Gość: gtw IP: *.rev.netart.pl 11.07.14, 08:24
    bardzo sympatyczny camping jest w Kalamitsi na koniuszku Sithonii, przepiękna zatoka, miejsce z pełna infrastrukturą, basenem, zacienione, można wynająć też trailery...

    sithoniagreece.com/wp-content/uploads/2013/03/thalatta11.jpg
  • simon_r 10.07.14, 16:58
    Andzia pojedzie bo widzi, że większość odpowiadających goowno wie na temat greckich kempingów i mieszkania w namiocie zwłaszcza w drugiej połowie sierpnia.
    --
    ------------
    Grecja Turcja i inne relacje z podróży
  • andzia069 10.07.14, 17:19
    Pewnie, że pojedzie bo gdybym miała słuchać wszystkich skrajnych "rad" to nie wyszłabym z dzieckiem z domu - bo na pasach może walnąć w nas samochód a na wakacjach nad Bałtykiem dziecko może użądlić pszczoła (a nie wiem czy nie jest uczulone). No chyba, że nasze urlopowy plany wezmą w łeb - wcześniej mogę pójść siedzieć za świadome planowanie wyrządzenia krzywdy potomkowi bo przecież zamierzam je wystawić na szkodliwe działanie promieni słonecznych :)
    Simon, dzięki raz jeszcze za wskazanie konkretnych miejsc - wszystko notuję :)
  • Gość: at. IP: *.dynamic.chello.pl 10.07.14, 17:30
    Wymieniono w poszczególnych postach przeciwwskazania do wyjazdu z małym dzieckiem pod namiot do Grecji. Jest tego dość sporo zatem ryzyko nie małe. Jest jeszcze cały zespół problemów / mogących się pojawić/ pokarmowych. Nikt o tym nie pisał, choć andzie będzie się żywić w różnych warunkach. Ale andzia pojedzie.Nie pojedzie nad nasze morze , bo tez czyhają niebezpieczeństwa np pszczoła. I co na taka argumentację można powiedzieć? Sama andziu jesteś największym niebezpieczeństwem dla zdrowia własnego dziecka. No chyba, że Twoje maleństwo będzie kiedyś historykiem sztuki bądź archeologiem. Jeśli tak, nie bacz na te niebezpieczeństwa. Troszczysz się o przyszłość dziecka a zawistnicy nie mogą tego Ci darować
  • andzia069 10.07.14, 17:45
    Uważam, że największą krzywdę wyrządziłabym własnemu dziecku podchodząc skrajnie do wielu tematów.
    Zaś Pan Jerzy jako, że został zdemaskowany przyjmuje teraz różne nicki i dalej ciśnie swoje :) Szkoda czasu! Naprawdę :)
  • Gość: LUI IP: *.adsl.inetia.pl 10.07.14, 18:02
    Kobieto bierz to Swoje dziecko i JEDZ .....a sama zobaczysz ...czy PRZEZYJECIE ???? Po co ta cala beznadziejna dyskusja ....... chcesz RYZYKA Twoja decyzja ... Powodzenia !!!! I koniec desputy .....
  • andzia069 10.07.14, 18:16
    No właśnie! Po co ta cała "desputa"? Wątek dotyczy tego gdzie jechać a nie czy to dobry pomysł! Proponuję udzielać rad tam gdzie ich oczekują a nie wciskać na siłę innym swoich skrajnych przekonań.
    Zatem dzięki za przyzwolenie na wyjazd i ostrzeżenie, że możemy już nie wrócić.
  • biomj 10.07.14, 18:38
    Czytam sobie tak ten wątek od jakiegos czasu (aż dziw, że rozrasta sie szybciej niz inne typowo "turystyczne" tematy i doszłam do jednego wniosku.
    Jestem wyrodna matką, bo z całą świadomością, podjęłam kiedyś postanowienie, że na żadne dalsze wyjazdy nikt mnie nie namówi, dopóki młody nie skończy 6-7 lat. A do 2 lat , to wcale się nie ruszałam z domu na dłużej niż jeden dzień, a i tak traktowałam taki wyjazd jako karę.
    Dlaczego? Ano dlatego, ze uważałam, ze na takim wyjeździe to nie ma mowy o żadnym wypoczynku. Powiedziałabym nawet, miałam odczucie, że zmęczę się jeszcze bardziej, niż przebywając w domu gdzie jest zorganizowany codzienny tryb życia. Że na podróże w południowe regiony poczekam sobie do czasu gdy i dziecko, i ja będziemy mieli z tego o wiele więcej korzyści.
  • deec2 10.07.14, 19:52
    biomj napisała:
    Nie jest moim zamiarem wyrażanie krytyki, jak również poparcia, każdy organizuje życie tak, jak może lub uważa za stosowne. Moje małe dziecko po raz pierwszy wyjechało na dłużej w wielu 2 lat, a za granicę w wieku lat 4 (północne Włochy). Było ciepło, mieszkaliśmy bez klimatyzacji, w budynku w piniowym ogrodzie. Zresztą całe lato u nas było wtedy bardzo ciepłe i suche. Nigdy nie żałowałam, że zabrałam relatywnie małe dziecko. Zawsze tak organizowaliśmy czas, by jak najwięcej skorzystać, przy czym każdy miał to co lubi, a dziecko w południe spędzało czas na sjeście. Dziecko po roku (5-latek), jadąc trasą sprzed roku ostrzegło mnie: mama, uważaj, będą widoczki. Chyba to coś znaczy? Pożytek był taki, że w wyniku regularnych wyjazdów nabyło ciekawość świata, lubi podróżować i robi to już samodzielnie, gdyż z wieku dziecięcego jakiś czas temu wyrosło.
    Oczywistym jest, iż dziecko roczne nie zapamięta wyjazdu. Rolą rodziców jest zapewnienie mu bezpieczeństwa (fizycznego, zdrowotnego, emocjonalnego). Dla mnie to są wszystko oczywistości, tylko nie zakładam, że matka, która pyta o optymalne miejsce w Grecji, w którym może spędzić czas w sierpniu z rocznym dzieckiem, zrobiła już rozpoznanie dotyczące możliwości wyjazdu, zna zagrożenia i potrafi ich unikać, a tylko po prostu szuka najlepszego miejsca.
  • deec2 10.07.14, 19:52
    W wypowiedź wkradła się zajawka cytatu, nie tak miało być.
  • andzia069 10.07.14, 20:22
    No i właśnie to jest super, że każdy jest inny. Jedna osoba lubi kefir, druga zsiadłe mleko, zaś inna ciasteczka i pierniczki :) Z tego samego powodu jedni jeżdżą na desce, inni na nartach a jeszcze inni czekają z utęsknieniem na wiosnę. Ktoś ma psa, Ala ma kota, są też osoby, które nie tolerują "zwierzyny" w domu. Ameryki tutaj nie odkrywam, wiadomo o co chodzi :)
    Gdyby wszyscy byli tacy sami byłoby nudno :)

    Każdy organizuje swoje życie tak jak lubi - zarówno codzienność jak i czas wolny. Ktoś kto kocha kontakt z naturą będzie się męczył w apartamencie z klimatyzacją, dla osoby lubiącej wygodę utrapieniem będzie jedna noc w namiocie a jeszcze ktoś inny nie pojedzie nigdzie bo trudno mówić o pełnym wypoczynku mając małe dziecko.
    We mnie zaszczepiono miłość do biwakowania od najmłodszych lat - pewnie, że okresu niemowlęcego nie pamiętam i moje dziecko też nie zapamięta tych wakacji ale wychodzę z założenia, że szczęśliwa matka to szczęśliwe dziecko (ryzykowne to zdanie, nie proszę się o kolejną falę hejtu, po prostu wyrażam swój pogląd). Zatem odpoczywajmy tak jak lubimy i wychowujmy swoje dzieci jak nam dyktuje serce i rodzicielska intuicja.
    Osobiście uważam, że dzieci poznające "różne światy" od małego, a nie tylko cztery ściany, własne podwórko i pobliski plac zabaw, gdy dorosną do bardziej świadomego wieku są bardziej otwarte i mniej zdziwione :) Ale to tylko moje zdanie, nikogo nie neguję.
  • deec2 10.07.14, 20:36
    andzia069 napisał(a):
    > We mnie zaszczepiono miłość do biwakowania od najmłodszych lat - pewnie, że okr
    > esu niemowlęcego nie pamiętam i moje dziecko też nie zapamięta tych wakacji ale
    > wychodzę z założenia, że szczęśliwa matka to szczęśliwe dziecko (ryzykowne to
    > zdanie, nie proszę się o kolejną falę hejtu, po prostu wyrażam swój pogląd).

    To, że szczęśliwa matka, to takież dziecko, to taka sama oczywistość, jak inne, o jakich wspominałam. Tylko, co nie wiem, co tu się zaraz będzie działo, egoistko (ha, ha).
  • andzia069 10.07.14, 20:49
    Mam nadzieję, że ten wpis przejdzie bez większego echa :) Bo sama jestem zdziwiona jakie zainteresowanie wywołał ten wątek. Nie wiem, może to normalne, nie jestem zbyt forumowa - to mój drugi wpis w życiu na jakimkolwiek forum.
    Oczywistym jest, że zależy mi na bezpieczeństwie (szeroko rozumianym) dlatego badam temat od czerwca by jak najlepiej przygotować się do sierpniowej podróży.

    Pozdrawiam serdecznie,
    Egoistka :)
  • Gość: oli IP: *.adsl.inetia.pl 10.07.14, 21:14
    Przecież andzia nie chce jechać do slumsów w Afryce, tylko na cemping do Grecji!!
    Jeśli stwierdzi że pod namiotem jest za gorąco to może wynająć pokój. Przecież andzia jest dorosłą osobą i da sobie radę. Ona najlepiej zna swoje dziecko.

    Nie wiem jaka jest temperatura na kontynencie, ale na Krecie w sierpniu w nocy było tragicznie, dla mnie jak w piekarniku.

    Dopóki macie małe dziecko, a możecie brać urlop poza sezonem to polecam maj, czerwiec, jeśli chodzi o południe Europy, albo wrzesień.

  • biomj 10.07.14, 21:16
    deec2 napisała:

    > andzia069 napisał(a):
    > > We mnie zaszczepiono miłość do biwakowania od najmłodszych lat - pewnie,
    > że okr
    > > esu niemowlęcego nie pamiętam i moje dziecko też nie zapamięta tych wakac
    > ji ale
    > > wychodzę z założenia, że szczęśliwa matka to szczęśliwe dziecko (ryzykow
    > ne to
    > > zdanie, nie proszę się o kolejną falę hejtu, po prostu wyrażam swój poglą
    > d).
    >
    > To, że szczęśliwa matka, to takież dziecko, to taka sama oczywistość, jak inne,
    > o jakich wspominałam. Tylko, co nie wiem, co tu się zaraz będzie działo, egois
    > tko (ha, ha).
    Ja mam ogólnie wątpliwości co do odczucia szczęsliwości na takim wyjeździe. I to bez różnicy czy do klimatyzowanego spa, pensjonatu czy pod namiot.
    Roczne dziecko to na okrągło: karmienie, przewijanie, usypianie, uspokajanie jak wyje, pilnowanie, mycie itp. atrakcje. Przy starszym dochodzi do tego jeszcze bieganie, pilnowanie czy czegos nie zje, czy sobie krzywdy nie zrobi itd. Oczy naokoło głowy. Obawa, żeby się nie rozchorowało. Gdzie tu czas i miejsce na wypoczynek, kontakt z naturą, zobaczenie ciekawych miejsc? A inni czytaja sobie książki, słuchaja muzyki, wyleguja sie na plazy, rano sie wyśpią. Ja bym wróciła z takiego wyjazdu nie tylko niewypoczęta i nieszczęśliwa, ale dodatkowo sfrustrowana.

    Ale widze z tej dyskusji, ze niektórych podobno to uszczęśliwia. I juz nigdy, przenigdy (bo miałam takie odruchy) nawet mi przez myśl nie przejdzie nutka współczucia dla rodziców, którzy ani na chwilke nie mogli spokojnie poleżeć sobie pod parasolem, popijając ouzo, spokojnie zjeść posiłku, pójść na wieczorny/nocny spacer. Oni na pewno są przeszczęśliwi.

  • deec2 10.07.14, 21:26


    Z tym wyciem dziecka, to bez przesady, raczej płacze, czasem głośno.
    Kiedy wyjeżdżałam z małym dzieckiem, nie oczekiwałam nutek współczucia od kogokolwiek. Moje dziecko nie wyło, było szczęśliwe, mając oboje rodziców do swojej dyspozycji całą dobę.
    Dzieci szybko rosną, na wieczorne spacery czas przyszedł szybciej, jakbym się mogła spodziewać. Na wszystko w życiu jest właściwa pora, trzeba tylko mieć swoje priorytety.
  • biomj 10.07.14, 23:10
    deec2 napisała:

    >
    >
    > Z tym wyciem dziecka, to bez przesady, raczej płacze, czasem głośno.
    > Kiedy wyjeżdżałam z małym dzieckiem, nie oczekiwałam nutek współczucia od kogok
    > olwiek. Moje dziecko nie wyło, było szczęśliwe, mając oboje rodziców do swojej
    > dyspozycji całą dobę.
    > Dzieci szybko rosną, na wieczorne spacery czas przyszedł szybciej, jakbym się m
    > ogła spodziewać. Na wszystko w życiu jest właściwa pora, trzeba tylko mieć swoj
    > e priorytety.
    Święta racja. Trzeba mieć priorytety. Dla jednego priorytetem jest jechać na wakacje, dla drugiego odczekać właśnie aż dzieci -jak sama zauważyłaś- szybko urosną i pojechać na wakacje wtedy, gdy pozwalaja odpocząć rodzicom i innym, a także same mają z tego dużo radości.
  • deec2 11.07.14, 16:43
    biomj napisała:

    > deec2 napisała:
    > Na wszystko w życiu jest właściwa pora, trzeba tylko mie
    > ć swoje priorytety.
    > Święta racja. Trzeba mieć priorytety. Dla jednego priorytetem jest jechać na wa
    > kacje, dla drugiego odczekać właśnie aż dzieci -jak sama zauważyłaś- szybko ur
    > osną i pojechać na wakacje wtedy, gdy pozwalaja odpocząć rodzicom i innym, a ta
    > kże same mają z tego dużo radości.

    Nie wiem, czy dobrze się zrozumiałyśmy. Ja wyjazdy z maluchem zaczęłam dość wcześnie, jak na czas, w jakim to było, gdyż, jak pisałam, pierwszy raz wyjechaliśmy z dwulatkiem, a potem już corocznie.
    Zawsze jednak planowałam tak, by zaspokoić potrzeby całej rodziny (jak się chce, to można). Nigdy też nie żałowałam dokonanych wyborów, nawet gdybym miała to powtórzyć, zrobiłabym tak samo. A moje priorytety polegały właśnie na tym, by skorzystać mógł każdy, zaś wyjazd nie przekraczał możliwości dziecka.

    Dlatego też teraz nie robią na mnie szczególnego wrażenia wypoczywające rodziny z dziećmi, choć miejsca wypoczynku wybieram tak, by unikać terminów masowych wyjazdów. Zakładam też, że każda rozsądna rodzina wie kiedy wyjechać, dokąd, na jakich warunkach.
  • singsing74 10.07.14, 22:14
    biomj napisała:

    > Ja mam ogólnie wątpliwości co do odczucia szczęsliwości na takim wyjeździe. I t
    > o bez różnicy czy do klimatyzowanego spa, pensjonatu czy pod namiot.
    > Roczne dziecko to na okrągło: karmienie, przewijanie, usypianie, uspokajanie j
    > ak wyje, pilnowanie, mycie itp. atrakcje. Przy starszym dochodzi do tego jeszcz
    > e bieganie, pilnowanie czy czegos nie zje, czy sobie krzywdy nie zrobi itd. Ocz
    > y naokoło głowy. Obawa, żeby się nie rozchorowało. Gdzie tu czas i miejsce na
    > wypoczynek, kontakt z naturą, zobaczenie ciekawych miejsc? A inni czytaja sobie
    > książki, słuchaja muzyki, wyleguja sie na plazy, rano sie wyśpią. Ja bym wró
    > ciła z takiego wyjazdu nie tylko niewypoczęta i nieszczęśliwa, ale dodatkowo sf
    > rustrowana.
    >
    > Ale widze z tej dyskusji, ze niektórych podobno to uszczęśliwia. I juz nigdy, p
    > rzenigdy (bo miałam takie odruchy) nawet mi przez myśl nie przejdzie nutka wspó
    > łczucia dla rodziców, którzy ani na chwilke nie mogli spokojnie poleżeć sobie p
    > od parasolem, popijając ouzo, spokojnie zjeść posiłku, pójść na wieczorny/nocny
    > spacer.

    Niektórzy wolą popijać alkohol, inni mieć dzieci i spędzać z nimi czas. Po twojej wypowiedzi widać, że nie masz dzieci więc szukasz innych rozrywek i nie masz pojęcia o radości jaką się czerpie z obserwowania rosnącego brzdąca. Piszesz o konieczności karmienia i innych obowiązkach. Na tym polega rodzicielstwo i od tych obowiązków nie uciekniesz zostając w domu więc lepiej je wykonywać w pięknych okolicznościach przyrody. Dobrze przygotowany wyjazd na kemping nie niesie z sobą żadnej większej dawki zagrożeń. Do autorki: rozważ kemping Thalatta Camp. Jese stosunkowo blisko i można o nim przeczytać sporo pozytywnych opinii, a i położenie moim zdaniem atrakcyjne.
  • biomj 10.07.14, 23:34
    singsing74 napisał(a):

    >
    >
    > Niektórzy wolą popijać alkohol, inni mieć dzieci i spędzać z nimi czas. Po twoj
    > ej wypowiedzi widać, że nie masz dzieci więc szukasz innych rozrywek i nie masz
    > pojęcia o radości jaką się czerpie z obserwowania rosnącego brzdąca. Piszesz o
    > konieczności karmienia i innych obowiązkach. Na tym polega rodzicielstwo i od
    > tych obowiązków nie uciekniesz zostając w domu więc lepiej je wykonywać w piękn
    > ych okolicznościach przyrody. Dobrze przygotowany wyjazd na kemping nie niesie
    > z sobą żadnej większej dawki zagrożeń. Do autorki: rozważ kemping Thalatta Camp
    > . Jese stosunkowo blisko i można o nim przeczytać sporo pozytywnych opinii, a i
    > położenie moim zdaniem atrakcyjne.
    Hi, hi, niestety Twoje wnioskowanie jest całkowicie błędne. Mam trójkę dzieci, (w tym dwoje dorosłych), a nawet wnuka. I doskonale wiem na czym polega rodzicielstwo i obserwacja rosnącego brzdąca. Ja akurat wolałam wykonywać swoje obowiązki rodzicielskie mając ustawiony hamonogram dnia (nie wiem, moze teraz dzieci są inne, ale moje na każde wybicie z codziennego rytmu reagowały nienajlepiej), wszystkie niezbędne rzeczy na swoim miejscu, zapewniony dostęp do zaufanego lekarza itp. I przy tak zorganizowanym trybie życia byłam w stanie także odpocząć-nawet w domu.
    PS. Inna sprawa, ze moje dzieci miały do dyspozycji ogród z paskownicą, basenikiem i 1,5 km spacerem nad morze.Zatem tylko kaprysna polska pogoda różniła ich wakacje od wakacji na południu Europy. Ale ja miałam przynajmniej komfort psychiczny, ze nie zatruwam innym odpoczynku (absolutnie nie mówie, ze Wasze dzieci zatruwają komuś wypoczynek-na pewno są wyjątkowo grzeczne, tylko moje były diabły wcielone) :-)

  • singsing74 10.07.14, 23:56
    biomj napisała:

    "Ja akurat wolałam wykonywać swoje obowiązki rodzicielskie mając ustawiony hamonogram dnia, wszystkie niezbędne rzeczy na swoim miejscu, zapewniony dostęp do zaufanego lekarza itp. I przy tak zorganizowanym trybie życia byłam w stanie także odpocząć-nawet w domu."

    Ale ja miałam przynajmniej komfort psychiczny, ze nie zatruwam innym odpoczynku (absolutnie nie mówie, ze Wasze dzieci zatruwają komuś wypoczynek-na pewno są wyjątkowo grzeczne, tylko moje były diabły wcielone) :-)

    Nie obraź się ale masz (miałaś) bardzo sztywniackie podejście do życia. Lekarz owszem jeśli dzieci są na coś przewlekle chore. Na rodzinnych kempingach większość ludzi rozumie i wybacza kaprysy dzieci, choć z moich obserwacji wynika, że nie ma tego aż tyle, żeby przeszkadzało w wypoczynku. Z twoich innych wypowiedzi wynika, że najlepiej poczekać, aż dzieci same zaczną jeździć na kolonie (wtedy nie będą sprawiać żadnych problemów) i wybierać się na wypoczynek w tym właśnie czasie. To trochę smutne. Dziecko mam co prawda dopiero od dwóch lat ale już na kilka lat do przodu mam zaplanowane wakacje na kempingach właśnie "pod niego". Nawisem mówiąc i ja sam i żona nie wyobrażamy sobie lepszej formy wypoczynku.
  • biomj 11.07.14, 12:46
    singsing74 napisał(a):

    >
    > Nie obraź się ale masz (miałaś) bardzo sztywniackie podejście do życia. Lekarz
    > owszem jeśli dzieci są na coś przewlekle chore. Na rodzinnych kempingach większ
    > ość ludzi rozumie i wybacza kaprysy dzieci, choć z moich obserwacji wynika, że
    > nie ma tego aż tyle, żeby przeszkadzało w wypoczynku. Z twoich innych wypowied
    > zi wynika, że najlepiej poczekać, aż dzieci same zaczną jeździć na kolonie (wte
    > dy nie będą sprawiać żadnych problemów) i wybierać się na wypoczynek w tym wła
    > śnie czasie. To trochę smutne. Dziecko mam co prawda dopiero od dwóch lat ale
    > już na kilka lat do przodu mam zaplanowane wakacje na kempingach właśnie "pod
    > niego". Nawisem mówiąc i ja sam i żona nie wyobrażamy sobie lepszej formy wypoc
    > zynku.
    Masz jakiś wyjątkowy dar wyciągania błędnych wniosków :-)
    Żadne z moich dzieci nigdy nie było na żadnych koloniach, obozach itp. Na wakacyjne wyjazdy jeździlismy zawsze z dziećmi (oczywiscie do czasu gdy chciały z nami jeździć). Z tym, że gdy dzieci były młodsze (do 6-7 lat, jak pisałam wczesniej) wybieralismy ośrodki z luźno rozstawionymi domkami kempingowymi, w odległości maks. 300-400 km od domu (czyli w Polsce). Zdarzało nam się też bywać pod namiotem lub z przyczepą. Gdy dzieci były starsze wtedy dopiero doszły dalsze wyjazdy (wynajmowalismy np. w Danii domki w systemie novasol lub interhome).
    Teraz jeździmy co roku na tydzień do Grecji i na tydzien do Turcji z najmłodszym synem (15 lat). A że pewnie w dalszym ciągu mam "sztywniackie" podejście do zycia, to żeby nie być narażoną na konsekwencje "luzackiego" podejscia innych-szerokim łukiem omijam hotele polecane dla rodzin z małymi dziećmi.
  • singsing74 11.07.14, 14:50
    biomj napisała:

    > Masz jakiś wyjątkowy dar wyciągania błędnych wniosków :-)


    Napisałem sztywniackie, a może lepiej by pasowało mało spontaniczne czy za bardzo ułożone. Wywnioskowałem to m.in z takich wypowiedzi:

    "... żadne dalsze wyjazdy nikt mnie nie namówi, dopóki młody nie skończy 6-7 lat. A do 2 lat , to wcale się nie ruszałam z domu na dłużej niż jeden dzień, a i tak traktowałam taki wyjazd jako karę. "

    Dziecko, nawet małe to nie powód, żeby rezygnować z wakacji, a nazywanie wyjazdu z dzieckiem karą to już stuprocentowa przesada.

    "Ja akurat wolałam wykonywać swoje obowiązki rodzicielskie mając ustawiony hamonogram dnia (nie wiem, moze teraz dzieci są inne, ale moje na każde wybicie z codziennego rytmu reagowały nienajlepiej), wszystkie niezbędne rzeczy na swoim miejscu, zapewniony dostęp do zaufanego lekarza itp. "

    "Roczne dziecko to na okrągło: karmienie, przewijanie, usypianie, uspokajanie jak wyje, pilnowanie, mycie itp. atrakcje. Przy starszym dochodzi do tego jeszcze bieganie, pilnowanie czy czegos nie zje, czy sobie krzywdy nie zrobi itd. Oczy naokoło głowy."


    Pisałaś, że jechałaś z dziećmi dopiero jak miały skończone 6 lat. Czy w tym wieku nie trzeba na nie zwracać uwagi, dopilnować żeby zjadło posiłek, umyło się, a w razie płaczu uspokoić?


    "I Gdzie tu czas i miejsce na wypoczynek, kontakt z naturą, zobaczenie ciekawych miejsc? A inni czytaja sobie książki, słuchaja muzyki, wyleguja sie na plazy, rano sie wyśpią."[/i]

    Roczne dziecko jeszcze sporo śpi, więc można i odpocząć. Na kempingu kontakt z naturą jest permanentny, a dobrze planując pobyt, można również zobaczyć sporo ciekawych miejsc także z maluchem w wózku. W ostatnim zdaniu zauważyłem sporo żalu i tęsknoty, za panieńskim życiem. Decydując się na dziecko z pewnych rzeczy i przyzwyczajeń rezygnujemy, co nie oznacza, że jako rodzina musimy się okopać na kilka lat i rezygnować z przyjemności. Trzeba jedynie zmienić algorytm planowania wakacyjnego wyjazdu. Ja znalazłem taki jeszcze przed przyjściem dziecka na świat. Są to właśnie typowo rodzinne, dobrze przygotowane, czyste, z mocą atrakcji kempingi. Moi znajomi (jak pewnie większość Polaków), którzy kojarzą kemping jako łąkę z jednym wystającym kranem po środku nie mogą zrozumieć dlaczego właśnie takie wakacje. Nie chce mi się już nikogo przekonywać. Trzeba się raz wybrać i tyle. Potem można pisać czy z dziecku coś grozi czy nie. Tu przykład kempingu z moich ostatnich wakacji z rocznym synkiem www.marinadivenezia.it/eng/. W tym roku 3 tygodnie, 3 kempingi i już wiemy, że będzie fajnie. Może nauczę małego pływać, na rowerach zwiedzimy pobliskie miasteczka, a samochodem wybierzemy się na kilka całodziennych wycieczek.
  • andzia069 10.07.14, 23:59
    Przyznam, że sama Panią troszkę negatywnie oceniłam nie znając faktów. Zakładałam, że z własnej wygody nie wyścibiła Pani nosa spoza najbliższej okolicy ale skoro morze za rogiem to lekko zmienia postać rzeczy :)
    No bo jeśli morze, to i plaża i ludzie i kontakt z nimi - chciany czy też niekoniecznie :)

    Pozdrawiam Panią, maluchy to mniejsze i te większe:) i wnuka - zapewne oczko w głowie :)
  • evaeva4 09.01.15, 03:52
    do ANDZIA069
    czy wyjazd udało się zrealizować?
    Mamy w planach wyjazd z dziećmi 2,5l i 4l. To byłby nasz pierwszy wyjazd jęc jesteśmy kompletnie zieloni. czy jest możliwość kontaktu e-mail lub gg.
  • Gość: krungilda IP: 5.174.26.* 09.01.15, 07:30
    Nasz wyjazd udał się rewelacyjnie! Gdyby chciała pani jakichś szczegółów to proszę pisać! Pozdrawiam
  • trzebisbis 30.07.14, 11:14
    Tak na przekór wszystkim sceptykom.... jeżeli macie odrobinę rozsądku to spokojnie bez obaw możecie jechać na taki rodzinny wyjazd...zostają wspomnienia
    Sami osobiście uważamy że zacienione kempingi to dużo lepsze rozwiązanie niż klimatyzowane kwatery w mieście ..które zapewniają ciągle stresy termiczne dla dziecka!!
    Na kempingach jest zawsze o kilka stopni chłodniej niż w mieście na kwaterkach(betony jednak kumulują ciepło) . Na kempingu trzeba czasem wieczorkiem nawet ubrać dresik.
    Na wszelki wypadek pomyślcie o jakimś rozsądnym dodatkowym ubezpieczeniu zdrowotnym ,poza karta naszego NFZ. Opieka medyczna ....przynajmniej ta prywatna stoi na wysokim poziomie.
    Uniwersalnie jak wszędzie należy chronić dzieci przez zbytnim nasłonecznieniem ..ale ta sama zasada obowiązuje też nad Bałtykiem
    Z tą małą różnica że w odróżnieniu do wakacji nad Bałtykiem raczej nie słyszałem żeby jakieś dziecko rozchorowało się na jakieś przeziębienie.
    Uważajcie tylko na klimatyzacje z samochodzie ...zdrowe jest jakieś 23-24C...a nie żadne 18 -19C( bo tak miło) ......a potem dziwią się ludzie że im dzieci chorują

    Żeby nie zarzucił mi ktoś że piszę głupoty poniżej mała wyliczanka ...małe doświadczenie jednak już mamy :)
    2006 Bułgaria(Sozopol) + Grecja .. z dzieckiem 15 mies
    2007 Grecja + Bułgaria(Sozopol) z dzieckiem 27 mies
    2008 Grecja (Peloponez + riwiera olimpijska) dziecko 3 latka...
    2010 Grecja Peloponez Gythio)
    2009 Grecja (Peloponez- Pylos) dziecko 4 lata + wizyta u lekarza który zdjagnozował u dzieciaka uczulenie...a naszym lekarzom przez 2 lata nie udało się tego zrobić!!!

    2012 Grecja Leptokarya z dzieckiem 10mies (jedyny problem że pod prysznic trzeba iść w 2 osoby bo dziecko jeszcze nie stoi samodzielnie :)) + starszy brat
    2013 Grecja Lefkada........dziecko 2 latka + starszy brat
  • evaeva4 09.01.15, 02:25
    do trzebisbis.
    witam
    Mamy w planach z mężem i 2 dzieci (2,5l i 4 l) wyjazd wakacyjny na kemping. to będzie nasz pierwszy taki wyjazd i nie mamy kompletnie doświadczenia. w planach Chorwacja Solaris. zakwaterowanie ww własnym namiocie. czy jest możliwość z Panią kontaktu email lub gg. ?
  • Gość: asdf IP: *.marsoft.net 07.08.16, 01:28
    Przypadkiem trafiłem na poniższy temat - jak czytam niektóre komentarze to ręce mi opadają... w tym roku ze swoją 3,5 roczna corką pokonujemy 5300 km przez Macedonie, Albanie Grecje. Czy ludzie tu piszacy i przestrzegajacy przed spedzaniem urlopu z dzieckiem w ogole mieli swoje dzieci? Zal mi was ze trzesiecie dupskami i widzicie tylko niebezpieczenstwa. Podruzujemy z naszym dzieckiem odkad mialo 4 miesiace. Biwakowalismy w gorach Rumunii Bulgarii pod namiotami. Schodzilismy z dzieckiem z 30 kilku stopni do jaskini w ktorych bylo 4 stopnie na plusie i co? Nasze dziecko nigdy jeszcze nie chorowalo! To wlasnie przez takie pieprzenie jak tutaj czytam w tym watku macie nieodporne dzieci. malo sie co nie zesracie z ta wasza odpowiedzialnoscia! po prostu jestescie tchorzami ktorzy nie potrafie zorganizowac sobie i dziecku wakacji. Fajnie widziec wasze gowniarstwo jak ma gluty pod nosem bo przeciez mamusia z tatusiem boja sie dziecko wziac na wakacje. A potem macie takie chorowiny w szkolach, przedszkolach bo przeciez biedaczek gdzie mial sie zahartowac? przed komputerem czy tabletem? Zalosni jestescie pseudotchorzliwi rodzice. Zapewne sami w dziecinstwie baliscie sie wszystkiego i byliscie mamisynkami, bez odbioru
  • deoand 07.08.16, 14:13
    Idiotów jest w Polsce wielu - jechać do upalnej Grecji pod namiot to głupota skrajna - nidawno jeden zostawił 1,5 roczne bliźniaki w aucie w lecie i po powrocie bliźniaki nie zyły ... ale głupoty wolno pisać i potępiac tych co maja po kolei w głowie i jesli juz to jada do hotelu a nie pod namiot

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Booking.com
Nakarm Pajacyka